Dodaj do ulubionych

o Łukaszku - podejrzewam ZA

03.10.05, 13:39
Łukaszek ma 4 lata, 4 miesięczna siostrę Elę, oczopląs i jest po krwawieniu
dokomorowym (według neurologa nie pozostało po nim śladu).
Własnie zrezygnowaliśmy z przedszkola publicznego. Męczył go hałas,
przerażały zabawy w kole typu "stary niedźwiedź", zabawy swobodne 20 dzieci,
które powodowały szum, nie bardzo docierały do niego polecenia pań, nie
potrafił włączyć się w śpiewanie z pokazywaniem, a wierszyki, które dzieci
mówiły chórem on mówił z opóźnieniem. Dodam, że sala była mocno
nasłoneczniona, duża i duszna.
W ubiegłym tygodniu przez przypadek zrobiły się w domu podobne warunki:
głośno grał tv i paliło się mocne, górne światło, na podłodze były
porozrzucane zabawki (czyli mnóstwo bodźców), Łukaszek wpadł jakby w trans,
biegał po zabawkach na czworakach, z dziwacznym usmiechem i mruczeniem
wpatrywał się w lampy, nie pomagały prośby, strofowania, uspokoił się dopiero
po wyłaczeniu tv i światła.
Pisałam w różnych miejscach na forum, az w końcu dotarłam tu. Przeczytałam
historię Kuby. Zaczęłam przypominać sobie rożne zdarzenia z zycia Łukaszka.
Wiele jest za tym, ze może ma Zespól Asperga, oto one:
1. Jest niezdarny fizycznie: schody jeszcze z poręczą, czasem na coś wchodzi,
w przedszkolu na dzieci - nie umiał ocenić odległości, nie jeżdzi nawet na 4
kołowym rowerku, mimo wielu prób.
2. Ma wysoki ilorz inteligencji (chyba), czyta płynnie (ze zrozumieniem),
szybko pisze na komputerze, dosyć przywoicie ręcznie drukowanymi literami,
dodaje i odejmuje na palcach w zakresie 10.
3. Fascynują go samochody (zna większość marek i typów), chetnie sięga po
encyklopedię, mapy.
4. Uwielbia lampy, patrzenie w światło dziwnie go pobudza (uśmiech na twarzy,
mruczenie), uwielbia spacerować wieczorami, gdy palą się latarnie, lampy lepi
z plasteliny, rysuje, pyta o ich nazwy, w domu korzystamy z bocznych lamp o
słabym świetle. Pierwsze jego słowo to nie było mama a pampa (lampa). Lampy
zauważa na obrazkach, w sklepie od razu zobaczy, która się nie pali.
5. Lubi patrzeć na przedmioty w ruchu: samochody, wodę, kulki ześlizgujące
się ze zjeżdżalni, to go pobudza.
6. Już jako niemowlę długo skupiał się na jednej czynności (np. na otwieraniu
i zamykaniu pudełka, przerzucaniu kartek w ksiażce), teraz też potrafi
rysować, lepić pisać nawet godzinę.
7. Kiedy puszczamy głośno jego ulubiona muzykę (po kilku akordach utworu
rozpoznaje wiele zespołów) chodzi w kółko.
8. Wcześnie zaczął mówić, jak miał 2 lata używał zdań, ale do tej pory nie
może nauczyć się mówienia o sobie w 1 osobie, zwykle mówi: Łukaszek zrobi, on
weźmie, do anegdot rodzinnych dołączyło jego zdanie, kiedy mówił do mnie o
sobie skacząc po łóżku: pilnuj go, żeby nie spadł.
9. Jego dieta jest dosc uboga, ma ulubione potrawy, nowośći trudno wprowadzić.
10. Cieszy się, stresuje - cały soba, więc często podskakuje i trzepocze
rękami.
11. Czasem polecenie trzeba powtórzyć kilka razy, jakby się zamyślał. Czasem
powtarzam pytania innych ludzi skierowane do niego. Nie lubi byc dotykany
przez obcych.
12. Ma swoje rytuały i rutyny: śpi na trzech poduszkach ułożonych
odpowiednio, gdy w nocy się przesuną jest histeria, zawsze musi właczyć
mikrofalówkę, pralke, zamknac lodówkę (gdy słyszy, ze to robie, biegnie z
innych pokoi, nawet, gdy jest czymś zajęty), źle znosi niektore zmiany np.
zrobił nam histerię, gdy zmieniliśmy drogę powrotu od rodziców.
13. Drażni go płacz małej siostry, wtedy krzyczy : nie ma płakania, lub
szarpie jej kołyska, podobnie trudno było mu znieść szum w przedszkolu, po
dwóch godzinach stawał się rozdrażniony, zdarzył się, ze rzucał klockami lub
w inny sposób próbował być agresywny (wcześniej się to nie zdarzało).
14. Nie ciągnie go do zabaw z rówieśnikami.
15. Kiedy jest głodny lub ma pełen pecherz jest rozdrażaniony, ale często o
tym nie mówi.
16. Z własnej inicjatywy nie podejmował prób samoobsługi (nadal go karmię i
ubieram), w toalecie i przy rozbieraniu staramy się już nie pomagać.
17. Zna wiele nr telefonów i umie sam zadzwonić.
18. Jest mocno związny ze mną, teraz po tym zdarzeniu z przedszkolem, trudno
mu zostać z dziadkami, chodzi za mną.

Wcześniej, albo tego nie zauważałam, ciesząc się, że mam genialne dziecko z
lekkimi opóźnieniami w sferze ruchowej i samoobsługowej. Dużo też tłumaczyłam
oczopląsem (widzi w 50%). Teraz martwię się, że właśnie oczopląs może
zaburzać prawidłowa percepcję i i integrację sensoryczna oraz powodować
autyzm.

Porównując z Kubusiem, Łukaszek troszkę się rózni:

1. Inicjuje kontakty z pojedyńczymi, trochę starszymi (6 - 7 letnimi dziećmi).
2. Nie reaguje na rodzaj dzianiny materiału, chociaz długi czas nie znosił
krótkich rękawów i naciągał piżame w nocy, gdy mu się podwinęła.
3. Ostanio lubi odwiedzać znajomych (gdy miał 2 lata nie cierpiał),
zwłaszcza, gdzie są dzieci (chociaż bardziej go interesuja zabawki tych
dzieci niż one same), Bajolandię.
4. Lubi równiez beletrystyke, baśnie, historyjki, wierszyki (zna ich na
pamięć z 40), lubi słuchowiska, bajki na wideo.
5. Rozumie czytany tekst, polecenia czyta ze zrozumieniem, umie opowiedzieć
co jest na obrazku, co się tam dzieje, o czym była czytanka, kto tam
wytępował.
6. Zaczepia dorosłych, zadaje im pytania.
7. Lubi starsze dzieci, np. córeczkę przyjaciółki, bawi się z nią w
puszczanie baniek mydlanych, domino. Mówi nawet, że bedzie jego żoną.


Myślę jeszcze, że może te odchylania są rozwojowe. Może to minie. Jak
sądzicie, czy u dziecka 4 letniego można juz zdiagnozować ZA? Czy trzeba
jeszcze czekać? Czy terapia integracji sensorycznej by tu pomogła? Czy starać
się, zeby poszedł jeszcze do przedszkola? Czy poradzi sobie w zykłym z małymi
grupami, czy raczej szukać integracyjnego? A może wstrzymać się do zerówki?
Jak postępować w życiu codziennym?

--
Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
Edytor zaawansowany
  • 03.10.05, 14:58
    proponowalabym, bys sprobowala "przerobic" kilka testow diagnostycznych , na
    stronce powinny byc
    dziecko 4 letnie mozna juz zdiagnozowac, tylko trzeba trafic na wlasciwego fachowca

    na blogu, tym podanym w stopce sa wpisy, jak trudno jest otrzymac jednoznaczna
    diagnoze...

    zastanawia mnie, jaki wplyw na zachowanie Lukaszka mialo to krwawienie dokomorowe

    przedszkole z malymi grupami mialo by sens, warto porozmawiac wstepnie z
    personelem czy jest obeznane z zachowaniami dzieci nietypowych, czy mieli takie
    dziecko w grupie, w jaki sposob potrafia rozladowac spiecia i "meltdowns" - bo
    to jest moim zdaniem najwazniejsze

    czy potrafia uspokoic, czy tez pozwola na kilkugodzinne plakanie w kacie, ktore
    z czasem jest samonapedzaczem

    co do zycia codziennego - najpesze efekty sa, gdy w zwyczajne zycie codzienne
    wplecie sie potrzeby dziecka. Dostosowanie choc troche rytmu dnia, panowanie nad
    wszystkim co dodatkowo napedza rozdraznienia, nauczyc sie rozpoznawac zachowanie
    - moment, kiedy jeszcze mozna uspokoic. Sprawdzic, czy Lukaszek nie ma jakis
    alergii, nietolerancji pokarmowych. Zazwyczaj im mniej zbednych cukrow,
    konserwantow, sztucznych barwnikow tym lepiej

    Kontakt z poradnia psychologiczna bylby bardzo pomocny, terapia integracji
    sensorycznej tez
    Nie wiem skad piszesz ,ale jesli wejdziesz na blog, to jest tam po lewej stronie
    kolumna, gdzie moze znajdzies adresy przychodni lub choc nazwisko specjalisty z
    z wlasciwego miasta



    pozdrawiam serdecznie
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
  • 03.10.05, 15:55
    Dziekuję za tak szybką odpowiedź. Jestem z Częstochowy. Zbiram informację, ale
    z tego co poszukiwałam u nas w mieście niema terpaii integracji sensorycznej -
    tylko jest behawioralna. Gdyby ktoś mógł podać namiary na taka na Ślasku, będę
    wdzięczna.
    Do psychiatry jesteśmy umówieni na koniec miesiaca. Chcemy, by Łukasz miał czas
    ochłonąć po przeżyciach przedszkolnych.
    Ciekawa jestem jak Kubuś reagował na siostrę, gdy była mała. Łukasz niezbyt.
    Bardz o źle znosi jej płacz. Mówi, że jej nie kocha. Mimo naszych starań,
    przygotowan, okazywania miłosci.
    --
    Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
  • 03.10.05, 16:44
    jak Kubek zareagowal na siostre? :)

    byl maluski, 14 miesiecy gdy sie pojawila
    byl bardzo zazdrosny w czasie karmienia, pakowal mi sie na fotel za plecy i nie
    ruszal z miejsca, dopuki dzidiza nie zostala odlozona do lozeczka
    staralam sie bardzo znalezc czas tylko dla niego, gdy mala spala.


    przez jakis czas potem twierdzil, ze wszystkie dziewczyny sa glupie i be, teraz
    siostre akceptuje, razem sie bawia, kloca

    teraz zazdrosny jest o czas, ktory siostra spedza z kolezenstwem, nie z nim.
    Jesli ktos dolaczy sie do zabaw moich dzieci Kubek obrazony rezygnuje i
    wypomina tygodniami :(
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
  • 03.10.05, 18:02
    Jaiza, widziałam Twój post na forum dzieci wolniej rozwijających się.
    Mogę Ci podać namiary na SI, ale niestety tylko w Katowicach - to dość daleko
    od Ciebie. Biorąc pod uwagę, że standardowo zajęcia są raz w tygodniu, może
    jednak dałabyś radę przyjeżdżać - o ile okaże się, że w Twoim mieście ani w
    okolicach nie ma SI. Zresztą postaram się jutro na zajęciach spytać o jakiś
    ośrodek w Twojej okolicy albo o możliwość terapii dla osób z daleka w tym moim
    ośrodku (bo przecież jakby nie patrzeć, to jest to samo województwo).
    Jeśli będziesz zainteresowana, daj znać.

    Co do diagnozowania czterolatka - z moich doświadczeń wynika, że dla dzieci w
    tym wieku niechętnie stawia się jednoznaczne diagnozy, jeżeli dziecko nie jest
    książkowe - nie ma pełnych i oczywistych objawów autyzmu. Moja córka ma 4,5
    roku i przerabiamy różne diagnozy - od autyzmu wysokofunkcjonującego po "ona z
    tego wyrośnie". Niestety dla większości fachowców (może powinnam napisać
    "fachowców") najlepiej by było, żeby przychodzić z dziećmi w wieku szkolnym...
    Gdybyś miała ochotę - napisz na priv.
    Pozdrawiam serdecznie
    gemma
    --
    mówi się trudno i płynie się dalej
  • 03.10.05, 22:10
    Dziewczyny, dziękuje za odpowiedzi!!!!

    Gemmavera, jestem zainteresowana Twoja pomocą w ustaleniu namiarów na ośrodek z
    SI. Jestem tez zdecydowana na dojeżdzanie do Katowic (kiedy wrócę do pracy to
    bedę miała wolne czwartki), ale za jakieś 2 miesiące, gdy Ela skończy pół roku
    i będę jej mogła rozszerzyc dietę - póki co jest tylko na cycu. Chętnie popisze
    z Toba na privie: ikrasiejko@interia.pl

    Gdy dzisiaj zastanawiałam sie nad tą listą zachowań Łukaszka, bedących za i
    przeciw Zespołowi Aspergera to przypomniało mi się jeszcze kilka:

    za:
    1.źle znosi hałasy życia domowego: wiartarki, suszarki do włosów, odkurzacza
    (odkurzam, gdy jest na spacerze, taką sieje panikę)

    2. wiekszośc rzeczy wącha, te do jedzenia i nie, później komentuje np. dzisiaj
    wychodzac na klatke, że pachnie jak w Bajolandii

    Przeciw:
    1. odczytuje emocje z twarzy, mamy taka zabawę z misiami i róźnymi jego
    twarzami wyrażającymi smutek, radosć, umie powiedzieć jaka emocja, nawet dzisaj
    sprawdzałam - w gazecie - miny ludzi na fotografiach i ja stroiłam różne i też
    wskazywał poprawnie; na jego twarzy też widać uczucia
    2. rozumie dowcipy, wie, że coś jest na niby lub dla kawału,
    przekształca gry słowne np. z wierszyka: idzie kominiarz po drabinie ....
    zrobił idzie krokodyl po drabinie fiku miku jest w bagienku,
    3. jest twórczy: wymysla różne proste rymowanki np. łapać mamę za piżame,
    łapać Elzbietke za serwetke itd.

    --
    Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
  • 03.10.05, 23:27
    Czym dłużej czytam to forum to, napiszę szczerze, coraz bardziej sie niepokoję
    o przyszłość Łukaszka. Zwłaszcza po przeczytaniu wątku "Dziecko Tyran" przeszył
    mnie zimny niepokój. Niby Łukaszek jest radosnym i miłym dzieckiem, ale jak
    patrzy na Elzbietke to widac jakąs dzikość w jego twarzy. Niby przepada za
    dziadkami, ale babci ostatnio wykrzyczał, ze jej nie kocha i też cos
    niepokojacego "miał w oczach".
    Historia Zosi, ktora w wieku 12 lat chciała popełnic samobójstwo, bo dzieci z
    niej szydziły tez jest smutna. Nam tez nie wyszło z przedszkolem, zobaczyłam
    jak Łukasz społecznie odstaje.
    --
    Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
  • 04.10.05, 00:03
    hej,

    też mam 4-latka i całkiem niedawno wmawiałam psychiatrze (podobno specjalistce
    od ZA, ze mój syn ma ZA). specjalistka nie dała się przekonać. ja też nie do
    końca. więc jesteśmy w zawieszeniu. ja podchodzę do syna tak jakby miał ZA. mąż
    do mnie tak jakbym to ja potrzebowała pomocy (choć zgodził się, że nasz
    pierworodny 'standardowy' zdecydowanie nie jest).
    więc to chyba nie tak łatwo zdiagnozowac 4-latka, który nie ma jasnych
    książkowych objawów. w dodatku, jeśli Twój syn ma problemy ze wzrokiem, to może
    nasilać jego reakcje na hałas i tłum. osoby gorzej widzące mają wyostrzony
    zmysł słuchu. fachowiec ze mnie żaden, ale myślę, że jego nieporadność
    fizyczna, zła ocena odległości itp spowodowana jest bardziej kłopotami ze
    wzrokiem niż ZA. w dodatku, jak wyczytałam w jakies kolejnej instrukcji do
    dzieci, 4 lata to taki wiek, kiedy koordynacja ruchowa jest nienajlepsza z
    załozenia (mój 4-latek potwierdza tę teorię całą swoją osobą).
    pojawienie się młodszej siostry tez mogło nasilić poczucie niepewności. a jesli
    przypadkiem wysłaliście go do przedszkola tuż po pojawieniu się siostry - to
    nie dziw się, że wrażliwy mały człowiek zagubił się w tym wszystkim.

    i muszę Ci napisać, że wiele z opisywanych przez Ciebie zachowań moje dziecię
    ma. Źle reaguje na hłas, tłum, nowości (chowa się w kąt z przerazeniem w
    oczach). nie musimy chodzić ciagle tą sama drogą, ale nowe buty muszą odstać
    kilka tygodni w kącie, żeby się zestarzeć. dietę ma gorzej niż ubogą. w
    przedszkolu dostał łatkę 'inny'. w trzylatkach nie integrował się, nie bawił w
    kółku, wszystkie teatrzyki, koncerty itp przesiedział w szatni. w każdej nowej
    sytuacji odmawiał współpracy. w czterolatkach jest lepiej. ciągle jest inny,
    ale jakby trochę mniej. czasem nawiązuje łaczność z dziećmi, bawi się w grupie,
    chodzi na teatrzyki. ze starszymi dzieciakami idzie mu lepiej, szczególnie z
    dziewczynkami. niby nie ma obsesyjnych zainteresowań, ale jak już cos go
    zainteresuje to oddaje temu czemuś duszę na kilka tygodni a nawet miesiecy. nie
    chce się sam ubierć, rozbierać, jeść. ubieranie/rozbieranie prawie
    przewalczyliśmy - choć ciagle próbuje, czy się nie złamiemy. tylko przy mnie je
    sam. wszyscy inni karmią. w przedszkolu w ogóle nie je. umie, tylko nie chce.
    jest gotowy paść z głodu a nie weźmie łyżki. 4-latkom trzeba powtarzac
    polecenia naście razy z załozenia (nie autystykom też). Też robi się wściekły z
    głodu lub z przepełnienia pęcherza, ale do łazienki idzie w osttniej chwili.
    też był bardzo zazdrosny o 2 lata młodszego brata. ciagle jest. ale akurat na
    tym polu z dnia na dzien jest lepiej. powiem, ze brat porawił u niego
    umiejetność współżycia z dziećmi. z dorosłymi - ok. sam kupuje, sam płaci,
    pyta, zaczepia - taki fajny kontktowy człowieczek, którego paralizuje
    pojawienie się równolatka w okolicy.
    i też zrobił postep- coraz chętniej wychodzi z nami do znajmych, nawet tych co
    maja dzieci, co jeszcze rok temu wiązało sie ze strasznym wrzaskim pod
    drzwiami.
    no i to taki mały złotousty. gada chyba od zawsze (w dodatku z sensem). i to
    był jeden z argumentów psychiatry przeciw ZA. on podobno nie mówi jak Aspi
    (cokolwiek by to nie znaczyło bo nie wiem jak mówią Aspi).
    jeśli miałabyś ochotę na korespodnencję - pisz proszę na m.kw@wp.pl.

    gośka



  • 04.10.05, 10:48
    Martini, mam podobne uczucie - że jesteśmy w zawieszeniu. Drażni mnie to
    bardzo, ale co zrobić. Każdy specjalista, którego spotykamy na swojej drodze,
    ma inną wizję Zuzkowych problemów. I tylko ja się gubię od nadmiaru sprzecznych
    informacji. ;)) Ale co do jednego wszyscy fachowcy, których spotykamy na swojej
    drodze, są zgodni: rokowania dla Zuzki są bardzo dobre. I tego się trzymam. :-)

    Iza, napisałam długiego maila - mam nadzieję, że się nie przerazisz ilością
    kilobajtów. ;)
    pozdrawiam :)
    gemma
    --
    mówi się trudno i płynie się dalej
  • 04.10.05, 16:45
    Dziewczyny Kochane dziękuje Wam za posty i wsparcie. Piszę na kolanach z Elą,
    więc chyba nie uda mi się rozpisać.
    Też mam nadzieję, że u Łukasia to nie ZA.
    Analizuje teksty na forum Roseanne i znajduję coraz więcej punktów przeciw.
    Wydaje mi się bowiem, że sferę uczuć Łukasz ma dobze rozwinietą: rozpoznaje
    czyjeś emocje, wie kiedy jestem zła a kiedy radosna np. Sam też jest raczej
    uczuciowy. Umie też rozróżnić dobro od zła. Specjalnie chciałam to spraedzić i
    wprowadziłam opowieśc o diabełku, który podpowiada złe czyny i aniołku,
    podpowiadającym dobre, a później teoretycznie omawialismy różne sytuacje i
    umiał rozróznic. Dziasiaj natomiast coś przeskrobał i powiedział, że to
    podpowiedzial mu diabełek. Nie będe tego ciągnąc, bo nie ma po co, jednak
    chodziło mi o rozumienie kategorii czynów.
    Generalnie tez stosuje się do poleceń. Wie tez jak zachować się w określonych
    sytuacjach, że np. w kościele lub gdy Ela śpi trzeba być cicho.
    Też jest gadułą.
    Musze kończyć, bo Ela się niecierpliwi. Zajrze do poczty, ale odpiszę chyba
    później.
    Jutro Łukasz końcy 4 lata.
    Pozdrawiam.
    Roseanna, gdybyś mogła coś więcej napisać o tych emocjach i zachowaniach
    społecznych, byłabaym wdzięczna. Jeśli nie chcesz na forum to u góey podałam
    adres emailowy. I.
    --
    Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
  • 05.10.05, 14:45
    pomiedzy pierwszymi opisami Kuby na stronie i dniem dzisiejszym jest niego a ziemia
    choc raczej powinno byc to w odwrotnej kolejnosci :)

    jako 4-7 latek potrafil odroznic tylko placz i smiech, mimika posrednia
    stanowila zagadke
    teraz czasami ma jeszcze problem by odroznic czy ktos mowi powaznym stanowczym
    tonem czy strofuje
    czesto nie rozroznia jeszcze zwyklej uwagi od nagany i wiekszosc tekstow
    dotyczacych jego wygladu, zachowania itd odbiera niestety jako tekst obrazliwy,
    ale to juz raczej strefa klopotow jezykowych - jest teraz w trakcie odpowiedniej
    terapii. Uczy sie dodatkowo znaczenia niektorych zwrotow i jak one odnosza sie
    do rzeczywistosci

    tu maly opis - mial stworzyc historyjke na temat obrazka. Na obrazku bylo
    dziecko ze skaleczona noge, placzace - mlody tylko potrafil powiedziec, ze cos
    temu dziecku sie stalo i placze natomiast nie skojarzyl, ze ta osoba moze
    potrzebowac pomocy jakiejkolwiek.....
    moze haotycznie troche pisze, przepraszam


    co do zachowan spolecznych to wie juz ze nalezy sie przywitac , ale wciaz ma
    klopot z dobraniem odpowiedniej formy do wieku rozmowcy (troche to wina
    zwyczajow lokalnych, gdzie do wszystkich zwraca sie tak samo "you" czyli TY, a
    w Polsce "tykanie" wszystkich w kolo jest zle odbierane)

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
  • 06.10.05, 20:21
    Dziękuję Roseanne za odpowiedź. Mnie się wydaje, że u Łukaszka ta sfera
    uczuciowo - społeczna jest ok. Specjalnie ostatnio zwracam na to uwagę, dziś
    np. przypadkowo potrącił dziadka i powiedział sam z siebie przepraszam, a idąc
    korytarzem, po przypomnieniu, że ma być cichutko i nie rozmawić, bo sąsiedzi
    odpoczywają, zachowywał się tak.
    Ostatnio najbardziej martwia mnie jego "odjazdy" np. dzisiaj u dziadków chodził
    w kółko przez dłuższą chwile i jakiekolwiek pytania, czy prośby o przyjście do
    mnie nie skutkowały, jakby był daleko myslami, oczywiście to chodzenie
    sprawiało mu jakąś dziwna przyjemność. Dopiero podziłalo: Łukaszku dam Ci
    cukierka - od razu zareagował.
    Przyjaciólka zwróciła tez moja uwagę na stoswanie przez Łukaszka echolali. To
    prawda, że kiedyś częściej teraz mniej przejawia się taki oto tok rozmowy.
    Idziemy promenadą:
    Ł: Jak ta promenada się nazywa?
    Mój tata: Czesława Niemena.
    Ł: Jak się nazwywa?
    T: Czesława Niemena.
    Ł: Czesława Niemena. Czesława Niemena. Nie - me - na. Nie - me - na.
    Tata: Tak, Czesława Niemena.

    Pytam po kilku dniach, Łukaszek oczywiście pamięta, ze Czesława Niemena.

    Tak było zawsze i mnie się wydawało, że to normalne, ze on przez kilkakrotne
    powtórzenia wbija sobie jakieś słowo w pamiec. I tak było, jak juz zapamięta
    to "na zawsze".

    A jak jest z twórczoscią Kubusia, czy wymysla jakieś wierszyki, gry słów?
    A czy nie jest tak, że problemy Kubusiowe z komunikacja po części wynikaja z
    tego, że musiał przestawić się z polskiego na angielski?
    Pozdrawiam - Iza


    --
    Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
  • 06.10.05, 20:50
    tworzy wierszyki, piosenki - teskt i linie melodyczna
    tworzy filmiki animowane

    co do klopotow z mowieniem to mysle ze to nie wplyw zmiany jezyka co problem ze
    zdecydowaniem sie co umiescic w zdaniu i jak przekazac mysl, zwlaszcza gdy
    odpowiada na czyjes pytanie. Gdy opowiada cos sam z siebie tego problemu raczej
    nie ma.


    przestawil sie jezykowo dosc szybko, mowi, czyta i pisze w obu
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
  • 13.10.05, 22:31
    Dziękuje dziewczyny, zwłaszcza Rose, Magdo i Małgosiu.

    Własnie jestem po lekturze "Dziecko autystyczne z zespołem Aspergera" A.
    Maciarz M.Biadesiewicz. Na nasze szczęscie mój Łukaszek nie ma aż tak
    nasilonych objawów. Dla uporządkowania swoich mysli pogrupuje je jednak, tak
    jak było w książce:

    1. Zaburzenia sensoryczne:
    nadwrażliwośc na dźwięki: odkurzacza, wiartarki, kosiarki, płacz siostry,
    skwerczącego tłuszczu na patelni, długotrwały hałas dzieci np. w przedszkolu,
    nadwrażliwość wzrokowa: światłowstręt na słońcu, wpatrywanie się w lampy,
    przyjemność z tego, pobudzenie w ostrym świetle, fascynacja lampami,
    na dotyk: nie

    2. Sterotypie (ciągłe powtarzanie słów i sylab lub pewnego rodzaju czynności):
    czasem chodzi w kółko, zwłaszcza, gdy słucha muzyki,
    lubi powtarzać zdanie, niby do mnie, bo mnie nazwał krokodylkiem: krokodylu
    rylu rylu, lub krokodylku mój milutki,
    kiedy się cieszy lub jest w sytuacji stresotwórczej trzepota rękami i podskakuje

    3.Fiksacje (nadmierna koncentracja, przywiązanie do pewnych osób, przedmiotów,
    sytuacji, skłonnosci lub zachowań)
    kilkakrotnie pyta o coś, jakby oczekując potwierdzenia
    gdy mu się podoba jakaś opowiedziana przeze mnie historia, kilkakrotnie prosi,
    by ją powtórzyć,
    gdy mu się spodoba jakis wiersz lub bajka, czytamy ją na okragło,
    nie pozwala nikomu właczyć mikrofalówki, pralki, widea, musi to zrobic on, gdy
    słyszy, że to robię, biegnie z innego pokoju, jak mu sie nie pozwoli płacze i
    trudno go uspokoic,

    4. Protest wobec zmian:
    lubi, gdy do dziadków idziemy tą samą drogą, protestował, gdy zmienilismy,
    gdy miał 2 lata nie chciał chodzić do nieznanych osób i miejsc, teraz jest o
    wiele lepiej, bardzo lubi, ale ze mną
    podobnie z jedzeniem: jego jadłospis był ograniczony, teraz próbuje nowe potrawy

    5. Rytalizam (pewien ustalony porządek, niezmienne zasady i formy):
    śpi na 3 poduszkach ułożonych odpowiednio, reaguje gwałtownie, gdy coś jest nie
    tak,
    jak byłam w ciąży to po śniadaniu kładlismy się jeszcze na pół godzinki,
    jednego razu musiałam rano wyjść, po Łukaszak przyjechał mój tata, na próbę
    ubrania go zareagował wielkim oporem, wręcz histerią,
    przez ulicę koło domu przechodzi tylko po prawej stronie "garbu", raz
    przeszliśmy po garbie i musieliśmy się wrócic, choć już odeszlismy kawałek,

    6. Swoistość zainteresowań i pamięci:
    szybko opanował nauke czytania, pisania, liczenia do 100 - gdy miał 3,5 roku
    robił to płynnie,
    szybko zapamiętuje nazwy leków, nawet te bardzo skomlikowane,
    utwory rozpoznaje po kilku akordach,
    zna wiele marek samochodów, zawsze jak je wymienia to dodaje kolor,
    pamięta dobrze co było np. przed rokiem! czyli jak miał 3 lata
    zwraca uwagę na szczegóły, np. ostatnio stwierdził, że pani psycholog miała
    takie same buty jak babcia,
    zna na pamięć z 40 wierszyków dla dzieci
    rozpoznaje wiele postaci z utworów dla dzieci
    zna wiele nr telefonów

    7. Swoistośc języka i rozumienia mowy
    długo mylił zaimki, teraz, kiedy zwracam na to uwagę i poprawiam, jest lepiej,
    coraz częściej mówi o sobie "ja"
    czasami kilkakrotnie powtarza jakieś zdanie - zwykle dopóki nie potwierdzę
    tego, co mówi
    czasem szybko zmienia temat na ten interesujący go,
    potrafi precycyjnie cos wytłumaczyć,
    nie miał etapu pokazywania, od razu mówił - dość wcześnie, ok. 2 roku życia
    zdaniami,
    jak go np. pytam, który chłopczyk ma na imię Tomek nie powie "ten" a "w
    czerwonej bluzeczce" lub gdy zapytam, gdzie leży ksiązeczka nie pokaże a
    powie: "na komodzie",
    do osób obcych często zwraca się per "ty"

    chociaż modulacja głosu jest prawidłowa, nie monotonna lub dziwaczna,
    łapie też dowcip, kiedys mąż kazał mu dla draki podejść do mnie i spytac się co
    jest w wiadrze (było puste) odpowiedź miała być, że hiperbola. Miał opory,
    śmiał się, wiedzial, że to dowcip.

    8. Przeżycia lękowe:
    do 2 roku życia bardzo bał się lekarzy,
    teraz jak wychodzimy gdzieś to zachowuje się jak pies pasterski, pilnuje
    wszystkich, którzy z nim wyszli,
    w różnych sytauacjach reaguje gwałtownym protestem, przerażeniem, czasem
    nieadekwatnym do bodźca, np. jak mydło wpadło do wanny, wyleciał z łazienki z
    krzykiem mamunia, jakby co najmniej się skaleczył, w ogóle ma niski próg
    frustracji

    9. Niezgrabnośc ruchowa:
    nie jeździ na rowerku nawet 4 kołowym, mimo prób,
    ze schodów schodzi jeszcze z poręczą,
    brak wewnętrznej motywacji do czynności samoobsługowych
    trzepotanie rękami i podskakiwanie w sytacjach radosnych i stresujących, ogólne
    pobudzenie


    Argumenty przeciwko ZA:
    empatia - umie odczytać emocje innych na obrazkach i w realu,
    interesuje się beletrystyką, lubi bajki, hiatoryjki,
    wchodzi łatwo w kontakt z dorosłymi i większymi dziećmi,
    jest uczuciowy, lubi przytualać się do mnie i domowników, zabawy z tatą w
    turlanie na dywanie itp.
    ma prawidłową artykulację, nie mówi encyklopedycznymi wyrażeniami



    To tyle, pomoże mi to przy odwiedzinach lekarzy, w poniedziałek idę do
    psychiatry - sama, bo Łukasz ma anginę. Napiszę jak było.


    --
    Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata
  • 14.10.05, 12:37
    jaiza napisała:
    > lubi powtarzać zdanie, niby do mnie, bo mnie nazwał krokodylkiem: krokodylu
    > rylu rylu, lub krokodylku mój milutki,

    Zuzka przed długi czas miała takie zdanie, którego używała w celu nawiązania
    kontaktu albo w sytuacjach stresowych: "wiesz, mamo, chciałabym mieć takiego
    brata jak Tygrys" (z bajki u Kubusiu Puchatku, przy czym przerobiła sobie
    rodzaj męski na żeński - w oryginale było "chciałbym").

    > pamięta dobrze co było np. przed rokiem! czyli jak miał 3 lata

    Zuzka nas niedawno zaskoczyła w czasie wizyty u mojej dziewięcioletniej
    kuzynki. Odwiedziamy tę kuzynkę bardzo rzadko, Zuzia była tam może z 5 razy.
    Siedzimy, pijemy herbatę, Zuzka zwróciła uwagę na zabawkę- tablicę, taką do
    pisania kredą. Myślałam, że to dlatego, że też taką mamy. Po powrocie do domu
    Zuzia powiedziała, że Paulina (ta kuzynka) dostała tę tablicę od nas. Najpierw
    pomyślałam, że Zuzka zmyśla, po czym przyszło olśnienie - Zu ma rację, ta
    tablica była prezentem na Boże Narodzenie! Pamiętała o tym, mimo iż miała wtedy
    2 lata.

    > Argumenty przeciwko ZA:
    > empatia - umie odczytać emocje innych na obrazkach i w realu,

    Ale jakie to są emocje? Zuzka tez teoretycznie potrafi: tzn. rozpoznaje złość,
    smutek, radość i zdziwienie - bo łatwo jej było wytłumaczyć, jak układają się
    usta i brwi przy takich emocjach. Jak będziesz czytać "Dziwny przypadek psa
    nocną porą", to tam na początku są rysunki buziek - i moja ZUzka np. nie ma
    pojęcia, bo mogłaby oznaczać taka buzia: :-/ Ale może to kwestia wieku.
    A czy Łukasz komunikuje się za pomocą mimiki? Kiedy np. coś mu się nie spodoba,
    krzywi się z dezaprobatą? Albo kiedy poczuje jakiś niemiły zapach, krzywi się
    albo zatyka palcami nos, dając do zrozumienia, że go zauważył?

    > wchodzi łatwo w kontakt z dorosłymi i większymi dziećmi,

    O ile pamiętam, dzieci z ZA nie mają wielkich problemów z kontaktami z
    dorosłymi - dorośli są bardziej przewidywalni i ułożeni. Gorzej jest z dziećmi,
    ale znam mamę czteroletniego chłopca z ZA (oficjalnie zdiagnozowanym), która
    twierdzi, że jej syn dość dobrze nawiązuje kontakt z dzieckiem - pod warunkiem,
    że to jest jedno dziecko, a nie grupa. W grupie już nie umie się znaleźć.

    > ma prawidłową artykulację, nie mówi encyklopedycznymi wyrażeniami

    Co do artykulacji - mnie się zawsze wydawało, że Zuzka nie mówi w jakiś dziwny
    sposób (prócz lekkiej wady wymowy, ale to przeciez nie o to chodzi). Tymczasem
    od pani psycholog usłyszałam, że mówi "nieco monotonnie", co mnie bardzo
    zdziwiło, mówiąc szczerze. :) Możliwe, że sama jesteś tak przyzwyczajona do
    sposobu mówienia Łukasza, że nie potrafisz obiektywnie ocenić artykulacji.

    A co do encyklopedycznego języka - też się nad tym zastanawiałam, ale nie
    bardzo umiem sobie wyobrazić, jak miałby taki język wyglądać u czterolatka,
    ktory nie czytuje jeszcze encyklopedii. ;-)

    Życzę powodzenia u psychiatry :)
    gem.
    --
    mówi się trudno i płynie się dalej
  • 20.10.05, 22:55
    Nie wiem czy Ci to w czymś pomoże (całkiem niedawno ja w ten sposób
    porządkowałam myli), ale dopiszę poniżej nt mojego dziecięcia, bo jest w tym
    samym wieku co twoje.

    > 1. Zaburzenia sensoryczne:
    nadwrażliwośc na dźwięki: boi się hałasu, szczeglnie takiego 'z nienacka' i
    takiego, który dla mnie jest czym natralnym, ale wiertarkę dało się oswoić o
    tyle, że już nie ucieka na widok nawet nie włączonej (pomogło kupienie
    wiertarki zabawki na baterie). włączonego odkurzacza bał się dopóki mlodszy
    brat nie dorósł na tyle, że sam chciał odkurzać. starszy z zazdrości też wziął
    sięza odkurzanie (teraz się biją który będzie mi pomagał). poza tym wszelkie
    piski, skrzypienia itp. w przedszkolu jak jest za durzy hałas to zatyka uszy i
    krzyczy do wychowawczyni, żeby kazała być cicho.
    ale za to lubi słuchać muzyki - nie za głośnej. w kazdym razie uporządkowany i
    miły dla ucha zstaw dźwięków uspokaj go.
    > na dotyk: generalnie nie, ale zawsze miałam problem z wymyciem zębów, nie
    znosił dotyku szczoteczki do dziąseł. z czasem jest coraz lepiej, codzienny
    terning w domu, a od wakacji i w przedszkolu troche u te dziąsła odculił.

    > 2. Sterotypie (ciągłe powtarzanie słów i sylab lub pewnego rodzaju czynności):
    tak ogólnie to nie, ale w sytuacjach stresowych ma nerwowe odruchy typu
    trzymanie palców w buzi, zdzieranie skórek z paznokci, zgryta zebami.

    > 3.Fiksacje (nadmierna koncentracja, przywiązanie do pewnych osób,
    przedmiotów, sytuacji, skłonnosci lub zachowań)
    tak do lat 2-3 też czytaliśmy wszystkie nowe książki do skutku- czyli dopóki
    nie nauczył sie na pamięc. miałam dosyć czytając wudziesty raz z rzędu ten sam
    wiersz (pamiętam taki o koparce). młody jak miał dwa lata znał całą Lokomotywe
    na pamięć. teraz już nie pamięta.
    Teraz jest lepiej. lubi stare opowiadania, ale czytam codziennie raz a nie
    kilka razy pod rząd. na szczęscie lubi też nowe książki i coraz cęściej domaga
    sie nowych.

    >
    > 4. Protest wobec zmian:
    no był i jest. wszystko co nowe jest generalnie be. w ubiegłym roku był z tym
    spory problem w przedszkolu. teraz jest lepiej - ale pani znalazła chyba
    sposób -nie pyta 'czy chcesz' tylko mówi 'masz to zrobić'. wszystkie nowe
    miejsca i nowe sytuacje budzą lęk, ale widzę drobne postepy - pisałam juz
    chyba, ze do części znajomyh udaje nam się wychodzić bez obowiązkowego
    wcześniej wrzasku pod drzwiami.

    > 5. Rytalizam (pewien ustalony porządek, niezmienne zasady i formy):
    przez kilka lat pił poranne i wieczorne kakao w ten sam ustalony sposób - nawet
    ważne było z której strony stoi osoba nalewajaca mleko do kubka. a niech kto si
    pomylił... kakao jest pite przez słomkę, którą sam wybiera. przez kilka lat
    pierwsze z zestawu znikały słomki zielone, potem niebieskie, żółte i czerwone.
    odetchnęłam z ulga jak pewnego dnia wybrał nie zieloną chociaż miał taki kolor
    w zestawie. teraz juz wybiera róznie.
    a jak miał ok 2 lata to ulubiony spacer, który odbywał z dziadkiem miał taki
    przebieg: spacer do metra, metrem kilka stacji i powrót do domu autobusem (na
    miejscu siedzącym przy kierowcy). i tak prze 2 tygodnie ciagle o tej samej
    porze. no i raz na spacer wybrałam się ja zamiast dziadka, teoretycznie znając
    trasę. wracamy autobusem, chcę wysiadać pod domem a tu wrzask. już chciałam
    zastosować rozwiązanie siłowe i wywlec z autobusu a ty wychyla sie kierowca i
    mówi, że młody zawsze wysiada na pętli. no i pojechalimy na petle i młody bez
    problemu wysiadł machając kierowcy.
    W zasadzie poza tym kakao i słomkami to ten rytualizm nie był taki nachalny

    >
    > 6. Swoistość zainteresowań i pamięci:
    zna wiele marek samochodów, pamięta dobrze co było np. przed rokiem, a nawet
    wczesniej, zwraca uwagę na szczegóły, bardzo maniakalnych zainteresowań nie ma,
    ale jak mu się co podoba to oddaje się temu bez reszty, jak dostał gitrę - to
    grał na niej kilka miesięcy, jak dostał kierownicę - to siedział i kierował
    (też kilka miesięcy), jak się uczył kozłowac piłke - to tłukł tą piłką tak
    długo, aż się nauczył, jak sę zainteresował pieniędzmi, to siedział liczył i
    przekładał z portfela do portfela (takie papierowe pienądze do zabawy) - na
    scząscie p kilku tygodniach rzestał bo juz mnie wkurało. Uwielbiał pociagi - w
    wieku ok 2,5 lat miał świra. najfajniejsz awycieczka to na dworzec kolejowy.
    jeździł z opieknką na dworzec gdański (w warszawie) tak często, ze raz jakiś
    maszynista zaprosił ich do lokomotywy przewiózł kilka metrów. Potem była długa
    kolejowa przerwa (chyba z rok). i znowu zaczął.
    >
    > 7. Swoistośc języka i rozumienia mowy
    a tu mamy sper. poza tym, że mówiąc po polsku nie mówi 'r' (jak powtarza wyrazy
    angielskie to mu to 'r' wchodzi) nie mam zastrzeżeń. fajnie się z nim rozmawia,
    mówi dobrze i z sensem. zaczął b. wczesnie.
    powtarza zdania, ja tez powtarzam jak jestem zdenerowana lub czymś przejęta.
    przenośni często nie łapie np opowiada coś babci, babcia: 'ej, chyba mnie
    bujasz' (w znaczeniu kłamiesz), Maciek powaznie: 'nie, przeciez nie siedzisz na
    hustawce'. ale dobrze rozpoznaje to co chce mu się rzekazac zmianą intonacji,
    chrząknięciami, półsłówkami..

    > 8. Przeżycia lękowe:
    z lekarzy toleruje tylko dwie lekarki z którymi ma najczęsciej kontkt. reakcja
    na innych jest losowa, nie wiem od czego zalezy. czasami wrzeszczy, czasmi
    swietnie współpracuje. ale genralnie słowo lekarz bdzi lęk.

    boi się balonów - tego lęku jakos nie możemy się pozbyc...
    >
    > 9. Niezgrabnośc ruchowa:
    na rowerku czterokołowym jeździ, ale nie wiem czy kidkolwiek pozbedziemy sie
    bocznych kółek, bo on jeździ tak anemicznie, ze nie da się w tym tempie na
    dwóch: zakręci pedałami, zamyśli się, zakręci itd...

    wielki brak wewnętrznej motywacji do czynności samoobsługowych - w przedszkolu
    przebiera się najwolniej. pani mówi, że tempo od ubiegłego roku wzrosło
    dwukronie ale i tak jest ostatni. w dodatku zero chęci do rywalizcji. 'wisi
    mu', ze wszscy inni są przed nim. on rbi tak jak ma ochotę. w domu tak samo.


    > Argumenty przeciwko ZA:
    > empatia - umie odczytać emocje innych na obrazkach i w realu,
    > interesuje się beletrystyką, lubi bajki, hiatoryjki,
    > wchodzi łatwo w kontakt z dorosłymi i większymi dziećmi,
    > jest uczuciowy, lubi przytualać się do mnie i domowników, zabawy z tatą w
    > turlanie na dywanie itp.
    > ma prawidłową artykulację, nie mówi encyklopedycznymi wyrażeniami

    u nas mniej wicej tak samo

    no to się rozpisałam...
    m
  • 12.11.05, 17:47
    Byliśmy, by zdiagnozować: prawdopodobnie to nie ZA a całościowe zaburzenia
    rozwoju czyli autyzm atypowy.


    Dziękuję Roseanne za pomoc i wsparcie.

    Przy okazji napiszę, że czytałam oststnio książkę Marka Haddona "Dziwna
    historia psa nocną porą" - wzruszajaca opowieśc chłopca z ZA, polecam
    wszystkim. Do kupienia w empiku. I.

    --
    Elżbietka i Łukaszek - Mała Siostra Wielkiego Brata

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.