Dodaj do ulubionych

Czy mroz moze oslabnac ?

27.01.14, 11:15
Bo wszedzie slysze, ze zelżał...
Edytor zaawansowany
  • stefan4 27.01.14, 11:29
    bimota:
    > Bo wszedzie slysze, ze zelżał...

    Gorzej by było, gdyby kogoś zelżył...

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 27.01.14, 12:28
    stefan4 napisał:

    > Gorzej by było, gdyby kogoś zelżył...


    A Dziadek Mróz?
  • zbyfauch 27.01.14, 12:59
    Dziadek Mróz może nawet słabować.
    --
    Pustelnia
  • arana 27.01.14, 13:14
    Ale czy odpuści? Może będzie sypać?
  • zbyfauch 27.01.14, 13:53
    arana napisała:
    > Ale czy odpuści? Może będzie sypać?
    Nie byłbym pewny, może zmrozić krew w żyłach i czekać na Zimną Zośkę.

    --
    Pustelnia
  • arana 27.01.14, 14:04
    Grunt żeby trzymał gębę na kłódkę; a krew nie woda, zaś zośka do wygrania.
  • stefan4 27.01.14, 13:35
    arana:
    > A Dziadek Mróz?

    Ale to były jaja:
    Dziadek Mróz wygnał Świętego Mikołaja.
    Lecz przyszła koza do woza,
    gdy Mikołaj przepędził Dziadka Mroza.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 27.01.14, 13:58
    stefan4 napisał:

    > Ale to były jaja:
    > Dziadek Mróz wygnał Świętego Mikołaja.
    > Lecz przyszła koza do woza,
    > gdy Mikołaj przepędził Dziadka Mroza.

    Ale gdy go już nie staje, wiele rzeczy jest za jaje!*
    *stp. za nic
  • aiwom2 28.01.14, 21:53
    bimota napisał:

    > Bo wszędzie słyszę, ze zelżał...
    Skoro mróz może być silny, to może chyba osłabnąć...
  • arana 29.01.14, 06:18
    aiwom2 napisała:

    > Skoro mróz może być silny, to może chyba osłabnąć...

    A słabować?
    Mróz przeszłego roku słabował, więc muchy nie wyginęły.
  • aiwom2 29.01.14, 17:36
    arana napisała:

    > aiwom2 napisała:
    >
    > > Skoro mróz może być silny, to może chyba osłabnąć...
    >
    > A słabować?
    > Mróz przeszłego roku słabował, więc muchy nie wyginęły.
    >


    Jest różnica, miedzy "słabować" a "być słabym". Słabować mogą w moim odczuciu tylko istoty żywe, np. człowiek lub krowa, a nawet rośliny czy wirusy, które nie namnażają się dobrze na pożywce. Natomiast "być słabe" może cokolwiek - np ocena w szkole. Czy ocena może słabować?
  • arana 29.01.14, 18:19
    aiwom2 napisała:

    >Czy ocena może słabować?

    - Co dostałeś?
    - Słabą trójkę.

    Co robi trójka?



  • aiwom2 29.01.14, 20:12
    arana napisała:

    > aiwom2 napisała:
    >
    > >Czy ocena może słabować?
    >
    > - Co dostałeś?
    > - Słabą trójkę.
    >
    > Co robi trójka?
    >
    >

    "być słabym", a "słabować" to chyba jednak nie to samo...

    >
  • arana 29.01.14, 20:50
    aiwom2 napisała:
    > "być słabym", a "słabować" to chyba jednak nie to samo...


    Wykorzystujemy te wyrazy inaczej, ale rdzeń mają wspólny. Przecież rozumiesz wszystkie, prawda? Żartuję sobie w tym wątku cały czas właśnie dla wykazania sytuacji nie stosowanych obecnie, ale możliwych.
  • stefan4 29.01.14, 21:36
    aiwom2:
    > Słabować mogą w moim odczuciu tylko istoty żywe, np. człowiek lub krowa, a nawet
    > rośliny czy wirusy, które nie namnażają się dobrze na pożywce.

    Język prawdziwy, w przeciwieństwie do szkolnego, ma różne swoje zakamarki i tajne przejścia. Np. nieżywe może w nim znienacka ożyć.

    Okulbaczyć można w zasadzie konia, ale na kilkudniowej wyprawie rowerowej okrzykiem wzywającym do przyspieszenia pakowania namiotów i ładowania ich na bagażniki było ,,Kulbaczymy!'' -- i język polski nie uważał, że dokonaliśmy na nim gwałtu.

    Jeden z naszych psów, jak wychodzi na spacer, to zawsze wraca z bardzo brudnym podwoziem. Czy masz kłopoty ze zrozumieniem tej przypadłości?

    Ostatnio mój blachosmród kapkę słabuje, muszę go umówić na wizytę u magika. MImo, że jest nieżywy jak kupa piachu.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • aiwom2 29.01.14, 22:49
    stefan4 napisał:

    > Jeden z naszych psów, jak wychodzi na spacer, to zawsze wraca z bardzo brudnym
    > podwoziem. Czy masz kłopoty ze zrozumieniem tej przypadłości?

    Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o użycia przenośne, te mogą być przecież niemal dowolne. Odsyłam też do głównego wątku.
  • stefan4 30.01.14, 02:10
    aiwom2:
    > Nie chodziło mi o użycia przenośne, te mogą być przecież niemal dowolne.

    No właśnie. Zawsze, jak rozmawiamy, to używamy przenośni. Dosłowność stosujemy przy programowaniu komputerów.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • aiwom2 31.01.14, 22:53
    stefan4 napisał:

    > aiwom2:
    > > Nie chodziło mi o użycia przenośne, te mogą być przecież niemal dowolne.
    >
    > No właśnie. Zawsze, jak rozmawiamy, to używamy przenośni. Dosłowność stosujem
    > y przy programowaniu komputerów.

    Przy programowaniu komputerów przede wszystkim nie ma slow, są ciągi (łańcuchy) i liczby tłumaczone następnie na język maszynowy. Jedyny język, który rozumie komputer, to język maszynowy, czyli złożony z liczb, a nie słów.
    W języku żywym mamy do czynienia ze znaczeniami dosłownymi i przenośnymi. Granica miedzy nimi jest płynna, ale uważam, ze to niepoważna postawa, by każde znaczenie uważać za przenośne. A jeśli już - to przeniesione z czego? smile Bo wiesz chyba dlaczego przenośnia nazywa się przenośnią?

    > - Stefan
    >
  • stefan4 01.02.14, 10:21
    aiwom2:
    > Przy programowaniu komputerów przede wszystkim nie ma slow, są ciągi (łańcuchy)
    > i liczby tłumaczone następnie na język maszynowy. Jedyny język, który rozumie
    > komputer, to język maszynowy, czyli złożony z liczb, a nie słów.

    Nie jesteś informatykiem, prawda? Język maszynowy nie składa się z żadnych liczb. Komputer przetwarza ciągi impulsów -- niskich i wysokich wartości napięcia. Już ich interpretacja jako zer i jedynek jest trochę sztuczna, choć wygodna. Ale równie dobrze można by interpretować te napięcia jako litery, powiedzmy A i B. Żeby komputer ,,zrozumiał'' liczbę ,,9876'' trzeba go już zaopatrzyć w programy tłumaczące; podobne programy tłumaczące są potrzebne, żeby ,,zrozumiał'' słowo ,,metafora''. Jeśli Ci się zdaje, że komputer wie ,,sam z siebie'' ile to jest 2+2, to tylko dlatego, że operacja dodawania jest łatwiejsza do oprogramowania niż operacje na języku naturalnym, więc odpowiedni program wpisuje się komputerom w elektronikę procesora. A np. operacji potęgowania się nie wpisuje i komputer ,,nie wie'' ile to jest 2².

    aiwom2:
    > W języku żywym mamy do czynienia ze znaczeniami dosłownymi i przenośnymi.
    > Granica miedzy nimi jest płynna

    No właśnie. płynna. Powiem więcej: granicy nie ma, bo od najmłodszych lat jesteśmy traktowani znaczeniami niedosłownymi. Dziecko jest witane mamusizmami: ,,Mój okruszku!'' -- choć przecież nie jest okruchem. Jeszcze wcześniej przyszli rodzice ćwierkają do siebie ,,Misiaczku!'', chociaż żadne z nich nie jest niedźwiedziem. A jak się trochę wkurzą, to mówią ,,Zabije cię!'' i nikt tego nie traktuje jako groźby karalnej. A ja przed chwilą napisałem ,,ćwierkają'', chociaż nie miałem na myśli ptaków. Jesteśmy tak obyci z niedosłownościami, że inaczej nie potrafimy; trudności wielu ludzi z matematyką biorą się właśnie stąd, że w niej trzeba dosłownie.

    W języku naturalnym dosłowności nie ma; kiedy na siłę próbuje się ją osiągnąć, to wychodzą kwiatki, będące potem powszechnym pośmiewiskiem (zob. np. tu, art.86a, ust.1, pkt.2).

    aiwom2:
    > ale uważam, ze to niepoważna postawa, by każde znaczenie uważać za przenośne.

    Życie jest niepoważne...

    aiwom2:
    > A jeśli już - to przeniesione z czego? smile

    Jedne z tego, inne z owego. Musisz podać konkretną przenośnię, to wtedy możemy zastanowić się, z czego została przeniesiona. Albo częściej podniesiona, patrz niżej.

    aiwom2:
    > Bo wiesz chyba dlaczego przenośnia nazywa się przenośnią?

    Chyba dlatego, że została skalkowana z greki. Najbliższe tłumaczenie na polski greckiego przedrostka meta- to prze-, więc nie dało się lepiej. Ale po grecku to jest raczej takie prze- jak w ,,przeskoczyć góry'', a nie takie jak w ,,przeczołgać się przez bagno''. Metafora to taka przenośnia-podnośnia. Samo przeniesienie to by była raczej ,,transfora'' (chociaż to już nie z greki tylko z łaciny...). Język naturalny składa się z metafor, a nie z transfor, chociaż i od nich nie stroni.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • bimota 01.02.14, 11:18
    UZYWASZ NIEJASNYCH "PRZENOSNI", CHYBA SAM NIE WIESZ O CZYM GADASZ...

    INFORMATYK NIE ZAJMUJE SIE IMPULSAMI TYLKO LICZBAMI. JEZYK MASZYNOWY OPERUJE LICZBAMI, NIE IMPULSAMI, PRZYNAJMNIEJ W SENSIE PROGRAMOWANIA KOMPUTEROW.

    Jeśli Ci się zdaje, że komputer wie ,,sam z siebie'' ile
    > to jest 2+2, to tylko dlatego, że operacja dodawania jest łatwiejsza do oprogr
    > amowania niż operacje na języku naturalnym, więc odpowiedni program wpisuje się
    > komputerom w elektronikę procesora.

    NIE WYDAJE TYLKO TAK JEST.

    A np. operacji potęgowania się nie wpisuj
    > e i komputer ,,nie wie'' ile to jest 2².

    CZASEM SIE WPISUJE, SA ROZNE UKLADY SPECJALISTYCZNE...

    O PRZENOSNIACH DYSKUTOWAC NIE BEDE, BO TO TRUDNE UZYWAJAC "PRZENOSNI"...

    > aiwom2:
    > > Przy programowaniu komputerów przede wszystkim nie ma slow

    SA, W SENSIE JEZYKOWYM I, DODATKOWO, INFORMATYCZNYM

    są ciągi (łań
    > cuchy)

    JAK ZWAL, TAK ZWAL, GENERALNIE OZNACZA TO CO INNEGO...

    > > i liczby tłumaczone następnie na język maszynowy. Jedyny język, który ro
    > zumie
    > > komputer, to język maszynowy, czyli złożony z liczb

    LICZBY TRZEBA TLUMACZYC NA LICZBY ??

    "a nie słów."

    TO TAK JAK BYM "POUCZAL", ZE NIE Z LICZB, TYLKO Z CYFR...
  • aiwom2 01.02.14, 18:36
    bimota napisał:

    > UZYWASZ NIEJASNYCH "PRZENOSNI", CHYBA SAM NIE WIESZ O CZYM GADASZ...

    Chyba tak, przynajmniej jeśli chodzi o matematykę i informatykę wink

    > INFORMATYK NIE ZAJMUJE SIE IMPULSAMI TYLKO LICZBAMI. JEZYK MASZYNOWY OPERUJE LI
    > CZBAMI, NIE IMPULSAMI, PRZYNAJMNIEJ W SENSIE PROGRAMOWANIA KOMPUTEROW.

    Oczywiście : ) Język maszynowy nie może operować (i nie operuje) wartościami nominalnymi. Musi operować liczbami, i nimi operuje. Nie ma innej możliwości.
  • bimota 01.02.14, 21:07
    A CO TO JEST "WARTOSC NOMINALNA" ?
  • aiwom2 01.02.14, 22:52
    bimota napisał:

    > A CO TO JEST "WARTOSC NOMINALNA" ?

    Np. A i B, albo "białe" i "czerwone", albo "impuls" i "brak impulsu", albo grupy krwi (A, B, AB, 0). Wartości nominalne, w przeciwieństwie do liczbowych, nie są uporządkowane. W przypadku liczb zawsze jest wiadomo, która liczba jest mniejsza, a która większa.

  • aiwom2 01.02.14, 22:57
    aiwom2 napisała:

    > bimota napisał:
    >
    > > A CO TO JEST "WARTOSC NOMINALNA" ?
    >
    > Np. A i B, albo "białe" i "czerwone", albo "impuls" i "brak impulsu", albo grup
    > y krwi (A, B, AB, 0). Wartości nominalne, w przeciwieństwie do liczbowych, nie
    > są uporządkowane. W przypadku liczb zawsze jest wiadomo, która liczba jest mnie
    > jsza, a która większa.
    >

    Na wartościach liczbowych można tez dokonywać działań, na wartościach nominalnych nie.
  • bimota 02.02.14, 00:42
    ZA BARDZO UTKWILAS W TYCH PRZENOSNIACH smile
  • aiwom2 02.02.14, 01:54
    bimota napisał:

    > ZA BARDZO UTKWILAS

    Nie jestem kobietą.

    > W TYCH PRZENOSNIACH smile

    W których?
  • bimota 03.02.14, 12:11
    POMIJAJAC DZIWNOSC "DEFINICJI", TO NA ELEMENTACH, KTORE WYMIENILES MOZNA WYKONYWAC DZIALANIA.

    OBAWIAM SIE TEZ, ZE KOMPUTER NIE WIE KTORA LICZBA JEST WIEKSZA, KTORA MNIEJSZA, NAWET W TWOIM ROZUMIENIU. NIE JEST MU TO POTRZEBNE DO WYKONYWANIA PODSTAWOWYCH DZIALAN.
  • arana 01.02.14, 14:33
    stefan4 napisał:

    >... trudności wielu ludzi z matematyką biorą się właśnie stąd, że w niej trzeba dosłownie.

    Yyyy... to raczej rachunki terroryzują dosłownością.
  • aiwom2 01.02.14, 18:37
    arana napisała:

    > stefan4 napisał:
    >
    > >... trudności wielu ludzi z matematyką biorą się właśnie stąd, że w niej t
    > rzeba dosłownie.
    >
    > Yyyy... to raczej rachunki terroryzują dosłownością.

    Tak, jest raczej odwrotnie.
  • aiwom2 01.02.14, 18:29
    stefan4 napisał:

    > aiwom2:
    > > Przy programowaniu komputerów przede wszystkim nie ma slow, są ciągi (łań
    > cuchy)
    > > i liczby tłumaczone następnie na język maszynowy. Jedyny język, który ro
    > zumie
    > > komputer, to język maszynowy, czyli złożony z liczb, a nie słów.
    >
    > Nie jesteś informatykiem, prawda?

    Niezupełnie, ale widzę, ze jestem nim w większym stopniu niż ty smile

    > Język maszynowy nie składa się z żadnych lic
    > zb. Komputer przetwarza ciągi impulsów -- niskich i wysokich wartości napięcia
    > . Już ich interpretacja jako zer i jedynek jest trochę sztuczna, choć wygodna.
    > Ale równie dobrze można by interpretować te napięcia jako litery, powiedzmy A
    > i B.

    Nie. Rożnica miedzy A i B, a 0 i 1 jest ogromna i ma kapitalne znaczenie w informatyce. Zadanie dla ciebie - na czym polega ta różnica i dlaczego jest ważna w matematyce i informatyce?

    > Żeby komputer ,,zrozumiał'' liczbę ,,9876'' trzeba go już zaopatrzyć w p
    > rogramy tłumaczące; podobne programy tłumaczące są potrzebne, żeby ,,zrozumiał'
    > ' słowo ,,metafora''. Jeśli Ci się zdaje, że komputer wie ,,sam z siebie'' ile
    > to jest 2+2, to tylko dlatego, że operacja dodawania jest łatwiejsza do oprogr
    > amowania niż operacje na języku naturalnym, więc odpowiedni program wpisuje się
    > komputerom w elektronikę procesora. A np. operacji potęgowania się nie wpisuj
    > e i komputer ,,nie wie'' ile to jest 2².

    Piszesz jakieś truizmy, nie wiadomo po co, i nie wiadomo w związku z czym.

    > aiwom2:
    > > W języku żywym mamy do czynienia ze znaczeniami dosłownymi i przenośnymi.
    >
    > > Granica miedzy nimi jest płynna
    >
    > No właśnie. płynna.

    "Płynna" nie znaczy "dowolna".

    > Powiem więcej: granicy nie ma, bo od najmłodszych lat jest
    > eśmy traktowani znaczeniami niedosłownymi.

    Pierdu, pierdu. Jest umowna, ale to nie znaczy, ze jej nie ma.

    > Dziecko jest witane mamusizmami: ,,
    > Mój okruszku!'' -- choć przecież nie jest okruchem. Jeszcze wcześniej przyszli
    > rodzice ćwierkają do siebie ,,Misiaczku!'', chociaż żadne z nich nie jest nied
    > źwiedziem. A jak się trochę wkurzą, to mówią ,,Zabije cię!'' i nikt tego nie t
    > raktuje jako groźby karalnej. A ja przed chwilą napisałem ,,ćwierkają'', choci
    > aż nie miałem na myśli ptaków. Jesteśmy tak obyci z niedosłownościami, że inac
    > zej nie potrafimy; trudności wielu ludzi z matematyką biorą się właśnie stąd, ż
    > e w niej trzeba dosłownie.

    No właśnie. Żeby wiedzieć, czy coś jest niedosłownością, trzeba najpierw wiedzieć co jest dosłownością.

    > W języku naturalnym dosłowności nie ma; kiedy na siłę próbuje się ją osiągnąć,
    > to wychodzą kwiatki, będące potem powszechnym pośmiewiskiem (zob. np. tu, art.86a, ust.1, pkt
    > .2).

    Jak najbardziej jest dosłowność w języku naturalnym.

    > aiwom2:
    > > ale uważam, ze to niepoważna postawa, by każde znaczenie uważać za przeno
    > śne.
    >
    > Życie jest niepoważne...

    Zależy czyje...

    > aiwom2:
    > > A jeśli już - to przeniesione z czego? smile
    >
    > Jedne z tego, inne z owego. Musisz podać konkretną przenośnię, to wtedy możemy
    > zastanowić się, z czego została przeniesiona. Albo częściej podniesiona, patr
    > z niżej.

    Przenośnia jest ZAWSZE przeniesiona ze znaczenia dosłownego, dlatego własnie można ja zrozumieć, i dlatego przenośnie bywają piękne, odwołują się do znaczeń dosłownych w nieoczekiwany i niekonwencjonalny sposób. Znaczenie jakiegoś wyrazu może być dosłowne lub przenośne. Granica jest owszem i umowna i płynna, ale to nie znaczy, ze jej nie ma, i to nie znaczy, ze znaczenie dosłowne nie istnieje. Któreś ze znaczeń danego wyrazu zawsze są uznawane za dosłowne (ich może być kilka), inne są uznawane za przenośne.

    > aiwom2:
    > > Bo wiesz chyba dlaczego przenośnia nazywa się przenośnią?
    >
    > Chyba dlatego, że została skalkowana z greki.

    A dlaczego właśnie tak nazywa się po grecku?
  • stefan4 01.02.14, 20:20
    stefan4:
    > Nie jesteś informatykiem, prawda?
    aiwom2:
    > Niezupełnie, ale widzę, ze jestem nim w większym stopniu niż ty smile

    Niezupełnie nie jesteś? OK, śmieszek przyjęty, rozumiem, że żartujesz...

    stefan4:
    > Ale równie dobrze można by interpretować te napięcia jako litery, powiedzmy A
    > i B.
    aiwom2:
    > Nie. Rożnica miedzy A i B, a 0 i 1 jest ogromna i ma kapitalne znaczenie w
    > informatyce.

    Tym razem zapomniałaś śmieszka.

    aiwom2:
    > Zadanie dla ciebie - na czym polega ta różnica i dlaczego jest ważna w
    > matematyce i informatyce?

    To mi przypomina zadania szkolne: ,,Kto jest największym polskim poetą i dlaczego jest nim Mickiewicz''? Nie zamierzam uzasadniać Twojej tezy, z którą się nie zgadzam, sama ją sobie uzasadniaj. Ja mogę natomiast uzasadnić tezę przeciwną.

    Nie ma żadnego znaczenia, czy dwa różne poziomy napięcia oznaczymy 0 i 1, czy A i B, czy kropka i kreska (jak w alfabecie Morse'a). Ważne jest, że jest ich dokładnie dwa i że potrafimy odróżnić jeden od drugiego.
        ABAAAABB
        01000011
        .-....--
    
    Te wszystkie ciągi 8 impulsów komputer może zinterpretować jak liczbę 67, albo jako literę C, albo jako część rozkazu języka wewnętrznego maszyny, wszystko zależy od kontekstu.

    aiwom2:
    > Piszesz jakieś truizmy, nie wiadomo po co, i nie wiadomo w związku z czym.

    Trudno jest ustalić, co jest dla Ciebie truizmem, a co problemem, którego умом не понять, jak mówią Fillipińczycy. Jeśli tym razem zbłądziłem w stronę truizmów, to przepraszam.

    aiwom2:
    > Pierdu, pierdu.

    I znowu bez śmieszka? Zrobiłaś się roztargniona.

    aiwom2:
    > Jak najbardziej jest dosłowność w języku naturalnym.

    I na czym by ona miała polegać?

    stefan4:
    > Życie jest niepoważne...
    aiwom2:
    > Zależy czyje...

    Twoje jest poważne, biedaczko?

    aiwom2:
    > Przenośnia jest ZAWSZE przeniesiona ze znaczenia dosłownego, dlatego własnie
    > można ja zrozumieć

    Najczęściej te znaczenia dosłowne giną w pomroce dziejów języka. Mówię przenośnie ,,Pan będzie łaskaw przestać, inaczej poniesie Pan konsekwencje'', a znaczeniem dosłownym było jakieś ,,Wrrruaggghhbwrrrr...''. A przy aproposie: czy przenośnia, mówiąca o ponoszeniu konsekwencji, to ponośnia?

    aiwom2:
    > A dlaczego właśnie tak nazywa się po grecku?

    Aiwom, tu panuje wolność słowa, jeśli masz coś do powiedzenia, to możesz swobodne sama to wypowiedzieć, nie musisz zadawać sokratycznego pytania i czekać z nieśmiałą nadzieją, że ja je podchwycę. Śmiało!

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • aiwom2 01.02.14, 23:25
    stefan4 napisał:

    > Nie ma żadnego znaczenia, czy dwa różne poziomy napięcia oznaczymy 0 i 1, czy A
    > i B, czy kropka i kreska (jak w alfabecie Morse'a).

    Oznaczać możesz jak chcesz, dla komputera i tak musza one reprezentować liczby.

    > Ważne jest, że jest ich d
    > okładnie dwa i że potrafimy odróżnić jeden od drugiego.
    > [code]
    > ABAAAABB
    > 01000011

    Nie tylko jest ważne to, by napięcia odróżnić od siebie i ze są one dwa. One dla komputera reprezentują LICZBY! "Compute" znaczy "liczyć", a liczyć da się TYLKO za pomocą liczb. Oprócz odróżnienia dwóch elementów od siebie (spełnia to i kropka z kreska, i A z B, i 0 z 1) dla komputera ZASADNICZE znaczenie ma to, żeby:
    1. na tych elementach można było dokonać operacji dodawania i mnożenia
    2. elementy te można było porównać.
    Te cechy spełniają TYLKO liczby. Wiemy (i komputer też to "wie" w tym sensie, ze ma te operacje odgórnie zdefiniowane), ile wynosi 0+1, ile 0*1 i ze 0<1, ale nie wiemy ile to jest kropka plus kreska i czy kropka jest większa czy mniejsza od kreski.
  • stefan4 02.02.14, 00:07
    stefan4:
    > Nie ma żadnego znaczenia, czy dwa różne poziomy napięcia oznaczymy 0 i 1,
    > czy A i B, czy kropka i kreska (jak w alfabecie Morse'a).

    aiwom2:
    > Oznaczać możesz jak chcesz

    Jeszcze niedawno mówiłaś:
    ,,Nie. Rożnica miedzy A i B, a 0 i 1 jest ogromna i ma kapitalne znaczenie w informatyce.''.
    Dostrzegam więc postęp, nie jesteś całkiem nieprzemakalna dla wiedzy. No, to teraz czas na pozostałe wyznawane przez Ciebie zabobony.

    aiwom2:
    > dla komputera i tak musza one reprezentować liczby.

    W takim razie, proszę, zapytaj Twojego komputera, jaką liczbę reprezentuje Twój post, na który właśnie odpowiadam. Dla ułatwienia podam, że na to pytanie da się odpowiedzieć, chociaż wątpię, żeby potrafił to zrobić Twój komputer. A jeśli polegać tylko na języku wewnętrznym, to nie potrafi żaden.

    A w międzyczasie zastanówmy się, co znaczy,,liczba'', bo bez tego nie da się zrozumieć napisanego przez Ciebie zdania. Wikipedia pisze tak:
    Cytat
    Liczba – pojęcie abstrakcyjne, jedno z najczęściej używanych w matematyce. Pierwotnie liczby służyły do porównywania wielkości zbiorów przedmiotów (liczby naturalne), później także wielkości ciągłych (miary i wagi), obecnie w matematyce są rozważane jako twory abstrakcyjne, w oderwaniu od ewentualnych fizycznych zastosowań.
    Określenie „liczba” bez żadnego przymiotnika jest nieścisłe, gdyż matematycy nie definiują „liczb”, lecz „liczby naturalne”, „liczby całkowite” itp. Poszczególne rodzaje liczb są definiowane za pomocą aksjomatów lub konstruowane z bardziej podstawowych pojęć, takich jak zbiór, czy typy liczb prostsze od konstruowanego.

    Czyli podejrzewasz swój komputer o zdolność do myślenia abstrakcyjnego? Dla ułatwienia podam, że matematycy definiują liczby naturalne (czyli najbardziej podstawowe z liczb) jako klasy abstrakcji relacji równoliczności w klasie wszystkich zbiorów skończonych. Zapytaj swój komputer, czy rozumie, o czym jest mowa.

    aiwom2:
    > Nie tylko jest ważne to, by napięcia odróżnić od siebie i ze są one dwa. One dla
    > komputera reprezentują LICZBY! "Compute" znaczy "liczyć", a liczyć da się TYLKO
    > za pomocą liczb.

    Ach, więc ten kategoryczny sąd opiera się wyłącznie o etymologię słowa ,,komputer''. W ten sam sposób łatwo jest wykazać, że samochód nie jeździ tylko chodzi!!! A rower się włóczy!!!

    aiwom2:
    > dla komputera ZASADNICZE znaczenie ma to, żeby:
    > 1. na tych elementach można było dokonać operacji dodawania i mnożenia
    > 2. elementy te można było porównać.
    > Te cechy spełniają TYLKO liczby.

    Nie wiem, czy większy brak szacunku dla Twojej niewiedzy wykażę, jeśli zwyczajnie powiem Ci, że nie masz racji i mądrzysz się w temacie, o którym nie masz pojęcia, czy jeśli nadal będę próbował wyjaśniać Ci, na czym polega matematyka (liczby) i informatyka (komputery). W każdym razie
    • porównywać można prawie wszystko -- poszukaj sobie pod hasłem ,,porządek całkowity'', albo ,,porządek częściowy'';
    • działania można wykonywać na prawie wszystkim -- poszukaj sobie ,,działanie algebraiczne'';
    • w szczególności działania komputerowego dodawania i mnożenia (nie mylić z matematycznym dodawaniem i mnożeniem, bo to są inne działania i dają inne wyniki) są zdefiniowane (zaprogramowane) wtórnie w oparciu o bardziej pierwotne operacje logiczne -- poszukaj sobie ,,bramka logiczna''.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • aiwom2 02.02.14, 01:53
    stefan4 napisał:

    > aiwom2:
    > > Oznaczać możesz jak chcesz
    >
    > Jesz
    > cze niedawno mówiłaś
    :
    > ,,Nie. Rożnica miedzy A i B, a 0 i 1 jest ogromna i ma kapitalne znaczenie w
    > informatyce.
    ''.
    > Dostrzegam więc postęp, nie jesteś całkiem nieprzemakalna dla wiedzy. N
    > o, to teraz czas na pozostałe wyznawane przez Ciebie zabobony.

    Mówię to samo co mówiłem (nie jestem kobietą poza tym), ale widocznie, nie rozumiesz, co się do ciebie pisze. Ty możesz na własny użytek nazywać dwa różne stany napięcia jak chcesz: A i B, kwiatuszek i pszczółka, czy nawet penis i pochwa, dla komputera jednak sens ma tylko 0 i 1.

    > aiwom2:
    > > dla komputera i tak musza one reprezentować liczby.
    >
    > W takim razie, proszę, zapytaj Twojego komputera, jaką liczbę reprezentuje Twój
    > post, na który właśnie odpowiadam. Dla ułatwienia podam, że na to pytanie da
    > się odpowiedzieć, chociaż wątpię, żeby potrafił to zrobić Twój komputer. A jeś
    > li polegać tylko na języku wewnętrznym, to nie potrafi żaden.

    A dlaczego niby post ma reprezentować liczbę???

    > A w międzyczasie zastanówmy się, co znaczy,,liczba'', bo bez tego nie da się zr
    > ozumieć napisanego przez Ciebie zdania.

    Teoria liczb to obszerna dziedzina matematyki. Nie wyważaj otwartych drzwi.

    > Zapytaj swój komputer, czy rozumie, o czym jest mowa.

    Dosłownie czy w przenośni? Może raczej ty powinieneś zapytać swój komputer czy masz równo pod sufitem? Bo propozycje zadawania tego typu pytań komputerowi każą wątpić...

    > [*] porównywać można prawie wszystko -- poszukaj sobie pod hasłem ,,porządek c

    To co jest większe, kwiatuszek czy pszczółka i ile to jest kwiatuszek plus pszczółka i kwiatuszek razy pszczółka?
  • stefan4 02.02.14, 12:46
    aiwom2:
    > A dlaczego niby post ma reprezentować liczbę???

    No, skoro wg Ciebie dla komputera wszystko jest liczbą, to Twój post, który przeszedł przez komputer, też jest dla niego liczbą. Proszę Cię o podanie tej liczby. Może chociaż na razie w przybliżeniu: czy jest większa czy mniejsza niż miliard?

    aiwom2:
    > Teoria liczb to obszerna dziedzina matematyki.

    ... o której nie masz pojęcia. Teoria liczb nie ma niczego wspólnego z definiowaniem, czym jest liczba -- tym się zajmują podstawy matematyki (logika, teoria mnogości, t.zw. ,,metamatematyka''). Teoria liczb to tylko taka nazwa rozwinięcia arytmetyki dotyczącego wyłącznie liczb całkowitych; tak jak ,,komputer'' to tylko taka nazwa urządzenia przekształcającego dane. Znowu zasugerowałeś się samą nazwą, nie zajrzałeś w istotę rzeczy i dlatego jedziesz nie w tą stronę.

    aiwom2:
    > Może raczej ty powinieneś zapytać swój komputer czy masz równo pod sufitem?

    Widzę, że sięgasz po argumenty niepodważalne. Poprzednio to było ,,pierdu, pierdu'', teraz ,,nierówno pod sufitem'', w następnej kolejności stoi ,,lecz się na nogi, bo na rozum już za późno'' oraz ,,zmień sobie tabletki''. A może byś wymyślił jakąś oryginalną obelgę? Bo od tych internetowych standardów to już z nudów muchy spadają do zupy.

    aiwom2:
    > To co jest większe, kwiatuszek czy pszczółka

    A więc nie sięgnąłeś po wiedzę wg wskazówek, które Ci poprzednio podałem.

    OK, skoro wolisz dziecinne przekomarzanie, to Ci odpowiem jak dziecku. Otóż każdy wie, że pszczółki siadają na kwiatuszkach, a w żadnej książeczce z serii ,,Poczytaj mi, Mamo'' nie jest napisane, żeby kwiatuszek siadał na pszczółce; dlatego kwiatuszek musi być większy.

    aiwom2:
    > i ile to jest kwiatuszek plus pszczółka i kwiatuszek razy pszczółka?

    A, to już jest Twoje zadanie domowe, ma być zrobione na jutro, więc proszę, pogoń swojego korepetytora, bo inaczej dostaniesz pałę.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • aiwom2 03.02.14, 00:40
    stefan4 napisał:

    > OK, skoro wolisz dziecinne przekomarzanie, to Ci odpowiem jak dziecku. Otóż ka
    > żdy wie, że pszczółki siadają na kwiatuszkach, a w żadnej książeczce z serii ,,
    > Poczytaj mi, Mamo'' nie jest napisane, żeby kwiatuszek siadał na pszczółce; dla
    > tego kwiatuszek musi być większy.

    A dlaczego większe nie może usiąść na mniejszym? Krzesło siada na ciebie?
  • bimota 01.02.14, 21:26
    STEFAN CHYBA MA INNA DEF. JEZYKA MASZYNOWEGO, A NAWET KOMPUTERA...

    NP. COS TAKIEGO ZWA KOMPUTEREM:

    www.planeteplus.pl/dokument-najstarszy-komputer-swiata-mechanizm-z-antykithiry_39047

    W NIM "JEZYK MASZYNOWY" NIE OPEROWAL BY ANI NA LICZBACH, ANI IMPULSACH ELEKTRYCZNYCH, A NA SYGNALACH MECHANICZNYCH. smile

    ALE TY SIE POGUBILAS JESZCZE BARDZIEJ... smile
  • aiwom2 01.02.14, 23:07
    bimota napisał:

    > STEFAN CHYBA MA INNA DEF. JEZYKA MASZYNOWEGO, A NAWET KOMPUTERA...
    >
    > NP. COS TAKIEGO ZWA KOMPUTEREM:
    >
    > www.planeteplus.pl/dokument-najstarszy-komputer-swiata-mechanizm-z-antykithiry_39047
    >
    > W NIM "JEZYK MASZYNOWY" NIE OPEROWAL BY ANI NA LICZBACH, ANI IMPULSACH ELEKTRYC
    > ZNYCH, A NA SYGNALACH MECHANICZNYCH. smile

    Nie jest ważny sposób realizacji operacji wykonywanych przez komputer, czy ma się on odbywać na sygnałach mechanicznych czy na impulsach elektrycznych, czy guzikach nanizanych na druty jak w kiedyś używanym zwykłym liczydle (zastąpionym obecnie przez kalkulator i komputer). Ważne jest ze te sygnały czy impulsy reprezentują LICZBY. Komputer dokonuje operacji na LICZBACH (obojętnie jak reprezentowanych), i na tym polega sens jego pracy. Sama nazwa "computer" pochodzi od angielskiego "compute", czyli "liczyc", "rachowac", a jak można liczyć inaczej, niż przy pomocy liczb?

    > ALE TY SIE POGUBILAS JESZCZE BARDZIEJ... smile

    Po pierwsze w którym miejscu? A po drugie nie jestem kobietą.
  • stefan4 02.02.14, 00:12
    aiwom2:
    > A po drugie nie jestem kobietą.

    W takim razie zmień ustawienia swojego konta forumowego, bo masz ustawioną płeć piękną.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • aiwom2 02.02.14, 01:56
    stefan4 napisał:

    > aiwom2:
    > > A po drugie nie jestem kobietą.
    >
    > W takim razie zmień ustawienia swojego konta forumowego, bo masz ustawioną płeć
    > piękną.
    >
    > - Stefan
    >

    Płeć człowieka określasz za pomocą ustawienia na forum?
  • bimota 02.02.14, 01:02
    MOZESZ IMPULSY NAZYWAC LICZBAMI, TO KWESTIA UMOWNA. KOMPUTER TEGO NIE WIE, BO ON NIC NIE WIE. TAK JAK MLOTEK, KTORYM STUKNIESZ 5 RAZY I POWIESZ, ZE ZOPEROWALES NA LICZBIE. MOZESZ SIE UMOWIC, ZE IMPULSY TO LITERKI I NIE OPERUJESZ LICZBAMI TYLKO LITERKAMI I STWORZYC NP. "KOMPUTER" SZYFRUJACY, COS JAK ENIGMA, NP.

    jak można liczyć inaczej,
    > niż przy pomocy liczb?

    JA, NP., LICZE NA CIEBIE, A JAK - PYTAJ FILOZOFOW.. smile
  • aiwom2 02.02.14, 02:16
    bimota napisał:

    > MOZESZ IMPULSY NAZYWAC LICZBAMI, TO KWESTIA UMOWNA. KOMPUTER TEGO NIE WIE, BO O
    > N NIC NIE WIE. TAK JAK MLOTEK, KTORYM STUKNIESZ 5 RAZY I POWIESZ, ZE ZOPEROWALE
    > S NA LICZBIE.

    Oczywiście, ze komputer nie "wie" w takim sensie, jak "wie" człowiek, dlatego słowo "wie" w odniesieniu do komputera napisałem w cudzysłowie i wyjaśniłem od razu o co mi chodzi.

    MOZESZ SIE UMOWIC, ZE IMPULSY TO LITERKI I NIE OPERUJESZ LICZBAMI
    > TYLKO LITERKAMI I STWORZYC NP. "KOMPUTER" SZYFRUJACY, COS JAK ENIGMA, NP.

    Ciekawe, czy można stworzyć maszynę szyfrującą bez odwołania się do pojęcia liczby, np. operując tylko literkami czy innymi symbolami, na których nie będzie się wykonywać działań liczbowych (bo jeśli zdefiniujemy działania liczbowe na tych symbolach to po prostu zrobimy z nich liczby). Pewnie tak, ale czy maszyna szyfrująca to komputer? Czy tak stworzoną maszynę szyfrującą da się tak zaprogramować, by podała nam np. rozwinięcie dziesiętne pierwiastka kwadratowego z dwóch do piętnastu (czy chociażby dwóch) miejsc po przecinku? Czy na takiej maszynie da się cokolwiek policzyć? Czy taka maszyna w ogóle będzie szyfrować zadowalająco?

    > jak można liczyć inaczej,
    > > niż przy pomocy liczb?
    >
    > JA, NP., LICZE NA CIEBIE, A JAK - PYTAJ FILOZOFOW.. smile

    Licz raczej na siebie i uważaj, żeby się nie przeliczyć.
  • stefan4 02.02.14, 13:11
    aiwom2:
    > Ciekawe, czy można stworzyć maszynę szyfrującą bez odwołania się do pojęcia liczby,
    > np. operując tylko literkami czy innymi symbolami, na których nie będzie się
    > wykonywać działań liczbowych

    Tak właśnie działała Enigma. Były w niej elektroniczne połączenia między literami tekstu jawnego i literami tekstu zaszyfrowanego. Te połączenia były modyfikowane w trakcie pisania tekstu (żeby nie było stałej odpowiedniości, łatwej do złamania) za pomocą zasady wynikającej z innego tekstu.

    aiwom2:
    > Czy tak stworzoną maszynę szyfrującą da się tak zaprogramować by podała nam np.
    > rozwinięcie dziesiętne pierwiastka kwadratowego z dwóch do piętnastu (czy chociażby
    > dwóch) miejsc po przecinku?

    Enigmy nie dałoby się zaprogramować do żadnych obliczeń, ona była tylko do szyfrowania.

    Maszyna stosowa, wystarczająca do tego, żeby analizować języki bezkontekstowe, jest jeszcze za słaba do wykonywania zaawansowanych obliczeń na liczbach. Ale samo dodawanie liczb naturalnych da się na niej zrealizować. Byłoby to jednak baaardzo niepraktyczne. Chcesz znać powody? -- tyle, że mają one niewiele wspólnego z tematyką tego forum.

    Jeśli jednak tak ograniczysz problem, jak to właśnie zrobiłeś (pierwiastek z konkretnej niewielkiej liczby z zadaną z góry precyzją), to to robią nawet automaty skończone, więc tym bardziej maszyny stosowe.

    Opracowano wiele teoretycznych systemów przetwarzania danych. W większości z nich podstawą nie są liczby a napisy; a liczby i działania na nich definiowane są wtórnie. Jeden z tych systemów jest realizowany na współczesnych komputerach. Komputer przetwarza ciągi bitów precyzyjnie, a liczby trochę jak pijany na ślizgawce:
    • całkowite -- tylko niewielki skończony podzbiór z błędnymi wynikami blisko granic tego podzbioru;
    • rzeczywiste -- przybliżenia dwójkowo wymierne (i też tylko ze skończonego podzbioru); z błędami zaokrągleń, które czasem kumulują się do wielkiej katastrofy.

    W świecie liczb komputer czuje się jak traktor na drodze szybkiego ruchu -- nie u siebie.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • aiwom2 03.02.14, 00:34
    stefan4 napisał:

    > Tak właśnie działała Enigma. Były w niej elektroniczne połączenia między liter
    > ami tekstu jawnego i literami tekstu zaszyfrowanego. Te połączenia były modyfi
    > kowane w trakcie pisania tekstu (żeby nie było stałej odpowiedniości, łatwej do
    > złamania) za pomocą zasady wynikającej z innego tekstu.
    > Enigmy nie dałoby się zaprogramować do żadnych obliczeń, ona była tylko do szyf
    > rowania.

    Wg mnie maszyna szyfrująca to nie komputer. Maszynka do mielenia mięsa tez nie.

    > Maszyna stosowa, wystarczająca do tego, żeby analizować języki bezkontekstowe,
    > jest jeszcze za słaba do wykonywania zaawansowanych obliczeń na liczbach.
    > Ale
    > samo dodawanie liczb naturalnych da się na niej zrealizować. Byłoby to jednak
    > baaardzo niepraktyczne. Chcesz znać powody? -- tyle, że mają one niewie
    > le wspólnego z tematyką tego forum.
    > Jeśli jednak tak ograniczysz problem, jak to właśnie zrobiłeś (pierwiastek z ko
    > nkretnej niewielkiej liczby z zadaną z góry precyzją), to to robią nawet automa
    > ty skończone, więc tym bardziej maszyny stosowe.

    Wg mnie maszyna stosowa to rodzaj komputera.

    > Opracowano wiele teoretycznych systemów przetwarzania danych. W większości z n
    > ich podstawą nie są liczby a napisy; a liczby i działania na nich definiowane s
    > ą wtórnie. Jeden z tych systemów jest realizowany na współczesnych komputerach
    > . Komputer przetwarza ciągi bitów precyzyjnie, a liczby trochę jak pijany na ś
    > lizgawce:
    >
    • całkowite -- tylko niewielki skończony podzbiór z błędnymi wynikami
      > blisko granic tego podzbioru;
      >
    • rzeczywiste -- przybliżenia dwójkowo wymierne (i też tylko ze skońc
      > zonego podzbioru); z błędami zaokrągleń, które czasem kumulują się do wielkiej
      > katastrofy.
      >

    > W świecie liczb komputer czuje się jak traktor na drodze szybkiego ruchu -- nie
    > u siebie.

    Ważne, ze komputer używa liczb do przetwarzania tych danych. Liczby są nierozerwalnie związane z komputerem. Nie ma komputera bez liczb.

    > - Stefan
    >
  • stefan4 03.02.14, 01:13
    aiwom2:
    > Ważne, ze komputer używa liczb do przetwarzania tych danych. Liczby są
    > nierozerwalnie związane z komputerem. Nie ma komputera bez liczb.

    Wyjaśniałem dlaczego to nie jest prawda i podawałem wskazówki do dalszej lektury; Ty zaś w kółko powtarzasz swój kategoryczny sąd. Credes quia absurdum est i masz do tego prawo. Piętrząc argumenty merytoryczne urażałem Twoją żarliwą wiarę, której źródło leży w objawieniu, a nie w szkiełku i oku. Za to Cię serdecznie przepraszam, nie powinienem przemawiać do rozumu komuś, kto percypuje sercem, a działa z nakazu zapewne jeszcze jakiejś innej części ciała.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • stefan4 03.02.14, 01:37
    stefan4:
    > Credes quia absurdum est

    Oczywiście credis, przepraszam za literówkę.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • bimota 03.02.14, 12:37
    JAK MOWILEM - ROZBIJAMY SIE O DEFINICJE. DLA STEFANA WYSTARCZY, ZE PRZETWARZA, DLA CIEBIE MUSI LICZYC...

    TAK CZY SIAK JEZYK MASZYNOWY KORZYSTA ZE SLOW, JAK NA JEZYK PRZYSTALO.

    A STEFAN ZNOW MIESZA ROZNE POZIOMY. ZACZAL OD IMPULSOW, POTEM MOWIL O ARYTMETYCE JEZYKA MASZYNOWEGO, TERAZ JEZYKOW WYZSZEGO POZIOMU, ZNOW "ZAPOMNIAL", ZE SA ALGORYTMY ZAPEWNIAJACE JESZCZE WIEKSZA PRECYZJE DZIALAN.

    A NP. TE STARE KALKULATORY NA KORBKE... TAM SIE KRECA JAKIES TRYBIKI... TO TEZ SA LICZBY ?
  • arana 01.02.14, 14:23
    aiwom2 napisała:



    >... ale uważam, ze to niepoważna postawa, by każde znaczenie uważać za przenośne.

    Racja, poeci to baaardzo niepoważne istoty. Na szczęście.


    A jeśli już - to przeniesione z czego? smile

    Z dosłowności? tiny.pl/q14rj
  • aiwom2 01.02.14, 18:40
    arana napisała:

    > aiwom2 napisała:
    >
    >
    >
    > >... ale uważam, ze to niepoważna postawa, by każde znaczenie uważać za prz
    > enośne.
    >
    > Racja, poeci to baaardzo niepoważne istoty. Na szczęście.

    Poeci nie uważają KAŻDEGO znaczenia za przenośne. Żeby wiedzieć, czy jakieś znaczenie jest przenośne, trzeba najpierw wiedzieć, jakie jest dosłowne.

    > A jeśli już - to przeniesione z czego? smile
    >
    > Z dosłowności?

    TAK! Dokładnie!

    tiny.pl/q14rj
  • arana 01.02.14, 20:39
    aiwom2 napisała:

    > Poeci nie uważają KAŻDEGO znaczenia za przenośne. Żeby wiedzieć, czy jakieś znaczenie jest przenośne, trzeba najpierw wiedzieć, jakie jest dosłowne.


    A tu? tiny.pl/q148f
  • aiwom2 01.02.14, 22:54
    arana napisała:

    > aiwom2 napisała:
    >
    > > Poeci nie uważają KAŻDEGO znaczenia za przenośne. Żeby wiedzieć, czy jaki
    > eś znaczenie jest przenośne, trzeba najpierw wiedzieć, jakie jest dosłowne.
    >
    >
    > A tu? tiny.pl/q148f

    Co "tam"?
  • arana 02.02.14, 08:11
    aiwom2 napisała:

    > Co "tam"?


    Czy "tam" poeta nie uważa każdego znaczenia za przenośne? (Zważ 'mazurkowy' rytm!)
  • aiwom2 03.02.14, 00:17
    arana napisała:

    > aiwom2 napisała:
    >
    > > Co "tam"?
    >
    >
    > Czy "tam" poeta nie uważa każdego znaczenia za przenośne? (Zważ 'mazurkowy' ryt
    > m!)

    "Przenośne" to wg mnie pojecie względne, ma sens tylko wtedy, jeśli się określi w stosunku do jakiego dane znaczenie ma być przenośne. Przynajmniej jedno znaczenie każdego słowa musi być wiec dosłowne, by był sens mówienia o przenośni. To tak jakby powiedzieć, ze coś jest większe, to bez sensu jeśli się nie określi w stosunku do czego to coś ma być większe.

    A propos - czym się różni wróbelek? Tym, że ma jedną nóżkę bardziej?
  • arana 03.02.14, 07:48
    aiwom2 napisała:

    > ... Tym, że ma jedną nóżkę bardziej?

    Oczywiście, ma jedna nóżkę bardziej. W tym cała rzecz.
  • aiwom2 03.02.14, 21:24
    arana napisała:

    > aiwom2 napisała:
    >
    > > ... Tym, że ma jedną nóżkę bardziej?
    >
    > Oczywiście, ma jedna nóżkę bardziej. W tym cała rzecz.

    Mnie tez to się bardzo podoba : ) Również to, ze wróbelek się różni : ) Zdania takie są estetyczne, ale nie za bardzo sensowne...
  • arana 04.02.14, 05:35
    aiwom2 napisała:

    >...Zdania takie są estetyczne, ale nie za bardzo sensowne...


    Gdy otworzysz oczy, wydaje ci się już, że widzisz — Johann Wolfgang Goethe

    langusta8.wrzuta.pl/audio/5DOIfqZ8Bql/alicja_w_krainie_czarow
    A sens jest od 27. minuty: celaeno.soup.io/post/46706520/Skoro-poruszasz-wra-liwy-temat-Spraw-do

  • stefan4 04.02.14, 09:18
    -- Czym się różni wróbelek od zwłaszcza?
    -- Tym, że wróbelek siada na oknie, a zwłaszcza na parapecie.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 04.02.14, 12:23
    U mnie wróbelek się różni zwłaszcza na jaśminowym krzaku pod oknem.

    Ha, cóż za upadek szkolnych kategorii gramatycznych!
    Prawda?

  • stefan4 04.02.14, 12:46
    arana:
    > U mnie wróbelek się różni zwłaszcza na jaśminowym krzaku pod oknem.

    A u mnie na jaśmaksowej sośnie, co nad oknem rośnie (bo mieszkam na parterze).

    Ale co ten Jaś ma wspólnego z wróbelkiem?

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 04.02.14, 13:13
    Względność. I holistyczną wersję wszystkiego.
  • arana 30.01.14, 06:35
    aiwom2 napisała:



    > Słabować mogą w moim odczuciu tylko istoty żywe, np. człowiek lub krowa, a nawet rośliny czy wirusy, które nie namnażają się dobrze na pożywce. Natomiast "być słabe" może cokolwiek np ocena w szkole. Czy ocena może słabować?

    Masz dobre odczucie, ale przecież nasze forum to nie poradnik językowy, tylko rozmowa o języku. Zważ tytuł - Kicior znakomicie go sformułował.

    Być słabym i słabować przypisane są do konkretnych sytuacji, ale możliwości innego użycia istnieją, tylko ich obecnie nie wykorzystujemy. Dlaczego? O, to jest pytanie!

    Druga sprawa to główne pytanie wątku, które zahacza o logikę języka. Skoro mróz zelżał, to pewnie był lekki napisał Bimota. Ale wszyscy na północ od równika wiedzą, że był silny. A jednak zelżał, czyli stał się lżejszy, choć wcale nie był lekki.

    Język pokazuje nam język?
  • stefan4 30.01.14, 11:05
    arana:
    > Skoro mróz zelżał, to pewnie był lekki napisał Bimota.

    Byłem młody, zestarzałem się i zrobiłem się stary. Podobnie mróz: był ciężki, zelżał i zrobił się lekki. ,,Lekki mróz'' oraz ,,ciężkie mrozy'' to utarte frazeologizmy (chociaż ten drugi raczej w liczbie mnogiej).

    arana:
    > Ale wszyscy na północ od równika wiedzą, że był silny.

    Co było silne? Mróz? Tej zimy?! Nawet nie był ciężki... Kiedyś jeden Słowak na Hopoku mi tłumaczył:
    ,,Ne je zima, 9 gradusov. Len fouka.''
    Faktycznie, -9 to jeszcze nie zimno, ale jak fuka, to wydaje się zimniej.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 31.01.14, 07:36
    stefan4 napisał:

    > Byłem młody, zestarzałem się i zrobiłem się stary. Podobnie mróz: był ciężki,
    > zelżał i zrobił się lekki. ,,Lekki mróz'' oraz ,,ciężkie mrozy'' to utarte fra
    > zeologizmy (chociaż ten drugi raczej w liczbie mnogiej).

    Nazwijmy to stopniowanim wiadomości albo stopniowaniem w czasie. Rzecz istotna w retoryce. I godna sporu. Który zresztą kiedyś miał miejsce. A było to w XVI wieku, gdy dwóch uczonych akademików prowadziło świętą wojnę o... tak, proszę Państwa! ... o budowę okresów retorycznych.

    Więcej kwiatów przenośni! - grzmiał Jakub Górski. Lekce je sobie ważę - prychał Benedykt Herbest - w wytworności sztuki mocy szukam.

    Kto ciekaw, niech zerknie: tiny.pl/q1j5n oraz tiny.pl/q1j5k

    Nasze rozmowy na forum często przypominają mi owe spory sprzed wieków. I cieszą! Bo kształt współczesnej retory.... eee...stylistyki nie jest mi obojętny. Górski czy Herbest? Czerpać z przenośni czy mocy języka szukać w dosłowności? Czy nasza mowa słabuje, czy jest słaba? A może słabuje, bo jest słaba? Ot, ptidiferąs!





  • bimota 31.01.14, 11:15
    TO MAMY 2 STANY:

    1. PRZECHODNIOSC STANOW
    2. STOPNIOWANIE STANNICZE :p
  • bimota 29.01.14, 12:14
    A SKORO ZELZAL, TO PEWNIE BYL LEKKI...
  • aiwom2 29.01.14, 17:44
    bimota napisał:

    > A SKORO ZELZAL, TO PEWNIE BYL LEKKI...

    Tak, mróz może być i "lekki", i "slaby" i "silny", ale raczej nie "ciężki". Nie nazywa się to rekcją rzeczowników? Różnie to wygląda w różnych językach, np. polski "ciężki przypadek" na niektóre języki trzeba przetłumaczyć jako "zły przypadek", bo inaczej nie będzie to miało za bardzo sensu.
  • stefan4 29.01.14, 21:19
    aiwom2:
    > mróz może być i "lekki", i "slaby" i "silny", ale raczej nie "ciężki". Nie nazywa się to
    > rekcją rzeczowników?

    Nie. Tobie raczej chodzi o frazeologizm.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • aiwom2 29.01.14, 21:31
    stefan4 napisał:

    > aiwom2:
    > > mróz może być i "lekki", i "slaby" i "silny", ale raczej nie "ciężki". Ni
    > e nazywa się to
    > > rekcją rzeczowników?
    >
    > Nie. Tobie rac
    > zej chodzi o fraz
    > eologizm
    .
    >
    > - Stefan
    >

    Tak, masz rację, rekcja to kategoria gramatyczna, a tu nie o to chodzi, bo przecież "ciężki mróz" czy "silny mróz" to pod względem gramatycznym to samo i równie prawidłowe, ale pod względem semantycznym już nie.
  • bimota 01.02.14, 22:05
    TO PRAWIE WSZYSTKO JEST FRAZEOLOGIZMEM
  • bimota 29.01.14, 12:14
    A JAK BY BYL SLABY ? smile
  • aiwom2 29.01.14, 17:50
    bimota napisał:

    > A JAK BY BYL SLABY ? smile

    To może jeszcze bardziej osłabnąć. Może tez nasilić się - wtedy będzie silniejszy. Mróz może tez być mocny, ale raczej nie powiedziałbym, ze mróz się wzmocnił. Wg mnie do mrozu najlepiej pasują: slaby, lekki i silny, tak jak do deszczu.
  • bimota 31.01.14, 11:09
    A GDYBY ZE SLABOSCI PRZESZEDL W STAN LEKKOSCI ?

    PS.

    UWAZAJCIE DZIS, BO MOZE WYSTAPIC LOKALNA SLISKOSC...
  • aiwom2 31.01.14, 23:02
    bimota napisał:

    > A GDYBY ZE SLABOSCI PRZESZEDL W STAN LEKKOSCI ?

    A to w odniesieniu do mrozu nie to samo?

    > PS.
    >
    > UWAZAJCIE DZIS, BO MOZE WYSTAPIC LOKALNA SLISKOSC...
  • bimota 01.02.14, 10:43
    NIE WIEM smile
  • aiwom2 01.02.14, 18:09
    bimota napisał:

    > NIE WIEM smile

    Mnie się wydawało, ze mróz lekki i mróz słaby to to samo.
  • bimota 03.02.14, 12:39
    NO MOZNA... ALE SKAD POPULARNOSC TEGO "ZELZANIA" ? OSLABNIECIE WYDAJE SIE PROSTRZE, NATURALNIEJSZE... CZYZBY CIAG KU "ELOKWENCJI"... ?
  • aiwom2 03.02.14, 21:26
    bimota napisał:

    > NO MOZNA... ALE SKAD POPULARNOSC TEGO "ZELZANIA" ? OSLABNIECIE WYDAJE SIE PROST
    > RZE, NATURALNIEJSZE... CZYZBY CIAG KU "ELOKWENCJI"... ?

    Zelżał = stał się lżejszy. Można też powiedzieć, ze mróz osłabł (stał się słabszy).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.