Dodaj do ulubionych

Wybiorczosc w jedzeniu. Jak sobie radzicie?

29.07.17, 11:26
U nas tylko wchodzą w grę posiłki stałe, żadnych zup. Mimo, ze kiedyś zupy były podstawą . Teraz na widok zup jest histeria. A chciałabym żeby właśnie jjadł coś gotowanego. Obecnie tylko smażone. Kotlety, naleśniki, placki, frytki. I jeden rodzaj kaszki . Owoc to tylko banan. Przy czym przy wzroście candidy nie jest wskazany. Jeszcze suszone jabłko. Dodatkowo nie może nabiału i białka jajek. Żadne potrawy duszone itd nie wchodzą w grę. Musi być skorupka na kotlecie. Też tak macie ze ciągle dzieci jedzą to samo. Martwię się tym ze smażone są ciężkie jednak.
Edytor zaawansowany
  • 30.07.17, 10:28
    Daję to co lubi, bo co mam zrobić. Za żadne skarby nie przekonam, ze ma zjeść coś czego nie lubi. Ostatnio mi powiedział, że pomidor mu nie odpowiada wizualnie a ogórek wygląda jak zielony banan, wiec zapewne jest niejadalny ;) u nas również królują kotlety, ale na szczęście duszone mięso z kaszą tez lubi, spaghetti z sosem pomidorowym uwielbia. Z zup pomidorowa, rosół i krupnik. Innych nie tyka. Na szczęście bardzo lubi jabłka, ale musza być obrane i pokrojone w ćwiartki;)
  • 30.07.17, 12:59
    U nas z owoców tylko jabłko, pokrojone w kawałki bez skórki, banan, ale dotyka przez skórkę lub trzyma na widelcu, winogrona. Z warzyw przejdzie jedynie papryka, marchew i ogórek kiszony. Z zup tylko rosół i pomidorowa, reszta musi być podana w formie kremu, inaczej jest odruch wymiotny. Podobnie, jak Wasze dzieci lubi chrupiące kotlety schabowe, ewentualnie z piersi, mielonego już nie. Ogólnie synek preferuje, twarde, chrupiące pokarmy. Sos zje, ale raczej w bardzo małych ilościach i tylko z makaronem, kasz, ryżu nie tknie. Staram się gotować, to co lubi. Namawiam do spróbowania nowych rzeczy. Ale z reguły, Janek nie chce. Ma 5 lat, Zespół Aspergera i zaburzenia SI. Pozdrawiam. Kasia
  • 30.07.17, 16:28
    1) Olalam dietetyczke, która chciała leczyć candide, dawała suplementy i zakazała glutenu,mleka itd.
    2) Wyluzowalam. Nie naciskam. Proponuje. Gotujemy razem.
    3) Bawimy się w 'smaki'. Zakrywamy oczy (każdy z domowników bierze udział ) i odgadujemy co jest na talerzu (wachamy i jemy ).

    Moje dziecko je coraz więcej rzeczy i nawet można ją przekonać żeby próbowała nowych rzeczy. Jest o niebo lepiej ale wymagało to dużo czasu.
  • 30.07.17, 16:33
    A! Dietetyczke olalam gdy okazało się, że moje dziecko nie ma żadnych nietolerancji pokarmowych,po rozmowie z pediatra i analitykiem z laboratorium na temat candidy, po tym jak dietetyk zaleciła podawanie suplementu, który zażywaja kulturyści a pediatra po zobaczeniu zestawu witamin złapała się za głowę.
  • 31.07.17, 08:22
    U nas podobnie . Kotlet w panierce to podstawa . Ryż z wody , brokuły , pomidorowa , rosol , kiwi , frytki , kiełbaski angielskie smażone , kabanosy . Mnie dobija ze kanapek nie chce jeść . Mój ma 5 lat .
  • 04.08.17, 09:00
    Ale po co mu kanapki? A tym bardziej Tobie? ;)
    Nie pamiętam czy młodemu do szkoły zrobiłam w minionym roku szkolnym chociaż raz kanapki, a jakoś cały rok przeżył na prowiancie przynoszonym z domu (odmawia korzystania z usług szkolnej stołówki).

    U nas problemem jest głównie forma podania, tzn tak jakby struktura dania. Makaron polany sosem - absolutnie nie. Makaron wymieszany z sosem na w miarę jednolitą breję - może być (dla mnie to z kolei niejadalne ;) ). Jeśli danie nie jest jednolite, tylko powiedzmy mięso, kasza, surówka - nic nie może się dotykać, bo tego nie tknie (a wymieszanie tego na breję przerasta moje możliwości). Jakikolwiek sos zalewający kaszę czy ryż - można zapomnieć - z automatu ta kasza czy ryż jest niestrawna. Już się zastanawiałam nawet nad kupieniem dla niego takich talerzy z przegródkami ;)
    U nas jest trochę alergii pokarmowych, więc to nieco utrudnia sprawę, ale ogólnie, gdy już udało mi się zgadnąć co jest największym problemem, to nie jest źle. Tyle, że trochę czasu to nam zajęło.
    "Warto próbować nowych rzeczy" jest mantrą (i oczywiście dotarliśmy też do takiego momentu, kiedy wykorzystał to przeciwko nam ;) ) i w zasadzie się sprawdza - spróbować spróbuje. I tylko trzeba wyczuć, czy "BLE! Fuj!" w odpowiedzi jest tylko odruchowe, czy też faktycznie mu nie smakowało...

  • 04.08.17, 13:17
    patir: a próbowałaś robić taką nieco oszukaną panierkę i mięso pieczone zamiast smażonego?
  • 04.08.17, 18:40
    A klarowne zupy w ktorych widac co plywa? Np rosol. Czysty rosol i makaron. Moj poza tym nie lubi tartych warzyw i tego typu farfocli wiec warzywa do zup kroję w kostkę. Kanapki akceptuje tylko z jedna rzecza, nie kilka roznych wiec reszte podaje obok na talerzu np ser zolty w kostke, papryka surowa w paski, pomidorki koktajlowe. Aha i czesto jem sama i zachwalam jakie pyszne. I nie ustaje w nienatarczywym proponowaniu nowości, 75 razy odmowi a za 76 razem sprobuje.
  • 10.08.17, 11:06
    u nas przełomem w próbowaniu nowości w wieku 10 lat okazała się wizyta w hinduskiej knajpie- takiej, gdzie płacisz za wejście a potem jesz co chcesz i ile chcesz. Najpierw było wprowadzenie na czym to polega i dokładne przeczytanie informacji w lokalu z prośba o nie marnowanie jedzenia, bo jest to niezgodne z kultura Gurkhów, którzy prowadzą knajpkę. I okazało sie nagle, że całkiem sporo rzeczy jest jadalnych
  • 10.08.17, 19:00
    fajny pomysł:) Ale takie rzeczy pewnie tylko w Warszawie, jeśli w ogóle w Polsce:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.