Dodaj do ulubionych

Puchar Neptuna - czas na zmiany?

03.12.08, 22:29
Dyskusja rozpoczęła się w wątku poświęconym Mistrzostwom Krakowa,
ale myślę, że zasługuje na wątek osobny (łatwiej będzie znaleźć, w
razie czego).
Przypomnę, że piloje rzucił pomysł, aby w klasyfikacji PN liczyć nie
pięć najlepszych wynków, tylko wszystkie zdobyte punkty. Zaoponował
cherrywt, twierdząc, że premiowałoby to tych najbardziej mobilnych -
niektórych ogranicza choćby praca zawodowa. Ja dodałbym tu jeszcze
inne względy: rodzinne, zdrowotne, a nawet ekonomiczne. Gdyby
przyjąć takie kryterium piloje, najprawdopodobniej corocznie
zwyciężałby Marcin Radoń - dużo jeździ i zajmuje wysokie miejsca.
Zresztą wystarczy to sprawdzić, podliczając wszystkie zdobyte
punkty, postaram się coś takiego podać. W szczególnej sytuacji byłby
Marcin Zieliński - z jednej strony sporo jeździ jako
delegat "Rozrywki", z drugiej - z części imprez jest wykluczony jako
współorganizator.

Faktem jest, jak słusznie zauważył w dyskusji totet, że turniejów
nam przybyło. W 2002 roku zaczynaliśmy z 13 imprezami, a na liście
punktujących widniało 154 osób. Rok później - 15 turniejów, 163
osoby, 2004 - 16 imprez, 164 osoby, 2005 - 20 turniejów, 159 osób,
2006 - 18 turniejów, 169 osób, 2007 - 20 imprez, 146 osób, 2008 -
najprawdopodobniej 22 turnieje, na razie 141 sklasyfikowanych
uczestników. Jak widać, liczba punktujących nie ma dużego związku z
liczbą imprez. Tych notabene w przyszłym roku znów zapowiada się
więcej. Nie jest więc całkiem bezzasadna propozycja, żeby liczbę
imprez uwzględnianych w klasyfikacji PN zwiększyć, choćby o jedną, a
może o dwie? Co o tym sądzicie?

Druga sprawa, to kryterium rozstrzygające przy równej liczbie
punktów w końcowej klasyfikacji. Jest nim miejsce w Mistrzostwach
Polski. Na szczęście uniknęliśmy jak na razie konieczności sięgania
po to kryterium. Na szczęście, bo w czołówce klasyfikacji mamy parę
osób, które w MP udziału nie brały. To kryterium w pewien sposób
dyskryminuje takich szaradzistów, poza tym nie rozstrzyga
ewentualnego remisu między nimi. Myślę, ze warto podykutować nad
zmianą tego przepisu.

Kwestia trzecia, to jak punktować zwycięstwa w turniejach różnej
rangi. Obecnie mamy pełną jednolitość, co oczywiście ułatwia
wszelkie obliczenia. Każdy jednak zdaje sobie sprawę, że inaczej
smakuje sukces w turnieju lepiej obsadzonym. Czasem zaś sam start
już jest gwarancją punktu, bo udział bierze raptem 20 osób. Można
by, wzorem turniejów tenisowych, wprowadzić pewne zróżnicowanie
punktacji, uzależniając ją od obsady (liczba i jakość startujących),
ale czy warto?

A może pokusić się o stworzenie osobnego rankingu - coś jak w
szachach czy w scrabble'u, gdzie zbiera się "skalpy", tym
cenniejsze, im silniejszego rywala się pokonało. My co prawda nie
rywalizujemy jeden na jednego, ale wyprzedzenie kogoś w klasyfikacji
turniejowej można traktować jako pokonanie go w bezpośredniej walce.
Tylko kto by to liczył?
Edytor zaawansowany
  • megalomaniac 04.12.08, 18:16
    Ciekawe rzezy piszesz jw!;-) opracujmy(jcie) regulamin na wzór rankingu ELO! :-)
    a będziemy liczyć!


    --
    to jest moje zdanie i je całkowicie popieram!
  • piloje 04.12.08, 18:37
    A dlaczego Radoń miałby nie zostać laureatem Pucharu Neptuna. Jest aktywny,
    ambitny, a przy tym dobry. Nikt nikomu nie zabrania jeździć na turnieje, a
    problemy życiowe i zawodowe ma każdy. Nie widzę więc powodu aby ustawiać zasady
    punktacji w Neptunie pod zawodników czołówki krajowej. Już wspominałem
    wcześniej, że turniej Neptuna to nie są mistrzostwa Polski i niekoniecznie jego
    zwycięzcą musi być ktoś z medalistów Mistrzostw.
    Co do rangi poszczególnych imprez to również nie widzę potrzeby wprowadzania
    jakichkolwiek współczynników wartości turnieju. Szaradziarskie sławy same
    bojkotują niektóre turnieje w ten sposób tworząc swoisty podział na imprezy
    wysokorangowe i niskorangowe.
    Jeśli Leszek, czy Norbert będą chcieli zdystansować Radonia to pofatygują się do
    Zambrowa, czy Łowicza po punty. Dzisiejsczy
    układ Pucharu nie wymaga od Mistrzów aktywności. Przykładem są złote strzały
    Leszka 6 turniejów, 500 punktów i wygrana. Przy odpowiednim układzie można
    wygrać Puchar Neptuna już w maju!
    Jeśli chodzi o punktację to myślę, że 20 jest OK. Zawodnik, który nie ma szans
    na punkty w Poznaniu, czy Wrocławiu, może je zdobyć np. w Żarach, czy Lublinie.
    To jest jakaś satysfakcja być chociażby sklasyfikowanym w końcowej tabeli.
    Zmniejszenie liczby punktujących do np 10 to chyba zły pomysł i odbieranie
    radości tym trochę słabszym, którym już wtedy raczej się nie uda niczego zdobyć.
    Jestem ciekawy jak inni zapatrują się na te aspekty, bo że "Neptun" wymaga
    reform to chyba już oczywista oczywistość.
  • uhuhu 06.12.08, 13:25
    Gdy powstawał Puchar Neptuna, turniejów było bodajże 13 czy 14. W tej chwili ich
    liczba niemal się podwoiła. To dobry argument, dorzucam zatem swój głos za
    zwiększeniem liczby zaliczanych startów o 2. Lub o 3. Z niecierpliwością czekam
    też na głos samego "Neptuna", bo od tego powinniśmy zacząć: czy jest wola zmian.

    -------------------
    piloje napisał:

    > Szaradziarskie sławy same bojkotują niektóre turnieje w ten sposób
    > tworząc swoisty podział na imprezy wysokorangowe i niskorangowe.

    Nie wiem, czy i mnie wliczasz w powyższy sąd, ale zakładając, że może też,
    informuję Cię, że nadal będę promował Żary, Wrocław i Poznań, natomiast, jak to
    zgrabnie ująłeś, bojkotować będę Białystok i np. Lublin. Zgadniesz, dlaczego?

    Możesz też spróbować odgadnąć, dlaczego w przyszłym roku większość turniejów
    wezmę i zbojkotuję, jeszcze bardziej cementując wspomniany przez Ciebie podział.
    Bardzo częściowa podpowiedź poniżej, a wiedz, że znajdzie się w moim życiu
    jeszcze duuużo więcej osób, rzeczy i sytuacji, które będą wygrywać z turniejami.
    Poza tym, w miarę możliwości, pozwolę sobie pojechać na niektóre turnieje np.
    dlatego, że uwielbiam czyjeś zadania, albo dlatego, że to turniej mojego dobrego
    przyjaciela. Albo jedno i drugie.

    [podpowiedź] piloje napisał:

    > Nikt nikomu nie zabrania jeździć na turnieje, a problemy życiowe
    > i zawodowe ma każdy.

    -------------------
    piloje napisał też:

    > Jeśli Leszek, czy Norbert będą chcieli zdystansować Radonia to
    > pofatygują się do Zambrowa, czy Łowicza po punty.

    Dla mnie Puchar Neptuna to coś, co funkcjonuje niejako obok turniejów,
    równolegle. Nie jest celem samo w sobie, ot, miły dodatek do frajdy
    rozwiązywania sobie zadań i spotykania świetnych ludzi setki kilometrów od domu.
    Tak więc że będę koniunkturalnie gnał w imię Neptuna hen, hen - tego mi, proszę,
    nie imputuj.
  • piloje 06.12.08, 14:13
    Napisałem, że "jeśli będą chcieli" to pojadą. Ja nie mam zamiaru nikogo zmuszać,
    ani nikomu nic imputować.
    A skąd ta zajadłość to nie wiem.
  • uhuhu 06.12.08, 14:55
    Piloje, naprawdę - zero zajadłości. Jeśli tak to odebrałeś, to przepraszam. Po
    prostu - wolę sam pisać w swoim imieniu.
  • uhuhu 04.12.08, 19:59
    ... i jako punkt wyjścia do zgłaszania konkretnych propozycji i konkretnych zmian.

    ----------------------------

    Gdański Klub Szaradzistów "Neptun" ma zaszczyt zaprosić Państwa do wzięcia
    udziału w zmaganiach o...

    PUCHAR NEPTUNA

    1. Zdobywcą Pucharu Neptuna zostanie szaradzista, który w klasyfikowanych
    turniejach szaradziarskich w ciągu roku zdobędzie największą liczbę punktów.

    1.1. Przystąpienie do rywalizacji o Puchar Neptuna nie wymaga osobnego
    zgłoszenia. Zdobycie punktowanego miejsca w turnieju automatycznie skutkuje
    wpisaniem zawodnika na listę rankingową PN.

    2. Łączna punktacja uczestnika rywalizacji obejmie pięć turniejów, w których
    zajął on swoje najlepsze lokaty...

    2.2. ...lub mniej (ale za to wszystkie), jeśli w ciągu roku weźmie on udział w
    mniej niż 5 turniejach.

    3. Wstępnie przewiduje się uwzględnienie w klasyfikacji Pucharu Neptuna
    wszystkich turniejów uprzednio zgłoszonych do kalendarza imprez szaradziarskich
    opracowywanego przez Federację Klubów Szaradzistów, z wyłączeniem Mistrzostw
    Polski. Aby jednak dana impreza została uwzględniona w Pucharze Neptuna, muszą
    zostać spełnione następujące warunki:

    1) Impreza musi być wcześniej zapowiedziana w ogólnopolskiej prasie szaradziarskiej.
    2) Impreza musi być ogólnopolska.
    3) Impreza musi być ogólnodostępna (np. nie będą brane pod uwagę zawody
    nauczycieli).
    4) Końcowa klasyfikacja imprezy musi liczyć co najmniej 20 miejsc (nie będą więc
    uwzględnione imprezy o małym zainteresowaniu, a co za tym idzie, o niskiej randze).

    3.1. Poniżej lista imprez szaradziarskich, na których (przy spełnieniu ww.
    wymogów) będzie można zdobyć punkty w klasyfikacji Pucharu Neptuna w roku 2004:

    [TU DLA OSZCZĘDNOŚCI MIEJSCA POMIJAM IMPREZY Z 2004 R.]

    4. Punktacja za poszczególne miejsca zajęte na turnieju szaradziarskim
    przedstawia się następująco:

    [TU DLA OSZCZĘDNOŚCI MIEJSCA POMIJAM STOSOWNĄ PUNKTACJĘ]

    4.1. W przypadku, gdy dwie lub więcej osób zajmie wspólnie jakąkolwiek lokatę ex
    aequo, punktacja będzie uśredniana. Przykładowo, jeśli miejsce 2. i 3. przypadną
    ex aequo, obaj zawodnicy otrzymają po 70 punktów.

    4.2. W szczególności, jeśli w rocznym podsumowaniu rywalizacji pierwsze i drugie
    miejsce przypadnie ex aequo, dodatkowym kryterium przesądzającym o zwycięstwie
    będzie lokata zajęta na Szaradziarskich Mistrzostwach Polski.

    5. Puchar Neptuna za dany rok zostanie wręczony na Szaradziarskich Mistrzostwach
    Gdańska w roku następnym.

    6. Wszelkie kwestie nieuwzględnione w tym regulaminie oraz wszelkie kwestie
    sporne rozpatrywane będą w trybie natychmiastowym przez Komisję powołaną przez
    prezesa Gdańskiego Klubu Szaradzistów "Neptun". Decyzje Komisji są ostateczne.

    6.1. W 2004 roku w skład Komisji wchodzą:
    * Tadeusz Olejarczyk - przewodniczący Komisji
    * Małgorzata Wołc
    * Jerzy Buczek
    * Jacek Górski

    ----------------------------

    Wydaje mi się, że władny do zmiany regulaminu jest tylko i wyłącznie Gdański
    Klub Szaradzistów "Neptun". I - jeśli zmiany mają być - warto by je wprowadzić
    najpóźniej do najbliższych Mistrzostw Gdańska. Co na to klub i szanowni bywalcy
    forum?
  • cherrywt 04.12.08, 21:54
    Nigdy nie liczyłem się w walce o zaszczytne lokaty Pucharu Neptuna, ale jestem
    od początku jego kibicem. Śledzę bieżącą sytuację i dopinguję swoich faworytów.
    Wiele głosów padło na temat zmiany regulaminu, wiele mądrych głosów, ale
    rzeczywiście niegrzecznie trochę wtrącać się do nieswoich pomysłów. Ktoś to tak
    wymyślił i to chyba on powinien ewentualnie proponować zmiany, pytać o nie itd.
    Dlaczego piloje nie stworzysz własnego rankingu i nie nagrodzisz najlepszego wg
    Twoich kryteriów? W szaradziarskim ruchu czekamy na nowe pomysły, ale nie musimy
    zabijać już tych, które istnieją. A tak a propos, to nie mam nic przeciwko temu,
    by Marcin wygrał pięć kolejnych PN.
  • piloje 04.12.08, 23:29
    >>Dlaczego piloje nie stworzysz własnego rankingu i nie nagrodzisz najlepszego wg
    Twoich kryteriów?>>

    Lepiej, aby była jedna klasyfikacja, powstała na zasadzie kompromisu ( można
    nawet zorganizować internetowe referendum)niż kilka różnych. Przykładem
    bałaganu jest boks, gdzie jest wielu mistrzów w różnych federacjach i dopiero
    pojedynki bezpośrednie rozstrzygają kto naprawdę jest najlepszy.
  • cherrywt 04.12.08, 21:57
    I jeszcze jedno. Organizując III edycję ISTK, namawiany przez niektórych
    uczestników, zapytałem grzecznie prezesa "Neptuna" o możliwość zaliczenia tego
    turnieju do PN. Tadeusz przedstawił swój punkt widzenia, poprosił , abym o to
    jeszcze popytał innych i tyle. Nic na siłę.
  • jw1969 04.12.08, 23:39
    Oczywiście, Puchar to dziecko Tadeusza i to on może zdecydować o
    ewentualnych zmianach w regulaminie, być może przy
    wsparciu/akceptacji Komisji. O tyle czuję się powołany do
    proponowania jakichś reform, że uczestniczyłem w dyskusjach na
    podobne tematy wtedy, gdy Puchar się rodził. Podobnie jak cherrywt,
    nie ubiegam się o najwyższe lokaty, ale jednocześnie śledzę na
    bieżąco rywalizację, obserwuję pewne tendencje i widzę, ze od 2002
    roku sporo się zmieniło.
    A Marcina lubię i szczerze podziwiam, kiedyś przejechał pół Polski,
    żeby wsystartować w 2 turniejach rozgrywanych w sobotę i niedzielę!

    I jeszcze jeden, powracający postulat: niechby pierwsza pucharowa
    dwudziestka (a właściwie dwie - z 2 kolejnych sezonów) miała jakiś
    dodatkowy bonus, na przykład w postaci zwolnienia z eliminacji
    korespondencyjnych do MP. Byłby to szczególny bodziec do walki o to,
    żeby się w tej grupie znaleźć.
  • megalomaniac 05.12.08, 00:29
    jw1969 napisał:

    > I jeszcze jeden, powracający postulat: niechby pierwsza pucharowa
    > dwudziestka (a właściwie dwie - z 2 kolejnych sezonów) miała jakiś
    > dodatkowy bonus, na przykład w postaci zwolnienia z eliminacji
    > korespondencyjnych do MP. Byłby to szczególny bodziec do walki o
    >to, żeby się w tej grupie znaleźć.

    To sprawa pewnie redkacji i FKS. I znów, są tacy co startują raz,
    albo dwa w tym w MP, i też przez sito przechodzą do samiuśkiego
    końca, tarktując to jako wieloetapowy turniej, i potej imprezie
    zamierają...

    postawię, pytanie, czy PN nie jest sztuką, li tylko dla sztuki?. Są
    tacy co zadowala ich wygrania jednego lub dwóch turniejów, a tym czy
    istnieje, i którą lokatę osiągnął w generalce, zbytnio się nie
    przejmuje

    ale są też tacy co, Grand Neptun, stawiają jako cel



    --
    to jest moje zdanie i je całkowicie popieram!
  • piloje 06.12.08, 23:28
    Widzisz Jacku jakie zmiany? "Do Sajuza i na obarot" jak mówi Boczek w jednym z
    odcinków. W naszym kraju nawet szaradziści skaczą sobie do gardeł. Nic z tego
    nie będzie. Milczenie jest złotem. Pięć turniejów i basta.
  • reptar 06.12.08, 23:46
    Myślę, że mimo milczenia, piątka nie ma już i tak szans   ;-)
  • taddy01 07.12.08, 23:33
    Wyciągnięty do odpowiedzi oświadczam, że jest to moje prywatne
    zdanie, którego nie konsultowałem z pozostałymi członkami Komisji
    Pucharu Neptuna. Dyskusja o zmianach regulaminowych, co pewien czas
    powraca na forum. I o ile byłem dość sceptyczny by zmieniać ilość
    imprez wliczanych do PN to po obejrzeniu symulacji za poprzedni rok
    mój klarowny obraz ulega pewnym zaburzeniom. Tą drogą chciałbym
    prosić Norberta o wykonanie takiej symulacji za 2008r. Za tydzień
    ostatni turniej w Świdniku. Zamykamy rok i możemy spokojnie
    dyskutować. Wszak pierwsza impreza dopiero w marcu. Zachęcam
    wszystkich zaglądających na to forum, do podzielenia się z innymi
    opinią o dyskutowanej sprawie.
    Nie wyobrażam sobie wliczania wszystkich (bodajże 23 imprez) do
    klasyfikacji PN. Swego czasu Marcin Radoń zaliczył wszystkie
    turnieje. Należy mu się szacunek , ale nie chciałbym premiować
    szaradzistów za ratowanie niereformowalnego molocha, jakim jest
    PKP . Ale wliczanie np. 7 imprez jest warte zastanowienia. Dlatego
    bardziej niecierpliwym szaradzistom proponuję tydzień spokoju.
  • reptar 08.12.08, 05:47
    Nie pisałem wcześniej z powodu braku czasu, zwłaszcza że temat ten
    potraktować chciałem obszerniej, a i niniejszym tego nie uczynię.
    Ale do rzeczy.
    Od początku istnienia PN zaliczyłem zaledwie jedną setkę i dwie
    osiemdziesiątki. Gdybym w sezonie 8 razy zaliczył sześćdziesiątkę, a
    byłby to dla mnie sukces z gatunku ekstremalnych, miałbym "aż" 480
    punktów i do pokonania mnie - ogólniej: zawodnika z mojej półki -
    nadal wystarczyłoby pięć dobrych startów   ;-)
    ...a co za tym idzie, PN jest dla mnie bardziej kwestią kibicowania
    niż szansą na własny triumf. Dla kibica zaś nie ma nic gorszego niż
    remisy, a większość wymyślonych kryteriów dodatkowych odczuwa się
    trochę jak rozstrzyganie na siłę, albo nawet jak loterię. W bieżącym
    sezonie niebywale blisko otarliśmy się o remis. Zdobycie kompletu
    500 punktów przez dwóch zawodników przy takiej liczbie turniejów
    jest coraz bardziej prawdopodobne, i nawet może się zdarzyć, że ani
    raz nie dojdzie między nimi do bezpośredniego pojedynku. To dla
    kibica nie jest komfortowa sytuacja. Dlatego jestem za zwiększeniem
    liczby zaliczanych występów do siedmiu lub ośmiu.
  • tonieja1 08.12.08, 08:42
    Reptar napisał: <Dlatego jestem za zwiększeniem
    liczby zaliczanych występów do siedmiu lub ośmiu.>

    Ja również jestem tego samego zdania. Siedem, w porywach osiem.
  • jw1969 08.12.08, 11:12
    Ja myślałem o 6-7, a to głównie ze względu na to, że już 8 i więcej
    turniejów zaliczają naprawdę nieliczni - rzędu 10 osób z około 150-
    160 sklasyfikownych. To też jest do sprawdzenia, oczywiście. Dla
    mnie osobiście od paru lat nawet 5 imprez jest barierą nieosiągalną,
    ale z dużym zainteresowaniem patrzę na zmagania innych.
  • wujekjarek1 08.12.08, 12:42
    witam

    jako nieuczestniczacy w zabawie (chociaz w jednym turnieju
    wystartowalem) pozwalam sobie zaproponowac spojrzenie z boku

    podobnie jak szaradzisci brac scrabblowa organizuje turnieje z tym
    ze zamiast PN ma cykl Grand Prix, ktorego regulamin w 2008 zostal
    zmieniony i mozna go obejrzec pod ponizszym linkiem

    www.pfs.org.pl/turnieje/2008/gp2008.php
    moze to jakos natchnie tworcow, polaczyc niektore z zawodow w pary
    (chociazby ze wzgledow geograficznych) i do klasyfikacji brac jeden
    wynik z tych dwoch turniejow??

    pozdrawiam serdecznie
    jb
  • julesw 08.12.08, 23:16
    Po pierwsze chwała twórcom Pucharu Neptuna, bo jak widać chociażby
    po wpisach na forum wywołuje on sporo emocji i dodaje dodatkowego
    smaczku rywalizacji turniejowej (może nie jest tak prestiżowy jak
    MP, ale swoją rangę też ma).

    Jeśli chodzi o zmiany, z pewnością warto się zastanowić nad ich
    wprowadzeniem, tak żeby uatrakcyjnić rywalizację i przystosować się
    do zmieniających warunków.

    Osobiście byłbym za zmianą w kwestii rozstrzygania kolejności przy
    równej liczbie punktów, tak żeby decydowała większa liczba zwycięstw
    w danym sezonie (przy równej liczbie zwycięstw bierzemy pod uwagę
    drugie miejsca itd). System znany chociażby z F1 i chyba też ze
    skoków, ale tam regulamin, który znalazłem na stronie FIS jest dość
    nieprecyzyjny :-( Oczywiście może się zdarzyć sytuacja, że dwóch
    zawodników będzie miało maxa. Wtedy obu należy się hołd :-) 54 TCS
    wygrało dwóch skoczków (Janda i Ahonen) i sponsor głównej nagrody
    musiał pzygotować dwa nissany :-)

    Jeśli chodzi o ilość turniejów, rzeczywiście w założeniu (takie jest
    moje odczucie) PN był pomyślany w taki sposób, żeby premiować
    najlepszych, ale też systematyczność, czy może raczej wytrwałość. W
    sytuacji, gdy liczba turniejów jest większa, rozważenie zwiększenia
    puli turniejów zaliczanych do klasyfikacji wydaje się jak
    najbardziej uzasadnone.

    Istotnym problemem jest znalezienie złotego środka dla punktacji w
    przypadku turniejów różnie obsadzonych. Tu przeniesienie wzorców ze
    świata sportu już nie jest takie proste. Można np. określić 2
    kategorie zawodów o różnym prestiżu, np. stopnia I i II. Powstaje
    jednak pytanie jakie kryterium przyjąć przy kategoryzacji?
    Przykładowe opcje:
    1) Liczba startująych
    Do I kategorii należałyby turnieje, w których wystartuje co najmniej
    30 osób, a punktacja obejmowalaby pierwszych 30 miejsc (tak jak to
    jest w skokach: 100, 80, 60 itd aż do 1), do drugiej – zawody z min.
    20 uczestnikami (ale <30) z punktami przyznawanymi za pierwszych 20
    miejsc, powiedzmy 60, 48, 36, ..., 1
    2) Udział czołówki
    Tu jest sporo kwestii do rozstrzygnięcia. Przykładowo, jakie
    kryterium przyjąć dla określenia czołówki? Naturalnym kryterium
    wydaje się miejsce w MP, ale tu napotykamy na punkt regulaminu,
    który mówi, że w MP nie mogą startować redaktorzy czasopism
    szaradziaskich, a niektórym trudno odbierać prawa do pozycji w
    czołówce. Dodatkowo jak określić wyższą kategorię – udział 3 osób z
    pierwszej 10-tki/20-tki MP?
    3) Przydzielenie odgórne danych zawodów do pewnej kategorii
    Na podstawie danych z turniejów tegorocznych (frekwencji, udziału
    mistrzów, etc) komisja PN nadawałaby niektórym turniejom status I
    kategorii w roku następnym.

    Oczywiście sporo jest tu wątpliwości i znaków zapytania, ale może
    warto poszukać jakiegoś środka, nawet jeśli nie będzie całkiem
    złoty...
  • taddy01 18.12.08, 22:45
    Przedstawiam fragment regulaminu Pucharu Neptuna

    2
    Łączna punktacja uczestnika rywalizacji obejmie siedem turniejów, w których
    zajął on swoje najlepsze lokaty...

    2.2
    ...lub mniej (ale za to wszystkie), jeśli w ciągu roku weźmie on udział w mniej
    niż 7 turniejach.

    3
    Wstępnie przewiduje się uwzględnienie w klasyfikacji Pucharu Neptuna wszystkich
    turniejów uprzednio zgłoszonych do kalendarza imprez szaradziarskich
    opracowywanego przez Federację Klubów Szaradziarskich, z wyłączeniem Mistrzostw
    Polski.
    Aby jednak dana impreza została uwzględniona w Pucharze Neptuna, muszą zostać
    spełnione następujące warunki:
    Impreza musi być wcześniej zapowiedziana w ogólnopolskiej prasie szaradziarskiej.
    Impreza musi być ogólnopolska.
    Impreza musi być ogólnodostępna (np. nie będą brane pod uwagę zawody nauczycieli).
    Końcowa klasyfikacja imprezy musi liczyć co najmniej 20 miejsc (nie będą więc
    uwzględnione imprezy o małym zainteresowaniu, a co za tym idzie, o niskiej randze).


    3.1
    Jeden organizator w ciągu jednego tygodnia może zorganizować najwyżej jeden
    turniej liczony do klasyfikacji Pucharu.
    W sytuacji, gdy jeden organizator w ciągu jednego tygodnia zorganizuje więcej
    turniejów, uwzględniony będzie tylko jeden z nich, wskazany przez Komisję po
    konsultacji z organizatorem.
    Wyjątek stanowi Ogólnopolski Turniej Kompozycji Krzyżówki, który może być
    uwzględniony równocześnie z innym turniejem rozegranym na połączonej imprezie
    niezależnie od organizatora.

    oczekuję Waszych opinii

    Taddy01
  • megalomaniac 18.12.08, 23:22
    taddy01 napisał:

    > Impreza musi być ogólnodostępna (np. nie będą brane pod uwagę
    > zawody nauczyciel

    proszę mi zdradzić, kiedy są...?, gdzie bywają...?
  • taddy01 18.12.08, 23:49
    megalomaniac napisał:

    > proszę mi zdradzić, kiedy są...?, gdzie bywają...?

    Regulamin nie jest zwiastunem imprez szaradziarskich. Czy gdzieś odbywają się
    takie imprezy? Nie wiem. Wiem, że kiedyś odbywały się (np w Białymstoku
    mistrzostwa nauczycieli).
    Cytowany fragment regulaminu widnieje na stronie Neptuna już od 7 lat
    To akurat nic nowego
  • megalomaniac 19.12.08, 00:14
    taddy01 napisał:

    > megalomaniac napisał:
    >
    > > proszę mi zdradzić, kiedy są...?, gdzie bywają...?
    >
    > Regulamin nie jest zwiastunem imprez szaradziarskich. Czy gdzieś
    odbywają się
    > takie imprezy? Nie wiem. Wiem, że kiedyś odbywały się (np w
    Białymstoku
    > mistrzostwa nauczycieli).
    > Cytowany fragment regulaminu widnieje na stronie Neptuna już od 7
    lat
    > To akurat nic nowego


    martwy zapis w regulaminie?
    albo
    mistrzostwa są utajnione


    --
    to jest moje zdanie i je całkowicie popieram!
  • reptar 19.12.08, 08:19
    megalomaniac napisał:

    > martwy zapis w regulaminie?


    Megalo, czyżbyś wolał co roku nowy regulamin różniący się obecnością
    tej linijki w zależności od tego, czy akurat mistrzostwa nauczycieli
    są, czy ich nie ma? To nie ma być tekst na jeden rok i do kosza.
  • megalomaniac 19.12.08, 11:18
    Hej,
    myślę, iż skoro nie istnieją owe mistrzostw, ba mało tego nie ma
    innych imprez branżowych to po co wogóle o tym pisać w regulaminie.

    Stoi tam, rzecz jasna "np." ale przykład oderwany od rzeczywistości,
    no chyba, że istnieje ów turniej, bo kiedyś drzewiej bywało, że był,
    nawet na tym forum, pytałem się przy jakiejś okazji, o ten ów
    turniej.

    I czemu niby ma się dyskryminować branżę?, podobnie może być, kiedy
    zorganizuje się Mistrzostwa Ustrzyk Dolnych, a nóż człowiek
    mieszkający na Helu poczuje się ciut zdyskryminowany swym
    położeniem, a chciałby jechać, bo ma 6max w PN?

    miłego dnia




    reptar napisał:

    > > megalomaniac napisał:
    > > martwy zapis w regulaminie?


    > Megalo, czyżbyś wolał co roku nowy regulamin różniący się
    > ecnością tej linijki w zależności od tego, czy akurat mistrzostwa
    > nauczycieli są, czy ich nie ma? To nie ma być tekst na jeden rok i
    > do kosza.



    --
    to jest moje zdanie i je całkowicie popieram!
  • parodystka 21.12.08, 10:35
    megalomaniac napisał:


    > zorganizuje się Mistrzostwa Ustrzyk Dolnych, a nóż człowiek
    > mieszkający na Helu poczuje się ciut zdyskryminowany


    A nóż się w kieszeni otwiera :-(
  • seres7 19.12.08, 11:30
    taddy01 napisał:

    > 3.1
    > Jeden organizator w ciągu jednego tygodnia może zorganizować
    najwyżej jeden
    > turniej liczony do klasyfikacji Pucharu.
    > W sytuacji, gdy jeden organizator w ciągu jednego tygodnia
    zorganizuje więcej
    > turniejów, uwzględniony będzie tylko jeden z nich, wskazany przez
    Komisję po
    > konsultacji z organizatorem.

    W ciągu jednego tygodnia dwie imprezy to dosyć spore obciążenie dla
    jednego klubu, a i nie zawsze to wychodzi na dobre. Przykładem jest
    opisywany wcześniej Lublin - Świdnik.

  • cherrywt 19.12.08, 11:45
    To, że przywołany jest przykład Szaradziarskich Mistrzostw Nauczycieli, jest
    wskazaniem tylko sytuacji, w której nie wszyscy mają dostęp do tej imprezy.Z tym
    zgadzam się w pełnej rozciągłości.
    O liczbie turniejów zaliczanych do rankingu nie będę się wypowiadał.
    Ograniczenie punktowanych imprez do jednej w tygodniu (organizowanych przez
    jeden klub) też jest dobrym pomysłem,a ostatnie wydarzenia są tylko tego
    potwierdzeniem. Zrobienie wyjątku dla turnieju, który w ostatnich latach tak
    pięknie uzupełniał turnieje kompozycyjne, jest równie trafnym pomysłem. Na OTKK
    przyjeżdża wielu uczestników, poziom jest zazwyczaj bardzo wysoki i warto
    wykorzystać tę sytuację do organizacji fajnych turniejów dla "rozwiązywaczy". Ta
    sytuacja w ostatnich latach spowodowała, że kilku szaradzistów, którzy byli
    zawziętymi przeciwnikami kompozycji, spróbowali w niej swoich sił, a niektórzy z
    nich byli z tego później bardzo zadowoleni.W tym roku Sosnowiec zrobił wyłom w
    tej rodzącej się powolutku tradycji, ale było to uwarunkowane zaplanowanymi
    wcześniej "Triadami Ariady", które przewidziano miesiąc po OTKK. W tym miejscu
    warto zaapelować do FKS i "Rozrywki", aby przy ustalaniu lokalizacji kolejnych
    OTKK pamiętali o konkursach dla rozwiązywaczy.
  • megalomaniac 19.12.08, 15:05
    cherrywt napisał:

    > To, że przywołany jest przykład [...]
    > zgadzam się w pełnej rozciągłości.

    Hm..., ja nie, bo chyba (proszę mi wskazać) w czasie istnienia PN,
    nie miało miejsca, iż ten turniej, taki turniej był... Może
    wcześniej, tak, może na pewno bo o nim słyszałem, że jest robiony w
    okolicach Białegostoku?...



    Więc po co wpisywać, w regulamin nie istnijącą rzecz, ba mało tego
    nie słyszałem o turniejach branżowych, a jedynie klubowych
    potyczkach (WROCŁAW, TORUŃ), turniejach Mikołajkowych, jakichś
    turniejach towarzyszących, turniejach o coś (beczka piwa) a z
    branży nic nie ma???

    Dlatego poproszę tego kto zna niech napisze o zmaganiach
    nauczycieli, jestem tego niezmiernie ciekaw:-)






    --
    to jest moje zdanie i je całkowicie popieram!
  • cherrywt 19.12.08, 16:23
    Tak, masz rację. Od czasu, gdy Neptun ma swój ranking mistrzostw nauczycielskich
    raczej się nie rozgrywa, a szkoda.
    Najwięcej o nich mógłby zapewne napisać Marcin Radoń, ale z tego co wiem, to on
    na tutejszym forum się nie udziela. Ja ze swej strony raz uczestniczyłem w tych
    zmaganiach, były to mistrzostwa jubileuszowe, dzisiaj nie pamiętam które z
    kolei. Impreza odbywała się w Białowieży i była wspaniale zorganizowana. Od
    strony szaradziarskiej żadnych rewelacji nie było, ale cała otoczka
    przewspaniała. Spacer po Puszczy Białowieskiej, zwiedzanie Muzeum Białowieskiego
    Parku Narodowego,nawiedzenie wzorcowej szkoły , bodajże Technikum Leśnego,
    ognisko w słynnym rządowym uroczysku i inne atrakcje pozostaną w mojej pamięci
    na długo. Tylko ten dojazd koszmarny.
    Tak czy inaczej Megalo były takie mistrzostwa:)
  • docelowo 19.12.08, 16:31
    Uuuu, zatem szkoda, szkoda...:-((

    Ja właśnie dawniej przeoczyłem jakieś mistrzostwa, bo była zajawka,
    a potem już nie było.

    Ciekawe, czy to najliczniejsza branża rozwiązująca?;-)
  • megalomaniac 19.12.08, 16:35
    Hm, szkoda, że ich już nie ma!




    cherrywt napisał:

    > Tak czy inaczej Megalo były takie mistrzostwa:)

    docelowo napisał:

    > Ja właśnie dawniej przeoczyłem jakieś mistrzostwa

    --
    to jest moje zdanie i je całkowicie popieram!
  • reptar 19.12.08, 21:55
    megalomaniac napisał:

    > Hm..., ja nie, bo chyba (proszę mi wskazać) w czasie istnienia PN,
    > nie miało miejsca, iż ten turniej, taki turniej był...

    Proszę: www.oupis.znp.edu.pl/arch/kalendarz.html
    Rok jest 2002, XIV Szaradziarskie Mistrzostwa Polski Pracowników
    Oświaty w kwietniu. Dokładniej nie googlowałem, bo może to zrobić
    każdy sam. Puchar Neptuna w 2002 już był. Jeśli interesują Cię
    szczegóły tego turnieju (pracowników oświaty), napisz do kolegów
    z Białegostoku, oni powinni mieć informacje z pierwszej ręki.


    > Więc po co wpisywać, w regulamin nie istnijącą rzecz,

    Czasem w regulaminie turnieju jest punkt, że nie wolno korzystać
    z telefonów komórkowych. Przyjmując Twoją logikę, należałoby zapis
    ten wprowadzać WYŁĄCZNIE w regulaminach turniejów, w których ktoś
    z komórki skorzysta.

    Proponuję dla uspokojenia Megalo zmienić w regulaminie tekst "(np.
    nie będą brane pod uwagę zawody nauczycieli). " na tekst "(np. nie
    będą brane pod uwagę zawody inseminatorów bydła)". Mam wrażenie, że
    nauczyciele podani jako przykład wywołali efekt dyskryminowania tej
    właśnie grupy zawodowej, co nie było zamierzeniem twórców regulaminu.
    Protestu inseminatorów się nie spodziewam, a gdyby się przydarzył...
    no cóż, będziemy próbować dalej.
  • reptar 20.12.08, 20:04
    jw1969 napisał:

    > Druga sprawa, to kryterium rozstrzygające przy równej liczbie
    > punktów w końcowej klasyfikacji.

    Propozycja nowego kryterium rozstrzygającego:

    Jeśli dwóch lub więcej zawodników uzyska w rocznym podsumowaniu ten
    sam maksymalny wynik, o zwycięstwie zdecyduje kolejno:

    - suma punktów z turniejów, w których wszyscy oni punktowali;
    - suma punktów ze wszystkich turniejów;
    - szybsze osiągnięcie zwycięskiego wyniku.

    Zwracam uwagę na to, że "punktowali" nie oznacza "startowali".
    "Startowali" wydawałoby się bardziej sprawiedliwe, ale "punktowali"
    jest lepiej stwierdzalne. To oczywiście na razie propozycja. Czekam
    na Wasze opinie.
  • jw1969 21.12.08, 20:33
    Propozycja mi się podoba. Pierwsze kryterium bierze pod uwagę wynik
    bezpośrednich pojedynków między zainteresowanymi. Oczywiście może to
    wyjść na remis (zwłaszcza - a jest to możliwe - nie będzie takiego
    turnieju, w kórym do takiego pojedynku by doszło), więc potrzebne
    kryteria dalsze. Też wyglądają rozsądnie. Trudno tu o jakąś
    symulację, więc i tak wszystko wyjdzie w praniu.
  • totet 21.12.08, 23:24
    megalomaniac napisał:
    > a nóż człowiek mieszkający na Helu...
    Człowiek orkiestra znany, człowiek-nietoperz też, ale nóż człowiek, i to jeszcze
    z Helu? Hmmm... :)
    Mogę dokładnie powtórzyć za reptarem: "Nie pisałem wcześniej z powodu braku
    czasu, zwłaszcza że temat ten potraktować chciałem obszerniej, a i niniejszym
    tego nie uczynię". Spróbuję więc krótko:
    * poprzeczka w górę - in plus, choć zaryzykowałbym nawet oczko wyżej (8
    turniejów to wciąż mniej niż 1/3 kalendarza). Z drugiej strony, znając
    konserwatyzm pewnej części przeciwnej jakimkolwiek zmianom, to i tak należy
    uznać za duży postęp.
    * nowe kryteria rozstrzygające - tu wypada się tylko zgodzić z jw1969, pomysł
    wydaje się niezły, a praktyka pokaże...
    * punkt 3.1 - nieporozumienie, bo tu ewidentne pomylenie postulatu dotyczącego
    quasiturniejów z organizacją przez jeden klub wielu imprez. Równie dobrze można
    karać kluby za przygotowanie dwu lub więcej imprez w ciągu całego roku...
    Propozycje zapisów tego punktu i tak nie załatwiają niczego - a gdyby tak
    ogłoszono wcześniej szczegółowy program tegorocznej Biesiady i Szaradziarskie
    Fintifluszki - ? Trudno wszak tu mówić o jednym organizatorze... A imprezy
    współorganizowane? Ponadto jeżeli chodzi akurat o Mistrzostwa Świdnika, to i
    przepis łatwo obejść - może je w tej sytuacji ostatecznie zorganizuje pub
    "Desperado"?
    To, że dana edycja jakiegoś turnieju zebrała niepochlebne recenzje to jedno, a
    dyskryminacja turnieju to drugie. Skoro jednak i ta impreza ma urosnąć do rangi
    mistrzowskiej, to chyba nie ma powodu by ją sztucznymi zapisami skreślać. A może
    jakieś argumenty przemawiające za tym rozwiązaniem?
    * w dalszym ciągu brak uzasadnienia dotyczącego wykluczenia z klasyfikacji
    eliminacji i finału Mistrzostw Polski. Dziwne, bo to impreza zdecydowanie
    przewyższająca rangą pozostałe.

    Pozdrawiam przedświątecznie.
  • reptar 22.12.08, 00:21
    totet napisał:

    > * punkt 3.1 - nieporozumienie, bo tu ewidentne pomylenie postulatu
    > dotyczącego quasiturniejów z organizacją przez jeden klub wielu
    > imprez. Równie dobrze można karać kluby za przygotowanie dwu lub
    > więcej imprez w ciągu całego roku...

    Argument ekonomiczno-rodzinno-czasowo-...-itp.:
    chcesz zdobyć 200 punktów - poświęć dwa weekendy. OTKK może być
    wyjątkowy, bo i tak jest wyjątkowy - w końcu to inna dyscyplina.
    Poza tym raczej nie grozi mu "słaba obsada" i łatwość zwycięstwa.

    Argument praktyczny:
    nie wyeliminujesz quasi-turniejów nazywając je quasi-turniejami,
    ponieważ nie ma i nie będzie probierza do oznaczania, co jest quasi.
    Zwykłe kluby robią turniej i już, nie kombinują, jak go rozdmuchać
    i zwielokrotnić dla zrobienia wrażenia na mediach, sponsorach czy
    lokalnych instytucyjkach typu wydział promocji. A pub "Desperado"
    miałby jednak - mam taką nadzieję - kłopot ze zgłoszeniem turnieju
    do kalendarza FKSz.

    Propozycja jest jaka jest. Jeśli znajdzie się coś lepszego dla
    osiągnięcia tego samego celu, to wszyscy będą za.

    A jeśli chodzi o turnieje satelitujące Wielkim Turniejom "Rozrywki"
    na kolejnych Biesiadach, to na szczęście ich autorzy czują bluesa
    i dalecy są od tego, by się ze swoimi turniejami tak nachalnie
    narzucać rozbawionej szaradziarskiej braci. Wielki Turniej "Rozrywki"
    - i dość!
  • totet 22.12.08, 22:22
    reptar napisał:
    chcesz zdobyć 200 punktów - poświęć dwa weekendy.
    Tylko dlaczego, Reptarze, chcesz to narzucać? Każdego wolna wola gdzie i kiedy
    uczestniczy. Np. w tym roku część osób wyjechała po Mistrzostwach Lublina i
    wcale skład niedzielny nie był ten sam, a i odwrotnie - były osoby nieobecne w
    sobotę. Ciągle nurtuje mnie pytanie - po co sztucznie sterować, że ten turniej
    jest akurat cacy, a tamten be?
    Można też nie wliczać turniejów monotematycznych, zbyt krótkich, o zbyt niskim
    procentażu... Tylko po co sterować ręcznie kalendarzem, skazując z góry
    konkretną imprezę na niebyt?
    O OTKK nie ma co dyskutować - wiadomo, że wyjątkowy, a poza tym jest
    współorganizowany. Czy imprezy: A organizowana przez X i impreza B organizowana
    przez X i Y to imprezy, które urządza jeden organizator? Jeżeli nie, to zgadzamy
    się, że zapis o OTKK w sumie jest zbędny...

    > Propozycja jest jaka jest. Jeśli znajdzie się coś lepszego dla
    > osiągnięcia tego samego celu, to wszyscy będą za.
    No właśnie - sęk nie w poszukiwaniu lepszej propozycji, ile w narzucaniu
    sztucznego, niezrozumiałego celu.
    Słabość propozycji niech pół żartem zilustruje jeszcze jeden przykład: impreza A
    w niedzielę, impreza B w poniedziałek. Obie w ciągu jednego tygodnia?
    Na koniec ciekaw jestem Reptar Twej opinii o SzMP, bo temat chcąc, nie chcąc,
    minąłeś.
  • reptar 22.12.08, 23:30
    totet napisał:

    > reptar napisał:
    > chcesz zdobyć 200 punktów - poświęć dwa weekendy.
    > Tylko dlaczego, Reptarze, chcesz to narzucać?

    Raczej źle się wyraziłem. Bardziej chodzi tu o organizatorów.
    Chcąc nadać np. Mistrzostwom El Paso większą rangę, lokalni działacze
    mogliby zrobić mistrzostwa plus dwa turnieje w tle i ROZDAĆ potrójny
    garnitur punktów, tylko dla ściągnięcia w ten sztuczny sposób lepszej
    obsady. Tego żeby nie było.

    I żeby nikomu nie przyszło do głowy liczyć te krótkie konkursy
    wypełniające niekiedy czas oczekiwania na wyniki mistrzostw grodu.

    Organizator niechby się postarał i zrobił imprezę rozbudowaną do
    oczopląsu, ale niech ROZDAJE tylko jeden komplet neptpunktów.
    Czy za jedną rundę na 8 zadań, czy za 48-godzinny maraton - to już
    pozostaje w gestii organizatora.


    Turnieje w niedzielę i w następującą po niej sobotę są w ciągu
    jednego tygodnia, bo nie chodzi o tydzień kalendarzowy, tylko
    o kolejne 168 godzin. Myślisz, że należałoby rozbudować ten punkt
    o definicję "tygodnia w rozumieniu regulaminu"?


    > Na koniec ciekaw jestem Reptar Twej opinii o SzMP, bo temat chcąc,
    > nie chcąc, minąłeś.

    Minąłem, bo uważam, że SzMP powinny funkcjonować osobno, bez punktów
    wspólnych z PN.
  • taddy01 23.12.08, 01:21
    Niektóre turnieje np. w Gdańsku mają dwie rundy przedzielone kilkunastominutową
    przerwą. Ambitny organizator przedłuża przerwę do 24 godzin, pierwszą część
    turnieju nazywa Mistrzostwami Miasta a drugą Mistrzostwami Regionu. Widząc to
    ambitniejszy organizator proponuje trzydniowy Rajd Szaradzistów z sześcioma
    turniejami (mogą być w różnych miejscowościach) I zgłasza Mistrzostwa Iksowa,
    Igrekowa itd…. A kalendarz imprez pęcznieje, pęcznieje …. Ot, taka moja wizja

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka