Dodaj do ulubionych

Iusta Causa - sposób na kasę

28.06.06, 13:31
Obawiam się, że na działalmności Iusta Causa najwięcej zyskają jej
założyciele. Z kręgów zblizonych do OSWN słyszałem nawet o wewnętrznych
rozgrywkach i wzajemnym wypieraniu się z interesu.
Obserwuj wątek
    • ryszard1963 Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 13:39
      Nikt nikogo do niczego nie zmusza, to jest podobno już wolny kraj także niech
      Pan założy swoje stowarzyszenie i wtedy społecznie pomaga właścicielom kamienic
      jeśli uzyskiwanie za to jakiś dochodów jest tak bolące.
      A tak na marginesie czy aby nie jest Pan wysłannikiem wiadomych kręgów ?
      Pozdrawiam
      • tatarudego Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 14:07
        Tak jestem wysłannikiem z VII kręgu piekła:)
        Oczywiście, że nikt do niczego nie zmusza, ja poprostu mam taki pogląd i tyle.
        Natomiast obawiam się, że iusta causa zgarnie wpisowe od tysięcy ludzi a
        następnie rozpłynie się we mgle.
        • clevland Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 14:49
          Hm...
          Każdy może mieć wątpliwości. Inicjatywa jest bardzo słuszna i potrzebna.
          Co do wpisu sądowego który będzie jedynym kosztem, wystarczy podać nr konta
          banku sądu na który trzeba wpłacić pieniądze i nikt nie będzie zagrożony.
          Nie wydaje mi się aby ktoś podejmując się prowadzenia sprawy 50tys. właścicieli
          chciał wyłudzić pieniądze.
          Wystarczy iż ustali iż chce np. 5% od wypłaconego odszkodowania.
          Zysk przy takiej skali będzie na pewno odpowiedni.
          Innych inicjatyw nie widać...
          Osobiście z OSWN znam tylko Pana Tubackiego i odnośnie jego dotychczasowej
          pomocy właścicielom mogę się wypowiadać w samych superlatywach.

          • tatarudego Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 15:47
            Z tego o mi wiadomo to trzeba będzie wpłacać 1000 zł "wpisowego na koszty".
            50.000 właścicieli x 1000 = 50.000.000 zł "na koszty", podczas gdy koszty od
            całego zbiorowego pozwu to: wpis sądowy 100.000 zł, koszt napisania prowadzenia
            procesu nie więcej niż 1.000.000 zł przy załozeniu, że proces poprowadzi
            renomowana kancelaria zagraniczna (polskie są z reguły tańsze).Tak więc na
            czysto dla iusta causa wychodzi ok. 48.900.000 zł. Moim zdaniem jest to kwota,
            dla której warto uciec na drugi koniec świata.
            • tatarudego Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 15:51
              A co do Tubackiego, cóż prosty poczciwina, samouk, ideowiec, wygląda na
              uczciwego, ale pewnie się go pozbędą się przy pierwszej okazji, bo Tubacki się
              nie nadaje do tak dużego biznesu, on poprostu w swoim wytartym garniturku nie
              pasuje do wielkiego świata.
            • clevland Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 15:57
              Wydaje mi się że powinno to być zrobione w sposób przejrzysty, a ewentualna
              różnica pomiędzy wpisem, kosztami adwokatów powinna być zdeponowana gdzieś na
              koncie, do czasu zakończenia procesu.
              Wydaje mi się że wszytkie takie uwagi pozwolą uniknąć jakiś niespodzianek, a im
              bardziej temat będzie wałkowany tym lepiej dla nas, właścicieli.
              Osobiscie uważam że ponosząc tylko 1tys. zł za prowadzenie mojej sprawy mogę
              sobie pozwolić na ewentualne ryzyko przegranej, choć maleje ona przy takiej
              skali pozwów.
              • ryszard1963 Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 16:13
                Wiele razy byliśmy jako właściciele oszukiwani i wykorzystywani, choćby słynny
                FGM czyli fundusz gospodarki mieszkaniowej na który wpłacaliśmy pokazne
                pieniądze i słuch o nich zaginął więc gotów jestem zaryzykować te śmieszne 2000
                zł ( biorąc pod uwagę rząd wielkości odszkodowania )aby spróbować odzyskać choć
                część odszkodowania które się należy bo okres odszkodowawczy powinien objąć wg
                mnie cały okres rządów bandy komuchów i ich potomków.
                • tatarudego Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 17:08
                  Moim zdaniem lepiej zrobić to indywidualnie, koszty procesu w razie wygranej i
                  tak są zwracane a z pewnoscią proces dotyczący jednego przypadku potrwa co
                  najmniej o połowę krócej niż proces, w któym sąd będzie badał np. 5000 przypadków.
                  Ponadto mam wątpliwości proceduralne bowiem kpc nie przewiduje czegoś takiego
                  jak "powodztwo zbiorowe", domyślam się że pomysłodawcy chcą zastosować manewr ze
                  współuczestnictwem materialnym, w mojej ocenie jest to koncepcja mająca wiele
                  słabych stron.
                  Taki gigantyczny proces może zostać sparaliżowany na wiele sposobó np. wnioskiem
                  dowodowym strony przeciwnej, która wniesie o przeprowadzenie dowodu z
                  przesłuchania stron. Jeśli sąd taki wniosek zaakceptuje, to ja już widzę te
                  zeznające przez kilka lat tłumy powodów.
                  • oskar58 Re: Iusta Causa - sposób na kasę 28.06.06, 18:36
                    Przy szacowaniu kosztów zapomniano o kosztach dowodu z opinii biegłego, a tych
                    opinii będzie tyle ilu będzie pojedynczych spraw. Moim zdaniem tego nie da się
                    załatwić poprzez pozew zbiorowy. Autorzy pomysłu naoglądali się filmów
                    amerykańskich gdzie dzielny szeryf z armatą załatwia wszystkie sprawy jednym
                    strzałem. Zgadzam sie z tatarudego. Tego się tak nie uda załatwić. Moim zdaniem
                    będzie to pierwsza przeszkoda nie do pokonania. Druga to właściwość miejscowa
                    sądu. Wystarczy. Pomysłodawczy powiedzą jak to adwokat: starałem się jak
                    mogłem, ale sąd zasądził inaczej. Czytajcie uważnie umowę z "iusta causa".
                    Pozdrawiam tatarudego. Oskar
    • tomasz.urbas Re: Iusta Causa - sposób na kasę 29.06.06, 09:47
      Szczegóły przedsięwzięcia przedstawimy na konferencji prasowej. Już po składzie
      uczestników tatarudego znajdzie odpowiedź na bardzo go nurtujące problemy
      personalne :)
      Co do pieniędzy. Najwięcej na przedsięwzięciu zyskają: właściciele
      nieruchomości, Sprawa, a dopiero na końcu nasza firma. Połączenie żelaznej
      konsekwencji, sukcesu biznesowego i absolutnego przekonania o słuszości Sprawy
      źle rokuje... skarbowi państwa.
      Do konferencji w lipcu.
      Pozdrawiam
      Tomasz Urbaś
      • krotki dopiero zajrzałem tu 29.06.06, 10:18
        Cóz doświadczeni przez komunizm i kapitalizm -ludzie są nieufni.Co do zbiorówki,
        to ma to swe plusy i minusy - plus jest oczyisty siła ale..... ja zawsze
        wierzyłem w siłę plus przemyślność. I tu zawsze wspominałem o harcownikach
        wyskakujacych przed szereg - H-Cz, kamień, itp. Tu chyba też potrzebny jest
        harcownik - puściłbym - dosłownie dziś - jakiś ewidenty pozew i rozdmuchałbym
        go, że za nim idą tysiące. Nie miejmy złudzen sprawa sie siak czy owak oprze o
        SN zatem niech sie zacznie!!!! Ale merytorycznie a nie od sporów formalnych o
        zbiorówkę, zbiorówka niech idzie w tle prawdopodobnie będzie torpedowana ze
        wszystkich stron spory formalne mogą ( muszą) opóźńiac a tak bedzie leciał
        merytoryczny a reszta bedzie i tak wisiala !!!

        Pozdrawiam
        • jml13060 Iusta Causa 29.06.06, 12:44
          Z cała sympatią dla Iusta Causa ... ale jakoś nie wierzę w uzyskanie realnych
          odszkodowań przed polskimi sądami. Jeżeli coś juz sędziowie zechcą zasądzić ...
          to tylko symbolicznie. Tu nie Ameryka, gdzie sędzia nie boi się wielkich liczb,
          a przede wszystkim władzy państwowej i potęgi wielkich firm. Praktyka w Polsce
          jest taka, ze za ZABICIE (!) jednego niewinnego chłopaka i postrzelenie
          drugiego ze skutkiem PARALIŻU (!) konczyn dolnych sąd zasądził od policji dla
          poszkodowanych bardzo skromne kwoty. Polscy sędziowie i prokuratorzy mają
          obiekcje względem projektu konfiskaty samochodów prowadzonych przez PIJANYCH
          (!) kierowców. Proponują ew. licytację i zwracanie pijakom uzyskanych kwot (po
          odjęciu kosztów i nałożonych kar). Czy tacy "ludzcy" sędziowie będą zdolni
          wydać wyrok wart KILKA MILIARDÓW złotych ??????? Czy Wy naprawdę wierzycie w
          skuteczność pozwów przeciwko państwu polskiemu w polskich sądach ?

          Tak się zastanawiam, czy droga do Strasbourga po wyroku H.Cz.-Polska jest już
          człkowicie zamknięta ? Jeśli nie, to sugeruję Iusta Causa skierować tam pozew
          zbiorowy. Pozycja negocjacyjna względem MSZ będzie bardzo mocna nawet, jeśli
          ECHR skieruje pozew do polubownego załatwienia przez zainteresowane strony.

          Życzę sukcesów.
    • jml13060 Co Wy na to ? 07.07.06, 10:54
      MARCIN DZIURDA, Prezes Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa
      Coraz dłuższa lista roszczeń wobec państwa

      Niepokoi mnie to, że coraz więcej spraw z udziałem Skarbu Państwa podawanych
      jest pod rozstrzygnięcie sądów arbitrażowych, często orzekających za granicą -
      rozmowa z Marcinem Dziurdą

      Rz: Czy Prokuratoria Generalna robi "remanent" roszczeń, jakie mają lub mogą
      mieć obywatele w stosunku do państwa?
      MARCIN DZIURDA: Analizujemy to dla własnych potrzeb. Działamy dopiero trzy
      miesiące, brak jest zatem jeszcze pełnych informacji, ale mamy świadomość, że
      będziemy musieli się tymi sprawami zajmować. Na liście oczywistych problemów są
      roszczenia o odszkodowania za majątki przejęte przez państwo w okresie PRL,
      roszczenia zabużan, rekompensaty za korzyści utracone przez właścicieli
      prywatnych kamienic, objętych tzw. kwaterunkiem, a także sprawy gruntów
      warszawskich. Obok tych historycznych zobowiązań pojawia się coraz więcej spraw
      z tytułu bezprawia legislacyjnego. Wejście w życie w roku 2004 nowych przepisów
      kodeksu cywilnego o odpowiedzialności Skarbu Państwa sprawia, że spraw o
      bezprawie legislacyjne jest coraz więcej. Wynika to także z faktu, iż jakość
      naszego prawa pozostawia ciągle wiele do życzenia
      Szkody wyrządzone przez błędy w ustawach mogą pojawić się zawsze. Oczywiście
      lepiej, żeby było tego jak najmniej. Jednak wyglądana to, że Prokuratoria
      znacznie więcej pracy będzie miała z tymi "historycznymi" roszczeniami.
      W sprawie zabużan sytuacja jest już dość klarowna. Obowiązuje ustawa, która
      przewiduje rekompensaty w wysokości 20 proc. pozostawionego mienia oraz określa
      zasady i procedury ich przyznawania. W tej dziedzinie nie spodziewam się
      jakichś spektakularnych porażek Skarbu Państwa. Słychać zapowiedzi, że dużo
      będzie pozwów ze strony właścicieli kamienic, którym Europejski Trybunał Praw
      Człowieka przyznał prawo do zwrotu korzyści utraconych w okresie, gdy nie mogli
      dysponować swoim majątkiem. Chociaż zasadność takich roszczeń może budzić
      wątpliwości, sprawa dotyczy dużej grupy osób. Nawet jeśli nie wszyscy wystąpią
      do sądów, to i tak będą one miały co rozpatrywać.
      Są inicjatywy grupowania się tych wierzycieli, czy to coś ułatwi?
      Nie sądzę, by dało się to rozstrzygać zbiorowo. Poniesione przez każdego powoda
      straty muszą być indywidualnie policzone, potrzebne będą opinie biegłych, a
      więc każde roszczenie wymagać będzie indywidualnej oceny - o ile w ogóleokaże
      się zasadne. Jednak po powołaniu stowarzyszenia, które zapowiada takie pozwy,
      przewidujemy, że będzie dużo pracy i dla nas, i dla sądów.
      A reprywatyzacja? Jak pan ocenia skalę problemu?
      To niewątpliwie największy problem z tej listy. Zarówno ze względu na szacowaną
      wartość roszczeń, jak i na brak ustawy reprywatyzacyjnej. Kolejne parlamenty
      się tym zajmowały, a regulacji prawnej nadal nie ma. Gdy już raz została
      uchwalona, to zawetował ją prezydent. Szczególnie skomplikowanym problemem, i
      chyba wymagającym osobnego uregulowania, są grunty warszawskie.
      Pewien znany adwokat specjalizujący się w odzyskiwaniu zajętych kiedyś przez
      państwo majątków, twierdzi, że ludziom, którzy mają siłę i pieniądze, by
      dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej, ustawa nie jest potrzebna.
      To prawda, na dochodzenie takich roszczeń pozwalają np. przepisy o
      odpowiedzialności za wydanie wadliwej decyzji administracyjnej. Nie jest to
      łatwa droga, ale należy liczyć się z zagrożeniem, że przy brakuustawy, praktykę
      w tej dziedzinie kształtować będą wyroki różnych sądów. Być może jednak
      działalność Prokuratorii Generalnej - która prowadzi sprawy z obszaru całego
      kraju - pomoże w ujednoliceniu orzecznictwa. Gdyby obowiązywała ustawa
      reprywatyzacyjna, ustalałaby jednakowe zasady dla wszystkich uprawnionych.
      Praktyka pokazuje, że sądy w podobnych sytuacjach wydają różne wyroki. Ktoś,
      kto ma np. lepszego adwokata, może uzyskuje więcej od innych. Poczucie
      sprawiedliwości wymaga jednolitego uregulowania tej sprawy.
      Od lat mówi się o tym, a załatwione są dopiero rekompensaty dla zabużan. Czy
      nie ma takiej groźby, że kiedyś dojdzie do kumulacji tych problemów, że w
      krótkim czasie trzeba będzie to załatwić organizacyjnie i zapłacić?
      Musimy się liczyć z kumulacją tych spraw historycznych. Już wiadomo, że tak
      będzie z czynszami. Wielokrotnie zmieniana ustawa tylko odsuwała problem w
      czasie. W końcu Trybunał w Strasburgu zobowiązał Polskę do rozliczenia się z
      właścicielami kamienic za okres, w którym nie mogli korzystać ze swojej
      własności. Zatem teraz będzie dużo takich spraw w krótkim okresie. Podobnie
      może być z rekompensatami za bezprawnie przejęte przez państwo nieruchomości
      lub przedsiębiorstwa. Niewątpliwie lepiej jest rozkładać takie procesy w czasie.
      Do tego dochodzą sprawy "współczesne", w tym niektóre całkiem poważne.
      Mamy już sprawę z powództwa Optimusa o ok. 35 milionów złotych odszkodowania za
      korzyści utracone na skutek złej interpretacji przez urzędy przepisów
      podatkowych. Z podobnych powodów akcjonariusze znanej swego czasu spółki JTT
      walczą o prawie 40 mln. Prokuratoria Generalna będzie próbowała przekonywać
      sądy, żeby nie zasądzały tych odszkodowań, ale sygnalizuję, że takie roszczenia
      także już pojawiają się i będzie ich prawdopodobnie coraz więcej.
      Groźne dla państwa mogą też być skutki niektórych umów o wspieraniu inwestycji.
      Rzeczywiście, najgłośniejsza obecnie taka sprawa to spór z Eureko, ale
      potencjalnie podobnych konfliktów może być więcej.
      Niektóre trafiają do sądów krajowych, inne do arbitrażu międzynarodowego, ale w
      jednym i drugim przypadku, jeśli to strona państwowa naruszyła warunki umowy,
      wchodzą w grę poważne odszkodowania.
      O ile w wypadku roszczeń "historycznych" na pewne sprawy nie mamy już wpływu,
      to w tych wypadkach konieczny jest większy wysiłek ze strony negocjatorów
      reprezentujących Skarb Państwa. Jestem przy tym zdania, że lepiej, by
      ewentualne konflikty rozstrzygały polskie sądy powszechne. Dlatego niepokoi
      mnie wyraźna tendencja, że coraz więcej spraw z udziałem Skarbu Państwa
      podawanych jest pod rozstrzygnięcie sądów arbitrażowych, często orzekających za
      granicą.
      Rozmawiał Krzysztof Sobczak

      • gniazdko Re: Co Wy na to -cd. 07.07.06, 15:19
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060707/publicystyka/publicystyka_a_13.html
        Na temat odszkodowań pisali w opiniach:

        Odszkodowania trzeba będzie płacić
        Krzysztof Sobczak
        Widmo wielkich odszkodowań wisi od lat nad polskim państwem. Ze strachu przed
        skutkami ich wypłaty dla budżetu kolejne rządy unikały jednoznacznych
        rozstrzygnięć, a decyzje w tej sprawie odkładały na później. Wiele wskazuje, że
        to później jest już coraz bliżej. (26.06)

        Czas na odszkodowania
        Bogumił Luft
        Międzynarodowe trybunały będą nam ten problem przypominać coraz bardziej
        natarczywie. Jeśli zaś rząd zmierzy się z tą kwestią odważnie, to stanie się
        tylko tyle, że w rękach wielu obywateli znajdą się środki, które przyczynią się
        do ożywiania gospodarki. (29.06)
        • krotki Re: Co Wy na to -cd. 07.07.06, 15:55
          kiedys ylem bardzoooooooo sceptyczny co do odszkodowań widziałem setki wrecz
          sposobów na ominiecie tego problemu przez rzad, ale wszystkie one wiazały sie z
          taktyka przed trybunalem w Strasburgu - tak taktyka bo wykonując jakies sensowne
          - nawet pozorowane ruchy typu - rekompensta w postaci zwolnienia na 5-10 lat z
          podatku!! ( typowe Niderlandy bo kto płaci podatek od kamienic ?) albo
          porozumienie sie i ugoda. Ale nie rzad reprezentowany był przez ludzi chyba
          grajacych po naszej stronie (no ewentualnie niezbyt sprawnych umysłowo zeby nie
          powiedzieć i..........ów) doprowadzili do walki ostarecznej postawili wszystko
          na ostrzu noża i przegrali ja z kretesem !!!! Tak jak na to patrzyłem z boku to
          nie wierzylem własnym oczom ba nawet zaczałem sie wycofywać z swej niewiary w
          otrzymanie gotowizny. Teraz czytajac powyższy tekst trwa ciag dalszy mijego
          zdębienia!!! toz oni sie proszą o pisanie pozwów i wrecz do nich zachecają!!!!
          Zgóry mowią o szacowaniu odszkodowania a nie o nie płaceniu!!! Geniusze!!!
          Wywrócilo to moje spojrzenie do góry nogami. ja chciałem delikatnie a oni sie
          prosza by dostać po ,,,,,... Cóz trzeba im dać!!!! Autentycznie jak dostane
          gotowiznę to wpłace na osobne konto i bede z niego bral na zakup C2H5OH i bede
          pil ich zdrowie !!!!

          Pozdrawiam
      • jml13060 Re: Co Wy na to ? 07.07.06, 18:30
        Intryguje mnie sprawa kadr w centralnych urzedach panstwowych, takich jak np.
        Prokuratoria Generalna. Rozumiem, ze na posla i senatora mozna zostac wybranym
        z przypadku (sterowanego), ale urzednik to osoba z kwalifikacjami. Tak jak
        inzynierem, chirurgiem, pilotem, ... nie zostaje sie dzieki ladnym oczom, tylko
        po studiach i zdaniu szeregu egzaminow. Jakie sa drogi awansu na najwyzsze
        stanowiska urzednicze w tym kraju, ze stale mamy do czynienia z takimi
        ignorantami ?

        Pan prezes wydaje sie kompletnie zagubiony. Jego jedyna reakcja jest
        PRZECIWSTAWIENIE sie roszczeniom i poszukiwanie sposobow OKPIENIA obywateli
        poszkodowanych z tytulu zlego prawa. Zamiast walnac sie piescia w piers,
        wypowiedziec pokorne "mea culpa" i zaproponowac negocjacje w sprawie
        odszkodowan bez straty czasu, pan prezes "rznie glupa". Przy takiej postawie
        panstwo przegra kolejne procesy przed ECHR i zaplaci jeszcze wieksze niz
        wymagalne dzisiaj odszkodowania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka