Dodaj do ulubionych

wypowiedzenia 3 letnie

07.02.04, 15:54
Nadchodzi czas 3- latek wpisujcie tu co pisze prasa na ten temat :


POLSKA
Newsweek numer 06/04, strona 22.
Lokator sięga bruku
Tysiące lokatorów za parę miesięcy będzie musiało opuścić swoje mieszkania w prywatnych kamienicach. Rząd obiecuje im lokale socjalne oraz noclegownie. Ale tylko na papierze.


Teresa Kęsek pamięta, jak w 1944 roku Ukraińcy z UPA kazali się wynosić całej jej rodzinie. W ciągu jednej nocy musieli się spakować, zostawić prawie cały majątek - dom pod Stanisławowem, mleczarnię, sklep. Zawierucha wojenna rzuciła ich do Krakowa, gdzie zamieszkali w kamienicy na Kazimierzu. Teraz 69-letnia Teresa Kęsek i jej rodzina znów musi pakować cały dobytek. Przed dwoma laty otrzymali wypowiedzenie od właściciela kamienicy. W magistracie starali się o lokal zastępczy, ale bez skutku. Miasto nie ma mieszkań. Urzędnicy odpisali, że zajmą się sprawą, jak sąd orzeknie eksmisję. Dobre sobie. Teresie i jej mężowi nie pozostanie nic innego, jak pomieszkiwać zimą kątem u syna, a latem w domku letniskowym pod Myślenicami.
Kiedy w lipcu 2001 r. Sejm znowelizował ustawę o ochronie praw lokatorów, w artykule 11 pojawił się zapis o możliwości wręczania lokatorom z tzw. kwaterunku trzyletnich wypowiedzeń. Taką ewentualność dopuszczono pod jednym warunkiem: jeśli właściciel prywatnej kamienicy zadeklaruje, że w odzyskanym lokalu zamieszka sam lub któryś z jego krewnych. Tym samym posłowie się ujęli za słusznymi prawami właścicieli, przez lata pozbawianymi możliwości dysponowania swoim majątkiem.
Ale jest też druga strona medalu. Sejm, konstruując nowe prawo, nie przewidział ani skali wypowiedzeń, ani liczby lokatorów nie mających później gdzie się podziać. W samym Krakowie już 800 rodzin zgłosiło się z wypowiedzeniami do magistratu, by błagać o pomoc i przydział jakiegokolwiek lokalu. W Warszawie takich rodzin jest około tysiąca, w Poznaniu ponad 900, w Gdyni - 600, w Kielcach - prawie 400. Nie wiadomo, jak wiele rodzin zrezygnowało z szukania pomocy w urzędach, wiedząc, że samorządów nie stać na budowę domów komunalnych. Ministerstwo Infrastruktury szacuje, że w ciągu najbliższych dwóch lat nawet 100 tys. osób może potrzebować lokali socjalnych.

Marek Kęskrawiec (mkeskrawiec@newsweek.pl)
Artykuł ukazał się w tygodniku Newsweek Polska, w numerze 06/04 na stronie 22
Edytor zaawansowany
  • 09.04.04, 11:21
    rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040409/prawo/prawo_a_4.html
    09.04.04 Nr 85
    Pierwsi lokatorzy mogą trafić na bruk

    RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

    W wakacje miną terminy pierwszych trzyletnich wypowiedzeń składanych przez właścicieli kamienic lokatorom. Wielu z nich będzie musiało się wyprowadzić, w przeciwnym razie czekają ich sprawy sądowe o eksmisję.

    Dokładnie 10 lipca 2001 r. weszła w życie ustawa o ochronie praw lokatorów. Jej art. 11 ust. 5 mówi, że właściciel może wypowiedzieć umowę najmu bez zapewnienia lokalu zamiennego, pod warunkiem że okres wypowiedzenia wyniesie 3 lata. I kolejny warunek: sam właściciel lub jego rodzina (zstępni, wstępni lub osoba, wobec której ma obowiązek alimentacyjny) zamieszkają w lokalu, który ma opuścić lokator.

    Upływ trzyletniego terminu oznacza, że jeżeli lokator nie wyprowadzi się, właściciel ma prawo wnieść przeciwko niemu sprawę do sądu o eksmisję.

    Według Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości w rękach prywatnych znajduje się około 200 tys. budynków zamieszkanych przez 1,5 mln lokatorów kwaterunkowych.

    Lokale z kwaterunku

    Wypowiedzenia składają przede wszystkim właściciele kamienic lokatorom kwaterunkowym, płacącym czynsze, których podwyżki są ograniczone przez ustawę o ochronie praw lokatorów. - Nie znam dokładnie skali zjawiska, nie wiem, ilu lokatorów dostało takie wypowiedzenia, dochodzą mnie jednak sygnały, że będzie ich sporo - mówi Wiesław Szczepański, wiceminister infrastruktury.

    Sami właściciele niechętnie mówią o wypowiedzeniach. Polska Unia Właścicieli Nieruchomości szacuje, że wypowiedzenia dostało co najmniej kilka tysięcy lokatorów i ta liczba ciągle się zmienia, bo wypowiedzeń przybywa.

    - Zalecamy właścicielom, by korzystali z tej możliwości - mówi Mirosław Szypowski, prezydent PUWN. Dobrze - jego zdaniem - że taki przepis istnieje, bo właściciel ma możliwość zamieszkania w swojej kamienicy. Poza tym nikt nikogo nie wyrzuca na bruk. Trzy lata - według niego - to wystarczający okres, by znaleźć inne mieszkanie.

    Organizacje lokatorskie nie negują prawa właścicieli do swobodnego korzystania ze swojej własności. Widzą jednak problem od drugiej strony. - Zgłaszają się do nas ludzie zagrożeni bezdomnością, przede wszystkim emeryci o niskich dochodach. Niektórzy z nich mają wręcz myśli samobójcze, bo nie mają dokąd pójść - mówi Iwona Różewicz, przewodnicząca Polskiej Unii Lokatorów. W Polsce nie ma tanich mieszkań czynszowych i to - według niej - jest podstawowym problemem.

    W kolejce po komunalne

    Najbiedniejsi lokatorzy przychodzą do gmin. W Krakowie wpłynęło 775 wniosków od osób z trzyletnimi wypowiedzeniami. - Większość z nich, tj. 579, czeka na wynajęcie mieszkania komunalnego, 196 miasto skierowało do krakowskich towarzystw budownictwa społecznego, w których wykupiło partycypację, przyszli najemcy muszą zapłacić jeszcze tylko kaucję - mówi Edward Siatka z Urzędu Miasta w Krakowie. W kolejce na mieszkanie czeka jednak przeszło 2 tys. osób o niskich dochodach. W tym roku mieszkania otrzyma 500 z nich. Nie wszystkie więc osoby z trzyletnimi wypowiedzeniami mają szansę na szybkie wynajęcie komunalnego mieszkania. W Warszawie zgłosiło się z kolei do urzędów dzielnicowych 282 lokatorów, z czego 106 wniosków załatwiono pozytywnie.

    W Gdyni przygotowano nawet specjalny program mieszkaniowy. Miasto przyjmowało wnioski do 13 grudnia 2002 r., wymogi formalne spełniło 210 wnioskodawców. Ta liczba jednak stale się zmienia. Większość wniosków złożyły samotne osoby w starszym wieku. Z reguły zajmują one duże lokale i nie mają prawa do dodatku mieszkaniowego. Nikłe mają też szanse na zamianę na mniejsze.

    Miasto zamierza pomóc 75 osobom, bo na tyle je stać. Pierwsze mieszkania mają być na początku listopada, wybuduje je towarzystwo budownictwa społecznego.

    Propozycja zmian przepisów

    W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o ochronie praw lokatorów. W tej chwili nad projektem pracuje podkomisja. - W czasie jej prac zaproponowaliśmy zmianę art. 11 ust. 5 - mówi Iwona Różewicz. Nie jesteśmy przeciwni temu przepisowi, chcielibyśmy jednak, by prawo do zamieszkania w lokalu mieli tylko właściciele, ich dzieci, rodzice, ale nie osoby, wobec których właściciele mają obowiązek alimentacyjny, czyli ich wnuki oraz byli małżonkowie. Poza tym proponujemy - dodaje - by przepis chronił najbiedniejszych. Taka osoba, która dostanie wypowiedzenie, miałaby prawo do lokalu zamiennego w gminie.

    | Bez polskich znaków |
  • 09.04.04, 11:22
    Za kilka miesięcy może dojść do ludzkich tragedii, bo wielu lokatorów z prywatnych budynków zostanie bez dachu nad głową

    Teraz na bruk?
    - Aż strach pomyśleć, co będzie z moją rodziną. Właściciel naszej kamienicy tylko czekał na prawo wypowiedzenia nam umowy najmu mieszkania. W sierpniu minie trzyletni okres jej wypowiedzenia. Nie stać mnie na zakup mieszkania. A miasto, słyszałem, nie jest w stanie mi go zapewnić - opowiada Józef K. z toruńskiej starówki.
    W takiej sytuacji jak on może wkrótce znaleźć się wiele osób. Liczą na władze swoich gmin, na których spoczywa obowiązek pomocy. Do ich instytucji zajmujących się polityką mieszkaniową wpłynęły już wnioski o przydział mieszkań. Jednak czy to Toruń, Włocławek, Brodnica czy Chełmno - samorządy nie są gotowe, by zapewnić potrzebującym lokale, chociaż od dawna wiedzą, jaka groźba wisi nad wieloma lokatorami .
    Ta sytuacja to efekt obowiązującej od 10 lipca 2001 roku ustawy o ochronie praw lokatorów. Właściciele prywatnych kamienic mogą wypowiedzieć umowy najmu mieszkań lokatorom mieszkającym na podstawie decyzji administracyjnej. Nie muszą przy tym zapewnić im lokalu zastępczego. Właściciele muszą przy tym zachować trzyletni okres wypowiedzenia. Poza tym zwalniany lokal powinien być zajęty przez nich lub członków ich najbliższej rodziny.
    Wielu właścicieli mieszkań od razu skorzystało z przysługującego im prawa. Niektórym lokatorom wypowiedzenia zostały wręczone zaraz po tym, gdy ustawa zaczęła obowiązywać. Zagrożenie utraty mieszkania dla wielu stało się bardzo poważne, gdyż w czasach PRL-u przydzielanie lokali na podstawie decyzji administracyjnych było powszechne. W Toruniu takie niebezpieczeństwo zawisło choćby nad mieszkańcami starówki i Bydgoskiego Przedmieścia. Nic więc dziwnego, że lokatorzy zwrócili się o zapewnienie mieszkania przez miasto. W końcu zgodnie z ustawą to gmina ma zaspokajać potrzeby mieszkaniowe żyjących na jej terenie ludzi.
    160 wniosków
    - Pierwsze wnioski od takich zagrożonych osób z prywatnych budynków o przyznanie lokalu wpłynęły do nas co najmniej dwa lata temu - wyjaśnia Elżbieta Świtajska z toruńskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. - Teraz mamy ich około 160. Można się spodziewać, że osoby zamożniejsze, z wyższymi dochodami, jakoś sobie poradzą. Pozostali będą zwracali się o pomoc do gminy. Trudno określić, jaka w sumie będzie liczba potrzebujących.
    Na razie wnioskodawcy otrzymują jedynie pisma z odpowiedzią z ZGM. Ten bowiem zajmie się poszukiwaniem dla nich lokalu, gdy dosłownie zostaną bez dachu nad głową. Takie rozwiązanie przewiduje uchwała Rady Miasta.
    Zresztą na dziś miasto i tak nie jest w stanie zapewnić tym osobom mieszkania. W magistracie nie kryją, że w pierwszej kolejności zajmują się zapewnieniem lokali socjalnym osobom eksmitowanym, którym sąd przyznał prawo do niego. Dziś jest ich około setki.
    - W sumie na dziś miastu jest potrzebnych około tysiąca mieszkań - wyjaśnia Wiesława Tyrchan, kierownik referatu mieszkalnictwa w Wydziale Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta. - Najpierw zajmujemy się zapewnieniem mieszkań eksmitowanym, bo to grozi koniecznością wypłaty odszkodowań. Przygotowujemy się do tego, że będzie wiele osób oczekujących na mieszkanie z gminy. Mamy program ich budowy. Od lat nie było tak szerokich założeń.
    W tegorocznym budżecie Torunia na budowę domów komunalnych zarezerwowano prawie 3,6 miliona złotych. W następnym ma to być 8 mln zł.
    Budowa od sierpnia
    - W tym roku, prawdopodobnie w sierpniu, rozpocznie się budowa domu przy ulicy Olsztyńskiej 116. Powstanie tu 127 pełnostandardowych mieszkań - podkreśla Wiesława Tyrchan. - Kolejne są planowane na kupionym od wojska terenie koszar na Podgórzu, przy ulicy Targowej, Drzymały, Poznańskiej za dawnym Poldrobem. Oprócz budowy nowych domów będziemy też prowadzić adaptacje na cele mieszkaniowe już istniejących obiektów. Chcemy skorzystać z programu pilotażowego rządu, dzięki któremu będzie można uzyskać dofinansowanie z budżetu państwa do 35 procent kosztów budowy domów.
    We Włocławku podań o przydział mieszkania od zagrożonych utratą lokalu osób wpłynęło 29. Także tutaj miasto nie ma na razie możliwości spełnienia ich oczekiwań.
    - Ludzie oczekują pomocy, choć mieli trzy lata na pozyskanie mieszkania we własnym zakresie - uważa Józef Mazierski, wiceprezydent Włocławka. - Niestety w większości przypadków nic nie zrobili. Na razie z powodu braku mieszkań nie mamy możliwości, aby im pomóc. Uczulam inne rodziny, które mogą się znaleźć w podobnej sytuacji, aby wcześniej zadbały o zapewnienie sobie dachu nad głową.
    Władze Włocławka też mają plany budowy i adaptacji mieszkań. Według nich rocznie powstanie 100 lokali komunalnych i socjalnych. A oczekujących na nie już teraz jest grubo ponad tysiąc.
    Mizerne szanse
    - Wnioski o mieszkania wpływają do nas od dawna - podkreśla Jerzy Lejman, prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Brodnicy. - Sprawy są indywidualnie rozpatrywane. Na razie nie jesteśmy jednak w stanie sprostać oczekiwaniom.
    I w Brodnicy nie brakuje zapewnień o programie, który zaradzi sytuacji po zakończeniu się wypowiedzeń umów najmu u wielu lokatorów. Zasób mieszkań komunalnych i socjalnych ma się zwiększać z każdym rokiem. W tym - o osiem nowych mieszkań, które powstaną w budynku przy ulicy Sikorskiego 62.
    W Chełmnie ponad 100 kamienic jest własnością prywatną. Trzy lata temu wypowiedzenia umów najmu otrzymało ponad 120 osób. W Urzędzie Miasta uruchomiono wówczas dla nich specjalne dyżury prawnika.
    - Powstała też teczka z dokumentami tych osób - mówi Ewa Nowicka, wiceburmistrz Chełmna. - Została jednak odłożona na bok, bo mieliśmy nadzieję, że ustawa zostanie zmieniona. Posłowie jednak do tego nie wrócili.
    Dlatego dopiero w tym roku Społeczna Komisja Mieszkaniowa rozpoczęła analizowanie 40 wniosków o przydział mieszkań komunalnych. Wnioski te złożyły osoby, którym się w tym roku kończy okres wypowiedzenia i nie mają szans na samodzielny zakup mieszkania.
    - Członkowie komisji przeanalizowali już ponad połowę wniosków - dodaje Ewa Nowicka. - Okazuje się, że zdecydowana większość osób nie spełnia kryteriów, aby ubiegać się o mieszkanie komunalne. Zresztą to, że dostali wypowiedzenia, nie jest równoznaczne z tym, że stracą dach nad głową. Przecież właściciele kamienic nie mogą ich wyrzucić na bruk.
    W Chełmnie na liście oczekujących na mieszkania komunalne jest teraz 150 osób, a ich szanse na przydział mizerne. Powstaje tu bowiem mało takich mieszkań. W ciągu ostatnich czterech lat tylko 12, po przerobieniu dawnego biurowca zlikwidowanej spółdzielni inwalidów. W budżecie miasta są pieniądze na budownictwo mieszkaniowe, jednak władze Chełmna czekają na zapowiadaną pomoc państwa.
    MAREK NIENARTOWICZ, BK
    Lokal i odszkodowanie
    Ewa Łozińska-Małkiewicz, udzielająca w "Nowościach" bezpłatnych porad prawnych:
    - Pierwsi lokatorzy, którym właściciele prywatnych domów zaczęli wypowiadać umowy najmu zgłaszali się do mnie zaraz po tym, jak ci ostatni zyskali prawo do tego w 2001 roku. Zresztą cały czas takich osób jest wiele. Są to głównie ludzie, którzy zdaniem właścicieli nie będą w stanie płacić wolnych, rynkowych stawek czynszu. Tym osobom radziłam, by zgłosiły się do mnie na kilka miesięcy przed upływem okresu wypowiedzenia. Wtedy będzie można wystąpić do sądu o uznanie prawa lokatorów do lokalu socjalnego lub zastępczego. Obowiązek ich dostarczenia będzie spoczywał na gminie. Narazi się ona na konieczność wypłaty odszkodowania, gdy lokalu nie będzie. O to z kolei będzie mógł ja pozwać do sądu właściciel, który nie będzie mógł się pozbyć lokatora. Są nowe projekty ustaw w tej sprawie. Nie ulega jednak wątpliwości, że gminy od dawna powinny być przygotowane, że wielu lokatorów będzie potrzebowało mieszkania.
  • 09.04.04, 11:24
    Lydzkie tragedie itp pisza a gdzie byli jak właścicieli wyzuto z własnosci jak ich wywalano??? teraz się roztkliwiają a przez 3 lata - "czekali na zmianie ustawy" ale posłowie nie zrobili bo po co martwic sie o mieszkania - posłowie zrobia "pstryk:" i znowu bedzie dobrze
    Że tez jeszcze ludzie nie dowiedzieli się że komuna padła - w kamienicach także

    Pozdrawiam
  • 05.07.04, 08:42
    MIESZKANIA. Wypowiedzenie i co dalej?
    Rozwiane nadzieje

    Minął trzyletni "okres ochronny" lokatorów prywatnych kamienic. We Włocławku
    dotychczasowe mieszkania będzie musiało opuścić kilkadziesiąt rodzin. Ponad 30
    z nich już zgłosiło się do ratusza z wnioskami o przydział innych lokali.

    Nasza Czytelniczka jest jedną z osób, którą dotknęły nowe przepisy. Mimo
    że w kamienicy przy ulicy Wojska Polskiego we Włocławku jej rodzina mieszka od
    1945 roku, teraz musi opuścić mieszkanie. Minął bowiem 3-letni okres od wejścia
    w życie przepisów, dających właścicielom prywatnych domów prawo wymówienia
    lokatorom warunków najmu. - Trudno - mówi Czytelniczka. - Wpłaciliśmy już
    pieniądze, czekamy na nowe mieszkanie z Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
    Wyprowadzimy się w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Oburza mnie jednak to, że
    już po wręczeniu mi wypowiedzenia właściciel podniósł mi jeszcze stawkę
    czynszu.
    Czy miał do tego prawo?
    - Niestety, tak - wyjaśnia Józef Mazierski, zastępca prezydenta
    Włocławka. - To wynika z ustawy, nie z naszych lokalnych przepisów. Co pół roku
    wojewoda ustala tak zwaną wartość odtworzeniową, w przybliżeniu jest to koszt
    wybudowania jednego metra kwadratowego mieszkania. Trzy procent tej kwoty to
    maksymalna stawka czynszu, jaką można naliczać w danym mieście. W odniesieniu
    do Włocławka jest to 4,64 złotego za jeden metr kwadratowy. Jeśli stawka za
    metr nie jest wyższa od tej kwoty, to wszystko jest zgodne z prawem, zaś okres
    wypowiedzenia nie ma tu nic do rzeczy.
    Oczywiście lokator, który przez wiele lat mieszkał w prywatnej kamienicy,
    sumiennie płacąc czynsz, mógłby liczyć ze strony właściciela na pewną kurtuazję
    i niepodnoszenie czynszu w ostatnich miesiącach, zwłaszcza, gdy czekają go
    wydatki związane z urządzaniem nowego mieszkania. Dla właściciela ktoś, kto we
    własnym zakresie załatwia sobie inne mieszkanie i wyprowadza się bez problemów
    to niemal lokator z marzeń. Trudno bowiem wykluczyć, że mimo wypowiedzeń sporo
    rodzin pozostanie w dotychczasowych lokalach, bowiem po prostu nie mają dokąd
    się wyprowadzić. Właścicielom pozostanie droga sądowa, co jest i długotrwałe i
    kosztowne.
    - Nie mamy dokładnej informacji, ilu mieszkańców prywatnych kamienic
    otrzymało wypowiedzenia - mówi Zdzisław Hejna, naczelnik Wydziału Gospodarki
    Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miasta Włocławka. - Sądzimy, że może chodzić
    o kilkadziesiąt rodzin.
    Trzydzieści z nich już złożyło u nas wnioski o przydział innych mieszkań.
    Wiceprezydent Józef Mazierski rozwiewa nadzieje. - Nie mamy dla tych osób
    żadnych lokali, zapewnienie im mieszkań nie jest zresztą obowiązkiem gminy. W
    ratuszu trwa weryfikacja list przydziału lokali komunalnych, w pierwszej
    kolejności musimy załatwić potrzeby rodzin z budynków grożących zawaleniem.
    Po raz kolejny zderzenie teoretycznych przepisów z życiem bije w tych,
    którzy nie są przygotowani do radzenia sobie z przeciwnościami losu. To taka
    nasza, polska specjalność...



    BARBARA SZMEJTER
  • 06.07.04, 10:39
    Lokatorzy prywatnych kamienic - kończy się okres trzyletnich wypowiedzeń
    Magdalena Kula 05-07-2004, ostatnia aktualizacja 05-07-2004 21:56

    Na przełomie lipca i sierpnia zaczną obowiązywać pierwsze wypowiedzenia, jakie
    trzy lata temu na mocy nowej ustawy właściciele prywatnych kamienic masowo
    wręczali lokatorom. W Krakowie utraty dachu nad głową obawia się nawet kilka
    tysięcy rodzin

    "Kamienicznicy" zaczęli wypowiadać mieszkania lokatorom z kwaterunku w lipcu
    2001 r., gdy weszły w życie nowe przepisy. Dla wielu była to jedyna furtka, by
    pozbyć się niechcianych lokatorów i przejąć zajmowane przez nich mieszkania.
    Okres wypowiedzenia nie mógł być jednak krótszy niż trzy lata. Na przełomie
    lipca i sierpnia upływają okresy pierwszych takich wypowiedzeń.

    Joanna samotnie wychowuje dwóch synów. Wkrótce powinna opuścić trzypokojowe
    kwaterunkowe mieszkanie w prywatnej kamienicy, gdzie mieszka z dziećmi i matką.
    Chociaż pracuje na półtorej etatu i ma alimenty, nie stać jej na kupno
    mieszkania. Dochód przypadający na jednego członka rodziny jest zbyt wysoki, by
    mogła liczyć na pomoc mieszkaniową gminy. - Starałam się o kredyt na
    mieszkanie. Bank jest gotów pożyczyć mi nie więcej niż 50 tys. To nie starczy
    nawet na kawalerkę - mówi kobieta. - Znalazłam się w sytuacji bez wyjścia. Mam
    za mało pieniędzy, by poradzić sobie sama, i za dużo, by pomogło mi miasto.
    Boję się, że wylądujemy na bruku.

    Jak szacuje Polskie Zrzeszenie Lokatorów, w Krakowie wobec takiego problemu
    mogło znaleźć się nawet 5 tys. osób. Większość nie może liczyć na pomoc
    mieszkaniową gminy, bo dochód przypadający na jednego członka rodziny jest
    wyższy niż wymagane 552 zł brutto. To zarazem zbyt mało, by płacić za wynajem
    na wolnym rynku.

    - Dla osób, które znalazły się w takiej sytuacji jak ja, jedynym rozwiązaniem
    mogłaby być pomoc miasta przy staraniu o kredyt bankowy - przekonuje pani
    Joanna. Takiej możliwości magistrat jednak nie rozważa. - Nie słyszałem, by
    jakiekolwiek miasto w Polsce praktykowało takie poręczenia. Musielibyśmy
    zasięgnąć opinii, czy prawo w ogóle przewiduje taką możliwość - mówi Edward
    Siatka, kierownik referatu pomocy mieszkaniowej w urzędzie miasta. - Nie sądzę,
    aby na tym etapie było to konieczne. Wśród osób, które otrzymały trzyletnie
    wypowiedzenia, jest wielu takich, którzy zajmują samotnie ogromne mieszkania w
    centrum miasta i nie chcą ich opuścić. Dla kogoś, kto płaci niemal tysiąc
    złotych za ogromne mieszkanie w centrum miasta, rozwiązaniem może być wynajęcie
    mniejszego lokalu na peryferiach - przekonuje.

    Do urzędu miasta o pomoc zwróciło się już ponad 800 rodzin z trzyletnimi
    wypowiedzeniami. Około 200 skorzysta z mieszkań budowanych w ramach Towarzystwa
    Budownictwa Społecznego. Pozostali liczą na mieszkania komunalne i socjalne. -
    607 wniosków wstępnie kwalifikuje się do przydziału mieszkania z zasobów gminy -
    potwierdza Edward Siatka. Te osoby dołączą jednak do 1,5 tys. osób już
    oczekujących w kolejce na przydział. Rekordziści z tej listy na mieszkanie
    czekają po kilkanaście lat.

    Polskie Zrzeszenie Lokatorów udziela porad prawnych w swoim biurze przy ul.
    Blachnickiego 7a, czynnym we wtorki, środy i piątki w godz. 16-18.


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=13976705&v=2&s=0
  • 06.07.04, 19:43
    polecam art. Właściciel puka do drzwi w Polityce. Ministerstwo Infrastruktury wskazuje
    tam, że gminy nim minie okrez 3-letniego wypowiedzenia powinny wpisywać na
    listy oczekujących na lokal komunalny a nie czekać, aż miną 3 lata.
  • 07.07.04, 08:20
    Polecam art. Lokal dla kamienicznika w Gazecie Poznańskiej. W rodzinnej kamienicy
    dwóch lokatorów, którzy otrzymali 3-letnie wypowiedzenie przed okresem
    spełnienia się tych wypowiedzeń - już sami się wyprowadzili, jeden do własnego
    domku jednorodzinnego budowanego przez 15 lat (żeby budowy nie skończyć i nie
    módz zamieszkać), drugi lokator w tym roku wyprowadził się do mieszkania
    swojej córki. Został jeszcze jeden przypadek, ale on ma jeszcze czas do
    zastanowienia się. Pozdrawiam.
  • 07.07.04, 09:58
    Dzień Dobry! miło poznać :-)
  • 09.07.04, 10:16
    Czy w sierpniu magistrat w Toruniu zostanie zasypany wnioskami o przydział
    mieszkań komunalnych?
    Gmino, ratuj!
    W toruńskim magistracie leży już 140 wniosków o przydział mieszkania
    komunalnego złożonych przez tych, którym lada dzień skończy się trzyletni okres
    wypowiedzenia najmu w prywatnych kamienicach. Miasto nie jest w stanie spełnić
    tych żądań.
    - Przewidujemy, że to dopiero czubek góry lodowej, która się do nas
    nieubłaganie zbliża - mówi Wiesława Tyrchan, kierownik referatu mieszkalnictwa
    w Wydziale Gospodarki Komunalnej toruńskiego Urzędu Miasta. - Dziś jest to
    tylko, albo aż 140 podań. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, ile ich będzie po
    sierpniu i w miesiącach następnych.
    Całe to zamieszanie wynika z ustawy o ochronie praw lokatorów, obowiązującej od
    10 lipca 2001 roku. Przewiduje ona między innymi, że właściciel lokalu
    zasiedlonego na mocy decyzji administracyjnej (tzw. przydziału) może z
    trzyletnim wyprzedzeniem wypowiedzieć lokatorowi umowę, o ile sam zamierza w
    nim zamieszkać lub ma to zrobić jego najbliższa rodzina. Najgorsze w tym jest
    to, że wypowiadający w tym trybie nie musi dać wyrzucanym żadnego lokalu
    zastępczego. Jest więc oczywiste, że po upływie trzyletniego okresu rodziny,
    które otrzymały takie wypowiedzenie, zapukają do magistratu z prośbą o dach nad
    głową.
    Z taką właśnie sytuacją liczą się w Toruniu. Pierwsze wypowiedzenia lokatorzy
    otrzymywali pod koniec lipca 2001 roku. To oznacza, że już za niespełna miesiąc
    mogą oni zapukać do Urzędu Miasta z prośbą o pomoc. Oczywiście, o ile nie są na
    tyle zamożni, że wcześniej postarali się o jakieś inne lokum.
    Co będzie w sierpniu?
    - Wszyscy czekamy na pierwsze dni sierpnia - przyznaje Wiesława Tyrchan. - Od
    tego miesiąca będą bowiem systematycznie upływać trzyletnie okresy wypowiedzeń.
    Nie wiemy, ile ich rzeczywiście jest. Na razie rejestrujemy jedynie tych,
    którzy się do nas z tym problemem zgłaszają.
    Dotąd nie można jednak mówić o jakimś lawinowym wypowiadaniu umów najmu. Tak
    było jedynie w 2001 roku, w pierwszych miesiącach obowiązywania wspomnianej
    ustawy. Później fala wypowiedzeń jakby stopniała. Na przykład, w ciągu
    ostatnich kilkunastu miesięcy lista tych, którzy otrzymali takie trzyletnie
    wypowiedzenia najmu, powiększyła się w Toruniu o kilkanaście rodzin.
    - Na razie nie są to jeszcze nasi klienci, ale z chwilą, gdy faktycznie wygasną
    im umowy najmu, przyjdą do gminy po pomoc - mówi Wiesława Tyrchan.
    Tysiąc od zaraz
    Szkopuł w tym, że gmina nie bardzo będzie w stanie im jej udzielić. Nawet,
    gdyby lista wypowiedzeń już się nie powiększyła, na co oczywiście za bardzo
    liczyć nie można.
    - To nie jest kwestią złej czy dobrej woli, a możliwości - przekonuje szefowa
    referatu mieszkalnictwa. - Miastu brakuje dziś około tysiąc lokali na
    mieszkania socjalne i komunalne. Mamy też np. na głowie 400 wyroków o eksmisję,
    których nie realizujemy. Do tego dochodzi około 100 spraw eksmisyjnych
    toczących się przed sądem, nie mówiąc już o długiej, miejskiej liście
    oczekujących na pomoc mieszkaniową oraz koniecznych wykwaterowaniach z uwagi na
    zagrożenie katastrofą budowlaną czy wynikających z miejskich inwestycji.
    Wnioski owych 140 rodzin o przydział lokali komunalnych są na razie
    analizowane. Chodzi o to, aby wydzielić tych, którzy ze względu na wyższe
    dochody nie kwalifikują się do przydziału mieszkania komunalnego. Tym miasto
    będzie proponowało skorzystanie z oferty Toruńskiego Towarzystwa Budownictwa
    Społecznego. Szacuje się, iż może ich być około 20 procent.
    Odszkodowanie od gminy
    Z wyrokami eksmisyjnymi, w których zaznaczono, iż eksmitowanym należy się lokal
    socjalny, gmina ma jeszcze jeden kosztowny kłopot. Jeśli nie jest w stanie
    takiego lokalu im zaproponować, a lokator nadal zajmuje pomieszczenie, które
    powinien opuścić, miasto musi wypłacać jego właścicielowi odszkodowanie. Ma to
    być różnica między tym, co powinien płacić (ale nie płaci, bo z tego powodu
    jest eksmitowany) dotychczasowy najemca a wysokością czynszu, jaki można
    uzyskać za ten lokal na wolnym rynku. Od niedawna miasto wypłaca takie
    odszkodowania około 10 osobom. Z innymi prowadzi w tej sprawie negocjacje.
    Zamiary na siły
    Władze Torunia mają program rozwiązywania problemów mieszkaniowych swoich
    mieszkańców. Niestety, nawet gdyby udało się go zrealizować, zdoła on jedynie
    zatrzymać tendencję pogłębiania się kryzysu w tym zakresie i to, mimo że
    przeznacza się na niego naprawdę spore pieniądze.
    - Zakładamy, że do końca 2008 roku pozyskamy 1.000 mieszkań - mówi Wiesława
    Tyrchan. - Będzie to kosztować gminę około 32 miliony złotych.
    Pierwsze inwestycje z tego programu zaczną się już w tym roku. Przy ulicy
    Olsztyńskiej rozpocznie się budowa dwóch pierwszych (z czterech) bloków
    komunalnych. Inwestycja ta jest na etapie przygotowania do przetargu. Ma tam
    powstać około 130 mieszkań. W budżecie miasta są na to pieniądze.
    Podobnie jak na adaptację i dobudowę jednej kondygnacji starego internatu przy
    ulicy Żwirki i Wigury. Da to 40 mieszkań. Największa jednak komunalna
    inwestycja mieszkaniowa szykuje się na kupionym od wojska terenie przy ulicach
    Armii Ludowej i Okólnej. Jest ona na razie na etapie koncepcji, ale ma tam
    powstać około 350 mieszkań socjalnych, komunalnych i TBS-owskich.
    Krzysztof Lietz
  • 15.07.04, 07:34
    www.trybuna.com.pl/200407/d.htm?id=1503
    Koniec okresów wypowiedzenia <<powrót

    Po trzech latach na bruk

    W lipcu niektórzy lokatorzy prywatnych kamienic stracą prawo do zajmowanych
    mieszkań. Kończą się terminy pierwszych trzyletnich wypowiedzeń umów składanych
    przez właścicieli lokatorom. Ustawa o ochronie praw lokatorów, wbrew swojej
    nazwie, dała możliwość pozbycia się ich bez konieczności zapewnienia innego
    lokalu.

    Jest to możliwe, jeśli właściciel sam zamieszka w lokalu, którego
    dotychczasowemu najemcy złożył wypowiedzenie, lub zrobi to jego rodzina.
    Zalicza się do niej oprócz dzieci, rodziców itp. osoby, wobec których ma on
    obowiązek alimentacyjny. - Szkopuł w tym, że właściciele mieszkań nie mają
    obowiązku udowodnić, że rzeczywiście wykorzystają te lokale do własnych
    potrzeb - mówi Helena Denis, członek Zarządu Głównego Polskiej Unii Lokatorów. -
    Wypowiadają umowy, ale mamy do czynienia z fikcją, jeśli chodzi o ich
    zamieszkanie w odzyskanym lokalu.

    Jeśli w ciągu trzech lat od otrzymania wypowiedzenia lokator się nie
    wyprowadzi, właściciel mieszkania ma prawo wnieść przeciw niemu do sądu sprawę
    o eksmisję. Według szacunków resortu infrastruktury, lokatorów, których może
    dotyczyć ustawa, jest ok. 300 tys. Do tej pory wypowiedzenia dostało
    kilkanaście tysięcy.

    - Za trzy miesiące powinienem się wyprowadzić, ale nie mam dokąd - skarży się
    Wiesław Kowalski, 45-letni pracownik drukarni z Warszawy. Ma czworo dzieci,
    jego żona nie pracuje. Zgodnie z ustawą, osobom bez dachu nad głową mieszkanie
    powinna zapewnić gmina. Gminy nie mają jednak takich możliwości. Na lokale
    komunalne czekają kolejki chętnych. W Warszawie o mieszkanie komunalne może się
    ubiegać rodzina, której dochód nie przekracza minimalnego wynagrodzenia, czyli
    824 zł. W innych miastach te stawki są niższe nawet o połowę. Panu Kowalskiemu
    to prawo więc nie przysługuje.

    Polska Unia Właścicieli Nieruchomości zachęca swoich członków, żeby korzystali
    z możliwości, którą dała im ustawa sprzed trzech lat. Według PUWN, najwięcej
    umów wypowiedziano w pierwszych miesiącach 2002 r., a więc okres wypowiedzenia
    upłynie na początku przyszłego roku. Zdaniem Mirosława Szypowskiego, prezydenta
    PUWN, duża liczba wypowiedzeń świadczy najlepiej o tym, że ten przepis był
    potrzebny, a trzy lata to wystarczający okres, by znaleźć inne mieszkanie.

    Na ten argument Wiesław Kowalski tylko smutno się uśmiecha. - To prawda, że
    mieliśmy na to trzy lata. Ale nie stać nas na kupno nowego mieszkania, ani na
    wynajem innego, bo czynsze rosną. A ja zarabiam niewiele ponad 1000 zł -
    tłumaczy. Gdy minie termin wypowiedzenia, a najemca wciąż zajmuje lokal,
    powinien zapłacić właścicielowi odszkodowanie w wysokości czynszu, jaki ten
    mógłby otrzymać za niego na wolnym rynku. Jeśli dojdą do porozumienia, mogą
    podpisać nową umowę na innych zasadach, czyli z wyższym czynszem.

    Lokatora jednak często nie stać na większe opłaty. Wtedy właściciel może
    skierować sprawę do sądu o eksmisję. Takie postępowania jednak długo trwają, a
    poza tym, mimo ustawy, nie wszystkich można wyrzucić na bruk, gdyż przysługuje
    im lokal socjalny. Dotyczy to kobiet w ciąży, osób małoletnich,
    ubezwłasnowolnionych, niepełnosprawnych, obłożnie chorych, bezrobotnych oraz
    emerytów i rencistów, których dochody uprawniają do korzystania z pomocy
    społecznej.

    Ustawa przewiduje także, że jeśli gmina nie zapewni eksmitowanemu lokalu
    socjalnego i zostanie on w dotychczasowym mieszkaniu, właściciel lokum może
    zażądać od gminy odszkodowania - równowartości różnicy między płaconym przez
    lokatora czynszem a tym, który mógłby uzyskać na wolnym rynku.

    W Sejmie trwają obecnie prace nad nowelizacją ustawy o ochronie lokatorów. Rząd
    proponuje, żeby nie można było eksmitować na bruk, a jedynie do lokalu
    socjalnego. - Na ostatnim posiedzeniu komisji odbyło się drugie czytanie
    noweli. Przed rozpoczęciem wakacji mamy jeszcze trzy posiedzenia... Nie chcę
    jednak obiecywać konkretnego terminu. Dopóki nowelizacja ustawy o ochronie
    lokatorów nie wejdzie w życie, można liczyć tylko na życzliwość ludzi, bo to
    ludzie podejmują decyzje. Można się przecież dogadać np. z samorządem, który
    pomoże w znalezieniu lokalu zastępczego - mówi Tadeusz Tomaszewski (SLD) z
    sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

    Temu stanowisku bliska jest Polska Unia Lokatorów. - Oprócz obowiązku
    zapewnienia lokalu zastępczego chcielibyśmy wprowadzić przepis zobowiązujący
    właściciela mieszkania, który wręcza wypowiedzenie, do udowodnienia przed
    sądem, że musi w nim zamieszkać - twierdzi Helena Denis.

    Według PUL, podstawowym problemem jest to, że w Polsce nie ma tanich mieszkań
    czynszowych. Jeśli przepis o obowiązku zapewnienia lokalu socjalnego przez
    gminę wejdzie w życie, zapotrzebowanie na nie jeszcze wzrośnie. (Współpr. WOS)


    --------------------------------------------------------------------------------

    ALEKSANDRA ŁAZUCHIEWICZ
    <<powrót



  • 15.07.04, 07:50

    dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.15/Kraj/05/05.html
    Kraj 15-07-2004

    Tysiące na bruk?


    Część lokatorów z kwaterunku będzie musiała wyprowadzić się z prywatnych
    kamienic




    Fot. Anna Kaczmarz



    (INF. WŁ.) Pod koniec lipca powinni wyprowadzić się pierwsi lokatorzy mieszkań
    kwaterunkowych, którzy otrzymali wypowiedzenia umów najmu po wyroku Trybunału
    Konstytucyjnego w tej sprawie. Część lokatorów apeluje o pomoc, ponieważ dla
    nich koniec lipca może oznaczać wyprowadzkę "na bruk". Stowarzyszenia broniące
    ich praw oceniają, że w Krakowie takich osób może być kilka tysięcy.

    Właściciele nieruchomości uważają, że te szacunki są mocno przesadzone, a
    trzyletni okres wypowiedzenia umów najmu gwarantował wystarczająco dużo czasu
    na znalezienie nowego lokum.

    W lipcu 2001 r. weszła w życie Ustawa o ochronie praw lokatorów, która dość
    znacznie ograniczała możliwości właścicieli do dysponowania swoją własnością i
    pozbycia się lokatorów z przydziałami. Ustawodawca zezwolił jednak na
    wypowiedzenie umowy najmu, jeżeli lokal ma zająć właściciel nieruchomości lub
    jego najbliższa rodzina. Okres wypowiedzenia najmu wynosił 3 lata. Ci, którzy
    takie wypowiedzenia otrzymali zaraz po wejściu w życie ustawy, powinni się
    właśnie wyprowadzać.

    - Do nas dotarły sygnały o około tysiącu takich wypowiedzeń w Krakowie - mówi
    Alicja Sarzyńska, prezes Polskiego Zrzeszenia Lokatorów. - Dodając do tego
    osoby, które zgłosiły się do Urzędu Miasta Krakowa i do innych stowarzyszeń,
    myślę, że problem ten dotyczy kilku tysięcy osób w mieście.

    Jak podkreśla, w najgorszej sytuacji są ludzie starsi i samotni, których wielu
    zajmuje duże mieszkania w starych kamienicach w centrum miasta. - Młodzi,
    pracujący, już dawno znaleźli sobie mieszkania. Starsi, którzy żyją wyłącznie z
    emerytury, nie mają pieniędzy na wynajęcie mieszkania ani nawet na
    przeprowadzkę - twierdzi Alicja Sarzyńska.

    Krystyna Paterek, wiceprezes Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości, jest
    zdumiona takimi szacunkami. - Z naszych informacji wynika, że te szacunki są
    mocno przesadzone - mówi. - Ta ustawa chroni prawa lokatorów. Trzy lata to
    bardzo dużo czasu na rozwiązanie problemu. Można w tym okresie znaleźć
    mieszkanie, a jeżeli kogoś na to nie stać, miał czas, aby zwrócić się do gminy,
    której obowiązkiem jest pomoc w takiej sytuacji.

    Właściciele nieruchomości podkreślają, że ustawa bardzo ograniczyła ich
    możliwości w dysponowaniu własnym mieniem. - Przydziały były rozwiązaniem na
    trudne powojenne czasy - uważa Krystyna Paterek. - Obecnie z tych ludzi, którzy
    wtedy byli kwaterowani, pozostało jedynie może 10 proc. Pozostali to dzieci i
    wnukowie, którzy nie rozwiązali kwestii mieszkaniowej. Kolejne przedłużenie
    okresu wypowiedzenia niczego nie zmieni.

    Krystyna Paterek zwraca uwagę na tych właścicieli kamienic, którzy nie mogą
    zamieszkać we własnych domach i sami muszą wynajmować mieszkania. Obecność
    lokatorów, których czynsze są regulowane, więc stosunkowo niskie, nie pozwala
    także na prowadzenie koniecznych remontów.

    Do Wydziału Mieszkalnictwa Urzędu Miasta Krakowa wpłynęło nieco ponad 600
    wniosków o przyznanie mieszkania komunalnego i ponad 220 o skierowanie do
    Towarzystwa Budownictwa Społecznego. - Zgodnie z przepisami osoby będące w
    okresie wypowiedzenia nie są traktowane jako "osoby o niezaspokojonych
    potrzebach mieszkaniowych". Ich wnioski możemy przyjmować dopiero, gdy minie
    okres wypowiedzenia i wtedy rozpoczyna się ich rozpatrywanie - tłumaczy Edward
    Siatka z Wydziału Mieszkalnictwa UMK. - Została już natomiast zrealizowana
    część wniosków o skierowanie do TBS.

    Najbiedniejsi będą prawdopodobnie czekać na sądowy wyrok eksmisyjny. Sąd,
    rozpatrując sprawę, bierze pod uwagę sytuację materialną i może zadecydować o
    przyznaniu lokalu socjalnego.

    Polskie Zrzeszenie Lokatorów ma siedzibę przy ul. Blachnickiego 7 A, tel. (12)
    422-65-47. Dyżury są pełnione we wtorek, środę, piątek w godz. 16-18.

    (SIE)


    ***

    W Tarnowie problem lokatorów z wypowiedzeniami umów najmu jest już częściowo
    rozwiązywany. W ubiegłym roku z tego tytułu na listę oczekujących na mieszkanie
    wpisano 38 osób, 22 z nich już otrzymały lokale. W tym roku wnioski złożyło 35
    osób.

    - Podania są systematycznie rozpatrywane, trudno powiedzieć, czy wszyscy
    zainteresowani znajdą się na liście. To zależy od uzyskiwanych dochodów i tego,
    jaki mają tytuł prawny do zajmowanego mieszkania. Respektowane są dawne decyzje
    o przydziale lub dziedziczenie po rodzicach - mówi Ewa Staud, kierownik
    Referetu Gospodarowania Zasobami Mieszkaniowymi tarnowskiego Urzędu Miasta.
    Osoby, którym kończy się umowa, mogą również starać się o mieszkania w TBS-ach.

    Ewa Staud podkreśla również, że kończąca się umowa najmu nie oznacza utraty
    dachu nad głową. - To, że niektórym upływa termin najmu, nie jest równoznaczne
    z wypowiedzeniem przez właściciela umowy i koniecznością opuszczenia mieszkania
    przez rodzinę. Tak dzieje się sporadycznie. Poza tym lokatorzy wiedząc o takiej
    sytuacji, już wcześniej w miarę możliwości zaczęli podejmować działania na
    własną rękę, zmieniając lub kupując mieszkania - wyjaśnia.

    (BAJA)


    ***

    Zrzeszenie Właścicieli Nieruchomości w Nowym Sączu dysponuje 15 odpisami pism
    właścicieli kamienic prywatnych, którzy wypowiedzieli umowę najmu lokatorom z
    kwaterunku.

    - Są to odpisy, które otrzymaliśmy od właścicieli kamienic, należących do
    naszego zrzeszenia - powiedziała "Dziennikowi" Zofia Krajewska, sekretarz
    Zarządu Właścicieli Nieruchomości w Nowym Sączu. - Dotyczy to wypowiedzeń
    wręczanych lokatorom w latach 2002, 2003 i w tym roku. Zatem okres
    wypowiedzenia dla lokatorów, którzy otrzymali je najwcześniej, upływa dopiero w
    przyszłym roku.

    Zofia Krajewska przyznaje, że część właścicieli kamienic nie powiadamia
    zrzeszenia o wypowiedzeniach najmu, wręczanych lokatorom.

    W Wydziale Geodezji, Gospodarki Nieruchomościami i Mieszkalnictwa Urzędu Miasta
    w Nowym Sączu jest złożonych ok. 40 wniosków od osób, które otrzymały
    wypowiedzenie umowy najmu od właścicieli prywatnych kamienic i wystąpiły o
    przyznanie mieszkania komunalnego z zasobów gminy.

    - W tym roku powinno się wyprowadzić kilka rodzin z zajmowanych mieszkań w
    kamienicach prywatnych - mówi Halina Sadlisz, podinspektor w referacie
    mieszkalnictwa Urzędu Miasta w Nowym Sączu. - Osoby, które dostały
    wypowiedzenie najmu i zwróciły się do nas z wnioskiem, są wciągane na listę
    oczekujących na mieszkanie komunalne. Oczywiście muszą one spełniać określone
    kryteria.


  • 15.07.04, 20:35
    Wielka wyprowadzka z mieszkań kwaterunkowych








    Katarzyna Staszak 15-07-2004 , ostatnia aktualizacja 15-07-2004 18:44

    Ponad tysiąc bydgoskich rodzin musi się wyprowadzić z kwaterunkowych mieszkań.
    Zaczynają mijać terminy trzyletnich wypowiedzeń złożonych lokatorom przez
    prywatnych właścicieli kamienic

    Część właścicieli skorzystała z prawa dającego im możliwość pozbycia się
    lokatorów z tzw. kwaterunku zaraz po wejściu w życie nowej ustawy, czyli latem
    2001. Terminy pierwszych wypowiedzeń miną więc w najbliższych miesiącach.

    - Szacuję, że wypowiedzenia otrzymało dotąd ok. 1,5 tys. rodzin - mówi Janusz
    Nowak, prezes Bydgoskiego Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości. -
    Radziliśmy właścicielom, by w pierwszej kolejności wypowiadali mieszkania
    osobom z dużymi dochodami, które stać na własne lokum, tym mieszkającym na
    stałe za granicą i lokatorom dewastującym budynki i niepłacącym czynszu.

    Lokatorzy mieli trzy lata na znalezienie wyjścia z sytuacji. Zamożniejsi kupują
    lub planują wynająć mieszkanie, ubożsi złożyli wniosek do gminy o przydział
    lokalu. Administracja Domów Miejskich już wie, że będzie musiała zapewnić dach
    nad głową 479 rodzinom.

    - Do końca roku mieszkanie komunalne musi otrzymać ok. 30 rodzin. I otrzymają
    je - zapewnia dyrektor biura zarządu bydgoskiej ADM Krzysztof Nurkiewicz. -
    Największa fala lokatorów z kwaterunku czeka nas w przyszłym roku. Same
    racjonalne gospodarowanie zasobami nie wystarczy. Nie poradzimy sobie z
    problemem jeśli nie zainwestujemy w nowe budynki. Stąd plany budowy
    wielorodzinnych domów w Fordonie - tłumaczy.

    Jeśli gmina na czas nie zapewni lokatorowi nowego mieszkania, właściciel
    kamienicy może starać się w sądzie o odszkodowanie od miasta - różnicę między
    wolnym czynszem a stawką płaconą przez lokatora z kwaterunku.

    - Mam wypowiedzenie, ale nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Przekonaliśmy
    właściciela, by sprzedał nam mieszkanie. Teraz musimy na nie uzbierać - mówi
    Dorota Chojnacka, lokatorka kwaterunkowego mieszkania

    Nic dziwnego, że Chojnaccy zdecydowali się walczyć o pozostanie w zajmowanym
    mieszkaniu. Chodzi przecież o budynek przy najlepszej ulicy w Śródmieściu - 20
    stycznia 1920 r. Chojnaccy - Robert, Dorota i 9-letni Albert - mieszkają na
    trzecim piętrze kamienicy nr 24. Mają trzy duże pokoje, do których wchodzi się
    z przestronnego holu. Przy kuchni jest spiżarnia i służbówka przerobiona na
    gabinet. Parkiet i wszystkie drzwi są oryginalne. Nowe meble stoją obok
    antyków. Zaletą mieszkania na ostatnim piętrze jest taras wielkości salonu z
    widokiem na ciche podwórka kamienic. Rodzina jest z mieszkaniem związana od
    pokoleń.

    - W 1965 roku moja teściowa zamieszkała tu ze swoją matką. Dostały przydział
    zamiast zajmowanego dotąd mieszkania w sąsiedniej kamienicy - opowiada Dorota
    Chojnacka. - Potem wprowadził się teść. Mój mąż się tu urodził. Ja wprowadziłam
    się 12 lat temu. Byłam osiedlowym człowiekiem. Po Skrzetusku Śródmieście robiło
    na mnie złe wrażenie. Ale teraz jest dużo lepiej, w okolicy mieszkają świetni
    ludzie, wprowadza się mnóstwo młodych osób. Teraz nie zamieniłabym tego
    mieszkania na żadne inne. Nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy się wyprowadzić.
    Dostaliśmy wypowiedzenie, jak wszyscy w tej kamienicy. Dogadaliśmy się jednak z
    właścicielem i zgodził się sprzedać nam mieszkanie. Termin wypowiedzenia upływa
    w przyszłym roku. Musimy uzbierać pieniądze na wykup. Kamienica ma kilku
    właścicieli i sytuacja niektórych lokatorów jest gorsza. Sąsiadka, której
    mieszkanie należy do właścicielki mieszkającej za granica jest naprawdę
    przerażona perspektywą wyprowadzki. Ja wierzę, że wszystko się uda załatwić
  • 15.07.04, 20:41
    tu sie nalezy maly komentarz - kamienica ma kilkoro właścicieli, to standard,
    gdyby sprzedaali swoje udziały w kamieniczy z lokatorami jescze 2 lata temu to
    wartośc 1 m2 takiej kamienicy w bydgoszczy wachła sie od 300 - 500 zł za 1 m 2!
    i tak udziałowiec dajmy na to 15% kamienicy nawet 1000 m 2 miałs szanse dostac
    np ok 60 tys zł ( o ile ktos by chciał kupic taki udział - to wyliczenie jest
    tylko teoretyczne!!!) teraz wartośc skacze spokojnie onad 1000 zł czyli 150
    tys!! za to juz można cos kupic i to juz nie teori bo ci lokatorzy chca
    wykupić!!!. Tak oto dochodzimy do normalności! Możemy powiedziec ze 1000
    mieszkań kolejnych wyszł spod szczególnego najmu ! i wróciło na rynek !!
    Pozdrawiam
  • 16.07.04, 08:59
    lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/383391.html

    Po trzech latach lokatorzy kamienic na bruk!

    Czwartek, 15 lipca 2004r.

    21 rodzin lokatorów prywatnych kamienic traci właśnie prawo do zajmowanych
    mieszkań. Powód? Od dziś przestały obowiązywać umowy najmu, które kamienicznicy
    wypowiedzieli tym lokatorom trzy lata temu. Najwięcej osób musi się wyprowadzić
    z kamienic na Polesiu.

    - Wiadomo nam, że rozwiązania umów z trzyletnim terminem wypowiedzenia
    otrzymało 21 najemców. Najwięcej jest ich na Polesiu - 11 - mówi Wojciech Kuś,
    dyrektor wydziału budynków i lokali Urzędu Miasta Łodzi.

    Lokatorzy komunalni, których umowy najmu wygasły, mogą zwrócić się do gminy o
    lokal socjalny. Aby go otrzymać, trzeba jednak spełnić kryteria dochodowe.
    Górną granicą dochodów jest 450,06 zł w przypadku gospodarstwa jednoosobowego i
    281,29 zł na osobę w przypadku rodziny wieloosobowej.

    Po upływie terminu wypowiedzenia najemca może nadal zajmować lokal, ale bez
    tytułu prawnego. Płacić musi wówczas czynsz wolny. Najczęściej lokatorów na to
    jednak nie stać. Właściciel mieszkania może wówczas wystąpić do gminy, która
    powinna zapewnić lokal socjalny takiemu lokatorowi, o odszkodowanie - różnicę
    pomiędzy czynszem wolnym a tym płaconym przez lokatora.

    - W ostatnim czasie otrzymaliśmy 42 takie wnioski. Udało nam się jednak nie
    płacić odszkodowań, ponieważ zaproponowaliśmy lokatorom lokale socjalne -
    wyjaśnia dyrektor Wojciech Kuś.

    W takiej sytuacji może się znaleźć kilkaset łódzkich rodzin, które na podobnych
    zasadach użytkują lokale w prywatnych kamienicach.

    (mal) - Express Ilustrowany
  • 16.07.04, 10:23
    Codziennie mamy nowe artykuły prasowe o sprawach najmu. W tym tygodniu
    udzielam codziennie wywiady, niekiedy kilka dziennie, no cóż w wakacje jestem
    do dyspozycji, ja wakacji nie mam. I tak ma być. Trochę cierpią na tym
    czekający na indywidualne odpowiedzi.
    Polecam kilka nowych artykułów z dnia dzisiejszego: Rzeczpospolita lokatorzy nie trafią na bruk oraz komentarz lokatorzy w ślepej uliczce. Polecam również Gazetę Poznańską Na wypowiedzeniu. Myślę że czujny w necie krotki teksty tych artykułów poda
    na to forum. Ja promuję prasie wiedzę, iż 3-letnie wypowiedzenie jest
    korzystne dla stron najmu, też dla lokatorów. Mniejsze mieszkanie (zamiast
    dotąd 100, 160m2), nawet przy czynszu wolnym to praktycznie niższy czynsz,
    nawet wolnorynkowy i uprawnienie do dodatków nieszkaniowych z powodu kryterium
    powierzchniowego najmowanego lokalu. Tylko jest jeden problem: trzeba się
    spakować i przeprowadzić, a po co: lepiej narzekać. I problem tkwi w
    przeprowadzce i co zrobić z tyloma meblami lokatora? Przecież to też nie
    problem, ale trzeba chcieć go rozwiązać. Po za tym polecam na mojej stronie www.oswn.poznan.pl cytat z trzech
    ostatnich zdań uzasadnienia wyroku TK Pana Ostrowskiego z dnia 12 maja 2004
    roku. I to stanowisko TK o niekonstytucyjności od 2005 roku reglamentacji
    czynszów trzeba wszędzie i wszystkim ukazywać. Powinni to znać ministrowie,
    posłowie a może wtedy się zastanowią jak organizować swoje kampanie wyborcze,
    gdyż bolszewia i kwaterunek już nie wrócą i era dinozaurów najmu przeszła w
    zapomnienie. Pozdrawiam. Henryk Tubacki
  • 16.07.04, 10:43
    Przy okazji: ten właściciel na zdjęciu w Rzepie Lokatorzy nie trafią na bruk jest mnie osobiście znany. Jest
    współwłaścicielem kamienicy w Poznaniu, którą kiedyś kupił jego pradziadek. On
    sam mieszka w cudzej innej prywatnej kamienicy, bo bolszewia i PRL nie
    umożliwiała mieszkać na swoim, ale dawała decyzje administracyjne w cudzych
    prywatnych domach a nie we własnych. W Poznaniu wiele jest jeszcze takich
    przypadków. Dalej, właściciel kamienicy w którym mieszka nasz właściciel sam
    nie mieszka w swojej własności, ale mieszka w innej cudzej kamienicy. I teraz
    mamy cukierek: każdy z tych właścicieli dał 3-letnie wypowiedzenie, aby mógł
    rzeczywiście zamieszkać w swojej własności, dał to swoim lokatorom, którzy są
    współwłaścicielami innych kamienic. Tylko ten ostatni lokator jest wyłącznie
    lokatorem, a nie współwłaścicielem. Skoro "nasz właściciel z fotografi" w
    Rzepie dostał 3-letnie wypowiedzenie, co mógł zrobić, iść na lokal socjalny od
    gminy; dał też swojemu lokatorowi wypowiedzenie. Ciekawe który właściciel
    będzie bardziej skuteczny w postępowaniu eksmisyjnym i który z właścicieli
    jako pierwszy dostanie lokal socjalny od gminy, na tą chwilę zą nie
    wyeksmituje swoich lokatorów. Co za ironia losu.
  • 16.07.04, 14:27
    To jest bardzo dobre!! Mrożek i Kafka przy tym to szczeniki od pinczerka!!. A
    żeby było zabawniej dodam, że od 1974 roku można było, i miało sie pierszeństwo
    w zamieszkaniu we własnej kamienicy ale pod warunkiem, że zwalniał sie lokal.
    Gdyby ten lokator "dostał" (i chciał) inny lokal to ten łańcuszek był możliwy
    30 lat temu !!, ale trzeba było poczekać na 3 latki by go uruchomić.

    Teraz trochę mojego marudzenia:
    Artykuły (Bygdoszcz 1500 i 476 socjalnych)i Twój gdzies podany przykład, że
    dałes 3 wypowiedzenia i 2 sie juz wyprowadziły i tylko jeden czeka, wskazują i
    dają możliwość wyciągnięcia wnioseku, że problemy ma 33% jest to zgodne z moimi
    przewidywaniami, a nawet sądzę, że i te 33% to przesada, bo po prostu chca
    wykorzystać okazję. Jak ich przyciśnie to znajdą sobie coś!!! ocenialem, że
    problem dotknie 5-10 % a reszta da sobie radę przy pomocy -dodatków, rodzin
    itp. tym bardziej, że były 3 lata!!!!! - jednak tak naprawdę załatwia tak
    wysoki współczynnik - wytok TK po prostu nie ma juz za bardzo o co sie bic jak
    czynsz był 1 % czynawet 1.5% to opłaciło sie mieszkac lokatorom a jak teraz
    3% a niedługo na pewno 3.25% i dalej lub nie wiadomo ile po 2005 to po prostu
    sami pójda! Gorzej byłoby gdyby nie było wyroku! ale jest!!!
    Bawią mnie wypoiedzi, że jak minie 3 lata to moga zawrzeć nową umowę ale na
    czynsz wolny - w 100% z dziecinną łatwością można obalić taka umowę - jako
    zawartą pod przymusem i wprowadzającą stronę błąd! Dlatego lepiej cofnąc
    wypoiedzenie i na podstawie starej umowy podnieśc czynsz na maxa!
    Gneralnie sprawa się normalizuje a szum koło tego jest bardzo potrzebny by
    zmusić gminy by ruszyły tylki i coś zrobiły.
    Ważniejze coś innego ma pójść w tym miesiącu nowelizacjia w sprawie wodociągow,
    po klęsce z noclegowniami może chociaż to sie uda!! Oby.
    Pozdrawiam
  • 16.07.04, 15:44
    Zycie zaskakuje farsą, fakt.
    Kiedy się urodziłam, umarł wujek. Rodzice wystapili o zgodę na zamieszkanie.
    Przydział dostał milicjant.
    Nie tak dawno płaciłam podatek od nieruchomosci, urzędniczka zaczęła mnie
    oglądac.
    Okazała się byc córką owego milicjanta. Wychowała się w mieszkaniu w którym ja
    sie miałam wychowywac, bawiła się na podwórku, na którym mnie nie dano. To
    wszystko mi opowiedziala, dodając ze gdyby wygrała w totolotka natychmiast
    kupila by ten stary dom.
  • 26.07.04, 16:57
    Z pomocą miasta

    Poniedziałek, 26 lipca 2004r. Gazeta Krakowska

    Właśnie pierwsze rodziny wprowadzają się do mieszkań w TBS-ach przy ul.
    Padniewskiego i Tomickiego w Czyżynach. To osoby, których pozbawiono tytułu
    prawnego do lokalu w prywatnych nieruchomościach, z czym wiązał się okres
    trzyletniego wypowiedzenia. Niedawno okres ten właśnie upłynął. Według
    Polskiego Zrzeszenia Lokatorów w Krakowie, w pierwszym rzucie sytuacja taka
    dotyczy ok. 800 rodzin. Według Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości,
    liczba ta jest znacznie mniejsza. Nie zmienia to faktu, że nie wszystkie
    rodziny znajdą dach nad głową.

    - Wiemy, że około 200 rodzin z tych, które zgłaszają się do naszego wydziału,
    wyraziło chęć zamieszkania w TBS-ach, w których gmina nadal partycypuje. TBS
    Złocień i Krak System, w wyniku przetargu, zaoferowały nam mieszkania dla
    części tych osób - wyjaśnia Elżbieta Szczawińska, zastępca dyrektora Wydziału
    Mieszkalnictwa UMK.

    Oczywiście, nie zmienia to faktu, że gmina chciałaby pozbyć się udziałów w
    TBS-ach, ale najpierw musi się na nie znaleźć nabywca. A tego, jak na do tej
    pory, nie ma.

    - Jesteśmy miło zaskoczeni tym, że sprawy związane z przenosinami części
    rodzin do TBS-ów poszły właściwą drogą. I to przed czasem, bo UMK zapowiadał,
    że stanie się to na przełomie września i października. Obyło się bez
    przepychanek w sądach, co byłoby niekorzystne i dla właścicieli, i dla
    wykwaterowanych lokatorów - mówi Bogumiła Tokarczyk, wiceprezes Stowarzyszenia
    Właścicieli Nieruchomości.

    Dodaje, że wie o ok. 230 podaniach złożonych w Wydziale Mieszkalnictwa UMK
    przez wykwaterowanych. To jednak, jej zdaniem, i tak niewielki procent rodzin
    potrzebujących nowego lokum. Dokładnej liczby rodzin, którym właśnie skończyły
    się wypowiedzenia, nie jest w stanie określić. - Nie wszyscy właściciele
    budynków należą do Stowarzyszenia. Decydują o tym także inne czynniki. Choćby
    czas składania wniosków do wydziału czy możliwość porozumienia się w drodze
    umowy cywilnoprawnej między właścicielem a lokatorem. W końcu obie strony
    koegzystują w jednej kamienicy nawet i 50 lat. Jeśli lokator dba o mieszkanie,
    to właściciel patrzy na niego przychylnym okiem. Lepiej go utrzymać w domu niż
    wynajmować mieszkanie komuś, kto je np. zdewastuje - tłumaczy.

    Niestety, dla części rodzin, które straciły prawo do lokalu w zasobach
    prywatnych, gehenna spraw sądowych stanie się faktem. Wynika to z bariery
    dochodowej. Ich dochód jest za duży, by liczyły na lokal socjalny z zasobów
    gminy, a za mały, by mogły się starać o mieszkanie w TBS-ie, licząc na pomoc
    gminy.

    Jak więc to możliwe, że w poprzednich latach potrzebujący pomocy w ramach
    jakiegokolwiek programu mieszkaniowego, nie mogli liczyć na zbyt wiele, a
    teraz sytuacja diametralnie zmieniła się? - Wszystko w tej kwestii zależy od
    prezydenta i RMK. W poprzedniej kadencji, za prezydenta Gołasia, stawiano na
    rozwiązania komunikacyjne. Powstały nowe mosty. Dla prezydenta Majchrowskiego
    priorytetem są sprawy mieszkaniowe, stąd rozwiązanie problemów większości
    rodzin oczekujących na lokale socjalne z zasobów gminy. Także pomoc dla tych
    wszystkich, którzy stracili tytuł prawny do lokalu w zasobach prywatnych -
    dodaje dyr. Szczawińska.

    jaca - Gazeta Krakowska

  • 28.07.04, 19:22
    Polecam dziś po 20.00 chyba 20.25 Telekurier na TVP3 w sprawie wypowiedzeń
    najmu, chyba 3-letnich. Co tam dokładnie będzie nie wiem, wiem, że ja tam będę
    na żywo występował. Polecam. Pozdrawiam
  • 03.08.04, 20:56
    Lokatorzy muszą się wyprowadzać z prywatnych budynków
    Marta Tylenda 03-08-2004, ostatnia aktualizacja 03-08-2004 17:32

    Właśnie mija trzyletni okres ochronny dla lokatorów, którzy dostali
    wypowiedzenia umów najmu od właścicieli kamienic. Czy to znaczy, że około 200
    poznańskich rodzin znajdzie się na bruku?
    Od 2001 r. właściciel kamienicy ma możliwość wypowiedzieć lokatorowi (z
    trzyletnim wyprzedzeniem) umowę najmu. Nawet jeżeli ten lokator rzetelnie
    płacił czynsz. Wystarczy, że właściciel lub ktoś z jego rodziny będzie chciał w
    wybranym mieszkaniu zamieszkać. Właściciel nie musi takiemu lokatorowi
    zapewniać mieszkania zamiennego.

    Okres ochronny dla mieszkańców właśnie mija. Wyprowadzić powinno się ok. 200
    lokatorów. Czy to oznacza, że w Poznaniu zaroi się od bezdomnych rodzin?

    Są nawet zadowoleni

    - W naszej kamienicy takie wypowiedzenie dostało sześciu lokatorów. Teraz
    musieliby się wyprowadzać. Ale się nie wyprowadzają, bo żaden już tu nie
    mieszka - opowiada pani Katarzyna, mieszkanka ul. Półwiejskiej. - Jedna starsza
    pani umarła, druga przeprowadziła się do rodziny, pozostali też się gdzieś
    poprzenosili. Z tego, co wiem, są nawet zadowoleni - wylicza.

    - Ja dałem wypowiedzenia trzem rodzinom. Jeden pan wyprowadził się do
    budowanego od lat domu, a drugi lokator do rodziny - mówi właściciel kamienicy
    w Poznaniu.

    Muszą stracić, żeby dostać
    Jednak nie wszyscy mieli dokąd się przeprowadzić. Ponad sto rodzin szuka pomocy
    w Zarządzie Komunalnych Zasobów Lokalowych. Mają jednak niewielkie szanse na
    mieszkanie. - W tym roku wpłynęło do nas 109 wniosków o przydział mieszkania
    komunalnego właśnie z powodu trzyletniego wypowiedzenia - oblicza Ewa Bartosik
    z ZKZL. - Na razie nie możemy wciągnąć ich na listę oczekujących. Uchwała Rady
    Miasta mówi wyraźnie, że o mieszkanie socjalne mogą się ubiegać tylko osoby bez
    tytułu prawnego do lokalu. W tym przypadku więc lokatorzy najpierw muszą
    stracić prawo do mieszkania, żeby ubiegać się o ujęcie na liście oczekujących.

    Jak uspokaja Bartosik, to jeszcze nie oznacza, że nagle setka lub więcej rodzin
    znajdzie się na bruku. - Sąd, zanim wyda wyrok, bada, czy osoba kwalifikuje się
    do otrzymania lokalu socjalnego. Jeżeli tak, to lokator może mieszkać, dopóki
    tego lokalu nie otrzyma - wyjaśnia.

    To z kolei nie jest dobra wiadomość dla podatnika. Bo właściciel kamienicy ma
    wówczas prawo domagać się od miasta odszkodowania, które wyrówna mu różnicę
    między czynszem regulowanym a wolnym. Pięć wyroków w tej sprawie, na niekorzyść
    miasta, już w Poznaniu zapadło.

    Lokator może wrócić

    Ustawa o ochronie praw lokatorów mówi, że właściciel mieszkania może
    wypowiedzieć umowę nie później niż trzy lata przed terminem wyprowadzki.
    Wymówienie jest skuteczne tylko wtedy, jeżeli zwolnione mieszkanie służy
    zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych właściciela lub jego najbliższej rodziny.
    Jeżeli jednak właściciel w ciągu sześciu miesięcy nie zamieszkał w swoim lokalu
    lub przestał w nim mieszkać przed upływem pół roku od jego opróżnienia, lokator
    ma prawo wrócić do tego mieszkania, i to na dotychczasowych warunkach (koszty
    przeprowadzki pokrywa właściciel). Może też żądać od wynajmującego zapłaty
    różnicy w czynszu i opłatach, które pokrywa obecnie. W dodatku właściciel musi
    zapłacić lokatorowi karę ustawową w wysokości 15 proc. wartości odtworzeniowej
    lokalu (czyli za 100 m kw. mieszkania aż 39 tys. zł).


    Marta Tylenda


    Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA




    pięknie szczątkoe ale konktery 6 sztuk - 3latek i wszystkie bez wojny
    opróznione!! zatem 100% bez kłopotów - rewelacja


    Pozdrawiam
  • 03.08.04, 20:58
    Miasto będzie płacić kamienicznikom


    Monika Jaremko-Siarska, wb 03-08-2004, ostatnia aktualizacja 03-08-2004 18:59

    Właściciele kamienic mogą usuwać lokatorów z kwaterunku na bruk. Musi się nimi
    zająć miasto. Jeżeli nie zapewni nowych mieszkań, będzie dopłacało do czynszów.
    W tym roku z budżetu Częstochowy pójdzie na ten cel około 53 tys. zł

    Skończył się trzyletni okres ochronny dla mieszkańców kamienic - wynika z
    przepisów ustawy o prawach lokatorów z czerwca 2001 roku. Do tej pory
    właściciel musiał zapewnić niechcianemu najemcy mieszkanie zastępcze. Teraz nie
    musi tego robić, obowiązek spada na gminę. Ustawa daje właścicielom prywatnych
    kamienic prawo do eksmitowania bez podawania przyczyn. Nie ma znaczenia, że
    ktoś wyremontował pomieszczenie i regularnie płaci czynsz.

    Nowe przepisy uderzą przede wszystkim w osoby, które przed laty dostały
    przydziały z tzw. kwaterunku. Władze w czasach PRL nie brały pod uwagę praw
    własności do budynków i umieszczały oczekujących na mieszkania komunalne w
    prywatnych kamienicach. Przed długi czas miasto narzucało też czynsze.

    Teraz kamienicznicy odzyskali pełnię praw do lokali. Z trzyletnim wyprzedzeniem
    mogą wypowiadać umowy najmu. - Ponieważ pierwsze wypowiedzenia zaczęli wręczać
    lokatorom po 1 sierpnia 2001 roku, gdy ustawa zaczęła obowiązywać, trzyletni
    okres właśnie się kończy - mówi Ludwik Madej, prezes Zakładu Gospodarki
    Mieszkaniowej. Jak wyliczył, do końca roku dach nad głową straci 16 rodzin. -
    Miasto ma obowiązek zapewnić im mieszkania, ale ich nie ma. Do czasu
    przesiedlenia lokatorów do budynków gminnych, będziemy płacić właścicielom
    kamienic rekompensaty za to, że ich lokale są zajęte, mimo wypowiedzeń.

    Ustawa określa, że władze gmin muszą pokryć różnicę między obecnym czynszem, a
    tym, którego teraz zażąda kamienicznik. W tym roku ZGM oszacował kwotę dopłat
    na 53 tys. zł.

    Dla kolejnych 64 rodzin w Częstochowie okres trzyletniego wypowiedzenia kończy
    się w 2005 i 2006 roku. - Nie ma żadnych bloków komunalnych do zasiedlenia,
    wszystko czym dysponujemy pochodzi z odzysku, po osobach wyeksmitowanych, bądź
    zmarłych. Rocznie to sto lokali - podkreśla prezes ZGM.

    Tymczasem w kolejce do otrzymania mieszkania komunalnego czeka trzy tysiące
    częstochowian.


    Monika Jaremko-Siarska, wb


    Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
    --------------------------------------------------------------------------------
  • 03.08.04, 23:18
    Jak właściciele odzyskują odebrane mieszkania
    tyle 03-08-2004 , ostatnia aktualizacja 03-08-2004 17:33 Gazeta Wyborcza

    Wypowiedzenia umów najmu dostają nie tylko zwykli lokatorzy, ale także...
    właściciele kamienic. - Właściciel kamienicy przy ul. Święty Wojciech, chcąc w
    niej zamieszkać, wypowiedział umowę swojemu lokatorowi, jednocześnie
    właścicielowi domu przy ul. Za Bramką. Ten z kolei, chcąc się przeprowadzić do
    swojego mieszkania (Za Bramką), wypowiedział lokatorowi z ul. Za Bramką,
    jednocześnie właścicielowi kamienicy przy ul. Garbary - opowiada Henryk
    Tubacki, przewodniczący Zarządu Oddziału Ogólnopolskiego Stowarzyszenia
    Właścicieli Nieruchomości w Poznaniu. - Takich przypadków jest znacznie
    więcej. W latach 60. i 70. na porządku dziennym było, że właściciele budynków
    dostawali przydział w nie swoich kamienicach. I teraz trzeba to prostować.

    Rodzina Henryka Tubackiego też miała problem z zamieszkaniem we własnym domu.
    - Moi rodzice nie mogli zamieszkać u siebie, bo dostali przydział na
    mieszkanie w blokach Cegielskiego. Zaraz jednak, jak nasz lokator powiedział
    nam, że chce się z naszego domu wyprowadzić, pojechaliśmy do tego mieszkania.
    Godzinę po opuszczeniu przez niego lokalu włamaliśmy się i już tam staliśmy
    namiotem - opowiada Tubacki. - Niestety, dostaliśmy wyrok eksmisyjny. Z
    własnego domu! Lata musieliśmy się kłócić, żeby w końcu tam legalnie
    zamieszkać.

    Takie też są przypadki 3-letnich wypowiedzeń. trochę o 3-letnich
    wypowiedzeniach jest też na www.3-letnie-wypow.lokatorzy.info.pl . Pozdrawiam
  • 12.08.04, 14:50
    znalazłem kilka ciekawych wypowiedzi o 3 letnich wypowiedzeniach i nie tylko
    na forum Muratora sądzę, że można też przeczytać. Pozdrawiam
  • 12.08.04, 18:49
    forum muratora jest naprawde budujące - zdecydona większośc wykazuje sie tam
    świadmością istniejącej sytuacji, oczywiście zawsze, jak ktos tam pisze, sa
    jednostki cwane i bezczelne i tym wlaściwie cięzko cos zrobic - i to jest
    problem!! że chamstwo popłaca, duża wodke temu kto wymysli cos na to!!.
    nawiasem mówić Blidzie tez wodka sie nalezy ale za 1994 później strefiła.
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.