Dodaj do ulubionych

Mienie Zabuzanskie

  • 24.11.04, 23:09
    Cimoszewicz uważa też, że "Polska powinna ponosić konsekwencje błędnych decyzji
    sprzed lat, tj. bezprawnego pozbawiania obywatelstwa czy niezgodnego z prawem
    przejmowania majątków"

    Ciekawe jak daleko zmieni zdanie jeszcze Pan minister, niedawno uważał że
    sprawy te są przedawnione.
  • 27.11.04, 11:46
    Sąd nie przyzna zapłaty za pozostawione majątki

    Po wyroku Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z 22 czerwca tego roku kwestia
    roszczeń zabużan wciąż czeka na generalne rozwiązanie. Polska dostała na to pół
    roku. Z wyroku Sądu Najwyższego z 19 listopada 2004 r. jednoznacznie wynika, że
    zabużanie nie mogą liczyć, iż wartość tego, co zostawili na Kresach Wschodnich
    II Rzeczypospolitej, otrzymają z mocy wyroku polskiego sądu.


    Wyroki zasądzające takie rekompensaty zapadły wprawdzie przed polskimi sądami
    (ostatni w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku - "Rz" z 22 października: "5,7 mln za
    pozostawiony majątek"). Jednakże w świetle dotychczasowych orzeczeń SN w
    sprawach zabużan - w obecnym stanie prawnym - nie mają raczej szans na
    akceptację tego sądu. W pełni potwierdza to wyrok SN z 19 listopada. Sędzia
    Iwona Koper, uzasadniając wyrok, powiedziała, że podjęta w tej sprawie jeszcze
    jedna próba poszukiwania konstrukcji prawnych, które by pozwoliły uzyskać na
    drodze sądowej pełną rekompensatę za pozostawione majątki, nie odniosła skutku.

    Rekompensaty przewidziane w umowach

    Zdzisław M. domagał się od skarbu państwa jako spadkobierca swej matki
    odszkodowania za pozostawiony majątek w wysokości równej jego wartości. Chodzi
    o 573 tys. zł. Jako prawną podstawę roszczeń wskazał tzw. umowę republikańską
    zawartą w 1944 r. między ówczesnym Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a
    rządem Ukraińskiej SRR oraz analogiczną umowę z ZSRR z 1952 r., oficjalnie
    ratyfikowaną. Według twierdzeń Zdzisława M. przewidziane w nich rekompensaty za
    majątki pozostawione na wschodnich terenach II RP, które nie weszły w skład
    terytorium powojennej Polski, stanowią samodzielną prawną podstawę roszczeń
    osób przesiedlonych. Należy potraktować je jako umowę na rzecz osoby trzeciej
    albo tzw. przyrzeczenie publiczne, przewidziane w obowiązującym w momencie jej
    podpisania art. 104 kodeksu zobowiązań z 1934 r. Teraz normuje tę instytucję
    art. 919 kodeksu cywilnego ("Kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę
    za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać.").

    Zarzut naruszenia przepisów

    Zdzisław M. przegrał w sądach obu instancji. W kasacji zarzucił naruszenie
    szeregu przepisów: konstytucji marcowej z 1920 r., tej z 1952 r. i obecnej,
    kodeksu cywilnego, kodeksu zobowiązań, wspomnianych dwu umów międzynarodowych.
    Pełnomocnik Zdzisława M. powoływał się też m.in. na wyrok SN z 6 października
    2004 r. (sygn. I CK 447/03, "Rz" z 7 października: "Zabużanom należą się
    odszkodowania i odsetki"), z którego wynika, że państwo miało obowiązek
    czynnego działania w postaci dostarczenia mienia rekompensującego pozostawiony
    majątek. Jeśli go zatem nie dostarczyło - argumentował pełnomocnik - roszczenie
    zabużan przekształciło się w roszczenie pieniężne, do którego nie mają
    zastosowania ograniczenia wysokości rekompensaty przewidziane w aktualnych
    przepisach. Istnieją podstawy do zasądzania odszkodowań równych wartości
    pozostawionego mienia - przekonywał.

    Nie było przyrzeczenia

    SN oddalił kasację. Sprawa skończyła się dla Zdzisława M. przegraną. - SN
    konsekwentnie pozostaje przy swej linii orzecznictwa - zaznaczyła sędzia Iwona
    Koper. - Sąd w tym składzie nie znalazł podstaw do twierdzenia, że ta linia się
    zmieniła. Fundamentem jego poglądów jest stwierdzenie, że tzw. umowy
    republikańskie ze względu na swą treść nie stanowią źródła uprawnień
    podmiotowych osób przesiedlonych. Tą podstawą są ustawy krajowe przewidujące
    rekompensatę w naturze. Skoro uprawnienie tych osób wywodzi się z porządku
    prawnego krajowego, to pozbawiona doniosłości prawnej jest polemika dotycząca
    odpowiedzialności państwa za brak tych umów. Także gdyby je opublikowano, nie
    stanowiłyby źródła uprawnień zabużan. Trudno więc mówić o adekwatnym związku
    przyczynowym między szkodą a zaniechaniem ich publikacji - tłumaczyła sędzia
    Koper. W ten sposób SN odniósł się do tezy pojawiającej się w wielu procesach o
    mienie zabużańskie, iż deliktem (czynem niedozwolonym) państwa, z którego można
    wywodzić prawo do odszkodowania za brak rekompensaty, jest nieopublikowanie
    umów republikańskich, które w związku z tym w świetle obecnej konstytucji nie
    mogą być źródłem prawa, a więc źródłem roszczeń zabużan.

    - Z gruntu fałszywa jest też konstrukcja traktowania umów republikańskich jako
    przyrzeczenia publicznego - powiedziała sędzia Koper. - Jest to jeszcze jedna
    próba poszukiwania konstrukcji prawnych, pozwalających na uzyskanie na drodze
    sądowej pełnej rekompensaty za pozostawione majątki, która nie odniosła skutku.
    To samo dotyczy koncepcji umowy na rzecz osoby trzeciej (sygn. V CK 245/04).

    Chyba już czas na podjęcie uchwały przez Sąd Najwyższy, bo zaczyna wydawać już
    sprzeczne wyroki.
  • 02.12.04, 08:18
    Układy republikańskie poza kontrolą

    Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił, jako niedopuszczalną,
    skargę na nieogłoszenie drukiem tzw. umów republikańskich z 1944 r.,
    odgrywających rolę w sprawach mienia zabużańskiego.


    Publikacja umowy międzynarodowej jest etapem procesu legislacyjnego, na który
    nie przysługuje skarga do sądu administracyjnego - orzekł WSA, podzielając
    stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego, wyrażone w wyroku z września 2004
    r.

    Skargę na bezczynność ministra spraw zagranicznych wniósł do WSA Eugeniusz B.
    Domagał się, aby sąd zobowiązał ministra do wystąpienia do premiera o
    opublikowanie w Dzienniku Ustaw traktatów z Ukraińską, Białoruską i Litewską
    SSR, dotyczących ewakuacji ludności polskiej. Zabużanie uważają, że dają im one
    bezpośrednio prawo do odszkodowań za pozostawione mienie.

    WSA uznał, że nie może tego ministrowi nakazać, ponieważ ogłoszenie umowy
    międzynarodowej w Dzienniku Ustaw nie podlega kognicji sądu administracyjnego.
    Niedopuszczalna jest więc także skarga na bezczynność. Za podstawę prawną
    przyjął art. 3 obowiązującej od stycznia tego roku ustawy - Prawo o
    postępowaniu przed sądami administracyjnymi, określający zakres sprawowanej
    przez nie kontroli.

    Warto przypomnieć, że dotychczasowe orzeczenia w tych sprawach nie były
    jednolite. W wyroku z 12 grudnia 2003 r. NSA zobowiązał ministra spraw
    zagranicznych do rozpatrzenia wniosków zabużan o publikację układów
    republikańskich. Natomiast w wyroku z 16 września 2004 r., uwzględniającym
    kasację ministra spraw zagranicznych, uchylił tamto orzeczenie i odrzucił
    skargi zabużan. I właśnie to stanowisko podzielił obecnie również WSA (sygn. II
    SAB/Wa 285/04).

    Zabużanie powołują się na umowy republikańskie, jako na tzw. przyrzeczenie
    publiczne, również w procesach odszkodowawczych przed sądami powszechnymi. Ich
    zdaniem nieopublikowanie układów jest deliktem (czynem niedozwolonym) państwa,
    z którego należy wywodzić prawo do odszkodowania za brak dotychczas
    rekompensaty.

    W kilku sądach (Gdańsk, Kraków) zapadły wyroki przyznające takie rekompensaty,
    ale w świetle dotychczasowych orzeczeń Sądu Najwyższego nie mają raczej szans
    powodzenia. Potwierdza to m.in. relacjonowany ostatnio na naszych łamach wyrok
    Sądu Najwyższego ("Rz" z 27 listopada). SN konsekwentnie twierdzi, że umowy
    republikańskie nie mogą być źródłem uprawnień podmiotowych osób ewakuowanych,
    ponieważ te wywodzą się z aktów prawa krajowego. Nawet więc, gdyby umowy
    opublikowano, nie stałyby się podstawą roszczeń. Obecnie kwestię rekompensat za
    mienie zabużańskie reguluje ustawa z 2003 r. D.FR.
  • 02.12.04, 09:22
    Sygnatura: K 2/04
    Termin: 15 XII, godz. 10.00
    Miejsce: sala rozpraw Trybunału Konstytucyjnego
    Wnioskodawca: Grupa posłów na Sejm RP

    Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek w sprawie zgodności następujących
    przepisów ustawy z dnia 12 grudnia 2003 roku o zaliczaniu na poczet ceny
    sprzedaży albo opłat z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości Skarbu
    Państwa wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa
    polskiego:
    -art. 2 ust. 1 pkt 2 z art. 2, art. 21, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 52 ust.
    1, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP;
    -art. 2 ust. 1 pkt 3 z art. 2, art. 21, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 52 ust.
    1, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP;
    -art. 2 ust. 2 z art. 2, art. 21, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 52 ust. 1, art.
    64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP;
    -art., 2 ust. 4 z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 32, art. 64 ust. 1 i 2
    Konstytucji RP;
    -art. 3 ust. 2 z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 64 ust.
    1 i 2 Konstytucji RP;
    -art. 5 ust. 2 pkt 2 lit. a) z art. 2, art. 32 Konstytucji RP;
    -art. 9 ust. 2 z art. 2 Konstytucji RP;
    -art. 15 z art. 2 Konstytucji RP;
    -art. 16 z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 32, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP;


    -art. 53 ust. 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 roku o komercjalizacji i
    prywatyzacji z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 64 ust. 1
    i 2 Konstytucji RP.

    Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek w składzie:
    Marek Safjan - przewodniczący
    Marian Grzybowski - sprawozdawca
    Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska
    Jerzy Stępień
    Bohdan Zdziennicki

  • 15.12.04, 18:59
    Konstytucyjność ustawy regulującej kwestie rekompensat za tzw. mienie
    zabużańskie

    Trybunał orzekł, że art. 2 ust. 1 pkt 3 oraz art. 2 ust. 2 (w części
    stanowiącej zwrot: "i zamieszkująca stale w Rzeczypospolitej Polskiej, co
    najmniej od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy") ustawy z dnia 12 grudnia
    2003 r. o prawie do zaliczenia są niezgodne z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32
    oraz art. 64 ust. 1 i 2 oraz nie są niezgodne z art. 21 i art. 52 ust. 1
    Konstytucji. TK orzekł także, że art. 2 ust. 4 i art. 16 ustawy o prawie do
    zaliczenia (w zakresie wskazanym w sentencji) są niezgodne z art. 2, art. 32 w
    związku z art. 64 ust. 1 i 2 oraz nie są niezgodne z art. 21 ust. 2
    Konstytucji. Trybunał uznał, że art. 3 ust. 2 ustawy o prawie do zaliczenia
    oraz art. 53 ust. 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i
    prywatyzacji są niezgodne z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32 oraz art. 64 ust. 1
    i 2 przez to, że ustalają arbitralnie granice realizacji prawa zaliczenia w
    sposób nie uwzględniający zróżnicowanej sytuacji osób uprawnionych

    Trybunał orzekł, że art. 2 ust. 1 pkt 3 oraz art. 2 ust. 2 (w części
    stanowiącej zwrot: "i zamieszkująca stale w Rzeczypospolitej Polskiej, co
    najmniej od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy") ustawy z dnia 12 grudnia
    2003 r. o prawie do zaliczenia są niezgodne z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32
    oraz art. 64 ust. 1 i 2 oraz nie są niezgodne z art. 21 i art. 52 ust. 1
    Konstytucji. TK orzekł także, że art. 2 ust. 4 i art. 16 ustawy o prawie do
    zaliczenia (w zakresie wskazanym w sentencji) są niezgodne z art. 2, art. 32 w
    związku z art. 64 ust. 1 i 2 oraz nie są niezgodne z art. 21 ust. 2
    Konstytucji. Trybunał uznał, że art. 3 ust. 2 ustawy o prawie do zaliczenia
    oraz art. 53 ust. 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i
    prywatyzacji są niezgodne z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32 oraz art. 64 ust. 1
    i 2 przez to, że ustalają arbitralnie granice realizacji prawa zaliczenia w
    sposób nie uwzględniający zróżnicowanej sytuacji osób uprawnionych (przepisy te
    tracą moc obowiązującą z dniem 30 kwietnia 2005 r.) oraz nie są niezgodne z
    art. 21 ust. 2 Konstytucji. Art. 5 ust. 2 pkt 2 lit. a ustawy o prawie do
    zaliczenia jest niezgodny z art. 2 i nie jest niezgodny z art. 32 Konstytucji.
    Pozostałe zaskarżone przepisy Trybunał uznał za zgodne z Konstytucją.

    Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 19 grudnia 2002 r. (K 33/02) uznał, że
    tzw. "umowy republikańskie" - zawarte przez Polski Komitet Wyzwolenia
    Narodowego z władzami Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej,
    Ukraińskiej SRR oraz Litewskiej SRR- nie stanowiły wprost podstawy prawnej dla
    roszczeń kompensacyjnych z tytułu utraty mienia pozostawionego poza granicami
    państwa polskiego. Umowy te stworzyły natomiast zobowiązanie władz państwa
    polskiego do uregulowania w prawie wewnętrznym rozliczeń z obywatelami polskimi
    (repatriowanymi na teren państwa polskiego w jego obecnych granicach), którzy
    utracili mienie nieruchome w związku ze zmianą granic na skutek wojny.
    Zakwestionowane przepisy ustawy z 12 grudnia 2003 r. stanowią kolejną regulację
    prawną, której celem jest realizacja zobowiązań państwa wynikających z
    tzw. "umów republikańskich". Trybunał Konstytucyjny w pierwszej kolejności
    rozpatrzył zarzuty kierowane pod adresem konkretnych przepisów ustawy o
    zaliczeniu.

    Art. 2 ust. 1 pkt. 2 i pkt 3 oraz art. 2 ust. 2 wyłączają z kręgu uprawnionych
    do odszkodowania osoby, które zamieszkują od dnia wejścia w życie ustawy poza
    obecnymi granicami Polski lub nie mają obywatelstwa polskiego. Trybunał
    podkreślił fakt, iż już same "umowy republikańskie" jednoznacznie wiązały
    przyrzeczoną kompensację z wymogiem posiadania obywatelstwa polskiego, oraz
    faktem przemieszczenia celem zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej
    Polskiej w jej nowych granicach. Ustawodawca regulując kwestie zakresu
    podmiotowego prawa zaliczenia (służącego urzeczywistnieniu prawa do
    kompensacji) mógł zatem zasadnie nawiązać do wymogów objętych zobowiązaniami
    wskazanymi w umowach republikańskich. Zaskarżone przepisy nie naruszają zatem
    zasady ochrony praw słusznie nabytych ani zasady zaufania obywateli do państwa
    i stanowionego przezeń prawa (art. 2 Konstytucji).

    Zgodnie z wyrokiem TK z 19 grudnia 2002 r. prawo zaliczenia wartości utraconego
    mienia na poczet ceny sprzedaży nieruchomości (lub opłat z tytułu użytkowania
    wieczystego) jest szczególnego rodzaju prawem majątkowym o charakterze
    publicznoprawnym. Do tak specyficznie ujętego prawa majątkowego nie ma
    bezpośredniego zastosowania wzorzec z art. 21 Konstytucji, odnoszący się wprost
    do ochrony własności i dziedziczenia. Zdaniem TK, nie zostały także
    dostatecznie uzasadnione zarzuty dotyczące sprzeczności art. 2 ust. 1 pkt 2 i 3
    oraz art. 2 ust. 2 kwestionowanej ustawy z zasadą proporcjonalności (art. 31
    ust. 3) oraz zasadą równości obywateli wobec prawa (art. 32 Konstytucji).
    Nieadekwatny jest również zarzut sprzeczności przepisów ustawy o prawie do
    zaliczenia z postanowieniem art. 52 ust. 1 Konstytucji. Ograniczenie kręgu
    podmiotów uprawnionych do skorzystania z prawa zaliczenia nie stoi bowiem na
    przeszkodzie korzystaniu z wolności poruszania się po terytorium RP bądź
    wolności wyboru miejsca pobytu i zamieszkania (art. 52 ust. 1 Konstytucji).
    Zdaniem TK wymóg zamieszkiwania przez uprawnionych na stałe na terytorium
    Rzeczypospolitej Polskiej od dnia wejścia w życie kwestionowanej ustawy (tj. od
    30 stycznia 2004 r.) ma charakter arbitralny i został do ustawy wprowadzony w
    sposób dowolny - bez dostatecznego uzasadnienia merytorycznego. Trybunał uznał
    ten przepis za sprzeczny z art. 31 ust. 3, art. 32 i art. 64 ust. 2
    Konstytucji.

    Wnioskodawcy zakwestionowali także ograniczenia prawa do zaliczenia zawarte w
    art. 53 ust. 3 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw
    państwowych oraz w art. 3 ust. 2 ustawy o prawie do zaliczenia. Przepisy te
    wprowadzają ilościowe ograniczenia prawa do zaliczenia na poziomie 15% wartości
    pozostawionych za granicą nieruchomości, przy jednoczesnym wymogu, że wysokość
    zaliczonej kwoty nie może przewyższać 50.000 PLN. Zdaniem TK wprowadzone
    ograniczenia ilościowe są nadmierne i społecznie niesprawiedliwe, tym samym
    naruszają art. 2 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny nie wyłącza
    możliwości "miarkowania" kompensacji stosownie do realnych możliwości
    majątkowych państwa podyktowanych potrzebami jego bezpieczeństwa, interesem
    publicznym bądź ochroną innych wartości konstytucyjnych. Wprowadzone
    ograniczenia są jednak niedostatecznie uzasadnione i zbyt arbitralne, przez co
    nie odpowiadają wymogom art. 2, art. 31 ust. 3 i art. 64 ust. 2 Konstytucji.
    Trybunał stoi na stanowisku, że zastosowanie jednolitego ograniczenia kwotowego
    na poziomie 50.000 PLN prowadziłoby do nierównego traktowania uprawnionych
    (naruszającego art. 32 ust. 1 Konstytucji) oraz do nierównej ochrony prawnej
    ich praw majątkowych (wbrew art. 64 ust. 2 Konstytucji).

    Art. 2 ust. 4 ustawy z 12 grudnia 2003 r. pozbawia prawa do zaliczenia osoby,
    które na podstawie odrębnych przepisów częściowo zrealizowały prawo do
    zaliczenia. Trybunał uznał, że przepis ten godzi w konstytucyjną zasadę równej
    dla wszystkich ochrony praw majątkowych (art. 64 ust. 2 Konstytucji). Przepis
    ten prowadzi także do naruszenia zasady równości obywateli wobec prawa (art. 32
    Konstytucji) oraz dyskryminuje osoby, które przed wejściem w życie ustawy z 12
    grudnia 2003 r. podjęły działania prowadzące do urzeczywistnienia swego prawa
    do zaliczenia. Unormowanie takie należy uznać za społecznie niesprawiedliwe i
    podważające zasadę zaufania obywateli do państwa, a zatem niezgodne z art. 2
    Konstytucji.

    W razie braku dokumentów pozwalających na ustalenie opisu i wartości mienia
    pozostawionego poza granicami państwa polskiego, potwierdzenie prawa do
    zalic
  • 15.12.04, 19:00
    Wnioskodawcy zakwestionowali także ograniczenia prawa do zaliczenia zawarte w
    art. 53 ust. 3 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw
    państwowych oraz w art. 3 ust. 2 ustawy o prawie do zaliczenia. Przepisy te
    wprowadzają ilościowe ograniczenia prawa do zaliczenia na poziomie 15% wartości
    pozostawionych za granicą nieruchomości, przy jednoczesnym wymogu, że wysokość
    zaliczonej kwoty nie może przewyższać 50.000 PLN. Zdaniem TK wprowadzone
    ograniczenia ilościowe są nadmierne i społecznie niesprawiedliwe, tym samym
    naruszają art. 2 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny nie wyłącza
    możliwości "miarkowania" kompensacji stosownie do realnych możliwości
    majątkowych państwa podyktowanych potrzebami jego bezpieczeństwa, interesem
    publicznym bądź ochroną innych wartości konstytucyjnych. Wprowadzone
    ograniczenia są jednak niedostatecznie uzasadnione i zbyt arbitralne, przez co
    nie odpowiadają wymogom art. 2, art. 31 ust. 3 i art. 64 ust. 2 Konstytucji.
    Trybunał stoi na stanowisku, że zastosowanie jednolitego ograniczenia kwotowego
    na poziomie 50.000 PLN prowadziłoby do nierównego traktowania uprawnionych
    (naruszającego art. 32 ust. 1 Konstytucji) oraz do nierównej ochrony prawnej
    ich praw majątkowych (wbrew art. 64 ust. 2 Konstytucji).

    Art. 2 ust. 4 ustawy z 12 grudnia 2003 r. pozbawia prawa do zaliczenia osoby,
    które na podstawie odrębnych przepisów częściowo zrealizowały prawo do
    zaliczenia. Trybunał uznał, że przepis ten godzi w konstytucyjną zasadę równej
    dla wszystkich ochrony praw majątkowych (art. 64 ust. 2 Konstytucji). Przepis
    ten prowadzi także do naruszenia zasady równości obywateli wobec prawa (art. 32
    Konstytucji) oraz dyskryminuje osoby, które przed wejściem w życie ustawy z 12
    grudnia 2003 r. podjęły działania prowadzące do urzeczywistnienia swego prawa
    do zaliczenia. Unormowanie takie należy uznać za społecznie niesprawiedliwe i
    podważające zasadę zaufania obywateli do państwa, a zatem niezgodne z art. 2
    Konstytucji.

    W razie braku dokumentów pozwalających na ustalenie opisu i wartości mienia
    pozostawionego poza granicami państwa polskiego, potwierdzenie prawa do
    zaliczenia następuje na podstawie zeznań trzech świadków. Wnioskodawcy
    zakwestionowali konstytucyjność art. 5 ust. 2 pkt 2 lit. a w zakresie, w jakim
    dopuszcza jedynie zeznania świadków pełnoletnich w momencie zawarcia tzw. "umów
    republikańskich". Trybunał, biorąc pod uwagę nieuzasadnioną arbitralność tej
    regulacji i niedookreśloność jej przesłanek uznał ją za nie odpowiadającą
    wymogom art. 2 Konstytucji.

    Trybunał Konstytucyjny uznał, że niezgodne z Konstytucją przepisy mogą być
    wyłączone z tekstu zakwestionowanej ustawy i zastąpione nowymi uregulowaniami
    bez konieczności uchylania pozostałych postanowień.
  • 20.12.04, 01:56
    Dzisiejszy werdykt Trybunału Konstytucyjnego tak naprawdę pokazał do której
    Europy należy Polska. Niestety okazało się, że należy do tej Europy, które
    prawo traktuje instrumentalnie. Trybunał uchylił co prawda kuriozalne
    ograniczenie odszkodowań do 50 tys. zł, ale zgodził się z ich ograniczeniem do
    15 proc. wartości utraconego na wschodzie mienia. Łamie to konstytucyjną zasadę
    równości wobec prawa, bowiem 90 proc. przesiedleńców otrzymało pełną
    rekompensatę i to kilkadziesiąt lat wcześniej. Tak więc swoim wyrokiem TK dał
    przyzwolenie na łamanie w Polsce prawa i na wywłaszczanie bez odszkodowania
    (tym de facto jest ograniczenie odszkodowań). To kolejna kontrowersyjna decyzja
    TK po uchyleniu się od oceny zgodności z konstytucją reformy rolnej i
    zaakceptowaniu wprowadzenia podatku od odsetek z lokat bez zachowania czasu na
    zapoznanie się obywateli z nowym prawem. Trybunał Konstytucyjny to sędziowie
    wybierani przez polityków i osądzający prawo uchwalane przez polityków.
    Przypomina to sytuację, w której oskarżony wybiera skład sędziowski. Model
    amerykański, w którym konstytucyjność prawa stwierdza niezawisły Sąd Najwyższy
    wydaje się dużo mądrzejszy. Skutkiem dzisiejszej decyzji TK będzie fala
    polskich procesów w Strasuburgu. Tamtejsze sądy chronią jednak prawo, a nie
    budżet państwa. Koniec końców rachunek za łamanie prawa wystawiony przez tamten
    sąd będzie wyższy niż gdyby dziś uczynił to polski Trybunał Konstytucyjny.
  • 21.12.04, 00:43
    - Rząd podejmie do końca stycznia decyzję w sprawie wysokości rekompensaty,
    jaka przysługiwałaby za mienie pozostawione poza wschodnimi granicami Polski po
    drugiej wojnie światowej, czyli tzw. mienie zabużańskie - poinformował na
    konferencji prasowej po poniedziałkowym posiedzeniu rządu minister
    infrastruktury Krzysztof Opawski.

    Rząd zajmował się projektem ustawy o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu
    utraty prawa do nieruchomości pozostawionych poza granicami Polski. "Rada
    Ministrów nie podjęła decyzji i pozostawiła otwartą decyzję w sprawie wysokości
    rekompensaty" - powiedział Opawski.

    - Rząd przeprowadzi ponowne analizy w tym zakresie i przedstawi uzasadnienie
    kalkulacyjne tej wysokości do końca stycznia. Wtedy projekt będzie ponownie
    dyskutowany przez rząd i skierowany do Sejmu - dodał minister.

    Poinformował, że w projekcie m.in. rozszerzono zakres prawa do rekompensaty na
    osoby, które częściowo zrealizowały już to prawo.

    Opawski zaznaczył, że projekt jest wynikiem orzeczenia Europejskiego Trybunału
    Praw Człowieka z czerwca tego i wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 15 grudnia w
    sprawie odszkodowań za utracone mienie zabużańskie.

    Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją ograniczenie do 50 tys.
    zł i 15 proc. wartości utraconego mienia zabużańskiego, które można zaliczyć na
    poczet kupowanej od Skarbu Państwa lub użytkowanej nieruchomości.

    Czyli czekamy na określenie wysokości odszkodowania przez "Strasburg" dla Pana
    Broniowskiego(początek stycznia 2005), to będzie wyznacznikiem na ile mogą
    liczyć pozostali Zabużanie.
  • 21.12.04, 21:15
    Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy w sprawie rekompensat dla zabużan

    20 grudnia br. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o realizacji prawa do
    rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami
    państwa polskiego.

    Projekt uwzględnia zarówno wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 22
    czerwca 2004 r. w sprawie Broniowski przeciwko Polsce, jak i wyrok polskiego
    Trybunału Konstytucyjnego z 15 grudnia 2004 r. w sprawie przepisów obecnie
    obowiązującej ustawy z dnia 12 grudnia 2003 r. o zaliczaniu na poczet ceny
    sprzedaży albo opłat z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości Skarbu
    Państwa wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa
    polskiego.

    W projekcie ustawy wprowadzono regulacje, które pozwolą rozwiązać problemy
    powstające dotychczas na tle art. 2 ustawy z 12 grudnia 2003 r. Proponowane
    rozwiązania uwzględniają również wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 15 grudnia
    2004 r., zgodnie z którym fakt, że tzw. umowy republikańskie jednoznacznie
    wiązały przyrzeczoną kompensację z wymogiem posiadania obywatelstwa polskiego
    oraz przemieszczeniem się celem zamieszkania na terytorium RP, uprawniał
    ustawodawcę do nawiązania do wymogów objętych zobowiązaniami wskazanymi w
    umowach republikańskich.

    Mając na względzie wyroki obu Trybunałów, odnoszące się do ograniczeń, o
    których mowa w art. 2 ust. 4 obecnie obowiązującej ustawy, w projekcie zawarto
    regulacje umożliwiające realizację prawa do rekompensaty przez osoby, które
    częściowo zrealizowały to prawo, w kwocie nie przekraczającej wartości
    określonej przepisami ustawy.

    W projekcie ustawy zawarto przepisy dyscyplinujące potwierdzanie faktu
    pozostawienia nieruchomości pozostawionych za granicą oraz rodzaju i wielkości
    tych nieruchomości. Zdaniem organów wydających decyzje w sprawach potwierdzania
    prawa do rekompensaty, obecnie obowiązujące w tym zakresie przepisy nie były
    wystarczająco spójne. Doprecyzowano zatem zakres dokumentacji przedkładanej
    wraz z wnioskiem o potwierdzenie uprawnień, a w szczególności określono dowody,
    które będą mogły świadczyć o posiadaniu nieruchomości oraz o rodzaju i
    powierzchni tych nieruchomości. Załączane dokumenty mają jednoznacznie
    potwierdzać pozostawienie nieruchomości w związku z wojną rozpoczętą we
    wrześniu 1939 r. w wyniku ewakuacji. Zaproponowane regulacje są szczególnie
    ważne wobec rozszerzenia kręgu osób uprawnionych o osoby, które zrealizowały,
    na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów, uprawnienia w kwocie nie
    przekraczającej wartości określonej przepisami ustawy. Zaproponowane zapisy
    wypełniają również dyspozycję Trybunału Konstytucyjnego, aby rzetelnie oceniać
    stan realizacji uprawnień. Projektowane zapisy mają na celu zapobieżenie
    nadużyciom, które zdarzały się w tym zakresie.

    Nowym rozwiązaniem jest wprowadzenie zasady dwuetapowego prowadzenia
    postępowania w sprawie potwierdzenia prawa do rekompensaty z tytułu
    pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami państwa - art. 7 projektu.
    Rozwiązanie takie jest zdecydowanie korzystniejsze dla potencjalnych
    uprawnionych ze względu na fakt, iż w pierwszym etapie postępowania nie będą
    zobowiązani do załączania do składanego wniosku operatu szacunkowego, z czym
    wiąże się ponoszenie kosztów. Operat szacunkowy (lub operaty szacunkowe w
    przypadku osób, które częściowo zrealizowały swoje uprawnienia) będzie wymagany
    dopiero w przypadku wydania postanowienia o spełnieniu przez wnioskodawcę
    wymogów określonych dla osoby uprawnionej z tytułu pozostawienia nieruchomości
    poza obecnymi granicami państwa polskiego.

    Szczegółowo określono zasady obowiązujące przy sporządzaniu operatów
    szacunkowych dotyczących wyceny nieruchomości pozostawionych oraz nieruchomości
    nabytych w ramach realizacji uprawnień. W celu zapewnienia kompleksowości
    regulacji dotyczących wyceny majątku pozostawionego w projekcie ustawy zawarto
    unormowania, które dotychczas znajdowały się w rozporządzeniu regulującym
    zasady wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego.

    W przepisach art. 13 ukształtowano przedmiotowy zakres rekompensaty z tytułu
    pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Państwa Polskiego.
    Zachowano obecnie obowiązującą możliwość nabycia w ramach realizacji prawa do
    rekompensaty, na własność lub w użytkowanie wieczyste nieruchomości Skarbu
    Państwa. Zaproponowano jednak również formę realizacji uprawnienia poprzez
    skorzystanie z możliwości przekształcenia prawa użytkowania wieczystego
    nieruchomości Skarbu Państwa, które przysługuje osobie uprawnionej, w prawo
    własności tej nieruchomości. Możliwość taką przewidywały dotychczasowe przepisy
    odrębne, regulujące kwestie przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w
    prawo własności. Jednak wobec tego, że projekt ustawy kompleksowo reguluje
    kwestie tzw. uprawnień zabużańskich, uzasadnionym wydaje się jednoznacznie
    wskazanie w projekcie tej ustawy możliwości skorzystania przez osobę uprawnioną
    z takiej formy zrealizowania uprawnień.

    Zachowano obecnie obowiązującą zasadę głoszącą, że realizacja uprawnienia
    następuje w wysokości 15% wartości pozostawionych nieruchomości, z tym że
    zniesiono kwotę graniczną, której wprowadzenie zakwestionował Trybunał
    Konstytucyjny.

    Zaproponowano obowiązek prowadzenia przez wojewodów oraz przez Ministra Skarbu
    Państwa odpowiednio rejestrów wojewódzkich oraz rejestru centralnego osób,
    którym potwierdzono prawo do rekompensaty oraz stanu realizacji tego prawa.
    Propozycje te nawiązują do dotychczas obowiązujących przepisów w tym zakresie.

    Jednocześnie, w celu wypełnienia dyspozycji Trybunału Konstytucyjnego, Rada
    Ministrów zaleciła dokonanie pilnej dodatkowej analizy przez Ministra
    Infrastruktury w porozumieniu z Ministrami: Finansów, Skarbu Państwa i Spraw
    Zagranicznych, dotyczącej określenia wysokości przysługującego zabużanom prawa
    do rekompensaty oraz formy, w jakiej prawo to ma być realizowane w sposób
    uwzględniający interesy innych obywateli oraz możliwości finansowe państwa.
    Rada Ministrów zaleciła przedłożenie powyższej analizy, dotyczącej art. 13 ust.
    2 projektu ustawy w terminie miesiąca. (kz)
  • 22.12.04, 05:19
    Rz: Trybunał Konstytucyjny zniósł ograniczenia wartości rekompensat za
    pozostawione za Bugiem mienie, ale szef Stowarzyszenia Kresowian Wierzycieli
    Skarbu Państwa był tym wyrokiem zawiedziony.
    MAREK SAFJAN: Domyślam się, że oczekiwania zabużan idą znacznie dalej, niż
    wynika to z ustawy z 2003 r. Deklarowali to wielokrotnie - przed Europejskim
    Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu oraz wcześniej przed polskimi sądami.
    Uchylony przepis dawał im rekompensatę w wysokości 15 proc. ubezpieczeniowej
    wartości majątków pozostawionych na wschodzie z września 1939 r., nie więcej
    niż 50 tys. zł. Zabużanie chcieliby dostać pełną równowartość, a przynajmniej
    25 proc. - i to bez ograniczeń kwotowych. TK przyznał, że ograniczenia kwotowe
    są niedopuszczalne, natomiast ustalenia procentowej wartości rekompensat musi
    dokonać parlament, uwzględniając interesy innych obywateli oraz możliwości
    finansowe państwa. Należy przy tym pamiętać, że nie dysponujemy precyzyjnymi
    instrumentami oceny wartości pozostawionych majątków.

    Nie wzbudziło entuzjazmu także stanowisko Trybunału w kwestii umów
    republikańskich oraz charakteru świadczenia dla zabużan.
    Zabużanie opierają swoje roszczenia na dwóch podstawowych elementach:
    założeniu, że umowy republikańskie, które w 1944 r. Polski Komitet Wyzwolenia
    Narodowego zawarł z republikami radzieckimi: Litewską, Białoruską i Ukraińską,
    są bezpośrednią podstawą ich roszczenia oraz że chodzi o klasyczne
    odszkodowanie w kategoriach prawa cywilnego za mienie pozostawione na terenach,
    które po wojnie zostały wyłączone z terytorium państwa polskiego.

    Trybunał natomiast potwierdził w tej sprawie swoje stanowisko wyrażone w wyroku
    z grudnia 2002 r., że umowy te nie mogą być samodzielną podstawą roszczeń, lecz
    jedynie zapowiadają przyznanie rekompensat przez państwo polskie na podstawie
    przepisów wewnętrznych. Co więcej, zważywszy na okoliczności repatriacji oraz
    wymaganie obywatelstwa polskiego, wiele wskazuje na to, że rekompensaty miały
    na celu głównie udzielenie pomocy w osiedleniu się na nowych terenach, a nie
    wyrównanie pełnej poniesionej szkody. Polska, państwo najbardziej poszkodowane
    i najbardziej zniszczone w czasie II wojny, nie mogła przyjąć na siebie ciężaru
    wyrównywania szkód za mienie przejęte przez obce mocarstwo oraz wynikłych z
    przesunięcia granic, którego nie była sprawczynią. Wiele wskazuje też na to, iż
    umowy republikańskie nie są umowami międzynarodowymi, lecz jedynie rodzajem
    porozumienia międzyrządowego.

    Jakie to mogło mieć praktyczne znaczenie dla ludzi, którzy w tamtych latach
    zostawiali swoje domy i dobytek, by przenieść się w nieznane, bo tam
    przesunięto im ojczyznę?
    Umowy międzyrządowe podpisane w imieniu państwa polskiego zawierały
    zobowiązanie do kompensowania strat przesiedlanej ludności i tworzyły
    oczekiwania co do spełnienia tych obietnic. Ale prawną podstawę rekompensat
    stanowią nie umowy republikańskie, ale przepisy krajowe - kolejne ustawy i
    dekrety, wydawane od września 1946 r. aż po ustawę z grudnia 2003 r., które
    określały zasady kompensacji. Na podstawie tych przepisów 90 proc. repatriantów
    ze wschodu - a było ich ok. 3,5 mln - otrzymało domy, mieszkania, gospodarstwa
    rolne na ziemiach zachodnich i północnych. Głośny w ostatnich latach problem
    rekompensat dotyczy jedynie 10 proc. tej społeczności, a głównie ich
    spadkobierców.

    Dlaczego właściwie osiemdziesiąt kilka tysięcy ludzi nie załatwiło tych spraw
    do końca przez ponad pół wieku, skoro ponad trzy miliony zdołało to uczynić?
    Zapewne z wielu powodów. Pamiętajmy, że - jak to orzekł Trybunał w wyroku z
    2002 r. - państwo nie realizowało we właściwy sposób swoich zobowiązań. Głównie
    w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to duża część mienia skarbu państwa została
    skomunalizowana i pula, z jakiej można było korzystać, znacząco się
    zmniejszyła. To, co zostało - nieruchomości Agencji Mienia Wojskowego czy
    zasoby Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa - z powodu nieprawidłowej
    praktyki były dla nich niedostępne.

    Faktem jest jednak, że począwszy od 2004 r., sytuacja się zmieniła. Z danych
    Kancelarii Premiera przekazanych Trybunałowi wynika np., że od lutego do końca
    października tego roku Agencja Nieruchomości Rolnych zaoferowała 60 tys. ha
    ziemi w 30 tys. przetargów nieograniczonych. Zabużanie przystąpili jedynie do
    60 przetargów i 54 wygrali. Być może oznacza to, że zabużanie oczekują
    świadczeń pieniężnych, a nie nieruchomości. Ale państwo polskie nie jest
    zobowiązane do wypłacania ekwiwalentów pieniężnych.

    Kontrola NIK na Dolnym Śląsku wykazała, że żenująco dużo wniosków okazuje się
    nieuzasadnionych.
    Trybunał nie zajmuje się okolicznościami konkretnych spraw i nie może czynić w
    tym zakresie własnych ustaleń. Jest jednak faktem, że materiały NIK zawierają
    niepokojące informacje o wadliwościach procedur prowadzących do wydawania
    zaświadczeń o utraconym mieniu zabużańskim. Nie zawsze, jak się okazuje, takie
    zaświadczenia odpowiadały prawdzie. Potrzebna jest w tym zakresie ostrożność i
    rzetelność postępowania, której niejednokrotnie brakowało, na co zwracamy też
    uwagę w uzasadnieniu wyroku.

    Przepisy o wartości rekompensat okazały się niekonstytucyjne, choć odroczono
    ich unieważnienie do 30 kwietnia 2005 r. Nowej ustawy jeszcze nie ma. Co dalej?
    Jeszcze przez cztery miesiące będzie działał stary przepis o stawkach
    rekompensat, natomiast z dniem publikacji wyroku TK w Dzienniku Ustaw przestaną
    obowiązywać rygory dotyczące wieku świadka potwierdzającego posiadanie
    własności za Bugiem oraz warunek, że osoba ubiegająca się o rekompensatę musi
    mieszkać w Polsce. Ponadto rząd właśnie kończy prace nad nową ustawą
    zabużańską, która wkrótce zostanie skierowana do Sejmu. Należy oczekiwać, że
    rząd uwzględni w niej wyrok TK, a parlament uchwali ją do końca kwietnia.
    Wykonanie wyroku TK jest wszak absolutną preferencją ustawodawczą. Ponagla
    także termin nałożony przez Strasburg.

    Jaki wpływ na kształt nowej ustawy może mieć wyrok Strasburga?
    Jeśli zabużanie nie dość dokładnie zgłębili ten wyrok, mogą się znów
    rozczarować. Strasburski Trybunał, prócz nakazu rozwiązania przez Polskę ich
    problemu, stwierdził bowiem, że państwu z natury rzeczy przysługuje duży
    margines swobody w kształtowaniu rekompensat i że stan finansów państwa może
    uzasadniać surowe ograniczenia odszkodowań. I z tym się należy liczyć.

    Zabużanie odbierają takie stanowisko jako niesprawiedliwość.
    Jednak państwo musi zaspokajać potrzeby także innych grup społecznych, bo jest
    dobrem wspólnym. Słuszne oczekiwania zabużan nie mogą być spełnione kosztem
    innych. Historycznie rzecz biorąc, w Polsce jest wiele grup, które ucierpiały w
    wyniku wojny, nacjonalizacji, reformy rolnej, rygorów nominalizmu pieniężnego w
    1949 r. oraz zmiany systemu pieniężnego w 1950. Ale żadna z tych grup, poza
    zabużanami, nigdy odszkodowań za swoje straty nie otrzymała. Są oni więc jedyną
    grupą, która korzysta z możliwości otrzymania, choćby częściowej, kompensacji.
    A warto zdawać sobie sprawę, że zaspokojenie roszczeń wszystkich, którzy się
    ubiegają o rekompensaty, na poziomie przez nich oczekiwanym kosztowałoby
    współobywateli ok. 10 mld zł.
  • 28.12.04, 02:39
    Zabużanie – 15 proc. sprawiedliwe?


    Rząd zaproponował, aby zabużanie – kupując w przetargach nieruchomości Skarbu
    Państwa – mogli na poczet ceny nabycia zaliczać 15 proc. wartości nieruchomości
    pozostawionych po wojnie na Kresach Wschodnich. Czy to sprawiedliwe
    rozwiązanie? Jak ono wpłynie na stan finansów państwa?




    poseł Tomasz Maćkała, występował w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie ustawy
    zabużańskiej

    W pracach nad poprzednią ustawą mój klub, Platforma Obywatelska, wnioskował,
    aby limit wynosił 25 proc. Trudno powiedzieć, czy teraz w Sejmie podczas prac
    nad projektem rządowym pojawi się jakaś poprawka podnosząca limit z 15 proc. na
    wyższy (np. 20-25 proc.). Moim zdaniem, wszystko będzie zależało od tego, jakie
    wyliczenia przedstawi rząd i czy będą one uzasadniały ograniczenie roszczeń
    zabużan. TK jasno określił, że musi być wyraźne opisanie możliwości finansowych
    państwa usprawiedliwiających takie, a nie inne ograniczenia. Z dotychczas
    przedstawionych materiałów jednak nie wynika, dlaczego ma obowiązywać właśnie
    limit 15 proc., a nie jakiś inny. Oczywiste jest tylko jedno – nie może być
    żadnego ograniczenia kwotowego, o czym jasno w ubiegłym tygodniu wypowiedział
    się Trybunał.


    Andrzej Korzeniowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kresowian–
    Wierzycieli Skarbu Państwa

    Warto podkreślić, że możliwość zaliczenia wartości nieruchomości pozostawionych
    za Bugiem nie jest odszkodowaniem. Dlatego zabużanie zasadniczo nie godzą się
    na zaliczenia, ale domagają się pełnych odszkodowań – nasze żądania opieramy na
    tzw. umowach republikańskich. Limit 15 proc. zaliczenia jest więc
    niesprawiedliwością i krzywdą, gdyż nie jest to adekwatne do wartości mienia,
    jakie zabużanie musieli po wojnie pozostawić. Tłumaczy się to ograniczonymi
    możliwościami państwa. Rząd – przy okazji prac nad poprzednią ustawą –
    wyliczył, że średnia wartość roszczeń zabużańskich to 300 tys. zł. Problem
    polega jednak na tym, że mając do dyspozycji możliwość zaliczenia tylko 15
    proc. wartości pozostawionych za Bugiem nieruchomości na poczet ceny nabycia
    nieruchomości Skarbu Państwa, niewiele można z tym zrobić startując w
    przetargach. Przykładowo z 300 tys. zł roszczeń zaliczyć można będzie tylko 15
    proc., czyli 45 tys. zł. A co do stanu finansów państwa – pełne zaspokojenie
    roszczeń zabużańskich można byłoby przecież np. rozłożyć w czasie.

    Notował Michał Kosiarski
  • 17.01.05, 09:02
    - Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z grudnia zeszłego roku to kolejne
    zwycięstwo w walce o słuszne rekompensaty dla zabużan.
    - Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 15 grudnia 2004 r. to jedynie krok do
    przodu w walce o sprawiedliwe rekompensaty dla zabużan. Jednak nie całe
    orzeczenie nas zadowala. Trybunał w swych prawnych rozważaniach dopuszcza
    ograniczenie wysokości odszkodowań za mienie pozostawione na Wschodzie. Takie
    rozwiązanie jest nie do przyjęcia. Już 3 lata temu Parlament w uchwalonej
    ustawie reprywatyzacyjnej przyjął, że zabużanom przysługuje ekwiwalent w
    wysokości 50 procent wartości pozostawionego mienia i takie rozwiązanie
    stanowić może kompromis, na który mogą zgodzić się zabużanie. Niestety,
    prezydent Aleksander Kwaśniewski zawetował tamtą ustawę. Nie jest w tym
    przypadku istotne, że umowy republikańskie nie były umowami międzynarodowymi,
    ponieważ na ich podstawie większość zabużan otrzymała pełne rekompensaty.

    Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego rząd zamierza podwyższyć kwotę
    rekompensaty. Jaka wysokość odszkodowania byłaby sprawiedliwa dla zabużan?
    - Obecnie rząd opracowuje przepisy mające zastąpić zakwestionowane przez
    Trybunał Konstytucyjny, a które nie będą zawierały ograniczenia górnego pułapu
    ekwiwalentu w wysokości 50 tys. zł. Rozważana jest przez rząd kwota
    rekompensaty wyższa od proponowanej dotychczas, wynoszącej 15 procent.
    Prowadzone są wyliczenia, czy budżet udźwignie wyższy procent ekwiwalentu.
    Oczywiście, sprawiedliwe dla zabużan byłoby, tak jak to było dotychczas
    formalnie, przekazanie ekwiwalentu w pełnej wysokości. Jednakże, biorąc pod
    uwagę obecną sytuację polityczną, zabużanie nie mogą praktycznie liczyć na
    ekwiwalent wyższy niż 50 procent wartości pozostawionego mienia i o takie
    rozwiązanie będziemy walczyć.

    Ostatnie dwa rządy, zasłaniając się szczupłością środków budżetowych, usilnie
    dążyły i dążą do ograniczenia wysokości rekompensaty dla kresowian, strasząc
    ponadto rzekomo wysoką skalą roszczeń zabużan. Tymczasem wartość uznanych
    roszczeń wynosi 2,5 mld zł. Do rozpatrzenia jest jeszcze 53 tys. wniosków, z
    czego aż 44 tys. niekompletnych.
    - Ograniczenia wysokości ekwiwalentu dla zabużan nie mają szerszego
    uzasadnienia. Rzekomo wysoka skala roszczeń jest wyolbrzymiona. Należy
    pamiętać, że złożone wnioski będą weryfikowane, więc skala roszczeń ulegnie
    zmniejszeniu. Możliwości Skarbu Państwa są bardzo duże. Kilka milionów hektarów
    ziemi leży odłogiem, a nieruchomości (budynki, obiekty gospodarcze) ulegają
    zniszczeniu, bo nie ma kto ich zagospodarować. Najbardziej jaskrawym przykładem
    niegospodarności i złej woli rządzących ekip jest 3-tysięczne miasteczko
    Kłomino k. Bornego Sulinowa w woj. zachodniopomorskim, które od kilkunastu lat
    niszczeje. Od czasu gdy wojska rosyjskie opuściły je 12 lat temu, żaden rząd
    nie zdążył zabużanom przekazać tego mienia. Czy państwo polskie stać na takie
    wielkie marnotrawstwo, gdy budynki nieużywane i rozkradane przez kilkanaście
    lat ulegają ruinie? Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa, będąc w
    posiadaniu tysięcy hektarów ziemi, nie przekazywała jej zabużanom w ramach
    ekwiwalentu, marnotrawiąc jednocześnie majątek budżetu państwa, np. za wiele
    milionów złotych wybudowała we Wrocławiu przy ul. Mińskiej wystawny biurowiec
    dla swoich potrzeb.

    Jakie kroki podejmą zabużanie w przypadku ponownego przyjęcia niekorzystnych
    uregulowań prawnych?
    - Jeżeli kolejne przepisy prawne nie będą satysfakcjonować zabużan, to wówczas
    będą szukać sprawiedliwości przed Międzynarodowym Trybunałem w Strasburgu.

    Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku wskazał również na złe funkcjonowanie
    organów państwowych, które zajmują się kwestią odszkodowań dla kresowian. Jak
    ta sprawa wygląda na Dolnym Śląsku?
    - Trybunał Konstytucyjny wskazał na konieczność wyeliminowania nie tylko
    niekonstytucyjnych przepisów, ale również nieprawidłowości w działaniu organów
    państwowych. Chodziło głównie o agencje organizujące przetargi. Najwyższa Izba
    Kontroli przeprowadziła na Dolnym Śląsku kontrolę realizacji roszczeń zabużan.
    W zaleceniach pokontrolnych nakazała usunięcie wielu nieprawidłowości, które
    ujawniła.

    Jak Pan ocenia sytuację, że 60 lat po wojnie nadal nie wszyscy zabużanie
    otrzymali zadośćuczynienie? Kto ponosi za to odpowiedzialność?
    - Bardzo przykre jest to, że 60 lat po wojnie nadal nie wszyscy zabużanie
    otrzymali ekwiwalent za pozostawione mienie. Wielu z nich niestety nie
    doczekało sprawiedliwości. Winę za to ponoszą rządy komunistyczne oraz te ekipy
    rządzące po transformacji ustrojowej, które przez kilkanaście lat nie zdążyły
    rozwiązać tego problemu sprawiedliwie i uczciwie, wyznając przecież europejską
    zasadę, że własność prywatna jest rzeczą świętą. W tej sytuacji zabużanie
    zostali zmuszeni do szukania sprawiedliwości przed międzynarodowymi
    trybunałami. Trzeba pamiętać, że stanowią oni nieodłączną część Narodu
    Polskiego, przeżyli gehennę zsyłek i wypędzeń, ofiarnie odbudowywali ziemie
    zachodnie i północne ze zniszczeń wojennych i w zamian nie dostali nic. A
    przecież przyznanie im nieruchomości przysporzyłoby dochodów Skarbowi Państwa z
    podatków oraz nowych miejsc pracy.

  • 31.01.05, 15:09
    Ekwiwalent pod ocenę


    Naczelny Sąd Administracyjny zapozna się ze sprawą zabużanina, która zakończyła
    się wyrokami dla niego korzystnymi. Sąd cywilny I instancji, jak też sąd
    apelacyjny, stanęły na stanowisku, że zabużaninowi przysługuje prawo do
    ekwiwalentu za mienie pozostawione poza granicami. Wojewódzki Sąd
    Administracyjny w Warszawie nie uwzględnił stanowiska sądów cywilnych i
    stwierdził, że skarżącemu prawo do ekwiwalentu nie przysługuje.



    Właściciel folwarku pozostawionego pod koniec sierpnia 1939 r. na terenach
    zabużańskich wystąpił do starosty powiatu warszawskiego i wojewody
    mazowieckiego o zaświadczenie o posiadaniu przez niego uprawnień do ekwiwalentu
    za to mienie. Spotkał się z odmową. Wniósł więc skargę do WSA w Warszawie,
    który ją oddalił. Wydając wyrok, oparł się na art. 212 ustawy z 1997 r. o
    gospodarce nieruchomościami, który przyznawał ekwiwalent osobom mającym
    obywatelstwo polskie, które zamieszkiwały we wrześniu 1939 r. na terenach
    wschodnich i pozostawiły tam majątek nieruchomy, za który nie otrzymały żadnego
    ekwiwalentu i obecnie zamieszkują w Polsce. Skarżący opuścił folwark pod koniec
    sierpnia 1939 r., czyli tuż przed rozpoczęciem wojny. Sąd stwierdził, że nie
    spełnia on kryteriów.

    Skargę kasacyjną wniósł rzecznik praw obywatelskich. Powołał się na
    niezastosowanie przez sąd I instancji art. 365 par. 1 kodeksu postępowania
    cywilnego, który stanowi, że prawomocnym orzeczeniem sądu cywilnego związane są
    sądy i inne organy państwowe.

    NSA postanowił rozprawę zamkniętą otworzyć na nowo i zapoznać się z aktami
    sprawy.


    Sygn. akt OSK 1462/04

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.