Seplenienie u 3,5 latki prawie dwujęzycznej
Czy w tym wieku trzeba coś z tym już robić, czy jeszcze można poczekać, że dziecko samo zacznie prawidłowo mówić?
Chodzi o dziewczynkę, nie dwujęzyczną, ale ma od urodzenia duży( codzienny) kontakt z językiem angielskim, dużo rozumie, mówi sporo po angielsku, choć oczywiście nie aż tak swobodnie, jak po polsku, ale... wszystkie typowe dźwięki angielskie wypowiada bardzo prawidłowo.
Problem jest z polskim sz i cz, zamiast tego przeważnie jest s, c - wygląda na to, że w ogóle nie wie jak to zrobić, żeby taki dźwięk z siebie wydobyć świadomie. Nie umie udawać szumu i nawet nie chce spróbować. W zabawie wygląda to np. tak: a jak syczy wąż? - sssssss, a jak szumią drzewa? - powiedz ty, bo ja nie umiem.
Ale są wyrazy, w których cz jest wypowiadane prawidłowo np. porzeczki.
Ż wypowiada w jednych wyrazach prawidłowo, w innych jest to z.(w porzeczkach jest prawidłowe)
Dż wypowiada zawsze prawidłowo.
Poza tym ma skłonność do tworzenia dziwolągów typu:
wzioń - weź, zgaśnij - zgaś, pies nie szczeka tylko hauczy itp.
Czy to jest normalne w tym wieku, czy już się martwić?
Czy potrzebny jest logopeda, czy dać dziecku spokój i samo się nauczy?
Bardzo proszę o odpowiedź i z góry serdecznie dziękuje.