Dodaj do ulubionych

Czy Wasze rodziny wiedzą...

13.06.17, 21:40
... o diagnozie Waszych dzieci? Mam na myśli rodziców, teściów czy rodzeństwo, a nie jakieś piąte wody po kisielu.
Edytor zaawansowany
  • 13.06.17, 23:02
    U nas o diagnozie synka wie tylko moja mama, i siostra. W naszym przypadku, nie widzę powodów dla których miałabym informować pozostałych członków rodziny, przede wszystkim ze względu na brak wiedzy o tym, czym jest spektrum autyzmu. Kiedyś jak tylko synek dostał diagnozę, próbowałam coś tam delikatnie przekazać, ale słysząc że przesadzam, że jestem przewrażliwiona, i wymyślam dziecku choroby stwierdziliśmy z mężem, że to wyłącznie strata czasu, ale głównie nie potrzebne komentarze, że to z nami rodzicami coś jest nie tak, bo dziecko zupełnie zdrowe, bo przecież Jaś cioci Stasi wnuczek, tez się nie bawil z dziećmi, a teraz ma mnóstwo kolegów :)
    A tłumaczenie czym jest ZA, że to nie chodzi tylko o problemy w relacjach społecznych osobom, które nawet nie wiedzą, że taki zespół istnieje uważam za absurd, ale to wyłącznie moje zdanie. Oczywiście nie oznacza to, że za jakiś czas sytuacja się nie zmieni ( jskis regres, czy coś takiego ) i wówczas będzie trzeba powiedzieć, że to czy tamto zachowanie, nie jest wynikiem załóżmy błędów wychowawczych, a właśnie zaburzeniem ze spektrum. Póki co nie informujemy absolutnie nikogo.
  • 13.06.17, 23:43
    U nas podobnie, nie powiedzieliśmy nikomu. Kiedyś dawno jak syn był mały próbowałam coś napomknąć swoim rodzicom, ale komentarze były zupełnie "od czapy", że to nasze błędy wychowawcze i koniec. Dałam spokój. Teraz syn jest na tyle dorosły, że sam musiałby o tym powiedzieć, gdyby chciał. Jednak czasem chciałabym mieć o tym z kim porozmawiać, brakuje mi jakiegoś wsparcia, zwykłego wygadania się. Wie tylko jedna moja koleżanka.
  • 14.06.17, 09:25
    Tak, wiedzą i rodzice i teściowie i cała rodzina z którą mamy regularny (co nie znaczy, że częsty) kontakt. Piąta woda po kisielu to raczej nie - ale tu nie pokrewieństwo jest czynnikiem istotnym, a właśnie kontakt.
    Wie również pewna część naszych znajomych - przy czym tutaj czynnikiem warunkującym jest częstotliwość kontaktu i rodzaj, nie wiem - zażyłość może, znajomości.
    Zresztą u nas nie bardzo się dało tego uniknąć (co nie znaczy, że uważamy, że jest to coś co koniecznie trzeba ukrywać - tak samo jak i nie trzeba wszystkich obcych ludzi informować).
  • 14.06.17, 09:50
    Tak, jasne że wiedzą. Zaraz po diagnozie wysłałam maila do swojej części rodziny, z dokładnym opisem, co i jak (nie wszyscy przecież wiedzą, o co w tym autyzmie chodzi). Rodzina męża dowiedziała się później - tzn rodzice od razu, ale dalsza rodzina już później, sporo osób z bloga, którego istnienia od dłuższego czasu za bardzo nie ukrywam:)

    Inna kwestia - "wiedzieć o diagnozie" a "akceptować diagnozę" to dwie różne rzeczy:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 14.06.17, 11:38
    Bliższa. Rodzice, rodzeństwo nasze , parę kuzynów z którymi mamy kontakt. Reszta nie musi wiedzieć tym bardziej ze się nie kontaktujemy ze sobą . Sąsiedzi wiedzą z którymi utrzymujemy bliższy kontakt .
  • 14.06.17, 19:22
    Tak. Rodzina, przyjaciele, znajomi dalsi i blizsi. Wiedza.
    Nawet nie pomyslalam, ze maja nie wiedziec.
  • 21.06.17, 10:43
    Tylko moi rodzice, teściowie, brat męża i siostra cioteczna mojej mamy. Wiedzą, ale ta wiedza nie wpłynęła ani na traktowanie naszego synka ani na zrozumienie nas, rodziców przezywających tragedię.
    Moi Rodzice:
    Wszystko przyjęli, zrozumieli, otoczyli Małego opieką i miłością. Miłością największa, która wszystko zniesie, wybaczy i wytłumaczy. Są aniołami, choć zastrzegali, ze wnukiem zajmować się nie będą, wszystko się zmieniło gdy Mały pojawił się na świecie. Dzięki nim możemy z mężem normalnie pracować, dzięki czemu mamy środki na prywatną terapię.
    Teściowie:
    Wiedzą, ale udają, że nic się nie dzieje. Usłyszałam, że chorobę wymyśliłam JA. Tak jak pisała Holina, przecież kuzyna syn zaczął mówić jak miał 4,5 roku i tylko skakał po kanapie a teraz jest na studiach, sąsiadów wnuczek to to i tamto itd. Nie ma co się przejmować, nie ma co wydawać pieniędzy (to ich złoty cielec) kupcie sobie samochód z salonu.
    Brat męża:
    Nic mu nie jest normalne dziecko, przesadzacie. Koniec tematu. (Dla teściów te słowa są jak Biblia - A Marek powiedział, że nic nie widzi, wiec po te terapie itd.).
    Siostra cioteczna mojej mamy:
    Lekarka. Pokazywała zdjęcie mojego dziecka u siebie w szpitalu i oznajmiła: Wszyscy powiedzieli, że dziecko jest normalne. Nie przyjmuje do wiadomości,że w takiej wspaniałej lekarskiej rodzinie mogło urodzić się dziecko z autyzmem.

    Po takich doświadczeniach z jednej strony z ludźmi prostymi, z drugiej światłymi ;) postanowiłam, nie rozpowszechniać tego co się dzieje Małym. Jestem zrażona brakiem zrozumienia, akceptacji, próby poznania sytuacji. Jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że synek mówi, intelektualnie jest ok, nie ma stymulacji. Jest problem w kontaktach z rówieśnikami (nie potrafi się bawić), narzuca swoje zdanie i zasady, odstaje ale nie do tego stopnia abym musiała na każdym kroku i każdemu tłumaczyć co jest nie tak.
  • 21.06.17, 14:29
    Dobrze Cię rozumiem. Zazdroszczę wsparcia, które dostajecie od rodziców, ja niestety nie mogę na to liczyć. Ludzie też niby "światli", zwłaszcza ojciec, wykształcony, pracował na wysokim stanowisku, a mentalnie , przykro mi to pisać, ciemnogród. Dla takich ludzi wielkim wstydem są takie rzeczy jak zaburzenia rozwojowe czy choroby psychiczne, co zresztą dla nich wychodzi na jedno. Wizyty u psychiatry to coś co koniecznie należy ukrywać itd. Pewnie widzą, ze syn jest trochę inny, ale udają, że nie ma problemu. Z treściami podobnie. Obawiam się, a nawet jestem niemal pewna, że gdyby powiedziało się im wprost, że to ZA, syn stałby się dla swoich dziadków "wnuczkiem gorszego sortu". A zresztą jak się zastanowić, to chyba już nim jest ...
  • 22.06.17, 09:02
    U mnie teściowie tak. Moi rodzice i rodzeństwo nie. Mój syn nie wyraził zgody na informowanie. szanujemy to.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.