Dodaj do ulubionych

Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili

19.11.13, 13:10
Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?
Edytor zaawansowany
  • hans.schmid 19.11.13, 13:35
    kotulina napisała:

    > Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?

    Wg mnie nigdy się nie lubili/przepadali za sobą itd., natomiast zawsze się nienawidzili.
    Był już podobny wątek: tinyurl.com/puruptu
  • bimota 19.11.13, 14:47
    ZALEZY CO CHCESZ ZAKOMUNIKOWAC smile

    ALE CIEKAWE...

    BO: "NIGDY SIE NIE LUBILI" OZNACZA, ZE ZAWSZE SIE NIE LUBILI

    "NIGDY SIE NIENAWIDZILI" JA ROZUMIEM, ZE... NIGDY NIE CZULI NIENAWISCI smile

    PYTANIE ODEMNIE: CO OZNACZA "NIGDY SIE NIELUBILI" ? (TU MAM JESZCZE PROBLEM Z PYTAJNIKIEM... PYTANIE NIBY JEST...)
  • chief-denunciator 19.11.13, 17:49
    A może by się tu ktoś wziął za uzupełnienie polskiej Wiki?

    Ot, co....
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • kotulina 19.11.13, 18:39
    Myślę, że "zawsze się nienawidzili" jest poprawnie, bo "nienawiść" nie ma w sobie przeczenia.

    A może jednak ma? Gdyby ludzie się "nie nawidzili", to poprawną odpowiedzią byłoby, że "nigdy się nie nawidzili".
  • akimiri 19.11.13, 18:53
    kotulina napisała:

    > [...] "nienawiść" nie ma w sobie przeczenia.
    >
    > A może jednak ma?

    Ma. Tak samo jak np. 'niedowidzieć'. Tyle że się to przeczenie uprzedrostkowiło.
  • kotulina 19.11.13, 19:30
    akimiri napisał:

    > kotulina napisała:
    >
    > > [...] "nienawiść" nie ma w sobie przeczenia.
    > >
    > > A może jednak ma?
    >
    > Ma. Tak samo jak np. 'niedowidzieć'. Tyle że się to przeczenie uprzedrostkowiło
    > .

    Czy poprawnie więc będzie:

    - nigdy niedowidział

    czy

    - zawsze niedowidział
    ? ?

  • akimiri 19.11.13, 19:39
    kotulina napisała:

    > Czy poprawnie więc będzie:
    >
    > - nigdy niedowidział
    >
    > czy
    >
    > - zawsze niedowidział
    > ? ?

    Uważam, że co do znaczenia jest remis, ze wskazaniem wszakże na drugą wypowiedź.
  • arana 19.11.13, 21:52
    nigdy nie widział dobrze

    albo:

    zawsze niedowidział.

    Po co się upierać w wyborze między zawsze i nigdy, jeśli rozwiązanie tkwi poza nim?
  • radymir 19.11.13, 21:23
    kotulina napisała:

    > Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?

    A co chcesz powiedziec? Tzn. o przekazanie jakiej tresci chodzi?
  • kotulina 19.11.13, 21:43
    radymir napisał:

    > kotulina napisała:
    >
    > > Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?
    >
    > A co chcesz powiedziec? Tzn. o przekazanie jakiej tresci chodzi?

    Nic szczególnego.

    W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem stwierdzenia:

    "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"

    Ciekawi mnie, czy "nienawidzić" również zawiera przeczenie, czy można powiedzieć "nigdy nienawidzili tego miejsca". smile
  • akimiri 19.11.13, 21:46
    kotulina napisała:


    > Ciekawi mnie, czy "nienawidzić" również zawiera przeczenie, czy można powiedzieć "nigdy nienawidzili tego miejsca". smile

    Powiedzieć można. Pytanie, czy ktoś to zrozumie.
  • radymir 20.11.13, 15:53
    kotulina napisała:

    > radymir napisał:
    >
    > > kotulina napisała:
    > >
    > > > Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?
    > >
    > > A co chcesz powiedziec? Tzn. o przekazanie jakiej tresci chodzi?
    >
    > Nic szczególnego.

    Niewazne czy szczegolnego czy nie. Ale CO w ogole chcesz powiedziec?

    > W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem stwierd
    > zenia:

    Nie tylko w polskim.

    > "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"
    >
    > Ciekawi mnie, czy "nienawidzić" również zawiera przeczenie, czy można powiedzie
    > ć "nigdy nienawidzili tego miejsca". smile

    Tzn. chcesz powiedziec "nigdy nie lubili tego miejsca" czy cos innego?
  • kotulina 20.11.13, 20:35
    A, mądrej sowie dość po słowie.
  • radymir 21.11.13, 18:02
    kotulina napisała:

    > A, mądrej sowie dość po słowie.

    Czemu przekręcasz? To bylo "mądrej glowie dość dwie słowie".
  • stefan4 20.11.13, 19:30
    kotulina:
    > W języku polskim są podwójne przeczenia

    Hmmm... Zawsze mnie to stwierdzenie przyprawiało o stado wątpliwości. Czy niemieckie ,,rozproszone orzeczenie'', takie jak ,,ich bringe dich um'' pochodzące od pojedynczego czasownika ,,umbringen'', nazwiesz ,,podwójnym orzeczeniem''? Moim zdaniem lepiej mówić o tym, że pojedyncze orzeczenie jest rozbite na dwa słowa. A czy spójnik zdaniowy ,,jeżeli ... to ...'' nazwiesz ,,implikacją podwójną''? Znowu lepszym terminem będzie ,,rozproszona'' -- czyli pojedyncza implikacja wyrażona dwoma słowami.

    Francuska negacja ne ... pas też nie jest ,,podwójna'' -- to jest jedna negacja, wyrażona dwoma słowami. I polskie przeczenie, takie jak w Twoim przykładzie:

    kotulina:
    > "nigdy nie miała piegów"

    Też jest jedno, choć wyrażone dwoma słowami.

    Dogmat, że w zdaniu przeczącym może być tylko jedno słowo wyrażające to przeczenie, obowiązuje w łacinie i w niemieckim. W angielskim został siłą wprowadzony przez językodawców i nigdy się nie przyjął w pełni: jak powiesz ,,I don't know nothing'', to wbrew w.w. p.t. językodawcom nikt przy zdrowych zmysłach nie pomyśli, że masz na myśli, że wiesz wszystko. Raczej pomyślą, że nie snobujesz się na ,,standard English'' i po swojemu przyznajesz się do niewiedzy.

    W żadnym języku naturalnym, o którym coś wiem, proste przeczenia się nie kasują; czyli nigdzie nie zachodzi równoważność   ¬¬pp . W większości języków podwójne przeczenie jest równoważne pojedynczemu, a w łacinie i w niemieckim jest błędne i nic nie znaczy (np. ,,ich habe nicht keine Ahnung''). Prawdziwe podwójne przeczenie ¬¬p można uzyskać tylko przez zdania złożone:
    ,,nie jest tak, żebym nie wiedział'' = ,,wiem''.

    Języki wiedzą, co robią, kiedy unikają podwójnego kasującego się przeczenia. Gdyby je dopuścić, to zdania takie jak ,,I don't never remember not knowing nothing about nobody without no money'' wymagałyby liczenia przeczeń i pomyłka o jedno zmieniałaby sens zdania na przeciwny. Taki język nadawałby się do rozważań logicznych, ale nie do porozumiewania się ludzi.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • akimiri 20.11.13, 20:18
    Stefan4 napisał:

    > [...] podwójne przeczenie [...] w niemieckim jest błędne i nic nie znaczy (np. ,,ich habe nicht keine Ahnung'').

    Oczywiście abstrahujesz od dialektów - "Ick hab keene Ahnung nich" w platdojczu nie jest błędne i coś znaczy. Mianowicie wzmacnia przeczenie. W paru innych dialektach też.
    Ale i w hochdojczu się zdarzały, zwłaszcza w liryce, a w umgangsszprasze (!) wciąż żywe jest "Nie und nimmer nicht!" - czyżby zaprzeczenie potrójne?
  • stefan4 21.11.13, 02:23
    stefan4:
    > [...] podwójne przeczenie [...] w niemieckim jest błędne i nic nie znaczy (np. ,,ich
    > habe nicht keine Ahnung'').

    akimiri:
    > Oczywiście abstrahujesz od dialektów

    Oczywiście. We wszystkich językach europejskich, w tym w dialektach niemieckiego i (tak sądzę) łaciny pojedyncze zaprzeczenie może składać się z kilku słów przeczących, które raczej się wzmacniają niż kasują. Klasyczną łacinę i oficjalny Hochdeutsch podałem jako przykład takich rzadkich rarogów, w których dopuszcza się tylko jedno słowo przeczące; a standard English jako przykład języka, na którym w czasach najnowszych dokonano udanego gwałtu w celu przekształcenia go w tą samą stronę.

    akimiri:
    >w umgangsszprasze (!) wciąż żywe jest "Nie und nimmer nicht!" - czyżby zaprzeczenie
    > potrójne?

    Ja tu widzę dwa równoważne stwierdzenia połączone spójnikiem und. W pierwszym jest jedno słowo przeczące, a w drugim dwa. Trzech nie potrafię się doliczyć. Trzy słowa przeczące oznaczające pojedyncze przeczenie są choćby w polskim ,,ona nigdy nic nie wie'', czy francuskim ,,elle ne sait jamais rien''.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • akimiri 21.11.13, 10:28
    stefan4 napisał:

    > Ja tu widzę dwa równoważne stwierdzenia połączone spójnikiem und. W pie
    > rwszym jest jedno słowo przeczące, a w drugim dwa.

    Też tak widzę, tylko na odwrót - w pierwszym dwa: nie und nimmer (jako stały związek frazeologiczny), w drugim jedno: nicht. Czyli coś jak 'przenigdy nie'.
  • kotulina 20.11.13, 20:33
    No dobrze, będę uważać, że nie ma podwójnego przeczenia, tylko do przeczenia korzysta się z dwóch słów. Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?
  • akimiri 20.11.13, 20:43
    kotulina napisała:

    > Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?

    Wygląda na to, że jest, skoro - jak twierdzi Brückner - pochodzi od zaprzeczenia czasownika 'nawidzieć'. Jakkolwiek rzeczownika 'nawiść' nie było.
  • stefan4 21.11.13, 02:43
    kotulina:
    > Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?

    Moim zdaniem nie jest. Partykuła ,,nie'' wrosła w to słowo na fest i utraciła swoją moc przeczącą. Podobnie zrobiła w ,,niewieście'' (dawniej przecząco: ta, której jeszcze nikt nie poznał, czy też nie zaznał...).

    Moim zdaniem ,,nigdy się nienawidzili'' jest tak samo niespotykane (jeśli chcesz: błędne) jak ,,nigdy się dowiedzieli''. Język polski wymaga wstawienia osobnej partykuły ,,nie'' do obu tych zdań. Dokładniej: jeśli czasownikowi towarzyszy jakieś słówko negatywne (nigdy, nigdzie, nic, itp.), to ten czasownik musi być dodatkowo zaprzeczony partykułą ,,nie''. Ponieważ ,,nienawidzę cię'' nie wymaga ,,nie'', więc nie jest negatywne.

    A przy aproposie: w takich słowach jak ,,niekiedy'', ,,niejaki'' itp. przedrostek ,,nie-'' w ogóle nie oznacza przeczenia, tylko coś w rodzaju przyrostka ,,-ś'': ,,niekiedy'' to prawie to co ,,kiedyś''. W rosyjskim jest przeczące ,,ni-'' i nieprzeczące ,,nie-'' np.
    nikogda = nigdy
    niekogda = kiedyś

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • kotulina 21.11.13, 10:22
    stefan4 napisał:

    > kotulina:
    > > Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?
    >
    > Moim zdaniem nie jest. Partykuła ,,nie'' wrosła w to słowo na fest i ut
    > raciła swoją moc przeczącą.

    OK

    > Podobnie zrobiła w ,,niewieście'' (dawniej przeczą
    > co: ta, której jeszcze nikt nie poznał, czy też nie zaznał...).

    Ciekawe, czy w niemcu też.

    A propos niewiasty. Rozumiem, że chodzi tutaj o seks? A może o coś więcej też?

    Jeśli właściwie tylko o seks, to rycerz patrzący na niewiastę piorącą pościel nad górskim ściekiem, widział kobietę, która jeszcze nie zaznała seksu.

    Niewiasty w ogonku u piekarza, niewiasty w ławach kościelnych. Ciekawe uczucie, gdy powszechnie określają cię pod kątem domniemanego twego życia seksualnego.


    > Moim zdaniem ,,nigdy się nienawidzili'' jest tak samo niespotykane (jeśli chces
    > z: błędne) jak ,,nigdy się dowiedzieli''. Język polski wymaga wstawieni
    > a osobnej partykuły ,,nie'' do obu tych zdań. Dokładniej: jeśli czasownikowi t
    > owarzyszy jakieś słówko negatywne (nigdy, nigdzie, nic, itp.), to ten czasownik
    > musi być dodatkowo zaprzeczony partykułą ,,nie''.

    A może na odwrót? Myśl wyraża czasownik z partykułą "nie" a totalne "nigdy" z tego wynika?

    > Ponieważ ,,nienawidzę cię'' nie wymaga ,,nie'', więc nie jest negatywne.

    Nie rozumiem, nie chodziło Ci tu o to, że:
    ,,nienawidzę cię'' nie wymaga ,,nigdy', więc nie jest negatywne?

    ---
    A co z gramatyką przeczących zdań?

    Zawsze coś robić
    Nigdy czegoś nie robić

    Zawsze lubiła kwiaty
    Nigdy kwiatów nie lubiła

    Nienawidzi się kwiatów a nie kwiaty, czyli jak w przeczeniu.

    Może gramatyka nie reaguje na konstrukcję zdania, tylko na jego znaczenie?

    Może "nienawidzić" jest słowem o negatywnym znaczeniu , choć technicznie nie ma już w sobie negacji?

    Np.

    Brakować

    Nie ma to słowo w sobie negacji, ale jednak pokazuje sprzeczność do oczekiwań.

    Brakuje kwiatów, a nie kwiaty. Tylko że czasownik "brakować" dziwny jest. Stale w stronie biernej (?).

    Stosuje się go właściwie tylko w 3 os. lp.

    Ja brakuję, ty brakujesz... tak się nie mówi, chyba że chodzi o czynność psucia jakiegoś produktu w fazie produkcji, czyli czynienia go wybrakowanym.

    Gardzić

    Zawsze kwiatami gardziła
    Nigdy kwiatami nie gardziła

    Czyli jeszcze inna konstrukcja.

    > A przy aproposie: w takich słowach jak ,,niekiedy'', ,,niejaki'' itp. przedrost
    > ek ,,nie-'' w ogóle nie oznacza przeczenia, tylko coś w rodzaju przyrostka ,,-ś
    > '': ,,niekiedy'' to prawie to co ,,kiedyś''. W rosyjskim jest przeczące ,,ni-'
    > ' i nieprzeczące ,,nie-'' np.
    > nikogda = nigdy
    > niekogda = kiedyś
    >
    > - Stefan
    >

    Po czesku podobnie,
    "niekdo" = ktoś
    "nikdo" = nikt
    ----------------------
    - K
  • stefan4 21.11.13, 13:41
    kotulina:
    > A co z gramatyką przeczących zdań?
    >
    > Zawsze coś robić
    > Nigdy czegoś nie robić
    >
    > Zawsze lubiła kwiaty
    > Nigdy kwiatów nie lubiła
    >
    > Nienawidzi się kwiatów a nie kwiaty, czyli jak w przeczeniu.

    No tak, ale to nie jest experimentum crucis. Jest więcej nieprzeczących czasowników, po których należy się dopełniacz a nie biernik, np.:
        dowodzę mojej tezy (chociaż udowadniam tezę)
        życzę ci szczęścia
        używam roweru
        nienawidzę poniedziałków

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • akimiri 21.11.13, 10:39
    stefan4 napisał:

    > Moim zdaniem nie jest. Partykuła ,,nie'' wrosła w to słowo na fest i ut
    > raciła swoją moc przeczącą.

    To może kwestia indywidualnego odczuwania. Dla mnie to 'nie' ma nadal moc przeczącą i to właśnie ono sprawia, że odczuwam 'nienawiść' jako zaprzeczenie 'miłości'.

    > Moim zdaniem ,,nigdy się nienawidzili'' jest tak samo niespotykane (jeśli chces
    > z: błędne) jak ,,nigdy się dowiedzieli''. Język polski wymaga wstawieni
    > a osobnej partykuły ,,nie'' do obu tych zdań.

    Prawda. Wyrażenie byłoby poprawne (jeśli chcesz: spotykane), gdyby istniał jeszcze (był w użyciu) czasownik 'nawidzić' w znaczeniu 'lubić, kochać'. Ale wówczas trzeba by zapisać: 'nigdy się nie nawidzili'.
  • tbernard 21.11.13, 12:39
    > Prawda. Wyrażenie byłoby poprawne (jeśli chcesz: spotykane), gdyby istniał jesz
    > cze (był w użyciu) czasownik 'nawidzić' w znaczeniu 'lubić, kochać'.

    Aby dokładnie oddać negację, to nawidzić musiało by jeszcze dopuszczać całkowitą obojętność.
  • arana 21.11.13, 17:16
    stefan4 napisał:

    > kotulina:
    > > Czy słowo "nienawiść" jest przeczące?
    >
    > Moim zdaniem nie jest. Partykuła ,,nie'' wrosła w to słowo na fest i utraciła swoją moc przeczącą.


    To dlaczego używamy (żartem co prawda) słowa nawidzę?


    Podobnie zrobiła w ,,niewieście'' (dawniej przecząco: ta, której jeszcze nikt nie poznał, czy też nie zaznał...).

    Ja to wyczuwam i kojarzę z wiedzą.
  • radymir 21.11.13, 21:48
    stefan4 napisał:

    > kotulina:
    > > W języku polskim są podwójne przeczenia
    >
    > Hmmm... Zawsze mnie to stwierdzenie przyprawiało o stado wątpliwości. Czy nie
    ...

    Okreslenie "podwojne przeczenie" to tylko nazwa zjawiska, ktore polega na wystepowaniu w zdaniu przeczacym wiecej niz jednego slowa przeczacego. Np. "Nikt nigdy nigdzie nikogo niczym niewlasciwym nie zaniepokoil".

    Niektore jezyki preferuja po prostu forme "nie mam zadnego dlugopisu", a niektore "nie mam jakiegos/jakiegokolwiek dlugopisu", mimo ze oba sposoby wypowiedzenia przeczenia sa zrozumiale. W zdaniach pytajacych obie wersje w polskim sa poprawne i bliskoznaczne:
    "Nie masz zadnego dlugopisu?"
    i
    "Nie masz jakiegos dlugopisu?"

  • stefan4 22.11.13, 02:16
    radymir:
    > Niektore jezyki preferuja po prostu forme "nie mam zadnego dlugopisu", a niektore "nie
    > mam jakiegos/jakiegokolwiek dlugopisu"

    Anienie, wcale nie na tym polega opozycja między językami ZPP (czyli ,,z podwójnym przeczeniem'') i BPP (czyli ,,bez podwójnego przeczenia''):
    • ZPP: ,,Nie mam żadnego długopisu.''
    • BPP: ,,Mam żaden długopis.''
    Do grupy BPP należą łacina klasyczna (nullum stilum habeo -- nie wiem, jak jest po łacinie ,,długopis'' więc napisałem ,,rylec''), wzorcowy Hochdeutsch (ich habe keinen Kugelschreiber) oraz najmniej ważny z języków angielskich, Standard English (I have no ballpoint pen).

    Do grupy ZPP cała reszta świata. A przynajmniej Europy. Niepozorna grupka języków BPP dzieli się jeszcze na takie, w których podwójne przeczenie jest zwyczajnie niepoprawne (niemiecki: ich habe nicht keinen Kugelschreiber); oraz takie, w których sytuacja jest bardziej skomplikowana. W łacinie wszystko wisi na porządku słów. Jeśli zaprzeczymy ,,żadnemu'', to otrzymujemy ,,jakiś'': non nullum stilum habeo = ,,mam jakiś rylec''. A jeśli zaprzeczymy czasownikowi, to mamy ,,każdy'': nullum stilum non habeo = ,,mam każdy rylec''. Por. tutaj.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • radymir 22.11.13, 16:41
    stefan4 napisał:

    > Anienie, wcale nie na tym polega opozycja między językami ZPP (czyli ,,z podwój
    > nym przeczeniem'') i BPP (czyli ,,bez podwójnego przeczenia''):
    >
    • ZPP: ,,Nie mam żadnego długopisu.''
      >
    • BPP: ,,Mam żaden długopis.''
      >
    Do grupy BPP należą łacina klasyczna (nullum stilum habeo -- nie
    > wiem, jak jest po łacinie ,,długopis'' więc napisałem ,,rylec''), wzorcowy [i]H

    Wyglupiasz sie, czy nie nie zrozumiales? Chodzilo mi o sama nazwe zjawiska (tzn. nazwe "podwojne przeczenie"). Zauwaz jednak, ze zjawisko zachodzi w polskim tylko w zdaniach oznajmujacych, w pytajacych sprawa juz nie jest taka jednoznaczna - pisze to tylko jako ciekawostke.
  • tbernard 20.11.13, 23:04
    > W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem stwierd
    > zenia:
    >
    > "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"

    Mam wrażenie, że ta negacja jest źle przeprowadzona. Moim zdaniem powinna brzmieć:
    "nie zawsze miała piegi". Czyli "była taka chwila, że miała nie więcej niż jeden pieg".
    Natomiast "nigdy nie miała piegów" jest negacją zdania "była taka chwila, że miała więcej niż jeden pieg".
  • radymir 21.11.13, 21:59
    tbernard napisał:

    > > W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem s
    > twierd
    > > zenia:
    > >
    > > "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"
    >
    > Mam wrażenie, że ta negacja jest źle przeprowadzona. Moim zdaniem powinna brzmi
    > eć:
    > "nie zawsze miała piegi". Czyli "była taka chwila, że miała nie więce
    > j niż jeden pieg"
    .
    > Natomiast "nigdy nie miała piegów" jest negacją zdania "była taka chw
    > ila, że miała więcej niż jeden pieg"
    .

    Cekawa uwaga. Czy negacją zdania "zawsze miala piegi" jest "nie zawsze miala piegi" czy "nigdy nie miala piegow"?
    "Nie zawsze miala piegi" to przeciez to samo co "czasami nie miala piegow".

    A wiec jesli cale jej zycie bylo okresem piegowym to "zawsze miala piegi", jesli bylo wylacznie okresem bezpiegowym to "nigdy nie miala piegow", a jesli miala okresy z piegami i okresy bez piegow to "nie zawsze miala piegi", "czasem nie miala piegow", albo "czasem miala piegi".
  • tbernard 22.11.13, 11:34
    Starałem się jeszcze uwzględnić liczbę mnogą słowa piegi. Tym samym jeśli ktoś ma jednego piega, to nie spełnia jeszcze zdania, że ma piegi.
  • stefan4 22.11.13, 02:42
    kotulina:
    > W języku polskim są podwójne przeczenia, czyli negującym odpowiednikiem
    > stwierdzenia:
    >
    > "Zawsze miała piegi" jest "nigdy nie miała piegów"

    tbernard:
    > Mam wrażenie, że ta negacja jest źle przeprowadzona. Moim zdaniem powinna brzmieć:
    > "nie zawsze miała piegi". Czyli "była taka chwila, że miała nie więcej niż jeden pieg".
    > Natomiast "nigdy nie miała piegów" jest negacją zdania "była taka chwila, że
    > miała więcej niż jeden pieg"
    .

    No i siedzimy w środku jednej z logik modalnych:
    • http://upload.wikimedia.org/math/7/7/c/77c8a656ba9defc2871042a9f7a7d184.pngP oznacza: kiedyś P,
    • http://upload.wikimedia.org/math/9/d/8/9d8f6d53ad070771a6910933810023c4.pngP oznacza: zawsze P.

    Na przykład:
               ¬http://upload.wikimedia.org/math/9/d/8/9d8f6d53ad070771a6910933810023c4.png miała piegi   ⇔   http://upload.wikimedia.org/math/7/7/c/77c8a656ba9defc2871042a9f7a7d184.png¬ miała piegi
    nie zawsze miała piegi   ⇔   kiedyś nie miała piegów

    http://upload.wikimedia.org/math/9/d/8/9d8f6d53ad070771a6910933810023c4.png¬ miała piegi   ⇔   ¬ http://upload.wikimedia.org/math/7/7/c/77c8a656ba9defc2871042a9f7a7d184.pngmiała piegi
    zawsze nie miała piegów   ⇔   nieprawda, że kiedyś miała piegi
      ⇔   nigdy nie miała piegów
    bo działa tu prawo analogiczne do de Morgana.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • tbernard 22.11.13, 11:53
    > nie zawsze miała piegi ⇔ kiedyś nie miała piegów

    Nie wiem czynie chciałem być zbyt dokładny rozróżniając liczbę mnogą piegi od jednego piega. Uznałem więc, że można nie mieć piegów mając jednego piega.
  • arana 19.11.13, 21:46
    ... wymyka się klasycznym ujęciom. Zatem trzeba stworzyć inne.

    Stefanie, były takie próby?
  • akimiri 19.11.13, 22:17
    arana napisała:

    > ... wymyka się klasycznym ujęciom.

    Nielogiczna zgoła jest polszczyzna niegęsizna.

    > Zatem trzeba stworzyć inne.

    A po co, za pozwoleniem?
  • arana 19.11.13, 22:27
    akimiri napisał:

    > A po co, za pozwoleniem?

    Za pozwoleniem?... To miłe, że prosisz o nie. Zatem odpowiem.

    Żeby uzyskać odpowiedź - co jest naszą przyrodzoną cechą!...
  • akimiri 19.11.13, 22:35
    arana napisała:

    > Żeby uzyskać odpowiedź - co jest naszą przyrodzoną cechą!...

    Alpiniści powiadają, że góra jest po to, żeby na nią wleźć.
    A ja powiadam (pytająco): czymże byłoby życie bez odrobiny Niewyjaśnionego?
    Czy to oznacza, że czegoś brakuje memu, hm, przyrodzeniu...?
  • arana 19.11.13, 22:45
    Z jednej strony chcę wszystko wyjaśnić, z drugiej wiem, że wyjaśnienie takie pozbawiłoby mnie racji bytu. Ot, co!
  • akimiri 19.11.13, 22:51
    Poczekaj trochę, Alois pomoże Ci w tym dylemacie. [Dałbym emotkę, ale się wstydzę...].
  • arana 19.11.13, 22:56
    Nie wstydź się. Czy wiesz, że odważnych rycerzy panie nagradzały fragmentami garderoby? Tak było np. w Konstancji w 1415, o!
  • akimiri 19.11.13, 23:00
    ... czy mam ochotę na jakieś strzępy odzieżowe.
  • arana 19.11.13, 23:07
    ...jak się staje w szranki, to trzeba liczyć się z konsekwencjami.

    .................

    To była siostrzenica biskupa Barcelony, a adresatem entuzjazmu był nasz Zawisza Czarny. Ciekawe, czy też brodaty? Źródła milczą na ten temat.
  • akimiri 19.11.13, 23:12
    arana napisała:

    ... ja tu w żadne nie staję szranki, jam tu gościem, co przechodzi mimo.

    .................

    Źródła może i milczą, ale Matejko wie swoje.
  • arana 19.11.13, 23:27
    akimiri napisał:

    > Źródła może i milczą, ale Matejko wie swoje.


    Ja też.
  • arana 21.11.13, 08:16
    To było w Perpignan, tzn. sławny turniej i wysadzenie z siodła Jana z Aragonii.

    Ale w Konstancji Zawisza też był. (No, czymś się muszę pocieszyć.)
  • stefan4 19.11.13, 23:10
    arana:
    > Logika języka wymyka się klasycznym ujęciom. Zatem trzeba stworzyć inne.
    >
    > Stefanie, były takie próby?

    Jasne, np. różne logiki modalne. Są takie z operatorami ,,wiem, że ...'' czy ,,uważam, że ...''.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • akimiri 19.11.13, 23:15
    stefan4 napisał:

    [...] różne logiki modalne. Są takie z operatorami ,,wiem, że ...'' czy ,,uważam, że ...''.

    "Uważam Rze" też?

  • arana 19.11.13, 23:29
    Ja tez jestem ciekawa. Zatem Steeefanie...
  • stefan4 20.11.13, 10:53
    akimiri:
    > "Uważam Rze" też?

    Ówarzasz, rze co?

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • akimiri 20.11.13, 11:08
    Uważam Rze fabam valet.
  • radymir 20.11.13, 15:58
    stefan4 napisał:

    > arana:
    > > Logika języka wymyka się klasycznym ujęciom. Zatem trzeba stworzyć inne.
    > >
    > > Stefanie, były takie próby?
    >
    > Jasne, np. różne logiki modalne. Są takie z operatorami ,,wiem, że ...'' czy ,
    > ,uważam, że ...''.
    >
    > - Stefan
    >

    W informatyce (bazy danych) stosuje sie np. logike trojwartosciowa (tak, nie, byc moze). Sa tez logiki rozmyte, gdzie wartosc logiczna to nie tylko "tak" (1) i "nie" (0), lecz dowolna liczba z przedzialu [0,1]. Ale czy pomoze nam to w zrozumieniu "nienawidzic"?...
  • bimota 20.11.13, 13:18
    WG MNIE BRAK SPACJI ROBI ROZNICE...
  • chief-denunciator 21.11.13, 19:23

    Obcokrajowcom pragnącym nauczyć się języka polskiego, powinno się wpierw pokazać niniejszy wątek, aby wiedzieli, co ich czeka...

    Ot, co...

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • akimiri 21.11.13, 19:29
    chief-denunciator napisała:

    > Obcokrajowcom pragnącym nauczyć się języka polskiego, powinno się wpierw pokazać
    > niniejszy wątek, aby wiedzieli, co ich czeka...

    Tyle że najpierw trzeba by go przetłumaczyć na ichni. Podejmujesz się?
  • chief-denunciator 21.11.13, 19:42
    Sądząc po wypowiedziach absolwentów tej szkoły, są osobnicy, którzy to łapią...

    =======================
    akimiri napisał:
    Tyle że najpierw trzeba by go przetłumaczyć na ichni. Podejmujesz się?
    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL
  • akimiri 21.11.13, 19:46
    Ocie... Obśmiałem się jak norka, a właśnie konsumuję małe conieco. Chcesz, żebym się udławił???
  • radymir 21.11.13, 21:38
    kotulina napisała:

    > Nigdy się nienawidzili czy zawsze się nienawidzili?

    A nigdy się niepokoili, czy zawsze się niepokoili?

    Zawsze sie niepokolili.
    Nigdy sie nie niepokoili.

    Gdzie tu miejsce na watpliwosc?
  • kotulina 22.11.13, 07:00
    O! Ciekawe.

    "Nigdy to świństwo nie pokoiło moich nerwów na czas", odrzekł Marceli wyciągając kolorową pastylkę z rozpadającego się pudła.
  • hans.schmid 22.11.13, 15:20
    Dobre!
  • radymir 22.11.13, 16:20
    kotulina napisała:

    > O! Ciekawe.
    >
    > "Nigdy to świństwo nie pokoiło moich nerwów na czas", odrzekł Marceli wyciągają
    > c kolorową pastylkę z rozpadającego się pudła.

    Trzeba bylo od razu w watku glownym napisac, ze chodzi ci o glupoty, a nie o powazna dyskusje.
  • arana 22.11.13, 17:05
    Znasz taki staropolskie wyrażenie? Tworzyło system językowy na równi z najpoważniejszymi dyskusjami. Rej świadkiem.

    A Norwid, drążąc język, tez doszedł do pokojenia. tiny.pl/q7vpg

    To jest pasjonująca dyskusja (a raczej kontynuacja tematu już kiedyś podejmowanego). Śledzę ją z ciekawością. Nie bądź zatem jak niejaki Jorge. "I żart niekiedy może być nauką..."
  • akimiri 22.11.13, 17:43
    radymir napisał:

    > Trzeba bylo od razu w watku glownym napisac, ze chodzi ci o glupoty, a nie o po
    > wazna dyskusje.

    Właśnie! Nie ostrzeżeni, straciliśmy cenny czas, bośmy myśleli, biedne misie, że poważności chodzi!

    (Taaa... Teraz należy rozstrzygnąć, co rozumiemy przez "głupoty", a co przez "poważne dyskusje"... Granica bowiem wydaje się płynna, zwłaszcza gdy w grę wchodzą elukubracje mocno naukawe...).
  • arana 22.11.13, 18:06
    akimiri napisał:

    > (Taaa... Teraz należy rozstrzygnąć, co rozumiemy przez "głupoty", a co przez "p
    > oważne dyskusje"... Granica bowiem wydaje się płynna, zwłaszcza gdy w grę wchod
    > zą elukubracje mocno naukawe...).

    Zatem mały test. Spotkałam taki tekst:

    ...jednostka potencjału elektrycznego, różnicy potencjałów lub SEM w układzie SI, zdefiniowana jako różnica potencjałów między dwoma punktami przewodnika, przy której podczas przepływu prądu o natężeniu jednego ampera wydzielona jest między tymi punktami moc 1 wata.

    Ktoś przetłumaczy?
  • akimiri 22.11.13, 18:08
    arana napisała:

    [...]
    > Ktoś przetłumaczy?

    O, zapewne. Ale na mnie nie licz, za gupi jestem mimo całej swej kompetencji językowej big_grin
  • arana 22.11.13, 18:09
    ... Konsekwencją takich zasad semantycznych jest konstrukcja utworu polegająca, po pierwsze, na permanentnym stosowaniu rozmaitych typów dialogu; po drugie – na polifonicznym zestrojeniu rozmaitych głosów, pozycji, idei,światopoglądów w organiczną całość, która jest właśnie powieścią, całość określoną w równej mierze poprzez “archaikę gatunku”, jak i poprzez współczesne Dostojewskiemu zadania natury światopoglądowej.

    Kto rozumie?
  • akimiri 22.11.13, 18:13
    arana napisała:

    > Kto rozumie?

    Tu nieważne rozumienie, tu ważna powaga wywodu!
    (Wszak i za to dostaje się u nas doktoraty, habilitacje, a zwłaszcza profesury).
  • stefan4 22.11.13, 21:41
    arana:
    > Kto rozumie?

    Zgadzam się, że styl tego cytatu jest bezsensownie nadęty. Ale na wyżej postawione pytanie śmiało odpowiadam, że Ty go rozumiesz. Nie wierzę, że nie rozumiesz.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 23.11.13, 07:23
    ... jestem zbyt leniwa, żeby się męczyć takim bełkotem. Estetka sum! No i wszelkie idee wchodzą wtedy jak bułka z masłem.
  • efedra 23.11.13, 12:24
    Ten tekst jest dosyć prosty, trzeba tylko zrobić małą korektę.
    Zamiast "…całość określoną w równej mierze…"
    powinno być "…całość określona w równej mierze…"

    I wszystko jest jasne, choć można by to wyrazić prościej.
    Podejrzewam, że w oryginale tego ogonka w "określona" nie ma.
  • arana 23.11.13, 15:49
    efedra napisała:

    > Ten tekst jest dosyć prosty...


    Efedro, pamiętasz słynną ściągę zebraniową? tiny.pl/qrh2n

    Podobną rzecz dałoby się zrobić na użytek takich prac. A może już zrobiono?
  • efedra 23.11.13, 17:51
    Arano, ta ściąga jest genialna!
    Nigdy o niej nie słyszałam, dziękuję za link smile))
  • arana 23.11.13, 18:25
    ... nie było Cię w Warszawie, gdy "Ściąga" się ukazała w "Życiu Warszawy". Kiedy? Nie pamiętam roku, ale to było tak gdzieś około 1989. Nie podano wtedy nazwiska autora, tylko informację, że był związany z opozycją.

    Do dziś zresztą nie natrafiłam na bliższe dane. Trzymałam długo wycinek z "Życia", ale gdzieś mi się zapodział. Może w "Karcie" coś wiedzą?
    www.karta.org.pl/
  • arana 23.11.13, 19:18
    ... współczesna wersja:

    eri.blox.pl/2007/09/Uniwersalna-sciaga-do-dowolnej-prezentacji-Web-20.html
  • stefan4 22.11.13, 21:35
    arana:
    > ...jednostka potencjału elektrycznego, różnicy potencjałów lub SEM w układzie SI,
    > zdefiniowana jako różnica potencjałów między dwoma punktami przewodnika,
    > przy której podczas przepływu prądu o natężeniu jednego ampera wydzielona jest
    > między tymi punktami moc 1 wata.
    >
    > Ktoś przetłumaczy?
    >


    Elementarne, droga Łotsono. Tylko że w kropeczkach na początku cytatu kryje się zapewne definiendum -- volt. To, że je opuściłaś, spowodowało wrażenie bełkotu.

    Prościej można to samo wyrazić wzorem: volt = wat/amper. Rozumie się, że zarówno napięcie (volty), jak natężenie (ampery) i moc (waty) mierzymy między tymi samymi punktami zainteresowanego przewodnika.

    Już po napisaniu tego a przed wysłaniem znalazłem inkryminowany cytat na blogu jakiejś humanistki, zaopatrzony w krytyczny dopisek: ,,Nie dość, że bełkot, to jeszcze klasyczny błąd słownikowy, czyli wyjaśniania nieznanego (wolt) przez nieznane (amper, wat).'' Otóż zgadzam się, że wyjaśnianie wzorów słowami prowadzi do wrażenia bełkotania. Ale nie zgadzam się z zarzutem błędnego koła w definicji. Energię i związaną z nią moc (czyli energię na jednostkę czasu) definiuje się poza nauką o elektryczności. Ładunek i związane z nim natężenie (czyli ładunek na jednostkę czasu) można zdefiniować przez ,,liczenie elektronów''. Do ich określenia nie trzeba wiedzieć, co to jest napięcie. Podana definicja napięcia jest więc klasycznym określeniem pojęcia bardziej abstrakcyjnego poprzez wcześniej wprowadzone pojęcia prostsze.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • bimota 23.11.13, 00:39
    1. WYPADALO BY, BY DEF. BYLA ZROZUMIANA NAWET PRZEZ "HUMANISTKE":

    "JEDNOSTKA NAPIECIA EL. ODPOWIADAJACA JEGO WARTOSCI, JAKA WYSTEPUJE MIEDZY DWOMA PUNKTAMI OBWODU, PODCZAS PRZEPLYWU PRADU O NATEZENIU 1A I MOCY 1W."

    2. TO ZDEFINIUJ TA "ENERGIE" I POWIEDZ JAK JA ZMIERZYC. DLA MNIE PROSTSZE JEST OKRESLENIE NAPIECIA...
  • arana 23.11.13, 07:29
    ...bo to ciekawy problem, ale źle mi się czyta teksty złożone z samych wielkich liter. Pomyśl więc o mnie.
  • bimota 23.11.13, 12:14
    JAKIE TAM ONE ZLOZONE... wink
  • arana 23.11.13, 07:37
    ... wszystko zrozumieć, ale o taki język rozbijam się jak ptak o szybę. Jedyne wyjście to pomoc miłego przechodnia, który mi przetłumaczy.
  • stefan4 23.11.13, 12:58
    arana:
    > Bo chciałabym wszystko zrozumieć, ale o taki język rozbijam się jak ptak o szybę.

    A moją definicję wolta, że volt = wat/amper, rozumiesz? To jest to samo, tylko autor tamtej definicji nie lubił wzorów, dlatego namącił. Panuje taka wiara wśród humanistów, redaktorów, prawników i urzędników, jakoby wzory były ,,trudne'', a ich wypowiedzenie słowami ,,ułatwiało'' percepcję.

    Dla mnie świetlistym szczytem werbalnie ułatwionej percepcji jest USTAWA z dnia 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o transporcie drogowym. Np. jej punkt 6:
    Cytat
    w art. 22 w ust. 1 pkt 5 i 6 otrzymują brzmienie:
    „5) dostawy gazu w systemie gazowym, energii elektrycznej w systemie elek-
    troenergetycznym, energii cieplnej lub chłodniczej przez sieci dystrybucji
    energii cieplnej lub chłodniczej do podmiotu będącego podatnikiem, który
    wykonuje samodzielnie działalność gospodarczą, o której mowa w art. 15
    ust. 2, lub działalność gospodarczą odpowiadającą tej działalności, bez
    względu na cel czy rezultat takiej działalności, z uwzględnieniem art. 15 ust.
    6, którego głównym celem nabywania gazu, energii elektrycznej, energii
    cieplnej lub chłodniczej jest odprzedaż tych towarów w takich systemach i u
    którego własne zużycie takich towarów jest nieznaczne – miejsce, gdzie
    podmiot taki posiada siedzibę lub stałe miejsce zamieszkania, a w przypad-
    ku posiadania stałego miejsca prowadzenia działalności, do którego dostar-
    czane są te towary – miejsce, gdzie podmiot ten posiada stałe miejsce pro-
    wadzenia działalności, a w przypadku braku siedziby lub stałego miejsca
    zamieszkania albo stałego miejsca prowadzenia działalności – miejsce, w
    którym zwykle prowadzi on działalność lub w którym ma miejsce zwykłego
    pobytu;
    Niech mnie teraz ktoś przyprawi o zrozumienie, do którego z podkreślonych (przeze mnie!) rzeczowników odnosi się wytłuszczony (też przeze mnie!) zaimek ,,którego''...

    Albo dalej:
    Cytat
    2. Przepis ust. 1 pkt 2 nie dotyczy:
    [...]
    2) pojazdów samochodowych mających więcej niż jeden rząd
    siedzeń, które oddzielone są od części przeznaczonej do
    przewozu ładunków ścianą lub trwałą przegrodą i u których
    długość części przeznaczonej do przewozu ładunków, mie-
    rzona po podłodze od najdalej wysuniętego punktu podłogi
    pozwalającego postawić pionową ścianę lub trwałą przegrodę
    pomiędzy podłogą a sufitem do tylnej krawędzi podłogi,
    przekracza 50% długości pojazdu; dla obliczenia proporcji, o
    której mowa w zdaniu poprzednim, długość pojazdu stanowi
    odległość pomiędzy dolną krawędzią przedniej szyby pojaz-
    du a tylną krawędzią podłogi części pojazdu przeznaczone
    do przewozu ładunków, mierzona w linii poziomej wzdłuż
    pojazdu pomiędzy dolną krawędzią przedniej szyby pojazdu
    a punktem wyprowadzonym w pionie od tylnej krawędzi
    podłogi części pojazdu przeznaczonej do przewozu ładun-
    ków;
    Czy ktoś jeszcze wątpi, że rysunek techniczny , na którym opierał się prawodawca, nie da się jasno opowiedzieć słowami?

    arana:
    > Jedyne wyjście to pomoc miłego przechodnia, który mi przetłumaczy.

    Przechodniu, nogi za pas i ukryj się w tłumie,
    bo tu leży Arana, co chciała zrozumieć...

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 23.11.13, 14:34
    stefan4 napisał:

    Panuje taka wiara wśród humanistów, redaktorów, prawników i urzędników, jakoby wzory były
    trudne'', a ich wypowiedzenie słowami ,,ułatwiało'' percepcję.


    Nie ulegaj stereotypom. Chodzi mi o słowny odpowiednik wzoru, ale tak celny jak słynna blondynka w teorii gier Nasha.


    > Przechodniu, nogi za pas i ukryj się w tłumie,
    > bo tu leży Arana, co chciała zrozumieć...

    ...zatem castrum zmieniła na doloris forum,
    by Stefana NA WSZYSTKO nie ominąć wzoru.
  • bimota 23.11.13, 19:21
    I JESZCZE...

    CZY Z TEJ DEF. JEDNOZNACZNIE WYNIKA, ZE 1V=1W/1A ? CHYBA NIE...
  • bimota 23.11.13, 19:22
    BEZ TYCH JEDYNEK MIALO BYC... smile
  • radymir 24.11.13, 00:26
    Jest:

    "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołania żadnej instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."

    A nie lepiej byloby:

    "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołania jakiejkolwiek instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."

    Czy w tym zdaniu powinno byc przeczenie podwojne czy pojedyncze?...

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15005227,Szczyt_klimatyczny__Jest_porozumienie_we_wszystkich.html#BoxWiadTxt
  • stefan4 24.11.13, 00:52
    radymir:
    > Jest:
    >
    > "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołania
    > żadnej
    instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."
    >
    > A nie lepiej byloby:
    >
    > "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołania
    > jakiejkolwiek
    instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."
    >
    > Czy w tym zdaniu powinno byc przeczenie podwojne czy pojedyncze?...

    Moim zdaniem ,,jakiejkolwiek'' byłoby lepsze. Gdyby wybierano z ograniczonej listy instytucji, to powiedziałbym, że w końcu
        nie powołano żadnej z nich
    albo że
        nie powołano którejkolwiek z nich
    przy czym uważałbym ,,żadnej'' za zgrabniejsze.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 24.11.13, 06:43
    Ja też wyrażam niezadowolenie, ale z drugiej części zdania, o tej:

    ...instytucji dedykowanej dla "loss and damage.

    Zatem - zaśmiałam się - Filipinom chodzi tylko o dedykację, a nie o pieniądze? Taka była sugestia autora? A loss and damage? Ach, jakże uczenie - śmiałam się dalej, parafrazując Szekspira.
    tiny.pl/qrmd8
    (Tak, wiem, że to manowiec, ale Staff jakoś tam mnie usprawiedliwia.)
    poema.pl/publikacja/3922-odys
  • stefan4 24.11.13, 08:27
    arana:
    > Ja też wyrażam niezadowolenie, ale z drugiej części zdania, o tej:
    >
    > ...instytucji dedykowanej dla "loss and damage.

    Nic na to nie poradzisz, bo za tym sformułowaniem stoi Wielki Autorytet Tłumacza Google.
    • Institution dedicated for loss and damage --> Instytucja dedykowana do strat i szkód
    • Institution dedicated to loss and damage --> Instytucja poświęcona strat i szkód
    • Institution dedicated for "loss and damage" --> Instytucja dedykowana dla "szkód"
    Redaktor Uruchamiający Google'a (to chyba teraz najbardziej kluczowe stanowisko merytoryczne w przekaziorach) uznał, że ,,strat i szkód'' brzmi podejrzanie i przywrócił sformułowanie angielskie. Ciekawe, że jak się je obstawi oznaczeniami cala, to szkody znikają. Może w tym jest jakieś pocieszenie dla Filipin?

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 24.11.13, 09:06
    A zauważyłeś " dedykowanej dla"? Jak zabawnie tłumaczenie z "for" pokrywa się z polskim użyciem w gwarach północno-wschodnich? W czym zresztą nie ma nic złego, ale jeśli się szermuje angielszczyzną, to razem wychodzi istne "Wesele w Atomicach".
  • radymir 24.11.13, 19:25
    arana napisała:

    > A zauważyłeś " dedykowanej dla"? Jak zabawnie tłumaczenie z "for" pokrywa się z
    > polskim użyciem w gwarach północno-wschodnich? W czym zresztą nie ma nic złego
    > , ale jeśli się szermuje angielszczyzną, to razem wychodzi istne "Wesele w Atom
    > icach".

    Tak, to przeciez blad rekcji, po polsku jest "dedykowany komu czemu", a nie "dedykowany dla kogos czegos".

  • arana 24.11.13, 19:37
    radymir napisał:

    > Tak, to przeciez blad rekcji, po polsku jest "dedykowany komu czemu", a nie "de
    > dykowany dla kogos czegos".


    Nienoo, wykaż troszkę przychylności dla gwar. Tam się kryje wiele skarbów językowych, np. pięknych zaszłości. No i całkiem sporo ludzi ich używa.



  • radymir 24.11.13, 23:00
    arana napisała:

    > radymir napisał:
    >
    > > Tak, to przeciez blad rekcji, po polsku jest "dedykowany komu czemu", a n
    > ie "de
    > > dykowany dla kogos czegos".
    >
    >
    > Nienoo, wykaż troszkę przychylności dla gwar. Tam się kryje wiele skarbów język
    > owych, np. pięknych zaszłości. No i całkiem sporo ludzi ich używa.

    To w ktoryms polskim dialekcie mowi sie "dedykowany dla"?
  • efedra 24.11.13, 23:56
    > po polsku jest "dedykowany komu czemu", a nie "dedykowany dla kogos czegos".

    Widzę, że wszyscy tu obecni przywykli już do okropnego nowotworu, jakim jest "dedykowany, dedykować i dedykacja" w innym znaczeniu niż książkowym czy tekstowym.
    IMHO dedykuje się - oczywiście komuś - książkę, utwór lub jakikolwiek tekst, a nie organizację czy program komputerowy.

    Być może zacofana, ale wciąż wrażliwa na zgrzyty językowe,
    e.
  • kornel-1 25.11.13, 00:18
    efedra napisała:
    > IMHO dedykuje się - oczywiście komuś - książkę, utwór lub jakikolwiek tekst, a
    > nie organizację czy program komputerowy.


    Och, to było takie dwudziestowieczne zawężenie znaczenia "dedykować"
    W XIX wieku dedykowało się kościoły świętym i bogom...

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Słowacja'2011"
  • arana 25.11.13, 06:53
    kornel-1 napisał:

    > W XIX wieku dedykowało się ...


    W XX w. takoż: doroszewski.pwn.pl/haslo/dedykowa%C4%87/
  • arana 25.11.13, 06:58
    efedra napisała:


    >... czy program komputerowy.


    Ale w języku fachowym to chyba uprawnione.
    (Stefanie, jest, bywa czy nie zachodzi?)
  • stefan4 25.11.13, 09:55
    arana:
    > Ale w języku fachowym to chyba uprawnione.
    > (Stefanie, jest, bywa czy nie zachodzi?)

    Co ma bywać i tylko wschodzić?

    Program komputerowy można dedykować swojej babci, tak samo jak książkę. A w nowszej zamerykanizowanej mowie jakieś rozwiązanie może być dedykowane dla pewnych targetów tak samo w handlu programami jak w handlu lokalami w tałerach.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 25.11.13, 07:19
    radymir napisał:

    >
    > To w ktoryms polskim dialekcie mowi sie "dedykowany dla"?

    W gwarach pólnocno-wschodnich. Ale często słysza też gdzie indziej, bo używane przez ludzi z tego regionu.

    I wiesz, zauważyłam, że mój stosunek do takiego użycia "dla" łagodnieje wraz z sympatią nabieraną do użytkowników. Ot, wdrukowanie...
  • radymir 24.11.13, 19:33
    stefan4 napisał:

    > > "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołan
    > ia
    > > żadnej
    instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."
    > > A nie lepiej byloby:
    > > "Filipiny wyraziły niezadowolenie, że porozumienie nie przewiduje powołan
    > ia
    > > jakiejkolwiek
    instytucji dedykowanej dla "loss and damage"."

    > Moim zdaniem ,,jakiejkolwiek'' byłoby lepsze. Gdyby wybierano z ograniczonej l
    > isty instytucji, to powiedziałbym, że w końcu
    >     nie powołano żadnej z nich
    > albo że
    >     nie powołano którejkolwiek z nich
    > przy czym uważałbym ,,żadnej'' za zgrabniejsze.

    Wczoraj wydawalo mi sie, ze bardziej pasuje "jakiejkolwiek", a dzisiaj, ze jednak "zadnej". Moze dlatego, ze bylem dzisiaj na silowni, a ta zmienia nieco stan umyslu, endorfiny, swiat bardziej rozowy, wiekszy luz, mniejsze czepialstwo itd...
  • arana 24.11.13, 19:50
    radymir napisał:


    > Wczoraj wydawalo mi sie, ze bardziej pasuje "jakiejkolwiek", a dzisiaj, ze jedn
    > ak "zadnej". Moze dlatego, ze bylem dzisiaj na silowni, a ta zmienia nieco stan
    > umyslu, endorfiny, swiat bardziej rozowy, wiekszy luz, mniejsze czepialstwo itd...

    Tak jest, jak się państwu zdaje - że zacytuję klasyka.

    Ale pomijając żarty, mnie się takie czepialstwo podoba, bo świadczy o próbie drążenia języka.


  • radymir 24.11.13, 22:58
    arana napisała:

    > radymir napisał:
    >
    >
    > > Wczoraj wydawalo mi sie, ze bardziej pasuje "jakiejkolwiek", a dzisiaj, z
    > e jedn
    > > ak "zadnej". Moze dlatego, ze bylem dzisiaj na silowni, a ta zmienia niec
    > o stan
    > > umyslu, endorfiny, swiat bardziej rozowy, wiekszy luz, mniejsze czepials
    > two itd...
    >
    > Tak jest, jak się państwu zdaje - że zacytuję klasyka.
    >
    > Ale pomijając żarty, mnie się takie czepialstwo podoba, bo świadczy o pr
    > óbie drążenia języka.

    Ale ono chyba nie zawsze jest uzasadnione,
  • arana 25.11.13, 06:32
    ...a Bouvard i Pécuchet świadkami. Dobrze, że wyszło wznowienie, bo potrzebne nieustannie.

    wyborcza.pl/51,75475,12799846.html?i=1
  • bimota 24.11.13, 13:13
    CZEPIALSTWO... A CZY ABY "JAKIEJKOLWIEK" NIE SUGERUJE, ZE TYCH INSTYTUCJI POWINNO BYC WIECEJ ?

    CO DO TYCH "SZKODLIWYCH STRACENCOW" - PO CO ONI SOBIE W OGOLE ZAWRACAJA GLOWE TAKIM ARCHAICZNYM JEZYKIEM JAK POLSKI... NAJWYZSZY CZAS Z TYM SKONCZYC...
  • radymir 24.11.13, 19:33
    bimota napisał:

    > CZEPIALSTWO... A CZY ABY "JAKIEJKOLWIEK" NIE SUGERUJE, ZE TYCH INSTYTUCJI POWIN
    > NO BYC WIECEJ ?
    >
    > CO DO TYCH "SZKODLIWYCH STRACENCOW" - PO CO ONI SOBIE W OGOLE ZAWRACAJA GLOWE T
    > AKIM ARCHAICZNYM JEZYKIEM JAK POLSKI... NAJWYZSZY CZAS Z TYM SKONCZYC...

    forum.gazeta.pl/forum/s,10102,148121938,148203690.html?rep=2&from=4
  • radymir 24.11.13, 19:36
    bimota napisał:

    > CZEPIALSTWO... A CZY ABY "JAKIEJKOLWIEK" NIE SUGERUJE, ZE TYCH INSTYTUCJI POWIN
    > NO BYC WIECEJ ?

    forum.gazeta.pl/forum/w,10102,148121938,148213607,Re_Filipiny_wyrazily_niezadowolenie.html
    > CO DO TYCH "SZKODLIWYCH STRACENCOW" - PO CO ONI SOBIE W OGOLE ZAWRACAJA GLOWE T
    > AKIM ARCHAICZNYM JEZYKIEM JAK POLSKI... NAJWYZSZY CZAS Z TYM SKONCZYC...

    Wszystkie jezyki poza esperanto itp. sa archaiczne.
  • kornel-1 25.11.13, 00:29
    radymir napisał:

    > Wszystkie jezyki poza esperanto itp. sa archaiczne.

    do i=1,n
    if (language(i).eq.'esperanto') then
    write(*,*) "Language", language(i), "is not archaic"
    else
    write(*,*) "'Language", language(i), "is archaic"
    endif
    enddo


    wink

    k.
  • stefan4 25.11.13, 01:02
    kornel-1:
    > do i=1,n
    > if (language(i).eq.'esperanto') then
    > write(*,*) "Language", language(i), "is not archaic"
    > else
    > write(*,*) "'Language", language(i), "is archaic"
    > endif
    > enddo

    Wszelki duch... Fortran? Ech, przypomniały mi się czasy świetności Babilonu...

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • kornel-1 25.11.13, 01:08
    No, niestety, tylko w takich archaicznym języku szprecham.

    k.
  • bimota 25.11.13, 11:22
    NO TO CALKIEM PODOBNY DO NOWSZYCH BASIC'OW... DALIBOG NIE POJMUJE PO CO SIE WYMYSLA TYLE TYCH JEZYKOW... LUDZIE UWIELBIAJA UTRUDNIAC SOBIE ZYCIE...

    CO DO "ARCHAICZNOSCI", TO AKURAT BARDZIEJ ODPOWIEDNIE SLOWO NIE PRZYSZLO MI DO GLOWY. JEDNE SA, POPROSTU, PASSE, A INNE... NA FALI (PRZEPRASZAM, ZNOW NIC BARDZIEJ "ELOKWENTNEGO" NIE ZAKOLOTALO...).
  • tbernard 01.12.13, 21:12
    A co ze zwrotem: Nienawidzę nienawiści.?
    Czyżby wypowiadający je sam siebie w szczególności nienawidził?
  • bimota 02.12.13, 12:06
    TYLKO UCZUCIA, KTORE NIM TARGA smile
  • bimota 02.12.13, 13:01
    KTO ZNA SIE NA WSZYSTKIM
    NIE ZNA SIE NA NICZYM...
  • chief-denunciator 10.12.13, 08:18
    Podwójnie zaprzeczenie w pociągu i jego skutki...

    Ale Polak był u siebie w kraju...
    A Japończycy latają po świecie i podobno także zdejmują buty w samolocie w obcych krajach...
    Nu, ale to już jest poza tematem wątku...

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Tylko czy Algierczyk zachował się odpowiednio? Tym bardziej, że jak zauważa insp. Zborowska, zdjęcie butów i oparcie stóp o siedzenie nie jest niezgodne z regulaminem kolei. - Wręcz przeciwnie, gdyby mężczyzna nie zdjął butów i oparł nogi na siedzeniu, dopiero popełniłby wykroczenie i mógł zostać ukarany mandatem - mówi.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    --
    Нет фашизму, расовой нетерпимости, коллаборационизму
    Долой ксенофобию, расизм и антисемитизм!
    Gość w dom, Bóg w dom
    SHEMA YISRAEL

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka