30.09.06, 17:08
Mam orzeczony (juz wkrotce na papierze) i bez prawa do zaskarzenia, wyrok
eksmisji lokatorow z mojej posesji (Krakow). Co dalej ? Najpierw pismo o
wykonanie prawomocnego wyroku do gminy (burmistrza, wojewody, wydzialu
lokalowego ???), do komornika, czy w oba miejsca jednoczesnie ?

Czesc eksmitowanych ma prawo do lokalu socjalnego od gminy, a czesc nie.
Jakie sa konsekwencje, roznice traktowania (dla mnie) ?

Pozdrawiam
ajax
Edytor zaawansowany
  • dora5 30.09.06, 18:55
    po tylu latach starań ! zdaje sobie sprawę ze jeszcze daleka droga do
    odzyskania własnego domu jednak ciesze się że choc tyle :-)


    szczególnie mocno utkwiła mi w pamięci Twoja Ciocia, prosząca lokatorów o jeden
    jedyny pokój z wyjściem na ogród, pamiętam, była bardzo chora
  • jml13060 01.10.06, 10:52
    Dzieki 'dora5' za mile slowa. Wreszcie !!!

    Na koniec rozprawy mialem wielka satysfakcje ... moj przeciwnik sie rozplakal.
    Lzy za lzy. Moglbym mu przypomniec dawne krzywdy i lzy moich przodkow, ale ...
    darowalem to sobie bo ... jeszcze nie koniec batalii.

    Stad moje pytanie do dyskutantow na forum : co dalej robic ?
  • clevland 01.10.06, 11:49
    Wysyłam na priv kontakt do prawnika (z naszego forum) z Krakowa który jest
    obeznany w tym temacie.
  • jml13060 01.10.06, 18:52
    Dzieki wielkie, ale zeby az prawnika niepokoic takim drobiazgiem ? Dotad sam
    sobie radzilem (jak widac z dobrym skutkiem).

    Ja prosze, zeby ktos zyczliwy na tym forum odpowiedzial na proste pytanie : do
    kogo (do ktorego urzedu) skierowac pismo z zadaniem wykonania prawomocnego
    wyroku sadu ? Tylko tyle. Mysle, ze ktos juz przetarl te sciezke i wie.
  • radek9918 02.10.06, 14:52
    Gdy będziesz miał w garści wyrok z klauzulą wykonalności idziesz z tym do
    komornika (podaj dzielnicę to wskażę nr rewiru), podaj więcej informacji,
    dlaczego część lokatorów nie otrzymała prawa do lokalu socjlanego, aby obmyślić
    strtegię co do nich,
    Gmina ten wyrok będzie miała (brała udział w sprawie), ale o odszkodowanie za
    niedostarzcenie lokalu socjalnego trzeba złozyc osobno, wczesniej proponowałbym
    pismo pro forma z zapytaniem na kiedy dostarczą lokal socjalny, w tym czasie
    zamówiełbym operat określający wartośc czynszu rynkowego (to bardzo skradza
    dyskusję z gminą),
    aha, co do osób bez prawa do lokalu socjalnego, gmina stoi na stnowisku, że nie
    dostarzca lokalu zastępczego
  • majkowa 02.10.06, 18:23
    radek9918 napisał:
    w tym czasie zamówiełbym operat określający wartośc czynszu rynkowego (to bardzo
    skradza dyskusję z gminą),

    Nie wprowadzaj w błąd. W przypadku gdy jest przyznany lokal socjalny nie wolno
    ustalać odszkodowania w wysokości czynszu rynkowego.
    Cytuję ustawę o ochronie...

    Art. 18.
    1. Osoby zajmujące lokal bez tytułu prawnego są obowiązane do dnia opróżnienia
    lokalu co miesiąc uiszczać odszkodowanie.
    2. ...
    3. Osoby uprawnione do lokalu zamiennego albo socjalnego, jeżeli sąd orzekł o
    wstrzymaniu wykonania opróżnienia lokalu do czasu dostarczenia im takiego
    lokalu, opłacają odszkodowanie w wysokości czynszu albo innych opłat za używanie
    lokalu, jakie byłyby obowiązane opłacać, gdyby stosunek prawny nie wygasł.
  • radek9918 02.10.06, 19:06
    a gdzie popełniłem błąd, piszemy o odszkodowaniu od gminy:
    1)wynoszacym różnicę między czynszem rynkowym a odszkodowaniem opłacanym przez
    byłego lokatora (w sytuacji gdy ten były lokator płaci) albo
    2) które odpowiada wyskokości czynszu rynkowego (gdy były lokator nie płaci - po
    ostanim wyroku TK)
    podpisałem ugody lub pomagałem przy kilku negocjajcach z gminą i wiem o czym piszę
  • majkowa 02.10.06, 22:38
    Czytasz i widzisz tylko to, co ci odpowiada.

    Zauważasz art. 18 ustęp 2 a nie widzisz, że dotyczy on lokatorów, którzy nie
    mają przyznanego lokalu socjalnego.

    Lokatorzy z przyznanym socjalnym płacą tylko odszkodowanie w wysokości ostatnio
    płaconego czynszu. Nic więcej.
  • radek9918 02.10.06, 23:06
    powtórzę sie raz,
    w swojej informacji pisałem pokrótce, co trzeba zrobić po uzyskaniu wyroku
    eksmisyjnego,
    mam doświadczenie z Krakowa i dlatego dobrze doradzam:
    gmina nie dostarcza lokali socjalnych (gdzieś dopiero za 2-4 lata) i zamiennych
    (wogóle) więc od razu trzeba przejść do działń efekywnych i jeśli chodzi o
    lokatorów z prawem do socjlanego, to będzie to odszkodowanie jw, dla byłych
    lokatrów bez prawa do socjalnego, muszę mieć więcej danych by coś podpowiedzieć,
    co do odszkodowania obecnie gmina jest zobowiązana od daty, gdy wyrok eksmisyjny
    stał się prawomocny, nowela ustawy przewiduje, że od daty kiedy będzie wezwana
    przez własciciela, więc teraz Twoje rady mało szkodzą, ale w przyszłości, gdy na
    próżno będzie się gminą wymieniać pisma na temat "a kiedy dostarczy lokal
    socjalny" czas do odszkodowania będzie uciekał,
    problem należności od byłych lokatorów po wyroku eksmisyjnym nie ma znaczenia w
    stosunku do tego co można wyegzekwować od gminy, a o szybkim odzyskaniu
    mieszkania mozna zapomnieć, chyba że zasponsoruje sie gminie remont tak jak w
    napisano w artykule
  • cervesiadebilis 09.11.07, 11:48
    clevland napisał:

    > Wysyłam na priv kontakt do prawnika (z naszego forum) z Krakowa który jest
    > obeznany w tym temacie.

    Cześć,

    Ja tez mam problem z lokatorem. Czy mogę prosić o namiary na wszego prawnika?

    Dziękuję
  • clevland 09.11.07, 23:11
    Zaraz wysyłam dane na priv
  • majkowa 01.10.06, 21:59
    O przydział lokalu socjalnego występuje właściciel lokalu do właściwego urzędu
    (np. w Łodzi jest to Referat Budynków i Lokali Delegatury Dzielnicowej Łódź-
    .... UMŁ).

    W piśmie do urzędu należy wymienić wszystkie osoby uprawnione do otrzymania
    lokalu socjalnego z imienia i nazwiska. Powołać się na wyrok sądu i prosić o jak
    najszybsze załątwienie sprawy (wyrok w załączeniu). Przytoczyć inne okoliczności
    przemawiające za bezwłocznym przydziałem.

    Wcześniej, po rozwiązaniu umowy najmu, należało naliczyć osobom zajmującym lokal
    bez tytułu prawnego odszkodowanie w wysokości określonej w ustawie.
    Jeżeli lokal zajmują osoby uprawnione do lokalu socjalnego, to odszkodowanie
    musi być w wysokości ostatnio płaconego czynszu.

    Jeżeli urząd w ciągu miesiąca (kpa) nie przydzieli lokalu socjalnego, należy
    wezwać go do zapłaty odszkodowania z tego tytułu. Jeżeli znów po miesiącu (kpa)
    odpowie, że nie zapłaci, to sprawę należy skierować do sądu.
  • clevland 02.10.06, 11:02
    > Wcześniej, po rozwiązaniu umowy najmu, należało naliczyć osobom zajmującym lokal
    > bez tytułu prawnego odszkodowanie w wysokości określonej w ustawie.
    > Jeżeli lokal zajmują osoby uprawnione do lokalu socjalnego, to odszkodowanie
    > musi być w wysokości ostatnio płaconego czynszu.

    To sąd bada w przypadku ubiegania się o odszkodowanie za bezumowne korzystanie
    lokalu czy lokatorom przysługuje lokal socjalny?
    Jeżeli bym np. chciał od lokatorów odszkodwanie w wysokości czynszu rynkowego a
    np. jeden jest emerytem a pozostali pracują to jak to potrakutje sąd?
  • majkowa 02.10.06, 23:16
    "To sąd bada w przypadku ubiegania się o odszkodowanie za bezumowne korzystanie
    lokalu czy lokatorom przysługuje lokal socjalny?"

    O odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu nie musisz się ubiegać, ani
    występować do sądu. Przysługuje ci ono z mocy ustawy. Przeczytaj jeszcze raz
    art. 18 ust. 1.

    Mylisz pojęcia.

    Po rozwiązaniu umowy najmu były najemca zajmuje lokal bez tytułu prawnego. Wtedy
    z mocy ustawy naliczasz mu odszkodowanie i wystepujesz z pozwem o eksmisję.

    Jeżeli sąd wyda wyrok, to są dwie możliwości:
    przyzna lokal socjalny, albo nie przyzna.

    Jak przyzna, to odszkodowanie może wynosić tylko tyle ile wynosił ostatni czynsz
    płacony w czasie gdy były najemca był najemcą.
    Jak nie przyzna lokalu socjalnego to naliczasz czynsz, taki jaki mógłbyś
    otrzymać na wolnym rynku.

    Przeczytaj 3 razy art. 18 ustawy i postaraj się go zrozumieć.

  • aniapol 02.10.06, 15:03
    ajax, niczego Ci nie doradzę, bo jestem parę kroków za Tobą, ale cieszę bardzo
    z postępów w Twojej sprawie, i trzymam kciuki za jak najszybsze szczęśliwe
    zakończenie. Powodzenia!
  • aniapol 02.10.06, 15:24
    może Cię to zainteresuje:


    miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,3638134.html
    Skuteczna eksmisja ze sponsorem
    Małgorzata Wach 2006-09-22, ostatnia aktualizacja 2006-09-22 22:14
    Na mieszkanie od gminy czeka się w Krakowie latami. Są jednak tacy lokatorzy,
    dla których urzędnicy znaleźli je w kilka miesięcy.


    Na lokale od gminy czeka się w Krakowie latamiNad gminą Kraków wisi 1500
    wyroków eksmisyjnych. Miastu udaje się co roku zapewnić około 100 mieszkań
    socjalnych. Kolejka nie topnieje, bo w miejsce osób, które dostają mieszkania,
    pojawiają się kolejne nazwiska.

    Okazuje się, że są osoby, które dostają mieszkania poza kolejnością. Choć o to
    nie proszą.

    Prywatna kamienica przy ul. Kazimierza Wielkiego. Dwa lata temu 62-letnia pani
    Lidia dostała wyrok eksmisyjny. Oficjalny powód - była uciążliwa dla sąsiadów.
    Nieoficjalny - właścicielka kamienicy chce, by w kamienicy mieszkali lokatorzy
    majętni.

    W grudniu ubiegłego roku pani Lidia złożyła wniosek o przyznanie mieszkania z
    zasobów gminy. Minęło zaledwie osiem miesięcy i dostała z magistratu pismo z
    informacją, że jej wniosek został rozpatrzony poza kolejnością. Wkrótce czeka
    ją przeprowadzka do Huty.

    Kazimierz. Tu w prywatnej kamienicy przy ul. Miodowej mieszka pani Barbara.
    Trzy lata temu dostała z rodziną nakaz eksmisji. W magistracie usłyszała, że na
    lokal socjalny przyjdzie jej czekać co najmniej pięć lat. O tym, że jest na
    liście osób, które dostaną lokal socjalny poza kolejnością, dowiedziała się od
    nas.

    Jak to się stało, że z odległych miejsc na liście ich nazwiska trafiły na sam
    początek? Magistrat zasłania się przepisami.

    - Wiąże się to z indywidualną sytuacją lokatora - tłumaczy Edward Siatka,
    wicedyrektor wydziału mieszkalnictwa UMK. - Przy rozpatrywaniu wniosku bierzemy
    pod uwagę stan techniczny budynku, zachowanie porządku przez takiego lokatora,
    oraz jego sytuację rodzinną.

    Magistrat nie kryje jednak, że procedura często przyspieszana jest na wniosek
    właściciela kamienicy bądź spółdzielni, której zależy na jak najszybszym
    opróżnieniu lokali.

    - Pod warunkiem, że zgodzą się na własny koszt wyremontować lokal socjalny, do
    którego mógłby zostać przeniesiony eksmitowany lokator - mówi Siatka, dodając,
    że najwyższe kwoty za remont to ok. 30 tys. zł.

    Ekspresowa ścieżka to jeden ze sposobów na spełnienie obowiązku znalezienia
    lokalu dla eksmitowanego. Wybierają ją przede wszystkim właściciele
    atrakcyjnych kamienic w centrum miasta. Przy okazji miasto nie musi płacić z
    publicznej kasy na remont lokali, które często znajdują się w tragicznym
    stanie. Za zwłokę w eksmisji miasto płaci prywatnym właścicielom gigantyczne
    odszkodowania - tylko w tym roku prawie 1,8 mln zł.

    Są też inne sposoby, by pozbyć się niewygodnego lokatora. Właściciele kamienic
    starają się przekonać urzędników, że lokator jest wyjątkowo uciążliwy: zbierają
    podpisy innych mieszkańców, kolekcjonują doniesienia na policję, wyłączają prąd
    i wodę itp. Trwa to dłużej, ale wychodzi taniej.

    Rekordziści, którzy nie mają szans na mieszkanie poza kolejnością, czekają na
    lokal socjalny nawet sześć lat.



    Ramka: Skąd się wzięło 1500 wyroków eksmisyjnych?

    2000 r. - 11

    2001 r. - 8

    2002 r. - 110

    2003 r. - 216

    2004 r. - 394

    2005 r. - 502


    2006 r. (do wczoraj) - 360
  • jml13060 02.10.06, 19:40
    Dzieki. Wlasciwie, to ... mam na gmine solidny bat - jestem jednym z tych osob,
    czekajacych w kolejce w ECHR zaraz za "pilotem" pani M.H-Cz. Orzecznictwo
    Trybunalu jest takie, ze dopiero skuteczna egzekucja konczy sadowe dzielo.
    Jesli gmina bedzie zwlekala z wykonaniem prawomocnego wyroku sadu, to za te
    zwloke zaplaci mi MSZ, czyli nasz budzet krajowy. Z odsetkami i w euro. Mnie to
    juz obojetne, kto zaplaci.
  • jml13060 02.10.06, 19:32
    'radek9918' wskazal komornika,
    a 'majkowa' właściwy urzad
    jako adresata pierwszego pisma.

    To wlasnie jest TEN problem, o ktory zapytalem.

    Eksmisja dotyczy jednej, 2-pokoleniowej rodziny. Jedna osoba ma papiery na
    chorobe i z tego tytulu sad przyznal jej i jej opiekunowi lokal socjalny od
    gminy. Doroslym dzieciom owych osob (w ogole nie stawialy sie na rozprawy) nie
    przyznal prawa do takiego lokalu. Tak z grubsza brzmiala ustna sentencja sadow
    I i II instancji.

    Intuicja podpowiada mi, ze pierwszym krokiem powinna byc eksmisja osob z
    uprawnieniami do lokalu socjalnego. Ruszanie pozostalych bedzie nieskuteczne z
    racji ich zwiazkow rodzinnych.

    Co sadzicie o jednym pismie skierowanym jednoczesnie w oba miejsca, oryginal do
    komornika, a kopie do wiadomosci urzedu miejskiego (zapewne wyrok sadu trafi na
    biurko wlasciwego urzednika droga urzedowo-sadowa) ? Moje pismo zawieraloby
    zadanie niezwlocznego wykonania prawomocnego wyroku sadu.
  • radek9918 02.10.06, 20:52
    komornik i tak wezwie gminę o wskazanie lokalu socjalnego i zamiennego
  • majkowa 02.10.06, 23:25
    "zamiennego"????????

    Nie wiesz o czym piszesz.

    Wyciąg z ustawy:
    "Lokal zamienny nie może mieć wyposażenia technicznego gorszego od lokalu
    dotychczas zajmowanego i powinien znajdować się w tej samej lub w pobliskiej
    miejscowości. Powierzchnia pokoi w lokalu zamiennym powinna odpowiadać
    powierzchni pokoi dotychczas zajmowanych; warunek ten uznaje się za spełniony,
    jeżeli na członka gospodarstwa domowego najemcy przypada 10 mkw. powierzchni
    łącznej pokoi, a w wypadku gospodarstwa jednoosobowego - 20 mkw. tej powierzchni."

    Przestań wprowadzać ludzi w błąd.
  • radek9918 03.10.06, 08:02
    a co to ma do rzeczy i tak wiadomo o co chodzi, a w tej kwestii to odsyłam do
    kpc - art. 1046 i aktu wykonawczego, a nie uol.
    Art. 1046. § 1. Jeżeli dłużnik ma wydać nieruchomość lub statek albo opróżnić
    pomieszczenie, komornik sądu, w którego okręgu rzeczy te się znajdują, wezwie
    dłużnika do dobrowolnego wykonania tego obowiązku w wyznaczonym stosownie do
    okoliczności terminie, po którego bezskutecznym upływie dokona czynności
    potrzebnych do wprowadzenia wierzyciela w posiadanie.
    § 2. Prowadząc egzekucję na podstawie tytułu nakazującego dłużnikowi
    opróżnienie lokalu lub pomieszczenia, komornik usunie z niego także osoby
    zajmujące lokal wraz z dłużnikiem, chyba że osoby te wykażą dokumentem, iż
    zajmowanie wynika z tytułu prawnego niepochodzącego od dłużnika.
    § 3. Przepisów § 2 oraz art. 791 § 1 nie stosuje się do opróżnienia
    lokalu służącego zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika.
    § 4. Wykonując obowiązek opróżnienia lokalu służącego zaspokojeniu
    potrzeb mieszkaniowych dłużnika na podstawie tytułu wykonawczego, z którego nie
    wynika prawo dłużnika do lokalu socjalnego lub zamiennego, komornik wstrzyma
    się z dokonaniem czynności do czasu, gdy gmina wskaże tymczasowe pomieszczenie
    lub gdy dłużnik znajdzie takie pomieszczenie.
    § 5. Komornik nie może wstrzymać się z dokonaniem czynności, jeżeli
    wierzyciel wskaże tymczasowe pomieszczenie, o którym mowa w § 4.
    § 6. (Tymczasowe pomieszczenie powinno:
    1) nadawać się do zamieszkania;
    2) zapewniać co najmniej 5 m2 powierzchni mieszkalnej na jedną
    osobę;
    3) znajdować się w tej samej miejscowości lub pobliskiej, jeżeli
    zamieszkanie w tej miejscowości nie pogorszy nadmiernie warunków życia osób
    przekwaterowywanych.
    § 7. Od wymagań, o których mowa w § 6 pkt 2 i pkt 3, można odstąpić za
    zgodą osoby przekwaterowywanej.
    § 8. Jeżeli egzekucja obowiązku opróżnienia lokalu służącego zaspokojeniu
    potrzeb mieszkaniowych dłużnika dotyczy osób małoletnich lub
    ubezwłasnowolnionych, komornik wstrzyma się z dokonaniem czynności i zawiadomi
    sąd opiekuńczy. Dalsze czynności komornik podejmie stosownie do orzeczenia sądu
    opiekuńczego, określającego miejsce pobytu osób małoletnich lub
    ubezwłasnowolnionych.
    § 9. Przeprowadzając egzekucję, komornik usunie ruchomości niebędące
    przedmiotem egzekucji i odda je dłużnikowi, a w razie jego nieobecności
    pozostawi osobie dorosłej spośród jego domowników, gdyby zaś i to nie było
    możliwe, ustanowi dozorcę, pouczając go o obowiązkach i prawach dozorcy
    ustanowionego przy zajęciu ruchomości, i odda mu usunięte ruchomości na
    przechowanie na koszt dłużnika.
    § 10. Jeżeli na wezwanie dozorcy dłużnik w wyznaczonym terminie, nie
    krótszym niż 30 dni, nie odbierze ruchomości, sąd na wniosek dozorcy i po
    wysłuchaniu dłużnika nakaże ich sprzedaż, a jeżeli ruchomości nie przedstawiają
    wartości handlowej lub sprzedaż okaże się bezskuteczna, sąd wskaże inny sposób
    rozporządzenia rzeczą, nie wyłączając ich zniszczenia.
    § 11. Minister Sprawiedliwości w porozumieniu z ministrem właściwym do
    spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej określi, w drodze
    rozporządzenia, szczegółowy tryb postępowania w sprawach o opróżnienie lokalu
    lub pomieszczenia albo o wydanie nieruchomości oraz szczegółowe warunki, w tym
    sanitarne, jakim powinno odpowiadać tymczasowe pomieszczenie, mając na
    względzie ochronę przed bezdomnością osób eksmitowanych, sprawne prowadzenie
    egzekucji oraz uwzględniając, że tymczasowe pomieszczenie musi nadawać się do
    zamieszkania, chociażby nie spełniało warunków technicznych wymaganych dla
    pomieszczeń przeznaczonych na stały pobyt ludzi.

    Rozp. MS
    z dnia 26 stycznia 2005 r.
    w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o opróżnienie lokalu lub
    pomieszczenia albo o wydanie nieruchomości oraz szczegółowych warunków, jakim
    powinno odpowiadać tymczasowe pomieszczenie
    (Dz. U. z dnia 31 stycznia 2005 r.)
    Na podstawie art. 1046 § 11 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks
    postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296, z późn. zm.1)) zarządza się, co
    następuje:
    § 1. Przed przystąpieniem do wykonania tytułu wykonawczego nakazującego
    opróżnienie lokalu komornik wezwie dłużnika do dobrowolnego wykonania tego
    obowiązku w wyznaczonym stosownie do okoliczności terminie, z zagrożeniem, że w
    razie niewykonania obowiązku zostanie przeprowadzona egzekucja w celu
    opróżnienia lokalu.
    § 2. 1. Jeżeli z tytułu wykonawczego nakazującego opróżnienie lokalu służącego
    zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika nie wynika prawo dłużnika do
    lokalu socjalnego lub zamiennego, przed dokonaniem wezwania, o którym mowa w §
    1, komornik wysłuchuje dłużnika w celu ustalenia jego sytuacji rodzinnej i
    majątkowej oraz czy dłużnikowi przysługuje tytuł prawny do innego lokalu lub
    pomieszczenia, w którym może on zamieszkać.
    2. Jeżeli dłużnikowi nie przysługuje prawo do innego lokalu lub pomieszczenia,
    w którym może on zamieszkać, ani nie znalazł on tymczasowego pomieszczenia,
    komornik niezwłocznie występuje do gminy, właściwej ze względu na miejsce
    położenia lokalu podlegającego opróżnieniu, o wskazanie tymczasowego
    pomieszczenia.
    3. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, jeżeli wierzyciel wskazał tymczasowe
    pomieszczenie.
    4. W przypadku, o którym mowa w ust. 2 lub 3, w wezwaniu do dobrowolnego
    wykonania obowiązku wynikającego z tytułu wykonawczego, o którym mowa w ust. 1,
    komornik oznaczy tymczasowe pomieszczenie, wskazane przez gminę lub
    wierzyciela, do którego może nastąpić przekwaterowanie.
    § 3. Tymczasowe pomieszczenie powinno:
    1) posiadać dostęp do źródła zaopatrzenia w wodę i do ustępu,
    chociażby te urządzenia znajdowały się poza budynkiem;
    2) posiadać oświetlenie naturalne i elektryczne;
    3) posiadać możliwość ogrzewania;
    4) posiadać niezawilgocone przegrody budowlane;
    5) zapewniać możliwość zainstalowania urządzenia do gotowania
    posiłków.
    § 4. 1. Przed wykonaniem tytułu wykonawczego nakazującego wydanie nieruchomości
    komornik wysłuchuje dłużnika, po czym doręcza mu wezwanie do wykonania tego
    obowiązku w wyznaczonym stosownie do okoliczności terminie.
    2. Wysłuchanie powinno zmierzać do ustalenia, jakie czynności będą niezbędne do
    wprowadzenia wierzyciela w posiadanie nieruchomości.
    § 5. Wykonując tytuł wykonawczy nakazujący opróżnienie lokalu lub pomieszczenia
    albo wydanie nieruchomości, przed usunięciem ruchomości niebędących przedmiotem
    egzekucji komornik dokonuje ich opisu.
    § 6. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 5 lutego 2005 r.
  • jml13060 03.10.06, 09:35
    Dzieki. Napisze wiec do komornika. Przytoczone przepisy wydrukuje sobie ku
    pamieci, jako przewodnik "na dalsza droge zycia".
  • radek9918 03.10.06, 08:51
    wysłałem info na priv i załaczyłem przykładową korespondencję z Gminy Kraków
    odnośnie odszkodowania za niedostarczenie lokalu socjalnego oraz stanowiska
    gminy odnośnie osób bez prawa do lokalu socjlanego
  • omega333 12.11.06, 00:21
    up
  • aniapol 25.04.07, 13:57
    Pierwsza rozprawa wyznaczona na 25 kwietnia, druga na 30 kwietnia,
    po czym orzeczony wyrok ze statusem natychmiastowej wykonalności,
    bez uprawnienia do lokalu socjalnego wobec osób bezrobotnych.
    Jednak w Polsce są możliwe szybkie procesy o eksmisję! Sami zobaczcie:

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4087983.html
    Sąd Rejonowy w Puławach wydał dziś rano pierwsze wyroki w sprawie eksmisji
    byłych sióstr betanek z zajmowanego przez nie kompleksu Zgromadzenia Sióstr
    Rodziny Betańskiej w Kazimierzu Dolnym.

    Fot. Piotr Mizerski / AG
    Dom zakonny sióstr betanekDziś sąd w Puławach rozpatrzy 24 pozwy o eksmisje
    poszczególnych byłych sióstr betanek. Konflikt trwa od połowy 2005 roku, kiedy
    część sióstr nie podporządkowała się decyzji o powołaniu nowej siostry
    przełożonej, lecz z odwołaną siostra przełożoną zamknęły się w domu betanek w
    Kazimierzu Dolnym. Po licznych wezwaniach z Watykanu i próbach mediacji,
    siostry zostały za nieposłuszeństwo usuniętę z zakonu. Wtedy też pełnomocnik
    Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej złożył w Sądzie Rejonowym w Puławach
    pozwy dotyczące eksmisji byłych sióstr przebywających, zdaniem zakonu,
    nielegalnie w domu formacyjnym w Kazimierzu Dolnym.

    Złożono ok. 40 pozwów, termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 25 kwietnia,
    kolejnej - na 30 kwietnia. Pierwszy wyrok zapadł ok. godz. 9.15 i dotyczył
    eksmisji byłej siostry betanki Anny S. Ten i kolejne wyroki zapadają w trybie
    zaocznym, gdyż ze strony pozwanej nie zgłosił się nikt (ani byłe siostry ani
    ich pełnomocnik), natomiast Zgromadzenie Sióstr Rodziny Betańskiej
    reprezentawała Ewa Stepowicz-Lizut, radca prawny archidiecezji lubelskiej.
    Wyroki mają status natychmiastowej wykonalności, więc radca może zwrócić się o
    ich wyegezkowanie. Jednakże radca zapowiedziała, że poczeka do ich
    uprawomocnienia się, co nastąpi z chwilą dostarczenia odpisu wyroku pozwanym.

    Orzekając eksmisję, sąd nie przyznał eksmitowanym prawa do lokalu socjalnego.
  • aniapol 25.04.07, 14:05
    jest nawet jeszcze lepiej: eksmisje orzeczono na pierwszej rozprawie,
    termin 30 kwietnia dotyczy kolejnych osób!
    Tak powinno być: właściclel żąda opuszczenia lokalu, ma do tego podstawy
    prawne, wyrok zapada na 1 rozprawie. Ciekawe, czy inne sądy zainspiruje postawa
    sądu w Puławach, czy takie ekspresowe traktowanie dotyczy tylko wybranych
    obywateli naszego państwa? :-)
  • jml13060 25.04.07, 17:06
    A ja wreszcie dostalem od gminy oferte zawarcia ugody w sprawie odszkodowania
    za niedostarczenie lokalu socjalnego. Czesc nadal maja mi placic lokatorzy, a
    doplata bedzie od gminy. Oczywiscie zaoferowana suma jest bardzo zanizona.

    Mimo, ze jest tak zanizona, to wystarcza na wynajecie na wolnym rynku
    mieszkania odpowiadajacego kryteriom mieszkania socjalnego (np. 20m^2 w bloku w
    Nowej Hucie).

    Oferte odrzucilem i zaproponowalem zeby urzad wzial je sobie ... razem z
    lokatorami. Ciekawe jaka bedzie reakcja ????
  • jml13060 21.05.07, 21:03
    Gmina zaoferowala lokal socjalny bez kolejki. OK. Super. Ale co zrobic z innymi
    lokatorami bez tego prawa, po wyprowadzce szczesciarzy ? Czy mozna ich po
    prostu wymeldowac, wystawic za drzwi z adersem najblizszej noclegowni i nie
    wpuscic ponownie do domu ?
  • aniapol 22.05.07, 15:38
    może spróbować wyeksmitować całą gromadkę do tego socjalnego, jeśli jest tam
    trochę więcej metrów, niż przepisowe 20 na 2 lokatorów. Wskazać te dodatkowe
    metry jako lokal tymczasowy dla lokatorów bez zasądzonego lokalu socjalnego.
    Albo pogadać z komornikiem, do jakiego lokalu tymczasowego zgodziłby się
    wyprowadzić tych bez uprawnienia do socjalu - czy wystarczyłby wynajęty przez
    właściciela na 3 mies. hotel robotniczy, albo coś w tym guście?
  • jml13060 22.05.07, 16:25
    Chcialbym uniknac komornika. On bierze haracz od kazdej izby, a tych izb jest w
    moim domu sporo. Wiec to duza kasa. Chcialbym zeby lokatorzy sobie sami
    poszli .......

    Zobacze, co w ugodzie zaproponuje gmina. W kazdym razie chyba jestem bliski
    szczesliwego rozwiazania problemu ? Jak sie uda to napisze. Podziele sie
    doswiadczeniami. Na razie rozwazam rozne scenariusze przyszlych zdarzen.
  • aniapol 22.05.07, 16:57
    powodzenia!
  • jml13060 04.06.07, 10:14
    Rzeczpospolita, 4 czerwca 2007 roku. Wyrok jest, eksmisji nie będzie

    Choć sąd nakazał klopotliwym lokatorom zwolnić zajmowane mieszkania komunalne,
    nieprędko do tego dojdzie

    Dzielnica nie ma dla eksmitowanych żadnych lokali, a dobrowolnie oni do
    schroniska nie pójdą. W podobnej sytuacji w mieście jest blisko tysiąc osób.
    O kamienicy przy ul. Leszno 38 na Woli pisaliśmy pół roku temu. Wówczas do
    naszej redakcji zwrócili się jej lokatorzy ze skargą na dwóch sąsiadów, którzy
    często zakłócają ciszę nocną.
    - Cały czas jesteśmy zastraszani, sąsiedzi nam ciągle grożą. Życie tu stało się
    udręką i koszmarem - mówili. Potwierdziły to ustalenia miejskich urzędników,
    którzy wystąpili o eksmisję obu uciążliwych lokatorów.
    Nie ma gdzie ich przenieść
    Pod koniec ub. roku wyroki w tej sprawie były prawomocne, ale do dziś obaj
    eksmitowani mężczyźni zajmują mieszkania. Ich sąsiedzi są oburzeni. Mirosław
    Sajnóg, jeden z lokatorów, który skarżył się na sąsiadów, cały czas walczy o
    spokój w budynku. Podkreśla, że nie rozumie, dlaczego po orzeczeniu prawomocnej
    eksmisji dla uciążliwych mieszkańców oni nadal mieszkają przy ul. Leszno.
    - To niewiarygodne, jak długo jeszcze będziemy musieli ich znosić - mówi.
    Skargę w tej sprawie składał nie tylko w stołecznym ratuszu, ale m.in. u
    rzecznika praw obywatelskich. - Przez tych sąsiadów ja musiałem się wyprowadzić
    z obawy o swoje bezpieczeństwo - mówi.
    Marek Lipiński, wiceburmistrz Woli, informuje, że sąd, orzekając eksmisję wobec
    lokatorów z Leszna 38, nie przyznał im prawa do lokali socjalnych. - Warunkiem
    wykonania wyroku sądu jest zapewnienie eksmitowanym pomieszczeń tymczasowych,
    których w całym mieście brakuje. Tych ludzi nie ma gdzie przenieść - tłumaczy
    burmistrz Lipiński. Dodaje, że jego podwładni nie zapomnieli o sprawie. W marcu
    urzędnicy z wydziału zasobów lokalowych wystąpili do dyrektora ośrodka pomocy
    społecznej o wskazanie miejsc dla eksmitowanych mężczyzn z kamienicy przy ul.
    Leszno. - Opieka społeczna podała im adresy takich schronisk, ale nie można
    nikogo przenieść tam siłą, taka przeprowadzka odbywa się na zasadzie
    dobrowolności - tłumaczy burmistrz.
    W dzielnicy Wola na eksmisję do lokali socjalnych oczekuje 106 rodzin . Od
    czterech lat dzielnica realizuje coraz więcej wyroków eksmisyjnych. W 2003 roku
    z powodu wyroku sądu przesiedlono 44 lokatorów, a w roku 2006 już 72.
    Wysiedlają na dzielnicę
    Z danych miejskiego Biura Polityki Lokalowej wynika, że pod koniec ub. roku na
    eksmisję z komunalnych mieszkań oczekiwało 983 najemców, którzy mieli prawo do
    lokalu socjalnego. Miasto wykonało 109 wyroków, najwięcej na Woli - 37, Pradze-
    Południe - 16 oraz na Mokotowie i Pradze-Północ po 11. - Sądowe wyroki
    eksmisyjne zapadają najczęściej wobec osób zalegających z opłatami za
    użytkowanie mieszkania bądź też w takich, które w sposób rażący lub uporczywy
    wykraczają przeciwko porządkowi domowemu, co jest uciążliwe dla ich sąsiadów -
    informuje Beata Wrońska-Freudenheim, p.o. dyrektora Biura Polityki Lokalowej.
    Dodaje, że wśród przeprowadzonych eksmisji wykonanych przez komornika nie było
    przypadku przeniesienia lokatorów do noclegowni czy ośrodków dla bezdomnych.
    Eksmitowane osoby trafiały zazwyczaj do lokali socjalnych na terenie swojej
    dzielnicy.
    -Taka jest zasada, ale zdarzyć się może, że burmistrzowie w ramach swoich
    uprawnień dogadają się i przesiedlany lokator trafi do innej dzielnicy -
    informuje Tomasz Krettek, główny specjalista z miejskiego Biura Polityki
    Lokalowej.
    Będą mieszkania, będzie eksmisja
    Sytuacja w kamienicy przy Lesznie wygląda na patową, bo lokatorzy z wyrokami
    nie mają zamiaru nigdzie się wynosić, zwłaszcza do żadnego schroniska, a miasto
    nie ma dla nich innej propozycji.
    Ich sąsiedzi zastanawiają się, jak w państwie prawa można nie wykonywać wyroków
    sądowych. - To jawna kpina - mówią oburzeni. Wiceburmistrz Lipiński uspokaja: -
    Sprawa rzeczywiście się przeciąga, bo wolnych lokali jest za mało, a my nie
    możemy nikogo wyrzucić na bruk. Jednak ten problem zostanie rozwiązany w trybie
    ekspresowym, gdy tylko pojawią się wolne lokale.
    Janina Blikowska, Marta Tabiś

  • jml13060 04.06.07, 10:21
    Nienormalny kraj, nienormalnych obywateli.

    Pisza o w prasie i ... NIC.

    Cha cha cha chi chi chi cha cha cha chi chi chi. Urzednikow gowno obchodzi.

    Q..a , czy ten kraj nalezy do cywilizowanych ??????????!!!!!!!!!!!!!!! A
    wielkie oburzenie, kiedy mieszkancy pewnej wsi wzieli sprawy w swoje rece i
    zabili bandyte siekierami i lopatami. Bo plicja NIC NIE MOGLA ZROBIC.

    DO TEGO CHCECIE DOPROWADZIC W TEJ KAMIENICY ?????????
  • jml13060 04.06.07, 11:04
    Jezeli gminny urzednik twierdzi, ze nic w sprawie nie moze zrobic, to nalezy go
    zwolnic z pracy, a takze rozwazyc zasadnosc istnienia calego wydzialu
    mieszkalnictwa w gminie. Tak bedzie taniej.

    Lepiej kiedy NIKT nic nie robi, niz jesli ZGRAJA NIEUDACZNIKOW - URZEDNIKOW
    robi to samo, czyli nic nie robi. Czyste oszczednosci dla panstwa na ich
    pensjach.
  • nowak66 04.06.07, 16:25
    Czy w tym kraju jest Rzecznik Praw Obywatelskich?
    Taka sytuacja nie trwa miesiąc, czy rok, tylko od kilku lat i co?

    Gdzie jest to Prawo i Sprawiedliwość?
    Prawo funkcjonuje do etapu wyroku, później już nie.
    Sprawiedliwość uśmiecha się bezczelnie ustami niepłacącego, zdemoralizowanego
    lokatora, który mówi: i co mi zrobicie, nic, ja tu jestem panem.

    Każdyodpowiedzialny za ten stan z RPO na czele chowa głowę w piasek i udaje, że
    nie ma sprawy.

    A posłowie zacierają ręce i liczą elektorat, który na nich zagłosuje w
    najbliższych wyborach.
    Bo wystarczy obiecać nie wykonywanie wyroków eksmisyjnych i już ustawia się
    kolejka do urn wyborczych.

    Róbcie tak dalej, posłowie, a historia was rozliczy.
  • jml13060 09.06.07, 17:49
    Niestety gmina odmowila zgody na ugode w sprawie o odszkodowania i o wykonanie
    eksmisji. Wlasnie pisze pozew do sadu.
  • aniapol 09.06.07, 20:11
    znaczy gmina odmówiła odszkodowania i eksmisji tych lokatorów, którzy nie
    otrzymali uprawnienia do lokalu socjalnego? Bo z tego, co pamiętam, to tym z
    uprawnieniem do socjalu nawet wskazała mieszkanie?
  • jml13060 09.06.07, 20:45
    W toku negocjacji gmina zaproponowala dostarczenie osobom z wyrokiem eksmisji
    odpowiedniego lokalu z pominieciem kolejki (!!!) w zamian za rezygnacje z
    zaleglego 12 miesiecznego odszkodowania. Samo "dostarczenie lokalu" mnie nie
    interesuje, no bo lokatorzy sa kaprysni i moga (najpewniej tak zrobia)
    zwyczajnie odmowic wyprowadzki. W swojej propozycji ugody zazadalem od gminy
    (tak jak stoi w ustawie) zawarcia przez umowy najmu lokalu socjalnego z
    lokatorami, wymeldowania ich i gwarancji wykonania tych czynnosci w konkretnym
    terminie. No bo mnie interesuje realne wykonanie wyroku eksmisji, a nie kolejna
    runda zapasow z lokatorami.

    Gmina umywa rece i twierdzi, ze na ofercie jej rola sie konczy. No to pisze
    pozew o ustalenie baaardzo duuuuzego comiesiecznego odszkodowania. To powinno
    sklonic gmine do wiekszej uleglosci.

    Moze macie jakies rady ?
  • aniapol 09.06.07, 22:31
    a to bezczelność! Przecież gmina ma psi ustawowy obowiązek płacić odszkodowanie
    w pełnej wysokości dopóki nie dostarczy lokalu i nie wyprowadzi lokatorów!
    Swoją drogą ciekawa jestem praktyki sądowej w kwestii ustalania wysokości
    odszkodowań za lokatorów z wyrokami eksmisji. Ja np. za dom w Warszawie
    mogłabym spokojnie brać min. 5 tys. zł. Ale mój dom po 50 latach kwaterunku
    jest zrujnowany. Nie mam (i nigdy nie miałam) możliwości go wyremontować, bo
    lokatorzy nie wpuszczają mnie na teren posesji. Ciekawe, czy sąd ustalając
    wysokość odszkodowania weźmie pod uwagę średnią rynkową cenę wynajmu domu
    podobnej wielkości w tej okolicy, czy uzna że rynkowy czynsz za taką ruinę
    powinien być niewysoki. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym zakresie?
  • jml13060 10.06.07, 10:31
    Ja zaproponowalem 3 kalkulacje : pierwsza (max) oparlem na koncepcji godziwego
    zysku, druga (min) na koncepcji studentow, trzecia (posrednia) na koncepcji
    lokalu uzytkowego. Urzad miasta wyslal swoich ekspertow, ktorzy stwierdzili
    jedynie zawilgocenie scian w piwnicy i zaproponowali mikroskopijne
    odszkodowanie. No to spotkamy sie w sadzie.
  • melann 10.06.07, 11:16
    Aniu, z mojego doswiadczenia wynika, ze bardzo duzo zalezy od bieglego, ktorego
    sad zatrudni (pewnie, mozesz pozniej zadac kolejnego bieglego). Jeden wycenil
    mi koszt wynajmu w oparciu o czynsz za podobny metraz w okolicy, przy
    uwzglednieniu wystepujacych mediow w budynku. Te byly w fatalnym stanie (ale
    byly) a przed Sadem biegly powiedzial, ze za media nie placi sie czynszu lecz
    oplaty eksploatacyjne wiec on nie jest od wyceniania ich stanu, bo dla niego
    istotne jest, ze media sa. Z ta wycena sie zgodzilam. Inny wycenil mieszkanie w
    tej samej kamienicy wedlug faktycznego standardu i wyszlo duzo gorzej. Ale
    najciekawsza byla wycena bieglej sadowej z listy Sadu Okregowego (!). Sprawa
    dotyczy domku mojej siostry blisko Warszay, ktorym zarzadzam - jej wysiada
    serce, kiedy mowi i mysli o swoim domku! Na powierzchni 120 m2 ulokowanych bylo
    az 6 rodzin! Najgorszych metow pod sloncem! Kradli prad, pozdejmowano im
    liczniki. Zostal tylko siostry, to jakos zaczeli podkradac prad i z tego
    licznika (a potem z najblizszego slupa). Ostatecznie musialam prad odlaczyc, bo
    elektrownia zagrozila, ze to wlasciciel bedzie odpowiadal za "umozliwianie
    kradziezy" lokatorom. Podlaczone do budynku wode i kanalizacje tez lokatorzy
    szybko "odlaczyli" bo wszystko rozkradli (miedziane rurki etc poszly na zlom).
    Balustrada na poddasze mieszkalne poszla do pieca, rynny tez na zlom ... Dom
    pozostal wiec bez zadnych mediow. Biegla "od spraw czynszowych" nigdy nie
    pojechala na miejsce, aby domek obejrzec, uwierzyla mi na slowo po czym
    wycenila czynsz ... wedlug stawek gminnych! Tych najnizszych, gdyz "w tym domu
    nikt by nigdy z wolnego rynku nie zamieszkal" (swieta prawda!). Wyszlo jej ok.
    700 zlotych za 3 lata wynajmu mieszkania 32 m2 (pokoj z kuchnia). Ja wnoslilam
    o 3% wartosci odtworzeniowej. Biegla nie miala pojecia o zadnym z wyrokow
    Trybunalu konstytucyjnego od 2001 r, nie wiedziala nawet, ze od dawna
    wlasciciel (a nie gmina) moze w pewnych granicach ustalac czynsz, totalna
    kompromitacja! A dzialo sie to w 2005/2006 r.! To wszystko wygarnelam jej przed
    sadem, ktory robil wszystko, aby jakos ratowac reputacje swojej "bieglej". W
    koncu wspanialomyslnie przyznal mi 3% wartosci odtworzeniowej ale ... odjal mi
    czynsz, ktory od lokatorow winnam byla wymagac (a ci placili mi zero) "aby nie
    doprowadzic do patologii, kiedy to Gmina musi subsydiowac lokatorow, bo
    wlasciciel nie chce wymagac czynszu od lokatorow wiedzac o tym, ze ci nie
    placa". Wyszlo jeszcze nizsze odszkodowanie!
    Odwolalam sie do Sadu Apelacyjnego. Wygralam te 3% bo Sad raczyl zauwazyc, ze
    obowiazuje swoboda umow.
    Aby wiec odpowiedzic na Twoje pytanie: chyba nie ma regul, modl sie, aby dostac
    rozsadnego (i posiadajacego wiedze) bieglego i Sedziego! Ja kiedys spotkalam
    Sedzia, ktora, w czasie rozprawy, po moim powolaniu sie na jeden z wyrokow
    Trybunalu Konstytucyjnego) zwrocila sie do robiacego notatki sekretarza z
    nastepujacymi slowami: "slyszales, ONA [to mnie dotyczylo] smie powolywac sie
    na wyrok TK ..." Potem zasadzila tylko polowe nieplaconego przez lokatorow
    czynszu, ze wzgledu na zasady wspolzycia spolecznego, gdyz lokator nie mial
    pieniedzy na czynsz, bo ... musial utrzymywac niepracujacego syna (40-letniego
    pijaka). Sprawe te w koncu tez wygralam ale co mozna myslec o takich
    stronniczych sedziach? Za mieszkanie, wedlug tego Sadu, wlascicielowi
    niekoniecznie trzeba placic, chyba ze zostanie na to troche pieniedzy ...
    Moze warto byloby zrobic w Twoim domku chociaz minimalny remont, aby domek
    wygladal troche lepiej ale to zalezy od ilosci mieszkan i okresu, za jaki
    bedziesz dochodzila odszkodowania czyli ... czy warto zainwestowac mniej aby
    otrzymac wiecej?
    Ja ostatnio dogaduje sie z Gmina co do odszkodowan, moze u Ciebie bedzie to
    mozliwe? Ale najpierw musisz miec wyroki eksmisyjne. Pozdrawiam
  • aniapol 10.06.07, 16:14
    Mój domek nie został podzielony na mieszkania, zachował charakter domu
    jednorodzinnego. Dzięki temu lokatorzy rozpanoszyli się na całej posesji,
    zdewastowali ogród, założyli swoje kłódki na bramę wjazdową (uprzednio usuwając
    moje!), i oczywiście nie wpuszczają mnie na teren działki.

    Jeśli chodzi o moje przyszłe negocjacje z gminą, to mam dokładnie sprecyzowane
    stanowisko: nie interesuje mnie wynajmowanie tego domku nawet za czynsz
    rynkowy. Mam zamiar go rozbudować, wyremontować, i w nim zamieszkać
    (wreszcie!). Zatem interesuje mnie wyłącznie eksmisja lokatorów. Zamierzam
    żądać od gminy aby zamiast wypłacać mi większe czy mniejsze odszkodowanie, za
    te pieniądze wynajęła mieszkanie na wolnym rynku i przeniosła do niego
    lokatorów. Myślę, że za kwotę równą 3% wartości odtworzeniowej mojego domu
    gmina będzie mogła spokojnie wynająć 20m2 mieszkania o obniżonym standardzie. I
    wszyscy będą zadowoleni. Taki mam plan!
  • jml13060 10.06.07, 19:20
    Pelna analogia. Ta sama filozofia. Zycze sukcesow.
  • melann 10.06.07, 21:28
    Nie zakladaj, ze ONI (urzedasy) troszcza sie o interes gminny. Ja tez wczesniej
    chcialam dokladnie tego, co Ty. Niestety, Gmina wolala placic mi po 1000
    zlotych miesiecznie odszkodowania za mieszkanko zamiast przeprowadzic lokatora
    do wskazanego im przeze mnie lokalu na wolnym rynku - za 300 zlotych.
    Zalatwilam lokal, zgode jego wlasciciela na przyjecie menela i podpisanie umowy
    z Gmina. Ta jednak nie chciala sie wychylic. Ale to nie znaczy, ze podejscie
    gmin sie nie zmienia. Ja osobiscie u siebie na tym polu widze zmiany pozytywne.
    Wyslij do swojej Dzielnicy dokladne wyliczenie "strat i zyskow" wynikajace z
    Twojej kalkulacji. Niech ktos bedzie zmuszony do odtracenia Twojej korzystnej
    propozycji "na pismie", wtedy moze sie zastanowi, ze Gmine narazac na takie
    straty mu sie nie oplaci, bo mozesz zaskarzyc jego decyzje ... Zycze
    powodzenia!
  • aniapol 10.06.07, 22:36
    Dzięki :-)
  • aniani3 30.06.07, 16:19
    znalazłam ten wątek i podszkoliłam sie porządnie.
    moja historia: wystąpiłam o wydanie mieszkania należącego do mojego syna
    (spadek po dziadku) oczywiście w celu uzyskania wyroku eksmisji. Kobieta
    mieszka w nim od 20 lat, ma 2 tys emerytury i nie zamierza mi w ogóle płacić,
    oczywiscie uwaza, ze mieszkanie jest jej. Jestem na etapie licznych "spotkań" w
    sądzie, jestem oczywiście ta najgorsza, walcze sama bez adwokata.
    Babsko wymyśliło, ze jest inwalidką, ale nie wie, której grupy i sąd zażadał na
    to papierów. Sprawa miała sie już skończyc, ale znowu wszczęto od nowa.
    Czytam i szukam w necie, co robić dalej, jak dostane w końcu ten wyrok eksmisji
    i włos mi sie jeży. Wiem, że to trudne i długotrwałe.
    Jak na razie boję sie jaki w ogóle będzie wyrok.
    Ale będę tu zagladać, bo widze, że walcze z wiatrakami nie ja jedna.
    Ale wyniuchałam jeden temat - jej dzieci dorosłe mieszkają w mieszkaniu
    komunalnym. Sprawdzę, ile tam jest metrów i ile osób tam mieszka. Ona mówi, że
    tam tłok (same ochlapusy). To są duże mieszkania, więc licze na to, że matraż
    też solidny, może wtedy gmina domeldowałaby mamuśkę do dzieci z rodzinami? kto
    wie.
  • aniani3 30.06.07, 16:25
    myslałam jeszcze o takim rozwiązaniu. Kobieta sie nie wyprowadza, bo sąd np nie
    orzekł. Trudno. Ja wtedy ustalam jej czynsz najmu po byku. Ona go nie przyjmuje
    i nie płaci. Odłączam prąd i gaz (bedę musiała tam iść i zamki pozmieniać, bo
    ona mi kluczy nie dorobi). Podłe to, ale im więcej myślę tym moja detrminacja
    większa. Znalazłam,że odcięcie mediów to nie przestępstwo. Wiec ona żyje bez
    pradu i gazu. Nie płaci mi czynszu wiec znowu do sądu itd .....
  • jml13060 08.07.07, 17:55
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4297105.html
    Prywatna spółka opłacona przez spółdzielnię z Wilanowa wyeksmitowała
    zadłużonych lokatorów na dworzec w Błoniu pod Warszawą. Dziś ludzie żyją na
    koszt PKP, a po spółce nie ma śladu
    Na dworcu w Błoniu mieszka z rodziną m.in. pan Włodzimierz, wilanowski listonosz
    Po godz. 4 rano pan Włodzimierz schodzi na peron z pokoju nad dworcową
    poczekalnią. Jedzie do Warszawy na pocztę. Jest listonoszem i nadal roznosi
    listy w Wilanowie. Razem z konkubiną i trójką dorosłych dzieci został przed
    rokiem wyeksmitowany ze Spółdzielnia Mieszkaniowej Osiedle Wilanów. Nie płacili
    czynszu i uzbierało się 125 tys. zł długu. Sprawa trafiła do sądu, który nie
    przyznał rodzinie lokalu socjalnego.

    Dworcowi sąsiedzi pana Włodzimierza to pani Teresa i pan Robert. Od stycznia
    żyją bez prądu, zimą nie mieli ogrzewania. Jest zimna woda, którą razem z
    pobytem funduje kolej.

    - Dopiero teraz się o tym dowiaduję. Natychmiast skieruję tam pomoc społeczną -
    mówi "Gazecie" burmistrz Błonia Zenon Reszka. Nie miał pojęcia, że na dworcu w
    jego mieście żyją ludzie po eksmisjach.

    Rok na przystanku

    Jak tam trafili? Spółdzielnia z Wilanowa podpisała umowę z prywatną spółką
    Generis: za każdego eksmitowanego lokatora firma dostała zapłatę. W spółdzielni
    nie chcą zdradzić kwoty. Spółka wywoziła ludzi do wynajętych od kolei
    pomieszczeń (mają ok. 1 tys. m kw.). Eksmisje zaczęły się w lipcu zeszłego
    roku. Pierwszą z nich opisaliśmy w "Gazecie". Prezes spółki zapewniał wtedy, że
    przygotował dla eksmitowanych program pomocy. Mówił, że przystanek w Błoniu
    będzie startem w nowe życie.

    Po roku okazuje się, że mieszkańcy dworca ugrzęźli tu na dobre. - Administrator
    spółki przestał przychodzić jesienią - mówi pan Włodzimierz. Pokazuje
    identyfikator: "Noclegownia dworzec PKP/piętro 1/pomieszczenie 3". - W styczniu
    wyłączyli nam prąd i ogrzewanie. Gotujemy na butli z gazem. Niech mi koleje
    powiedzą, że mam płacić 200 czy 300 zł, to będę płacił, żeby żyć po ludzku. Na
    tyle mnie stać. Ale oni z nami nie chcą rozmawiać.

    Pani Teresa pracuje w jednym z warszawskich supermarketów jako kasjerka. -
    Zarabiam, ale jakbym wynajęła pokój, to nie wystarczy mi na lekarstwa, a jestem
    po zawale - mówi. W małym dworcowym pokoju ma trochę mebli i pustą starą
    lodówkę. Jedzenie trzyma u sąsiadki, emerytowanej pracownicy PKP. Zofia
    Kosiorek pomaga też innym eksmitowanym: służy pralką i łazienką, trzyma u
    siebie psa eksmitowanego z listonoszem. - Nie wiem, jak jeszcze mogłabym pomóc
    tym ludziom. Najbardziej szkoda mi młodych, bo płacą za błędy rodziców. Kasia,
    córka Włodka, ma dopiero 20 lat. Tak nie może być.

    Koleje idą do sądu

    Wynajęta część dworca wymknęła się spod kontroli kolejom. Na piętrze mają
    niechcianych lokatorów. Część parteru jest zamknięta, a klucze ma spółka od
    eksmisji. W PKP o sprawie wypowiadają się oszczędnie. - Umowę najmu części
    dworca ze spółką Generis rozwiązaliśmy w lutym - informuje Andrzej Brzeski,
    wicedyrektor ds. ekonomicznych Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP
    S.A. - Ponieważ przedmiot najmu nie został wydany w wyznaczonym terminie,
    sprawę skierowano na drogę sądową.

    Koleje złożyły pozew o zapłatę należności i zwrot rzeczy. O jakie kwoty i
    powierzchnie chodzi, tego PKP nie chcą zdradzić. Strona internetowa spółki
    Generis nie działa, a telefon do prezesa nie odpowiada. W lokalu, gdzie była
    siedziba spółki, dziś jest prywatna osoba.

    Spółdzielnia przez ostatni rok nie korzystała z usług spółki. Czeka na kolejne
    wyroki eksmisyjne. Gdy zapadną, i tak będzie kłopot, bo w Warszawie brakuje
    mieszkań socjalnych. Ratusz nie zrobił też nic, by zapewnić pomieszczenia
    tymczasowe. Był np. pomysł, by prowadziły je organizacje pozarządowe. Na bruk
    formalnie nikogo wyrzucić nie można.
    Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  • jml13060 18.07.07, 12:48
    W dzisiejszej (18.VII.07) GW dodatku Dom red. Miaczynski zrobil analize i
    kalkulacje wynajmu ... i wyszlo mu, ze wynajmowanie mieszkania to kiepski i
    ryzykowny biznes. Sam doszedl do tego, ze lepiej jest zainwestowac w obligacje
    o pewnym zysku rocznym ok. 5%. Pisalem o tym juz bardzo dawno, a on dopiero
    teraz o tym napisal.

    Z kolei kanal telewizyjny Discovery Civilization pokazal reportaz z DDR
    pt. "Life behind the wall". Glowny narrator wypowiedzial znamienny poglad, ze
    polityka regulacji czynszow spowodowala ruinacje istniejacej substancji
    mieszkaniowej i brak mieszkan. Honecker i towarzysze w obawie przed niepokojami
    spolecznymi nie pozwolil na urynkowienie czynszow. Skad my to znamy ????
  • aniapol 29.09.07, 23:08
    No więc mam prawomocny wyrok eksmisyjny w ręku. Sąd przyznał prawo
    do lokalu socjalnego wszystkim lokatorom okupującym mój domek.
    Chciałam się z Wami podzielić tą wiadomością o pierwszym sukcesie na
    mojej długiej drodze kamienicznika mimo woli. Sąd zasądził też od
    lokatorów odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu w pełnej
    żądanej wysokości, a było to lekuchno poniżej 3% wartości
    odtworzeniowej. I mam pytanie, po ostatnich nowelizacjach i wyrokach
    TK w sprawie naszej ulubionej spec-ustawy, jak to jest z
    odszkodowaniem od gminy? Czy nadal lokator jest obowiązany płacić do
    dnia wyprowadzki tak, jakby stosunek najmu nie ustał? A co z
    odszkodowaniem od gminy?
  • jonnek 07.10.07, 20:10
    Myślę, ze na to pytanie masz odpowiedź powyżej w wątku. Ja chciałem się odnieśc
    do innej sprawy - pisałaś, że ci lokatorzy nie tylko zajmują twój dom, ale całą
    posesję. Miałem podobną sytuację. Lokator jeszcze z kwaterunku uwazał się za
    wspólwłaściciela posesji i prez 30 lat pozajmował komórki , ogródki itp. W
    którymś momencie zażądałem wydania tych rzeczy - odmówił. Więc policzyłem mu za
    bezumowne użytkowanie wszystkim powierzchni, które nie były objęte umową najmu.
    Wyśmiał mnie, ale tylko do czasu, gdy po roku pozwałem go o okrągłą sumkę i na
    procesie okazało się, że sąd jest skłonny przynajmniej w częsci mi ją zasądzić.
    Wtedy bardzo szybko doszliśmy do ugody, bo wyraził wolę szybkiego oddania mi
    spornych pomieszczeń.
    może spróbuj czegoś takiego ze swoimi lokatorami, zanim się jeszcze wyprowadzą.
  • aniapol 07.10.07, 22:09
    Dzięki. Niestety nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie o
    odszkodowanie - ja znam przepisy przytoczone w tym wątku, ale nie
    wiem, jak je zinterpretować. Czy od gminy można się domagać
    odszkodowania w wys. 100% wartości rynkowej, a jednocześnie lokator
    ma płacić dotychczasową wysokość czynszu? Kiedyś sprawa była
    jednoznaczna, ale po ostatnim wyroku TK pogubiłam się zupełnie. W
    przepisach stoi jak wół, że gmina ma płacić odszkodowanie w wys.
    100% czynszu rynkowego, a nie tylko różnicę między czynszem
    opłacanym przez byłego lokatora. Ale jednocześnie lokator z
    uprawnieniem do socjalu ma obowiązek płacić odszkodowanie w wys.
    dotychczasowego czynszu. Czyli co, mam od lokatora żądać
    dotychczasowego czynszu, a od gminy 100% czynszu rynkowego? Jak to
    jest?
  • majkowa 07.10.07, 23:11
    Art. 417. § 1. Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem
    działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi
    odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu
    terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy
    prawa.

    Musisz przed sądem udowodnić wysokość rzeczywiście poniesionej
    szkody.
    Nie czynsz rynkowy, ani ostatni płacony, ale taki jaki rzeczywiście
    mogłabyś uzyskać gdyby mogła dysponować tym lokalem.

    Najlepszym dla sądu jest podanie jako dowód, najemców, którzy płacą
    czynsz i są sąsiadami zajmującymi takie same lokale powyżej i
    poniżej, które maja takie same wyposażenie w media.

    Przed pozwaniem gminy musisz jeszcze udowodnić, że odszkodowanie
    jest nieściągalne od byłego najemcy.
    Czyli nakaz zapłaty, komornik, zaświadczenie o nieściągalności.
    Jak tego nie zrobisz to stracisz kupę czasu, bo po długotrwałym
    postępowaniu sąd orzeknie, że nie dołożyłaś staranności.

    Nie próbuj żądać zbyt wysokiego odszkodowania, bo przed sądem
    będziesz zmuszona udowodnić, że jest to rzeczywiście poniesiona
    szkoda.
  • aniapol 08.10.07, 22:07
    No dobrze, czyli rozumiem, że lokatorom, którzy mają już wyrok
    eksmisji i czekają na lokal socjalny powinnam przypomnieć, że nadal
    mają opłacać odszkodowanie w wysokości dotychczasowego czynszu
    regulowanego. A swoją drogą wyliczyć sobie, że gdybym mogła
    zamieszkać w moim zajmowanym przez lokatorów domu (którego w ogóle
    nie chcę wynjamować), to mogłabym np. wynająć mieszkanie w którym
    mieszkam na wolnym rynku i z tego żyć? Czy dobrze rozumuję?
  • jml13060 10.10.07, 22:10
    No wlasnie. Wszystko bazuje na hipotezach. Jak ocenic wartosc
    rynkowa czegos, co nie jest (z definicji) przedmiotem obrotu na
    rynku, nie jest towarem ? Co wiecej, przedmiot ten jest czesto
    nieporownywalny z innymi w swojej kategorii. Kazdy dom jest inny co
    do standardu, lokalizacji i zwiazkow emocjonalnych wlasciciela.
    Zaden rzeczoznawca nie jest w stanie tego ocenic, no bo na jakiej
    podstawie ? Dla mnie, jako wlasciciela moj dom jest BEZCENNY, a dla
    rzeczoznawcy to tylko plac i kupa cegiel. Kto ma racje ?
  • jml13060 30.10.07, 08:51
    Urzad Miasta wreszcie przyznal "moim" lokatorom lokal socjalny.
    Huraaa !!! Teraz czekam na klauzule wykonalnosci wyroku z sadu i ...
    biegiem do komornika.

    Mam w zwiazku z tym kilka pytan. Z ustawy o komornikach wyczytalem,
    ze od eksmisji z 1 izby oplata stala wynosi 40% sredniego
    wynagrodzenia. AZ TYLE ?!?!?! Czy ja sie aby nie pomylilem ? Przy 6
    izbach sumaryczna oplata wyniesie przeciez ponad 6ooo PLN. Czy
    komornik sciaga te kwote potem od dluznika i nastepnie zwraca ja
    wierzycielowi ?

    Nasuwa mi sie fundamentalne pytanie - a gdybym ja nie mial takiej
    kwoty, to co ? Nie mam prawa do sprawiedliwego zakonczenia mojego
    wieloletniego sporu sadowego, zgodnego z prawomocnym juz wyrokiem
    sadu, z klauzula wykonalnosci, odzyskania mojej posesji ? Mam placic
    tylko dlatego, ze dotychczasowy lokator nie chce sie DOBROWOLNIE
    wyprowadzic do wskazanego mu lokalu socjalnego, wspanialomyslnie
    ofiarowanego przez gmine.

    Ja oczwiscie mam swiadomosc tego, ze nie odzyskam tych pieniedzy od
    lokatora tak, jak nie odzyskalem odszkodowania zasadzonego przez sad
    onegdaj od tego samego lokatora. Ta sytuacja wynika moim zdaniem z
    perfidnej, prowadzonej z premedytacja polityki tego panstwa i
    obciaza to panstwo. Stad moje ciagle zapytania o przebieg procedury
    przed ECHR skargi pani Marii Hutten-Czapskiej, ktora zostala
    wyznaczona jako pilotazowa dla szeregu innych skarg z Polski.

    Innym przejawem tej perfidii panstwa jest to, ze urzednikowi NIE
    WOLNO ujawnic mi adresu lokalu socjalnego przyznanego lokatorowi.
    Podstawa prawna jest ustawa o ochronie danych osobowych. Jak ja mam
    sporzadzic pozew o odszkodowanie i wskazac w nim pozwanego ?

    To jest jakies NIENORMALNE !!!!!!!!!!
  • aniapol 30.10.07, 18:26
    No to gratuluję! Mimo wszystko główny cel osiągnięty! Jak to się w
    końcu udało? Z tego co pamiętam, skierowałeś pozew do sądu przeciwko
    gminie o zapłatę odszkodowania - to wystarczyło, żeby przekonać
    gminę do działania? Jakimi argumentami ich przekonałeś? Ja właśnie
    dostałam informację z gminy, że lokali socjalnych nie mają, więc
    szukam pomysłów, jak ich przymusić do wysiedlenia lokatorów z mojego
    domu. Pozdrawiam
  • jml13060 30.10.07, 20:33
    Dzieki ... choc ten (nadal oczekiwany) sukces okupilem sporymi
    wydatkami, a czekaja mnie jeszcze duze oplaty komornicze. Mam
    nadzieje odbic to sobie na gminie i przed ECHR w procesach
    odszkodowawczych. Moj cel jest juz bliski i nie dam sie zniechecic
    kosztami i trudnosciami formalnymi, celowo i z premedytacja
    pietrzonymi przede mna przez urzednikow tego panstwa.

    Gmine sklonilem do dzialania na etapie negocjacji kwoty
    odszkodowania. Urzednicy chcieli mnie wstepnie zniechecic wymagajac
    ode mnie szeregu dokumentow, a to np. aktualnego wypisu z ksiag
    wieczystych, powolujac sie na wewnetrzne procedury. Odpisalem, ze te
    procedury sa glupie, wprowadzone przez biurokraow dla swojej wygody
    i poczucia wladzy nad obywatelem. Ja tych procedur nie zamierzam
    przestrzegac, bo jedynym waznym dokumentem w sprawie jest prawomocny
    wyrok sadu. Sadu, ktory w procedurze cywilnej juz byl sprawdzil,
    kto, dlaczego, co, ...??? i urzednik juz nie musi mnie sprawdzac.

    Gmina wyslala do mojego domu swoich ekspertow, ktorzy wycenili
    odszkodowanie po swojemu. Nie zgodzilem z ta ekspertyza i
    zaproponowalem kwote 8x wieksza. Wtedy gmina zaproponowala ugode -
    oto ja zrzekne sie odszkodowania za ok. 12 miesiecy, a gmina
    natychmiast znajdzie lokal socjalny. Negocjacje zostaly zerwane
    kiedy zorientowalem sie, ze dostarczenie lokalu socjalnego
    niekoniecznie musi oznaczac przekazanie mi mojej
    nieruchomosci "wolnej od osob i ich rzeczy", a gmina nie byla
    sklonna sprecyzowac swoich obowiazkow.

    Majac dowod na papierze tego, ze gmina jednak dysponuje lokalem
    socjalnym dla "moich" lokatorow, a mimo to, z sobie znanych powodow,
    nie wykonuje prawomocnego wyroku, skierowalem pozew do sadu o
    odszkodowanie.

    W chwili radosci myslalem o przystaniu na minimalna kwote
    odszkodowania od gminy, jednak niesympatyczne potraktowanie w
    urzedzie miasta przez urzedniczki, trudnosci z wszczeciem procedury
    komorniczej (bylem jak pies ganiany tam i z powrotem po miescie
    miedzy urzedem, komornikiem, sadem m.in. o nadanie klauzuli
    wykonalnosci wyroku), oraz duze oplaty za czynnosci komornicze
    odwiodly mnie od rezygnacji z moich pieniedzy.
  • aniapol 30.10.07, 22:33
    a mnie na razie gmina spuściła na drzewo: napisali mi, że lokali nie
    mają i już. Jak będą mieli, to przydzielą (!). Więc wkraczam na
    pasjonującą drogę korespondencji z gminą w sprawie odszkodowania i
    wynajęcia lokalu na socjal na wolnym rynku, skoro nie mają w swoich
    zasobach. Trzymam kciuki za ostateczne powodzenie Twojej sprawy, a i
    sobie tego oczywiście też życzę :-) Pozdrawiam
  • jml13060 31.10.07, 07:40
    Forum jakby pustawe. Moze jednak buszuje w nim jeszcze jakis cwany
    prawnik, co to umie odpowiedziec na zadane pytania ?

    Byloby fajnie, jakby ktos z praktyka opisal rzeczywista procedure
    eksmisji lokatorow do lokalu socjalnego ... ze szczegolami.
    Chcialbym wiedziec np. czy wlasciciel moze w eksmisji uczestniczyc ?
    Czy jest zapraszany, czy musi sie wprosic ? Przynajmniej jako bierny
    obserwator. Jak przebiega proces wydania nieruchomosci
    wlascicielowi ? Czy komornik sporzadza jakis protokol zdawczo-
    odbiorczy i daje go po eksmisji wlascicielowi ? Czy komornik moze
    zatrzymac do depozytu (pozniejszej sprzedazy) co cenniejsze rzeczy
    lokatorow na poczet naleznych odszkodowan i kosztow ?

    Przy wspolczesnej technice film moglby dokumentowac przebieg
    eksmisji. Zabezpieczalby tez komornika przed zarzutem przekroczenia
    uprawnien.

    Lzy lokatorow juz widzialem po przegranej przez nich apelacji, wiec
    akt zemsty juz sie czesciowo dokonal. Teraz zalezy mi na ochronie
    substancji przed wandalizmem.
  • jml13060 22.11.07, 12:33
    Rzeczpospolita

    Mieszkania komunalne do kontroli
    Monika Górecka-Czuryłło 22-11-2007, ostatnia aktualizacja 22-11-2007
    07:06

    W stolicy nawet 1/3 mieszkań komunalnych może być wynajęta
    nielegalnie. W Łodzi udało się odzyskać półtora tysiąca takich lokali
    W Warszawie można odzyskać ich jeszcze więcej – według
    nieoficjalnych szacunków na 98 tysięcy mieszkań aż 30 tysięcy mogą
    zajmować osoby bez umowy z miastem.
    – Ale niewiele możemy zrobić, by sprawdzić, czy mieszkają w nich
    prawowici najemcy – rozkładają ręce urzędnicy.
    Niektórzy jednak próbują. W Łodzi przeprowadzono kompleksową
    kontrolę.– Nasi pracownicy chodzili od drzwi do drzwi z ankietą –
    opowiada dyrektor łódzkiego Wydziału Budynków i Lokali Ilona
    Podwysocka. – Sprawdzali przede wszystkim, kto dostał przydział, a
    kto zajmuje mieszkanie.
    Wyniki kontroli zaskoczyły urzędników – na 70 tysięcy lokali
    nieprawidłowości były w prawie czterech tysiącach. – Najwięcej było
    podnajmów. – opowiada dyrektor Podwysocka. – W mieszkaniu
    zastawaliśmy inną rodzinę niż otrzymała przydział. Później urzędnicy
    ustalali, że główny najemca ma już lokal spółdzielczy albo nawet
    dom. Wtedy wypowiadaliśmy umowy najmu.
    Kontrola w Łodzi trwała dwa lata. Od razu udało się odzyskać prawie
    600 mieszkań, a po sądowych rozprawach kolejne tysiąc. – Kilkaset
    spraw jest jeszcze w sądzie i liczymy, że je wygramy – dodaje
    Podwysocka.
    Dlaczego nie można tego zrobić w Warszawie? – My też sprawdzamy
    podnajem – broni stołecznego ratusza Tomasz Krettek z Biura Polityki
    Lokalowej. – Ale bardzo trudno jest to udowodnić. Powodem niemal
    jednej trzeciej z 1,6 tys. spraw o eksmisję jest właśnie nielegalny
    podnajem. – Ale procesy ciągną się latami, wracają do nas pojedyńcze
    lokale. Sąd wprawdzie przyznaje nam rację i mieszkanie odzyskujemy,
    ale lokatorowi zasądza lokum socjalne. I koło się zamyka, bo miasto
    musi je przyznać – mówi Krettek. – Może łódzkie sądy są łaskawsze
    dla władz?
    Czy w pozostałych 2/3 komunalnych lokali mieszkają osoby uprawnione –
    także nie wiadomo. Aby dostać teraz miejskie mieszkanie, trzeba
    zarabiać nie więcej niż 838 zł miesięcznie brutto (w rodzinie). Ale
    w trakcie wynajmowania nikt już nie sprawdza, ile zarabiają
    lokatorzy. – Tak nakazuje ustawa. Mówi, że mieszkanie dostaje się na
    czas nieokreślony. Nawet jak ktoś się wzbogaci, póki płaci i nie
    podnajmuje, należy mu się lokal komunalny. Trzeba się zastanowić,
    czy nie zmienić ustawy – mówi Krettek.
    Miejski prawnik prof. Adam Jaroszyński przyznaje, że do uzdrowienia
    sytuacji z lokalami komunalnymi konieczna jest zmiana ustawy.
    – Rozwiązaniem byłoby np. przyznawanie mieszkań komunalnych na pięć
    lat. Po tym okresie umowa by wygasała. Aby otrzymać mieszkanie
    ponownie, trzeba by znów ujawnić dochody – radzi profesor.
    Urzędnicy przyznają, że takie zapisy mogłyby spowodować odzysk
    mieszkań. Można by potem do nich przeprowadzić np. lokatorów z
    kamienic położonych w dobrym punkcie Warszawy. A te budynki sprzedać
    inwestorom.
    – Chcemy też zachęcać lokatorów do wykupu mieszkań, dajemy 90-
    procentową ulgę. To może również przyczynić się do uwalniania
    kamienic – mówi Krettek. – Liczymy, że skorzystają z tego ci
    zasobniejsi, którzy w komunalnym lokalu mieszkać nie powinni. Miasto
    chce zostawić sobie tylko ok. 50 tys. lokali i planuje też wybudować
    2,5 nowych z miejskiej kasy.
    JerzyRegulski, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej
    Mimo prawie 20-letnich doświadczeń demokracji cały czas pokutuje u
    nas myślenie z PRL. Jak ktoś dostał tanie mieszkanie miejskie, to
    znaczy, że mu się należało i ma je dożywotnio. Często nie musiał
    wykazywać specjalnie niskich dochodów. Poza tym były różne pule, z
    których te mieszkania dzielono. Nikt nie patrzył okiem gospodarza na
    zasoby komunalne, nikt nie liczył kosztów ich utrzymania. Już
    najwyższa pora oddzielić pomoc społeczną od komercji. W domu z
    czynszem 2 czy 3 zł za mkw. nie powinna mieszkać osoba zarabiająca
    zarówno 400 zł jak i taka, która ma miesięcznie ponad 2 tys. zł.
    pensji. Oczywiście nie można wyrzucić człowieka z mieszkania, które
    zajmuje od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Ale miasto powinno
    wreszcie poczuć się gospodarzem i wprowadzić czynsz komercyjny, np.
    na poziomie 6 – 8 zł za mkw., jak u dewelopera. Wystarczy na
    utrzymanie i remont. Oczywiście nie zwalnia to miasta z pomocy
    osobom ubogim. One powinny dostać dotacje lub ulgi czynszowe.

  • pisz_mi 27.11.07, 11:54
    No brawo brawo. Moze niektórzy zaczeli, ale czy urzednicy z urzedu
    skarbowego przy okazji sprawdzili czy ci co nielegalnie podnajmowali
    te lokale zaplacili podatek dochodowy?
  • jml13060 27.11.07, 15:03
    Mialem bardziej na uwadze ostatni akapit wklejonego tekstu :

    >> Mimo prawie 20-letnich doświadczeń demokracji cały czas pokutuje
    u nas myślenie z PRL. Jak ktoś dostał tanie mieszkanie miejskie, to
    znaczy, że mu się należało i ma je dożywotnio. Często nie musiał
    wykazywać specjalnie niskich dochodów. Poza tym były różne pule, z
    których te mieszkania dzielono. Nikt nie patrzył okiem gospodarza na
    zasoby komunalne, nikt nie liczył kosztów ich utrzymania. Już
    najwyższa pora oddzielić pomoc społeczną od komercji. W domu z
    czynszem 2 czy 3 zł za mkw. nie powinna mieszkać osoba zarabiająca
    zarówno 400 zł jak i taka, która ma miesięcznie ponad 2 tys. zł.
    pensji. Oczywiście nie można wyrzucić człowieka z mieszkania, które
    zajmuje od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Ale miasto powinno
    wreszcie poczuć się gospodarzem i wprowadzić czynsz komercyjny, np.
    na poziomie 6 – 8 zł za mkw., jak u dewelopera. <<

    Rozdawnictwo mieszkan i zanizanie czynszow (przy okazji wieloletnie
    dolowanie sfery prywatnej przez durne wskazniki np. "wartosci
    odtworzeniowej metra kwadratowego") prowadzi do dewastacji tych
    zasobow. Mieszkanie powinno kosztowac przy zakupie, a czynsz przy
    najmie tyle, ile dyktuje rynek. Zanizanie cen i czynszow to polityka
    krotkowzroczna i rabunkowa, ktora niechybnie konczy sie kryzysem.
    Wydaje sie, ze co bardziej swiatli urzednicy zaczynaja dostrzegac
    zwiastuny kryzysu w gminnych zasobach mieszkaniowych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka