• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Wypadanie pochwy, macicy i plastyka pochwy

  • 09.04.12, 23:14
    Ponieważ pojawił się tu problem, który jest bardzo ważny, a trudno znaleźć w internecie informacje na ten temat, zdecydowałam, że dobrze będzie założyć dla niego wątek.
    Na początek wkleję tu wypowiedzi z innego wątku Tekst linka

    gosiakful 31.03.12, 11:09
    Witaj, tessunia49
    ....... Jestem trzy lata po operacji. Jak widzę, miałaś też plastykę pochwy. Jaką drogą przeprowadzona była operacja? Dlaczego miałaś plastykę? Napisz, proszę, bo bardzo mnie to interesuje. Mam kłopoty z obniżeniem pochwy po operacji. Bardzo chciałabym "porozmawiać" z Tobą o odczuciach. Jeżeli nie chcesz na forum, to chętnie podam Ci maila do siebie.


    tessunia49 31.03.12, 15:49
    Witaj Gosia
    ..... Zmieniłam podpis i jak widzisz operację miałam przez pochwę. Wszystko opisane jest w wątku kliknij tutaj Tekst linka. W razie jakichkolwiek pytań służę na forum lub jeśli masz takie życzenie podaj adres mailowy. Pozdrawiam kiss
    --
    http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif 07.02.2012 Usunięta macica bez przydatków przez pochwę, plastyka pochwy i krocza, 49 lat http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif


    gosiakful 01.04.12, 17:10
    ..... Chciałabym Cię prosić, abyś mi napisała, co czułaś przed operacją. Prawdopodobnie mam kłopoty z pochwą, ale nie wiem, jakie odczucia wtedy mogą wystąpić i szukam kogoś, kto miał podobny problem. Każdego dnia towarzyszy mi od 4 miesięcy taki dyskomfort, że menopauza jest przy tym niczym. Chciałabym wiedzieć, co mi jest, bo lekarze są bardzo enigmatyczni. Jeżeli możesz, to proszę Cię o jakąś wskazówkę. Z góry dziękuję za poświęcony czas. Nikt przecież nie wie lepiej jak to jest, niż osoba, która miała podobny problem. Gorące pozdrowienia i dużo zdrówka!

    tessunia49 02.04.12, 22:53
    Witaj Gosia
    To była moja pierwsza operacja w życiu a powodem jej było wypadanie macicy i pochwy.
    Objawiało się to przede wszystkim coraz większą "gulą", którą nosiłam między nogami sad
    Na koniec już nie mogłam chodzić bo sprawiało mi to ból ( sucha pochwa ) i szukałam miejsca aby usiąść i w ten sposób "wkładałam" sobie macicę do środka. Miałam też problemy z sikaniem, tzn. pęcherz był pełny a nie mogłam sikać bo pęcherz był uciśnięty przez wypadającą macicę sad
    Nie wiem czy moja odpowiedź pomogła Ci.
    Jeśli masz jakieś pytania to oczywiście jestem i służę pomocą smile
    Życzę zdrowia kiss
    --
    http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif07.02.2012 Usunięta macica bez przydatków przez pochwę, plastyka pochwy i krocza, 49 lat http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif


    gosiakful 03.04.12, 18:44
    Dzień dobry, Tessunia!
    Ogromne dzięki za odpowiedź! Nie znam nikogo, kto przeszedłby coś podobnego, stąd moje pytania. Coraz większa "gula" między nogami to pewnie etap późniejszy. Widzisz, ja od 5 miesięcy mam ciągły ból krocza, z którym sobie już nie radzę. Pod koniec dnia piecze, kłuje, boli i drętwieje mi wszystko od przedsionka pochwy po odbyt włącznie. Oczywiście byłam u lekarzy, ponoć nie jest jeszcze źle - i to przeraża mnie najbardziej. To będzie jeszcze gorzej? Chciałabym Cię zapytać, co czułaś wcześniej, czy coś dokuczało? Będę wdzięczna za każdą wskazówkę, która pomoże mi określić mój stan. Czy to opuszczona pochwa tak boli ( macicy już nie mam)? Jeżeli będziesz taka dobra, to napisz też jak czujesz się teraz - jesteś chyba z pięć tygodni po operacji. Mnie też chyba czeka coś podobnego. Czy bardzo boli pochwa zaraz po ( ja miałam cięty tylko brzuch), czy długo boli? Dziękuję, ze jesteś i piszesz. Nie wiesz, jak pomaga świadomość, że jest ktoś w podobnej sytuacji. Ja mam 46 lat, uprawiałam czynnie sport - teraz nie wychodzę nawet na spacer, bo boli. Muszę coś ze sobą zrobić, przecież nie mogę tak czekać do końca życia. Jeszcze raz ogromne dzięki za odpowiedź, liczę na więcej i życzę duuużo zdrówka, bo to daje nadzieje również mnie!


    tessunia49 09.04.12, 00:03
    Witaj Gosiu kiss
    Przepraszam, że tak długo nie odpisywałam ale zaczęłam pracować i mam mniej czasu sad
    Na samym początku życzę Ci Wesołych Świąt.
    Ja mam usuniętą macicę, szyjkę macicy i plastykę krocza więc nie wiem jak jest już po usunięciu macicy i wypadającej pochwie.
    Ja jestem dwa miesiące po operacji i na ostatniej wizycie u gina pytałam czy może mi wypadać pochwa. Odpowiedział, że jest zrobiona plastyka pochwy czyli jest ona skrócona i jeśli będę uważała na siebie czyli nie będę dźwigała i nie będę miała zaparć to nic się nie powinno dziać.
    Jeśli chodzi o plastykę pochwy to największy ból jest do momentu kiedy są szwy. U mnie był problem bo musiałam być drugi raz szyta więc ten okres bólu się wydłużył i trwał 4 tygodnie sad
    Dziś, czyli 8 tygodni po operacji czuję się cudownie smile .
    Nie wiem czy Ci pomogłam tą odpowiedzią.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia.
    --
    http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif 07.02.2012 Usunięta macica bez przydatków przez pochwę, plastyka pochwy i krocza, 49 lat http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif
    Edytor zaawansowany
    • 11.04.12, 17:45
      Dzień dobry, Tessunia!
      Odpisuję w dwóch wątkach, bo nie wiem, gdzie trafisz, ale post jest ten sam.
      Strasznie sie cieszę, że odpisałaś. Jeżeli już pracujesz, to znaczy, że czujesz się dobrze! Sama piszesz, że wręcz cudownie. Tak trzymaj! Na pewno będzie dobrze, tylko troszkę musisz się pooszczędzać na początku. Braku macicy nie czuje się w ogóle - jest jak wcześniej.
      Ja należę chyba do wyjątków. Przez rok chyba czułam się jak młody bóg - biegałam, grałam w piłkę, czułam się wyśmienicie. Teraz bardzo ciężko przechodzę menopauzę (mam 46 lat), hormony niewiele pomagają. Dodatkowo dobija mnie jeszcze ten ból krocza. Ja wiem, że Ty "miałaś wszystko na miejscu", ale to powinno dawać jeszcze większe objawy. Czy nigdy nie bolało Cię krocze, przedsionek czy coś w tych okolicach? Przepraszam za tak intymne pytania, ale to jedyny sposób, by mieć jakieś wyobrażenie. Być może przy okazji dolega mi też coś innego? Lekarz nie może przecież dokładnie wiedzieć, co czuje w pewnych sytuacjach kobieta. Dlatego tak ważne jest to forum. Dziękuję Ci, że jesteś. Uważaj na siebie i pisz, jeżeli tylko czas Ci pozwoli - czekam zawsze niecierpliwie, bo pomagasz mi bardzo.
      • 12.04.12, 23:07
        Witaj Gosiu kiss kiss
        Cieszę się, że to co piszę pomaga Ci smile
        Czy Ty masz usuniętą macicę razem z jajnikami?
        Cudownie się czułam do momentu, gdy nie podniosłam brytfanki z nadziewaną kaczką sad. Potem już było tylko leżenie i to tak, żeby synowie się nie zorientowali co zrobiłam bo od razu byłby krzyk.
        Gosiu, ja rok chodziłam z bólem, z tym, że ja nie wiem czy to bolała wypadająca szyjka czy wypadająca macica. Na koniec ból był taki, że musiałam się kłaść po przyjściu z pracy i praktycznie już nic w domu nie robiłam bo płakałam. Bolało całe krocze, pochwa i brzuch sad
        Najmniej mnie bolało, gdy leżałam na boku.
        Byłam u dwóch ginekologów. Pierwszy zapisał mi pessar - to taki krążek do podtrzymania wypadającej macicy ale to nic nie dawało bo mimo zwiększenia rozmiaru pessara on ciągle mi wypadał. Drugi ginekolog rozzłościł się, że tak bardzo mi to "wszystko" wychodzi i że tak się męczę, że od razu skierował mnie do kolejnego lekarza i to właśnie ten trzeci wykonał operację.
        Czy trochę Ci pomogłam tym opisem?
        Spróbuj pójść do innego ginekologa może on Ci pomoże i podpowie co zrobić.
        Przypominam sobie, że gdy tak bardzo mnie bolało krocze bo pochwa i macica były suche i ocierały to dostałam maść, którą smarowałam macicę i po niej było mi cudownie. Niestety nie mogę znaleźć nazwy tej maści.
        Pozdrawiam. Trzymaj się Gosiu kiss kiss
        --
        http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif 07.02.2012 Usunięta macica bez przydatków przez pochwę, plastyka pochwy i krocza, 49 lathttp://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif
        • 14.04.12, 18:56
          Cześć, Tessunia!
          Nie wiesz, jak czekałam na Twoją odpowiedź. Szerze mówiąc, nie pocieszyłaś mnie. Ten ból może być spowodowany obniżeniem pochwy. A miałam jeszcze nadzieję, że Ciebie nic nie bolało, a tylko czułaś coś wypadającego. No cóż, musimy przeżyć i to. Skoro Ty dałaś radę, dam i ja. Martwię się tylko, że na operację to ja mogę jeszcze sporo poczekać w tym bólu, bo wg lekarza
          ( nawet dwóch) nie jest jeszcze tak źle, a chodzić mi trudno. Jak dużo leżę, to ból jest niewielki - ale jak z tym normalnie egzystować? Ja mam usunięty sam trzon macicy (bez szyjki) i jeden jajnik. Ten drugi pracował sobie ładnie przez rok, potem zaczął strajkować - bez macicy tak bywa, bo zmienione jest ukrwienie. Teraz strasznie dokuczają mi objawy menopauzy, mimo stosowania hormonów w dużej dawce. Mam więc podwójny kłopot. A miało być tak pięknie! Nic to, skoro u Ciebie jest teraz dobrze, to znaczy że się da. Tylko uważaj na siebie bardzo. Po takiej operacji to przez pół roku bezwzględna konieczność. Byłaś po tym dźwignięciu na kontroli? Samemu można zrobić sobie dużą krzywdę. Możesz dźwigać tylko do kilograma. Napisz jeszcze, proszę, czy bolał Cię też odbyt? Nie miałaś kłopotów w toalecie? Skoro pracujesz, musisz mieć pracę bez dźwigania. Odpoczywaj więc dużo, bądź trochę jak księżna na włościach, trzymaj się zdrowo i pisz, jeżeli będziesz miała czas.
          • 14.04.12, 20:57
            Gosiak witam Cię serdecznie.

            Przez pewien okres czasu po operacji mimo pozostawienia jajników miałam bardzo silne objawy meno, i w ty okresie miałam duży dyskomfort i ból w miejscach intymnych, lekarka przepisałam mi http://g.domzdrowia.pl/product_imgs/92/92015_3.jpgktóre stosowałam na noc oraz http://www.provag.pl/pub/images/boksy/opakowaniePlastikowe.jpg na dzień .
            Przynosiły mi dużą ulgę.
            Pozdrawiam
            --
            http://img82.imageshack.us/img82/167/stworki2281iw3.gif 5.04.2011 r.usunięcie trzonu macicy, laparoskopia zakończona cięciem poprzecznym,przy bardzo dużym wsparciu aniołków z forum http://img82.imageshack.us/img82/167/stworki2281iw3.gif
            • 14.04.12, 22:12
              Witaj, Gosia65!
              Bardzo dziękuję za zainteresowanie i wpis. Postaram się jutro zdobyć w aptece tę "Feminellę", bo żel, choć inny, już mam. Niestety, moje dolegliwości nie są tej natury, nie wynikają z suchości - choć liczę, że może odczuję nieco poprawy. Rozumiem, że Twoje jajniki potem zaczęły pracować? Mój już raczej kończy swoją działalność, choć wiek jeszcze nie całkiem odpowiedni. Walczę z tym jakoś, ale dodatkowe atrakcje, które nie rokują nadziei na samoistną poprawę w czasie, dosłownie mnie dobijają. Nie mogę przecież do końca życia leżeć! A może któraś z pań miała też podobną sytuację i zna dobrego lekarza? Jeszcze raz dziękuję za radę i wsparcie.
              • 15.04.12, 13:00
                Gosiakful witaj kiss
                Chociaż chciałabym Ci kochana pomóc i polecić lekarza ,nie wiem skąd jesteś sad
                Dlatego tak ważne są stópki ...i to nie z ciekawości ,a po to żeby komuś pomóc wink
                Ja niestety mam problemy z pamięciom uncertain
                Mogłabym polecić Ci wspaniałego lekarz ,specjalistę w Katowicach .
                Może pisałaś wcześniej skąd jesteś ,a ja gapa teraz tego nie mogę znaleźć wink
                więc z góry Cię przepraszam kiss
                --
                http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18 10 2011woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                • 15.04.12, 18:56
                  Witam Cię serdecznie, Bulbinka!
                  Dziękuję za zainteresowanie i od razu piszę, że nie dodałam stopki, bo nie wiem jak. Weszłam na to forum przypadkiem, szukając informacji, które mogłyby mi pomóc w jakiś sposób. Natrafiłam na wpis Tessuni, pomyślałam o kontakcie i .... szybko się zarejestrowałam. To ja przepraszam zatem za brak informacji. Jestem też ze Śląska. Mieszkam 60 km od Katowic, więc nie jest to zbyt daleko, mogłabym dojechać bez trudu. Wiek, rodzaj operacji podawałam. Jeżeli możesz mi kogoś polecić, to będę wdzięczna. Koniecznie muszę coś ze sobą zrobić, bo ....rozumiesz pewnie jak się czuję. Pozdrawiam i wracam do czytania forum, aby dowiedzieć się czegoś o Tobie. Jeszcze raz wielkie dzięki!
                  • 15.04.12, 19:58
                    Gosiakful poczytaj moją historię jak chcesz ,ale ja miałam perypetie koszmarne uncertain

                    Dostałam namiary na gina od kobietki tu z forum ,jest drogi uprzedzam (jak dla mnie ) ,ale ja już byłam okrutnie zdesperowana uncertain
                    Facet konkretny ,wszystko wyjaśnia itp i się nie śpieszy ,a co najważniejsze nawet wizyta nie była opóźniona .
                    Gdybym musiała iść znowu do szpitala to wiem ,że tam gdzie on jest ordynatorem i pielęgniarki też są ludzkie wink
                    A tak na marginesie ....moja mama miała macicę już prawie przed kolanami ,trzy lata z tym łaziła i cierpiała uncertain jest po operacji przez pochwę .Nie wiem ....moja mama jest inna ...nic mi nie chce mówić ...ale wiem ,że coś jej dolega uncertain była operowana niestety tam gdzie ja ...
                    powiedziała mi tylko ,że dalej tam coś czuje ...a zresztą to nie na temat .sad
                    Pomyśl ...jak co to napisz na pocztę .
                    Podam Ci namiary.
                    Pozdrawiam kiss
                    --
                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18 10 2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                    • 15.04.12, 20:40
                      Bulbinko, serdeczne dzięki!
                      O Twoich perypetiach jeszcze nie czytałam, bo nie wiem, gdzie ich szukać. Ja jestem już tak zdesperowana, ze pojechałabym nawet nad morze, jeżeli miałabym cień szansy na poprawę. Jestem byłą sportsmenką, grałam profesjonalnie, więc obecne przykucie do fotela to dla mnie tragedia podwójna. Poza tym ciągły ból i dyskomfort wykańczają psychicznie. Jeżeli możesz podać mi namiary, to będę bardzo wdzięczna. Drogi lekarz to tylko pozorny problem, bo wolę już nie jeść, niż czekać na niemożliwy cud. Jeżeli chodzi o Twoją mamę, to nie dziwię się jej małomówności - to trudny temat. "Wystawanie" to nie wszystko, trudniej znieść ból, pieczenie itp. Ja też nikomu, nawet mężowi, nie umiem wszystkiego powiedzieć. Tym bardziej się cieszę, że istnieje to forum. Z niecierpliwością czekam na odpowiedź i szukam wątku z opisem twoich "przeżyć".
                      Dzięki, Olikkku, kryptoreklama czy nie, ale zasłużona! Już "wygadanie się" pomogło mi i dało nadzieję. Ja jestem z woj. śląskiego, ale to też się przecież liczy!
                      Serdecznie pozdrawiam.
                      • 15.04.12, 21:06
                        Gosiakful piszę tu ,a co tam wink
                        Mnie akurat ten gin pomógł ,więc mam nadzieję ,że i Tobie pomoże kiss

                        Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Specjalistyczne Centrum Stomatologii i Medycyny "4 Dent"


                        Katowice 40-020, woj. śląskie ⋅
                        tel. 032-2565533
                        Spróbuj najpierw zadzwonić wink po co masz jechać w ciemno wink
                        I wszystko opowiedz ,przecież nie możesz tak cierpieć uncertain
                        Ściskam kiss
                        --
                        http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18 10 2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                        http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                        • 15.04.12, 21:23
                          Dzięki, Bulbinko!
                          Muszę myśleć, że będzie dobrze! Dziękuję za namiary, rozumiem, że przyjmuje tam jeden gin. Znalazłam Twoje wpisy o operacji i ...współczuję. Ale widzisz, teraz będzie już na pewno zawsze dobrze. Ja operację i pobyt w szpitalu miałam dość komfortowe, a teraz...? Widać każdy musi swoje przejść, tak sobie tłumaczę. Zadzwonię zaraz jutro! Jeżeli jeszcze ktoś z forum miał podobny problem lub może jakoś mi pomóc - będę wdzięczna. Uff, nagadałam się za wszystkie czasy! Straszne dzięki za wszystko i idę wolniutko przygotować się na jutro do pracy. Pozdrowionka.
                          • 15.04.12, 21:28
                            Gosiakful ALE ZE MNIE KAPUSTA !!!!!!!

                            Rafał Stojko do niego masz się udać do nikogo innego !!!!!!!!!
                            Gdyby coś to on jest ordynatorem itp
                            Przepraszam kisskiss
                            Dobrze,że jeszcze tu zerknęłam uffff....
                            --
                            http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18 10 2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                            http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                            • 16.04.12, 08:22
                              Bulbinko, dzięki i jeszcze raz dzięki!
                              Weszłam sobie wczoraj na stronę internetową o podanej przez Ciebie nazwie i tak pomyślałam, że o tego lekarza może chodzić. Strasznie tu miło na forum. Szkoda, że wcześniej nie odważyłam się napisać. Czytam wszystkie posty i widzę, że jestem jakimś wyjątkiem. Większość czuje się dobrze na hormonach, nie ma też innych problemów. Może i ja w końcu kiedyś poukładam swoje sprawy. Ogromnie dziękuję za wsparcie.
                              Tessunia, nie pisałaś dawno. Czy wszystko w porządku? Czujesz się dobrze?
                              Pozdrowienia dla wszystkich!
                              • 16.04.12, 09:41
                                Gosiakful nie ma za co smile

                                Mam nadzieję,że Ci pomoże i coś w końcu się poprawi w Twoim życiu na lepsze abyś tak nie cierpiała,czego życzę Ci Gosiu z całego serduchakiss
                                Czekamy tu na Ciebiekiss
                                --
                                http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18 10 2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                • 16.04.12, 15:10
                                  Bulbinko, kochana jesteś.
                                  Na pewno będę zaglądała na forum często - jeżeli tylko będę mogła. A może moje wpisy przeczyta ktoś jeszcze, kto miał podobne problemy? Razem łatwiej coś wymyślić, choć wiem, że temat mocno drażliwy. Ale siedząc cichutko w ukryciu nic przecież nie zyskamy. Ogromne dzięki wszystkim, a zwłaszcza Tobie, Bulbinko!
                                  Gorące pozdrowienia.
                                  --
                                  Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                  • 16.04.12, 19:20
                                    Witaj Gosiu
                                    No widzisz jakie tu życzliwe kobietki smile
                                    Jak już masz namiary na dobrego lekarza to nie zastanawiaj się tylko czym prędzej umawiaj się na wizytę. Jak będziesz wszystko wiedziała to proszę napisz bo zmartwiłaś mnie tym wypadaniem pochwy po operacji sad
                                    Czekam na wiadomości i życzę zdrowia kiss kiss
                                    --
                                    http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif 07.02.2012 Usunięta macica bez przydatków przez pochwę, plastyka pochwy i krocza, 49 lathttp://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif
                                    • 16.04.12, 20:30
                                      Witam gorąco, Tessunia!
                                      Jak samopoczucie po dźwiganiu? Namiary na lekarza mam, termin wizyty jeszcze nie uzgodniony, ale już kontaktowałam się z placówką telefonicznie. Wypadaniem się nie martw, tyle tu kobietek i żadna tak nie ma. Widać pechowa jakaś jestem. Może też za dobrze się czułam i zbyt swobodnie żyłam - ale nikt mnie nie uprzedzał, że nie mogę skakać, biegać czy coś. No cóż, mocno wierzę, że może jeszcze da się coś zrobić. Jesteśmy przecież młode i dużo przed nami. Trzymaj się cieplutko mimo fatalnej dziś pogody. Napiszę, jak coś będę wiedziała.
                                      --
                                      Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                      • 16.04.12, 20:38
                                        Gosiakful widzę,że udało Ci się zrobić stopkę smile
                                        Dzięki ,tak jest wygodniej dla takich sklerotyków jak ja big_grin
                                        Możliwe,że za szybko się zabrałaś za ćwiczenia ,ale teraz nie ma co gdybać ,bo w sumie nie wiadomo jaka jest przyczyna wink
                                        Teraz to trzymam za Ciebie kciuki ,aby gin,pomógł Ci zacząć znowu normalnie funkcjonować ...
                                        Mam nadzieję,że napiszesz po wizycie ?
                                        Pozdrawiam cieplutkokiss
                                        --
                                        http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18 10 2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                        http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                      • 25.05.12, 20:08
                                        Gosiakful dawno Cię nie było, a ciekawa jestem czy dotarłaś już do lekarza i czy zaradził coś na Twój trudny problem , więc czekam niecierpliwie na wiadomości smile
                                        Buziaczki kiss
                                        --
                                        http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                        • 26.05.12, 16:06
                                          Witaj, Olikkku!
                                          Strasznie dziękuję za pamięć. Ja zaglądam tutaj na forum, czytam i trochę liczę na cud. Nadal przeważnie leżę sobie z nóżkami do góry i staram się nie załamywać. Byłam u polecanego lekarza z Katowic, dostałam teraz skierowanie na konsultację do chirurga ze specjalnością proktologiczną . Z wynikami badań (łącznie z kolonoskopią) mam wrócić do ginekologa. A ponieważ na wszystkie prawie badania trzeba się zapisywać i czekać, to potrwa to troszkę. Najgorsze, że muszę cały czas pracować, a mówić tam o swoim problemie.... !!!! Zatem wracam wykończona, a dom...? Myślę w międzyczasie o drugiej konsultacji ginekologicznej, aby nabrać dystansu i porównać opinie. Przed pierwszą operacją byłam tak ufna, że nie zrobiłam tego, a teraz mam żal do siebie.
                                          Może jest jeszcze na forum ktoś z podobnym problemem albo słyszał o nim? Każda dodatkowa informacja, wskazówka jest bezcenna!
                                          Pozdrawiam gorąco Was wszystkie i jeszcze raz dzięki za pamięć.
                                          --
                                          Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                          • 26.05.12, 21:33
                                            Gosiakful dzięki, że się odezwałaś kiss
                                            Cieszę się, że byłaś już u poleconego lekarza, no i że coś już się robi w kierunku dalszego leczenia smile Skierowania masz, a że u nas na wszystko trzeba czekać to już tego nie przeskoczymy, chyba że prywatnie uncertain W każdym razie dobrze, że jest nadzieja na dalsze leczenie smile Może jeszcze ktoś się odezwie z podobnym problemem smile
                                            Ze swej strony życzę Ci, żeby udał się jak najszybciej podjąć dalsze i skuteczne leczenie smile
                                            Życzę Ci też dużo cierpliwości i szybkiego powrotu do zdrowia kiss
                                            --
                                            http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                            • 27.05.12, 11:39
                                              Olikkk, jestem z Wami cały czas, tylko nie piszę, bo nic nowego u mnie nie zaszło. Jakie to miłe, że o mnie pamiętasz - zresztą jak o wielu innych. Prawdziwy z Ciebie dobry duszek! A cierpliwości to ja mam sporo, tylko czekać trzeba mieć na co. Perspektywa następnych dziesięcioleci w tym stanie nie jest budująca. Tak bardzo brakuje mi spaceru, wyjazdów, nawet ciucha nie mogę sobie kupić, bo trzeba by poprzymierzać, stanąć chwilę itd. A pomyślcie, jak będzie wyglądać mój dom! Mąż się stara, ale to tylko facet.... brak kobiecej ręki szybko widać. No ale chociaż doceni to, co zawsze robiłam. Pogoda u nas za to piękna, a ja zawsze mogę sobie usiąść na leżaczku i podelektować się naturą popijając zrobioną przez mężusia herbatkę, hi, hi.
                                              Ciekawa też jestem, jak Ty się czujesz, Tessunia. Na pewno wspaniale!
                                              Raz jeszcze bardzo też dziękuję Bulbince za namiary na lekarza i zainteresowanie problemem.
                                              Gorące pozdrowienia dla Ciebie, Olikkku, i wszystkich na forum!
                                              --
                                              Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                              • 28.05.12, 10:32
                                                Gosiakful witaj słonko kiss
                                                Wydaje mi się ,że za bardzo, to ten gin Ci nie pomógł sad
                                                Powiedział Ci coś konkretnego ?
                                                Przykro mi ,że nadal musisz się męczyć sad
                                                Pozdrawiam Cię cieplutko i powodzenia kisskiss

                                                --
                                                http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                • 28.05.12, 16:46
                                                  Bulbinko!
                                                  Oczywiście, że gin starał się mi pomóc, a to już dużo! Jak pisałam, mój przypadek jest nietypowy. Jako były sportowiec mam silne mięśnie krocza. Lekarz stwierdził, że n a zewnątrz nie jest źle, wszystko wygląda normalnie, wejście do pochwy wąziutkie. Ale w środku wszystko leci w dół i po pierwsze ciągnie za sobą inne części, np. odbyt, po drugie rozrywa mi mięśnie, więc boli. Dostałam skierowanie do chirurga, aby on określił zmiany od swojej strony, bo u mnie operacja - to nie wiadomo jaka i jaką drogą - fajnie, no nie? Czekam więc i mam nadzieje, że jeszcze kiedyś będę normalnie chodzić. A myślałam po pierwszej operacji, że najgorsze za mną. Mam wrażenie, że wszyscy normalnie się boją mojego przypadku. Mówią, że nie chcą mi zrobić krzywdy, bo jeszcze jestem młoda.
                                                  Za to hormonalnie jakby trochę lepiej,mam nadzieję że na stałe, a nie tylko na chwilę (bo tak już bywało). Oj, rozpisałam się strasznie! Więc przestaję już marudzić. Delektuję się właśnie gorącą kawusią i cieszę, że mogę tak z Wami "rozmawiać".
                                                  Mocne uściski dla Ciebie i innych i ogromne dzięki za wsparcie!
                                                  --
                                                  Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                              • 28.05.12, 11:15
                                                Gosiakful przecież wiesz na co czekasz smile Lekarz zlecił Ci wykonanie badań i wizytę u specjalisty, więc z wynikami udasz się do ginekologa i z pewnością wtedy podejmie odpowiednie kroki, żeby Ci pomóc smile Jest przecież bliska nadzieją, że przejdziesz operację, która pozwoli Ci normalnie żyć, więc proszę bądź dobrej myśli smile
                                                Gosieńko myślę o Tobie jako każdej tu obecnej Kobietce, która nie rozwiązała jeszcze swoich problemów, bo bardzo chcę, żeby uda Ci się pomóc i wierzę, że z pomocą naszych Aniołków to się uda, czego Ci życzę z całego serca kiss
                                                --
                                                http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                                • 28.05.12, 17:03
                                                  Olikkku!
                                                  Oczywiście wiem na co czekam, ale ewentualna operacja będzie trudna i ryzykowna. Boję się dodatkowych uszkodzeń i powikłań, boję się nawrotów, które są prawdopodobne. Pierwsza operacja była bardziej na wszelki wypadek, żeby nic brzydkiego w przyszłości się nie przydarzyło i proszę, jaki mam teraz efekt! Miało być tylko pięknie, be odczuwalnych zmian.Ale wierzę, że będzie dobrze - inaczej jak miałabym żyć? Nawet moja mama nie wie, co się ze mną dzieje.
                                                  Teraz każdą decyzję skonsultuję dziesięć razy i pojadę daleko, byle już z tego wyjść. Dzięki za wsparcie i ogromną życzliwość. Dzięki temu, że czytałam forum, wiem już na co zwracać uwagę, o resztę w razie czego będę pytać Was wszystkie - doświadczenia innych są bezcenne!
                                                  Życzę duuuużo zdrówka i braku wszelkich powikłań dla wszystkich oraz gorące pozdrowinki dla Ciebie, Olikkku! Czuję w Tobie wielkie serducho i ducha społeczniczki.
                                                  --
                                                  Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 28.05.12, 17:58
                                                    Gosiakful zerknęłam do Twojego pierwszego wpisu na naszym forum w innym wątku
                                                    Tekst linka gosiakful 19.04.11, 17:45
                                                    żeby się zorientować jak to było od poczatku i wyczytałam że :

                                                    Po operacji szybciutko doszłam do siebie - miesiąc później pracowałam, gimnastykowałam się, spacerowałam. Pozostawiony jesen jajnik (pobrano z niego wycinek do baania) radził sobie, czułam się dobrze. Tryskałam optymizmem i cieszyłam się, ze najgorsze mam za sobą. Niestety, po kolejnym miesiącu po raz pierwszy poczułam sibardzo źle. Chociaz to szybko minęło, odtąd skończyła się moja beztroska.

                                                    Piszesz też, że byłaś sportowcem, dlatego zastanawiam się, czy przypadkiem zbyt szybko nie wróciłaś do pracy i do uprawiania sportu ... czy już po miesiąc od operacji ?
                                                    Pytam, bo do tej pory nie spotkałam się na tym forum z osobą, której po operacji dotyczyłyby podobne problemy uncertain Szukam więc przyczyny tego stanu rzeczy i na myśl mi przychodzi zbyt szybki powrót do zajęć sprzed operacji ...
                                                    My tu dajemy sobie znacznie więcej czasu na powrót do pracy i intensywnego uprawiania sportu, ograniczając się początkowo do spacerów. Co o tym myślisz ?

                                                    --
                                                    http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                                  • 28.05.12, 18:03
                                                    Gosiu zapomniałam Ci podziękować za pozdrowionka i miłe słowa, więc niniejszym to czynię kiss
                                                    A jak masz chęć więcej z nami pogaworzyć, to zerknij do nas gdzie sobie pogadujemy przy kawce smile Tekst linka - zapraszam serdecznie kiss
                                                    --
                                                    http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                                  • 28.05.12, 19:21
                                                    Olikkku, kochana, nieoceniona!
                                                    Odpowiadasz w piorunującym tempie, chciało Ci się szperać w starych wpisach, i to wszystko dla dalekiej nieznajomej! Dzięki serdeczne.
                                                    Odnośnie mojego przypadku to faktycznie czułam się doskonale. Żadnych zaparć, problemów z pęcherzem, nawet brzuszek nie bolał prawie wcale. A m porównanie, bo miałam cesarkę. Wróciłam więc po miesiącu do pracy w kwitnący stanie (biuro) za zgodą gina. Ćwiczenia tak, no ale na salę tak natychmiast to nie ruszyłam! Mimo wszystko! Rower, spacery jak najbardziej. Ale po roku jajnik przestał pracować, HTZ nie skutkowała mimo dużej dawki. Jak czytam, że dziewczyny stosują po pół plastra, to na samą myśl gorąco mi się robi. Ja przy całym plastrze Systen 50 umierałam. Przed operacją miałam b. wysokie poziomy estradiolu, jestem szczuplutka (52 kg przy 168 cm wzrostu), więc zmianę znosiłam tragicznie.
                                                    Wracając do wątku - meno spowodowała osłabienie więzadeł i zaczęło się. Najpierw ponoć obniżyła się szyjka, pochwa była okey - nic nie czułam. Od pół roku jest tragicznie.
                                                    Oliczku kochany, ja też widzę, że nikt się nie skarży na takie problemy jak ja. Niemniej ten nowy gin nie był zdziwiony i mówił, że to się zdarza.
                                                    Widać jestem pechowa i tyle! A może jednak aktywny tryb życia też swoje zrobił - ciężarów to ja nie dźwigałam, ale nie byłam też przeczulona na swoim punkcie (może szkoda, trzeba było udawać księżniczkę i już!). Teraz myślę, że skoro z hormonkami trochę lepiej, to i z resztą za rok czy dwa dam radę. Muszę!
                                                    Trzymajcie za mnie - pechowca- kciuki.
                                                    Oliczku, całuski serdeczne! Przywracasz mi wiarę w ludzi, a lekarze to przecież też ludzie. Mąż pociesza mnie, że technika i medycyna tak szybko się rozwijają, że na pewno coś dla mnie wynajdą. Pa!
                                                  • 28.05.12, 22:45
                                                    Witaj Gosiakful smile
                                                    Szkoda, że nie ma postępów, a właściwie są małe w diagnozowaniu Twojego przypadku.
                                                    Mnie się wydaje i to powtarzam za Olikkk, że zbyt szybko wróciłaś do "normalnych" zajęć po operacji. Następstwem takich przeciążeń jest właśnie wypadanie pochwy.
                                                    W czerwcu minie 4 miesiące od mojej operacji, a ja ciągle źle się czuję jeśli tylko się przemęczę. Ja mam zrobioną plastykę pochwy, tzn. została ona skrócona przez to właśnie, że wypadała. Na ostatniej wizycie specjalne spytałam czy wypadanie może się powtórzyć, a mój gin powiedział, że mam uważać na siebie i przede wszystkim nie dźwigać.
                                                    Gosiaczku smile życzę Ci abyś jak najszybciej pozbyła się swoich dolegliwości i wróciła do pełnej sprawności. Tymczasem odpoczywaj i nie przemęczaj się.
                                                    Pozdrawiam kiss
                                                    --
                                                    http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gifLuty 2012 Usunięta macica, plastyka pochwy i krocza, 49 lat, Dolny Śląskhttp://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif
                                                  • 29.05.12, 06:57
                                                    Cześć Gosiaczku smile
                                                    Powiem Ci ,że jak Cię poczytałam ,to trochę zrobiło mi się niewyraźnie...nie wiedziałam ,że meno może spowodować osłabienie więzadeł uncertain Jestem już jakiś czas bez htz i stąd moje zadziwienie.Przypomniało mi się ,że dawno temu wyczytałam o tym ,że jazda na rowerze może być przyczyną wypadania pochwy , ale jako fanka tego pojazdu nie wzięłam sobie tego specjalnie do serca , a teraz mam lekkie obawy...chociaż szczerze mówiąc ...mogę zrezygnować ze wszystkiego , ale rower ,to taka moja odskocznia...Gosiu teraz nie ma sensu zastanawiać się co by było gdyby...trzeba naprawić "usterki" i już wink życzę Ci , aby wreszcie wszystko się u Ciebie potoczyło ku lepszemu...hormonki już działają...myślę ,że lekarze znajdą właściwy sposób na uwolnienie Cię od problemu i niedługą będziesz cieszyła się pełnią życia.Bardzo Ci tego życzękiss Pozdrawiam kwiat
                                                    --
                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/959/959266sk2bnp02of.png http://dl.glitter-graphics.net/pub/440/440661fd1i5ezs05.gif

                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif ( 1966 ) Operacja tradycyjna w kwietniu 2010r ( cięcie pionowe ) ; htz - przerwa. POMORZEhttp://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif
                                                  • 29.05.12, 11:14
                                                    Gosiu Witaj kiss
                                                    Może faktycznie miałaś pecha, albo ten typ tak ma uncertain Są przecież kobiety, które nie miały operacji, a też podobnych problemów doświadczyły, więc być może nie musi to mieć związku z operacją, ale też nie można wykluczyć, że zabieg przyspieszył ten problem sad
                                                    Być może nie pora teraz zastanawiać się co by było gdyby, ale Twój przykład może pozwoli innym kobietkom po operacji zwrócić szczególną uwagę na to, że jednak należy się bardziej oszczędzać, pomimo że wydaje się iż stan zdrowia nie budzi naszych podejrzeń uncertain
                                                    To może być złudne, o czym już wielokrotnie wspominałyśmy w wielu wątkach.
                                                    Czasu już się nie wróci w Twoim przypadku, ale jest wciąż nadzieja, że uda się zaradzić i będziesz jeszcze sprawna jak dawniej kiss
                                                    A panie czytające, razem poprosimy o więcej ostrożności, żeby nie musiały w przyszłości męczyć się tak jak Ty smile
                                                    Mocno Cię ściskam i ufam, że będzie dobrze i tego Ci bardzo, bardzo życzę kiss
                                                    I na koniec smile nie jesteś dla mnie daleką nieznajomą, jesteś mi bardzo bliska jak każda tu obecna Kobietka kiss
                                                    --
                                                    http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                                  • 29.05.12, 16:41
                                                    Witam Was wszystkie gorąco, jedyne moje!
                                                    Zaglądam dzisiaj na forum i oczom nie wierzę - tyle wiadomości naraz. Jesteście kochane.
                                                    Ogromne dzięki za zainteresowanie. Choć nie ma tu takich przypadków jak ja, to może moja historia pomoże komuś jeszcze, kto boryka się z podobnymi problemami i nie ma odwagi o tym mówić - jak ja wcześniej. Najcenniejsze są doświadczenia kobiet, które same przeżyły daną rzecz. Piszę więc troszkę dla siebie, a troszkę dla innych - tak na wszelki wypadek.

                                                    Tessunia!
                                                    Tak mi przykro, że jeszcze czasem źle się czujesz. Myślę, że czeka mnie podobna operacja do Twojej, więc kibicuję Ci gorąco w powrocie do zdrowia. To oczywiste, że trzeba się oszczędzać, i to chyba już do końca życia. Najważniejsze, żeby powolutku dojść do pełnej sprawności. Ja rzeczywiście szybciutko wróciłam do normalnego życia po operacji, ale za zgodą gina. Mam zostawioną szyjkę, a więc i więzadła od niej odchodzące - teoretycznie powinno się to wszystko trzymać. Jednak histerektomia, nawet nadszyjkowa, zawsze jest czynnikiem ryzyka obniżenia pochwy. Uważaj więc Tessuniu na dźwiganie, szczególnie do 6 miesięcy. U Ciebie to na pewno będzie dobrze, bo właśnie po to wsystko naprawiali. U mnie było inaczej - w miarę młoda, sprawna, wszystko trzymało się wręcz idealnie, żadnych obniżeń, nie rodziłam też naturalnie. Gin pewnie nie przypuszczał, że może mi się coś takiego przydarzyć, więc specjalnie już niczego nie wzmacniał, nie doszywał. No cóż, czeka mnie zatem pewnie drugie podejście. Pisz, Tessuniu, od czasu do czasu co u Ciebie - interesuje mnie to ogromnie.


                                                    Witam Cię, Karmagula!
                                                    Twoja operacja - jak widzę - też była później niż moja. Ja absolutnie dziś staram się nie gdybać, co mogłoby być, ponieważ przede wszystkim to w ogóle nie zdecydowałabym się na operację - mnie nic nie bolało, nic nie przeszkadzało, miesiączki były tylko trochę bardziej obfite, ale bez przesady. A teraz to ja mam poczucie, że jestem inwalidką I grupy. Ale dość o tym! Meno czeka i tak każdą kobietkę, bez względu na operację. U mnie hormonki to działają wręcz rewelacyjnie, ale tylko wtedy, gdy są w nieprzyzwoicie wysokich dawkach, a to z kolei jest jak wiadomo ryzykowne. Więc męczyłam się dotąd, mimo podwójnej dawki. Ale jest trochę lepiej, więc może się wreszcie przyzwyczaję do niższego poziomu. Tobie zazdroszczę, że czujesz się dobrze bez nich - tak trzymaj! A co do roweru, to powiem Ci, że chyba nie jest on najgorszy. Ja teraz nie mogę stać, chodzić, o bieganiu to już zapomniałam. Ale rowerkiem jechałam tej wiosny i nie czułam się gorzej. On wzmacnia mięśnie brzucha, które są nam b. potrzebne. Nie można tylko jeździć przez pierwsze tygodnie od zabiegu. No ale u Ciebie to już precież 2 lata, tak? Ruch w rozsądnych granicach jest potrzebny, więc korzystaj z pogody i ciesz się zdrówkiem, pa!

                                                    Olikkku!
                                                    Ja wiem, że są kobietki, które się męczą z obniżeniem bez operacji. Bardzo im współczuję! To na pewno jest równie trudne jak u mnie. Tylko czasami gdzieś tam w środku cichutko oddzywa się żal do siebie, że może pośpieszyłam się troszkę za bardzo. U mnie w rodzinie nie ma tendencji do obniżenia narządów. Mama dotąd uprawia działkę, kopie w ziemi, dźwiga wiadra i nic - jest okazem zdrowia. Ha, niech zatem mój przykład odstrasza inne od zbyt szybkiego powrotu do pełnej aktywności! Skutki mogą być opłakane. Czasem też myślę, że lekarz też człowiek i mogło mu po prostu akurat u mnie coś nie wyjść, czegoś zaniedbał, słabiej doszył, dociągnął. Zdarza się.
                                                    Czy będę sprawna jak dawniej? Ależ ja nie chcę już tak wiele. Wystarczy, żebym mogła normalnie chodzić, normalnie żyć. Dziękuję za uściski i ten optymizm, którym zarażasz. No pewnie, że w końcu musi być dobrze. Tyle nas, kobietek w podobnej sytuacji chodzi po świecie, i cieszy się życiem. Ja po prostu mam trochę pod górkę na razie, ale przecież chyba gdzieś w końcu jest ten szczyt! Pa, pa!


                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 29.05.12, 17:08
                                                    Gosieńko wszystko da się naprawić...rozumiem ,że Ci ciężko , bo byłaś bardzo sprawna , a teraz nie możesz wielu rzeczy "przeskoczyć", ale jestem pewna ,że operacja postawi Cię na nogi ...Kiedy ja leżałam w szpitalu były ze mną na sali dwie babeczki operowane właśnie z powodu wypadania pochwy.Operację zniosły śpiewająco , do domu wyszły wręcz podskakując...ja przy nich ,to jak starowinka się poruszałam, a to one były starsze ...Więc bądź dobrej myśli i nie załamuj się kiss Jeśli chodzi o hormonki, to ja Gosiu niestety nie czuję się bez nich dobrze, ale póki co mam zakaz z powodu piersi..., jestem szczerze mówiąc zmęczona tymi objawami wypadowymi, ale też tego nie przeskoczę.Gosiu trzymaj się cieplutkokiss a tym rowerkiem ,to mnie pocieszyłaś smile DZIĘKI : kwiat:
                                                    --
                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/959/959266sk2bnp02of.png http://dl.glitter-graphics.net/pub/440/440661fd1i5ezs05.gif

                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif ( 1966 ) Operacja tradycyjna w kwietniu 2010r ( cięcie pionowe ) ; htz - przerwa. POMORZEhttp://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif
                                                  • 29.05.12, 17:55
                                                    Karmaguleńko!
                                                    Kiedyś myślałam, że powtórna operacja to tragedia (dalej boję się jej jak nie wiem co!), teraz powoli sama się o nią modlę. Ale mam wrażenie, że lekarze jakoś tak boją się mojego przypadku. Mówią o trudnych warunkach, wąskiej pochwie, że nie chcą mnie skrzywdzić, bo będę kaleką seksualną itp. Robię więc dodatkowe badania u chirurga i zobaczymy, czy coś się rozjaśni.
                                                    Powoli moją niedyspozycję widać też w domku - kobieta to jednak podstawa!
                                                    Dziękuję Ci ogromnie za słowa otuchy. Ze strachem myślałam dotąd, że operacja przez pochwę jest bardziej bolesna niż tradycyjna. Ale widać niektórzy znoszą to ( na szczęście) nieźle. Skoro tamte kobietki tak szybko mogły chodzić, nie jest może tak tragicznie!
                                                    Tak mi przykro, że nie czujesz się zbyt dobrze bez hormonów.. Ja doskonale wiem, jak to jest. Od września do listopada np. przespałam tylko jedną noc, głowa, serce, opuchnięte oczy, gorąco co pół godziny to była normalna u mnie rzecz mimo klejenia plastrów. Teraz jest lepiej - i aż boję się zapeszyć, żeby nie wróciło ( tak już miałam, bo mam kawałek jajnika).
                                                    Na piersi trzeba zawsze uważać, bez względu na hormony. To taka kobieca pięta achillesowa.
                                                    Piszesz, że pewnych rzeczy nie przeskoczymy - trudno! Ale może chociaż przejdziemy wolniutkim kroczkiem, byle tylko do przodu, byle nie stać wciąż w miejscu. Już mi z Wami raźniej, mam przynajmniej mniej czasu na głupie rozmyślania.
                                                    Duża buźka dla Ciebie!

                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 29.05.12, 19:04
                                                    Gosiu , to dobrze ,że lekarze myślą perspektywicznie, długie życie przed Tobą i chcą ,żebyś przeżyła je już bez problemów...w takiej sytuacji jak obecna przecież nie mogą Cię zostawić...toż to droga przez mękę ...badania na pewno wyjaśnią co i jak.Oni się nie boją tylko są ostrożni, ale pomogą smileWiesz ja byłam normalnie w lekkim szoku ,że te kobiety tak szybko doszły do siebie, mnie co i rusz jakieś problemy się przytrafiały , a one śmigały aż miło.Oczywiście poszły do domu przede mną...mimo ,że operowane byłyśmy tego samego dnia.Jak ja dobrze wiem o czym piszesz w związku z menopauzą, najgorszy jest brak snu,czasami boję się patrzeć w lustro, a tu funkcjonować trzeba.Gosiu piszesz o obowiązkach w domku...tym się nie przejmuj,to nic ,że nie lśni brylantowym blaskiem...zdrowie jest ważniejsze.
                                                    Jeśli już hormonki u Ciebie zadziałały, to nie przestaną, nie martw się smile no i jak piszesz ...przejdziemy powolutku, ale ...byle do przodu smile Rozpisałam się, strasznie chaotycznie, ale mam nadzieję ,że da się jakoś w tym połapać wink Buziaki kiss
                                                    --
                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/959/959266sk2bnp02of.png http://dl.glitter-graphics.net/pub/440/440661fd1i5ezs05.gif

                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif ( 1966 ) Operacja tradycyjna w kwietniu 2010r ( cięcie pionowe ) ; htz - przerwa. POMORZEhttp://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif
                                                  • 29.05.12, 19:54
                                                    Karmagula, ja sobie wprost nie wyobrażam takiego chodzenia zaraz po operacji przez pochwę. Jestem chyba nadwrażliwa czy co? Przecież tam wszystko pracuje, rusza się...No ale skoro inni mogą, to nie jest tak źle chyba.
                                                    W domku mąż robi co może, ale jednak to nie to. Jak mnie już sytuacja zdenerwuje i zaczynam mimo wszystko sprzątanie, to potem jest tak źle, że czasem płaczę w poduchę (żeby nikt nie widział). Dlatego powoli dałam sobie spokój.
                                                    Z hormonkami to jeszcze inna bajka. Ja biorę już 2 lata, miały czas zadziałać. Mimo to miałam chwile piękne i tragiczne - wszystko zależy, czy mój własny jajniczek jeszcze pomagał, czy też strajkował na amen. Gin miał nadzieję, że po prostu w końcu organizm się przyzwyczai - oby to już teraz nastąpiło! No ale wtedy jeszcze nic innego mi nie dolegało. Moja walka o dalsze życie miała polegać na dobraniu odpowiedniej HTZ, co też nie było proste.
                                                    Kochana! Ile w Tobie serdeczności. Obyś miała rację z tą ostrożnością lekarzy. Ja się raczej boję, że efektów nie są pewni. Wiesz, taka przypadłość nie jest śmiertelna, nie trzeba się spieszyć z interwencją. Ale masz rację, wierzę, że po prostu chcą naprawić wszystko i dobrze, już bez następnych problemów. No, wystarczy tego gadania, kolacja czeka.
                                                    Uściski i pozdrowinki.

                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 29.05.12, 19:14
                                                    Witaj Gosiakful. Przykro mi strasznie, że musisz borykać się z takimi problemami, ale dobrze,że piszesz o tym bo to wiele z nas zmusi do zastanowienia się i szczególnego zadbania o swoje zdrowie. Ja sam czytając Twoje posty trochę się przestraszyłam. Jestem przeszło rok po operacji nadszyjkowego usunięcia macicy. Miałam wtedy 42 lata więc byłam w podobnym wieku jak Ty. Do tej pory nie zastanawiałam się nad tym problemem bo nie nie dotyczył, ale teraz uświadomiłam sobie, że tak samo może to mnie dotyczyć. W tej chwili czuję się dobrze, objawów meno na razie nie odczuwam ( mam obydwa jajniki), ale co będzie w przyszłości, czy mnie to też nie czeka. Może warto się zastanowić i trochę przyhamować, w końcu po operacji już nie jest wszystko tak jak powinno być. Życzę Ci z całego serca, aby twoje problemy jak najszybciej minęły i abyś powróciła do normalnego życia. Trzymam kciuki . kisskiss
                                                    --
                                                    http://img115.imageshack.us/img115/396/49cn8.gif 08.03.2011 usunięcie trzonu macicy, śląskie (1969) http://img115.imageshack.us/img115/396/49cn8.gif

                                                    http://www.madzik.pl/do_blogow/new/linnia5.gif
                                                  • 29.05.12, 20:12
                                                    Beaplus,
                                                    Dziękuję Ci za zainteresowanie i życzliwość. Absolutnie nie chciałam nikogo przestraszyć! Widzisz przecież, że inne kobietki nie mają takich problemów. Ja pechowa jestem i już. Wiesz, najgorszy jest podobno pierwszy rok właśnie! U mnie po roku już gin coś tam przebąkiwał, że szyjka niżej, ale wciąż utrzymywał, że mimo to jest okey. Czułam się też dobrze, więc nie panikowałam. Jeżeli u Ciebie nic się nie dzieje, będzie na pewno dobrze. Młodziutka jeszcze jesteś, masz oba jajniki. Nie myśl o meno, chociaż kiedyś każdą to oczywiście czeka. Jeżeli dzieje się to jednak naturalnie, jest o wiele łagodniej, czasem bez objawów. Oby tak było u Ciebie. Ale uważać na siebie powinnaś zawsze. Poczuj się jak księżniczka i pozwól się wyręczać w tym, co wymaga dźwigania. Jeżeli się troszkę porozpieszczasz, na pewno nie zaszkodzi.
                                                    Bardzo mi miło, że kolejna dziewczyna trzyma za mnie kciuki - mobilizuje mnie to bardzo! Nie widziałam wcześniej Twoich wpisów Beaplus, ale strasznie się cieszę, że napisałaś. Dbaj o siebie i nie znikaj! Papatki!
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 30.05.12, 08:43
                                                    Gosiu nie pisałam w tym wątku najczęściej jestem w naszym wątku, w którym odstresowujemy się i rozmawiamy o wszystkim. Zapraszam Cię również do tego wątku
                                                    Tekst linka
                                                    Nie mów a nawet nie myśl, że jesteś pechowa, tak po prostu się stało. Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje, jeden przechodzi przez wszystko bez problemów a inny niestety gorzej wszystko znosi. Wiesz ja przez pierwsze miesiące po operacji starałam się oszczędzać, zwłaszcza, że dziewczyny ciągle o tym przypominają na forum, ale teraz czasami zdarza mi się zapominać , że jestem po operacji wprawdzie już rok, ale przecież w organizmie już nie jest wszystko tak samo jak przed. Trzeba więc trzeba stale się pilnować i właśnie czytając Twoje posty to sobie uświadomiłam. Mam nadzieję, że u Ciebie niedługo wszystko wróci do normy, bądź cierpliwa i nie poddawaj się, lekarze i z Twoim problemem sobie poradzą. Wpadaj do nas i pisz kiedy tylko poczujesz taką potrzebę. Zdrówka życzę. http://s13.rimg.info/ba774134c3edf3a1e4710829664bdac0.gif
                                                    --
                                                    http://img115.imageshack.us/img115/396/49cn8.gif 08.03.2011 usunięcie trzonu macicy, śląskie (1969) http://img115.imageshack.us/img115/396/49cn8.gif

                                                    http://www.madzik.pl/do_blogow/new/linnia5.gif
                                                  • 30.05.12, 08:47
                                                    Gosiu jeszcze raz wklejam linka do wątku, o którym pisałam bo coś mi nie wyszło i serdecznie Cię i tam zapraszam. Tekst linka
                                                    --
                                                    http://img115.imageshack.us/img115/396/49cn8.gif 08.03.2011 usunięcie trzonu macicy, śląskie (1969) http://img115.imageshack.us/img115/396/49cn8.gif

                                                    http://www.madzik.pl/do_blogow/new/linnia5.gif
                                                  • 30.05.12, 09:35
                                                    Witaj z rana, Beaplus!
                                                    Ogromne dzięki za zaproszenie na pogaduchy - czasem dobrze się odstresować. Zajrzałam do linka i.... wesoło tam u Was, że hej. Ciężko się dosłownie połapać.
                                                    Widzisz, ja wcześniej, przed czy zaraz po operacji nie znalazłam tego forum, nawet nie wiem, czy już istniało. Czułam się dobrze, no to żyłam sobie normalnie - gin nic nie mówił. Teraz faktycznie szkoda już żałować, ostrzegam tylko inne piękne kobietki.
                                                    Oj, jak czytam o waszych krzątaninach w kuchni czy gościach... też bym zaszalała!
                                                    No nic...jutro wizyta u neurologa, potem następne.
                                                    Aj, jaką słodką buźkę mi wkleiłaś. Ja tak jeszcze nie umiem! Dzięki ogromne i miłego dnia! Całuski przesyłam słownie, na razie bez grafiki!
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 30.05.12, 10:57
                                                    Witaj Gosiu. kisskiss Cieszę się bardzo, że zajrzałaś do wątku "rozweselającego" . Czasem trzeba chociaż na chwilę zapomnieć o problemach i podreperować naszą psychikę.
                                                    Nic się nie martw przyjdzie czas i Ty będziesz krzątać się w kuchni. Obrazeczki tez nauczysz się wklejać, wszystkie tak zaczynałyśmy. Pomyślnych wieści od lekarza.http://s17.rimg.info/2599a9ce4d751c4a3701739c18f04656.gif
                                                    --
                                                    http://img115.imageshack.us/img115/396/49cn8.gif 08.03.2011 usunięcie trzonu macicy, śląskie (1969) http://img115.imageshack.us/img115/396/49cn8.gif

                                                    http://www.madzik.pl/do_blogow/new/linnia5.gif
                                                  • 01.06.12, 23:49
                                                    Gosiakful jak Twoje samopoczucie ? smile
                                                    Miałaś mieć wizytę u neurologa i jak po wizycie ?
                                                    Co do forum to jeszcze nas nie było jak miałaś operację, bo istniejemy dopiero od listopada 2010 roku smile
                                                    Ale teraz tez możemy Ci się przydać i bardzo się z tego cieszę smile
                                                    Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko kiss
                                                    --
                                                    http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                                  • 02.06.12, 14:09
                                                    Olikkk! Witam gorąco!
                                                    Widzę, że czytasz posty większości z nas - na pewno zajmuje Ci to troszkę czasu. Ogromne dzięki za zainteresowanie. Oczywiście u neurologa byłam, ale tam przecież nic "na gębę" się nie załatwia, więc skierowanie na rtg, tomografię komputerową itd. Rtg już zrobiłam, na tomografię kolejki... W środę idę do gastroenterologa, bo obniżenie daje objawy ze strony układu pokarmowego, więc mam też skierowanie tam... No to chodzę tak od lekarza do lekarza i kompletuję wyniki badań - tak kazał gin. Na razie staram się leżeć, jeżeli to możliwe, bo wtedy prawie nie boli - biedny mój mąż....Gorzej, że czasem w pracy muszę troszkę pochodzić, wtedy jestem dętka (choć strasznie staram się to ukryć na zewnątrz).
                                                    Jeżeli chodzi o forum, to oczywiście żałuję że nie było Was w 2009 roku, ale i tak przed operacją miałam taki młyn i stres, że nie zaglądnęłam nawet do internetu, a szkoda. Za to dużo czytałam zaraz po operacji... też Was oczywiście nie było. Dziś na pewno jestem mądrzejsza, ale już troszkę za późno. Teraz chwała za to, że jesteście. To bardzo pomocne miejsce (również psychicznie). Nie chcę za dużo pisać, żeby nikogo nie zasmucać, nie przerażać... Przecież nie wszyscy mają problemy. Ale straszne dzięki za pamięć, za pomoc w dotarciu do lekarza, za mobilizowanie do zajęcia się sobą, za... wszystko!
                                                    Gorące pozdrowienia dla Wszystkich Dziewczyn ( szczególnie dla kochanej Oliczki!)
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 02.06.12, 17:52
                                                    do gosiakful. Witajcie i Gosiu, zalogowałam się na forum bo przeczytałam o Twoich problemach i jak się tłumaczysz i zżymasz że piszesz o tym jako jedyna. To nie jest tak, ja też miałam taką operacje żeby "nic się potem gorszego nie przyplątało" niż mięśniak i też nie wiedziałam jakie mogą być konsekwencje operacji i że tylko profilaktycznie to się takiej operacji nie robi. Miałam usuniety trzon macicy z powodu mięśniaka w 2007 i mam problem jak ty z pochwą, pęcherzem. Lekarze są enigmatyczni jak to określiłaś ale trafiłam w koncu do takiego który mi wszystko wyjaśnił i wbrew temu co mi wcześniej mój lekarz chirurg mówił że jak jest kikut szyjki to nie będzie problemu z pochwą chociaż. Piszesz wczesniej że więzadła poluzowują w meno i dlatego. To też ale te więzadła podtrzymujące to chirurg przy usunięciu trzonu musi przeciąć więc to nie tylko z powodu meno. Pochwa wiotczeje i to też wpływa. Ja na razie czuję taki dyskomfort tam jak "gulę" pchającą się w dół i czasem mam dolegliwości bólowe, kłucia, i od suchości, ale pochwa się nie wysuwa. Oczywiście nie współżyję. Ten inny ginekolog po operacji stwierdził że mam wysoko podciągniętą pochwę do zszycia i może ciągnąć tam bo zszywa się mocno i solidnie ten kikut właśnie po to by pochwa się trzymała. Nie umię ci konkretnie poradzić jak się pozbyć tego problemu, w przypadkach wysuwania się pochwy robi się zabieg korygujący. Ja na razie mam dość już "korygujacych" zabiegów co mi miały "jakość życia polepszyć", i na razie jeszcze nie muszę ale żyje się z tym ciężko. Staram się żyć jakoś z tym i żeby nie było gorzej. Ja też tak jak ty nie chciałabym wprowadzać negatywizmu tutaj ale chciałam żebyś wiedziała że nie jesteś sama, ani jedyna która po operacji ma więcej problemu niż przed. Jak ja narzekam to mi mówią ludzie, to twoja wina że się zgodziłaś na operacje nie wiedząc więcej i teraz musisz ponieść konsekwencje. No to ponoszę. Jeśli chciałabyś pogadać poza forum to napisz na mój pryw email. Trzymaj się jakoś, choć wiem że czasami się wątpi
                                                  • 02.06.12, 18:05
                                                    Gosiakful, a od czego jest ten gastroenterolog? i piszesz że obniżenie daje objawy ze strony układu pokarmowego? co masz na mysli i jak się to u ciebie objawia ? czy chodzi o niedrożność jelit i uczucie ciężkości, jakby przejedzenia, "napompompowania" nawet jak się wiele nie je? ja tak mama, bede wdzieczna jak mi odpowiesz
                                                  • 02.06.12, 19:30
                                                    Witaj, Beat.a
                                                    Chyba jesteś nowa na forum? Ja troszkę się krępowałam pisać o swoich problemach, bo większość kobietek nie ma powikłań, choć rolę odgrywa też czas. Nikogo nie chciałabym przerażać, przecież chyba lekarze wiedzą, co robią. Ja mojemu zaufałam zupełnie, bez pytań i kontrolowania, co będzie dalej. Wydawało mi się, że on myśli o tym. Może zresztą tak było, a teraz... No cóż. Przykro mi bardzo, że też cierpisz, wiem, jak to jest. Ja nie mogę normalnie żyć i mimo ogromnego strachu przed operacją zgodziłabym się na wszystko, jeżeli mi to pomoże. Ale czy pomoże? Nie mogę tak myśleć, bo się załamię - oczywiście musi pomóc.
                                                    Odnośnie Twojego pytania, to ja mam ostatnio uczucie ciężkości w odbycie, zaparcia, cała okolica boli mnie jak chodzę czy stoję. Często czuję pieczenie i kłucie, mam wrażenie, że muszę do toalety -a to nie prawda. Mam w ogóle zaburzone odczucia z końcowego odcinka układu pokarmowego. Chirurg, u którego już byłam, stwierdził, że tylna ściana pochwy i przednia odbytnicy są zrośnięte u kobiety, więc ruszenie jednego ciągnie za sobą drugie. Obniżona pochwa powoduje zatem zmianę położenia odbytnicy i mogą pojawiać się takie "wrażenia". Gastroenterolog leczy układ pokarmowy, a więc też jego końcowe odcinki. Ma sprawdzić, czy doszło do poważnych zmian, czy nie dzieje się też coś innego.
                                                    Pozdrawiam Cię , Beat.a i życzę zdrówka. Jeżeli u Ciebie nie jest tak źle, ćwicz Kegla i oszczędzaj się bardzo - może nie będzie sie pogarszać. Jeżeli jeszcze masz jakieś pytania - pisz śmiało. Chętnie bym z Tobą oczywiście pogadała. W grupie raźniej, a to forum jest cudowne. Tyle tu życzliwości, że ....Pa, pa!

                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 02.06.12, 20:09
                                                    Beat.a witam Cię bardzo cieplutko kiss i Ciebie Gosiakful kiss
                                                    Dziewczyny, chciałam tylko Wam uświadomić, że forum powstało nie tylko dla tych osób, którym się wszystko dobrze układa, ale głównie po to, żeby pomóc i wspierać te osoby, którym nie jest łatwo i potrzebują pomocy smile
                                                    Nie ukrywajcie swoich problemów, bo być może ktoś jeszcze zechce z Wami o tym porozmawiać, poradzić się albo poradzić Wam na podstawie własnych doświadczeń.
                                                    Tu nie ma tematów tabu, wszystko co Was boli niech zostanie tu napisane dla Waszej korzyści i może jeszcze innych Kobietek smile
                                                    Cieszę się, że tu jesteście smile Rozgośćcie się i czujcie jak u siebie w domu kiss
                                                    Mam nadzieję, że każda z Was znajdzie u nas to na co czeka smile

                                                    Gosiu tak na marginesie, czytam wszystkie posty wink

                                                    --
                                                    http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                                  • 02.06.12, 21:04
                                                    Dziękuje Dziewczyny za miłe przyjęcie i odpowiedzi. Gosiu do tej pory to bałam się iść i sprawdzać dokładnie co tam mi na dole tak dolega i skąd te uciążliwe odczucia, ale w końcu weszłam na forum i wątek o tym, wobec tego ja też pójdę do takiego specjalisty i od odbytu, bo mam takie wrażenie jakby mi odbyt "ciążył", bolał w dolnej części ale to sobie tłumaczyłam że to z zalegania stolca i niemożności wypróżnienia bardziej, przy zaparciach. Doczytałam się kiedyś o powikłaniu cystocele i rectocele ale myślałam że to wcale nie dotyczy kobiet z usunietym tylko trzonem?. A ciągnienie w pochwie tłumaczyłam suchością i menopauzą. USG powinno wykazać czy wszystko jest tam dalej na swoim miejscu? Bede tu zaglądać bo wiele wątków mnie dotyczy i interesuje. Pa
                                                  • 02.06.12, 21:27
                                                    Beat.a
                                                    Kobietki z usuniętym trzonem mają te same problemy, co inne. Zostawiona szyjka to tylko 3 cm tkanki i brak bezpośredniego zaszywania pochwy. Ma to ponoć znaczenie w życiu intymnym - tak mówił mój gin - ale nie wszystkie tak czują. Okazuje się, że bez szyjki może być cudownie, a pozostawiona czasem ciągnie w dół i już. Przy obniżonej pochwie zaparcia są normalne, taki objaw. Ginekolodzy nie lubią "naszych" problemów. Ciężko z tym żyć, a okazuje się, że ciężko też leczyć. Czy Ty, Beat.ko, bierzesz hormony? Piszesz o meno.
                                                    Pozdrowionka i miłej niedzieli.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 02.06.12, 22:11
                                                    Beat.a witaj w syrenkowiekiss

                                                    Gosiakful witaj kochaniekiss
                                                    tak sobie myślę,że najważniejsze, żebyś teraz trafiła w ręce dobrego fachowca ,który zna się na rzeczy wink a wszystko będzie dobrze .Tego Ci słonko życzę z całego serca kisskiss
                                                    Ściskam Cię mocno i dużo zdrówka dla Was obu dziewczyny kisskiss

                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 03.06.12, 12:14
                                                    kurcze ile to trzeba wiedzieć a najgorsze że samemu trzeba się dowiadywać i to po fakcie. Bo co ma niby obniżająca się pochwa do wypróżniania i zaparć ??? Człek myśli i się cieszy że ma chociaż szyjkę a tu się okazuje że to może być większy problem. Ale nie mam pretensji do lekarza że mi szyjkę zostawił, może jakby nie ściągnął tak mocno to by tak nie ciągnęła. A zrosty są nieuniknione po każdej operacji ale żałuje bardzo że laporoskopowej operacji nie miałam i nie poszukałam gina laparoskopowego. Przez pochwę też jest korzystniej. Nie łykam hormonów, stosuje tylko dopochwowe czopki z estrogenami. Obawiam się hormonów bo od dawna mam włókniaki w cyckach i boję się o jajniki..... Uderzenia znoszę bo to "pikuś" w całej sprawie
                                                  • 03.06.12, 12:17
                                                    i jajniki mnie pokłuwają zwłaszcza jeden i ze strachu nie idę na USG żeby się nie dowiedzieć może że jakieś świństwa się porobiły i trzeba znowu operacje. Jestem załamana
                                                  • 03.06.12, 12:35
                                                    Beat.a
                                                    Wiesz, pochwa jest zrośnięta z odbytnicą, ale nie wszystkie dziewczyny od razu odczuwają jakieś mniejsze obniżenia. Z zaparciami da się wygrać - wiem coś o tym. Jeżeli to Twój jedyny problem, to głowa do góry! Zadbaj restrykcyjnie o dietkę i pozbędziesz się kłopotu. Kłucia jajniczków też z czasem przejdą, każda kobietka ich pewnie doświadczyła. Ale gina odwiedzać trzeba - dla spokoju i dla zdrowia. Cieszę się, że chociaż meno nie dokucza Ci jakoś strasznie, może to dzięki jajnikom, które masz. A ile masz wiosenek?
                                                    Miłej niedzieli życzę, pa!
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 03.06.12, 14:45
                                                    Gosiakful, wiosenek mam dużo, ta to już 49 (operacja 44) więc "menkę" można przeboleć w tym wieku. Ale miałam już wyrazne objawy dosyć szybko po operacji, po 2 latach chyba. Zgadzałoby się że operacja przyspiesza..... jednak. Ale jakby tak lekarz nie zapewniał mnie optymistycznie o wszystkim i że jajniki pracują po operacji normalnie i będą do 50 i bardziej przygotował do wszystkiego co potem, to byłoby główce łatwiej. Inne problemy też mam by wskoczyć na inne wątki ale to raczej kwestie już nie do odwrócenia. Do częstego i nienormalnego siusiania się przyzwyczaiłam i w tych damsko-męskich sprawach posucha. Generalnie jestem osłabiona, mam mniej siły wigoru, szybko się męczę i mało śpię. Bo i czas swoje przecież robi, wiosenka za wiosenką śmiga, maj już nie cieszy i nie dla mnie już bzy kwitną i pachną
                                                  • 03.06.12, 17:54
                                                    Beat.a!
                                                    Kobietko kochana! Toż Ty jesteś młodą osobą. Powinnyśmy się czuć i wyglądać młodo. Ja myślałam, że ciągły ból zamienił mnie z wiecznej optymistki w roztrzęsioną, popłakującą babcię. Ale Ty masz chyba więcej jeszcze pesymizmu ode mnie. Z zaparciami można sobie poradzić. Pogadamy, poradzimy się innych, poczekamy w fajnych kolejeczkach i może jeszcze zatańczymy kiedyś. Fajnie, że chociaż meno nie jest u Ciebie taka ciężka - a potrafi nieźle narozrabiać, wierz mi. Przykro mi natomiast, że pęcherz też Ci dokucza. Mam nadzieję, że choć to mnie ominie. Oj, z tym osłabieniem to masz rację, ale to może z bezsenności - też tak mam. Z czasem powinno minąć. Generalnie uważam, że nasze latka to pikuś, bzy kwitną też dla nas, byle zdrówko było! Czego Tobie i sobie życzę. Pa!
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 03.06.12, 18:10
                                                    Hej Beat.a i Gosiaczku smile
                                                    Dziewczyny cieszę ,że tu Jesteście kiss Bez obaw...nie straszycie, tylko prawdę piszecie, że niekoniecznie musi być różowo...no bo nie musi i ja osobiście zdaję sobie z tego sprawę...i jeśli tak się zdarzy, że zauważę symptomy, to dobrze mieć świadomość ,że mam do kogo się zwrócić i poradzić...Dziewczyny nie znikajcie proszę nigdzie ! kwiat
                                                    Zauważyłam ,że miałyśmy operację w podobnym wieku, mnie usunięto "całość" , jajniki były torbielowate...macica ...lepiej nie mówić...jestem dwa lata po operacji , nie mogę stosować htz , mam meno. i szczerze powiem ,że się boję..., to chyba taki czas,że mogą pojawić się problemy...wiem ,że nie muszą...jednak psychicznie staram się na taką ewentualność przygotować i dzięki temu ,że tu Jesteście jest mi jakoś lżej...wiem ,że to co piszę trochę dziwnie brzmi,bo Wy się źle czujecie ,a mnie cieszy fakt ,że mogę Was czytać...Lżej mi , bo mam świadomość ,że jeśli coś zacznie się u mnie dziać , będę miała Was.Dziewczyny życzę Wam z całego serca poprawy zdrowia ...może medycyna "wynajdzie" jakiś sposób ,żeby pomóc kobietom z takimi problemami, unikając ponownych operacji i , że lekarze nie będą się bać " trudnych pacjentek ".Pozdrawiam Was gorąco i buziaki kisskiss
                                                    --
                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/959/959266sk2bnp02of.png http://dl.glitter-graphics.net/pub/440/440661fd1i5ezs05.gif

                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif ( 1966 ) Operacja tradycyjna w kwietniu 2010r ( cięcie pionowe ) ; htz - przerwa. POMORZEhttp://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif
                                                  • 03.06.12, 18:31
                                                    Witaj, Karmagula!
                                                    Dzięki za przemiłe przyjęcie. Ja czytałam Wasze posty, więc zauważyłam Twój wiek ( jesteśmy z jednego rocznika) i to, że miałaś operację jeszcze bardziej rozległą, tyle, że rok po mnie. I czujesz się dobrze! Jak radzisz sobie z meno? Czasem objawy są niewielkie - moja koleżanka tak miała. I chwała za to.
                                                    A problemów absolutnie nie będziesz miała, masz zakaz myślenia o tym. Takie myśli i tak nie pomogą, ale rozsądne życie i dbanie o siebie już tak! Już pisałam, że dość krytyczny jest pierwszy rok - potem powoli ryzyko maleje. Poza tym to przecież ja jestem ta pechowa, więc limit pecha dla forumowiczek już został wyczerpany! Chociaż powiem szczerze, że wolałabym w moim stanie fizycznym nie oczekiwać latami na rozwój medycyny, bo choć jest szybki, to jednak moje życie krótkawe, hi, hi....
                                                    Ogromne dzięki za buziaczki i jeżeli tylko psyche pozwoli - nie zamierzam nigdzie znikać! Dobrze mi z Wami! Pozdrawiam cieplutko!
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 03.06.12, 18:48
                                                    Gosiu i mamy tak samo na imię big_grin Z tą nieszczęsną meno. ,to ja sobie średnio radzę cholipcia uncertain Moja pani ginka chciałaby ,żebym choć po pół plasterka kleiła ,ale muszę na razie czekać na wyjaśnienie problemu piersiowego( oprócz tego ,że mam od lat torbiele, to jakiś czas temu pojawił się guzek ) czekam na mammografię i rozmowę z panią onkolog, od której decyzji zależy moje rozprawienie się albo nie z meno.Wiem wiem Gosiu ,że myśli o zagrożeniu są bez sensu , ale ja jestem realistką i wiem ,że życie to życie wink Nie panikuję ...nic z tych rzeczy ...boję się, ale bez przesady wink Dbam o siebie w mirę możliwości, nie szaleję jak kiedyś...Gosia nie masz pecha...takie rzeczy się zdarzają..., a rozwój medycyny postępuje tak szybko ,że nie będziesz czekała latami wink Długie życie przed Tobą Kochana...nie żadne krótkawe ...Zaglądaj do nas jak najczęściej ,to psyche będzie łaskawa wink kiss
                                                    --
                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/959/959266sk2bnp02of.png http://dl.glitter-graphics.net/pub/440/440661fd1i5ezs05.gif

                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif ( 1966 ) Operacja tradycyjna w kwietniu 2010r ( cięcie pionowe ) ; htz - przerwa. POMORZEhttp://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif
                                                  • 03.06.12, 19:10
                                                    Oj, Karmagulciu! To Ty też nie masz lekko. A mówiąc o pechu to może ujmę to inaczej. Wedle rachunku prawdopodobieństwa takie rzeczy się zdarzają, ale raz na kilka zdrowych przypadków. Zatem limit wyczerpany, koniec, kropka. NIC JUŻ DLA WAS NIE ZOSTAŁO, HI, HI. Oj, dość tych żartów, ale widać Wasze towarzystwo tak na mnie działa!
                                                    Trzymaj się zatem cieplutko imienniczko i rób szybciutko tę mammografię. Dużo zdróweczka życzę!
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 03.06.12, 19:14
                                                    Żartuj żartuj wink jak najwięcej ...limit wyczerpany ,więc i u Ciebie wszystko się ułoży kiss Dobranc Gosiu i cała reszto wink Pań kiss
                                                    --
                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/959/959266sk2bnp02of.png http://dl.glitter-graphics.net/pub/440/440661fd1i5ezs05.gif

                                                    http://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif ( 1966 ) Operacja tradycyjna w kwietniu 2010r ( cięcie pionowe ) ; htz - przerwa. POMORZEhttp://dl6.glitter-graphics.net/pub/437/437716tvik3339uq.gif
                                                  • 04.06.12, 21:58
                                                    Gosiakful bardzo się cieszę, że potrafisz się już uśmiechać i wspierać Beat.a, która pewnie by do nas nie dołączyła, gdybyś nie napisała o swoim problemie smile
                                                    Prawda, że łatwiej w gromadce smile
                                                    Pozdrawiam Was cieplusieńko kiss
                                                    --
                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 05.06.12, 11:04
                                                    Witam, Olikkku!
                                                    Wiesz, podziwiam Cię, że znajdujesz czas na te wszystkie posty, wszystkie dziewczyny i problemy. Oczywiście, że w grupie raźniej, a poza tym nikt chyba lepiej i dokładniej nie wie, przez co przechodzimy. Tego trzeba doświadczyć. Często myślimy, że operacja to horror, że to najgorsza rzecz. No, przyjemne to to nie jest, ale fajnie, jeżeli będzie rzeczywiście tą najgorszą rzeczą i reszta już ułoży się dobrze. Wiesz, Kochana, ja myślę, ze potrafię się
                                                    j e s z c z e uśmiechać, a nie j u ż. I niech tak zostanie, bo na szybką zmianę to chyba nie mam co liczyć. Mam dziś niezły dołek! Imieniny męża za pasem, a ja nie czuję się na siłach, żeby udawać uśmiechniętą i z d r o w ą. Oj, już nie smucę, dam radę.
                                                    Całuski i ukłony do ziemi za Twoje serducho.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 05.06.12, 11:51
                                                    Gosiakful moja droga bardzo się cieszę, że potrafisz się śmiać jeszcze kiss
                                                    Napisałam już ponieważ Twoje pierwsze posty, nie wskazywały na to jeszcze wink
                                                    Gosiu na tym forum jest sporo Kobietek o wielkim serduchu, które czytają wszystkie posty i na ile czas im pozwala, wspierają jak tylko potrafią smile
                                                    Nie wiem czy zerkasz do wątku Tekst linka, gdzie możesz poznać najbardziej doświadczone chorobą Kobietki. Tam też poznasz Dorotkę . Wtedy się zorientujesz, że nie dorastam jej nawet do pięt uncertain
                                                    Powiem Ci ( co pewnie potwierdzi Dorota i nie tylko ), że troska o innych i pomaganie im, wbrew pozorom, daje więcej osobie pomagającej , niż przyjmującej pomoc smile
                                                    Pewnie dlatego jest nas tu tak dużo i mam nadzieję, że będzie jeszcze więcej smile
                                                    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie kiss
                                                    --
                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 05.06.12, 20:41
                                                    Oliczek jak zwykle zresztą- mądrze prawi wink ale .....
                                                    Gosiakful masz rację, serducho Nasz Oliczek ma ogromne i do tego jest bardzo skromną osóbką wink która, chyba nie zdaje sobie, do końca sprawy ,że gdyby tu nie czuwała to
                                                    zapanowałby chaos wink
                                                    Gosiaczku ściskam Cię mocno i wysyłam buziaczki kisskiss
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 05.06.12, 20:50
                                                    Witaj, kochaniutka! Miło, że o mnie pamiętasz. Ja sobie tak troszkę czytam Wasze rozmówki na bieżąco, tylko włączyć się nie mam śmiałości. Oj. Oliczek rzeczywiście czuwa cały czas, to widać słychać i czuć (w duszyczce czuć, ale i porządku takiego realnego pilnuje!). Chwała jej i cześć - bo nie łatwe to zadanie! Ale zauważyłam już kilka takich dobrych duszków na forum - na pewno jesteś jednym z nich. Pozdrawiam Cię mocno, mocno...
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 06.06.12, 14:44
                                                    Gosiakful cieszę się, że czytasz też nasze rozmówki i chciałabym Ci dodać śmiałości kiss
                                                    Rozmówki zamieszczone osobno, prócz tego, że pozwalają nam swobodnie rozmawiać o przeróżnych sprawach, są też pewną formą porządkowania forum, bo wtedy poszczególne wątki tematyczne zawierają konkrety, do których łatwiej dotrzeć poszukującym tego, co ich interesuje smile
                                                    Dlatego tak zachęcamy wszystkie Kobietki , które tu goszczą, żeby zechciały również dołączyć do wątku, gdzie można o wszystkim porozmawiać smile
                                                    Wiem, że niektóre z Was mają pewne opory, ale zapewniam, że są nieuzasadnione kiss

                                                    --
                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 06.06.12, 19:30
                                                    Witaj Gosiakful kiss
                                                    Cieszę się ,że zaglądasz do nas smile
                                                    Przyznam Ci się Gosiaczku ,że też miałam opory , bałam się czy dziewczyny mnie przyjmą
                                                    itp wink Oczywiście moje obawy były śmieszne ,bo od razu ze mną pisały i czułam się jakbym była i znała je od zawsze smile Zapraszam Cię ponownie kissOliczek też Ci gwarantuje ,że będzie oki wink

                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 10.06.12, 19:24
                                                    Gosiaczku gdzie zniknęłaś wink Mam nadzieję, że masz się w miarę dobrze na ile to możliwe smile
                                                    --
                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 10.06.12, 19:25
                                                    Oj , uciekło mi za szybko, a miałam Cię jeszcze pozdrowić i wycmokać kiss
                                                    --
                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 10.06.12, 22:50
                                                    Oliczku kochaniutki, jestem, jestem. Ty to o wszystkich pamiętasz. Ja zaglądam do Was często, bo przecież na spacerek albo może pobiegać sobie i tak przecież nie pójdę.
                                                    No, nie piszę, bo tak miło u Was, a ja nie chcę psuć atmosfery.....
                                                    Na razie czekam na rozwój wypadków i koniec roku szkolnego - już ledwo daję radę. Moja biurowa praca to właśnie szkoła, co więcej, jestem polonistką tak jak Mariatyda.
                                                    Oj, ciężko mi, ciężko...
                                                    Gorące pozdrowienia dla wszystkich kobietek, szczególnie dla Bulbinki, Tessuni, Beaplus i Karmaguli.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 11.06.12, 00:17
                                                    Gosiakful witam Cię słoneczko kiss
                                                    Dziękuję za pozdrowienia kiss
                                                    Gosiu jak nas czytasz to widzisz ,że my o wszystkim piszemy nawet o bolączkach ,więc śmiało do nas dołącz nie zepsujesz atmosfery wink
                                                    Czasem jest to jakaś odskocznie od problemów,czasem robi się lżej na serduchu ,jak się po biadoli ....hmmm ,a tak ogólnie to w grupie raźniej smile
                                                    Gosiu uczysz w podstawówce czy średniej szkole ,ciekawi mnie czy małe dzieci ?
                                                    Współczuję Ci kochanie kiss źle się czujesz ,wszystko boli ,a tu trzeba prowadzić lekcje ...i być cierpliwym uncertain
                                                    sytuacja nie do pozazdroszczenia sad
                                                    Jeszcze 15 dni roboczych musisz jakoś wytrwać kisskiss
                                                    Przytulam Cię Gosieńko mocno bardzo kisskiss
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 11.06.12, 08:46
                                                    Wita, Bulbinko.
                                                    Jak miło, że piszesz. No i godzina wpisu ....hm, hmmm. Prawdziwa sowa z Ciebie (ja też tak lubię!), bo chyba nie ranny ptaszek o takiej porze?
                                                    Ja pracuję w gimnazjum, więc dzieci, czy już właściwie młodzież, pośrednia. Oj, czasem lekko nie jest. Z rana to jeszcze tak bardzo nie boli, daję radę. Ale im później, tym gorzej - stać nawet ciężko. Więcej siadam. Nie lubię tego, bo kontakt gorszy, ale... muszę. Trzeba się mocno skupić na uczniach, a myśli niepostrzeżenie oscylują dokoła tego, że boli, boli...
                                                    A do tego sezon wycieczkowy. Klasa mi chyba nie wybaczy, że w tym roku nigdzie nie pojadą (trzy dni na nogach, pilnowanie w nocy... - nie ma takiej możliwości, bym wytrzymała, choć szkoda mi ich bardzo; nie są przecież winni takiej sytuacji).
                                                    No, dość już, nie ten wątek. Innym też jest ciężko. Jak poczytałam o Twoim pobycie w szpitalu, to... nie mam słów. A jesteś taka dzielna.
                                                    Ja na razie chcę dotrwać do wakacji.
                                                    Pozdrowienia i mocne buziaczki! --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 11.06.12, 23:07
                                                    Gosiu jak Was czytam to czuję się szczęściarą. Ale po kolei. Moje problemy z nietrzymaniem moczu zaczęły się dawno więc w 1998 zrobili mi plastykę pochwy.Ale jak to baba nosiłam siaty no i wróciło. łaziłam cały czas z podpaską poodparzana i niezbyt ładnie pachnąca .Jak przyplątały sie krwawienia wspomniałam o tym problemie swojemu ginowi. Podczas zabiegu usunięcia macicy i przydatków zafundował mi pakiet trzy w jednym. Dodatkowo podciągnął mi pochwę na taśmach no i pęcherz też mam na szelkach.Teraz jest cudnie ale już dbam o siebie i nie dźwigam.No i nie mam zamiaru!
                                                    --
                                                    kwiat61r,usunięta macica z przydatkami,podciągnięta na taśmach pochwa i pęcherz 20 luty 2012,HP-ok Gdańsk-Przymorzekwiat

                                                    http://byrosi.files.wordpress.com/2010/06/barrinhas25.gif?w=510
                                                  • 11.06.12, 23:19
                                                    Witam cię, Vika
                                                    Już się wylogowałam ale zauważyłam Twój wpis i jeszcze wróciłam. Oj, jesteś szczęściarą i tak trzymaj. Teraz mam malutko czasu, ale jutro chętnie bym z Tobą pogawędziła. Jesteś przecież żywym dowodem, że takie operacje mogą wiele pomóc. Chciałabym Cię zapytać, czy Ty nie czułaś bólu przy takich problemach? Ja nie mam problemów z WNM, a pęcherz mimo to ciągnie z przodu i czuję się, delikatnie mówiąc, niekomfortowo.
                                                    Fajnie, że nie masz zamiaru dźwigać, jeszcze fajniej będzie, jeżeli ten zamiar będziesz realizowała skwapliwie!Dzięki za post, duża buźka i do jutra - muszę już lulu.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 12.06.12, 01:02
                                                    Zalogowałam się na chwilkę żeby dać znać o sobie, że czytam ... i jeszcze dycham... Najadłam się truskawek i jakoś tak mi za kwaśno od nich. Gosiakful, co my teraz zrobimy z tymi naszymi pęcherzami i w ogóle ? ja noszę zakupy w plecaku ale chyba też nie można więcej niż 2 kg?
                                                    Bardzo fajnie tu u Was Kochane Babeczki, ale nie każcie mi się na siłę uśmiechać, błagam...
                                                    Zerkam na mecze Euro ale już mi się znudziły..., nie te emocje co dawniej i w ogóle nic nie to co było, nie wiem dlaczego kibicowałam Grecji na równi z Polską? po mojej myśli było, czyli remis.
                                                    Ale jutro z Rosją gramy, to już nie mam problemu za kim być, pozdrowionka
                                                  • 12.06.12, 08:47
                                                    Witaj, droga Beat.o
                                                    Oj, nikt, kochana nie każe Ci się na siłę uśmiechać. Ja wiem, co czujesz nie tylko fizycznie, ale i psychicznie...
                                                    To drugie nawet gorsze. Ale przecież chyba uda nam się z tego jakoś wyjść. Jesteśmy jeszcze młode, sprawne. Dokucza Ci, kochana, pęcherz? Troszkę z czasem organizm się przyzwyczaja do nowych warunków, ale większość pacjentek, jak mówił gin, nie czuje obniżania się narządów tak drastycznie jak ja. To dobrze, że nosisz wszystko w plecaczku, ale to odciąża kręgosłup, nie brzuszek. Ja nic już nie noszę. Jak kupię pięć bułek w sklepie, to wszystko. Czuję ciągnięcie nawet wtedy, gdy niosę torebkę (noszę więc tylko absolutne minimum). Jeszcze do niedawna myślałam, że z czasem powoli to przejdzie, ja przyzwyczaję się troszkę do nieprzyjemnych odczuć i jakoś uniknę szpitalnego wypoczynku przez kolejne lata. Teraz biegam (to znaczy jestem tam dostarczana przez mężusia, bo po południu samej mi już ciężko nawet prowadzić) po lekarzach i kompletuję wyniki. Jak coś nowego się wydarzy, dam znać.
                                                    Ty, kochana, zaglądaj tu często, myśl pozytywnie i oszczędzaj się bardzo. Dbaj też o dietę, bo zaparcia w naszej sytuacji bardzo pogarszają sprawę. Jeżeli coś Cię będzie niepokoić, to pytaj. I główka do góry. Wiem, że to trudne, ale pomóc musimy najpierw same sobie. Pamiętaj, że jestem tutaj i doskonale Cię rozumiem. Przeszłam już chyba przez wszystkie etapy bólu, żalu i buntu. Teraz próbuję coś z sobą zrobić. A Ty kibicuj mi - musi być dobrze. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i liczę, że kiedyś zaczniesz się uśmiechać sama z siebie, z potrzeby ducha. Pa, pa, bo muszę już zacząć pracować.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 12.06.12, 13:21
                                                    Gosiakful, chyba przesadziłam z noszeniem czegokolwiek po operacji ale w związku z pracą i brakiem samochodu musiałam czasem te parę kg unieść. Ja się już nie pozbędę tego fatalnego odczucia pchania się narządów do dołu, to jest tak jakby mi ktoś tam włożył do odbytu/pochwy jakiś ciężar i ciągnął w dół... Zaparcia miałam chroniczne długotrwale więc też "wypychałam" często w dół ten "bagaż". Teraz to już cały czas mam już taki ból tam w okolicy odbytu z tego obniżenia chyba? i doszła dolegliwość od suchości pochwy. Nie ukrywam że to wszystko psychicznie jest mi trudno znosić. Teraz sezon truskawkowy, jak pojadłam kilka dni samych truskawek ...to wypróżniłam się normalnie, jak nigdy, ale nawet po takiej akcji... to odczucie tam nadal ciąży. Ile "przerżniemy" dzisiaj z Rosją? Pa
                                                  • 12.06.12, 15:18
                                                    Oj, Beat.ko, wiem, o czym piszesz. Ten ciężar i ból czuję cały czas, choć zaparć pozbyłam się w zasadzie dzięki dietce na co dzień - żadnych odstępstw nawet w święta. Ten ból, który opisujesz, to rozciąganie i nadrywanie tkanek krocza, które próbują zatrzymać "całość" w środku. No ale ja nie mogę myśleć, że tak już będzie zawsze. Nie, nie godzę się na to. Będę próbowała coś z tym zrobić.
                                                    Jeżeli chodzi o suchość pochwy, to już ewidentnie można z tym dużo zrobić. Czy Ty bierzesz hormony? Można też stosować je tylko miejscowo, do pochwy. Wtedy nie działają na cały organizm i nie szkodzą nawet przy przeciwwskazaniach do HTZ. Jeżeli tak nie chcesz, można używać środków niehormonalnych, np. świetne są te z kwasem hialuronowym. Naprawdę to pomaga. Proszę, spróbuj. A byłaś może u gina? Co mówi na Twój przypadek?
                                                    A z Rosją to oczywiście "przerżniemy" , choć postanowiłam do końca liczyć na cud. Oby!
                                                    Pozdrawiam Cię mocno i pisz - może razem będzie nam łatwiej, może razem coś wymyślimy. Pa.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 12.06.12, 21:05
                                                    Beat.a666
                                                    Najlepiej słucha się ,rad od kogoś kto ,przechodzi to samo co my -to zrozumiałewink
                                                    Znalazłaś w tym wątku wspaniałą dziewczynę jaką jest Gosiakful
                                                    Cieszę się bardzo ,że możecie się wzajemnie wspierać i doradzać sobie smile
                                                    Wyczytałam ,że na ten czas, nie masz ochoty na uśmiechanie się ....ale
                                                    może jednak przyjdzie Ci taka ochota wink dlatego podaję Ci Beatko namiary
                                                    na wątek w ,którym odrywamy się od trosk i rozmawiamy o wszystkim smile
                                                    Gosiak już też nas tam odwiedza smile Tekst linka
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 14.06.12, 21:45
                                                    Gosiakful pozdrawiam i przesyłam buziaki kisskiss
                                                    Beatko dla Ciebie też kisskiss
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 17.06.12, 21:57
                                                    Cześć Dziewczyny, i po marzeniach meczowych. Z Czechami widać było że nasi Chłopcy nie udzwignęli stresu że tym razem MUSZĄ wygrać i posypali się, a cud wydawał się przez chwilę realny. No to dla mnie już po emocjach Euro. Trzeba wrócić do smutnej rzeczywistości. Gosiakful, Oekolp stosuję ale z kasą muszę się liczyć i żel na zewnątrz żeby mniejsze "ściernisko" było. Nie mam motywacji na walkę z tymi wszystkimi przykrymi odczuciami. Żałuję że się dowiadywałam co tam się może obniżyć, przestawić, wypaść bo mnie to zdołowało, przeraziło i zdepresjonowało bardziej. Sprawdzę jaki link mi bulbinka podała na lżejsze pogaduchy. W domu miałam nerwowo ostatnie dni ale jak się otrząsnę to w lepszym stylu się odezwę
                                                  • 17.06.12, 22:10
                                                    Cześć, Beatk.o
                                                    No tak, to mój poprzedni post pewnie na duchu Cię nie podniesie. A przecież u Ciebie chyba nie jest tak źle! Jeżeli dotąd nic nie boli, to pewnie będzie dobrze. Pisałam już, że moje objawy nie są typowe. Jeżeli będziesz normalnie żyła, bez przemęczania się, to nic Ci się nie musi obniżać. Dbaj o siebie, jedz rzeczy lekkostrawne i dużo się ruszaj.
                                                    To prawda, nasi panowie już pograli na Euro, ale... czyż nie tego w głębi ducha się spodziewałyśmy?
                                                    Gorąco Cię pozdrawiam i życzę zdrówka.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 17.06.12, 22:24
                                                    To temat na pogaduchy ale tam mnie nie znają więc napiszę jeszcze tutaj. Zdołowała mnie moja własna mama ale też i moja reakcja "na wyrost". Zdeklarowała się że u mnie posprząta jak będę w pracy. A wcześniej przekazałam mamie takie moje ciuszki do wysłania dla jej siostrzenicy, nie chodzone ale uznałam je za niepotrzebne. Po tym sprzątaniu zauważyłam że nie ma także moich butów, takich wystrzałowych na imprezę na wysokich obcasach. Podobno kiedyś sama powiedziałam że już mi nie są takie potrzebne? i mama je wzięła i też wysłała siostrzenicy. Zdenerwowałam się bo może kiedyś tak powiedziałam ale zanim wysłała to wszystko, powinna zapytać mnie i się upewnić. Mam różne dni, ogólnie to i owszem, seksownie się nie czuję na takie buty ale.. gdyby mnie zapytała to chciałabym żeby leżały, może kiedyś takie buty bym założyła? Niby drobnostka i dziecinny "problem" ale poczułam się mocno dotknięta... a buty muszę odpuścić bo są już w drodze do siostrzenicy. Na pocieszenie usłyszałam że przecież w moim wieku (szkoda że i nie "w stanie") to po co mi takie buty? i jestem w nich na zdjęciu więc czego mi żal ? po operacji jestem jakaś przewrażliwiona na swoim punkcie i to co kiedyś nie byłoby żadnym problemem, teraz jest, i nie małym.
                                                  • 17.06.12, 22:35
                                                    Beatk.o kochana! Nic się nie przejmuj. Ja nawet teraz, jeżeli muszę wstać i wyjść, to chodzę tylko na obcasach. Innych butów, poza sportowymi oczywiście, nie mam w ogóle. Przecież jesteśmy piękne i młode, no nie, hi, hi. Myślę, że kokieteryjne to pozostaniemy aż po kres naszych dni.
                                                    Ale faktycznie ten wątek nie jest na pogaduchy i starsza zarządzająca (czytaj - drogi Oliczek) pewnie tam będzie potrząsać główką.
                                                    Pozdrowinki. Pa.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 17.06.12, 22:37
                                                    Witajcie dziewczyny kiss
                                                    Beatko Tobie się tak wydaje ,że my Ciebie tam w pogaduchach nie znamy big_grin
                                                    Oczywiście ,że znamy kiss Śmiało tam pisz o takich właśnie sprawach wink
                                                    Przykra sytuacja z tymi butami...sadw tym momencie ,ale...za parę dni pewnie sama będziesz się z tego śmiaławink Chyba każda z nas ma takie dni ,że wszystko i wszyscy nas drażnią ...
                                                    Hmmm.....boję się ,że mnie ostatnio za często tongue_out
                                                    Gosiaczku dziękuję za pozdrowienia kiss Zostało jeszcze 10 dni roboczych wink
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 17.06.12, 22:42
                                                    Beatko czy mogłabyś zrobić sobie stopkę? Ułatwia nam to bardzo życie wink
                                                    Z pamięciom bywa różnie wink szczególnie przy tak wielu kobietkach smile
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 17.06.12, 23:04
                                                    Gosiakful pisałam do Ciebie na pocztę ,ale wiadomość wróciłasad
                                                    Profilu też nie masz aktywowanego sad
                                                    Dobranoc dziewczynkikisskiss
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 17.06.12, 23:10
                                                    Bulbineczko, nic jeszcze nie mam. Ale jutro - jak będzie dobrze - to się poprawię i aktywuję co nieco. Muszę się "naumieć" powoli wszystkiego.
                                                    Jeszcze raz buziaczki i kolorowych snów.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 18.06.12, 12:10
                                                    Beat.a nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu wink a jak ktoś ją nam zafunduje właśnie w takim czasie ( po operacji ) to reakcji można się spodziewać właśnie takiej, jaką zauważyłaś u siebie wink Nie odbiegasz od nomy smile
                                                    A swoja drogą Bulbi ma rację, znamy Was doskonale, tylko nie dotyczą nas problemy z tego wątku, dlatego nas tu nie widzisz wink
                                                    "Starsza zarządzająca" wink zamiast potrząsać główką, zaprasza serdecznie do Pogaduszek kiss
                                                    --
                                                    http://wt09.wrzuc.to/obrazek/uCIVggivi0/2r27wy8_hehpwan.gif

                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 03.06.12, 18:43
                                                    Beat.a, Gosiaczku witam Was serdecznie kisskiss. Czytając o Waszych problemach każda bez względu na to, czy ma z tym problem czy nie, wyciągnie dla siebie pewne wnioski, będzie dmuchać na zimne i bacznie siebie obserwować. Mimo wszystko lepiej jest jednak wiedzieć więcej. A jeśli pojawia się ktoś z podobnymi problemami to zawsze razem raźniej. Wymiana doświadczeń jest wskazana i pomocna.
                                                    Życzę Wam dużo zdrowia, pozbycia się dolegliwości i szybkiego powrotu do formy http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniflorzinha2.gif
                                                    --
                                                    http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gifUsunięta macica i przydatki, pełna narkoza, poprzeczne cięcie brzucha - marzec 2010 r. Wynik HP-OK. HTZ FEM 7, Podlasie ( 50+ )http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gif
                                                  • 03.06.12, 18:56
                                                    Witam Cię gorąco, Eli- 50.
                                                    Cieszę sie, że tak do tego podchodzisz. Ja długo Was tylko czytałam, nie odważyłam się pisać... zresztą głupio mi tak jakoś było. Taka fajna atmosfera a ja... Myślałam tylko, że może ktoś też ma takie problemy i też krępuje się o tym pisać. Przecież w pracy wszyscy myślą, że jestem okazem zdrowia! Pozory czasem mylą. No ale tak mi łatwiej... nie chcę, żeby wiedzieli...jestem troszkę ambitna. Jednak psychika tym bardziej dostaje w kość.
                                                    No, już nie marudzę, bo się rozkleję. Dzięki ogromne za powitanie, wsparcie i życzenia. To prawda, że lepiej wiedzieć więcej. Serdeczne pozdrowienia!
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 03.06.12, 18:53
                                                    Beat.a wiosenek masz dużo ? http://s18.rimg.info/e0a83df5de5318df89a778ffe7368fbb.gif
                                                    Kuknij na moją stopkę wink A dla mnie wciąż wiosna jest cudowna, a zapachy bzów, konwalii i moich ukochanych topoli są jeszcze wspanialsze niż w latach, kiedy nie miałam czasu, żeby się nimi cieszyć smile Życie zaczyna się po 50, więc jeszcze musisz troszkę poczekać i też będziesz się cieszyła wiosną i każdym nowym dniem kiss
                                                    Czego życzę Tobie i wszystkim naszym Syrenom kiss
                                                    --
                                                    http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                                  • 03.06.12, 12:49
                                                    Witaj, kochana Bulbinko!
                                                    Miło znów Cię "usłyszeć". Mam nadzieję, że do fachowca to już dzięki Tobie i forum trafiłam. Co z tego dalej wyjdzie - nie wiem. Robię te wszystkie badania, choć czasem myślę, że nie wszystkie są potrzebne. Ja przecież czuję, co się dzieje. Ale lepiej dmuchać na zimne i robić po kolei jak każą. Gorzej, że czas mija a ja wciąż sobie leżę, ciągłe wakacje prawie...hi, hi. Boję się...ale jestem cierpliwa (bo co mi innego zostaje?) Ten tydzień w pracy będzie krótki, więc już się cieszę - w domku mi dobrze.
                                                    Dziękuję za pamięć i uściski - kochana jesteś. Gorące pozdrowinki!!
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 03.06.12, 13:21
                                                    Gosiakful witam Cię słoneczko kisskiss
                                                    Tak mnie też jest dobrze w domku i już się cieszę ,że będzie długi weekend wink
                                                    Co mam powiedzieć ...jeżeli gin wymaga takich badań ...cóż trzeba się dostosować ...
                                                    Byłoby super ,gdyby w takiej sytuacji położyli człowieka w szpitalu i na miejscu błyskawicznie wykonali te wszystkie badania ,bez zapisów...czekania i ...chorych kolejek uncertain
                                                    Czy to aż takie wielkie wymagania ? Tak w naszym kraju to są marzenia ...
                                                    Brrrr...lepiej się nie rozkręcam na ten temat ,bo pewnie dobrze go znasz wink
                                                    Gosiu w tej sytuacji, to życzę Ci kochana jeszcze więcej cierpliwości kisskiss
                                                    ściskam i ślę buziaczki kisskiss
                                                    Miłej niedzieli kiss
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 03.06.12, 18:11
                                                    Cześć, Bulbinko!
                                                    Ty też, widze, jak Okliczek, śledzisz posty na forum. Jakie to miłe! Czuje się tutaj coraz bardziej "Wasza", mniej obca - dzięki Waszemu przyjęciu, zainteresowaniu. To niesamowite! Wspólne przeżycia jednak łączą, ale potrzeba też chęci i życzliwości, a tej tutaj dużo. Wiesz, z tym szpitalem to może lepiej, że go nie przewidzieli dla mnie. Po pierwsze chcę dociągnąć w pracy do końca pewne rzeczy, bo nie wiadomo, co będzie dalej. Po drugie - jestem cykor straszliwy, nie lubię szpitali. A tak, to przykro leżeć i czekać, ale chociaż oswoję sie z tym, co mnie czeka. Np. gin mówił o ewentualnej kolonoskopii, a to przyjemne nie jest. Więc pocieszam się, że wszystko ma swoje dobre strony i już. A poza tym jest fajnie, bo moja meno na razie dalej sobie śpi i nie wraca póki co.
                                                    Straszne dzięki za troskę i duża buźka! (choć nadal bez grafiki - nie mam czasu się nauczyć, ha, ha!)
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 03.06.12, 18:37
                                                    Gisiakful kiss
                                                    nie ważne ,że bez obrazków ,najważniejsze,że jesteś i dzielisz się doświadczeniami ,
                                                    chociaż pewnie nie jest to przyjemne wink
                                                    Jednym pomaga innym jest ciężko pisać o trudnych sprawach.
                                                    Śledzę Gosiu śledzę ,ale nie zawsze od razu odpisuję ,bo różnie bywa u mnie z czasem uncertain A bywa i tak ,że po prostu nie wiem co napisać ...
                                                    Ja nie cierpię szpitali ,ale o ile byłoby wygodniejsze ,mieć wszystko błyskawicznie zrobione ..a nie takie łażenie i czekanie ..
                                                    tego też nie lubię sad
                                                    Dobrze ,że Tobie taka opcja pasuje kiss
                                                    Teraz słówko do Beat,a dziewczyno ,przegoń ten wstrętny pesymizm suspicious
                                                    Kobieta w takim wieku i nie cieszy się życiem ,majem i bzami ???
                                                    Oj....sad nie ładnie ...musisz koniecznie zmienić nastawienie do życia i samej siebie wink
                                                    Posłuchaj Gosi i przejrzyj nasze inne wątki ,może uda Ci się spojrzeć na świat optymistycznie smile
                                                    Pozdrawiam Cię i przesyłam buziaki oraz dużoooo pozytywnej energii kisskiss
                                                    --
                                                    http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                    http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                • 15.04.12, 19:10
                  Bulbinko, Gosiakful pisała u nas pierwszy raz o sobie 19.04.11, 17:45 w wątku Tekst linka tam jest wiek i inne cenne informacje wink
                  Gosiu mam nadzieję, że nasze Syrenki pomogą Ci trafić do dobrego lekarza, który Ci pomoże i tego Ci życzę z całego serca kiss
                  --
                  http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                  • 15.04.12, 19:55
                    Witam, Olikkku!
                    Strasznie się cieszę, że piszesz (i do tego jak szybko... jestem w szoku). Dziękuję za wsparcie, za zainteresowanie - przynajmniej odważyłam się o problemach pisać ( choć nie jest to łatwe). Muszę troszkę wziąć się w garść! Pozdrowienia dla wszystkich.
                    • 15.04.12, 20:03
                      Gosiu naszą specjalnością jest szybka i życzliwa reakcja (mała kryptoreklama wink) , a jak się udaje komuś pomóc to zawsze bardzo nas cieszy smile
                      A przy okazji, bardzo się cieszę, że mamy kolejną koleżankę ze Śląska big_grin
                      --
                      http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                      • 14.05.12, 09:39
                        Witam.
                        w zasadzie mogłabym przepisać tekst tessunia49 i podpisać się pod nim dlatego nie będe powielać się. jestem tydzień po operacji. na razie jestem bardzo zadowolana że mi nic nie wychodzi. moge ubrać na co mam ochote a nie zastanawiać sie czy jak wyjdzie czy bedzie widać, no i oczywiście ten mocz.
                        jak będzie z seksem muszę poczekać.
                        • 14.05.12, 09:49
                          Witaj Kamama jesteś jeszcze świeżo po operacji ,a już dobrze się czujesz ,ale
                          pomimo wszystko dbaj o siebie ,nie forsuj się i odpoczywaj .
                          Na sex też przyjdzie czas wink i z pewnością nie odczujesz różnicy smile
                          Dużo zdrówka Ci życzę kiss
                          --
                          http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                          http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                        • 14.05.12, 10:03
                          Kamama witam Cię bardzo serdecznie na naszym forum i bardzo się cieszę, że jesteś już po operacji i jesteś zadowolona z jej efektu smile
                          Oby wszystko ładnie i szybko się zagoiło smile Jak zwykle powtórzę to co mówią wszystkie Syrenki - bardzo na siebie uważaj, a jak masz ochotę z nami poprzebywać, to zapraszamy do częstych odwiedzin w naszym wątku Tekst linkasmile
                          Pozdrawiam cieplutko smile
                          --
                          http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                          • 19.05.12, 12:10
                            Kochane dziewczyny,poradźcie co można zrobić z takim - ogromnym problemem:
                            moja teściowa ma 89 lat.Jest osobą dość sprawną jednak wymagającą opieki ze względu na wiek.Sama z domu nie wychodzi .My mieszkamy w innym mieście ale teściowa ma opiekę.
                            I ma problem z wypadającą macicą.Po prostu gula macicy wisi między nogami.Do tego dochodzi krwawienie.Teściowa za nic nie chce wizyty lekarza ani sama nie da się do lekarza zawieźć.
                            Z trudnością przekonałam ją niedawno żeby w ogóle zakładała majtki i podpaskę.Chociaż tyle,by podtrzymać wypadającą macicę.
                            Teściowa chodząc po mieszkaniu używa kuli więc jedną rękę ma zajętą dlatego woli nie wkładać bielizny która utrudnia jej korzystanie z toalety.
                            Co można na taki problem poradzić?
                            Pisałyście o jakichś krążkach podtrzymujących wypadającą bułę macicy.Czy to można kupić bez recepty?
                            Jak się to nazywa?
                            Może te krążki byłyby dla teściowej pomocne?
                            Nadmienię,że chodząc bez bielizny a nawet przez majtki gdy macica ocierając krwawi ,wszędzie w mieszkaniu - na łóżku,fotelu i krześle - są plamy.
                            Nie muszę Wam pisać jak to wygląda.
                            Najgorsze że teściowa nie da sobie wytłumaczyć że to jest niebezpieczne dla jej zdrowia.
                            • 19.05.12, 13:32
                              Anka125 witaj ,nie chcę się mądrzyć ,ale moim zdaniem nic tu już nie pomoże jak wizyta u gina ...i z pewnością operacja .....
                              Z tego co piszesz wnioskuję ,że macica wypada wraz z pochwą uncertain
                              Moja mama 3 lata tak łaziła i wiła się do tego z bólu ...aż w końcu przywiozłam do domu lekarkę rodzinną i ona jej przegadała do rozumu . Teraz mama jest już po operacji i stwierdziła ,że była głupia iż tyle czasu męczyła się wink
                              Życzę Ci Anka dużo sił i powodzenia w przekonywaniu teściowej kiss
                              A tak na marginesie czy Twój mąż ma siostry ? Czy zostałaś sama na polu bitwy sad
                              Pozdrawiamkiss

                              --
                              http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                              http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                              • 19.05.12, 16:00
                                Witaj Anka
                                Taki krążek nazywa się pessar i musi go dopasować lekarz. Piszesz o krwawieniach z pochwy co oznacza, że się coś tam dzieje. Jedyna rada zaciągnąć teściową do lekarza ale skoro jesteś tylko synową to trudna sprawa http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_13_4.gif wiem to z własnego doświadczenia. Powtarzam pytanie Bulbinki, może teściowa ma córkę to ona z pewnością może więcej.
                                Powodzenia smile
                                --
                                http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gifLuty 2012 Usunięta macica, plastyka pochwy i krocza, 49 lat, Dolny Śląskhttp://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif
                                • 20.05.12, 11:55
                                  Kochane,niestety,jedyna rodziną jestem ja i mój mąż.
                                  Mąż jest jedynakiem.
                                  Jak Wam pisałam - teściowa nie chce słyszeć o wizycie u lekarza i żadnej operacji.Jest "wiekowa".Z domu nie wychodzi.Porusza się tylko po mieszkaniu przy pomocy kuli.
                                  Jest na tyle samodzielna - jak pisałam - że umyje się sama,podgrzeje sobie coś do zjedzenia,przejdzie z wersalki do pokoju aby obejrzeć telewizję,weźmie lekarstwa które kupuje jej zaprzyjaźniona sąsiadka.Lekarstwa oczywiście bez recepty- witaminy,coś na reumatyzm itp.
                                  O żadnym lekarzu słyszeć nie chce.I kropka.
                                  Myślałam że może ten krążek można kupić samodzielnie ale - logiczne jest przecież to,że musi rozmiar dobrać lekarz.
                                  Więc nie pozostaje nic innego jak namawiać teściową do chodzenia w bieliźnie ( nie brudzi wszystkiego dookoła) i nic więcej nie pomogę.
                                  • 25.05.12, 20:05
                                    Anko z osobami w tym wieku tak niestety jest, że są niereformowalne, ale może uda Ci się ją namówić choć na to absolutne minimum smile
                                    Pozdrawiam cieplutko kiss
                                    --
                                    http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r. http://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
    • 17.06.12, 18:57
      Przeczytałam ten watek uważnie, szukam też na temat informacji w necie, by zebrać je do kupy, i obraz mam pesymistyczny.
      Jeśli można, i nikogo to nie urazi, to czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć na pytanie, jak często się zdarzają takie komplikacje wypadania pochwy? Bardzo często, często, rzadko? I czy skutkiem tego jest utrudnione lub wprost niemożliwe współżycie?
      Zaniepokoiłam się na poważnie.
      Z góry dziękuję smile
      • 17.06.12, 20:19
        Ba.p zerknęłam do notatek, z których wynika, że na naszym forum do tej pory napisało ok 200 kobiet.
        O komplikacjach, o które pytasz pisały tylko panie, które znalazłaś w tym wątku, inne nie wspominały o podobnych problemach wiec mam nadzieję, że to tylko nieliczne przypadki smile
        --
        http://wt09.wrzuc.to/obrazek/uCIVggivi0/2r27wy8_hehpwan.gif

        http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
        • 17.06.12, 20:52
          Witaj Ba.p smile
          W moim przypadku wypadanie macicy i pochwy było przyczyną operacji, a nie jej następstwem.
          Rok przed operacją zaczęłam mieć problemy w sferze intymnej, bólu przy tym nie było.
          Pozdrawiam

          --
          http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gifLuty 2012 Usunięta macica, plastyka pochwy i krocza, 49 lat, Dolny Śląskhttp://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif
      • 17.06.12, 21:53
        Witaj, Ba.p
        Temat, który Cię interesuje, jest bardzo drażliwy i rzadko poruszany przez samych ginekologów. Nigdzie nie jest napisane, że kobieta musi mieć takie kłopoty. Niemniej ja mam troszeczkę żalu do mojego byłego gina, bo operacja nie była w takim zakresie konieczna, a zrobił to bardziej profilaktycznie, żeby drugi raz nie ciąć w razie odnowienia się mojej torbieli. Teraz, przeglądając statystyki i prosząc nowego gina o ustosunkowanie się do nich, usłyszałam, że jest to powikłanie tzw. odległe, które niestety zdarza się nierzadko. Kiedy dalej drążyłam temat, pytając o owo "nierzadko", usłyszałam, że nawet 30 i więcej procent. Ale na szczęście jest to przeważnie sprawa odległa, czasem 10 lat. Jeżeli kobieta w momencie operacji ma troszkę latek, to problem nie jest tak istotny. Ponoć starsze kobietki nie zawsze sie przyznają, co się dzieje...
        Ja byłam jeszcze dość młoda i wolałabym raz jeszcze być cięta z powodu torbieli (choć przecież niekoniecznie), niż z takiego powodu jak teraz.
        No oczywiście nie zawsze tak musi się dziać, niemniej Polskie Towarzystwo Ginekologiczne wydało specjalne zalecenie, jak lekarze mają postępować, by zminimalizować takie ryzyko - są specjalne procedury operacyjne. To napawa optymizmem, że dobrze wykonana operacja nie spowoduje późniejszych wątpliwych atrakcji. Tak że trzeba być dobrej myśli, ale oszczędzać się powinnyśmy chyba już do końca życia. Mój gin nic o tym nie mówił, a teraz moja mądrość już mnie się na nic nie przyda - mogę ostrzegać inne kobietki.
        W necie jest kilka artykułów na ten temat, ale jako strony zastrzeżone dla lekarzy. Można też poczytać w wersji angielskiej - amerykańskie ośrodki prowadzą badania, nasze nie.
        Pytania na tym forum, mam nadzieję, nikogo nie urażą, jeżeli mają Tobie pomóc. Powoli staję się ekspertem, bo moje objawy są ogromnie silne - a to ponoć zdarza się na takim etapie jak mój rzadko (pocieszające dla wszystkich!). W chwili obecnej, mimo ogromnych problemów z pionizacją, nie mam na razie żadnych problemów ze współżyciem w poziomie (choć meno przecież nie pomaga).
        Na tym forum dziewczyny praktycznie nie mają takich problemów - to ogromnie cieszy. Będzie dobrze! Ja pewnie przez nieostrożność, świetne samopoczucie i brak informacji sama sobie zaszkodziłam. Pozdrawiam Cię serdecznie i głowa do góry. Przecież by takich operacji nie robiono, gdyby ryzyko było zbyt duże. Pa.

        Przy okazji gorąco pozdrawiam c a ł e f o r u m. Miałam ciężki czas i nie zaglądałam do Was, kochane. Szczególne uśmiechy przesyłam oczywiście Olikkowi, Bulbince, Plusikowi, Tessuni, Mariatydzie, Karmaguli i wszystkim, wszystkim z Forumkowa.
        --
        Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
        • 20.06.12, 12:39
          Gosiakful czytając to co piszesz o tych 30 % i o "odległym powikłaniu" troszkę się przeraziłam, a jednocześnie zrozumiałam, dlaczego tak mało podobnych przypadków pojawiło się na tym forum ... Stosunkowo krótko jesteśmy po operacji, a ponadto są tu tylko osoby, które mają dostęp do internetu i chęć zabierania głosu w tej sprawie ....
          Lekarz zdecydowanie więcej wiedzą, więc nasza wiedza i doświadczenia są bardzo znikome na tym tle.
          Pozostaje wierzyć, że nas ten problem nie dotknie i bardzo, bardzo na siebie uważać, do czego wszystkie tu obecne Syrenki bardzo zachęcam kiss
          --
          http://wt09.wrzuc.to/obrazek/uCIVggivi0/2r27wy8_hehpwan.gif

          http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
          • 20.06.12, 13:54
            No ja poczytując sobie ten wątek, trochę się zmartwiłam, to co: nie dźwigać no to wiadomo, ale okien też mam nie myć przez kolejne miesiące czy jak?
            --
            http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
            • 20.06.12, 14:27
              Witam Was gorąco w ten upalny u nas dzień, Julciu i Olikku
              Pisząc w tym wątku naprawdę nikogo nie chciałam martwić czy przerażać. Jednak na temat obniżenia wiem coraz więcej i uważam, że ta wiedza powinna być przekazywana kobietkom zawsze. Na przykład teraz chętnie Ci, Julciu, odpowiem, że myć okienek to na razie absolutnie nie możesz. No chyba że niziutko i malutkie. Do pół roku wszystko się zrasta i na nowo utrwala. Za szybki wysiłek może spowodować jakieś pęknięcia, przesunięcia, które powodują zmianę ciśnienia wewnątrz ciała z dogłowowego na doogonowy - a to z kolei z czasem może powodować obniżanie się narządów. Potrzeba czasu, aby wszystko się zrosło i wzmocniło na nowo, a dla własnego bezpieczeństwa i komfortu lepiej do końca życia nie wykonywać tych najcięższych prac, unikać przewlekłego kaszlu i długotrwałych zaparć. Wtedy wszystko powinno być dobrze.

              Oliczku, rzeczywiście to forum jest zbyt "Młode" stażem, aby niektóre rzeczy się ujawniły. Niemniej pośpieszę Was wszyściutkie uspokoić, że czas niby działa na naszą niekorzyść, ale największe niebezpieczeństwo dużego, często nawracającego nawet po korekcie obniżenia jest do pół roku po operacji. Ja u gina spotkałam kobietkę, która po trzech miesiącach całą niemal pochwę miała na zewnątrz (ale o dziwo jakoś mocno ją to nie bolało, chodziła, choć narzekała na otarcia). Tak że z drugiej strony czas działa też na korzyść, bo wszystko się utrwala. Większość przecież nie a takich problemów. Poza tym, jak pisałam, czasem nawet młode dziewczyny mają takie problemy poi porodach, bez żadnej operacji. Tak że główki do góry! Trzeba o siebie zawsze dbać i będzie okey. Zakazuję Wam bać się na zapas, bo przecież pod samochód też możemy wpaść, no nie? A jakoś na ulicę wychodzimy!
              Jeszcze raz piszę: ja chyba troszkę pośpieszyłam się z pełną aktywnością, bo naprawdę świetnie się czułam. Dwa tygodnie po operacji prawie nie pamiętałam, że ją miałam.
              Pozdrawiam wszystkich gorąco i zawsze służę informacjami, bo chyba przez jakiś czas będę zmuszona na bieżąco dbać "o te sprawy", edukować się i podejmować decyzje. Całusy dla Was!

              --
              Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
              • 20.06.12, 15:58
                Gosieńko ja dziękuje Ci serdecznie, że z nami jesteś !!! dobrze, że o tym piszesz, trzeba o tym wiedzieć, szczególnie po operacji i........o..........jak człowiek już się niby dobrze czuje, jak Ty Gosiu po 2 tyg., to właśnie no....... Podziwiam, bo ja jestem 3 tydzień po operacji i jak pochodzę trochę po sklepach albo z psem na spacer wyjdę - to wszystko mnie ciągnie w środku, ze muszę poleżeć natychmiast. Jedno jest pewne, że ja o wielu komplikacjach pooperacyjnych nie wiedziałam, szczerze mówiąc - gdybym wiedziała, to nie wiem czy już zdecydowałabym się na nią. Ja też już mam dość powoli, chcę już biegać, fruwać, a tu nie mogę sad bo jeszcze w połowie nie doszłam nawet do siebie sad pisz pisz kochana, im więcej wiemy tym lepiej.
                --
                http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                • 20.06.12, 16:40
                  Juleńko,
                  Kochana, dojdziesz do siebie i zobaczysz, że szybko się potem o tym zapomina. Ja myślę, że nie czułam ciągnięcia i bólu, bo lata temu miałam cesarkę - wtedy to bolało i ciągnęło jak nie wiem co. Po cięciu część nerwów już nie przewodzi impulsów i jak drugi raz w tym samym miejscu tną, to już odczuwa się mniejszy dyskomfort - tak mówił lekarz na moje zachwyty. Ale widać to było złudne. Ja też nic nie wiedziałam o "możliwych odległych powikłaniach". Ale jeszcze raz: moje powikłanie to rzadkość (mam nadzieję). Lekarze o takiej możliwości świetnie wiedzą i tak zabezpieczają, żeby było dobrze...
                  A gdyby kiedykolwiek....którejkolwiek.....jednak (co nie daj Boże!)... tak się zdarzyło.....to będziecie mieć mnie. Ja do tej pory pewnie już przetrę te niezbadane szlaki i....będę służyć radą (oby to nigdy nie było potrzebne!).
                  A teraz kochana Julciu zdrowiej szybciutko i dochodź do siebie. Niech już nic nie ciągnie (no, może odrobinkę, żebyś nie szalała za bardzo, hi, hi!). Wytrzymasz jeszcze troszkę - naprawdę warto! Przesyłam mocnego buziaka, bo choć Ty o tym nie wiedziałaś, zaczęłam czytać pogaduchy (no cóż, jak przymusowo się leży, to....) tak jakoś wtedy, gdy szłaś na operację. Kibicuję Ci więc od początku. Pa!
                  --
                  Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                  • 20.06.12, 17:23
                    Gosiu, dziękuję za taki ogrom wiedzy, teraz to tylko Ci życzę abyś szybciutko, ale to szybciutko znalazła kogoś albo coś i już tak nie cierpiała, bo ja tak nie chcę i już !!!!!
                    wracaj do zdrowia i ciesz się życiem tutaj z nami smile całuski kochanie
                    --
                    http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                    • 20.06.12, 17:40
                      Julciu!
                      I tak niech się stanie - i już! (bo ja to też tak nie chcę!!!).
                      Ale z tym ogromem wiedzy, to już z deczka przesadziłaś....
                      No inna sprawa, że fajnie się tak zaczęłyśmy przerzucać z wątku na wątek....

                      --
                      Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                      • 20.06.12, 18:11
                        Hi hi hi, masz, masz Gosiu wiedzę, ale to normalne, jak coś nas zamrtwia, dręczy i nie daje spokoju to zdobywamy wiedzę na ten temat, oby jak njawięcej wiedzieć. Jeju..................ale się wymądrzyłam wink No to Gosiu jak myślisz czy ja mogę zasiąść do mojej maszyny (nie będę jej dźwigać !) i troszkę poszyć, czyli podziergać nóżkami ???? co o tym myślisz?
                        http://talencik.info/Smileys/FantasticSmileys/EMOTA_117.gif

                        --
                        http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                        • 20.06.12, 18:26
                          Juleńko,
                          Z tymi nóżkami to na razie jeszcze uważaj. Nie można w pierwszym miesiącu dźwigać, to zrozumiałe, ale też rozciągać się, robić przysiadów czy licznych skłonów. Po plastyce pochwy (a więc może lepiej i po usunięciu macicy?) nie można tak zaraz prowadzić samochodu ze zwykłą skrzynią. Chodzi o napięcie mięśni brzucha przy ruchu nóg. To może jeszcze z tydzień wytrzymaj, kochana. Ja po tygodniu co prawda już jeździłam i nie tylko, no ale... no właśnie.
                          Wytrzymaj tydzień, zwłaszcza, że goisz się chyb troszeczkę wolniej. Ale to może wyjść Ci właśnie na dobre...Czego oczywiście gorąco życzę. Dbaj o siebie właśnie teraz, księżniczko...
                          Ja wiem, że często ponosi..Oj, ponosi..
                          --
                          Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                          • 20.06.12, 18:32
                            OK ! Gosiu poczekam tydzień, ale tylko tydzień http://talencik.info/Smileys/FantasticSmileys/58.gif
                            ja samochodem jeżdżę już, ale po mieście tylko, do Katowic dziś po wyniki nie jechałam sama. Bałam się właśnie aby za dużo kopytkami nie dziergaćsmile
                            --
                            http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                            • 20.06.12, 18:38
                              No i tak trzymaj, Juleńko!
                              Tydzień to mało. A samochodem się nie martw, bo to chodzi o nagłe przypadki. Jak gwałtownie musisz hamować, bo pieszy na drodze czy stłuczka obok, to o brzuszku nie myślisz przecież. A potem skutki...Taka lajtowa jazda to nic, ale nie przewidzi się wszystkiego...
                              A u mnie właśnie leje jak z cebra i grzmi...
                              --
                              Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                              • 20.06.12, 18:48
                                Oj Syreko śląska, kolejna, śmieję się, że najwięcej Syrenek ze śląska mamy chybasmileu mnie też już grzmi wink
                                --
                                http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                                • 21.06.12, 21:10
                                  Gosiakful, napisałaś o tym kaszlu. Ja jak wybudziłam się z narkozy po operacji miałam tak scharatane gardło od intubacji że taka ledwo co poszyta obolała miałam okropny kaszel którego nie sposób było powstrzymać. Żeby nie kaszleć i żeby mną tak nie wstrząsało całą dawali mi usypiacze bo jak nie, to by mi się ta cała rana chyba rozpadła. Wspominam to jako najgorszą mękę i problem wówczas. Pić syropów żadnych tak od razu nie można, bo przecież głodówka obowiązkowa przez jeszcze 2 doby, woda nie pomagała na to, i dopiero po 2 dobach chyba z domu mogli mi donosić siemię lniane na jakiekolwiek uśmierzenie tego kaszlu. A biegać to już nigdy nie biegam bo wtedy czuję wyrazny tam na dole dyskomfort i uwieranie (seks też "do d .. y"). Tak jak Ty Gosiaful miałam już czas się "doedukować" ale dzielić się tym nie będę na forum PO operacji, co innego PRZED.....!!! Gra Portugalia z Czechami, idę popatrzeć, i też wolę już wszystko robić na leżąco, hi hi hi
                                  • 23.06.12, 12:49
                                    Gosieńko gdzie jesteś i jak Twoje samopoczucie?
                                    --
                                    http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                                    • 23.06.12, 13:00
                                      Witaj, kochaniutka Juleńko
                                      Oj, nie za dobrze ze mną. Musiałam wczoraj być na nóżkach trochę dłużej i chociaż prawie cały czas siedziałam a chodziłam niewiele, wczoraj podusia w nocy była troszkę mokra....
                                      No cóż, dziś odpocznę.
                                      Strasznie Ci dziękuję za pamięć, jakaś Ty kochana...
                                      No.. już się biorę w garść. Bo powiem Ci, że wczoraj wieczorkiem miałam jeszcze wizytę u rodzinnego lekarza i troszkę mnie pani "przygniotła" ... Tłumaczyła, że lepiej to nie będzie, a w ogóle to to już takie kalectwo...
                                      No strasznie Cię ściskam i całuję..Pa

                                      --
                                      Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                      • 23.06.12, 13:44
                                        Bulbinko, droga Ty moja.
                                        Jeszcze tylko pięć dni, choć wczoraj myślałam: "Jeszcze a ż pięć dni. No damy radę..
                                        Jak Twoje nóżki? Takie ciągłe zabiegabie pewnie im nie służy?

                                        Julciu, a jak Twój brzuszek od rana? Jak Tobie jeszcze dobrze na tym zwolnionku. Ale my z Bulbi też niedługo odtrąbimy uzyskanie wolności, przynajmniej chwilowo, hihi.
                                        Życzę uroczego dzionka i dobrego humorku na resztę soboty.
                                        --
                                        Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.[/b][/[/b][/b]b][/b]
                                        • 23.06.12, 14:27
                                          Gosiaczku kochany - no jaka lekarka powa....... jak lepiej nie będzie ?, ja tego nie kumam no!!! w dzisiejszych czasach wszystko da się chyba zrobić. a operacja ? Ty skarbie lataj po tych lekarzach ile wlezie i zrób tak abyś się lepiej czuła, bo ja Ci tak współczuję, że się tak męczysz. Jesteś jeszcze taka młoda i co do końca życia przypadło Ci cierpieć? No nie, no ja na to nie pozwalam !!!! tak nie moze być, a co na to teraz bierzesz?
                                          --
                                          http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                                          • 23.06.12, 15:46
                                            Juleńko,
                                            Widzisz, brać na to, to nie ma co. To zmiany anatomiczne są. Ja tylko cały czas używam różniastych maści i czopków, które podleczyły mi te wszystkie stany zapalne "obydwu otworków". Dzięki temu jak leżę dłużej, to ból stopniowo mija i już samo tak nie dokucza. Ale chodzenie, stanie itp. powoduje, że brzydko mówiąc od środka wszyściutko napiera na krocze i mnie tak po troszku "rozrywa". No czuję się jak Azja Tuhajbejowicz nabijany na pal, tylko w odwrotną stronę, hihi. Uśmiecham się, ale sama rozumiesz...
                                            Do tej lekarki poszłam, bo mi smarowidła zabrakło, a ona mnie tak ładnie podniosła na duchu, że hej...
                                            No teraz kończę takie różne badania i z powrotem wybieram się z nimi do gina. Ja też nie przyjmuję do wiadomości, że tak mogłoby być zawsze. Jestem takim niespokojnym duchem, że już samo leżenie mnie troszkę.... no wiesz...
                                            Kurczę, zrobi wszystko i pojadę wszędzie, żeby tylko to się już skończyło. Musi być jakiś sposób i ja go znajdę! Oj, operacji to boję się jak nikt ( ja jestem taka specjalna trzęsidupka do kwadratu, która boi się każdego bólu, a co dopiero takiego...!), ale jestem gotowa znieść wiele, byle to zmieniło mój obecny status "kaleki".
                                            Jeżeli chodzi o moją "młodość", to pewnie że tak! Czuję się młodo i już! Nie przyjmuję do wiadomości mijających lat, bo wszystko jest pięknie, tylko to moje "podwozie" to mi troszkę uszkodzili podczas operacji i teraz chyba gruntowniejszy remont jest potrzebny.
                                            Zauważyłaś, kochaniutka, że znów się przerzucamy z wątku na wątek? Ale teraz to tematycznie już...

                                            --
                                            Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                            • 23.06.12, 18:12
                                              Gosiu to zrób wszystko, abyś mogła bynajmniej powiedzieć sobie, że to zrobiłaś, a ja i tak wierzę ze uda się i w końcu ktoś coś wymyśli, że będzie ok. Wysłałam Ci też wiadomość na pocztęsmile
                                              --
                                              http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                                              • 23.06.12, 19:55
                                                Cześć, Juleńko!
                                                Dziękuję Ci za to pozytywne nastawienie. Mówisz jak mój zaobrączkowany - na pewno coś da się zrobić, a jak nie, to na pewno coś niebawem wymyślą. A ja od razu wtedy widzę przed oczami te tłumy profesorów, które myślą i myślą nad moim akurat przypadkiem, hihi. No przepraszam za żarcik, ale humor już troszkę wraca, bo całą sobotę "odpoczywam" sobie i jest lepiej...No trzeba wierzyć i próbować, samo nic się nie zadzieje...
                                                Tony buziaczków dla Ciebie (zajrzyj na profilek).

                                                --
                                                Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                  • 23.06.12, 20:26
                                    Witaj, Beat.ko
                                    Przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, ale miałam troszkę kłopotów. No tak, kaszel po operacji jest dla mnie niewyobrażalny - współczuję Ci bardzo. Ja starałam się nie kasłać, tylko odchrząkiwałam ciągle i po troszku, żeby brzuszek się nie trząsł...Było nieźle. Ale jak przypomnę sobie czasy mojej cesarki, to masakra. Na siłę przyciskali brzuchy ręcznikiem rozciągniętym i kazali kasłać, żeby zapalenia płuc nie było. No oczywiście ja oporna jakaś byłam i nie chciałam...Nie wyobrażałam sobie tego gniecenia brzuszka po świeżutkim cięciu. I płucka jakoś sobie poradziły. Tym razem od początku odchrząkiwanko i bez problemów było.
                                    A dzielić się problemami przecież można i przed i po, może to komuś pomoże?
                                    Ty kochana piszesz, że biegać już nie możesz, a jak z chodzeniem? Napisz, proszę coś więcej. Ja chętnie bym dowiedziała się czegoś więcej bo nie ma zbyt wielu dziewczyn, z takim problemem. Wciąż gdzieś tam we mnie siedzi nadzieja, że to może tylko sprawa jakichś zakończeń nerwowych czy coś. Bo boli......
                                    Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę (Tobie i sobie też), abyśmy już przestały się tak "wylegiwać", hihihi. Niech moc będzie z nami!
                                    --
                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                    • 27.06.12, 00:25
                                      Gosienko, co ty pleciesz że tylko my jesteśmy z takimi problemami ? dużo kobiet cierpi na takie skutki bo taki jest charakter tej operacji, tylko u niektórych występują wcześniej, u innych póżniej, i w różnym stopniu. Tylko się nie żalą na forach bo co to da na dłuższą metę? tak samo to odczuwam, jak "wbita na pal". Mnie pochwa nie wypada tak na zewnątrz bym szła na drugą operację, poza tym na drugą operacje, czy trzecią korygującą się nie wybieram. Pęcherz też ucierpiał, zmiany anatomiczne to zmiany anatomiczne. Następne zabiegi chirurgiczne to następne inwazyjne interwencje, a o jedną już za dużo. A jak znosisz drętwy brzuszek, bo na to to już nic się nie poradzi? wiesz, przeczytałam na temat menopauzy, że nawet w naturalnej menopauzie jak się porządnie nie "podlewa" i nie faszeruje suchej pochwy żelami, z estrogenami itp., to po jakimś czasie też daje takie przykre dolegliwości, i przechodzi to w utrwalony ból i takie wrażenie jak... Azja Tuhajbejowicz. A z drugiej strony tyle staruszek chodzi po świecie...? w żele inwestuję sporo bo i chodzenie sprawia kłopot i dyskomfort
                                      • 27.06.12, 07:46
                                        Beat - nie rozumiem tylko skąd masz takie wieści, że każda ma lub będzie miała z tym problem, czytałaś jakieś staytstyki czy jak?????
                                        --
                                        http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                                        • 27.06.12, 18:36
                                          julciu, a wiesz co chyba nawet na tym forum natknęłam się na takie informacje, czytając wstecz, pisała żona ginekologa, do dziewczyn przed operacją? i pamiętam takie stwierdzenie mniej więcej, że każda kobieta po operacji prędzej czy pózniej będzie miała takie problemy. Mówiła o tym w tym sensie żeby się lepiej zastanowiły itp. A teraz, to doczytałam o tym wszystkim w tej książce co wyszła niedawno, o powikłaniach.... Ale ja się na żadne poprawki nie piszę, jest jak jest, będzie jak będzie, co Bóg da. A "posłańcem złych wieści" to nie chcę być, bo wiesz jaki jest przysłowiowy jego los,hi hi hi tylko chciałam Gosi napisać że aż taki jedyny przypadek to ona nie jest ani aż tak odosobniona w swoim problemie. Tfu tfu, zmazujemy
                                          • 27.06.12, 19:09
                                            Beat - Gosieńka pisała jeden przypadek na ileś tam....mi dziś lekarz powiedział, że zdarza tak się, a i owszem, kobiety są same temu winne, bo dźwigają ciężary po tak poważnych operacjach, przesilają się bardzo itd..... ale zdarza się u normalnych kobiet także - które nie miały operacji żadnych. Częściej takze zdarza się u kobiet bez szyjki, ale Gosiaczek ma z tego co pamiętam szyjkę. Zastanawiam się tylko jakie jest wyjście z tego wszystkiego - w dobie dzisiejszej medycyny: przecież wy nie możecie tak cierpieć. Są jakieś środki na to prócz operacji, żeby dało się żyć normalnie? ja nie mogę tego pojąć dlaczego nie można jednej np. operacji zrobić porządnie i już ???? pozostało tylko cierpieć i z tym żyć ?
                                            pozdrawiam serdecznie
                                            --
                                            http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                                      • 27.06.12, 11:57
                                        Witaj beat.akiss
                                        Odnosząc się do Twojego ostatniego postu muszę stwierdzić, że na tym forum jest bardzo mało przypadków, o którym pisze Gosia. Owszem zdarzają się u niektórych kobiet. Ale myślę, że wynikają one głównie z braku odpowiedniej wiedzy i ostrożności w okresie rekonwalescencji. Pojawienie się kogoś kto opisze swoje przykre doświadczenia w tym zakresie staje się dla innych ostrzeżeniem. A jeśli znajduje się ktoś inny z podobnym problemem to jest możliwość uzupełnienia swojej wiedzy na konkretny temat. Z tego miejsca bardzo dziękuję za to Gosikwiat Życzę Jej dużo zdrowia i pozbycia się uciążliwego problemu kiss.
                                        Swoją drogą zmiany anatomiczne to bardzo indywidualna sprawa. A upływ czasu też robi swoje i czy to będzie menopauza chirurgiczna czy naturalna trzeba jakoś stawić czoła tym różnym niedogodnościom.
                                        Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia kwiat
                                        --
                                        http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gifUsunięta macica i przydatki, pełna narkoza, poprzeczne cięcie brzucha - marzec 2010 r. Wynik HP-OK. HTZ FEM 7, Podlasie ( 50+ )http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gif
                                        • 01.07.12, 14:43
                                          tak, ela, trzeba wiekowi stawić czoła...(szkoda że tylko czoła...hi hi hi)
                                          A odnośnie zatem suchości i zaniku pochwy znalazłam coś w necie, nie wiem dlaczego uważa się że jak są same jajniki to sucho nie jest? porąbało ich czy co? mnie to bardzo dokucza, tak jak tu pisze że z czasem przechodzi w utrwalony ból co utrudnia nie tylko seks ale codzienne funkcjonowanie. Ufff jak gorąco, chyba się wścieknę...

                                          abcmenopauza.pl/suchosc-pochwy-jak-sobie-z-nia-radzic
                                          • 01.07.12, 14:55
                                            Ela, za brak odpowiedniej wiedzy do rekonwalescencji i dalszej ostrożności , poza oczywiście nas samych pacjentki mniej sforne, to winiłabym jednak trochę także i lekarzy bo nie wiele mówią jednak. Mogliby chociaż dać wskazówki gdzie o tym fachowo poczytać bo Google jest wielki.
                                            Poza tym kto i jak wykonuje operacje to też bardzo istotne, można uszkodzić pęcherz i dookolne unerwienie bardziej albo nie, zależy od operatora. I mylą się czasami diametralnie i w diagnozach. Jeden np chciał wycinać jajnik z powodu raka a to się okazało endometriozą, więc też według niego był to powód do radykalnej operacji, a inny lekarz podleczył to laparoskopowo.
                                            Czyli jest postęp ale trzeba być na bieżąco
                                            • 02.07.12, 14:23
                                              Gosiakful gdzie się podziewasz? Czy wszystko u Ciebie oki ?
                                              Mam nadzieję,że odreagowujesz koniec roku wink
                                              Pozdrawiam i przesyłam buziaczkikisskiss
                                              --
                                              http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                              http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                              • 03.07.12, 11:20
                                                Witaj, kochana Bulbinko.
                                                Bardzo Ci dziękuję za pamięć, jesteś nieoceniona.
                                                Myślę, że teraz na razie będzie u mnie lepiej - moc zajęć na koniec troszkę dała mi się we znaki.
                                                Mamy zatem czas dla siebie! Tylko poczytałam Was i widzę, że nie rozpoczęłaś urlopu najszczęśliwiej. Tak mi z tego powodu smutno. Wracaj,serduszko, szybciutko do zdrowia.
                                                Przyznam się też, że było mi tak jakoś przykro po przeczytaniu postów, że nie miałam siły pisać.

                                                Julciu kochana, jedyna
                                                Ja wiem, że chciałaś tylko dobrze, ale zdołowałaś mnie nieźle. Napisałaś, że kobiety w mojej sytuacji same są sobie winne. No tak, przyznaję, że czułam się wspaniale i żyłam aktywnie. Ale to tyle! Przecież ja nigdy nie dźwignęłam więcej jak butelkę coli! Na salę treningową wybrałam się dopiero po konsultacji z ginem, po dłuższym czasie. Spacerowałam dużo, ale to ponoć dobrze! Nawet za kierownicę wsiadłam dopiero po sześciu tygodniach. No jestem niespokojnym duchem, lubię się ruszać, ale czy mam się z tego powodu czuć winna do końca życia? Nikt nie mówił, że mam tylko siedzieć czy leżeć.
                                                Oj, wygadałam się. Po prostu takie sytuacje jak u mnie zdarzają się i już. Takie kłopoty zdarzają się i bez operacji. Operacja tylko zwiększa ryzyko. U mnie to ryzyko przełożyło się na realny problem. Teraz pora, aby powalczyć o swoje życie.

                                                Pozdrawiam Was bardzo gorąco i mocno całuję!
                                                --
                                                Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                • 04.07.12, 14:59
                                                  Gosiakful dziękuje kochanie kisskiss
                                                  Wypoczywaj teraz słonko i dbaj o siebie kiss
                                                  Jak Ci idzie kompletowanie badań ?
                                                  Gosiaczku nie obwiniaj się ,teraz musisz patrzeć do przodu i wszystko będzie dobrze kiss
                                                  Ściskam Cię mocno i zostawiam buziaczkikisskiss
                                                  --
                                                  http://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif 71r. usunięcie macicy cięcie poprzeczne 18. 10 .2011 woj.śląskiehttp://img50.imageshack.us/img50/5058/43rx1.gif
                                                  http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif
                                                  • 04.07.12, 17:51
                                                    Bulbinko,
                                                    Oj, odpoczywam sobie, odpoczywam. Już trzeci dzień leżę placuszkiem niemal cały dzień. No i efekty są! Czuję się dobrze, prawie jak przedtem (jakie to fajne jest!).
                                                    Badanka w większości zrobione. Został tylko chirurg o takiej delikatnej specjalności (oj, nic przyjemnego). Idę tam w przyszłym tygodniu.
                                                    No ja patrzę, kochana, do przodu, jak najbardziej. Tylko ten "przód" to nieco zamglony jest...
                                                    Ale ponoć wiara góry przenosi, prawda? Będzie dobrze, musi być...
                                                    Ty też zdrowiej szybciutko, bo lato to taki piękny czas...
                                                    Wiesz, ja trzymam kciuki, abyś dotrwała nie tylko do tej, ale i następnej miesięcznicy. Sama rozprawiłam się z tym problemem 6 lat temu. Jest super.
                                                    Bardzo, bardzo mocno Cię całuję.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                          • 03.07.12, 11:44
                                            Witaj, Beat.o
                                            Przepraszam za długie milczenie, nie miałam sił pisać.
                                            Wiesz, przy wszystkich moich kłopotach ja problemów z suchą pochwą zupełnie nie mam. Pracujący jajnik rzeczywiście mnie osobiście przed tym chronił, było jak przedtem. Potem nie zdążyłam odczuć braków hormonalnych w intymnych częściach, bo bardzo silne objawy meno zmusiły mnie do wizyty u gina i duże dawki estradiolu na razie zapobiegają wszelkim suchościom. Jeżeli nie bierzesz hormonków, tylko używasz ich zewnętrznie, to może robisz to niezbyt regularnie? Albo dawka nie jest dla Ciebie odpowiednia? To sprawa indywidualna i trzeba sobie dopasować. Zachęcam Cię do tego, abyś uwolniła się choć od tego problemu. Pozdrawiam serdecznie.
                                            Ha, ja chociaż nie mam problemu z upałami, bo koło 30 stopni to temperaturka akurat dla mnie. Przy 24 stopniach noszę żakiecik.Pa.
                                            --
                                            Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                            • 03.07.12, 12:29
                                              Gosiu nie obwiniaj siebie. Czasami czegoś lekarze nie dopowiedzą...czasami coś zrobimy za dużo...a czasami coś jest niezależne od nas. A wszystko razem wzięte może być przyczyną dolegliwości. Są kobiety, którym wszystko się obsuwa bez operacji. Na to raczej nie ma reguły.
                                              Pozdrawiam Cie gorąco i życzę dużo zdrowia kiss
                                              --
                                              http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gifUsunięta macica i przydatki, pełna narkoza, poprzeczne cięcie brzucha - marzec 2010 r. Wynik HP-OK. HTZ FEM 7, Podlasie ( 50+ )http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gif
                                              • 03.07.12, 12:59
                                                Witam Cię serdecznie, Eli
                                                Ja wiem,że masz rację. Obwinianie się nic nie pomoże. Ale to nie takie proste, często niezależne ode mnie. Czasami coś zewnętrznego sprowokuje, czasami własne myśli i porównania. To oczywiste, że bez operacji też tak bywa. Ale przed operacją lekarz to właśnie mi podkreślał, jak u mnie wszystko tak wysoko i tak dobrze się trzyma - jak u młodziutkiej kobiety.Nie będzie zatem kłopotów. Dlatego tym bardziej czuję czasem ten żal....
                                                Bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie, już zresztą nie pierwszy raz. Staram się myśleć pozytywnie, tylko czasem przychodzi kryzys...Ja inaczej niż Beat.a, muszę coś z tym zrobić, żeby normalnie żyć.
                                                U mnie operacja nie była sprawą życia lub śmierci. A choćby nawet, to nie wiem, co gorsze.
                                                Pozdrawiam Cię bardzo gorąco i dziękuję.
                                                --
                                                Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                • 03.07.12, 13:42
                                                  Gosiuniu kochana - przecież ja przez moment nie pomyślałam, że Ty jesteś sobie winna (no teraz to ja chyba załapię doła). Martwiłam się o Ciebie Gosiuniu, a Ty doła przeze mnie złapałaś, no..cryingcryingcrying
                                                  To wszystko co napisałaś Ty i Eli to prawda, więc każda z nas jest indywidualna, sama widzisz, jak ja np. się czuję po operacji, a w tym czasie co niektóre to biegały latały i co bądź. Nie ma reguły.
                                                  --
                                                  http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                                                  • 03.07.12, 14:18
                                                    Juleńko kochana
                                                    No co Ty piszesz, kochana, no...
                                                    Jak to przez Ciebie? Widzisz, ja tak czasem mam, bo trudno mi się pogodzić z tym, co się dzieje. Na zewnątrz przecież nic nie widać, wyglądam normalnie. No więc często się spotykam ze zdziwieniem, że czegoś nie robię, nie zrywam się jak wiatr i nie biegnę. Nie powiem przecież, dlaczego...
                                                    Nawet ślubny, który nosi mi na co dzień herbatki, zapomni czasami co się dzieje i z czymś wyskoczy. A mnie dołuje bezradność i strach o przyszłość. I to ogromne poczucie winy, choć często nie wiem, dlaczego...Ja naprawdę nie tyrałam ciężko na kopalni czy jak. Jedyną winą może być zgoda na operację. No już dość, bo ryczeć będę...
                                                    Martwiłaś się, kochana, o mnie? Teraz jest już dobrze, odpoczywam i mniej wszystko dokucza.
                                                    A u Ciebie na szczęście trochę odpuszcza wszystko? Zobaczysz, teraz już idzie ku lepszemu. Wrażliwa po prostu bardziej jesteś, ale czas robi swoje.
                                                    Ściskam Cię bardzo mocno i całuję. Fajnie, że jesteś.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 03.07.12, 14:33
                                                    Gosiu - napiszę wiadomość na profilkusmile
                                                    http://c.wrzuta.pl/wi9438/2c72bda10028ce7a476d7632/buziaki
                                                    --
                                                    http://ggmania.eu/Emo/Emoty_male/emotikony%20male/104.gif30.05.2012 - zniecz. lędźwiowe, cięcie poprzeczne - usunięcie trzonu macicy, śląskie, r. 1967http://girlygifs.com/wp-content/uploads/2011/04/608.gif
                                                  • 03.07.12, 14:45
                                                    Gosiaczku cieszę się, że już jesteś i możesz wreszcie odpocząć kiss

                                                    http://wt09.wrzuc.to/obrazek/uCIVggivi0/2r27wy8_hehpwan.gif

                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 03.07.12, 15:06
                                                    Witam, Olikkku, serdecznie i dziękuje za pamięć.
                                                    Gorące (jak za oknem) pozdrowienia.
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 06.07.12, 00:19
                                                    Gosiakful, podobnie mamy, i z tym poczuciem niby "winy" za za zgodę, i z tym Tuhajbejem....i pewnie jeszcze coś by się też znalazło. Pewnie ze bezczynne narzekanie nic nie daje ale Kochane Dziewczynki, pozwólcie się wyżalać tutaj, nie pouczajcie od razu że to nasza "wina" jakaś, że się może odpowiednio nie uważało po operacji. Może i tak, może nie. Anatomiczne zmiany Ela nie są takie bardzo indywidualne, każda ma zrobione prawie to samo przecież a odwrócić się tego nie da i czasem wyżalenie się bez krytyki, pouczenia to w takiej sytuacji dużo ulgi daje, choćby chwilowej.

                                                    Gosiakful, ja za sobą w tej kwestii nie chodzę bo nie jestem gotowa na żadne nowe zabiegi (zraziłam się bo po tym miało być lepiej a nie jest więc obawiam się następnych na zasadzie że może być gorzej), no i jeszcze nic mi się wysuwa.....Pogodziłam z faktem że jak się zszywa tą szyjkę po operacji to mam mocno podciągniętą pochwę żeby nie wypadało (solidny operator) i stąd to ciągnące wrażenie i tylko zadbam bardziej o nawilżenie. Zresztą tak mi powiedział inny ginekolog po badaniu kilka miesięcy po operacji. Może obfite nawilżanie da ulgę. Znalazłam taki post i przypadek że kobietka też tak ma i czuje ale szczególnie w ruchu czy jak niesie troche więcej zakupów, to się wtedy nasila. Mam nadzieje że...wypadania nie dożyję hi hi hi Ja tez miewam Gosia skrajne myśli ale teraz skupić się musze na wyżyciu przy tym upale....a potem, zobaczymy. Przyjdzie sroga zima to się skupię na przeżyciu srogiej zimy
                                                    bo wtedy przeziębiam się ostro chodzac do roboty. Poważny wiek mam, prawie 50, jstem bardzo zmęczona wszystkim ale dopóki komuś jeszcze na mnie zależy i potrzebuje mnie, to
                                                    bede dzwigać te taczki
                                                  • 07.07.12, 02:18
                                                    Beatko tutaj zawsze można się wyżalić i jest to nawet bardzo wskazane kiss. Nie widzę natomiast tu krytyki czy pouczania uncertain. W miarę swoich możliwości podchodzi się do przedstawionych problemów zastanawiając się tylko nad ewentualnymi przyczynami takiego stanu rzeczy, ale może to błąd...już sama nie wiem uncertain. W każdym bądź razie pozytywnie spoglądaj w przyszłośćwink. Nawilżaj i dźwigaj te taczkiwink. Pozdrawiam gorąco i życzę dużo zdrowia kwiat
                                                    Gosiukiss
                                                    --
                                                    http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gifUsunięta macica i przydatki, pełna narkoza, poprzeczne cięcie brzucha - marzec 2010 r. Wynik HP-OK. HTZ FEM 7, Podlasie ( 50+ )http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gif
                                                  • 07.07.12, 18:27
                                                    Eli, przepraszam, "wyczulona" jakaś jestem, drażliwa, i jak ktoś zasugeruje na przykład że się człek po operacji "zle prowadził"...czy coś, no wiesz , nie za dobrze mi się "dzwiga te taczki" a do tego te UPAŁY !!! W przeciwieństwie do Gosi.... ledwo żyję, (jasne że wiem co chciałaś przekazać nam). Ide wlożyć głowę pod kran i włączyć wiatrak ale oddychać nie ma czym???? pa
                                                  • 07.07.12, 18:29
                                                    hej, te taczki to się chyba pcha, a nie dzwiga? Gosia bedzie wiedziała
                                                  • 07.07.12, 21:18
                                                    Witaj, Beat.o
                                                    Kochana, no ja przecież nie wiem, czy Ty zdecydujesz się na pchanie tych taczek, czy też koniecznie chcesz je dźwignąć i przenieść? Myślę, że wszystkie kobietki z Forumkowa powinny raczej pchać niż dźwigać wink. No to żarcik taki, choć wiem, że Ci ciężko.
                                                    Widzisz, pogadać i wyżalić się to czasem potrzebna rzecz, ale odreagować i na chwilkę zapomnieć też nie jest źle.
                                                    Piszesz, że u Ciebie nie jest jeszcze tak źle, żeby była potrzeba szukania pomocy. Myślę, że to szansa dla Ciebie. Zalecz stany zapalne, ponawilżaj naturalnie czy hormonalnie i może być całkiem nieźle. Natomiast myślę, że te upały mogą Ci doskwierać mocno ze względu na braki hormonalne. Chyba pisałaś, że nie stosujesz HTZ - to może Ci być ciężko. Ja tak w ogóle zawsze kochałam wysokie temperatury, teraz też. Ale jeszcze w listopadzie chodziłam w samej marynareczce i wydawało mi się, że to za dużo.
                                                    Jeżeli nie chcesz hormonków, to może coś innego. Dziewczyny na wątku o radzeniu sobie z meno pomogą na pewno, bo ja w tym temacie to cieniutka jestem sad
                                                    Pozdrawiam i życzę odrobiny chłodku .
                                                    --
                                                    Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
                                                  • 07.07.12, 23:47
                                                    Beat.a kochanie nie ma sprawy i już kiss. Pochopnie się coś napisze, a ktoś nie tak odczyta i ...:/. Trzymaj się moja droga. Już podobno zbliża się koniec tych męczących upałów wink
                                                    --
                                                    http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gifUsunięta macica i przydatki, pełna narkoza, poprzeczne cięcie brzucha - marzec 2010 r. Wynik HP-OK. HTZ FEM 7, Podlasie ( 50+ )http://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gif
                                                  • 08.07.12, 19:23
                                                    Czesc Dziewczyny, dzisiaj rzeczywiście upał zelżał i nocka była całkiem chłodna. W upałach to kazdy się gorzej czuje, niedobitek i stany zapalne wszelakie dokuczają bardziej. Gosia, czas mi wejść na wątek HTZ bo nie mam sił funkcjonować na dotychczasowych obrotach ale ja wole kawusię a i papierosek mi się zdarza, oj zdarza. Motywacyjka dbanka o siebie szwankuje, oj szwankuje
                                                  • 23.07.12, 22:47
                                                    Hej Dziewczyny co u Was ? Jakoś cichutko się tu zrobiło wink Jesteście na urlopie ?
                                                    Pozdrawiam Was cieplutko kiss
                                                    --
                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 11.01.13, 19:59
                                                    Hej Dziewczynki co u Was ? Pytam tutaj ( Gosiaczku wybacz, że odgrzałam wink) ale ciekawi mnie czy jakieś postępy w leczeniu już widać ?
                                                    Pewnie inne panie z podobnym problemem, też chciałyby wiedzieć jak się macie smile
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss

                                                    http://www.madzik.pl/do_blogow/linie/linnia08.gif

                                                    http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                                  • 12.01.13, 12:17
                                                    No ja juz nawet nie powiem jaka ja jestem zainteresowana...
                                                    --
                                                    http://s19.rimg.info/2d0928e6dd1943839c2e6e6008bf511f.gif
                                                    51 lat, podkarpackie,16.08.2012 usunięcie macicy z przydatkami
      • 18.06.12, 08:13
        Bardzo dziekuję za odpowiedzi, zwłaszcza za ostatnią. Przykro, że takie przypadki się zdarzają, i że spotykają kobiety, które miały zaufanie do lekarzy, a się zawiodły sad
        30% to dużo. Hm...Powikłanie tzw. odległe też mnie nie pociesza, bo choć mam 47 lat, to wolałabym jednak mieć dobre współżycie seksualne, niż niekomfortowe. To ważna dla mnie sfera życia, i te 10 lat to dla mnie nie jest jakieś szczególne pocieszenie :\ Ta plastyka pochwy polegająca na skróceniu, hm..przepraszam za intymne szczegóły, ale mój maż jest hojnie obdarowany przez naturę i już mamy pewne problemy- słowem: skrócenie pochwy u mnie to dla nas pewny dramat.
        Pomyślę jednak nad wyłuskaniem tego mięśniaka czy embolizacją, a nie-usunięciem macicy. Gorzej, jak lekarze będą parli na usunięcie...

        Jeszcze raz serdecznie dziękuję, zwłaszcza że temat generalnie niedowartościowany.
        • 18.06.12, 13:20
          Witaj, Ba.po
          Niestety "przypadki" zdarzają się zawsze i wszędzie. Zdecydowanie najpierw trzeba zrobić wszystko, aby niczego nie usuwać. Ale jeżeli zaistnieje taka absolutna konieczność, to też nie możesz podchodzić do tego tak pesymistycznie. W normalnych warunkach, jeżeli nie ma wskazań onkologicznych, nikt nie skraca pochwy - pozostaje ona zamknięta w szczycie, ale normalnej długości. Jeżeli masz dobrą cytologię, to można też zostawić szyjkę - wtedy "od dołu" zupełnie nic się nie zmienia. Zatem współżycie bez zmian, chyba że meno tak bardzo Ci dokuczy, że będzie to miało wpływ. Ale taka sytuacja jest niezależna od operacji - każdą czeka meno. Tak że oczywiście próbuj innych metod, ale operacja nie musi być żadną tragedią! Ja jestem ta "wyjątkowa" - delikatnie mówiąc. Obniżenie to już jest gorsza sprawa, zwłaszcza takie pooperacyjne. Ale takie sytuacje zdarzają się też bez operacji. Myślę, że mój stary gin nie chciał źle, nie mam żalu o decyzję. Przykro mi tylko, że nie pozwolił mi być świadomą pacjentką, która mogła decydować o swojej przyszłości i ewentualnych problemach.
          Pozdrawiam Cię serdecznie, życzę trafnych decyzji i oczywiście żadnych powikłań (bo te zdarzają się przy wszystkich sposobach leczenia). Wyłuskane mięśniaki potrafią bardzo szybko odrosnąć - sporo takich przypadków na forum. Dlatego przeprowadza się taką operację tylko wtedy, gdy chcesz jeszcze rodzić.
          Jeszcze raz gorące pozdrowienia i powodzenia w walce o pełnię zdrowia. Pisz do nas w razie wątpliwości czy pytań. Pa.

          --
          Usunięcie trzonu macicy i jednego jajnika w wieku 43 lat - 2009 r., cięcie poprzeczne brzucha, obecnie na HTZ; jestem z woj. śląskiego.
          • 18.06.12, 18:20
            Dzięki serdeczne. Będę się jeszcze zastanawiać.
            • 18.06.12, 22:36
              medbook.com.pl/ksiazka/pokaz/id/8492/tytul/powiklania-pooperacyjne-w-ginekologii-spiewankiewicz-wydawnictwo-lekarskie-pzwl
        • 18.06.12, 21:48
          Wszystkim dziękuje za odpisy, miałam pełną skrzynkę, dzisiaj już mam się lepiej.
          do ba.p:
          oczywiste że trzeba myśleć i na 10 lat do przodu i nie narażać się bez potrzeby. Jak pisze Gosiakful, polskie strony o powikłaniach po oper. są zastrzeżone dla lekarzy ale po ang. jest dużo. I jest w necie książka "Powikłania po operacjach ginekologicznych", można zamówić przez internet. Dociekliwe pacjentki przed operacją mogą przeczytać. Wiadomo że zaczyna się myśleć najpierw o wyłuszczeniu czy embolizacji, zanim co inszego, a lekarze mogą sobie "przeć" na usunięcie macicy, ale to muszą solidnie uzasadnić a i tak decyzja należy do Ciebie. A motywację z mężem macie solidną...hi hi hi
          • 18.06.12, 21:56
            Kobietki dla Was przed operacją i z obawami jak będzie po operacji w strawach intymnych, jeszcze wątek do przeczytania Tekst linka smile
            --
            http://wt09.wrzuc.to/obrazek/uCIVggivi0/2r27wy8_hehpwan.gif

            http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
          • 18.06.12, 22:07
            Gosiakful, przed operacją odwiedziłam kilku lekarzy i wiem że nie mają w zwyczaju mówić o powikłaniach, i uświadamiać. Nie mają czasu, szybko następna pacjentka, a w dobie internetu naprawdę można się wiele dowiedzieć na swoim czasie, a nie podczas 15 minutowej wizyty. Lubią pacjentki "wyedukowane" którym nie trzeba tłumaczyć szczegółów.

            nie wiem jak się robi tą "stopkę..."?
            • 18.06.12, 22:12
              Beat.a tutaj znajdziesz wiele pomocnych sugestii o sprawach technicznych i ułatwieniach :
              Tekst linka
              Tekst linka
              --
              http://wt09.wrzuc.to/obrazek/uCIVggivi0/2r27wy8_hehpwan.gif

              http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
    • 21.04.13, 13:08
      Witajcie Dziewczyny,
      problem zaiste przykry i dokuczliwy. Widzę, ze jesteście "wielbicielkami" noża chirurgicznego, jako jedynego wyjścia z sytuacji.
      A ja zastosowałam metodą prostą, która nie daje utraty ani kropelki krwi, a nazywa się pessar. Obczytajcie w wyszukiwarce.
      Chirurgiczne leczenie możecie zastosować zawsze, ale po co od tego zaczynać? Szczególnie, że zabieg niesie ze sobą również pewien procent komplikacji.
      Aktywnym seksualnie dodam, że w niczym nie przeszkadza.
      Owszem, pierwsze 3-4 dni gniecie i przestawia poprzemieszczane narządy w ich właściwe miejsce, ale potem już się go nie czuje.
      Oczywiście, że typ i wielkość musi dobrać ginekolog, ale z jakiegoś powodu nie często go stosują. Może dlatego, że modele z przyjaznego tkankom sylikonu wprowadzili u nas Niemcy dopiero w 1992 roku?
      • 22.04.13, 21:49
        Witaj Wir_mary smile
        Zapewniam Cię, że niczym "dojrzałam" do noża chirurgicznego, wkładałam sobie pessar wcześniej dopasowany przez ginekologa. Niestety u mnie problem był tak duży, że pessar nie poradził sobie z utrzymaniem macicy i wypadającej pochwy sad. Lekarz i owszem zapewniał, że wszystko będzie dobrze więc najpierw jeden rozmiar pessara - który już w drodze do domu wypadł, za tydzień większy, który także wypadł i na końcu taki, który dokładnie ucisnął na żylak i wyszła mi dodatkowa gula oprócz tej, którą już nosiłam między nogami sad
        Podsumowując - pessar tak, ale wtedy, gdy macica dopiero się obniżyła i to jest oczywiście bardzo dobry powód, aby już wcześnie pojawić się u dobrego lekarza, który wskaże właśnie taki sposób leczenia.
        Dbaj moja droga o siebie i nie dźwigaj.
        Pozdrawiam i zapraszam na nową stronę naszego forum.
        Jesteśmy teraz dostępne pod tym adresem:
        Syrenki - kontynuacja forum "Usunięcie macicy i co dalej?"
        www.duszki.pl/usunieciemacicy/forum/viewtopic.php?f=4&t=27


        --
        http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gifLuty 2012 Usunięta macica, plastyka pochwy i krocza, 49 lat http://www.madzik.pl/gify01/valen002.gif
    • 27.07.15, 09:47
      wiem, że niektóre dziewczyny starają się o plastykę na koszt funduszu, ja na NFZ nawet nie liczyłam, ale mam to szczęście, że oboje z mężem mamy całkiem przyzwoite pensje, więc koszt zabiegu nas aż tak nie zabolał. nie czekałam też zbyt długo, aż mój stan zdrowia się pogorszy i szczerze współczuję dziewczynom, które męczą się latami, uważam, że taki zabieg powinien być refundowany, a czas oczekiwania liczony w miesiącach, a nie latach, bo przecież tak się nie da normalnie żyć, zajmować dzieckiem, domem, funkcjonować w miarę sprawnie. już nawet nie mówię o sporcie, ale w ogóle o poruszaniu się. Gula między nogami, strach przed wstawaniem, najmniejszym wysiłkiem, o życiu seksualnym zapomniałam na dobre po porodzie.Jeden poród - a takie zniszczenia w organizmie, nawet nie wiedziałam, że to możliwe sad Dlatego jestem w stanie zrozumieć to, że niektóre dziewczyny przez operacją naprawdę mają czarne myśli. ja na szczęście jestem już po i Paniom z Radomia polecam dr CZ. z ginmedu - rekonwalescencja rzeczywiście trochę trwała, ale teraz już wszystko się zagoiło i póki co problemów nie ma. oby tak zostało. Trzymam za Was kciuki żebyście męczyły się jak najkrócej.
      • 07.08.15, 13:30
        Nie wyobrażam sobie siedzieć w domu i zwlekać z pójściem do lekarza, tym bardziej że jest tyle opcji leczenia. Ja postawiłam na pessary i na razie jest wszystko ok. Wcześniej probowałam z ćwiczeniami i tabletkami hormonalnymi, ale mój stan był już chyba zbyt zaawansowany na te sposoby, i dopiero pessar pomógł. Mam jedną radę, jak tylko czujecie, że coś się dzieje dziwnego po porodzie - idźcie do ginekologa. Im szybciej, tym lepiej. Pozdrawiam Edyta z Łodzi.
    • 15.10.15, 14:14
      Dziewczyny, ja też mam podobny problem - zmagam się z rozluźnieniem pochwy po porodzie. Odczuwam duży dyskomfort, ze współżyciem też tak sobie, do tego doszło nietrzymanie moczu. Nie wiem, czy to już kwestia operacyjna... Ale sporo czytałam o zabiegach mniej inwazyjnych, na przykład rewitalizacji pochwy laserem i ostrzyknięcie przedsionka pochwy osoczem bogatopłytkowym. Robiłyście już coś takiego?
    • 15.10.15, 15:18
      Ja też tak miałam... sad To bardzo kłopotliwe i przykre. Też myślałam o takim laserowym zabiegu. Podobno zapewnia obkurczenie pochwy, odbudowę śluzówki oraz redukcję problemu nietrzymania moczu bez interwencji chirurgicznej. Czytałam o takim specjalistycznym laserze Mona Lisa Touch, którym wykonuje się takie zabiegi. Może warto?
    • 23.10.15, 09:23
      Dziewczyny, ja słyszałam wiele dobrego o tych zabiegach laserowych, za pomocą których leczy się w sposób bezbolesny i skuteczny dolegliwość nietrzymania moczu. Jest taki nowoczesny Laser MonaLisa Touch, podobno bardzo skuteczny w takich przypadkach jak rozluźnieniem pochwy po porodzie lub właśnie nietrzymanie moczu. Korzystałyście z takiego zabiegu? Gdzie?
    • 23.10.15, 09:41
      No więc ja też słyszałam o tej Klinice SKJ w Wilanowie, mają dobre notowania. Świetni specjaliści, dobry sprzęt, nowoczesne metody.
    • 02.11.15, 12:08
      Jestem już po konsultacji w Klinice SKJ. Poznałam fantastycznego lekarza, który wzbudził moje zaufanie. Nazywa się dr. Krzysztof Szala. Bardzo ciepły człowiek i dobry specjalista. Po konsultacji zdecydowałam się na zabieg laserowy MonaLisa. Mam nadzieję, że to poprawi komfort mojego życia....
    • 09.11.15, 09:07
      Nie będę ukrywała, że zdecydowałam się wykonać zabieg laserowego obkurczania pochwy z myślą o sobie bo to nie była do końca prawda. Zdecydowałam się go wykonać głównie z myślą o moim partnerze ponieważ po przebytych ciążach zauważyłam, że satysfakcja ze wspólnego sexu bardzo spadła. Efekty zaczęły się pojawiać po około miesiącu ale z czasem było coraz lepiej także moje zadowolenie z czasem rosło. Zabieg wykonałam u pani doktor Drożniak w Klinice Vesuna także mogę śmiało polecić to miejsce.
      • 08.02.16, 12:39
        Wiem przez co przechodzicie. Jak urodziłam drugie dziecko, miałam 30 lat. I co, miałam na zawsze pożegnać się z seksem? zszyli mnie tak, że lepiej nie mówić. Dwa porody zresztą też zrobiły swoje. Długo rozważałam wiele opcji, ale właściwie nic innego mi nie pozostawało - Odłożyłam trochę kasy i stwierdziłam, że raz kozie śmierć, spróbuję. Byłam u dr Potockiego przy Kinotece. Powiem tak, rewelacja. Nie spodziewałam się, aż tak dobrych rezultatów. Zabieg nie boli, a żeby nie było problemów z gojeniem warto sobie kupić UniGel.
    • 23.12.15, 13:24
      To bardzo przykra przypadłość, ból jest okropny. Poza tym człowiek się zwyczajnie boi że coś się stanie. Jedyne co mogę polecić to sprawdzone miejsce, gdzie można zrobić bezpiecznie i dyskretnie plastykę pochwy. Korzystałam z zabiegów w Centrum Medycznym SKJ w Warszawie. Miejsce sprawdzone, tez dowiedziałam się z polecenia.
      • 05.01.16, 10:57
        No właśnie mam ten sam problem. Czuję się coraz gorzej, w NFZ kolejki. Czy Ty jesteś zadowolona z tego Centrum SKJ? Jak to wygląda cenowo?
        • 13.07.16, 11:35
          Po dwóch porodach także miałam problem który opisujecie. Miałam bardzo rozluźnioną pochwę, a mój ginekolog mówił, że mogą pojawić się problemy z jej wypadaniem. Zdecydowałam się na zabieg , ale NFZ kazało mi czekać prawie rok ... porażka . Wiadomo jak to z kasą żeby iść prywatnie, nigdy nie mam jej za dużo. Ale znalazłam w Rzeszowie gabinet Moja Estetyka , nie pamiętam dokładnie adresu, ale gdzieś na ulicy Litewskiej . Chyba Litewska 4. Nie drogo mają więc polecam
          • 13.08.16, 21:45
            oj i ja przylaczam sie do tego problemu.co prawda jestem po zabiegu,ale znam ten ból. ja nie wiem jak inne kobiety sobie radzą po porodach... u mnie bylo mega kiepsko- nie tylko ja, ale i partner nie byl zadowolony z seksu, co prawda widzialam kiedys w tv program o obkurczaniu pochwy, ale myslalam,ze to zabieg dla bogaczy tongue_out ale maz zaczal drazyc temat i koniec koncow to on mnie namawial, bo zabieg nie nalezy do superdrogich, a jednak efekt jest na cale zycie i uprzyjemnia, ulatwia zycie ;P robilam w Medicover, profesjonalnie i sprawnie. lekarz miial superpodejscie do pacjentek, a ja juz nie mam sie czym martwic smile
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.