Dodaj do ulubionych

AS w klasie integracyjnej

17.05.18, 17:16
Proszę, podzielcie się opiniami nt klas integracyjnych. Jak się AS odnajduje, czy są korzyści, czy inni rodzice wiedzą że Wasze dziecko ma ZA.
Ja zastanawiam się jak to przekazać i czy w ogóle. Syn jest w zerówce, nikt oprócz nauczycielek nie wie a mały się dobrze kryje, tzn. ponoć funkcjonuje dobrze. Ale od 1 klasy będzie w klasie integracyjnej i właśnie nie wiem jak to rozegrać. Nie chciałabym żeby dziecko dowiedziało się od innego dziecka, które coś usłyszy w domu, a chyba jest jeszcze za mały na rozmowę, żeby zrozumieć co to jest ZA. Z drugiej strony rozmawiam z rodzicami i czasami trudno już kłamać.
Edytor zaawansowany
  • livia.kalina 17.05.18, 22:54
    Dziecko o swoim ZA oczywiście powinno dowiedzieć się w domu. Ja uważam, że 6 lat to późno a nie wcześnie (lub za wcześnie). Najlepiej rozmawiać o tym naturalnie, kiedy pojawi się jakieś pytanie (dlaczego ja umiem lepiej od innych/nie umiem?, dlaczego chodzę na zajęcia?, dlaczego mam cienia/nauczyciela wspomagającego?, dlaczego chodzę do lekarza/na badania/do terapeuty/na komisję?). Nie robić z ZA w oczach dziecka tragedii, uczciwie, w przystępny sposób informować.
  • aerra 18.05.18, 00:09
    Mój jest w zwykłej klasie, nie integracyjnej, pozostali rodzice o orzeczeniu nie wiedzą. Wie oczywiście dyrekcja, wychowawca oraz część innych nauczycieli, z którymi młody ma lekcje.
    W domu rozmawiamy normalnie, ot, ja noszę okulary, a on ma ZA, ktoś inny jeszcze coś innego. Jesteśmy po prostu różni i każdy ma swoje mocne i słabe strony. Inne dzieci również.
  • katriel 18.05.18, 01:24
    > Nie chciałabym żeby dziecko dowiedziało się od innego dziecka, które coś usłyszy w domu,
    > a chyba jest jeszcze za mały na rozmowę, żeby zrozumieć co to jest ZA.

    Są dwie rzeczy, do pewnego stopnia niezależne: jest samo hasło "zespół Aspergera" i jest znaczenie tego hasła, tzn. specyfika zaburzeń u konkretnego dziecka. Można znać nazwę, a nie rozumieć, z czym to się wiąże - można wiedzieć, jakie się ma problemy, a nie wiedzieć, jak to się nazywa.
    Masz rację: jeśli istnieje prawdopodobieństwo, że dziecko usłyszy nazwę zespołu w odniesieniu do siebie od kogoś postronnego, to należy taką ewentualność uprzedzić. Dowiedzieć się powinno w domu.
    Natomiast zgadzam się też, że sześciolatek nie musi rozumieć całej specyfiki zaburzenia. Wystarczy powiedzieć ogólnie i tylko o tych sferach, w których dane dziecko akurat ma trudności. Ja z sześciolatkiem mówiłam głównie o trudnościach w kontaktach społecznych i o nadwrażliwości słuchowej (używając fraz "między innymi", a także "u ciebie akurat"), ale nie zawracałam mu głowy resztą objawów.
    Jak miał osiem lat, przeczytał książkę Ławickiej "Nie jestem kosmitą" i wtedy nabrał trochę szerszego spojrzenia.

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.