Dodaj do ulubionych

Prosba do ania-pat1, aerra, kem-er

12.12.17, 13:55
Jestem mamą 3,5 letniego synka z CZR. Mieszkamy w Krakowie. Mam do Was prośbę związaną z wyborem zerówki i szkoły podstawowej dla syna. W chwili obecnej syn uczęszcza do prywatnego przedszkola, w którym radzi sobie nieźle, nauczyciele nie wiedzą o diagnozie (za namową terapeutów nie podawaliśmy tej informacji). Chciałam Was zapytać, czy mogłybyście doradzić, do jakich placówek chodzą / chodziły Wasze dzieci? Jeśli nie chcecie podawać takich informacji na forum, byłabym wdzięczna za kontakt mailowy (mój mail to napotrzebyforum1@onet.pl). Zależałoby nam na małej, kameralnej szkole, gdzie w razie większych problemów moglibyśmy liczyć na wsparcie nauczycieli i specjalistów (jeśli syn źle funkcjonował, wystąpimy o KS). Idealnie byłoby, gdyby zerówka była blisko szkoły podstawowej, tak, żeby syn poszedł do szkoły z dziećmi z przedszkola (długo trwała adaptacja w przedszkolu).

Jeśli inni rodzice mieszkający w Krakowie chcieliby się podzielić swoimi doświadczeniami, będę bardzo wdzięczna.

Dziękuję z góry za odpowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • 12.12.17, 13:56
    *(jeśli syn będzie źle funkcjonował, wystąpimy o KS).
  • 12.12.17, 14:12
    A z której części Krakowa jesteście? Bo szkoły, czy przedszkola z drugiego końca miasta zwyczajnie nie ma sensu polecać - dojazdy was dobiją. I mówię całkowicie serio, z własnego doświadczenia, bo ten aspekt akurat bagatelizowałam kompletnie, a teraz - mimo, że teoretycznie nie mamy bardzo daleko - już mnie to dość mocno męczy. Nie mówiąc już o tym aspekcie, że jak ja jestem chora - to albo młody musi "chorować" ze mną, albo z temperaturą i na antybiotyku wsiadam w auto i mimo wszystko go wożę. Niby luz, przy braku korka dojadę w 15 minut. Ale łącznie z wyjściem i powrotem to NIGDY mi jeszcze nie wyszło poniżej godziny. Czyli minimum 2 godziny dziennie muszę poświęcić na sam dowóz dziecka do szkoły. I tak przez 6,5 roku jeszcze, bo dojazdu komunikacją miejską nie ma.
  • 12.12.17, 21:09
    Jesteśmy z Prądnika Białego. Specjalnie nie pytam o szkołę w tym rejonie bo planujemy zmienić mieszkanie. Jestem świadoma, jak uciążliwe są dojazdy, dlatego jednym z kryteriów nabycia nowego lokum będzie szkoła syna. Chciałabym, jeśli to możliwe, żeby chodził do szkoły blisko miejsca zamieszkania.
  • 12.12.17, 21:14
    Prądnik Biały.
    Zgadzam się z Tobą w kwestii tego, jakie męczące mogą być dojazdy. U nas sytuacja jest taka, że planujemy zmieniać mieszkanie i jednym z kryteriów jego wyboru będzie szkoła podstawowa syna. Chciałabym, żeby chodził do szkoły bliso miejsca zamieszkania. Dlatego z takim wyprzedzeniem myślę o wyborze placówki
  • 12.12.17, 21:16
    Nie wyświetlał mi się informacja, że pierwszy post się opublikował - przepraszam za dubel
  • 12.12.17, 20:11
    Z ciekawości - dlaczego terapeuci sugerowali zatajenie diagnozy?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 12.12.17, 20:52
    Ja też jestem ciekawa, dlaczego terapeuci radzą zatajenie diagnozy przed pracownikami przedszkola. Przecież przedszkole nie ma prawa informować rodziców -ani nawet przedszkolanki- o tym, że dziecko ma autyzm. Orzeczenie o KS jest przecież tylko na okres przedszkolny, później możecie zrezygnować. Zawsze można wystąpić przecież tylko o opinię (?) o wczesne wspomaganie rozwoju, no bo chyba nad czymś trzeba popracować, skoro inni zawyrokowali to magiczne słowo na "a". Dzięki KS przez 1,5 roku przedszkole zadziałało cuda (tzn. drugie, bo z pierwszego wyleciałam). Dostałam m.in. 30 min dziennie (!!) wwr i jestem baaaaaaaaardzo zadowolona.

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 12.12.17, 21:01
    Wwr z przedszkolem nie musi mieć nic wspólnego. Zresztą mało które przedszkole publiczne ma w ogóle możliwość prowadzenia wwr (ośrodek musi się zdeklarować, że może prowadzić wwr i dysponuje określonymi specjalistami).
    A w przedszkolu to orzeczenie o KS co najwyżej może być potrzebne, a o tym autorka nic nie pisze (diagnoza nie równa się orzeczeniu o KS).
  • 13.12.17, 20:34
    A to coś się ostatnio zmieniło co do wwr? wwr przecież potrafić powinna przeciętna przedszkolanka,do tego nie trzeba mieć specjalnych papierów od ... czegoś tam?

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 12.12.17, 21:30
    Źle się wyraziłam - terapeuci nie namawiali nas do zatajenia diagnozy, była to nasza decyzja podjęta po konsultacjach z terapeutami.

    Chodzi o to, że specjaliści, którzy się nim zajmowali po diagnozie ( w ramach wwr i prywatnych zajęć), po kilku miesiącach zasugerowali, aby zajęcia ograniczać bo syn nie potrzebuje tyłu godzin terapii. Dostaliśmy też zalecenia, żeby go poznawczo nie stymulować za bardzo, a zamiast tego po prostu normalnie się z nim bawić. Terapeuci są też zdania, że trudności, jakie młody ma, mogą wynikać raczej z jego nieśmiałość i temperamentu.
  • 13.12.17, 09:37
    No tak, ale w przedszkolu raczej nie ma ryzyka, że będą z dzieckiem robić "za dużo" :))

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 13.12.17, 10:36
    Odpisałam na maila. pozdrawiam

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/iv093e5ex8vb1sop.png
  • 13.12.17, 20:55
    Dziękuję!
  • 15.12.17, 12:39
    Nie wiem co Ci napisać. Dziecko masz jeszcze malę - wiem, że szkoła to wyzwanie innego rodzaju niż przedszkole, więc lepiej mieć diagnozę i orzeczenie (nawet w szufladzie). Prawo się zmienia i w sumie nie wiadomo jak będzie za 3 lata (co i komu będzie przysługiwać). Namawiałabym Cię na diagnozę u Marty Korendo - tu możesz dowiedzieć się jak wyćwiczyć umiejętności szkolne (uważam, że bez tej terapii córka w szkole by poległa, a tak dała radę miękko przejść przeskok przedsz-szkoła). Nasza szkoła nie jest ani b.kameralna (320 uczniów, 3 klasy na poziom) ani b. cicha. I myślę, że ... to dobrze - córka kompletnie się odwrażliwiła (lepiej radzi sobie z hałasem i tłumem niż ja). Nie polecam natomiast (jeśli dziecko nie ma dużych zaburzeń) b. mało licznych klas w prywatnych szkołach - trudno w nich o przyjaciela. Jak stworzą się grupki np. po 4 os. to można odpaść i do żadnej już nie dobić (a dzieci są w prywatnych szkołach dużo bardziej egocentryczne i ich rodzice też, np. zazdrośni o wspomaganie, tropiący czy ich dziecko czasem nie ma gorzej niż twoje.... trzeba mieć grubą skórę). Co do terapii - szkoła zwyczajna (w tym prywatna) nie służy terapii jako takiej (to już nie jest instytucja taka jak przedszkole). Więc - mogę powiedzieć co robi nasza szkoła (w przypadku jednych dzieci z lepszym w przypadku innych z gorszym skutkiem - a skutek zależy od dziecka, ekipy w klasie i nauczycieli....). Wspiera naukę - pilnuje dobrej ławki, pracy w grupach, czasu na sprawdzianach, dopytuje, nie pozwala się opuścić, wspiera konkursy, olimpiady, nie ocenia za to na co dziecko nie ma wpływu np. małą motorykę, daje n. wspomagającego - ale jedynie na kilka godzin dziennie - czasem 2 czasem 3, czasem 5 (dobrze jeśli te najważniejsze), wspomagający monitoruje dziecko i współpracuje z resztą kadry (lepiej lub gorzej, zależnie od nauczyciela), dziecko nie jest oceniane za np. atak histerii czy załości, czy paniki - jest wspierane - przez wszystkich z kadry (tu nie ma wyjątków). Asy są lubiane przez nauczycieli i traktowane jak inni NT. Co oznacza że oczekiwania edukacyjne są wysokie. W 1-3 dostałam logopedę (2 x); kółko teatralne prowadzone przez oligofreno, zajęcia z pedagogiem 1 X ; zajęcia z psycholog spec. od za 1 x ind + 1 x grupowe; sfinansowane SI, sfinansowane zajęcia przyrodnicze.
  • 15.12.17, 12:50
    1 x oznacza 45 min/ tydz. Nie polecałabym prywatnej szkoły jeśli podejrzewasz, że dziecko może mieć poważniejsze problemy z nauką ( w sensie pojmowania, zapamiętywania, logicznego myślenia - tu trochę można oprzeć się na wynikach wechslrera - ale jeszcze nie teraz - teraz może być słabszy, tego na 6 lat). W sumie jednoznacznie źle jeśli chodzi o Asy w Krakowie słyszałam o Waldorfskiej na Zawiłej, Inspiracjach (okolice Kopernika). Można podejść na grupę (otwartą) stowarzyszenia jestemza jestemza.weebly.com/ (np.18.01) w ppp na siewnej 23 i pogadać z rodzicami, które szkoły polecają - i co o nich myślą
  • 15.12.17, 18:04
    Bardzo dziękuję za odpowiedź. W niedzielę odpiszę na Twoję posty. Pozdrawiam
  • 18.12.17, 10:08

    Dzieki raz jeszcze za odpowiedź. Twój post dał mi dużo do myślenia. Jeśli chodzi o KS, to jeśli tylko będzie taka potrzeba, to to orzeczenie wyrobimy. W przedszkolu młody radzi sobie dobrze, w ramach WWR chodzi na TUS (poza przedszkolem). O ile przedszkolem się nie martwię, to już zaczynam myslec o tym, jaką szkołę wybrać, żeby w razie czego szkoła otoczyła syna opieką. Chodzi mi tu głównie o wsparcie rozwoju społecznego, chociaż nie wiadomo, jak się sprawy potoczą i czy syn nie będzie potrzebował więcej terapii. Przyznam się, że forum czytam już od 3 lat i kojarzę z opisów Twoją córę. Wiem, że jest bardzo mądrą i inteligentną dziewczynką. Dlatego, jeśli Ty piszesz, że nie dałaby sobie rady w szkole bez terapii u Marty Korendo, to myślę, że ja też syna na taką diagnozę zapiszę.
    Jeśli chodzi o szkołę prywatną, to oczywistym plusem jest to, że tych dzieci w klasie pewnie jest maksymalnie 18. Nie pomyślałam o tym, że możliwe jest trafienie do małej klasy, więc będę miała to na uwadze. Wiem, że żyjemy w ciężkich czasach, ale naprawdę rodzice dzieci NT są zazdrosne o wspomaganie dzieci z trudnościami? To jest straszne. Minusem szkoły prywatnej dla nas mógłby być fakt, że o ile na czesne nam starczy, to boję się, że dzieci uczęszczające do szkół prywatnych pochodzą z zamożnych rodzin (mogę się mylić) i nie chciałabym, żeby młody czuł się z tego powodu gorzej.
    Twoja córka w szkole dostała moim zdaniem bardzo dużo zajęć. Piszesz, że oczekiwania edukacyjne są wysokie. A czy uczeń, który uczy się średnio, to by sobie w niej poradził? Jak na razie wydaje mi się, że syn raczej będzie się dobrze uczył, ale trochę za wcześnie, żeby o tym przesądzać. Nie ma żadnych specyficznych uzdolnień, w rozwoju poznawczym pewnie trochę wyprzedza rówieśników, ale geniuszem nie jest 😊.
    A czy jeśli chodzi o spotkania dla rodziców na Siewnej, to czy tam można tak po prostu przyjść i zapytać o wybór szkoły? Nie będzie to źle odebrane przez rodziców?
    Pozdrawiam
  • 18.12.17, 14:10
    Tak max. to 16 do 20 (zależnie od szkoły) ale nasza klasa ma np. 13 (w tym 6 osób które przyszły w klasach 3-5) czyli nowe, co zmieniło układ sił. Słabsi edukacyjnie - odpadli (zmienili szkołę - dzieci źle czuły się nie doganiając w wyścigu innych... ). Tak rodzice tego nie powiedzą głośno (któż by się przyznał tak wprost ;-).) Ale np. córka pisze /sama bez wspomagającego itp./ duży sprawdzian np. z historii na np. plus db i nie starcza jej czasu więc dostaje dodatkowe 5 minut, w którym pani odpytuje ją z braku i dostaje bdb. Na drugi dzień stado rodziców w szkole u dyrekcji, bo ich dzieci nie mogły dopowiedzieć (córka ma w orzeczeniu że ma wcale nie pisać tylko odpowiadać); albo piszą na matematyce (zwyczajna lekcja) córka nie nadąża z grafomotoryką więc dostaje ksero z początkiem działań (tak żeby nie musiała przepisywać z podręcznika) liczy sama - na zebraniu sajgon - rodzice twierdzą, że ich dzieci czują się źle bo Ola jest inaczej traktowana.... I tak wkoło Wojtek. Dodam, że nasila się to wtedy gdy inne dzieci sobie nie radzą, a córka dostaje np. lepsze oceny - wtedy oni uzanają, że dlatego że ma wsparcie. W szkole publiczej nauczyciel powie - to proszę przynieść orzeczenie to syn/córka też będą mieć, tu trzeba delikatniej... Albo chcieliby usłyszeć, że córka ma lepsze oceny, bo ma niże wymagania, a tu zonk bo słyszą, że wie więcej niż ich dzieci... No to jak wie więcej i ma większe wsparcie? No jawna niesprawiedliwość i krzywda ich dzieciom....
    Mam nadzieję, że rozjaśniłam.
    Zaleta prywatnej - dużo mniej przemocy fizycznej i zwykłego chamstwa. Czy tylko bogaci? To zależy jak definiujesz bogactwo... Owszem to dzieci, które jeżdżą na wakacje zagraniczne (wszystkie), każde leciało samolotem, uprawiają jakiś sport razem z rodzicem (narty, tenis, konie ale też capoeira, wędrówki, rower), nie jest gadżeciarsko (bo skoro każdy ma tablet, to nie ma o czym gadać..., nie każdy ma TV czy telefon bo snobistycznie jest nie mieć), dzieci czytają, bywają w kinie, teatrze, muzeum - i to się liczy. Jeśli dziecko spędza z Tobą czas kreatywnie - zwiedzacie, robicie doświadczenia, chodzicie w ciekawe miejsca itp. to się odnajdzie, liczyć się może też aktywność zawodowa rodzica (o tym dzieci rozmawiają). Ubrania - ja szału nie widzę (nawet mniejszy niż w państwowych). Moja córka jako 3 latka miała iq w okolicach 95 a po 6 rż powyżej progu 135, dlatego daj mu czas. Społecznie - nie wiem czy prywatna jest lepsza - ale edukacyjnie dziecko nie zginie (a dla asa ten potencjał jest ważny). Siewna - można przyjść z ulicy, trudno mi powiedzieć ile osób przyjdzie ale mozna podpytać o wszystko Panią Prezes B. Barwacz
  • 19.12.17, 12:30
    W Waszej szkole musi być naprawdę wysoki poziom, świetnie, że córka daje sobie radę. Wiesz, ja mam obawy, czy syn dałby sobie radę w szkole o tak wysokim poziomie nauki. Jeśli nie, i musiałby szkołę zmieniać, wiem, że bardzo by to podkopało jego wiarę w siebie. Dlatego ja tak wcześnie robię rozeznanie i Twoje posty dały mi do myślenia, bo poruszyłaś kwestie, o których ja wcześniej nie myślałam / nie zdawałam sobie sprawy.

    Zachowanie rodziców, które opisujesz, jest żenujące. A czy zauważyłaś, żeby rodzice przelewali swoje frustracje na dzieci w taki sposób, że odbija się to na Oli?
    Będę próbować się kontaktować z Panią Barwacz. Jeszcze raz dzięki za rady!
  • 19.12.17, 13:18
    Wow.
    Mam bogate dziecko ;)

    Jak dobrze czytać forum :)

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.