Dodaj do ulubionych

zbyt silne emocje

16.05.17, 16:44
Prosze pomozcie jak tlumaczyc.jak pracowac z moja corka.ma 6 lat. W przedszkolu bardzo mocno jest natarczywa do dzieci,glownie dziewczynek.sciska za szyje prawie do podduszenia.lapie za rece.przytula.to wszystko po kilka razy.bez umiaru.ucieczka czy odmowa powoduje u niej agresje-popycha,ciagnie za wlosy.tlumaczymy, wymyslamy zabawy na ten temat.nie dziala.wylacza jej sie myslenie w takich sytuacjach. Czeka nas impreza integracyjna calej grupy i rodZiców a potem urodziny i az sie boje co t2o bedzie.
Edytor zaawansowany
  • 17.05.17, 11:32
    U nas jest to samo, choć syn podobno NT... ma 3.5, łapie za szyje, pokłada się na dzieciach, chce przytulać, ale i gryzie i popycha:( chętnie poczytam rady.
  • 18.05.17, 12:31
    Może jakiś system motywacyjny ? Możesz ustalić z dzieckiem, że od dziś zakładacie ,, magiczną tablicę ,, na której codziennie będziecie zaznaczać / przyklejać uśmiechnięte bądź smutne buźki. Jeżeli będzie grzeczna w przedszkolu to buźka wiadomo wesoła, jeżeli kogoś popchnie czy uderzy smutna. Oczywiście ustalcie zasady tego systemu. Np 5 uśmiechniętych buziek = nagroda. Wspólna zabawa z rodzicami, wyjście do kina czy na lody itp. Sami najlepiej wiecie co córka lubi robić. U nas się to sprawdziło. W prawdzie pod innym kątem zachowań, bo takich problemów nigdy nie mieliśmy, ale warto spróbować.
  • 18.05.17, 13:57
    My mamy podobne zachowania synka (na razie głównie w stosunku do mnie, bo nie chodzi do przedszkola, a dzieci np. na placach zabaw unika jak ognia). Wciska się we mnie, przytula się bardzo mocno, nagminnie pakuje mi łapy w dekolt, ale też z całej siły ściska za szyję, ręce - wszystko niby z czułością (krzyczy: mamuuuusia!), ale jednocześnie zaciskając zęby, zgrzytając, mina niejednoznaczna... inne dzieci na pewno by się tego bały. Sama nieraz czuję się nieswojo, myślę, że jest w tym i uczucie, i tłumiona agresja. Bo synek otwarcie nigdy nie jest agresywny, a często widzę, że się hamuje - nie ze strachu przed naszą reakcją, bo oboje z mężem traktujemy go bardzo łagodnie. Ma tak od zawsze, właściwie nie mieliśmy nawet okazji tłumaczyć mu, że bić nie wolno, bo nigdy nie próbował. Próbujemy mu pomóc jakoś te gwałtowniejsze emocje uwalniać (np. namawiać do mocniejszego tupania), ale to bardzo trudne, synek nie lubi siłowanek, w ogóle ruchu, a wyraźnie widać, że przydałoby mu się jakoś wyżyć.

    Macie diagnozę SI? My wśród zaleceń mamy mocny docisk, uciskanie całego ciała, masowanie różnymi fakturami - wspomnianego zachowania nam to nie wyciszyło (jeszcze?), ale na pewno dobrze synkowi robi, widać, że to lubi.
  • 18.05.17, 14:22
    Mamy diagnoze i terapie juz dluzszy czas.jak widac niewiele pomaga
  • 18.05.17, 20:45
    Dluzszy czas tzn jak dlugo?
    Przy tego typu zaburzeniach zdarza sie, ze terapie trwaja latami zanim przyjda efekty.
    Moj syn przejawial zachowania agresywne od 4 do 9 roku zycia. Czyli 5 lat pracy zanim sie poukladalo. A jakie terapie macie wprowadzone?
  • 19.05.17, 13:35
    Logopede bo mowa ciagle opozniona. Si. Tus.hippoterapia.zajecia manualne. W przedszkolu dodatkowo psycholog i teraz poprpsilam zeby nad tym wlasnie problemem pracowaly.
  • 19.05.17, 14:05
    I wszyscy prowadzacy plus przedszkole maja ten sam system komunikowania sie z dzieckiem, ten sam system motywowania? Dziecko nie ma chaosu wokol siebie? No i jak dlugo wspolnie pracuja?
    A w jakim celu zajecia manulane? Co dzieki nim dziecko ma osiagnac?
  • 19.05.17, 19:07
    Pola ma tez manualne problemy wiec takie zajecia znalazlam.jest problem w komunikacji i to duzy i to pewnie jest przyczyna.niestety przedszkole poza logopeda i psychologiem nic nie zaproponowalo.to samo w fundacji gdzie mamy wwr. Na pewno jest mowa malo zrozumiala.mnostwo blokad z tego powodu.nie wiem jakiej i u kogo szukac pomocy.jedziemy do kajetan.niech sprawdza jeszczevraz sluch i przetwarzanie sluchowe bo juz nie wiem co jeszcze mozna zrobic
  • 19.05.17, 21:28
    Aaaa. Czyli sszwankuje komunikacja. To moze byc dobry trop.
    A do tego kazdy specjalista sobie tak?
    Generalnie najlepiej byloby zaczac od komunikacji. Masz jakas alternatywna wprowadzona albo wspierajaca komunikacje? Zaburzona komunikacja prowadzi do frustracji. No i trzebaby ujednolicic system motywowania malej, system pracy z nia.
    A problemy z motoryka mala sa pochodna problemow z motoryka duza. I nie warto zaczynac od reki, bo to jest koniec a nie poczatek. Dobrze poprowadzona terapia reki w obrebie najpier postawy, a gdzies na koncu reki powinna przyniesc efekt.
    No chyba, ze ona te zajecia maualne lubi, ale niewiele to da.
    A dojrzalosc sluchowa badalas? Bo moze slyszec, ale miec obnizona dojrzalosc. Moj syn w wieku 12 lat mial dojrzalosc sluchowa 5latka.
    Wiem. Duzo tego. No ale zazwyczaj jest duzo. A potem to powoli jakos idzie.
    Powodzenia.
  • 20.05.17, 07:45
    No ale kto mi to wszystko jednolicie zbada,ulozy?ja dzialam po omacku.nie mam tu tez az tak wielu mozliwosci bo to male miasto.jak znalezc kogos kto spojrzy calosciowo na moja corke i nami pokieruje?pewnie to ia powinnam byc taka osoba ale z moja wiedza?od kilku lat ciagamy corke po terapiach i guzik one daja tak naprawde
  • 20.05.17, 15:21
    Nie. To nie powinnas byc Ty. Absolutnie nie Ty. Wystarczy, ze jestes mama.
    To powinien byc specjalista. Ktos z tego calego zepolu, kto ulozy to w sensowna calosc. Tak, zeby przynioslo efekty. Dziecko tez chce widziec efekt swojej pracy. Efekt jest sam w sobie motywatorem.
    Czy wsrod tych dzieci jest ktos, kto zajmuje sie nie tylko swoim kawalkiem terapii, ale calosciowo autyzmem?
    Ja wiem jakie sa realia w Polsce, a tym bardziej w malych miejscowosciach.
    Ale moze sprobuj poprosic kogos z tego zaplecza specjalistwow.
    Te zajecia to sa ze wskazania w opinii/orzeczeniu czy sama wybieralas?

    A jakimi narzedziami mala byla diagnozowana?

    Napisze Ci jak to wyglada u mnie.
    Zjawia sie rodzic, cos juz tam ma, bo albo sam wychwicil, albo gdzies wychwycono. Albo nic nie ma tylko przeczucie.
    Ale ja generalnie pytam czm dziecko bylo badane i kto je badal.
    Jesli jest czyste to robie PEP-Ra. Wychodza mi obszary dw normie i obszary do pracy.
    Dla pewnosci prosze jeszcze o diagnoze psychiatryczna (ale juz z moim opisem na podstawie badania).
    Trwa to wszystko 2 tygodnie.
    Ustalam obszary i specjalistow, ktorzy powinni sie zajac dzieckiem. Umawiam sie na spotkanie zespolu - czyli sciagam specjalistow. Ustalamy juz wspolnie co ma sie dziac, jak czesto. Oczywiscie z rodzicem u boku. Caly czas jest rodzic.
    Czasem biore na siebie jakies terapie, czasem tylko koordynuje, a czasem jestem czlonkiem zaspolu. Caly czas przekazujemy sobie informacje o komunikacji i motywowaniu. Glownie online. Ale na biezaco. Gdy uznamy za potrzebne to spotykamy sie. Minimum 2 razy w roku. Co roku robie rediagnoze, ktora pokazuje ladnie co zmienic.

    Generalnie taki schemat stosowany jest nie tylko do spectrum, bo nie tylko tym sie zajmuje.

    Kto za to placi? Kuratorium, stowarzyszenia, rodzice.
    W Polsce pracowalam podobnie, nigdy w oderwaniu, zawsze konsultujac. I mozna to zrobic. Wystarczy troche dobrej woli terapeutow.

    Zobacz moze ktos to ogarnie w calosci co? Nie wiem. Moze ktos z PPP?
  • 20.05.17, 18:55
    Sprobuje w osrodku ktory dal nam diagnoze. Bardzo Ci dziekuje

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.