Dodaj do ulubionych

stereotypie ruchowe - ZA, Autyzm czy sensoryka?

01.10.17, 20:25
witam wszystkich,
chciałam podzielić się z Wami moimi obawami. Jestem mama 2 córeczek, moje lęki dotyczą młodszej. Obecnie ma 3 latka i 2 miesiące. Zaczęła siadać i raczkować w wieku 10 miesięcy (obniżone napięcie), chodzić gdy miała roczek. Wtedy też pojawiły się pierwsze słowa. Była bardzo spokojnym i pogodnym niemowlakiem. W maju tego roku (gdy miała 2 lata i 10 miesięcy) w żłobku były badania przesiewowe i zwrócono nam uwagę, że córka ma stereotypie ruchowe (chodzi na paluszkach, macha rączkami w chwilach ekscytacji) - przyznam szczerze, że uważałam to za urocze wyrażania emocji i nie sądziłam, że może to świadczyć o chorobach. Córa obecnie dobrze się komunikuje, ma bogaty słownik wyrazów, używa zaimków "moje" itd. (nie pogadam nią co prawda za dużo o tym co w przedszkolu, ale coś tam jestem w stanie wyciągnąć, komunikuje potrzeby, co widzi, odpowiada na pytania, nazywa części ciała, ubrania, warzywa, zwierzęta itd.) pięknie układa układanki, koloruje też naprawdę nieźle vs inne dzieci z grupy, buduje wieżę z klocków, most itd. Dzieli się z innymi dziećmi, zagaduje je. Jest gwiazdą podczas występów przedszkolnych. Nie ma problemów z nowymi miejscami. Nie ma problemów dotykowych (toleruje każdą tkaninę, chętnie pomaga przy ciastach itd.). Nie ma też problemów z głośnymi miejscami. Rozróżnia emocje na obrazkach (smutek, złość, radość), gdy sama zrobię smutną minę chce mnie pocieszać. Bawi się na niby : sprzedaje rzeczy których nie ma, udajemy ze łóżko to statek i uciekamy przed rekinami, patyk może być różdżką a za chwilę mieczem. Jest jednak nadpobudliwa, wszędzie jej pełno. Zapytana też dlaczego chłopiec jest smutny - nie wie. Zapytana kiedy ona sama jest szczesliwa lub smutna nie potrafi powiedzieć. Rozumie bardzo wiele. W testach intelektualnych jest ponad normę. Śpi bardzo spokojnie. W porównaniu ze starszą córką rozwój jest wolniejszy z całą pewnością. W PP kazano nam ją obserwować, psycholog powiedziała, że to nieharmonijny rozwój, że w sferze zachowań społecznych ma pewne deficyty. Twierdzi, że kontakt wzrokowy jest osłabiony, ale ten aspekt mam wrażenie, że ostatnio się poprawił. Neurologopeda uważa, ze ma duży potencjał, bo łatwo z nią nawiązać współpracę, ale pewne deficyty, które mogą się pogłębić lub zniwelować. Byliśmy u 3 neurologów: wszyscy nie widzą żadnych problemów, okulista i laryngolog również ok. Jej stereotypie uważają za sposób rozładowywania napięć. Sama na własną rękę rozpoczęłam terapię SI. Co wy (drodzy rodzice z doświadczeniami) o tym myślicie? Generalnie mąż, rodzina i bliscy twierdzą, że zbzikowałam. Ja jednak nie chcę mieć sobie nic do zarzucenia, bo teraz jeszcze mogę coś zrobić, co ją postymuluje. Czytałam o metodzie krakowskiej (bo mam wrażenie że córka ma problemy z tą przyczynowością - pyta co to, ale nie pyta po co? dlaczego?) Czy stereotypie mogą występować w deficytach rozwojowych czy to jednak zachowania stricte autystyczne?
Będę wdzięczna za każdy komentarz. Jestem z tym trochę sama.
zatroskana mama
Edytor zaawansowany
  • 01.10.17, 22:36
    Cześć!

    Tak sobie myślę... że chyba jednak czasami diagności lubią widzieć problemy tam, gdzie ich nie ma. Trudno mimo wszystko zdiagnozować zaburzenia ze spektrum autyzmu u dziecka, które bawi się w udawane zabawy, nie ma problemów z komunikacją i rozróżnianiem emocji.
    Z drugiej strony - rodzice jednak nie są obiektywni - i mają czasami tendencję do idealizowania dziecka i przypisywania mu umiejętności, których dziecko nie posiada, lub są bardzo szczątkowe.

    Tak więc - trudno stwierdzić, jak to jest z Twoją córką. Póki co - w zakresie społecznym nie wygląda to źle:) Być może faktycznie można popracować nieco nad niektórymi obszarami sensoryki (żeby zniwelować nadpobudliwość, stereotypie itd.).

    Co do przyczynowości - nie mam pojęcia, czy dzieci w wieku 3 lat pytają już "po co". W sensie - neurotypowe dzieci.

    Co do rozpoznawania przyczyn emocji - tu można pewnie poćwiczyć. Nam dużo daje czytanie książek, oglądanie bajek - ale z omawianiem sytuacji, które tam występują. I widzę, że czym więcej rozmawiamy, tym lepiej Ewa jest w stanie daną sytuację zinterpretować.

    Myślę, że lepiej dmuchać na zimne niż później żałować. Czyli - na spokojnie chodzić na SI, dużo z dzieckiem czytać i rozmawiać, tłumacząc różne sytuacje. I raz na jakiś czas odwiedzać psychologa i sprawdzać, jak sytuacja się rozwija. Raz na rok możesz np. zrobić córce diagnozę PEP-R (w Poradni powinni móc to zrobić) - to jest szereg testów, które pokazują, jak dziecko funkcjonuje w kilku podstawowych sferach w porównaniu z rówieśnikami (np. w sferze komunikacji, motoryki małej i dużej, percepcji czy mowy). Wynik w danej sferze to szacunkowy "wiek" dziecka - czyli np. dziecko w wieku 3 lat 2 miesięcy osiąga poziom rozwoju w zakresie motoryki dużej - 2 lata i 6 miesięcy (czyli gorzej niż średnio rówieśnicy), ale np. w zakresie mowy - 3 lata 5 miesięcy (czyli lepiej). Test pokazuje też "potencjał" dziecka - czyli ile najprawdopodobniej "urośnie" w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Córka miała to robione w wieku 4 lat - i może test nie jest jakiś super miarodajny, ale daje dosyć dobre pojęcie, na jakim poziomie jest rozwój dziecka w stosunku do rówieśników (zdrowych).

    W każdym razie - trzymam kciuki, żeby było jak najlepiej. Córka jeszcze nieraz Cię zaskoczy (pozytywnie), zobaczysz:))

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 07.10.17, 07:54
    Niewielkie stereotypie, szczególnie widoczne tylko w chwili ekscytacji - ma wiele zupełnie zdrowych dzieci. Na pewno warto popracować nad tym chodzeniem na paluszkach. Każde dziecko, gdyby je dokładnie przebadać w wieku 3 lat ma jakieś mocniejsze strony i słabsze. Jest do przodu w jednej sferze, do tyłu w innej. Ja osobiście, po tym co napisałaś zrobiłabym kilka rzeczy:
    - po pierwsze wyluzowała i odstresowała się :) Bo takie nakręcanie się do niczego dobrego nie prowadzi, wiem coś o tym ;)
    - po drugie - dostarczyłabym dziecku na co dzień wielu zdrowych stymulacji i bodźców. Aktywność na dworze, w salach zabaw, wspinaczki, zjeżdżanie huśtanie, jak najwięcej fajnych kontaktów społecznych, rozmów o tym, w domu rysowanie, babranie w mące, kaszy, w żelach, gdy pogoda pozwoli bieganie boso po trawie, piasku, mokrym błotku :)
    Trzeba obserwować co dziecku sprawia szczególną przyjemność, a co szybko męczy. Jednak to co męczy (np. hałas, tłum) też powinno być przez dziecko doznawane, jednak w odpowiedniej dawce.
    - Ograniczenie telewizji, komputera.
    - Diagnoza SI i ewentualna praca nad tym co wykaże - ale jeśli nie będą to poważne problemy to jak najwięcej ćwiczeń w domu.

    Taka terapia przez zabawę i codzienne ale aktywne życie jest bardzo skuteczna. Gdyby za jakiś czas działo się nadal coś niepokojącego - wtedy można pomyśleć co więcej można zrobić.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    mąż, syn Przemek i osiem kotów :)
    www.kocia-stronka.republika.pl
  • 30.10.17, 20:26
    Hej,

    dzięki za Wasze wpisy. dają dużo siły.
    Ciężko jest mi z tym, czasem lepiej, czasem gorzej... świadomość, że do końca nie będę wiedziała do 5/6 roku życia mnie przeraża. Jest gro lekarzy, którzy mówią prosze obserwować, ale nic nie dają ani diagnozy ani jakiś terapii wspierających... Jest gro lekarzy wpisujacych wręcz do książeczki zdrowia dziecka, że wszystko jest w normie. i nie wiem kto tu ze mnie drwi?
    A czas leci...
    Postanowiłam skontaktować się z jakimś fizjoterapeutą niech zerknie na te jej stereotypie pod kątem napięć.
    SI kontynuujemy.
    Zastanawiam się czy nie pójść do jakiegoś neurologa i może dałby skierowanie na EEG - czy warto?
  • 30.10.17, 20:28
    podpytam u psychologa przedszkolnego o ten test perp.
  • 30.10.17, 20:40
    Nie wiem, czy EEG jest konieczne. Widzisz jakieś objawy, które mogą mieć podłoże neurologiczne? Czy córka np. "zawiesza się"?
    Przy okazji - skąd jesteś? Jeśli z Warszawy - polecam dr Mazurczaka.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 31.10.17, 19:18
    hej, nie zawiesza się, nie zapatruje sie. Ale zastanawiaja mnie te stereotypie ruchowe, zaciska piąstki lub macha rączkami jak się cieszy lub nie może czegoś doczekać. Być może to z jakiś napięć lub nie wiem czego wynika... Jesteśmy z Warszawy, już wyszukałam dr Mazurczaka - może uda nam się do niego dostać.
  • 31.10.17, 19:20
    potrafi przy tym otwierać też buźkę.
  • 31.10.17, 20:49
    Jesteś z Warszawy - to super, dr Mazurczak jest naprawdę bardzo kompetentny. Fachowo podchodzi do "problemu", jest rozsądny - np. sama diagnoza autyzmu nie jest u niego przesłanką do tego, żeby nie szczepić, nie namawia też bez sensu do robienia badań (ale oczywiście jak poprosisz, to powie, gdzie się udać po skierowanie). Jeśli masz jakieś obawy, to idź prywatnie + zapisz się do niego do poradni w IMiD (musisz mieć skierowanie od pediatry do poradni neurologicznej).
    Jak myśmy byli u niego na badaniu, to pytał nas właśnie o to zawieszanie - to jest objaw napadów małych, które można potwierdzić badaniami neurologicznymi. Stereotypie kojarzyłabym raczej z zaburzeniami SI, chociaż specjalistą nie jestem:) W każdym razie - jeśli masz obawy i Cię to dręczy - skonsultuj się z tym neurologiem.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 01.11.17, 09:58
    Właśnie zetknęłam, że w poradni pp robili nam test dsr - dziecięca skala rozwojowa. I wyszedl w nim nieharmonijny rozwój. Wysokie wyniki: bazgranie, rysowanie, klocki, porównywanie, pamięć. Wyniki w normie: mowa i motoryka. Wyniki niskie: zachowania społeczne (a tu kontakt wzrokowy krótkotrwały, działa na własnych zasadach, manieryzmy ruchowe). Szczerze powiem, że kontakt wzrokowy jej bardzo podskoczyl - przynajmniej z nami. Własne zasady tego tak jakoś nie czuje, no jak dzieciaczki coś tam próbuje ugrać, ale łatwo współpracuje, daje radę jakoś jej wytłumaczyć. Miał to robione jak była w żłobku (2 lata, 11miesiecy) teraz od września jest w przedszkolu (3lata, 3miesiace) , więc może ta już inna psycholog przedszkolna by zrobiła jej per-p.
    Do dr Mazurczaka umowie się chyba właśnie prywatnie. Co to poradnia imid? Muszę podejść do pediatry na NFZ by pobrać skierowanie do fizjoterapeuty (pójdziemy może na rehabilitację jeśli chodzenie na paluszkach czy stereotypie wynikają z nieprawidłowości) to mogłabym wziąć od razu skierowanie do neurologa.
    Dziękuję, że piszesz.
  • 01.11.17, 10:02
    IMiD - Instytut Matki i Dziecka, tam pewnie przyjmuje na NFZ dr Mazurczak (tak było jak my u niego byliśmy - teraz trzeba by sprawdzić). Neurolog musi wypisać skierowanie do poradni neurologicznej, na podstawie tego skierowania umawiasz sie gdzie chcesz (poradnie są z reguły przy dużych szpitalach).

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 01.11.17, 11:28
    Czytam was, cudnie się was czyta. Skrzaty się bawią, radosne słyszę okrzyki z pokoju obok.
    Ile Ty masz w sobie pozytywu... szukam posta gdzie było o pierwszych lękach i obawach, o uczuciach, które Tobą targały... Nie ma. Nie widzę. Czy Ty tak naprawdę od razu potrafiłaś zaakceptować sytuację. Patrzę na swojego stwora, kocham ją bezwzględnie niezależnie jaka jest, ale chciałabym dla niej by w przyszłości miała lekko, bym nie martwiła się, że ktoś ją odrzuci, że będzie kochana. Z drugiej strony jaką mam pewność, że to spotka moją drugą córę - choć absolutnie neurotypową....
    Łezka mi się w oku zakręciła... idę lepić lampiony, bo infekcję mamy, z domu nie wychodzimy, więc choć tak dziś pomyślimy o tych, których z nami nie ma.

    Myślę o tym co mogę zrobić tak jak pisałam gdzieś niżej co mogę zrobić by dać mojej młodszej więcej tego czego potrzebuje, niezależnie czy za z nami jest czy nie. świadoma jestem jak wiele mogę jej dać w domu, ale jako pracujący rodzice również ze starszym dzieckiem i jej pracami domowymi, budujący dom, naprawdę chodzimy na rzęsach i jeszcze jak jest ciepło to wracamy faktycznie pod wieczórdo domu po placach zabaw itd., ale jak teraz infekcje i na dworze brzydko to ciągnie do tv (zwłaszcza ta starsza, a młodsza rzecz jasna w tamtą wpatrzona).
    Może jakoś sobie plan dnia przewrócić by tę godzinę na różne zabawy z dziećmi sobie ustawić. Jak wy drogie mamy to zorganizowałyście? Macie jakiś schemat? C warto ćwiczyć, na co zwracać uwagę?
  • 01.11.17, 10:08
    @blueluna - dzięki za to co napisałaś i świadoma jestem jak wiele mogę jej dać w domu, ale jako pracujący rodzice również ze starszym dzieckiem i jej pracami domowymi, budujący dom, naprawdę chodzimy na rzęsach i jeszcze jak jest ciepło to wracamy faktycznie pod wieczór, ale jak teraz infekcje i na dworze brzydko to ciągnie do tv (zwłaszcza ta starsza).
    Może jakoś sobie plan dnia przewrócić by tę godzinę na różne zabawy z dziećmi sobie ustawić. Jak wy drogie mamy to zorganizowałyście? Macie jakiś schemat?
  • 07.11.17, 08:16
    cokolwiek się nie zadzieje dzięki czytaniu tego forum uswiadomiłam sobie dwie bardzo ważne rzeczy:
    - mam córkę, nie diagnozę. jakkolwiek będzie chodzi o to by zapewnić jej w miarę moich możliwości szczęście i wsparcie. Tyle. niezależnie czy jest nt czy też nie.
    - to nie byłoby wcale jakimś wielkim nieszczęściem. kto powiedział, że bycie nt jest ok? jest nas po prostu więcej, więc łatwiej. Za z reguły jest bardziej świadoma, wie dużo o nt i wie dużo o za, co daje mu mega siłę. i fakt potrafimy być męczący, nie mówiąc wprost o potrzebach, szczerze o tym co myślimy czy czujemy!

    I dziękuję Wam bardzo za te Wasze wpisy na forum. Bardzo mi pomogły. :)
  • 07.11.17, 09:48
    Cieszę się, że do tego doszłaś:) Czym szybciej, tym lepiej - zarówno dla Ciebie, jak i dla dziecka.

    Wiesz, oglądam teraz taki serial - The Good Doctor (swoją drogą, motyw autystów jest ostatnio niezwykle eksploatowany:)) - i mam wrażenie, że jedną z najważniejszych rzeczy w relacjach z autystą jest próba zaakceptowania i zrozumienia go. Cała terapia polega na tym, żeby autysta dostosował się do świata neurotypowego - ale czasem świat neurotypowy też powinien podjąć wysiłek i spróbować zrozumieć autystę (szczególnie rodzice:)). Czyli: możesz córkę posłać na terapię na ileś tam godzin tygodniowo i to jej pewnie pomoże, ale największą różnicę zrobi jej pewnie to, że Ty zrozumiesz, że ona np. nie lubi miejsc, gdzie jest dużo ludzi - i będziesz starać się postępować tak, żeby jej za często w takie miejsca nie pchać. Albo, że jest jej trudno patrzeć Ci w oczy i jednocześnie mówić - i odpuścisz jej to, przynajmniej wtedy, kiedy będzie zmęczona.

    Powodzenia:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.