mocno zachrypiały głos - niemowlę 2,5 m-ca
Witam,
Moja córka (10tyg) obudziła się dziś nad ranem z mocno zachrypiałym głosem. Odrazu pojechałam do pediatry ponieważ oprócz tego od paru dni ma katarek i kicha. Pediatra uważnie osłuchała dziecko i obejrzała jej gardło, ale powiedziała że nic tam się nie dzieje i że katarek jest od wysuszonej śluzówki nosa. Gardło podobno też może być lekko wysuszone od suchego powietrza w domu. Zaleciła podawanie małej mleka (pije wyłącznie moje, ściągane, ale zawsze z butelki) jak tak "chrypi". Mała jednak cały dzień, czy po jedzeniu czy nie, ma zachrypiały głosik, jak popłakuje i jak gaworzy (od około tygodnia robi to bardzo często i intensywnie, nawet jak leży sama to rozmawia do poduszki, czasem wydaje piskliwe wysokie dźwięki, ale zwykle są gardłowe). Dodam również, że ostatnio miała marudne dni i zaciągała się płaczem, był bardzo krzykliwy i jakby wydzierający, już wtedy obawiałam się o jej gardło. Nie mogliśmy z partnerem znaleźć przyczyny - nie była głodna, nie pomagało noszenie, nie było za gorąco lub zimno, a pielucha była sucha. Jedyne co robiła to wkładała sobie piąstki do buzi, ale to robi non-stop od kiedy się nauczyła, nie pamiętam dokładnie od kiedy ale napewno 1,5tygodnia to trwa. "Zjada" rączki nawet tuż po jedzeniu (które sama kończy). Czy to możliwe żeby "szły" jej ząbki? I czy chrypka to nadwyrężone struny głosowe z powodu tego płaczu i gaworzenia?
Dodam też, choć uważam że nie ma to związku, że skórę szyjki ma całą czerwoną. Chyba najzwyczajniej odparzoną, bo ciepła kąpiel nasila kolor, ale smrauję ją alantanem i nad ranem szyjka w większości ładnie blednie.
Będę wdzięczna za odpowiedź, jakieś wskazówki. Taki potworny głos u tak małego maluszka bardzo mnie niepokoi.