Dodaj do ulubionych

EKSMISJA, PILNE PYTANIE!

23.11.05, 16:53
Witam!

Mam nadzieje, że znajdzie się tu ktoś kto jest w stanie mi pomóc. Otóż,
dostałam mieszkanie, w którym mieszka osoba posiadająca prawomocny wyrok o
eksmisje i ma zasadzone mieszkanie socjalne od gminy. Na to mieszkanie czeka
juz 5 lat i doczekac sie nie moze (wiadomo jak jest z mieszkaniami
socjalnymi). Jestem mloda mezatka i nie stac mnie na kupno lub wynajecie tej
osobie lokalu zastepczego. Chcemy z mezem robic w niedlugim czasie w naszym
mieszkaniu remont, ale ta osoba bardzo to utrudnia, przeszkadza jej kazde
glosniejsze stąpniecie nogą, nie mowiac juz o tym, ze o godzinie 18 domaga
sie ciszy, jezeli akurat mamy glosniej telewizor to "wali" drzwiami zeby
zrobic na na zlosc. Wiec o skuwaniu lastryko z podlogi nie mamy co marzyc. Na
zaproszenie przyjaciol na kolacje nie mamy co liczyc bo ta osoba bedzie
robila zlosliwości (walenie drzwiami, kiedys nam zapowiedziala, ze moze sie
budzic codziennie o 6 i walic, bo prawo jej na to pozwala) . Czy mam jakies
szanse na przyspieszenie eksmisji? czy moge w jakis inny sposob "pozbycia"
sie tej osoby z mojego mieszkania? przeciez w takich warunkach nie da sie
zyc! Proszę o jakas rade! POMOCY!
Edytor zaawansowany
  • 24.11.05, 00:09
    Masz ten sam problem co wielu uczestników tego forum.
    Podajesz za mało istotnych danych, piszesz:
    > dostałam mieszkanie, - czyli dostałaś przydział na lokal komunalny i masz zapewne podpisana umowę najmu - czy tak?
    Co to za lokal: prywatny, gminny,spółdzielczy,...?
    Kto jest właścicielem lokalu?
    Czy "osoba" coś płaci za mieszkanie - i komu?
    Jaki jest Twój status prawny odnośnie lokalu: właściciel, najemca- umowa najmu, przydział?
    Kto wystąpił z pozwem o eksmisję?

    Zapoznaj się z Art 18.4 Ustawy o ochronie praw lokatorów...,(poniżej) ale nie wiem czy on Ciebie dotyczy?

    Art. 18. 1. Osoby zajmujące lokal bez tytułu prawnego są obowiązane do dnia opróżnienia lokalu co miesiąc uiszczać odszkodowanie.
    2. Z zastrzeżeniem ust. 3, odszkodowanie, o którym mowa w ust. 1, odpowiada wysokości czynszu, jaki właściciel mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu. Jeżeli odszkodowanie nie pokrywa poniesionych strat, właściciel może żądać od lokatora odszkodowania uzupełniającego.
    3. Osoby uprawnione do lokalu zamiennego albo socjalnego, jeżeli sąd orzekł o wstrzymaniu wykonania opróżnienia lokalu do czasu dostarczenia im takiego lokalu, opłacają odszkodowanie w wysokości czynszu albo innych opłat za używanie lokalu, jakie byłyby obowiązane opłacać, gdyby stosunek prawny nie wygasł.
    4. Jeżeli gmina nie dostarczyła lokalu socjalnego osobie uprawnionej do niego z mocy wyroku, właścicielowi przysługuje roszczenie odszkodowawcze do gminy w wysokości odpowiadającej różnicy między odszkodowaniem określonym w ust. 2 a odszkodowaniem, do płacenia którego jest obowiązany były lokator, jeżeli osoba ta nadal zamieszkuje w lokalu właściciela.

    Podaj więcej szczegółów prawnych i uzbrój się w cierpliwość.
  • 24.11.05, 11:44
    Dzieki za pierwsza odpowiedz. Mieszkanie jest moje, wlasnosciowe dostalam je od
    dziadkow jako darowizne (pierwsza bez podatku) czyli jest prawnie moje. Moi
    dziadkowie juz od ponad 20 lat probowali sie pozbyc tej osoby i jedyne co udalo
    sie osiagnac to prawomocny wyrok eksmisji z nadaniem lokalu socjalnego od gminy
    (ta osoba otrzymala ten pokoj z przydzialu w latach 60-tych).
    Z pozwem o eksmisje wystapili dzidkowe jak byli wlascicielami powolujac sie na
    nieplacenie czynszu(sad, po przeprowadzeniu wywiadow srodowiskowych i zeznan
    swiadkow uznal mozliwosc eksmisji rowniez jezeli chodzi o naganne zachowanie
    tej osoby w lokalu, ale tego dziadkowie nie zawarli w pozwie). Sad rozwiazal
    tej osobie stosunek najmu czyli nie ma prawa do tego lokalu.
    W tej chwili osoba ta placi mi "czynsz" w wysokosci 180 zl za pokoj z prawem
    korzystania z kuchni i lazienki bez gazu i "urzadzenia kapielowego". Mieszkanie
    jest duze i warte ok 250 tys zl.
    Wprowadzajac sie tam mielismy nadzieje ze dogadamy sie jakos z ta osoba i
    bedziemy zyc w zgodzie, jednak osoba ta jest niereformowalna (w mieszkaniu tym
    mieszkalo z nia do niedawno malzenstwo emerytow ktorym ta osoba tak samo
    uprzykrzala zycie).
    POMOCY !!!
  • 24.11.05, 12:19
    Wystąp z roszczeniem do gminy o odszkodowanie na podstawie Art18.4 Specustawy (o ochronie praw lokatorów).
    To roszczenie to: czynsz rynkowy - czynsz płacony przez lokatora.
    Jak widzisz nie ma sensu podnoszenie czynszu lokstorowi.
    Zrób rozpoznanie jaki jest czynsz rynkowy w Twojej okolicy (w internecie) - 180zł i tyle możesz się domagać miesięcznie od gminy.
    Domagaj się odszkodowania wstecznie od momentu gdy gmina dowiedziała się o lokalu socjalnym. ( Nie jestem pewien, ale roszczenia przedawniają się chyba po 3 latach).
    Dobrze byłoby to sprawdzić.
    Chodzi oczywiście o nacisk na gminę w szybszym dostarczeniu lokalu socjalnego, a nie o pieniądze.
  • 24.11.05, 12:36
    Dziekuje za odpowiedz.
    Jak narazie zlozylam jedno pismo do urzedu o przyspieszenie przyznania lokalu
    socjalnego, ale z tego co widzialam listy na ten i przyszly rok juz wisza.
    (jestem wlascicielka tego mieszkania od wrzesnia tego roku). Urzad ma 2
    tygodnie na rozpatrzenie. Nie wiem czy mam zastosowac system na "upierdliwego
    obywatela" i pisac podania co tydzien?
    Czy takie pismo o odszkodowanie moze faktycznie cos przyspieszyc? i ewentualnie
    jak ma ono wygladac? (jestem zupelnie zielona w tych sprawach)
    Czy sa jeszcze jakies mozliwosci (nawet sądowowe) na to zeby ta osoba opuscila
    moj lokal? (czy mozna sie powolac na stan zdrowia psychicznego tej osoby oraz
    na karna przeszłość? od czasu jak sie dowiedzialam o tych aspektach nie czuje
    sie bezpieczna we wlasnym domu)
    Jestem wdzieczna za rady i prosze o pomoc z tym pismem o odszkodowanie, o
    czynsz rynkowy oczywiscie sie dowiem.
  • 31.12.13, 10:11
    Hmmm , moja koleżanka miała podobny kłopot.
    Też miała lokatora dla którego nie było lokalu soc w gminie, ale od Policji dowiedziała się że do eksmisji takiego ,,owada,, potrzebny jest adres do którego go komornik wykwateruje.
    Więc koleżanka wynajęła ,,owadowi,, ruinę z prądem i zimną wodą na 1 MIESIĄC !!!!!!
    Opłaciła czynsz na ten jeden miesiąc i tam go komornik EKSMITOWAŁ !!!!
    Dowiedz się na Policji , czy u komornika czy jest taka możliwość , bo taki ,,owad,, zniszczy Wam życie !!!!. Jeśli jest , to wynajmij ,,owadowi,, jakiś pokój , zapłać mu czynsz za 1 mieś i komornik go tam wywali. Ale za komornika koleżanka też musiała zapłacić ok 3500 zł.
    Bo ,,owad,, koleżanki to był ,,owad ,, szczególnej ,,troski,, i komornik sobie życzył ochronę policji.
  • 10.03.08, 02:10
    witam
    mam problem i pilnie potrzeba mi pomocy jestem najemca lokalu od
    masta napisalem wniosek o wykup jego miasto wyslalo zeczoznawce zeby
    wycenil bylo to miesiac temu teraz widzielm ze w gazecie lokalnej ze
    wystawiono moje mieszkanie na licytacjie czy miasto mialo prawo
    takie cos zrobic ???? blagam o pomoc
  • 10.03.08, 21:01
    Moze urzednicy chca sprawdzic, ile rynek jest gotow zaplacic za
    lokal ?

    A moze miasto chce zoptymalizowac wykorzystanie swojego zasobu
    mieszkan komunalnych i zaoferuje zamiane na inny mniejszy lokal, a
    wiekszy sprzeda na wolnym rynku ?

    Jako wlasciciel ma do tego prawo. A nawet obowiazek "gospodarnosci".

    Nie mozesz po prostu zapytac w urzedzie ?
  • 24.11.05, 13:19
    Znalazlam na tym forum jeszcze jeden ciekawy watek w ktorym jest przytaczany
    artykuł Pawła Pucha. Wymienia w nim przesłanki w jakie powinien być zaopatrzony
    lokal zastpeczy ( ta sama lub pobliska miejscowosc, 5 m kw. powierzchni, dostep
    do wody i do ustepu nawet poza budynkiem, oswietlenie naturalne i elektryczne,
    ogrzewanie, niezwilgocone sciany, mozliwosc zainstalowania urzadzen do
    gotowania) Czy to sa wszystkie przesłanki jakie musi posiadac lokal zastepczy?

    Jestem w stanie zorganizowac pokoj na poddaszu, ktory spełnia takie wymogi
    (pokoj ze wspólnym korytarzem do wyjscia na dach i do suszarni, toaleta wraz z
    umywalka tez w korytarzu) czy taki lokal moglby byc uznany za lokal zastepczy?
    w klauzuli wyroku jest napisane, ze jezeli osoba odmowi przyjecia lokalu wtedy
    nie ma prawa przebywac w moim mieszkaniu. Prosze o odpowiedz i rade! Jestem jzu
    zrozpaczona ta osoba nie daje na spokojnie zyc !!!
  • 24.11.05, 14:02
    Z tego co się orientuję to do pomieszczenia tymczasowego można eksmitować ludzi
    którym nie przysługuje lokal socjalny. Z tego co tu widać sąd wskazał lokal
    socjalny jako właściwy.
    Możesz czekać albo ostro pojechać:
    1. Jeżeli masz orzeczenei o eksmisji to możesz odciąć lokatorowi np. najpierw
    telewizję kablową (wysyłasz info z odpisem notarialnym orzeczenia sądu o
    esmisji, albo tylko wypowiedzenia najmu i prosisz o docięcie telewizji kablowej
    bo nie ma umowy więc nie mają podstaw aby mu dostarczać sygnał), potem prąd i
    gaz (zgłasza się do energetyki i gazowni, przychodzą i zdjemują liczniki). Może
    napisz kto ma licznikn na siebie, kro ma podlicznik.
    2. W podtytule "sposoby na lokatora" znajdziesz odpowiedź:
    www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Nieskuteczne-postepowanie-eksmisyjne-2_0_130_9.html
  • 24.11.05, 14:41
    Dziekuje za zainteresowanie i odpowiedz, ale niestety, telewizji kablowej owa
    osoba nie ma, licznik do pradu ma swoj zalozony na pokoj, za prad placi. W caly
    mieszkaniu sa jakby dwie instalacje elektryczne, wiec ta opcja odpada. Prawa do
    gazu nie ma (orzeczenie sadu). Sposob z czynszem tez odpada, bo sad nakazla
    placenie odszkodowania wysokosci czynszu do czasu opuszczenia przez ta osobe
    mojego lokalu (czyli jak gmina przyzna lokal socjalny). Jak juz ktos tu napisal
    istenieje mozliwosc z odszkodowaniem od gminy.. Wiec sprawa jest skomplikowana
    i juz naprawde mam doc tej sytacji a nie wyobrazam sobie dalszego zycia z ta
    osoba.
    W ktorejs ustawie (juz nie pamietam ktorej) wyczytalam, ze eksmisji mozna
    dokonac do lokalu wskazanego przez lokatora, przez gmine lub wlasciciela.. no i
    wlasnie jak pisalam wyzej moge zorganizowac taki lokal.. prosze o przeczytanie
    postu powyzej..
    Nie znam sie zupelnie na sprawie dlatego kazda wskazowka osob, ktorzy "w tym"
    siedza bedzie dla mnie bardzo cenna.
  • 24.11.05, 15:06
    Proponuję przeczytać ustawę:
    www.kamienice.info.pl/ustawa/ochrony-lokatorow/u01-01-5.htm
    A w odniesieniu do prądu to chodzi o to iż nieważne, czy płaci, czy nie płaci;
    dzikiego lokatora można zgodnie z prawem pozbawić prądu (energetyka zdejmuje
    licznik) a takowa niedogodność może go skłonić do przeprowadzki. Nie wiem jak w
    obecnych czasach można żyć bez prądu.
    W odniesieniu do artykułu z KRN chodziło o przykład pani mecenas która wstawiła
    do swojego mieszkania ochroniarzy i dzicy lokatorzy musieli się z niego wynieść.
  • 24.11.05, 15:26
    Na ochroniarzy niestety nas nie stac :)
    Nie bardzo sie orientuje, ale czy takie pozbawienie pradu byloby zgodne z
    prawem? W koncu sąd zezwolil tej osobie na przebywanie w tym lokalu do czasu
    dostarczenia jej lokalu socjalnego lub zastepczego, ale bez prawa do lokalu w
    ktorym przebywa. (jak nie patrzec ma nakazana eksmisje) To znaczy, ze
    energetyka moze nie wiedziec w jakies sytacji prawnej znajduje sie ta osoba?
  • 24.11.05, 16:00
    Energetyka nie wie nic do puki jej się o tym nie zawiadomi. Ich to nie
    interesuje. Proponuję zadzwonić do działu obsługi klienta i zapytać o taką
    sytuację- tj. dziki lokator z wypowiedziana umowa najmu, wyrok o eksmisję i
    kwestia odłączenia prądu. Dosjtaje się informację iz proszę złożyć podanie,
    załączyć dokumenty i bez problemu.
    Prąd mogą odłączyć nawet w przypadku wpypowiedzenia umowy najmu, po okresie
    obowiązywania wypowiedzenia, ponieważ formalnie prąd jest dostarczany na
    podstawie umowy najmu. Jednak dopiero sądwy nakaz eksmisji pozwala bez
    konsekwencji wnosić o zdjęcie licznika.
    Sąd może zezwalać na przebywanie ale formalnie jak nie ma umowy to nie istnieją
    przesłanki na dostarczanie prądu.
    Odnosząc się do postepowania właścicieli nieruchomości, wszyscy o tym wiedzą a
    ci którzy mogą odłączają media bo to jest najszybsze rozwiązanie.
    Zresztą proponuję przeczytać jeszcze raz artył który załaczyłem w dwa posty temu
    gdzie jest opisana sprawa z ochroniarzami i tam jest np. podane iż można odciąć
    wodę. Z wodą jest problem iż może się przyczepić sanepid.
    Zresztą można też udać się do adwokata i o to zapytać będzie się miało info z
    pierwszej ręki.
    Osobiście bym spróbował jak by w moim mieszkaniu mieszkał (nie wyobrażam sobie
    takiej sytuacji) taki lokator, poczekać aż wyjdzie zmienić zamki i go nie
    wpuszczać...
  • 24.11.05, 17:20
    to bardzo ciekawe. W moim przypadku energetyka odmówiła odcięcia prądu
    lokatorowi mieszkającemu po wypowiedzeniu, powołujc się na prawo energetyczne.
    Energetyka podpisała umowę o dostarczanie energii bezpośrednio z lokatorem (już
    w okresie wypowiedzenia) i stwierdziła, że ma prawo dostarczać energię
    lokatorowi, ponieważ on o to zawnioskował, i wskazał to miejsce, i jest tam
    zemeldowany, a nawet, gdyby nie był, to prawo energetyczne pozwala dostarczać
    prąd dzikiemu lokatorowi w każde miejsce, które on wskaże. Czyli dostarczają
    prąd (i zamontowali liczniki) w mojej nieruchomości, wbrew mojej woli,
    lokatorom, którym już dawno upłynął okres wypowiedzenia. To jest dokładnie
    odwrotnie, niż pisze clevland, że energię dostarcza się na podstawie umowy
    najmu. Czy ktoś może podać podstawy prawne, które potwierdzają jedną, bądź
    drugą wersję?
  • 24.11.05, 18:43
    U mnie było tak samo. Energetyka podłączyła prąd i zawarła umowę z osobą która
    nie mieszkała w lokalu od kilku lat .
    Sądzenie się z nimi to całe lata. Mają kasę i prawników i sporo takich spraw.
    Ale zapewqne w różnych rejonach energetycznych jest różnie i warto spróbować.
  • 24.11.05, 18:54
    Jestem zdziwiony, bo podstawą do zawarcia umowy o dostarczenie prądu jest umowa
    najmu. Zresztą można też licznik przepisać na siebie.
  • 25.11.05, 09:59
    przepisanie licznika na właściciela nic nie daje, bo lokator nie płaci, a
    powstałe zadłużenie energetyka będzie egzekwować od właściciela. Z kolei po
    rozwiązaniu umowy i zdjęciu licznika "na właściciela", energetyka bez oporów
    podpisała umowę z dzikim lokatorem. Dlatego pytam, czy istnieją jakieś przepisy
    to regulujące, czy energetyka miała prawo podpisać umowę z osobą nie mającą
    tytułu prawnego do lokalu, czy sprawa jest czysto uznaniowa, i jeśli pani w
    okienku w energetyce ma fantazję wspierać prosocjalną politykę państwa, to
    podpisze taką umowę i można jej (z przeproszeniem) skoczyć?
  • 25.11.05, 10:26
    Co do możliwości podłączenia dzikiemu lokatorowi prądu to nie mam pojęcia, ale
    wydaje mi się że nie mają podstaw. A w związku z przepisaniem licznika na
    właściciela to zakładam na ten licznik skrzynkę i wyłączam bezpieczniki, tak aby
    nie było dostaw prądu.
  • 25.11.05, 12:47
    w takim przypadku lokator występuje do energetyki o zawarcie umowy, energetyka
    montuje mu osobny licznik w mieszkaniu, i po herbacie. Mogę sobie wykręcać
    bezpieczniki, ile chcę. Dlatego szukam jakiegoś zaczepienia w prawie, czy
    energetyce wolno to robić, czy nie. Zdaje się, niestety, że zgoda właściciela
    lokalu nie jest wymagana. Podkreślam, mój problem dotyczy domu jednorodzinnego,
    nie ma tam klatki schodowej, nie mogę nawet wejść do ogrodu, bo państwo
    lokatorstwo tak się rozpanoszyli, że nie tylko dom, ale i ogród uważają za
    swoją własność. A utwierdzaja ich w tym takie idiotyzmy, jak energetyka
    podpisująca umowę z dzikim lokatorem ponad głową właściciela!
  • 25.11.05, 13:11
    Proponowałbym zadzwonić incognito do energetyki i zapytać czy pani jako dzikiej
    lokatorce podłączą prąd w domku jednorodzinnym a jeżeli tak to na jakiej
    podstawie. Zapytać o prawo energetyczne...
  • 25.11.05, 15:56
    dobry pomysł! Spróbuję. Dzięki za podpowiedź. Oczywiście napiszę, jak się
    sprawa rozwinęła. Pozdrawiam wszystkich.
  • 25.11.05, 18:28
    Polecam uwadze lekturę Rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 20
    grudnia 2004 r. w sprawie szczegółowych warunków przyłączenia podmiotów do sieci
    elektroenergetycznych, ruchu i eksploatacji tych sieci. (Dz.U. 2005 Nr 2 poz. 6).

    Rozporządzenie określa szczegółowo warunki przyłączenia do sieci odbiorców
    energii elektrycznej.

    W §5 pkt1 rozporządzenia czytamy:
    "Podmiot ubiegający się o przyłączenie do sieci, który posiada tytuł prawny do
    korzystania z obiektu, w którym będą używane urzadzenia, instalacje lub sieci
    przyłączane do tej sieci, zwany dale "wnioskodawcą" składa wniosek o określenie
    warunków przyłączenia.

    W §6 pkt4 rozporządzenia czytamy:
    "Do wniosku o określenia warunków przyłączenia należy dołączyć:
    1. Dokument potwierdzający tytuł prawny wnioskodawcy do korzystania z obiektu, w
    którym będą używane urządzenia ... itd

    Nie jest moim celem cytowanie aktów prawnych, odsyłam do oryginału.

    Wygląda na to, że Zakład Energetyczny nie zna prawa.

    Proponuję napisać wniosek o odłączenie lokatora z powołaniem się na powyższe
    rozporządzenie.
  • 25.11.05, 18:41
    dzięki! Tego właśnie szukałam! Pozdrawiam!
  • 25.11.05, 19:52
    A gdzie jest granica własności listalacji elektrycznej, rozdzielająca własność
    energetyki od własności właściciela domu?
    Moim zdaniem w skrzynce na budynku lub przed budynkiem, gdzie są
    zabezpieczenia główne przyłącza elektroenergetycznego, trochę inaczej jest,
    gdy do małego domu prąd "dochodzi" linią napowietrzną, a nie kablem w ziemi.
    Z tego jest taki wniosek, że pion elektryczny w budynku i odejścia od pionu do
    zabezpieczeń przedlicznikowych przed licznikiem do mieszkania jest własnością
    prywatną właściciela, a nie energetyki.
    Jeżeli właściciel otrzymuje w stanie umownym czynsz od lokatora, to w ramach
    czynszu lokator opłaca właścicielowi również za to, że lokator korzysta z
    kabli elektrycznych właściciela budynku.
    Inna jest sytuacja moim zdaniem, gdy lokator utraci tytuł prawny do lokalu
    szczególnie, gdy potwierdzi to sąd prawomocnym wyrokiem o zapłatę lub o
    eksmisję, a wtedy już nie ma czynszu, jest odszkodowanie. Były lokator nie
    mając tytułu prawnego do lokalu, jeżeli nadal zamieszkuje i nie wyprowadza się
    z mieszkania, nie pozwala realizować właścicielowi jego planów wobec tego
    mieszkania.
    I co z tym fantem zrobić?
    Warto napisać pismo do energetyki by rozwiązali umowę o dostarczanie prądu
    rodzinie X, gdyż utraciła tytuł prawny do lokalu, załączając ksero
    prawomocnego wyroku sądowego lepiej o zapłatę, może być też o eksmisję. Warto
    też zapytać w tym piśmie czy energetyka wie czyją jest własnością instalacja
    elektryczna wewnątrz budynku? Energetyka zapewne odpisze, że może wypowiedzieć
    umowę, ale nie chce bo nie ma w tym interesu, a kable wewnątrz budynku nie są
    własnością energetyki, ale są własnością właściciela budynku.
    Skoro energetyka nie chce wypowiedzieć umowy najmu, można napisać energetyce,
    że może zostać pozwana do sądu o narażanie na straty właściciela budynku.
    Można powtórnie poprosić energetykę o wypowiedzenie umowy z byłym lokatorem,
    informując ją, że jeżeli będzie zwlekać, to narazi właściciela na dodatkowe
    straty w postaci demontażu odcinka sieci wewnętrznej elektrycznej pomiędzy
    pionem a zabezpieczeniem przedlicznikowym przed licznikiem naszego ukochanego,
    a niechcianego mieszkańca. Po miesiącu od wysłania takiego pisma energetyce,
    jeżeli nie odpowie lub nie wypowie umowy byłemu najemcy, my odłączamy kabel
    odchodzący od pionu elektrycznego do mieszkania byłego lokatora i wycinamy
    kabel przed wejciem do mieszkania lub gdy zabezpieczenie przedlicznikowe jest
    na klatce schodowej wycinamy kabel przed zabezpieczeniem przedlicznikowym, nie
    naruszając plomb energetyki na zabezpieczeniu przedlicznikowym.
    I niech energetyka się cieszy z swojego licznika u byłego najemcy, ale bez
    energii elektrycznej. Może być trochę szumu wokół takiego działania
    właściciela, ale jeżeli właściciel udowodni, że lokator nie jest już
    lokatorem, że jest już tylko "dzikim" bez tytułu prawnego, to powinniśmy mieć
    sukces, a nasz ulubieniec w takich okolicznościach ucieka od głupiego w jego
    rozumieniu właściciela i wyprowadza się i wynajmuje chociaż małą kawalerkę w
    pierwszym lepszym biurze pośrednictwa nieruchomości.
    Kto to już ćwiczył i z jakim skutkiem?
  • 25.11.05, 21:19
    Uważam iż uda się odłączyć prąd dzikiemu lokatorowi. Na pewno jest to skuteczne
    z racji dokuczliwości. Tego jeszcze nie przerabiałem ale prawdopodobnie będe
    musiał. Robiłem taki motyw z wodą. Rodzina której nie chciało się płacić
    wytrzymała dwa tygonie... a potem poszła naciągać następnych. Bezmyślność
    zupełna bo komornik ściąga z niej cały dług...
  • 22.04.08, 22:51
    hmmm energetyke nie interesuje co ma wlasciciel do powiedzenia bo bo energetyka
    jest wlascicielem pradu ja mialam taki przypadek i wlasciciel ma guzik do
    powiedzenia
  • 28.01.09, 21:41
    Ja też myślę o odcięciu wody sąsiadce,która mieszka nademną i mnie
    zalewa a nikt nie chce mi pomóc.Zarządca budynku proponuje mi podać
    uciążliwą sąsiadkę do sądu i tam żądać od niej odszkodowania,którego
    i tak nigdy nie dostanę,bo ona nie ma żadnego dochodu,więc jest
    bezkarna.Ja mam mieszkanie wykupione a ona lokatorskie,zresztą
    czynszu też nie płaci a na dodatek moje mieszkanie niszczy poprzez
    zalewanie.Chcę zaznaczyć,że sąsiadka zalewa mnie od wielu lat i
    kiedy 3
    lata temu miała duży dług za niepłacenie za wodę to zarządca budynku
    zakręcił jej wodę a w korytarzu na parterze zainstalował jej kran z
    wodą.Po miesiącu sąsiadka dług zapłaciła a zarządca wodę odkręcił i
    moja gehenna zaczęła się od nowa.Mam możliwość zakręcić jej wodę,bo
    rury z wodą poprowadzone są przez moje mieszkanie do niej do
    góry.Mam już dosyć zalewania mojego mieszkania i jej bezkarności.
    Już dawno zakręciłabym jej wodę,ale obawiam się konsekwencji mojego
    kroku.Proszę mi napisać co może mi za to grozić i czy ja mam
    obowiązek udostępniać moją własność-mieszkanie do tego,aby
    poprowadzone były do niej rury z wodą,zresztą całe pordzewiałe i też
    zagrażające w każdej chwili rozszczelnieniem i kolejnym zalaniem
    mojego mieszkania.Chcę nadmienić,że właściciel mieszkania( i
    jednocześnie zarządca) znajdującego się nademną może rury z wodą
    poprowadzić korytarzem i w ten sposób ominąć moje mieszkanie.Proszę
    mi doradzić jak pozbyć się tych rur z mojego własnościowego
    mieszkania.
  • 12.07.15, 13:02
    Na litość boską to nieprawda . Mój dziki lokator ma nakaz natymiastowego oróżnienia , wydania i opuszczenia lokamojego jednorodzinnego domu . Bez wyroku o lokum zastępczym , tymczasowym nie mówiąz o socjalnym . Dom jest mój ale dziki płaci rachunki za prąd od 1997 roku kiedy to nieopatrznie sprzedalismy gospodarstwo bez pieniędzy aktem notarialnym . Miał zapłacić w ratach . Chciałam mu odciąc prąd ale umowa jest na niego . Otrzymałam pismo od ENERGI ,ze NIE JESTEM STRONA ( i w domyśle odpieprz się babo od dzikuna ) on jest na prawie !! Jakie kolejne posuniecie musze dokonać by << być strona >> ???
  • 24.11.05, 17:04
    Dziekuje za odpowiedzi, bardzo mi pomogly, teraz widze ze mam jeszcze inne
    mozliwosci niz czekanie na łaskę gminy.

    Chciałabym również prosic w miare wymyslenia jakiegos sposobu na dzikiego
    lokatora o dopisywanie do tego watku.

    Pozdrawiam!
  • 24.11.05, 17:32
    ... powinnaś podzielić po, a może w trakcie jak to wszystko przebiegło.
  • 24.11.05, 20:05
    Oczywiscie bede na biezaco informowac jak wyglada sprawa, narazie postanwilismy
    z mezem poczekac na rozpatrzenie naszego podania o przyspieszenie eksmisji,
    liczymy sie z tym, ze guzik to da, ale od czegos trzeba zaczać.

    A czy ktos sie orientuje w sprawie o lokal zastepczy? czy wszystkie przeslanki
    jakie ma spelniac taki lokal zostaly ujete w artykule "nieskuteczne
    postepowanie.." opisalam w postach wyżej..
  • 24.11.05, 21:11
    Jak można przeczytać poniżej do pomieszczeń tymczasowych eksitujemy osoby wobec
    których sąd nie orzekł o tym iż przysługuje im lokal socjalny.
    Jeżeli komuś przysługuje lokal socjalny to tylko do takowego można go eksmitować.

    ROZPORZĄDZENIE
    MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI

    z dnia 26 stycznia 2005 r.

    w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o opróżnienie lokalu lub
    pomieszczenia albo o wydanie nieruchomości oraz szczegółowych warunków, jakim
    powinno odpowiadać tymczasowe pomieszczenie

    (Dz. U. z dnia 31 stycznia 2005 r.)


    Na podstawie art. 1046 § 11 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks
    postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296, z późn. zm.1)) zarządza się, co
    następuje:


    § 1. Przed przystąpieniem do wykonania tytułu wykonawczego nakazującego
    opróżnienie lokalu komornik wezwie dłużnika do dobrowolnego wykonania tego
    obowiązku w wyznaczonym stosownie do okoliczności terminie, z zagrożeniem, że w
    razie niewykonania obowiązku zostanie przeprowadzona egzekucja w celu
    opróżnienia lokalu.

    § 2. 1. Jeżeli z tytułu wykonawczego nakazującego opróżnienie lokalu służącego
    zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika nie wynika prawo dłużnika do lokalu
    socjalnego lub zamiennego, przed dokonaniem wezwania, o którym mowa w § 1,
    komornik wysłuchuje dłużnika w celu ustalenia jego sytuacji rodzinnej i
    majątkowej oraz czy dłużnikowi przysługuje tytuł prawny do innego lokalu lub
    pomieszczenia, w którym może on zamieszkać.
    2. Jeżeli dłużnikowi nie przysługuje prawo do innego lokalu lub pomieszczenia, w
    którym może on zamieszkać, ani nie znalazł on tymczasowego pomieszczenia,
    komornik niezwłocznie występuje do gminy, właściwej ze względu na miejsce
    położenia lokalu podlegającego opróżnieniu, o wskazanie tymczasowego pomieszczenia.
    3. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, jeżeli wierzyciel wskazał tymczasowe
    pomieszczenie.
    4. W przypadku, o którym mowa w ust. 2 lub 3, w wezwaniu do dobrowolnego
    wykonania obowiązku wynikającego z tytułu wykonawczego, o którym mowa w ust. 1,
    komornik oznaczy tymczasowe pomieszczenie, wskazane przez gminę lub wierzyciela,
    do którego może nastąpić przekwaterowanie.

    § 3. Tymczasowe pomieszczenie powinno:
    1) posiadać dostęp do źródła zaopatrzenia w wodę i do ustępu, chociażby te
    urządzenia znajdowały się poza budynkiem;
    2) posiadać oświetlenie naturalne i elektryczne;
    3) posiadać możliwość ogrzewania;
    4) posiadać niezawilgocone przegrody budowlane;
    5) zapewniać możliwość zainstalowania urządzenia do gotowania posiłków.

    § 4. 1. Przed wykonaniem tytułu wykonawczego nakazującego wydanie nieruchomości
    komornik wysłuchuje dłużnika, po czym doręcza mu wezwanie do wykonania tego
    obowiązku w wyznaczonym stosownie do okoliczności terminie.
    2. Wysłuchanie powinno zmierzać do ustalenia, jakie czynności będą niezbędne do
    wprowadzenia wierzyciela w posiadanie nieruchomości.

    § 5. Wykonując tytuł wykonawczy nakazujący opróżnienie lokalu lub pomieszczenia
    albo wydanie nieruchomości, przed usunięciem ruchomości niebędących przedmiotem
    egzekucji komornik dokonuje ich opisu.

    § 6. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 5 lutego 2005 r.
  • 26.11.05, 10:31
    Dzieki za zainteresowanie :)


    W rozporzadzeniu ministra spr z 26 stycznia 2005 jest zaznaczona sytuacja gdy
    osoba nie ma eksmisji z prawem do UBIEGANIA sie o lokal socjalny, tylko jest
    opisana sytuacja gdy osoba ma nakazana eksmisje i nie jest zameldowany nigdzie
    indziej (prawo do lokalu - umowa najmu) wtedy komornik wystepuje o przyznanie
    prawa do UBIEGANIA sie o lokal socjalny lub pomieszczenia tymczasowego.
    Wiec moja sytuacja jest juz jakby PO tym wydarzeniu, to znaczy ta osoba nie ma
    prawa do innego lokalu lub pomieszczenia ( nie jest nigdzie zameldowana, nie ma
    umowy najmu nigdzie), ma nadana eksmisje i nie moge jej wyrzucic na bruk, ale
    jezeli JA JAKO WLASCICIEL znajde jej pomieszczenie tymczasowe, a ta osoba
    odrzuci moja propozycje, to wtedy moge sie zwrocic do komornika o eksmisje "na
    bruk" tak jest w wyroku sadowym.
    Tak samo ona sama moze na wlasna reke szukac sobie mieszkania (lub
    pomieszczenia tymczasowego) lub czekac az gmina przyzna jej mieszkanie.
  • 30.11.05, 12:32
    Witam!

    Dziś złożylismy podanie o odszkodowanie od gminy. Na poprzednie pismo jeszcze
    zero odzewu, ale maja 2 tygodnie na odpowiedz.. Jestem prawie pewna, ze
    odpowiedz bedzie w stylu "nie mamy lokali, prosze czekac"
    Co do mieszkania zastepczego, zmierzylismy go, obejrzelismy dokladnie z kazdej
    strony i bedziemy wystepowac o eksmisje tej osoby do tego lokalu, ale najpierw
    poczekamy na odpowiedz z gminy.

    Pozdrawiam!
  • 30.11.05, 13:58
    Czekamy na informacje... W kwesti odszkodowania od gminy to albo będą chcieli
    zawrzeć jakiś kompromis płacąc jakieś np. 200zł albo (jak ktoś dużo chce)
    dojdzie do roprawy przed sądem. W tym ostatnim przypadku biorą biegłego i to on
    ocenia ile można za takie mieszkanie otrzymać.
    Co do pomieszczenia tymczasowego to wszystko zależy co sąd orzekł w kwesti
    eksmisji- przysługuje lokal socjalny czy też nie. Nie wiem czy w przypadku
    orzeczenia sądu o eksmisji do lokalu socjalnego można eksmitować do dowolnie
    wybranego mieszkania. Oczywiście mam nadzieje że tak i ten problem szybko
    zakończycie.
  • 30.11.05, 14:05
    Z tego co sie dowiadywalam w kwestii odszkodowania, to moja gmina placi (chodzi
    o zalegly czynsz za 25 miesiecy, wyszla z tego spora suma, obliczona na
    podstawie ustawy o ochronie praw lok. mam dowody wplaty tej osoby i mam
    porównanie z czynszem uzyskiwanym z innego miszkania). Jednak mi nei chodzi o
    pieniadze a o przyspieszenie znalezienia tej osobie lokalu socjalnego.
    Jezeli chodzi o kwestie lokalu socjalnego, to w przepisach ani w wyroku nie
    jest napisane ze ja nie moge wyszukac i zaproponowac lokum tej osobie. Jest
    natomiast napisane, ze jezeli osoba ta nie przyjmie tego lokum zaporponowanego
    przezemnie to do akcji wkroczy komornik. Pozatym z mieszkania zastepczego ta
    osoba w dalszym ciagu bedzie miala prawo ubiegac sie o lokal socjalny, ale
    wtedy to juz nie bedzie nasz problem tylko jej (w chwili obecnej ta osoba nie
    robi nic zeby uzyskac dla siebie lokal)
    Mamy nadzieje, ze szybkie i bezsądowe rozstrzygniecie tej sprawy, bo naprawde
    nie chcemy wytaczac ciezkich dział, ale mamytakie w zanadrzu.
  • 03.12.05, 09:57
    Przeglądałam ten wątek trochę pobieżnie, wobec tego nie odpowiadam
    (podpowiadam) konkretnej osobie tylko tak w ogóle. Co do tytułu prawnego
    wymienionego w rozporządzeniu, to przypomnieć należy, że takim samym tytułem do
    lokalu jak własność czy najem jest również posiadanie. Były lokator oczekujący
    na lokal socjalny albo tylko na eksmisję jest do chwili opuszczenia lokalu jego
    posiadaczem. Wobec tego wszelkie próby pozbawienia go dopływu energii
    elektrycznej są działaniem bezprawnym. Byłam niedawno w sytuacji odwrotnej.
    Jako "samoistny posiadacz" (postępowanie spadkowe trwa i nic nie wskazuje by
    się prędko skończyło), zmusiłam zakład energetyczny do zawarcie umowy o dostawę
    energii elektrycznej, mimo iż nie byłam ani najemcą, ani właścicielem tylko
    posiadaczem. Problem w tym, że w tamtych przypadkach można wylegitymować się
    dokumentem (umową, wypisem z kw), a posiadacz składa tylko oświadczenie.
    Podobnie było z zameldowaniem, ale to już inna historia. G.
  • 03.12.05, 10:37
    Uznam, ze chodzi o tak zwany "inny tytuł do lokalu"... prosze wybaczyć, ale dla
    mnie osobiście ta osoba zawsze bedzie przebywac tam bezprawnie i sama jest
    sobie winna, ze tak uważam, bo wedlug mnie utrudnianie komuś korzystania ze
    swojej wlasnosci jest mocno nie fair, zwłaszcza jesli ma sie nakaz eksmisji. Co
    do energii elektrycznej, nie bedziemy korzystac z tak niecnych zachowan, chyba
    ze naprawde bedziemy zmuszeni (przez ta osobe). Jak sama Pani pisze, "Zmusiła"
    zaklad energetyczny do podlaczenia pradu... co ciekawe w regulaminie mojego
    dostawcy pradu jest wyraźnie napisane :

    Jakie są wymagane dokumenty przy zawieraniu umowy sprzedaży energii
    elektrycznej?

    Przy zawieraniu umowy sprzedaży energii elektrycznej wymagane są następujące
    dokumenty:
    - w przypadkuosób fizycznych - dowód osobisty
    ponadto we wszystkich przypadkach wymagane jest potwierdzenie praw do obiektu w
    formie kserokopii: odpisu z ksiąg wieczystych, aktu własnosci, umowy najmu,
    dzierżawy itp.
    Jeżeli chodzi o podłączenie prądu mojemu dzikimu lokatorowi nie zdziwiłbym się
    gdyby osoba ta skorzystała z łapówki, żeby "zmusić", bo nieraz chwalila sie, ze
    korzysta z takich czynow...

    Pozdrawiam -hippolit
  • 03.12.05, 10:46
    Bezprawynym byłoby pozbawiać kogoś prądu w przypadku upłynięcia terminu
    wypowiedzenia umowy najmu. Można to zrobić- na wniosek właściciela zakład
    energetyczny zdejmuje licznik. Formalnie można to zrobić w przypadku uzyskania
    tytułu o eksmisję. Dziki lokator nie ma podstaw do podpiania umowy o dostawę
    mediów z racji braku tutułu prawnego. "Posiadanie" czyjejś własności to raczej
    pomyłka...
  • 03.12.05, 21:21
    Mów mi Greta, bez pani. Regulamin zakładu energetycznego nie stanowi prawa.
    Posiadanie jest tytułem przewidzianym w ustawie "energetycznej" (nie mam jej
    pod ręka, więc nie zacytuję) i w Kodeksie cywilnym. Oczywiście posiadanie to
    nie forma własności (to uwaga do Clevlanda z następnego listu), to stan
    faktyczny. Oczywiście zgadzam się z moralną oceną sytuacji, ale takie mamy
    prawo jakich wyborców i w efekcie Sejm, a że głupich jest zawsze więcej to mamy
    to co mamy. G.
  • 03.12.05, 22:03
    greta44 napisała:
    "Co do tytułu prawnego
    wymienionego w rozporządzeniu, to przypomnieć należy, że takim samym tytułem do
    lokalu jak własność czy najem jest również posiadanie.
    ...
    Problem w tym, że w tamtych przypadkach można wylegitymować się
    dokumentem (umową, wypisem z kw), a posiadacz składa tylko oświadczenie."

    Tu nie doczytałaś, gdzieś słyszałaś, ktoś tam powiedział czyli nic nie wiesz a
    wypowiadasz się, wprowadzając ludzi w błąd.

    Co to jest posiadanie, to przeczytaj sobie na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich:
    www.brpo.gov.pl/index.php?poz=220&id=56
    Jest to stan faktyczny a nie prawo do lokalu.

    Pojęcie posiadania nie występuje w prawie energetycznym.

    Nie można założyć licznika będąc posiadaczem w złej wierze. Gdybyś przeczytała
    ten wątek, to trochę wyżej napisałem na temat Rozporządzenia Ministra Gospodarki
    i Pracy z dnia 20 grudnia 2004 r. w sprawie szczegółowych warunków przyłączenia
    podmiotów do sieci elektroenergetycznych, ruchu i eksploatacji tych sieci.
    (Dz.U. 2005 Nr 2 poz. 6).

    Rozporządzenie określa szczegółowo warunki przyłączenia do sieci odbiorców
    energii elektrycznej.

    W §6 pkt4 rozporządzenia czytamy:
    "Do wniosku o określenia warunków przyłączenia należy dołączyć:
    1. Dokument potwierdzający tytuł prawny wnioskodawcy do korzystania z obiektu, w
    którym będą używane urządzenia i instalacje ... itd"

    Twoje opowieści należy więc włożyć między bajki.

    O jakim oświadczeniu piszesz? Posiadacza, że lokal jest jego?
    Bez pokazania tytułu prawnego.
    Chyba, że tytułem prawnym jest, jak napisał wyżej clevland, odpowiedni banknot.

    Ale to ma krótkie nogi. Przekonasz się.
  • 04.12.05, 17:50
    Ani mi w głowie kłocić się. Faktem jest, że doprowadziłam do zawarcie umowy
    mimo iż nie legitymowałam się żadnym dokumentem. Zakład najpierw chciał założyc
    mi "licznik na przedpłaty" cokolwiek to by miało znaczyć, ale później, po
    zasięgnięciu informacji u własnego radcy prawnego, zawarta została zwykła umowa
    i założono zwykły licznik. Na Twoje usprawiedliwienie muszę dodać, że zdarzenie
    miało miejsce przed kilkoma laty,a w formularzu wniosku (albo umowy, nie
    pamietam) wymienione było posiadanie. Radca prawny na pytanie jak mam udowodnic
    posiadanie podyktował mi oświadczenie, które podpisałam. W końcu na tej samej
    podstawie ustalam i pobieram od lokatorów czynsz i rozliczam sie z Urzędem
    Skarbowym. Zatem posiadanie jest stanem prawnym i zarazem tytułem prawnym skoro
    opisane jest w Kodeksie cywilnym, literaturze, a na dodatek podlega ochronie
    prawnej. Przeczytałam wskazaną ustawę i rozporządzenie. Zwróć uwagę na art 9
    ust. 2 pkt 5 ustawy, który mówi o równoprawnym traktowaniu podmiotów. Może
    problem jest w rozumieniu przepisu, a nie w czytaniu. Może posiadanie daje
    prawo do zawarcia umowy z zakładem energetycznym mimo iż lokator utracił prawo
    do lokalu. Subtelna różnica, nieprawdaż. I to by było na tyle. G.
  • 04.12.05, 19:14
    Wydaje mi się iż w przypadku kiedy druga strona (właściciel nieruchomośi lub
    lokalu) nie wnosi sprzeciwu, możliwym jest dostarczanie energii. Jednak w
    przypadku gdyby właściciel złożył wniosek do energetyki o odcięcie, poparty
    notarialnym odpisem wyroku eksmisyjnego byłoby jednoznacznym iż dziki lokator
    nie miałby szans na ponowne zawieszenia licznika.
    Podobnie sprawa się ma z telewizją i gazownią...
  • 05.12.05, 08:19
    Mam poważne wątpliwości czy lokatora z wyrokiem eksmisyjnym można
    nazwać "dzikim lokatorem". Pojęcie to w ogóle w prawie nie istnieje. W moim
    rozumieniu "dziki", to taki co bez tytułu zajął mieszkanie, a to zupełnie co
    innego. Lokator z wyrokiem eksmisyjnym, mimo wszystko, podlega ochronie
    prawnej, jego status jest ściśle uregulowany, i to niezależnie od tego czy nam
    się to podoba czy nie. Mnie się też nie podoba. Co do zakładu energetycznego
    sprawdzę jak zareagują na wniosek o odłączenie dopływu energii elektrycznej. W
    każdej sytuacji opowiem. G.
  • 05.12.05, 11:01
    Co do tego "dzikiego lokatora" to może i masz rację. Odnośnie odcięcia prądu - w
    energetyce powiedzieli mi, iż wystarczy iż przedstawię iż lokatorowi skończył
    sie okres wypowiedzenia i oni zdejmują licznik, albo przepisują na mnie. Nie ma
    tytułu prawnego do lokalu, tak wiec nie ma podstaw do dostarczania prądu.
    Nie pytałem czy takowy "lokator" może liczyć na podpisanie z nim umowy o dostawy
    prądu bo przedstawione wyżej ich stanowisko wydawało mi się jasne.
    Czekamy na informacje
  • 23.01.06, 22:17
    wzorujac się na Waszym forrum dyskusyjnym jak radziliscie ,napisalem o
    odłączenie pradu lokatorowi z eksmisją i i uzyskalem odpowiedz wymijajaca .
    Prawo jest po stronie złodzieji . moze nie placic jakm nam 40 tys. zadluzenia
    ale za energie zaplaci 5 zl i jest ok ... ale instalacja czyja ? doradzcie bo
    juz w tym panstwie bez prawia nie da sie zyć itd szkoda gadać!!! PIS
  • 23.01.06, 22:19
    greta44 napisała:

    > Mam poważne wątpliwości czy lokatora z wyrokiem eksmisyjnym można
    > nazwać "dzikim lokatorem". Pojęcie to w ogóle w prawie nie istnieje. W moim
    > rozumieniu "dziki", to taki co bez tytułu zajął mieszkanie, a to zupełnie co
    > innego. Lokator z wyrokiem eksmisyjnym, mimo wszystko, podlega ochronie
    > prawnej, jego status jest ściśle uregulowany, i to niezależnie od tego czy nam
    > się to podoba czy nie. Mnie się też nie podoba. Co do zakładu energetycznego
    > sprawdzę jak zareagują na wniosek o odłączenie dopływu energii elektrycznej. W
    > każdej sytuacji opowiem. G.
  • 23.12.05, 10:31
    Witam!

    Dla zainteresowanych - przyszlo pismo z Gminy, ze nie maja teraz lokali, ze
    jest szansa na przyznanie jej lokalu.. 3 LATA!!! no przeciez to skandal!! przez
    3 LATA mamy mieszkac z kims obcym? a co z naszym prawem do intymnosci?
    chcielismy sie w przyszlym roku starac o dziecko.. ale jak wychowac maluszka w
    takich warunkach? Postraszylismy odszkodowaniem, napisali, ze sąd to musi
    rozpatrzyć (inny watek) i ze uchwala gminy "nie pozwala na skuteczne
    podniesienie zarzutu bezprawonosci i opieszałości jej działania" ...
    Zaraz w styczniu zaproponujemy gmine wynajecie od nas jednopokojowego
    mieszkania na poddaszu, ktore spelnia wszystkie wymogi lokalu socjalnego i
    oprzemy to na art. 20 u 2a ustawy o ochronie.. jak sie nie zgodza to do sadu o
    odszkodowanie i o utrudnianie odzyskania naszej wlasnosci..
  • 23.12.05, 10:49
    Magistrat przegrywa w sądzie z właścicielami domów












    Dorota Steinhagen 22-12-2005, ostatnia aktualizacja 22-12-2005 19:37

    Magistrat przegrywa w sądzie, ale trwa przy swoim. Nie chce płacić
    odszkodowań dla kamieniczników, których lokatorom należą się od miasta lokale
    socjalne. Miasto woli procesy, karne odsetki i koszty sądowe. Podobno dla
    wspólnego dobra częstochowian

    Lokatorzy, którzy mają wyroki eksmisyjne z przyznanym lokalem socjalnym,
    powinni otrzymać od miasta mieszkanie. Jeżeli władze go nie znajdą, muszą
    płacić odszkodowania właścicielom domów.

    Jeszcze na początku roku miasto płaciło. Wiosną przestało, bo urzędnik na
    szkoleniu usłyszał - niestosowaną w innych miastach - nową interpretację
    przepisu. Miasto ma wyznaczyć termin, w którym jest w stanie przydzielić lokal
    socjalny. I dopiero gdy tego terminu nie dotrzyma - a jest to np. 2011, 2012
    rok - właściciel może domagać się odszkodowania. W październiku pisaliśmy, że
    kamienicznicy i prezesi spółdzielni mieszkaniowych (im też należą się
    odszkodowania) stracili cierpliwość i poszli do sądu.

    Są już pierwsze wyroki. - Miasto ma nam wypłacić 1200 zł odszkodowania i
    karne odsetki. Gdy wyrok będzie prawomocny, do sądu trafi 14 kolejnych pozwów
    - wylicza Ryszard Szczuka, prezes spółdzielni Nasza Praca, który w imieniu
    spółdzielni pozwał magistrat (jest też przewodniczącym RM).

    Również Lokalne Zrzeszenie Właścicieli Nieruchomości czeka na odszkodowania
    za ok. 70 mieszkań. Pierwszą sprawę z miastem także wygrało. - Wprawdzie
    miejski prawnik przedstawiał uchwałę, jak ustalana jest kolejka do lokali
    socjalnych, ale sąd tego nie uwzględnił - opowiada Helena Puklińska, radca
    prawny Zrzeszenia. Odszkodowanie: 720 zł plus odsetki i koszty procesowe
    (257,60 zł).

    - Mamy prawo się odwołać - twierdzi Halina Szczerba, naczelniczka
    magistrackiego wydziału komunalnego. Zapewnia, że to wszystko z dbałości o
    finanse gminy. - Niech sąd ustali, jaka powinna być wysokość odszkodowania,
    żeby nikt nam nie zarzucił, że źle wydajemy publiczne pieniądze - mówi.

    Halinie Szczerbie pieniędzy na karne odsetki i koszty sądowe nie szkoda. - W
    końcu sąd uzna nasze racje - twierdzi. - Dlaczego mamy płacić odszkodowanie
    właścicielowi mieszkania w spółdzielczym bloku, dlatego że nie sprawdził
    rodziny, której je wynajął?

    Urząd nie chce jednak płacić także wtedy, gdy lokator zamieszkał w budynku na
    podstawie tzw. przydziału. Inne miasta natomiast płacą. Kraków na przykład
    opracował reguły dochodzenia do ugody. I tylko jeśli nie uda się jej zawrzeć,
    sprawa trafia do sądu.

    Komentarz

    W budżecie miasta na przyszły rok przeznaczono 144 tys. zł na koszty
    postępowania sądowego i prokuratorskiego. Nic dziwnego, skoro według miasta
    oszczędność polega na mnożeniu karnych odsetek i kosztów sądowych. Za to
    kamienicznicy nie mają się czym martwić. Mogą spokojnie czekać na decyzje
    sądów, które w tej sprawie są dla nich korzystne. A ustawowa wysokość karnych
    odsetek, które sąd zasądził miastu, to 13,5 proc. w skali roku. Żaden bank nie
    daje takiego oprocentowania.
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3081085.html

    polecam również:
    www.wyroki-decyzje.lokatorzy.info.pl/index-wy-o_pliki/index-w-o_01.htm
    Pozdrawiam Henryk Tubacki
  • 02.01.06, 13:26
    Dziekujemy za przydatny link. Przed nowym rokiem zlozylismy pismo, w ktorym
    prosimy o wyjasnienie dlaczego gmina przyznala lokal socjalny osobie, ktora
    zarejestrowala sie znacznie pozniej niz osoba, ktora zajmuje nasz lokal. Widać,
    ze sytuacja podobna jak na stronie www.wyroki-decyzje.lokatorzy.info.pl/index-
    wy-o_pliki/index-w-o_01.htm. Czekamy z niecierpliwoscia na odpowiedz od gminy,
    jednak obawiamy się, ze tez czeka nas procesowanie sie z gminą (podejrzewamy,
    ze szybsze przyznanie lokalu socjalnego jest wynikiem lapowki, znajomosci albo
    zrzeczenia sie roszczenia o odszkodowanie). Nie bardzo wiemy jak postapic w
    takiej sytuacji, bo chcielismy jeszcze zaproponowac gminie wynajecie od nas
    innego lokalu na lokal socjalny dla tego "naszego" dzikigo lokatora, jednak czy
    mamy zostawic tak sprawe jezeli okaze się gmina nie bedzie umiala wyjasnic
    dlaczego przyznala komus lokal poza kolejnoscia? Czy wtedy skierowac sprawe do
    sadu?

    I jeszccze pytanie zony, ktora powoli przekonuje sie do zamieszkania w naszym
    mieszkaniu wraz z dzikim lokatorem (obecnie mieszkam tam sam, bo zona ma
    opory). "Nasz" dziki lokator ma postawiona od niedawna pralke w lazience, my
    jako wlasciciele tez zamierzamy takowa pralke postawic w NASZEJ lazience, czy
    mamy prawo żadac od tej osoby, aby usunela lub pozbyla sie pralki z lazienki?
    Czy mamy prawo żadać od tej osoby, aby nie zapraszala swoich znajomych do
    NASZEGO domu? Czy mamy prawo zakazac tej osobie palenia tytoniu? (oboje z zona
    jestemy niepalacy) Pytania moga Państwa dziwic, jednak ta osoba mieszka tam od
    40 lat a my nadal nie czujemy sie tam jak u siebie, osoba ta rozstawia nas po
    kątach i miedzy innymi dlatego zona nie mieszka tymczasowo ze mna.
  • 24.01.06, 10:19
    Mam wrazenie ze gminy lubia isc do sadu. Fakt, ze przegraja jest calkowicie
    wkalkulowany w te filozofie. Podstawowy interes gminy (a przede wszystkiem
    urzednikow) to jest by nie zostac posadzony o jakies tajemnicze interesy z
    wlascielem. Jezeli mozna sie z wlascielem dogadac i bedzie to gmine kosztowalo
    mniej niz zasadzi sad to gmina wybiera sad bo jest to rozwiazanie "czyste". Po
    prostu brak odwagi i poczucia wlasnosci a tylko urzedolenia.
  • 24.01.06, 14:08
    Mamy jeszcze jedna teorie na ten temat. Gmina moze ma nadzieje, ze droga sądowa
    wystraszy potencjalnych interesantów.
    My narazie dalej czekamy na odpowiedz z propozycją mieszkania socjalnego.
  • 08.06.06, 18:32
    Sprawa byla maglowana kilka miesiecy temu, ale ja ten problem mam teraz
    mam podobna sytuacje:
    Kupila dom z licytacji, czekalam cierpliwie 7 miesiecy na wyprowadzenie sie bylych wlascicieli, ale oni
    nie maja zamiaru sie wyprowadzic. Mieszkaja za darmo w moim domu i ogrodzie!. Ja nie mam kluczy,
    ani wlasciwie prawa wejscia na teren posesji. Moj maz nie chce rozwiazan silowych, liczyl na dobra wole
    bylych wlascicieli, nie chcial im przeszkadzac - przeliczyl sie.
    zaczelam dzialac sama. mam dosc zcekania!

    Udalo mi sie zmusic zaklad energetyczny do rozwiazania umowy o dostawe pradu z bylym
    wlascicielem, ale za to zostala z nim podpisana umowa na licznik przedwplatowy (ile zaplaci, tyle pradu
    dostaje), tak wiec to nie rozwiazuje sprawy.
    w gazwoni udalo sie bez problemow, wodociagi wyznaczyly bylemu wlascicielowi wypowiedzenei z 3
    misiecznym terminem. Interesuje mnie ten watek odciecia kabli na terenie mojej posesji, przed
    licznikiem. Moge czy nie?
    Mam tez pytanie:
    komornik ktory sprzedal nam dom z zameldowanymi lokatorami, nie kiwnal z wlasnej woli palcem aby
    pomoc nam wejsc w posidanie domu, nie poinformowal nas co robic dalej, on tez liczyl, ze byli
    wlasciciele wyprowadza sie sami (tym bardziej, ze pani tam mieszkajaca dostala z naszych pieniedzy 70
    tys zaleglych alimentow od bylego meza).
    Kiedy zwrocilam sie do komornika o pomoc, kazal wpacic mi dodatkowe oplate (800zl od
    pomieszczenia, a w domu jest 10 z garazem), tytulem wprowadzenia nas i wyprowadzenia bylych
    lokatorow. Kazal nam wskazac lokal tymczasowy (wskazalam hotel robotniczy) i jescze za niego
    zaplacic, jesli dojdzie do wyprowadzenia.
    Czy mial prawo zadac od nas pieniedzy tytulem wprowadzenia nas w stan posiadania?
    mam klauzule wykonalnosci i wydawalo mi sie, ze jest to automatyczne. W koncu komornik wzial
    calkiem spora sumke ze sprzedazy tego domu ( a wiec od nas)?
    Moze mi ktos pomoc?
    Danuta
  • 19.06.06, 10:33
    ja kupiłam segment mieszkalny z licytacji we wrzesniu. sprawy sadowe trwają, bo
    dłuznicy odwołują się od wszystkiego od czego mogą. a w pierwszym postanowieniu
    sąd się pomylił co do wyroku i sprawy znów od poczatku czyli od przybicia.
    lokatorzy pewnie nie beda się chcieli wyprowadzić i przypuszczam, ze czeka nas
    ten sam problem, więc sprawa bardzo mnie interesuje danuta621 prosze pisz o
    swojej wiedzy na ten temat.
  • 22.06.06, 19:34
    Moja wiedza niestety już została wyczerpana. Zrobiłam wszystko co podowiedziano
    mi tu na forum, przestudiowałam wszelkie uchwały miasta, ustawy itp. Po kilku
    miesiacach nerwów po prostu już nie mam siły. Dziś się przelało. Jeszcze
    miesiac temu widzialam swiatelko w tunelu, gmina kupila jakis budynek i
    jesienia dzikun mial wyleciec tam, jest juz w 1 dziesiatce oczekujacych.
    Niestety okazalo sie, ze budynek stoi owszem, ale nic sie w nim nie dzieje, nie
    mam pojecia kiedy ta osoba w koncu przestanie mi zatruwac zycie. Coraz bardziej
    przekonuje sie, ze ten kraj to błoto i nie licza sie zadne prawo bo "kazda
    gmina ma swoja wewnetrzna politykę" Co z tego, ze w ustawie o ochronie
    lokatorów jest art. że gmina moze wynajmować od wlascicieli prywatnych i
    przekazywac na lokale socjalne.. no wlasnie MOŻE "ale nie musi". Na dzien
    dzisiejszy zrobiłam wszystko co było w mojej mocy, nie chciałam wchodzić w
    przepychanki z dzikunem, ale z dnia na dzien robi sie coraz gorzej, osoba ta
    jest coraz bardziej bezczelna. Chyba chamstwo trzeba zwalczac chamstwem. W
    zwiazku z tym latem zaczynam generalny remont mojego mieszkania, wymieniam
    rury, kable w scianach, burze scianke działowa w kuchni, w koncu pozbede sie
    paskudnego lastryka w lazienki. Nie bede sie spieszyc z koncem remontu, w koncu
    pracuje i wolne mam tylko weekendy a odpoczac tez trzeba. Jak dzikunowi cos nie
    bedzie pasowac to niech sie wynosi, bo co innego, poda mnie do sądu? niech
    spróbuje :)
  • 23.06.06, 11:44
    Ja bym usunął wszystkie kable- w końcu po wyroku eksmisyjnym można odłączyć media.
    Jak by przyszedł dałbym mu odpowiedź że czekam aż się wyniesie...
  • 23.06.06, 13:28
    czy faktycznie po wyroku eksmisyjnym można odłączyć media? Jest na to jakaś
    podstawa prawna, jak by się ktoś pytał?
  • 23.06.06, 14:13
    Z tego co się orientuję to już po wypowiedzeniu umowy najmu i upłynięciu okresu
    wypowiedzenia, można wnosić do zakładu enegetycznego i gazowniczego o zdjęcie
    liczników. Dzwoniłem do tych zakładów w moim mieście i powiedzieli mi iż jeżeli
    najemca utracił tytuł prawny do lokalu, to można mu odciąć media na, które
    podpisał "umowę o świadcznie usług..." na podstawie umowy najmu.
    Znajomy odciął w ten sposób wszystkie media jedynej lokatorce w małej kamienicy.
    Formanie można to zrobić dopiero po sprawie o eksmicję.

    Proponuję zadzwonić to właściwych urzędów w swoim mieście z takim zapytaniem.
  • 26.06.06, 00:00
    Właściwie w moim miescie to chyba tylko teoria. Prawo sobie a zycie sobie,
    niestety takie są realia. Nie wydaje mi sie zeby energetyka czy tpsa chciala
    odcinak kogokolwiek, kto placi - w koncu dla nich to kasa i co ich obchodzi czy
    ktos ma umowe najmu czy nie. Bede placic rachunki to sie dowiem. Dzikun mi
    zaczyna utrudniac zycie - najnormalniej w swiecie ŚMIERDZI i na dodatek nie
    sprzata po sobie. Wiec czas tez troche podokuczac :)


  • 26.06.06, 00:19
    Własnie sprawdziałam jeśli chodzi o telefon i tpse - wystarczy to, ze jest
    zameldowanie na pobyt staly - eksmisja eksmisja, ale zameldowanie ciagle ma,
    wiec telefonu nie odetne, choc gada namietnie przez tel. pol nocy i nie daje
    spac.
  • 26.06.06, 11:23
    Ja bym do tp.sa napisał że skoro w moim budynku jest pociągnięta ich sieć to
    albo dostosują się do wymogów, albo niech zabierają swoje kable. Albo wyliczysz
    im ile mają płacić...
  • 26.06.06, 13:19
    Pisalam w tej spraawie do BOKu. Odpisano mi, że oni podpisują umowę z osobą, a
    nie z lokalem i dopoki ta osoba jest tam zameldowana, to moze korzystac z ich
    uslug.
    Wczoraj myslalam jeszcze o sprawie z energetyką. Niektorym wyda sie to
    smieszne, ale u mnie w mieszkaniu (mieszkam w jednym lokalu z dzikunem) sa
    pociagniete dwie instalacje, w sumie sa 3 liczniki, jeden moj, jeden dzikuna i
    jeden glowny. właczniki swiatla sa podzielone, jeden pstryczek moj, drugi
    dzikuna. I wlasciwie co mi da to, ze odetne tej osobie prad? bedzie bezczelnie
    korzystac z mojego. Koło sie zamyka i tak w rezultacie ja bede stratna. Jedyne
    co chyba moge zrobic to napisac "donos" :D jako uprzejma sasiadka, ze osoba ta
    nie placi abonametnu RTV za telewizor. I to by chyba ruszylo dzikuna, bo
    ksiazek to to nie uswiadczylo chyba nigdy, wiec zemrze z nudów :)
  • 03.07.06, 12:36
    niestety moje doświadczenia z medimi są takie, że ich dostawcy wykazują się
    ogromną "wrażliwością społeczną", i odmawiają ich odcięcia lokatorom po upływie
    terminu wypowiedzenia najmu. Zasłaniają się tym, że lokatorzy mają z nimi
    podpisane umowy, że są zameldowani i faktycznie użytkują lokal (mimo, że
    bezumownie!) i dostarczają media do posesji, mimo sprzeciwu właściciela.
    Zastanawiam się, czy nie mogłabym nakazać im demontażu rur, przyłączy,
    przewodów, liczników, itp. W końcu są to instalacje na terenie mojej posesji, a
    ja się nie zgadzam, żeby przez nią były prowadzone. Czy ktoś ma w takiej
    sprawie jakieś doświadczenia/pomysły?
  • 03.07.06, 12:55
    Wykazujesz np. że gaz za głównym licznikiem (naprawa instalacji należy do
    ciebie) się ulatnia, przyjeżdza gazownia i odcina gaz. Ty wzywasz fachowca i
    demontujesz instalację.
    Podobnie z prądem- tu musiałabyś porozmawiać z elektrykiem tzn. jakie zagrożenie
    sprawia że możesz odciąć prąd.
    To twoja instalacjia więc możesz robić co ci się podoba. Chyba że lokator nie
    ma jeszcze prawomocnego wyroku o eksmisję.
  • 12.10.06, 23:04
    Witajcie,
    przeczytałam dokładnie wszystkie posty i ogarneła mnie bezradność.
    Od miesiaca mam na oku dom, dom jest super, cena również, ale...są tam
    lokatorzy z prawomocnym wyrokiem exmisji i prawem do lokalu socjalnego.
    Wydawało mi się, że to mały problem i szybko się wyprowadzą, nawet byłam u
    burmistrza gminy z pytaniem, kiedy będzie jakiś lokal. Budynek jest w przyszłym
    roku mają go remontować, kolejki niema na zapotrzebowanie ich gminy wystarczy,
    tak mi powiedział. Przeczytałam mnóstwo literek i miałam wątpliwości...Ale po
    przeczytaniu Waszych postów straciłam nadzieje, że wogóle kiedyś tam
    zamieszkam. Problem jeszcze jest o tyle że to kawałek od mojego obecnego
    miejsca zamieszkania i niejestem w stanie pilnować wszystkiego.Już sama
    niewiem ...
  • 12.10.06, 23:06
    Opiszcie jak skończyły sie wasze sprawy !!!
    Hippa jak tam twój lokator?
  • 23.11.06, 20:10
    Witam !
    Czytam Państwa wypowiedzi i jestem przrażony. Niedługo odbedzie się licytacja
    mieszkania, którym jestem zainteresowany. W mieszkaniu mieszkają najemcy którzy
    podpisali umowe bezterminową z dotychczasowym właścicielem. Rozmawiałem z nimi,
    para młodych ludzi, powiedzieli, że nie wyprowadzają się bedą rozmawiać z nowym
    właścicielem. Jeżeli uda mi się kupić to mieszkanie czy jest jakaś możliwość
    pozbycia się tych najemców, czy stara umowa nadal obowiązuje, czy jeśli
    przestaną płacić czynsz i media to od momentu przysądzenia własności ja ponosze
    wszystkie koszty,czy moge na podstawie przybicia sądu próbować odciąć im media
    skoro jestem nowym właścicielem, czy moge wymienić zamki i ich rzeczy wystawić
    na klatke skoro ze mna nie maja zadnej umowy, nie wiem czy są zameldowani,
    prawdopodobnie nie.
    Jestem młodym człowiekiem i kupno mieszkania to dla mnie poważna inwestycja i
    nie chce się władować w sytuacje bez wyjścia, czy możecie mi państwo pomoc i
    odpowiedzieć na te pytania, bo sam nie wiem co robić, czy brać udział w tej
    licytacji. Najemcy na chwile obecną nie chcą rozmawiać, mają nadzieje, że nowy
    właściciel bedzie kontynuował wynajem.
    Dzieki za każdą pomoc
  • 23.11.06, 23:46
    Czytałem już ten artykuł wcześniej, sporo na ten temat czytam ale jednak ludzie
    kupują mieszkania na licytacji i sa to jeszcze trudniejsze sprawy. W moim
    przypadku sa to najemcy, nie własciciele. Czytałem twoje wypowiedzi wcześniejsze
    i wiem że masz pojęcie o tym temacie, czy możesz mi odpowiedzieć przynajmniej na
    część wątpliwości?
  • 24.11.06, 17:27
    Ja znam trzy drogi:
    1. Postąpić jak pani mecenas w artykule który podwieszałem.
    Mogą zadzwonić na policję że narusza się ich mir domowy- teraz kwestia wykazania
    przed policją (która nie wie jak taki konflikt rozwiązać) czy mogą w tym
    mieszkaniu przebywać.
    Albo się do nich wprowadzić ;)

    2.Przedstawić w energetyce i gazowni akt notarialny nabycia mieszkania i nakazać
    zdjęcie licznika gazu i prądu który był na poprzedniego właściciela. Powiedzieć
    iż za jakiś czas przyjdzie się z nimi podpisać umowę na media ponieważ nie chce
    się płacić abonamentu i będzie się robić remont.

    3. Sprawa o eksmisję do sądu potem do gminy o dostarczenie albo lokalu
    tymczasowego (jeżeli nie spełniają przesłanek do socjalnego). Takowych gmina nie
    ma. Można podać gminę o odszkodowanie za niedostarczanie lokalu.

    4. Jeżeli mają pieniądze to podać o bezumowne korzystanie z lokalu w wysokości
    takiej jak można uzyskać za najem lokalu.

    Tyle mi przychodzi do głowy. Pewnie ktoś coś jeszcze dopowie.

    Jeżeli te dwa pierwsze punkty nie zadziałają to na efekty następnych (3,4)
    trzeba poczekać parę miesięcy lub lat.




  • 27.11.06, 13:12
    Dzięki za pomoc. Jest jeszcze możliwość dogadania, w końcu to są najemcy i mogą
    wynajac gdzie indziej a moge im zaproponować zwrot np. wkładu remontowego i
    wytłumaczyc ze niepotrzebna jest wojna i strata pieniedzy, nastepnie po
    przysadzeniu własności, jężeli oczywiście się nie wyniosą, wkroczyć z ekipą w
    obecności komornika i rozpocząć dłuuugggą impreze, jednocześnie starajac sie o
    odciecie prądu, gazu i wody. Ludzi, którzy beda imprezować, mozna tanio
    wynajać, a z tego co wiem mam prawo tam wejść i być i tak samo jak oni mogę ich
    posądzac o zakłócanie miru domowego. Myśle, że ogień można zwalczyć ogniem i w
    granicach polskiego prawa. I sadzę, że większość dzikich lokatorów powinna się
    z tym liczyć i iść na układ z właścicielem, zamiast stawiać na swoim. Jeżeli
    masz jakieś uwagi, lub dodatkowe pomyśły, będę wdzięczny.

    Mam jeszcze pytanie, nie wiem, ponieważ są różne opinie, czy jezeli lokator ma
    meldunek, czy to ma jakies duże znaczenie czy nie, np jezeli chce mu odciąć
    wodę.
    Poza tym, mieszkanie jezeli ma wpisy na hipotece, to czy z licytacji jest
    kupowane czyste, nie zostane zaskoczony np. dodatkowym zobowiązaniem spłaty
    urzedu skarbowego, lub inaczej, czytałem, że spółdzielnia nieraz się czepia
    nowego właściciela o spłate zadłużenia czynszowego.

    Nie wiem również, czy do odciecia prądu wystarczy przysadzenie nabycia
    własności, bo skąd ja będe miał akt notarialny, ale z tym remontem pomysł dobry.

    Dzieki za kazdą pomoc
    Pozdrawiam
  • 27.11.06, 15:41
    Zapomniałem jeszcze o jednej ważnej sprawie - Komornik powiedział, iż w
    przypadku najemców, sprawa wyglada tak. Jest wyrok eksmisyjny to wtedy
    wynajmuje im mieszkanie i eksmituje, opłacając trzy miesiace najmu. Mam pytanie
    czy ja musze czekac na wyrok, czy po prostu spakowac ich i przewiezc ich rzeczy
    do wynajetego mieszkania.
  • 17.12.06, 19:14
    "Mój" lokator jak siedzial tak siedzi. A mi poza czekaniem nie zostało nic.
  • 21.01.07, 11:59
    może byś kogoś zameldowała tymczasowo, kogoś niezwykle uciążliwego i
    denerwującego, no i podpisała z nim umowę najmu. Może ten ktoś by się wprowadził
    i lokatora "wykurzył" swym denerwującym trybem życia, a od strony prawnej
    byłabyś czysta. Ja mam podobna sytuację, jeszcze tego sposobu nie wykorzystałam,
    na razie próbuję odłączać prąd itd.
  • 24.01.07, 11:56
    Lepsza pomoc niż eksmisja

    Do niedawna socjalista (Unia Pracy), od niedawna obrońca uciśnionych
    (Samoobrona) minister budownictwa Andrzej Aumiller poinformował z niejakim
    oburzeniem, że w Polsce 13 tysięcy osób powinno być eksmitowanych z powodu
    niepłacenia czynszu, a 19 tys. następnych już czeka na wyroki. Szkoda, że nie
    był łaskaw obwieścić, ile licytacji powinno się odbyć z powodu niespłaconych
    kredytów przez członków Samoobrony.

    Oczywiście monitorowanie stanu zadłużenia lokatorów nie jest niczym złym. Byle
    nie oznaczało, że za chwilę ruszy eksmisyjny walec, który bezdusznie rozjedzie i
    tych, którzy na to zasłużyli, i tych, którym raczej należy pomóc.

    Ponad 2 miliardy długów - to rzeczywiście kwota ogromna. Warto się jednak
    zastanowić, czy zamiast ponosić dodatkowe koszty eksmisji, przekwaterowywania do
    lokali zastępczych, nie warto pomóc niektórym osobom zadłużonym. Tak, by mogły
    wrócić do finansowej równowagi i w przyszłości płacić czynsz. W konsekwencji nie
    staną się klientami pomocy społecznej. Liczymy, że minister Aumiller i na ten
    temat będzie miał coś do powiedzenia.
    autor: Tomasz Lachowicz

    www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1309&news_id=136478&scroll_article_id=136478&layout=1&page=text&list_position=1
  • 24.01.07, 15:35
    Minister (sam) wybuduje 3 miliony mieszkan i bedzie po problemie ok. 30 tysiecy
    eksmisji (zaledwie 1%).

    Przy tym rozmachu i fantazji ministra w koalicji z PiS, LPR i Samoobrona to
    bedzie pikuś.
  • 30.03.07, 21:47
    Hippa, powiedz czy udało Ci się gada pozbyć jeśli tak to jakim sposobem. Prosze
    odpowiedz. pozdrawiam
  • 31.12.07, 15:14
    Ja mam troche inny proble. Moi rodzice mieszkają z synową, która
    znęcała się nad nimi fizycznie i psychicznie. Ojciec założył jej
    sprawę o eksmisję z mieszkania. Wygrał ta sprawę ale eksmisja
    została wstrzymana do momentu przydzielenia synowej mieszkania.
    Mieszkanie, w ktrórym mieszkaja moi rodzice jest ich własnościa,
    mają na to akt notarialny.
    Około 15 listopada 2007r gmina przydzieliła mojej bratowej
    mieszkanie socjalne, ona się na nie zgodziła przyjmując przydział,
    ale się do dnia dzisiejszego ani nie wymeldowała ani wyprowadziła.
    Ojciec mój wzywał policję, ale ona jest bezradna (ponieważ bratowa
    się nie wymeldowała), był też u Burmistrza on twierdzi, że trzeba
    dać jej czas na odświeżenie mieszkania socjalnego. Minął juz ponad
    miesiąc od dnia przydziału ale moja bratowa nie ma zamiaru się
    wyprowadzić. Nadal znęca sie nad rodzicami, kórzy maja prawie 80 lat
    i nie wiedzą co robić.
    Jeśli chodzi o brata to siedzi on w areszcie i czeka na sprawę za
    znęcanie się nad rodzicami. Jeżeli wyjdzie z aresztu i wróci do domu
    moich rodziców to nie wiem co sie może stać. nikomu nie życzę takiej
    sytuacji. Prosze o szybką pomoc.
  • 31.12.07, 17:07
    Jeżeli wyrok o eksmisję jest prawomocny; czyli jeżeli któraś ze stron się nie
    odwoła lub/i upłynie termin 14dni można iść do komornika.
    Komornik mając prawomocny wyrok i wskazany lokal socjalny dokonuje eksmisji.
    Tyle że to kosztuje- bodaj średnią krajową za eksmisję z jednej izby (jednego
    pokoju).Czyli może wyjść około 2,5tys.zł jeżeli ta osoba zajmowała jeden pokój.
    Jeżeli dwa to około 5tys. zł.
    Aby się dowiedzieć proponuję pójść do kancelarii komorniczej lub do niej
    zadzwonić (właściwej dla miejsca zamieszkania - decyduje o tym rewir) i się
    dokładnie zapytać co i jak, i za ile.
  • 31.12.07, 17:27
    Bardzo dziękuję,za wyjaśnienie sytuacji.
    Nadmieniam, że sprawa sądąwa o eksmisję zakończyła się w marcu 2006
    r, czyli na pewno upłyneło 14 dni. Tylko jeszcze jedna sprawa. Kto
    ma zapłacić koszty eksmisji, moi rodzice, czy bratowa?
    Szczęsliwego Nowego Roku!
  • 31.12.07, 20:12
    Płaci ten kto wnosi o eksmisję. A czy można wnosić o zwrot od niego nie wiem.
    Czy to wygląda tak jak w przypadku postępowania sądowego czyli osoba nie zamożna
    może wnosić o zwolnienie z kosztów- też nie wiem.
    Gdyby sam się wyniósł nie trzeba by było ich ponosić. Można zapytać o to
    komornika i skonfrontować tą informację z prawnikiem.

    Jak będziecie wiedzieć tego czego nie wiem, to proszę założyć nowy temat i
    takową informację zamieścić.
  • 31.12.07, 21:27
    Gmina nie moze w nieskonczonosc trzymac lokalu socjalnego pustego.
    Dlatego radze natychmiast uzyskac w sadzie klauzule wykonalnosci
    (podpierajac sie pismem z gminy o przydziale lokalu) i skierowac
    wniosek do komornika o wykonanie eksmisji. Oplata komornicza wynosi
    40% wskaznika placy (obecnie wynosi ok. 2700 PLN) od jednej izby. Za
    2 pokoje z kuchnia bedzie ok. 3200 PLN.

  • 02.04.08, 15:19
    priv
    --
    _______________________________
  • 05.02.07, 10:58

    mojefinanse.interia.pl/news?inf=866798
    Eksmisja do kontenera
    05.02.2007 07:11

    Dokąd przeprowadzić osoby, które nie płacą czynszu i mają sądowy nakaz eksmisji, jeśli brakuje mieszkań socjalnych? Pomysł na rozwiązanie tego problemu ma gmina Goleniów, informuje "Kurier Szczeciński". W tegorocznym budżecie zarezerwowała 500 tys. zł na budowę kontenerowych mieszkań socjalnych.

    Obowiązujące prawo nie zezwala na eksmisję "na bruk", lecz jedynie do zastępczych lokali socjalnych. Gmina takich lokali nie ma, ma za to grupę osób posiadających prawomocne wyroki eksmisyjne. Z konieczności pozostają one w dotychczasowych lokalach, a czynsz płaci administracjom gmina.

    Gminni urzędnicy zainteresowali się koncepcją budowy tanich mieszkań z wykorzystaniem kontenerów mieszkalnych, podobnych do tych, jakie od lat są używane na budowach, czy jako domki kempingowe. Rada Miejska zaakceptowała ten pomysł i w ubiegłym tygodniu przeznaczyła pół miliona złotych na budowę pierwszych mieszkań tego typu.
    Spełnią one podstawowe wymagania stawiane mieszkaniom socjalnym. Będzie tam zapewnione co najmniej 5 mkw. powierzchni na osobę, ogrzewanie, woda i prąd. Nie ma oczywiście mowy o żadnych luksusach. Gmina za pół miliona złotych wybuduje prawdopodobnie 13 lokali różnej wielkości. Docelowo zakłada się budowę dwudziestu mieszkań w kontenerach.
  • 05.02.07, 12:31
    Tę koncepcję już dawno uskuteczniają gminy, które miały problem z powodzią, a
    właściwie "problem kontenerów", które otrzymały jako pomoc popowodziową.
    --
    _______________________________
    Błendy w pisowni sa celowe, zamieżone i hronione prawami ałtorskimi.
    Urzywanie podobnyh błenduf jest zakazane i bezprawne.
  • 02.01.09, 16:41
    Witam!
    Mam jeszcze inny, ale podobny do poprzednich problem.
    Otóż rodzinny dom mojej mamy(mały, wiejski domek) został zapisany naszej ciotce. Ta, jako zamężna, wynajęła dom lokatorom na 5 lat. Mąż ciotki- alkoholik- zgodził się, aby zameldować owych lokatorów na stałe(mają 3 dzieci). Od tego czsu lokatorzy nie płacą czynszu, odcięto im już prąd- bo nie płacili, nie płacą rachunków za wodę, nie wpuszczają właścicielki do domu, unikają kontaktów z nią.
    Umowy najmu nie przedłużali i 3 lata przesiadują już tam bez żadnej umowy, ponieważ poprzednia wygasła właśnie 3 lata temu.
    Mało tego, zmiszczyli ogrodzenie domu, wycięli polowę sadu, nie naprawili żadnej szkody na posesji.
    Ciocia(włascicielka) jest osobą starszą i nie potrafi sobie poradzić z lokatorami, a ja również nie wiem, co zrobic, żeby pozbyć się tych ludzi.
    Bardzo proszę o pomoc!
  • 02.01.09, 21:47
    Sprawa w sumie prosta, ale czaso- i pieniadzo- chlonna.
    Trzeba wziac adwokata, ktory popatrzy w papiery i doprowadzi do uzyskania wyroku
    eksmisyjnego dla tych lokatorow. (najpierw wypowie im umowe wezwie do
    opuszczenia lokalu, wniesie sprawe do sadu a nastepnie ja wygra)

    Potrwa to pewnie poltora roku i bedzie kosztowac okolo 2000 zlotych. Poniewaz sa
    tam male dzieci jest szansa ze zostanie przydzielony im lokal socjalny co jest o
    tyle korzystne ze bedzie mozna starac sie pozniej od gminy o odszkodowanie za
    obecnosc tych ludzi w domku, ale tylko od momentu uprawomocnienia sie wyroku.

    Moim zdaniem czas to pieniadz wiec chyba nie ma na co czekac.

    Sprawa zniszczen to osobna sprawa i adwokat powienien odpowiedziec czy warto ja
    podnosic bo jak oni mieszkaja bez pradu to jak od nich cos wyegzekwowac? Do tego
    trzeba wniesc oplate sadowa itd itd
  • 03.01.09, 12:19
    Dziękuję bardzo za rady, postaram się z nich skorzystać. Zdaję sobie jednak sprawe z tego, że nie będzie łatwo. Ci ludzie nie przyjmują do wiadomości żadnych argumentów: ani prozbą ani grozbą.
    Nie ma tez na co czekac, sami z własnej woli nigdy się nie wyprowadzą, a o szkodach faktycznie trzeba zapomniec- z pustego nawet Salomon nie naleje... z czego mieliby zapłacić?
    Takie jest własnie nasze prawo, że bedziemy musieli teraz walczyć o coś, co jest nasze no i jeszcze w dodatku zostało w dużym stopniu zniszczone. Trudno, nic nie można na to poradzić.
    Jeszcze raz dziękuje za pomoc!
    pozdrawiam wszystkich uzytkowników tego forum i życze powodzenia!!!
  • 05.01.09, 14:49
    Zapłacisz znacznie więcej. Chociażby za komornika, który bierze ok.
    1500 zlotych od jednej izby (nie znam obecnych wskazników, ale jest
    to chyba 60% średniej pensji w gospodarce narodowej). Skoro to
    domek, wiec mnozysz przez liczbe pokojow + kuchnia. Dodaj do tego
    koszt adwokata, opłaty sądowe od kazdego pozwu i czynności (np. 5%
    od żądanej kwoty odszkodowania) itd. itp.

    Pozew o odszkodowanie należy złożyć jak jajprędzej, żeby roszczenie
    nie uległo przedawnieniu (chyba ograniczenie roszczenia czynszowego
    wynosi 3 lata ?).
  • 07.01.09, 21:14
    Czy komus z Was udalo sie pozytywnie zalatwic sprawe eksmisji?
    Pytam, bo jade na tym samym wozku.
    Pozdrawiam.
    Dorota
  • 29.01.09, 15:49

    Została mi jeszcze tylko jedna osoba bez prawa do lokalu socjalnego.
    Nadal walczę z gminą o wskazanie jej pomieszczenia tymczasowego.
    Gmina twierdzi, ze nie ma takiego obowiązku. No to ... pozwałem
    gminę, komornika (skarb państwa) i dzikunkę o odszkodowanie (zaległe
    i narastające, obecnie ok. 150 000), solidarnie z tytułu
    niewykonania eksmisji i niewydania mi w terminie mojego lokalu
    wolnego od osób i ich rzeczy, co był orzekł onegdaj sąd
    Rzeczypospolitej Polskiej.

    Niestety sad, do którego się zwróciłem z pozwem nie raczył był się
    dotąd zająć moim pozwem :( Minęło juz 9 miesięcy od daty złożenia
    pozwu. Brak reakcji mnie zastanawia.

    Ale 3 osoby są już OUT :) , więc jakiś postęp jest.
  • 29.01.09, 22:41
    Złóż do Strasburga pozew o przewlekłe postępowanie...
  • 30.01.09, 11:17
    Złożyłem już dawno. Czekałem na lawinę po MHCz, a tu cisza !? Jakies
    projekty rządowe ulg termomodernizacyjnych, które mnie zupełnie nie
    interesują. Więc czekam na jakieś reakcje i pisma ze Strasbourga.
    Mam nadzieję, ze rządowy projekt nie zadowoli sędziów Trybunału i
    rozmrożą "lodówkę" z kolejnymi pozwami.
  • 04.08.09, 12:02
    Pomóżcie mi napisać wniosek do sądu o eksmisję po trzyletnim wymówieniu. Z góry
    dziękuję
  • 04.08.09, 13:05
    Pisalem swoj wniosek pod rzadami pierwotnie uchwalonej ustawy, ktora
    potem przeszla pare modyfikacji.

    Ja napisalem wprost o co mi chodzi. Mialem bardziej skomplikowna
    sytuacje, bo lokatorzy wisieli mi znacznie ponad 3 mies. z czynszem.
    Sedzia wprost zapytal, ktory powod wypowiedzenia sobie wybieram ?
    Wybralem 3-latke, no bo nie chcialem sie wdawac w rachunki i daty
    wplat czynszu i narazac na ew. kontr-roszczenie ze strony
    przeciwnikow procesowych - lokatorow, ktore zmniejszyloby kwote
    zaleglosci czynszowych i zniweczylo pozew.

    Np.: "Niniejszym wypowiadam .... (nazwiska wszystkich lokatorow)
    umowe najmu lokalu mieszkalnego polozonego w ....... przy ul. ......
    nr ...... Podstawa prawna wypowiedzenia sa art.art. ... "ustawy o
    ochronie praw lokatorow i zmianie Kodeksu cywilnego" (Dz.U. ...).
    Przyczyna wypowiedzenia jest potrzeba i chec osobistego zamieszkania
    w w/wym. lokalu przez .... (wlasciciel, ew. czlonek rodziny). Po
    uplywie terminu wypowiedzenia lokal powinien byc wydany osobie
    wskazanej w niniejszym wypowierzeniu wolny od osob i ich rzeczy."

    Najlepiej pojdz po pomoc do adwokata, bo ten z pewnoscia nie popelni
    takich bledow, ktore ja bylem zrobilem w mojej sprawie, a ktore
    znacznie spowolnily odzyskanie domu. To troche kosztuje, ale
    bedziesz mial(-a) wygode rowniez w trakcie rozpraw, przy doreczaniu
    pism sadowych, itd. Tylko musisz (!) byc pewna uczciwosci najetego
    adwokata, ze ten nie zagra na dwie strony.
  • 04.05.14, 15:00
    Witam, chciałem zapytać czy ktoś pozytywnie na tym forum przeprowadził eksmisję osoby=najemcy ze swojego mieszkania. Jestem właścielem domu jednorodzinnego w dużym mieście w Polsce. 3ci miesiąc zamieszkują moją nieruchomość najemcy nie płacąc czynszu, umowa została wypowiedziana i poinformowałem najemców o konieczności płacenia mi odszkodowania (o 75procent wyższego od dotychczasowego czynszu) tytułem bezumownego zajmowania lokalu. Wszystkie media są na nich- liczniki w mieszkaniu za wyjątkiem wodnego. Na dniach składam pozew o eksmisję, ale ciarki mi przechodzą jak czytam te posty. Zaznaczam, że nie mam najmu okazjonalnego. Najemcy to małżeństwo + 2 dzieci w wieku szkolnym. Umowa została spisana w zeszłym roku. Proszę o porady! Państwo twierdzą, że pieniędzy nie mają, nie wyprowadzą się bo nie mają gdzie.
  • 03.05.14, 23:06
    Witam, chciałem zapytać czy ktoś pozytywnie na tym forum przeprowadził eksmisję osoby=najemcy ze swojego mieszkania. Jestem właścielem domu jednorodzinnego w dużym mieście w Polsce. 3ci miesiąc zamieszkują moją nieruchomość najemcy nie płacąc czynszu, umowa została wypowiedziana i poinformowałem najemców o konieczności płacenia mi odszkodowania (o 75procent wyższego od dotychczasowego czynszu) tytułem bezumownego zajmowania lokalu. Wszystkie media są na nich- liczniki w mieszkaniu za wyjątkiem wodnego. Na dniach składam pozew o eksmisję, ale ciarki mi przechodzą jak czytam te posty. Zaznaczam, że nie mam najmu okazjonalnego. Najemcy to małżeństwo + 2 dzieci w wieku szkolnym. Umowa została spisana w zeszłym roku. Proszę o porady! Państwo twierdzą, że pieniędzy nie mają, nie wyprowadzą się bo nie mają gdzie.
  • 04.05.14, 14:58
    Witam, chciałem zapytać czy ktoś pozytywnie na tym forum przeprowadził eksmisję osoby=najemcy ze swojego mieszkania. Jestem właścielem domu jednorodzinnego w dużym mieście w Polsce. 3ci miesiąc zamieszkują moją nieruchomość najemcy nie płacąc czynszu, umowa została wypowiedziana i poinformowałem najemców o konieczności płacenia mi odszkodowania (o 75procent wyższego od dotychczasowego czynszu) tytułem bezumownego zajmowania lokalu. Wszystkie media są na nich- liczniki w mieszkaniu za wyjątkiem wodnego. Na dniach składam pozew o eksmisję, ale ciarki mi przechodzą jak czytam te posty. Zaznaczam, że nie mam najmu okazjonalnego. Najemcy to małżeństwo + 2 dzieci w wieku szkolnym. Umowa została spisana w zeszłym roku. Proszę o porady! Państwo twierdzą, że pieniędzy nie mają, nie wyprowadzą się bo nie mają gdzie.
  • 09.05.14, 15:19
    Witam, chciałem zapytać czy ktoś pozytywnie na tym forum przeprowadził eksmisję osoby=najemcy ze swojego mieszkania. Jestem właścielem domu jednorodzinnego w dużym mieście w Polsce. 3ci miesiąc zamieszkują moją nieruchomość najemcy nie płacąc czynszu, umowa została wypowiedziana i poinformowałem najemców o konieczności płacenia mi odszkodowania (o 75procent wyższego od dotychczasowego czynszu) tytułem bezumownego zajmowania lokalu. Wszystkie media są na nich- liczniki w mieszkaniu za wyjątkiem wodnego. Na dniach składam pozew o eksmisję, ale ciarki mi przechodzą jak czytam te posty. Zaznaczam, że nie mam najmu okazjonalnego. Najemcy to małżeństwo + 2 dzieci w wieku szkolnym. Umowa została spisana w zeszłym roku. Proszę o porady! Państwo twierdzą, że pieniędzy nie mają, nie wyprowadzą się bo nie mają gdzie.
  • 02.07.14, 17:51
    A w jakim to jest mieście? Jeśli we Wrocławiu, to może bym pomógł...
  • 14.07.14, 23:31
    Rzecz dzieje się w Krakowie
  • 04.02.15, 23:58
    aguss67 ,jesteś tam gdzieś ?jeśli tak to proszę odezwij się .
  • 04.02.15, 23:59
    Hej ludzie jak skończyły się wasze sprawy ? jakaś cisza :(
  • 11.09.17, 21:10
    Własnie ,daliście rade ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.