Dodaj do ulubionych

Przysłowia obce

01.12.18, 20:54
Forgotten wow, how challengem bow.


--
Pustelnia
Edytor zaawansowany
  • zbyfauch 01.12.18, 21:19
    Fat baletnicy fruwają cycy.

    --
    Pustelnia
  • the-great-inuk 02.12.18, 10:56
    Are you pulling my leg?

    --
    www.youtube.com/watch?v=7nesCqHSvGM&feature=youtu.be W związku z II amokiem rządu polskiego, rząd niemiecki wypłaca natychmiastowe premie dla Rodaków którzy natychmiast spakują walizki.[Dotyczy także Potomków Plemienia Osmanów]
    wpolityce.pl/polityka/364767-nasz-wywiad-mec-obara-jezeli-niemieckie-trybunaly-nie-beda-realizowac-orzeczen-polskich-sadow-nalezy-podjac-egzekucje-mienia-niemieckiego-w-polsce
  • al.1 03.12.18, 16:52
    zbyfauch napisał:

    > Fat baletnicy fruwają cycy.

    - kruk krukowi w zęby nie zagląda
    - śmieje się jak z cebra
    - co się odwlecze, to nie utonie
    - jak cię widzą, tak śpiewają na wierzchołkach drzew, a tak cię piszą, jak między gałęziami
    - nie będziesz kradł, nie będziesz jadł
    - pasuje jak pięść do karety
    - nie czcij ojca i matki, a będziesz miał same dostatki
    - jeśli wejdziesz między wrony, musisz trzymać język za zębami
    - i wilk cały, i owca syta
    - kto pod kim dołki kopie, słuchać będzie bata
    - jak święta Agnieszka wypuści śnieg z mieszka, to kawalerowi wszędzie źle
    - kto nie ma córek, ten nie ma co jeść
    - kto daje i odbiera, ten od miecza ginie
  • suender 02.12.18, 12:48
    zbyfauch 01.12.18, 20:54

    > Przysłowia obce

    Znaczy się, że do obcych zaliczasz te których jeszcze nie znasz?

    Pozdr.
  • zbyfauch 05.01.19, 09:44
    Z literatury ...
    Utracona chest Katarzyny Blum. (Z dziedziny wpadek chirurgii plastycznej.)

    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 05.01.19, 10:52
    Ewentualnie "chest Balbyna" - czyli promocja drobiu w "Biedronce".

    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 14.01.19, 09:56
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/dZUNyaJgqTDHxNu7nX.jpg


    --
    Pustelnia
  • stefan4 14.01.19, 14:52
    zbyfauch:
    > taki rebus

    Po lewej jakaś Wiślinka i Górki Zachodnie, po prawej Sobieszewo i Górki Wschodnie, środkiem Wisła Śmiała, widać dawny most pontonowy (teraz to już wygląda inaczej, bo zbudowali stały). Klaps filmowy przykrywa rezerwat Ptasi Raj.

    Ja na tym padłem, ale to nic nowego, bo ja zawsze padam na takich zgadywankach. Ale podałem kilka nazw łączących się z tym terenem, więc może chociaż poległym ciałem dam innym szczebel do sławy grodu.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • zbyfauch 14.01.19, 15:04
    Cut nad Wisłą

    --
    Pustelnia
  • kalllka 14.01.19, 17:00
    O rany to klaps to jest cięcie?
    A nad Wisła.. po zmianie literkow, byłoby Świecie / nasz../
  • kalllka 14.01.19, 17:06
    Aaaaa już wiem! /klaps w czoło!/
    To jest ujęcie wodne! Tak?
    W branżowce/ przy projektowaniu mediów/ oznaczane jako punkt wodny/
  • stefan4 14.01.19, 22:53
    zbyfauch:
    > Cut nad Wisłą

    Nad Wisłą, to fakt, chociaż tylko nad Wisłą Śmiałą. Ale nie ,,cut'' tylko ,,klaps''.

    Na ile ja się dezorientuję, to ,,kut'' (czyli ,,koniec ujęcia, tępaki'') oznacza koniec ujęcia i nie potrzebuje żadnego sprzętu. Po prostu pan reżyser mówi ,,-- Przerwijcie te żałosne wygłupy i chodźmy się napić'' i ekipa przerywa.

    Natomiast ten przedmiot, ,,klaps'', jest używany na początku ujęcia i ma na celu zgranie obrazu z dźwiękiem. Na obrazie widać klatkę, w której górna deseczka klapsa uderza o dolną, a w nagraniu słychać klapnięcie. Ścieżkę dźwiękową należy tak przylepić do filmu, żeby te dwa zdarzenia były obok siebie.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • zbyfauch 15.01.19, 08:59
    stefan4 napisał:

    >
    > Na ile ja się dezorientuję, to ,,kut'' (czyli ,,koniec u
    > cia, tępaki'') oznacza koniec ujęcia i nie potrzebuje żadnego sprzętu.
    > Po prostu pan reżyser mówi ,,-- Przerwijcie te żałosne wygłupy i chodźmy się na
    > pić'' i ekipa przerywa.
    >
    > Natomiast ten przedmiot, ,,klaps'', jest używany na początku ujęcia i ma na cel
    > u zgranie obrazu z dźwiękiem. Na obrazie widać klatkę, w której górna deseczka
    > klapsa uderza o dolną, a w nagraniu słychać klapnięcie. Ścieżkę dźwiękową nal
    > eży tak przylepić do filmu, żeby te dwa zdarzenia były obok siebie.
    >
    > - Stefan
    >

    Masz oczywiście rację. Ale wklejenia klapsa do zdjęcia z Wisłą uważam za bliższe celu, niż np. posadzenie nad brzegiem rzeki Cata Stevensa z gitarą. No bo nawet jeśli, to ktoś wpadłby, że chodzi o kota nad Wisłą, nie o to, że "pierwszy cut jest najgłębszy".


    --
    Pustelnia
  • stefan4 15.01.19, 10:06
    zbyfauch:
    > wklejenia klapsa do zdjęcia z Wisłą uważam za bliższe celu, niż np. posadzenie nad
    > brzegiem rzeki Cata Stevensa z gitarą.

    Mogłeś wkleić CUDA:


    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/59/CUDA_processing_flow_%28En%29.PNG/300px-CUDA_processing_flow_%28En%29.PNG


    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • zbyfauch 15.01.19, 10:23
    http://pressmania.pl/wp-content/uploads/2016/09/PiS-na-kolanach-e1474768159367.jpg

    Ale w wątku chodzi o "przysłowia obce".


    --
    Pustelnia
  • kalllka 15.01.19, 10:44
    Mam wrażenie, ze gdybys posadził Cata Mackiewicza to byłbyś jeszcze bliższy celu...
    Wiadomo ze eat. bardziej kojarzy z it czy IT niż cut z klapsem /gruszka/ czy dopływem wody np.
    Tak a propo skojarzeń, myślałeś kiedy o tym by wykorzystać zawodowo, twój dar kojarzenia, a może już jesteś wykorzystywany?
  • zbyfauch 15.01.19, 13:44
    kalllka napisała:

    > Tak a propo skojarzeń, myślałeś kiedy o tym by wykorzystać zawodowo, twój dar k
    > ojarzenia, a może już jesteś wykorzystywany?

    Musiałbym żądać niesamowitych tantiem, żeby z publikacji sporadycznych skojarzeń utrzymać się przy życiu. Poza tym myślę już bardziej o emeryturze, niż o zmianie profesji.
    Niemniej dziękuję za komplement.


    --
    Pustelnia
  • kalllka 15.01.19, 14:31
    Oj.. mnie wydaje niemożliwym spersonalizowanie: wymyślenia skojarzenia... /opatentowanie go/
    Zażartowałam, choć jak cię znam, to nawet jeśli nie zrozumiałeś- odruchowo-dyplomatycznie w żart obróciłes.
    Dzięki.
  • arana 15.01.19, 11:04
    zbyfauch napisał:

    > Cut nad Wisłą


    Bardzo mi się taka postać podoba, bo poza skojarzeniami obcymi przynosi też polskie: ortograficzną deprecjację, która staje się udatnym komentarzem do wyrażenia cud nad Wisłą. Trafiłam niedawno na ciekawy artykuł na ten temat z 1924 roku pt. Tragiczna śmierć.


  • stefan4 15.01.19, 11:28
    arana:
    > Trafiłam niedawno na ciekawy artykuł na ten temat z 1924 roku pt. Tragiczna śmierć.

    Kiedy żołnierz z legionów przestał być ,,legunem'' a stał się ,,legionistą''? Czy zakapiory ze starorzymskich legionów również byli ,,legunami''?

    W tej gazetce moją uwagę przyciągnęła krótka notka na str.2 pt. ,,Precz z tchórzliwymi potwarcami'': ,,gen. Sikorski wydał rozkaz, w którym poleca tępić system doniesień anonimowych, który się w ostatnich czasach rozwielmożnił''.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • zbyfauch 15.01.19, 13:38
    www.zw.com.pl/galeria/257088,2,590948.html
    www.zw.com.pl/artykul/590948.html

    --
    Pustelnia
  • kalllka 15.01.19, 14:11
    Ciekawe, które óre ze slow, z frazy..
    ” doniesień anonimowych” bardziej przemówiło do polskiego samoppczucia;
    to o anonimowości czy doniesieniach..?
    Ciekawe, z którym się bardziej utożsamiamy., za wspólnym interesem wynikającym z doniesień /np listów, wiadomości-newsow/ czy z indywidualnym odczuciem bezpieczeństwa /brakiem odpowiedzialności?/ gdy się jest anonimowym?
    Hmm, no ciekawe czy i kto mi odpowie.. /bez wrzasku- blokady bimoty proszę, choć chętnie poznałabym, w końcu, jego motywacje nadużywania wielkich liter/
    Ciekawe czy zgadzacie się ze mną , ze wciąż cierpimy na wszechpolski kompleks językowy-brak językowej precyzji - relatywizację pojęciowa=kategoryzacje osobowa?
    Ciekawe czy podobnie rozumiemy potrzeby dywersyfikacji slowa i precyzyjnego /go/ użycia, np.węgla w węglowodanach?
    albo,... uściślenia znaczenia doniesienia, aby bez negatywnego skojarzenia- łatwo było przekształcić odruch wyrzucania czegokolwiek i byle gdzie, z siebie, w odruchowy szacunek do śmieciarza np?
    ..w empatię bez sztuczek, w wiedzę bez zadęcia, w zmianę- poprawę- związków frazeologicznych i relacji międzyludzkich?/
    Ciekawe czy takie zabawy skojarzeniowe, dedykowane jednym, mogą tym samym nie kategoryzować.. innych?
  • arana 15.01.19, 17:40
    kalllka napisała:

    > Ciekawe czy zgadzacie się ze mną , ze wciąż cierpimy na wszechpolski kompleks językowy-brak językowej precyzji - relatywizację pojęciowa=kategoryzacje osobowa?

    W zasadzie pytasz Stefana, ale potem przechodzisz do liczby mnogiej, pisząc zgadzacie się, więc poczułam się uprawniona do odpowiedzi...

    Chyba generalizujesz. Zależy, co się czytało w młodości... Ja tam dłuuugo przed UE czułam się Europejką. wink
  • arana 15.01.19, 17:51

    > kalllka napisała:

    > > Ciekawe czy zgadzacie się ze mną , ze wciąż cierpimy na wszechpolski kompleks językowy-brak językowej precyzji - relatywizację pojęciowa=kategoryzacje osobowa?


    Ale gwoli prawdy dodam: niektórzy, owszem. Jak w wierszu Szymborskiej:

    Niektórzy –
    czyli nie wszyscy.
    Nawet nie większość wszystkich, ale mniejszość.
    Nie licząc szkół, gdzie się musi,
    i samych poetów,
    będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.


    Czy odpowiada Ci tak stopień precyzji? smile





  • kalllka 15.01.19, 18:42
    Ładne slowa - próżna wymowa!
    Kurde, tak to napisała jakby byla w relacji
    i z konserwa turystyczna, a nie poetka.
    Świec Panie nad jej dusza...
    Ale dzięki za odpowiedz, arano.
  • arana 15.01.19, 17:13
    stefan4 napisał:
    >
    > Kiedy żołnierz z legionów przestał być ,,legunem'' a stał się ,,legionistą''?


    Chyba w PRL-u. Ja np. poznałam słowo leguny dopiero w filmie Jak rozpętałem drugą wojnę światową, gdy polscy żołnierze - jeńcy śpiewają piosenkę "Leguny na niebie.



    Czy zakapiory ze starorzymskich legionów również byli ,,legunami''?

    W wolnej chwili sprawdzę, bo to ciekawe pytanie.


    >
    > W tej gazetce moją uwagę przyciągnęła krótka notka na str.2 pt. ,,Precz z tchórzliwymi potwarcami'': ,,gen. Sikorski wydał rozkaz, w którym poleca tępić system doniesień anonimowych, który się w ostatnich czasach rozwielmożnił''.


    Chodzi Ci o bezkarną anonimowość czy o czasownik rozwielmożnić?
  • arana 26.01.19, 17:25
    stefan4 napisał:

    > Czy zakapiory ze starorzymskich legionów również byli ,,legunami''?

    A wiesz, że byli - ale, że tak się wyrażę - wstecznie. Bo samo słowo legun powstało (wg Słownika... Kurczabowej) w XX wieku i dotyczyło jedynie żołnierza legionów Piłsudskiego. Ale spotkałam je w sieci 2 razy, gdy dotyczyło legionistów Dąbrowskiego (tu i tu; a raz na określenie legionistów rzymskich - to tu.
  • stefan4 26.01.19, 23:03
    arana:
    > samo słowo legun powstało (wg Słownika... Kurczabowej) w XX
    > wieku i dotyczyło jedynie żołnierza legionów Piłsudskiego. Ale spotkałam je w
    > sieci 2 razy

    Co za pocieszne słowotwórstwo... Legun, bo się zapisał do legionu; gdyby go wzięli do szwejkowej marszkumy, to byłby marszkumun. Inuici mają ponoć wiele określeń na różne rodzaje śniegu, a my mamy równie wiele określeń na różne rodzaje bojaków. Kurczę, co za naród, jak można mieć takie zainteresowania?

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • zbyfauch 10.04.19, 09:37
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/7w4vjTJiryYNO8ibeX.jpg


    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 17.04.19, 10:15
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/g3QaAfpGNKBBf5MuRX.jpg


    --
    Pustelnia
  • kalllka 17.04.19, 12:38
    No proszę, wystarczy język obrazkowy by przechylić szale.
    No ale jak znam ita, nie odpuści dobrego biznesu...
    Ha! Co by tu w takim razie, równie ciężko dowcipnego przeciwstawić polskiej ciężarówce /nie mylić z ciężarna/
    luft _Hansa, a po naszymu- rozporek Janka
  • zbyfauch 26.01.19, 15:35
    Nie chcę zakładać osobnego wątka tylko dla jednego słowa.

    Dla bezprenumerycznych rzeczony fragment.
    "Rosjanie w ostatnich latach wymyślili nową formację militarną, której nadali nazwę „nastamniety”. To się wzięło od frazy „nas tam nietu”, czyli „nas tam nie ma” (według zapewnień władz).


    --
    Pustelnia
  • arana 26.01.19, 18:03
    zbyfauch napisał:

    > "Rosjanie w ostatnich latach wymyślili nową formację militarną, której nadali nazwę nastamniety”. To się wzięło od frazy „nas tam nietu”, czyli „nas tam nie ma” (według zapewnień władz).


    To mi przypomniało awośkę i anużkę.
  • zbyfauch 27.01.19, 08:39
    arana napisała:

    > To mi przypomniało awośkę i anużkę.

    Pierwsze słyszę. Chyba z jakiejś Lenicy pochodzisz. smile
    U mnie się mówiło siatka. I tak zostało do dzisiaj, mimo że siatek siatkowych już dawno nie ma, plastikowe torebki to też siatki, ewentualnie "reklamówki". (Mam na myśli te bez żadnych napisów.)


    --
    Pustelnia
  • stefan4 27.01.19, 09:48
    zbyfauch:
    > Pierwsze słyszę.

    Naprawdę? No to jesteś młody... A czy Ty w ogóle wiesz, że nie dostarczano towaru do sklepów, tylko rzucano na odcinek zaopatrzenia ludności?

    Awośkę nosiło się przy sobie na wszelki wypadek: ,,авось что-то бросят''. Jak widzisz długą kolejkę, to masz
        • najpierw w niej stanąć,
        • potem spróbować ustalić, co rzucili (to nie jest proste, bo ludzie na końcu kolejki na ogół też jeszcze nie wiedzą, a mogli rzucić np. kubańskie pomarańcze do np. księgarni),
        • jeśli nie wyprzedadzą do cna, zanim przyjdzie Twoja kolej, to kupić maksymalną dopuszczalną ilość (zwykle były ograniczenia, ile może wziąć jeden klient),
    -- w tym momencie awośka jest niezbędna, bo jaką inną torbę mógłbyś wyciągnąć z kieszeni i zapakować do niej te pomarańcze, sklep nie dysponował żadnymi torebkami, jak pan nie chce luzem, to niech pan nie bierze --
        • jeśli okaże się po powrocie do domu, że ten towar nie jest ci potrzebny, to pogadaj z kolegami, na pewno komuś się przyda, zaskarbisz sobie jego wdzięczność.

    Polskie tłumaczenie ,,anużka'' jest fajne, ale to słowo nie przyjęło się tak szeroko jak ,,авоська'' w Rosji. Tutaj jest wiele wyrażeń ludowych na ten temat. W dodatku okazuje się, że авось to
        • po hebrajsku: אוּלָי, יִיתָכֵן שֶ (2 różne tłumaczenia)
        • po persku: گویا، شاید، ممکن است، توان بود، اتفاقا (5 różnych tłumaczeń)

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • zbyfauch 27.01.19, 10:35
    stefan4 napisał:

    > Naprawdę? No to jesteś młody... A czy Ty w ogóle wiesz, że nie dostarczano to
    > waru do sklepów, tylko rzucano na odcinek zaopatrzenia ludności?

    Nie wiem, gdzie według Twojej definicji przebiega granica młodości, według mojej 57 lat stosunkowo dawno ją przekroczyło.
    A propos zaopatrzenia i zabezpieczania na odcinku, peerelowska frazeologia, taka mieszanina języka urzędowego z propagandowo-rewolucyjnym bardzo kojarzy mi się z językiem teologicznym, pełnym "endemicznych" słów, sformułowań, czy całych ciągów frazeologicznych.
    Na pewno niejeden doktorat dałoby się na tym wykonać a nawet wyhabilitować.


    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 27.01.19, 10:40
    zbyfauch napisał:
    > z językiem teologicznym, pełnym "endemicznych" słów, sformułowań, czy całych
    > ciągów frazeologicznych.

    Aczkolwiek język peerelu jest, mimo całej swojej siermiężności, zrozumiały, kiedy teomowa to dla mnie niewtajemniczonego, w większości bełkot.


    --
    Pustelnia
  • stefan4 27.01.19, 12:10
    > Aczkolwiek język peerelu jest, mimo całej swojej siermiężności, zrozumiały,
    > kiedy teomowa to dla mnie niewtajemniczonego, w większości bełkot.

    One chyba wszystkie ze sobą współżyją, zaplatają się i nawzajem zapładniają. Np. proste
    ,,-- Panie władzo, jakoś się dogadamy...''
    słyszałem jeszcze za PRLu przetłumaczone na
    ,,proponowanie przyjęcia korzyści majątkowej w zamian za odstąpienie od czynności służbowych''.
    Wtedy uważałem, że to był przekład na peerelmowę, ale teraz nie jestem już taki pewien. Może językiem docelowym była funkcjonująca jeszcze dzisiaj legalmowa?

    W teomowie zadziwia mnie (jak i Ciebie) wiele rzeczy. Np. ,,dawanie świadectwa'' -- wierny ma podkreślać, że Chrystus jest Zbawicielem i założenie jest takie, że im więcej ,,świadków'' będzie składało takie ,,świadectwa'', tym bardziej Chrystus naprawdę będzie Zbawicielem. Ale wiarygodność takiego świadka bez trudu podważy każdy advocatus diaboli, porównawszy wiek świadka oraz dawność przedmiotowych wydarzeń.

    Równie zadziwiający jest ,,Stary Testament'' i ,,Nowy Testament''. Wikipedia wyprowadza nazwę od ,,Nowego Przymierza'' -- ale w słowie ,,testament'' nie ma nic o przymierzu (łac. foedus, od tego ,,federacja''). Słowo łacińskie testamentum oznacza testament, ostatnią wolę zmarłego. Nie jest jasne od czego ten zrost pochodzi; podam słowa bazowe i niech każdy sobie je złoży, jak uważa:
        • testa = muszla, skorupa, garnek
        • testis = świadek
        • testis = jądro
        • mens = umysł, cel
        • mentiri = kłamać
        • mentum = szczęka
    Jeśli chodziło o świadectwo, to powinno być testimonium a nie testamentum.

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • zbyfauch 27.01.19, 12:23
    Przykłady można oczywiście mnożyć.
    Np. "idźcie w Panu", znaczy co? Mamy iść do Akademii Nauk? Ale wtedy byłoby do PAN-u. No bo chyba nie chodzi, żebyśmy poszli "w pizdu"? wink


    --
    Pustelnia
  • stefan4 27.01.19, 12:45
    zbyfauch:
    > Np. "idźcie w Panu", znaczy co? Mamy iść do Akademii Nauk?

    Nie, tam jest przyimek ,,w'' z miejscownikiem, a nie z biernikiem; ,,w Panu'' a nie ,,w Pana''. Więc wskazuje miejsce a nie kierunek. Mamy iśc w Panu, bo on lubi, jak mu się coś we wnętrzu rusza.

    Ale z przypadkami po przyimkach teomowa w ogóle ma kłopoty. Np. ,,módl się za nami'' -- czy to znaczy, że przed przystąpieniem do modlitwy ma stanąć z tyłu, za naszymi plecami? Zapewne miało być ,,módl się za nas'', ale coś źle się przetłumaczyło z języków obcych. Po łacinie jest ,,ora pro nobis''; ,,nobis'' to Ablativus (narzędnik-miejscownik) i on musi wystąpić po pro (= dla), nie ma żadnej biernikowej alternatywy. Tłumacz przetłumaczył pro na ,,za'' i Ablativum na narzędnik zamiast na biernik.

    W odwrotną stronę poszli tłumacze reklam z angielskiego. Otóż mam sobie koniecznie kupić jakiś specyfik ,,dla zdrowych zatok''. Mnie to brzmi równie źle jak ,,podaj rączkę dla tatusia''. W oryginale zapewne było ,,for healthy sinuses''. Tu z kolei tłumacz uparł się przy przekładzie ,,for'' na ,,dla'', chociaż bardziej z sensem byłoby ,,na''. Taka teomowa reklamowa...

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • zbyfauch 27.01.19, 12:59
    stefan4 napisał:
    > Taka teomowa reklamowa...

    Tu moim zdaniem trafiłeś w sedno sprawy. Teomowa, reklamowa, peerelmowa i inne pełnią nie jedynie funkcję komunikatu a stopniu co najmniej równie ważnym indoktrynacji, niejako ideologicznego (reklama również manipuluje emocjami) spamu.



    --
    Pustelnia
  • arana 27.01.19, 12:07
    zbyfauch napisał:

    >... peerelowska frazeologia, taka mieszanina języka urzędowego z propagandowo-rewolucyjnym bardzo kojarzy mi się z językiem teologicznym, pełnym "endemicznych" słów, sformułowań, czy całych ciągów frazeologicznych.
    > Na pewno niejeden doktorat dałoby się na tym wykonać a nawet wyhabilitować.

    Oczywiście. A zaczęło się od słynnej Nowomowy po polsku Głowińskiego.
  • zbyfauch 27.01.19, 12:18
    arana napisała:

    > Oczywiście. A zaczęło się od słynnej Nowomowy po polsku Głowińskiego.


    Jako Krynica Wiedzy Językowej potrafić wskazać na pewno przykład krytycznej rozprawy z językiem teologii. smile

    Wtedy ściągnę oba teksty, pomieszam i wydam, stając się może nie bogaczem ale chociaż idolem. smile

    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 27.01.19, 12:25
    zbyfauch napisał:


    > Jako Krynica Wiedzy Językowej potrafiSZ





    --
    Pustelnia
  • arana 27.01.19, 12:48
    zbyfauch napisał:

    > ... przykład krytycznej rozprawy z językiem teologii. smile

    Hehe, już Mikołaj Rej miał takie ambicje i rozumem próbował wyjaśnić Apokalipsę św. Jana - i znalazł się na indexie. Może zacznij od niego?
  • zbyfauch 27.01.19, 13:02
    arana napisała:

    > Hehe, już Mikołaj Rej miał takie ambicje i rozumem próbował wyjaśnić Apokalipsę
    > św. Jana - i znalazł się na indexie. Może zacznij od niego?

    Gdyby żył dzisiaj, udałby się (w Panu, bądź bez Niego) do Stefana, który wyprowadziłby mu wzór na rzeczoną apokalipsę, z dowodem (i wykresem) włącznie.



    --
    Pustelnia
  • kalllka 28.01.19, 11:55
    Rozumem się nie da. Pogoda ducha to w dzisiejszych czasach network.
    Przadki od Legnicy po Lednicę, niezle przędą., na „gromach z jasnego nieba” burzach mózgów.. i innym „puszczaniu wodzów(!) wyobraźni”
    .
  • kalllka 28.01.19, 12:28
    Pogoda ducha... to chyba
    gosc ueder.. moj słownik wskazuje, tester..
    ciekawe jak po niemiecku?
  • zbyfauch 29.01.19, 10:10
    Ziemia w obliczu katastrofy (ekologicznej, demograficznej, klimatycznej, atomowej *).

    * - odpowiednie zaznaczyć, dopisać


    --
    Pustelnia
  • kalllka 27.01.19, 11:59
    O awosce niesłyszalam/ i jak widać mój, podręczny słownik tez nie/
    ale dobrze znam przydasie.
  • arana 27.01.19, 12:06
    stefan4 napisał:

    > Polskie tłumaczenie ,,anużka'' jest fajne [...]

    Mnie też się bardzo podoba. A fonetyczna postać anuszka, rozbawiała mnie dodatkowo, gdy niosłam w niej olej, a to przez skojarzenie (mimo braku drugiego n) z Annuszką, która wylała olej w Mistrzu i Małgorzacie.
  • stefan4 27.01.19, 12:22
    arana:
    > niosłam w niej olej, a to przez skojarzenie (mimo braku drugiego n) z Annuszką, która
    > wylała olej w Mistrzu i Małgorzacie.

    Ale mam nadzieję, że Ty nie spowodowałaś obcięcia głowy literatowi kwestionującemu istnienie Jezusa?


    A przyszłość nieprosto się ziszcza,
    nie wprost więc powiedzie nas los. . .

    -- Zaczekaj, spakojno, drużiszczie,
    i pomyśl, tawariszcz Bierlioz:
    był, nie był, a co za różnica?
    Puskaj on i nie był, nu wot
    tak samo do pełni Księżyca
    dziś lezie lunatyk i kot.
    Po uszy i tak tkwimy w błędach,
    więc jakie znaczenie to ma,
    czy istina, czy też legenda
    przez wieki nas goni i pcha?

    A jeśli on był -- czy w twej głowie
    odmieni się dobro na zło?
    I był li on bog, ili człowiek,
    wiedź eta tiebie za adno!
    Pastoj, rassużdaj
    i mów szczerze:
    w swej głowie, widziałeś go w snach?

    Tak możiet jejo nie atrieżut
    w tą noc na Patriarszich Prudach. . .


    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • arana 27.01.19, 12:13
    zbyfauch napisał:


    > Pierwsze słyszę. Chyba z jakiejś Lenicy pochodzisz. smile

    O awośce usłyszałam od osoby bratającej się wojskowo z Rosjanami. Ale anużki pełno było w Warszawie i gdzie indziej.
  • dar61 27.01.19, 23:48
    ...Ale anużki pełno było w Warszawie i gdzie indziej...

    U nas na Ścianie Zachodniej też toto awosiowe i anużkowe jest nieznane, a czyniłem kwerendę po wiekowszych ode mnie krewniakach, gdy własnie w forum onego czasu tutejszem to wyczytałem.

    Swoją drogą, ewolucja tematu założycielskiego wątku jest niesamowita - gdzie by człek nie chciał dołożyć cegiełkę, to skakałby wątek w bok.
    Lubię za to ten zakątek forumowy, choć swego czasu za me wejście, jak oceniono, nie na temat, dostałem wirtualną dezaprobatę.

    Zgłębię temat - pasuje jednak mała anegdotka - porządkując piwniczkę Tej, co już tu się nie wpisze, wypatrzyłem byłem z 10 lat temu (nazad) ostatni worek z papierem w rolkach. Dopytałem się, upewniłem - tak, to ten jeszcze z lat 80. zeszłego stulecia, zdobywany za oddawaną makulaturę. Udowodniłem domownikom, że za to, iż tego specyjału nigdy im nie zabrakło (poprzednie worki zużywano tam ... na bieżąco, bez ni jednej jednusieńkiej pauzy, właśnie do czasu, gdym piwniczkę spenetrował) - inni cierpieli w niedostatku, znali nawet i rozróżniali typy gazet k'dziełu takie sposobniejsze, chłonniejsze.

    Może z tej przyczyny me Kresy nie znają anuszki, choć do legnickiej ostoi awośkowej mamy nawet blisko, a i rodzinę w okolicy od czasów lat 40. ...

    Przepraszam Tutejszych Bywalców za mało wzniosły przykład, ale innych znalezisk piwnicznych aproposowych nie mam na podorędziu.
    No, może tę - u nas wszyscy mówią na siatki sklepowe reklamówka, ale i wszyscy rozumieją, czym owa siatka na zakupy jest.

    PS. Dość długo w mej okolicy rodzinnej a rodowej nie znaliśmy słowa ogonek oraz targowica - zwą to tam kolejka i rynek.
    Cóż, Kresy...
  • arana 28.01.19, 06:56
    dar61 napisał:
    >
    > U nas na Ścianie Zachodniej też toto awosiowe i anużkowe jest nieznane [...]


    Widocznie nie doszło. U nas trzymało się mocno, tak że trafiło nawet do Przeglądu humanistycznego



  • zbyfauch 31.03.19, 12:16
    kartuski sprzedawca kartofli. Też kościerski.


    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 31.03.19, 12:18
    Także w świetle Zachodzącego Słońca.

    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 03.05.19, 11:33
    kiedy przyjdą goście i się położą?


    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 23.05.19, 21:47
    Veeswa shey poly.


    --
    Pustelnia
  • stefan4 23.05.19, 23:21
    zbyfauch:
    > Veeswa shey poly.

    iaque ouiçi gjivon au bêton...

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!
  • stefan4 24.05.19, 09:02
    stefan4:
    > iaque ouiçi gjivon au bêton...

    Nie, przepraszam. Powinno być:

        iaque ouiçi gjivcon au bêton...

    - Stefan

    --
    Zwalczaj biurokrację!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka