Dodaj do ulubionych

trening relokacyjny kołcza

16.12.12, 14:29
Pani została przedstawiona w radiu TOK FM jako ,,kołcz global kompetens''. No, dobra, niech będzie, że coach of global competence, chociaż nie bardzo rozumiem, dlaczego nijak nie dało się przełożyć tego na polski.

I nadal nie wiem, co to za zawód. Z wywiadu wynikało, że ona prowadzi treningi relokacyjne, czyli przygotowuje ludzi do przeprowadzki za granicę. Chyba dzianych ludzi, z różnych kadr kierowniczych. Treningi relokacyjne trwają jeden lub dwa dni, i to jest szkoda, bo powinny trwać co najmniej dwa tygodnie.

Niektórzy żałują, że zanikają dawne kunszty -- np. nie ma już stelmachów, ani snycerzy, wyginęli rachmistrze, i coraz trudniej jest natrafić na maszynistkę. Jednak, jak widać, powstają nowe kunszty. Ale jak wiem, czym zajmował się snycerz, tak nie mam najzieleńszego pojęcia, na czym może polegać dwutygodniowy trening relokacyjny. Chociaż wiem już, że istnieją firmy relokacyjne, dla których wzmiankowana pani kołcz jest podwykonawcą.

- Stefan
Zwalczaj biurokrację!
Edytor zaawansowany
  • chief-denunciator 16.12.12, 19:16
    stefan4 napisał: chociaż nie bardzo
    > rozumiem, dlaczego nijak nie dało się przełożyć tego na polski.
    ==============================

    Ja się już od kilku dekad z tej bezdennej głupoty bezsilnie złoszczę.
    Mógłbym tu codziennie przykłady mojej złości przytaczać...

    Moje ruskie sygnaturki należy rozumieć jako rozpaczliwy protest przeciw grasującym anglikanizmom...

    Anglikanizmy to nie są, jak się to wariactwo fachowo nazywa?


    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • 8ar8ara 16.12.12, 20:09
    chief-denunciator napisała:

    > stefan4 napisał: chociaż nie bardzo
    > > rozumiem, dlaczego nijak nie dało się przełożyć tego na polski.
    > ==============================
    >
    > Ja się już od kilku dekad z tej bezdennej głupoty bezsilnie złoszczę.

    Moglbys wyjasnic precyzyjniej z jakiego powodu czy tez na co sie zloscisz?

    > Mógłbym tu codziennie przykłady mojej złości przytaczać...

    Przytocz!

    > Moje ruskie sygnaturki należy rozumieć jako rozpaczliwy protest przeciw grasują
    > cym anglikanizmom...

    Sygnaturki sa nawet rosyjskie, nie tylko ruskie.

    > Anglikanizmy to nie są, jak się to wariactwo fachowo nazywa?

    Chyba anglicyzmy i amerykanizmy.

    >
  • stefan4 17.12.12, 14:34
    chief-denunciator:
    > Moje ruskie sygnaturki należy rozumieć jako rozpaczliwy protest przeciw
    > grasującym anglikanizmom...

    To dlaczego nie zmienisz sobie ksywy na главный стукач?

    http://kavkazcenter.com/russ/content/2008/09/26/61278_1.jpg

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • chief-denunciator 17.12.12, 16:13
    stefan4 napisał:

    To dlaczego nie zmienisz sobie ksywy na главный стукач?

    http://kavkazcenter.com/russ/content/2008/09/26/61278_1.jpg

    Pomysł bardzo dobry! Mógłby być nawet mego autorstwa.
    Względy techniczne... Internet nie uznaje ruskich liter...

    Nawet Twój przepiękny obrazek z ruskiego internetu ma adres w "naszych" literach...

    Już nawet przy komentowaniu z cytowaniem Program Forumowy Google GW, ma problemy z cyrylicą...

    главный стукач... ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • chief-denunciator 17.12.12, 18:51
    chief-denunciator napisała:

    http://kavkazcenter.com/russ/content/2008/09/26/61278_1.jpg

    > Pomysł bardzo dobry! Mógłby być nawet mego autorstwa.
    > Względy techniczne... Internet nie uznaje ruskich liter...
    =========================================

    Wie ktoś może, dlaczego w powyższym linku funkcja "IMG" po kilku wyświetleniach przestaje działać?

    Главный стукач … ot, co...

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • stefan4 18.12.12, 03:19
    chief-denunciator:
    > Wie ktoś może, dlaczego w powyższym linku funkcja "IMG" po kilku
    > wyświetleniach przestaje działać?

    Coś się popsuło, bo przedtem działało.

    Spróbuj z tym linkiem:

    http://1sttorrent.com/media/images/44453.jpg


    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • chief-denunciator 18.12.12, 10:38
    stefan4 napisał:

    Coś się popsuło, bo przedtem działało.

    http://1sttorrent.com/media/images/44453.jpg

    Na razie działa. Adres jest nieco inny. Poprzedni był z Portalu Wolnej Czeczeni. Wolni Czeczeni popierają Polskie Stronnictwo Smoleńskie...

    Главный стукач … ot, co...

    PS

    Na innych forach obrazek z poprzednim linkiem także przestał działać...

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • 8ar8ara 16.12.12, 20:05
    stefan4 napisał:

    > Pani została przedstawiona w radiu TOK FM jako ,,kołcz global kompetens''. No,
    > dobra, niech będzie, że coach of global competence, chociaż nie bardzo
    > rozumiem, dlaczego nijak nie dało się przełożyć tego na polski.

    To przeciez ktos, kto prowadzi szkolenie. Jak sie nazywa taka osoba po polsku? Nauczyciel? Trener? Szkoleniowiec?

    > I nadal nie wiem, co to za zawód. Z wywiadu wynikało, że ona prowadzi treningi
    > relokacyjne, czyli przygotowuje ludzi do przeprowadzki za granicę. Chyba dzia
    > nych ludzi, z różnych kadr kierowniczych.

    Np. pielegniarek, tak przeciez dzianych w Polsce... Firmy rekrutacyjne (ten termin tez chyba jest importowany do polskiego?) od dawna prowadza rozne programy majace na celu rekrutacje ludzi z roznych zawodow i branz do pracy za granica, ale tez czasem obcokrajowcow do pracy w Polsce. Najczesciej oferuja wtedy szkolenie dla tych ludzi, ktore jest przeciez bardzo potrzebne, i kitore obejmuje tez sprawy zwiazane z przeprowadzka.

    > Treningi relokacyjne trwają jeden lu
    > b dwa dni, i to jest szkoda, bo powinny trwać co najmniej dwa tygodnie.

    Przy przeprowadzce za granice bardzo przydatna jest taka wiedza.

    > Niektórzy żałują, że zanikają dawne kunszty -- np. nie ma już stelmachów, ani s
    > nycerzy, wyginęli rachmistrze, i coraz trudniej jest natrafić na maszynistkę.
    > Jednak, jak widać, powstają nowe kunszty. Ale jak wiem, czym zajmował się snyc
    > erz, tak nie mam najzieleńszego pojęcia, na czym może polegać dwutygodniowy tre
    > ning relokacyjny. Chociaż wiem już, że istnieją firmy relokacyjne, dla których
    > wzmiankowana pani kołcz jest podwykonawcą.

    Stelmchowie, snycerze, rachmistrze czy maszynisci - to tez wszystko slowa-zapozyczenia. Latwiej mi zreszta sobie wyobrazic czym moze sie zajmowac szkoleniowiec relokacyjny niz stelmach.

    > - Stefan
    > Zwalczaj biurokrację!
  • stefan4 16.12.12, 20:44
    8ar8ara:
    > To przeciez ktos, kto prowadzi szkolenie. Jak sie nazywa taka osoba po polsku?
    > Nauczyciel? Trener? Szkoleniowiec?

    Nie. ,,Kołcz global kompetens''. Nawet nie ,,globalnego kompetensu''. Gdyby to był nauczyciel, to bym tego postu nie pisał.

    8ar8ara:
    > Np. pielegniarek

    Nie -- nie słuchałaś wywiadu, strzelasz w ciemno. Żadnych pielęgniarek, chodzi o kastę kierowniczą biznesu.

    8ar8ara:
    > Firmy rekrutacyjne (ten termin tez chyba jest importowany do polskiego?)

    W szacownych sferach, reprezentowanycn przez kołczów, mówi się raczej ,,firmy hedhanterskie''.

    8ar8ara:
    > Przy przeprowadzce za granice bardzo przydatna jest taka wiedza.

    Jaka wiedza? W całym godzinnym programie nie było mowy o treści szkolenia. Było tylko o tym, że szkolenie jest niezbędne dla ekspatów. I że prowadzi się również szkolenia repatriacyjne, dla osób powracających z zagranicy, równie niezbędne. Aż uwierzyć nie mogę, że spędziłem dwa lata w USA bez żadnego szkolenia przed i po -- po prostu spakowałem plecak i pojechałem, a potem przyjechałem. Pewnie dlatego, że nie należę do kierowniczej kasty biznesu.

    8ar8ara:
    > Stelmchowie, snycerze, rachmistrze czy maszynisci - to tez wszystko
    > slowa-zapozyczenia.

    Szkoda, że nie podajesz skąd zapożyczone, to by nareszcie było ciekawe.

    Przypuszczam, że
    • stelmach to z niemieckiego, od jakiegoś Stellenmacher, lub czegoś podobnego,
    • snycerz zapewne też z niemieckiego -- Schnitt,
    • a rachmistrz to chyba (o dziwo) również z niemieckiego, od Rechenmeister.
    Maszynista to inny zawód niż maszynistka, i wcale nie zanika. Maszynistkę wykończyły komputery, które wyparły maszyny do pisania.

    8ar8ara:
    > Latwiej mi zreszta sobie wyobrazic czym moze sie zajmowac szkoleniowiec
    > relokacyjny

    Nie szkoleniowiec, tylko kołcz. No to wyjaśnij.

    8ar8ara:
    > niz stelmach.

    Tu jest krótkie objaśnienie stelmacha.


    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • jacklosi 17.12.12, 12:48
    Problem nie na tym polega, 8ar8aro, że są nowe zawody i jakoś je trzeba nazwać. Problemem jest to, że zawód, zjawisko, instytucja były z dawien dawna, a teraz trzeba je nazwać inaczej: dzierżawę lizingiem, nauczyciela trenerem czy kołczem, plan budżetem, a dział reklamy działem marketingu.
    --
    JK
  • pavvka 17.12.12, 15:11
    jacklosi napisał:

    > a teraz
    > trzeba je nazwać inaczej: dzierżawę lizingiem, nauczyciela trenerem czy kołcze
    > m, plan budżetem, a dział reklamy działem marketingu.

    OK co do pierwszych dwóch przykładów, ale budżet to pojęcie bardziej specyficzne niż plan, i funkcjonujące w j. polskim już raczej długo, a z kolei marketing obejmuje wiele działań poza reklamą. To absolutnie nie są synonimy.
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • dar61 17.12.12, 18:05
    {Pavvka }:

    ... To absolutnie nie są synonimy ...

    Ech... I koniec. Nie pogadasz,
    "„Specjalista" na przykład powie, że niezbędny jest językowi polskiemu jakiś „logoł", bo to przecież co innego niż znak [towarowy], godło. Niż herb czy emblemat. Żadne to przecież insygium ani wzór.
    On - dizajner - wie lepiej.
    On dyktuje kierunki dla targetu.
    To chyba ten, co nie lubił kierownika, wolał dyrektora. Ba - superwajzora.
    Kosztem wojewody implementował nam generała.
    Echchch... [zgrzyt zębów]
    [plus zgrzyt drzwi celi - w rozdziale nie wdrożonym ustawy o ochronie języka polskiego. I - francuskiego]
  • dar61 17.12.12, 19:38
    O, to warto uściślić:

    Darowe61 insygium poprawmy na „insygnium".

    ***

    - Wysłana przez ciebie myśl może dopaść cię z opóźnieniem do kilku minut
  • pavvka 18.12.12, 10:59
    dar61 napisał:

    > {Pavvka }:
    >
    > ... To absolutnie nie są synonimy ...
    >
    > Ech... I koniec. Nie pogadasz

    Pogadać zawsze można. Gdybyś przeczytał więcej niż jedno zdanie z mojego posta, to byś zauważył, że w 2 przypadkach na 4 zgodziłem się, że anglicyzmy są niepotrzebne. Ale twierdzenie, że wszystko co angielskie to ZUO, wybacz, zakrawa na obsesję. Bo twierdzący że tak jest zwykle nie mają nic przeciwko obecności w polszczyźnie tysięcy słów łacińskich, francuskich, niemieckich itp. Czyli jeśli coś przyszło do nas więcej niż 100 lat temu, jest dobrym zapożyczeniem, ale nowych już absolutnie nie chcemy.

    > To chyba ten, co nie lubił kierownika, wolał dyrektora. Ba - s
    > uperwajzora
    .

    Dyrektor to stare zapożyczenie, i raczej nie przyszło do nas z Anglii:
    doroszewski.pwn.pl/haslo/dyrektor/
    A do tego bynajmniej nie jest synonimem kierownika. W większości instytucji jakie znam istnieją i kierownicy i dyrektorzy, przy czym to drugie oznacza zdecydowanie wyższe stanowisko.
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • dar61 18.12.12, 14:18
    Chyba się zrozumiemy, że to nie chodzi o zapożyczenia, a o modę, o forsowne zastępowanie słów polskich obcojęzycznymi, bo to przecież tak dowartościowuje, pozycjonuje, wywyższa.
    Jeśli grono zamknięte specjalistycznie u siebie tak bełkocze, to nikt się tego nie czepia, ale niech grono nie twierdzi, że pozagronowcy nie mogą logoła zwać po swojsku - nie wszyscy chorują na pozycjonowanie.

    Warto oczywiście wybrać złoty środek.
    Ale i nie gubić, uśmiercać polskich, słowiańskich słów:
    Od wielu lat intarsjuje się w polszczyznę takie np. 'billboardy' , a zapomina, że staropolskie słowo 'bardo istnieje, jest do nich bliskoznaczne - dlaczego mamy się zachwycać makaronizmowaniem swojszczyzny?

    Zeby się nie powtarzać:
    forum.gazeta.pl/forum/w,10102,108149242,108173175,Ad_zaznaczanie_wtretow_z_importu.html
  • stefan4 18.12.12, 14:42
    pavvka:
    > Ale twierdzenie, że wszystko co angielskie to ZUO, wybacz, zakrawa na obsesję.

    To jest oczywiście sprawa umiaru i wyważonych proporcji, a więc w dużej mierze gustu. Jednak jeśli polskie firmy, działające wyłącznie na polskim rynku, przyjmują sobie nazwy brzmiące z angielska, które nie znaczą niczego poza nazwą, to polski klient ma prawo uważać tą mani(er)ę za denerwującą.

    Typowym przykładem jest sektor bankowy:
    • Noble Bank
    • Getin Bank
    • Alior Bank
    • Open Finance
    • Idea Bank
    • itp.
    Te banki ,,oferują produkty'' zamiast przedstawiać powiązane usługi finansowe, oraz zarabiają na ,,spredach'' zamiast na różnicach kursowych i na ,,windykacjach'' zamiast na wymuszeniach rozbójniczych.

    pavvka:
    > Czyli jeśli coś przyszło do nas więcej niż 100 lat temu, jest dobrym
    > zapożyczeniem, ale nowych już absolutnie nie chcemy.

    Nie chcemy zbyt szybko i zbyt wielu zmian naraz, zanim się przyzwyczaimy do poprzednich. Nowe słowo potrzebuje czasu, żeby się w języku ,,uleżeć''. Jeśli pojawi się zbyt wiele nieuleżałych słów jednocześnie, to język traci swój charakter i jego rola komunikacyjna ulega upośledzeniu. Np. okazuje się wtedy, że znaczenie słów w umowie jest inne, niż przypuszczaliśmy w momencie jej podpisywania na podstawie wiedzy szkolnej oraz dostępnych nam słowników.

    Nie chcemy też, żeby ludzie i instytucje udawały kogoś, kim nie są. Wyobraź sobie takie wydarzenie. Podchodzi do Ciebie na ulicy gość i łamaną polszczyzną prosi o jakąś przysługę związaną z tym, że on nie zna polskich realiów. Ze względu na staropolską gościnność robisz to, o co mu chodziło, odkładając na później własne sprawy. I wtedy okazuje się, że to wcale nie był cudzoziemiec, tylko tubylec świadomy tego, że wiele w Polsce można dostać ,,na cudzoziemca''. Jak byś się wtedy czuł? Pewnie tak jak ja, kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się, że human resources manager, z którym właśnie rozmawiałem, to zwykły kadrowiec, czy też personalny.

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • pavvka 18.12.12, 15:34
    stefan4 napisał:

    > > Czyli jeśli coś przyszło do nas więcej niż 100 lat temu, jest dobrym
    > > zapożyczeniem, ale nowych już absolutnie nie chcemy.
    >
    > Nie chcemy zbyt szybko i zbyt wielu zmian naraz, zanim się przyzwyczaimy do pop
    > rzednich. Nowe słowo potrzebuje czasu, żeby się w języku ,,uleżeć''.

    Ale zdajesz sobie sprawę, że obecnie uleżane słowa też kiedyś były nowe i wielu osobom przeszkadzały? wink
    Ja nie bronię zapożyczania wszystkiego jak leci, ale też nie podoba mi się tendencja, którą widzę na tym forum i nie tylko, żeby krytykować wszystkie z założenia. Bo wiele jest pożytecznych i sensownych. A swoją drogą historycznie mało który język zapożyczał tyle z innych co angielski - i ani od tego nie zanikł, ani nie stracił charakteru i funkcji komunikacyjnej.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • dar61 18.12.12, 20:08
    {Pavvka}:
    ... obecnie uleżane słowa też kiedyś były nowe i wielu osobom przeszkadzały ...

    Można by tu dodać, że może więcej słów importowanych w polszczyznę się nie ostało, ale nikt z nas dziś żyjących tej pro- i antystatystyki nie udowodni.

    ... nie podoba mi się tendencja, którą widzę na tym forum i nie tylko, żeby krytykować wszystkie [obce zapożyczenia] z założenia ....

    Współczuję.
    Podejrzewam tylko, że rzadko się spotyka jakieś forumowe (i nie tylko) kółko entuzjastów, wychwalających każdy szapoklak, każde poncho, czy harakiri. Oni się zachwycą i w zachwycie pozostaną.
    Ci zaś, co skrzywią się na dwudziesty w kilku zdaniach u jakiegoś mówcy import [za] nowy, jaki czyni z przemowy bełkot. Bełkot nie docierający do słuchacza, jaki albo się nie wyznaje na obcej mowie, albo ją zna i nadmiar makaronu go rozśmiesza.

    Można by też podywagować o językowym łączniku, transmit ..., eee - przekaźniku, jakim był nasz kraj dla wielu sąsiedzkich języków. O pasie słuckim, rodem z Orientu, o zachwycie końską maścią karą. O Wołochach w polskich Karpatach, sycących góralski nasz język nowymi słowami dla nowych w Polszcze pojęć.
    Lub o dzisiejszym językowym wahnięciu w stronę wolności mowy, przez kilka dekad wtłaczanej w rygory słownika, Językowej Rady, dość niedoradnej. Albo o tym, że w Polsce jak kto chce. Szczególnie jak tak chce oberhipersuperwajzor, rodem nie-Polak.
    Kierunków jest wiele.

    Mnie jednak żal jest giezła oraz gaci a nie przekonuje mnie lajkra, pardon/ извините/ sorry - ©®™ Lycra.
  • dar61 18.12.12, 20:18
    dar61:
    ..., czy ...

    - O, gorze!

    Wariant 2:
    - WTF?!
  • dar61 18.12.12, 22:51
    O, żeż ty, Darze61.

    Twe:
    ... Ci zaś, co skrzywią się na dwudziesty w kilku zdaniach u jakiegoś mówcy import [za] nowy, jaki czyni z przemowy bełkot ...
    nie powinno aby mieć końcówki takiej:
    ... Ci zaś, co skrzywią się [...] bełkot, są aktywniejsi i protestują. ...
    ?
    Powinno.
  • 8ar8ara 22.12.12, 21:52
    dar61 napisał:

    > O, żeż ty, Darze61.
    >
    > Twe:
    > ... Ci zaś, co skrzywią się na dwudziesty w kilku zdaniach u jakiegoś mówcy imp
    > ort [za] nowy, jaki czyni z przemowy bełkot ...
    > nie powinno aby mieć końcówki takiej:
    > ... Ci zaś, co skrzywią się [...] bełkot, są aktywniejsi i protestują.
    > ...
    > ?
    > Powinno.

    Przestalbys juz pisac te bzdury.
  • 8ar8ara 22.12.12, 21:51
    dar61 napisał:

    > ... nie podoba mi się tendencja, którą widzę na tym forum i nie tylko, żeby
    > krytykować wszystkie
    [obce zapożyczenia] z założenia ....
    >
    > Współczuję.
    > Podejrzewam tylko, że rzadko się spotyka jakieś forumowe (i nie tylko) kółko en
    > tuzjastów, wychwalających każdy szapoklak, każde poncho, czy h
    > arakiri
    . Oni się zachwycą i w zachwycie pozostaną.

    Zapozyczenia wzbogacaja nasz jezyk. Owszem, mozna tworzyc wlasne slowa dla noiwych zjawisk, jak np: jak np. "samochod" zamiast "auto".
  • stefan4 18.12.12, 22:58
    pavvka:
    > A swoją drogą historycznie mało który język zapożyczał tyle z innych co angielski
    > - i ani od tego nie zanikł, ani nie stracił charakteru i funkcji komunikacyjnej.

    Myślę, że charakter stracił bardzo znacznie. Ani dawny Sas, ani Wiking, ani Norman nie rozpoznaliby w tym bezgramatycznym mamlaniu własnych szlachetnych narzeczy.

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • 8ar8ara 19.12.12, 01:06
    stefan4 napisał:

    > pavvka:
    > > A swoją drogą historycznie mało który język zapożyczał tyle z innych co a
    > ngielski
    > > - i ani od tego nie zanikł, ani nie stracił charakteru i funkcji komunika
    > cyjnej.
    >
    > Myślę, że charakter stracił bardzo znacznie. Ani dawny Sas, ani Wiking, ani No
    > rman nie rozpoznaliby w tym bezgramatycznym mamlaniu własnych szlachetnych narz
    > eczy.

    To byly narzecza szlachetne? Dobre sobie smile

    > - Stefan
    > Zwalczaj biurokrację!
  • 8ar8ara 19.12.12, 01:12
    pavvka napisał:

    > stefan4 napisał:
    >
    > > > Czyli jeśli coś przyszło do nas więcej niż 100 lat temu, jest dobry
    > m
    > > > zapożyczeniem, ale nowych już absolutnie nie chcemy.
    > >
    > > Nie chcemy zbyt szybko i zbyt wielu zmian naraz, zanim się przyzwyczaimy
    > do pop
    > > rzednich. Nowe słowo potrzebuje czasu, żeby się w języku ,,uleżeć''.
    >
    > Ale zdajesz sobie sprawę, że obecnie uleżane słowa też kiedyś były nowe i wielu
    > osobom przeszkadzały? wink
    > Ja nie bronię zapożyczania wszystkiego jak leci, ale też nie podoba mi się tend
    > encja, którą widzę na tym forum i nie tylko, żeby krytykować wszystkie z założe
    > nia. Bo wiele jest pożytecznych i sensownych. A swoją drogą historycznie mało k
    > tóry język zapożyczał tyle z innych co angielski - i ani od tego nie zanikł, an
    > i nie stracił charakteru i funkcji komunikacyjnej.

    Popieram. Wg takie krytykowanie to pretensjonalnosc i niepowazna maniera. Co sie chce w ten sposob przekazac? Ze zapozyczenia sa be? Prosze bardzo, niech krytykanci zaproponuja alternatywe. Ale bardziej powazna niz "dziwadlo" zamiast "teatr", i "cyckowe wygody" zamiast "biustonoisz".
  • stefan4 19.12.12, 10:00
    pavvka:
    > A swoją drogą historycznie mało który język zapożyczał tyle z innych co angielski

    Istotnie język angielski brał, skąd się dało, i zwalał na kupę bez żadnego porządku. W wyniku tego teoretycznie zawiera ćwierć miliona słów, z których przeciętny krajowiec używa czynnie 2 tysięcy a rozumie biernie 20 tysięcy -- pozostałe 230 tysięcy słów są angielskie tylko w teorii.

    Zapłacił za ten wątpliwej jakości nabytek upadkiem gramatyki. W moim rozumieniu (albo skromniej: wg mojego gustu) uboga strukturalizacja jest gorszym kalectwem niż ubogie słownictwo. Czy wolisz mieć cztery ręce i nogi umieszczone w newralgicznych punktach ciała, czy raczej 400 kończyn przymocowanych byle gdzie i byle jak, z których i tak potrafisz użyć tylko czterech, a 360 w ogóle nie wiesz, do czego mogłyby służyć?

    pavvka:
    > i ani od tego nie zanikł, ani nie stracił charakteru i funkcji komunikacyjnej.

    Język angielski lepiej niż jakikolwiek inny (mi znany) nadaje się do tworzenia gier słów, to znaczy na eksploatowaniu niejednoznaczności w formułowanych wypowiedziach. Czy to nie oznacza upośledzenia funkcji komunikacyjnej?

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • pavvka 19.12.12, 10:27
    Skoro angielski jest wg Ciebie tak nieudanym tworem, to dlaczego wg Ciebie stał się najpopularniejszym językiem międzynarodowej komunikacji?
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • stefan4 19.12.12, 10:42
    pavvka:
    > Skoro angielski jest wg Ciebie tak nieudanym tworem, to dlaczego wg Ciebie stał
    > się najpopularniejszym językiem międzynarodowej komunikacji?

    Prawo Kopernika-Greshama smile

    A tak naprawdę (bez śmieszków) to jest tak. Współczesne języki naturalne są wszystkie równie dobre, angielski nie jest gorszy niż inne. Tak jak wilk nie jest gorszy od klonu, ani na odwrót; oba gatunki są końcowymi na dany czas owocami działania ewolucji, optymalnie dostosowanymi do własnej niszy ekologicznej. Powodzenie angielskiego nie wzięło się z jego zalet, tylko z geopolityki; ogólnoświatowe znaczenie zdobyły mu nie kultura czy biznes, tylko wojsko, marynarze i zamorskie kolonie karne.

    Coś podobnego przedtem przeżyła łacina: języki romańskie pochodzą od jej wersji pospolitej, roznoszonej po imperium przez pijane żołdactwo. Łacinę klasyczną, język Owidiusza i Cycerona, mało kto znał w tym imperium, a nawet w samej Italii.

    Języki naturalne są równie dobre, ale ich przypadkowa mieszanka jest przez pewien czas gorsza; potem oczywiście, gdy się uleży i dopasuje, te wady znikają. Nowości językowych nie należy unikać, natomiast problemem jest ich zbyt szybki napływ nie dający szansy na doszlifowanie.

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • bunkum 28.12.12, 23:44
    ale budżet to pojęcie bardziej specyficzn
    > e niż plan, i funkcjonujące w j. polskim już raczej długo

    W czym sie ta wieksza specificznosc mialaby wyrazac?

    a z kolei marketing
    > obejmuje wiele działań poza reklamą. To absolutnie nie są synonimy.

    Absolutnie powinny byc. Shipping, storing, and selling zawsze mialy i maja swoje wlasne nazwy i swietnie dawaly i daja sobie rade bez parasola ogolnikowego marketingu.

  • pavvka 04.01.13, 10:39
    bunkum napisała:

    > ale budżet to pojęcie bardziej specyficzn
    > > e niż plan, i funkcjonujące w j. polskim już raczej długo
    >
    > W czym sie ta wieksza specificznosc mialaby wyrazac?

    Słownik ukradli? wink

    sjp.pwn.pl/szukaj/bud%C5%BCet
    > a z kolei marketing
    > > obejmuje wiele działań poza reklamą. To absolutnie nie są synonimy.
    >
    > Absolutnie powinny byc. Shipping, storing, and selling zawsze mialy i maja swoj
    > e wlasne nazwy i swietnie dawaly i daja sobie rade bez parasola ogolnikowego ma
    > rketingu.

    Ale co znaczy w tym przypadku 'powinny być'? Gdyby były, to faktycznie nie byłoby potrzeby używania dwóch terminów, ale są, i w związku z tym jest.

    sjp.pwn.pl/szukaj/marketing
    NB reklama również nie jest słowem rodzimym.
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • pavvka 04.01.13, 10:41
    > Ale co znaczy w tym przypadku 'powinny być'? Gdyby były, to faktycznie nie było
    > by potrzeby używania dwóch terminów, ale są, i w związku z tym jest.

    Miało być oczywiście "ale NIE są, i w związku z tym jest"
    --
    "We ain't a sharp species. We kill each other over arguments about what happens when you die, then fail to see the fucking irony in that."
  • 8ar8ara 18.12.12, 21:44
    jacklosi napisał:

    > Problem nie na tym polega, 8ar8aro, że są nowe zawody i jakoś je trzeba nazwać.
    > Problemem jest to, że zawód, zjawisko, instytucja były z dawien dawna, a teraz
    > trzeba je nazwać inaczej: dzierżawę lizingiem, nauczyciela trenerem czy kołcze
    > m, plan budżetem, a dział reklamy działem marketingu.

    Leasing to nie to samo co co dzierzawa, nauczyciel to nie to samo co trener, plan to nie to samo co budzet a reklama to nie to samo co marketing. Są nowe zjawiska i jakos trzeba je nazwac.
  • stefan4 19.12.12, 09:43
    8ar8ara:
    > Leasing to nie to samo co co dzierzawa

    The Concise Oxford Dictionary:
    Cytat
    lease n & vt 1. n contract by which one party (lessor), usu. in consideration of rent, conveys land or tenement to another (lessee) for specified time.

    Wikipedia:
    Cytat
    Istotą dzierżawy jest to, że wydzierżawiający na oznaczony czas oddaje dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków, w zamian za co dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu czynsz.


    To w czym różnica?

    Wikipedia:
    Cytat
    Nazwa leasing pochodzi od angielskiego słowa to lease oznaczającego tyle, co nająć, wydzierżawić (prawo anglosaskie nie odróżnia najmu od dzierżawy, tak samo jak nie odróżnia od nich leasingu).


    Tak więc rozróżnienie nie jest zasadnicze i powstało w Polsce. Przypuszczam, że początkowo służyło do wypuszenia się tych, którzy liznęli jakiś kurs biznesowy w Anglii lub w USAkowie ponad tych, którzy tego nie zrobili; a potem (wtórnie) nadano mu bardziej szczegółowe znaczenie, ociupinkę odróżniające od zwykłej dzierżawy.

    8ar8ara:
    > Są nowe zjawiska i jakos trzeba je nazwac.

    Tego odróżnienia nie ma w języku angielskim. Należy stąd wnosić, że ,,nowe zjawiska'' jakoś omijają półświatek anglosaski.

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • 8ar8ara 20.12.12, 23:05
    stefan4 napisał:

    > To w czym różnica?

    Dla ciebie widocznie zadna. Widac, ze nigdy niczego nie brales w leasing. Jakbys choc raz wzial, glupio bys nie pytal.
  • stefan4 20.12.12, 23:58
    8ar8ara:
    > Jakbys choc raz wzial, glupio bys nie pytal.

    Dziękuję za wyjaśnienie.

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • 8ar8ara 21.12.12, 22:58
    stefan4 napisał:

    > 8ar8ara:
    > > Jakbys choc raz wzial, glupio bys nie pytal.
    >
    > Dziękuję za wyjaśnienie.

    Prosze bardzo.

    > - Stefan
    > Zwalczaj biurokrację!
  • 8ar8ara 16.12.12, 20:23
    stefan4 napisał:

    > Chociaż wiem już, że istnieją firmy relokacyjne,

    A wiec dowiedziales sie czegos ciekawego. Warto byloby tez wiedziec, czym takie firmy sie zajmuja. Skad sie wziely. Dlaczego jest na nie zapotrzebowanie.

    > - Stefan
    > Zwalczaj biurokrację!
  • stefan4 16.12.12, 20:53
    8ar8ara:
    > Warto byloby tez wiedziec, czym takie firmy sie zajmuja. Skad sie wziely.
    > Dlaczego jest na nie zapotrzebowanie.

    Nic mi nie wiadomo, żeby było na nie zapotrzebowanie -- znowu strzelasz w ciemno. Wywiadowana pani kołcz przekonywała tylko, że powinno być na nie zapotrzebowanie.

    Miałem wrażenie, że próbuje wylansować nową modę na jeszcze jeden rodzaj treningów (słowo ,,szkolenie'' już nie jest trendowate) dla biznesu, a następnie na tej modzie zarobić. Jeśli jej się uda, to biznes będzie jej płacił choćby za imidż: ,,Naszym menedżerom zapewniamy nawet ekskluzywny kołczing relokacyjny'' -- prawda, że to brzmi dumnie?

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • chief-denunciator 17.12.12, 10:12
    stefan4 napisał: ekskluzywny kołczing relokacyjny

    Pojedynczy, osamotniony głos rozsądku! Niestety!

    «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską», jak powiedział prorok Izajasz”.

    Ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • dar61 17.12.12, 17:50
    {Chief-denunciator}:

    ... Pojedynczy, osamotniony głos rozsądku ...

    Nie taki samotny.
    Ale jeśli Gospodarz Wątku powiedział już wszystko, to my, zgadzający się z tym orzeczeniem, nie musimy mnożyć potwierdzeń - choćby po to, by nie być epitetowanym vel 'głupek'.
  • chief-denunciator 17.12.12, 18:30
    dar61 napisał: Nie taki samotny.
    > Ale jeśli Gospodarz Wątku powiedział już wszystko...
    ---------------------------------------------------------------------

    Nie miałem na myśli skalę wątkową a globalną...

    Главный стукач … ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • 8ar8ara 17.12.12, 18:56
    dar61 napisał:

    > {Chief-denunciator}:
    >
    > ... Pojedynczy, osamotniony głos rozsądku ...
    >
    > Nie taki samotny.
    > Ale jeśli Gospodarz Wątku powiedział już wszystko, to my, zgadzający się z tym
    > orzeczeniem, nie musimy mnożyć potwierdzeń - choćby po to, by nie być epitetow
    > anym vel 'głupek'.

    Ten "glupek" to moze aluzja do mnie? Czy co?
  • 8ar8ara 17.12.12, 18:55
    chief-denunciator napisała:

    > stefan4 napisał: ekskluzywny kołczing relokacyjny
    >
    > Pojedynczy, osamotniony głos rozsądku! Niestety!

    Pretensjonalnosc nazywasz glosem rozsadku...

    > «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską», jak powied
    > ział prorok Izajasz”.
    >
    > Ot, co...
  • chief-denunciator 19.12.12, 15:01
    Nu, to teraz będzie idealnie!

    Właściwy człowiek na właściwym miejscu...

    Главный стукач … ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • stefan4 19.12.12, 22:26
    Myślę, że dla ilustracji korzyści i strat dla języka, wynikających z importu obczyzny, najlepsze są te zmiany, które się ostatecznie nie przyjęły. Te, które się przyjęły, mają swoich gorących i emocjonalnych zwolenników. Do tych, które się nie przyjęły, podchodzimy wszyscy chłodno.

    Taką zmianą, która zaczęła się przyjmować w latach 1990-tych, ale potem padła, jest anglosaskie nazewnictwo dużych liczebników.
    • U nich n-lion to jest 10^(3n+3); np. trylion to jest 10^12; a liardów wcale nie ma.
    • U nas n-lion to jest 10^(6n); np. trylion to jest 10^18; a n-liard to jest 10^(6n+1); np. tryliard to jest 10^19.
    Średnio wykształcony Anglosas zapewne potrafi nazwać liczebniki aż do decyliona (wyżej już będzie miał problem), czyli do 10^33. Równie średnio wykształcony Europejczyk zapewne potrafi nazwać liczebniki aż do decyliona (wyżej już będzie miał problem), czyli do 10^60. My sięgamy wyżej.

    Na początku lat 1990-tych osoby ,,bywałe'' zaczęły nasze miliardy nazywać bilionami i uczynił się ogromny rozgardiasz czyli pieprznik. Oczywiście nie dotyczyło to profesjonalistów od dużych liczb, bo oni od dawna wiedzieli o różnicach terminologicznych i od dawna mieli wypracowane techniki ich jednoznacznego nazywania. Ale gazety pełne były bilionów, które powinny były schudnąć tysiąckrotnie.

    Za tą zmianą nie stała żadna potrzeba techniczna zmieniającego się świata -- w czasach, kiedy zarabialiśmy w milionach, nie powstała przecież potrzeba nienazywania o wielkich liczb. Ot, taka moda na anglosaksizm...

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • stefan4 20.12.12, 08:18
    stefan4:
    > U nas n-lion to jest 10^(6n); np. trylion to jest 10^18; a n-liard
    > to jest 10^(6n+1); np. tryliard to jest 10^19.

    Tfu, oczywiście n-liard to jest 10^(6n+3); np. tryliard to jest 10^21.

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • pavvka 20.12.12, 09:01
    stefan4 napisał:

    > Na początku lat 1990-tych osoby ,,bywałe'' zaczęły nasze miliardy nazywać bilio
    > nami i uczynił się ogromny rozgardiasz czyli pieprznik. Oczywiście nie dotyczy
    > ło to profesjonalistów od dużych liczb, bo oni od dawna wiedzieli o różnicach t
    > erminologicznych i od dawna mieli wypracowane techniki ich jednoznacznego nazyw
    > ania. Ale gazety pełne były bilionów, które powinny były schudnąć tysiąckrotni
    > e.

    To nie była zmiana, tylko ignorancja dziennikarzy, którzy widząc w angielskim tekście "billion" pisali po polsku "bilion". Nikt nigdy na serio nie postulował zmiany polskiego nazewnictwa liczb i przejścia na system anglosaski, który NB jest nielogiczny.
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • stefan4 20.12.12, 09:24
    pavvka:
    > To nie była zmiana, tylko ignorancja dziennikarzy, którzy widząc w angielskim
    > tekście "billion" pisali po polsku "bilion".

    Tak. Ale bywało gorzej: usłyszawszy z ust polskiego fachowca ,,bilion'', dziennikarze zapisywali go cyframi wg zasad anglosaskich. Pamiętam taki artykuł w jakiejś Gazecie Ekonomicznej, czy czymś takim (nie jestem już pewien tytułu). Tam naczelny wzruszał się nad wielkością polskiego obciążenia w jakiejś tam kwestii: wyobraźcie sobie państwo że to aż 10 bilionów złotych, jedynka z dziesięcioma!!! zerami. Było to w czasach, gdy zarabialiśmy w milionach, więc na nowe złote ta jedynka miałaby tylko 6 zer. To znaczy obciążenie Polski wynosiłoby tyle, co majątek pana redaktora naczelnego: dobre mieszkanie w Warszawie, domek na Mazurach, jacht i dwa samochody. A chodziło zapewne o jedynkę z 13 zerami.

    pavvka:
    > Nikt nigdy na serio nie postulował zmiany polskiego nazewnictwa liczb

    Nikt też nigdy na serio nie proponował zmiany ,,dzierżawy'' na ,,leasing'' -- tylko po prostu ignorant ją zamienił. Kto się na tym znał, ten automatycznie tłumaczył ,,leasing'' na ,,dzierżawę''. A ignoranci nie byli pewni znaczenia tych słów, więc na wszelki wypadek zachowywali brzmienie oryginału. A potem ,,leasing'' wszedł do oficjalnego prawa jako odrębny rodzaj stosunku umownego, chociaż w systemie anglosaskim, który nasi osłowie ponoć małpują, nie jest niczym odrębnym.

    Zmiany językowe rzadko następują w wyniku przemyślanych propozycji, następnie wnikliwie rozpatrywanych przez kompetentne organa. Często następują w wyniku działań ignorantów.

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • chief-denunciator 20.12.12, 13:43
    Mimo wszystko, w Polsce jest technika cyfrowa, a w Niemczech Digitaltechnik...

    Главный стукач … ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • pavvka 20.12.12, 14:36
    A cyfra to wg Ciebie rdzennie polskie słowo? smile
    --
    Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you lose interest. - Irwin Carey
  • chief-denunciator 20.12.12, 14:46
    pavvka napisał:

    > A cyfra to wg Ciebie rdzennie polskie słowo? smile
    ---------------------------------------

    Z Sanskrytu...

    Skąd je Arabowie sobie przywłaszczyli...

    Главный стукач … ot, co...

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • pavvka 20.12.12, 15:15
    Otóż to. Czyli sanskrycko-arabskie zapożyczenie jest cacy, a łacińsko-angielskie be?
    --
    Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you lose interest. - Irwin Carey
  • dar61 20.12.12, 22:23
    {Pavvka:}

    ... sanskrycko-arabskie zapożyczenie jest cacy, a łacińsko-angielskie be? ...

    Kto pierwszy, ten lepszy.
  • chief-denunciator 20.12.12, 18:18
    z niemieckiego nakradły...

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Корректировка квоты позволит легализовать около 10% всех иностранных рабочих. Правда, обязательный экзамен по русскому языку в Москве пока сдали всего 15 гастарбайтеров
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Te gastarbajtery, są wszędzie jednakowe. Ruskiego nie chcą się uczyć, ale chcą między Iwanami żyć...

    Jak Turki w Berlinie między Helmutami...

    Главный стукач … ot, co...

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • chief-denunciator 21.12.12, 11:06
    Bardzo żałuję, że mamy tak mało zapożyczeń z języka chińskiego...

    Главный стукач … ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • stefan4 21.12.12, 14:38
    chief-denunciator:
    > Bardzo żałuję, że mamy tak mało zapożyczeń z języka chińskiego...

    茶 -- чай -- czajnik.

    Ktoś zna coś jeszcze?

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • pavvka 21.12.12, 14:54
    pl.wikipedia.org/wiki/Sinicyzm
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • chief-denunciator 21.12.12, 15:15
    pavvka napisał: Sinicyzm

    Nu, właśnie, skąd się wzięła ta nowa pisownia?

    Beijing

    W polskim się nie przyjęła, w niemieckim się nie przyjęła...

    W angielskim częściowo...

    Главный стукач … ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • stefan4 21.12.12, 16:57
    chief-denunciator:
    > Nu, właśnie, skąd się wzięła ta nowa pisownia?
    [...]
    >Beijing

    O ile się dezorientuję, to z pin-yin (拼音wink, oficjalnej chińskiej transkrypcji wymowy chińskiej na alfabet łaciński.

    A dlaczego pin-yin tak bardzo różni się od wcześniej utartej u nas pisowni? Chyba dlatego, że zwracamy uwagę nie na te elementy wymowy, które mają znaczenie dla Chińczyków. Oni nie odróżniają spółgłosek dźwięcznych od bezdźwięcznych; a ,,k'' i ,,cz'' łatwo im się łączą, więc ,,Bei-dżin[nosowość]'' brzmi im podobnie do ,,Pe-kin[nosowość]''. Znacznie ważniejsza dla Chińczyków jest ,,melodia'' głosek; że to jest Běi-jīng, czyli pierwsza sylaba najpierw opada a potem się wznosi, a druga sylaba jest równa. Jakieś na przykład Béi-jìng mogłoby oznaczać całkiem coś innego (nie wiem, czy oznacza).

    - Stefan
    Zwalczaj biurokrację!
  • chief-denunciator 21.12.12, 17:42
    stefan4 napisał:
    Znacznie ważniejsza dla Chińczyków jest ,,melodia'' głosek;
    ---------------------------------------------

    Tak, właśnie, aby się nauczyć chińskiego, trza być bardzo muzykalnym.

    A jaki procent ludności w Europie jest muzykalna? Ja nie jestem!

    Dodatkowe utrudnienie, chińska mimika twarzy wyraża całkowicie coś innego aniżeli u Europejczyka.

    Myślę, że szybciej bym się dogadał z Marsjaninem, aniżeli z Chińczykiem...

    Na chińskich lotniskach są chyba jakieś napisy po angielsku...

    A co po opuszczeniu lotniska?

    Главный стукач … ot, co...

    stefan4 napisał:
    Jakieś na przykład B
    > éi-jìng
    mogłoby oznaczać całkiem coś innego (nie wiem, czy oznacza).
    ---------------------------------------------------->

    To samo tłumaczył mi rosyjski "Jewrej" osiadły w Niemczech. Dyskutowaliśmy na temat zdolności językowych poszczególnych etni.

    On nauczył się w ciągu kilku miesięcy niemieckiego i polskiego. W ZSRR "Jewreje" mieli numerus clausus na uniwersytetach, bo inaczej zabrakłoby miejsc dla "rodowitych" Ruskich, tak mi tłumaczył powód swej emigracji..
    Naukę chińskiego porzucił, właśnie z powodu braku tej "muzykalności"

    Главный стукач … ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • randybvain 21.12.12, 19:56
    Nie jest tak źle. Wszystkie tony chińskiego istnieją w polskim, są tylko używane jako znaki emocjonalne, a w piśmie ? albo ! albo inaczej, albo w ogóle ich nie ma. Tak ja to słyszę.
    Moja znajoma wymawia bejdzin z dź. Wydaje mi się, że zapis Pekin odzwierciedla starszą wymowę, albo wymowę zapisaną przez tych, w których języku p i k były słabe.

    --
    Aurë entuluva!

    Polska strona języka walijskiego
  • chief-denunciator 21.12.12, 21:02
    randybvain napisał:

    > Nie jest tak źle. Wszystkie tony chińskiego istnieją w polskim, są tylko używane jako znaki emocjonalne, a w piśmie ? albo ! albo inaczej, albo w ogóle ich nie ma. Tak ja to słyszę.
    > Moja znajoma wymawia bejdzin z dź. Wydaje mi się, że zapis Pekin odzwierciedla starszą wymowę, albo wymowę zapisaną przez tych, w których języku p i k były słabe.
    --------------------------------------------------->

    Technicznie bardzo dobre nagranie.

    (Prawym klawiszem myszki można powtarzać)

    Wyraźnie słychać "melodię"...

    Главный стукач … ot, co...
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • menering 24.12.12, 00:51
    stefan4 napisał:
    > Jakieś na przykład beijing mogłoby oznaczać całkiem coś innego (nie wiem, czy oznacza).

    Oznacza, aczkolwiek w innych tonach. Choćby: 背景 bèi​jǐng​, czyli "tło". Na przykład: 歷史背景 lì​shǐ​bèi​jǐng​ to "tło historyczne", 背景音樂 bèi​jǐng​yīn​yuè​ to "tło muzyczne" itp.

    Nazwa miasta 北京 Běi​jīng​, pisana zupełnie innymi znakami i w innych tonach, wymawiana jako "pekin" wzięła się, historycznie rzecz biorąc, z dialektu kantońskiego. Wymowa Běi​jīng jest zgodna z wymową standartową języka chińskiego, czyli tzw. 普通話 pǔ​tōng​huà​.

    Dla porównania nazwa miasta Kanton w pǔ​tōng​huà​ to: 廣州 Guǎng​zhōu​, co po kantońsku wymawia się właśnie "kanton".

    /Robert

  • 8ar8ara 23.12.12, 17:40
    pavvka napisał:

    > pl.wikipedia.org/wiki/Sinicyzm

    A ping-pong gdzie?
  • chief-denunciator 21.12.12, 14:59
    stefan4 napisał:

    > Ktoś zna coś jeszcze?
    =========================

    球 (Ping Pang Qiu)

    (Ale wynalazek angielski....)

    Главный стукач … ot, co...

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • menering 24.12.12, 01:25
    stefan4 napisał:

    > chief-denunciator:
    > > Bardzo żałuję, że mamy tak mało zapożyczeń z języka chińskiego...

    > 茶 -- чай -- czajnik.
    > Ktoś zna coś jeszcze?

    Ależ owszem! Na przykład: 鴉片 yā​piàn​ "opium", oraz 颱風 tái​fēng "tajfun".

    Natomiast swego czasu, w ambasadzie w Pekinie, jakiś maniak językowy usilował mnie przekonywać, że polski wyraz "piekło" jest wzięty żywcem z chińskiego: 別 國 bié​guó​. Co faktycznie brzmi jak "piekło", znaczy zaś tyle co: inne, drugie królestwo, kraina.

    \Robert
  • chief-denunciator 24.12.12, 09:33
    menering napisał:
    znaczy zaś tyle co: inne, drugie królestwo, kraina.
    =====================

    Podziwiam!

    Jakie warunki trza spełnić, aby jako Europejczyk zabrać się do studiowania chińskiego? Co motywuje Europejczyka do takiego wysiłku?

    Większość ludzi w Europie kapituluje w pierwszych tygodniach nauki języka obcego, europejskiego...

    Oprócz znanych trudności, dochodzi jeszcze ta kwiecista, baśniowa mowa, którą także można jeszcze różnorodnie interpretować...

    Swego czasu Ataturk zarządził przyjęcie alfabetu łacińskiego dla swych rodaków.

    Inaczej przywódcy chińscy, bez wahania uważają, że ich alfabet jest bardzo dobry! Kilka małych reform wystarczyło.

    Oto prawdziwy patriotyzm!

    Главный стукач …Понедельник, 24 декабря, 2012 года, ot, co...

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • 8ar8ara 23.12.12, 17:34
    chief-denunciator napisała:

    > Bardzo żałuję, że mamy tak ma
    > ło zapożyczeń z języka chińskiego...


    Nie zaluj. Mamy bowiem duzo zapozyczen z niemieckiego:
    www.youtube.com/watch?v=J2VpNqqBdGg
    www.youtube.com/watch?v=kdn2d6GJx4s
    > Главный стук&
    > #1072;ч … ot, co...
  • chief-denunciator 24.12.12, 10:08
    8ar8ara napisała:

    > chief-denunciator napisała:
    >
    > > Bardzo żałuję, że mamy
    > tak ma
    > > ło zapożyczeń z języka chińskiego...

    >
    > Nie zaluj. Mamy bowiem duzo zapozyczen z niemieckiego:
    > www.youtube.com/watch?v=J2VpNqqBdGg
    > www.youtube.com/watch?v=kdn2d6GJx4s
    > > Главный сту&#
    > 1082;&
    > > #1072;ч … ot, co...
    ==================================

    Niniejsze forum nie jest forum politycznym!


    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • kazeta.pl55 22.12.12, 20:35
    Proszę się nie gniewać, ale tytuł tego wątku przeczytany jednym błyśnięciem oka wydawał mi się taki: "trening rekolekcyjny kołacza" i sugerował mi jakiś żart.
    No ale ja nie potrafię tak dobrze czytać jak Wy.
  • chief-denunciator 22.12.12, 20:51
    kazeta.pl55 napisała:

    > No ale ja nie potrafię tak dobrze czytać jak Wy.
    -------------------------------------------------

    Übung macht den Meister...

    Главный стукач … Суббота, 22 декабря, 2012 года, ot, co...
    (Dzień pierwszy po Armagedonie)

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • kazeta.pl55 23.12.12, 16:05
    chief-denunciator napisała:

    > Übung macht den Meister...


    oder .... den Papagei!

    Ale jak już jesteśmy przy nauce i studiowaniu, to mały dowcip studencki:

    Der Professor fordert in einem Seminar eine Studentin auf: "Nennen Sie mir ein menschliches Organ, das sich im Zustand der Erregung um das Sechsfache vergroeBert.
    " Die Studentin erroetet. "Wuerden Sie diese Frage nicht besser einem der Herren vorlegen?" Der Professor tut das. Der Student antwortet: "Die Pupille, Herr Professor.: - Stimmt, sagt der Professor und wendet sich der Studentin zu. "Ihnen aber moechte ich raten, nicht mit zu groBen Erwartung in die intime Zukunft zu blicken."


    Pozdr.
  • kazeta.pl55 23.12.12, 16:07
    miało być: Erwartungen
  • chief-denunciator 23.12.12, 18:20
    kazeta.pl55 napisała:

    Der Professor fordert in einem Seminar eine Studentin auf: "Nennen Sie mir ein menschliches Organ, das sich im Zustand der Erregung um das Sechsfache vergroeBert.

    Sehr gut! Könnte von mir sein...

    Главный стукач …Воскресенье, 23 декабря, 2012 года, ot, co...

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • chief-denunciator 28.12.12, 14:07
    Dlaczego się obecnie po angielsku monitoruje, a nie obserwuje i sprawdza po polsku?

    Nawet angielskie monitorowanie nie polepszyło stanu polskiego betonu...

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Dodaje także, że od początku prowadzony był stały monitoring drogi startowej.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Ot, co...
    Главный стукач... Пятница, 28 декабря, 2012 года
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka