Pani Doktor bardzo proszę o pomoc,
Córka skończyła 6 miesięcy i waży 6740 (waga urodzeniowa 2740), karmiona wyłącznie piersią, na żądanie do końca 5tego miesiąca. Zaczęliśmy wprowadzać stałe pokarmy (głównie słoiczki: jabłko, gruszka, banan zupka jarzynowa, dyniowa). Mała zjada kilka łyżeczek, maksymalnie pół małego słoiczka przez cały dzień. W ciągu miesiąca przytyła zaledwie 360g, pediatra polecił wprowadzić kaszki na mleku modyfikowanym i infatrini ponieważ niepokoił go mały przyrost wagi. Córka w ogóle nie pije z butelki, nie używa też smoczka. Przetestowaliśmy już różne butelki i smoczki – nie toleruje żadnych. Trzyma w buzi ale nie ssie, przekłada językiem z jednego policzka do drugiego, traktuje jak zabawę a nie jedzenie, ostatecznie kończy się płaczem. Próbowaliśmy podawać mleko na łyżeczce, kubkiem niekapkiem i bezpośrednio z kubka, żadna metoda nie jest skuteczna. Ogólnie jedzenie czegokolwiek jest okupione płaczem, złością i czasem przeradza się w histerię. Jakiekolwiek skutki przynosi „zagadywanie” i zabawianie w trakcie jedzenia. W nocy je tylko pierś, budzi się co 2 – 3 godziny. Nie ma też reguły co do karmienia piersią, czasem zje ładnie, czasem tylko szarpie. Na zlecenie pediatry zrobiliśmy badania moczu, krwi, żelaza i CRP – wszystko w normie. Córka nie choruje przewlekle, do tej pory była raz przeziębiona. Jak miała około 2 miesięcy zaczęło się ulewanie, podawaliśmy nutrition i teraz zdarza się to rzadko ( raz na dwa trzy dni i nie dużo). Już nie mamy pomysłów jak karmić córkę.