Dodaj do ulubionych

Lekarstwo na...

03.09.17, 22:03
Usłyszałem w reklamie:
lekarstwo* na odporność
i zacząłem myśleć(?).

Mamy przecież:
lekarstwo na przeziębienie
lekarstwo na zgagę
lekarstwo na hemoroidy.

...ogólnie na różne choroby.

Z drugiej strony mamy:
lekarstwo na potencję
lekarstwo odporność

(o więcej przykładów proszę!)

Na pierwszy rzut oka mało to logiki(?), konsekwencji(?):
w jednym przypadku "lekarstwo" zmienia stan negatywny na pozytywny, a w drugim... zmienia stan pozytywny na...? Pozytywniejszy? wink

Przecież powinno być:
lekarstwo na brak potencji
lekarstwo na brak odporności
(!)

Hm uncertain

*/To był jakiś preparat, ale nie ma znaczenia dla meritum problemu, czy chodzi o suplement czy lek.

Kornel
--
Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
"Kornel: moje podróże"
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Lekarstwo na... 04.09.17, 02:00
      kornel-1:
      > w jednym przypadku "lekarstwo" zmienia stan negatywny na pozytywny, a w
      > drugim.
      > .. zmienia stan pozytywny na...? Pozytywniejszy? wink

      Ze zdrowością roślin jadalnymi jest równie niejasno. Np. ,,marchewka jest zdrowa'' -- mnie to się kojarzy w ten sposób, że ciesząca się zdrowiem marchewka tak wybujała, że prawie nie daje się wyrwać z ziemi. Ze zdrowia marchewki nie wynika, że jej konsument będzie równie zdrowy. Tak samo zdrowy może być jakiś  sporysz, albo muchomor, ale konsumować nie radzę.

      - Stefan

      --
      Zwalczaj biurokrację!
    • horpyna4 Re: Lekarstwo na... 04.09.17, 08:46
      Jeżeli "lekarstwo" ma mieć wydźwięk pozytywny (coś, co leczy, uzdrawia), to oczywiście jest "na". Np. na wątrobę, na żołądek, na dobrą pamięć.

      Ale w przypadku określenia "na grypę", "na malarię", czy "na żółtaczkę" wyraz "lekarstwo" oznacza środek do niszczenia. Stąd to używanie również "na", chociaż logiczniejsze byłoby "przeciw" (również używane, tylko bardziej oficjalnie), jeżeli "lekarstwo" ma być czymś dobrym, a nie batem.
      • stefan4 Re: Lekarstwo na... 04.09.17, 11:02
        horpyna4:
        > Stąd to używanie również "na", chociaż logiczniejsze byłoby "przeciw"
        > (również używane, tylko bardziej oficjalnie), jeżeli "lekarstwo" ma być czymś
        > dobrym, a nie batem.

        Problem tkwi raczej w dwuznaczności przyimka ,,na'' niż rzeczownika ,,lekarstwo''. Bez lekarstw przyimki też bywają dwuznaczne. Np.
            * majster do wszystkiego,
            * ekspert od prawa karnego.
        Wiec jeśli potrafi wszystko, to jest ,,do'', a jeśli tylko prawo karne, to jest ,,od''.

        - Stefan

        --
        Zwalczaj biurokrację!
      • kornel-1 Re: Lekarstwo na... 04.09.17, 11:03
        horpyna4 napisała:

        > Jeżeli "lekarstwo" ma mieć wydźwięk pozytywny (coś, co leczy, uzdrawia), to ocz
        > ywiście jest "na". Np. na wątrobę, na żołądek, na dobrą pamięć.


        Ja mam wrażenie, że chodzi tu mechanizm skracania określeń (jak się nazywa?):
        lekarstwo na brak odporności -> lekarstwo na odporność

        podobnie do:

        zapłodnienie metodą in vitro -> zapłodnienie in vitro -> in vitro(!)

        Takie skracanie nie zawsze jest korzystne dla komunikacji, gdyż określenie in vitro zaczyna się kojarzyć wyłącznie z zapłodnieniem a w nauce ma znacznie szersze znaczenie. Dodatkowo, w przykładzie z odpornością skrót prowadzi do przeciwnego znaczenia działania ("brak").

        > Ale w przypadku określenia "na grypę", "na malarię", czy "na żółtaczkę" wyraz "
        > lekarstwo" oznacza środek do niszczenia. Stąd to używanie również "na", chociaż
        > logiczniejsze byłoby "przeciw" (również używane, tylko bardziej oficjalnie), j
        > eżeli "lekarstwo" ma być czymś dobrym, a nie batem.


        Wynikałoby z tego, że bez znajomości tego, na co ma działać lekarstwo (tj. na chorobę czy nie-chorobę) nie będziemy wiedzieć, czy lekarstwo zwalcza to coś czy nie...
        Przykład:
        lekarstwo na guzowatość bródkową
        Czy lekarstwo leczy chorobę zwaną guzowatością bródkową? Czy też leczy chorobę związaną z guzowatością bródkową (częścią człowieka)
        Tu odpowiedź

        Mogłoby się wydawać, że podział jest prosty:
        1) lekarstwo na [choroba]
        2) lekarstwo na [chora część organizmu]

        Jednakże moje przykłady z odpornością i potencją wykraczają poza ten podział.

        Kornel
        --
        Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
        "Kornel: moje podróże"
        • stefan4 Re: Lekarstwo na... 04.09.17, 12:25
          kornel-1:
          > podobnie do:
          >
          > zapłodnienie metodą in vitro -> zapłodnienie in vitro -> in vitro(!)

          No tak, zapłodnienie in vitro to takie, w trakcie którego podmiot zapładniający tkwi in vitro, czyli w szkle...

          - Stefan

          --
          Zwalczaj biurokrację!
          • kornel-1 Re: Lekarstwo na... 04.09.17, 18:41
            stefan4 napisał:

            > No tak, zapłodnienie in vitro to takie, w trakcie którego podmiot zapładniający tkwi in vitro, czyli w szkle...


            No... podmiot zapładniany też tam tkwi... Ale mnie chodziło o dopuszczalność skrótów myślowych.
            --
            Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
            "Kornel: moje podróże"
        • suender Re: Lekarstwo na... 05.09.17, 08:29
          kornel-1 04.09.17, 11:03

          > Czy lekarstwo leczy chorobę zwaną guzowatością bródkową?

          Zauważ, że w/w zdanie napisałeś nie zwracając uwagi iż ono samo w sobie też może być rozumiane nie jak sobie życzysz.
          Ja np. uważam, że CHOROBY nie ma sensu leczyć, gdyż ona zazwyczaj nie jest CHORA.
          Leczy się przecież człowieka, a nie CHOROBĘ.

          Pozdr.
            • suender Re: Lekarstwo na... 05.09.17, 11:33
              bimota 05.09.17, 09:33

              > U NAS SIE LECZY CHOROBE.

              Leczenie choroby jest nie humanitarne, bo zagraża populacji!

              Stefan4 ma rację: Ludzie nie potrzebują zdrowych warzyw ani owoców, tak samo jak nie potrzebują zdrowych chorób, oni sami chcą być zdrowi !!

              Lekarze którzy leczą CHOROBY za nasze pieniądze to wielcy złoczyńcy. Oni powinni leczyć tylko i wyłącznie cierpiącego człowieka. Bo czy zdrowy RAK przez nas jest naszym marzeniem?

              Pozdr.
              • suender Re: Lekarstwo na... 05.09.17, 14:38
                bimota 05.09.17, 09:33

                > .... TA CHOROBA .....

                I jeszcze coś:

                Praw pacjentów trzeba bronić jak niepodległości.
                Nie możemy sobie ja pozwolić wcisnąć nas za balek dać, - przez personel w białych kitlach.
                Tu warto przypomnieć słynne pytanie bajkopisarza:
                "Pokaż lekarzu co masz w garażu?" [L. Dorn].
                Wiem że to dla nich jest jak Dorn im Auge! Mam jednak nadzieję, że się w końcu zreflektują.

                www.fotocommunity.de/photo/dorn-im-auge-maik-schumann/15876019
                Pozdr.
              • stefan4 pars pro toto 06.09.17, 09:40
                suender:
                > Lekarze którzy leczą CHOROBY za nasze pieniądze to wielcy złoczyńcy. Oni
                > powinni leczyć tylko i wyłącznie cierpiącego człowieka.

                To jest różnica punktów widzenia. Kiedy udajesz się do szpi..., tfu, do placówki lecznictwa zamkniętego, to przestajesz być osobą, a stajesz się przypadkiem. Na Twojej sali obok Ciebie leżą inne przypadki:
                    * jeden wyrostek robaczkowy,
                    * jedno otwarte złamanie piszczeli z przemieszczeniem,
                    * jeden ostry nieżyt oskrzeli.
                Zadaniem personelu placówki jest wyleczenie tych wszystkich przypadków:
                    * wyleczenie wyrostka,
                    * wyleczenie złamania,
                    * wyleczenie nieżytu,
                    * wyleczenie Ciebie.
                Potem już zdrowy wyrostek, zdrowe złamanie, zdrowy nieżyt i Ty też już zdrowy, będziecie mogli opuścić placówkę i znowu stać się osobami.

                - Stefan

                --
                Zwalczaj biurokrację!
                • suender Re: pars pro toto 06.09.17, 14:19
                  stefan4 06.09.17, 09:40

                  > to przestajesz być osobą, a stajesz się przypadkiem. Na Twojej sali obok Ciebie leżą inne przypadki.

                  Muszę Cię jeszcze bardziej zmartwić, bo takie odczłowieczanie jest prawie normą w wielu innych instytucjach.
                  Mojego dziadka, ojca, oraz mnie zaciągnięto swego czasu na siłę do armii.
                  Gdybyś tam też był, byś wiedział, że po założeniu battle Dress jesteś dla jednej strony szeregowy a jak dobrze idzie to Gefreiter, a dla drugiej strony NEPEL, z góry przeznaczony na likwidację. Po tym wszystkim jak masz szczęście to wliczą Cię do statystki jako punkt na jakiejś tam wykreślonej kurwie, np w układzie X - Y.

                  > Potem już zdrowy wyrostek, zdrowe złamanie, zdrowy nieżyt i Ty też już zdrowy,
                  > będziecie mogli opuścić placówkę i znowu stać się osobami.

                  Ale jak ta cała procedura medyczna schief pójdzie, to Cię wyniosą.
                  Czyli: "Albo, albo, - jak rzecze Generał Balbo!"

                  Pozdr.
          • kornel-1 Re: Lekarstwo na... 05.09.17, 18:36
            suender napisał:

            > kornel-1 04.09.17, 11:03
            >
            > > Czy lekarstwo leczy chorobę zwaną guzowatością bródkową?
            >
            > Zauważ, że w/w zdanie napisałeś nie zwracając uwagi iż ono samo w sobie też moż
            > e być rozumiane nie jak sobie życzysz.
            > Ja np. uważam, że CHOROBY nie ma sensu leczyć, gdyż ona zazwyczaj nie jest CHOR
            > A.
            > Leczy się przecież człowieka, a nie CHOROBĘ.


            Do pewnego stopnia się z Tobą zgodzę - jest to skrót myślowy:
            (wy)leczyć [kogoś] z choroby -> (wy)leczyć chorobę

            Ale przecież mówi się: wyleczyć serce obok wyleczyć katar.

            Kornel
      • dar61 Pudełko na... 04.09.17, 11:58
        Stare, ale jare:
        - pudełko na zapałki
        - pudełko od zapałek
        - pudełko po zapałkach.


        I podobnie, a nawet analogicznie:
        - lek przeciw czemuś
        - medykament na coś
        - medicine od czegoś
        .
        Przed [skrótem], w trakcie [skrótu], po zgonie... tj. po [skrócie myślowym].
        Skróty ułatwiają czasem dotarcie do celu. Czasem.
    • bimota Re: Lekarstwo na... 04.09.17, 11:45
      CZEGO TY WYMAGASZ...

      SZTANDAROWY PRZYKLAD - "LECZNENIE" (BEZ)PLODNOSCI METODA SWOJSKO ZWANA IN-VITRO. AKURAT PRZYPADKOWO SIE ZGADZA, BO FAKTYCZNIE "LECZY" TA METODA SPOLECZENSTWO Z PLODNOSCI. W RAZIE NIEJASNOSCI - POWODUJE, ZE SPOLECZENSTWO JEST CORAZ MNIEJ PLODNE.

      --
      NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
    • keekees "na" 06.09.17, 17:47
      kornel-1 napisał:

      > Usłyszałem w reklamie:
      > lekarstwo* na odporność
      > i zacząłem myśleć(?).
      > Mamy przecież:
      > lekarstwo na przeziębienie
      > lekarstwo na zgagę
      > lekarstwo na hemoroidy.

      > ...ogólnie na różne choroby.
      > Z drugiej strony mamy:
      > lekarstwo na potencję
      > lekarstwo odporność

      ...

      To się bierze z niejednoznaczności przyimka "na".
      Lekarstwo na przeziębienie = lekarstwo przeciwko przeziębieniu
      Lekarstwo na apetyt = lekarstwo dla (na polepszenie) apetytu
      • kornel-1 Re: "na" 06.09.17, 23:08
        keekees napisał:

        > To się bierze z niejednoznaczności przyimka "na".
        > Lekarstwo na przeziębienie = lekarstwo przeciwko przeziębieniu
        > Lekarstwo na apetyt = lekarstwo dla (na polepszenie) apetytu


        Nie do końca to takie jednoznaczne.
        Jak wcześniej pisałem, mamy różne przypadki:
        1) lekarstwo na [choroba]
        2) lekarstwo na [chora część organizmu]
        a także
        3) lekarstwo na [stan organizmu*]

        */potencja, odporność, apetyt...

        Ale ale!
        W trzecim przypadku wciąż jest niejednoznaczność:
        Lekarstwo na apetyt = lekarstwo dla (na polepszenie) apetytu
        lub:
        Lekarstwo na apetyt = lekarstwo dla (na zmniejszenie) apetytu

        Kornel
        • keekees Re: "na" 07.09.17, 22:41
          kornel-1 napisał:

          > Ale ale!
          > W trzecim przypadku wciąż jest niejednoznaczność:
          > Lekarstwo na apetyt = lekarstwo dla (na polepszenie) apetytu
          > lub:
          > Lekarstwo na apetyt = lekarstwo dla (na zmniejszenie) apetytu

          Tak, masz racje, ale tak jest dlatego, ze "na" jest w takiej konstrukcji wieloznaczne, może oznaczać zarówno za jak i przeciw wink

          > Kornel
          • stefan4 Re: "na" 08.09.17, 01:30
            keekees:
            > "na" jest w takiej konstrukcji wieloznaczne, może oznaczać zarówno
            > za jak i przeciw wink

            Gdyby włączyć do gry nie tylko przyimki, ale i przedrostki, to mamy więcej takich niejednoznaczności. Np. przedrostek za- zrobiony ze wspomnianego przez Ciebie przyimka za:
                * zapomnieć jest przeciwieństwem zapamiętać, chociaż pomnić i pamiętać to prawie synonimy;
                * zawieźć oznacza dostarczyć na planowane miejsce; a zawieść oznacza nie spełnić oczekiwań;
                * zapoznany geniusz to taki, którego nie znamy; ale zapoznać się z czymś to właśnie zacząć znać to coś.

            - Stefan

            --
            Zwalczaj biurokrację!
            • keekees Re: 10.09.17, 17:30
              stefan4 napisał:

              > Gdyby włączyć do gry nie tylko przyimki, ale i przedrostki, to mamy więcej taki
              > ch niejednoznaczności. Np. przedrostek za- zrobiony ze wspomnian
              > ego przez Ciebie przyimka za:
              >     * zapomnieć jest przeciwieństwem zapamię
              > tać
              , chociaż pomnić i pamiętać to prawie synonimy;

              Co ciekawe, po rosyjsku zapomnit' znaczy zapamiętać, wiec znaczenie przedrostków (przyimków pewnie tez) jest dość chwiejne, w bliskich językach różne. A ze nie są jednoznaczne, co więcej, jednocześnie mogą oznaczać cos przeciwnego, to nie tylko cecha przyimków. Taki "czerstwy" np. - jeśli chleb to stary, jeśli twarz to świeża. Zupełnie jak z "lekarstwem na" - jeśli na chorobę to przeciwko, jeśli na apetyt to dla apetytu (na jego wzmocnienie). To zresztą chyba chodzi o całe wyrażenie "lekarstwo na", nie o samo "na".

              • stefan4 Re: 10.09.17, 21:59
                keekees:
                > znaczenie przedrostków (przyimków pewnie tez) jest dość chwiejne, w bliskich
                > językach różne.

                No właśnie, jeszcze jedno znaczenie przyimka ,,na'', tym razem rosyjskie:
                    Я буду пищей для червей,
                    Тогда он женится на ней!

                Rosjanie nie żenią się ,,z'' tylko ,,na''. W dodatku to nie jest ,,na'' biernikowe, takie jak w ,,apetyt na czereśnie'', tylko ,,na'' miejscownikowe, oni żenią się na kobietach. Co za zepsucie...

                keekees:
                > Taki "czerstwy" np. - jeśli chleb to stary, jeśli twarz to świeża.

                W bratnich językach świeży chleb też bywa czerstwy. Np. w słowackiej piekarni raklamowano (nie pamiętam już dokładnej pisowni, przepraszam za możliwe błędy) ,,pečivo čerstve a hrumkave''.

                - Stefan

                --
                Zwalczaj biurokrację!
                • keekees Re: 11.09.17, 12:10
                  stefan4 napisał:

                  > No właśnie, jeszcze jedno znaczenie przyimka ,,na'', tym razem rosyjskie:h> ttps://www.youtube.com/watch?v=bJKPx-ti4dA
                  > Rosjanie nie żenią się ,,z'' tylko ,,na''. W dodatku to nie jest
                  > ,,na'' biernikowe, takie jak w ,,apetyt na czereśnie'', tylko ,,na'' miejscown
                  > ikowe, oni żenią się na kobietach. Co za zepsucie...

                  To raczej ogólny temat rekcji czasownika - ten sam czasownik przyjmuje w różnych językach różne przyimki i przypadki, w polskim czeka się na kogoś, w rosyjskim czeka się kogoś, w angielskim dla kogoś (wait for), a w niemieckim jak w polskim na kogoś (warten auf). To żenienie się "na kobiecie" w rosyjskim jest ciekawe, zresztą w rosyjskim jest sporo niespodzianek rekcyjnych - np uczymy się nie języka obcego lecz językowi obcemu.

                  "Lekarstwo na" to podobny temat (rekcja rzeczownika?). Jednak główny watkodawca zwrócił uwagę na co innego - ze to samo wyrażenie może znaczyć zupełnie co innego, a nawet przeciwnego, zależnie od tego z jaka grupa wyrazów czy wyrażeń się łączy. I tak "lekarstwo na (chorobę)" to środek zaradczy, środek przeciwko chorobie, a "lekarstwo na (jakiś stan, cechę)" to środek wzmacniający, poprawiający ten stan, cechę (apetyt, nastrój itp.), czyli znaczenie jest niejako przeciwne. Myślałem z początku, ze to z powodu wieloznaczności "na", ale sprawa jest chyba szersza. Trudno znaleźć inny podobny przykład.

                  Ciekawe zresztą, co miałoby znaczyć np. "lekarstwo na szybki bieg" - powodowałoby, ze biegnie się szybciej czy wolniej?
                  • stefan4 Re: ,,na'' 11.09.17, 17:50
                    keekees:
                    > Ciekawe zresztą, co miałoby znaczyć np. "lekarstwo na szybki bieg" - powodowało
                    > by, ze biegnie się szybciej czy wolniej?

                    Znany płaski dowcip:
                        -- Jaki jest najlepszy środek na łysinę?
                        -- Środek głowy.


                    - Stefan

                    --
                    Zwalczaj biurokrację!
          • kornel-1 Re: "na" 08.09.17, 07:37
            keekees napisał:
            > Tak, masz racje, ale tak jest dlatego, ze "na" jest w takiej konstrukcji wieloz
            > naczne, może oznaczać zarówno za jak i przeciw wink


            Aha.

            Kornel
            PS.
            - Mamo, dlaczego słońce jest żółte?
            - Widzisz, synku, słońce należy do klasy rzeczy żółtych.
            (Skojarzenie z takim dialogiem mam, gdy czytam Twoje wyjaśnienia)
            --
            Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
            "Kornel: moje podróże"
            • keekees Re: "na" 10.09.17, 17:23
              kornel-1 napisał:

              > keekees napisał:
              > > Tak, masz racje, ale tak jest dlatego, ze "na" jest w takiej konstrukc
              > ji wieloz
              > > naczne, może oznaczać zarówno za jak i przeciw wink

              >
              > Aha.
              > Kornel
              > PS.
              > - Mamo, dlaczego słońce jest żółte?
              > - Widzisz, synku, słońce należy do klasy rzeczy żółtych.
              > (Skojarzenie z takim dialogiem mam, gdy czytam Twoje wyjaśnienia)

              Myślenie pseudologiczne jest częste.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka