Dodaj do ulubionych

Zespół Aspergera a dysleksja

10.02.09, 07:27
Witam wszystkich jestem tu nowa, mam 9 letniego synka i diagnozę ZA
od paru miesięcy.
Im więcej o tym myślę i czytam tym mam większe wątpliwości.
Moża któraś z Was zechce podzielić sie ze mną swoimi doświadczeniami
z własnym dzieckiem.
Większość dostępnych informacji na temat Zespołu Aspergera ,
podaje , że dzieciaczki te bardzo często przejawiają jakieś
nietypowe zainteresowania, szybko sie uczą są poprostu małymi
geniuszami.
Mój synuś oprócz różnych dziwnych zachowań, znacznie opóźniona
mowa, obsesyjne zabawy na niby,które mogą trawać godzinami, różnego
rodzaju lęki a w dodatku silna nerwica natręctw, ma poważne problemy
z czytaniem i pisaniem ( jest uczniem drugiej klasy - iloraz
inteligencji górna granica normy)może przyplątała się do nas jeszcze
dysleksja.
Czy często zdarzają się dzieciaczki z ZA + różnego rodzaju
dysfunkcje jak dysleksja i dysgrafia.
Jakie szanse mają takie dzieci na normalną naukę !!!!
Edytor zaawansowany
  • katerina8 10.02.09, 08:45
    Witaj, Nata!
    Opis Twojego synka bardzo przypomina mi mojego 11-latka :-).
    Ma dobrą pamięć, zdolność dostrzegania rozmaitych szczegółów, ale
    nie zdradza żadnych objawów genialności :-). Czytanie sprawia mu
    trudność, a z pisaniem ma ogromny problem, ma stwierdzoną dysgrafię.
    Gdy pracuje w domu razem ze mną, można odczytać to, co napisał,
    natomiast w szkole jego pismo przeważnie przypomina hieroglify nie
    do odczytania. Niektóre prace z polskiego może wykonywać w domu na
    komputerze.
    Wszystkie lektury czytam synowi ja, dopiero teraz trochę ruszyło w
    tym zakresie i zaczął czytać nieduże książeczki dla dzieci
    samodzielnie. Syn ma bogaty zapas słów i często po prostu zgadywał
    co jest napisane, nie zawsze trafnie :-), no i mógł przeczytać
    najwyżej pół strony, potem język mu się zaczynał plątać i wymyślał
    słowa z sufitu.
    Przyczynę tych deficytów upatruję w mikrouszkodzeniach OUN, z
    którymi syn się urodził.
    Szanse na "normalną" naukę :-) takie dzieci też mają, tyle że z
    dużym zaangażowaniem rodzica, przynajmniej tak jest w naszym
    przypadku. Ja uczę się z synem po lekcjach w szkole już czwarty
    rok :-), dzięki temu on zdobywa wiedzę i ma dobre oceny, a mi się
    niestety już chce szczekać na szkolny system edukacyjny :-D.
  • nata_g 10.02.09, 09:38
    Witaj !!
    Cieszę się,że jakoś radzicie sobie z nauką , napisz mi proszę jak
    podchodzą do tej sytuacji nauczyciele.
    Wychowawczyni Kuby ostatnio stwierdziła, iż żałuje że przepuściła go
    do II klasy. Dla mnie jest to przerażające, niestety oprócz tego
    stwierdzenia sama nie robi nic aby mu pomóc.
    Sami borykamy się codziennie w domu nad lekcjami , które zajmują nam
    długie godziny.
    Kubuś czyta sylabami daje radę tylko kilka linijek potem już trudno
    jest mi go zmobilizować, pisząc tylko pierwszy wyraz utrzymuje w
    liniaturze reszta literek ucieka w cały świat i najcześciej
    przebiega przez kilka linijek.
    Nie wyobrażam sobie zmiany klasy i kolegów tak bardzo sie do nich
    przyzwyczaił, każda zmiana dla dzieciaczka z Za jest trudna.
    W tym tygodniu udało nam się zdobyć miejsce w PPP na terapię
    korekcyjno - kompensacyjną , może w końcu coś ruszy.
    Raz w tygodniu chodzimy też na EEG Biofeedback z dużymi
    nadziejami,ale jesteśmy dopiero po 5 treningu i trudno jest mówic o
    jakiś efektach.
  • katerina8 10.02.09, 10:47
    Nauczyciele podchodzą do tej sytuacji tak, że wzbudzają we mnie
    uczucia, które ujęłam w ostatnim zdaniu poprzedniego postu :-). Od
    nauczycielki wspomagającej (syn chodzi do klasy integracyjnej) na
    karteczce otrzymuję wytyczne czego mamy nauczyć się w domu, warczę
    na to, ale co mam zrobić?!!! Więc edukuję syna, ciągle zdziwiona
    poziomem przekazywania wiedzy przez niektórych nauczycieli.
    Najbardziej krzywdzące jest to, że potem pani wspomagająca na piśmie
    pięknie prezentuje wyniki "swoich" dokonań pedagogicznych ;).
    Mój syn ma przyznane zajęcia korekcyjno-kompensacyjne na terenie
    szkoły, ale odbywają się one z taką częstotliwością, że o
    jakichkolwiek sukcesach na tym polu trudno mówić.
    Na treningi EEG Biofeedback syn chodzi z przerwami praktycznie od 2
    klasy, nie mogę powiedzieć, że zdziałały one coś oszałamiającego,
    traktujemy to bardziej jako odpoczynek od jednej lekcji szkolnej:-).

    Jeśli jesteście zapisani na terapię do PPP, poproś, niech
    poobserwują dziecko pod kątem dysleksji i wydadzą stosowną opinię do
    szkoły. W opisie zaburzenia mojego syna z PPP jest informacja o
    dysgrafii.
    Rozglądnij się też za terapeutą SI, mojemu synowi trochę pomogły
    ćwiczenia stymulacyjne dobrane indywidualnie.
  • nata_g 10.02.09, 11:36
    Może faktycznie w klasie integracyjnej było synowi trochę łatwiej,
    niestety w naszym mieście nie ma takiej klasy.
    Zajęcia też mamy przyznane w szkole i wyglądają one dokladnie tak
    samo jak u Was od września może ich było 6, ale gdy syn odmówił
    chodzenia na nie podniósl się krzyk i Pani kazała podpisać mi
    oświadczenie , że świadomie rezygnuje z pomocy szkoły.
    Narazie Kubus ma orzeczenie , że jest dzieckiem z grupy ryzyka
    dysleksyjnego , po orzeczenie o dysleksji kazali nam wrócić pod
    koniec III klasy.
    Przepraszam , że cię tak męcze ale jest to dla mnie nowy temat i
    czasami muszę z kimś pogadać, podaję mojego meila nata.g@vp.pl
  • katerina8 10.02.09, 13:45
    Nie ma sprawy, odezwę się :-).
    Pozdrawiam.
  • nulka71 13.02.09, 00:15
    Mój Aspi ma 16 lat, w tym roku kończy gimnazjum.
    Ma dysgrafię i dysortografię. Jedyne co mogę Wam dziewczyny poradzić to walczcie w PPP o wpis w opini żeby dziecko mogło korzystać w trakcie lekcji z komputera, oraz o możliwość pisania prac domowych na komputerze.
    Dziewczyny mamy wspaniałe zdolne dzieciaczki, tylko niestety nauczyciele są zazwyczaj niedouczeni :(
    Zbierajcie artykuły, książeczki, broszury, podtykajcie je nauczycielom. Starajcie się po dobroci ich edukować.
    Wiadomo, że nasze dzieciaczki potrzebują więcej pracy, ale uwierzcie w siebie i dzieci, mój Młody nigdy nie miał niższej średniej niż 4, nawet w najgorszych okresach.
    Jeżeli są problemy z czytaniem, to proponuję audioksiążki, mając aktualne zaświadczenie o dysleksji można zapisać dziecko do biblioteki dla niewidomych, są tam kasety i mp3, można wypożyczyć lektury i wiele innych pozycji ( pracownicy biblioteki przesyłają kasety pocztą po za Warszawę).
    Syn chodził do normalnej podstawówki, teraz do gimnazjum.
    Problemem w takich szkołach jest chałas, oraz agrasja innych dzieci wobec naszych Aspi :(
    Trzeba bardzo uczulić nauczycieli na to, najlepiej aby wychowawy, albo pedagodzy przeprowadzili rozmowy z uczniami o tolerancji dla innych.

  • katerina8 13.02.09, 09:24
    Nulka, dziękuję za ciepłe słowa o naszych dzieciach :-).
    Nauczycielki ze szkoły syna edukuję w temacie ZA już od 1 klasy : z
    mojej strony - mnóstwo wydrukowanych materiałów, skserowanych
    broszurek, wypożyczanie książek, m.in. R. Davisa "Dar dysleksji",
    propozycje szkoleń. Nie mam sobie nic do zarzucenia w nawiązaniu
    współpracy ze szkołą :-), ale moje wysiłki i starania tak naprawdę
    niewiele dają.

    W temacie tolerancji też krucho, po prostu nikt za bardzo się nie
    wysila i nie przeprowadza żadnych rozmów w tym temacie, choć jest to
    placówka integracyjna.
    Wczoraj po brutalnym popchnięciu syna w plecy przez szkolnego
    kolegę, usłyszałam : "Popychają mnie, bo jestem INNY", 11-latek już
    dobrze zdaje sobie sprawę ze swojej inności. Coraz częściej myślę o
    zmianie szkoły dla syna, tylko wykrusza się we mnie wiara, że
    gdziekolwiek można znaleźć przyjazne miejsce.
  • gajkowik 13.02.09, 22:24
    Mój syn ma 15 lat, po długiej, nie zawsze efektywnej wędrówce po
    gabinetach terapeutycznych mogę z czystym sumieniem powiedzieć że na
    pewno pomogła nam terapia SI oraz treningi umiejętności społecznych
    w grupie dzieci z takimi samymi problemami. Niestety, terapia
    odbywała się zawsze w prywatnych poradniach, bo naszym dzieciom
    potrzebna jest systematyczna, długotrwała terapia, a państwowe
    takiej nie oferują. Jeśli chodzi o szkołę, bo przyjazne,
    tolerancyjne środowisko moje dziecko odnalazło dopiero po
    przepisaniu do szkoły specjalnej. Tam wszystkie dzieci mają jakieś
    mniejsze lub większe problemy, więc nie dokuczają sobie tylko
    wspierają się nawzajem.
  • bkt 14.02.09, 06:29
    Własnie byłam wczoraj w szkole, przedwczoraj w innej
    Ja o moim dziecku mówię że jest w ryzyku dysleksji, a panie na to że
    w szkole mają dwa segregatory akt dzieci z różnymi dys ... i że
    wiedzą jak postępować. W każdej szkole do której idę słyszę że
    dysleksja to powszechny problem i że wygląda na to że potrafią sobie
    z tym radzić.
    Z drugiej strony mówią że oferują tylko godzinę w tygodniu terapii.
  • katerina8 14.02.09, 12:49
    Bkt, segregatory to jeszcze nie wszystko ;-).
    Kadra szkolna posiada opasły segregator z dokumentacją o moim synu,
    o efektach pisałam wyżej.
    Oferują godzinę terapii w tygodniu, a w rzeczywistości nawet taka
    częstotliwość ulega skróceniu.
  • maria.guzik 30.07.19, 10:08
    Wychowałam dwójkę dzieci z dysleksją.Swoje wspomnienia opisałam w e - booku "Z pamiętnika dyslektyka". Może komuś pomogą, dodadzą siły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka