Dodaj do ulubionych

czy jezdzicie na wakacje?

07.07.17, 15:41
Czy jednak nie. Bo boicie się reakcji i tych wszystkich zmian.
Edytor zaawansowany
  • 07.07.17, 18:54
    Jeździmy.
    Jeździliśmy zawsze, nawet z niemowlakiem, więc nie wiem czemu mielibyśmy przestać.
  • 07.07.17, 19:01
    Bo różnie dzieci reagują na zmiany miejsc. Noclegów . Tłum ludzi itd.
  • 08.07.17, 02:56
    Ale my nie jeździmy tam gdzie tłumy. Zmiana miejsca mu w ogóle nie przeszkadza, o ile jesteśmy z nim i o ile to wszystko jest zaplanowane, a nie jakiś totalny chaos i niewiadoma. Za to sam nie zostanie na noc nawet u dziadków, "miejscowych", 3 km od nas. Ale hotele wręcz uwielbia (chociaż sporą część tego uwielbienia zawdzięczają chyba telewizorom w pokojach, bo my w domu nie mamy ;) ). Samolotem lecieliśmy pierwszy raz jak miał niecałe 4 lata. Od tamtej pory latał już kilkukrotnie.
    Wszystko da się ogarnąć, tylko trzeba uwzględnić pewne aspekty i przygotować to co przygotować się da. W tym roku lecimy do Portugalii, a potem jeszcze nad nasze morze, do dziadków.
  • 07.07.17, 19:24
    Jedziemy na turnus dla dzieci asd i potem 2 tyg 'na luzie '. Mloda lubi latac do Pl i reaguje pozytywnie.
  • 07.07.17, 21:15
    Tak. To kwestia odpowiedniego przygotowania. Np u nas jak młody był mały zawsze rezerwowalismy apartament lub domek 2-pokojowy , bo przy tacie nie było spania, młody musiał byc sam w pokoju. No i tylko pod warunkiem, ze w jego pokoju były ciemne zasłony, bo jak nie było wystarczajaco ciemno, to spania nie było. Wakacje wybieraliśmy zawsze w takich miejscach, ze z tłumami, których sama nie znoszę nigdy nie było problemu. Jak spełniliśmy kilka warunków, to wyjazd nigdy nie był problemem. Wyjeżdżaliśmy zanim zaczęliśmy podejrzewać, ze cos jest nie tak, wiec nie panikowalismy ze względu na autyzm.
  • 08.07.17, 00:05
    Jedziemy . Mlody boi się obcych i publicznych toalet . Wierzę że damy rade sobie z problemem . Przewiduje też trudności z wejściem do samolotu i tym bardziej z toaleta w samolocie . Sama nigdy nie byłam w takiej toalecie bo się boje wiec po części rozumiem strach młodego . Ale damy rade .
  • 09.07.17, 15:39
    Jakiś czas temu leciałam z córka samolotem - gdzieś na blogu wrzuciłam relacje, plus rozpiskę punkt po punkcie, jak ta podróż będzie wyglądała (ze zdjęciami:)). Zobacz, może sie przyda:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 08.07.17, 00:46
    Jeździmy. I to nawet co roku w inne miejsce.
    Ale... niby miejsce jest inne, ale schemat zawsze ten sam: 7-10 dni, agroturystyka z wyżywieniem, w dzień łażenie po górach, wieczorami planszówki, żadnych tłumów. Trudny moment był jeden: jak starszy miał 3 lata, zobaczył ośrodek i odmówił wejścia do środka. Tak wtedy miał, że niektóre budynki były złe i nie nadawały się do wchodzenia; często ulegaliśmy, ale tu niespecjalnie była taka możliwość, bo gdzieś spać było trzeba. Stopniowe oswajanie trwało dwie godziny, z podchodzeniem i zaglądaniem przez okno, z wynoszeniem kolacji na zewnątrz (to wszystko głównie tata robił, bo ja w tym czasie karmiłam piersią trzymiesięcznego młodszego brata).

    --
    Wodospady, fontanny, witraże - mój blog o życiu z małym Aspim.
  • 08.07.17, 07:56
    Jeździmy, w zasadzie od niemowlęctwa, co roku w inne miejsce. Najczęściej nad Bałtyk - Litwa , Łotwa, nie ma tam tłumu, a za tłumem nikt u nas nie przepada. Zwiedzamy, odwiedzamy lokalne atrakcje,łazimy wszędzie, nic się nie dzieje. Młoda uwielbia restauracje, więc nie ma problemu.
  • 08.07.17, 19:31
    Jeździmy co roku do Grecji lub Hiszpanii. Czasem weekend w Londynie . W hotelach z reguły jest sporo ludzi i dzieci. Nie wyobrazam sobie nie jechać. Jak jest za duzo wrażeń, wracamy do pokoju i tam się bawimy. Wieczorem wozek, spacer nad morzem, wino dla mnie, cola dla męża i nalesniki dla małej :) Najwazniejsze zeby wyluzować. Im bardziej sie denerwowalam wyjazdem, tym gorzej Ewa reagowala. Musze jednak zaznaczyc ze córka ma CZR, od którego powoli diagnosci odchodza na rzecz "kilku cech dzieci ze spektrum autyzmu", wiec zaburzenie nie utrudnia nam codziennego życia - mało patrzy w oczy i jest uparta, ale komunikatywna i normalnie z nami rozmawia.
  • 08.07.17, 19:38
    Tak. Mój aspi lubi wyprawy, zmiany, bez problemu daje radę w tłumie. Nigdy nie potrzebował rutyny i planów dnia. Lata samolotem z ciocią na wakacje. Od kiedy skończył z 10-11 lat sam porusza się po miejscowości w której spędzamy wakacje - sam chodzi do sklepu, sam wraca z plaży na kwaterę bo chce wcześniej niż reszta itp.
  • 08.07.17, 22:34
    My tez jezdzimy od poczatku inw rozne miejsca-domek, hotel, pensjonat,agro. Teraz jedziemy do hotelu nad morzem i denerwuje sie tylko posilkami bo nadal mamy problem z estetycznym jedzeniem a 6 lat to juz wiek kiedy powinno byc to opanowane.
  • 09.07.17, 09:30
    Jeździmy w wakacje kilka razy, raz z rodziną, raz z przyjaciółmi. Młody uwielbia podróżować, cieszy się kiedy wyjeżdżamy z grupą znajonych dzieci, wtedy praktycznie dziecka nie mam :)
    Nigdy nie mieliśmy problemów ze zmianą otoczenia, tłumem, tym bardziej, że najczęściej wybieramy raczej duże hotele, gdzie coś się dzieje, i są jakieś atrakcje dla dzieciaków, lub krótkie wypady z przyjaciółmi na mazury, wówczas wybieramy raczej domek nad jeziorem w głuchej ciszy. Młody i jeden i drugi model wakacji uwielbia :)
    Aha i obowiązkowo Tatry raz w sezonie wakacyjnym muszą być zaliczone, ponieważ uwielbia góry :)
    ( pozdrawiamy ze słonecznego Zakopanego )
    Bezproblemowo znosi każdy rodzaj transportu, samolot, pociąg, samochód.
    Mam to szczęście, że lipiec i sierpień mam praktycznie wolny, wiec podróżujemy z jednego miejsca w drugie, z przerwami na działkę.
    Musimy oderwać się od tych wszystkich zajęć, terapii itp.... inaczej wszyscy byśmy zwariowali. Dla nas to czas relaksu przede wszystkim, ale i wyjazdów przyjaciółmi, super zabawy, która wszyscy uwielbiany :)
    Niech żyją wakacje :)))))))


  • 09.07.17, 13:31
    Właśnie my się nad górami zastanawiamy. Tylko że mój jest jeszcze mały i wozkowy . Tyle że w spacerowce siedzi grzecznie . I lubi tez podroz oraz ilosc ludzi mu nie przeszkadza. Ale bardziej boje sie o jedzenie. On np nie usiedzi w zadnej jeszcze knajpce. Jest bardzo wybiorczy w jedzeniu. I tutaj bym miala chyba z tym problem .
  • 09.07.17, 16:12
    Mój też żywi się wybiórczo :) czytaj niejadek.
    Jeśli wybieramy hotel, w Polsce czy za granicą, to zawsze szukamy z opcją bufetu szwedzkiego, wówczas jest duża szansa, że młody znajdzie coś dla siebie. Jeśli jeździmy z wyżywieniem we własnym zakresie, to szukamy domku, czy pokoju z dostępem do kuchni i wtedy sami robimy posiłki dla młodego, a na mieście wybieramy restauracje, w których serwują to co wiem, że młody zje. Da się to wszystko ogarnać, najważniejsze to dobra organizacja. My często wyjeżdżamy na spontana, ale jeśli rezerwujemy coś wcześniej, to najpierw czytam recenzje dotyczące właśnie jedzenia. Najgorzej niestety jest za granicą gdzie mało prawdopodobne jest kupienie domowego rosołu, pomidorowej itp.... :-D wówczas ratujemy sie jakaś pizza czy spagetti, czasem jakimś mięsem.
    Natomiast jeżdżąc po naszych kurortach turystycznych mozna zaspokoić nawet niejadka. W najgorszym wypadku zabierz po prostu ze sobą, to co synek lubi i po sprawie.
  • 09.07.17, 20:31
    My w zeszłym roku jak byliśmy na wakacjach młody jadł tylko frytki i kurczaka panierowanego plus jakieś owoce . W tym roku jego wakacyjne menu zapewne się nie zmieni .
  • 09.07.17, 17:00
    Od zawsze jeżdżę. Jeszcze przed diagnozą i po diagnozie również.

    Przecież nie zamknę dziecka w domu czekając aż osiągnie dorosłość i wtedy wypuszczę

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.