Dodaj do ulubionych

"Między Bogiem a prawda"

26.07.18, 21:05
jest niepoprawnie,
a "Bogiem a prawda" poprawnie ??


--
NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
Edytor zaawansowany
  • efedra 28.07.18, 22:10
    Tak. To "między" dopisali sobie językonieznawcy.
  • arana 29.07.18, 07:38
    efedra napisała:

    > Tak. To "między" dopisali sobie językonieznawcy.

    Ponieważ jednak jesteśmy na forum dyskusyjnym, to porozważajmy sprawę.

    Wśród wyjaśnień frazeologizmu Bogiem a prawdą, znalazłam dwa zdania, które mnie uderzyły. Najpierw pierwsze. Maciej Malinowski rozpoczyna swoją poradę językową od wyboldowanego zdania:

    Broń Boże! nie wolno do tego frazeologizmu wstawiać na początek słowa między i mówić Między Bogiem a prawdą…

    Od razu ciśnie mi się na usta pytanie dlaczego? Czy postać między Bogiem a prawdą nie jest jakimś pokłosiem faktu, że znamy wyrażenie między słowami, którego nie znali nasi przodkowie tworzący powiedzenie Bogiem a prawdą? że chcemy, aby język stawał się coraz bardziej giętki?

    Jedną z dróg do owej giętkości jest poezja. Tu przechodzę do drugiej opinii językoznawczej, która mnie zastanowiła.

    Stanisław Grochowiak napisał kiedyś wiersz Bogiem, a prawdą. Kocham Cię…, który zaczyna się tak:

    Bogiem, a prawdą. Kocham Cię
    Ziemio w roztopach rozklejona.
    Wy, wszystkie miasta, wszystkie wsie,
    Wy, wszystkie noce, wszystkie dnie,
    I Ty, co wąskie masz ramiona.

    Jak widać, poeta posłużył się wyrażeniem w nienagannej postaci, ale…błędnie postawił przecinek po Bogiem. [...] Nigdy jednak po Bogiem nie wolno stawiać przecinka…


    Nigdy jednak po Bogiem nie wolno stawiać przecinka… W poezji!? Mamy wciąż tkwić w kredowym kole, w zaklętym kręgu utartych znaczeń?
  • stefan4 29.07.18, 18:58
    arana:
    > Nigdy jednak po Bogiem nie wolno stawiać przecinka… W poezji!?
    > Mamy wciąż tkwić w kredowym kole, w zaklętym kręgu utartych znaczeń?

    Przecinki niech same o siebie dbają, a mnie zainteresowało raczej to tkwienie w kredowym kole. Dlaczego w kredowym? -- czy koła jurajskie albo triasowe lepiej nadają się do tkwienia?

    No, dobra, druga część zdania wyjaśnia metaforę, której zresztą dotąd nie znałem. Czy chodzi w niej o krąg zakreślony kredą święconą, którego rzekomo nie może opuścić wsadzony do środka pająk? Podobno empiryzm naukowy zaczął się od tego, że po kilku wiekach obowiązywania tego wierzenia ktoś w końcu zaopatrzył się w kredę, dał ją poświęcić w kościele, wrócił do domu, starannie zakreślił krąg na podłodze, włożył w środek schwytanego pająka, zaobserwował jego ucieczkę z kręgu i opisał cały eksperyment uczonym językiem łacińskim.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • suender 29.07.18, 19:24
    stefan4 29.07.18, 18:58

    > , dał ją poświęcić w kościele, wrócił do domu, starannie zakreślił krąg na podłodze,
    > włożył w środek schwytanego pająka, zaobserwował jego ucieczkę z
    > kręgu
    i opisał cały eksperyment uczonym językiem łacińskim
    .

    A mogę mieć niedyskretne pytanie?:

    Czy aby ten empiryczny-eksperymentator dobrze sprawdził (naukowymi metodami), czy ta jego kreda była na PEWNO dobrze poświęcona, czy cała procedura w poświęcenia była zrealizowana w ogóle einwandfrei?
    Bo być może ta procedura była naruszona w ważnym miejscu i dlatego pająk uciekł z owego kręgu. Bo jeżeli tak było, to nawet jego (expertymentu) opisanie w uczonym języku łacińskim, było ani chybi bezradne ......

    Pytam z ciekawości, bo: "Wir muessen wissen ............ !" [der Hilbert David.]

    Pozdr.
  • apersona 29.07.18, 20:47
    stefan4 napisał:

    > Przecinki niech same o siebie dbają, a mnie zainteresowało raczej to tkwienie w
    > kredowym kole. Dlaczego w kredowym? -- czy koła jurajskie albo triasowe lepie
    > j nadają się do tkwienia?
    >
    > No, dobra, druga część zdania wyjaśnia metaforę, której zresztą dotąd nie znałe
    > m. Czy chodzi w niej o krąg zakreślony kredą święconą, którego rzekomo nie moż
    > e opuścić wsadzony do środka pająk?

    Ba, krąg zakreślony kredą miał być skuteczną zaporą przed diabłem.
  • arana 30.07.18, 07:29
    stefan4 napisał:

    > [...] a mnie zainteresowało raczej to tkwienie w kredowym kole. Dlaczego w kredowym? -- czy koła jurajskie albo triasowe lepiej nadają się do tkwienia?

    Bo to związek wyrazowy, który wszedł do naszego języka gdzieś na przełomie XX w. Wtedy właśnie poznaliśmy tłumaczenie chińskiej sztuki Kredowe koło. Wcześniej jednak znaliśmy magiczne praktyki związane z kołem i święconą kredą. Magiczny krąg znany był od dawna, ale chrześcijaństwo - jak to często bywało (p. pisanki wielkanocne) - sprytnie wpisało się w magię czarodziejskich kręgów święconą kredą.

    Tak więc stara wiedza o magicznych kręgach, czynionych od czasów chrześcijańskich święconą kredą, zlała się z popularnymi tytułami sztuk (w tym Brechta) o kredowym kole. Ten związek wyrazowy wszedł potem do literatury - no i trwa! ( Więcej o tym piszą w
    Ciekawostkach Dobrego słownika.)



    > Podobno empiryzm naukowy zaczął się od tego, że po kilku wiekach obowiązywania tego wierzenia ktoś w końcu zaopatrzył się w kredę, dał ją poświęcić w kościele, wrócił do domu, starannie zakreślił krąg na podłodze, włożył w środek schwytanego pająka, zaobserwował jego ucieczkę z kręgu i opisał cały eksperyment uczonym językiem łacińskim.


    A to ciekawe! Gdzie o tym czytałeś? Pytam, bo nie mogę znaleźć w sieci.


  • arana 30.07.18, 07:37
    arana napisała:

    > Bo to związek wyrazowy, który wszedł do naszego języka gdzieś na przełomie XX w


    Poprawiam. Bo to związek wyrazowy, który wszedł do naszego języka gdzieś na przełomie XIX i XX w.

  • stefan4 30.07.18, 11:11
    arana:
    > A to ciekawe! Gdzie o tym czytałeś? Pytam, bo nie mogę znaleźć w sieci.

    Niestety, nie pamiętam gdzie. I niestety, też szukałem i nie mogłem znaleźć w sieci. Ale jest mało prawdopodobne, że ja to widziałem na ekranie, raczej kiedyś bardzo dawno w jakiejś książce.

    Jednak wygląda na to, że krąg narysowany kredą święconą jest świetnym izolatorem między rozmaitymi złymi mocami (nieznanymi nauce) a człowiekiem lub inną chronioną wartością. Wobec tego wydaje się logiczne, że dla ohydnego pająka z piekła rodem również powinien być nie do sforsowania. Oczywiście dopóki niedowiarek nie wykona eksperymentu...

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • suender 30.07.18, 12:16
    stefan4 30.07.18, 11:11

    > , że krąg narysowany kredą święconą jest świetnym izolatorem między rozmaitymi złymi mocami

    No, - ale zalegasz jeszcze wyjaśnienie o jakiej KREDZIE ŚWIĘCONEJ myślisz. Czy o tej prawdziwie święconej czy tylko święconej na niby.

    U nas na hali targowej przed świętami sprzedawano opłatki wigilijne. Wtedy zapytałem ekspedientkę, czy one święcone, na to ona: "Tak, naprawdę!" A była Pani przy tym święceniu?: "Nie, ale tak zapewniła ta co je wypiekała", - ....... i uśmiechnęła się.
    "Ach tak!" odpowiedziałem.

    Jeszcze ktoś inny mi wytłumaczył co do WODY ŚWIĘCONEJ:
    Że nie czy coś jest święcone, czy nie, się liczy, tylko liczy się wewnętrzna wiara człowieka, że dana rzecz jest naprawdę święcona i że ona wtedy dopiero ma swoją moc.

    To ostatnie jest jeszcze innym argumentem dla Ciebie, że być może pająk uciekł z kółka, gdyż experymentator, za słabo wierzył w moc owej ŚWIĘCONEJ KREDY, a kreda mogła być nawet święcona prawidłowo.

    Z powyższego widać dobitnie: jak przy każdej falsyfikacji istotne są wszystkie warunki początkowe, - nawet te marginalne. A przecież sprawa ŚWIĘCEŃ nie jest marginalna a szczególnie dla takiego exaktnego badacza jak Stef4.

    Wprawdzie to forum nie jest takim forum jak NAUKA, ale dla racjonalistów (jak my obaj) WISSENSCHAFT się naprawdę liczy, bo: "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.].

    Pozdr.
  • stefan4 30.07.18, 12:52
    suender:
    > ale zalegasz jeszcze wyjaśnienie o jakiej KREDZIE ŚWIĘCONEJ myślisz. Czy
    > o tej prawdziwie święconej czy tylko święconej na niby.

    Ani przez chwilę nie zamierzałem dyskutować o prawidłowości święcenia kredy. W postawie tego prekursora empiryzmu nie to jest ważne, czy przeprowadził on eksperyment zgodnie z ostrymi rygorami dzisiejszymi, tylko to, że w ogóle zdecydował się na eksperymentalne sprawdzenie obowiązującego dogmatu i bardziej zawierzył wynikowi eksperymentu niż pobożnym księgom.

    Nie sądzę, żeby jego oponenci wytykali mu to co Ty, że być może kreda była źle poświęcona, albo może ksiądz w trakcie jej święcenia miał nieprzystojne myśli. Niezależnie od zręczności czy myśli księdza, udzielone przez niego rozgrzeszenie albo ślub są ważne, a opłatek przestaje być wytworem piekarza i staje się ciałem Chrystusa. Sądzę, że kontrargumenty były raczej postaci
        ,,Jak ty, grzeszny robaku, ośmielasz się kwestionować słowa świętego [...]
        (wypełnić jednym lub kilkoma imionami), który naucza nas ex cathedra, że
        pająk z kredowego kręgu --- nigdy. Zaprawdę, jeśli mam do wyboru twoje
        nędzne rysunki na podłodze oraz Prawdę objawioną przez Wielkich, to nie
        waham się w wyborze''.
    Samo przyznanie pierwszeństwa eksperymentowi było rewolucyjne, a nie techniczna jakość wykonania tego eksperymentu.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • suender 30.07.18, 14:44
    stefan4 30.07.18, 12:52

    > Ani przez chwilę nie zamierzałem dyskutować o prawidłowości święcenia kredy.

    I b. słusznie, że nie zamierzałeś, bo Twe kompetencje w tych rzeczach są nie za bardzo, zresztą nieco podobnie jak moje.

    > Niezależnie od zręczności czy myśli księdza, udzielone przez niego rozgrzeszenie albo ślub są ważne,

    Tu dają o sobie znać te nieco słabe kompetencje.
    Ksiądz nie udziela ślubu, ślub składają sobie przyszli małżonkowie i Szefa Niebiesiech mają za świadka.

    Filmik: www.youtube.com/watch?v=jwAyk5VokRY

    Podobnie nie kapłan daje rozgrzeszenie, tylko Ten wymieniony wyżej. Więc jeżeli spowiedź jest fałszywa to i "symboliczny znak rozgrzeszenia" (duchownego) ma moc ZEROWĄ.

    > i bardziej zawierzył wynikowi eksperymentu niż pobożnym księgom.

    A w których to świętych księgach jest mowa o eksperymentach?

    > Nie sądzę, żeby jego oponenci wytykali mu to co Ty, że być
    > może kreda była źle poświęcona, albo

    No właśnie: Że król jest goły żaden jego oponent mu nie wytknął, jeno ten mały chłopczyk .....

    > Samo przyznanie pierwszeństwa eksperymentowi było rewolucyjne,

    Jakie tam rewolucyjne, co najwyżej pionierskie (ruskim rozumieniu.).
    U nich był przecież taki pionier techniki co wynalazł rower, ...... na strychu u Niemców.
    Za co dostał od Batjuszki hrabiowskie nazwisko Rowerow.

    To powyższe to oczywiście żart, bo de facto jednym z pierwszych eksperymentatorów był już chyba Homo erectus, co robił doświadczenie z mrówkami chodzącymi po kręgach (jeszcze nie święconych) namalowanych przez niego patykiem na piachu, ale że nie opisał tamtych praktyk w mądrym języku łacińskim, dlatego tak mało o nim się wie.

    > ,,Jak ty, grzeszny robaku, ośmielasz się kwestionować słowa świętego [...]
    (wypełnić jednym lub kilkoma imionami), który naucza nas ex cathedra, że
    pająk z kredowego kręgu --- nigdy. Zaprawdę, jeśli mam do wyboru twoje
    nędzne rysunki na podłodze oraz Prawdę objawioną przez Wielkich, to nie
    waham się w wyborze''.
    ====================================================

    Owo: "grzeszny robaku" to z pewnością o mnie, - prawda?

    W sumie jednak pozostała treść brzmi pięknie i jednocześnie zabawnie.
    Muszę też coś podobnego poćwiczyć ........, gdyż:

    "My musimy się uczyć, - i my się nauczymy!" [der Suender]

    Pozdr.
  • stefan4 30.07.18, 15:28
    suender:
    > nie kapłan daje rozgrzeszenie, tylko Ten wymieniony wyżej

    Więc co oznacza ego w formule ,,ego te absolvo a peccatis tuis in nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti'' wypowiadanej przez spowiednika? Działa w imieniu, ale to on działa.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • stefan4 30.07.18, 12:29
    stefan4:
    > niestety, też szukałem i nie mogłem znaleźć w sieci.

    Teraz znalazłem powieść niemiecką Jasona Darka (to jest pseudo niejakiego Helmuta Rellergerda) p.t. ,,John Sinclair - Folge 0083: Der Spinnen-Dämon'' czyli o pajęczym demonie.

    Moje tłumaczenie fragmentu o zastosowaniu kredowego kręgu:

            -- Chwytaj! --Krzyknąłem do Jane i rzuciłem jej magiczną
        kredę. Złapała ją zręcznie i szybko zakreśliła krąg wokół
        Nieumarłego. Ująłem silnie w dłoń Gnostyczną Gemmę, kamień
        błyszczący zielonkawo, na którego powierzchni wąż gryzł się we
        własny ogon.
            Zdecydowanie przekroczyłem krąg. Nieumarły nie
        mógł już ujść. Moc magicznej kredy trzymała go w uwięzieniu.
        Musiałem teraz zapobiec temu, żeby z zemsty zabił Corę.
            Nasze spojrzenia się spotkały. W oczach Harryego
        Plattersa płonął nieświęty ogień, ogień demonów. Istoty z Państwa
        Czarnej Śmierci zawładnęły ciałem, żeby dręczyć ludzi.


    Oprócz magicznej kredy i Gnostycznej Gemmy narrator dysponował jeszcze srebrnym krzyżem, srebrnym sztyletem i Berettą nadzianą srebrnymi kulami, a Jane słabo próbowała bronić się srebrną zastawą stołową. A kiedy już unieszkodliwili Nieumarłego (czyli kiedy on już zamienił się w zwykłe zwłoki Harryego Plattersa), to przyjechał inspektor Morronen z policji. Rzecz działa się w Szkocji (tam jest też mowa o Manhattanie, ale to jest chyba nazwa jakiegoś pubu), więc pewnie nazwisko policjanta należy tłumaczyć z angielska a nie z niemiecka.

    I nie mam pojęcia, co wspólnego z tym demonicznym bałaganem miał pająk; żeby się dowiedzieć, musiałbym przeczytać znacznie dłuższy fragment, a jakoś mnie ten fragment nie skusił...

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • kotulina 04.08.18, 19:24
    arana napisała:

    > efedra napisała:
    >
    > > Tak. To "między" dopisali sobie językonieznawcy.
    >
    > Ponieważ jednak jesteśmy na forum dyskusyjnym, to porozważajmy sprawę.
    >
    > Wśród wyjaśnień frazeologizmu Bogiem a prawdą, znalazłam dwa zdania, któ
    > re mnie uderzyły. Najpierw pierwsze. Maciej Malinowski rozpoczyna swoją poradę
    > językową od wyboldowanego zdania:
    >
    > Broń Boże! nie wolno do
    > tego frazeologizmu wstawiać na początek słowa między i mówić Między Bogiem a pr
    > awdą…


    Może to "Broń Boże!" tłumaczy zakaz.

    "Między Bogiem a prawdą" brzmi jak rozwaga między treścią Kościoła a szarym życiem.
  • arana 04.08.18, 20:06
    kotulina napisała:
    >
    > "Między Bogiem a prawdą" brzmi jak rozwaga między treścią Kościoła a szarym życiem.

    Rozwaga? Hm, chyba lepiej rozłączność.
  • bimota 30.07.18, 12:11
    POKRECONE TO...

    ALE MOZE DZISIEJSZE ZNACZENIE JEST JUZ INNE OD PIERWOTNEGO ? MOZE PRAWDA DZISIEJSZA NIE JEST 100$ PRAWDA, MOZE BOG NIE JEST 100% PRAWDA... NIE JEST TO DZIS ABY TRAKTOWANE JAKO JEDNAK PEWIEN WYBOR MIEDZY 2 WARIANTAMI ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • arana 30.07.18, 14:00
    bimota napisał:

    > POKRECONE TO...


    Spróbuję trochę naprostować.

    W czasach, kiedy Bóg=Prawda powstało powiedzenie Bogiem a prawdą.
    Z biegiem czasu coraz więcej osób przestawało w to wierzyć, ale mimo to samo powiedzenie stosowało w swojej mowie. Aż pewnego dnia nabrało ono wartości frazeologizmu. Ot, coś takiego jak dom na głowie.

    Potem zaczęto używać wyrażenia między słowami. Nie wiem dokładnie, kiedy to się stało, ale do mnie dotarło ono wraz z lekturą tekstów na temat poezji. Wyrażenie stało się znane, wręcz popularne, gdy znakomity film Lost in Translation dostał polski tytuł Między słowami. Dodać trzeba, że nazywa on przesłanie tego filmu o wiele lepiej niż angielski oryginał. A to za sprawą poezji, w kręgu której był wielokrotnie przywoływany, jej drążeniu słowa.

    Myślę, że popularność wyrażenia między słowami (oprócz postaw laickich oczywiście) przyczyniła się do osłabienia dotychczas mocnego związku między wyrazami bóg i prawda. Zaczęto więc mówić między Bogiem a prawdą, rozróżniając te dwa pojęcia.

    Jesteśmy zatem obecnie na etapie zmian znaczeniowych w dotychczas stałym związku frazeologicznym. Tak to widzę. Ma ktoś inny pomysł?
  • stefan4 30.07.18, 14:57
    arana:
    > Myślę, że popularność wyrażenia między słowami (oprócz postaw laickich
    > oczywiście) przyczyniła się do osłabienia dotychczas mocnego związku między
    > wyrazami bóg i prawda. Zaczęto więc mówić między Bogiem a prawdą,
    > rozróżniając te dwa pojęcia.

    [...]
    > Tak to widzę. Ma ktoś inny pomysł?

    Nie wiem, czy inny. Ale myślę, że wymaga podkreślenia, że ,,a'' w tym wyrażansie oznaczał pierwotnie ,,i'' (tak jak dotychczas w języku czeskim). Nie był więc przeciwstawieniem tylko czystym połączeniem. Dopiero później lud wtórnie zinterpretował go jako przeciwstawienie.

    A pisanie czy niepisanie tam przecinka bierze się pewnie ze szkolnego zabobonu, że przecinek pisze się przed niektórymi wyrazami, takimi jak że, który, czy, więc, np.
        * dlaczego, żeś ją skrzywdził?!,
        * o, której godzinie?,
        * tak, czy tak,
        * bądź, więc moją dziewczyną.
    Wg tego zabobonu ,,a'' też należy do kategorii słów przed którymi ma stać przecinek, np.
        * dwa, a dwa to cztery,
        * Bogiem, a prawdą.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 30.07.18, 16:18
    stefan4 napisał:
    >
    > A pisanie czy niepisanie tam przecinka bierze się pewnie ze szkolnego zabobonu, że przecinek pisze się przed niektórymi wyrazami, takimi jak że, który, czy, więc, np.
    >     * dlaczego, żeś ją skrzywdził?!,
    >     * o, której godzinie?,
    >     * tak, czy tak,
    >     * bądź, więc moją dziewczyną.
    > Wg tego zabobonu ,,a'' też należy do kategorii słów przed którymi ma stać przec
    > inek, np.
    >     * dwa, a dwa to cztery,
    >     * Bogiem, a prawdą.

    Generalnie masz rację. Ale myślę, że przecinek w poezji to nieco inna sprawa. Obecność lub nieobecność przecinka może wpływać na interpretację. Do tego trzeba znać miejsce Boga w poezji Grochowiaka. A to znam dosyć ogólnie. Więc żeby nie snuć hipotetycznych rozważań, dam przykład z wiersza Szymborskiej.
  • dar61 30.07.18, 22:22
    Zwykle przyklasnąłbym tu twierdzeniu:
    przecinek w poezji to nieco inna sprawa. Obecność lub nieobecność przecinka może wpływać na interpretację -
    szczególnie jako męczennik wielu swych konkursów recytatorskich, jakie mię skaziły a okadziły na wieki.

    Ale od kiedym poznał wersje tego samego dzieła zawleczone w czeluść internetu i Internetu, cytowane na tak różne kopyta, to aż tęsknię czasem do kopyta pierworodnego.

    Stąd awersja Szanownej Przedpiśczyni do słów m.o.M.Malinowskiego - dogmat o dowolności lokacji przecinka w dziełach ze słowem wiązanym - mogłyby u mnie dać odpór moją wiązanką, ale stawiam swe strofy w Sieci rzadko, bo z niej już nic potem odjąć pono nie sposób, przynajmniej bez decyzji prokuratury z pieczątką w kaburze...

    Jednak Stwórca/ stwórcy strof bogoprawdzianych jest nieznany, też i Stwórczyni się nie odnajdzie [choć matki uczyły nasze pradzieci gwary w gawrach], nie dam więc kontry {Aranie}, choć korci:
    Bogiem a prawdą szarp się z tym, a twardo
    bo Bogiem - a prawdą - zająć by się warto
    by rwać zęby murom w krat
    kę dy'ć swarno tu
    a gwarno
    no!
  • arana 31.07.18, 07:04
    dar61 napisał:
    >
    > Ale od kiedym poznał wersje tego samego dzieła zawleczone w czeluść internetu i Internetu, cytowane na tak różne kopyta, to aż tęsknię czasem do kopyta pierworodnego
    >

    Masz całkowitą rację! Od razu pomyślałam o porównaniu z oryginałem wiersza poety, ale porzuciłam tę myśl, bo nawet jeśli ustaliłabym sprawę inkryminowanego przecinka, to i tak za mało wiem o twórczości Grochowiaka, o roli sacrum w jego poezji, żeby odpowiedzialnie wyciągać wnioski z obecności lub braku przecinka.

    To było o przecinku. A teraz o zaskoczeniu, bardzo miłym zaskoczeniu, o obrazie Dara recytatora i Dara poety. Jakże przyjemnie to sobie zwizualizować!

    Czy końcówka wiersza:
    a gwarno
    > no!

    ma coś wspólnego z manierą Białoszewskiego?



  • bimota 30.07.18, 22:25
    WATPLIWE TO "NAPROSTOWANIE"...

    JESLI BOG=PRAWDA I I=A, TO TO "BOGIAM A PRAWDA" JEST JUZ BEZ SENSU...

    COS NACIAGANE TE TLUMACZENIA !

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • dar61 30.07.18, 23:20
    NA PEWNO ...
    [ałaaaa...]
    Na pewno zna Wątkozałożyciel wiele takich sformułowań związkofrazeologicznych, pewnie się nimi bezwiednie posługuje, zna a łapie je w lot - ale nie wyzywa ich od naciąganych a niezrozumiałych,
    - białych, a czarnych
    - mądrych a zrozumiałych
    - kocich a wężowatych
    - miękkich a mięsistych
    - prawych a spr...awdzonych.

    Tum skończył, a po słownikm rękę sięgajcą wstrzymał -
    a echo grało!
    -rało
    -ało
    -ło!
  • arana 31.07.18, 07:05
    bimota napisał:

    > WATPLIWE TO "NAPROSTOWANIE"...


    Nie upieram się. Przecież prosiłam o przedstawienie innych argumentów. Napisałam wręcz: Jesteśmy zatem obecnie na etapie zmian znaczeniowych w dotychczas stałym związku frazeologicznym. Tak to widzę. Ma ktoś inny pomysł?


    >
    > JESLI BOG=PRAWDA I I=A, TO TO "BOGIAM A PRAWDA" JEST JUZ BEZ SENSU...


    Dlaczego bez sensu? Przecież a ma w tym powiedzeniu znaczenie i. Pisał o tym Stefan:
    wymaga podkreślenia, że ,,a'' w tym wyrażansie oznaczał pierwotnie ,,i'' (tak jak dotychczas w języku czeskim). Nie był więc przeciwstawieniem tylko czystym połączeniem. Dopiero później lud wtórnie zinterpretował go jako przeciwstawienie.


    A tu masz opinię Bralczyka:
    Spójnik a w środku nie ma znaczenia przeciwstawienia, jest bardziej uroczystym synonimem spójnika i, jak np. piękny a mądry.


    Trochę jestem zdziwiona Twoim sprzeciwem, bo moja opinia zgadza się przecież ze słowami, które umieściłeś w jednym z wpisów: MOZE DZISIEJSZE ZNACZENIE JEST JUZ INNE OD PIERWOTNEGO ? MOZE PRAWDA DZISIEJSZA NIE JEST 100$ PRAWDA, MOZE BOG NIE JEST 100% PRAWDA... NIE JEST TO DZIS ABY TRAKTOWANE JAKO JEDNAK PEWIEN WYBOR MIEDZY 2 WARIANTAMI ?
  • bimota 31.07.18, 15:09
    Dlaczego bez sensu?

    BO BY OZANCZALO "PRAWDA A PRAWDA". JAKI TO MA SENS ?

    "Jak np. piękny a mądry. "

    CZY TU A DOSLOWNIE ZNACZY I ? A NIE BARDZIEJ "PIEKNY A (MIMO TO) MADRY" ? TO BY WRECZ OZNACZALO, ZE BOG RZADKO SYNONIMUJE PRAWDE.

    ROZNE WARIANTY ROZWAZAM, NIE MA CO SIE DZIWIC... O PRZECINKACH TEZ MI SIE NIE PODOBA...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • arana 31.07.18, 17:50
    bimota napisał:

    > Dlaczego bez sensu?
    >
    > BO BY OZANCZALO "PRAWDA A PRAWDA". JAKI TO MA SENS ?

    Język nie kieruje się logiką formalną - wspominaliśmy o tym czasem. Maciej Malinowski przyznaje, że Mówiąc czy pisząc Bogiem a prawdą, podkreślamy – choć to trochę pleonazm – że rzecz dotyczy w istocie tego samego. Gramatycznie bowiem owa wyrażenie odpowiada wyrażeniu Bogiem i prawdą. A teraz spójrz na tekst z 1792 roku. Czy nie potwierdza powyższych ustaleń znaczeniowych

    > "Jak np. piękny a mądry. "
    >
    > CZY TU A DOSLOWNIE ZNACZY I ? A NIE BARDZIEJ "PIEKNY A (MIMO TO) MADRY" ?


    Ale to nie jest nasz dzisiejszy spójnik "i", to jest "i" przodków, "i" zachowane dziś - jak wspomniał Stefan - w języku czeskim.

    < TO BY WRECZ OZNACZALO, ZE BOG RZADKO SYNONIMUJE PRAWDE.

    Aaa, temu nie mam zamiaru przeczyć. smile

    Znalazłam Ci dwa przykłady zastosowane w różnych czasach. Pierwszy pochodzi z tekstu Wojciecha Bogusławskiego (1757 - 1829). Drugi jest autorstwa Bolesława Prusa (1847 - 1912) Pomyśl nad nimi i zwolnij mnie już z rozważań teologicznych.

    > O PRZECINKACH TEZ MI SIE NIE PODOBA...

    No to przedstaw swój punkt widzenia na nie.
  • bimota 31.07.18, 22:54
    A teraz spójrz na tekst z 1792 roku. Czy nie potwierdza powyższych ustaleń znaczeniowych

    WRECZ PRZECIWNIE. KONTEKST CALKIEM INNY...

    Ale to nie jest nasz dzisiejszy spójnik "i", to jest "i" przodków

    PRZYTACZACIE WSPOLCZESNE WYJASNIENIE ZWROTU I TWIERDZISZ, ZE SA ONE W JEZYKU PRZODKOW ? TO TAK JAK TLUMACZYC Z ANGIELSKIEGO NA ANGIELSKI... NO WIEC CO TO "I" KIEDYS OZNACZALO ?

    Znalazłam Ci dwa przykłady zastosowane w różnych czasach. Pierwszy pochodzi z tekstu Wojciecha Bogusławskiego (1757 - 1829)

    CO TO TA "KADENCYA" ?

    TE PRZYKLADY JESLI JUZ, TO JESZCZE BARDZIEJ MATACZA SPRAWE. ROWNIEZ PRZECINKOWĄ... DLA MNIE WSZYSTKIE POTWIERDZAJA, ZE A<>I.

    A PRZECINEK... CZEMU SLUZY ? CO OZNACZA ?

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • arana 01.08.18, 07:39
    bimota napisał:
    >
    > CO TO TA "KADENCYA" ?


    Kadencja - w literaturze: intonacja opadająca odcinka mowy, w polszczyźnie typowa dla zdania oznajmującego. W tekście Bogusławskiego wyraz użyty w znaczeniu zakończenia zdania.

    Odpowiedzi na inne pytania znajdują się w zalinkowanych tekstach - zajrzyj do nich.
  • bimota 01.08.18, 11:00
    JAKIE MA BYC ZAKONCZENIE ZDANIA DO SLOWA MILOSC ??

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • arana 01.08.18, 11:27
    bimota napisał:

    > JAKIE MA BYC ZAKONCZENIE ZDANIA DO SLOWA MILOSC ??
    >

    Czy mieszkasz na ulicy Trybunalskiej? smile
  • bimota 03.08.18, 11:36
    JESLI ODPOWIEDZI NIE TRZYMAJA SIE KUPY, TO DOPYTUJE...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • arana 31.07.18, 08:11
    arana napisała:
    >
    > Jesteśmy zatem obecnie na etapie zmian znaczeniowych w dotychczas stałym związku frazeologicznym.

    za około 50 tys. lat ludzie będą zachodzili w głowę, dlaczego część Wielkiej Niedźwiedzicy nazywa się Wielkim Wozem, bo obecny dyszel – z powodu przesunięcia się najbardziej skrajnej gwiazdy – mocno się zakrzywi, a koła kompletnie się rozjadą.

    Vanitas vanitatum, jak mawiał ponurak Eklezjasta. smile
  • keekees 31.07.18, 22:03
    bimota napisał:

    > jest niepoprawnie,
    > a "Bogiem a prawda" poprawnie ??
    >

    Ja znam tylko "między Bogiem a prawdą", nie wiedziałem, ze to niepoprawne. Zresztą - nie może być niepoprawne, jeśli ludzie tak nagminnie mówią.
  • bimota 31.07.18, 22:15
    A co znaczy "poprawne" ? JEsli nie ma sensu, to wg mnie nie jest poprawne.

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • keekees 31.07.18, 22:26
    bimota napisał:

    > A co znaczy "poprawne" ? JEsli nie ma sensu, to wg mnie nie jest poprawne.
    >

    Nie wiem własnie. Ty napisałeś, ze to niby jest niepoprawne.
  • bimota 31.07.18, 23:01
    J A SKOPIOWALEM OD FILOZOFOW Z "MILIONEROW", A INNI TO POTWIERDZILI...

    CZYLI UZYWASZ SLOW, KTORYCH ZNACZENIA NIE ZNASZ...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • keekees 01.08.18, 17:26
    bimota napisał:

    > J A SKOPIOWALEM OD FILOZOFOW Z "MILIONEROW", A INNI TO POTWIERDZILI...
    >
    > CZYLI UZYWASZ SLOW, KTORYCH ZNACZENIA NIE ZNASZ...

    O które słowa ci chodzi?
  • bimota 01.08.18, 22:33
    poprawnosc

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
  • keekees 02.08.18, 23:51
    bimota napisał:

    > poprawnosc
    >

    Rozumiem znaczenie słowa poprawność.
  • bimota 03.08.18, 11:35
    Dopiero pisales, ze nie wiesz...

    --
    NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.