o Łukaszku - podejrzewam ZA Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Łukaszek ma 4 lata, 4 miesięczna siostrę Elę, oczopląs i jest po krwawieniu
    dokomorowym (według neurologa nie pozostało po nim śladu).
    Własnie zrezygnowaliśmy z przedszkola publicznego. Męczył go hałas,
    przerażały zabawy w kole typu "stary niedźwiedź", zabawy swobodne 20 dzieci,
    które powodowały szum, nie bardzo docierały do niego polecenia pań, nie
    potrafił włączyć się w śpiewanie z pokazywaniem, a wierszyki, które dzieci
    mówiły chórem on mówił z opóźnieniem. Dodam, że sala była mocno
    nasłoneczniona, duża i duszna.
    W ubiegłym tygodniu przez przypadek zrobiły się w domu podobne warunki:
    głośno grał tv i paliło się mocne, górne światło, na podłodze były
    porozrzucane zabawki (czyli mnóstwo bodźców), Łukaszek wpadł jakby w trans,
    biegał po zabawkach na czworakach, z dziwacznym usmiechem i mruczeniem
    wpatrywał się w lampy, nie pomagały prośby, strofowania, uspokoił się dopiero
    po wyłaczeniu tv i światła.
    Pisałam w różnych miejscach na forum, az w końcu dotarłam tu. Przeczytałam
    historię Kuby. Zaczęłam przypominać sobie rożne zdarzenia z zycia Łukaszka.
    Wiele jest za tym, ze może ma Zespól Asperga, oto one:
    1. Jest niezdarny fizycznie: schody jeszcze z poręczą, czasem na coś wchodzi,
    w przedszkolu na dzieci - nie umiał ocenić odległości, nie jeżdzi nawet na 4
    kołowym rowerku, mimo wielu prób.
    2. Ma wysoki ilorz inteligencji (chyba), czyta płynnie (ze zrozumieniem),
    szybko pisze na komputerze, dosyć przywoicie ręcznie drukowanymi literami,
    dodaje i odejmuje na palcach w zakresie 10.
    3. Fascynują go samochody (zna większość marek i typów), chetnie sięga po
    encyklopedię, mapy.
    4. Uwielbia lampy, patrzenie w światło dziwnie go pobudza (uśmiech na twarzy,
    mruczenie), uwielbia spacerować wieczorami, gdy palą się latarnie, lampy lepi
    z plasteliny, rysuje, pyta o ich nazwy, w domu korzystamy z bocznych lamp o
    słabym świetle. Pierwsze jego słowo to nie było mama a pampa (lampa). Lampy
    zauważa na obrazkach, w sklepie od razu zobaczy, która się nie pali.
    5. Lubi patrzeć na przedmioty w ruchu: samochody, wodę, kulki ześlizgujące
    się ze zjeżdżalni, to go pobudza.
    6. Już jako niemowlę długo skupiał się na jednej czynności (np. na otwieraniu
    i zamykaniu pudełka, przerzucaniu kartek w ksiażce), teraz też potrafi
    rysować, lepić pisać nawet godzinę.
    7. Kiedy puszczamy głośno jego ulubiona muzykę (po kilku akordach utworu
    rozpoznaje wiele zespołów) chodzi w kółko.
    8. Wcześnie zaczął mówić, jak miał 2 lata używał zdań, ale do tej pory nie
    może nauczyć się mówienia o sobie w 1 osobie, zwykle mówi: Łukaszek zrobi, on
    weźmie, do anegdot rodzinnych dołączyło jego zdanie, kiedy mówił do mnie o
    sobie skacząc po łóżku: pilnuj go, żeby nie spadł.
    9. Jego dieta jest dosc uboga, ma ulubione potrawy, nowośći trudno wprowadzić.
    10. Cieszy się, stresuje - cały soba, więc często podskakuje i trzepocze
    rękami.
    11. Czasem polecenie trzeba powtórzyć kilka razy, jakby się zamyślał. Czasem
    powtarzam pytania innych ludzi skierowane do niego. Nie lubi byc dotykany
    przez obcych.
    12. Ma swoje rytuały i rutyny: śpi na trzech poduszkach ułożonych
    odpowiednio, gdy w nocy się przesuną jest histeria, zawsze musi właczyć
    mikrofalówkę, pralke, zamknac lodówkę (gdy słyszy, ze to robie, biegnie z
    innych pokoi, nawet, gdy jest czymś zajęty), źle znosi niektore zmiany np.
    zrobił nam histerię, gdy zmieniliśmy drogę powrotu od rodziców.
    13. Drażni go płacz małej siostry, wtedy krzyczy : nie ma płakania, lub
    szarpie jej kołyska, podobnie trudno było mu znieść szum w przedszkolu, po
    dwóch godzinach stawał się rozdrażniony, zdarzył się, ze rzucał klockami lub
    w inny sposób próbował być agresywny (wcześniej się to nie zdarzało).
    14. Nie ciągnie go do zabaw z rówieśnikami.
    15. Kiedy jest głodny lub ma pełen pecherz jest rozdrażaniony, ale często o
    tym nie mówi.
    16. Z własnej inicjatywy nie podejmował prób samoobsługi (nadal go karmię i
    ubieram), w toalecie i przy rozbieraniu staramy się już nie pomagać.
    17. Zna wiele nr telefonów i umie sam zadzwonić.
    18. Jest mocno związny ze mną, teraz po tym zdarzeniu z przedszkolem, trudno
    mu zostać z dziadkami, chodzi za mną.

    Wcześniej, albo tego nie zauważałam, ciesząc się, że mam genialne dziecko z
    lekkimi opóźnieniami w sferze ruchowej i samoobsługowej. Dużo też tłumaczyłam
    oczopląsem (widzi w 50%). Teraz martwię się, że właśnie oczopląs może
    zaburzać prawidłowa percepcję i i integrację sensoryczna oraz powodować
    autyzm.

    Porównując z Kubusiem, Łukaszek troszkę się rózni:

    1. Inicjuje kontakty z pojedyńczymi, trochę starszymi (6 - 7 letnimi dziećmi).
    2. Nie reaguje na rodzaj dzianiny materiału, chociaz długi czas nie znosił
    krótkich rękawów i naciągał piżame w nocy, gdy mu się podwinęła.
    3. Ostanio lubi odwiedzać znajomych (gdy miał 2 lata nie cierpiał),
    zwłaszcza, gdzie są dzieci (chociaż bardziej go interesuja zabawki tych
    dzieci niż one same), Bajolandię.
    4. Lubi równiez beletrystyke, baśnie, historyjki, wierszyki (zna ich na
    pamięć z 40), lubi słuchowiska, bajki na wideo.
    5. Rozumie czytany tekst, polecenia czyta ze zrozumieniem, umie opowiedzieć
    co jest na obrazku, co się tam dzieje, o czym była czytanka, kto tam
    wytępował.
    6. Zaczepia dorosłych, zadaje im pytania.
    7. Lubi starsze dzieci, np. córeczkę przyjaciółki, bawi się z nią w
    puszczanie baniek mydlanych, domino. Mówi nawet, że bedzie jego żoną.


    Myślę jeszcze, że może te odchylania są rozwojowe. Może to minie. Jak
    sądzicie, czy u dziecka 4 letniego można juz zdiagnozować ZA? Czy trzeba
    jeszcze czekać? Czy terapia integracji sensorycznej by tu pomogła? Czy starać
    się, zeby poszedł jeszcze do przedszkola? Czy poradzi sobie w zykłym z małymi
    grupami, czy raczej szukać integracyjnego? A może wstrzymać się do zerówki?
    Jak postępować w życiu codziennym?

    --
    Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
    • proponowalabym, bys sprobowala "przerobic" kilka testow diagnostycznych , na
      stronce powinny byc
      dziecko 4 letnie mozna juz zdiagnozowac, tylko trzeba trafic na wlasciwego fachowca

      na blogu, tym podanym w stopce sa wpisy, jak trudno jest otrzymac jednoznaczna
      diagnoze...

      zastanawia mnie, jaki wplyw na zachowanie Lukaszka mialo to krwawienie dokomorowe

      przedszkole z malymi grupami mialo by sens, warto porozmawiac wstepnie z
      personelem czy jest obeznane z zachowaniami dzieci nietypowych, czy mieli takie
      dziecko w grupie, w jaki sposob potrafia rozladowac spiecia i "meltdowns" - bo
      to jest moim zdaniem najwazniejsze

      czy potrafia uspokoic, czy tez pozwola na kilkugodzinne plakanie w kacie, ktore
      z czasem jest samonapedzaczem

      co do zycia codziennego - najpesze efekty sa, gdy w zwyczajne zycie codzienne
      wplecie sie potrzeby dziecka. Dostosowanie choc troche rytmu dnia, panowanie nad
      wszystkim co dodatkowo napedza rozdraznienia, nauczyc sie rozpoznawac zachowanie
      - moment, kiedy jeszcze mozna uspokoic. Sprawdzic, czy Lukaszek nie ma jakis
      alergii, nietolerancji pokarmowych. Zazwyczaj im mniej zbednych cukrow,
      konserwantow, sztucznych barwnikow tym lepiej

      Kontakt z poradnia psychologiczna bylby bardzo pomocny, terapia integracji
      sensorycznej tez
      Nie wiem skad piszesz ,ale jesli wejdziesz na blog, to jest tam po lewej stronie
      kolumna, gdzie moze znajdzies adresy przychodni lub choc nazwisko specjalisty z
      z wlasciwego miasta



      pozdrawiam serdecznie
      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
      • Dziekuję za tak szybką odpowiedź. Jestem z Częstochowy. Zbiram informację, ale
        z tego co poszukiwałam u nas w mieście niema terpaii integracji sensorycznej -
        tylko jest behawioralna. Gdyby ktoś mógł podać namiary na taka na Ślasku, będę
        wdzięczna.
        Do psychiatry jesteśmy umówieni na koniec miesiaca. Chcemy, by Łukasz miał czas
        ochłonąć po przeżyciach przedszkolnych.
        Ciekawa jestem jak Kubuś reagował na siostrę, gdy była mała. Łukasz niezbyt.
        Bardz o źle znosi jej płacz. Mówi, że jej nie kocha. Mimo naszych starań,
        przygotowan, okazywania miłosci.
        --
        Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
        • jak Kubek zareagowal na siostre? :)

          byl maluski, 14 miesiecy gdy sie pojawila
          byl bardzo zazdrosny w czasie karmienia, pakowal mi sie na fotel za plecy i nie
          ruszal z miejsca, dopuki dzidiza nie zostala odlozona do lozeczka
          staralam sie bardzo znalezc czas tylko dla niego, gdy mala spala.


          przez jakis czas potem twierdzil, ze wszystkie dziewczyny sa glupie i be, teraz
          siostre akceptuje, razem sie bawia, kloca

          teraz zazdrosny jest o czas, ktory siostra spedza z kolezenstwem, nie z nim.
          Jesli ktos dolaczy sie do zabaw moich dzieci Kubek obrazony rezygnuje i
          wypomina tygodniami :(
          --
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
        • Jaiza, widziałam Twój post na forum dzieci wolniej rozwijających się.
          Mogę Ci podać namiary na SI, ale niestety tylko w Katowicach - to dość daleko
          od Ciebie. Biorąc pod uwagę, że standardowo zajęcia są raz w tygodniu, może
          jednak dałabyś radę przyjeżdżać - o ile okaże się, że w Twoim mieście ani w
          okolicach nie ma SI. Zresztą postaram się jutro na zajęciach spytać o jakiś
          ośrodek w Twojej okolicy albo o możliwość terapii dla osób z daleka w tym moim
          ośrodku (bo przecież jakby nie patrzeć, to jest to samo województwo).
          Jeśli będziesz zainteresowana, daj znać.

          Co do diagnozowania czterolatka - z moich doświadczeń wynika, że dla dzieci w
          tym wieku niechętnie stawia się jednoznaczne diagnozy, jeżeli dziecko nie jest
          książkowe - nie ma pełnych i oczywistych objawów autyzmu. Moja córka ma 4,5
          roku i przerabiamy różne diagnozy - od autyzmu wysokofunkcjonującego po "ona z
          tego wyrośnie". Niestety dla większości fachowców (może powinnam napisać
          "fachowców") najlepiej by było, żeby przychodzić z dziećmi w wieku szkolnym...
          Gdybyś miała ochotę - napisz na priv.
          Pozdrawiam serdecznie
          gemma
          --
          mówi się trudno i płynie się dalej
          • Dziewczyny, dziękuje za odpowiedzi!!!!

            Gemmavera, jestem zainteresowana Twoja pomocą w ustaleniu namiarów na ośrodek z
            SI. Jestem tez zdecydowana na dojeżdzanie do Katowic (kiedy wrócę do pracy to
            bedę miała wolne czwartki), ale za jakieś 2 miesiące, gdy Ela skończy pół roku
            i będę jej mogła rozszerzyc dietę - póki co jest tylko na cycu. Chętnie popisze
            z Toba na privie: ikrasiejko@interia.pl

            Gdy dzisiaj zastanawiałam sie nad tą listą zachowań Łukaszka, bedących za i
            przeciw Zespołowi Aspergera to przypomniało mi się jeszcze kilka:

            za:
            1.źle znosi hałasy życia domowego: wiartarki, suszarki do włosów, odkurzacza
            (odkurzam, gdy jest na spacerze, taką sieje panikę)

            2. wiekszośc rzeczy wącha, te do jedzenia i nie, później komentuje np. dzisiaj
            wychodzac na klatke, że pachnie jak w Bajolandii

            Przeciw:
            1. odczytuje emocje z twarzy, mamy taka zabawę z misiami i róźnymi jego
            twarzami wyrażającymi smutek, radosć, umie powiedzieć jaka emocja, nawet dzisaj
            sprawdzałam - w gazecie - miny ludzi na fotografiach i ja stroiłam różne i też
            wskazywał poprawnie; na jego twarzy też widać uczucia
            2. rozumie dowcipy, wie, że coś jest na niby lub dla kawału,
            przekształca gry słowne np. z wierszyka: idzie kominiarz po drabinie ....
            zrobił idzie krokodyl po drabinie fiku miku jest w bagienku,
            3. jest twórczy: wymysla różne proste rymowanki np. łapać mamę za piżame,
            łapać Elzbietke za serwetke itd.

            --
            Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
    • Czym dłużej czytam to forum to, napiszę szczerze, coraz bardziej sie niepokoję
      o przyszłość Łukaszka. Zwłaszcza po przeczytaniu wątku "Dziecko Tyran" przeszył
      mnie zimny niepokój. Niby Łukaszek jest radosnym i miłym dzieckiem, ale jak
      patrzy na Elzbietke to widac jakąs dzikość w jego twarzy. Niby przepada za
      dziadkami, ale babci ostatnio wykrzyczał, ze jej nie kocha i też cos
      niepokojacego "miał w oczach".
      Historia Zosi, ktora w wieku 12 lat chciała popełnic samobójstwo, bo dzieci z
      niej szydziły tez jest smutna. Nam tez nie wyszło z przedszkolem, zobaczyłam
      jak Łukasz społecznie odstaje.
      --
      Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
    • hej,

      też mam 4-latka i całkiem niedawno wmawiałam psychiatrze (podobno specjalistce
      od ZA, ze mój syn ma ZA). specjalistka nie dała się przekonać. ja też nie do
      końca. więc jesteśmy w zawieszeniu. ja podchodzę do syna tak jakby miał ZA. mąż
      do mnie tak jakbym to ja potrzebowała pomocy (choć zgodził się, że nasz
      pierworodny 'standardowy' zdecydowanie nie jest).
      więc to chyba nie tak łatwo zdiagnozowac 4-latka, który nie ma jasnych
      książkowych objawów. w dodatku, jeśli Twój syn ma problemy ze wzrokiem, to może
      nasilać jego reakcje na hałas i tłum. osoby gorzej widzące mają wyostrzony
      zmysł słuchu. fachowiec ze mnie żaden, ale myślę, że jego nieporadność
      fizyczna, zła ocena odległości itp spowodowana jest bardziej kłopotami ze
      wzrokiem niż ZA. w dodatku, jak wyczytałam w jakies kolejnej instrukcji do
      dzieci, 4 lata to taki wiek, kiedy koordynacja ruchowa jest nienajlepsza z
      załozenia (mój 4-latek potwierdza tę teorię całą swoją osobą).
      pojawienie się młodszej siostry tez mogło nasilić poczucie niepewności. a jesli
      przypadkiem wysłaliście go do przedszkola tuż po pojawieniu się siostry - to
      nie dziw się, że wrażliwy mały człowiek zagubił się w tym wszystkim.

      i muszę Ci napisać, że wiele z opisywanych przez Ciebie zachowań moje dziecię
      ma. Źle reaguje na hłas, tłum, nowości (chowa się w kąt z przerazeniem w
      oczach). nie musimy chodzić ciagle tą sama drogą, ale nowe buty muszą odstać
      kilka tygodni w kącie, żeby się zestarzeć. dietę ma gorzej niż ubogą. w
      przedszkolu dostał łatkę 'inny'. w trzylatkach nie integrował się, nie bawił w
      kółku, wszystkie teatrzyki, koncerty itp przesiedział w szatni. w każdej nowej
      sytuacji odmawiał współpracy. w czterolatkach jest lepiej. ciągle jest inny,
      ale jakby trochę mniej. czasem nawiązuje łaczność z dziećmi, bawi się w grupie,
      chodzi na teatrzyki. ze starszymi dzieciakami idzie mu lepiej, szczególnie z
      dziewczynkami. niby nie ma obsesyjnych zainteresowań, ale jak już cos go
      zainteresuje to oddaje temu czemuś duszę na kilka tygodni a nawet miesiecy. nie
      chce się sam ubierć, rozbierać, jeść. ubieranie/rozbieranie prawie
      przewalczyliśmy - choć ciagle próbuje, czy się nie złamiemy. tylko przy mnie je
      sam. wszyscy inni karmią. w przedszkolu w ogóle nie je. umie, tylko nie chce.
      jest gotowy paść z głodu a nie weźmie łyżki. 4-latkom trzeba powtarzac
      polecenia naście razy z załozenia (nie autystykom też). Też robi się wściekły z
      głodu lub z przepełnienia pęcherza, ale do łazienki idzie w osttniej chwili.
      też był bardzo zazdrosny o 2 lata młodszego brata. ciagle jest. ale akurat na
      tym polu z dnia na dzien jest lepiej. powiem, ze brat porawił u niego
      umiejetność współżycia z dziećmi. z dorosłymi - ok. sam kupuje, sam płaci,
      pyta, zaczepia - taki fajny kontktowy człowieczek, którego paralizuje
      pojawienie się równolatka w okolicy.
      i też zrobił postep- coraz chętniej wychodzi z nami do znajmych, nawet tych co
      maja dzieci, co jeszcze rok temu wiązało sie ze strasznym wrzaskim pod
      drzwiami.
      no i to taki mały złotousty. gada chyba od zawsze (w dodatku z sensem). i to
      był jeden z argumentów psychiatry przeciw ZA. on podobno nie mówi jak Aspi
      (cokolwiek by to nie znaczyło bo nie wiem jak mówią Aspi).
      jeśli miałabyś ochotę na korespodnencję - pisz proszę na m.kw@wp.pl.

      gośka



      • Martini, mam podobne uczucie - że jesteśmy w zawieszeniu. Drażni mnie to
        bardzo, ale co zrobić. Każdy specjalista, którego spotykamy na swojej drodze,
        ma inną wizję Zuzkowych problemów. I tylko ja się gubię od nadmiaru sprzecznych
        informacji. ;)) Ale co do jednego wszyscy fachowcy, których spotykamy na swojej
        drodze, są zgodni: rokowania dla Zuzki są bardzo dobre. I tego się trzymam. :-)

        Iza, napisałam długiego maila - mam nadzieję, że się nie przerazisz ilością
        kilobajtów. ;)
        pozdrawiam :)
        gemma
        --
        mówi się trudno i płynie się dalej
        • Dziewczyny Kochane dziękuje Wam za posty i wsparcie. Piszę na kolanach z Elą,
          więc chyba nie uda mi się rozpisać.
          Też mam nadzieję, że u Łukasia to nie ZA.
          Analizuje teksty na forum Roseanne i znajduję coraz więcej punktów przeciw.
          Wydaje mi się bowiem, że sferę uczuć Łukasz ma dobze rozwinietą: rozpoznaje
          czyjeś emocje, wie kiedy jestem zła a kiedy radosna np. Sam też jest raczej
          uczuciowy. Umie też rozróżnić dobro od zła. Specjalnie chciałam to spraedzić i
          wprowadziłam opowieśc o diabełku, który podpowiada złe czyny i aniołku,
          podpowiadającym dobre, a później teoretycznie omawialismy różne sytuacje i
          umiał rozróznic. Dziasiaj natomiast coś przeskrobał i powiedział, że to
          podpowiedzial mu diabełek. Nie będe tego ciągnąc, bo nie ma po co, jednak
          chodziło mi o rozumienie kategorii czynów.
          Generalnie tez stosuje się do poleceń. Wie tez jak zachować się w określonych
          sytuacjach, że np. w kościele lub gdy Ela śpi trzeba być cicho.
          Też jest gadułą.
          Musze kończyć, bo Ela się niecierpliwi. Zajrze do poczty, ale odpiszę chyba
          później.
          Jutro Łukasz końcy 4 lata.
          Pozdrawiam.
          Roseanna, gdybyś mogła coś więcej napisać o tych emocjach i zachowaniach
          społecznych, byłabaym wdzięczna. Jeśli nie chcesz na forum to u góey podałam
          adres emailowy. I.
          --
          Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
          • pomiedzy pierwszymi opisami Kuby na stronie i dniem dzisiejszym jest niego a ziemia
            choc raczej powinno byc to w odwrotnej kolejnosci :)

            jako 4-7 latek potrafil odroznic tylko placz i smiech, mimika posrednia
            stanowila zagadke
            teraz czasami ma jeszcze problem by odroznic czy ktos mowi powaznym stanowczym
            tonem czy strofuje
            czesto nie rozroznia jeszcze zwyklej uwagi od nagany i wiekszosc tekstow
            dotyczacych jego wygladu, zachowania itd odbiera niestety jako tekst obrazliwy,
            ale to juz raczej strefa klopotow jezykowych - jest teraz w trakcie odpowiedniej
            terapii. Uczy sie dodatkowo znaczenia niektorych zwrotow i jak one odnosza sie
            do rzeczywistosci

            tu maly opis - mial stworzyc historyjke na temat obrazka. Na obrazku bylo
            dziecko ze skaleczona noge, placzace - mlody tylko potrafil powiedziec, ze cos
            temu dziecku sie stalo i placze natomiast nie skojarzyl, ze ta osoba moze
            potrzebowac pomocy jakiejkolwiek.....
            moze haotycznie troche pisze, przepraszam


            co do zachowan spolecznych to wie juz ze nalezy sie przywitac , ale wciaz ma
            klopot z dobraniem odpowiedniej formy do wieku rozmowcy (troche to wina
            zwyczajow lokalnych, gdzie do wszystkich zwraca sie tak samo "you" czyli TY, a
            w Polsce "tykanie" wszystkich w kolo jest zle odbierane)

            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
            • Dziękuję Roseanne za odpowiedź. Mnie się wydaje, że u Łukaszka ta sfera
              uczuciowo - społeczna jest ok. Specjalnie ostatnio zwracam na to uwagę, dziś
              np. przypadkowo potrącił dziadka i powiedział sam z siebie przepraszam, a idąc
              korytarzem, po przypomnieniu, że ma być cichutko i nie rozmawić, bo sąsiedzi
              odpoczywają, zachowywał się tak.
              Ostatnio najbardziej martwia mnie jego "odjazdy" np. dzisiaj u dziadków chodził
              w kółko przez dłuższą chwile i jakiekolwiek pytania, czy prośby o przyjście do
              mnie nie skutkowały, jakby był daleko myslami, oczywiście to chodzenie
              sprawiało mu jakąś dziwna przyjemność. Dopiero podziłalo: Łukaszku dam Ci
              cukierka - od razu zareagował.
              Przyjaciólka zwróciła tez moja uwagę na stoswanie przez Łukaszka echolali. To
              prawda, że kiedyś częściej teraz mniej przejawia się taki oto tok rozmowy.
              Idziemy promenadą:
              Ł: Jak ta promenada się nazywa?
              Mój tata: Czesława Niemena.
              Ł: Jak się nazwywa?
              T: Czesława Niemena.
              Ł: Czesława Niemena. Czesława Niemena. Nie - me - na. Nie - me - na.
              Tata: Tak, Czesława Niemena.

              Pytam po kilku dniach, Łukaszek oczywiście pamięta, ze Czesława Niemena.

              Tak było zawsze i mnie się wydawało, że to normalne, ze on przez kilkakrotne
              powtórzenia wbija sobie jakieś słowo w pamiec. I tak było, jak juz zapamięta
              to "na zawsze".

              A jak jest z twórczoscią Kubusia, czy wymysla jakieś wierszyki, gry słów?
              A czy nie jest tak, że problemy Kubusiowe z komunikacja po części wynikaja z
              tego, że musiał przestawić się z polskiego na angielski?
              Pozdrawiam - Iza


              --
              Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
              • tworzy wierszyki, piosenki - teskt i linie melodyczna
                tworzy filmiki animowane

                co do klopotow z mowieniem to mysle ze to nie wplyw zmiany jezyka co problem ze
                zdecydowaniem sie co umiescic w zdaniu i jak przekazac mysl, zwlaszcza gdy
                odpowiada na czyjes pytanie. Gdy opowiada cos sam z siebie tego problemu raczej
                nie ma.


                przestawil sie jezykowo dosc szybko, mowi, czyta i pisze w obu
                --
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
    • Dziękuje dziewczyny, zwłaszcza Rose, Magdo i Małgosiu.

      Własnie jestem po lekturze "Dziecko autystyczne z zespołem Aspergera" A.
      Maciarz M.Biadesiewicz. Na nasze szczęscie mój Łukaszek nie ma aż tak
      nasilonych objawów. Dla uporządkowania swoich mysli pogrupuje je jednak, tak
      jak było w książce:

      1. Zaburzenia sensoryczne:
      nadwrażliwośc na dźwięki: odkurzacza, wiartarki, kosiarki, płacz siostry,
      skwerczącego tłuszczu na patelni, długotrwały hałas dzieci np. w przedszkolu,
      nadwrażliwość wzrokowa: światłowstręt na słońcu, wpatrywanie się w lampy,
      przyjemność z tego, pobudzenie w ostrym świetle, fascynacja lampami,
      na dotyk: nie

      2. Sterotypie (ciągłe powtarzanie słów i sylab lub pewnego rodzaju czynności):
      czasem chodzi w kółko, zwłaszcza, gdy słucha muzyki,
      lubi powtarzać zdanie, niby do mnie, bo mnie nazwał krokodylkiem: krokodylu
      rylu rylu, lub krokodylku mój milutki,
      kiedy się cieszy lub jest w sytuacji stresotwórczej trzepota rękami i podskakuje

      3.Fiksacje (nadmierna koncentracja, przywiązanie do pewnych osób, przedmiotów,
      sytuacji, skłonnosci lub zachowań)
      kilkakrotnie pyta o coś, jakby oczekując potwierdzenia
      gdy mu się podoba jakaś opowiedziana przeze mnie historia, kilkakrotnie prosi,
      by ją powtórzyć,
      gdy mu się spodoba jakis wiersz lub bajka, czytamy ją na okragło,
      nie pozwala nikomu właczyć mikrofalówki, pralki, widea, musi to zrobic on, gdy
      słyszy, że to robię, biegnie z innego pokoju, jak mu sie nie pozwoli płacze i
      trudno go uspokoic,

      4. Protest wobec zmian:
      lubi, gdy do dziadków idziemy tą samą drogą, protestował, gdy zmienilismy,
      gdy miał 2 lata nie chciał chodzić do nieznanych osób i miejsc, teraz jest o
      wiele lepiej, bardzo lubi, ale ze mną
      podobnie z jedzeniem: jego jadłospis był ograniczony, teraz próbuje nowe potrawy

      5. Rytalizam (pewien ustalony porządek, niezmienne zasady i formy):
      śpi na 3 poduszkach ułożonych odpowiednio, reaguje gwałtownie, gdy coś jest nie
      tak,
      jak byłam w ciąży to po śniadaniu kładlismy się jeszcze na pół godzinki,
      jednego razu musiałam rano wyjść, po Łukaszak przyjechał mój tata, na próbę
      ubrania go zareagował wielkim oporem, wręcz histerią,
      przez ulicę koło domu przechodzi tylko po prawej stronie "garbu", raz
      przeszliśmy po garbie i musieliśmy się wrócic, choć już odeszlismy kawałek,

      6. Swoistość zainteresowań i pamięci:
      szybko opanował nauke czytania, pisania, liczenia do 100 - gdy miał 3,5 roku
      robił to płynnie,
      szybko zapamiętuje nazwy leków, nawet te bardzo skomlikowane,
      utwory rozpoznaje po kilku akordach,
      zna wiele marek samochodów, zawsze jak je wymienia to dodaje kolor,
      pamięta dobrze co było np. przed rokiem! czyli jak miał 3 lata
      zwraca uwagę na szczegóły, np. ostatnio stwierdził, że pani psycholog miała
      takie same buty jak babcia,
      zna na pamięć z 40 wierszyków dla dzieci
      rozpoznaje wiele postaci z utworów dla dzieci
      zna wiele nr telefonów

      7. Swoistośc języka i rozumienia mowy
      długo mylił zaimki, teraz, kiedy zwracam na to uwagę i poprawiam, jest lepiej,
      coraz częściej mówi o sobie "ja"
      czasami kilkakrotnie powtarza jakieś zdanie - zwykle dopóki nie potwierdzę
      tego, co mówi
      czasem szybko zmienia temat na ten interesujący go,
      potrafi precycyjnie cos wytłumaczyć,
      nie miał etapu pokazywania, od razu mówił - dość wcześnie, ok. 2 roku życia
      zdaniami,
      jak go np. pytam, który chłopczyk ma na imię Tomek nie powie "ten" a "w
      czerwonej bluzeczce" lub gdy zapytam, gdzie leży ksiązeczka nie pokaże a
      powie: "na komodzie",
      do osób obcych często zwraca się per "ty"

      chociaż modulacja głosu jest prawidłowa, nie monotonna lub dziwaczna,
      łapie też dowcip, kiedys mąż kazał mu dla draki podejść do mnie i spytac się co
      jest w wiadrze (było puste) odpowiedź miała być, że hiperbola. Miał opory,
      śmiał się, wiedzial, że to dowcip.

      8. Przeżycia lękowe:
      do 2 roku życia bardzo bał się lekarzy,
      teraz jak wychodzimy gdzieś to zachowuje się jak pies pasterski, pilnuje
      wszystkich, którzy z nim wyszli,
      w różnych sytauacjach reaguje gwałtownym protestem, przerażeniem, czasem
      nieadekwatnym do bodźca, np. jak mydło wpadło do wanny, wyleciał z łazienki z
      krzykiem mamunia, jakby co najmniej się skaleczył, w ogóle ma niski próg
      frustracji

      9. Niezgrabnośc ruchowa:
      nie jeździ na rowerku nawet 4 kołowym, mimo prób,
      ze schodów schodzi jeszcze z poręczą,
      brak wewnętrznej motywacji do czynności samoobsługowych
      trzepotanie rękami i podskakiwanie w sytacjach radosnych i stresujących, ogólne
      pobudzenie


      Argumenty przeciwko ZA:
      empatia - umie odczytać emocje innych na obrazkach i w realu,
      interesuje się beletrystyką, lubi bajki, hiatoryjki,
      wchodzi łatwo w kontakt z dorosłymi i większymi dziećmi,
      jest uczuciowy, lubi przytualać się do mnie i domowników, zabawy z tatą w
      turlanie na dywanie itp.
      ma prawidłową artykulację, nie mówi encyklopedycznymi wyrażeniami



      To tyle, pomoże mi to przy odwiedzinach lekarzy, w poniedziałek idę do
      psychiatry - sama, bo Łukasz ma anginę. Napiszę jak było.


      --
      Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
      • jaiza napisała:
        > lubi powtarzać zdanie, niby do mnie, bo mnie nazwał krokodylkiem: krokodylu
        > rylu rylu, lub krokodylku mój milutki,

        Zuzka przed długi czas miała takie zdanie, którego używała w celu nawiązania
        kontaktu albo w sytuacjach stresowych: "wiesz, mamo, chciałabym mieć takiego
        brata jak Tygrys" (z bajki u Kubusiu Puchatku, przy czym przerobiła sobie
        rodzaj męski na żeński - w oryginale było "chciałbym").

        > pamięta dobrze co było np. przed rokiem! czyli jak miał 3 lata

        Zuzka nas niedawno zaskoczyła w czasie wizyty u mojej dziewięcioletniej
        kuzynki. Odwiedziamy tę kuzynkę bardzo rzadko, Zuzia była tam może z 5 razy.
        Siedzimy, pijemy herbatę, Zuzka zwróciła uwagę na zabawkę- tablicę, taką do
        pisania kredą. Myślałam, że to dlatego, że też taką mamy. Po powrocie do domu
        Zuzia powiedziała, że Paulina (ta kuzynka) dostała tę tablicę od nas. Najpierw
        pomyślałam, że Zuzka zmyśla, po czym przyszło olśnienie - Zu ma rację, ta
        tablica była prezentem na Boże Narodzenie! Pamiętała o tym, mimo iż miała wtedy
        2 lata.

        > Argumenty przeciwko ZA:
        > empatia - umie odczytać emocje innych na obrazkach i w realu,

        Ale jakie to są emocje? Zuzka tez teoretycznie potrafi: tzn. rozpoznaje złość,
        smutek, radość i zdziwienie - bo łatwo jej było wytłumaczyć, jak układają się
        usta i brwi przy takich emocjach. Jak będziesz czytać "Dziwny przypadek psa
        nocną porą", to tam na początku są rysunki buziek - i moja ZUzka np. nie ma
        pojęcia, bo mogłaby oznaczać taka buzia: :-/ Ale może to kwestia wieku.
        A czy Łukasz komunikuje się za pomocą mimiki? Kiedy np. coś mu się nie spodoba,
        krzywi się z dezaprobatą? Albo kiedy poczuje jakiś niemiły zapach, krzywi się
        albo zatyka palcami nos, dając do zrozumienia, że go zauważył?

        > wchodzi łatwo w kontakt z dorosłymi i większymi dziećmi,

        O ile pamiętam, dzieci z ZA nie mają wielkich problemów z kontaktami z
        dorosłymi - dorośli są bardziej przewidywalni i ułożeni. Gorzej jest z dziećmi,
        ale znam mamę czteroletniego chłopca z ZA (oficjalnie zdiagnozowanym), która
        twierdzi, że jej syn dość dobrze nawiązuje kontakt z dzieckiem - pod warunkiem,
        że to jest jedno dziecko, a nie grupa. W grupie już nie umie się znaleźć.

        > ma prawidłową artykulację, nie mówi encyklopedycznymi wyrażeniami

        Co do artykulacji - mnie się zawsze wydawało, że Zuzka nie mówi w jakiś dziwny
        sposób (prócz lekkiej wady wymowy, ale to przeciez nie o to chodzi). Tymczasem
        od pani psycholog usłyszałam, że mówi "nieco monotonnie", co mnie bardzo
        zdziwiło, mówiąc szczerze. :) Możliwe, że sama jesteś tak przyzwyczajona do
        sposobu mówienia Łukasza, że nie potrafisz obiektywnie ocenić artykulacji.

        A co do encyklopedycznego języka - też się nad tym zastanawiałam, ale nie
        bardzo umiem sobie wyobrazić, jak miałby taki język wyglądać u czterolatka,
        ktory nie czytuje jeszcze encyklopedii. ;-)

        Życzę powodzenia u psychiatry :)
        gem.
        --
        mówi się trudno i płynie się dalej
      • Nie wiem czy Ci to w czymś pomoże (całkiem niedawno ja w ten sposób
        porządkowałam myli), ale dopiszę poniżej nt mojego dziecięcia, bo jest w tym
        samym wieku co twoje.

        > 1. Zaburzenia sensoryczne:
        nadwrażliwośc na dźwięki: boi się hałasu, szczeglnie takiego 'z nienacka' i
        takiego, który dla mnie jest czym natralnym, ale wiertarkę dało się oswoić o
        tyle, że już nie ucieka na widok nawet nie włączonej (pomogło kupienie
        wiertarki zabawki na baterie). włączonego odkurzacza bał się dopóki mlodszy
        brat nie dorósł na tyle, że sam chciał odkurzać. starszy z zazdrości też wziął
        sięza odkurzanie (teraz się biją który będzie mi pomagał). poza tym wszelkie
        piski, skrzypienia itp. w przedszkolu jak jest za durzy hałas to zatyka uszy i
        krzyczy do wychowawczyni, żeby kazała być cicho.
        ale za to lubi słuchać muzyki - nie za głośnej. w kazdym razie uporządkowany i
        miły dla ucha zstaw dźwięków uspokaj go.
        > na dotyk: generalnie nie, ale zawsze miałam problem z wymyciem zębów, nie
        znosił dotyku szczoteczki do dziąseł. z czasem jest coraz lepiej, codzienny
        terning w domu, a od wakacji i w przedszkolu troche u te dziąsła odculił.

        > 2. Sterotypie (ciągłe powtarzanie słów i sylab lub pewnego rodzaju czynności):
        tak ogólnie to nie, ale w sytuacjach stresowych ma nerwowe odruchy typu
        trzymanie palców w buzi, zdzieranie skórek z paznokci, zgryta zebami.

        > 3.Fiksacje (nadmierna koncentracja, przywiązanie do pewnych osób,
        przedmiotów, sytuacji, skłonnosci lub zachowań)
        tak do lat 2-3 też czytaliśmy wszystkie nowe książki do skutku- czyli dopóki
        nie nauczył sie na pamięc. miałam dosyć czytając wudziesty raz z rzędu ten sam
        wiersz (pamiętam taki o koparce). młody jak miał dwa lata znał całą Lokomotywe
        na pamięć. teraz już nie pamięta.
        Teraz jest lepiej. lubi stare opowiadania, ale czytam codziennie raz a nie
        kilka razy pod rząd. na szczęscie lubi też nowe książki i coraz cęściej domaga
        sie nowych.

        >
        > 4. Protest wobec zmian:
        no był i jest. wszystko co nowe jest generalnie be. w ubiegłym roku był z tym
        spory problem w przedszkolu. teraz jest lepiej - ale pani znalazła chyba
        sposób -nie pyta 'czy chcesz' tylko mówi 'masz to zrobić'. wszystkie nowe
        miejsca i nowe sytuacje budzą lęk, ale widzę drobne postepy - pisałam juz
        chyba, ze do części znajomyh udaje nam się wychodzić bez obowiązkowego
        wcześniej wrzasku pod drzwiami.

        > 5. Rytalizam (pewien ustalony porządek, niezmienne zasady i formy):
        przez kilka lat pił poranne i wieczorne kakao w ten sam ustalony sposób - nawet
        ważne było z której strony stoi osoba nalewajaca mleko do kubka. a niech kto si
        pomylił... kakao jest pite przez słomkę, którą sam wybiera. przez kilka lat
        pierwsze z zestawu znikały słomki zielone, potem niebieskie, żółte i czerwone.
        odetchnęłam z ulga jak pewnego dnia wybrał nie zieloną chociaż miał taki kolor
        w zestawie. teraz juz wybiera róznie.
        a jak miał ok 2 lata to ulubiony spacer, który odbywał z dziadkiem miał taki
        przebieg: spacer do metra, metrem kilka stacji i powrót do domu autobusem (na
        miejscu siedzącym przy kierowcy). i tak prze 2 tygodnie ciagle o tej samej
        porze. no i raz na spacer wybrałam się ja zamiast dziadka, teoretycznie znając
        trasę. wracamy autobusem, chcę wysiadać pod domem a tu wrzask. już chciałam
        zastosować rozwiązanie siłowe i wywlec z autobusu a ty wychyla sie kierowca i
        mówi, że młody zawsze wysiada na pętli. no i pojechalimy na petle i młody bez
        problemu wysiadł machając kierowcy.
        W zasadzie poza tym kakao i słomkami to ten rytualizm nie był taki nachalny

        >
        > 6. Swoistość zainteresowań i pamięci:
        zna wiele marek samochodów, pamięta dobrze co było np. przed rokiem, a nawet
        wczesniej, zwraca uwagę na szczegóły, bardzo maniakalnych zainteresowań nie ma,
        ale jak mu się co podoba to oddaje się temu bez reszty, jak dostał gitrę - to
        grał na niej kilka miesięcy, jak dostał kierownicę - to siedział i kierował
        (też kilka miesięcy), jak się uczył kozłowac piłke - to tłukł tą piłką tak
        długo, aż się nauczył, jak sę zainteresował pieniędzmi, to siedział liczył i
        przekładał z portfela do portfela (takie papierowe pienądze do zabawy) - na
        scząscie p kilku tygodniach rzestał bo juz mnie wkurało. Uwielbiał pociagi - w
        wieku ok 2,5 lat miał świra. najfajniejsz awycieczka to na dworzec kolejowy.
        jeździł z opieknką na dworzec gdański (w warszawie) tak często, ze raz jakiś
        maszynista zaprosił ich do lokomotywy przewiózł kilka metrów. Potem była długa
        kolejowa przerwa (chyba z rok). i znowu zaczął.
        >
        > 7. Swoistośc języka i rozumienia mowy
        a tu mamy sper. poza tym, że mówiąc po polsku nie mówi 'r' (jak powtarza wyrazy
        angielskie to mu to 'r' wchodzi) nie mam zastrzeżeń. fajnie się z nim rozmawia,
        mówi dobrze i z sensem. zaczął b. wczesnie.
        powtarza zdania, ja tez powtarzam jak jestem zdenerowana lub czymś przejęta.
        przenośni często nie łapie np opowiada coś babci, babcia: 'ej, chyba mnie
        bujasz' (w znaczeniu kłamiesz), Maciek powaznie: 'nie, przeciez nie siedzisz na
        hustawce'. ale dobrze rozpoznaje to co chce mu się rzekazac zmianą intonacji,
        chrząknięciami, półsłówkami..

        > 8. Przeżycia lękowe:
        z lekarzy toleruje tylko dwie lekarki z którymi ma najczęsciej kontkt. reakcja
        na innych jest losowa, nie wiem od czego zalezy. czasami wrzeszczy, czasmi
        swietnie współpracuje. ale genralnie słowo lekarz bdzi lęk.

        boi się balonów - tego lęku jakos nie możemy się pozbyc...
        >
        > 9. Niezgrabnośc ruchowa:
        na rowerku czterokołowym jeździ, ale nie wiem czy kidkolwiek pozbedziemy sie
        bocznych kółek, bo on jeździ tak anemicznie, ze nie da się w tym tempie na
        dwóch: zakręci pedałami, zamyśli się, zakręci itd...

        wielki brak wewnętrznej motywacji do czynności samoobsługowych - w przedszkolu
        przebiera się najwolniej. pani mówi, że tempo od ubiegłego roku wzrosło
        dwukronie ale i tak jest ostatni. w dodatku zero chęci do rywalizcji. 'wisi
        mu', ze wszscy inni są przed nim. on rbi tak jak ma ochotę. w domu tak samo.


        > Argumenty przeciwko ZA:
        > empatia - umie odczytać emocje innych na obrazkach i w realu,
        > interesuje się beletrystyką, lubi bajki, hiatoryjki,
        > wchodzi łatwo w kontakt z dorosłymi i większymi dziećmi,
        > jest uczuciowy, lubi przytualać się do mnie i domowników, zabawy z tatą w
        > turlanie na dywanie itp.
        > ma prawidłową artykulację, nie mówi encyklopedycznymi wyrażeniami

        u nas mniej wicej tak samo

        no to się rozpisałam...
        m
    • Byliśmy, by zdiagnozować: prawdopodobnie to nie ZA a całościowe zaburzenia
      rozwoju czyli autyzm atypowy.


      Dziękuję Roseanne za pomoc i wsparcie.

      Przy okazji napiszę, że czytałam oststnio książkę Marka Haddona "Dziwna
      historia psa nocną porą" - wzruszajaca opowieśc chłopca z ZA, polecam
      wszystkim. Do kupienia w empiku. I.

      --
      Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.