Dodaj do ulubionych

Dosłownia

17.11.13, 16:41
Do pojęcia emłotykonu pasowałyby Dosłownia, jako nazwa krainy, skąd pochodzą osobniki rozumiejące wszystko dosłownie, których emłotykon właśnie naprowadzałby na myśl, że poprzedzające oznajmienie może znaczyć coś innego, coś więcej, czy wręcz coś przeciwnego.

--
Pustelnia
Obserwuj wątek
    • akimiri Re: Dosłownia 17.11.13, 17:20
      Ja zaś pozwolę sobie uważać bezczelnie, że to, co Waść nazywasz emłotykonem (rozumiem, że ten nowotwór oznacza coś, czego używają wyłącznie młoty, czyli tępaki, a nie takie ostrzaki jak PT Autor nowotworu), potrafi niejednokrotnie wnieść nieco życia w ów nagrobek myśli, którym jest słowo... Podobnie zresztą, jak liczący sobie dopiero ok. 300 lat wykrzyknik i znacznie starszy brat jego pytajnik, powstały, jak wiadomo, z kontrakcji słowa quaestio gdzieś tak w VII/IX w. Może i wówczas znaczek ten nie podobał się rozmaitym ostrzakom. [Wstawiłbym smajleja, ale nie wstawię, bo nie chcę być za młota uważan...].
      • zbyfauch Re: Dosłownia 17.11.13, 18:04
        akimiri napisał:
        > Ja zaś pozwolę sobie uważać bezczelnie (...)

        Powitać czcigodnego Dosłowianina!
        Powitać, powitać!

        Niestety, nie będę wszystkich moje zeznań opatrywać emłotykonami czy innymi przypisami, tłumaczącymi intencje autora.
        Jeżeli definicję emłotykonu rozumiesz dosłownie, nic na to nie poradzę. Ba, ani myślę radzić.

        --
        Pustelnia
        • akimiri Witać... 17.11.13, 18:14
          ... nie trza, ja się tu jak u siebie czuję. Albo i lepiej zgoła.
          Nie oczekuję od Waszeci żadnego opatrywania. Zwłaszcza zaś zeznań.
          Proszę jednakże (rozumie się: uniżenie) o jedno:
          Wyłuszcz mi Wasze, jak tej krowie na rowie (albo gęsi na gumnie - by nawiązać do innego wątku tego Forum Venerabilis [spox, Stefan sprostuje ewentualny błąd łacinniczy), niedosłowne rozumienie 'eMŁOTykonu'. Wdzięczen będę dozgonnie. A nawet o jeden dzień dłużej.
                • akimiri Re: Bogiem a prawdą, 17.11.13, 19:18
                  zbyfauch napisał:

                  > pytajnik, czy wykrzyknik, są również często nadużywane.

                  Zgadzam się. Są. Ale: czy wszyscy, którzy ich używają (nie: nad), zasługują na miano młotów?

                  > Właśnie wymyśliłem wykrztuśnik.

                  Wymyślenie jest OK. Też mi chodziło po kiepełe. Wypowiedzi wykrztuśnych jest coraz więcej, wobec czego zasługują na uhonorowanie ortograficzne.

                  > Trzeba tylko określić reguły stosowania.

                  I to jest zadanie na miarę epoki - dla tego foruma veneralibisa w szczególności.
                  • zbyfauch Re: Bogiem a prawdą, 17.11.13, 19:29
                    Nie rozumiesz, nie używający a adresaci powinni czuć się obrażeni, że im się niezrozumienie imputuje.
                    Klasycznym przykładem emłotykonizmu są puszczane w komediach śmiechy "z widowni".

                    --
                    Pustelnia
                    • akimiri Re: Bogiem a prawdą, 17.11.13, 21:43
                      zbyfauch napisał:

                      > Nie rozumiesz, nie używający a adresaci powinni czuć się obrażeni, że im się ni
                      > ezrozumienie imputuje.

                      Czy dobrze rozumiem: nie używający, [przecinek] a [= lecz] adresaci powinni się czuć...? Jeśli dobrze rozumiem (bo diabeł siedzi w szczególe - w tym wypadku w przecinku), to rzeknijże mi Waszeć przy okazji, skąd u Waszeci takie domniemanie własnej jedynosłuszności, iżby innym nakazywać, co czuć powinni?

                      > Klasycznym przykładem emłotykonizmu są puszczane w komediach śmiechy "z widowni".

                      Też ich nie lubię. Ale Wy, Zbyfauch, chyba mieszacie, że tak sobie rzeknę dla śmichu, poziomy percepcji.
                      • zbyfauch Re: Bogiem a prawdą, 17.11.13, 21:59
                        akimiri napisał: (...)

                        Zejdź z tej dychawicznej, sienkiewiczowskiej chabety.
                        Może łatwiej Ci będzie dostrzec, że pouczanie emłotykonem bardziej pasuje do rzekomej jedynosłuszności.

                        Zresztą.
                        Jutro poniedziałek.
                        --
                        Pustelnia
                        • akimiri Re: Bogiem a prawdą, 17.11.13, 22:16
                          zbyfauch napisał:

                          > Zejdź z tej dychawicznej, sienkiewiczowskiej chabety.

                          Bo co? Każesz mnie w dyby, Waszeć, zakuć czy jakiś trójkąt naszyć na serdaczku?

                          > Może łatwiej Ci będzie dostrzec, że pouczanie emłotykonem bardziej pasuje do rz
                          > ekomej jedynosłuszności.

                          Imć Zbyfauch (co mi się, nawiasem, nie wiedzieć czemu z fabryką urządzeń chłodniczych kojarzy; przepraszam) nie jarzy, że emotki nie pouczanie mają na celu, lecz wyrażanie. Drobiazg, a cieszy.

                          > Zresztą.
                          > Jutro poniedziałek.

                          Poniedziałek, po łacinie dies Lunae (wrazieco Stefan poprawi gramatykę smile), czyli dzień Księżyca (ewent. dzień bogini Luny) - życzę, by przyniósł Waszeci wszystko, co najlepsze.
                            • zbyfauch Przecież, kurwa mać, że 17.11.13, 22:38
                              wyjątkowo użyję tu emłotykonu werbalnego, literatura, od samiuśkiego jej początku, obywała się bez uśmieszków, mimo że autor często zwracał się do czytelnika z przymrużeniem oka. I co? I jakoś trwa od tysiącleci. Kto autora nie rozumie, jego strata. Ewentualnie strata autora niezdolnego.
                              --
                              Pustelnia
                              • arana Dwa kozie rogi 18.11.13, 07:10
                                W tym wypadku to faktycznie emłotykon werbarlny i ograniczenie a nie wzbogacenie.

                                Gdy poznałam słowo "emłotykon" włożyłam w nie natychmiast wszystkie przenośne znaczenia związane z młotem. W takiej postaci podobało mi się. Ale w kagańcu nie jest mu do twarzy. Jak zresztą żadnemu innemu. I to jest pierwszy kozi róg.

                                A drugi z literaturą. Przecież zawsze była (i jest) pełna miejsc nie do określenia. Wszystkie dyskusje na forum świadkiem!

                                Z rogów można znaleźć wyjście, jeśli zdejmie się klapki z oczu.

                              • arana Z archiwum pamięci 18.11.13, 08:24
                                Pierwszy (chyba) emotkę postanowił zastosować mój ulubiony Boy, tzn. Tadeusz Boy.

                                pl.wikisource.org/wiki/Stronatongue_outL_Tadeusz_Boy-%C5%BBele%C5%84ski-S%C5%82%C3%B3wka_169.jpg
                          • stefan4 Re: Bogiem a prawdą, 17.11.13, 23:32
                            akimiri:
                            > Poniedziałek, po łacinie dies Lunae (wrazieco Stefan poprawi gramatykę smile)

                            Tym razem wrazieco nie zaszło, dies Lunae to dies Lunae, nie ma czego poprawiać.

                            - Stefan

                            --
                            Zwalczaj biurokrację!
                        • arana Re: Bogiem a prawdą, 18.11.13, 07:26
                          zbyfauch napisał:

                          > Zejdź z tej dychawicznej, sienkiewiczowskiej chabety.

                          Veto, na koniach to on się znał. Jak i na paru innych rzeczach, zwłaszcza językowych. A jego ogólna koncepcję literatury (pokrzepienie serc) podzielało wielu - np. Faulkner.
                          • zbyfauch Re: Bogiem a prawdą, 18.11.13, 08:05
                            arana napisała:
                            > Veto, na koniach to on się znał. (...)

                            Ja się łoszadzi boję.
                            Ale nie zamierzałem bynajmniej naigrywać się z Mistrza.
                            Kolegę chciałem wydobyć z waściotonii.
                            --
                            Pustelnia
                            • arana A po co? 18.11.13, 08:34
                              zbyfauch napisał:

                              > Kolegę chciałem wydobyć z waściotonii.

                              Niepotrzebnie. To fajna stylistyka, pełna podtekstów. Sama ją czasem stosuję.
          • stefan4 Re: Witać... 17.11.13, 19:31
            akimiri:
            > Wyłuszcz mi Wasze, jak tej krowie na rowie (albo gęsi na gumnie - by nawiązać do
            > innego wątku tego Forum Venerabilis [spox, Stefan sprostuje ewentualny błąd
            > łacinniczy),

            OK, skoro sam się dopominasz. Forum jest rodzaju nijakiego, więc przymiotnik do niego powinien też być w rodzaju nijakim: Forum Venerabile. Chyba, że chciałbyś użyć dopełniacza: czyj wątek? -- Fori Venerabilis.

            Już bez związku z łaciną: otworzyłeś nawias okrągły (, potem nawias prostokątny [, potem zamknąłeś nawias okrągły ), a prostokątny pozostał otwarty i wicher przezeń hula...

            - Stefan

            --
            Zwalczaj biurokrację!
            • akimiri Podziękowań sztuk dwie 17.11.13, 21:55
              stefan4 napisał:

              > OK, skoro sam się dopominasz. Forum jest rodzaju nijakiego, więc przymi
              > otnik do niego powinien też być w rodzaju nijakim: Forum Venerabile. Ch
              > yba, że chciałbyś użyć dopełniacza: czyj wątek? -- Fori Venerabilis.

              Serdeczne dzięki. Chciałem użyć mianownika. Zatem: to Forum Venerabile. Zakonotuję sobie na świetlaną przyszłość.

              > Już bez związku z łaciną: otworzyłeś nawias okrągły (, potem nawias prostokątny
              > [, potem zamknąłeś nawias okrągły ), a prostokątny pozostał otwarty i wicher p
              > rzezeń hula...

              Zgadza się. Zjadłem zamknięcie prostokątne (zwane też kwadratowym). Nie powiem, smakowało. Dziękuję za wytknięcie szczegółu. Sam się lubię go czepiać. I nie ma pretensji, gdy i mi (ewent. mnie) go wytykają.
      • bimota Re: Dosłownia 18.11.13, 15:53
        A WIESZ MOZE KIEDY POWSTALY DUZE LITERKI ? SKORO TAK ZACIEKLE POTEPIANE, TO PEWNIE ZNACZNIE POZNIEJ... smile

        A PYTAJNIKI SA CONAJMNIEJ TAK CZESTO NIEUZYWANE CO NADUZYWANE. CZYZBY EMLOTY NIE WIEDZIALY KIEDY PYTAJA... ?

        :p
        • arana Re: Dosłownia 18.11.13, 17:01
          bimota napisał:

          ...DUZE LITERKI... TAK ZACIEKLE POTEPIANE...

          Etam, zły trop. Chodzi o kształt uprzejmości. Przybierają go kosmici, gdy chcą odwiedzić którąś z planet. Oczywiście czasem wykorzystują go do spraw niecnych - ale to już zupełnie inna historia. Wszystkie jednak z Bułyczowa. Poczytaj.
      • arana Myślisz, że... 18.11.13, 07:54
        ... teoria wszystkiego będzie polegała na dosłowności? Silne intuicje mówią mi, że jednak nie. Nie spoczniemy, aż dojdziemy - wiersze.doktorzy.pl/spoczniemy.htm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka