Dodaj do ulubionych

ECHR 19 czerwca 2006 11:00

14.06.06, 10:57
Wreszcie jest wyznaczony termin 19 czerwca 2006 (poniedzialek), godzina
11:00.
Wielka Izba ECHR wyda wyrok w interesujacej nas sprawie M.Hutten-Czapska -
Polska.
Obserwuj wątek
            • jml13060 Re: ok czy był wyrok wywracający do góry nogami k 16.06.06, 08:25
              Nie ma obawy o to, ze wyrok Trybunalu cokolwiek moze wywrocic do gory nogami.
              Moze co najwyzej nakazac polskim wladzom i wprowadzic do polskiego systemu
              prawa NORMALNOSC w stosunkach najmu lokali mieszkalnych. Skala zjawiska nie
              jest chyba (?) az tak duza zeby budzet 40 milionowego kraju w srodku Europy
              ucierpial na wyplacie wlascicielom SLUSZNIE IM NALEZNYCH odszkodowan za
              wyrzadzone w przeszlosci krzywdy, wyzysk ekonomiczny i utrzymywanie tego stanu
              do dnia dzisiejszego.
              • dolega5 cokolwiek bedzie to bedzie cywilizacyjne 16.06.06, 15:58
                Trybunal pewnie nie lubi zbyt "rewolucyjnych" wyrokow. Ale napewno
                postara sie popchnac nasz nieruchomosciowy balagan w kierunku sanacyjnym
                a nie soc-rozdawczym.
                A wiec takie popchanie powinno miec oddzwiek w pozniejszych wyrokach TK i SN (o
                sejmie raczej zapomnijmy bo to gniazdo populistow) i powoli ale raczej powoli
                sytuacja powinna isc na poprawe.
                Polska ma pelne prawo subsidiowac jakas grupe spoleczna wytypowana przez
                politykow wybranych przez wyborcow, natomiast w bardziej ucywilizowany sposob
                musi wyjasnic w jaki sposob to bedzie robic i na czyj koszt. Bo na latwizne
                "Bog zaplac" to Trybunal nie pojdzie.....
    • tomasz.urbas Re: ECHR 19 czerwca 2006 11:00 19.06.06, 11:45
      1. Izba orzekła jednogłośnie, że nastąpiło naruszenie art. 1 Protokołu nr 1 do
      konwencji, a MHCz jest jedną z 100.000 właścicieli dotkniętych restrykcyjną
      kontrolą czynszów.
      2. Izba orzekła głosami 16:1, że naruszenie ma źródło w problemie systemowym
      związanym z systemem prawnym w Polsce.
      3. Izba orzekła głosami 15:2, że Polska musi doprowadzić, w celu zakończenia
      systemowych naruszeń, za pośrednictwem zmian prawa i innych narzędzi do
      zrównoważenia interesów właścicieli i całego społeczeństwa zgodnie z
      standardami ochrony prawa własności uregulowanymi Konwencją.
      4. Izba orzekła jednogłośnie, ze sprawa wysokości odszkodowania nie jest
      jeszcze gotowa do wyrokowania.
        • jml13060 Re: ECHR 19 czerwca 2006 11:00 19.06.06, 12:07
          SUKCES !!! Dzieki za niusa.

          Gratulacje dla Wszystkich Przyjaciol z tego forum.

          Zapewne Ci z nas, ktorzy swoje indywidualne skargi maja zarejestrowane w ECHR i
          czekaja w kolejce, dostana w stosownym czasie od polskiego MSZ poufna
          propozycje zawarcia ugody w sprawie wysokosci odszkodowania. Pozostali beda
          walczyli przed polskimi sadami (z wiadomym niestety skutkiem).

          Nie sadzilem, ze skala zjawiska to az 100 000 lokali ?!

          Ciekawe, co zrobi rzad, sejm i prezydent ? Jak skomentuja wyrok nasi byli
          Rzecznicy Praw Obywatelskich, dziennikarze i inni obroncy praw lokatorow, a
          nasi przesladowcy ?
        • krotki Rachunek 20.06.06, 09:25
          Teraz nawet najwiekszy sceptyk odszkodowań pienieżnych (troche może by nie
          zapeszyć) czyli ja, musi coś zaczać robic, bowiem istnieje ryzyko, że rzad
          uzgodni jakies symboliczne odszkodowanie z M. H-Cz. dając coś "pod stołem" np.
          fundujac muzeum Ojca. Moim zdaniem trzeba głośno wyrażać takie obawy - zreszta
          mamy do tego prawo, rzad łgał jak najety przez ostatnie 12 lat, nie mozna im
          wierzyć. A juz na milion procent nie p osłom, rozdawcą cudzego. Głośnie
          wyrażanie obaw może ich troche ostudzić. Bez watpienia najbardziej do wyobraźni
          przemawiaja liczby - czytaj pieniadze, góra pieniedzy . Dlatego teraz trzeba sie
          zastanowic, czy czekac, czy zaczać zbierac zdeterminowanych właścicieli z
          określonymi roszczeniami , Tu wychodzi problem jak je liczyć, może jakis
          algorytm, nawet solidnie zawyżony? Koncepcji jest multum - naturalnym przywódca
          jest OSWN oni walczyli od poczatku przez przypadek u nich stała willa H-CZ i
          dobrze by było by OSWN nie dziś nie jutro ale za 1-2 miesiące coś ogłosił no i
          był w kontakcie z H-Cz lub jej adwokatem.
          Swoją droga cóż za zmowa milczenia w prasie i na forach, zaparło ich najwyraźniej.
          Pozdrawiam
      • krotki czyli wszystko przed nami 19.06.06, 12:24
        ale siak czy owak można odtrąbic zwycięstwo i to ogromne. Natomiast co do
        rachunku hmmmmmmmmm nadal jestem sceptyczny - aktualny wyrok właściwie nic nie
        zmienił, gdyz jeśli sprawa odszkodowania nie dojrzała, to jest 6 miesiecy na
        dogadanie sie i tu strona rzadowa może nam jeszc sporo psikusów zrobic. Ale ...
        to jutro dziś czas oblac sprawę. Fakt faktem honor nasz teraz zobaczymy co z
        pieniedzmi ;)

        Pozdrawiam
        • krotki Re: czyli wszystko przed nami 19.06.06, 12:28
          Decision of the Court

          Article 1 of Protocol No. 1

          The Grand Chamber of the Court agreed with the assessment of the applicant’s
          situation set out in the Court’s Chamber judgment, which found that the Polish
          authorities had imposed a “disproportionate and excessive burden” on the
          applicant, which could not be justified by any legitimate community interest.

          The Grand Chamber added, however, that the violation of the right of property in
          the applicant’s case was not exclusively linked to the question of the levels of
          rent chargeable but, rather, consisted in the combined effect of defective
          provisions on the determination of rent and various restrictions on landlords’
          rights in respect of termination of leases, the statutory financial burdens
          imposed on them and the absence of any legal ways and means making it possible
          for them either to offset or mitigate the losses incurred in connection with
          maintenance of property or to have the necessary repairs subsidised by the State
          in justified cases.

          The Court referred to its case-law confirming that in many cases involving
          limitations on the rights of landlords – which were and are common in countries
          facing housing shortages – the limitations applied had been found to be
          justified and proportionate to the aims pursued by the State in the general
          interest. However, in none of those cases had the authorities restricted the
          applicants’ rights to such a considerable extent as in Ms Hutten-Czapska’s case.
          In the first place, she had never entered into any freely-negotiated lease
          agreement with her tenants; rather, her house had been let to them by the State.
          Secondly, Polish legislation attached a number of conditions to the termination
          of leases, thus seriously limiting landlords’ rights. Finally, the levels of
          rent were set below the costs of maintenance of the property such that landlords
          were not able to increase the rent in order to cover necessary maintenance
          expenses. The Polish scheme did not, and does not, provide for any procedure for
          maintenance contributions or State subsidies, thereby causing the inevitable
          deterioration of the property for lack of adequate investment and modernisation.

          It was true that the Polish State, which inherited from the communist regime an
          acute shortage of flats available for lease at an affordable level of rent, had
          to balance the exceptionally difficult and socially sensitive issues involved in
          reconciling the conflicting interests. It had to secure the protection of the
          property rights of landlords and respect the social rights of tenants, who were
          often vulnerable individuals. Nevertheless, the legitimate interests of the
          community in such situations called for a fair distribution of the social and
          financial burden involved in the transformation and reform of the country’s
          housing supply. That burden could not, as in the applicant’s case, be placed on
          one particular social group, however important the interests of the other group
          or the community as a whole.

          In the light of the foregoing, and having regard to the effects of the operation
          of the rent-control legislation during the whole period under consideration on
          the rights of the applicant and others in a similar situation, the Court
          considered that the Polish State had failed to strike the requisite fair balance
          between the general interests of the community and the protection of the right
          of property. There had accordingly been a violation of Article 1 of Protocol No. 1.

          Article 46

          Application of the pilot-judgment procedure

          The Grand Chamber agreed with the Chamber’s conclusion that the applicant’s case
          was suitable for the application of the pilot-judgment procedure as established
          in the Court’s Broniowski v. Poland (application no. 31443/96) judgments.

          It was common ground that the operation of the impugned housing legislation
          potentially entailed consequences for the property rights of a large number of
          people whose flats (some 600,000, or 5.2% of the entire housing resources of the
          country) were let under the rent-control scheme. Eighteen similar applications
          were pending before the Court, including one lodged by an association of some
          200 landlords. The Court noted however that the identification of a “systemic
          situation” justifying the application of the pilot-judgment procedure did not
          necessarily have to be linked to, or based on, a given number of similar
          applications already pending. In the context of systemic or structural
          violations the potential inflow of future cases was also an important
          consideration in terms of preventing the accumulation of repetitive cases on the
          Court’s docket, which hindered the effective processing of other cases giving
          rise to violations, sometimes serious, of the rights it was responsible for
          safeguarding.

          Although the Polish Government maintained that the rent-control scheme no longer
          existed in Poland, the Court reiterated its view that the general situation had
          not yet been brought into line with the Convention standards.

          The Grand Chamber shared the Chamber’s general view that the problem underlying
          the violation of Article 1 of Protocol No.1 consisted in “the malfunctioning of
          Polish housing legislation”.

          However, the Grand Chamber saw the underlying systemic problem as a combination
          of restrictions on landlords’ rights, including defective provisions on the
          determination of rent, which was and still is exacerbated by the lack of any
          legal ways and means enabling them at least to recover losses incurred in
          connection with property maintenance, rather than as an issue solely related to
          the State’s failure to secure to landlords a level of rent reasonably
          commensurate with the costs of property maintenance.

          General measures

          The Court noted that one of the implications of the pilot-judgment procedure was
          that its assessment of the situation complained of in a “pilot” case necessarily
          extended beyond the sole interests of the individual applicant and required it
          to examine that case from the perspective of the general measures that needed to
          be taken in the interest of other people who might be affected. Given the
          systemic nature of the underlying problem, the fact that the applicant’s
          property had been vacated did not prevent the Court from ascertaining whether
          the cause of the violation for other people had been removed.

          The Court considered that the Polish State had to, above all, through
          appropriate legal and/or other measures, secure in its domestic legal order a
          mechanism maintaining a fair balance between the interests of landlords,
          including their entitlement to derive profit from their property, and the
          general interest of the community – including the availability of sufficient
          accommodation for the less well-off – in accordance with the principles of the
          protection of property rights under the Convention.

          It was not for the Court to specify what would be the most appropriate way of
          setting up such remedial procedures or how landlords’ interest in deriving
          profit should be balanced against the other interests at stake. However, the
          Court observed in passing that the many options open to the State certainly
          included the measures indicated by the Constitutional Court in its June 2005
          Recommendations, setting out the features of a mechanism balancing the rights of
          landlords and tenants and criteria for what might be considered a “basic rent”,
          “economically justified rent” or “decent profit”.

          ***

          Judge Zupančič expressed a partly concurring, partly dissenting opinion and
          Judge Zagrebelsky expressed a partly dissenting opinion, which are annexed to
          the judgment.

          • aniapol a tak w prostych żołnierskich słowach.. 19.06.06, 12:57
            co w praktyce oznacza wyrok Trybunału? Czy można z niego zrobić jakiś użytek w
            polskim sądzie? Czy tylko dotyczy osób, które mają już sprawy zarejestrowane
            sprawy w Strassburgu - ich dotyczy wyrok, bo to była sprawa pilotażowa? W
            każdym razie gratuluję wszystkim, którym to orzeczenie w czymkolwiek pomoże!
            Pozdrawiam
            • krotki Re: a tak w prostych żołnierskich słowach.. 19.06.06, 13:05
              mam bata!!! piłeczka po stonie rzadu - bo jak nie to wszyscy idziemy do ECHR (
              niepotrzebie bo ta sprawa jest pilotażowa) i dostajemy i koszty i odszkodowanie
              moralne a to juz 50 tys euro na twarz!! przy masie właścicieli budżet leży.
              teraz beda chcieli ugłaskac H-CZ żeby wzięła jak najmniejsze odszkodowanie bedą
              ja mamic muzeum Ojca bedą dawali pod stołem - słowem wszystko by zmniejszyc
              odszkodowanie przez co i innym - ale i tak obstawiem że dla innych zrobia cos
              ustawą - Swoją droga ciekawym okrótnie!!
              Pozdrawiam
              • jml13060 Re: a tak w prostych żołnierskich słowach.. 19.06.06, 13:55
                No wlasnie. Kto z dyskutantow wie, jaka jest rzeczywista skala zjawiska ?
                Konkretnie ilu jest (moze byc) wlascicieli gotowych pojsc na wojne z polskim
                rzadem o odszkodowania ? Czy taka liczbe da sie oszacowac po to zeby nie
                epatowac spoleczenstwa grozba obalenia budzetu kraju i tym samym nie dawac
                naszym przeciwnikom do wykorzystania poteznego propagandowego oreza. Z tekstu
                ECHR wynika, ze przyjeto ledwie 18 skarg, w tym jeden wspolny pozew od
                stowarzyszenia ok. 200 wlascicieli (o ile dobrze zrozumialem ten fragment
                uzasadnienia).
                • clevland Re: a tak w prostych żołnierskich słowach.. 19.06.06, 14:22
                  Odnosząc się do skali zjawiska to dopiero teraz ją poznamy. Nikewielu
                  spodziewało się, iż TS orzeknie jakiekolwiek odszkodowanie więc praktynie nikt
                  nie zadawał sobie trudu aby cokolwiek robić.
                  W tej chwili właściciele zaczynają sobie zdawać sprawę iz mogą dostać jakieś
                  pieniądze, i to znaczne pieniądze w skali tego co dotychczas zarabiali.
                  Możemy się spodziewać iż z drugiej strony pojawią się firmy prawnicze,
                  stowarzyszenia, które będą chciały pomagając nam, zarobić.

                  Zobaczymy co na to wszystko rząd....
    • jankamienicznik Re: ECHR 19 czerwca 2006 11:00 19.06.06, 15:22
      Pewnie zostanę nieco zrugany prze forumowiczów ale mam swoje spojrzenie na
      nasze problemy. Przede wszystkim coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu,
      że większość spraw o których się tu pisze i główna przyczyna utrzymywania
      haniebnego i głupiego ustawodawstwa w sprawach mieszkaniowych nie leży
      bynajmniej w chęci ochrony lokatorów a wręcz przeciwnie. Ale nie o tym .
      Kiedyś szacowano, że jest w Polsce 600tys rodzin w domach prywatnych. Sądzę, że
      teraz nie ma nawet połowy tego (mówię o kwaterunkowcach). Jeśli uwzględnimy, że
      cześć jakoś dogadała się z właścicielami a większość pozostałych to regularne
      towarzystwo pijacko-kryminalne to "normalnych obywateli" mieszkających w
      domach "od zawsze prywatnych" nie jest znowu tak dużo. Do tego na większej
      części Polski czynsze 3% są czynszami powyżej rynku. Czyli gdyby władze
      wykazały mądrość i dobrą wolę to nie byłyby to problemy nie do udźwignięcia dla
      budżetu. (pomijam odszkodowanie za przeszłość)
      Prawdziwym powodem (w mojej klasyfikacji na drugim miejscu) jest sprawa domów
      niegdyś zakładowych czy miejskich które zostały sprzedane za marne grosze wraz
      z lokatorami. Mam artykuł prasowy w którym szacuje się, że jest to ok. 500 tys.
      lokali. Do tego dochodzą domy które kiedyś lokatorzy uważali za państwowe, a
      które teraz znalazły spadkobierców dawnych właścicieli. Ponieważ wszystkie
      ugrupowania polityczne (prócz świeżych: SO i LPR) mają licznych działaczy
      ubabranych w przekręty na tym polu więc zrobią wszystko by nie narazić się na
      wściekłość lokatorów uważających (mniejsza o to czy zasadnie) się za
      oszukanych. A nie da się w państwie prawa anulować tych transakcji. PIS nawet
      chciał uchwalić ustawę unieważniająca takie sprzedaże - ale jakoś ucichło .
      Dla mnie odszkodowanie za zbyt niski czynsz jest teraz marginesem. Prawdziwy
      problem to praktycznie zablokowana egzekucja należności od lokatorów (gdy ten
      uzna , że nie chce płacić) oraz eksmisje. (no i kilka innych:) ) A niestety
      Pani Czapska o nie nie występowała więc nie wiem czy nie czeka nas powtórka z
      batalii.
      Tak naprawdę, to chciałbym nie odszkodowania za ograniczenie własności a
      odszkodowania za lata nieopłaconej pracy jaką włożyłem zajmując się domem i za
      stracone przez to szance na innych polach.
      • jml13060 Re: ECHR 19 czerwca 2006 11:00 19.06.06, 16:21
        Nikt nie bedzie nikogo rugal w tak radosnym dniu :-). Ja pije juz poludnia.

        Pobieznie przeczytane uzasadnienie Trybunalu wskazuje na to, ze sedziowie mieli
        swiadomosc tego, ze kazda sprawa (w kolejce juz oczekujacych) jest nieco inna.
        Wiec odniesli sie do calosciowej sytuacji wlascicieli mieszkan z lokatorami w
        Polsce, miedzy innymi podniesli w uzasadnieniu problem ograniczen wypowiadania
        stosunku najmu, ktory w zestawieniu z ograniczeniami czynszu czyni nasza
        sytuacje beznadziejna. W moim pozwie wlasnie eksmisje postawilem na pierwszym
        miejscu, a ograniczenia czynszowe uznalem za drugorzedne. N.b. czytajac pozew
        pani Marii Hutten-Czapskiej natrafilem rowniez na akapit poswiecony niemoznosci
        wykonania eksmisji (moze sie myle, tyle juz wypilem).

        O wadach stanowionego prawa i jego zlych skutkach w praktyce wlasciciele
        informowali wladze. Ja sam napisalem pisma do ministerstwa, rozmaitych
        fundacji, redakcji, RPO, TK, itd. Zero reakcji. Ja sobie nawet mysle, ze
        urzednicy i politycy nie dbaja o sprawy panstwa i w nosie maja budzet z jego
        wydatkami (wiec czemu akurat my mielibysmy sie przejmowac skala roszczen
        odszkdowawczych ?). Za bledy i glupote trzeba placic. Rzad sie jakos wyzywi i
        chyba tylko o to mu chodzi.

        Nie widze nic zlego w sprzedawaniu panstwowych mieszkan zajmowanych przez
        lokatorow. Ktos na tym forum widzi ?
        • krotki fakt -napić sie czas 19.06.06, 16:37
          nie ma co ukrywac wygrała dla nas bardzo dużo!! naprawde trzeba jej kwiaty
          poczta kwiatową by wysłać - wprawdzie mamy od 2002 właściwie "prawie" wolnoś -
          ale teraz majac wyrok w reku mamy jeszcze potęzny moralny argument . Ale fakt
          ten wyrok to tylko potwierdzenie naszych racji ikrzywd - nadal jednak czekamy na
          konkrety - czytaj szybkie eksmisje jan ładnie napisał poza marginesem u nas
          niewielu "normalnych " mieszka zatem prcocedury eksmisji to nasz cel!!!!!
          A napić sie warto !!! już widac że w\ychodzimy na prostą

          Pozdrawiam
        • dolega5 Re: ECHR 19 czerwca 2006 11:00 19.06.06, 16:38
          Gratulacje. Teraz zobaczymy jak i z czym to sie je.

          Jedyny mankament sprzedazy lokum z lokatorami widze w niskiej cenie, ktora
          jutro juz po tym wyroku powinna troche wzrosnac.....

          Rozwiazanie logiczne tego wezla gordyjskiego jest wolny rynek najmu, moznosc
          eksmisji przy braku zaplaty lub konca umowy, i tu troche soc-rozdawstwa
          konstytucyjnego - dodatki dla biednych i marginesu pijackiego ale z daleko
          obnizonym standarcie i lokalizacji..... To ostatnie bedzie jak zwykle
          okropnoscia korupcyjno-niewydajnosciowa (kumu ile?) ale zamknie pyszczek
          politykom.

          Rowniez jest identyczny problem wlasnosci "gminnej" ktora w identyczny sposob
          powinna byc urynkowana.

          Pic od poludnia nie bede ale podzielam ogona radosc marszu cywilizacyjnego.
            • clevland Do sądu po odszkodowanie? za jaki okres i ile? 19.06.06, 23:26
              Moje pytanie jest pewnie przedwczesne, ale trzeba się przygotować zawczasu.
              Zastanawia mnie okres, o który mogę wnosić o odzkodowanie- pewnie 10lat (okres
              przedawnienia).
              Poza tym jaką przyjąć stawkę bazową czynszu za metr. Czy przyjąć obecnie
              otrzymywane pieniądze z mieszkań wynajmowanych na wolnym rynku czyli w moim
              przypadku średnio 10-11zł, za metr miesięcznie czy też opierać się na kalkulacji
              czynszu którą przedstawiłem lokatorom gdzie wychodziło około 20zł ma metr, a
              wyliczałem czynsze w wysokości 11zł za metr. Oczywiście najleprza jest, taka
              którą mogę obronić przed sądem. Przy pierwszej pewność, przy drugiej ryzyko.
              Licząc w głowie z tej pierwszej stawki wychodzi mi w okolicach 400tys. zł. za
              okres 10lat...
                • henryk.tubacki "iusta causa": będziemy walczyć o swoje - rzepa 20.06.06, 04:08
                  Rzeczpospolita 20.06.2006r. Prawo co dnia NIERUCHOMOŚCI
                  Przepisy ograniczały podwyżki dziesięć lat, teraz budżet państwa poniesie
                  konsekwencje
                  Rząd przegrał w Strasburgu batalię o czynsze

                  Właściciele mogą ubiegać się w polskich sądach o odszkodowania za lata
                  ograniczania czynszów w prywatnych kamienicach

                  Według właścicieli kamienic tyle wynoszą roszczenia wobec państwa. Oficjalnych
                  szacunków nie ma
                  Tomasz Urbaś, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości
                  (c) PIOTR KOWALCZYK

                  Drogę otwiera im wczorajszy wyrok Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw
                  Człowieka.

                  Strasburski Trybunał orzekł, że polskie przepisy chronią lokatorów kosztem
                  właścicieli. Wieloletnie ograniczenia podwyżek czynszów w prywatnych kamienicach
                  naruszały konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Trzeba
                  też - jego zdaniem - zmienić ustawę o ochronie praw lokatorów. Jednocześnie
                  Trybunał zasądził na rzecz właścicielki domu w Gdyni (to ona wniosła skargę) 30
                  tys. euro tytułem zadośćuczynienia moralnego.
                  Walka gdyńskiej właścicielki

                  Wczorajsze orzeczenie kończy wieloletnią batalię o czynsze regulowane.
                  Rozpoczęła ją Maria Hutten-Czapska, obywatelka francuska polskiego pochodzenia,
                  właścicielka domu w Gdyni. Mieszkali w nim najemcy (ich następcy), którzyprzed
                  laty dostali przydziały administracyjne (następnie zamieniły się one w umowy
                  najmu), tzw. lokatorzy kwaterunkowi. Płacili czynsz, którego wysokość
                  ograniczały przepisy.

                  Hutten-Czapska toczyła najpierw boje o podniesienie czynszu, a potem o to, by
                  wyprowadzili się z jej domu. W końcu złożyła skargę do Strasburga. Jej sprawa
                  zyskała na znaczeniu, kiedy Trybunał nadał jej charakter pilotażowy. Tak samo
                  zamierzał rozpatrywać inne skargi właścicieli kamienic.

                  Wyrok zapadł 22 lutego 2005 r. Był korzystny dla Hutten-Czapskiej. Zobowiązał
                  polski rząd do zmiany przepisów dotyczących opłat czynszowych (tj. ustawy o
                  ochronie) oraz do zawarcia ugody z Hutten-Czapską w sprawie odszkodowania.

                  Czynsze uwolnił jednak nie rząd, lecz Trybunał Konstytucyjny. Orzekł w zeszłym
                  roku niekonstytucyjność dwóch przepisów ich dotyczących.

                  Rząd postanowił walczyć dalej i odwołał się do Wielkiej Izby Trybunału. Obawiał
                  się bowiem lawiny wniosków o odszkodowania ze strony właścicieli prywatnych
                  kamienic.
                  Otwarta droga

                  Oba wyroki Trybunału (I i II instancji) otwierają właścicielom prywatnych
                  kamienic drogę do żądania odszkodowań przed polskimi sądami. Polskie władze nie
                  wywiązały się - zdaniem Trybunału - z obietnicy danej polskiemu społeczeństwu.
                  Przepisy ograniczały czynsze ponad dziesięć lat, czyli właściwie od 1994 r. do
                  2005 r. Potem miały zostać uwolnione. Ciągle się jednak z tego wycofywano.
                  Renata Krupa-Dąbrowska

                  Będziemy walczyć o swoje
                  Wiele lat polskie władze były głuche na argumenty. Zmiany przepisów ograniczały
                  nasze prawa, a przyznawały kolejne przywileje lokatorom. Teraz budżet państwa
                  poniesie konsekwencje tych decyzji.
                  Zbieramy pozwy od właścicieli kamienic z całej Polski. Zamierzamy bowiem wnieść
                  do sądu pozew zbiorowy o odszkodowanie. Gra idzie o dużą stawkę. Według naszych
                  szacunków budżet państwa jest winien właścicielom ponad 14 mld zł.
                  Tomasz Urbaś

                  Pozdrawiam
                  Henryk Tubacki
    • tomasz.urbas Rzeczpospolita 21.06.2006 Nr 143 21.06.06, 08:55
      PRAWO CO DNIA
      NIERUCHOMOŚCI

      Właścicieli kamienic czeka walka o odszkodowania


      Po poniedziałkowym wyroku Trybunału w Strasburgu kamienicznicy chcą dochodzić
      od skarbu państwa odszkodowań za ograniczanie stawek czynszów. W pojedynkę nie
      będzie im łatwo.


      Kancelarie prawne chętne do wniesienia w imieniu kamieniczników pozwu
      zbiorowego do sądu pojawią się lada chwila
      (c) MARCIN ŁOBACZEWSKI
      Orzeczenie dotyczy sprawy Marii Hutten-Czapskiej, ma jednak znaczenie także dla
      innych. Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka orzekła, że polskie
      przepisy chronią lokatorów kosztem właścicieli. Wieloletnie ograniczenia
      podwyżek czynszów w prywatnych kamienicach naruszają konwencję o ochronie praw
      człowieka i podstawowych wolności. Polskie władze nie wywiązały się - zdaniem
      Trybunału - z obietnicy danej polskim właścicielom kamienic i przedłużały
      kilkakrotnie reglamentację czynszów.

      Gdzie złożyć pozew
      Kto chce ubiegać się o odszkodowanie, powinien wystąpić przeciwko Prokuratorii
      Generalnej, bo to ona reprezentuje skarb państwa przed polskimi sądami. Ma
      siedzibę w Warszawie przy ul. Jana Pawła II, dlatego pozew teoretycznie
      powinien trafić do sądu w Warszawie. Ale - jak tłumaczy Marcin Dziurda, prezes
      Prokuratorii Generalnej - przepisy nie określają jasno właściwości miejscowej
      sądów w tej sprawie. Problem może jednak rozwiązać sąd, do którego trafi pozew,
      jeśli prześle go do sądu według jego opinii właściwego.

      Właściciel musi oczywiście podać wysokość żądanego odszkodowania. Jego
      wyliczenie to skomplikowana sprawa. Mecenas Arkadiusz Korzeniewski z kancelarii
      White & Case uważa, że powinna to być różnica między czynszem rynkowym w danym
      okresie a tym, jaki płacili mu lokatorzy w poszczególnych latach.

      Porównanie nie będzie proste, bo minęło już wiele czasu. Zmieniały się też
      przepisy dotyczące ustalania czynszu regulowanego.

      Skąd więc wziąć dane dotyczące czynszów wolnorynkowych? Zawsze można skorzystać
      z pomocy biegłego rzeczoznawcy majątkowego, sprawdzić też w archiwum ogłoszenia
      prasowe.

      Odszkodowanie może obejmować wybrane lata między 12 listopada 1994 r. a 26
      kwietnia 2005 r. (lub cały ten okres). W pierwszej dacie weszła w życie ustawa
      o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych. W drugiej został
      opublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdzał
      niekonstytucyjność dwóch przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów
      (następczyni ustawy o najmie). Od tej daty straciły one ważność i czynsze
      zostały uwolnione.

      Z tym także może być problem. Przepis, który pozwolił domagać się od skarbu
      państwa naprawienia szkód wyrządzonych aktem prawnym, obowiązuje od 1 września
      2004 r. (chodzi o art. 417 1 kodeksu cywilnego). Zdaniem mec. Korzeniewskiego
      sądy mogą więc uznać, że odszkodowanie należy się dopiero od tej daty.
      Wątpliwości innej natury ma prezes Dziurda. Twierdzi, że polskie sądy jeszcze
      nie rozstrzygnęły, czy wyrok Trybunału w Strasburgu może być tzw. prejudykatem.
      Jest to orzeczenie, które pozwala wystąpić o odszkodowanie.

      Barierą koszty sądowe
      Dla wielu właścicieli barierą nie do pokonania będą koszty sądowe. Wpisowe
      bowiem stanowi 5 proc. wartości przedmiotu sporu (z pewnymi wyjątkami).
      Przykładowo osoba, która żąda odszkodowania w wysokości 250 tys. zł, musi
      zostawić w kasie sądu 12,5 tys. zł. Można oczywiście wystąpić o zwolnienie z
      kosztów sądowych. Sąd ma prawo zwolnić z kosztów, ale nie musi.

      Każdy właściciel, zwolniony z kosztów czy nie, musi wnieść opłatę podstawową w
      wysokości 30 zł.

      Taniej będzie przystąpić do pozwu zbiorowego
      Lada chwila pojawią się na rynku kancelarie prawne oraz organizacje chętne do
      wniesienia w imieniu kamieniczników pozwu zbiorowego do sądu. Już od dawna
      przymierza się do tego spółka Iusta Causa (słuszna sprawa). Powołało ją do
      życia Ogólnopolskie Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości w Gdyni.

      - Przyjmujemy pozwy właścicieli z całej Polski - mówi Tomasz Urbaś,
      wiceprzewodniczący stowarzyszenia. - Na tej podstawie ustalimy, ile wyniesie
      przeciętne odszkodowanie. Zakładamy, że pozew obejmie wiele tysięcy osób.
      Tymczasem maksymalne wpisowe nie może przekroczyć 100 tys. zł. Właściciel,
      który przyłączy się do tego pozwu, prawdopodobnie zapłaci niższe koszty sądowe,
      niż gdyby wnosił go sam. Tomasz Urbaś szacuje, że pozwy przeciwko skarbowi
      państwa może złożyć nawet 50 tys. osób. Szkody im wyrządzone w latach 1995 -
      2005 to ok. 14 mld zł. To daje ok. 1 tys. zł za 1 mkw. powierzchni mieszkania.

      RENATA KRUPA-DĄBROWSKA, MICHAŁ KOSIARSKI

      --------------------------------------------------------------------------------

      Lokatorzy mogą spać spokojnie
      Podwyżki z ograniczeniami
      Poniedziałkowy wyrok nie zmienia sytuacji najemców. Nadal mogą bronić się przed
      nadmiernymi podwyżkami. Gdy podwyżka przekroczy granicę 3 proc. wartości
      odtworzeniowej (od kilku do kilkunastu złotych za 1 mkw. miesięcznie), a jej
      skala wyniesie minimum 10 proc., to musi zostać uzasadniona. Termin pisemnego
      wypowiedzenia czynszu to 3 miesiące (liczone na koniec miesiąca
      kalendarzowego). Na pisemne żądanie lokatora właściciel musi w ciągu 7 dni
      przedstawić mu przyczynę i kalkulację podwyżki. Lokator ma też wtedy 2 miesiące
      na wniesienie pozwu do sądu o ustalenie, czy podwyżka była zasadna. Gdy
      dotychczasowy czynsz jest niższy niż 3 proc. tzw. wartości odtworzeniowej albo
      jest wyższy, ale podwyżka nie przekracza 10 proc., lokator może ją zaskarżyć,
      ale bez szczególnych uprawnień, jak te opisane wyżej.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060621/prawo/prawo_a_15.html
    • tomasz.urbas Gazeta Wyborcza 21 czerwiec 2006 Nr 143 21.06.06, 08:58
      Kamienicznicy chcą gigantycznych odszkodowań

      Orzeczenie w sprawie czynszu w tej kamienicy może być precedensowe
      fot. Rafal Malko / Agencja Gazeta

      Grzegorz Szaro, Gdańsk 20-06-2006 , ostatnia aktualizacja 20-06-2006 20:52

      Stowarzyszenie właścicieli kamienic szykuje największy pozew zbiorowy w
      historii Polski. Będzie się domagać od państwa aż 15 mld zł za urzędowo
      zaniżane przez lata czynsze. Drogę otworzył im wyrok strasburskiego trybunału.


      Pierwsza część pozwu od pierwszych pięciu spośród 50 tys. właścicieli
      nieruchomości ma trafić do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ogólnopolskie
      Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości zbiera właśnie dane kamieniczników,
      którzy chcą się przyłączyć. - Zgłasza się ponad sto osób dziennie - mówi Tomasz
      Urbaś, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia.

      Skąd ta nadzieja na odszkodowania?

      W poniedziałek Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał ostateczny
      wyrok w sprawie, którą Maria Hutten-Czapska, 75-letnia właścicielka
      przedwojennej willi w centrum Gdyni, wytoczyła polskiemu państwu. Według
      naszego prawa nie mogła przez lata żądać od najemców "z kwaterunku" stawek
      rynkowych. Obowiązywały bowiem i nadal obowiązują widełki - różne w różnych
      miastach. W Trójmieście maksymalny czynsz kwaterunkowy to 6 zł za metr, w
      Warszawie - 10 zł. Rynkowe ceny w obu miastach są dwa razy większe.

      Trybunał w Strasburgu orzekł: państwo musi wypłacić Hutten-Czapskiej 30 tys.
      euro odszkodowania za straty moralne oraz 22,5 tys. euro kosztów postępowania
      sądowego. To początek. - Moja klientka czeka jeszcze na odszkodowanie za straty
      materialne - mówi mecenas Bartłomiej Sochański. - Chodzi o 150 tys. euro. Wyrok
      powinien zapaść jeszcze w tym roku.

      - Ten werdykt po latach otwiera drogę do odszkodowań dla 50 tys. polskich
      właścicieli kamienic - cieszy się Tomasz Urbaś. - Cały czas mamy bezprawie:
      ustawa o najmie lokali uniemożliwia pobieranie godziwych czynszów. Brak
      pieniędzy uniemożliwia utrzymanie nieruchomości. Popadają w ruinę.

      Według Urbasia najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich (także dla najemców)
      byłoby właśnie wypłacenie przez państwo odszkodowań. - My za to - a nie z
      podwyżek czynszów - wyremontujemy swoje budynki.

      Urbaś uważa, że na podwyżki widełek czynszowych nie ma szans - żaden rząd nie
      zmieni tak ustawy o najmie, bo rodzin mieszkających w prywatnych czynszówkach
      jest 600 tys.

      Rzecznik Ministerstwa Finansów Anna Sobocińska zapewnia, że pieniądze dla Marii
      Hutten-Czapskiej się znajdą. Dla pozostałych - nie. Aby zaspokoić 50 tys.
      kamieniczników, budżet musiałby wydać ok. 15 mld zł, a to zrujnowałoby finanse
      publiczne.

      - Rozumiem, że rząd dobrowolnie nikomu nie zapłaci - mówi Urbaś. - Dlatego
      właśnie złożymy pozew zbiorowy. W kilku ratach, po kilka tysięcy osób w jednej.
      Po wyroku ze Strasburga wiemy, że wygramy.

      Sobocińska: - Rząd będzie teraz musiał zastanowić się, jak uniknąć tego procesu.

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,3429992.html
    • tomasz.urbas Kiedy? 21.06.06, 09:06
      Iusta Causa ustala szczegóły współpracy ze znaną Kancelarią Adwokacką, której
      udział w tej akurat sprawie nie będzie przypadkowy...
      Od szczegółów tej umowy zależeć będą m.in. konkretne parametry finansowe
      prowadzenia sprawy dla właścicieli nieruchomości. Sama konstrukacja prawna jest
      gotowa i prześwietlona.
      Publiczną inaugurację działalności rozpoczniemy konferencją prasową w
      Warszawie. Uruchomiony zostanie specjalny portal internetowy.
      Start: lipiec 2006.
      Szczegóły wkrótce.
      Pozdrawiam
      Tomasz Urbaś
      • krotki Re: Kiedy? 21.06.06, 09:35
        kuc póki gorące!!! wysłac jakis pilotażowy - ewidentny - pozew. Szypą sie nie
        przejmowac (ja tak robie od 10 lat). Raf jest wiele ale włąsnie trzeba by z
        kilku względów szybko coś "wymądzić" Nie czekac na dogadanie sie h-Cz z
        rzadem!!!. Coz trzeba iśc dalej. Tak już bywa - ale za wysłaniem kwiatów jestem
        cały czas

        Pozdrawiam
        • jml13060 Re: Kiedy? 21.06.06, 12:15
          Czy Wy naprawde wierzycie w sprawiedliwosc przed polskimi sadami ? Che.che.che.

          Sedziowie latami byli uczeni prawa innego niz europejskie. W Krakowie mozna
          mowic o swoistej szkole prawa na UJ, wpajajacej absolwentom wydzialu poglady
          prof. Zolla z rodzina (nasi !=ulubiency, autorzy i obroncy inkryminowanej
          ustawy).

          Sedziowie nie sa zdolni orzekac o wysokich odszkodowaniach od Skarbu Panstwa
          dla nas, "wrednych kamienicznikow", ktorzy mieli czelnosc poskarzyc sie na
          ukochana Ojczyzne do zewnetrznego Trybunalu. Obawiam sie ze jeszcze zagraja
          ambicje u polskich prawnikow.

          Te 15 mld zlotych to chyba jakas bajka, ew. prowokacja. Niepotrzebnie w prasie
          pojawiaja sie takie liczby, bo wzbudzaja zle emocje. Przeciez, tak naprawde
          nikt nie zna rzeczywistej skali roszczen. Kto wymyslil liczbe 15 mld ?!?! Z
          jakich danych wejsciowych korzystal przy oszacowaniu ?
    • krotki chyba pierwszy raz tak robie 26.06.06, 19:14
      oto bez zgody autora - wątpie by pytanie go o dalsze upublicznienie wypowiedzi
      na ogólnym forum konieczne było pytanie ale jak sie by obraził to z góry przepraszam
      oto komentarz z GP do kwesti odszkodowań

      kojarek:
      Do wszystkich którzy twierdza , że nie będą płacić podatków na odszkowania.
      Weźcie pod uwagę, że teraz już je płacicie dotując ze swoich podatków lokatorów
      w budynkach kwaterunkowych gdzie czynsz jest ustalany na kilkanaście procent
      rzeczywistych kosztów, a do tego humanitarne prawo jest tak ustawione, że
      zachęca do niepłacenia nawet na bieżąco. Sama Warszawa ma ponad 140 mln
      nieściągalnych zadłużeń czynszowych będzie to oczywiście pokryte z waszych
      podatków, a są to zaległości jedynie za owe ulgowe czynsze. W waszych podatków
      opłacone sa budowy nowych mieszkan komunalnych po ok 200-300 tys (bez ceny
      gruntu) na lokale dla karnie eksmitowanych dłużników. Skoro stać Was na takie
      gesty to i odszkodowania udźwigniecie.


      Sam niczego nie dopisuje bo uważam tekst za doskonały

      Pozdrawiam
    • tomasz.urbas Iusta Causa startuje 04.07.06, 10:06
      Konferencja prasowa na której zostaną przedstawione szczegóły dochodzenia
      odszkodowań odbędzie się 18 lipca 2006 r. o godz. 12.00 na Foksal w Warszawie.
      Wśród biorących udział w konferencji pewien bardzo znany w naszym środowisku
      adwokat...
      Pozdrawiam
      Tomasz Urbaś
    • jml13060 Re: ECHR 19 czerwca 2006 11:00 05.07.06, 13:51
      Włochy: naruszenie prawa wspólnotowego
      Sąd Najwyższy zawinił, państwo zapłaci

      Niecałe trzy lata temu, 30 września 2003 r., Europejski Trybunał
      Sprawiedliwości (Trybunał) orzekł pierwszy raz, iż państwa członkowskie Unii
      Europejskiej ponoszą odpowiedzialność odszkodowawczą z tytułu wydania przez
      sądy krajowe wyroków naruszających prawo wspólnotowe (sprawa C-224/01 Köbler
      przeciwko Republice Austrii).
      Dotyczyć to miało również sądów rozstrzygających w ostatniej instancji, jeśli
      naruszony przepis wspólnotowy przyznaje jednostkom uprawnienia, naruszenie jest
      wystarczająco poważne, a między nim a szkodą występuje bezpośredni związek
      przyczynowy. Dodatkowo celem stwierdzenia, czy naruszenie jest wystarczająco
      poważne, konieczne jest ustalenie, czy sąd w oczywisty sposób naruszył prawo. W
      tej sprawie przesłanka ta nie została spełniona. Trybunał uznał bowiem, iż
      niezastosowanie przez Naczelny Sąd Administracyjny Austrii interpretacji
      przepisu traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE), zawartej we
      wcześniejszym orzeczeniu wstępnym, nie było oczywistym naruszeniem prawa.
      Orzeczenie Köbler pozostawiło więc otwarte pytanie: w jakich dokładnie
      okolicznościach państwo rzeczywiście ponosi odpowiedzialność za wyrok sądowy, w
      związku z jego niezgodnością z przepisami wspólnotowymi. Niejasne było przede
      wszystkim kryterium "oczywistość naruszenia".
      Oczywiste naruszenie
      13 czerwca 2006 r. Trybunał potwierdził (sprawa C-173/03 Traghetti del
      Mediterraneo SpA przeciwko Republice Włoskiej), iż państwo ponosi
      odpowiedzialność odszkodowawczą za wyrok sądu najwyższej instancji, gdy przy
      jego wydawaniu doszło do oczywistego naruszenia prawa wspólnotowego. Co bardzo
      istotne, doprecyzował, na czym ono może polegać. Wykluczył też możliwość, by
      ustawodawca krajowy zupełnie samodzielnie definiował tę bardzo istotną
      przesłankę.
      Oczywiste naruszenie prawa może więc oznaczać:
      > nieprawidłową interpretację przepisów prawa wspólnotowego,
      > błędną ocenę okoliczności faktycznych i dowodów,
      > nieskierowanie pytania prejudycjalnego (wstępnego) do Trybunału przez sąd
      badający sprawę w ostatniej instancji.
      Czego nie zrobiła najwyższa instancja
      Fakty w sprawie, w której zapadło tak radykalne orzeczenie, były następujące:
      Przedsiębiorstwo transportu morskiego Traghetti del Mediterraneo (TDM) pozwało
      swojego konkurenta, spółkę Tirrenia di Navigazione (Tirrenia) przed sąd w
      Neapolu w związku z nieuczciwymi praktykami spółki, tj. stosowania zaniżonych
      cen na połączeniach między Półwyspem Apenińskim a Sardynią i Sycylią. Zdaniem
      TDM, było to możliwe dzięki temu, że konkurent otrzymywał dotacje publiczne od
      państwa, niezgodnie z przepisami wspólnotowego prawa konkurencji, przede
      wszystkim z zakazem pomocy państwowej (art. 87 TWE). TDM domagało się
      odszkodowania za szkody spowodowane czynem nieuczciwej konkurencji.
      Powództwo zostało oddalone we wszystkich instancjach, w tym przez Sąd
      Najwyższy. Żaden z nich nie zbadał ewentualnej niezgodności dotacji z zakazem
      udzielania pomocy państwowej z art. 87 TWE ani innymi przepisami prawa
      konkurencji (art. 81, 82 i 86 TWE). Mimo wniosku powoda o skierowanie pytania
      prejudycjalnego, włoski SN pytania Trybunałowi nie zadał.
      Wobec tego syndyk masy upadłości TDM, które tymczasem stało się niewypłacalne,
      pozwał Włochy przed sąd w Genui, domagając się odszkodowania za błędną
      wykładnię prawa wspólnotowego oraz za niekierowanie pytania prejudycjalnego do
      Trybunału, mimo iż jest do tego zobowiązany (art. 234 TWE). Syndyk twierdził,
      iż gdyby SN zwrócił się z takim pytaniem, wynik postępowania byłby zupełnie
      inny, ponieważ w tym czasie Komisja badała już sprawę pomocy przyznawanej
      Tirrenii.
      Pytanie wstępne
      Prawo włoskie przewiduje możliwość odszkodowania za szkody wyrządzone w ramach
      wykonywania funkcji sędziowskich, ale jest ona ograniczona do: winy umyślnej
      sędziego lub poważnego uchybienie przy wykonywaniu przez niego obowiązków. Przy
      czym ustawa wyraźnie stwierdza: "interpretacja przepisów prawa oraz ocena
      okoliczności faktycznych i dowodów w ramach wykonywania działalności
      orzeczniczej nie może być podstawą odpowiedzialności".
      Sąd w Genui powziął wątpliwość, czy tak skonstruowane przepisy powinny być
      stosowane, jeżeli mogą istotnie ograniczyć możliwość stwierdzenia "oczywistego
      naruszenia prawa wspólnotowego" i skierował do Trybunału pytanie prejudycjalne
      tego dotyczące. Konieczne było ustalenie, czy ustawodawca może samodzielnie
      wykluczyć odpowiedzialność bądź ją ograniczyć do pewnych ściśle określonych
      przypadków.
      Odpowiedź Trybunału
      Odpowiadając na to pytanie, Trybunał odwołał się do orzeczenia w sprawie
      Köbler. Stwierdził zatem, że odpowiedzialność państwa za działania władzy
      sądowniczej nie jest nieograniczona - obejmuje jedynie oczywiste naruszenia
      prawa wspólnotowego.
      Sąd krajowy badający pozew o odszkodowanie powinien zbadać: wszelkie
      charakterystyczne elementy sprawy, w tym stopień jasności i precyzji naruszonej
      normy, celowość naruszenia, wybaczalny lub niewybaczalny charakter błędu co do
      prawa, ewentualne stanowisko instytucji wspólnotowej oraz - co istotne -
      uchylenie się od obowiązku zwrócenia się z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału.
      Trybunał zdecydowanie odrzucił możliwość, by państwo było zwolnione z
      odpowiedzialności odszkodowawczej, gdy naruszenie prawa wspólnotowego przez sąd
      krajowy wynika z interpretacji przepisów dokonanej przez ten sąd. Wykładnia
      prawa składa się na istotę działalności orzeczniczej, a przy jej dokonywaniu
      sąd często może popełnić oczywiste naruszenie, na przykład przypisując normie
      wspólnotowej znaczenie odmienne od przyjętego w orzecznictwie wspólnotowym.
      Zwłaszcza sądy najwyższe, których orzeczenia często są wzorcem dla
      rozstrzygnięć sądów niższego szczebla, powinny się wystrzegać tego rodzaju
      wykładni i niewątpliwie ponosić za nią odpowiedzialność.
      Podobnie nie można wykluczyć odpowiedzialności odszkodowawczej skarbu państwa,
      gdy naruszenie wynika z oceny okoliczności faktycznych i dowodów. W sprawie
      Traghetti było to, zdaniem Trybunału i rzecznika generalnego, szczególnie
      widoczne, chodziło bowiem o błędną ocenę przez sąd krajowy okoliczności
      faktycznych w dziedzinie pomocy państwa.
      Ważne wskazówki
      Omawiane orzeczenie ma duże znaczenie praktyczne. O ile w sprawie Köbler
      została sformułowana zasada odpowiedzialności odszkodowawczej skarbu państwa za
      wyroki sądowe wydane z naruszeniem prawa wspólnotowego, gdy naruszenie takie ma
      charakter oczywisty, o tyle w sprawie Traghetti znalazły się ważne wskazówki
      pod adresem ustawodawcy krajowego, jak takiej odpowiedzialności
      odszkodowawczej "nie ograniczać". A w razie gdyby ustawodawca zdecydował się na
      tego rodzaju ograniczenie, to przez odwołanie się do zasad prymatu prawa
      wspólnotowego i jego efektywności możliwe jest wyłączenie stosowania przepisów
      krajowych przez sąd rozpatrujący powództwo odszkodowawcze.
      Dodajmy jeszcze, iż odpowiedzialność odszkodowawcza za wyroki sądowe kolidujące
      z prawem wspólnotowym w żaden sposób nie narusza zasady res iudicata, jest to
      jedynie sposób na zapewnienie skuteczności prawa wspólnotowego w krajowych
      porządkach prawnych. Takie też było stanowisko Trybunału w komentowanym już na
      tych łamach orzeczeniu C-234/04 Kapferer (M. Taborowski, "Rz" z 31 maja tego
      roku).
      Krystyna Kowalik-Bańczyk, doktor nauk prawnych, adiunkt w Instytucie Nauk
      Prawnych PAN
      Od autorki: Podane fragmenty uzasadnienia pochodzą z tłumaczenia wyroku
      zamieszczonego na stronie www.curia.eu.int

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka