Dodaj do ulubionych

stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach.

24.07.04, 15:03
Oskar napisał, że ma problem z tzw. kwaterami mundurowymi w prywatnych
kamienicach. Ja też mam taką kwaterę, nie z lat zaraz powojennych, ale
późniejszych. Te wcześniej powstałe to jest problem do umiejętnego
poprowadzenia, gdyż oprócz nakazu kwatery, lub póżniej decyzji, zwykle brak
jest zachowanej dokumentacji, jak mieszkanie wyszło c cywila do resortów, a
to jest istotny na sam początek. Moja kwatera powstała inaczej: wolne
mieszkanie, w innych sąsiednich lokalach mieszkał element, znajomy człowiek
w mundurze zaproponował, że jak zamieszka w pustym mieszkaniu to zrobi
porządek z "lumpami" i zrobił. Nim zrobił, wyraziliśmy zgodę na piśmie, by
to mieszkanie zostało wyłączone z cywilnego kwaterunku Miejskiej Rady
Narodowej na rzecz kwaterunku resortowego i tak też się stało i są na to
dokumenty. Pewnie i ja z tym problemem zostanę i będę musiał go rozwiązać. W
tym roku Rzepie był art. o wyroku SN na temat kwatery sił zbrojnych w
prywatnym domu, może krotki ten art. odnajdzie i tu wklepie, warto. Jeżeli
dobrze pamiętam SN podał, że cała procedura cywilna tam stosowana była
błędna i trzeba administracyjnie, i te kilka lat postępowania poszło na
marne, Wł znalazł się w ounkcie wyjścia. Info z tego wyroku SN jest ważne.
Natomiast w przypadku Oskara, trzeba wiedzieć jak pojawiła się decyzja
resortowa o przydziale i czy jest dodatkowa dokumentacja jak podałem wyżej,
czy jej brak. Jeden z naszych właścicieli otrzymał w opdowiedzi dziwne pismo
od Komendanta Garnizonu w sprawie rozkazu zamieszkania, ale to tylko skutek,
a nie przyczyna. Chyba Wł będzie pisał o info do Min. Obrony Narodowej, może
dep. prawny coś poda, gdyż postępowanie cywilne grozi powtórką z powyżej
sygnalizowanego wyroku SN i spora strata czasu. Sądzę że wielu właścicieli
błądzi i niektóre sądy też. Coś słyszałem o wykonaniu eksmisji cywilnego
wyroku eksmisyjnym na L mundurowego, ale wszczegółów nie pamiętam.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • oskar58 Re: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach 25.07.04, 17:28
      Henryku! Wbrew pozorom sprawa jest banalnie prosta. To nic, że brak
      dokumentacji z tamtych lat. Ważne, że jest przydział, nakaz czy rozkaz objęcia
      mieszania. Z jego treści można wyciągnąć prosty wniosek, że Milicja
      Obywatelska, Urząd Bezpieczeństwa czy w końcu Ludowe Wojsko Polskie nie były
      organami administracji państwowej o właściwości ogólnej ani szczególnej
      upoważnionymi do wydawania administracyjnych decyzji o przydziale. A właśnie
      administracyjna decyzja o przydziale, zgodnie z art. 56 ust. 1 i 2 ustawy o
      najmie i art. 28 ust. 2 ustawy o ochronie praw lokatorów daje lokatorowi prawo
      do czynszu obniżonego do 3% wartości odtworzeniowej. Również przekazanie lokalu
      do dyspozycji MO, SB czy WP nie czyniła z nich organu administracji państwowej
      ani z ich przydziału czy rozkazu nie czyniło administracyjnej decyzji o
      przydziale, bo do wydawania takiej upoważniony był tylko organ administracji
      państwowej. Zatem swojemu lokatorowi możesz spokojnie wypowiedzieć czynsz do
      poziomu rynkowego, a po spełnieniu warunków ustawowych żądać jego eksmisji.
      Wydaje mi się, że Twoje zobowiązania wobec lokatora zostały mu z nawiązką
      spłacone, odmieszkał to do czego został zproszony.
      Jestem bardzo ciekaw tego artykułu z Rzepy w sprawie kwatery sił zbrojnych, ale
      obawiam się, że jak zwykle, został albo błędnie zrozumiany albo nadmiernie
      uogólniony.
      Jeżeli ktoś zdecyduje się na powyższe rozwiązanie proszę o informację. Oskar
      • oswn.poznan Re: stare decyzje MO, UB w Rzepie 25.07.04, 21:46
        Rzeczpospolita z 19 maja 2003r. red. Izabela Lewandowska :

        Sąd Najwyższy Takie spory załatwia się w postępowaniu administracyjnym

        "Mieszkanie po policjancie"


        Sąd cywilny nie rozstrzyga spraw dotyczących mieszkań przydzielonych i
        zajmowanych przez policjantów, a także przydzielonych członkom ich rodzin
        uprawnionym do renty po funkcjonariuszach - uznał Sąd Najwyższy.


        Te sprawy należą do drogi postępowania administracyjnego, co oznacza m.in.,
        że wskutek sporów mogą trafić do NSA. Właściciel domu, w którym mieszkanie
        zajmuje funkcjonariusz albo członek jego rodziny uwzględniony w przydziale lub
        uprawniony do renty rodzinnej po funkcjonariuszu, nie może zwracać się do sądu
        np. o eksmisję, powołując się na przepisy obowiązujące w stosunkach z innymi
        najemcami.


        Z tego powodu spór między Barbarą D., właścicielką domu, w którym mieszkał
        Zenon B., po ponad 10-letniej wędrówce przez sądy cywilne wszystkich instancji
        zakończył się przed SN uchyleniem wyroków dwu instancji i odrzuceniem pozwu o
        rozwiązanie umowy najmu oraz o eksmisję skierowanego przez właścicielkę
        przeciwko temu lokatorowi. Pozew ten nigdy nie powinien być merytorycznie
        rozpoznany przez sąd, a sprawa pod względem formalnym znajduje się w punkcie
        wyjścia. Jej rozstrzygnięcie powinno nastąpić w postępowaniu administracyjnym
        na podstawie ustawy z 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy
        policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Straży
        Granicznej, BOR, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich
        rodzin oraz zarządzenia ministra spraw wewnętrznych nr 19 z 1991 r.
        normującego kwestię takich mieszkań. Tymczasem na podstawie wyroków, które nie
        powinny były w ogóle zapaść, Zenon B. został przymusowo wyeksmitowany z
        mieszkania wraz z rodziną i znalazł się w lokalu socjalnym przydzielonym przez
        gminę.


        Mieszkanie będące przyczyną sporu zostało przydzielone w 1961 r. ojcu Zenona
        B., funkcjonariuszowi ówczesnej MO na kwaterę stałą. Jako inwalida od
        dzieciństwa Zenon B. otrzymał policyjną rentę rodzinną po ojcu. W 1992 r. nowa
        właścicielka domu, w którym znajdowało się mieszkanie zajmowane po ojcu przez
        Zenona B., zobowiązana została przez nadzór budowlany do przeprowadzenia
        remontu, m.in. wymiany stropów. Właścicielka proponowała Zenonowi B. lokale
        zamienne na czas remontu. Nie przyjął on ich ze względu na brak gwarancji, że
        będzie mógł po remoncie wrócić do swego lokum.


        Właścicielka, powołując się na art. 33 ustawy o najmie lokali mieszkalnych i
        dodatkach mieszkaniowych z 1994 r., wystąpiła więc do sądu o rozwiązanie umowy
        najmu i eksmisję. Przepis ten pozwalał właścicielowi z ważnych przyczyn
        wystąpić przeciw lokatorowi z takimi żądaniami. Za ważną przyczynę uznaje się
        odmowę opuszczenia mieszkania na czas remontu, mimo zaoferowania lokalu
        zamiennego (analogiczne postanowienia można wywieść z ustawy o ochronie
        lokatorów z 2001 r.). Taką interpretację przyjęły sądy, orzekając o
        rozwiązaniu najmu i nakazując eksmisję Zenona B. Uzasadnienie do zastosowania
        ustawy o najmie widziały w art. 2 ust. 2 mówiącym, że stosuje się ją do lokali
        mieszkalnych znajdujących się w dyspozycji m.in. jednostek organizacyjnych
        ministra spraw wewnętrznych i administracji, chyba że przepisy odrębne
        dotyczące tych lokali stanowią inaczej. Takich innych postanowień sądy się nie
        dopatrzyły.


        W kasacji Zenon B. zarzucił m.in. niewłaściwe zastosowanie tego przepisu i w
        rezultacie art. 33, podczas gdy należało zastosować przepisy o mieszkaniach
        dla funkcjonariuszy policji i ich rodzin oraz osób uprawnionych do renty
        rodzinnej po zmarłym funkcjonariuszu. SN uznał to stanowisko za słuszne.
        Sędzia Józef Frąckowiak stwierdził m.in., iż rozumowanie sądów, że skoro nie
        żyje funkcjonariusz, któremu przydzielono mieszkanie, to osoba bliska nie może
        powoływać się na swe prawa, wywodząc je z tego przydziału, jest błędne.
        Decydujący bowiem jest tu art. 29 ustawy z 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym
        funkcjonariuszy mówiący, że prawo do mieszkania będącego w dyspozycji m.in.
        ministra spraw wewnętrznych przysługuje również członkom rodziny uprawnionym
        do renty rodzinnej po funkcjonariuszach, którzy w chwili ich śmierci spełniali
        warunki uzyskania emerytury lub renty policyjnej. SN zwrócił też uwagę, że
        przepisy odnoszące się do takich mieszkań określają nie tylko warunki ich
        przydziału, ale i zasady opróżniania. Dotyczące ich sprawy załatwia się zaś w
        trybie administracyjnym, a nie przed sądem cywilnym. (wyrok z 25 kwietnia 2003
        r., sygn. IV CKN 62/01).


        red. Izabela Lewandowska
      • aniapol Re: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach 27.07.04, 15:36
        mam podobny problem: w moim domu od 1956 roku na podstawie imiennego przydzialu
        kwatery stalej mieszka rodzina wojskowa (obecnie wdowa po zmarlym oficerze i 3
        doroslych synow). Wojskowa Agencja Mieszkaniowa umywa rece i twierdzi, ze
        poniewaz dom nie jest od 1968 r. w jej zarzadzie, to nie moze lokatorow
        wykwaterowac. I ze powinnismy sie z lokatorami prawowac wg cywilnej ustawy o
        ochronie lokatorow. Poniewaz zalegali nam znaczaco z czynszem, skierowalismy
        juz do cywilnego sadu sprawe o eksmisje z tego powodu. Z ostroznosci dalismy im
        rowniez 3-lenie wypowiedzenie, ktore uplywa w przyszlym roku. Czy moze sie
        okazac, ze otrzymany wyrok eksmisyjny sadu cywilnego nie bedzie skuteczny i
        znajde sie w punkcie wyjscia? W jaki sposob kontynuowac te sprawe? Droga
        administracyjna? Kogo w niej skarzyc i o co? Oczywiscie poza kopia tego nakazu
        kwatery z 56 r. nie mam zadnych dokumentow z tamtych lat stwierdzajacych, w
        jaki sposob to nastapilo, ze wojsko w prywatnym domu umiescilo kwatere stala.
        Prosze o pomoc! Pozdrawiam, Ania
        • oswn.poznan Re: stare decyzje MO, w prywatnych domach 27.07.04, 15:54
          Poznań, dnia 11 czerwca 1970r.
          Protokół zdawczo-odbiorczy
          spisania w Prezydium Rady Narodowej m. Poznania w Wydziale Spraw
          Mieszkaniowych i Komunalnych w sprawie przekazania w dyspozycyjność Komendy
          Miejskiej MO w Poznaniu n/w mieszkania:
          Strona Przekazująca: Wydział Spraw Mieszkaniowych i Komunalnych Prezydium Rady
          Narodowej m. Poznania - Z-ca Kierownika Wydziau Ob. mgr A.B.
          Strona Przyjmująca: Przedstawiciel Komendy Miejskiej MO w Poznaniu z Sekcji
          Administracyjno Gospodarczo - Finansowej sierż. C.D.
          Strony Przekazały:
          Mieszkanie położone przy ul. .... nr ... m. ... w Poznaniu składające się z 1
          pokoju i kuchni o pow. mieszkalnej 26m2 a użytkowej 34m2, które najmowane jest
          przez 3 osobową rodzinę st. sierż. E.F.
          Na tym protokół zakończono i podpisano.
          Przekazujący ... , Przyjmujący ... , do wiadomości: ....
        • oswn.poznan Re: stare decyzje WP w prywatnych domach 27.07.04, 16:20
          aniapol napisała:

          > mam podobny problem: w moim domu od 1956 roku na podstawie imiennego
          przydzialu
          >
          > kwatery stalej mieszka rodzina wojskowa (obecnie wdowa po zmarlym oficerze i
          3
          > doroslych synow). Wojskowa Agencja Mieszkaniowa umywa rece i twierdzi, ze
          > poniewaz dom nie jest od 1968 r. w jej zarzadzie, to nie moze lokatorow
          > wykwaterowac.
          Re: WAM wprost nie jest stroną, decyzję kwatery stałej zapewne wydał Komendant
          Garnizonu i on może ją administracyjnie unieważnić, ale muszą być ku temu
          powody, patrz prawo o zakwaterowaniu sił zbrojnych. Natomiast Komendanci
          Garnizonu boją się ćwiczyć takie decyzje, bo one są nieliczne, dlatego
          proponuję pisać do Ministerstwa Onrony Narodowej, do Departamentu Prawnego o
          ich stanowisko w sprawie rozumienia prawa, przedkładając kserokopię przydziału
          kwatery, prosząc o ich stanowisko kto i kiedy i w jakim trybie może
          doprowadzić do ustania stosunku najmu tego rozkazu, wskazując swoje
          wątpliwości (tak lepiej), wobec wyroku SN, który podała w 2003r Rzepa w
          sprawie kwater milicyjnych. Dopiero mając pisemne stanowisko Ministerstwa,
          Komwndant Garnizonu powinien być wezwany do wydania decyzji rozkazu kwatery
          stałej, gdy zajdą przesłanki określone w obecnie obowiązującym prawie dot.
          zakwaterowania sił zbrojnych (np. lokator nie płaci), podejmie decyzję adm. o
          ustaniu rozkazu kwatery stałej dla obecnego lokatora, albo i nie wskazując, że
          kompetencję posiada sąd cywilny na podst, ustawy o ochronie praw lokatorów. Po
          stanowisku MON Komendant nie będzie wydziwiał i zrobi to co powinien. Potem
          jest prościej gdy administracyjnie ustanie rozkaz: albo eksmisja
          administracyjna, albo sąd cywilny o wyrok o eksmisję, a wtedy cywilny komornik
          i dalej standard.
          I ze powinnismy sie z lokatorami prawowac wg cywilnej ustawy o
          > ochronie lokatorow. Poniewaz zalegali nam znaczaco z czynszem, skierowalismy
          > juz do cywilnego sadu sprawe o eksmisje z tego powodu. Z ostroznosci dalismy
          im
          >
          > rowniez 3-lenie wypowiedzenie, ktore uplywa w przyszlym roku. Czy moze sie
          > okazac, ze otrzymany wyrok eksmisyjny sadu cywilnego nie bedzie skuteczny i
          > znajde sie w punkcie wyjscia?
          Może tak uznać, dlatego lepiej zadać pytanie do Ministerstwa Obrony Narodowej
          na temat stanu prawnego danego konkretnego przypadku.
          W jaki sposob kontynuowac te sprawe? Droga
          > administracyjna? Kogo w niej skarzyc i o co?
          Nie skarżyć ale na podst odpowiedzi z MON, wnieść na podst. art. prawa
          resortowego do Komendanta Garnizonu o wydanie w trybie administracyjnym
          decyzji administracyjnej anulującej dany rozkaz kwatery stałej
          Oczywiscie poza kopia tego nakazu
          > kwatery z 56 r. nie mam zadnych dokumentow z tamtych lat stwierdzajacych, w
          > jaki sposob to nastapilo, ze wojsko w prywatnym domu umiescilo kwatere
          stala.
          > Prosze o pomoc! Pozdrawiam, Ania
          Jeżeli dostanie Pzni odp. z MON, proszę mi przesłać listem na adres w Poznaniu
          z www.oswn.poznan.pl , kopię odp. z MON, a wtedy pomogę, nawet napiszę Pani
          pismo do Komendanta Garnizonu. Pozdrawiam
            • oskar58 Re: stare decyzje WP w prywatnych domach 04.08.04, 18:42
              Aniu! Chociaż wywołałem temat lokatorów z przydziałami z MO, LWP, UB i tp., to
              dopiero teraz przeczytałem twoje listy w tej sprawie. Sprawa jest prostsza niż
              się to wydaje. Nie wysyłaj żadnych pism do żadnych ministerstw, a jeżeli
              wysłałaś, to nie czekaj na odpowiedzi. Nie doczekasz się, albo otrzymasz je po
              roku, a i wtedy będą interpretować sprawę na korzyść lokatora. Szkoda zachodu.
              Ustawa o najmie lokali z 1974 r. w art. 56 ust. 1 i 2 mówiła o najmie
              nawiązanym na podstawie decyzji administracyjnych o przydziale. Przydział
              wydany przez komendanta Milicji, dowódcę jednostki wojskowej itp. nie
              był "administracyjną decyzją o przydziale", bo organ który je wydawał nie był
              oragnem administracji państwowej o właściwości w sprawach lokalowych. Organem
              takim był w tamtych czasach (do 1974 r.) kierownik wydziału spraw lokalowych, a
              w niektórych miejscowościach również kierownik biura zamiany mieszkań (lub
              podobny). Później też, ale nie wydawali już decyzji o przydziale. Od takiej
              decyji (nadal mówię o przydziale MO, LWP i tp.) nie było możliwości odwołania,
              nie ma też wtedy ani dzisiaj możliwości ich unieważnienia czy "cofnięcia".
              Droga administracyjna jest zamknięta, bo nie są decyzjami administracyjnymi.
              Do ustalenia czy posiadany przez nich "przydział" jest administracyjna decyzja
              o przydziale" czy nie nie trzeba żadnej wcześniejszej dokumentacji,
              szczególnie, że w gminach należała ona do kategorii B-5 co oznacza, że po 5
              latach była niszczona, a w policji, wojsku było tyle reorganizacji, że nikomu
              nie będzie się chciało szukać czegoś co policji lub wojsku nie jest potrzebne.
              A wręcz przeciwnie. Skoro zgodnie z art. 56 ust. 2 przywilej opłacania czynszu
              regulowanego posiadali tylko ci, których najem nawiązany został na podstawie
              administracyjnej decyzji o przydziale, to ci, którzy zajęli mieszkania na
              podstawie rozkazu prawa tego nie nabyli. Zatem nie ma przeszkód by w normalnym
              trybie, nie czekając do końca 2004 r. wypowiedzieć im najem w części dotyczącej
              czynszu i ustalić po okresie wypowiedzenia czynsz w wysokości czynszu
              wolnorynkowego. Później proponuję rozwiązanie nietypowe. Jeżeli Cię to
              interesuje napisz na mój adres internetowy. Oskar
        • oskar58 Re: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach 04.08.04, 18:57
          Aniu! Jeszcze jedna uwaga. Mój poprzedni wywód na temat czy przydział MO LWP
          jest administracyjna decyzja o przydziale czy nie, był raczej polemiką z
          poprzednimi dyskutantami, którzy kreślili taki czarny scenariusz. Mój
          scenariusz jest optymistyczny. Jeżeli dopełniłaś wszystkich formalności
          przewidzianych ustawą w przypadku zwłoki w opłatach i wypowiedzenie z
          propozycja zawarcia ugody wysłałaś do wszystkich osób pełnoletnich (synowie
          zapewne wstąpili w stosunek najmu z chwilą śmierci ojca, co oznacza, że nie
          można skutecznie wypowiedziec najmu wdowie z pominięciem synów) to możesz
          liczyc na wygraną. Napewno sprawa należy do własciwości sądów powszechnych, a
          nie do drogi administracyjnej. Jeżeli coś pominęłaś zacznij od nowa całą
          procedurę nie czekając na wynik sprawy, szkoda czasu. Pieniądze w gminie
          czekają.
            • oskar58 Re: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach 05.08.04, 08:07
              Aniu! Jeszcze jedna sprawa. Przydział jaki by nie był dotyczył tylko
              mieszkania, a nie ogrodu. Na jakiej zasadzie lokatorzy korzystali z ogrodu, czy
              była umowa, czy płacili za dzierżawę ogrodu? Czy wypowiedziałaś im korzystanie
              z ogrodu? To również są argumenty za wnioskiem o wyrok częściowy. Może również
              należałoby ograniczyć żądanie odszkodowania do odszkodowania tylko za
              mieszkanie? Oskar
          • oskar58 Re: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach 05.08.04, 07:50
            Aniu. Błędem było połączenie dwóch spraw w jedną. Pozew o eksmisję z pozwem o
            odszkodowanie niepotrzebnie przedłuża sprawę i podnosi koszty. Wpis jest
            liczony od obu części 80.00 zł od eksmisji i 8% od kwoty żądanego
            odszkodowania. Dla ustalenia wysokości odszkodowania konieczne będzie powołanie
            biegłego, opłacenie zaliczki na koszty sporządzenia opinii no i sporządzenie
            opinii. To wlecze się niekiedy miesiącami. Złóż wniosek o wydanie wyroku
            częściowego (art. 317 par. 1 kpc) i orzeczenie eksmisji, a orzeczenie o
            wysokości odszkodowania póżniej, uzasadnienie jak wyżej. Po orzeczeniu eksmisji
            będziesz mogła rozszerzyć okres objęty pozwem o odszkodowanie o okres do daty
            wydania wyroku eksmisyjnego i odpowiednio kwotę odszkodowania. Po wydaniu
            opinii przez biegłego ogranicz żądaną kwotę odszkodowania do kwoty ustalonej
            przez biegłego, ma to wpływ na rozstrzygnięcie o kosztach, całość kosztów sąd
            zasądzi od pozwanych. Odszkodowanie od najemców będzie ustalone za okres do
            daty wydania wyroku częściowego, a od tej daty płacić odszkodowanie zobowiązana
            będzie gmina. To jest oczywiście scenariusz na wypadek gdyby szanse na
            uzyskanie odszkodowania od lokatora były nikłe. Sam przerabiałem taką sytuację,
            złożyłem pozew tylko o eksmisję i teraz płaci gmina.
            Tym innym scenariuszem było żądanie eksmisji i odszkodowania w przypadku
            przydziału MO itp. i podwyższenie wartości przedmiotu sporu do 10.000,00 zł
            Pozew o samą eksmisję przegrałem. Sąd uznał, że przydział MO jest decyzją
            administracyjną. Ponownie wniosłem pozew o eksmisję i odszkodowanie z
            uzasadnieniem, że wartość przedmiotu sporu pozwoli mi na złożenie skargi
            kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Nastawienie Sądu Rejonowego natychmiast uległo
            zmianie.
            Wysyłam ten list na otwartym forum bo nie poradziłem sobie z wysyłką poczty na
            prywatnym. Poza tym może ktoś jeszcze z tych porad skorzysta.
            Pozdrowienia.Oskar
            • aniapol Re: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach 05.08.04, 09:44
              Dzieki za wskazowke o rozdzieleniu eksmisji od odszkodowania. To rzeczywiscie
              ma sens. Jesli zas chodzi o ogrod, to oczywiscie zajeli go korzystaja przez te
              wszystkie lata samowolnie, bez zadnej umowy dzierzawy, wiec wypowiedzielismy
              prawo do zamieszkiwania w domu, natomiast za bezumowne uzywanie ogrodu domagamy
              sie odszkodowania, i oczywiscie oddania nam calej nieruchomosci. Masz calkowita
              racje, ze przydzial dotyczyl tylko i wylacznie lokalu mieszkalnego, i w ten
              sposob to traktujemy. Natomiast zastanawiam sie, co zrobic, zeby eksmisja
              faktycznie mogla sie odbyc, bo chcialabym faktycznie odzyskac dom. Czy sa
              jakies pomysly na to, jak pomoc gminie w pozyskiwaniu lokali dla eksmitowanych?
              Czy np. mozliwe byloby takie rozwiazanie: wyszukujemy jakis substandardowy
              lokal spelniajacy warunki lokalu socjalnego i wynajmujemy do gminie, zeby tam
              przekwaterowala lokatorow? I np. dogadujemy sie z gmina, ze bedzie placic za to
              mniej, niz zadane przez nas odszkodowanie w wysokosci czynszu rynkowego za
              lokatorow mieszkajacych w naszym domu?
              • krotki lokal do eksmisji 05.08.04, 10:45
                jedyny korzystn dla nas efekt w zmianie k.p.c. to mozliwośc, że teraz możemy
                sami znaleść lokal
                "§ 4. Wykonując obowiązek opróżnienia lokalu służącego zaspokojeniu
                potrzeb mieszkaniowych dłużnika na podstawie tytułu wykonawczego, z
                którego nie wynika prawo dłużnika do lokalu socjalnego lub
                zamiennego, komornik wstrzyma się z dokonaniem czynności do czasu,
                gdy gmina wskaże tymczasowe pomieszczenie lub gdy dłużnik znajdzie
                takie pomieszczenie.
                § 5. Komornik nie może wstrzymać się z dokonaniem czynności, jeżeli
                wierzyciel wskaże tymczasowe pomieszczenie, o którym mowa w § 4.
                § 6. Tymczasowe pomieszczenie powinno:
                1) nadawać się do zamieszkania;
                2) zapewniać co najmniej 5 m{2} powierzchni mieszkalnej na jedną osobę;
                3) znajdować się w tej samej miejscowości lub pobliskiej, jeżeli
                zamieszkanie w tej miejscowości nie pogorszy nadmiernie warunków życia
                osób przekwaterowywanych.

                dobre i to

                pozdrawiam
                • jan1946 Re: lokal do eksmisji 05.08.04, 15:09
                  Krótki! Nie ciesz się, nie ciesz. "wskaże" znaczy tyle samo co "dostarczy". Nie
                  możesz "wskazać" lokalu, którym nie możesz dysponować. Pisz o tym na czym się
                  znasz. Jan
                  • krotki cóż 05.08.04, 15:34
                    Chamstwo widze jest Twoja mocną stroną. Tylko dlaczego?
                    A co do kwesti eksmisji. Ja przeciez nigdy nie miałem wątpliwości, że słowo
                    znaleść oznacza dostarczyć możę dla Ciebie to nowina ale nie dla mnie. Pisałem
                    o tym w dniu 28 maja 2004 w powyższym watku
                    "co drugie ważne można samemu dostrczyc lokal czyli robic roszady wewnętrzne, a
                    to ulga niesamowita!"
                    jest to w forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10096&w=13009231 gdzie
                    indziej
                    to
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=10397827&a=13919375
                    Oczyiście nie oczekuje, że czytujesz wszystkie moje wypowiedzi zle jak komus
                    cos zarzucasz to moze bys na chwile sie zastanowił?? Oczywiście o ile mas
                    czas , bo jak pamietam piszesz o zrewaloryzoana kaucje lokatora dla siebie.

                    Ciekawy jestem dlaczego usiłujesz mnie obrazić?? Kompleksy?

                    Pozdrawiam
                • aniapol Re: lokal do eksmisji - dwa pytania 06.08.04, 13:07
                  Panowie, dzieki za wszystkie odpowiedzi i porady. Naprawde mi razniej, odkad
                  natrafilam na to Forum.
                  Mam jeszcze 2 pytania zwiazane ze scenariuszem: sad orzeka eksmisje, lokal do
                  eksmisji wskazuje wlasciciel.

                  1. Co w sytuacji, jesli sad orzeknie eksmisje, ale z uprawnieniem do lokalu
                  socjalnego? Czy wlasciciel moze rowniez wskazac lokal w tym przypadku
                  (rozumiem, ze roznica miedzy lokalem socjalnym a tymczasowym polega glownie na
                  powierzchni przypadajacej na eksmitowana osobe). Czy jesli jest uprawnienie do
                  lokalu socjalnego, to musimy czekac az go dostarczy gmina?

                  2. Zakladajac, ze jakims cudem zorganizujemy lokal tymczasowy do eksmisji, jak
                  wyglada oplacanie czynszu w takim lokalu? Czy jesli taki lokal dostarczyl
                  wlasciciel, to moze sie domagac od gminy do regulowania czynszu, w jakiej
                  wysokosci, itp.

                  Strasznie to zawiklane, ale taki pomysl wlasnie mi chodzi po glowie. Moze
                  udaloby sie niewielkim kosztem zorganizowac jakies pomieszczenia tymczasowe,
                  aby tylko wypelnic wymogi prawne, i jednak przeflancowac nszych "milusinskich".
                  Pytanie tylko, czy udaloby sie podzielic kosztami takiej operacji z gmina, i w
                  jaki sposob to zrobic. Moze ktos ma podobne przemyslenia i pomysly? Pozdrawiam
                  serdecznie wszystkich. Ania
              • jan1946 Re: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach 05.08.04, 15:19
                Przeczytałem Waszą korespondencje i domyślam sie co było w liście
                nieopublikowanym. Sam to przerabiam i również brak mi sposobu na gminę, jedyny
                ustawowy sposób to odszkodowanie, ale gmina ma pieniądze i może płacić długo
                nie troszcząc sie o lokale socjalne. Jeżeli nie buduje (nie wiem gdzie
                mieszkasz) to lokali z odzysku ma niewiele. Sprawa na długie lata. Mało
                pocieszające. Jan
                • aniapol Re: stare decyzje MO, UB, WP w prywatnych domach 05.08.04, 17:31
                  Dlatego właśnie "kombinuję" jak w ramach obecnego, tak bardzo niesprawiedliwego
                  dla nas prawa, jednak coś zwojować. Oczywiście jest to żenujące, żebyśmy
                  musieli się chwytać takich sposobów, zamiast po prostu elegancko pożegnać się z
                  lokatorem, któremu nie chcemy już dłużej wynajmować naszej nieruchomości. Ale
                  co zrobić? Mimo wszystko jednak możliwość "dostarczenia" lokalu
                  substandardowego przez właściciela otwiera jakieś możliwości manewru. W
                  niektórych przypadkach może się opłacić zorganizowanie takiego lokalu za
                  relatywnie niewielkie pieniądze w zamian za odzyskanie swojej własności. Co nie
                  zmienia faktu, że to jest chore, że takie mamy prawo, jakie mamy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka