Dodaj do ulubionych

PDF na DOC - profesjonalnie

25.03.09, 16:54
Przyjmę zlecenie wykonania korekty/obróbki dokumentów PDF/WORD po programach OCR (Optical Character Recognition) . Moje doświadczenie w zakresie obróbki dokumentów obejmuje pół roku współpracy z tłumaczami m.in. z terenu Krakowa. Zdając sobie sprawę z problemów jakie nastręcza tłumaczom uporanie się z utrudnieniami w pracy z tekstem powstającymi po użyciu programów OCR oferuję Wam swoje usługi. Tłumacze na których zlecenie miałam przyjemność wykonywać pracę wyrażali pochlebne opinie na temat dokładności wykonania zlecenia oraz mojej elastyczności w kwestiach rozliczeniowych.
Istnieje również możliwość wykonywania zleceń ekspresowych.
Mogę zagwarantować krótkie terminy wykonania zlecenia, atrakcyjne stawki oraz rzetelne wykonanie pracy na optymalnych warunkach dla obydwu stron.
Kontakt:
E-mail: swietllana@gmail.com
Skype: lady_swietlana
Edytor zaawansowany
  • de_wolf 25.03.09, 17:57
    Witaj, Lady S! To Ty też tu?!

    ... I bardzo dobrze. Jesteś ratunkiem dla rzeszy zgrzytających zębami i
    "walczących z &*^%$#@ymi tabelkami" translatorów, i wdzięczen-em Ci za to
    osobiście, o czym dobrze wiesz smile

    Niniejszym oficjalnie zalecam i reklamuję usługi Koleżanki, która potrafi czasem
    prawdziwych cudów dokonywać z dokumentami rozłażącymi się po OCR-ach. A czyni to
    w dobrych terminach, i po uczciwych, niewygórowanych cenach.

    3m się ciepło, i powodzenia przy znajdowaniu klientów,

    D_W
  • kocianna 25.03.09, 23:18
    yhh, a nie lepiej zainwestować w Abbyy czy jak mu tam?
    --
    Spotkania Małżeńskie

    On nie jest winny, on jest inny.
  • sexy_brain 26.03.09, 00:12
    Witajcie smile

    No właśnie, AbbyReader sczytuje pdfy, nawet dobrej jakości w stopniu... hmmm....
    pozostawiającym sporo do życzenia. Może to zresztą wina Worda (zależy od
    wersji!), ze tabelki się paskudnie rozłażą, i trzeba niekiedy parę godzin
    spędzić nad klejeniem wszystkiego do qpy, a klient wisi nad karkiem, i dyszy...
    żądzą jakowąś najczęściej wink

    Tak czy siak: Swietlano/EarlyNovembrze: z przyjemnością zlecę Ci prostowanie
    "zOCRowanego" dokumentu, gdy taki się pojawi (a prawdopodobieństwo spore), gdyż
    zdarza mi się po prostu nie wyrabiać z DTP, pominąwszy kwestię, że za to mi
    zwyczajnie nie płacą sad

    Jakieś bliższe informacje na temat stawek? czy raczej negocjujesz przez maila?

    Pozdro 4 @ll,

    S.B.
  • early_november 26.03.09, 09:39
    Sexy_Brain bardzo słuszna uwaga smile

    Tłumacze tracą dużo czasu na doprowadzanie dokumentów do stanu w którym będą one DOPIERO nadawały się do tłumaczenia - co jest najzwyklejszą stratą czasu (a zatem pieniędzy) - tym bardziej, że dla kogoś, kto nie zajmuje się korektą tych dziwolągów powstających po OCR na co dzień, może to faktycznie zabrać sporo czasu, o rzucanych qrwach nie wspomnę smile

    Co do stawek, negocjuję naturalnie bezpośrednio z klientem poprzez podany mail i/lub skype (jestem osiągalna praktycznie zawsze)
  • malakas 26.03.09, 09:47
    Świetna specjalizacja, gratuluje pomysłu!
    Tylko jakie języki wchodzą w gre?
  • tiresias 26.03.09, 12:52
    mam przeczucie, że odpowiedź zabrzmi: 'wszystkie'
    --
    www.pepepe.pl
  • de_wolf 26.03.09, 00:23
    Właśnie w tym rzecz, Kocianno: sam mam Abby'ego, i potwierdzam to, co objawił
    powyżej Kolega z seksownym intelektem wink

    Rozjechane dokumenty, po przejechaniu OCRem to ZMORA! I naprawdę często brak
    czasu, by coś z tym zrobić. Swietlana niejednokroć ratowała mi tyłek,
    przerabiając po 30 i więcej stron dziennie (!) takiej sieczki. Może Ty,
    Kocianno, masz takie zestawienie Abbyego z Wordem, że działają bez zarzutu?...
    Choć rozmowy z kolegami-tłumaczami tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że mają
    takie same problemy. A jak jeszcze Tradek wejdzie do gry, to padaka straszliwa sad

    Tak, czy siak: Swietlana/EarlyNovember pełni funkcję BARDZO przydatną, i tyle w
    temacie. Jeszcze nie widziałem programu DOSKONAŁEGO (do czegokolwiek!), i ludzka
    interwencja jest prawie zawsze niezbędna. W tym konkretnym wypadku dla mnie
    bardzo pożyteczna.

    Dobrej nocy wszystkim,

    D_W
  • nobullshit 26.03.09, 12:42
    Wszystko fajnie, ale zamieszczanie takich anonsów się płaci.
    To jest forum, nie słup ogłoszeniowy czy gazetka reklamowa.

    --
    Ja serniczę!
  • sexy_brain 26.03.09, 13:05
    To może UPRZEJMIE DONIEŚ moderatorowi, że dziewczyna sobie próbuje uczciwie
    dorobić; poza tym, GDZIE złamano zasady forum?! A może Cię boli, że sama nie
    wpadłaś na taki pomysł? Dla mnie osobiście ogłoszenie trafione w "10", bo już od
    dłuższego czasu kogoś takiego szukałem. I dla mnie jest to POMOC. A w tym, że
    odpłatna nie widzę nic zdrożnego. Jak na nick, to wyjątkowe "bulls**t" Ci się
    wyrwało, MSZ...

    Ukłony,

    S_B
  • meewash1986 26.03.09, 13:19
    Czytając różne poniższe wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że straszna zawiść w
    społeczeństwie panuje. Przecież ogłoszenie tutaj służy wyłącznie pomocy innym,
    głównie tłumaczom, którzy jak też już wspomniano - niejednokrotnie rzucają
    mięsem podczas doprowadzania do ładu plików DOC, które powstały dzięki
    przepuszczeniu PDF przez jakikolwiek program do OCR. Sam wielokrotnie
    korzystałem z usług tej Pani! Zdecydowanie polecam wszystkim zainteresowanym. Na
    prawdę potrafi zdziałać cuda. A przy tym rzetelnie, terminowo i nie nadwyrężając
    kieszeni wink
  • tiresias 26.03.09, 13:30
    To już nawet nie jest ogłoszenie. To cała kampania reklamowa.
    Podobnie jest na moim ulubionym forum Rowery. Jedna osoba otwiera wątek i pyta:
    czy ten rower to fajny jest, bo nie wiem czy kupić? i podaje linka do allegro.
    potem następuje szereg wpisów że świetny i za taką cenę to od razu kupiłbym, itd...
    Ktoś w końcu nie wytrzymuje i wybucha: 'Przestańcie kurwa spamować!' i następuje
    koniec wątku.
    Zauważam tylko, ze rzadki to wątek jest na tym forum.
    OCR używa każdy i myślę, że cena musiałaby być naprawdę niska, rzędu złotówek za
    stronę, aby się to opłacało zlecić.
    Tak czy inaczej życzę Pani S. powodzenia.

    oink
    --
    www.pepepe.pl
  • de_wolf 26.03.09, 13:31
    Zgadzam się z przedmówcą w 150%. Wypowiedź nobullshita pachnie zgryźliwością,
    zawiścią (taką bezinteresowną, być może nawet kato-ojczyźnianej proweniencji), a
    co najgorsze - zahacza o delatorstwo. W Rzymie na widok takich ludzi spluwano.

    3m się, Swietlano. Wiesz, że życzę Ci jak najlepiej smile I zajrzyj na forum! smile

    De_Wolf
  • meewash1986 26.03.09, 13:34
    Nie, to nie jest kampania reklamowa. Trafiłem na kogoś z kim współpracowałem na
    wyjątkowo atrakcyjnych warunkach więc postanowiłem zostawić tu swoją opinię. To
    chyba jeszcze nie jest zabronione w państwie lustracji i podsłuchów!
  • sexy_brain 26.03.09, 13:46
    Hehe... dobre smile

    Hmmmm... czy kampania?... Z tymi rowerami to jest tak, że (jak rozumiem)
    producent/sprzedawca PŁACI za zachwalanie na forum spamerowi, co nie wydaje się
    mieć tu miejsca (choć pewności mieć nie mogę, rzecz jasna, by zachować
    obiektywizm). Co ważne: o ile co do wad i zalet różnych modeli rowerów można się
    sprzeczać, o tyle w wypadku założycielki bardzo łatwo będzie można zweryfikować,
    czy faktycznie robi to rzetelnie (czyli czy otrzymujemy identyczny z pdfem plik
    wordowski - TAK, albo NIE). Z wypowiedzi tych, co pracowali, wychodzi, że tak -
    i wiem, że spróbuję nawiązać z tą Panią współpracę. Zawali sprawę - grzecznie
    podziękuję, i tyle.

    A co do ceny? Hmmm... mógłbym dać 5 za stronę, niechby i netto. Zwłaszcza, że w
    dokumencie np. 50-stronicowym takich "rozwalających się" bywa np. 15-20.

    Tyle ode mnie, pozdrawiam Forumowiczów,

    S_B
  • tiresias 26.03.09, 13:55
    Ale z niektórych wpisów wynika, że towarzystwo się dobrze zna i lubi, co jest
    bardzo miłe.
    Niemniej rekomendacje kumpli zawsze traktuję lekko z dystansem.
    Ciekawa jest też kwestia o jakie chodzi języki, bo ocr potrafi znaki
    diakrytyczne porypać i wiele innych rzeczy. Bez dobrej znajomości języka tekstu
    się nie 'wyprostuje', co nie?
    --
    www.pepepe.pl
  • aga.p.p 26.03.09, 14:04
    Prostowanie tekstu bez znajomości języka to jedno; ja mam jeszcze inne zastrzeżenie. Co z poufnością materiałów? Gdybym była zleceniodawcą, nie chciałabym, żeby tłumacz rozsyłał mój tekst osobom trzecim bez mojej zgody.
  • meewash1986 26.03.09, 14:16
    Tutaj się zgadzam! Pytanie bardzo dobre. Cóż - to już zależy od tłumaczy - jaki
    mają układ ze Zleceniodawcami. Ja w większości sam sobie robię korekty PDF/DOC
    ale kiedy już nie wyrabiam to wolę z kimś się podzielić udręką. Moi
    Zleceniodawcy nie mieli jak dotąd nic przeciwko (na początku współpracy
    uprzedzam, że w wypadku plików PDF może zaistnieć taka konieczność). Raz jeden
    nie dostałem zgody ale akurat wtedy nie potrzebowałem nikomu tekstu "spuszczać".
  • sexy_brain 26.03.09, 14:34
    @Tiresias:

    Z tym quasi-nepotyzmem masz pewnie trochę racji, choć te kontakty między
    piszącymi wydają się być bardziej służbowe, niż towarzyskie - ale zresztą nie
    moja sprawa.

    W tym miejscu pozwolę sobie na być może nieco kontrowersyjny wtręt: przeciwko
    "zdrowemu" nepotyzmowi nie mam nic. Tzn. przy IDENTYCZNYCH kwalifikacjach dwóch
    kandydatów, z których jeden jest znajomym/krewnym, zatrudnię WŁAŚNIE JEGO/Ją.
    Ale bez żadnej taryfy ulgowej - zostanie zwolniony/a, jak dopuści się nadużycia,
    za które zwolniłbym osobę obcą. A odwracając sytuację - za nic nie udzieliłbym
    protekcji nawet najbliższej mi osobie, gdybym wiedział, że nie nadaje się do
    danego zajęcia.

    Kwestia druga:

    Po przejechaniu OCR-em masz nadal tekst żRóDłOWY, który i tak przecież
    tłumaczysz. Jak Abby Ci rozwali np. chińskie krzaczki, to masz pod ręką pdfa.
    Ważne, by układ DTP był zachowany (moim zdaniem). Wtedy możesz zażądać np.
    dodatkowego wyczyszczenia tabelek do czysta, albo się tak z góry umówić. Tu nie
    widzę problemu; osoba "prostująca" może jak dla mnie nie znać nawet polskiego smile

    Pozdrowienia,

    S_B
  • de_wolf 26.03.09, 14:45
    Do Kol. Kol. Tiresias i S_B:

    Owszem, z Lady S. znamy się również osobiście. Przy okazji: dzięki za wyłożenie
    poglądów o nepotyzmie, pod którymi podpisuję się obydwiema rękami. NIE POLECAM
    ZNAJOMEJ, która prostuje OCRY. Polecam FACHOWCA, którego mam akurat okazję znać
    "w realu".

    A jak komuś chce się to nazywać kampanią reklamową - wolna wola... Zaznaczam, że
    nie wziąłem (i nie wezmę) żadnych korzyści za swoje wpisy.

    Dziękuję za uwagę,

    De_Wolf
  • early_november 26.03.09, 16:21
    Owszem, forum ni jak słupa ogłoszeniowego nie przypomina, niemniej nie czynię zeń takowego - a raczej wyciągam pomocną dłoń do ludzi którzy MOGĄ i CHCĄ zapłacić za szybkie i fachowe wykonanie korekty. Nikt nikogo nie zmusza, dlatego sfrustrowanym OBROŃCOM forów czyhającym na próbujących uczciwie zarobić ludzi mówię stanowcze NIE. Obawiam się, że to może mieć już swoją nazwę w psychiatrii, więc "nobullshit" może warto jednak zmienić hobby, skoro już widzisz tutaj jakieś słupy wink

    Wracając do rzeczy - pytanie odnośnie języków jest bardzo słuszne - owszem w grę wchodzą właściwie wszystkie języki.
    Tiresias, masz rację – koszt faktycznie jest rzędu kilku złotych za wykonanie jednej strony tłumaczeniowej, co również był uprzejmy zauważyć Pan z "Sexownym Mózgiem". Jak zaznaczyłam na początku "interes" musi się opłacać obydwu stronom.
    Naturalnie celem jest efekt końcowy odpowiadający w stopniu maksymalnym dokumentowi PDF. Rzeczywistość wygląda tak, iż jest to zgodność wahająca się pomiędzy 95% - 100%

    Dziękuję za pochlebną opinię Panu Meewash1986, mam przyjemność współpracować z Nim od dłuższego czasu bez żadnych zgrzytów na linii zleceniodawca – wykonawca, poza tym to tłumacz na wysokim poziomie, zatem tym bardziej cieszy mnie fakt, iż jest usatysfakcjonowany naszą współpracą.

    Aga.p.p – w kwestii poufności nie jest wcale trudna do rozwiązania. Wystarczy podpisanie klauzuli poufności. Czasami zdarza się, iż tłumacze są również o to proszeni, choć z tego co wiem jest to dość rzadkie zjawisko.



    Pozdrawiam serdecznie


    S.
  • malakas 26.03.09, 16:11
    Ale na co komu rozwalony tekst? Czyż nie po to by się zlecało, żeby
    uzyskać źródło nadające się nastepnie do CATa? Taż właśnie cały
    dowcip polega na tym, żeby nigdzie nie zerkać, tylko jechac z koksem.
    Taką mam koncepcjęsmile
  • sexy_brain 26.03.09, 16:28
    A mógłbyś rozwinąć myśl, Kolego M.? (swoją drogą gratuluję dowcipnego greckiego
    nicka wink)

    Bo rozwalony tekst dostajesz, gdy sczytasz OCRem źródło w pdfie/jpgu itd. Masz
    opcję albo patrzeć na pdfa, i na bieżąco rysować sobie tabelki w nowym
    dokumencie Worda (co mija się z celem, jeśli masz powtórzenia, i chcesz pracować
    z CATem), albo przetworzyć plik graficzny na doca. I wtedy zaczynają się schody,
    co już było wcześniej parę razy wspomniane. I wtedy trzeba tę całą sieczkę
    "prostować", co zajmuje qpę czasu.

    Po prostu czasami nie da się "jechać z koksem", ale w takiej sytuacji lepiej
    mieć uporządkowany graficznie dokument, niż nie. I to koncepcja moja smile

    Pozdro,

    S_B
  • malakas 26.03.09, 20:20
    Uściślijmy zatem o czym właściwie mowa gdy mowa o "sieczce".
    Ja mam na myśli głównie nierozpoznane fragmenty tekstu, tam gdzie
    był on słabszej jakości, wstawianie końca linii tam gdzie wyraz był
    tylko podzielony, albo wręcz dowolnie, co powoduje, że jedno zdanie
    podzielone jest np. na trzy mniejsze, podczas gdy ja potrzebuje to
    póżniej jako jeden logiczny segment. Przy wstawkach ocojęzycznych
    program głupieje oczywiście w sposób naturalny, gdyż nie da sie
    (albo ja nie umiem) włączyć rozpoznawania w więcej niz jednym języku.
    Tych rzeczy nie da sie skorygować bez znajmości narzecza.
    Pozostałe kwiatki (uklad kolumn, tabulatorów, zbędne spacje etc.) -
    owszem.
    Tylko, że jak dla mnie to trochę za mało. Ideałem by było dostać w
    pełni edytowalny plik zamiast obrazka, w układzie tak jak na
    obrazku, ale tez bez zbędnych znaków, za które klient uznac nas może
    za drobnego naciągacza niewartego zadawania się z nim w przyszłości.
    Wyjaśniło sie? smile
  • early_november 26.03.09, 21:34
    Co do doc – ów, to faktycznie porozłazić potrafi się pięknie.
    Same wyrazy w pracy z dokumentem mają stosunkowo mało błędów. Zdarza się np. że pojawiają się zamiast liter cyfry, nawiasy, apostrofy etc. Poza tym cały czas masz źródło w postaci PDF do wglądu. Prawdziwe cuda potrafią dziać się również z obrazkami, kiedy to zamiast nich pojawiają się zlepki liter, a jeszcze ciekawiej gdy są w tabelach. Co do samych zdań, tabelek to właściwie problem byłby z arabskim (tzw. "robaczki") czy chińskim (tu, jak sama nazwa wskazuje) wink – w alfabecie łacińskim w sumie nie stanowi to żadnego większego problemu.
  • nobullshit 27.03.09, 00:11
    Łomatko. Nie jestem zgryźliwa ani zawistna, ani interesownie, ani
    bezinteresownie, bo zajmuję się tłumaczeniami literatury i nawet nie wiem, o
    czym właściwie rozmawiacie.
    Ale od strony formalnej - spamujecie, teraz już na potęgę, i osoby, które
    rekomendują założycielkę wątku bardziej jej szkodzą, niż pomagają.
    Naprawdę to forum nie jest właściwym miejscem do składania ofert i kiedy
    Millefiori (adminka) tu zajrzy, wątek usunie, więc szkoda Waszego stukania.

    --
    Prawda jest cytrynową bezą
  • early_november 27.03.09, 08:33
    Szanowna Pani o dźwięcznym nicku "nobullshit" wink

    Problem SPAMU dotyczy niepotrzebnych i niechcianych wiadomości. Proszę łaskawie
    zauważyć, że moje ogłoszenie, ba całą tę dyskusję która zgromadziła już ładnych
    kilka osób zainteresowanych wymianą informacji w tym temacie (o którym - jak
    Pani sama była uprzejma zauważyć - wiadomo jest Pani niewiele) - trudno jest
    podciągnąć pod NIEPOTRZEBNE, czy NIECHCIANE. Gdyby reszta Szanownych
    Forumowiczów podzielała Pani łaskawie wyrażone zdanie w tej kwestii
    wystarczyłoby pozostawić mój post bez odpowiedzi - co doprowadziłoby do jego
    śmierci drogą naturalną smile
    Nie mogę się oprzeć nasuwającej się myśli, że Pani zachowanie tu i teraz bardzo
    upodabnia Panią do 5 - latki mówiącej:
    "Nie będę się z wami bawiła, bo nie wiem o co tu chodzi, a poza tym to jesteście
    "GUPI", i przyjdzie PANI (admin) i bawić się wam zabroni, o!"

    Cóż, można i tak ... poza tym Pani ostatni post wskazuje na to, iż nie
    pofatygowała się by przeczytać opinie innych użytkowników które pojawiły się już
    po Pani zniknięciu z forum wink



    S.
  • reilord 16.05.09, 09:37
    Zapomnialem dodac, ze oczywiscie Magda i Swietllana oraz zalozycielka watku to
    ta sama osoba. - tak gwoli wyjasnienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka