Dodaj do ulubionych

Dr Magdalena Cubała - Kucharska, proszę o opinie.

24.11.08, 00:47
Leczy homeopatią.
--
Moje najdroższe skarby :)
Maja - 14.05.2005 (4640g, 60cm)
Zuzia - 03.04.2008 (4390g, 63cm)
Edytor zaawansowany
  • katerina8 24.11.08, 08:33
    Nie tylko homeopatią.
    Możesz poczytać o niej na www.dzieci.org.pl
  • roggalique 24.11.08, 10:10
    katerina8 napisała:

    > Nie tylko homeopatią.
    > Możesz poczytać o niej na www.dzieci.org.pl

    Dokładnie. Tam pani Cubała dostatecznie się reklamuje i jest reklamowana.
    Naprawdę nie musisz tego robić jeszcze na tym forum...
    pozdrawiam
  • korusiar 24.11.08, 18:28
    Dziękuję za namiary strony internetowej, chętnie się z nią zapoznam.
    Jednak moja prośba dotyczy Waszych opinii na temat tego lekarza.
    Nie znam jej, ktoś mi o niej wspomniał ale nie wiem czy jej metody
    leczenia są bezpieczne i skuteczne.
    Obecnie córka jest pod opieką dr Ewy Tomaszewskiej - Kryk z
    instytutu Vega Medica (podobno dr Cubała również kiedyś tam
    pracowała).
    Niestety ten lekarz zajmuje się leczeniem dzieci z autyzmem dopiero
    od wiosny 2007r. a to moim zdaniem trochę za krótko żeby powierzyć
    jej córeczkę.
    Szukam sprawdzonego, godnego zaufania specjalisty, który ma o wiele
    więcej doświadczenia w temacie leczenia dzieci z autyzmem za pomocą
    homeopatii.
    --
    Moje najdroższe skarby :)
    Maja - 14.05.2005 (4640g, 60cm)
    Zuzia - 03.04.2008 (4390g, 63cm)
  • bkt 25.11.08, 16:35
    Myślę że spokojnie możesz powierzyć dziecko opiece dr Tomaszewskiej -
    wprawdzie nie znam ale tutaj naprawdę nie trzeba cudów -
    odgrzybianie, odrobaczanie, porządne zbadanie organizmu...

    Byłam u dr Cubały, nie narzekam, ale nie suplementowałam dziecka,
    skończyło się na leczeniu grzybicy (candida). Nie leczy ona
    homeopatią - raczej stosuje jako jedną z metod. Stosuje również
    zwykłą, twardą medycynę - dlatego uważam że można jej zaufać. Ale
    różnie o niej piszą i mówią. Jak z KAŻDYM lekarzem - wszystko trzeba
    samemu dwa razy sprawdzić.
    Ja bym kasę wydała raczej na porządną terapię - brdziej skorzystasz.
  • tesh 16.01.09, 13:40
    Sorki, ale dzieki doktorom DAN jak Magdalena Cubala- Kucharska moj
    synek wychodzi z autyzmu. To niejest zadne hokus pokus ale wiedza i
    zrozumienie choroby ktora jest tak skomplikowana, ja i moj maz
    codziennie czytamy i uczymy sie na jej temat. Przykro mi ze niektore
    osoby malo wiedza o tym ze z autyzmu mozna uleczyc ale to jest
    PRAWDA, ja to wiem bo widze jakie postepy moje dziecko zrobilo w
    rok, az slow brak by oopisac jakie to szczescie widzac ze niejest w
    bolu i moze sie uczyc i bawic i zaczyna mowic od nowa.Wydaje mi sie
    ze kazdy kto ma dziecko chore na autyzm powinnien sobie znalezdz
    doktora DAN.

    Tesh
  • joanna9920 16.01.09, 19:22
    chyba żartujesz?
    --
    trzech budrysów
  • biaemi 16.01.09, 21:02
    A mozesz napisac konkretnie jakie postepy oprocz mowy poczynilo
    dziecko w wyniku tego leczenia?
  • tesh 17.01.09, 12:31
    hejka

    jak sie dowiedzielismy na 100 % ze mamy do czynienia z autyzmem to
    zaczelismy razem z mezem przeszukiwac internet. My mieszkamy w
    Londynie, wiec ja zajelam sie polska strona moj maz angielska i
    bardzo szybko doszlismy do zgody ze to jest wiecej niz choroba
    , psychiczna , jak to kiedys sie nazywalo, w tym momecie w ameryce
    jaet walka o zmiane statusu choroby na medyczna bo jest wywolana
    przez roznne bodzce - OSLABIONY UKLAD ODPORNOSCIOWY - PRZEWLEKLE
    CHOROBY - INFEKCJE USZOW - CIAGLE ANTYBIOTYKI - SZCZEPIENIA -
    ZANIECZYSZCZENIE - I JEDZENIE KTORE JEST PELNE KONSERWANTOW.

    Zaczynajac od tego znalezlismu DAN doktora w angli DAN Dr ASHA
    CHAGULAMUNDI i NASZA POLSKA DAN Dr MAGDALENE KTORA JEST BARDZO ZNANA
    W ANGLI I SWIECIE AUTYSTYCZNYM W ANGLI W EUROPIE TEZ,


    Zaczynajac nasze poszukiwania nasz synek mial dopiero 2 latka i 4
    miesjace jego zachowanie bylo straszne -walenie glowa o ziemie - bice
    siebie - machanie reka - chodzenie na palcach - uciekanie - zero
    kontaktu wzrokowego - niezwracanie uwagi na swoje imie - ciagle
    placze , piski - krzyki w nocy - problemy ze spaniem. Napewno bylo
    wiecej ale latwo sie zapomina zle jak nadchodza dobre i wymazone
    zachowanie u dziecka.

    Nasz synek w tym wszystkim pamietac trzeba ze mowil w 2 jezykach
    zanim zatracil mowe!

    wiec zanim udalismuy sie do DAN doktora tu sa bardzo ciezko osjagalni
    bo jest bardzo duzo chorych dzieci gdzie panstwowi lekarze niestety
    nieudzielaja zadnej pomocy naszym bardzo cierpiacym dzieciaczkom .
    Rozmawiajac z rodzicami ktory juz byli w kontakcie z DAN powiedzieli
    nam ze dieta jest bardzo potrzebna bo nasze dzieci cierpia na
    drozdzyce w jelitach i z tego powodu trza zaprzestac dawanie jedzenia
    ktore szkodzi i sprawia tzw mgle mozgu ...

    ZACZELISMY -zero mleka , i prodktow mlecznych po tygodniu tego nasz
    synek nawiazywal kontakt zwrokowy z nami i jego oczy przestaly
    wygladac jak to ja nazywam mlecznie jak za mgla by byly


    potem zero chleba i wszystkiego z przenic i zytem bo drozdzaki
    uwielbiaja to i sie maja czym zywic po tym zaprzestal walic glowa o
    podloge

    zero slodczyczy i cokrow to bylo nastepne wow , zaprzestal piszczec
    i plakac po jedzeniu

    w tym samym czasie ja juz byulam w polsce by zrobic badania na posiew
    kalu , na pasozyty, pelne badanie krwi , mocz. Okazalo sie ze to
    prawda ze dzieci cierpia na drozdzyce nasz mial 3 stopnia Polski
    pediatra zapisal nam flukonazolium na roozdzyce i nastatyne przy tym
    musza byc podawane probajatyki by zaczynalo sie wyrownanie flory
    bakteryjnej w jelitach to bylo nastepne bardzo duze wow !!!!
    Po tym wygladal na szczesliwe dziecko , jak by sie obudzil ze zlego
    snu nagle powiedzial do mnie -co- tak - i spanie w nocy zaczelo byc
    spokojne po raz pierwszy od prawie poltora roku nasz synek spal
    niebudzac sie w nocy .

    Zrobilismy badania pierwiastkowe wlosow i pelno innych badan na
    sprawdzenie zatrucia organizmu metalami ciezkimi jak rtecia.

    w tym momeci leczymy go juz 9 miesjecy i jest zupelnie innym
    dzieckiem lekarze panstwowi tu w angli juz zaczynaja powoli mowil ze
    to moze nastapila jakas pomylka w djagnozie ale sorki nie dzieki DAN
    specjalistom moje dzieciatko kochane powraca do zdrowia tu w angli
    juz tyle dzieci zostalo uzdrowionych z autyzmu w ameryce tez tylko
    panstwo niechce sie przyznac ze to jest wyleczalnie tu chodzi o kase
    bo szczepienia maja duzo do czynienia z choroba naszych dzieciaczkow.

    TERAZ POWIEM CI NASZ MALY BIERZE W TYM MOMECIE
    - PROBIOTYKLI do 6 bilionow dziennie
    - NASTATYNA I FLUCONAZOLIUM NA ZMIANE
    -OMEGA 3 FISH OIL
    - ENZYMY TRAWIENNE , BO JEGO TRZUSTKA NIEPRACUJE POPRAWNIE
    - VIT D3+A , 2 KROPELKI DZIENNIE
    - 4 mi SPECJALNIE MINERALY
    - 4 MIL SPOECJALNYCH VITAMIN
    -NATURALNIE PRZECIW GRZYBICZE CANDEKS
    - CYNK
    - GABA to jest na pomoc w pracy ukladu nerwowego

    wiem ze to jest duzo ale to tylko poczatek

    mamy do wzjecia
    zaszczyki vit MB12 TO pomaga w wymowie ale jeszcze nierobilismy
    vit k

    No i teraz czekamy na nastepna wizyte u specjalisty. I kolejne
    badanie calego organizmu

    Jesli potrzebujesz jakis wiecej info to daj znac z milo chcecia
    pomoge lub udziele pomocy

    POWODZENIA W LECZENIU

    > A mozesz napisac konkretnie jakie postepy oprocz mowy poczynilo
    > dziecko w wyniku tego leczenia?


  • perlai 04.02.09, 13:33
    >>
    > TERAZ POWIEM CI NASZ MALY BIERZE W TYM MOMECIE
    > - PROBIOTYKLI do 6 bilionow dziennie
    > - NASTATYNA I FLUCONAZOLIUM NA ZMIANE
    > -OMEGA 3 FISH OIL
    > - ENZYMY TRAWIENNE , BO JEGO TRZUSTKA NIEPRACUJE POPRAWNIE
    > - VIT D3+A , 2 KROPELKI DZIENNIE
    > - 4 mi SPECJALNIE MINERALY
    > - 4 MIL SPOECJALNYCH VITAMIN
    > -NATURALNIE PRZECIW GRZYBICZE CANDEKS
    > - CYNK
    > - GABA to jest na pomoc w pracy ukladu nerwowego
    >

    probiotyki 6 bilionów, czy 6 miliardów??
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • kxot 29.03.17, 11:31
    Dzieki za te wszystkie informacje. My też leczymy się u dr Cubały i co kolejna wizyta to następne "rewelacje". Ostatnio wyszła nam borelioza i inne zoonozy. Ale lepiej wiedzieć i leczyć niż nie leczyć. Który inny lekarz wykryłby boreliozę, jak to takie ogólne objawy daje? Pozdrawiam serdecznie
  • livia.kalina 29.03.17, 16:38
    Uwaga na wszystkie "rewelacje" od tej osoby. Wczoraj spotkałam matkę, u dziecka której ta kobieta "zdiagnozowała" występowanie bakterii, która w ogóle nie istnieje. Niepokój tej matki wzbudziło to, ze przepisała jej synkowi bardzo silne antybiotyki w bardzo dużej dawce. Według ulotki to dziecko w ogóle nie powinno przyjmować tego antybiotyku a już na pewno nie w takiej dawce. Poprosiła więc swoją ciocię (biologa), żeby ta skonsultowała to ze swoją znajomą z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie naukowo zajmują się szczepami różnych bakterii. W tym Gdańsku to byli przerażenie tym co słyszą: w ogóle taki szczep bakterii nie istnieje a te antybiotyki u tak małego dziecka mogły narobić ogromnego spustoszenia. Pytali o dane lekarki, która daje takie "diagnozy" i ordynuje takie leczenie. Niestety ta ciocia tego nazwiska nie znała. Zamierzam tę koleżankę namówić, żeby do nich przedzwoniła i podała wszystkie dane bo tym sie trzeba na poważnie zając. Rzekomej nazwy szczepu bakterii nie pamietam ale jak ją spotkam za tydzień to sobie tę nazwę zapiszę. A wszystkim pacjentom tej lekarki polecam sprawdzanie jej "diagnoz" u prawdziwych lekarzy.
  • marychna31 17.01.09, 12:30
    Powinnaś się z nami szerzej dzielić takimi rewelacjami. Podaj
    namiary na publikacje na ten temat (pewnie są w Lancecie). Doktor
    Kucharska pewnie w tym roku dostanie Nobla z medycyny za "wyleczenie
    z autyzmu".
    --
    Moja myszka Miki:)
  • tesh 17.01.09, 12:35
    hejka marychana 31

    tesiauk@yahoo.co.uk to moj mail
    00447952254665



    marychna31 napisała:

    > Powinnaś się z nami szerzej dzielić takimi rewelacjami. Podaj
    > namiary na publikacje na ten temat (pewnie są w Lancecie). Doktor
    > Kucharska pewnie w tym roku dostanie Nobla z medycyny za
    "wyleczenie
    > z autyzmu".

  • gajkowik 31.01.09, 22:05
    A skąd wiesz, że dziecku poprawia się od leczenia biomedycznego a
    nie od terapii, którą zapewne stosujecie, bo nie wierzę, że można
    wyleczyć dziecko z autyzmu tylko przy pomocy diety, odtruwania,
    odrobaczania i odgrzybiania. Dla przeciwwagi powiem ci, że ja w 80%
    wyleczyłam swojego syna (w tej chwili 15-letniego) tylko przy pomocy
    zalecanych w przypadku autyzmu terapii. Osiągnęliśmy naprawdę
    doskonałe efekty i pomału zapominamy jakie kiedyś miał koszmarne
    problemy rozwojowe, choć oczywiście niektóre deficyty pozostały, bo
    AUTYZMU DO KOŃCA WYLECZYC SIĘ NIE DA. Jedne problemy znikają, na ich
    miejsce pojawiają się nowe i żadne diety cud nie pomogą. Owszem mogą
    poprawić funkcjonowanie i samopoczucie dziecka, ale nie dam się
    przekonać że całkowicie wyleczą autyzm
  • jktasp 04.02.09, 10:52
    Zastanawiam się, po co ten jad w wypowiedziach niektórych mam???? W
    czym on wam pomaga? Mój syn jest również dowodem na to, że leczenie
    biomedyczne pomogło. Nawet Synapsis wypowiada się, że autyzm ma
    związek z metabolizmem i diety bardzo pomagają naszym dzieciom w
    dojściu do zdrowia. W oficjalnych stronach w internecie, też czyta
    się, że dzieci z autyzmem zatrzymują toksyny, że w ich włosach jest
    dużo metali ciężkich. Zresztą w wynikach naszych badań napisano, że
    nadmiar pierwiastków "niepożądanych"-łącznie z arsenem pochodzi z
    jedzenia, wody , powietrza. Każdy autysta jest inny i każdemu rózne
    rzeczy pomagają. Może syn przedmówczyni nie miałby żadnych objawów
    autyzmu, gdyby dodała dietę i suplementację.W naszym przypadku
    zaczęło się od diety i rzadkich terapii-"bo nie wolno
    przestymulować", tak, że miałam obraz jak działa sama dieta.
    Spektakularnych efektów nie było, ale synuś zaczął się uspokajać.
    Potem wzięłam terapię we własne ręce.W naszym przypadku leczenie
    biomedyczne pomogło w usuwaniu różnych autystycznych fiksacji a
    terapia jest niezbędna do uczenia się , które jest naprawdę super.
    Dziś synuś ma niespełna 5 lat płynnie czyta, ma świetną pamięć. Uczy
    się błyskawicznie-w stosunku do tego co było. Udało się zrobic test
    na poziom inteligencji i iloraz ma wysoki. Robiła to pani psycholog,
    która na wczesnym etapie znała młodego-wtedy wywijał krzesłami i
    stolikami na konsultacji a żeby ze mną móc rozmawiać, trzeba go było
    zostawić z 2 pedagogami bo 1 sobie nie poradził, teraz kobiecie
    szczęka opadła jakie postępy zrobił. Diagnozę postawiono w sierpniu
    2007.Co do dr MCK to trzeba uważać, robi czeskie błędy, zakazuje
    czegoś a potem gluten i kazeina są w jadłospisie, albo
    każe "powtarzać " badania, których wcześniej nie zlecała. No i co
    najgorsze, to od września 2007 podniosła się bardzo, tzn np rozmowa
    telefoniczna- 20 min-120zł - teraz 300.Dlatego jak ktoś ma namiary
    na dr Tomaszewską to bardzo proszę. Pozdrawiam
    :)
  • katerina8 04.02.09, 11:18
    Wszystko OK, wspaniale, że synek zrobił takie postępy :-)).
    Wybacz, ale nie powierzyłabym jednak leczenia pani doktor, która
    robi takie "czeskie błędy", pobierając przy tym tak wysokie opłaty.
    300 zł za 20 min. rozmowy telefonicznej i na dodatek nie wiadomo czy
    informacje uzyskane w czasie tej rozmowy są wiarygodne :-D!!!
    Co do dr Tomaszewskiej, to chyba przyjmuje w Vega-Medica w Warszawie.
  • jktasp 17.02.09, 11:19
    Niestety tak już jest przynajmniej u mnie, że nikomu dziecka nie
    powierzam, tylko sama sprawdzam czy lekarz nie popełnił błędu,
    zgdoza, ale tak jest.Niestety wszyscy od początku błędy popełniali,
    a ja i tak wielu rzeczy nie wiem. Teraz idę trochę własnym tropem.
    Wspomagam się też wiedzą z forum SDSI.
    --
    :)
  • roggalique 04.02.09, 12:01
    Jeśli jest prawdą, że 20 min. rozmowa telefoniczna kosztuje u tej pani 300
    złotych no to jest to po prostu niesłychane, aż mi włosy na głowie postawiło.
    To jest zwykłe hochsztaplerstwo, naciągactwo i brak jakiejkolwiek etyki ludzkiej
    i lekarskiej. Dziwię się naprawdę, że Izba Lekarska toleruje tego typu praktyki.

    pozdrawiam
  • gajkowik 04.02.09, 16:18
    Bo rodzice dzieci autystycznych tak naprawdę nie mają wyboru, stoją
    pod ścianą. Nie mogą liczyć na żadną pomoc od bezpłatnych placówek,
    przynajmniej nie w takim wymiarze, w jakim potrzebują tego chore
    dzieci. Wiele osób niestety bezwzględnie to wykorzystuje. Jako mama
    autystycznego chłopca już przywykłam. Płaczę i płacę, bo jaki jest
    inny wybór?
  • roggalique 04.02.09, 20:02
    gajkowik napisała:

    > Nie mogą liczyć na żadną pomoc od bezpłatnych placówek,
    > przynajmniej nie w takim wymiarze, w jakim potrzebują tego chore
    > dzieci.

    Jeśli chodzi o badania laboratoryjne, to wszystkie bardzo specjalistyczne
    badania metaboliczne, genetyczne, neurologiczne, biochemiczne itd. można zrobić
    w ramach publicznych placówek takich jak Instytut Matki i Dziecka, Centrum
    Zdrowia Dziecka itp. Można je zrobić na NFZ i wcale nie czeka się tak bardzo
    długo, z tego co wiem.

    W każdym razie zadzwonić do tych miejsc i dowiedzieć się można za darmo.
    W ramach ubezpieczenia NFZ;/

    > Wiele osób niestety bezwzględnie to wykorzystuje. Jako mama
    > autystycznego chłopca już przywykłam. Płaczę i płacę, bo jaki jest
    > inny wybór?

    Jeśli uważasz, że 300-złotowe dwudziestominutowe "konsultacje" telefoniczne w
    jakikolwiek sposób mogą pomóc Tobie i Twojemu dziecku - no to nie masz wyjścia,
    musisz płacić i płakać.

    Ja tego nie ogarniam.

  • joanna9920 04.02.09, 20:15
    bo widzisz Roggalique, może niektórzy uważają,że jak więcej zapłacą,to leczenie
    będzie lepsze?
    --
    trzech budrysów
  • elk19300 05.02.09, 01:24
    Roggalique, niestety Twoj punkt widzenia jest wiedza przedstawiciela
    sluzby zdrowia wlasnie i nie jest niestety zbiezny z doswiadczeniami
    rodzicow.
    Co z tego, ze w IMiD mozna wykonac wszystkie badania, o jakich
    piszesz, jesli to teoria, bo pomimo wielu zalecen od psychiatrow
    dwoch, by wykonac dziecku badania genetyczne (kariotyp i kruchy X) w
    placowce, o ktorej piszesz lekarz uznal, ze moje dziecko "nie
    wyglada, jakby mu cos z tej dziedziny bylo" i badan zrobic nie
    chcial. Na moje usilne i dyskomfortowe dla mnie prosby (bo niby
    dlaczego ja mam o to prosic?) zgodzil sie wykonac jedno z nich,
    podsmiewajac sie z psychiatry i jego zalecen.
    Dopoki wsrod lekarzy publicznej sluzby zdrowia bedzie obowiazywala
    zasada oceniania na oko i zbywania pacjentow, dopoty takie biznesy
    jak ten dr Cubaly beda sie cieszyc duzym wzieciem.
    Zauwazylam, ze zawsze powolujesz sie na to, ze te badania mozna
    zrobic za darmo, wiec chcialam Cie uswiadomic, ze czesto to droga
    przez meke i tak nie zawsze zakonczona sukcesem.
  • katerina8 05.02.09, 08:04
    Cóż, trudno nie zgodzić się z Elk.
    Ogromne kolejki do lepszych specjalistów, spychotechnika,
    lekceważenie oczywistych objawów choroby oraz potrzeb chorego - oto
    państwowa "służba zdrowia".
    Co nie znaczy, że powierzyłabym dziecko opiece ww. pani doktor.

  • perlai 05.02.09, 08:05
    popieram elk. robiliśmy badania w czd. wszystkie były wyproszone, na
    większość wizyt czekaliśmy po parę miesięcy. na wyniki również
    kolejne kilka miesięcy. kilka terminów udało nam się mocno wyprosić,
    chyba widok naszych łez zmiękczył trochę lekarzy. na wyniki
    ostatnich badań genetycznych, które robiliśmy we wrześniu, mamy
    czekać do lipca. to nie długo??
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • roggalique 05.02.09, 08:39
    elk19300 napisała:

    > Roggalique, niestety Twoj punkt widzenia jest wiedza
    > przedstawiciela
    > sluzby zdrowia wlasnie i nie jest niestety zbiezny z
    > doswiadczeniami
    > rodzicow.

    To może powiem tak: nie pracuję w służbie zdrowia i w stosunku do tej naszej
    państwowej - też jestem nastawiony raczej nieprzychylnie. Jako rodzic mam bardzo
    dobre doświadczenia z CZD, ale może miałem po prostu szczęście...? Być może.

    > Zauwazylam, ze zawsze powolujesz sie na to, ze te badania mozna
    > zrobic za darmo, wiec chcialam Cie uswiadomic, ze czesto to droga
    > przez meke i tak nie zawsze zakonczona sukcesem.

    Ależ za darmo to uproszczenie. Za pieniądze, które "pan płaci, pani płaci -
    społeczeństwo" na NFZ.

    Zgadzam się dokumentnie ze wszystkim o czym napisałaś w kwestii
    lekarzy-olewaczy, dróg przez mękę itd. Z tego wszystkiego zdaję sobie sprawę.
    Niemniej uważam, że aby zgadzać się na taki wyzysk jak 300 zeta za rozmowę przez
    telefon - to trzeba mieć dokładnie tyle samo determinacji, że wystarczyłoby jej
    na nękanie "państwowych" lekarzy o te badania. Rozumiem, że nie każdy ma siłę na
    indywidualne nękanie, ale do licha, w każdej mieścinie jest jakieś
    stowarzyszenie, fundacja na rzecz itp itd. - przecież można nękać zbiorowo, to
    odnosi lepszy skutek. Jest rzecznik praw pacjenta także.

    No i chyba na końcu istotna jest informacja - że te bedania JEDNAK można wykonać
    (z mniejszym lub większym wysiłkiem) w Polsce, że nie zajmują się tym tylko
    magiczne laboratoria w USA.

    pozdrawiam
  • elk19300 05.02.09, 13:23
    Alez zapewne my wszyscy rodzice tutaj piszacy, ktorzy niestety w
    sposob wymuszony jestesmy dosc blisko sluzby zdrowia wiemy, ze takie
    badania przy najczesciej wiekszej niz mniejszej dozie determinacji i
    cierpliwosci (my czekalismy 7 miesiecy, teraz terminy sa 9-
    miesieczne) w Polsce wykonuja, bo to nie szczyt osiagniec medycyny i
    zadna magia.
    I nie zgodze sie z tym, ze determinacja, ktora sklania do placenia
    300 zl za rozmowe telef. jest rowna determinacji zwiazanej z meka z
    publiczna polska sluzba zdrowia. Wystarczy, ze kogos po prostu na to
    stac, a dodatkowo jak sie mowi na zdrowiu zwlaszcza dzieci sie nie
    oszczedza, co z kolei nie oznacza, ze nie mozna wtedy dostrzegac, ze
    cena jest wygorowana i nieprzystajaca. Ktos ma, wiec placi, a i tak
    nie zgadza sie z takim chyba nawet powiedzialabym niemoralnym
    biznesem.
    Ja na razie wybieram droge przez meke, choc zaplacic bym mogla, ale
    to tylko dlatego, ze moje dziecko nie jest mocno zaburzone i mam
    poczucie, ze kazdy tydzien czy miesiac czekania nic nie zmieni.
    Szkoda mi rodzicow, ktorzy tego pooczucia nie maja.
  • brolek 05.02.09, 15:26
    Jeśli kogoś jak napisałaś "na to stać" większość badań wysyłanych
    przez dr MCK do Stanów może zrobić "bez determinacji", bez
    skierowania prywatnie w Polsce. Z całą pewnością zapłaci mniej.
  • rytr 05.02.09, 15:43
    dodam jeszcze od siebie, bo chyba już większośc została powiedziana, że w
    przeciwnieństwie do badań Metametrix - badania wykonane w Polsce, nawet
    odpłatnie - będą mogły być podstawą leczenia dziecka u każdego lekarza, w każdym
    szpitalu. Badania wykonywane w w/w laboratorium w zasadzie będą zazwyczaj albo
    powtórzone, albo po prostu - pracować z tymi wynikami będzie tylko lek. DAN. I w
    sumie chyba o to chodzi? wykonać takie badania, żeby być związanym z jednym
    lekarzem.
    Badania genetyczne - kariotyp i FraX nie mają nic wspólnego z Metametrix.
    Niestety, czeka się, bo oprócz dzieci z autyzmem są jeszcze tysiące dzieci z
    innymi niepełnosprawnościami, które muszą mieć wykonane badania genetyczne. Z
    tego co wiem i tak się tak długo nie czeka, jak w niektórych krajach "zachodnich".
    A kariotyp odpłatnie kosztuje mniej niż rozmowa telefoniczna u Pani MCK. PCR w
    kierunku FraX z resztą chyba też.





  • jktasp 17.02.09, 11:36
    Jeśli kogoś jak napisałaś "na to stać" większość badań wysyłanych
    > przez dr MCK do Stanów może zrobić "bez determinacji", bez
    > skierowania prywatnie w Polsce. Z całą pewnością zapłaci mniej.


    A nieprawda, tyle samo, albo i więcej w genomie np. Koleżanka za bad
    zapłaciła 1800, ja 1600 w satnach , z opisami i co podawać
    --
    :)
  • rytr 17.02.09, 19:02
    > A nieprawda, tyle samo, albo i więcej w genomie np. Koleżanka za bad
    > zapłaciła 1800, ja 1600 w satnach , z opisami i co podawać

    Nie ma jak podawać rzetelne informacje.
    Genom zleca badania laboratorium w USA.
    Nie podam żadnych więcej danych, bo nie zamierzam na forum promować tego typu
    praktyk.

  • roggalique 05.02.09, 18:31
    elk19300 napisała:

    > Wystarczy, ze kogos po prostu na to
    > stac, a dodatkowo jak sie mowi na zdrowiu zwlaszcza dzieci sie nie
    > oszczedza,

    Zgoda. Pytanie tylko: czemu miałaby służyć taka rozmowa??? (po co to?)

    Może tutaj ktoś mi jest w stanie wytłumaczyć czego tego typu rozmowy mogą
    dotyczyć? Bo ja tego po prostu nie jestem w stanie pojąć umysłem.

    Mam takie wyobrażenie, że jeśli pacjent dzwoni do lekarza to na przykład po to
    by się dowiedzieć takich rzeczy jak:
    - czy zastrzyk mam podać przed czy po jedzeniu?
    - dziecku wyskoczyła wysypka, czy to może mieć związek z lekiem?
    itp.

    Być może wyobrażenie moje powstaje na podstawie tego po co MOI klienci dzwonią
    do mnie. Często tylko po to by się upewnić, czy dobrze coś robią, albo czy mają
    ćwiczyć z dzieckiem na wczasach, albo u cioci na imieninach. Ewentualnie, czy
    mogą zmodyfikować ćwiczenie bo "coś tam, coś tam". Albo, że dziecko drze się
    przy ćwiczeniu - czy kontynuować. To są tego typu problemy i pytania.

    Po prostu NIE wyobrażm sobie, abym za każdą tego typu konsultację miał pobierać
    300, 200 czy nawet 5 złotych.

    A w ogóle to ciekawostka jest taka, że rodzice dzwonią do mnie faktycznie TYLKO
    w ważnych (obiektywnie) sprawach i nigdy nie nadużywają mojej komórki. To jest
    bardzo miłe:)

    pozdrawiam

  • jktasp 17.02.09, 11:41
    Rozmowa wygląda tak
    wyniki ostatnio zleconych badań,
    co się działo
    jakie stolce-luźne, czy nie, czy jest widoczne niestrawione
    jedzenie,
    czy jest postęp w zachowaniu, jaki
    co zaniepokoiło
    doktor się ustosunkowuje
    przysyła emailem co dalej robić
    --
    :)
  • roggalique 17.02.09, 20:57
    jktasp napisała:

    > Rozmowa wygląda tak [...]

    No to faktycznie. Gra jest warta świeczki! :/

    Dziękuję za info.

    pozdrawiam
  • brolek 05.02.09, 14:30
    Z tego co mi wiadomo tych akurat badań u dr MCK nie zrobisz...?
    Na wyniki badań genetycznych, każdych długo się czeka (od pobrania)
    i żaden szarlatan tego nie przyspieszy, chyba że otrzymany wynik to
    będzie lipa. O tym jak wyniki badań robionych bez zastanowienia i
    diet wprowadzanych na chybił trafił mogą maskować prawdziwe problemy
    dziecka możesz poczytać nawet na forum SDSI...
  • brolek 05.02.09, 14:33
    Ostatni post był komentarzem do wypowiedzi elk.
  • mama_ali 05.02.09, 19:42
    A ja powiem jeszcze inaczej. Otóz wiele badan rzeczywiście
    można "wybłagać" w państwowych placówkach, ale co dalej. Rodzic na
    ogół zostaje z plikiem wyników, nie wiele z tego rozumiejąc.
    Potrzebny jest lekarz, który fachowo to oceni no i powie co dalej
    tzn. podejmie konkretne działania. No i tu według mnie pojawia się
    ten właściwy problem, bo takiego lekarza ze świecą szukać w ramch NFZ
  • elk19300 05.02.09, 23:27
    To, ze przywolalam akurat nasze badania - kariotyp i frax, to nie
    dlatego, ze wiem, ze to tez wykonuje dr Cubala (bo pojecia nie mam
    jakie badania wchodza w sklad tego jej zestawu za chyba kilka
    tysiecy), tylko dlatego, ze tak jest ze wszystkim, jesli chce sie
    korzystac z publicznej sluzby zdrowia i chcialam roggalique
    uswiadomic, ze to nie jest takie hop siup pojsc i zrobic bezplatnie
    w Polsce.
    Ja tu absolutnie nie popieram dr Cubaly, u ktorej zreszta nigdy nie
    bylam i sie nie wybieram, ale jestem w stanie zrozumiec rodzicow,
    ktorzy jej zawierzaja dzieci i robia przykladnie wszystkie te
    zlecone badania. Bo ona podaje wszystko na tacy - jaki rodzic
    poczatkujacy w temacie jest sie w stanie oczytac na tyle, by
    wiedziec jakie badania powinien lub moze zrobic nawet prywatnie w
    Polsce. tak czy inaczej trzeba specjaliste odwiedzic, a z moich
    doswiadczen znalezc takiego, ktory nawet za kase to wszystko wyjasni
    i podpowie to szczescie. Szukalam genetyka prywatnie - znalazlam
    dwoch na cala Warszawe (w tym jeden nazwijmy to
    bardziej "renomowany"), szukalam specjalisty od chorob
    metabolicznych - niestety oprocz dr Rowinskiej, ktora zajmuje sie
    wylacznie zaburzeniami gospodarkki wapniowo-fosforowej (a akurat to
    mojego dziecka nie dotyczy) nie znalazlam nikogo. Moze ktos mi zatem
    podpowie jak sie zabrac za zrobienie kompletu badan prywatnie, ale
    poza dr Cubala. Ona jest jedna (no moze jedna z dwoch) i w tym jej
    przewaga.
    Wiec sie nie oburzajcie, tylko podpowiedzcie jak sie zabrac za ten
    temat w praktyce, bo ze teoretycznie mozna to my wszyscy wiemy :-(.
  • jktasp 17.02.09, 11:53
    Nam udało się wydębić tylko fra X, na Kariotyp jest za dobry:[,
    genetyk z Prokocimia obśmiał mnie i żadne tłumaczenia nie pomogły,
    jak wspomniałam o diecie, to w ogóle zrobiło sie wesoło.
    -- Nie chciał słuchać, że autyści i ci ze spektrum mają różne dziwne
    zaburzenia i nie detoksykują się jak należy wprost przeciwnie, i że
    trzeba jakoś pomóc. A nie tylko, stwierdzić, że tak ma i już, trzeba
    troche terapii i pogodzic się z losem.mój syn jeszcze jest na
    diecie, był chelatowany i od jakiegoś czasu , kiedy nawet dorwie sie
    do czegos słodkiego, nie szaleje jak kiedyś. Był przy tym gastrolog
    i zainteresował się, mam do niego przyjść. Nikt z konwencjonalnej
    medycyny nie bada autystów od strony metabolicznej choćby. Jedynie
    jak zachorują na grypę, to ich ciało jest leczone. To, że boli ich
    brzuch, czy mają zgagę niewiele osób wie, bo oni tego nie umieją
    przekazać, ja się zorientowałam bo wzdęciach i westchnieniach,
    trwających bardzo długo.Autyzm i pokrewne wrzucono szybko do
    worka "psychiatria" i temat z głowy.A rodzicom najwyżej się powie,
    żeby za dużo nie myśleli, bo od tego głowa boli- tak ostatnio
    usłyszałam.Pozdr
    :)
  • mdcubala 21.02.09, 13:01

    Dziękuję za komentarze. Telefoniczne omawianie rezultatów zostało
    wprowadzone na prośbę wielu rodziców. Dla mnie jest to bardziej
    kłopotliwa forma, lecz rozumiem, że zimą jest dla rodziców
    wygodniejsza, zwłaszcza dla tych, którzy podróżują 300-400 km przez
    zaśnieżone drogi.
    Dla mnie rozmowa telefoniczna wiąże się nie tylko z samym omówieniem
    rezultatów, z ktorymi muszę zapoznać się wcześniej (nie w trakcie
    rozmowy), ale także z napisaniem i wysłaniem zaleceń, często z
    wyjściem na pocztę. Całkowity czas 20 min rozmowy telefonicznej to
    dla mnie ok 1,5 godziny pracy. Czas ma taką samą wartość, bez
    względu na to czy poświęcony jest na napisanie listu czy spotkanie
    osobiste.
    A'propos żerowania na ludzkim nieszczęściu: dlaczego nikt nie
    zarzuca tego np. ortopedom? Sama przeszłam kilka operacji
    ortopedycznych oraz długotrwałą rehabilitację. Zamiast użalać się
    nad wydatkami jestem wdzięczna specjalistom, którzy mi pomogli.
    Zwróciłam się do Nich zamiast do NFZ gdyż są oni dobrymi
    specjalistami w swojej dziedzinie i ich pomoc była dla mnie bardzo
    ważna. Przywrócili mi sprawność, nie w 100% ale na tyle, że
    funkcjonuję dobrze i nie pobieram zasiłku dla niepełnosprawnych.
    Zapłaciłam żądaną cenę i nie mam im za złe że "żerowali na moim
    nieszczęsciu". Czy ginekolodzy stosujący in vitro w/g Państwa żerują
    na ludzkim nieszczęściu? Czy rehabilitanci, których całkowity koszt
    często sięga 2-3 tysięcy miesięcznie żerują na ludzkim nieszczęściu?
    Co więcej, czy właściciele pomocy drogowej żerują na ludzkim
    nieszczęściu? Czy nienawidzicie hydraulików, którzy reperują
    cieknące rury za pieniądze? Pomagam wielu dzieciom, NFZ nie płaci mi
    za moje usługi. Również nikt nie płaci mi za moje szkolenia, udział
    w zagranicznych konferencjach, składki emerytalne odprowadzam sama,
    w razie choroby jestem zdana wyłącznie na własne oszczędności. Moje
    stawki za godzinę nie różnią się NICZYM od średnich stawek w
    Warszawie. (Dla przykładu - 15 min wizyta u zaprzyjaźnionego
    ginekologa - 150 PLN). Nie mogę stosować niższych stawek, ponieważ
    koszta w Warszawie są takie jakie są.
    Pacjenci przychodzą do mnie z własnej woli, dokonując suwerennego
    wyboru. Każdy ma prawo do wybrania innej alternatywy.

    Dr Cubala


    > Jeśli jest prawdą, że 20 min. rozmowa telefoniczna kosztuje u tej
    pani 300
    > złotych no to jest to po prostu niesłychane, aż mi włosy na głowie
    postawiło.
    > To jest zwykłe hochsztaplerstwo, naciągactwo i brak jakiejkolwiek
    etyki ludzkie
    > j
    > i lekarskiej. Dziwię się naprawdę, że Izba Lekarska toleruje tego
    typu praktyki
    > .
    >
    > pozdrawiam

  • roggalique 23.02.09, 12:43
    mdcubala napisała:

    > Dziękuję za komentarze. Telefoniczne omawianie rezultatów zostało
    > wprowadzone na prośbę wielu rodziców. Dla mnie jest to bardziej
    > kłopotliwa forma, lecz rozumiem, że zimą jest dla rodziców
    > wygodniejsza, zwłaszcza dla tych, którzy podróżują 300-400 km przez
    > zaśnieżone drogi.

    Na Pani stronie internetowej nie ma informacji, że konsultacje telefoniczne
    odbywają się wyłącznie w zimie. Są podane jako normalna oferta.
    To tak gwoli ścisłości.

    > Dla mnie rozmowa telefoniczna wiąże się nie tylko z samym omówieniem
    > rezultatów, z ktorymi muszę zapoznać się wcześniej (nie w trakcie
    > rozmowy), ale także z napisaniem i wysłaniem zaleceń, często z
    > wyjściem na pocztę. Całkowity czas 20 min rozmowy telefonicznej to
    > dla mnie ok 1,5 godziny pracy. Czas ma taką samą wartość, bez
    > względu na to czy poświęcony jest na napisanie listu czy spotkanie
    > osobiste.

    Oczywiście, że czas ma taką samą wartość. Tu już zresztą osoba o nicku "jktasp"
    napisała na czym polega konsultacja telefoniczna.

    Każdy sam sobie ustala na ile wycenia swoje usługi - ma do tego święte prawo.
    Każdy ma też święte prawo uważać, że coś jest nieprzyzwoicie drogie. A nawet
    uważać to za naciągactwo.

    > A'propos żerowania na ludzkim nieszczęściu: dlaczego nikt nie
    > zarzuca tego np. ortopedom?

    Być może dlatego, że jest to forum dla środowisk związanych z autyzmem, a nie z
    urazami kostno-stawowymi. Nie dyskutuje się tutaj ani o ginekologach, ani o
    hydraulikach, ani o laweciarzach. Podejrzewam, że na forach zajmujących się
    takimi tematami kwestie stawek rynkowych są także poruszane.

    > Czy ginekolodzy stosujący in vitro w/g Państwa żerują
    > na ludzkim nieszczęściu? Czy rehabilitanci, których całkowity koszt
    > często sięga 2-3 tysięcy miesięcznie żerują na ludzkim nieszczęściu?

    Znaj proporcjum, mocium panie. Przypominam, że rozmawiamy o rozmowie
    telefonicznej dotyczącej krótkiej (20 min.) wymiany informacji dotyczących
    ostatnich wyników badań i przekazania bieżących zaleceń. Porównywanie tego to
    skomplikowanej i wymagającej specjalistycznego sprzętu laboratoryjnej procedury
    jaką jest in vitro, czy do ciężkiej fizycznej pracy rehabilitanta (pracy
    bezpośrednio z pacjentem) - to demagogia. To tak jakby holowanie sanek po śniegu
    porównywać do ściągania z drogi przewróconego TIRa.

    > Czy nienawidzicie hydraulików, którzy reperują
    > cieknące rury za pieniądze?

    Mieszanie emocji do rozmowy powoduje, że przestaje ona być rzeczowa. Nikt tutaj
    nikogo nie nienawidzi (mam taką nadzieję).
    Ja doskonale rozumiem, że praca to płaca. Nie jestem szalonym komunistą, ani
    nawiedzonym filantropem.

    Rozmowa dotyczy - delikatnie mówiąc - rozchwiania proporcji. Gdyby był hydraulik
    biorący dajmy na to 200 zł za wymianę uszczelki pod pierścieniem - to też ktoś
    mógłby się oburzyć.

    > Pomagam wielu dzieciom, NFZ nie płaci mi
    > za moje usługi. Również nikt nie płaci mi za moje szkolenia, udział
    > w zagranicznych konferencjach, składki emerytalne odprowadzam sama,
    > w razie choroby jestem zdana wyłącznie na własne oszczędności.

    To doprawdy wzruszające, ale nie Pani jedyna się doszkala i nie Pani jedyna
    prowadzi działalność gospodarczą. Każdy specjalista się doszkala, dlatego
    właśnie jest specjalistą. I naprawdę nie trzeba tym się tak emocjonować.

    A NFZ nie płaci Pani za usługi związane z "leczeniem DAN!", nie dlatego, że Pani
    nie lubi, lecz ponieważ usługi te nie stanowią uznanej procedury czy metody
    leczniczej.
    Proszę poprawić mnie jeśli się mylę.

    > Moje
    > stawki za godzinę nie różnią się NICZYM od średnich stawek w
    > Warszawie.
    >(Dla przykładu - 15 min wizyta u zaprzyjaźnionego
    > ginekologa - 150 PLN). Nie mogę stosować niższych stawek, ponieważ
    > koszta w Warszawie są takie jakie są.

    Czegoś tutaj nie rozumiem - czy Pani zajmuje się ginekologią?
    Wydawałoby się bardziej słuszne porównywanie swoich stawek do stawek
    proponowanych przez innych specjalistów zajmujących się tą samą dziedziną.

    > Pacjenci przychodzą do mnie z własnej woli, dokonując suwerennego
    > wyboru. Każdy ma prawo do wybrania innej alternatywy.

    Otóż to, każdy ma prawo wyboru. Choć podejrzewam, że gdyby spadła na mnie
    wiadomość, że moje dziecko ma autyzm, a następnie gdybym przeczytał coś takiego,
    cytuję:

    "Poza tym chcę podzielić się własną radością: moją klinikę oodwiedziło kolejnych
    paru dzieciaków, które były głęboko autystyczne a teraz chodzą do normalnych
    szkół. I NIE SĄ AUTYSTYCZNE, JUŻ NIE!"

    ... to sądzę, że moja zdolność do dokonywania racjonalnych wyborów byłaby mocno
    ograniczona.

    pozdrawiam

    P.S. Cytat zaczerpnąłem z
    www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=12;t=5809;st=160
  • jktasp 25.02.09, 10:56
    Powiem tak, leczenie DAN jest niezwykle drogie na całym świecie.
    Jest jeszcze ze zananych w Polsce dr Esser, min800 zł/wizyta. Jest
    to opłata za 6 mies z abonamentem tzn. można meilować w tym czasie i
    radzić się.Średnio wizyty u lekarza DAN są co 3 lub co 6 mies.
    Ale słyszałam, że dr Tomaszewska jest tańsza, więc..., Poprostu nie
    mam już kasy, ani czasu na pracę, -całodniowe zajęcia, terapie.
    faktem jest, że jak "zwykły" lekarz, nawet z doktoratem usłyszy ile
    się płaci, to reakcje są jednoznaczne ...Inna strona medalu to taka,
    że jak zwykły lekarz usłyszy, że dziecko jest na diecie, i że mu się
    poprawia to poprostu obśmiewa i nie zleca żadnych badań. Osobiście
    nie znam dziecka z diagnozą autyzm i spektrum, które miałoby
    zrobione bardziej "zaawansowane" badania-choć tak naprawdę proste i
    wszystko było w normie. Rodzice często na własną rękę szukają, u
    mnie np wyszło uczulenie na gluten. Jedynie lekarze DAN wiążą jedno
    z drugim:).Autyzm i choroby w ogóle to finansowa studnia bez dna.
    Sama mam mocno ograniczone zaufanie do lekarzy, najpierw pan z
    doktoratem z ginekologii orzekł, że nie będę miała dzieci, o ile nie
    podejmę leczenia. Nie podjęłam- świadomie zresztą- a tu masz, ciąża.
    Potem gdy zwróciłam uwagę, że dziecko po szczepionce przygina głowę
    do pięt, jest cały czas napięte, dowiedziałam się-" może będzie
    nienormalny". Potem kiedy mówiłam, że coraz dziwniej się zachowuje,
    przez dwa lata byłam traktowana, jak dziwoląg, co to leci do
    lekarza, kiedy dziecko pierdnie. Poszłam w końcu do psychologa, ten
    mnie wysłał do "najlepszego" psychiatry, najlepszy psychiatra
    upatrywał winę we mnie i mężu, bo przecież to normalne, że dziecko
    tłucze głową w ścianę , podłogę i gdzie popadnie, kiedy matka idzie
    do toalety, ja tylko oceniem in minus przywiązanie syna do siebie.I
    tak tłuczemy się od "specjalistów" do "specjalistów", jedni uważają,
    żeby "nie przestymulować" i proponuja godzinę zajęć w miesiącu inni
    wprost przeciwnie. W każdym razie dzieciak jest bohaterem, że
    wytrzymuje to wszystko i idzie do przodu, a my czuwamy, żeby mu się
    krzywda nie stała. Ot i wszystko w tym temacie.Pozdrawiam.
    --
    :)
  • roggalique 25.02.09, 20:31
    jktasp napisała:

    > Powiem tak, leczenie DAN jest niezwykle drogie na całym świecie.
    > Jest jeszcze ze zananych w Polsce dr Esser, min800 zł/wizyta.

    Wcale mnie to nie dziwi. Monopole są drogie. Sprawa rozbija się o wyniki tych
    badań robionych w Organix czy innych laboratoriach zagranicznych. Uznają je
    tylko lekarze DAN, więc jak już wydasz ileś tam na te badania, no to potem
    możesz z tym iść tylko do lekarza DAN... Przynajmniej w Polsce.

    > Inna strona medalu to taka,
    > że jak zwykły lekarz usłyszy, że dziecko jest na diecie, i że mu się
    > poprawia to poprostu obśmiewa i nie zleca żadnych badań.

    To jest tragiczna, niestety, prawda - często bywa, że rodzice dzieci z autyzmem
    są spławiani na drzewo i nie tylko w temacie diety. Te wszystkie teksty lekarzy
    są w Polsce na porządku co najmniej dziennym.

    > Osobiście
    > nie znam dziecka z diagnozą autyzm i spektrum, które miałoby
    > zrobione bardziej "zaawansowane" badania

    Ja znam kilka takich dzieci. Można w Polsce porobić wszystkie te badania, które
    się robi w "zagranicznych laboratoriach". Można w Polsce zrobić badania
    genetyczne, metaboliczne i neurologiczne.
    Owszem - to trwa, też kosztuje. Ale przynajmniej nasi lekarze uznają te wyniki.

    > Jedynie lekarze DAN wiążą jedno
    > z drugim:).

    To akurat nieprawda. Weźmy CHOCIAŻBY dra Wroniszewskiego z Synapsis. On nie jest
    lekarzem DAN. Nadto udało mi się poznać lub dowiedzieć o istnieniu co najmniej
    KILKU lekarzy, którzy uważają problemy biomedyczne za jeden z ważnych aspektów
    całościowych zaburzeń rozwoju.

    Ale inna rzecz też jest pewnikiem - stan oficjalnej wiedzy na dzień dzisiejszy
    brzmi: etiologia autyzmu nie jest jednoznacznie określona. Autyzm nie jest
    chorobą i autyzmu nie można wyleczyć (teraz!;).
    Więc jeśli ktoś twierdzi - pośrednio czy bezpośrednio - że można wyleczyć
    dziecko z autyzmu dietą - to mówi co najmniej półprawdę. To tak jakby
    powiedzieć: żołnierz może wrócić z wojny cały i zdrowy. No, może. Ale czy
    dotyczy to wszystkich?

    Owszem, są znane i opisane przypadki dzieci, u których zastosowanie diety
    cofnęło zaburzenia autystyczne praktycznie do zera.
    Ale przecież dotyczy to promila osób z autyzmem.

    Znam kilkoro dzieci, które leczą się wg koncepcji "DAN!" i jakoś do tej pory nie
    chciały się, pieruny, wyleczyć...
    Co nie pozwala mi jednakowoż stwierdzić, że koncepcja "DAN!" nie działa.
    Być może u jednych dzieci działa - poprawia ich funkcjonowanie, może innych
    "ozdrowiła" - ale niestety nie doczekasz się żadnych rzetelnych analiz
    dotyczących skuteczności tej metody...

    > Sama mam mocno ograniczone zaufanie do lekarzy,

    I słusznie. Ja też. I dotyczy to wszystkich lekarzy, także homeopatów oraz
    lekarzy DAN!.

    I naprawdę nie rozumiem dlaczego miałbym pojechać po bandzie?

    pozdrawiam
  • katerina8 26.02.09, 10:21
    Jktasp, w Twoich wypowiedziach można zaobserwować pewną
    dwuznaczność : wyżej pytasz po co ten jad w wypowiedziach niektórych
    w stosunku do leczenia DAN, a teraz piszesz o "bandzie", wkładając
    tym samym lekarzy DAN do tego samego worka co innych specjalistów,
    których odwiedziliście.
    Czytając takie wypowiedzi, ktoś niezorientowany do końca w temacie,
    poczuje się chyba dość mocno skołowany ;-).
  • jktasp 26.02.09, 11:58
    katerina8 napisała:

    > Jktasp, w Twoich wypowiedziach można zaobserwować pewną
    > dwuznaczność : wyżej pytasz po co ten jad w wypowiedziach
    niektórych
    > w stosunku do leczenia DAN, a teraz piszesz o "bandzie", wkładając
    > tym samym lekarzy DAN do tego samego worka co innych specjalistów,
    > których odwiedziliście.
    > Czytając takie wypowiedzi, ktoś niezorientowany do końca w
    temacie,
    > poczuje się chyba dość mocno skołowany ;-).


    Robroiłaś mnie:))))))
    To może wyjaśnię: "banda"-jedno ze znaczeń- " ogrodzenie
    zabezpieczające ustawiane na zewnętrznych krawędziach torów
    wyścigowych, saneczkowych i lodowisk;"- Słownik ortograficzny języka
    polskiego - Muza 2001, 2005 - T. Karpowicz

    Używając zwrotu "pojechać po bandzie" miałam na myśli, że rogalik,
    stwierdzając , że MCK żeruje na cudzym nieszczęściu, określił to
    bardzo mocno.






    --
    :)
  • katerina8 26.02.09, 12:26
    To dobrze, że Cię rozbroiłam, bo taki miałam zamiar :-D.
    Ośmieliłam się zażartować dla rozładowania atmosfery poprzez wyjęcie
    wyrazu z kontekstu wypowiedzi :-D.





  • knzg 25.02.09, 11:13
    Witam.
    Moja córka jest pod opieką doktor MCK i jestem bardzo zadowolona.
    Córcia ma 5,5 roku. Jako mały brzdąc została zdiagnozowana w
    Synapsis. Diagnoza - autyzm..nie mówiła, załatwiała się w pieluchy,
    kontakt wzorkowy był bardzo ograniczony,trzepotała rączkami,
    niechętnie się bawiła. Zanim została zdiagnozowana (2 lata temu)
    zrobiliśmy badania ABR, EEG, badania genetyczne...Zanim trafiliśmy
    do Synapsis i doktor MCK odbyliśmy dłuuuga i żmudną tułaczkę po
    lekarzach, choc bardzo miłych lecz nie mających pojęcia o autyzmie.
    Byliśmy odsyłani do różnych "specjalistów", aż wkońcu pojawiło
    się "świateło w tunelu". Wreszcie ktoś kompetentny zajął się
    dzieckiem. Doktor MCK zaleciła wprowadzenie diety, suplementację i
    MB-12 w zastrzykach. Wszystko to, jak również terapia w
    stowarzyszeniu, dogoterapia, zajęcia z arteterapii, ćwiczenia od
    neurologopedy, wspaniała opieka w przedszkolu dała naprawdę świetne
    efekty, olbrzymi postęp. Córka zaczęła mówić (nawija jak najęta:),
    stała się bardzo samodzielna, kontakt wzrokowy jest super, wspaniale
    się bawi (również w zabawy tzw. udawane), ma świetny kontakt z
    dziećmi, poczucie humoru, umie czytać, pisać, liczyć. Osobiście
    uważam, że Pani MCK jest miłą, a co najważniejsze bardzo kompetentną
    osobą. Zaufałam jej i naprawdę widzę wielkie pozytywne efekty. Co do
    konsultacji telefonicznych - bardzo mi odpowiada taka forma.
    Mieszkamy ok. 500 km od Warszawy i nie wyobrażam sobie dojazdów np.
    chociażby raz na kwartał (męczące podróże pociągiem, finansowo- ok
    300 zł sam dojazd ). W Warszawie z córka jestem raz na rok u dr MCK.
    Jestem bardzo zodowolona, że Pani doktor daje możliwość kontaktu
    telefonicznego oraz poprzez e-mail. Przed konsultacją skrupulatnie
    przygotowuję sobie listę pytań i zagadnień, aby wykorzystać czas
    rozmowy jak najefektywniej. Rozumiem, że przed konsultacją Pani
    doktor przecież musi przejrzeć dokumentację, wyniki oraz po
    skończonej rozmowie napisać zalecenia. Cena konsultacji uważam nie
    jest wygórowana, obejmuje przecież nie tylko czas rozmowy, ale
    właśnie czas Pani dokotr poświęcony na zapoznanie się z wynikami,
    napisanie zaleceń itd.Gdy mam problem, pytam poprzez e-mail.
    Odpowiedź zawsze otrzymałam. Nie wiem daleczego na tym formum
    atakuje sie Panią doktor. Ktoś widać ma w tym jakiś swój
    cel..prywatny..tylko nie wiem dlaczego wydaję takie niesprawiedliwe
    osądy nie mając nigdy styczności z Panią doktor.
    Pozdrawiam
    kn
  • roggalique 25.02.09, 20:41
    Można dyskutować, można się spierać.
    Ale nieładne (i nieuczciwe) jest wkładanie w usta komuś czegoś, czego nie
    powiedział.

    knzg napisała:

    > Nie wiem daleczego na tym formum
    > atakuje sie Panią doktor. Ktoś widać ma w tym jakiś swój
    > cel..prywatny..tylko nie wiem dlaczego wydaję takie niesprawiedliwe
    > osądy nie mając nigdy styczności z Panią doktor.

    Proszę wskazać zdanie z któregokolwiek wątku atakujące Panią doktor.

    Droga forumowiczko, to jest forum, a nie dział "Świadectwa" w tygodniku
    "Niedziela". Na forum się dyskutuje. To, że ktoś ma odmienne zdanie nie oznacza,
    że jest napastnikiem, niegodziwcem itp.

    A stosując logikę "styczności" z osobą, o której się dyskutuje - rozumiem, że
    dyskutować np. o Schoplerze mogą tylko te osoby, którym onże Schopler uścisnął
    dłoń?
    To jednak rodzi trudność, bo raczej trudno byłoby się komukolwiek z tego forum
    zetknąć z Kannerem lub Aspergerem.

    W takim razie proponuję zawiesić działalność forum do czasu opracowania
    skutecznej metody klonowania.

    pozdrawiam


  • joanna9920 26.02.09, 12:30
    Roggalique jesteś jedyny w swoim rodzaju.
    --
    trzech budrysów
  • katerina8 26.02.09, 13:13
    Widzę, że tworzą się tu nam 2 kółka adoracji : dr MCK i roggalique :-
    D.
    Proszę się nie gniewać, ale dzisiaj żarty się mnie trzymają :-).
  • basia310 27.02.09, 09:37
    Byłam umówiona z synem do pani doktor. Ale tego dnia rozchorowałam się bardzo,
    tak mocno że zapomniałam o tej wizycie. Dzwoni do mnie pani z recepcji i pyta
    czy będziemy, wtedy mnie olśniło że miałam przecież tam być. Miałam bardzo mocną
    chrypę że ledwie mówiłam. Przeprosiłam bardzo ale za moment oddzwoniła do mnie
    sama pani doktor. W baaaardzo nieuprzejmy sposób zakomunikowała żebym poszukała
    sobie innego lekarza, przy okazji wychwalając siebie, jakie to do niej kolejki
    zdesperowanych rodziców czekają.
    Ja rozumiem, nawaliłam, zapomniałam ale sam sposób tej "rozmowy" był na tyle
    wyjaśniający dla mnie kim jest ta pani.
    Powiem szczerze że ucieszyłam się że nie będę mieć przyjemności mieć styczność z
    tą panią. Nie zaufałabym komuś kto potrafi zbluzgać swego potencjalnego pacjenta.
  • stacha5 28.02.09, 13:22
    Niestety muszę się dopisać.Niedawno w Vega Medica rozmawiałam z tatą który
    podczas wizyty u pani Cubały został wyproszony w celu dopłacenia 20 zł bo czas
    się skończył!!!Leczę synka u dr Tomaszewskiej.Są efekty.Jest przemiłą
    osobą.Można zadzwonić w każdej chwili,nie trzeba za to płacić (sama mówi-proszę
    dzwonić).Poza forami w środowisku słyszałam od zbulwersowanych rodziców w moim
    mieście bardzo złe opinie jeżeli chodzi o sprawy finansowe.Z tego względu
    zdecydowałam się leczyć synka gdzie indziej.Uważam że stawki są bardzo
    wysokie.Spokojnie pani doktor mogłaby je obniżyć.Ale po co?Skoro miało się do
    pewnego momentu monopol.Trzeba wyrwać ile się da.
  • jktasp 02.03.09, 07:40
    Ktoś przglądał i znalazł:

    ..."Inni badacze (m. in. Shattock (1991); Rimland (1991); za:
    Bobkowicz-Lewartowska, 2000, s. 43) skłaniają się ku twierdzeniu, że
    przyczyną autyzmu może być zbyt wysoki poziom opiatów w organizmie.
    Jeszcze inni, (m. in. Chamberlain i Herman; za Bobkowicz-
    Lewartowska, 2000, s.43) uważają, iż autyzm może być spowodowany
    nadmiernym wydzielaniem melatoniny. Z kolei K.L. Reichelt (ibidem)
    zwrócił uwagę na wysoki poziom peptydów u osób z autyzmem.
    Coraz częściej autyzm wiąże się również z różnymi alergenami.
    Takich badań podjęli się m. in. M. Bidet i B. Leboyer (Bobkowicz-
    Lewartowska, s. 43). Ich zdaniem alergenami mogą być produkty
    żywnościowe lub alergeny wziewne. Do podobnych wniosków doszedł
    również B. Rimland. (za: Kruk-Lasocka, 1999) Sugerował on, że środki
    spożywcze lub dodatki do nich mogą wyzwalać reakcje alergiczne w
    układzie nerwowym dziecka."
    za Koncepcje autyzmu i problemy diagnostyczne - przegląd literatury.
    pro-futuro.org/2007/11/koncepcje-autyzmu-i-problemy-diagnostyczne-przeglad-literatury/



    --
    :)
  • triss21 02.03.09, 21:12
    Bądźmy szczerzy - to wszystko są prekursorzy ruchu DAN, a żadna z tych teorii
    nie została potwierdzona przez oficjalną medycynę. Na marginesie - metodą DAN
    mogą również leczyć osoby nie będące lekarzami medycyny, ale homeopatami i
    naturopatami i innymi patami :). Generalnie jest to nadal medycyna
    niekonwencjonalna. Na badaniach na mityczne opiaty (które wykonaliśmy, podobnie
    jak i inne badania w ramach leczenia u dr MCK) jest wyraźnie napisane, że
    badanie ma charakter eksperymentalny (nie ma też podanej skali, co jest normą i
    o ile norma jest przekroczona), nie może potwierdzić, ani wykluczyć autyzmu.
    Podobnie dyskusyjne jest badanie porfiryn, które może (ale wcale koniecznie nie
    musi) wskazywać na zatrucie rtęcią. Jeszcze najwięcej sensu ma badanie włosa,
    organix (kwasy organiczne w moczu) i kał (w kierunku robaczków, candidy i flory
    bakteryjnej), chociaż u nas wyszło, że wszystko OK. Jak ktoś chce leczyć dziecko
    tą metodą, to może (my też na wszelki wypadek próbowaliśmy:)), natomiast należy
    otwarcie informować o tym, że nie są to metody w żaden sposób potwierdzone w
    jakichkolwiek próbach, czy badaniach klinicznych.
  • jktasp 03.03.09, 07:25
    Chodziło mi o to, że prekursorzy DAN są równiesz brani pod uwagę
    jako ewntualni poszukiwacze przyczyn i sposobów leczenia autyzmu. W
    artykule wymienieni są wszyscy ważniejsi- głosniejsi badacze, czy
    nurty.Więc DAN to nie do końca historyjka wymyślona jako świetny
    interes.Dla mnie tzw oficjalna medycyna nie jest wyznacznikiem tego
    co dobre i pewne, niestety. Gdybym słuchała jedynie oficjalnej
    medycyny, mój sprawny intelektualnie synek byłby w szpitalu
    psychiatrycznym,faszerowany lekami uspokajającymi.Oficjalna medycyna
    ma niewiele do zaproponowania autystom i osobom ze spektrum.Ciężko
    mi uwierzyć, że autyści są wnikliwie badani pod każdym względem,
    chyba, że mam pecha. Więc nie zachłystywałabym się...
    Z tego co wiem, badania nie są potwierdzane,nie dlatego, że ich
    nie ma, tylko jest zbyt mało danych, żeby uznać je za wystarczające
    i raczej to sie nie stanie , bo kto miałby na to pozwolić? Koncerny
    farmaceutyczne? wielki przemysł, który nas zatruwa?
    Nie twierdzę, że DAN = wyleczenie z autyzmu, u nas się tak nie
    stało, ale polepszył się stan zdrowia synka, nie jest już taki
    nieobecny i szybciej się uczy.Niestety koszt leczenia jest
    przeraźliwie wysoki. Nie jestem żarliwym wyznawcą DAN, jest wielu ,
    którzy zapłacili ciężkie pieniądze i nie mieli żadnego efektu, ale
    tez nie jestem wyznawcą medycyny konwencjonalnej, która ma na
    sumieniu wiele istnień ludzkich, utratę zdrowia wskutek błędów i
    zaniedbań.Dopóki niewiadomo co i jak, zdani jesteśmy na własne
    poszukiwania.Pozdrawiam
    :)
  • roggalique 03.03.09, 20:12
    jktasp napisała:

    > Z tego co wiem, badania nie są potwierdzane,nie dlatego, że ich
    > nie ma, tylko jest zbyt mało danych, żeby uznać je za wystarczające
    > i raczej to sie nie stanie , bo kto miałby na to pozwolić? Koncerny
    > farmaceutyczne? wielki przemysł, który nas zatruwa?

    Mam dwa pytanka:
    1. Czy jest za mało danych w ogóle, czy jest za mało danych potwierdzających
    prawdziwość koncepcji/skuteczności "leczenia DAN".
    2. W jaki sposób koncerny farmaceutyczne/wielki przemysł mogą wpływać na
    "małość" tych danych?

    I jeszcze mam takie spostrzeżenie pytające:
    - czy możesz mi racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego koncernom farmaceutycznym
    miałoby zależeć na wywoływaniu u dzieci autyzmu, na którą to przypadłość nie ma
    lekarstwa (które można by sprzedać)?
    I jaki biznesowy cel miałyby mieć koncerny farmaceutyczne w popychaniu rodziców
    dzieci z autyzmem do "leczenia" się u "lekarzy DAN"??!!!

    No bo wg Tego co piszesz - szczepionka wyprodukowana przez straszliwy koncern
    powoduje autyzm, a odtruwanie ze szczepionek przecież oferują właśnie homeopaci
    i "lekarze DAN", no nie?

    Zamykając to koło, czyż nie można w takim razie stwierdzić, że na czele
    koncernów farmaceutycznych i wielkiego przemysłu stoją homeopaci i "lekarze DAN"??

    > ale
    > tez nie jestem wyznawcą medycyny konwencjonalnej, która ma na
    > sumieniu wiele istnień ludzkich, utratę zdrowia wskutek błędów i
    > zaniedbań.

    Mam tylko nadzieję, że z naprawdę poważną chorobą, np. nowotworem (czego
    oczywiście Ci nie życzę puk puk puk) - nie będziesz latać po uzdrowicielach.

    pozdrawiam i życzę zdrowia
  • gajkowik 03.03.09, 22:13
    A ja się zastanawiam, dlaczego tak jest, że nie wszystkie dzieci
    uczulone na gluten lub cierpiące na candydozę czy pasożyty również
    nie przejawiają autystycznych zachowań. Jeśli ten gluten czy grzyby
    mają tak destrukcyjne działanie to dlaczego nie zaburzają zachowania
    wszystkich dzieci, które się z tymi problemami borykają?
  • biaemi 03.03.09, 23:49
    Z tego samego powodu, dla ktorego nie kazdy nalogowy palacz
    zachoruje na raka pluc, nie kazdy prowadzacy niezdrowy tryb zycia
    zachoruje na chorobe wiencowa np., nie kazdy alkoholik zachoruje na
    trzustke itp.
  • jktasp 04.03.09, 07:12
    "No bo wg Tego co piszesz - szczepionka wyprodukowana przez
    straszliwy koncern
    > powoduje autyzm, a odtruwanie ze szczepionek przecież oferują
    właśnie homeopaci
    > i "lekarze DAN", no nie? "

    -no nie..., czegoś takiego nie napisalam.Wyciągasz zbyt daleko idące
    wnioski.

    - "czy możesz mi racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego koncernom
    farmaceutycznym
    > miałoby zależeć na wywoływaniu u dzieci autyzmu, na którą to
    przypadłość nie ma
    > lekarstwa (które można by sprzedać)? "
    - ponieważ np. domniemane zyski mogłyby byc kroplą w morzu w
    porównaniu do strat wywołanych przez wycofanie starych i
    wyprodukowanie nowych preparatów, pozbawionych czynników
    prowokujących autyzm- chocby taki powód.

    Poza tym "straszliwie" to Ty się nakręciłeś.Jak jesteś taki
    badacz,to nie skacz rodzicom do oczu jak kogut tylko wejdź w
    polemikę z lekarzami DAN i udowodnij nam , że to oszustwo. Będę Ci
    wtedy bardzo wdzięczna , przypuszczam, że inni również.

    "Mam tylko nadzieję, że z naprawdę poważną chorobą, np. nowotworem
    (czego
    > oczywiście Ci nie życzę puk puk puk) - nie będziesz latać po
    uzdrowicielach. "
    -zobaczę, co będzie:). Medycyna jedynie słuszna i naukowa, wrzuciła
    wszystko co związane z medycyną naturalną do szufladki "zabobon".
    Potem w razie tragedii, kiedy medycyna wszechwiedzaca nie
    wie,lekarze sami wystaja w kolejkach do różnych bab, czy
    bioenergoterapeutów.Akurat wiem co piszę, bo znam takie osoby.

    Nie jestem przeciwniczką medycyny tradycyjnej, tylko korzystam ze
    wszystkich dostępnych metod leczenia. Jeśli chodzi się do homeopaty
    ( ja nigdy u takiego rasowego nie byłam), to nie znaczy, że potępia
    się w czambuł medycynę konwencjonalną.

    Pozdrawiam



    --

    :)
  • triss21 04.03.09, 23:30
    Co do badań skuteczności poszczególnych leków, suplementów i metod stosowanych w
    leczeniu DAN to sporo jest tego na Pubmed.com (strona zawierająca skróty
    wszystkich liczących się publikacji medycznych praktycznie z całego świata).
    Były próby i uniwersyteckie i kliniczne tego typu badań. Nie chce mi się teraz
    grzebać za linkami, ale wyszukiwarka na tej stronie jest bardzo intuicyjna.
    Niezbędny jest oczywiście language:)
    I tak - dieta - nie potwierdzono jednoznacznie skuteczności.
    Eye-q i inne wersje tranu - istnieje pewna korelacja, ba, w Wielkiej Brytanii
    lek ten jest oficjalnie zalecany dla dzieci z ADHD, dysleksją itd.
    MB-12 - zasadniczo też jest wpływ pozytywny.
    Chelatacja - tu jest chyba największa dyskusja i najwięcej kasy idzie na
    badania, w USA jest chyba teraz uruchomiony jakiś duży program kliniczny, który
    ma potwierdzić wpływ chelatacji na poprawienie funkcjonowania w autyzmie, temat
    został wywołany po przypadku śmiertelnym jednego z dzieci (nota bene były
    jeszcze 2,czy 3 przypadki śmiertelne po chelatacji w USA, ale nie dotyczyły
    dzieci z autyzmem. Po tym doświadczeniu widać wyraźne dystansowanie się
    niektórych lekarzy DAN do agresywnej chelatacji, ewentualnie czopki, ale i to
    niechętnie.

    Co do medycyny tradycyjnej - tu mylą się niestety najczęściej ludzie. Homeopatia
    opiera się natomiast w ogóle na dość kontrowersyjnych zasadach. W porównaniu do
    homeopatii to leczniu DAN mimo wszystko bliżej (w założeniach) do
    konwencjonalnej medycyny.
  • ktosinny0 09.03.09, 11:54
    jest osoba bardzo rozkojarzoną !!!! co tylko przychodze na wizyte to
    mówi ze dzisiaj ma zły dzień ze jest meteopatką i takie tam ( co
    mnie to w sumie obchodzi bierze 300 zł za godzinę wizyty)
    mimo tego ze ma wpisane w komputerze co bierze moje dziecko co
    wizyte muszę pytac : czy dziecko dalej ma brac to i to..ona o połowy
    suplementów zapomina ( te które przepsiała 3 miesiace wczesniej)
    zawsze daje kartke i trzeba sprawdzac czy wszystko jest wpisane np
    czy jest wpisane dawkowanie albo gdzie smarowac krem albo ile ml
    leków bo czesto wpisze nazwe leku i koniec :( ogólnie rzecz biorąc
    owszem u synka jest poprawa ale wkurza mnie troszke jej osoba to
    rozkojarzenie,to ze zaszwe ma zły dzień to ze ja musze wszystkiego
    pilnowac naczej wyszłą bym ciemna z wizyty.....
  • ktosinny0 09.03.09, 12:35
    jeżeli to ci nie rpzeszkadza to ok..synek praktycznie nie ma terapii
    a duze postepy porobił...i to w duzej zasłudze jej zasługa
  • katerina8 10.03.09, 08:05
    Dziewczyny, wybaczcie, ale to, co piszecie o pani doktor :
    robienie "czeskich błędów", rozkojarzenie w czasie wizyty,
    niechlujność w zaleceniach, na kilometr trąci nieprofesjonalizmem.
    I nie chodzi tu nawet o samą metodę leczenia (każdy ma prawo
    wyboru), tylko o jej realizację.
  • coth55 10.03.09, 10:51
    ktosinny0 napisała:

    > jeżeli to ci nie rpzeszkadza to ok..synek praktycznie nie ma
    terapii
    > a duze postepy porobił...i to w duzej zasłudze jej zasługa
  • coth55 10.03.09, 11:02
    ktosinny0 napisała:
    My leczymy synka u pani doktor Cubaly - przyjezdzamy specjalnie z
    Anglii. Ona co prawda przyjmuje tez i tutaj,kolo Londynu ale jej
    stawki tutaj sa duzo wyzsze, bo tutaj brakuje takich specjalistow
    jak ona. I zeby sie do niej tu zapisac trzeba czekac wiele miesiecy.
    Synek robi postepy, jestesmy zadowoleni. Pani doktor zawsze
    odpowiada na emaile, a dostaje ich przeciez bardzo duzo. Ja tam sie
    wcale nie dziwie, ze kaze doliczac do wizyty - przeciez czas
    kosztuje. Poza tym mysmy tez kiedys siedzieli w poczekalni bo ktos
    przedluzal wizyte - planowac trzeba!
    Tylko ze pani doktor kaze nam zawsze robic notatki przed wizyta - i
    wtedy wszystko mamy omowione. Dala tez takie suplementy, przy
    ktorych napisala ze sa na wiele miesiecy, albo nawet na cale zycie.
    Mnie to sie zdaje, ze to co robicie to takie polskie pieklo.
    Ciesze sie ze z tego kraju wyjechalam, bo placicie bez slowa Niemce
    ciezkie pieniadze, w tym samym kraju. a jak macie sie leczyc za
    mniejsze u naszego polskiego specjalisty, to robicie problem.
    Pacjenci z Anglii ktorzy sie u niej lecza sa bardziej zadowoleni niz
    z poprzedniego doktora ktory tu przyjmowal. Wreszcie te dzieci tutaj
    ruszyly.



    > a duze postepy porobił...i to w duzej zasłudze jej zasługa
  • katerina8 10.03.09, 11:53
    A to ciekawe - "suplementy na całe życie", to pani doktor ma dar
    jasnowidzenia :-D?

    A czy ktoś tu wspominał o Niemce, której płaci ciężkie pieniądze???
    I dlaczego ktoś ma nie robić problemu, jeżeli ten problem istnieje?

    A tak w ogóle: zły to ptak, co własne gniazdo kala. Cieszysz się, że
    wyjechałaś z kraju, w którym pracuje wspaniała pani doktor, a cała
    reszta jest po prostu niewdzięcznikami?
  • coth55 10.03.09, 13:44
    Bo mysmy tez sie wywiadywali, moja rodzina jest z poludnia to
    myslelismy zeby jechac do Wroclawia. Nazwisk wymieniac nie bede bo
    po co - ale pisaliscie o tym na forum!
    Tu w Anglii to takich lekarzy jest bardzo malo a ci co sa to biora
    250 funtow za spotkanie jak nie 300. A badania i leki to dopiero
    kosztuja!
    Mnie to tylko brzydzi ze zamiast pisac o dzieciach to wy po prostu
    plotkujecie. Tutaj to jak sie czyta te fora to mozna poczytac o
    nowinkach, dowiedziec sie czegos. A wy to tylko tutaj ta to a ta to
    tamto.
    Czasu za duzo macie
  • coth55 10.03.09, 14:18
    Bo wy piszecie, ze ja wlasne gniazdo kalam. A my Polacy tu w Anglii
    mamy tez ciezkie zycie, maja nam za zle ze zabieramy im prace i
    uwazaja nas za gorszych. I my jestesmy bardzo dumni, ze przyjezdza
    tu taki specjalista jak Dr Cubala, co wszyscy Anglicy chca sie do
    Niej dostac. A do angielskich doktorow nie ida! I nie chodzi o cene,
    tylko co ta Pani umie, ludzie tu czytaja i wymieniaja sie wiedza i
    potrafia to doecnic. I poczytajcie se angielskie fora, jak to ludzie
    latami nie mogli nic dzieciom pomoc, a ona zaczela je leczyc to
    pomogla. Dlatego w ogole sie odzywam, bo tak to po co sie w takie
    glupie pyskowki wdawac.
  • katerina8 10.03.09, 14:22
    Owszem była też wzmianka o niemieckiej pani doktor, ale nikt z
    forumowiczów nie pisał, że akurat u niej leczy dziecko.
    A to, co nazywasz plotkowaniem, dla niektórych rodziców może być
    cenną wymianą informacji.
    Wybacz, ale w Twoim poście nie zauważyłam nic nowego ani
    odkrywczego, natomiast wyczułam pewne zacietrzewienie :-).
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia :-) !
  • marychna31 10.03.09, 17:35
    pewnie to pani doktor sama się tak rekalmuje...;)
  • rosomak.8 10.03.09, 15:02
    Miłe Panie,
    czy forum internetowe dot. terapii poważnych schorzeń to koniecznie musi być magiel ? Czasami to jest wręcz kloaka !!!
    Od kilku lat jestem - niestety z konieczności - uczestniem forów n/t autyzmu i oprócz postów interesujących poznawczo lub zwyczajnie pomocnych jest także sporo "polskiego piekiełka". Ale to jest druga strona anonimowości. Każdy może napisać tutaj dowolną rzecz, i tylko zdrowy rozsądek czytelnika pozwoli odróżnić bzdury od naprawdę wartościowych informacji.
    Przydałoby się nieco więcej poszanowania dla autorytetów. Jeżeli mamy w kraju kilkanaście(dziesiąt) tysięcy pacjentów z różnymi objawami autyzmu i tylko kilkoro lekarzy, którzy są więcej lub mniej z tematem obeznani, to starajmy się wykorzystać dostępne możliwości, zamiast antagonizować zwolenników i przeciwników dr A i dr B. Terapia psycho rozwiązuje tylko część problemów, bo jeżeli dziecko ma chory układ pokarmowy, zatrucia, alergie itp. to wszelkie terapie ABA mają ograniczony efekt. Dziecko ciągle jest chore i trzeba je (najpierw) wyleczyć.
    Koszty mogą być ogromne, szczególnie jak się zalicza po kolei lekarzy, którzy być może chcą, ale nie potrafią. Żal mi 1200 zł, jakie zapłaciłem kilka lat temu dr Verzella, który przeleciał przez nasz kraj jak meteor, a nikt z grupy osób, która była ze mną nie potwierdził jakichkolwiek dobrych wyników jego pracy. Identyczną kwotę zostawiłem we Wrocławiu, gdzie odwiedzająca nas sąsiadka zza Odry zapewniała, że w cenie jest późniejsza wymiana emaili n/t postępów. Wysłałem kilka, zero odpowiedzi.
    Najgorzej jednak wspominam "ścieżkę zdrowia" w VegaMedica. Prawie 2 tys na badania w Stanach, których potem nikt nie umiał wykorzystać. Dr Mikołajewicz nawet trochę pomogła, ale potem zostaliśmy przekazani dr Tomaszewskiej, biorezonansowi i innym gusłom. Cieszy mnie jak ktoś jest dla mnie miły, szczególnie stewardesa na długich dystansach. W temacie leczenie mojego dziecka interesuje mnie tylko skuteczność. A dr Tomaszewska jest na początku drogi i długo tam pozostanie. Chyba, że nauczy się kiedyś angielskiego, bo 99% wiedzy jest do pozyskania w tym właśnie języku.
    Z dr Cubałą mam niewielkie doświadczenie, tylko jedna konsultacja. Nie jestem w stanie określić jak rozległa jest jej wiedza, bo pracuję w zupełnie innym zawodzie. Na podstawie tego, co zdążyłem się dowiedzieć w ciągu kilku ostatnich lat - ciągle uważam się skromnie za laika - ta pani wie znacznie więcej niż wszyscy ci, których zaliczyłem wcześniej razem wzięci. W tym kontekście ma dla mnie drugorzędne znaczenie czy jej godzina kosztuje 300 zł czy 200, czy 400. W całości miesięcznych wydatków na dziecko to jest kilkanaście procent. Ważne jest, że coś dobrego zaczęło się dziać. Mamy prawo wymagać od lekarzy, ale nie zapominajmy wymagać od siebie. Np. przyjść punktualnie na konsultację :)
  • katerina8 11.03.09, 09:27
    Miły Rosomaku :-), pragnę nadmienić, że już zanim napisałeś swój
    post, w tej dyskusji brały udział nie tylko Panie.

    Przeczytałam uważnie Twój post i odnoszę wrażenie, że nie różni się
    on zasadniczo od postów, które krytykujesz. Przytaczasz przykłady
    wizyt u specjalistów, na których się zawiodłeś, opisujesz dlaczego
    tak się stało, wymieniasz nazwiska lekarzy.
    Dlatego Twoje zarzuty w stosunku do innych rodziców są co najmniej
    niesprawiedliwe.
    Pozdrawiam.
  • ktosinny0 11.03.09, 19:56
    zawsze na zwiyte dp dr cubały p[rzychodze przygotowana..mam napisane
    o co mam zapytać itp na meile nie odpowiada..
  • ktosinny0 11.03.09, 21:06
    ostanio tez pani doktor była oburzona ze przedłuzyłą nam się
    wizyta..za 10 minut dłużej musiałąm dopłącić 50 zł.wkurzyło mnie to
    bo w sumie gdyby się bardziej skupiłą na pracy i nie opowidała mi
    jakie to postepy robią inne dzieci dzięki niej to bym w czasie się
    zmieściła....
    niestety pani doktor robi wrażenie takiej wielkiej pani która jest
    meteopatką wiec wszystko jej rpozez to wolno..bo jak zwykle ma
    gorszy dzień
  • rosomak.8 12.03.09, 11:59
    To przykre. Rozumiem, że skoro tak bardzo Cię doktor denerwuje, to przestałaś do niej przychodzić. Poszukaj takiej osoby, która będzie spełniała wszystkie Twoje oczekiwania. Wybór nie jest duży, ale przecież musi być jakieś "drugie najlepsze rozwiązanie". Niestety każdemu prędzej czy później będziesz skłonna przypiąć jakąś łatkę.
    Ja już wolę "meteopatię" od niewiedzy i arogancję od ignorancji. Aczkolwiek ani meteopatii, ani arogancji u tej pani jeszcze nie doświadczyłem - może na kolejnej wizycie :) jeżeli tak się stanie, nie omieszkam o tym donieść, by sprawiedliwości stało się za dość.
    A z tym mailowaniem, to zrobiło się istne szaleństwo. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było tej formy komunikacji i jakoś ludzie się leczyli. Teraz zresztą też niewielu jest lekarzy, którzy akceptują (czasami niekończące się) dialogi mailowe. Wielu takich znamy ? Spróbuj zapytać o to w swojej przychodni ::::))))) Przepraszam, nie powinienem w ten sposób żartować.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
  • ktosinny0 12.03.09, 14:28
    jezeli chodzi o meile to rozumiem :) dostaje ich rpzpecież
    mnóstwo...tylko mówię owszem dziecku się polepsza dzięki jej
    badaniom o których ja nie miałam pojęcia o lekach któe dostaje
    dlatego się jej trzymam jeszcze ....jeżeli na nastepnej wizycie
    sytuacja się powtórzy to od razu jej powiem ze mam do niej tyle
    pytan ze szkoda mi czasu na gadanie o mniej wąznych rzeczach...w
    sumie to na wizycie któa jest droga a czas mam określony powiina
    skupić się tylko na tym prawda? opowieści dziwnej treści mnie nie
    interesują po prostu....tak to jest nie ma idealnych lekarzy
    niestety....ja po prostu szczerze opisałam jak jest u niej ..sama
    kiedyś przyznała ze niektózy się "do tego " przyzwyczaili a inni
    nie...trzeb wszystkiego pilnowac pytać sprawdzac inaczej można wyjsć
    z gabinetu i nie wiedzieć jaka dawkę trzeba podać bo np pani doktor
    się rozkojarzyła i nie wpsiała po prostu a to mnie wkurza bo to ona
    powinna tego pilnować....ale postępy synek robi bo lekach któe od
    niej otrzymuje to trzeba przyznać
  • ula6812 01.04.09, 22:15
    Chciałam podzielić się moim doświadczeniem z leczenia mojego syna –
    13 lat, chorego na autyzm w poradni dr. Cubały. To właśnie ona
    zleciła wykonanie badania w kierunku boreliozy. Podejrzenia pani dr.
    że syn może być chory na boreliozę potwierdziły się (wynik badania
    wysoko dodatni). Dla mnie szok bo Michał nie miał typowych objawów
    dla tej choroby (rumień). Rozpoczęte prze nas leczenie w szpitalu
    zakaźnym nie przyniosło pożądanych efektów a trwa to już dwa lata.
    Stan zdrowia Michała bardzo się pogorszył dziecko bardzo cierpi
    (bóle stawów, złe wyniki badań, sztywnienie itd.). jednak pani dr.
    Cubała ciągle dopytywała się o mojego syna w trakcie wizyt u niej
    mojej koleżanki. Obecnie po konsultacjach u do pani dr. Michał
    dostaje antybiotyk w zastrzykach. Dr. Cubała konsultuje się również
    z pediatrą z naszej przychodni w sprawie leczenia syna.
    Dlatego dziękuje jej za to.
  • wlokan1 30.12.13, 16:43
    Witam.
    Mam do sprzedania 2 suplementy diety przepisane przez Dr MCK. Suplementy są oryginalnie zapakowane. Zakupiliśmy za dużo i te 2 nam zostały i nie będą już stosowane. Sprzedam za połowe ceny.Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę pisać na maila wlokan80@wp.pl.
    Pozdrawaim
  • ruda-2255 30.12.13, 17:08
    To co przepisuje MCK można tylko spuścić z wodą. Po co ktoś miałby za to płacić?
  • marychna31 30.12.13, 19:07
    Odpowiedź jest http://www.doz.pl/czytelnia/a1621-Czy_pacjent_moze_sprzedawac_niewykorzystane_lekiPROSTA.

    Pomijając już, ze "leki" sprowadzane przez męża pani doktor są najczesciej w ogóle nie dopuszczone do obrotu w Polsce, weterynaryjne, etc.
  • marychna31 30.12.13, 19:08
    bo tamten nie działa:
    Tekst linka
  • wlokan1 31.12.13, 15:28
    Droga czytelniczko.
    To nie są leki,tylko suplementy diety.Jeśli nie są dopuszczone do obrotu w Polsce, to nie rozumiem dlaczego można je w tak banalny i prosty sposób nabyć.Suplementy są bardzo drogie,więc jeśli ktoś moze je nabyć za połowe ceny(jesli ma takie wskazania) to na prawde nie widze w tym nic dziwnego.
  • statecznypulchny 31.12.13, 16:01
    no proszę
    "Jeśli nie są dopuszczone do obrotu w Polsce, to nie rozumiem dlaczego można je w tak banalny i prosty sposób nabyć.Suplementy są bardzo drogie,więc jeśli ktoś moze je nabyć za połowe ceny(jesli ma takie wskazania) to na prawde nie widze w tym nic dziwnego. "

    to prawie, jak narkotyki, broń i wiele innych rzeczy, które nie są dopuszczone do legalnego obrotu, a mimo tego można je w banalny sposób nabyć.
    Genialna logika.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka