Dodaj do ulubionych

Błagam o pomoc!!! Zerknijcie, odpiszcie.

30.06.18, 13:05
Wiem, że takich tematów było 100, dlatego nie chce nikogo zanudzać opisem mojego dziecka.
Bardzo Was proszę o namiar na placówkę w Warszawie, gdzie naprawdę znają się na autyzmie u dziecka prawie rocznego (11 m-cy).
Jestem z północy Polski, u mnie w mieście jestem tradycyjnie matką-wariatką, nikt nie widzi problemu, mąż zabronił mi poruszać ten temat.
Do Warszawy mogłabym dojechać z dzieckiem pociągiem (mąż powiedział, że sochowa kluczyki od auta), chciałabym, żeby ktoś sensowny obejrzał dziecko.
Wiem, że dobre jest Synapsis, ale tam się bardzo długo czeka, może być to jakiś prywatny ośrodek. Chodzi mi o w miarę szybką, choćby poradę.
Edytor zaawansowany
  • holina 30.06.18, 14:24
    Przede wszystkim się uspokój!!! Co Cię niepokoi ? Napisz parę słów o synku. Może któraś z dziewczyn doradzi jak stymulować rozwój syna, do momentu kiedy będziecie mieli termin wizyty. Co do specjalistów warszawskich, to z całego serca polecam gabinet ,, psychologia na bukowcu ,, prowadzą go dwie Panie, na co dzień pracujące w Synspsis ( psycholog i psychiatra ) mają ogromną wiedzę o autyzmie u małych dzieci. Diagnozują w porozumieniu z innymi specjalistami z Synspsis. Przede wszystkim zanim postawią diagnozę, bądź wyklyczą to sprawdzą wszystko u dziecka, wypytają o każdy szczegół. Niestety poradnia mieści się w podwarszawskim Legionowie, ale naprawdę bardzo polecam.
  • olucha1313 30.06.18, 15:52
    Bardzo dziekuje, ze ktos odpowiedzial!!
    W poniedzialek dzwonie i sie zapisuje, Legionowo jest po drodze, z mojego miasta do Warszawy. Swoja droga to smutne, ze dzieci z innych miast maja mniejsze szanse na wczesna diagnoze, a ja mieszkam przeciez w miescie wojewodzkim...
    Moj synek bedzie miec niebawem 11 miesiecy. Urodzony o czasie, 10 pkt, raczkuje od 6 m-ca, siada dopiero od 9 m-ca. Stoi samodzielnie, chodzi przy meblach.
    - pokazuje palcem to co chce dostac i to co chce mi pokazac np. muche, ale NIE sprawdza mojej reakcji
    - wydaje mi sie, ze za krotko trzyma kontakt wzrokowy, chyba ze go zagaduje, rozsmieszsm to wtedy dluzej
    - na rekach rzadko patrzy na mnie
    - podaza za moim palcem, ale nie za wzrokiem
    - na imie chyba raczej reaguje, ale czasem potrafi olac
    - kiedys uwielbial obcych, ktorzy go zagadywali, teraz jest nieufny albo ich ignoruje
    - w wozku rzadko na mnie patrzy
    - tanczy do muzyki
    - lubi i smieje sie do odbicia w lustrze
    - powtarza gesty brawo, papa, ale nie zawsze adekakwatnie
    - nasladuje gesty, stukanie, probuje cos tam rysowac, ale nie nasladuje moich min i dzwiekow
    - gaworzy okresami, raz gada, gada, potem przez jakis czas mniej, ale chyba troche monotonnie,
    - u psychologa sprawdzano lek separacyjny, plakal za mna i nie chcial isc na rece do obcego
    - nie sprawdza moich reakcji, tylko jak jest cos bardzo glosnego i nowego np. Burza
    - lubi dzieci
    - obcymi w domu zainteresowany, ale tylko jak jestem w poblizu, szuka mnie wtedy
    - rzadko dialoguje
    - pokazuje kilka rzeczy, czasem wzrokiem, czasem palcem, ale zdarza mu sie pomylic
    - rozumie nie wolno, daj, popatrz
    -nie wciaga nas do swoich aktywnosci, zabaw
    - inicjuje zabawe w akuku, chowa sie i wyskakuje ze smiechem
    - ostanio zdarzylo mu sie uderzac glowka.
    To z grubsza wszystko. Mam nadzieje ze ktos mi pomoze przekonac moja rodzine, a glownie meza, ze cos jest na rzeczy. Niestety ostatnio pediatra z mezem smieli sie ze mnie, ze trzeba mi odciac internet.... :-(
    A pediatra blysnela tekstem, ze autyzm to sie diagnozuje w przedszkolu... rece opadaja....
    Dziekuje wam za zainteresowanie, dzieki holina za namiar !!!!
  • olucha1313 30.06.18, 15:58
    Dodam jeszcze ze synek chetnie sie przytula i dazy do kontaktu, choc wiem ze to o niczym nie swiadczy
  • olucha1313 30.06.18, 16:18
    Wypisalam zachowania synka, ale nie piszcie mi prosze - przykro mi, to autyzm, u nas bylo podobnie.
    Ja nie wierze w diagnoze internetowa, czytalam duzo takich historii i wiem,ze internetowe porownywanie dzieci nie ma sensu. Jedne dzieci ruszyly, inne nie.
    Mi glownie zalezy na obiektywnej obserwacji i opinii speca, bo rodzic moze czasem pewne rzeczy przeoczyc i nie wiedziec tez na co patrzec.
  • marta75b 30.06.18, 17:26
    Moim zdaniem nie jest źle, może być ewentualnie lekki Asperger. Bardzo dobrze, że lubi dzieci, że wskazuje palcem. Ma dopiero 11 mc a jest bardziej społeczny od mojego 2,5 latka.
  • agata_abbott 30.06.18, 19:04
    Z tego co piszesz, to naprawdę nie jest źle. Twoje dziecko robi rzeczy, z którym większość autystów jednak ma spory problem. Zapisz się na spokojnie do Synapsis i spokojnie czekaj. może to jakiś skok rozwojowy i on jest zainteresowany innymi rzeczami niż Twoja twarz? :)
    Jeśli niepokoją Cię niektóre zachowania, reakcje - to nagrywaj filmiki. To ułatwi Ci rozmawianie z diagnostami o konkretach.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • hana321 30.06.18, 21:32
    Twoje dziecko prezentuje wiele wyższy poziom niż moje 15 miesięczne, które jest świeżo po obserwacji w Synapsis. Diagnoza będzie postawiona za 4 miesiące, bo na razie objawy nie są jednoznaczne, ale dowiedziałam się więcej niż u rzeszy specjalistów w środowisku krakowskim. Ja czekałam 8 miesięcy na Synapsis, ale warto było.
  • olucha1313 30.06.18, 21:53
    A mi sie wydaje, ze sa bardzo podobni, no moj cos tam gaworzy i jest reakcja na imie (choc tez nie 100%), ale widze podobnie z tym polem uwagi.
    Nasze historie pokazuja, ze mozna odwiedzic 10 specjalistow i uspic niepotrzebnie czujnosc a problem jednak jest!!!
    Zycze Ci jednak, zeby Twoja coreczka nie dostala diagnozy, moze przez te 4 miesiace cos sie zmieni.
    Czy tylko w Synapsis sugerowali Wam spektrum?
  • hana321 01.07.18, 06:09
    Tylko w Synapsis sugerowano spektrum, w Promitis kazano się pokazać po 18 miesiącu jeśli trudności w rozwoju będą się utrzymywać. Reszta psychologów i innej maści specjalistów, absolutnie wykluczało czr. Od psychiatry usłyszałam, że córka coś ma, ale nie są to czr.
    Brak gaworzenia a gaworzenie to istotna różnica, brak zupełnej reakcji na imię a reagowanie, może nie 100%, również. Jest zdecydowanie lepiej z twoim dzieckiem, ale jeśli czujesz, że jednak coś nie tak, konsultuj.
    Dziękuję za życzenia, jednak znam swoją córkęi jestem pewna, że za 4 miesiące, mimo terapii, nie zmieni się w neurotypowe dziecko. Córka sprawia na pierwszy rzut oka dobre wrażenie, świetnie się prezentuje. Nikt nie zauważa nieprawidłowości, nawet znajomi. Ale kiedy sama wyjaśnię problem i zrobię kilka prób, przyznają rację. I są mocno zdziwieni.
  • madziulec 01.07.18, 00:34
    Na Bukowcu nie ma żadnego psychiatry.
    Nie wiem skąd te informacje.
    Jestem z Legionowa, akurat mieszkam na tej samej ulicy, gabinet znam.

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • holina 01.07.18, 11:22
    Jak ja byłam, to mieliśmy spotkanie z Pania psycholog, która zaproponowała konsultacje z psychiatrą. ( obie Panie były z Synspsis )
    Wiem, że gabinete posiada P. Karolina natomiast moze nie prowadzi ( jak wyzej napisalam ) a współpracuje z lekarzem psychiatrą. Chyba, że teraz coś zmieniło, dlatego najlepiej zadzwonić i zapytać.
  • madziulec 02.07.18, 02:34
    psycholognabukowcu.pl/ jest strona
    o współpracy z psychiatra nic nie ma

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • holina 02.07.18, 09:18
    Jak ja byłam z synem kilka lat temu, mieliśmy konsultacje z psychiatra. Pani Karolina wówczas nam powiedziała, że w razie potrzeby może przeprowadzić diagnozę, w udziale której musi być psychiatra, i ona ma takiego z którym współpracuje. My diagnozy jako takiej tam nie mieliśmy, a wyłącznie konsultacje z obiema Paniami. Może teraz coś się zmieniło, ja byłam jakiś czas temu. Dlatego najlepiej zadzwonić. Zresztą na początku myślę, że autorce wystarczy konsultacja z Panią Karoliną, która na pewno pokieruje dalej, poleci W razie potrzeby innych specjalistów itp.
  • olucha1313 02.07.18, 14:21
    Holina, ja dzis rano dzwonilam do pani Karoliny, naprawde bardzo mila i konkretna kobieta, uczciwie nie polecila siebie do obserwacji takiego Malucha.
    Zaznaczyla, ze w przypadku niejasnosci i tak mnie odesle gdzie indziej, wiec szkoda, zebym jechala do niej kilka godzin i zostala w punkcie wyjscia. Szacun jej za to.
    Podala namiary na inne miejsca w Warszawie, miedzy innymi do Adesse.
    I tam zadzwonie, i sie umowie.
  • olucha1313 07.07.18, 12:18
    Jesteśmy po obserwacji w Adesse. Synek był "sprawdzany" testem SACS - R, troszkę na wyrost, na 12 m-cy.
    O dziwo wypadł bardzo dobrze, zawsze reagował na imię, sprawdzał nasze reakcje (to nowe miejsce, więc pewnie dlatego to był tak widoczne), przynosił nam zabawki, pokazał lampę, reagował na nie wolno, wskazywał palcem, zdenerwowany przez badającego rozpłakał się i przyszedł do nas. Ponoć na takie pełne pole uwagi, kiedy pokazuje i sprawdza za każdym razem naszą reakcję ma czas do 14 m-ca, a jako dziecko rehabilitowane, z asymetrią itp. zawsze będzie mu trudniej.
    Było UFF, ale takie 1-dniowe, oczywiście będę obserwować go dalej i zgłosimy się ponownie na 18 m-cy.
    Tak na marginesie, widzę ogromną różnicę w podejściu tam, a "obserwacją" (celowo w cudzysłowie) u nas, specjaliści z mojego miasta nie umieli odnieść się do połowy rzeczy i tak naprawdę chyba nie wiedzieli na co patrzeć u takiego Malucha. Czyli nie ilość odwiedzonych specjalistów, a zdecydowanie jakość.
  • agata_abbott 30.06.18, 19:01
    Zapisz się do Synapsis. W tym wieku czasami jednak lepiej poczekać ze trzy miesiące - wtedy łatwiej będzei ocenić dziecko. I nie stresuj się tak!

    --
    teoriachaosu.blog/
  • olucha1313 30.06.18, 21:39
    Agata_abott - u mnie gorki i dolki, dzis po ostrej wymianie zdan z mezem, postanowilam dzialac na wlasna reke. Racja, ze w tym wieku jeszcze wiele moze sie zmienic, na to po cichu licze, ale nie chce „pudrowac” problemu...na diagnoze zapisze sie na pewno (czytalam info, ze spoza Wawy juz do Synapsis nie przyjmuja), ale potrzebuje na juz, spotkania z odoba, ktora nie bedzie bagatelizowac problemu, a byc moze cos madrego podpowie.
    marta75b - szczerze mowiac przestudiowalam twoj caly watek, Twoj synek, o ktorego sie martwilas, poczynil ogromne postepy, wg mnie on nie musi byc w spektrum, mi jego zachowanie przypomina syna przyjaciolki, chlopiec dzis jest w zerowce, ma problemy z koncentracja i spora nadpobudliwosc, ale z uciekania wyrosl.
    Holina - czytalam o tej pani psycholog, z tego co widze ona specjalizuje sie w ZA, czy z takim maluchem da rade?

    I jeszcze jedno, czytam rownolegle drugie forum na ten temat, i tam w kazdym watku podobnym do mojego, porady - odstaw gluten, mleko, nie szczep, wylecz candide, no i koniecznie homeo. Dla mnie brzmia jak sekta, ale wiadomo zdesperowany rodzic, chwyta sie wszystkiego. Jakie jest Wasze zdanie?

  • agata_abbott 30.06.18, 21:59
    Masz rację - to trochę sekta;)

    A co do diagnozy/obserwacji - moja córka ma od dawna terapię tutaj: www.asysta.org/ , zaczęła jak miała 14 miesięcy, niedługo zacznę tam chodzić na obserwacje z młodszym synem. Panie wiedzą, co robią, pracują głównie z dziećmi przed-przedszkolnymi i przedszkolnymi. Robią też diagnozy. Jeśli nie chcesz/nie możesz skorzystać z Synapsisu, to polecam właśnie to miejsce.

    Myślę, że jeśli objawy nie są oczywiste, to w tym wieku będzie trudno. Po pierwsze - nie wszystko dziecko jeszcze musi robić, a po drugie - intensywnie rozwija się ruchowo, więc może być tak, że akurat na tym się skupia.

    Tak więc - nie panikuj, filmuj jak najwięcej - nawet, jeśli nie pojedziesz sama fizycznie na diagnozę, to możesz wysłać nagrania i zapytać,czy jest sens przyjeżdżać. Taki materiał zawsze się przydaje, nikt Ci nie powie, że "przecież nawiązuje kontakt wzrokowy i dzieli pole widzenia, co pani chce".

    --
    teoriachaosu.blog/
  • marcela_cela 30.06.18, 21:40
    Ja chętnie Ci odpiszę, bo już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem napisania na forum, ale jakoś brakowało mi bezpośredniej inspiracji. Śledzę wpisy od kilku miesięcy.
    Co do Twoich obaw i diagnozy: tak jak wspomniały już dziewczyny, lepiej trochę poczekać. Dlaczego? Powiem Ci na swoim przykładzie. Ja zaczęłam diagnozować synka jak miał 10 miesięcy. Objawy wydawały mi się ewidentne, mniej więcej takie jak Ty opisujesz plus dodatkowo stawanie i początki chodzenia na palcach i zainteresowanie raczej przedmiotami niż dziećmi (brak obserwacji, brak patrzenia w oczy, na twarze). W innym poście mogę napisać więcej jak to wyglądało, jak wygląda teraz i co się nie zmieniło.
    Dotychczasowy proces diagnozy:
    11 miesięcy – PPP – brak zaburzeń ze spektrum autyzmu
    14 miesięcy (zapisałam już jak miał 10 miesięcy) – Synapsis – nic nie widzą, zapraszają jak syn będzie miał około dwóch lat, oczywiście pojedziemy raz jeszcze, to już niedługo
    Dodatkowo oczywiście neurolodzy, pedagodzy specjalni w indywidualnych spotkaniach i łącznie z psychologami. Oczywiście obawami podzieliłam się z mężem i rodziną, z wszystkimi lekarzami. Wszyscy zrobili ze mnie wariatkę (o co nie trudno bo bardzo się wszystkim przejmuję, martwię, emocjonalnie podchodzę a dodatkowo mam za sobą epizody depresyjne). Było ciężko, nadal jest bo oczywiście diagnozy uspokoiły wszystkich dookoła tylko nie mnie. I tu przechodzę do sedna. Lepiej trochę poczekać i zobaczyć jak dziecko będzie się rozwijać, chociażby w zakresie mowy (Twój synek lada chwila powinien zacząć mówić), bo jeśli pojedziesz za wcześnie, z tak subtelnymi objawami, to i tak diagnoza może Cię nie uspokoić, a tylko pogorszyć Twoje stosunki z rodziną. Nie, nie mówię abyś nie jechała, ale proszę rozważ czemu służyć ma diagnoza, bo jeśli synowi to stymulować już można bez diagnozy, a jeśli temu abyś Ty się uspokoiła to pomyśl co będzie diagności powiedzą, że nie widzą nic niepokojącego. Znasz siebie i wiesz czy odpuścisz czy tak jak ja (oraz inna osoba tu z forum z córeczką) będziecie kwestionować diagnozę. Ja uważam, że mam ku temu powody, bo z synem przebywam 24/7 od 1,5 roku i żadna godzinna obserwacja, wywiady tego nie zastąpią. Idę więc dalej i niedługo ponawiamy spotkania ze „specjalistami”.
    Pozdrawiam. Nie jesteś sama.
  • olucha1313 30.06.18, 22:15
    Dziekuje....Normalnie sie wzruszylam czytajac Twoja wypowiedz. Odpisze pozniej.
  • kaskabart 01.07.18, 12:33
    Marcela! ma ten sam problem co Ty- mimo pozytywnych obserwacji, czuję, że coś jest nie tak :(
    Też nalegam na kolejne spotkanie- córka ma 2,5roku.
    Napiszesz coś więcej o swoim synu?
    Pozrawiam
  • marcela_cela 01.07.18, 20:56
    Właśnie jestem w trakcie opisywania zachowań syna, tak aby przesłać materiał przed obserwacją, którą mamy pod koniec sierpnia. Dużo przykładów opisałam i wszystko bardzo szczegółowo, a to dlatego, że od roku tak naprawdę analizuję każde spojrzenie (czy jego brak), zabawę, sposób komunikacji itd. Postaram się jutro przygotować coś w skrócie. Ogólnie u nas deficyty w zakresie nawiązywania i utrzymywania relacji (a co za tym idzie kontakt wzrokowy – ale ze mną umiarkowanie dobry), lęki przed obcymi i niektórymi miejscami, zabawa dość monotematyczna i ograniczona, od zawsze chodzenie na palcach, wybiórczo dzielenie pola uwagi, czasami (chwilowe) kręcenie kółkami samochodów i kręcenie się w kółko (to od niedawna), raczej nie lubi bliskości, czy przytulani, chyba że coś zaboli, albo płacze. Mam wrażenie, że wszystko jest na Jego warunkach od kontaktu do zabawy, że liczy się otoczenie ale nie ludzie (raczej jako przeszkody na drodze). Ciągle mijam wózki z dziećmi, które wręcz gapią się na nas, głównie na Niego, są ciekawe, a On pokazuje samochód czy rower lub gdzie chce iść.
    Przykładów mam sporo, może nie wszystkie właściwie interpretuję. Chciałabym to wszystko nagrać, ale jakoś sprawia mi to trudność. Kupiłam rok temu takie okulary z kamerą w środku, ale nie do końca się sprawdziły i nie wiem jak w sumie mam to nagrywać, żeby np. pokazać, że nie dzieli pola uwagi trzymając w ręku telefon (wtedy na pewno jakoś spojrzy) – chyba założę taki wątek na forum, prosząc o radę.
    Z pozytywów: wskazywanie palcem od 9 miesiąca, chwalenie się czymś, teraz (19 miesięcy) około 80 słówek w użyciu (nie licząc dźwiękonaśladowczych), choć niektóre po swojemu, naśladowanie, standardowe gesty, rozumienie i wykonywanie poleceń, komunikacja potrzeb (np. jedzenia, picia), czasami zachęci do zabawy.
    Trudno tak w kilku zdaniach opisać dziecko, dlatego już mam kilku stronicowy elaborat dla kolejnych specjalistów, co później też się przydaje, żeby za pół roku zweryfikować co się pogłębiło, co zniknęło. Liczy się chyba wszystko od sposobu zasypiania, metabolizmu, upodobań żywieniowych po najmniejsze gesty, zabawę, akcent itd. Staram się to wszystko uchwycić, ale to trudne, tak naprawdę mogłabym dać sporo pieniędzy za to, aby ktoś kompetentny spędził z nami cały dzień i zobaczył jak funkcjonujemy w różnych sytuacjach. Diagnozę potrzebuję tylko po to aby zapewnić dziecku właściwie ukierunkowaną terapię. Niestety na razie nikt nie chce mi w tym pomóc i trochę błądzę we mgle.
  • kaskabart 01.07.18, 22:27
    Identycznie jak u nas- otoczenie nie ludzie:(
    Za każdym razem ns obserwacji to zgłaszam...
    Napisałam do Ciebie na priv
  • marcela_cela 01.07.18, 22:59
    Niestety nie mam wiadomosci. Prosze prześlij na mail: marcelina.nowak.1991@o2
    Spokojnej nocy
  • kaskabart 02.07.18, 09:40
    Taki adres poczty?
  • hana321 02.07.18, 21:40
    marcela_cela u nas też jednym z kluczowych problemów to relacja. Czy zauważyłaś z czasem, że jest lepiej? Czy synek bawi się naprzemiennie? Czy szuka aprobaty w nowych sytuacjach, sprawdza wasze reakcje? Ja dziś znowu usłyszałam od lekarza, że może trzeba mojemu dziecku dać jeszcze trochę czasu. Litości...
  • marcela_cela 03.07.18, 13:47
    Tak na prawdę u nas jest różnie. Nie umiem nic jednoznacznie powiedzieć, bo relacja ze mną nie jest złą, tzn. jak rozmawiamy patrzy mi w oczy, potrafi sprawdzać czy coś widzę, czasami bawić się naprzemiennie (jak ma ochotę oczywiście). Najgorzej jest w relacjach z innymi, jeśli chodzi o dorosłych to się chowa, odwraca, nie utrzymuje kontaktu wzrokowego np. woła dziadka, a jak dziadek przyjdzie to się odwraca i pokazuje na lampę, butelkę itp. - zrobi wszystko żeby tej relacji nie nawiązać. Dzieci w ogóle go nie interesują, nie jest ich ciekawy, nie patrzy na nie. Czasami tylko pokażę, że idzie dziewczynka i powie "dzicia". Wiem, że je dostrzega, ale nie jest ich ciekawy, nie patrzy na nie, tak jak inne dzieciaczki gapią się na siebie. Czasami chwyci jakieś dziecko za rękę, bo kiedyś pokazałam jak się daje cześć i zachęcałam do tego, ale mam wrażenie, że robi tak bo myśli, że tak trzeba.
  • hana321 03.07.18, 17:26
    To u mnie inaczej. Bardziej obserwuje innych niż mnie i moje działania. Wyróżnia mnie, ale nie sprawdza moich reakcji, ignoruje, gdy udaje, że płaczę czy jestem smutna. Gdy wracam z pracy, nie okazuje szczególnie radości. Albo się zawstydzi albo nie zwróci uwagi, mimo, że wejścia celowo robię ekspresyjne. Na dzieci reaguje żywo, potrafi nawet się do nich przytulić czy usiąść na jednym krześle. Nieraz piszczy na ich widok. Przygląda się ich zabawie. Zdarzyły się epizody, ze naśladowała ich ruchy, ale bardzo rzadko (raz naśladowała zginanie nóg w kolanach i raz plucie).
    Nie ma więzi takiej prawdziwej między nami (tylko jednostronna oczywiście), bo do niej nie dąży i nie ma też przez to lęku separacyjnego. Gdy drzwi otwarte idzie przed siebie i nie sprawdza, czy ktoś idzie za nią. Na wolnej przestrzeni czasem nawet ucieka (choć jeszcze sprawnie nie biega, szybciej stawia kroki). Oddala się nawet o 100 metrów i mogłaby jeszcze, ale nie testuję.
    Przytula się i żąda bliskości, gdy jest chora. Wtedy czuję, że wreszcie mnie zauważa, wtedy jest też minimalnie lepszy kontakt wzrokowy. Wyciąga do mnie ręce, czuję, że chce być noszona, ale jest wówczas "klapnięta" więc nie do końca jest tego świadoma.
  • olucha1313 07.07.18, 12:44
    Dziewczyny, w sumie nie napisałam czemu tak naprawdę znalazłam się na tym forum. Oprócz synka z postu, mam też 2 starszych dzieci. U średniej córki 2,5 roku temu zaczęłam podejrzewać ZA, miała ponad 2 latka, prawie nie mówiła, preferowała samotne zabawy, do tego wg mnie dość powtarzalne, rzadko symboliczne, wydawało mi się że słabo nawiązuje kontakt wzrokowy, chodziła na palcach, kręciła się w kółko, wybiorczość pokarmowa. Zresztą już połowy nie pamiętam, wtedy sporządzałam długie notatki na ten temat i dałabym sobie rękę uciąć, że coś jest nie tak. Impulsem było sławetne forum J. Cieszyńskiej, a ja widziałam na tamten czas wszystkie objawy. Miałam lęki, początki depresji, do tego jeszcze ciąża. Moich obaw oczywiście nikt nie potwierdzał, zresztą znowu muszę przyznać, że niektórzy specjaliści lepiej, żeby się nie odzywali.
    Dziś córka nadrobiła rozwój mowy, chodzi do przedszkola, ma koleżanki , przyjaciółkę u której była już na nocowaniu, bawi się we wszystkie zabawy, panie w przedszkolu bardzo ją chwalą, że jest samodzielna, lubiana, empatyczna. Wydaję mi się, że właśnie to wszystko ruszyło wraz z rozwojem mowy.
    W sumie nie wiem, co mogę Wam doradzić, ale skoro tak poważni specjaliści nie widza nic niepokojącego to może warto uwierzyć.....Ja zamartwiałam się 2 lata, to był naprawdę ciężki okres, teraz wszystko wróciło, mam wrażenie że moje małżeństwo już tego nie wytrzyma.....
    Na pewno warto stymulować dzieci, moja córka na pewno miała deficyty, dziś jestem pewna, że sporo jej pomogłam.
    Jak pisałam wyżej jestem po obserwacji z synem, na dzień dzisiejszy nie widzą problemów, mam mocne postanowienie 100% pracy z dzieckiem a swoje histerie staram się mocno odsuwać, choć nie mam pojęcia, na ile to wszystko wyjdzie w praktyce....
    W każdym razie życzę Wam wszystkim pozytywnych finałów Waszych historii.
  • olucha1313 07.07.18, 13:29
    Dodam jeszcze, że córka dziś nie jest "mistrzynią kontaktu wzrokowego", tzn. jest kontakt, utrzymuje go, oceniony przez kilku psychologów jako kontakt "dobrej jakości", komunikacyjny a nie tylko obserwacja obiektu, ale znam dzieci o lepszym kontakcie, po prostu córka jest osobą bardziej hmmm... konkretną, np.w przedszkolu preferuje zabawy grupowe z chłopcami, budują wspólnie miasta, trasy dla aut, a w wózku wozi spider mana.
  • kaskabart 09.07.18, 07:01
    Marcela!
    Odrzuca mi wiadomości wyslane do Ciebie? Chyba cos z pocztą nie tak:(
  • olucha1313 09.07.18, 09:22
    A co Cie najbardziej niepokoi u corki? Rzeczy nie ludzie, tak?
  • kaskabart 09.07.18, 11:57
    Tak:(
  • kaskabart 09.07.18, 11:58
    Pociesz, ze u Was tez tak bylo:(:(:(
  • olucha1313 10.07.18, 17:17
    Ze mnie chyba słaby pocieszyciel...ale opisze Tobie inna historię. Na starym mieszkaniu miałam 2 koleżanki z którymi chodziłyśmy na spacery, z wózkami. Ja z moim najstarszym synem (dziś 10-latek) i one ze swoimi synkami. Jeden z nich był super kontaktowym dzieckiem, takim wiecznie uśmiechniętym aniołkiem, zawsze odpowiadającym na uśmiech, zaczepki (wszystkie okoliczne babcie go podziwiały), potem kiedy był starszy sam zagadywał, zawsze coś rezolutnie odpowiedział. Drugi jego przeciwieństwo, jakby wiecznie naburmuszony, potrafił przez pół spaceru grzebać w jakimś otworku od wózka, wtedy myślałam sobie, że chyba odziedziczył charakter po swoim niezbyt sympatycznym tatusiu...
    Niedawno spotkałyśmy się z tymi koleżankami. Chłopcy mają około 10 lat, zgadnij który jest dziś diagnozowany pod kątem ZA? Tak, ten wesoły. Co ciekawe problemy zaczęły być widoczne dopiero w szkole, i to też nie od razu, przedszkole przeszedł bez "podejrzeń", w szkole na początku podejrzenie ADHD, teraz idą w kierunku ZA. On cały czas jest kontaktowy, komunikatywny, tylko nie umie wyczuć co i kiedy, gdzie i z kim można, pozostał dalej tym słodkim bobasem z wózka a od takiego chłopca wymaga się już pewnych zasad. Ten gburkowaty, mało komunikatywny chłopak jest dziś spokojnym, dobrym NT uczniem. U tego chłopca z ZA pamiętam jedynie , że on nigdy nie miał lęku separacyjnego, często chciał iść z kimś obcym, ale nikt wtedy nie myślał że to coś złego.
    Jak widzisz nie oceniaj nie każde dziecko musi być milusińskim, zaczepialskim słodziakiem, żeby być NT.

  • olucha1313 10.07.18, 17:37
    Coreczke opisze pozniej, bo teraz musze wyjsc
  • agata_abbott 10.07.18, 20:06
    A ja na pocieszenie mogę zaproponować lekturę mojego bloga (adres w stopce). Córka w okolicach roku nie mówiła, nie komunikowała, nie reagowała na imię, nie dzieliła pola uwagi, nie wskazywała palcem, nie robiła żadnych gestów typu papa/kosi-kosi itd.
    Teraz chodzi do ogólnodostępnego przedszkola (do grupy integracyjnej, przedszkole jest prywatne), mówi, ma koleżanki. Nie jest źle:)

    --
    teoriachaosu.blog/
  • olucha1313 10.07.18, 22:49
    Agata_abott - Twoja córka ma diagnozę autyzm nie ZA, prawda?
  • agata_abbott 10.07.18, 23:11
    Tak, autyzm.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • hana321 11.07.18, 06:50
    Mojej córce chyba boją się postawić rozpoznania. Prezentuje sporo nieprawidłowości, jak wiecie, już ma stwierdzone zaburzenie mowy jak i zaburzenia int.sens. Pocieszające jest to, że rozumie mowę. Wszyscy mówią, że jak przypną łatkę, a potem się okaże, że to nie autyzm, to będzie trudno zdjąć etykietę. Ale przecież jest możliwość rediagnozy. Poza tym, skoro już są nieprawidłowości, to nawet mimo terapii i wyuczeniu dziecka pewnych umiejętności, ono nadal będzie mieć jakiś rodzaj zaburzenia rozwojowego. Bo tego nie da się wyleczyć.
    Agata, kiedy ostatecznie postawiono diagnozę u córki i czy mimo tego, że ona dobrze funkcjonuje, nikt jej (diagnozy) nie zmienia? O co w tym wszystkim chodzi? Zgłupiałam.

  • agata_abbott 11.07.18, 11:33
    Jak miała 14 miesięcy to mieliśmy pierwsze obserwacje i wtedy usłyszałam, że dadzą nam diagnozę CZR. Jak miała bodajże 16 miesięcy to dostaliśmy to na piśmie ("Całościowe zaburzenia rozwojowe - obserwacja w kierunku spektrum autyzmu"). Rok później - miała 2 lata i 3 miesiące - na rediagnozie dostała "autyzm".

    Ona funkcjonuje dobrze, ale jednak widać u niej niektóre objawy typowe dla osób ze spektrum. W normalnej zabawie, w idealnych warunkach - sprawia wrażenie zupełnie przeciętnej pięciolatki, ale jednak "diabeł tkwi w szczegółach". Mowa jest w wielu aspektach "typowo autystyczna", pojawiają się błędy, zawiesza się, czasami trudno jest jej prowadzić dialog. Nie bardzo wie, jak zagaić rozmowę, jak ten dialog poprowadzić z kimś, kto nie jest dorosłym i kto nie podtrzymuje rozmowy. Ma czasami problem z nowymi miejscami, niby jeździmy w wiele miejsc i wielu rzeczy się nie boi, ale np. jak jedzie z przedszkola na wycieczkę do teatru, to ona jest tym dzieckiem, które boi się wejść na salę. Ma sporo wybiórczości pokarmowych, w zasadzie nie chce próbować nowych rzeczy, nawet, jeśli teoretycznie wie, że powinna daną rzecz lubić (od kilku lat namawiam ją np. na spróbowanie nutelli - nie ma takiej opcji:))). Prawie półtora roku zajęło paniom w przedszkolu, żeby zaczęła tam cokolwiek jeść.

    Specjaliści widzą, że ona ma ciągle problemy w tych trzech sferach, które składają się na diagnozę autyzmu. Ale to nie jest tak, że ona jest w ogóle niekomunikatywna, że nie możemy nigdzie z nią pójść. Po prostu wiemy, co może jej sprawić problem, i staramy się tak robić, żeby tego stresu po drodze miała jak najmniej (np. do podróży samolotem przygotowywaliśmy się kilka miesięcy).

    --
    teoriachaosu.blog/
  • agata_abbott 11.07.18, 11:34
    Oprócz tego - wg diagnozy psychoedukacyjnej - ona funkcjonuje na poziomie dziecka mniej więcej rok młodszego.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • hana321 11.07.18, 12:22
    Dziękuję. Gdzie córka była diagnozowana?
    Ja nadal nie wiem na czym stoimy. Nikt chyba nie ma tak skomplikowanej i zastanawiajacej sytuacji. Od psychiatry dziecięcego usłyszałam ostatnio, że dzieci autystyczne jedzą wybiórczo, ale nie mają aż takiego problemu z jedzeniem i pojeniem, jak moje dziecko, więc ono na pewno autyzmu nie ma. Inne objawy mogące wskazywać na zaburzenia rozwojowe panią psychiatrę nie interesowały i nie odniosła się do nich zupełnie. Opowiadała o dzieciach, które miały cechy autystyczne i potem okazało się, że to nie autyzm a adhd. Dodała też, żebym nie liczyła na państwową terapię po diagnozie, bo nie zna autystycznego dziecka, które jest tylko w terapii na NFZ. I że jeśli dziecko motorycznie się dobrze rozwija, to intelekt musi mieć w normie.
    Trudno było z nią porozmawiać, dowiedzieć się czegoś, starała się być miła ale co jakiś czas wybuchała, podnosiła głos, zaczynała gestykulować i po chwili znów się uśmiechała. Czułam się jak w teatrze.
  • agata_abbott 11.07.18, 12:53
    Ależ bzdury:)
    My diagnozowaliśmy w Synapsis.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • holina 11.07.18, 16:58
    hana321 a co wam powiedzieli w Synapsis ?
    Jeżeli tam wykluczą autyzm / CZR to może faktycznie u córki jest inny problem.
  • olucha1313 11.07.18, 18:20
    Hana, z tego co pisalas jestescie pod opieka Synapsis i tam nie wykluczaja spektrum. A wiec jesli faktycznie jest cos na rzeczy te diagnoze dostaniecie....chyba najwazniejsze ze jestescie juz pod opieka os’srodka a Twoja coreczka nie jest oczywista, wiec wola ja poobserwowac, to chyba dobrze....tak mi sie wydaje....
  • hana321 11.07.18, 21:04
    Wszyscy myślą, że skoro jesteśmy pod opieką Synapsis, to wystarczy. My tam jedynie będziemy diagnozowani. Mieszkamy prawie 300 km od Warszawy, żadna terapia w fundacji nie jest możliwa. Gdyby nie te cholerne (przepraszam za wyrażenie) problemy z nakarmieniem i napojeniem, czekałabym spokojnie na rozpoznanie. One w 99% utrudniają jakąkolwiek terapię, nawet blisko miejsca zamieszkania.
  • hana321 11.07.18, 20:33
    W Synapsis uznano, że dziecko znajduje się w grupie ryzyka zaburzeń ze spektrum autyzmu. Zalecono objęcie dziecka zajęciami wwr a także działaniami terapeutycznymi z wielu sfer (stymulacja sensoryczna, stymulacja rozwoju psychoruchowego, poznawczego i społ-emocj.) Dano też mnóstwo zaleceń odnośnie m.in.organizacji przestrzeni, zabaw itp. Ja myślę, że skoro już teraz widać tyle nieprawidłowości to za 3-4 miesiące jeszcze bardziej na tle rówieśników i nawet młodszych dzieci będzie widać różnicę. Nawet dzięki super terapii (której na razie z przyczyn losowych nie możemy podjąć) i tak za 3-4 miesiące nie nadrobi tylu deficytów. Hania ma sporo zaburzeń - te rozwojowe nienazwane jeszcze, zaburzenia si, zaburzenie mowy, zaburzenia karmienia (nigdzie wcześniej nikt nie spotkał się z takim przypadkiem). Kumulacja poprostu.
  • olucha1313 11.07.18, 21:53
    Hana, oczywiscie Synapsis to na pewno najbardziej renomowana placowka w Polsce, ale mam wrazenie, ze niedlugo stanie sie wrecz miejscem kultowym.
    Przepraszam, moze sie nie znam, ale nie wierze, ze to jedyne miejsce w Polsce, w ktorym znaja sie na zaburzeniach i kazde dziecko ktore przez nich „nie przejdzie” jest spisane na straty....Tobie widze zalezy tylko na diagnozie: autyzm - nie autyzm, ale pomiedzy tym jest naprawde cala masa innych zaburzen, deficytow i nie jest prawda, ze bedzie juz tylko gorzej. Moja corka, o ktorej wspominalam, miala tez rozne deficyty, zaburzenia SI, opozniona mowe i z wiekszosci rzeczy po prostu wyrosla, inne przyszly pozniej.
    Nie mowie oczywiscie zebys nie szukala dalej, ale moze nie bedzie, az tak zle jak myslisz....
  • hana321 11.07.18, 22:32
    Olucha uwierz mi, że widzieliśmy razem z mężem różnicę między krakowskimi psychologami, psychiatrami a jedną tylko panią pedagog z Synapsis. Nie chodzi o podejście do dziecka, ale o trafną, bliską naszym obserwacjom ocenę jego rozwoju, wypunktowanie dobrych jak i niepokojących zachowań. To, co w Synapsis uznano za atypowe i odbiegające od norm w Krakowie uznano za prawidłowe i przekonywano nas, że tak może być. Aż tak można się mylić?
    Wiem, że nikt mnie nie zrozumie, bo żadna z Was nie miała takiego problemu z nakarmieniem dziecka od początku jego życia. Po to mi ta cholerna diagnoza. Gdyby nie ta sprawa, mogłabym czekać i do 5 roku życia na diagnozę, a spokojnie zapewnić dziecku odpowiednią stymulację, spać spokojnie nie myśląc, czy juz czas jechać na kroplówki, czy dziecko jest tylko zmęczone i przysypia czy to zbyt niski poziom cukru po 12 h niejedzenia, czy dziecko zmoczy więcej niż 2 pieluszki bo wypiło 150 ml przez całą dobę przy 30stopniowym upale. Dla mnie to, jaka Hania jest, jak nietypowo się rozwija to nie koniec świata, jestem z tym pogodzona i kiedy zasypia, to tęsknię za nią, bo bardzo ją kocham. Najtrudniejsza i nie do przyjęcia jest dla mnie sprawa jej zaburzonego instynktu przetrwania, bo jak długo mogę igrać z jej zdrowiem, pozwalając na taki stan rzeczy.
    Więcej mogę napisać na priv, nie chcę publicznie tłumaczyć skąd wiem, że rozwój dziecka jest nieprawidłowy, że nie ma opóźnionego rozwoju mowy a zaburzenie mowy itp. i po co ta nieszczęsna diagnoza.
    Już w 2 miesiącu życia dziecka czułam, że jest coś nie tak, intuicja mnie nie zawiodła.
  • agata_abbott 11.07.18, 22:39
    Ale skąd wiesz, że "nie ma opóźnionego rozwoju mowy a zaburzenie mowy"...?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • hana321 11.07.18, 22:47
    Mogę odpowiedzieć w prywatnej wiadomości.
  • agata_abbott 12.07.18, 04:49
    Mama3pasazera@gmail.com

    --
    teoriachaosu.blog/
  • olucha1313 13.07.18, 08:57
    Kaskabart, chce Ci napisac wiadomosc prywatna, czy mam pisac na tego maila gazetowego?
  • kaskabart 13.07.18, 15:50
    Ynie mam:*
    A w adresie poczty mam imię i nazwisko. Może ja do Ciebie napisze?
    Dziękuję! Bardzo
  • olucha1313 13.07.18, 17:14
    mój mail gazetowy: olucha1313@gazeta.pl
    jeszcze z niego nie korzystałam, mam nadzieje ze to działa ;-)
  • kaskabart 13.07.18, 19:41
    Jak ja nie mam gwzetowego to wysle?
    Ja jestem zielona w necie:(
  • olucha1313 13.07.18, 19:57
    tak ,doszło:-)
  • katriel 12.07.18, 14:08
    A piszesz na marcelina.nowak.1991(małpa)o2 (tak jak podała), czy na marcelina.nowak.1991(małpa)o2.pl ? Nie istnieje top-domena o2, a o2.pl jest w miarę popularną domeną pocztową. Marcela najprawdopodobniej opuściła ostatni człon adresu, albo przez zapomnienie, albo specjalnie (żeby nie karmić botów zbierających bazy adresów dla spamerów).

    --
    There is a horse in aisle five.
  • olucha1313 03.10.18, 12:22
    Zbieram się już od dłuższego czasu, żeby napisać co u nas. Dostałam kilka maili na priv z zapytaniami, więc postanowiłam się zmobilizować ;-)
    Synek ma dziś 13,5 miesiąca, odkąd skończył 11,5 zaczął chodzić, wtedy też jego rozwój dość pozytywnie ruszył. Miałam nawet przez chwilkę nadzieję, że może nasza historia skończy się pozytywnie, jednak chyba entuzjazm był przedwczesny :-/
    W pewnym momencie przestałam tak intensywnie analizować zachowania synka, szczególnie po tym jak spotkaliśmy się z 2 jego rówieśników i na ich tle wypadł na bardzo komunikatywnego i kumatego (ehh, też nie cierpię porównywania). Wtedy trochę wyluzowałam i postanowiłam zająć się synkiem najlepiej jak potrafię (w sensie dużo pokazywać, śpiewać itp.), gdyż wiedziałam, że w tym momencie i tak nie dostanę żadnej terapii. W sierpniu dzwoniłam do Synapsis i tam powiedzieli, że najwcześniejszy termin za ok. 10 m-cy.
    Synek zaczął bardzo ładnie rozumieć mowę (czasami wręcz mnie zaskakiwał, że zna dane słowo), zapytany wskazuje domowników, przedmioty, wykonuje proste polecenia, przynosi rzecz o którą proszę, przynosi mi zabawki, prosi o pomoc (np. przynosi coś, żeby mu otworzyć), gaworzy, ładnie reaguje na imię, z mową trochę słabo ( 3 słowa - mówi TO oraz 2 dźwiękonaśladowcze), ale powtarza po nas niektóre słowa, czyli jest coś na kształt dialogu, no i fajnie naśladuje (gesty, czynności, miny), wykorzystuje przedmioty zgodnie z przeznaczeniem (czesze się, chce jeść sztućcami, nalewać wodę, próbuje rysować, jeździ autem i wydaje adekwatny dźwięk, próbuje zakładać buty, czapkę), próbuje sprzątać, karmi na chrupkami, wskazuje 3 części ciała na misiu (u siebie 1), miesza w zabawkom garnku i potem udaje że to zjada. W dalszym ciągu problem z polem uwagi, tzn. sprawdza moje reakcje np. jak coś zrobi, usłyszy głośny dźwięk), ale kiedy pokazuje coś palcem, nie sprawdza automatycznie czy widzę (choć zdarzyło się kilka razy). Jest zainteresowany dziećmi, do nieznajomych dorosłych ma duży dystans, choć kiedy jestem obok, uśmiecha się nieśmiało.
    Niestety u synka pojawiły się autostymulacje (chyba dobrze mówię), a mianowicie zaczął znów oglądać swoje rączki (robił to jako niemowlę, ale przestał a ja zapomniałam), kręci się w kółko, niestety dość często (nie wiem czy to pocieszające, że po tym, sprawdza czy ja to widzę), zaczął niedawno kręcić główka jak na NIE (na pewno nie jest to naśladownictwo) oraz zdarza mu się zamachać rączkami w emocjach (choć ostatnio jakby przestał).
    Tak więc niestety moja intuicja okazała się jednak trafna, najbardziej boję się, że nastąpi regres i synek zatraci te umiejętności, które ma i czeka nas jakaś "gorsza" (jeśli mogę tak napisać) forma CZR. Jutro mam wizytę u neurologa, choć nie wiążę z nią żadnych nadziei, pewnie znowu będzie, że wszystko to norma....
    Jak synek skończy 18 m-cy, planuję z nim kolejną wizytę w Warszawie. Może wtedy będzie coś więcej widać.
    Pozdrawiam i życzę Waszym dzieciakom wszystkiego dobrego :-)
  • olucha1313 03.10.18, 12:42
    dodam jeszcze, że tradycyjnie mąż i rodzina nie widzą problemu, w domu mam już zakaz wspominania o zaburzeniach (i to tak na poważnie), ja, że tak powiem egzaltowanie cierpię w samotności....wcześniej brałam pod uwagę jakąś lekką formę ZA (podchodziłam z entuzjazmem do tych moich "terapii"), ale teraz myślę już coraz poważniej o takim klasycznym autyzmie i chciałabym jedynie żeby syn był w przyszłości samodzielny.....
  • olekolek-21 03.10.18, 15:33
    Ehh...ja chyba oszaleje...co prawda maly ma 6,5 msc ale widze ze jest problem z tym kontaktem wzrokowym, nie gaworzy...czekam z niecierpliwością na dobre wieści!
  • olekolek-21 03.10.18, 15:59
    Kiedy w ogole mały zaczął gaworzyc ?

    Bardzo mocno wierzę w to, że wszystko będzie u Was dobrze;*
  • olucha1313 03.10.18, 16:23
    Gaworzenie (nie głużenie) pojawiło się na 7 m-cy. Miał okresy super gaworzenia, potem mały zastój i znowu gaworzenie wracało z nowymi sylabami. Ja myślę, że 6,5 to w ogóle nie jest czas na myśli o autyźmie....
  • amus878787 03.10.18, 16:39
    Szczerze?? Nie widze absolutnie nic co wskazywaloby na autyzm :) jesli nawet jakies za by bylo to nie ma opcji by byl to autyzm. Rozmawialam z mamami dzieci autystycznych zadne nie pokazywalo palcem jedno czasami pokazywalo co chce (nie patrzylo wtedy na mame) ale nie pokazywal nic o co mama prosila. Ja mysle ze nie masz czym sie martwic.
  • olekolek-21 03.10.18, 18:32
    Olucha1313 przeczytałam to wszystko jeszcze raz i ja tez uwazam, że Twoj synek jest niesamowity! Potrafi tyle rzeczy...! Sama napisalaś ze machac rączkami przestał, a jesli chodzi o kręcenie główką czy ogólnie kręcenie się....kurczę to jest maleństwo dzieciaki maja różne fazy. Pewnie też mu to za chwilke przejdzie . Dawaj znać na bieżąco co u Was. A jeśli chodzi o mojego synka to tak sie mówi ze to szybko ale ja juz od 3 msc dostaje na głowę...wszystko bylo ok patrzył na nas i lrzy karmieniu i w ogóle, a pozniej nagle wszystko szlak trafił...odwracal głowke jakby go parzylo! Jedynie jak lezal na pleckach...chociaz pozniej i z tym bylo gorzej...teraz jest TROCHE lepiej, ale nadal nie tak jak byc powinno i martwi mnie tez jego reakcja na głos..jest wybiorcza. Na obce głosy prawie zawsze reaguje, a jak ja z nim jestem to często nie reaguje w ogole ;/ mąż tez juz mnie słuchać nie może....my jestesmy z Warszawy maly jest umowiony do Synapsis na poczatek przyszłego roku jak skonczy 10 msc ale prywatnie . Pozdrawiamy
  • olekolek-21 05.10.18, 09:09
    Olucha1313 jak wizyta u neurologa ? Pozdrawiamy goraco:)
  • olucha1313 05.10.18, 19:26
    O, miło że ktoś o nas pamięta :-) Wizyta trwała naprawdę długo, pani neurolog zrobiła obszerny wywiad i obejrzała filmiki. Synek był kontaktowy, współpracował i w związku z tym pani dr stwierdziła, że nie widzi cech autyzmu. Takie stymulacje mogą się zdarzyć w okresie intensywnego rozwoju CUN i powinny być przemijające, wraz z dojrzewaniem układu nerwowego. Kazała Małego bujać, tulić, podrzucać, dostarczać wrażeń błędnikowych. Wieczorem oczywiście wyciszanie, odcinanie od bodźców. Stwierdziła, że ma pacjentów którzy robili takie rzeczy a dziś jest ok. No i w sumie nic odkrywczego, że autyzmu nie diagnozujemy na podstawie machania rekami czy kręcenia się w kółko, bo to tylko "dodatki".
    Dostałam skierowanie na EEG, żeby jak to powiedziała chuchać na zimne....W sumie mam mieszane uczucia po wizycie z jednej strony fajnie usłyszeć, ze dziecko kontaktowe, z drugiej wiadomo "diabeł" tkwi w szczegółach a wielu już neurologów wykluczało na 100% autyzm (nawet przypadki z tego forum) a niestety rzeczywistość okazywała się inna....
    Nie wiem czemu nakręciłam się na ten regres, dziś synek nie chce pokazywać części ciała, w ogóle jakby zapomniał, ale ma małą infekcję, więc mu odpuszczam.
  • olucha1313 05.10.18, 19:34
    olekolek - czy do Synapsis można umówić się prywatnie?
    jeśli chodzi o kontakt wzrokowy u Was - uważam, że matce jest go trudno obiektywnie ocenić, lepiej zostaw to komuś do oceny (specjaliście), mi się wydawało, że moja starsza córka ma za słaby kontakt, ale każdy specjalista ocenił go jako dobry i komunikatywny. Poza tym dzieci przy skokach rozwojowych mogą sprawiać wrażenie mniej zainteresowanych oglądaniem twarzy rodzica. Założę się że na 10m -cy pojedziesz do Synapsis z zupełnie innym dzieckiem , zobaczysz, przed Wami największe zmiany ;-)
  • olucha1313 05.10.18, 19:38
    forum.gazeta.pl/forum/w,10034,148948507,148948507,4_5_mies_dziecko_a_slaby_kontakt_wzrokowy_.html

    poczytaj sobie o tym kontakcie wzrokowym, wielu rodziców miało takie odczucia i wszystko dobrze sie skonczyło
  • olekolek-21 05.10.18, 21:57
    Kochana oczywiście że pamiętam;) myślałam o Was dużo i trzymalam kciuki, aby wszystko bylo dobrze! ;*

    Wiesz... uważam że trafiliście na fajnego i kompetentnego neurologa... napisałaś że w wielu przypadkach było tak że neurolog mówił że jest ok, a pozniej okazalo sie coś innego...ok...ale pojdejrzewam, że były to takie wizyty jak Nasze ;) my byliśmy w Warszawie u 3 naprawdę dobrych neurologow i uwierz mi wizyta trwała nigdy nie dłużej niż 10- 15 minut. Na ostatniej wizycie mimo że setki razy mowilam o tym ze martwi mnie kontakt wzrokowy, to tylko podeszła i mówi ,, na mnie patrzy " i dalej spr na szybko wszystkie odruchy i ooo taka wizyta i dala mi kartkę z numerem żebym ja poszla do psychiatry. Więc neurolog neurologowi nie równy:)

    Jeśli chodzi o Synapsis, z tego co mi wiadomo ( tak na 90%) ma ruszyc komercja. Ale niestety koszt to chyba ok. 1500 zł. Najlepiej zadzownic i dokładnie dopytać, ale kazali nam przyjechać jak mały skończy 10 msc bo wcześniej nie ma sensu, ale mamy wizyte w Adesse 19 pazdziernika:) jestem tak
  • olekolek-21 05.10.18, 22:02
    Przewrazliwiona mamusia jak Ty:D Mój mąż...rodzice maja juz mnie serdecznie dosc ;p

    Kochana, a historie Pieczki i dziewczyn znam na pamięć hehe:D
    Tylko oczywiście juz sobie wkrecam...bo jej synek juz w wieku mojego synka ladnie gaworzyl ;)
    No i u malego tez mnie niepokoi, ze często sobie ogląda rączki, kopie czesto lewa nozke i lewa rączka tak puka w mate i wiele wiele innych... kupki ze śluzem, ale mam nadzieje, że z czasem to zniknie ....ciagle sie o to modle, aby wszystko było dobrze. Pozdrawiam;*
  • olekolek-21 14.10.18, 16:31
    Olcha 1313 jak tam u Was? Jakies zmiany ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.