Dodaj do ulubionych

Skręca mnie, kiedy słyszę...

12.09.04, 20:11
Nie jestem specjalnie czepliwa i uważam, że to, że ktoś popełnia błędy
językowe nie wynika z jego złej woli, lenistwa czy czegokolwiek innego, i
absolutnie go nie dyskwalifikuje ale sykam ze zniecierpliwienia, kiedy
słyszę...


16%VOL
22%VAT

Takie tam... Forum homeopatia
Obserwuj wątek
    • latajacy_rosomak Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 20:18
      W internecie występuję tysionc pincet dwa dziwincet (spokojnie, to błąd
      kontrolowanysmile odmian "w ogóle": wogule, wogle, a najczęściej "wogóle". Mam
      wtedy ochotę zaśpiewać: "I wogóle i wszczególe i pod każdym innym względem".

      Nałogowo poprawiam znajomych i rodzinę kiedy wymawiają "ą" trochę jak "a", a
      nie bliżej "o" (to też dla mnie pewna zagadka, bo logicznie byłoby "ą" wymawiać
      bliżej "a", a skoro wymawia się bliżej "o" to graficznie lepiej byłoby jak "o"
      z kropkami pisać - może jak na polonistykę pójdę to się dowiemsmile).

      --
      Latający rosomak =smile

      ...lub po prostu Gulo gulo volatilis...
      • vecka Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 20:29
        Hej Martini,

        nie jestem polonista akurat, ale wiesz, nie bede przeciez tego pisac tej osobie
        na forum, ale jedna wyksztalcona osoba wlasnie napisala "oglądnąć"...Moze
        zauważyaś już...
        Pozdr.
        --
        Jag ar radd for spindlar och jag skulle vilja aka till manen smile)
      • very_martini Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 20:36
        No to tu się różnimy - ja nikogo nie poprawiam, wydaje mi się to trochę nie na
        miejscu.
        A wymowa "ą", i ogólnie wielu nosówek, kształtowała się latami czy wręcz
        wiekami, i pewnie będzie się zmieniać drugie tyle, tak jak zmienia się cały
        język. A zapis "ą" jako "a" z ogonkiem to długa historiawink


        16%VOL
        22%VAT

        Takie tam... Forum homeopatia
        • latajacy_rosomak z tym poprawianiem 12.09.04, 20:39
          to wychodzę z założenia, że jak zrobi to bliska osoba - nie ma w ogóle wstydu.
          Gorzej kiedy w poważnej dyskusji złośliwy przeciwnik wytknie tej osobie błąd -
          będzie to o wiele bardziej bolesne.

          --
          Latający rosomak =smile

          ...lub po prostu Gulo gulo volatilis...
          • very_martini Re: z tym poprawianiem 12.09.04, 20:44
            Nie chodzi o wstyd, ale ja bym się naprawdę głupio czuła poprawiając swoją
            babcię... Choć ona wcale nie wychodzi z założenia, że dzieci i ryby... Nie
            poprawiam znajomych ani przyjaciół, byłoby mi po prostu głupio uzurpowac sobie
            prawo do pouczania kogoś w kwestiach filologicznych, nawet jeśli robiłabym to w
            dobrej wierze


            16%VOL
            22%VAT

            Takie tam... Forum homeopatia
      • josip_broz_tito Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 22:01
        No nie masz racji stary, nasze "ą" powinno sie razej zapisywac jako "o" z
        haczykiem, i tak sie je zreszta zapisuje w transkrypcji fonetycznej, bo to jest
        unosowione "o" ten dzwiek. Wiadomo, ze nie wolno mowic "widzialem go z to
        piekno panno", ale juz polaczenia "om", "on", nie tak po chamsku, ale
        delikatnie jestem w stanie zakceptowac, przeciez to tez o z odrobina nosowosci,
        czyz nie?
        --
        Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
        nebylo smile
        • latajacy_rosomak Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 22:20
          > czyz nie?

          To Ty studiujesz polonistykę nie ja, więc cokolwiek powiesz i w miarę
          argumentem podeprzesz to łyknę jak młody pelikan. A za wyjaśnienie bardzo
          dziękuję, choć dalej nie wiem co ma wspólnego z "ą" z "a"? Czy to jest tak
          bardzo skomplikowane, aby nie mógł ktoś tego wyłożyć w miarę zrozumiale lub
          odesłać do stosownej lektury?

          --
          Latający rosomak =smile

          ...lub po prostu Gulo gulo volatilis...
          • josip_broz_tito Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 22:27
            Po pierwsze nie studiuje polonistyki.
            Po drugie, ą z a nie ma nic wspolnego poza grafia. Ma wspolnego z "o", o czym
            juz pisalem. Wiecej na ten temat w innym ujeciu mozesz znalezc u Pianki i
            Tokarza (ach te glajdy...smile))), tytulu nie pamietam, a tradycyjniew byle
            podreczniku do fonetyki i fonologiismile
            --
            Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
            nebylo smile
            • very_martini Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 22:50
              nauczą Cię, Rosomaku, na fonetyce, że nie jest poprawne wymawianie tego jako
              czystego ą - hiperpoprawność- zresztą "ą" jako on/om też nie jest specjalnie
              poprawna, ale tak naprawdę są 3 dźwięki (mogę się mylić, przepraszam!), którymi
              się realizuje tę głoskę, w zależoności od jej miejsca w słowie i głosek, jakie
              ją otaczają. Niestety, nie mogę Ci ich napisać, bo nie mam odpowiednich
              znaczków. Ą jest jednak zdecydpwanie bliżej "o" niż czegokolwiek innego, i to
              pięknie widać w gwarach.

              A historia grafii polskiej jest dość popaprana i trochę czasu im zajęło
              uzgodnienie, jak zapisać te nosówki. W średniowieczu oznaczano "ą" na kilka
              sposobów, między innymi jako takie o z pionową kreską, co było dość logiczne...

              16%VOL
              22%VAT

              Takie tam... Forum homeopatia
      • tawananna Krótki wykład o wymowie nosówek :) 12.09.04, 23:46
        Samogłoski nosowe występują w nagłosie, środku wyrazu i w wygłosie.

        Jeśli chodzi o wygłos:

        ę - wymawiane jest bądź jako [ę] (z różną siłą nasalizacji), bądź jako ustne
        [e] (zupełnie poprawne)
        ą - wymawiane jest jako nosowe [o] (i w transkrypcji zapisuje się to właśnie
        jako "o" z ogonkiem) i to jedyna poprawna wymowa, co nie przeszkadza istnieniu
        trzech tendencji rozwoju samogłoski: przechodzi ona albo w [om], albo w [oł]
        albo w ustne [o].

        W środku wyrazu i w nagłosie:
        I tu czas na niespodziankę - w większości wyrazów, choć piszemy "ą" lub "ę",
        nikt tego nie wymawia.
        - przed głoskami typu [p, b] wymawiamy [em, om] - czyli: [zemby], a nie [zęby].
        - przed [t, d, c, dz*] wymawiamy [en, on] - [tendy], [kśondz] (*zapisuję
        dwuznak "dz", ale normalnie ma to inny symbol, podobnie z innymi dwuznakami
        albo z "ł"). Podobnie jest także np. przed [cz], ale tam zachodzi jeszcze inne
        zjawisko, mieszać nie będę wink.
        - przed [ć, dź] - [eń, oń] - [beńdźe], [ćońć]
        - przed [ł, l] - ustne [e, o] - [ćeli], [ćoł]
        - przed [k, g] - co tam słyszysz? pojawia się tam głoska "nga", takie "n",
        tylko artykułowane bardziej z tyłu (n tylnojęzykowe). I gdy mówisz "męka"
        czy "mąka", jest to: [m e "nga" k a].
        {wg niektórych podręczników w tych wszystkich przykładach można zaznaczyć
        leciutką nasalizację}
        - i czas na "normalne [ę] i [ą] - pojawia się tylko przed spółgłoskami
        szczelinowymi [s, z, sz, ż, w, f, h]. A i tu zdania językoznawców bywają
        podzielone wink.
        Zastanowił Cię może nagłos? Przecież wyrazy nie zaczynają się nad "ę" i "ą"...
        I tu kolejna - być może - niespodzianka: w języku polskim jest więcej niż dwie
        samogłoski nosowe. Mamy nosowe: [e, o, a, u, i, y] - z tym, że ostatnie cztery
        występują tylko w wyrazach obcych, przy realizacji takich połączeń jak np. "an"
        (fakultatywnie, bo można wymawiać też tak, jak się pisze). Taki wyraz "anons"
        zawiera więc nosówkę w przeciwieństwie do "mąki" smile.

        --
        Forum MISH
        Forum polonistyczne i filologiczne
        • piotrpanek Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 15.09.04, 15:42
          > - i czas na "normalne [ę] i [ą] - pojawia się tylko przed spółgłoskami
          > szczelinowymi [s, z, sz, ż, w, f, h]. A i tu zdania językoznawców bywają
          > podzielone wink.

          Ja tam językoznawcą nie jestem, ale zdanie podzielam smile
          Przed [s,z,sz,ż] i owszem - śliczna polska nosówka [Vw~], gdzie V to dowolna
          samogłoska (choć im bardziej zamknięta, tym o nosowość trudniej), a [w~] to
          nosowy glajd (niektórzy przeto uznają to za dyftong, ale inni się nie zgadzają).
          Jednak przed frykatywami welarnymi [x, h] już ta nosówka jest tak
          zwelaryzowana, że byłbym skłonny stwierdzić, że do "angmy"
          (tego "tylnojęzykowego n") jest jej tak samo blisko, jak do glajdu, tzn.
          wymawiana jest prawie tak, jak w "mąka"...
          Natomiast przed frykatywami wargowymi [f,v] jest znowuż zlabializowana tak, że
          jest pośrednia między glajdem a nosówką wargową [m], prawie jak w "zęby"...
          Za to przed frykatywami palatalnymi [ś,ź] jest spalatalizowana, co daje prawie
          nosowe j [j~], jak w słowie "koński"...
          --
          pzdr
          piotrek
          *****
          Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
          nie postępuj tak okrutnie...
            • piotrpanek Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 16.09.04, 09:46
              josip_broz_tito napisał:

              > Glajdysmile))))) Wiedzialem ze padnie tu to slowosmile)) Witaj nam, wierny uczniu
              > profesora Piankismile))


              A kto to?

              > Nawet przyklady sa te samesmile))

              To znaczy???

              > A Podstawowa Struktura
              > Predykatowo-Argumentowa??? To nawet jeszcze lepszesmile

              No cóż, tego nie znam. Ja tam się nie orientuje w takich smile

              --
              pzdr
              piotrek
              *****
              Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
              nie postępuj tak okrutnie...
              • josip_broz_tito Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 16.09.04, 15:06
                To taki jeden pan profesor-slawista z UW i Uniwersytetu w Wiedniu (we
                Wiedniu???), ktory te glajdy promuje jak moze na swoich wykladach, podobnie jak
                wspomniane PSPA, czyli mowiac po polsku zdania i rownowaznikismile
                --
                Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
                nebylo smile
          • tawananna Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 16.09.04, 15:01
            Ja to wyżej przedstawiłam w takiej wersji silnie uproszczonej smile. Nie spotkałam
            się nigdy z nazwą "angma", to miał być przykład czy nazwa dla "tylnojęzykowego
            n"?

            Korzystając z metody najbardziej zawodnej czyli własnego słuchuwink mogę się
            zgodzić że nosówka przed [x] jest czymś pomiędzy głoską przed [k], a przed [s],
            ale w moim odczuciu jednak bliżej jest do tego drugiego przykładu.

            --
            Forum MISH
            Forum polonistyczne i filologiczne
            • piotrpanek Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 16.09.04, 15:50
              tawananna napisała:

              > Ja to wyżej przedstawiłam w takiej wersji silnie uproszczonej smile. Nie
              spotkałam
              >
              > się nigdy z nazwą "angma", to miał być przykład czy nazwa
              dla "tylnojęzykowego
              > n"?

              Nazwa funkcjonująca w anglojęzycznym językoznawstwie. Taka jak, np. schwa dla
              samogłoski centralnej itd.
              >
              > Korzystając z metody najbardziej zawodnej czyli własnego słuchuwink mogę się
              > zgodzić że nosówka przed [x] jest czymś pomiędzy głoską przed [k], a przed
              [s],
              >
              > ale w moim odczuciu jednak bliżej jest do tego drugiego przykładu.
              >

              No i to jest kwestia indywidualna. Z tego, co widzę, językoznawcy preskryptywni
              nie uwzględniają tych "odcieni" nosowości, tj. zaliczają ten allofon do "o,"
              lub "ę", a nie do [on_], czy [en_] (czy używając transkrypcji SAMPA - zaliczają
              do [Ow~], [Ew~], a nie do [ON], czy [EN]) smile Ja też stwierdzam jego
              pośredniość.

              --
              pzdr
              piotrek
              *****
              Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
              nie postępuj tak okrutnie...
          • piotrpanek Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 06.10.04, 10:24
            > Natomiast przed frykatywami wargowymi [f,v] jest znowuż zlabializowana tak,
            że
            > jest pośrednia między glajdem a nosówką wargową [m], prawie jak w "zęby"...


            Tak trochę strzelam, ale może to jest niejaka "nosówka wargowo-zębowa" jak:
            encyclopedia.thefreedictionary.com/Labiodental+nasal
            --
            pzdr
            piotrek
            *****
            Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
            nie postępuj tak okrutnie...
        • actian Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 23.01.05, 19:12
          A gdzie Ty studiujesz?
          Bo na przykład w transkrypcji dunajowej na UJ w wygłosie ą zapisuje się jako ou
          (z łuczkiem i kreseczką) a ę jako eu z podobnym łuczkiem i kreseczką. U nas na
          przykład w ogóle nie uznaje się istnienia samogłosek nosowych.
          • piotrpanek Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 25.01.05, 12:27
            actian napisał:

            > A gdzie Ty studiujesz?

            To pewnie nie do mnie pytanie, ale odpowiem, że to nie musi mieć znaczenia.
            Czytana literatura nie jest przecież przypisana jednemu programowi studiów...

            > Bo na przykład w transkrypcji dunajowej na UJ w wygłosie ą zapisuje się jako ou
            >
            > (z łuczkiem i kreseczką) a ę jako eu z podobnym łuczkiem i kreseczką.

            Kwestia przyjętego "alfabetu" jest poboczna. Nawet jeżeli "sens" zapiszemy
            [sęs], to jeśli gdzieś jest wyjaśnione, że "ę" oznacza głoskę złożoną
            (Biedrzycki wprost pisze o dyftongu) z elementu ustnego zbliżonego do "e" i
            elementu nosowego zbliżonego do "niesylabicznego u", to wyjdzie na to samo, co
            kiedy się zapisuje na modłę moją, tj. "ew~", lub twoją, tj. "eu z czymś tam".

            >U nas na
            > przykład w ogóle nie uznaje się istnienia samogłosek nosowych.

            No, we francuskim, to podobno jednak są smile W dodatku pierwszy element w "ę"
            jednak ma - lekką, bo lekką, ale jednak zauważalną - nosowość, niespotykaną np.
            w "pies", "step" itd...
            --
            pzdr
            piotrek
            *****
            Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
            nie postępuj tak okrutnie...
            • tawananna Re: Krótki wykład o wymowie nosówek :) 25.01.05, 13:29
              > To pewnie nie do mnie pytanie, ale odpowiem, że to nie musi mieć znaczenia.
              > Czytana literatura nie jest przecież przypisana jednemu programowi studiów...

              Potwierdzam smile. Poza tym chciałam zauważyć, że wiele zależy - przynajmniej w
              początkowym okresie bezkrytycznego przyjmowania tego, co mówi się o fonetyce na
              uczelni - od wykładowcy. Ja np. zapisywałam nosówki przed szczelinowymi, a
              osoby z innej grupy pisały ustną + rezonans. Ale to w końcu tylko zapis, jeśli
              wiemy, co się za nim kryje, i jesteśmy konsekwentni, nie ma problemów.

              Za to już przyjęta lista fonemów języka polskiego jest u mnie ustalona "na
              wyższym szczeblu" i wykładowcy wprowadzają wszędzie tę samą (najwyżej mówią, że
              się nie zgadzają smile), ew. pokazują kilka.

              A co do tej angmy - zauważyłam Twój post po blisko pół roku; to się nazywa
              spostrzegawczość smile - nigdy nie spotkałam się z taką nazwą; fonetyki uczę się
              głównie z polskim książek. Musze teraz zapamiętać smile. Po polsku taka głoska
              nazywa się "nga". Za to schwa jest jak najbardziej i u nas, tylko wymawiana
              jako [szva], nie [szwa] (wybacz pseudofonetyczny zapis).

              --
              Forum MISH
              Forum polonistyczne i filologiczne
    • another_story Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 21:56
      Mnie skręca tylko wtedy, gdy słyszę Najmądrzejszego Na Świecie Nauczyciela
      Matematyki, który ciągle "wraca z powrotem" i "kontynuuje dalej". A przy okazji
      znęca się nade mną psychicznie...

      Rosomak, wyluzuj troszeczkę. Twoja wypowiedź odnośnie wymowy "ą" mocno mnie
      przeraziła. Osobiście nigdy się nie zastanawiałam, czy przykładam do tego
      należytą wagę.
      • slea Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 12.09.04, 22:05
        another_story napisała:

        > Rosomak, wyluzuj troszeczkę.

        I to mnie właśnie denerwuje. Nie znoszę zdrobnień. Troszeczkę, buziaczki,
        papatki, pozdrowionka, serduszko,... Skąd ta tendencja do zdrabniania
        wszystkiego? Uważam, że to infantylne.
        • latajacy_rosomak bo 12.09.04, 22:26
          jeśli wszystko byłoby duże marszał zgubiłby rogatywę. Miś Uszat nie gościłby w
          dobranocce (że o Bolu i Lolu nie wspomnę). Kobiety dostawały, by stokroty i
          braty. Na śniadanie jedlibyśmy kanapy z szyną i ogórem.
          Jan Miod moim idolem.
          I świeć Panie nad duszą niezwyciężonego Miesza I!

          wink

          PS Idę zjeść mazura z rodzynami (choć to nie pora podwieczora), bo co tak będę
          posty nabijał bez sensu.

          --
          Latający rosomak =smile

          ...lub po prostu Gulo gulo volatilis...
          • slea Re: bo 13.09.04, 08:21
            Nie popadajmy w skrajności smile Zresztą przyklady z dobranockami tylko
            potwierdzają moje odczucia, że zdrobnienia są zarezerwowane głównie dla
            dzieci smile
        • very_martini Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 13.09.04, 14:18
          Hehe, a instruktorzy jazdy, a przynajmniej WSZYSCY, których miałam okazję
          spotkać na swej drodze, mówią "no, to cofamy do tyłu" i"no, to wracamy z
          powrotem na placyk" Ojej.
          A ja za wieloma zdrobnieniami też nie przepadam, bo nagminne zdrabnianie
          kojarzy mi się z kelnerami. Marcheweczka, kotlecik, schabik. Ale o "troszeczkę"
          nigdy nie pomyślałam jako o zdrobnieniu, szczerze mówiąc. Dla mnie "troszeczkę
          cukru" to po prostu mniej niż "trochę cukru"wink

          16%VOL
          22%VAT

          Takie tam... Forum homeopatia
    • josip_broz_tito Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 13.09.04, 20:10
      A mnie z kolei, gdy ludzie (kadra profesorska!!!) na mojej drugiej uczelni
      (ekonomicznej, panstwowej) mowia z uporem maniaka KApital, PREzydent,
      aNAliza... to juz tylko brakuje, coby mowili MOtyka i MOnika, bo koncza sie tak
      jak matematyka albo gramatyka sad((
      --
      Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
      nebylo smile
      • klymenystra Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 16.09.04, 10:55
        ja tez mam problemy z akcentem sad szczegolnie w odmianie, znajomi non stop mnie
        poprawiaja, a ja tego po rpsotu nie slysze. ostatnoo glupieje, bo juz nie wiem,
        jak sie akcentuje tryn przypuszczajacy i ktore obce wyrazy na drugiej, a ktore
        na trzeciej sylabie od konce sad
        --
        --fortune presents gifts not according to the book...--
        • josip_broz_tito Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 16.09.04, 12:35
          Moja droga,

          Tryb przypuszczajacy zawsze na drugiej sylabie od konca po odrzuceniu "bym,
          bys, by, bysmy, byscie, by" zatem "zroBIlibysmy", "POszlibysmy".

          Czasowniki w liczbie mnogiej tez wg tej zasady, znaczy odrzucajac koncowke
          fleksyjna liczymy dwie sylaby: "POszliśmy", "zroBIliśmy"

          A obce wyrazy wtedy kiedy są obce, czyli MEtryka, graMAtyka, ale już moTYka,
          MoNIka, i - moim zdaniem, choc jedna uczona pani przekonywala mnie ze nie (ale
          literaturoznawca, to od biedy wybaczam) naUka smile
          --
          Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
          nebylo smile
          • klymenystra Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 16.09.04, 13:00
            bede musiala zaczac mowic wolniej. nie wiedzialam ze zly akcent az tak
            slychac smile a nauka to polski wyraz- z tym ze tego u prawie nie slychac-
            bardziej nałka wychodzi- wiec nie wiem jak to bedzie. przez pierwsze klasy
            podstwowki uczono mnie, ze auto dzieli sie na 2 sylaby, teraz juz wiem, ale z
            nauka ta sytuacja jest troche inna. chyba. smile
            --
            --fortune presents gifts not according to the book...--
            • zosia84 Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 19.09.04, 23:53
              Mnie do szału doprowadzają wszelkiego rodzaju nienaturalne skróty
              typu: "nara", "w porzo","cze" itd.Być moze bierze się to z tego,że nie
              wyobrażamy już sobie życia bez SMSów czy GaduGadu,gdzie skrótów używa się,żeby
              było szybciej lub po to,by zmniejszyć liczbę znaków(SMSy).W zwykłej rozmowie
              jest to dla mnie nie do przyjęcia.
              • another_story Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 20.09.04, 14:38
                O tak, zgadzam się. Dla mnie staje się to nie do przyjęcia nawet w SMS-ach...
                Nie wiem, mam wrodzoną alergię na takie skróty i chyba nigdy nie użyłam ani
                jednego. Co dziwniejsze, wszyscy moi przyjaciele podzielają tę opinię... w
                związku z czym nasze SMS-owe pogawędki zawierają słowa takie
                jak "skonfederowany" albo "nonkonformistyczny". Pachnie to bzikiem, zdaję sobie
                sprawę.
              • latajacy_rosomak Re: Skręca mnie, kiedy słyszę... 20.09.04, 15:34
                Zarówno w SMSach jak i w rozmowach via internet nie przeszkadza mi to. Nie da
                się z tym walczyć, gdyż już wrosło to zbyt mocno w język - nazwijmy dla
                uproszczenia - elektroniczny. Funkcja ekonomiczna wygrywa z estetyczną.

                Mierzi mnie to natomiast w rozmowach codziennych. I "cze" czy "w porzo" jeszcze
                akceptuję, ale jak na moją śmieszną historyjkę kumpel odpowiada "mega rotfl!"
                albo "ale lol!" to zastanawiam się w jakim jestem państwie.

                I jeszcze te ciągłe zmiany "i" na zdublowane "e" i "u" na dwa "o". Toż to już
                nie język polski!

                --
                Latający rosomak =smile

                ...lub po prostu Gulo gulo volatilis...
      • ania2806 Re: słuchać SIĘ - bleeeeee! 10.03.05, 13:49
        dyskusja sie skonczyla juz jakis czas temu
        ale ja dopiero do niej dotarlam
        od kilku lat coraz czesciej slysze:
        poltorej roku, poltorej tygodnia, poltorej miesiaca, poltorej dnia
        czy ludzie nie slysza, ze to sa meskie rzeczowniki?!?!?!?!?!?!?!?!?
        piany na ustach dostaje, jak to slysze.....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka