Dodaj do ulubionych

dosyć tego

03.08.05, 17:17
Im więcej czytam o biedadomach, przekrętach z nich związanych, prawach lokatorów, obowiązkach właścicieli tym bardziej mam dosyć. Może faktycznie drugą połowę życia spędzić w jakimś kraju, gdzie nie trzeba reformować (jeśli to w ogóle adekwatne słowo) mieszkalnictwa.
Nie mam już na to siły. Ile można czekać?
Z tej mąki chleba już nie będzie.
To nie jest kraj dla normalnych, spokojnych ludzi.
Edytor zaawansowany
  • aniapol 04.08.05, 12:14
    przekręty i skandale zdarzają sią wsządzie. Tyle, że mniej bolą, bo są cudze,
    nie nasze. Tez myślę, żeby stąd wyjechać, prznajmniej na jakis czas, żeby
    odsapnć i nabrać dystansu. Ale najpierw odzyskam mój dom, na pohybel tym
    wszystkim głupotom, przekrętom, populistom, ustawom o ochronie lokatorów,
    łapownikom, etc.! A później się zobaczy. Pozdrawiam i życzę siły.
  • awm10 06.08.05, 11:22
    Chyba każdy kto ma kamienicę z jakimś trutniem, którego nie może się pozbyć ma te same odczucia. Zniechęcenie.
    Niby demokracja w której własność jest fundamentem i kolejne parlamenty ten fundament naruszające." Politycy" bez zasad tę demokrację budujący,
    to jakby ćpun budował dom - strach w nim zamieszkać.
    Państwo zamiast pomagać z sensem tym którzy rzeczywiście tego potrzebują, chroni cwaniaczków i bandziorów
    A miało być normalnie.
    Mimo wszystko trzeba robić swoje.Pozdrowienia.
  • lodziak75 06.08.05, 18:49
    Już 15 lat przemian i co?

    1. Kamienica przejęta od gminy w tragicznym stanie. Czterech lokatorów nie płaci
    od 5 lat. Jeden z nich zajmuje 100 m2 - oczywiście chory z małym dzieckiem i
    bezrobotny. Gmina nie założyła nawet im spraw o eksmisję. Zrobiła sobie
    przechowalnie nierobów w prywatnej własności. A włascicielom i płacącym
    lokatorom wmawiała, że brak pieniędzy na wszystko. Oprócz oczywiście pensji
    urzędników - na to zawsze starcza.

    Po założeniu przeze mnie spraw o eksmisję temu co zawłaszcza 100 m2 gmina
    występująca jako interwenient wniosła apelację i broni złodzieja wody i lokalu.

    Kolejna lokatorka nie płacąca od 1999 r. od dwu lat siedzi w więzieniu. Od 4 lat
    nie ma umowy najmu. Gmina odmawia wymeldowania jej z urzędu, bo brak jest jej
    zgody. ZGROZA i PARANOJA.

    Kolejnego nie płacącego od 6 lat zameldowała w przybudówce do rozbiórki, a jak
    sąd orzekł jego eksmisję to wniosła apelację. Sprawa trwa drugi rok.


    2. Inna nieruchomość:
    Wyeksmitowana z powodu nie płacenia, z przydzielonym lokalem socjalnym odmówiła
    przyjęcia lokalu i zamieszkała na chodniku w drzwiach wejściowych do lokalu
    sklepowego. Ubzdurało jej się, że kiedyś tu mieszkała i developer ją 5 lat temu
    oszukał przy zapłacie za wykup działki.

    Od 2,5 miesiąca mieszka na chodniku otoczona meblami.
    Straż Miejska, Policja, Prokurator, Sąd Rodzinny, Sejmik - umywają ręce.
    Właścicielowi lokalu i zarządowi wspólnoty na której terenie stoi każą składać
    pozew do sądu cywilnego.

    3. Trzeci przykład:
    Najemca lokalu w przybudówce jednopiętrowej ubzdurał sobie, że jest jej
    właścicielem (wspólnota mieszkaniowa).
    Odmawia wpuszczenia kominiarzy, inspektorów, administracji, słowem wszystkich.
    I znów ta sama sytuacja:
    Nadzór Budowlany, Straż Miejska, Policja, Prokurator - umywają ręce. o nie ich
    sprawa. Idź do sądu cywilnego.

    Pytam: po co te wszystkie instytucje istnieją, skoro nie potrafią zaprowadzić
    porządku.
    Załóżmy:
    Pójdziemy do sądu i po 2 latach z tytułem wykonawczym zwrócimy się do komornika,
    który odmówi wykonania egzekucji z uwagi na brak możliwości.

    Gdzie my żyjemy?
    Co to za kraj?
  • krotki 07.08.05, 16:04
    Ale niestety prawdziwe. Opisane patologie są ciągle STANDARDEM a nie
    marginesem, i w tym chyba tkwi problem, że przyzwyczajono sie do tego że nic
    nie mozna załatwic normalnie.

    Składam teraz pozew o eksmisje i faktycznie przestraszyłem się, przeciez Gmina
    może we własnym interesie przedłużać proces o eksmisje tylko dlatego by później
    dac lokal, czyli my do prawomocnego wyroku ponosimy koszty a nie gmina -
    naprawe - świetnie!!. Ciekawe na jakiej podstawie apeluja.

    co do ogólnego stierdzenia, że jest do d........ to ja znowu wykaże sie swym
    niepoprawnym optymizmem- bez wątpienia z roku na rok jest lepiej, a to juz
    coś!!. Wiele spraw zalatwiono po naszej mśli . Ale niestety niektóre z
    niezłych sa psute - eksmisje!!! teraz to nasz najażniejszy problem. Dlatego
    proponuje wpisujcie sie co wiecie na temat aktualnej lini orzeczniczej w
    kwestiach eksmisji, może ktos powinien via Strasburg cos załatiac - widac
    wyraźnie w Strasburgu zmianę, dla nas korzystną. Dlatego może tamtędy?


    Pozdrawiam
  • coggiorno 07.08.05, 22:06
    Witam,
    Chodzi mi o to, że teraz mam 40 lat. Przez 15 lat czekałem z optymizmem bo już, już zmienia się na lepsze. Jesienią wybywam z tego kraju. Może komuś się spodoba nasza kamienica. Ponieważ mamy 3 dzieci zaliczyłem już walkę z systemem oświaty i inne reformy. Nie mam siły ani ochoty na głębsze reformowanie polskiego prawa i świadomości. Skoro najemca ma większe prawa od właściciela to znaczy, że prawo własności tu nic nie znaczy a zanim to, co pozwoli w miarę normalnie funkcjonować zostanie przeforsowane w Strasburgu lub gdzie indziej na wyższym od krajowego szczebla - dzięki wielkie, ale być może będę wówczas niedołężnym staruszkiem. 15 lat optymizmu to chyba i tak sporo. Nie mam zamiaru tłumaczyć się przed żadnym lokatorem na czym opieram swoją kalkulację czynszu (i tak śmiesznie niskiego).
    Pozdrowienia,
  • krotki 07.08.05, 22:22
    rozumie Ciebie doskonale też chciałem wyjeachac ale ..... ba dzis mojej córce
    zycze by wyjechala, ja nie mogłem????nie umialem!!!! fakt tu nie mozna liczyc
    na normalność. Inna rzecz, że mozna nie liczac na to, zostać i życ ale chyba
    młodym nie wolno tego proponowąc - wybacz odpisze jak bedę w lepszym nastroju
    dziś /...... jakis kipski dzień

    Pozdrawiam
  • coggiorno 23.08.05, 00:42
    Spróbujmy określić ile jeszcze lat upłynie zanim w Polsce zacznie się szanować prawo własności. Ja na dobry początek daję drugie tyle, czyli 15, z okładem. Czyli dokładnie i mniej więcej 15-20 lat.
  • aniapol 23.08.05, 10:14
    oj, nie wiem, czy te lata socjalizmu nie dokonały nieodwracalnych spustoszeń w
    głowach większości naszego społeczeństwa :-(. Niestety są te spustoszenia
    skutecznie podtrzymywane przez populistycznych polityków zarówno z lewej jak i
    prawej strony (niestety!). Jest chyba tylko jedno lekarstwo na to: znaczny
    wzrost ogólnej zamożności społeczeństwa. Wtedy przestanie się opłacać gwałcenie
    praw własności przez durne prawo stanowione przez populistów liczących na
    poklask szerokich rzesz frustratów. Ale czy to jest w ogóle u nas możliwe?
    Trudno jest zbudować silną i liczną klasę średnią w kraju socjalnym, który choć
    nie ma z czego, to rozdaje. Socjalizm rozbudził postawy roszczeniowe w stopniu
    trudnym do okiełznania. Niedawno widziałam sondaż w którym 31% pytanych
    odpowiedziało, że po rewolucji solidarnościowej ich życie i życie ich rodzin
    zmieniło się na gorsze! Więc chyba nie 15-20, ale 50 lat, jeśli w ogóle..
  • coggiorno 23.08.05, 22:56
    Wiedziałem, że jestem optymistą, ale że aż takim? 50 lat? Tego już na pewno nie dożyję.
  • aniapol 24.08.05, 14:14
    na sprawę można patrzeć na 2 sposoby. Szklanka jest do połowy pełna, czy do
    połowy pusta. Jeśli myślimy o doprowadzeniu w Polsce do sytuacji takiego
    poszanowania własności, jak było przed wojną, i jakie jest w starych
    demokracjach, to jestem raczej pesymistką. Nie da się w krótkim czasie naprawić
    tych wszyskich spustoszeń, jakich w świadomości społecznej dokonała wojna i 50
    lat komuny. Ale jak popatrzę na Polskę sprzed 30-40 lat, to jednak jest
    nieporównywalne do tego, co jest dzisiaj. Powoli to się odbywa, zbyt wolno, jak
    na nasze oczekiwania, ale jednak strasznie dużo się zmieniło na plus. Sprawy
    najmu lokali i spadek po przymusowym katerunku to jakiś zadziwiający skansen
    PRLu, o wielkiej trwałości. Ale i tu powoli sprawy się prostują - 30 lat temu w
    ogóle było nie do pomyślenia, że właściciel może mieć prawo do czegokolwiek w
    zwiazku ze swoją nieruchomością. Idzie to strasznie opornie, i sama nie wiem,
    czy się cieszyć, że w ogóle mogłam wręczyć lokatorom 3-latkę, czy wściekać, że
    jest ona praktycznie nie do wyegzekwowania.. Chyba bardziej to drugie, ale
    staram się (dla zachowania resztek spokoju), żeby te minusy nie przysłoniły nam
    plusów :-). Życzę wytrwałości i wiary, że jednak dożyjemy normalności.
  • coggiorno 24.08.05, 19:32
    Patrzę na te 2 połowy i nie wiem, która jest większa: ta pusta, czy ta pełna. (Bo o to, że 2 połowy zawsze są nierówne chyba nie będziemy się spierać.) Skoro wytrzymałem przez 15 lat, to pewnie wytrzymam i drugie i trzecie tyle. Tylko po co? Stwierdzam, że nie widzę siebie dalej w tej roli. Gdybym wiedział, że jest jakaś radykalna akcja połączona z obywatelskim nieposłuszeństwem (np. nie mamy prawa własności, to nie płacimy podatku od nieruchomości), to pewnie bym się przyłączył. Póki co stwierdziłem, że być może gdzie indziej też da się żyć.
  • awm10 27.08.05, 19:51
    > ile jeszcze lat upłynie zanim w Polsce zacznie się szanować
    > prawo własności?
    conajmniej 20 lat, aż odejdzie ostatni z obecnych starych polityków i przyjdzie nowe pokolenie do władzy.
    Obecni mają wyrażne rozdwojenie jażni i nie mogą się wyzwolić ze starych (komuszych)korzeni.
    Np partia Kaczorów, ponoć prawica żądna dekomunizacji, a w sprawach najmu bardziej lewicowa niż SLD. Hipokryzja budząca wstręt.Chociaż więcej tu cynizmu politycznego niż korzeni.
    Inni zresztą nielepsi, wszyscy grają kartą dopieszczania najemców, chociaż skutki ich działań są akurat odwrotne.
    Ryzykowny najem to drogi najem.



  • henryk.tubacki 27.08.05, 23:50
    awm10 napisał:

    > > ile jeszcze lat upłynie zanim w Polsce zacznie się szanować
    > > prawo własności?
    > conajmniej 20 lat, aż odejdzie ostatni z obecnych starych polityków
    > i przyjdzie nowe pokolenie do władzy.
    Mądrość, głupota polityczna nie idą w parze z ..., czy z młodością, raczej idą
    w poprzek różnych teori.
    Dzisiaj zadzwonił do mnie kandydat na posła (oczekując poparcia), szef jednej
    z struktur politycznych bardzo fajnej (z nazwy) partii, sądząc po jej nazwie.
    To jest raczej nowa partia i nie ma posłów w obecnym parlamencie. Długo
    rozmawialiśby, moje wnioski: są to marzyciele nie umiejący chodzić po ziemi i
    ich fanatyczne pokolenie, jeżeli doszło by do władzy mogło by zrobić jeszcze
    większe szkody niż jakiekolwiek "aferki" opisywane ostatnio w mediach. Moim
    zdaniem problem polskiej polityki to nie jest to czy klasa polityczna jest
    młoda czy jest w zaawansowanym wieku, problemem większości polskich polityków
    jest brak umiejętności wykonywania odpowiedzialnej polityki i niechęć
    przewidywania skutków swoich decyzji i niechęć do ponoszenia odpowiedzialności
    za swoje igraszki wykonywane na żywej tkance społecznej. Ich główny cel:
    dokopać swoim adwersarzom politycznym, a przez to uzyskać sukces, a to jest
    błąd (moim zdaniem).
    Co wyszło z tej długiej rozmowy? Moim zdaniem niewiele, gdyż "robienie
    polityki prolokatorskiej", polegającej na obrażaniu i antagonizowaniu
    "kamieniczników" nie może być obecnie twórcze. W takich rozmowach niestety już
    kilkakrotnie uczestniczyłem, co potwierdza niski poziom niektórych "niby
    polityków", niekiedy starszych polityków wykopują, a sami nic nie umieją i
    jeszcze więcej szkodzą w efekcie.
    A najśmieszniejsze jest to, że "niby politycy" dowiadują się, że nie
    prowadzimy akcji promowania naszych właścicieli na posłów czy senatorów, a ja
    wybory oglądam z boku i że nie chcę być posłem.

    Na nowościach mojego serwisu www.kamienice.info.pl/nowosci/ zestawiłem
    małą prowokację polityczną. Zestawiłem trzy polskie partie: prawicową, centrum
    i lewicową (czyli konkretnie: UPR, PO i SLD), aby właścicielom ukazać potrzebę
    w Polsce konsolidacji partii na wzór "normalnych i ugruntowanych "
    europejskich czy światowych demokracji (prawica, środek, lewica + chłopi). I
    miałem kłopot z wyborem "normalnych" partii, aby nie promować oszołomów.

    > Obecni mają wyrażne rozdwojenie jażni i nie mogą się wyzwolić ze
    > starych (komuszych)korzeni.
    > Np partia Kaczorów, ponoć prawica żądna dekomunizacji, a w sprawach
    > najmu bardziej lewicowa niż SLD. Hipokryzja budząca wstręt.
    Historia ubiegłego wieku pokazała dość przykładów, że błędne są działania
    polegające na totalnej likwidacji swoich przeciwników politycznych.
    Mówi się, że prawo i pięść nie jest partią prawicową, że jest ortodoksyjną
    partią wodzowską, niektórzy mówią, że to jest nawet jakaś bolszewicka
    struktura, tyle że reklamująca się jako chrześcijańska (???),
    antykomunistyczna, narodowa i socjalistyczna. Mojemu pokoleniu słowa naród i
    socjalizm nadal powoduje złe skojarzenia, dlatego ja tym panom dziękuję. Moim
    zdaniem budowanie polityki na nielubieniu byłych PZPR-owców, to już przeszłość
    (niestety nadal odgrzewana), niekturzy jednak nadal lubują się w budowaniu
    przyszłości ale elementami przeszłości i to tej gorszej.

    > Chociaż więcej tu cynizmu politycznego niż korzeni.
    Dlatego różnym oszołomom dziękujemy.

    > Inni zresztą nielepsi, wszyscy grają kartą dopieszczania najemców,
    > chociaż skutki ich działań są akurat odwrotne.
    Ale niestety wiele spraw kręci się w pobliżu polityków i warto ich znać, może
    poprzez dawanie im wiedzy - będą popełniać mniej błędów. Chyba, że ..., ech
    rozmarzyłem się, pora wracać na ziemię.

    > Ryzykowny najem to drogi najem.
    I tego większość polityków nadal nie chce zauważać, acz już są wyjątki.
    Pozdrawiam
  • coggiorno 28.08.05, 17:38
    W ostatniej "Polityce" pada zdanie, że Polacy przekonali się, że wolność wyboru przy urnie wyborczej nie ma większego wpływu na ich życie. Pozostawiając tę kwestię jak jest rzeczywiście i co o tym sądzę, uważam, że - być może oprócz nadziei, że (przyszłe) czyny naszego wybranka nie będą diametralnie odbiegać od jego (teraźniejszych) słów - wybór takiej a nie innej partii może sprzyjać przywróceniu prawa własności w Polsce.
    Niemniej jednak naiwnością jest, że można liczyć na poparcie polityków. Pozostaje tylko inteligentna, skuteczna (a więc i spektakularna) walka o swoje prawa.

    > Ale niestety wiele spraw kręci się w pobliżu polityków i warto ich znać, może
    > poprzez dawanie im wiedzy - będą popełniać mniej błędów. Chyba, że ..., ech
    > rozmarzyłem się, pora wracać na ziemię.

    Niestety zupełnie nie wierzę, że dobra wola i właściwe informacje cokolwiek tu zmienią. Jest sporo przykładów utwierdzających mnie w tym przekonaniu. Polityków można tylko ZMUSIĆ do uszanowania prawa własności.
    Pozdrowienia,
    Krzysztof
  • kondominium 28.08.05, 18:04
    Polityków można tylko ZMUSIĆ do uszanowania prawa własności.

    Święta prawda.
    Trzeba dotąd nękać i nie odpuszczać, aż przestanie im się opłacać łamanie prawa.

    Ten kto liczy na czyste intencje i dobre serce polityka jest naiwnym prostaczkiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka