Dodaj do ulubionych

Kolejny post, po długim czasie.

20.09.17, 15:14
Witajcie. Mam synka, który ma dwa latka. Od dawna podejrzewam że coś jest z nim nie tak. Byłam już u logopedow a nawet w sunapsis ale po jednej wizycie przepadła nam kolejna a teraz czas oczekiwania się dłuży.
Napiszę krótko co młody potrafi a co mnie bardzo martwi, A wy jako doświadczeni i zaprawieni w boju mam nadzieję napiszcie czy moja intuicja mnie nie myli.
-słowa: am, mniam, bach, Tak, mama, cześć, papa, dziesies (dziwkuje), sporo dzwiekonasladowczych typu piesek, krowa, chrapanie, ioio i takie tam powtarzane po nas
-papa, cześć, jaki będę duży, ile mama lat i te wszystkie inne tam dziecięce sztuczki choć zapomina gdy nie.powtarzam
-rozumie jak mówię podaj piłkę czy auto czy tam balona ale często mnie olewa
-jak daje mu krwdkw to rysuje, autem jeździ, klocki układ a udaje że gada przez telefon, wjeżdża autami do nibygarazu, mlodszemu bratu daje smoczek i mleko jak znajdzie.
-Jest mega grzeczny, na każde nie wolno czy zwrócenie uwagi reaguje i słucha i stosuje się.
-gdy się powie coś do niego podniesionym tonem to nie kłóci się tylko płacze i przychodzi się przytulić
-układa układanki drewniane
-bawi się w patataj, akuku, kółko graniaste no i co tam mu się pokaże
Właściwie dużo mogę pisać co umie.
Gorzej z z tym czego nie umie
-mega słaba mowa
-palcem pokaże jak się go zapyta ale w książkach jako a opornie bo nie słucha
-ucieka i wyrywa się jak chce to czegoś nauczyc
-patrzy tam gdzie pokazuje i sam to pokazuje ale nie skupia się na długo
-brak zupełnie koncentracji, każda zabawa na 3 minuty
- nie odpowiada tak i nie
-jakiś taki do tyłu ze wszystkim
-siedzi na wc ale gada sam do siebie i bawi się zamiast sikac
-przynosi mi zabawki i daje, Nie wiem czy to uchwalenie się czy coś innego
- nie pokazuje jak np zobaczy samolot czy coś tam ciekawego
- ma dobry kontakt wzrokowy ale jak przytrzymam my twarz to się wyrywa
- no i taki jest ogólnie trochę opóźniony
-lata jak szalony

Ogółem to nie ma tragedii ale ma spore braki i pytanie czy to związane z asd czy z rozpieszczenia i mojego wyręczania we wszystkim absolutnie.
A i ostatnio je sam łyżka i widelcem też:)
Dzięki za wszystkie rady, pewnie połowę zapomniałam napisać.
Ostatnio jest marudny, unie pokazywać różne rzeczy a ostatnio nie chce. Już nie wiem co mam z nim robić.
Edytor zaawansowany
  • 20.09.17, 16:41
    Nic :) tzn kochać, troszczyć sie i cieszyc tym co jest.
  • 20.09.17, 17:23
    Martwić się też Nie?
  • 20.09.17, 21:20
    Moim zdaniem nie.
  • 20.09.17, 21:41
    A to że umiał pokazywać jaki jest duży itp a teraz nie chce to też normalne?
  • 25.09.17, 18:13
    Utrata wcześniej nabytych umiejętności jest zawsze niepokojąca ale nie musi oznaczać, czegoś bardzo złego.
  • 20.09.17, 21:52
    On jest taki że nic od nas nie chce. W sklepie nie kłóci się bo zobaczy jakąś zabawkę, je awanturujw się, nie rządzi w która stronę chce iść, Nie pokazuje nam że coś mamy zrobić tak k tak.
    On nigdy nie ingerowal w życie bo uważałam że dziecko wszystko ma mieć postawione pod nos więc że tak powiem nigdy nie pomagał w pracach domowych innych takich. Np nie pokaże że mam tu czy tu usiąść czy gdzieś iść czy coś zrobić. Jest taki potulny jak baranek.
  • 20.09.17, 22:39
    A jak reaguje na inne dzieci? Czy zachęca was rodziców do zabawy, cieszy i współpracuje przy zabawie piłka, balonem? Moj syn jest w trakcie diagnozy. Na chwilę obecną właśnie te dwie sprawy są problematyczne plus uderzanie glowa. Brak chęci zabawy z rodzicami (nie odturlanie piłki, czy pchnięcia autka) zostało m.in. wskazane przez pania psycholog z synapsis jako niepokojące. Moja pociecha jest zagadka. Mowa ruszyła z dnia na dzień, obecnie to już jakieś 40 słów plus odgłosy zwierząt. Ma mnie za przeproszeniem głęboko w D jeżeli chodzi o wspólna zabawę zabawkami ale komunikacyjnie o niebo lepiej :)
  • 20.09.17, 22:48
    Odrzuca piłkę, balonik, czy podaje autko. Sam przynosi ale często rzuca zamiast podac.
  • 09.10.17, 22:17
    W czym nie pomagał?dwulatek? A spodziewalas się, że roczniak ci rozwiesi pranie, a dwulatek już pralkę obsłuży z segregacja na kolory?


    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • 20.09.17, 22:58
    Dzisiaj w sklepie zaczepila go jakąś Pani. On oczywiście swoje małpowal ale jak się do niego odezwała to spojrzał jej w oczy i potem spojrzał pytajaco na mnie i znowu na nią czego ona od niego chce. Dała mu rękę to też dał i wrócił do małpowania. To chyba dobry znak, Nie?
  • 24.09.17, 18:52
    Jak dla mnie dobry. Dziecko ze spektrum nie szuka akceptacji w wyrazie twarzy rodzica/ opiekuna.
    A co oznacza małpowanie?
    W moim języku to naśladowanie ale Ty chyba używasz w znaczeniu "wygłupianie"?
  • 26.09.17, 09:13
    Moim zdaniem wszystko jest ok. Dla swojej spokojnosci mozesz go przebadać.
    U mnie jak syn mial 2 lata jedyne co mi sie przypomina to jego zabawa. Potrafił bardzo długo sam układac samochodziki w tylko znanym dla niego schemacie. Jezeli wrocil do domu a samochod byl przestawiony( np 1 z 40) to wpadal w złość. Tez dlugo nie mowil ale jak juz zaczal to prawie calymi zdaniami.

  • 26.09.17, 13:26
    Właśnie wczoraj dostaliśmy diagnozę.
    Autyzm dziecięcy.
    Synek wczoraj nie wykazywał żadnego zainteresowani ani nami ani tymbardziej terapeuta. Więc startujemy
  • 26.09.17, 13:41
    Opowiedz o tej diagnozie, jeśli możesz. Jakie kryteria zadecydowały? Z Twojego opisu nie wydawało się to tak klarowne, jak psychiatra to ustaliła? Dziecko ma dopiero 2 lata.
  • 26.09.17, 13:50
    Aż wróciłam do Twojego poprzedniego wątku ze stycznia. Nawet tam obraz dziecka nie budził jakiś moich zastrzeżeń, trochę jestem zaskoczona, szczerze mówiąc. Oczywiście nie jestem psychiatrą, ale dlatego ciekawi mnie, jak wyglądał proces diagnozy. Opowiedz jeśli możesz, może będzie to wskazówką dla innych rodziców, bo jak widać, opis rodzica zamieszczony tu na forum może być różnie zinterpretowany.
  • 26.09.17, 15:22
    Syn w poradni nie zwrócił na nas uwagi absolutnie. Nie reagował na wołanie, na próby nawiązania kontaktu a ż Panią terapeuta na2et nie chciał wejść w jakikolwiek kontakt . Pani powiedziała że od ostatniej wizyty gdy miał 16msc właściwie nic się nie nauczył. On tam faktycznie zachowywał się jak obce dziecko, jakbym go nie znała. On w obcych miejscach taki jest. Rozproszony i niekontsktowy więc pewnie ta diagnoza jest słuszna. Mój świat się zawalił. Wyjezdzalam z domu z dzieckiem które reaguje, szuka aprobaty wzrokiem, kontaktuje, jest radosne i szuka kontaktu a wróciłam z kimś obcym. W domu znowu zaczął się zachowywać jak mój Krzyś ale jednak patrzy przez niego autyzm. Świat się dla mnie skończył.
    Wczoraj zadzwonił domofon to od razu spojrzał na mnie z takim łoooo. Bil brawo jak udało mu się wyrzucić pampers do kosza czy nabic parówek na widelec a tam jakby ktoś go zamienił, zaczarowal ł. Mój mąż mówił że nigdy go takiego nie widział. Wielka praca przed nami ale skoro umie wykrzesać z siebie takie emocje to może można go nauczyć tego w innym otoczeniu. Nie wiem sama. Ma duże braki, nie pokazuje co to ekscytuje, nie chwali się ale nie jest zamknięty w sobie. Może uda nam się wyjść na prostą.
  • 26.09.17, 17:57
    Chyba odkryłam nową jednostkę chorobową – syndrom postdiagnostyczny.
    Kolejne dziecko opisywane na tym forum po diagnozie zachowuje się inaczej, tak jak nigdy dotąd, nigdy nie było z nim aż tak źle, nigdy nie było takie obce.
    Moje teorie:
    - Mafia kierująca ośrodkami diagnozującymi autyzm ukradkiem podaje badanym dzieciom gluten, kazeinę i pietruszkę, każe zagryzać candidą, a potem wierci dziury w jelitach
    - Rodzice nagle zaczynają postrzegać dziecko jako „kogoś obcego”; mieli sobie dziecko, a teraz świat się skończył i będą musieli żyć na 50 metrach z ufokiem. No nie muszę być mistrzem umiejętności miękkich, żeby się zorientować, że to wszystko przeze mnie. Gdzieś byłem, ktoś mnie obserwował, dawał jakieś zadania – a ja wszystko zrobiłem źle albo byłem bardzo niegrzeczny. Rodzice są jacyś dziwni, pewnie mnie już nie chcą. Mama płacze po kątach: taakie ma złe dziecko. Trudno bić brawo do pampersa, kiedy starzy zaraz wywalą cię z domu.
    Sasinka, patrz, co napisałaś. Miałam moje dziecko, jakie było, takie było, ale fajne było, a teraz mam Obcego, który próbuje mi się podszywać pod mojego Krzysia. Nie: MOJE dziecko ma autyzm tylko: nie ma już MOJEGO dziecka. I to, co napisałaś, jakoś odwzorowuje to, co czujesz -i co w efekcie może czuć Twoje dziecko.


    --
    To pisałam ja, świr.
  • 26.09.17, 18:27
    Przepraszam ale ja nie do końca rozumiem to co napisałaś. Chodziło mi o to że moje dziecko w ośrodku diagnostycznym zachowywalo się inaczej niż w domu, na codzień. Ale wiem że to wynika z zaburzeń, że nie odnajduje się w nowych miejscach. Wydawało mi się że to co umie i potrafi jest wystarczające a terapeuci ukazało mi obraz dziecka którego ja nie widzę na codzień. Naprawdę nie wiem skąd atak w moja stronę.
  • 26.09.17, 19:31
    A czy gdybyś usłyszała np., że Twoje dziecko jest niepełnosprawne intelektualnie w stopniu lekkim, to też byś pisała, że świat się dla Ciebie skończył i że przez Twoje dziecko patrzy niepełnosprawność?

    --
    666rem.wordpress.com/ - świat i życie z punktu widzenia odmieńca.
  • 26.09.17, 19:39
    Ale ja nie chce dla siebie dobrego życia tylko dla niego.
  • 26.09.17, 19:54
    To nie jest odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie.

    Autyzm nie wyklucza dobrego życia. Mam ZA, wiem coś o tym (dorośli ze zdiagnozowanym w dzieciństwie autyzmem czasami funkcjonują lepiej od dorosłych ze zdiagnozowanym w dzieciństwie zespołem Aspergera. I od tego podziału się odchodzi, w DSM-5 już go nie ma, w ICD-11 prawdopodobnie również go nie będzie).

    --
    666rem.wordpress.com/ - świat i życie z punktu widzenia odmieńca.
  • 26.09.17, 19:58
    Zle to ujęłam pisząc że patrzy na mnie autyzm przez niego. Ty jesteś po tej drugiej stronie. Ja jestem po stronie matki ktora drży o przyszlosc swojego ukochanego dzircka.
  • 26.09.17, 20:16
    A w nocy z wczoraj na dziś spali u mnie znajomi wracający z międzynarodowej konferencji. Obydwoje aspi. My naprawdę robimy ciekawe rzeczy, mamy znajomych i nie udajemy non stop glonojada za szybą.

    --
    666rem.wordpress.com/ - świat i życie z punktu widzenia odmieńca.
  • 26.09.17, 22:16
    Szczerze uśmiałam się z tego. Tak naprawdę nikt nie podniósł mnie dziś na duchu jak Ty. Przepraszam, że na Ty. Mam nadzieję że nie urazilam. Fajny z Ciebie człowiek.
  • 27.09.17, 13:12
    Sasinka: zawsze tak będzie. Dom to strefa największego komfortu, więc w domu z reguły ludzie zachowują się inaczej. Dzieci ze spektrum - tym bardziej. Tu czują się bezpieczne, znają reguły gry, nie wchodzi nikt obcy, wiedzą, co gdzie się znajduje. W domu nie muszą się spinać, w jakiś określony sposób zachowywać - co sprawia, że mają więcej energii na łapanie kontaktu wzrokowego czy mówienie.

    Panie z Synapsis z pewnością wiedzą o tym, że w domu dzieci są inne. Ale człowiek nie żyje tylko w domu, człowiek musi czasami z tego domu wyjść - i jeśli znalezienie się w obcym miejscu tak bardzo kogoś blokuje, to zdecydowanie trzeba nad tym pracować. To tak jak z osobą niewidomą - we własnym mieszkaniu będzie się czuła bezpiecznie, będzie znała rozłożenie wszystkich sprzętów i przedmiotów, będzie znała położenie każdej rzeczy lepiej niż ktoś, kto widzi i ją odwiedza. Ale jeśli znajdzie się na obcej ulicy - może mieć problemy z poradzeniem sobie samodzielnie. Nie będzie w pełni sprawna.

    Twoje dziecko po diagnozie to to samo dziecko, co przed diagnozą. Różnica jest w Tobie - i to pozytywna. Bo Ty wiesz, co trzeba zrobić, żeby Twojemu dziecku pomóc. Przed diagnozą mogłaś tego nie wiedzieć albo mogłaś nie mieć możliwości, żeby tę pomoc zapewnić (po diagnozie dostaniesz lepszy dostęp do terapii). Twoje dziecko ZAWSZE miało spektrum autyzmu, więc w nim się nic nie zmieniło.

    Jeśli chcesz - wejdź na bloga, którego linkuję w stopce. Ewa dostała diagnozę jak miała 14 miesięcy, teraz ma 4,5 roku, chodzi do przedszkola (ogólnodostępnego, ale prywatnego), radzi sobie coraz lepiej. Może to Cię podniesie na duchu:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 27.09.17, 13:22
    Wiem ale ciągle liczę że skoro w domu umie wykrzesać z siebie te dobre strony to nauczy się tego w społeczeństwie.
  • 27.09.17, 14:51
    Nauczy się:) Potrzebuje na to czasu. Potrzebuje oswoić się z wieloma rzeczami, zanim będzie umiał "otworzyć się" na inne miejsca i ludzi.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 27.09.17, 18:36
    Sasinka: Dzieci - tak, te z autyzmem też - często są bardzo wrażliwe na emocje otoczenia. Mogą nie umieć ich zinterpretować i na nie odpowiedzieć, ale je odbierają.
    Twój synek mógł czuć, że wy tym spotkaniem i rozmowami z, jakby nie było, obcymi ludźmi się bardzo denerwujecie i martwicie, za to prawie na pewno nie wiedział dlaczego. To naprawdę nic dziwnego, że w takim miejscu, przy takiej ilości napięcia, które wyczuwa, zachowuje się inaczej.
    Diagnoza to nie jest koniec świata, nawet jeśli tak w tej chwili czujesz. Przecież ten papierek nie zmienia Ci dziecka. Ono jest takie jakie było! Jeśli natomiast diagnoza zmienia Ciebie - cóż, to już Twoje zadanie, jako dorosłego opiekuna, żeby była to zmiana na lepsze. Bo diagnoza TO JEST zmiana na lepsze ;)
    Przecież w końcu wiesz. Wiesz czego oczekiwać. Wiesz jakie macie perspektywy. Wiesz, z czego mogą wynikać określone problemy. Wiesz, czego musisz się nauczyć ;) Masz klucz!
    Nie ma co się czarować, czasem jest ciężko. Ale generalnie rodzicielstwo to nie jest bułka z masłem.
  • 26.09.17, 22:23
    Sasinka - a czy to była diagnoza z synapsis (kolejne spotkanie) czy jakaś poradnia PP? Przedstawiałas nagrania z domu? Mój syn na pierwszym spotkaniu w synapsis również się nie pokazał z najlepszej strony, kazali nagrać filmiki, które lada dzień będę im wysyłać. Ogladna, ocenia, następnie skonfrontuja z tym co pokaże na kolejnym spotkaniu i być moze cos wiecej powiedzą.
  • 26.09.17, 22:30
    Diagnoza w synapsis. Pokazałam Pani parę filmów ale mówiła że to wszystko nie to co powinno. Więc już nie dyskutowalam bo to ona jest specjalistką.
  • 26.09.17, 22:31
    I szczerze nie nagrałam jakiś tam cudów.
  • 26.09.17, 22:39
    "mówiła że to wszystko nie to co powinno" czyli ze filmy nagrane niezgodnie z wytycznymi czy ze zachowanie synka nie jest typowe?
  • 26.09.17, 22:53
    Zachowanie dużo.lepsze niż na diagnozie ale jednak.odbiegajace od dzieci nt. Np wysłałam film gdzie synek wklada l zabawkę do pudełka i jak mu się udało to patrzył na mnie i bilismy brawo. On ja wyjął i oglądał a na 3 razy powiedziałam jego imię a on nie zareagował. Dopiero jak powiedziałam włóż to mama będzie bolą brawo to się odwrócił.
  • 27.09.17, 09:37
    Czytam co napisałaś w pierwszym poście i jakbym czytała o mojej córce w wieku dwóch lat, widzę duże podobieństwo, tylko nie biegała. Generalnie była pogodnym, wg mnie wtedy również w miarę kontaktowym dzieckiem. Dostała diagnozę - autyzm dziecięcy. Powiem Ci, że osoba która patrzy na dziecko obiektywnie, widzi je inaczej, łatwiej mu dostrzec rzeczy, których rodzic czasem nie chce zobaczyć. dla pocieszenia dodam, że po latach terapii moja córka chodzi do drugiej klasy, czyta, pisze, uwielbia angielski i niemiecki, wypowiada się. Problemy ma z matematyką i trudność w nawiązywaniu kontaktów z dziećmi, ale się z nimi bawi, może nie jest to zabawa taka jak być powinna, ale jest.
  • 27.09.17, 10:08
    Do drugiej klasy szkoły masowej?
  • 27.09.17, 11:59
    tak
  • 28.09.17, 13:30
    Sasinka, tez niedawno wrocilam z synapsis. Corka tez (bynajmniej na początku) olala terapeutki i nas, i nikt diagnozy nam nie postawil. Mozesz cos więcej napisac o samej obserwacji? Dlaczego od razu autyzm?????
  • 28.09.17, 16:47
    Najwidoczniej terapeuci uznali że u nas zaburzenie występuje.
  • 09.10.17, 20:43
    U nas chyba dobre wiesci. Przynajmniej troche.

    Palec sie uaktywnil. Wczesniej pokazywal sporadycznie. Dzisiaj nawet pokazywal zeby dac mu chrupki które staly na szafce.

    Oprócz tego pokazuje i rozróżnia mame, brata,kotka. Bardzo cieszy sie na moj widok i zauwaza mnie z daleka.

    Pokazuje pieska,kotka,krowe,auto,buty,piłkę i duzo innych na obrazku. Próbuje dopasowywać pary takich samych obrazkow.

    Wie i pokazuje gdzie jest oko,nos,buzia, ucho na mnie i na wszystkich zabawkach.



    Nadal jednak lezy i kwiczy komunikacja. Ale cos drgnęlo.
  • 09.10.17, 21:12
    Czemu komunikacja leży i kwiczy, jeśli dziecko pokazuje, że chce chrupki, rozumie polecenia i uaktywnił palec. To są właśnie bardzo dobre zaczątki komunikacji. Komunikacja to nie jest tylko mowa. Dzieci mogą się komunikować bez mówienia, i mogą mówić bez komunikowania się (np. czyste echolalie, stymulacje powtarzaniem sylab, itd.).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.