Dodaj do ulubionych

Rebus anagramowy na wczoraj

20.01.05, 06:53
Wczoraj na portalu Luxer została przeprowadzona pokazowa akcja rozwiązywania
rebusu anagramowego. Były emocje, niespodziewane zwroty fabuły, fałszywe
tropy, wreszcie radość zwycięstwa w trudnej walce z czasem (bo rebus musiał
być rozwiązany "na wczoraj"). Pojawiły się nawet nazwiska znanych
szaradzistów (Stawik, Zieliński - pozdrawiam, zapraszam:-)).
Ale w końcu, kiedy Reptar odkrył rozwiązanie, miałem wrażenie, że reguły
rebusu anagramowego zostały złamane. Na OPS-ie rebus anagramowy na razie
czeka na inaugurację, ale może ktoś powie, czy zasady anagramowania w rebusie
anagramowym jakieś są, czy ich nie ma?
Edytor zaawansowany
  • reptar 20.01.05, 08:12
    Reguły nie zostały złamane, co najwyżej naciągnięte.

    Zaznaczam, że jest to wyrok zgodny tylko z jedną ze szkół na ten temat. A szkół
    tych jest dwie, i tylko w szczególnych przypadkach mamy do czynienia z rebusem
    anagramowym godzącym te dwa odmienne spojrzenia na kwestię konstrukcji r.a.


    Rozwiązaniem rebusu na wczoraj, od którego zaczyna się ten wątek, jest
              Zagórska, Siudek (Kasi góra, duszek).

    Opisanie sytuacji jako "Kasi góra, duszek" (albo "góra, duszek Kasi") - po to
    tylko, aby formalnie nazywało się to jednym członem - to właśnie jest w moim
    odczuciu naciągnięcie; właściwie nie tyle reguł rebusu anagramowego, ile języka.
    W normalnym języku pomiędzy górą i duszkiem pojawiłby się jakiś spójnik. Ale
    formalnie przyczepić się nie mogę, bo opcja bezspójnikowa też jest przez język
    dozwolona, a jedynie dziwaczna. Trzeba ostro nadrabiać intonacją, żeby wyszedł
    z tego jeden człon.


    A teraz o dwóch szkołach nt. reguł.

    SZKOŁA I.
    Wykorzystuje się po kolei człony, tzn. najpierw idą litery członu pierwszego,
    potem drugiego itd. Przykład: mamy rebus z dwoma członami - 1. drut. 2. Jameson.
    Bierzemy litery członu "drut" i przestawiamy. Otrzymujemy początek rozwiązania
    ("Trud..."). Dopiero potem bierzemy litery kolejnego członu ("Jameson")
    i przestawiamy je, otrzymując dalszy ciąg rozwiązania (Trud... + nosamej).
    Rozwiązaniem rebusu jest "Trudno samej".

    SZKOŁA II. Najpierw autor (sic!) bierze litery pierwszego słowa rozwiązania
    i anagramuje z nich "początek rozbicia". Przykład niech będzie o tym samym
    rozwiązaniu "Trudno samej". A więc bierze sobie nasz autor litery słowa "Trudno"
    i układa z nich np. "rotund...". Potem bierze litery drugiego słowa rozwiązania
    ("samej") i układa "dalszy ciąg rozbicia" (asejm), otrzymując w efekcie rebus o
    członach 1. rotunda. 2. sejm.


    Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem szkoły pierwszej, ponieważ jest ona user
    friendly, podczas gdy druga jest tylko author friendly i nawet nie bardzo da
    się prosto opisać, jak ma postępować rozwiązujący. Termin "początek rozbicia"
    jest czymś tak pokręconym, że nie potrafiłem tego napisać bez cudzysłowu
    (w odróżnieniu od początku rozwiązania, jako że rozwiązanie jest w odróżnieniu
    od rozbicia czymś wewnętrznie spójnym).

    Dlatego w moim odczuciu reguły nie zostały naruszone, jeśli tylko "Kasi duszek,
    góra" jest opisem jednego członu (sytuacyjnego). A jeśli ktoś wyznaje szkołę
    drugą, to będzie go ten rebus gryzł.


    Wspomnę jeszcze, że za ideał można by wziąć rozbicie godzące te dwie szkoły
    (rebus "Trudno samej" | tur, Don, James). Tylko że takie podejście prowadziłoby
    do nadużywania członów dwu- i trzyliterowych, a chyba nie warto tworzyć takiej
    drobnicy po to tylko, by zadowolić wszystkich (których, jak skądinąd wiadomo,
    i tak się nie zadowoli w komplecie).
  • jfalek 20.01.05, 08:35
    widok22 napisał:

    > Ale w końcu, kiedy Reptar odkrył rozwiązanie, miałem wrażenie, że reguły
    > rebusu anagramowego zostały złamane. Na OPS-ie rebus anagramowy na razie
    > czeka na inaugurację, ale może ktoś powie, czy zasady anagramowania w rebusie
    > anagramowym jakieś są, czy ich nie ma?

    Nie wiedziałem nic o takim konkursie. Poczytam o tym później.

    Ja znalazłem kilka takich formułek w różnych miejscach.

    Rebus anagramowy - rozwiązanie otrzymujemy przez anagramowanie wyrazów
    odgadniętych na podstawie rysunków. Jeden lub kilka członów powinny tworzyć bez
    reszty jeden wyraz. W zasadzie nie należy mieszać liter wszystkich członów w
    celu otrzymania wyniku końcowego, ponieważ utrydnia to szalenie uzyskanie
    rozwiązania

    rebus anagramowy - odmiana rebusu, w którym po odgadnięciu znaczenia
    zaszyfrowanych rysunkowo członów należy kolejno utworzyć anagramy każdego z
    nich, Anagramy te, odpowiednio odpowiednio odczytywane, tworzą rozwiązanie
    zadania zgodne z podana formułą literową. Wariant: rebus anagramowy kołowy,;
    por. rebus polianagramowy.

    rebus anagramowy sylabowy - odmiana rebusu powstająca w drodze angramowania
    sylab odgadniętych okresleń poszczególnych członów.

    Rebus polianagramowy - rebus, w którym do rozwiązania dochodzi się przez łączne
    anagramowanie określeń wszystkich członów składowych; por. rebus anagramowy.


    a swoją droga jak spojrzałem w te rebusy, spróbowałem je policzyć, tak z
    grubsza, wyszło mi około 120, nie mam pojęcia kto w Polsce zna wszystkie
    odmiany, zapewne w czasopismach króluje kilka odmian, bo niektórych nikt by ich
    nie ruszył z powodu stopnia trudności i zakręcenia ;)

    Pozdrawiam

    Jędrzej

  • widok22 20.01.05, 10:00
    Różne szkoły, różne definicje - o.k., być może wybierzemy taką, która podoba
    się nam najbardziej. Ale wczoraj odgadywaliśmy DUSZEK, KASI, GÓRA, a
    rozwiązanie otrzymujemy mieszając wszystkie litery w kotle,
    Mamy więc do czynienia nie tyle z rebusem anagramowym, co z sytuacją
    anagramową. Nie anagramuje się poszczególnych wyrazów tylko wszystko razem.
    Dlaczego więc nazwali to rebusem, a nie anagramem rysunkowym?
  • luxer 20.01.05, 10:18
    Też uważam, że to był anagram rysunkowy: oto przebieg wczorajszych zmagań.

    tinyurl.com/3twpx

    Powiem jedno, że z dyskusji prowadzonych w klubie i mojego własnego
    doświadczenia wiem, że rozróżnienie rebusu anagramowego od anagramu rysuknowego
    przysparza trochę kłopotów rozwiązującym.Oczwiście nie biorę po uwagę mistrzów,
    ale zwykłych czytelników-rozwiązujących zadania :))))))).

    luxer
    --
    www.szarady.aplus.pl
  • reptar 20.01.05, 10:20
    Bo człon sytuacyjny to nadal JEDEN człon.

    Rysunek (do pooglądania w portalu Luxer) wyraźnie łączy te trzy elementy
    w jeden człon, ponieważ żółte krechy od Kowalskiej idą i do Caspra, i do góry.
    Dużo prościej byłoby narysować Kowalską trzymającą Caspra (człon "duszek Kasi"),
    a obok górę (człon "góra"); ale wtedy byłyby to dwa człony, więc anagramowanie
    naruszałoby cezury. Ot, sztuczny zabieg ratujący konstrukcję.

    Ja w ogóle uważam, że tego rodzaju łamigłówki powinno się podawać z diagramem
    wzorowanym na logogryfach, szyfrorebusach czy jeszcze czymś tam. Sam anagram
    (bądź rebus anagramowy) daje tak duże możliwości alternatywnego rozwiązania,
    że o jednoznaczność trudno. Tzn. powinno się tak podawać wtedy, kiedy chodzi
    o zaliczenie lub niezaliczenie zadania, bo jeśli chodzi o samą frajdę, to dla
    mnie rebusy anagramowe są fantastyczną rozrywką ZWŁASZCZA przez tę możliwość
    znalezienia czegoś innego, niż autor miał na myśli. Co zresztą na portalu Luxer
    zostało wczoraj dość efektownie zaprezentowane   :-))
  • wujekjarek1 20.01.05, 12:50
    reptar napisał:

    > Bo człon sytuacyjny to nadal JEDEN człon.
    >
    > Rysunek (do pooglądania w portalu Luxer) wyraźnie łączy te trzy elementy
    > w jeden człon, ponieważ żółte krechy od Kowalskiej idą i do Caspra, i do góry.
    > Dużo prościej byłoby narysować Kowalską trzymającą Caspra (człon "duszek
    Kasi")
    > ,
    > a obok górę (człon "góra"); ale wtedy byłyby to dwa człony, więc
    anagramowanie
    > naruszałoby cezury. Ot, sztuczny zabieg ratujący konstrukcję.
    >
    > Ja w ogóle uważam, że tego rodzaju łamigłówki powinno się podawać z diagramem
    > wzorowanym na logogryfach, szyfrorebusach czy jeszcze czymś tam. Sam anagram
    > (bądź rebus anagramowy) daje tak duże możliwości alternatywnego rozwiązania,
    > że o jednoznaczność trudno.

    I oto mi chodziło, jako autorowi zadania :) PLS jest pomyślany jako zestaw
    zadań niemających od razu oczywistego rozwiązania, tylko zestaw zadań przy
    których trzeba posiedzieć, brakuje mi Maratonu w A-Zetce (przy którym kilka
    wieczorów się spędzało-przynajmniej w moim wypadku), no to wymyśliłem coś
    takiego :)

    a niedługo PLS już w nowej formule... firmowane nie przez osobę prywatną, ale
    przez nowopowstający klub szaradziarski - tylko trochę biurokracji nas jeszcze
    czeka :(
    pozdrawiam
    JB
  • jfalek 20.01.05, 10:34

    Polianagram.

    Anagram składany - <gr. poli- = wielo + anagram> - wyraz, zwrot, zdanie
    powstałe przez anagramowanie liter kilku wyrazów wyjściowych. Tworzywo m.in.
    kombinagramu polianagramowego, krzyżówki polianagramowej, krzyżówki składanej
    anagramowej, REBUSÓW polianagramowych, zagadek polianagramowych.

    oraz to co podałem wcześnie o rebusach anagramowych:

    Rebus polianagramowy - rebus, w którym do rozwiązania dochodzi się przez łączne
    anagramowanie określeń wszystkich członów składowych; por. rebus anagramowy.

    Czy nie można powiązać tych dwóch defificji. Moim zdaniem tak, bo inni od dawna
    do tego doszli.

    Ponadto każda definicja ma być prosta, bez różniastych naciągnię, tak aby nie
    byłó możliwości interpretacji a potem duskusji po nocach, czy warto komplkować
    sobie życie na własne życzenie

    Luxer poślij mi linka do tej podstrony, szukałem tego na Twoim portalu, ale jak
    zwykle poruszanie się dla mnie po tych Twoich wątkach tematach, itd,, jest
    mało komunikatywne. Sorry ale już słyszałem taką opinię od innych też.

    Jędrzej



    --
    www.krzyzowki.net
    niusy.onet.pl/niusy.html?t=archiwum&group=pl.rec.szaradziarstwo
  • reptar 20.01.05, 10:57
    jfalek napisał:

    > Czy nie można powiązać tych dwóch defificji. Moim zdaniem tak, bo inni od
    > dawna do tego doszli.


    To, że inni od dawna do czegoś doszli, to nie jest dla mnie wystarczający
    argument, by się podporządkowywać; zwłaszcza że jedni doszli do TEGO, inni
    do TAMTEGO, a jeszcze inni do czegoś zupełnie innego. Osobiście uważam, że
    nagłe wprowadzenie terminu "polianagram" nie byłoby dobrym rozwiązaniem.
    Wystarczy już "rebus anagramowy" - tę nazwę chętnie rozciągnę na wszystkie
    omawiane tu odmiany, bo ten termin zawiera dwie najistotniejsze informacje:
            - że odgadujemy, co przedstawia rysunek;
            - że anagramujemy.
    "Anagram rysunkowy" też jest dobrą nazwą. A "polianagram" - nie, bo w sposób
    niepotrzebnie naukowy nazywa to, co się da nazwać dużo zrozumialej.

    Luxer, piszesz, że "rozróżnienie rebusu anagramowego od anagramu rysuknowego
    przysparza trochę kłopotów rozwiązującym". Oczywiście, że tak, skoro nie ma
    zgodności ani pomiędzy autorami, ani pomiędzy redakcjami, a nawet wewnątrz
    jednej redakcji - pomiędzy redaktorami. Nazywa sobie każdy jak chce, jak
    wyjdzie. A dążenie do klasyfikacji tego, co nieklasyfikowalne, powoduje to,
    o czym piszesz Ty, Jędrzeju: 120 rodzajów rebusów bez cienia consensusu.
  • widok22 20.01.05, 11:04
    reptar napisał:

    > > > Luxer, piszesz, że "rozróżnienie rebusu anagramowego od anagramu
    rysuknowego
    > przysparza trochę kłopotów rozwiązującym". Oczywiście, że tak, skoro nie ma
    > zgodności ani pomiędzy autorami, ani pomiędzy redakcjami, a nawet wewnątrz
    > jednej redakcji - pomiędzy redaktorami. Nazywa sobie każdy jak chce, jak
    > wyjdzie. A dążenie do klasyfikacji tego, co nieklasyfikowalne, powoduje to,
    > o czym piszesz Ty, Jędrzeju: 120 rodzajów rebusów bez cienia consensusu.

    Właśnie, ale po to mamy Forum, żeby wybawiać rozwiązujących z kłopotu i zająć
    stanowisko:
    1. rebus?
    2. anagram?
    3. wsio rawno?
  • jfalek 20.01.05, 11:45
    reptar napisał:

    > To, że inni od dawna do czegoś doszli, to nie jest dla mnie wystarczający
    > argument, by się podporządkowywać; zwłaszcza że jedni doszli do TEGO, inni
    > do TAMTEGO, a jeszcze inni do czegoś zupełnie innego.

    To nie jest argument, a jakich innych tu trzeba, chcesz napisać to od nowa i
    tworzyć nowe (stare) odmiany zadań tylko chrząc je na swój sposób. Moim zdaniem
    nikt tu nie każe Ci się podporządkowywać skoro termin na zwę zadani Ci sie nie
    podoba (masz do tego prawo), to podaj inny, nienaukowy, daj prosty jak cep
    termin na nazwę takiego zadania i po sprawie.

    Możesz reptarze uważać jak chcesz, ja do niczego Cię nie namawiam, możesz to
    sprowadzić w swojej prywatnej klasyfikacji do zupełnego parteru, ANAGRAM to
    anagram bez żadnych "ozdobników", a potem mieszać i naciagać sobie do woli i w
    jakakolwiek strone
    Zastosuj to także zadań (odmiana - ANAGRAM), i świat stanie się prosty,
    nieskomplikowany.

    > Osobiście uważam, że nagłe wprowadzenie terminu "polianagram" nie byłoby
    > dobrym rozwiązaniem. Wystarczy już "rebus anagramowy" - tę nazwę chętnie
    > rozciągnę na wszystkie omawiane tu odmiany, bo ten termin zawiera dwie
    > najistotniejsze informacje:

    Nie moja wina że szaradziści od dawna już sklasyfikowali anagramy na różne
    warianty, co pozwala właśnie unikać takich naciągnięć.
    Problem w tym że Ty chcesz te rebusy anagramowe wsadzić do jednej bęczki, gdzie
    pływa dużo anagramów, i owszem nazwa główna rodzajowa jest, ale i kilkadziesiąt
    gatunków.

    >         - że odgadujemy, co przedstawia rysunek;
    >         - że anagramujemy.

    że anagramujemy to fakt, ale pomijasz całkowicie fakt, że to anagramowanie może
    być i jest na kilka sposobów. A to jak anagramujemy określa nazwę zarówno
    zadania anagramowego jak i rebusu anagramowego.

    > "Anagram rysunkowy" też jest dobrą nazwą. A "polianagram" - nie, bo w sposób
    > niepotrzebnie naukowy nazywa to, co się da nazwać dużo zrozumialej.

    polianagram - czy to akurat termin naukowy, nie będę rozsądzał.

    > A dążenie do klasyfikacji tego, co nieklasyfikowalne, powoduje to,
    > o czym piszesz Ty, Jędrzeju: 120 rodzajów rebusów bez cienia consensusu.

    A to ciekawe, że nie mozna tego sklasyfikować. To jakim cudem rozróżniasz rebus
    prosty od anagramowego, kołowego, karuzelowego, wiązanego, itd., piszę tu o
    kilku najprostszych.

    > bez cienia consensusu.

    A u kogo brak tego consensusu, ja jednak sądzę że ludzie potrafią znaleźć
    consensus, tylko redaktorzy w redakcjach może chcą wywalić świat do góry
    nogami, i gdyby zajrzeli czasem do starszych wydawnictw, to może odświeżyliby
    swoją pamięć, chyba że mają za cel pisanie historii szaradziarstwa od nowa.

    Wywal w takim razie te klasyfikacje wszystkie do kosza i będzie OK. Przeciesz
    już raz to zrobiłeś w pewnym innym działem szaradziarstwa.


    Sorry, tak na wyrost, piszę tu li tylko aby wykazać że się z tobą w większości
    nie zgadzam, a ja jak wiesz, mimo że Cię szanuję, ale też jako nie należący do
    TWP, piszę o tym w taki sposób jaki uważam za stosowny. To głos w dyskusji.

    Jędrzej
  • reptar 20.01.05, 12:37
    jfalek napisał:

    > Nie moja wina że szaradziści od dawna już sklasyfikowali anagramy na różne
    > warianty, co pozwala właśnie unikać takich naciągnięć.
    > Problem w tym [ciach]


    Problem w tym, że ta niby-klasyfikacja jest wynikiem różnych działań, a wśród
    nich - ambicji posiadania w dorobku nowego gatunku. Albo posiadania w dorobku
    publikacji o klasyfikacji. Tak naprawdę to nie klasyfikacja, tylko herbarium
    aspiracji, kompleksów i marzeń.

    Cóż z tego, że w książce masz 120 rodzajów rebusów, skoro tego NIKT nie używa?
    Skoro używanie tego doprowadziłoby do chaosu. Wyobrażasz sobie, że otwierasz
    swój ulubiony miesięcznik, a tam co? - rebus akrotelemetagramowy... Horror,
    czyż nie?

    Wadą klasyfikacji (rozumianej jako obowiązek) jest również i to , że nigdy jej
    nie dasz rady zamknąć, jako że wyobraźnia i inwencja autorów jest na szczęście
    większa niż możliwości regulatorów. A niektórzy wręcz pasjami lubią bawić się
    w inżynierię genetyczną.

    Zatem zamiast rozbuchanej klasyfikacji postuluję stosowanie opisu zadania.
    To jest najprostsze.



    jfalek napisał:

    > że anagramujemy to fakt, ale pomijasz całkowicie fakt, że to anagramowanie
    > może być i jest na kilka sposobów.


    Pełna niezgoda. Anagramowanie jest możliwe tylko na jeden sposób.
    Na wiele sposobów można konstruować system ograniczeń i podpowiedzi.



    jfalek napisał:

    > Sorry, tak na wyrost, piszę tu li tylko aby wykazać że się z tobą w większości
    > nie zgadzam, a ja jak wiesz, mimo że Cię szanuję [ciach]

    W kwesti szacunku, to z pełną wzajemnością, Jędrzeju   ;-)
    Ale mam wrażenie, że irytujesz się trochę bardziej niż to warte, ponieważ
    uderzam (ot, popukuję) w Twój czuły punkt, jakim jest klasyfikowanie   ;-)
    Nie znam drugiej osoby, która przywiązuje do niej aż taką wagę.
  • jfalek 20.01.05, 17:42
    reptar napisał:

    > Problem w tym, że ta niby-klasyfikacja jest wynikiem różnych działań, a wśród
    > nich - ambicji posiadania w dorobku nowego gatunku. Albo posiadania w dorobku
    > publikacji o klasyfikacji. Tak naprawdę to nie klasyfikacja, tylko herbarium
    > aspiracji, kompleksów i marzeń.

    Problem tym, że przy powyższej klasyfikacji raczej rzadziuśko spotyka się
    nazwiska osób które akurat wprowadziły "na rynek" jakiś wariant rebusu, czy
    innego zadania. Osobiście uważam że taka klasyfikacja jest potrzebna, bo gdyby
    nie istaniała to rzeczywiście takich ludzi którzy chcieliby wynaleźć koło po
    raz drugi byłoby jeszcze więcej.

    hi, hi sam miałem kiedyś taka przygodę z szyfrogramem magicznym, wykonałem
    takie zadanie, a potem okazało się że inni mnie uprzedzili co najmniej 10
    lat. :)))

    Mając taką klasyfikację wtedy oszczędził bym sobie sporo czasu. ;))

    > Cóż z tego, że w książce masz 120 rodzajów rebusów, skoro tego NIKT nie używa?
    > Skoro używanie tego doprowadziłoby do chaosu. Wyobrażasz sobie, że otwierasz
    > swój ulubiony miesięcznik, a tam co? - rebus akrotelemetagramowy... Horror,
    > czyż nie?

    Pewnie tak, horror!!!, i dlatego otwieram dziś RR lub coś poobnego i oprócz
    anagramu prostego co jeszcze mamy z tej odmiany? Szkoda pisać. Może warto zadać
    pytanie, dlaczego tak jest?

    > Wadą klasyfikacji (rozumianej jako obowiązek) jest również i to , że nigdy
    > jej nie dasz rady zamknąć, jako że wyobraźnia i inwencja autorów jest na
    > szczęście większa niż możliwości regulatorów. A niektórzy wręcz pasjami lubią
    > bawić się w inżynierię genetyczną.

    Ja patrzę na to inaczej. Cieszę się że rzecz nie jest skończona i nie będzie,
    że to nadal jest żywe, że są ludzie jeszcze na tyle twórczy że im sie CHCE.
    Porównam to do systematyki np. botaniczej, co kilka lat, a może i jeszcze
    częściej, zakwalifikowanie pewnych gat. się zmieniaja, a to dlatego że naukowcy
    całego świata, mają coraz lepsze metody badania poprzez kod DNA i klasyfikują
    nieraz stare gatunki do całkiem innych gromad, rzędów, ba nawet z grzybami, jak
    to obserwuję od b. dawna nawet królestwa się zmieniały, tworząc na dziś nowe
    pojęcia w tej sprawie aby wilk i koza była cała.
    >
    > Zatem zamiast rozbuchanej klasyfikacji postuluję stosowanie opisu zadania.
    > To jest najprostsze.

    Hi, hi, tylko jak to wykonać, czy sądziśz że redakcje pójda na to aby drukować
    instrukcje obok każdego zadania. Zadanie dwuwersowe, a opis 5 razy wiekszy dla
    bardziej skomplikowanych zadań. Czarno to widzę.

    > Pełna niezgoda. Anagramowanie jest możliwe tylko na jeden sposób.
    > Na wiele sposobów można konstruować system ograniczeń i podpowiedzi.

    Składam protest ;))

    Podaj mi SWOJĄ definicję anagramu. Szkoda że jeszcze na OPS nie ukazał sie
    dział "anagramy" w szkółce, jeśli masz taką uniwersalną definicję na wszystkie
    te warianty anagramów, to podziel się z nią z nami. Postaram sie ja
    wykorzystać. Nazywasz to system ograniczeń i podpowiedzi. Może być i tak, mnie
    to nie przeszkadza.
    I musi być tak zrobione, bo nie miałbyś wtedy ani Ty ani inni pojęcia jak
    zabrać się za takie zadanie. Trzeba i należy do ANAGRAM "doczepić" nastepne
    okreslenie i tyle, aby byłó krótko i na temat.
    To nie jest mnożenie bytów, ponad miarę. To prosta i jasna systematyka.
    Oczywoście im głebiej w las, to wiecej drzew, ale to indywidualna sprawa
    każdego szaradzisty, na jak długi spacer się wybrał ;), i czy chce poznać tylko
    obrzeża tego lasu czy też zaciekawi go co rośnie jeszcze w tym lesie.
    To jego wybór.

    > Ale mam wrażenie, że irytujesz się trochę bardziej niż to warte, ponieważ
    > uderzam (ot, popukuję) w Twój czuły punkt, jakim jest klasyfikowanie   ;-)
    > Nie znam drugiej osoby, która przywiązuje do niej aż taką wagę.

    Masz prawo odbierać to jako irytację, ;)

    Czy wszelka klasyfikacja jest moim czułum punktem, sam nie wiem, w każdym razie
    wolę ordung, od chasou, to pewne.
    Także w życiu codziennym.

    Może to mam w genach, w końcu mam trochę tych austriackich powiązań, i jeszcze
    coś mi każe być za ordung niż polską improwizacją
    Lubię ordung i tyle. Mam z niej więcej satysfakcji i korzyści niż z
    improwizacji.

    Jędrzej
  • widok22 21.01.05, 07:03
    Najpoważniejszym opracowaniem z zakresu rebusologii jest 200-stronicowa
    książeczka Bohdana Bieńkowskiego i Krzysztofa Oleszczyka pt. "Magia obrazków.
    Vademecum rebusisty". Jest w niej ciekawy artykuł Antoniego Mazurkiewicza
    pt. "Systematyka rebusów". Warto tu przytoczyć fragment dotyczący rebusów
    anagramowych:
    "Żadna odmiana rebusu nie wywołała tylu kontrowersji, co rebus anagramowy.
    Gdyby od początku pojawienia się tego typu zadania obowiązywała zasada, że
    rebus anagramowy to taki, w którym wyrazy rozwiązania są anagramami
    poszczególnych członów, czyli "wyraz" za "wyraz", lub wyrazy rozwiązania są
    utworzone przez anagramowanie odcinków rozbicia na człony, nie byłoby
    nieporozumień. Tymczasem pod takim szyldem zaczęły się ukazywać zadania, które
    z rebusami anagramowymi mają wspólne tylko to, że są przedstawione za pomocą
    rysunków i polegają na anagramowaniu. Odróżnienie rebusu anagramowego od
    anagramu rysunkowego stało się zagadką samą w sobie. (...)"
  • reptar 21.01.05, 07:18
    widok22 napisał:

    > Jest w niej ciekawy artykuł Antoniego Mazurkiewicza pt. "Systematyka rebusów".


    Mógłbyś podać czas tej publikacji? Chciałbym sobie porównać z RR 8/98.
  • widok22 21.01.05, 07:25
    reptar napisał:

    > Mógłbyś podać czas tej publikacji? Chciałbym sobie porównać z RR 8/98.

    Bardzo proszę: Wydawca Bohdan Bieńkowski, Lublin 2003, nakład 850 egz.
  • reptar 21.01.05, 07:44
    jfalek napisał:

    > Podaj mi SWOJĄ definicję anagramu.


    Anagram to dwie niejednokładne permutacje tego samego zbioru liter.


    Zwracam uwagę na to, że w definicji napisałem "niejednokładne", a nie "różne".
    Dlaczego? Otóż chodzi o powtarzające się litery. Np. trzyelementowy zbiór
    liter {A, A, R} można ustawić m.in. w kolejności A(1)R(3)A(2) lub A(2)R(3)A(1)
    - w obu przypadkach otrzymując kształt ARA. Formalnie są to różne permutacje.
    Potrzebowałem słowa, które to wykluczy. Przyszło mi do głowy "niejednokładne",
    ale może znalazłoby się coś przyswajalniejszego.

    Choć w zasadzie kwestia, czy homonim jest szczególnym przypadkiem anagramu
    pozostaje otwarta   ;-)

    Jak na mój gust to można by "niejednokładne" z definicji wyrzucić i rozpatrywać
    anagram ekstensywnie. Przy takim uszczuplonym brzmieniu definicji anagramem
    będą zarówno homonimy, jak i pary na wzór "Jan Kowalski" | "Kowalski Jan". Mnie
    takie rozstrzygnięcie bardzo kusi, ale obawiam się oporu z zewnątrz   ;-)
    Polecam wątek który tego dotyczył:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10067&w=5772617
  • jfalek 21.01.05, 12:08
    reptar napisał:

    > Anagram to dwie niejednokładne permutacje tego samego zbioru liter.

    hmm, nie sądzę reptarze abyś sam był do końca zadowolny z takiej definicji. Gdy
    przeczytałem to po raz pierwszy, od razu rzucił mi się w oczy ten "kład" (kład
    figury).
    Definicja (definicje) różnych sposobów angramowania istnieją w świadomości
    ludzi od dziesiątków lat, i nie ma co tu mieszać. Tego nie przeskoczysz.

    > Dlaczego? Otóż chodzi o powtarzające się litery. Np. trzyelementowy zbiór
    > liter {A, A, R} można ustawić m.in. w kolejności A(1)R(3)A(2) lub A(2)R(3)A(1)
    > - w obu przypadkach otrzymując kształt ARA. Formalnie są to różne permutacje.

    Potrafię jedynie jeszcze do Twojego przykładu dodać permutacje:

    AAR - Aare; Szwajcarski dopływ Renu;
    "Od stóp jego wydzierał się z lodów bury Aar. ... rozległ się dziki, jak te
    góry, śpiew" - Żeromski

    "... O Aare wspomniał Juliusz Słowacki w swoim poemacie W Szwajcarii: W
    szwajcarskich
    górach jest jedna kaskada, gdzie Aar wody błękitnymi spada. ..." Słowacki

    RAA - miasto, port, stocznia w Szwecji
    RAA - Malediwy (atol RAA)
    RAA - polinezja, Bóg słónca

    > Choć w zasadzie kwestia, czy homonim jest szczególnym przypadkiem anagramu
    > pozostaje otwarta   ;-)

    > anagram ekstensywnie. Przy takim uszczuplonym brzmieniu definicji anagramem
    > będą zarówno homonimy, jak i pary na wzór "Jan Kowalski" | "Kowalski Jan".

    Inni już zrobili za nas, więc nie mam zamiaru wkładać tam palca. Zdania są
    podzielone, jak to zwykle u nas bywa :))

    "ESSE" kiedyś napisał, "wszystko może być anagramem" ;)))

    Jędrzej



  • reptar 21.01.05, 12:29
    jfalek napisał:

    > hmm, nie sądzę reptarze abyś sam był do końca zadowolny z takiej definicji.


    Jestem z niej bardzo zadowolony.

    Ewentualne poprawki mogłyby co najwyżej dotyczyć kwestii stylistycznych
    (ta definicja bazuje na języku matematycznym; przydałoby się ją adaptować
    jeszcze dla potrzeb humanistów).


    > Definicja (definicje) różnych sposobów angramowania istnieją w świadomości
    > ludzi od dziesiątków lat, i nie ma co tu mieszać. Tego nie przeskoczysz.


    Twoja kolej.
    Jakiż to może być inny sposób anagramowania niż zmiana kolejności liter?
  • jfalek 21.01.05, 13:16
    reptar napisał:

    > Jestem z niej bardzo zadowolony.

    Nie dziwię się Tobie tak bardzo. Zawsze jesteś zadowolony z tego co dokonałeś
    Tylko "na Boga" spróbuj ją wcielić w życie, a potem pogadamy, w domowych
    pieleszach wolno Ci wszystko, WYJDŹ z tym do ludzi a ocenimy efekty. Pisz do
    redakcji teraz anagramy jednokładowe, itd., Reptarze stań wreszcie na ziemi.
    Mniej teoretyzowania, przejdź do praktyki.

    Ad. systematyki, i klasyfikowania, żyjesz w świecie gdzie trudno by było
    znależć jakąś dziedzinę która nie jest w jakiś sposób poklasyfikowana. Od atomu
    i tego co w nim w nim siedzi do kosmosu. Wszystkie przejawy ludzkiej
    działalności już są poustawiane na swoich miejscach, nawet się nad tym nie
    zastanawimy za wiele.

    > Twoja kolej.

    Nie bardzo rozumiem, jaka kolej, do czego, czy ja coś gdzieś pisałem i
    składałem jakieś deklaracje o anagramach bez przestawiania liter w tym wątku.
    Nie Tracąc jednak jednak czasu na jakieś potyczki i szukania cytatów z
    poprzednich postów.

    Kolej do czego?
    Reptarze, wyobraź sobie że tu znowu pomysłowość ludzka nie zna granic.
    Przecież w swiadomości szaradzistów od dziesiątków lat istnieje pojęcie
    ANANIM.

    Ananimy, traktowane są także jako szczególna postać anagramów. Sposób OPISANIA
    szukanych wyrazów wyjściowych i ich ananimów w krótkim wierszyku, w zależności
    jaki narzuca nam autor, OKREŚLA więc nazwę zadania. Podobny mechanizm jest
    wykorzystywany m.in. w kalamburze kołowym wspakowym do szyfrowania haseł, oraz
    do anagramów kołowych wspakowych.

    "Esse" się kłania.

    Znowu moge tylko żałować że dział Anagramy w szkółce, nie został jeszcze
    wklejony na OPS, oraz dział ANANIMY. Bardzo ciekawe potrafia być te ananimy.
    Odłóżmy dyskusję aż zobaczyz ten dział w szkółce, nie bedę tu wklej treści tego
    działu.
    Brak mocy przerobowych.

    BTW. Dajmy sobie spokój w tej dyskusji. Mam robotę, piszę dział homonimy i
    kalambury, tam też są niezłe zagwozdki

    Jędrzej
  • reptar 21.01.05, 13:21
    jfalek napisał:

    > Kolej do czego?

    Wyraźnie nie w formie dzisiaj jesteś. Przecież jasno napisałem, do czego.
    Do wytłumaczenia się, co rozumiesz przez - cytuję -

    > Definicja (definicje) różnych sposobów angramowania istnieją w świadomości
    > ludzi od dziesiątków lat, i nie ma co tu mieszać. Tego nie przeskoczysz.

    Ja nie znam innych sposobów anagramowania niż zmiana kolejności liter, a Ty
    twierdzisz, że znasz. Chcę, żebyś mi to wyjaśnił (a że wcześniej Ty chciałeś
    ode mnie definicji, to napisałem "Twoja kolej").
  • jfalek 21.01.05, 14:20
    reptar napisał:

    > Wyraźnie nie w formie dzisiaj jesteś. Przecież jasno napisałem, do czego.
    > Do wytłumaczenia się, co rozumiesz przez - cytuję -

    Ty chyba też, nic do Ciebie nie dociera, nie czytasz moich postów do końca. ;))

    Czyż nie wytłumaczyłem Ci tego o co się zwracałeś

    > Ja nie znam innych sposobów anagramowania niż zmiana kolejności liter, a Ty
    > twierdzisz, że znasz. Chcę, żebyś mi to wyjaśnił (a że wcześniej Ty chciałeś
    > ode mnie definicji, to napisałem "Twoja kolej").

    Pytałem tylko dlaczego niby mama składać jakieś odpowiedzi w sprawie
    anagramowania innego niż przestawianie liter. Doczytałem przecież ten tekst w
    którym w zasadzie pytasz, a jakież to może być anagramowanie bez bez
    przestawiania.

    Dałem przykład ananimu i jednej z jego definicji.
    Czy czy czytałeś ten fragmentu.
    Jeśli uważasz że jesteś w stanie poprawić "Essego", to proszę bardzo.
    Moższ też poprawić zadania wielu innych szaradzistów z dawnych lat, jak i teraz
    takie zadania piszących. Na początek weź się za zadania Pana Nowoszewskiego,
    który także takie pisywał.

    Coś podobnego jest wykorzystywane w zadaniach "wyrazy z wyrazów".

    Z twojego postu jednak wyciągam wniosek, nie czytałeś mego poprzedniego postu
    do końca, nie musiałeś.

    FJ
  • reptar 21.01.05, 14:28
    jfalek napisał:

    > Pytałem tylko dlaczego niby mama składać jakieś odpowiedzi w sprawie
    > anagramowania innego niż przestawianie liter.


    1. prosisz o definicję anagramu.
    2. otrzymujesz definicję.
    3. twierdzisz, że definicja jest zła, bo istnieją "różne sposoby anagramowania",
      a jako przykład podajesz... ananim.

    Teraz uważaj. Nie możesz obalić definicji ananimem, ponieważ on się w tej
    definicji zawiera jako szczególny przypadek, podobnie jak parabola zawiera się
    w definicji wielomianu, choć definicja wielomianu nie wspomina o paraboli.
    Tu masz definicję wielomianu encyklopedia.pwn.pl/80331_1.html
    Chyba nie będziesz pisał do PWN, że mają wadliwą definicję, bo przecież "są
    różne wielomiany", np. parabola, prawda?

    Definicję, która Ci nie pasuje, mógłbyś obalić tylko poprzez wskazanie czegoś,
    co jest anagramowaniem, a nie jest zmianą kolejności liter. Tylko w ten sposób.
    I dlatego wciąż jest Twoja kolej   ;-)


    Jeszcze odnośnie do ananimu:

    napisałem, że anagramowanie jest możliwe tylko na jeden sposób, natomiast na
    wiele sposobów można konstruować system ograniczeń i podpowiedzi. I nadal to
    podtrzymuję. Ananim (anagram sylabowy itd. itp.) jest doskonałym przykładem na
    system ograniczeń i podpowiedzi, ale nie jest czymś nie mieszczącym się
    w pojęciu "zmiana kolejności liter".
  • wiaz_szypulkowy_wspak 21.01.05, 14:38

    > Definicję, która Ci nie pasuje, mógłbyś obalić tylko poprzez wskazanie czegoś,
    > co jest anagramowaniem, a nie jest zmianą kolejności liter. Tylko w ten sposób.

    :) jesli anagramowanie to przestawianie liter, no to nic nie wymyslisz, ale jesli anagramowanie to jakas operacja na literach danego wyrazu , dajaca inny wyraz (w sensie pojmowania a nie graficznym), przy czym ta operacja nie musi byc przestawianiem liter :D to przykladem moze byc homonim:) :)ale tutaj mozna sie uprzec ze nastapilo przestawienie liter, a dokladniej przestawienie zero liter:)

    ale i tak wsio co gadacie to tylko bicie piany:) kazzdy z was wie co to anagram przeciez! mozna w takim razie sie klocic czy my przestawiamy litery, a moze je zamieniamy, albo np. same przefruwaja z miejsca w miejsce:)
    --
    Wiąz Szypułkowy Wspak
    wiaz[at]krzyzowki.net
    OPS - www.krzyzowki.net
  • reptar 21.01.05, 14:48
    wiaz_szypulkowy_wspak napisał:

    > mozna w takim razie sie klocic czy my przestawiamy litery, a moze je
    > zamieniamy, albo np. same przefruwaja z miejsca w miejsce:)


    Kurczę, ubiegłeś mnie, Wiązie!
    Chciałem tego asa wyciągnąć z rękawa gdzieś tak koło godziny 21.00   ;-)
  • wiaz_szypulkowy_wspak 21.01.05, 14:53


    > Kurczę, ubiegłeś mnie, Wiązie!
    > Chciałem tego asa wyciągnąć z rękawa gdzieś tak koło godziny 21.00 ;-)

    :D to dobra moja:)
    a poza tym to wsio mozna anagramem nazwac co jako wejscie i wyjscie funkcji przetwarzajacej :):) ma ten sam zbior liter:) na przyklad kalambur:)
    w sumie: ananim, homonim , kalambur wychodzi na to , ze to po prostu nazwy specyficznych przestawien liter:) a jak kto nazywa dany rodzaj przestawien? mozna dyskutowac, czy to polianagram, czy anagram dwoch wyrazow z zachowaniem kolejnosci liter (a moze jest nazwa krotsza:) )
    kurcze! wychodzi z tego material chyba na prace doktorska:)!!!!
    --
    Wiąz Szypułkowy Wspak
    wiaz[at]krzyzowki.net
    OPS - www.krzyzowki.net
  • jfalek 21.01.05, 15:10
    reptar napisał:

    > 3. twierdzisz, że definicja jest zła, bo istnieją "różne sposoby
    anagramowania"

    Bo jest zła, udowodnij To poprzez życie, a nie układaj tu nowych słów i
    podpinaj pod szaradziarstwo, które ma także być zabawą nie tylko dla akademików
    z tyt. co najmniej naukowym dr.

    bo są, tylko że do Ciebie nic nie dociera. Pamiętaj że poruszasz się w
    szczególnym świecie szaradziarskim, i definicja PWN guzik ma do tego (kmożna by
    ją zastosować i stosuje sie do anagramów prostych). Gdybyś się jej trzymał
    ścisle to nie wyszedłbyś poza anagramowanie liter i głosek. Świat szradziarski
    odkrył tych sposobów kilka i je stosuje, Ty ich nie uznajesz.

    >   a jako przykład podajesz... ananim.
    >
    > Teraz uważaj. Nie możesz obalić definicji ananimem, ponieważ on się w tej
    > definicji zawiera jako szczególny przypadek,

    I o to chodzi "SZCZEGÓLNY PRZYPADEK", życie składa się także z przypadków i
    wyjątków ;))

    drugi szczególny "wyraz z wyrazu", na tej podstawie sa robione zadania
    różniaste, jest więc czy nie taki "dziwoloąg.

    Sorry, reptarze, guzik mnie obchodzą Twoje dywagacje z parabolami, wileomianami
    i Bóg jeszcze co z czym. Trzyma się to do szaradziarstwa jak pięść do nosa.
    Nie odskakuj od szaradziarstwa i nie wciagaj mnie w swoje dywagacje.

    > Definicję, która Ci nie pasuje, mógłbyś obalić tylko poprzez wskazanie
    > czegoś, co jest anagramowaniem, a nie jest zmianą kolejności liter. Tylko w
    > ten sposób.
    >
    > I dlatego wciąż jest Twoja kolej   ;-)

    Dostałeś odpowiedź wystarczającą (w ramach tej kolei), Reptarze zejdź z
    akademickich rozważań, na razie czytam tu o wileomianach, parabolach itp.
    Skoro argument "Essego" do ciebie nie przemawia", to rzeczywiście pewnie
    myślisz że już go przerosłeś.

    > napisałem, że anagramowanie jest możliwe tylko na jeden sposób, natomiast na
    > wiele sposobów można konstruować system ograniczeń i podpowiedzi.

    Nie zgadzam się na określenie system ograniczeń i podpowiedzi. Wolę pojęcie
    sposobu "organizowania:, szeregowania liter w takich zadaniach. Brzmi ładnie
    jak dla mnie. Dość zakazów i ograniczeń, kto wie jakie nowe sposoby
    anagramowania jeszcze wymyślą szaradziści, może pójdzie to droga kalamburów
    gdzie iloś wariantów też jest imponująca.

    I znowu chcesz coś wywalić do kosza z dorobku wielu szaradzistów, jakoś łatwo
    Ci to idzie, to już trzeci taki przypadek.

    Pamietasz, był, a może jest jeszcze gdzieś ten wątek, "Reptar napisz książke".
    Napisz ją i daj odpór tym starym kanonom, nazwom zadań, itp. Popatrz na świat
    szaradziarski od nowa, rewolucje przecież na świecie się zdarzają.

    To może być hit!

    FJ
  • totet 22.01.05, 13:28
    Uff, odetną człowiekowi sieć na trzy dni, to potem forum nie poznaje :) Czego
    się szaradzista nie dowie, jak się od czasu do czasu w wątkach zagotuje...
    Kiedyś byłem zwolennikiem zachowania pewnej klasycznej terminologii i tradycji
    nazewnictwa zadań. Rebus klasyczny to rebus, inne odmiany to kołowy, karuzelowy,
    anagramowy i... może jeszcze kilka innych odmian. Kilka, góra kilkanaście,
    bowiem wprowadzanie kolejnych nazw po zmianie drobnego szczegółu nie ma sensu.
    Istnieje systematyka rebusów opracowana przez Antoniego Mazurkiewicza
    ("Szaradziarstwo" 1998-1999, Spółdzielnia "Rozrywka", Warszawa 2001),
    prezentowana później w "Katalogu rebusów" (tego samego autora) czy też we
    wspomnianej "Magii obrazków". Ta systematyka w sensie wielkości czy rozbudowania
    w zupełności mi wystarcza. Mnożenie bytów poprzez odmienne nazywanie każdej
    sytuacji nie ma głębszego sensu, dziesiątki meta-, poli- i nie wiadomo czego
    jeszcze powodują tylko chaos i nieporozumienia. Zresztą powodów chaosu jest
    kilka, i to nie tylko w kwestii samych rebusów.
    Z jednej strony sami autorzy, chcąc być wynalazcami i zapisać się w historii
    szaradziarstwa, próbują wdrażać nowe terminy (najczęściej nie wymyślając nowych
    typów zadań, a jedynie kolejne warianty, dokonując drobnych zmian czy też
    krzyżując kolejne gatunki). Druga strona medalu to niekonsekwencja i beztroska
    wydawców. Był taki okres (trwa zresztą w mniejszej skali właściwie do dziś),
    gdzie zadania nazywano jakimś tytułem charakterystycznym tylko dla danego,
    jednego zadania albo wybranym określeniem z tego zadania, ponieważ nazwy
    "klasyczne" niby odstraszają nowych adeptów. Obecnie, w dobie tzw. wolnej
    konkurencji, obserwujemy także zjawisko nadawania różnych nazw tym samym
    zadaniom, co pewnie ma pozbawiać sensu mnożenie kolejnych TeeMów. Będzie rebus
    TM, to się go nazwie np. rysunkozagadka i po sprawie. Takie sobie szaradziarskie
    pandemonium. Dlatego, choćbyśmy nie wiadomo jak chcieli i się spierali co do
    podstaw terminologii, stosowanie takiej jednej wspólnej systematyki nie jest już
    aktualnie w ogóle możliwe. Przypuśćmy, że spotyka się trzech szaradzistów -
    jeden rozwiązał krzyżówkę wariantową, drugi - miszmasz, a trzeci - "do wyboru".
    Czy wyjaśnią sobie, że mówią dokładnie o tym samym, to już inna sprawa.
    Jeżeli chodzi o meritum tego wątku - od lat konsekwentnie stosuję swoją prywatną
    metodologię rozróżniania rebusów anagramowych od anagramów rysunkowych. Posłużę
    się przykładem rebusu z wpisu reptara o rozwiązaniu TRUDNO SAMEJ - za rebus
    anagramowy uważam taki, w którym kolejne części (niekoniecznie wyrazy!) układa
    się z kolejnych odgadywanych członów (np. drut - TRUD, son - NO S, Meja - AMEJ).
    A jeżeli istnieje dowolność przestawiania liter to mamy anagram rysunkowy i już
    (niezależnie od jedno-, dwu- czy mega- sytuacyjności, czyli bez względu czy to
    będzie rysunek STROJE, DUMNA czy też REJS DUMONTA). Podkreślam - teoria czysto
    prywatna, uproszczona na użytek własny. Są i tacy konserwatyści, co za rebus
    anagramowy uważają tylko taki, gdzie słowa rozwiązania układa się z odpowiednich
    członów rebusu (musiałby to być anagram słowa TRUDNO i np. James). A jeżeli
    spojrzeć na szkoły prezentowane przez reptara, to trudno się nie zgodzić z
    komentarzem pod nimi. Trudno mi nazwać rebusem anagramowym twór ze szkoły II.
  • reptar 22.01.05, 22:07
    Nieprzypadkowo pytałem o datę publikacji artykułu Antoniego Mazurkiewicza
    pt. "Systematyka rebusów". Nieprzypadkowo wspomniałem, że chcę porównać
    z RR 8/98, w której opublikowano list tego samego autora (Taddy, dziękuję
    za podesłanie skanu!). Chciałem się upewnić, że to idzie w dobrą stronę.
    Przyznanie przez Mana, że "odróżnienie rebusu anagramowego od anagramu
    rysunkowego stało się zagadką samą w sobie" - uważam za doniosły zwrot
    w historii rebusu.


    Zacznę od roku 1998, kiedy to odróżnienie rebusu anagramowego od anagramu
    rysunkowego było dla mnie (jak i dla Toteta) proste. Szkoła nr 1 i tylko ta.
    Rozwiązywałem wtedy dużo i nie trafiłem na odstępstwo od zasady, że granice
    anagramowania wyznaczają człony i tylko człony. Pamięć jest ułomna, więc
    zszedłem do piwnicy, żeby przejrzeć Rewie z okresu poprzedzającego list Mana
    z sierpnia 1998. Oto, co znalazłem:

      RR 9/97, zad. 98, rebus anagramowy, autor: Jerzy Lisek
      Nie istnieje lek na katar (Einstein i kleje, tarakan)

      RR 12/97, zad. 45, rebus anagramowy, autor: Wiol
      Mikołaj obładowany darami (Jabłko i łom, owad, Andy, miara)

      RR 2/98, zad. 16, rebus anagramowy, autor: Wiol
      Za sto dni matura (studnia oraz mat)

      RR 2/98, zad. 82, rebus anagramowy, autor: Stanisław Olsztyn
      Chudy portfel (duch, pory, flet)

    Wszystkie dają się rozwiązać tylko i wyłącznie wg szkoły nr 1.

    Żaden nie pasuje do szkoły nr 2.

    Pisz, co chesz, Jędrzeju, ale nie występuję przeciwko Zasłużonym. Jeśli nawet ja
    młody krzykacz obstaję za szkołą nr 1 przeciwko Manowi, to po tej samej stronie
    barykady co mnie - znajdziesz takie tuzy rebusistyki jak Lisek czy Wiol.

    Napisałem "przeciwko Manowi"... Tak, bo nagle w to wszystko wkracza Man, uznany
    autorytet rebusista, i publikuje w liście do RR te słowa:

    |   "Co to znaczy rozwiązać REBUS ANAGRAMOWY? - To znaczy najpierw odgadnąć
    |   znaczenia rysunków i zapisać je w jednym ciągu. Następnie, korzystając
    |   z podanych początkowych liter rozwiązania, należy podzielić ten ciąg
    |   na części, tak aby przestawione litery w każdej części tworzyły wyrazy
    |   rozwiązania".

    W ten oto sposób Man obwieścił (wbrew temu, co tworzyli autorzy i publikowały
    redakcje), że granice anagramowania wyznaczają nie człony, lecz wyrazy
    rozwiązania. Okazało się, że Wiol, Lisek, wszyscy publikujący - się nie znają.
    Że Man to ostatni sprawiedliwy.

    W roku 2003 Man pisze:
    |   "Gdyby od początku pojawienia się tego typu zadania obowiązywała zasada,
    |   że rebus anagramowy to taki, w którym wyrazy rozwiązania są anagramami
    |   poszczególnych członów, czyli "wyraz" za "wyraz", lub wyrazy rozwiązania
    |   są utworzone przez anagramowanie odcinków rozbicia na człony, nie byłoby
    |   nieporozumień".

    Cóż, nieporozumień by nie było, gdyby Man rozumiał, co robi Wiol...


    Pewnego razu pani w sklepie miała mi wydać 2 zł i 13 gr. Nie miała drobnych,
    więc spytała mnie, czy mam 13 groszy. Wiedziałem już, co się święci, ale dałem
    usłużnie te 13 groszy po to tylko, żeby zobaczyć, czy na pewno TO będzie dalej.
    I było. Pani wzięła ode mnie 13 gr i wydała mi 2 zł. Jej się wszystko zgadzało.
  • widok22 22.01.05, 22:12
    totet napisał:

    >> Istnieje systematyka rebusów opracowana przez Antoniego Mazurkiewicza
    > ("Szaradziarstwo" 1998-1999, Spółdzielnia "Rozrywka", Warszawa 2001),
    > prezentowana później w "Katalogu rebusów" (tego samego autora) czy też we
    > wspomnianej "Magii obrazków". Ta systematyka w sensie wielkości czy
    rozbudowania w zupełności mi wystarcza.

    Z tekstu w "Magii obrazków" wynikało, że w "Szaradziarstwie" ukazała się
    jedynie systematyka, bez "krótkiej charakterystyki rebusów" - dlatego
    powoływałem się na "Magię obrazków. Vademecum rebusisty", a nie
    na "Szaradziarstwo". Czy w "Szaradziarstwie" jest komentarz do systematyki czy
    też "goły" podział?
    I jeszcze jedno pytanko - Czy "Katalog rebusów" to coś innego niż "Indeks
    rebusów"?
  • luxer 20.01.05, 11:12
    Jędrzeju dla Ciebie wszystko, o proszę:

    tinyurl.com/3twpx
    > Luxer poślij mi linka do tej podstrony, szukałem tego na Twoim portalu, ale >
    > jak zwykle poruszanie się dla mnie po tych Twoich wątkach tematach, itd,, jest
    > mało komunikatywne.

    hihi, trudno, nic na to nie poradzę. Są jednak osoby, które bez problemów
    biegaja po portalu i wklejają swoje rysunki i teksty!Jędrzeju,dla chcącego nic
    trudnego. Mój portal to standard, co druga witryna działa na takiej samej
    zasadzie. Nie widzę tu żadnego figo-fago. :)))))))))))))))))

    luxer

    tym bardziej ja baba i dałam radę.

    --
    www.szarady.aplus.pl
  • wujekjarek1 20.01.05, 12:34
    cóż...
    a nie wypadałoby napisać kto jest autorem zadania? tak tylko przez
    grzeczność :) bo autorem tego zadania jestem ja :)) ten rebus (anagram?) był
    rozwiązywany w 3 rundzie II edycji Podlaskiej Ligi Szaradziarskiej - a w
    zasadzie jest rozwiązywane do jutra - bo wtedy upływa termin nadsyłania
    rozwiązań...

    to stare zadanie, kiedyś wysłałem je do MaxEdena i zostało przyjęte do druku,
    ale się go nie doczekało, gdyż Max padł :(


    czy luxer jesteś Magdą? bo ten rebus w wersji elektronicznej dostało tylko 2
    osoby, więc jak mógł trafić gdzieś dalej?? (zadania z poprzednich rund są
    dostępne na www.scrabzone.prv.pl) natomiast zadania z aktualnie rozwiązywanej
    rundy pojawiają się z miesięcznym opóźnieniem...

    a propos, nie potępiam korzystania z pomocy innych szaradzistów :)
    pozdrawiam
    JB
  • widok22 20.01.05, 12:50
    wujekjarek1 napisał:

    > autorem tego zadania jestem ja :))

    Ukłony, miło poznać. Zadanie jest fajne - bo, jak widać na portalu Luxer,
    rozwiązujący je mieli wielką frajdę.
    A może dla rywali Adaszki też zorganizować grupy kibiców, to i Ligą
    zainteresuje się więcej osób :)
    Zdradzisz, czy ta góra ze zdjęcia to Świnica widziana z Kościelca, czy zupełnie
    inne miejsce?
    Pozdrowienia
  • wujekjarek1 20.01.05, 13:06
    > Ukłony, miło poznać. Zadanie jest fajne - bo, jak widać na portalu Luxer,
    > rozwiązujący je mieli wielką frajdę.

    a dziękuję, dziękuję :)

    > A może dla rywali Adaszki też zorganizować grupy kibiców, to i Ligą
    > zainteresuje się więcej osób :)
    > Zdradzisz, czy ta góra ze zdjęcia to Świnica widziana z Kościelca, czy
    zupełnie
    >

    no to zagadka gotowa, podpowiem tylko, że to Tatry :)
    proszę o typy od szaradogórołazów...

    nagród nie będzie poza satysfakcją ze znajomości naszych gór :)
    pozdrawiam
    JB
  • widok22 20.01.05, 13:14
    wujekjarek1 napisał:
    >
    > no to zagadka gotowa, podpowiem tylko, że to Tatry :)
    > proszę o typy od szaradogórołazów...
    >
    Ha, czy pierwszy rozwiąże zagadkę ktoś z zakopiańskich biesiadowiczów?
  • luxer 20.01.05, 13:15
    > czy luxer jesteś Magdą? bo ten rebus w wersji elektronicznej dostało tylko 2
    > osoby, więc jak mógł trafić gdzieś dalej?

    Wiesz, że w sieci jest wszystko możliwe:)))I ja nieraz goszczę w lidze, ale jako
    wędzrowiec a nie zawodnik.

    Nie wujkujarku, luxer jest luxer :))).

    wujkujarkuuuuu, czy straszny grzech popełniłam ;)))))))))))))))))), Jeżeli tak,
    to więcej nie będę. Nie wiedziałam, że tak nie można. Ale ja nie jestem Magdą:))))

    pozdrawiam

    luxer

    o doczytałam to: "nie potępiam korzystania z pomocy innych szaradzistów :)"
    fajnie,bo taką mieliśmy wczoraj frajdę. Dzięki

    --
    www.szarady.aplus.pl
  • wujekjarek1 20.01.05, 12:37
    nie doczytałem się :( to lider rozgrywek Adaszko :) potrzebował pomocy, sorki
    luxer za podejrzenia :))
    JB
  • luxer 20.01.05, 13:16
    Nic mu nie zrobisz za to, prawda??? :))))))))))))))))))))))))
    luxer
    --
    www.szarady.aplus.pl
  • wujekjarek1 20.01.05, 13:19
    najpewniej zrobię :) wypłącę nagrodę za zajęcie pierwszego miejsca :)))
    JB
  • reptar 22.01.05, 22:38
    Swoją drogą zastanawiało mnie, jaki ktoś może mieć pożytek z rozwiązywania tych
    najtrudniejszych zadań na wizji. Przecież PLS jest wydarzeniem internetowym,
    więc inni rozwiązujący też - przynajmniej w dużej części - będą mieć do tego
    dostęp. A tu piszesz, że lider... Hmmm... Inni się nie zorientowali?
  • totet 22.01.05, 23:14
    Widok zapodał:
    > Z tekstu w "Magii obrazków" wynikało, że w "Szaradziarstwie" ukazała się
    jedynie systematyka, bez "krótkiej charakterystyki rebusów" - dlatego
    powoływałem się na "Magię obrazków. Vademecum rebusisty", a nie
    na "Szaradziarstwo". Czy w "Szaradziarstwie" jest komentarz do systematyki czy
    też "goły" podział?
    I jeszcze jedno pytanko - Czy "Katalog rebusów" to coś innego niż "Indeks
    rebusów"?

    W "szaradziarstwie 1988/1999 jest artykuł Antoniego Mazurkiewicza "Systematyka
    rebusów" czyli systematyka wraz z krótką charakterystyką rebusów. W tym samym
    numerze artykuł Czesława Tryby "O rebusie anagramowym" - Głos w dyskusji.
    "Katalog rebusów" Antoniego Mazurkiewicza to pozycja nr 12 z cyklu Biblioteczka
    "Rozrywki", podczas gdy "Indeks rebusów z lat 1980-1993" i "Indeks rebusów z lat
    1955-1979" w opracowaniu tego samego autora to pozycje odpowiednio numer 1 i 4
    ze wspomnianej serii. Katalog został wydany w roku 2001 przez "Rozrywkę" na
    zasadach subskrypcji i obejmuje temat całościowo tzn. systematykę z
    "Szaradziarstwa", rebusy z lat 1955-2000 z kodami według tej systematyki oraz z
    podziałem na człony (czego nie było wcześniej).
  • widok22 22.01.05, 23:29
    Dzięki, Totet, postaram się luki uzupełnić;)
  • totet 22.01.05, 23:35
    I tak dobrnęliśmy do wpisu 9800... :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka