Dodaj do ulubionych

Nauczyciel wspomagajacy

16.08.18, 20:09
Syn idzie w tym roku do szkoły masowej na naszym osiedlu. Ma orzeczenie i przyznanego nauczyciela wspomagającego.
Juz kolejna osoba straszy mnie, że źle zrobiłam.
Syn spobecnie funkcjonuje nienajgorzej, lubi dzieci, bawi się z nimi 1 na 1, na osiedlowym placu zabaw jest lubiany. Boje się, że NW go odizoluje od klasy.
Intelektualnie jest w normie, największe problemy są z koncentracją i samodzielności, ogarnięciem się. W przedszkolu 2 lata temu mówili, że nie widzą syna w szkOle masowej, potem się poprawiło, ale nadal nauczycielka uważała, że jest mu niezbędny nauczyciel wspomagający, bo potrzebuje indywidualnego podejścia.
Teraz kolejna matka mnie straszy, że źle zrobiłam, że przypiłam dziecku łatkę, że na placu zabaw ładnie się bawi i nic nie widać.
Nie wi, co robić, orzeczenie juz dawno zaniesilne. .. jakie wy macie doświadczenia?
Edytor zaawansowany
  • agata_abbott 16.08.18, 21:39
    Wg mnie wszystko zależy od konkretnej osoby. Jedni super wczują się w potrzeby dziecka i dadzą mu tyle luzu, żeby potrafiło coś przyswoić z lekcji i jeszcze się odpowiednio zsocjalizowało. Inni dziecko oleją totalnie albo przeciwnie - wszystko będą chcieli zrobić za niego. Nie przewidzisz, co Ci się trafi:)

    A z tą łatką... sporo osób twierdzi, że już diagnoza i orzeczenie o ks jest łatką. No może i jest, ale czasami nie ma lepszego rozwiązania.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • holina 16.08.18, 22:27
    Ja zaczęłabym edukację bez nauczyciela wspomagającego. Nie chodzi tu o żadne łatki itp, tylko o to żeby sprawdzić jak Twoje dziecko sobie poradzi bez niego. Zgadzam się z Agatą, że bardzo dużo zależy od konkretnej osoby, i od tego jak dziecko poprowadzi. Znam przykład, gdzie nauczyciel wspomagający bardziej zaszkodził niż pomógł. Wręczał dziewczynkę w wielu czynnościach, pokazywał palcem co ma zrobić w książce, na sprawdzianach siedział z nią w ławce itp. W tej sytuacji o nauce samodzielności nie było mowy. Efektem było to, że gdy mama dziewczynki zdecydowała aby przez jeden rok córka nie miała wspomagającego, to okazało się, że dziecko nie wie co ma robić, od czego zacząć, bo przecież zawsze był Pan X i o wszystkim przypominał, wszystko pokazał.....
    Oczywiście jeżeli nie będzie innego wyjścia, to zawsze możesz jednak zmienić swoją decyzję i przy współpracy/pomocy wychowawcy jednak skorzystać z przysługującej dziecku pomocy NW. A może nie będzie takiej potrzeby ? Tego Ci nikt nie powie.
    Mój syn ma w opinii psychologicznej wiele zaleceń, ze względu na problemy z koncentracją uwagi, do których wychowawca klasy stara się stosować. I jakoś dajemy radę. Siedzi na pierwszej ławce, na testach ma wydłużony czas pracy, Pani stuka palcem w książkę kiedy przestaje pracować itp.....
    U nas akurat dużym plusem jest mała klasa 16 osób, stąd też wychowawca sam ogarnia mojego syna, nie wiem jak by byjo w przypadku liczniejszej klasy.
    Co by nie było myślę że zawsze warto spróbować dać dziecku szansę, a nóż sobie poradzi i nie będzie tak źle. :) A angażując dodatkowego nauczyciela, nie będziesz się w stanie o tym przekonać.

  • marta75b 16.08.18, 23:34
    Klasa będzie ponad 20 osobowa, wiec ciężko z upilnowaniem.
    Sama nie wiem, co teraz zrobić, czy się wycofać? Chyba już nie mogę. Może porozmawiać z tym nauczycielem? Niby powinien siedzieć non stop przy dziecku, ale można chyba to jakoś nagrać. Martwię się, że syn zostanie odrzucony przez inne dzieci, tyle się starałam, na place zabaw z nim chodziłam, społecznie idziemy do przodu.... Sama nie wiem, czy zrobiłam dobrze, czy źle.
  • aerra 17.08.18, 00:56
    Przede wszystkim umów się z tym nauczycielem i porozmawiaj z nim o swoich oczekiwaniach i potrzebach dziecka. W orzeczeniu nie ma przecież wszystkiego. A najlepiej wspólnie z nauczycielem i wychowawcą (plus dyrekcją?)
    I dopilnuj ipetu.
    Myśmy z NW zrezygnowali w zasadzie - młody miał w przedszkolu i obie panie (bo się zmieniły) wykonały kupę dobrej roboty (i w przedszkolu NW był baaaardzo potrzebny, zwłaszcza w pierwszym roku, w drugim już mniej) - natomiast w szkole miał tylko 2 godziny zajęć poza lekcjami z NW (ta sama pani, która była w przedszkolu). W tym roku i z tego zrezygnujemy, bo po prostu nie ma takiej potrzeby, wychowawca jest w stanie ogarnąć (klasa jest nieduża 17 osób), poza tym u nas problemem są bardziej przerwy niż lekcje (a to załatwia dodatkowa pani w świetlicy, a nie NW).
  • marta75b 17.08.18, 10:00
    A czy mogę zrezygnować w trakcie nauki, np w październiku?
  • aerra 17.08.18, 11:53
    To musisz uzgodnić z dyrekcją, czy będzie taka możliwość.
    Poza tym zależy też co masz wpisane w orzeczeniu - jeśli masz zaznaczone, że konieczny jest NW to nie ma szans.
  • katriel 18.08.18, 17:57
    > jakie wy macie doświadczenia?

    Ja mam doświadczenia ze szkolnictwa niepublicznego i generalnie w duchu alternatywnym (wolne szkoły, Montessori itp), więc to jednak trochę inaczej. Ale co wiem, to napiszę.
    Nauczyciel wspomagający jest w dużej mierze nie dla dziecka, a dla szkoły. Żeby się główny nauczyciel nie denerwował nieustannie, jaki numer może ten autysta zaraz wykręcić, i mógł się poświęcić nauczaniu. Żeby - w razie gdyby faktycznie "autysta numer wykręcił" - ktoś się nim zajął indywidualnie, pozwalając głównemu nauczycielowi kontynuować pracę z resztą klasy. Itd.
    Oznacza to z grubsza tyle, że nauczyciel wspomagający jest potrzebny od czasu do czasu. Przez większość czasu ma jedynie czuwać, dyżurować, czekać na sygnał że jest potrzebny. Nie każdy tak umie.
    Łatwiej to ludziom przychodzi, jeśli mają jednak jakieś zajęcie w tym czasie. Musi to być coś, co nie pochłania całej uwagi i co można w dowolnym momencie bez szkody przerwać: sprawdzanie zadań, pisanie raportów, produkcja zindywidualizowanych pomocy naukowych itp.
    Jak to formalnie zorganizować, to nie wiem. W niepublicznej jest łatwiej o tyle, że się po prostu szefostwo umawia z nauczycielem jak chce.

    --
    My hovercraft is full of eels.
  • marta75b 19.08.18, 19:28
    Chciałabym, żeby to właśnie tak wyglądało. Chyba poprostu pójdę porozamawiać. Boje się okrównież tego roku!
  • maja679 26.08.18, 22:44
    Mamy wspomagającego, jest jeden dla czwórki orzeczeniowych dzieci z klasy. Nasza wspomagająca ingeruje tylko wtedy, kiedy trzeba i jest pomocą dla nauczyciela i reszty klasy. Dyskretnie obserwuje całą klasę. Pomaga nie tylko dzieciom orzeczeniowym, ale również pozostałym, które tego potrzebują. Dzięki temu dzieci orzeczeniowe nie są w żaden sposób piętnowane czy wyróżniane. Warto porozmawiać ze wspomagającym o naszych doświadczeniach i oczekiwaniach.
  • holina 27.08.18, 01:16
    Tylko, że w waszym przypadku jak rozumiem chodzi o klasę integracyjną, gdzie jak piszesz nauczyciel jest dla czwórki dzieci z orzeczeniem. Autorka pisze o nauczycielu dla jednego dziecka w klasie ogólnodostępnej, a to jest ogromna różnica.
    Zgadzam się, że warto porozmawiać z nauczycielem o swoich oczekiwaniach względem dziecka, ale niestety z własnego doświadczenia wiem, że rozmowa o realizacji tych oczekiwań to jedno, a ich realizacja to drugie.....
  • besia5 03.09.18, 07:32
    W ogolnodostepnej klasie tez mozna to tak zorganizowac. U syna kolezanki w zerowce tak wlasnie bylo. Nw pomagal wszystkim dzieciom a do synka kolezanki podchodzil tylko w razie konieczności. Nauczyciele tez super ze soba wspolpracowali. Teraz moja corka idzie do pierwszej klasy w tej szkole i bedzie miala nw i po rozmowach z dyrekcja wiem ze taka w tej szkole jest praktyka i zeby dzieci nie pietnowac i wyrozniac. Ale bede tez rozmawiać i szczegolowo omawiac problemy corki z tym nauczycielem
  • marta75b 05.09.18, 07:47
    Rozmawiałam z NW i powiedzialam jej o moich obawach. Na zajęciach siedzi obok syna, ale podchodzi tez do innych dzieci. Ogólnie miła osoba. Mam nadzieję, że będzie dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.