Dodaj do ulubionych

trzyletnie wypowoiedzenie

02.05.07, 11:53
Witam i prosze o doradzenie, mianowicie 30.04.2007 mojemu lokatorowi upłynął
termin wypowiedzenie 3-letniego. Dziś mi powiedział, że sie nie wyprowadzi bo
nie ma dokąd, a dowiadywał się, że miasto spłaci jego długi z tytułu dalszego
zajmowania tego mieszkania i on się tym nie martwi. Czy ja musze teraz
napisać pozew do sądu o eksmisję, a dopiero później starać się od gminy
odszkodowania? I czy na ten miesiąc mam przygotować nową umowę z wolnym
czynszem dla tego lokatora? Proszę o doradzenie, każda opinia jest dla mnie
ważna. Dziękuję
Edytor zaawansowany
  • aaaaaa71 02.05.07, 14:13
    Złożyć pozew do sądu i od momentu końca wypowiedzenia naliczać czynsz jak za
    zajmowanie lokalu bez tytułu prawnego. Żadnej nowej umowy nie podpisywać. Życzę
    powodzenia.
  • jml13060 02.05.07, 19:06
    Zaden czynsz !!! Od daty uplyniecia terminu 3-letniego wypowiedzenia pobierasz
    ODSZKODOWANIE za zajmowanie lokalu bez tytulu prawnego. Musisz bardzo uwazac na
    terminologie. Sugeruje poproszenie o pomoc adwokata przy pisaniu pism i
    kontaktach z przeciwnikami procesowymi. Jesli nie chcesz, to natychmiast sam
    skladaj pozew do sadu (wlasciwego dla polozenia mieszkania) o eksmisje z
    argumentacja, ze Ty, albo ktos z Twojej najblizszej rodziny, zamierza
    zamieszkac w tym mieszkaniu. Zalaczasz do pozwu kopie wypowiedzenia.

    Kiedy juz uzyskasz wyrok (zycze silnych nerwow), to po uzyskaniu klauzuli
    prawomocnosci piszesz pismo do gminy, ktora bedzie z urzedu zaproszona do
    udzialu w rozprawach jako interwent uboczny po Twojej (niby Twojej, a de'facto
    swojej). Jesli sad przyzna eksmitowanym lokal socjalny piszesz o wykonanie
    wyroku przez przyznanie eksmitowanym odpowiedniego lokalu i o zaplate
    odszkodowania z tytulu niedostarczenia takiego lokalu. Gmina bedzie Twoim
    przeciwnikiem, znacznie gorszym od Twojego dotychczasowego lokatora. Uwazaj !!!
    Maja cwanych prawnikow. Gmina przycisnieta do muru wpisze Cie na dluuuuuga
    liste oczekujacych i zaproponuje ugode - skromne comiesieczne odszkodowanie,
    uzupelniajace to co otrzymujesz dotad od dotychczasowego lokatora. I wtedy
    zaczynasz kolejna batalie - tym razem przeciwko gminie o szybkie wykonanie
    wyroku i satysfakcjonujace odszkodowanie. Ale to dopiero za pare lat .....
  • maison1 08.05.07, 14:32
    dzieki za odpowiedź. mam spotkanie z tym lokatorem w piątek, zatem mam
    samodzielnie ustalić odszkodowanie np. 20 zł za metr i jeżeli lokator zapłaci
    jakąś inną kwotę, to wystawić mu potwierdzenie za zapłacone częściowe
    odszkodowanie, czy tak?czy mam napisać mu jakieś pisemko o tym ile będzie
    wynosić stawka odszkodowania za 1/m2 w przypadku braku tytułu prawnego, aby to
    było również dowodem w sądzie ile zapłacił tego odszkodowania, a ile nie i o
    ile jestem stratny?
  • clevland 08.05.07, 15:34
    Jeżeli chodzi o bezumowne korzystanie z lokalu to:
    Wyznaczenie wysokości- ustawa mówi o czynszu rynkowym. Możesz dać i 20zł/m2 ale
    w przypadku sprawy sądowej będziesz musiał udowodnić że taki czynsz mógłbyś
    uzyskać z tego mieszkania. W przypadku sporu sądowego, aby określić czynsz
    rynkowy za dane mieszkanie, można korzystać z opinii biur nieruchomości,
    biegłego sądowego, lub wykazywać innymi umowami najmu. Sąd podobnie jak biuro
    nieruchomości czy biegły; biorą pod uwagę standard mieszkania, lokalizację.
    Jeżeli mieszkanie jest np. z piecami gdzieś na strychu- to stawka będzie taka,
    gdy jest np. na parterze i można zrobić z niego sklep- to inna.

    Jeżeli chodzi o pisemko to oczywiście najlepiej gdy podpisał albo własnoręcznie
    albo wysłać za potwierdzeniem odbioru (żółta karteczka ZPO).
    Oczywiście może nie odebrać tego pisma lub go nie podpisać- nie ma umowy najmu,
    więc nie ma domniemania że każda korespondencja jest uznawana za doręczoną.
    Z drugiej strony nie ma się czym przejmować- gdyby nie odebrał / nie podpisał
    to skierować pozew do sądu Cywilnego i w nim określić wysokość odszkodowania.
  • jml13060 08.05.07, 16:58
    Wykonujesz jakies dziwne ruchy. Dlaczego ? Napisz po prostu pozew do sadu o
    eksmisje.

    Na czas prowadzenia czynnosci procesowych sugeruje Ci zawieszenie wszelkich
    kontaktow z lokatorem - ot ... z ostroznosci procesowej. Poniesiesz pewne
    straty materialne, ale unikniesz posadzenia o renegocjacje stawki czynszu i
    ponowne zawarcie umowy najmu.

    Wiedz, ze sad bardzo chetnie przychyli sie do zdania ... lokatora, a nie
    Twojego. Sadowi (sprawiedliwemu i niezawislemu) zalezy na realizacji polityki
    mieszkaniowej panstwa/gminy ale ... Twoim kosztem.

    Ja tak zrobilem, przez kilka lat od zlozenia pozwu do uprawomocnienia sie
    wyroku nie zmienialem stawki czynszu/odszkodowania i trwalem w postanowieniu
    uzyskania tegoz wyroku i ... wreszcie go uzyskalem.

    Gdybym rozmawial z lokatorem i przed sadem jego zdanie staneloby przeciw mojem
    zdaniu, to ... sad z najwieksza przyjemnoscia przychylilby sie do zdania
    lokatora : ze niby rozmawial ze mna i na nowo UZGODNIL ze mna stawke czynszu. A
    tak, nie mogl i sad MUSIAL (z obrzydzeniem i dopiero w II instancji) wydac
    wyrok zgodny w trescia mojego pozwu.

    Nie rozdrabniaj sie !!! Twoj cel to wyrok EKSMISJI !!!
  • clevland 08.05.07, 22:31
    Po pierwszej rozprawie z byłym lokatorem o zapłatę odszkodowania za bezumowne
    korzystanie z lokalu, on czym prędzej wyprowadził się z lokalu. Perspektywa
    płacenia prawie trzy krotnej wysokości dotychczasowego czynszu podziałała bardzo
    mobilizująco.
    Ciekawe ile bym czekał na sprawę eksmisyjną, wyrok i dostarczenie lokalu
    socjalnego ??? Może po roku... po dwóch...

    Jeżeli komornik ma z czego ściągnąć to nie bawiłbym się w eksmisję.
  • jml13060 09.05.07, 10:50
    Przeczytalem jeszcze raz wypowiedz poczatkujaca te dyskusje.

    1. Czlowiek dal 3-letnie wypowiedzenie, ktorego termin wlasnie minal.
    2. Lokator wisi mu z kasa i nie ma zamiaru zaplacic.

    Wniosek : Jesli wlasciciel teraz nie wykorzysta szansy pozbycia sie pasozyta,
    to bedzie mial z nim stale problemy i ... byc moze czekanie przez kolejne trzy
    lata na nowa szanse. Strata przy egzekucji komorniczej jest pewna, a zatem
    lepiej teraz stracic mniej, niz potem ale wiecej.
  • aniapol 09.05.07, 11:18
    warto może jedynie rozważyć wniesienie 2 osobnych spraw do sądu: o zapłatę i o
    eksmisję. Sprawa o zapłatę powinna być szybka - jest nadzieja, że jeśli udałoby
    się coś ściągnąć przez komornika, to by osłabiło pewność siebie lokatorów, i
    może nawet skłoniło do wyprowadzki (nadzieja niewielka, ale zawsze!).
  • clevland 09.05.07, 12:00
    Trzeba ocenić czy komornik ma co ściągać z byłych lokatorów. Jak tak to nie ma
    co zawracać sobie głowę eksmisją ponieważ były lokator będzie bardzo zadowolony
    z eksmisji:
    1. nie będzie musiał płacić, gmina zrobi to za niego,
    2. jak się uda to np. za 2 lata dostanie daromowe mieszkanie socjalne.
    Tak można żyć.
    Mój były lokator właśnie na to liczył- tj. że dostanie mieszkanie socjalne.
    Na rozprawie o zapłatę odszkodowania nawet się z sędzią sądu o to spierał...
    Wizja jednak komornika na pensji (komornik ściąga 50% wynagrodzenia plus do tego
    220zł za czynność komorniczą) i niemożności lokalu socjalnego sprawiły że szybko
    odleciał...
  • aniapol 09.05.07, 12:49
    wszystko zależy od tego, jaka jest sytuacja danego lokatora. U mnie jest
    kombinacja: 3 osoby twierdzą, że są bezrobotne, ale jedna osoba pobiera
    emeryturę. Mam nadzieję, że jak komornik wejdzie na emeryturę (emerytura
    podlega egzekucji, prawda??), to osłabnie ich pewność siebie. Żadne inne
    argumenty nie docierają. Ale wyrok eksmisyjny także chcę uzyskać. Każdy sposób
    jest dobry, żeby się pozbyć pasożytów.
  • clevland 09.05.07, 15:24
    Mam nadzieję, że jak komornik wejdzie na emeryturę (emerytura
    > podlega egzekucji, prawda??), to osłabnie ich pewność siebie.

    U mnie do takiej sytuacji doszło- jak komornik ściągnął (komornik zajmuje 25%
    emerytury plus do tego 220zł od kwoty zasądzonej przez sąd) całą kwotę to
    rodzinka się ruszyła.
    Komornik na nasz wiosek może zadać zapytanie do ZUS czy dłużnik jest gdzieś
    (oczywiście legalnie) zatrudniony i jeżeli tak to ściąga dług.
    Przy małej kwocie (za dług z tytułu czynszu odpowiadają solidarnie wszyscy
    dorośli członkowie rodziny, w przypadku odszkodowania trzeba wszystkich podać do
    sądu) komornik ściąga z jednej osoby. Nieetycznym byłoby ściąganie małej kwoty
    od np 3 dorosłych ludzi w rodzinie i pobieranie po 220zł od każdego.
    W przypadku emerytów trzeba komornikowi podać datę urodzenia i bodaj imiona
    rodziców.
    Sądzę żę jak komornik zabierze im część dochodu zmiękną.
    Jeżeli chodzi o samego komornika, a mam doświadczenia z trzema to byli skuteczni
    i relatywnie szybcy, choć jednego musiałem odwiedzić i porozmawiać, do drugiego
    popisać wnioski o zajecie ruchomości, a trzeci działał bez mojego udziału.
  • jml13060 09.05.07, 16:49
    No tak, ale zastanowcie sie, co fundujecie inicjatorowi tego watku (?) - on
    bedzie sie musial zamienic w detektywa, chodzic za lokatorem i komornikiem.
    Szkoda zycia na babranie sie w cudzych brudach i walce z leniwym urzednikiem ?

    Nie chce sie powtarzac - jest przeciez tylu porzadnych i wyplacalnych
    lokatorow, wiec po co sie meczyc z jednym pasozytem ? Wywalic go na panstwowy
    zbity pysk i niech kto inny sie nim zajmuje.

    O kase, ktora ow wisi ... owszem warto powalczyc, ale bez zacieklosci. Szkoda
    nerwow i zdrowia. Ja wyznaczylem sobie cel glowny - wywalenie lokatorow z
    mojego domu - i ... jestem juz bliski sukcesu.

    To sugeruje.
  • aniapol 09.05.07, 17:20
    No nie, ja sugeruję, żeby wziąwszy pod uwagę wszystkie możliwości sam
    zdecydował, który sposób w jego konkretnym przypadku wydaje się
    najskuteczniejszy. Ja nie zamierzam rezygnować z uzyskania (i wyegzekwowania)
    wyroku eksmisji, i do tego zachęcam inicjatora tego wątku. Jeśli lokator jest z
    gatunku menelskiego, lub cwaniaczka z poukrywanym majątkiem, to rzeczywiście
    komornika się nie przestraszy, bo i tak nie ma mu z czego ściągnąć.
    Natomiast jeśli wiemy, że pasożytowi można choć trochę utrzeć nosa i wpuścić mu
    komornika na dochody (jeśli wiemy, że będą łatwe do namierzenia), to czemu nie?
    Oczywiście, celem nadrzędnym jest eksmisja i ostateczne pozbycie się pasożytów
    ze swego domu, szarpanie przez komornika to tylko środek do tego celu, który
    może, ale nie musi pomóc. Ja akurat wiem, że jeden z moich lokatorów pobiera
    emeryturę, a reszta pracuje na czarno. Już sobie wyobrażam jak im miny zrzedną
    jak dostaną wypłatę pomniejszoną o potrącenie komornicze. Ja akurat mam jedną
    sprawę sądową o eksmisję i zapłatę, więc jak uzyskam wyrok to z jednej strony
    uruchomię komornika żeby ściągał kasę, a z drugiej zacznę domagać się od gminy
    dostarczenia lokalu dla delikwentów. Już się nie mogę doczekać! Nie mogę się
    też doczekać Twojego postu pt. Udało się!! Eksmisja wykonana!! Pozdrawiam i
    czekam na dobre wieści.
  • jml13060 09.05.07, 20:00
    Dzieki za dobre slowo :-) . Juz nie moge sie doczekac ... ale wydaje sie, ze
    czeka mnie nastepny proces ... tym razem przeciwko gminie o ustalenie kwoty
    odszkodowania. Dostalem z urzedu pismo z propozycja zawarcia ugody. Zaraz
    wypalilem, ze :

    * interesuje mnie tylko eksmisja, a odszkodowanie w drugiej kolejnosci, nie
    chce sie dluzej zajmowac najmem swojego jednego i jedynego mieszkania, chce sam
    w nim zamieszkac,
    * kwota odszkodowania jest niewystarczajaca,
    * jakby gmina, zamiast marnowac pieniadze podatnikow na odszkodowanie dla mnie,
    sama wynajela na wolnym rynku mieszkanie socjalne 10m^2 i z moich 140m^2
    przesiedlila tam 2 lokatorow z wyrokiem, to by jeszcze zaoszczedzila,
    * przedstawilem swoje 3 kalkulacje (1. "godziwy zysk" = wartosc*22%/12 + 3%
    odtworzenia, 2. student x 10, 3. lokal uzytkowy).

    Ciekaw jestem reakcji urzednikow.?.?.? :-)
  • jml13060 09.05.07, 20:14
    A tak przy okazji pytanie :

    ... a co by sie stalo, gdybym odmowil zawarcia ugody w sprawie odszkodowania za
    niedostarczenie lokalu socjalnego osobom eksmitowanym nawarunkach postawionych
    przez gmine, domagal sie eksmisji i ustanowil bardzo duza kwote odszkodowania ?

    Czy ustawa nakazuje mi zawarcie ugody ? Jakie konsekwencje beda, jesli
    odmowie ? Jakie beda konsekwencje, jesli ja nie wystapie do sadu z pozwem o
    ustalenie ? Czy wtedy do sadu wystapi gmina ?

    Czy ew. orzeczenie sadu ustalajace jakies-tam odszkodowanie oznacza zawarcie
    ugody ?
  • clevland 09.05.07, 22:42
    Jeżeli jest mowa o chęci odzyskania mieszkania to trzeba pamiętać iż wyrok
    eksmisyjny to jedno, a dostarczenie lokalu przez gminę to drugie.
    Pierwsze może nastąpić szybko (to jest w interesie lokatora) a na drugie się czeka.
    Aby opróżić mieszkanie trzeba wywrzeć presję na lokatorze albo gminie. Jeżeli
    jest jakaś szansa na bodziec dla lokatorów to trzeba jechać na całego.
    W przypadku gminy trzeba się liczyć z tym że jej bardziej opłaca się wypłacać
    odszkodowanie właścicielowi kamienicy niż dostarczyć mieszkanie. W pierwszej
    kolejności mieszkanie otrzymują lokatorzy z kamienic gdzie można uzyskać wysokie
    czynsze, a co za tym idzie gmina musi płacić wysokie odszkodowanie. Inni
    właściciele muszą czekać latami.
    Reasumując- lepiej nadzorować komornika aby ten egzekwował wynagrodzenie z
    byłego lokatora (teraz ich praca jest coraz leprza) niż czekać latami na lokal
    od gminy...

    > ... a co by sie stalo, gdybym odmowil zawarcia ugody w sprawie odszkodowania za
    >
    > niedostarczenie lokalu socjalnego osobom eksmitowanym nawarunkach postawionych
    > przez gmine, domagal sie eksmisji i ustanowil bardzo duza kwote odszkodowania ?

    Jeżeli strony nie zawrą ugody to sprawa trafia do sądu i ten roztrzyga o
    wysokości odszkodowania jaki ma płacić gmina. Gmina ma prawników i środki na
    powołanie biegłego. Z drugiej strony sąd inaczej trakuje gminę niż biednego
    lokatora (względy społeczne itp.) i jeżeli dowiedzie się że można uzyskać wysoki
    czynsz na wolnym rynku to takowe odszkodwanie zasądzi.
  • aniapol 09.05.07, 23:17
    a jak by tak złożyć do prokuratury (?) doniesienie na niegospodarność
    urzędników gminnych, którzy decydują się zmarnotrawić ileś tam tysięcy
    publicznego grosza na wypłatę odszkodowania, zamiast wynająć lokal spełniający
    parametry socjalnego na wolnym rynku, wydać na to mniej pieniędzy, i dodatkowo
    zaoszczędzić państwu polskiemu ewentualnego procesu w Strassbourgu? Czy to już
    jest pieniactwo :-)?
  • jml13060 10.05.07, 08:09
    Na razie sa tylko negocjacje i przpychanki z gminnymi urzednikami. W pytaniu
    chodzilo mi o to : kto (gmina, czy ja) powinien wystapic do sadu "o ustalenie"
    kwoty odszkodowania ? Mnie sie zwyczajnie nie chce pisac pozwu i wykonywac
    czynnosci z tym zwiazanych. Wydaje mi sie, ze jest tu analogia do sytuacji
    podwyzszenia czynszu i prawa lokatora do poskarzenia sie do sadu. Niepokoi mnie
    tylko to, czy urzednikom w gminie tez sie nie bedzie chcialo i nastapi swoisty
    pat, czekanie na ruch przeciwnika.

    W pismie do gminy bardzo mocno podkreslilem fakt, ze za zaproponowane (przez
    gmine) miesieczne odszkodowanie od niej + to co placa mi eksmitowani (razem
    ponad 1600 zlotych) swobodnie mozna wynajac na wolnym rynku w Krakowie, Nowej
    Hucie i okolicach calkiem przyzwoity lokal socjalny dla 2 osob (10m^2) !!!
    Zreszta gmina sama przyslala mi oferty (subiektywny wybor) z Internetu, jako
    podstawe swojej kalkulacji. Te oferty z wielkim nadmiarem spelniaja ustawowe
    kryteria lokalu socjalnego.

    Nie wiem, czy gmina moze zmienic kolejnosc wykonywania wyrokow eksmisji, np.
    kierujac sie kosztami, zasadami gospodarnosci i rozsadkiem ? Zostalem zapisany
    na 15** pozycji na liscie oczekujacych (jakies dziesieciolecie przy obecnym
    tempie gminnego budownictwa :-( ). Obawiam sie, ze ze gmina bedzie sie przed
    sadem zaslaniala jakimis uchwalami w tej sprawie, procedurami ISO, ze ....
    decyduje kolejka i tylko ona. Tylko, czy mnie obowiazuja jakies-tam procedury ?
  • aniapol 10.05.07, 11:23
    zastanawiam się, czy w obowiązujących przepisach nie ma czegoś takiego, że
    gmina może pozyskiwać lokale dla swoich podopiecznych na różne sposoby,
    włączając w to wynajem na wolnym rynku. Czy coś mi się myli?
  • jml13060 10.05.07, 14:28
    Pewnie, ze moze. Moze od prywatnego wlasciciela wynajac jego posesje (na ten
    przyklad barak, albo hotel racowniczy po upadlym przedsiebiorstwie) na rzecz
    realizowania swoich programow mieszkaniowych - pozyskania lokali socjalnych.

    Tylko, ze urzednikom sie nie chce !!! i wola placic odszkodoania tylko dla
    zachowania status quo.

    Co gmina zrobi, jak lokator nie zechce sie przeprowadzic do lokalu
    socjalnego ??? no bo stwierdzi ze mu nie pasuje pietro, kolor scian, a w
    salonie "nie miesci mu sie fortepian".

    Dotad gmina stala sobie obok i patrzyla jak my sie meczymy. Czasami grozila nam
    paluszkiem. A teraz mialaby klopot wziasc na siebie ????
  • aniapol 10.05.07, 15:34
    no tak, z tym fortepianem to rzeczywiście kłopot :-)
    Ale skoro tak, to może jako czujny podatnik mogę "donieść" na gminę, że
    popełnia niegospodarność wydając znacznie więcej pieniędzy, niż by musiała. Czy
    ktoś pamięta podstawę prawną dającą gminie możliwość wynajmowania lokali na
    wolnym rynku?
  • jml13060 10.05.07, 16:45
    Dz.U.2004 nr.281 poz.2783:
    "...
    15) w art. 20:
    a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:
    "1. W celu realizacji zadań, o których mowa w art. 4, gmina może tworzyć i
    posiadać zasób mieszkaniowy.",
    b) po ust. 2 dodaje się ust. 2a i 2b w brzmieniu:
    "2a. W celu wykonywania zadań, o których mowa w art. 4, gmina może także
    wynajmować lokale od innych właścicieli i podnajmować je osobom, których
    gospodarstwa domowe osiągają niski dochód.
    2b. Od podnajemców, o których mowa w ust. 2a, gmina może pobierać czynsz
    niższy niż ten, który sama opłaca właścicielowi lokalu.";
  • jml13060 10.05.07, 16:50
    Z tym fortepianem to AUTENTYK !!! Naprawde otrzymalem taka odpowiedz, kiedy
    swego czasu, zdesperowany, zaproponowalem moim ciemiezycielom prezent w postaci
    40m^2 mieszkania. Tak, chcialem dac im takie mieszkanie za darmo, ale pod
    warunkiem zeby sobie ode mnie raz na zawsze poszli. Pani domu replikowala "A
    gdzie ja wstawie fortepian ?". NAPRAWDE. Odmowili ... i sa u mnie do dzisiaj.
    Teraz nie mam zamiaru robic im prezentow. Ten przywilej zostawiam gminie :-) .
  • clevland 10.05.07, 17:02
    > Z tym fortepianem to AUTENTYK !!! Naprawde otrzymalem taka odpowiedz, kiedy
    > swego czasu, zdesperowany, zaproponowalem moim ciemiezycielom prezent w postaci
    > 40m^2 mieszkania.

    Jak byli tak dowcipni...
    to bym im odpisał że komornik będzie miał co zająć i sprzedać chociaż za 100zł ;)
  • jml13060 10.05.07, 18:22
    Problem w tym, ze to nie byl dowcip. Ta osoba mowila POWAZNIE. Jest takie
    zgrabne okreslenie "homo sovieticus" - 50 lat indoktrynacji zrobilo swoje. Poza
    tym, to bylo takie wygodne : z jednej strony prywatny interes, bywanie w
    towarzystwie, bohema artystyczna, a z drugiej korzystanie z dobrodziejstw
    komunistycznego ustroju. To demoralizuje.

    Nie znam sie na muzyce i instrumentach. Jak dla mnie byl to zwalisty, bardzo
    zniszczony mebel nie nadajacy sie nawet na opal.

    A przy okazji. Czy mozecie podac mi przepis wskazujacy prezesa sadu jako organ
    wlasciwy na zlozenie skargi na bezczynnosc komornika ? Dojrzewam do napisania
    skargi i chcialbym prywolac podstawe prawna.
  • clevland 10.05.07, 23:06
    > A przy okazji. Czy mozecie podac mi przepis wskazujacy prezesa sadu jako organ
    > wlasciwy na zlozenie skargi na bezczynnosc komornika ? Dojrzewam do napisania
    > skargi i chcialbym prywolac podstawe prawna

    Skarga:
    animatek.w.interia.pl/skomornik.html
    Hm... ja bym się najpierw pofatyfował do komornika- porozmawiał z nim zapytał na
    jakim etapie jest postępowanie. Jeżeli ma wskazane źródła do egzekucji
    (wynagrodzenie za pracę, ruchomości, nieruchomości) czemu tego nie czyni.
    Można się udać z komornikiem na "wspólną czynność w terenie".
    Miałem taki przypadek gdy komornik nie mógł znaleźć dłużnika prowadzącego skelp
    pod określonym adresem. Jakoś tak sam z siebie bardzo nieudolnie działał.
    Komornik mi powiedział że on tego sklepu nie znalazł. Poprosiłem o "wspólną
    czynność w terenie" i okazało się że sklep jest, a komornik zamiast zajmować
    wyposarzenie zwaraca się do dłużnika aby ten zaczął spłacać dług w ratach po
    100zł...
    Skończyło się na tym że komornik okleił wyposarzenie. Dodtakowo na mój wniosek
    ustalił że dłużnik nie ma samochodu ale ma mieszkanie...
    W efekcie do zajęcie mieszkania przyłączył się bank który też obsługiwał ten
    komornik.
    Oczywiście dłużnik znalazł pieniądze i zachował mieszkanie.

    Jaki z tego morał- komornika trzeba pilnować.
    Jeżeli jest bardzo nieprzyjemny to nagrałbym rozmowę z nim i po fakcie zapytał
    czy jej tekst mam załączyć do skargi.
  • aniapol 11.05.07, 12:23
    "2a. W celu wykonywania zadań, o których mowa w art. 4, gmina może także
    wynajmować lokale od innych właścicieli i podnajmować je osobom, których
    gospodarstwa domowe osiągają niski dochód."

    - jeśli gmina nie ma lokalu socjalnego na stanie, to niech WYNAJMIE na rynku i
    zabiera pasożytów! I tak wyjdzie to dla podatnika taniej, niż wypłacanie mi
    odszkodowania. Chyba pójdę tym tropem, jak już będę mieć w ręku prwomocny
    wyrok.

    PS. numer z fortepianem jest naprawdę przedni!
  • jml13060 11.05.07, 13:27
    Problem w tym, ze gmina MOŻE ....... To slowko "może" jest niepokojace.
    Szczegolnie, ze gmina ... NIE CHCE. Nie przypuszczam, zeby gminni urzednicy nie
    znali tego przepisu (pochodzi z 2004 roku, a wiec istnieje na papierze juz 3
    lata).

    Pytanie : czy jest jakies narzedzie administracyjne/sadowe, zeby zmusic gmine
    do wykonania tego, co wedle ustawy gmina MOŻE ? Obawiam sie, ze nie ma.
  • aniapol 11.05.07, 14:52
    a NSA? Czy nie jest tak, że można do NSA poskarżyć się na urząd państwowy
    (samorządowy?), którego działanie (lub zaniechanie) powoduje moją szkodę?
    Bywających tu prawników proszę o wyrozumiałość, jeśli błądzę w moich
    rozważaniach, i ewentualnie jakiś komentarz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka