Dodaj do ulubionych

Szkoła podstawowa integracyjna

12.11.17, 10:30
Potrzebuję bardzo porady co do szkoły integracyjnej, co realnie można oczekiwać od szkoły, co powinna zapewnić, jak to u was wygląda?
Dziecko z ZA nauka idzie bardzo dobrze za to występują problemy z zachowaniem, gada na lekcji nie pytane, potrzebuję czasem wstać na moment, trudno stosować mu się do zasad choć bardzo się stara i je rozumie. Wychowawczyni typ stosujący zasadę że w klasie ma być pełna dyscyplina, do wytycznych z orzeczenia nie zamierza się stosować bo w drugiej klasie ma funkcjonować już jak zdrowe dziecko. Raz chwali raz twierdzi że jest strasznie. Nauczycielka potrafi bardzo krzyczeć (nie tylko na niego). Ręce mi opadają i już nie wiem co robić.
Myślę nad przeniesieniem ale dziecko mocno związało się z klasą, jest akceptowane, lubiane, trudno mu przychodzi nawet myśl że mógłby z niej odejść.
Edytor zaawansowany
  • katriel 12.11.17, 18:04
    > Wychowawczyni ... do wytycznych z orzeczenia nie zamierza się stosować bo w drugiej klasie ma funkcjonować już jak zdrowe dziecko.

    Wychowawczyni jest durna. Dziecko już teraz funkcjonuje jak zdrowe dziecko. Jak zdrowe dziecko z zespołem Aspergera (ZA nie choroba). I tego samego należy się spodziewać za rok.
    Od szkoły należy oczekiwać przede wszystkim tego, że będzie realizować zapisy orzeczenia. Jeśli wychowawczyni ma z tym jakiś problem, to pedagog szkolny powinien jej wytłumaczyć, jak ma to robić, a dyrektor zdyscyplinować, żeby faktycznie to robiła.

    > Nauczycielka potrafi bardzo krzyczeć (nie tylko na niego).

    Niektórzy ludzie krzyczą i każdy prędzej czy później takich spotyka. O ile dziecko nie reaguje na krzyk histerycznie, a pani wykazałaby dobrą wolę i przynajmniej próbowała trzymać się wytycznych, to mogłabym rozważyć pozostawienie dziecka w tej klasie.
    Ale jeśli ze strony szkoły nie ma woli współpracy...


    --
    Rad nie rad, nie chcę zdrad, na pohybel łzom -
    wolej krzyż przyjąć niż służyć panom dwom.
  • regego 12.11.17, 19:36
    Nie wiem czy nie ma ze strony szkoły wiem że ze strony wychowawcy takiej nie ma, wiem że psycholog jest marny i on nie pomoże. Co do chęci współpracy ze strony szkoły to się okaże bo właśnie ruszyłam temat. Co do krzyku na innych generalnie dziecko nie przeżywa tego, ale już krzyk na nie kończy się krzykiem w nocy...
    Dalego pytam jak rozmawiać ze szkołą jakie kroki podjąć? Dziecko oczywiście z orzeczeniem i nauczycielem wspomagającym...
  • holina 12.11.17, 23:34
    Przeniesienie dziecka w opisanej przez Ciebie sytuacji rozważałabym jako ostateczność. Wiem, że walka ze szkołą, to często walka z wiatrakami, ale może warto ,, powalczyć,, o zapewnienie dziecku specjalnych warunków i stosowanie się przez nauczyciela do wytycznych w orzeczeniu. Złóż wniosek czy prośbę do dyrekcji o możliwość zebrania nauczycielki z pedagogiem, psychologiem, wspomagającym. Takie spotkanie miałoby na celu uświadomienie nauczycielowi co to jest ZA, jak należy pracować z takim uczniem itp. Umów się na indywidualną rozmowę z dyrektorem, z psychologiem szkolnym, może uda się postawić nauczycielkę do pionu. Stwierdzenie, że dziecko z ZA ma funkcjonować w drugiej klasie jak ,, zdrowe ,, świadczy o tym, że owa Pani nie ma zielonego pojęcia z jakim zaburzeniem ma do czynienia, masz prawo żądać, aby na Twoje dziecko nikt nie krzyczał, to nie te czasy. U nas w szkole krzyczącą nauczycielkę rodzice sprowadzili na ziemię już na pierwszym zebraniu. Są dzieci, które mają w nosie to czy Pani mowi spokojnym głosem czy krzyczy, ale są też takie które krzyk Pani odreagowywuja w domu. Jeśli Pani krzyczy na wszystkie dzieci w klasie, to może warto ten temat poruszyć na zebraniu w porozumieniu z innymi rodzicami.
    Ja wiem, jak ważne dla dziecka jest środowisko/otoczenie. Dlatego przenoszenie do innej szkoły syna, który jest związany z klasą, ma ulubionych kolegów, tylko przez nauczycielkę, która postanowiła że uzdrowi Twoje dziecko, jest absurdalne, tym bardziej jeśli syn nie wyobraża sobie tej zmiany. To może być dla niego ogromna trauma.
  • madziulec 28.11.17, 09:48
    A ja zupełnie nie oczekuję realizacji zapisów orzeczenia.
    Przez iles lat moje dziecko chodziło do szkoły terapeutycznej. Miało do bólu jakichś terapii: logopedie, ter. pedagogiczną, psychologiczną, artterapię, socjoterapię, TUS...
    Przyszła 6 klasa a moje dziecko nadal społecznie było jak dziecko we mgle. Totalnie. Terapie w szkole nie dawała nic.

    Edukacyjnie Misiek był w tyle. Taka prawda. Kosztem w teorii terapii.

    Od 7 klasy Misiek jest w szkole masowej. Klasa 20 osób.
    Jasne, jest ciężko. Ale nie oczekuję super terapii, realizacji orzeczenia - czyli tego, co jest zapisane. Absolutnie.
    Chcę by moje dziecko funkcjonowało w normalnej rupie, by tego się właśnie uczyło. By widziało jak działają rówieśnicy.

    Tak to wygląda.
    Co do dostosowania: nauczyciele zaproponowali zmiane, by Misiek nie pisał recznie,, a na kompie, by zamiast pisania na klasówkach - odpowiadał... Tego nie ma w orzeczeniu. Więc wg mnie szkoła może zrobić coś więcej

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • lula.1311 28.11.17, 11:39
    U nas są takie zapisy w orzeczeniu ze szkoła musi stosować bo inaczej byłaby masakra. Chcociażby to że podczas napadów złości musi mieć wyciszone miejsce do uspokojenia się, żeby go nie zmuszać do zajęć grupowych i niektórych zabaw grupowych na lekcji w-f, żeby kierować informację tylko i wyłącznie do syna i żeby informować go o zmianach wcześniej niż grupę(np. że za 5 minut kończymy przerwę).
    U nas bardzo dużo daje nam terapia TUS i mamy wspaniałego wychowawce i psychologa szkolnego, którzy zajmują się i pracują z moim synem chcą mu pomoc.
  • madziulec 28.11.17, 13:51
    A ja tylko zastanawiam się jak długo stosować te dostosowania.
    Całą podstawówkę? Liceum?? A co potem??? Kto zastosuje to dalej?
    Serio mamy wierzyć, że ktoś w pracy będzie się przejmował takim człowiekiem w jakimś korpo?

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • lula.1311 29.11.17, 12:47
    mamy wierzyć ze praca która teraz wkładamy w nasze dziecko pozwoli mu normalnie funkcjonowac za jakis czas w społeczeństwie. Nie tylko terapia ale i praca w domu mnostwo czasu poswieconego na rozmowach tlumaczeniu objasnianiu. Jak nie teraz to kiedy.
    Poza tym jest mnostwo zawodow gdzie mozna pracowac samodzielnie nawet schematycznie co dla ZA jest bezpieczne. Świat nie kończy a nawet nie zaczyna się na korporacji.
  • madziulec 29.11.17, 12:58
    Nigdy nei twierdziłam, że korpo to wszystko.
    Jakoś jednak zarabiać trzeba.

    Podobno wiara czyni cuda. I góry przenosi. Ja jednak żadnej przeniesionej góry nie widziałam


    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • lula.1311 29.11.17, 13:46
    Mozna wierzyc i mozna działać. Ja zdecydowanie wolę to drugie. Wole być pewna ze zrobiłam wszystko by mój syn był szczęśliwy miał przyjaciół życie towarzyskie. I potem sam sobie poradził w dorosłym życiu.
    Ale każdy wychowuje dzieci według własnych zasad. A co bedzie dalej tego nie wie nikt
  • madziulec 29.11.17, 20:15
    Tylko co jest szczęściem dla Twojego syna a co dla Ciebie?

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • grzalka 30.11.17, 10:41
    Moim zdaniem tak długo, jak potrzeba, powoli rozszerzając kompetencje dziecka, każde dziecko jest inne, mojemu w szkole masowej było źle, mimo realizacji zaleceń, od 2 lat jest w prywatnej i jest o wiele lepiej, tam zostanie do końca podstawówki, a co będzie dalej to zobaczymy. A dostosowania są również na studiach, czy moje dziecko będzie tego wymagać nie wiem, okaże się.

    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • madziulec 30.11.17, 12:16
    Owszem.
    Możemy mówic o dostosowaniach.

    Dziecię skończy studia i co dalej? Myslisz, że w dzisiejszym świecie ktoś będzie dalej się dostosowywał do dziecięcia??A. Sorki zapomniałam. Może pracować w kawiarni. Otwierają nową we Wrocławiu. szczyt marzeń.
    I tak. Jestem cyniczna. Bo dla niektórych to rzeczywiście szczyt możliwości taka prac - bo wyjście z domu jest już takim sukcesem, że trzeba świętować wszystko. Ale są tacy, którzy jednak mają większe możliwości. I jeśli nie pracuje się od początku i nie wprowadza się młodego człowieka od początku tylko tworzy klosik przez całe zycie - mamy potem co mamy. Człowieka który nei umie się dostosować

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • grzalka 30.11.17, 12:44
    Rozumiem, co chcesz przekazać i w dużej mierze się zgadzam. Dlatego my raczej idziemy droga rozwijania samoświadomości niż tworzenia klosika, ale jednak nie uważam, że wrzucenie syna na głęboką wodę, czyli do klasy 30-osobowej w byłym gimnazjum byłoby dla niego w obecnym momencie życia dobre, więc jakiś ten klosik jest. Ale cały czas jest dyskretnie ściągany, docelowo będzie sobie radził sam, bo możliwości ma. A co robią inni to już mnie mniej interesuje.

    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • dana_meadbh 07.12.17, 09:55
    Mój mąż pracuje w dużej firmie, jest informatykiem o wąskiej specjalności. Połowa kolegów z nim na czele ma cechy ZA. Szef ich toleruje, bo są wysokiej klasy specjalistami.
  • lula.1311 27.11.17, 20:40
    Przeniesieniem zrobisz tylko dziecku krzywdę. Zafundujesz mu stres związany z nowymi miejscem, nowymi ludźmii i brak znajomości czegokolwiek.
    Nauczyciel ma się stosować do orzeczenia. Zresztą wychowawca powinien sam napisać IPET do którego powinien się stosować. Z Twojego wpisu według mnie wynika że wychowawca nie ma pojęcia jak pracować z dzieckiem.
    Sprawę zgłoś najpierw do dyrektora pisemna(weź kopie dla siebie z adnotacją że pismo wpłynęło). Poproś o wizytację i raport z wizytacji. Porozmawiaj na spokojnie z psychologiem i pedagogiem oni też mogą wizytowac lekcję i sprawdzać zachowanie jak i stosowanie się do wytycznych. Porozmawiaj z wychowawcą zapytaj jakie stosuje wytyczne zgodne z orzeczeniem i jak według niej jej syn ma funkcjonować. Poza tym twoje dziecko nie jest chore bo ZA to nie choroba.Jeżeli żadne z tych działań nie pomoże zgłoś sprawę do kuratorium .

    Absolutnie nie przenosiłabym dziecka tylko dlatego ze jakaś nauczycielka nie daje rady. Nie twoje dziecko to będzie inne. Zamiast się poddawać walcz. Chodzi tu o szczęście twojego dziecka a jak sama mówisz jest lubiane w klasie akceptowane znaczy się jest szczęśliwe.

    Trzymam kciuki:)
  • regego 05.12.17, 10:05
    Drogie mamy potrzebuje rady. Idę na lekcje, wychowawczyni bardzo zależy żeby zobaczyłam jak młody się zachowuje, ok. Tylko że ja wiem jak on się zachowuje w szkole, nie bardzo rozumiem po co jeszcze to ale ok popatrzę. I teraz pytanie które mnie nurtuje młode w szkole na lekcjach gada i z tego powodu ma problemy(wychowawczyni się wydziera) teraz mamy kreseczki ile razy gadał (wychodzi że na 4 lekcjach 4/5 razy odezwał się nie pytany). Pani oczekuje ode mnie cudu że zrobię tak żeby nie gadał, tylko że ja nie potrafię! W domu to naprawdę grzeczne dziecko, lubi dyskutować czasem się zdenerwować ale nic co wykracza poza zachowania typowego 8latka. Co ja mam z tymi paniami zrobić? Co im powiedzieć bo mi pomysłów już brakuje, ciągle mielenie tego samego i co z tego że mu tłumacze na lekcjach mnie nie ma, więc co mam zrobić?
  • regego 05.12.17, 10:40
    4 lekcje i w sumie na wszystkich gadał 4/5 razy - średnia raz na każdej lekcji :)
  • kasia.zwl 05.12.17, 12:07
    Dziecko jest na kształceniu specjalnym, więc potrzebuje specjalnego traktowania. Gdyby nie gadał, był grzeczny itd. nie byłoby orzeczenia. Gdybym była zaproszona na obserwowanie takiej lekcji przede wszystkim wypunktowałabym dostosowania tzn. jak nauczyciel dostosował formy pracy, metody itd do potrzeb chłopca. Jezeli metody są nieskuteczne zwróciłabym na to uwagę i zapytała CO PANI NAUCZYCIELKA zamierza z tym zrobić. Co ona robi, aby eliminować zachowania nieporządane, jakie wzmocnienia stosuje itp. Być moze to z jej strony jest BRAK SKUTECZNEJ REAKCJI. Gdybym czuła się atakowana i nie widziała chęci współpracy ze strony wychowawczyni, po lekcji napisałabym jakieś pismo do dyrekcji - oficjalnie-, ze na podstawie obserwowanej lekcji mam podstawy przypuszczać, ze Pani nie dostosowuje form i metod, nie potrafi wskazać konkretnych wzmocnień które stosuje, jej reakcje są nieskuteczne.. ..No chyba, ze kobieta się stara, to trzeba jej pomóc i wspólnie ustalić jakiś system.
    Jezeli Pani powie, ze ona caly czas i bez przerwy zwraca uwagę, stawia kreski itp to powiedziałabym:
    "Jezeli ktoś cały czas robi to samo, w taki sam sposób, a oczekuje, ze rezultaty będą inne to znaczy, ze jest w obłędzie" To jakiś cytat, ale chodzi mi o to, zeby Pani zmieniła metody
    Niestety my rodzice nie mamy duzego wplywu na to, co dzieje się na lekcjach.....
  • rudakatka 12.12.17, 10:51
    a co z możliwością zatrudnienia nauczyciela wspomagającego? u nas było podobnie, no wychowawczyni - świetna osoba, ale syn rozbijał zajęcia, w ciągu lekcji wstawał, kręcił się w kółko, krzyczał, udawał karetkę... gdy jest kryzys teraz bierze swoją panią za rękę i wychodzi... jest o wiele lepiej... nie wiem co by było, gdybyśmy nie mieli tej pani do współpracy... syn też bardzo dobrze odnalazł sie w klasie, ma swoja paczke, jest akceptowany

    --
    swiatzewnetrzny.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.