Dodaj do ulubionych

Talent muzyczny? Pamięć słuchowa?

05.11.17, 21:36
Córka, 4,5 roku. Autyzm.

Od zawsze bardzo wrażliwa na muzykę. Uwielbia piosenki. Pierwsze filmy oglądała głównie dla piosenek. Pierwsze dowody na to, że potrafi naśladować - zauważyliśmy na piosenkach (oglądała Krainę Lodu, puszczaliśmy jej później płytę ze ścieżką dźwiękową - i nagle zauważyliśmy, że wykonuje gesty, które w danym momencie wykonywały główne bohaterki). Ma fenomenalną pamięć do tych piosenek - np. raz obejrzała Królewnę Śnieżkę i kilka tygodni później bezbłędnie rozpoznała tę samą piosenkę na składance piosenek Disneya - tyle, że w innej wersji językowej. Potrafi zidentyfikować też nie do końca oczywiste covery (np. jazzowe aranżacje). Potrafi oglądając jedną bajkę zwrócić uwagę na to, że piosenka lecąca w tle leciała w danej scenie w innej bajce (ta sama wersja lub cover). Wszystko powyższe - zaczęliśmy zauważać odkąd ma ok. 2 lat (przy czym niektóre rzeczy dopiero wtedy, kiedy zaczęła mówić/komunikować.

Z drugiej strony - poproszona o zaśpiewanie jakiejś piosenki (z bajki czy też takiej nauczonej w przedszkolu) - zaśpiewa niewyraźnie, nieczysto, myląc słowa. Nie potrafi powtórzyć melodii (zarówno za pomocą własnego głosu, jak i instrumentu), nie potrafi powtórzyć rytmu. Albo - nie wiemy że potrafi:) Raczej nie panikuje słysząc nasz śpiew (również mało idealny:)).

Muzyka jest dla niej bardzo ważna, w przedszkolu i na terapii zajęcia z piosenkami w tle (rytmika, zumba, tańce itd.) są jej ulubionymi. Zastanawiam się jednak, z czego wynika ten rozjazd pomiędzy tym, co ona zapamiętuje i kojarzy (a naprawdę, często są to rzeczy, na które my nie zwróciliśmy uwagi, nie da się też w żaden sposób jej na piosenkach "zagiąć" - nawet, jeśli daną bajkę widziała raz czy dwa X czasu temu), a tym, co sama potrafi odtworzyć. Czy to jest po prostu dobra pamięć słuchowa, bez talentu muzycznego?

--
trzecipasazer.wordpress.com/
Edytor zaawansowany
  • 06.11.17, 03:07
    Ja się kompletnie nie znam na muzyce, ale...
    ...to, w czym wg ciebie córka jest dobra (rozpoznawanie tej samej melodii w nieoczywistym kontekście), to jest dokładnie to samo, co u mojego syna sprawdzali na teście uzdolnień muzycznych wg E.E. Gordona.

    (Gordon twierdzi, że to jest normalny etap nauki muzyki, odpowiadający etapowi nauki języka przez małe dziecko, które już całkiem sporo rozumie, ale jeszcze samo dobrze nie mówi. Nie wiem, czy wszystkie dzieci tak mają, ale być może akurat do Ewy teoria Gordona szczególnie dobrze pasuje. Mój syn w jej wieku nie śpiewał w ogóle, a mając lat 8 śpiewa całkiem czysto, ale wyłącznie kantaty Bacha.)



    --
    Wodospady, fontanny, witraże - mój blog o życiu z małym Aspim.
  • 06.11.17, 08:30
    O, muszę poczytać o tym teście.

    W ogóle to problem jest taki (ale to standard pewnie w przypadku większości autystow), ze pewnie nie wiem do końca, co ona umie, a czego nie. To co wiemy - zauważyliśmy przypadkiem.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 06.11.17, 11:19
    Jak najbardziej to może występować rozłącznie ;)
    Ja na przykład jestem w stanie odtworzyć melodię na instrumencie - zachowując i rytm i linię melodyczną, ale WYŁĄCZNIE z nut, za cholerę nie zrobię tego ze słuchu (no ok, rytm to jeszcze, ale melodię za żadne skarby świata). Zaśpiewać nie zaśpiewam czysto nawet gamy, o bardziej skomplikowanych utworach nie wspominając. Za to młody ma bardzo dobrą pamięć słuchową, muzyczną, jest świetny w rozpoznawaniu piosenek (czego ja nie umiem kompletnie, jak nie jest to utwór który naprawdę dobrze znam, to umiem tylko powiedzieć, że ok, być może to słyszałam ;) ), ale też bardzo szybko się uczy tych piosenek i właśnie wystarczy, że 1-2 usłyszy i jest w stanie zaśpiewać. Wielokrotnie w przedszkolu robił furorę, bo niby nie słuchał na zajęciach (on z kolei jest bardzo wrażliwy na - zwłaszcza wysokie - dźwięki), ale następnego dnia okazywało się, że jako jedyny potrafi powtórzyć i tekst i melodię.
  • 06.11.17, 11:37
    O, Ewa ma podobnie z zajęciami w przedszkolu! Niby nie jest zainteresowana, siedzi prawie odwrócona albo w ogóle gdzieś indziej, nie powtarza z wszystkimi dziećmi tekstu - a na występach zna całą piosenkę (i panie się dziwią, bo wykonuje ją po raz pierwszy). Albo, przepytana w domu - zna wszystkie słówka z angielskiego.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 06.11.17, 16:07
    I jeszcze jedno - Ewa nie mówi idealnie. Są wyrazy, które wymawia zle - mówimy jej, jak powinna wymówić, ale czasami nie potrafi powtórzyć. Albo - nie słyszy różnicy. Myślałam kiedyś o jakiejs terapii słuchowej, ale jakos nie mogę sie do tego zabrać, no i zdania są podzielone, czy to w ogóle na coś pomaga.
    W każdym razie - czy można zle słyszeć sam dźwięk, ale dobrze - jego wysokość?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 07.11.17, 12:30
    Taka rozbiezność jest typowa u małych dzieci. Nie masz się czym martwić. Jak słyszy to kiedys śpiewać tez bedzie, ale głos i słuch wewnętrzny ( wyobrażenie dźwięku przed zaspiewaniem) trzeba po prostu ćwiczyć. Jednym idzie to łatwiej, innym trudniej, zwłaszcza jak dziecko ma problem z mowa. Siebie słyszy sie inaczej i sa przypadki, ze ktoś słyszy " z zewnątrz" bardzo dobrze, a siebie nie i tu bywa problem, rozbiezność o której piszesz moze byc naprawde duża. Głosu przy śpiewaniu używa sie tez inaczej niz przy mówieniu i bywa, ze dziecko śpiewa zanim zacznie mowić, tak było z moim synem. Jak miał powiedziec jakies trudne słowo, to wychodziło mu tylko jak mógł je zaśpiewać. Jeszcze inna sprawa to rozróżnianie głosek. Wcale nie musi iść w parze ze słuchem muzycznym, ale warto ćwiczyć, duzo śpiewać, różnice z czasem sie wyrównają, o ile nie ma sie jakiegoś fizycznego uszkodzenia słuchu.
  • 07.11.17, 15:09
    Pytanie, jak ćwiczyć ten głos? I słyszenie siebie? Czy te Johanseny i inne takie mają w ogóle sens - i czy mają sens w takim przypadku?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 07.11.17, 17:56
    Śpiewać, spiewac na zmianę ty kawałek, córka kawałek, robic przerwy, np trzeba poczekać sekundę czy dwie miedzy fragmentami, w tym czasie po prostu musisz sobie wyobrazic co ma byc dalej. Jak sie ćwiczy to dość szybko to idzie. Trening słuchowy chyba nic tu nie da. Wolałabym dziecko na jakas dodatkowa rytmikę zapisać.
  • 07.11.17, 18:17
    Tego na szczęście ma dosyć dużo - rytmika 2x w tygodniu, 1x zumba i 1x taniec, plus takie regularne przedszkolne śpiewanie:)
    Dzięki!

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 07.11.17, 13:59
    Franio ma bardzo dobry słuch i pamięć do dźwięków, do melodii, rozpoznaje je po kilku dźwiękach itd, podobnie jak Twoja Ewa. Wcześniej miał tak jak Ewa - rozpoznawał i pamiętał melodie. Krzyczał kiedy śpiewałam fałszując. Od niedawna, może kilku miesięcy odtwarza melodie, tzn śpiewa :) A mianowicie, często śpiewa zwykłe zdania, sobie pod nosem, do znanych mi melodii, np linia melodyczna z Krainy Lodu.
    Czyli tak jakby nauczył się sam z siebie śpiewania w sensie odtwarzania linii melodycznej, dodając swoje słowa :)

    I wygląda to tak komicznie, np siedzi, męczy się z butem i śpiewa w melodii z bajki Whisper "bucie bucie nie chces się zapiąć, czy mnie słysys, bucie, ja cie słyse..."

    I przysięgam, na ile mogę ocenić to moim własnym słuchem (a myślę, że dobrym), odtwarza bez cienia fałszu.

    A w ramach anegdoty: jakiś czas temu przyszedł do mnie i mówi: mama a wiesz jak się mówi po angielsku NIE? Noł. A wiesz jak się mówi TAK? Tał :) to znów apropos słowotwórstwa, którego mamy mnóstwo.
  • 07.11.17, 14:03
    I umknęła mi główna myśl.
    Myślę, że śpiewanie i talent muzyczny rozwija się z czasem, człowiek rodzi się z talentem ale on jest dopiero z czasem ujawniany. Po prostu, tak jak mówienie kwiecistymi zdaiami, pisanie pieknych artykułów czy jazda na rowerze - w którymś momencie dziecko dochodzi do etapu rozwijania danego talentu, pamięć słuchowa rozwinęła się wczesniej bo jest bierna a na talent muzyczny musisz poczekać.
    Choć oczywiście niewykluczone, że może pozostać przy pamięci słuchowej, i być beztalenciem jeśli chodzi o śpiew, podobnie jak ja :) To też ma swoje dobre strony, np w nauce języków obcych.
  • 07.11.17, 15:08
    Ewa też wiele rzeczy wyśpiewuje:)

    Szybko łapie wierszyki, obcojęzyczne słówka. No ale jednak pamięć słuchową (w stosunku do melodii) ma tak niesamowitą, że mnie osobiście wielokrotnie zagięła i zadziwiła. Więc jeśli jej umiejętność śpiewania "dobije" kiedyś do jej umiejętności słuchania, to naprawdę będę pod wrażeniem:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.