Dodaj do ulubionych

Jaka droga do tłumacza ?

10.02.07, 20:05
Drodzy Tłumacze, podzielcie się proszę wiedzą z totalnym laikiem.

- Czy aby pracować w tym zawodzie muszę mieć skończoną filologię, lingwistykę
itp. + oczywiście liczne egzaminy, czy wystarczy perfekcyjna znajomość języka
+ odpowiednie egzaminy?
- Są tłumacze i tłumacze przysięgli. 1)Tłumacz przysięgły - w miarę
zrozumiałe. 2)Tłumacz - znam język i pracuję np w korporacji; czy jest jeszcze
jakaś opcja "tłumacza" nieprzysięgłego?
- Piszecie o grupach czy stopniach tłumaczeń - rozumiem, że chodzi o głębię
znajomości języka. Gdzie zdobyć takie poświadczenie czy uprawnienia na daną
grupę (I, II). Czy to się odbywa przez MON?
- Czy osobno trzeba zdobywać uprawnienia do tłumaczeń pisemnych i ustnych?

- Czy jest jakieś wyczerpujące źródło, w którym zdobędę odpowiedzi na powyższe
pytania (literatura, nie google wink)?

Skończyłam ekonomię, znam biegle angielski i zastanawiam się czy tej wiedzy
nie zgłębić, żeby mieć furtkę awaryjną.

Bardzo dziękuję za odpowiedzi wink


Edytor zaawansowany
  • hermenegilda_zenia 10.02.07, 23:18
    A co powiesz na to - mam prawo jazdy. Może zostawię sobie furtkę w postaci
    kariery kierowcy formuły 1? Twoja logika jest mniej więcej tego rodzaju.
    Zastanawiałaś się w ogóle, czy masz predyspozycje, żeby być tłumaczem? Bo wbrew
    pozorom, żeby nim zostać nie wystarczy "znać język". I najpierw jednak radzę
    poguglować, bo nawet to da ci podstawowe informacje, których niestety jeszcze
    nie masz. Dobra rada - jak już zaczniesz, postaraj się pracować za więcej niż
    10 PLN od strony.
  • ryfka81 11.02.07, 00:16
    Co do grup językowych, nie chodzi o żadne stopnie wtajemniczenia, tylko
    popularność języków (np. I grupa - angielski, niemiecki, francuski, rosyjski).
    Zerknij tu: tinyurl.com/395gw7
  • karolina_29 11.02.07, 21:06
    1) Póki co, tłumaczem może nazywać się każdy, nie ma na to paragrafu wink
    Filologii mieć nie trzeba. Egzaminów zdawać nie trzeba.
    2) Niektórzy tłumacze profesjonalni bardzo się denerwują, kiedy ktoś pisze, że
    dorabia tłumaczeniami traktując to jako chałturę. Tłumaczenia to bardzo
    wymagająca działka. Trzeba się stale uczyć i dokształcać. Inaczej jesteśmy
    nieuczciwi wobec klienta.
    3) Tłumacze języków drugiej grupy = tłumacze mniej popularnych języków. Nie
    oznacza to, że są tłumaczami drugiej klasy big_grin
    Tłumaczenia z języka węgierskiego są lepiej płatne niż np. z angielskiego czy
    niemieckiego.
    4) Powodzenia smile
  • soova 12.02.07, 08:31
    Poza tym tłumacza każdego języka obowiązuje bardzo dobra znajomość języka
    ojczystego (w tym gramatyki...)
    --
    Hajo Hajo Ipsenajo!
  • judyta50 12.02.07, 09:26
    Bardzo dziękuję za pomoc, w szczególności Ryfce i Korolinie. Zgadzam się z Wami
    i sama jestem w lekkim szoku, że w tym kraju można siebie, ot tak, okrzyknąć
    tłumaczem. Inaczej to sobie wyobrażałam. Coraz poważniej myślę o temacie, ale
    najpierw chciałabym zdobyć wiedzę "techniczną" z zakresu tłumaczeń. Macie rację,
    wobec klienta należy być uczciwym. Czy jest opcja kolegium lub studiów
    podyplomowych (???-jestem ekonomistą) gdzie takową wiedzę mogę zdobyć? Szczerze
    mówiąc nie chce mi się na razie zaczynać kolejnych studiów 5-letnich. No może
    kiedyś, jak odetchnę po obecnych wink
  • tiresias 12.02.07, 10:25
    > i sama jestem w lekkim szoku, że w tym kraju można siebie, ot tak, okrzyknąć
    > tłumaczem. Inaczej to sobie wyobrażałam.
    --
    'w tym kraju' - że niby co? nie podoba się?
    zainteresuj się jak jest w innych krajach to zobaczysz, że wcale nie jest lepiej
    i często wystarczy ustne oświadczenie, że się zna dwa różne jezyki i heja -
    rejestrują.
    okrzyknij się tłumaczem i zarabiaj na chleb. w tym albo innym kraju
    t. w 'lekkim' szoku
  • malakas 12.02.07, 11:10
    Święta racja. W Grecji np. nie ma tłumaczy przysięgłych, są tylko okazjonalnie
    zaprzysiężeni (na Biblię, żeby było śmieszniej). Tyle w sądzie i innych tzw.
    organach. Na co dzień każdy adwokat czy notariusz, któremu _wydaje się_, że zna
    język, może postawić swój sztempelek pod tekstem. Kilka lat temu wybuchła
    zresztą spora afera, gdy telewizja albańska nakręciła materiał o "tłumaczce" z
    Salonik, która - w pewnym sensie - posłała sporo osób do kicia, nie potrafiąc
    tak naprawdę się dogadac nawet z reporterem TV.
  • azm2 12.02.07, 12:18
    gdy delikwent odczytuje i rozumie tekst w języku źródłowym, a następnie pisze
    ten tekst w języku docelowym w taki sposób, żeby treść była zgodna, a
    terminologia (szczególnie ważna w tekstach specjalistycznych), gramatyka i
    interpunkcja nie cierpiały, i gdy jeszcze klient nie wyraża zastrzeżeń i płaci,
    to znaczy, że delikwent jest tłumaczem, przynajmniej w zakresie tych zagadnień,
    które rozumie.
  • judyta50 12.02.07, 12:41

    Nie rozumiem waszych zjadliwych komentarzy. Jestem zaskoczona tym czego się
    dowiedziałam, ponieważ, jak w każdym zawodzie, spodziewam się po takiej osobie
    odpowiednich kwalifikacji. W szczególności, gdy sprawy często ocierają się o
    paragrafy, np. poświadczanie ważnych dokumentów. Fakt, że wiem jak diagnozować
    zapalenie pęcherza, jakie badania zlecić i czym leczyć, nie upoważnia mnie do
    otwarcia praktyki lekarskiej!!! Z tonu Waszych wypowiedzi wnioskuję, że są wśród
    Was tłumacze i "tłumacze".
    Dziękuję za nic nie wnoszącą dyskusję. Zadałam konkretne pytania i liczę na
    pomoc osób znających się na rzeczy i rozumiejących treść pytań. Zaznaczyłam na
    wstępie, że jestem laikiem, więc krzykaczom już dziękuję.
  • malakas 12.02.07, 12:56
    ""- Czy aby pracować w tym zawodzie muszę mieć skończoną filologię, lingwistykę
    itp. + oczywiście liczne egzaminy, czy wystarczy perfekcyjna znajomość języka
    + odpowiednie egzaminy??"
    2 x nie
    "- Są tłumacze i tłumacze przysięgli. 1)Tłumacz przysięgły - w miarę
    zrozumiałe. 2)Tłumacz - znam język i pracuję np w korporacji; czy jest jeszcze
    jakaś opcja "tłumacza" nieprzysięgłego? "
    Jest opcja tłumacza nieprzysięgłego (bez cudzysłowu). Można tez znać język i
    nie pracować w korpracji - wyobraź sobie smile
    "- Piszecie o grupach czy stopniach tłumaczeń - rozumiem, że chodzi o głębię
    znajomości języka."
    Źle rozumiesz
    "Gdzie zdobyć takie poświadczenie czy uprawnienia na daną
    grupę (I, II)."
    Ja Ci moge wystawić zaświadczenie za przyzwoitą acz skromną opłatą
    " Czy to się odbywa przez MON?"
    ROTFL
    "- Czy osobno trzeba zdobywać uprawnienia do tłumaczeń pisemnych i ustnych?"
    Od kiedy Pan przestał bić swoją żonę?
    "- Czy jest jakieś wyczerpujące źródło, w którym zdobędę odpowiedzi na powyższe
    pytania (literatura, nie google wink)?"
    Nie ma. Nie ten zestaw pytań.
    To pisałem ja - tłumacz, prawdziwy.
  • judyta50 12.02.07, 13:40
    Na te pytania uzyskałam już odpowiedź, w grzecznym toniesmile Były następne.

    Ponownie proszę o pomoc osoby znające się na rzeczy. Szkoda mi czasu na czytanie
    nic nie wnoszących bzdur.

  • malakas 12.02.07, 13:43
    Proszę bardzo smile
    "Czy jest opcja kolegium lub studiów
    podyplomowych (???-jestem ekonomistą)"

    Tak

    "gdzie takową wiedzę mogę zdobyć?"

    Tam
  • maciek240281 21.02.07, 12:02
    malakas napisał:

    > Proszę bardzo smile
    > "Czy jest opcja kolegium lub studiów
    > podyplomowych (???-jestem ekonomistą)"
    >
    > Tak
    >
    > "gdzie takową wiedzę mogę zdobyć?"
    >
    > Tam

    Ktos tu sie boi o konkurencje chyba.

  • maciek240281 21.02.07, 12:32
    Bezsensowne pokazanie siły. Jeśli uważasz, że ktoś pisze bzdury albo nie masz
    nic do powiedzenia, nic konkretnego do dodatnia to poprostu nie pisz. W ten
    sposób tworzy się zamęt. Człowiek stara się coś przeczytać i zanim znajdzie coś
    konkretnego to musi przeczytać kilkanaście kompletnie nic nie wnoszących
    odpowiedzi. Ty jesteś tłumaczem, nie chcesz pomóc komuś kto dopiero zaczyna to
    nie pisz tutaj, idź lepiej na posta gdzie się wychwalacie ile zarabiacie
    miesięcznie, tam ci dobrze szło, konkretne odpowiedzi dawałeś.
  • malakas 21.02.07, 14:40
    Nie pochlebiaj sobie. Ani Ty ani Twoja klientka nie jesteście żadna konkurencją
    dla mnie. Choć to prawda, że nie lubię konkurencji. I co z tego? Zabronisz mi?
    Z równym skutkiem jak pouczanie gdzie i co mam pisać...
    Kto Ci zabrania wziąć sobie czeladnika, którego wyuczysz i który zabierze Ci
    klientów 5-złotowym upustem? Wolny kraj, wolna amerykanka. Jak "człolwiek" nie
    potrafi odróżnić ziarna od plew, nie nadaje sie na tłumacza. A taka już uroda
    Internetu, młody kolego, śmietnik i coraz mniej wartościowych rzeczy dostępnych
    za friko. Komu by sie chciało, dziś już nastało pokolenie, które na dowolnie
    wrzucone pytanie oczekuje wyczerpującej odpowiedzi i zdziwiony bardzo jeden z
    dugim, że nie dostał. Gotów się śmiertelnie obrazić i jeszcze zrugać - bo wie a
    nie powie taki odpowiadacz, cham jeden.
    A co ty wniosłes do watku, poza popłakaniem nad losem początkujących?
  • maciek240281 22.02.07, 12:55
    dobra dobra, to ty nie pochlebiaj sobie. Ja nie staralem sie wniesc czegos do
    posta, tylko przeczytac go i dowiedziec sie czegos. Odpowiedzialem tylko
    dlatego, ze wkurzylem sie na denne odpowiedzi, glownie od ciebie. Zebys tylko
    raz odpowiedzial to jeszcze zrozumiale, ale kilka razy odpisywales wysmiewajac
    sie z kogos. Zauwaz, ze jednak sa osoby ktore pomogly temu uzytkownikowi, wiec
    uszanuj to i nie wtracaj sie jesli nie masz nic madrego do przekazania. Ta
    osoba, ktora szukala odpowiedzi na swoje pytanie, wkoncu je znalazla, tylko ze
    zamiast przeczytac je w nastepnym poscie, musiala przebrnac przez 20 innych
    postow niczego nie wnoszacych (kilka od ciebie). Marnujesz komus czas. Masz cos
    do powiedzenia pisz, nie masz - nie pisz, proste.
  • malakas 22.02.07, 16:16
    Bełkoczesz synek, przyjdź z matką. A "osobie" przekaż by znalazła se lepszego
    papugę.
    EOT
  • maciek240281 23.02.07, 15:58
    znalazla se? i ty jestes tlumaczem? dear lord!
  • tiresias 12.02.07, 13:47
    PT Judyto
    większośc osób, które tu piszą zna się na rzeczy bardzo dobrze i zawzyczaj jest
    pomocna.
    Ty się niepotrzebnie najeżasz.
    Próbujesz się mądrzyć ale najpierw powinnaś nauczyć się czytać.
    Jeżeli uraziłem to przepraszam.
    ----
    Może lepiej od razu napisac do MON?
  • judyta50 12.02.07, 14:01
    Po raz kolejny podkreślam, że jako laik nie mam żadnej wiedzy w temacie, więc
    żadne mądrzenie się wchodzi w grę! Ja jestem po prostu z gatunku konkretnych.
    Akcja-reakcja. Pytanie-odpowiedź. Czy to takie trudne? Jak dotąd pomocna była
    tylko jedna odpowiedź. Po co głupie komentarze? Z klientami też tam rozmawiacie?

    Pozdrawiam.
  • azm2 12.02.07, 17:42
    no to od początku:
    jeżeli uważasz, że poradzisz sobie jako tłumaczkato rejestrujesz działalność
    gospodarczą, ogłaszasz się w książkach telefonicznych i w internecie,
    obdzwaniasz agencje tłumaczeń, ewentualnie dzwonisz do firm, o których myślisz,
    że mogą być zainteresowane twoimi tłumaczeniami, przez email rozsyłasz pod
    wybrane adresy propozycje współpracy. I czekasz na pierwsze zlecenie.
  • tez_ja 13.02.07, 12:16

    > Po raz kolejny podkreślam, że jako laik nie mam żadnej wiedzy w temacie,

    wejdz moze tez tu:

    www.forumtlumaczy.pl/ (BFT) tam pare razy juz byl ten temat poruszany.


    Ewa
  • ryfka81 12.02.07, 20:24
    Podyplomowe studia dla tłumaczy są m.in. na UJ, UAM, UŚ oraz na kilku uczelniach
    prywatnych. Zazwyczaj jest kilka specjalizacji do wyboru: język prawny,
    ekonomiczny, tłumaczenia literackie, symultaniczne itd. Powinnaś znaleźć coś dla
    siebie.

    Pozdrawiam :o)
  • yavanna86 13.02.07, 18:55
    Tak wygląda na to,że lepiej tu nie wchodzić i nie pytać,bo gryziecie...c'est vrai?
    Naprawdę myślicie,że każdy człowiek rodzi się z wrodzoną wiedzą n/t "jak zostać
    tłumaczem w Polsce"?
    --
    Grunt to się nie przejmować i mieć wygodne buty.
    najnowsze kolczyki
    ja w Wylęgarni
  • crannmer 13.02.07, 19:20
    yavanna86 napisała:

    > Tak wygląda na to,że lepiej tu nie wchodzić i nie pytać,bo gryziecie...
    > c'est vrai?

    Ani troche.
    To autorka watku zaczela ustawiac dajacych odpowiedzi za odpowiedzi niepasujace
    w jej swiatopoglad. Zauwazylem wysoka wyrozumialosc odpowiadajacych na zaczepki
    askerki. Plus agresywnosc ze strony tejze.

    > Naprawdę myślicie,że każdy człowiek rodzi się z wrodzoną wiedzą n/t "jak
    > zostać tłumaczem w Polsce"?

    Zaden z odpowiadajacych nie dal powodow do takich przypuszczen.

    MfG

    C.

    Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
  • judyta50 14.02.07, 20:19
    Dzięki Ryfka wink Muszę poszperać w Wawie. Ciekawa jestem co mają do
    zaoferowania. Jeszcze raz wielkie dzięki. Pzdr, J.
  • maryshaa 15.02.07, 08:23
    UW ma w swojej ofercie studia dla tłumaczy. Radziłabym się jednak dokształcić
    trochę zanim zaczniesz nazywać się tłumaczem, jeśli podchodzisz do tego
    poważnie. Co innego znać dobrze język ( praktyczna znajomosć) a co innego
    tłumaczyć( dobra znajomosć gramatyki, zasad budowy zdania itp). Oczywiście nie
    mówię tu o tłumaczeniach opisów na pudełku ciastek tylko o trochę
    ambitniejszych tekstach smile
    Powodzenia!
  • judyta50 15.02.07, 13:42
    Radziłabym się jednak dokształcić
    > trochę zanim zaczniesz nazywać się tłumaczem, jeśli podchodzisz do tego
    > poważnie. Co innego znać dobrze język ( praktyczna znajomosć) a co innego
    > tłumaczyć( dobra znajomosć gramatyki, zasad budowy zdania itp). Oczywiście nie
    > mówię tu o tłumaczeniach opisów na pudełku ciastek tylko o trochę
    > ambitniejszych tekstach smile

    Bingo. Właśnie o kształcenie mi chodzi. I stąd moje pytania o warsztat i
    techniczną stronę tłumaczeń. Nie wiem dlaczego co niektórych tak to oburzyło.
    Mogę się jedynie domyślać... wink Dzięki.
  • maryshaa 15.02.07, 14:56
    Posty niektórych forumowiczów rzeczywiście aż obciekały jadem, nie wiem
    dlaczego? smile
    W końcu skończenie w pierwszej kolejności innych studiów niż filologia czy
    kierunków translatorycznych nie zamyka od razu drogi do bycia tłumaczem.
    Szanowni państwo oburzeni istnieje cos takiego jak zmiana kwalifikacji,
    dokształcanie się, zdobywanie nowych doświadczeń!
    Pozdrawiam wszyskich!!
  • ryfka81 22.02.07, 20:08
    maryshaa napisała:

    > W końcu skończenie w pierwszej kolejności innych studiów niż filologia czy
    > kierunków translatorycznych nie zamyka od razu drogi do bycia tłumaczem.

    Ba, moim zdaniem może nawet bardzo pomóc!
  • jaac-p 19.02.07, 02:40
    Wszystko ok, ale jedno mnie intryguje... Dlaczego przez MON?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka