Dodaj do ulubionych

asystentka dziecka ze spektrum autyzmu

28.12.17, 19:37

Dzien dobry!
Od maja pracuje we francuskim przedszkolu jako asystentka dziewczynki ze spektrum autyzmu, i chcialabym zasiegnac od was porad na sto tysiecy tematow :)
Jako ze nie mam ZADNEGO kierunkowego wyksztalcenia ani pedagogocznego, ani psychologicznego, to mam czasem wrazenie ze bladze jak dziecko we mgle.
Wiec na poczatke opisze wam moja podopieczna :
Ma piec lat, slabo mowi(pojedyncze slowa slabo wymawiane, bardzo rzadko czasowniki), logopeda twierdzi ze jej mowa a takze poziom rozumienia mowy jest na poziomie dziecka 2,5 letniego.
Nie pasuje do obrazu stereotypowego autystyka : nie ma zadnych "obsesji", zadnego ulubionego zajecia/przedmiotu/zabawki, nie ma zadnych specjalnych cudownych uzdolnien widocznych golym okiem :) Niewykluczone ze oprocz spektrum ma tez zaburzenia koncentracji - jest ciagle w ruchu. Ciagle. Do klasy wbiega, wybiega...najczesciej jednak wybiega i nie wraca, idziemy do biblioteki posluchac muzyki, albo przylaczamy sie do grupy maluchow, gdzie jest ciszej i spokojniej. Potrafi sie czyms zajac przez maks 2-3 minuty.
Lubi bawic sie z dzecmi, ale nie sa to zabawy konstruowane, inne dzieci sluza jako rekwizyt, bardziej sprawdza sie w aktywnosciach ruchowych : tancu, robienia pociagu i tak dalej, ale i tak widac ze nie do konca rozumie o co w tym wszystkim chodzi.
Jesli chodzi o nauke, jest oczywiscie daleko w tyle za kolegami z klasy, i zdecydowalismy ze na tym polu odpuszczamy, bedziemy proponowac, zachecac, ale jesli nie chce to nie.
Bo jesli nie chce...jesli nie chce (albo jesli chce czegos czego nie mozemy jej dac) to zaczynaja sie krzyki, wyrywanie sie,kopanie, wspinanie sie na meble, bicie kolegow bo przypadkowo sa pod reka i inne atrakcje.
Wychowawczyni z osrodka specjalnego mowi ze jej sie udaje zmusic ja do pracy, no ale ona ma wyksztalcenie, troje dzieci w klasie a nie 26. No i nie jestem pewna co usadzenie malej sila i rysowanie jej reka kresek ma do konca przyniesc. Biorac pod uwage silej jej reakcji, takie zmuszanie w moich oczach podpada pod znecanie sie.
Nie ma absolutnie cierpliwosci, i zaden trik w stylu "odwrocic uwage, dac jakis fajny przedmiot do zabawy" nie dziala.
Jesli naprawde sie rozgniewamy, tak emocjonalnie, to odpowiada, ale smiechem, co jak rozumiem jest dosc czeste u ludzi ze spektrum (sama reaguje smiechem/usmiechem na stres) ale w widzach wywoluje zrozumiale odwrotne emocje.
Rzuca przedmioty, podobno od kwietnia zeszlego roku. Specjalisci mowia ze to nic zlego,ze uczy sie swojego ciala, przestrzeni, ale trudno mi to wytlumaczycz czterolatkowi ktory po raz setny dostaje klockiem/piaskiem w glowe.
Od maja zauwazylam wyraznie ze rozszerzylo jej sie grono ludzi ktorych zna i akceptuje, zarowno jesli chodzi o dzieci jak i o doroslych (inne nauczycielki, pomocnice i tak dalej) co juz jest postepem bo w pewnym momencie akceptowala wylacznie mnie.
Nauczycielka, z prawie 30 letnim stazem, ktora miala juz sporo uczniow ze spektrum, mowi ze takiego przypadku jeszcze nie widziala, nie moze znalezc zadnego "klucza" do tej malej, zadnego sposobu na to zeby naklonic ja do wykonania jakiegos zadania.
Nie wiem absolutnie czego moge od niej wymagac, co wynika z autyzmu, co moze wynikac z pewnego opoznienia albo z braku koncentracji, jak jej pomoc sie rozwinac - jest w przedszkolu przez 12 godzin tygodniowo, troche szkoda zeby to bylo na zasadzie przechowalni.

Jezeli macie jakies porady, to biore wszystko!



--
"Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
"Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
Edytor zaawansowany
  • aerra 28.12.17, 23:02
    Owszem, mam radę: Przede wszystkim porozmawiaj o tym z jej rodzicami i terapeutą, a nie z forum. My tej dziewczynki nie znamy - oni owszem. Nie macie tam czegoś takiego, co u nas odpowiada zaleceniom z orzeczenia, jakiś ipet czy coś?
    Po drugie: mowa mową, ale jak jest z komunikacją?
  • melmire 29.12.17, 00:44
    Z terapeutami spotykamy sie dwa razy do roku, niestety w obecnosci jej mamy, a nigdy na osobnosci, wiec ciezko o szczera komunikacje.
    Mala jest 12 godzin u nas, pare godzin u logopedy, kilka innych w specjalnym przedszkolu, kilka innych na dziennym odziale szpitala. U logopedy jest sama, w specjalnym przedszkolu w bardzo malej grupie i z duza iloscia opiekownow, w szpitalu podobnie. A u nas jest zwykle przedszkole, z 25 innymi dziecmi, dwiema paniami plus ja do pomocy, duzo halasu, zamieszania,malo miejsca. Wiec nasze doswiadczenia bardzo sie roznia chocby z powodow logistyczych, i wiekszosci ich porad nie jestesmy w stanie wprowadzic w zycie.
    Jej mama jest nastawiona optymistycznie, wierzy w to ze w przyszlym roku bedzie miala przyznanaych wiecej godzin w "normalnym" przedszkolu, ze potem jej corka pojdzie do szkoly - ale jesli nie nastapi jakis wielki przelom w komunikacji i dojrzalosci, to niestety bedzie to raczej niemozliwe. Francuskie prawo przewiduje ze dziecko ma byc utrzymane w zwykej szkole do ukonczenia 6 roku zycia, a potem orzeka sie co dalej, wiec ten rok jest kluczowy - co mozemu osiagnac, co nam sie uda, a co nie, zadecyduje o tym czy mala wypada z systemu czy nie.
    Z komunikacja jest srednio, w te swieta jej mama miala przygotowac dla nas zestaw piktogramow, zebysmy zobaczyli czy to cos pomaga, podobno u logopedy potrafi sie nimi posluzyc zeby powiedziec co chce robic. Problem w tym, ze ja dosc dobrze sie orientuje w tym co ona chce, a ona potrafi to wymusic, gorzej ze komunikacja w strone "my chcemy zebys cos zrobila". Szczerze mowiac mysle ze wlasnie nauka komunikacji, w jakikolwiek sposob, bedzie kluczowa.

    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • agata_abbott 29.12.17, 19:15
    Z ciekawości - dlaczego rozmowa w obecności mamy nie będzie szczera?

    Dziwny trochę jest ten system, że dziewczynka przebywa w sumie w kilku różnych miejscach (naliczyłam cztery). Czym mniej zmian tym lepiej. No, ale co zrobić:)

    Myślę, że masz rację, że komunikacja jest kluczowa. Znowu - dziwię się, że ktoś wprowadza komunikację alternatywną i używa jej tylko na jednych zajęciach - jak ja się uparłam na ten rodzaj komunikacji u córki, to wymusiłam "honorowanie" jej również na zajęciach terapeutycznych, i szukałam przedszkola, w którym też mogłaby tego systemu używać (na szczęście nie potrzebowała już z tego korzystać jak do przedszkola w końcu poszła). Po co komu system komunikacji, który "działa" tylko w jednym miejscu?
    Wg mnie - jeśli możesz wprowadzić coś dziecku, to powinnaś zacząć własnie od komunikacji alternatywnej. Polecam PECS (to taki sposób wprowadzania komunikacji alternatywnej u autystów - tutaj opisałam, jak to wyglądało u nas: trzecipasazer.wordpress.com/2016/10/28/pecs/ i jak zrobić segregator: trzecipasazer.wordpress.com/2017/10/13/pecs-jak-zrobic-segregator/ ). Druga sprawa - nie możesz się "domyślać". Czym więcej się domyślasz, tym ona mniej musi pokazać/powiedzieć. Jeśli masz kontakt z logopedą, to skorzystaj z obrazków, które oni wprowadzają. Jeśli nie - najlepiej zacząć od zdjęć. Drukujesz kilka zdjęć przedmiotów/symboli, które najczęściej przewijają się w Waszych rozmowach. Zacznij od jednego, naucz dziewczynkę wymiany, później wprowadzaj po kolei kolejne. Pokaż innym nauczycielom, że w ten sposób dziewczynka może o coś poprosić. To ważne, żeby miała poczucie, że ten sam obrazek "działa" u różnych osób. Za każdym razem, kiedy obrazek jest podawany, trzeba też wypowiedzieć jego nazwę/znaczenie (najlepiej zrobić obrazki z podpisami - wtedy każdy wie, co powiedzieć). To nie jest trudne, a jeśli dziewczynka "załapie", to zyskacie fajny sposób na dogadanie się.

    Druga sprawa - być może pomógłby jej w przedszkolu plan dnia. Czyli tablica z piktogramami, co po kolei będzie robione. Być może to pomoże jej wytrzymać te mniej interesujące zajęcia, jeśli będzie widzieć, że później jest coś atrakcyjnego.

    Trzecia sprawa - system nagród. Aczkolwiek nie wiem, na ile da się to wprowadzić u jednego dziecka w większej grupie:/

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • melmire 29.12.17, 21:45
    Dzieki za odpowiedz :)
    Tez mi sie wydaje ze jak na male dziecko, w dodatku ze spektrum, to jej uklad tygodnia jest totalnie rozwalony. W zeszlym roku bylo jeszcze jedno dodatkowe przedszkole, wiec w sumie 5 miejsc, w kazdym po pol dnia na raz, i latanie z jednego do drugiego miejskim autobusem.
    Najmocniejszym ogniwem tego lancucha wydaje mi logopeda, krora ma z nia dobry kontakt, wprowadzila niedawno obrazki i ma zdrowe, logiczne podejscie do sprawy. Dlatego od niej dostaniemy piktogramy, mam nadziejze ze ze slowami/wyrazeniami kluczami, zeby wlasnie w miare mozliwosci wszedzie bylo tak samo, zeby mala miala jakis punkt zaczepienia wszedzie gdzie pojdzie. Nie wiem czy przedszkole i zlobek specjalne sie dostosuja, ale to juz w rekach mamy.
    No i dlaczego rozmowa wylaczanie w obecnosci mamy jest ciezka? Bo nie mozemy sobie swobodnie "pomarudzic", poklocic sie o metody, wyciagnac wszystko na wierzch, i jakos uporzadkowac, ustalic wspolny front zanim spotkamy sie z jej mama. To cudowna kobieta, i nikt nie chce jej sprawic przykrosci, nadlamac jej nadzieji ze jest ok a bedzie jeszcze lepiej. Takie grupowe spotkanie to ona versus ponad 10 osob z tych wszystkich miejsc, i juz samo to jest dosc stresujace. Lepiej by bylo gdybysmy mogli sie spotkac na poczatek bez niej, wygadac sie, a dopiero potem zrobic spotkanie juz z nia. Bo inaczej wszyscy sobie kadza, a o naszych, przedszkolnych problemach, nikt nie chce sluchac. A to u nas spedza najwiecej czasu, i my mamy najwieksze problemy z...w sumie ze wszystkim.

    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • livia.kalina 29.12.17, 16:07
    ja tak tylko z ciekawości - na podstawie jakich kwalifikacji zostałaś przyjęta do pracy na to stanowisko i dlaczego zgodziłaś się je przyjąć?
    > jest w przedszkolu przez 12 godzin tygodniowo, troche szkoda zeby to bylo na zasadzie przechowalni.
    W moim odczuciu to nie jest "szkoda" tylko wręcz zbrodnia. Osoba o odpowiednich kwalifikacjach może osiągnąć kosmiczne postępy, których w późniejszych latach już się nie da odrobić.
  • melmire 29.12.17, 17:43
    Do tych stanowisk nie potrzeba, niestety, zadnych kwalfikacji, poza byciem dlugodystansowym bezrobotnym kwalfikujacym sie do pewnego typu kontraktu. Tacy asystenci zajmuja sie roznymi typami dzieci z problamami, moze to byc uposledzenie fizyczne, gluchota, autyzm, zaburzenia koncentracji, wszystko co wymaga dodatkowaj pomocy.
    Bardzo glupi to system, taka pozorowana pomoc najmniejszym kosztem : ja mam niepelny etat za minimalna krajowa, osobie z wyksztalceniem pedagogicznym musieliby placic wiecej, wiec zatrudniaja nas.
    A poniewaz prawo zaklada ze wszystkie dzieci maja do ukonczenia 6 lat prawo do przebywania w normalnej szkole, to nawet nie musza, i nie tworza, zbyt wielu wyspecjalizowanych osrodkow. Bardzo ekonomiczny system, tylko ze wlasnie dzieci szkoda.
    Wiec wlasnie korzystam z wakacji zeby przemyslec co moge zrobic wiecej,lepiej, i jak.
    Pomysly na dzis : poniewaz zaczela kreslic literki, niewprawnie ale jednak, a bardzo interesuje sie imionami kolegow ktore widzi wywieszone w szatni, zrobie jej kartki z imionami wypisanymi lekko olowkiem, i niech pisze po linii.
    Przygotuje sobie mini plecak z ktorym bede mogla chodzic caly dzien, i zapakuje go kredkami, papierem, zabawkami, moze ciastolina, zebym mogla cos jej zaproponowac kiedy wychodzi poza klase, moze na cos sie skusi.
    Musze przemyslec jak egzekwowac zakazy, na przyklad jedzenia ciastoliny albo rzucania : tlumaczyc, zabierac ja od stolu, ale jak, zeby uniknac (w miare mozliwosci) ataku zlosci?



    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • agata_abbott 29.12.17, 19:28
    Myślę, że system jest faktycznie słaby, ale bardzo fajnie, że starasz się do tego podejść profesjonalnie. Myślę, że takiego podejścia brakuje wielu "specjalistom". Super, że pytasz, szukasz, zastanawiasz się - wierzę, że uda Ci się choć troszkę pomóc tej dziewczynce:)

    Co do zakazów i nakazów - tutaj pewnie dobrze byłoby wprowadzić jakiś system ostrzeżeń i kar - i konsekwentnie się go trzymać. Np. jak widzisz, że próbuje zjeść ciastolinę (swoją drogą - moja córka też raz na jakiś czas próbuje:)) - mówisz: "nie jedz ciastoliny - jak zrobisz to jeszcze raz, to będziemy musiały odejść od stolika i przez trzy minuty posiedzieć na dywanie". Ważne, żeby uprzedzić o konsekwencjach. No i jak znowu próbuje - stosujesz taką karę. Ataki złości będą, ale po jakimś czasie powinny minąć - a dziecko nabierze przekonania, że jak coś mówisz, to nie zawahasz się tego później zrealizować. Tyle, że tutaj znowu kluczowa jest żelazna konsekwencja - jak stworzysz precedens, to z całej nauki nici.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • melmire 29.12.17, 22:04
    Taaaak, ja i konsekwencja...ja ja naucze, a ona nauczy mnie :)
    Fakt ze z konsekwencja mamy problemy, bo kazda kara, odsuniecie od tego co robi skutkuje minimum krzykiem, maksimum - atakiem szalu. Zupelnie nie panuje nad emocjami a my nie umiemy jej pomoc :( W dodatku jest spora, silna i ze wzgledu na zimowa pore obuta w glany, wiec po zlym dniu jestem cala w siniakach :)
    Cala nasza trojka, mama, nauczycielka i ja, od poczatku roku juz trzy razy zmienialismy koncepcje co do tego jaki jest nasz cel, i jakich srodkow mozemy uzyc do jego osiagniecia.
    Na poczatku roku staralismy sie dac jej troche luzu zeby zobaczyc jak funkcjonuje, ale starajac sie ja zachecic do mozliwe dlugiego przebywania w klasie, do socjalizacji i tak dalej. Skutki czysto edukacyjne zadne, spedzala czas na przesypywaniu guzikow i na "uciekaniu" na korytarz.
    Potem po "poradach" specjalistki z przedszkola staralismy sie ja nieco przymusic do wykonywania zadan, "bo oni tak robia i ona wtedy pracuje". U nas dostaje ataku szalu, i wcale jej sie nie dziwie, tez bym dostala. I to takiego ataku ze nikt w klasie nie moze pracowac, i cale przedszkole wie ze dzis jest zly dzien. Wedlug mnie i nauczycielki to absolutnie nie byl dobry pomysl, nikt na tym nie korzysta,a wrecz podpada to pod znecanie sie. Zwlaszcza ze mala nie mowi, wiec nawet nie moze sie poskarzyc mamie :/
    Na dzien dzisiejszy, postanowilismy odpuscic : proponowac, zachecac, ale pozwalac na chodzenie po szkole i dolaczanie do maluchow. Wszyscy nauczyciele sie na to zgodzili, wiec mam pewien komfort ze nie przeszkadzam im w zajeciach. U maluchow jest mniej dzieci, jest ciszej, jest wiecej zabawy niz pracy, i u maluchow jest znacznie spokojniejsza, nawet jej zabawy staja sie bardziej zorganizowane - prasowanie, suszenie wlosow, czesanie lalki.
    Teraz czekam na piktogramy, no i bede starala sie byc konsekwentna w nakazach i zakazach, ale i obietnicach.
    Staram sie jak moge, bo mala jest bardzo fajna, widac ze sporo sie w niej dzieje, ale widac tez ze przez brak komunikacji bardzo sie meczy. Jak mi sie czasem uda zrozumiec co mowi, to patrzy na mnie jakby mi trzecie oko wyroslo "ooooo, ona cos rozumie!" :D
    Zeby nie bylo ze mamy same problemy : nauczyla sie jezdzic na trzykolowyrm rowerku, marudzac przy tym straszliwie na poczatku. Porzucila przesypywania na rzecz ciecia nozyczkami, co prawda nie wycinania po sladzie ale zwyklego ciecia, ale to juz sukces. Uwielbia malowanie tuszem (i lizanie pedzla) i poniewaz ma problem z cierpliwoscia zazwyczaj wykonuje prace dwa razy, raz w pierwszej grupie, raz w ostatniej. Najchetniej dalabym jej plachte papieru , duzo tuszu i duzo czasu, i to bylby najpiekniejszy dzien w jej zyciu, ale niestety nie mamy na to miejsca :/

    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • livia.kalina 29.12.17, 22:52
    Gdybyś mieszkała w Polsce to bym Ci podpowiedziała bezpłatne albo bardzo tanie ( a jednak dobre) szkolenia z metod terapeutycznych dla dzieci z zaburzeniami rozwojowymi. Może poszukaj takich we Francji (nie mam pojęcia jakie sa możliwości ale tutaj są dziewczyny również z zagranicy może coś podpowiedzą).

    Sposobów pracy, technik jest mnóstwo. Najlepsze efekty daje łączenie różnych technik, maksymalnie dostosowane do potrzeb dziecka. Na pewno należy zacząć od diagnozy funkcjonalnej (po diagnozie lekarskiej) czyli określeniu, mocnych i słabych stron dziecka. Zrób to z rodzicami i z tym doradzającym terapeutą. Następnie wyznacz sobie cele do osiągnięcia. Niech to będzie to, co rodzice uznają za ważne (na początek), co Ty uznasz za istotne i co ten terapeuta uzna za realne. Na początek niech to będą niezbyt ambitne cele- niech to będzie coś prostego, co pozwoli Tobie i dziewczynce poznać się lepiej. Pod wyznaczone cele, razem z terapeutą, dobierzcie odpowiednie (dyrektywne lub niedyrektywne) techniki. Dobrze by było, żebyś mogła popodgladać w pracy takiego wykwalifikowanego terapeutę a najlepiej razem z nim wdrażać się w określone metody pracy.

    Jak będziesz miała już jakieś doświadczenie to koniecznie opisz je nam na forum, pewnie przyda się komuś na przyszłość:) I Powodzenia!
  • madziulec 30.12.17, 00:15
    A dlaczego ma nie spędzić czasu w klasie i nieprzesypywac guzików?
    Osiągasz cel nr 1 - zostaje w klasie.
    Potem stawiasz cel nr 2 - siedzenie w ławce - niech dalej przesypuje guziki.
    Stawiasz cel nr 3 - usunięcie przesypywania guzików.

    Oczywiście to nei nastąpi wciagu 3 dni.
    Może być tak, że zajie Ci osiągnięcie każdeo z etapów tydzień, może miesiąc. A może być tak, ze będac w etapie 3, będziesz znów musiała cofnąć się do etapu 1.
    Piszesz o tym, że zachęcasz. No to właśnie pracuj nad tym, by jedak chociaz duchem była chwilowo w klasie.

    Wg mnie kary nei działają, cowięcej powodują budowanie muru i tego, że dziecko coraz bardziej ma w nosie wykonywanie poleceń, bo.. i tak dostanie karę jak cos sie nei uda. Czyli bez snesu. Zero motywacji

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • melmire 30.12.17, 03:02
    Wiesz, zeby ona chciala siedziec i przesypywac przez jakis dluzszy czas, chocby kwadrans.
    Niestety pare minut przesypuje z pojemnika do pojemnika, potem po prstu bierze i rzuca przed siebie, po calej klasie, albo na inne dzieci. Od poczatku roku walczymy z rzucaniem, niestety rezultaty zerowe.
    A po paru minutach wiecej sie nudzi i albo ucieka z klasy, a ja musze ja gonic zostawiaja bajzel za nami, albo idzie wybrac cos nowego do rzucania :) Przez pewnien czas miala jak to nazywalam syndrom smoka, wyrzucala wszystkie zabawki kuchenne na stos i kladna sie na nim, jak Smaug na gorze zlota.
    Ostatnio jej przeszlo, i smok i przesypywanie, ale za to kosztem prawie zerowego pobytu w klasie - podejrzewam ze ma to zwiazek z tym ze przez pewien czas byla zmuszana do pozostawania w klasie i ma wrazenie braku kontroli. Przed wakacjami staralam sie ja przekonac do powrotu "chodz, zobaczymy co robia, a potem jak chcesz to nie musimy zostawac" ale z marnym skutkiem. Bede dalej trenowac po wakacjach :)

    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • madziulec 30.12.17, 20:22
    Zadania dla Ciebie:
    1. znalezienie pozytywnego wzmocnienia - czytaj "nagrody" za różne rzeczy, które dziewczynka poprawnie zrobi. Mówimy o zrobieniu zgodnei z oczekiwaniami, które wcześniej ma zapowiedziane.
    2. dowiedzenie się o diagnozie- co było robione, czy były jakies inne testy, diagnozy, czy jest opóxnienie ip.


    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • madziulec 30.12.17, 00:11
    Czy rzeczywiście działają na dzieci z CZD kary???
    A może pomyslec o wzmocnieniach pozytywnych? Czyli: jezeli nei jesz ciastoliny to pozwolę ci dziś w nagrode ....
    To chyba znacznie lepsze podejście.



    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • melmire 30.12.17, 02:56
    Piszac o karze mam na mysli odsuniecie od zajecia.
    Nagrody nie dzialaja, bo poki co nie znalezlismy NICZEGO co mogloby byc nagroda ktora by ja interesowala - za to zazwyczaj BARDZO interesuja ja jedzenie plastoliny i farby :)

    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • madziulec 30.12.17, 20:20
    Czy miała robioną diagnozę SI?
    Przez internet w ogóle trudnopomóc,bo po pierwsze nie znamy dziecka, po drugie nie znamy całościowej diagnozy dziecka, a to co potencjalnie doradzimy na jeden problem momże zaszkodzić na drugi,powodując wzmocnienie innych zaburzeń

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • alexandra1219 06.02.18, 22:48
    Witam, moja koleżanka ma podobny problem i znalazła pomoc dla dziecka w postaci smartwacha na rękę dla dziecka www.komputerswiat.pl/nowosci/aplikacje/2017/05/naukowcy-z-mit-stworzyli-wykrywajaca-emocje-aplikacje-do-opaski-fitness.aspx lub oraz Smartwatch Octopus Joy-ten jest drożyszy z dodatkową funkcją animacji-wskazówek dla dziecka; posiada takie cechy jak: Daje czas ikonom, dzięki czemu jest pierwszym zegarem, który dzieci mogą przeczytać i zrozumieć
    Asystent pomagający rodzicom nadawać priorytety oczekiwaniom i pozostać w zgodzie z codziennymi obowiązkami
    Opcjonalny moduł grywalizacji
    Ośmiornica może również pomóc dzieciom ze specjalnymi potrzebami (AD / HD, ASD, cukrzyca, zespół Downa lub problemy z funkcjonowaniem wykonawczym), www.smartwatchspecifications.com/best-smartwatch-devices-children-special-needs/. Czy ktos z Was już ma doswiadczenia z takim rozwiązaniem?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.