• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Hej,

    kolejne pytanie do madrzejszych ode mnie. Ktory imieslow zastepuje gerundium?
    Czy nasze "robiacy" czy tez ten, ktorego po polsku nie ma (takie
    rosyjskie "dielajemyj"). Nigdy nie zapamietam lacinskich nazw imieslowow to
    dlatego wyrazam sie obrazowo. A moze gerundium nie jest imieslowem?
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo smile
    • No cóż, ja Ci wiele chyba nie pomogę... Z gramatyki łacinskiej zbyt wiele już
      nie pamiętam.
      Mam wrażenie, że w polskim (angielskim, niemieckim...) gerund to po prostu
      rzeczownik odczasownikowy. Więc może z łaciny też go nalezy tłumaczyć rzeczownikiem?

      Z gerundem to mam ostatnio tyle wspólnego, że w pracy mam geranium smile

      pzdr
      horny
      • też nie pamiętam wiele, ale grundium to rzeczownik odsłowny czyli
        odczasownikowy, a gerundivum jest imiesłowem biernym czasu
        przyszłego(oznaczający czynność, która zostać wykonana) i w polskim nie występuje.
        • emka_1 napisała:

          > też nie pamiętam wiele, ale grundium to rzeczownik odsłowny czyli
          > odczasownikowy, a gerundivum jest imiesłowem biernym czasu
          > przyszłego(oznaczający czynność, która zostać wykonana) i w polskim nie występu
          > je.

          No, gerundivum to rzeczywiście inna historia. To akurat chyba pamietam, bo
          kiedyś się kochałem w pewnej Amandzie smile

          Nie daję gwarancji (mówiąc po ludzku - sprawdz to, josip, bo mi sie nie chce),
          ale własnie amanda będzie żeńskim gerundivem od amo, amare i będzie znaczyc
          mniej więcej: którą powinno sie kochać

          pzdr
          horny
          • emka_1:
            > grundium to rzeczownik odsłowny czyli odczasownikowy

            Tak, gerundium to nie jest imiesłów.

            emka_1:
            > a gerundivum jest imiesłowem biernym czasu przyszłego (oznaczający czynność,
            > która zostać wykonana) i w polskim nie występuje.

            Hmmm... Zgoda, że nie występuje w polskim. Ale Twój opis pasuje raczej do
            takich form jak ,,laudaturus'' -- mający być pochwalonym. To nie jest
            gerundivum bo gerundivum wyraża konieczność. Gerundivum od tego samego
            czasownika będzie ,,laudandus'' -- ten, którego trzeba pochwalić, chwalebny.
            Jak widać W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU istnieje polski przymiotnik. Różnica jest
            taka, że w łacinie jest ogólna zasada tworzenia takich przymiotników, właśnie
            gerundivum.

            h_hornblower:
            > No, gerundivum to rzeczywiście inna historia. To akurat chyba pamietam, bo
            > kiedyś się kochałem w pewnej Amandzie smile
            [...]
            > amanda będzie żeńskim gerundivem od amo, amare i będzie znaczyc mniej więcej:
            > którą powinno sie kochać

            Tak, którą trzeba kochać. Czy Ty kochasz tylko z musu, te kobiety, które trzeba
            KOCHAĆ, czy czasem też na ochotnika jakieś bez imperatywu kategorycznego?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • czy musicie rozmawiac o lacinie? sad((
              --
              --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

              Nakarm głodne dziecko
              • klymenystra:
                > czy musicie rozmawiac o lacinie? sad((

                Nie lubisz języków romańskich?

                Czy może miałaś właśnie kolosa i polałaś? Nie przejmuj się, to się chyba da
                naprawić.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • 25.10.04, 20:25
                  stefan4 napisał:

                  > Nie lubisz języków romańskich?

                  z tego, co wiem o klymenystrze, to au contraire smile
                  Josipie, jesli to czytasz, to wybacz, ze wciaz nie ulozylam Ci zagadki
                  obiecanej, bagatela, trzy miesiace temu smile
                  klym i inni - bajka o przygodach greki tez kiedys bedzie!
                  pozdrowienia z Lotaryngii
                  • teraz juz troche lubie, zaliczylam wink))

                    osobiscie mam wrazenie ze josip spi wink
                    --
                    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

                    Nakarm głodne dziecko
                    • klymenystra napisała:

                      > osobiscie mam wrazenie ze josip spi wink

                      Ależ klymenystro, co mają powiedzieć Twoi cisi wielbiciele z po tak
                      jednoznacznej deklaracji? smile

                      horny
                    • Kaska, na litosc boska, kobieta moja to czyta czasem i sobie Bog wie co
                      pomyslismile) I nie spi nie spi tylko ma kaca akurat dzis bo wczoraj mielismy
                      walne zebranie i wybralismy nowy zarzadsmile Jestem I Sekretarzem, pekam z
                      dumy wink)))

                      A piszac o gerundium mialem na mysli angielski, nie lacine, tylo tak napisalem
                      termin zeby madrzej brzmialotongue_out
                      --
                      Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
                      nebylo smile
                      • josip_broz_tito:
                        > A piszac o gerundium mialem na mysli angielski, nie lacine

                        To w angielskim jest jakieś gerundium? To by znaczyło, że ten języczek miałby
                        jakąś gramatyczkę? Josipie, powiedz coś więcej o tym, bo to jest pasjonujące.
                        Odkrywasz przede mną nowe lądy.

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                        • No przynajmniej na forme czasownika zakonczona na -ing mowi sie "gerund",
                          wymowa "dżerand" smile Jest to w pewnym sensie rzeczownik odslowny (I like
                          swimming), ale mozna go tez tlumaczyc jako imieslow (The boy walking next to me)

                          Ot.
                          --
                          Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
                          nebylo smile
                          • we francuskim jest gerund i gerondif ale ja sie tego nigdy nie uczylam smile moge
                            sprawdzic co to i sobie porownacie smile
                            --
                            --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

                            Nakarm głodne dziecko
                          • ehm, zupełnie nie taksad liczy się sposób użycia, suffix "-ing" nie jest właściwy
                            wyłącznie gerundowi. może być gerund, może być present participle , może być
                            adjectivesad
                            • emka_1:
                              > ehm, zupełnie nie taksad liczy się sposób użycia, suffix "-ing" nie jest
                              > właściwy wyłącznie gerundowi. może być gerund, może być present participle ,
                              > może być adjectivesad

                              No i powiedzcie, czy to całe gramatyczne nazewnictwo nie jest w przypadku
                              angielskiego przerostem formy nad treścią? Dla czasowników regularnych mają
                              wszystkiego 4 formy (,,walk'', ,,walks'', ,,walked'' i ,,walking''). Bez żadnej
                              szkody dla Sprawy mogliby je ponumerować (pierwsza, druga, ...) albo pokolorować
                              (niebieska, czerwona,...). Zamiast tego importują z łaciny naukowe terminy,
                              których nikt w całej AngloSasji nie rozumie, i tak, tak, mamy złożoną gramatykę,
                              odmianę przez persons (,,I walk'', ,,you walk'', ...) i przez tenses (,,walk'',
                              ,,will walk'', ...) i jeszcze on top of this mamy tryby (,,would walk'',
                              ,,walk!'', ,,'d rather walk'', ...). A kiedy przechodzień jest już całkiem
                              zatkany z podziwu, to dobijają go gerundem ,,walking'' i participlem
                              ,,walking''.

                              A czy dany czasownik jest w formie supinum czy stupidinum, tego nie da się
                              poznać po jego kształcie, tylko trzeba mu policzyć sposób użycia.

                              Gdybyśmy tak liczyli dla języka polskiego, to powinniśmy w czasie teraźniejszym
                              rozróżniać rodzaj czasownika (,,Zosia idzie'', ,,Marek idzie''); a poza tym
                              czasowniki by się nam odmieniały przez kierunki (,,idzie na wschód'', ,,idzie na
                              północ'') i stopniowały: (,,idzie lekko'', ,,idzie z trudem'', ,,ledwo idzie'').
                              Końcówka ,,-e'' nie jest w tym przypadku właściwa żadnemu konkretnemu rodzajowi,
                              kierunkowi ani stopniowi, za każdym razem liczy się sposób użycia.

                              - Stefan

                              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                              • oj, musi jaka trauma dziecięca, bo inaczej nie można zrozumieć tej gwałtownej, a
                                bezsensownej niechęci do angielskiego i anglikówsmile a moze chodzi ci o to, że
                                elzbieta I wolała elbląg? niechęć odzidziczyłeś wraz z imieniem po wściekłym
                                księciu siedmiogrodzkim? smile
                                • emka_1:
                                  > oj, musi jaka trauma dziecięca

                                  No tak, kazali mi się przecisnąć przez bardzo wąski kanalik...

                                  emka_1:
                                  > bo inaczej nie można zrozumieć tej gwałtownej, bezsensownej niechęci do
                                  > angielskiego i anglikówsmile

                                  Nie, tylko do ich gramatyków i językoznawców. Sam język angielski jest w porzo,
                                  całkiem bezpretensjonalny i zgrabny pidżin. Ciekawie jest zobaczyć, ile
                                  dorosłych treści da się wyrazić za pomocą dziecinnej blablaniny.

                                  emka_1:
                                  > a moze chodzi ci o to, że elzbieta I wolała elbląg?

                                  A tego dowcipu nie znam. To ona wiedziała o istnieniu takiego miasta? Założę
                                  się, że Elżbieta II już nie wie, gdzież są niegdysiejsze wykształcenia... I co,
                                  czy płęta tego wicu jest taka, że od niej pochodzi ,,Elżbląg'' a dopiero potem
                                  zgubiło się ,,ż''? Fajne! A wielki radziecki matematyk ,,Pietia Goras''...

                                  emka_1:
                                  > niechęć odzidziczyłeś wraz z imieniem po wściekłym księciu siedmiogrodzkim? smile

                                  Emko, nie dręcz mnie aluzjami do nieznanych mi dowcipów. Znowu sam mam wymyślać
                                  treść i płętę? O ile piękniej by było, gdybyś mi ten kawał sama opowiedziała.
                                  Twierdzisz, że jakiegoś księcia Siedmiogrodu pogryzł wściekły pies a on potem i
                                  tak się rozmnożył, więc można było po nim ,,dzidziczyć''? O historii
                                  Siedmiogrodu wiem tyle, co Elżbieta II o Elblągu, przepraszam za to.

                                  - Stefan

                                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                  • stefan4 napisał:

                                    > czy płęta tego wicu jest taka, że... Znowu sam mam wymyślać
                                    > treść i płętę

                                    Nonszalancja czy dezynwoltura? Puenta czy pointa? Bo tertium non datur!

                                    Przy okazji - nie chce mi sie sprawdzać, ale słów na "płę-" to raczej w Polskim
                                    nie uświadczy...

                                    pzdr
                                    horny
                                  • pidżym inglisz to dla ciebie angielski?smile dziecinna co? chyba jakiś regionalizm
                                    rozumiem, że podziwiasz jedynie skomplikowane konstrukcje, prostota to prostactwo.

                                    no dobrze, złapałeś mnie na literówce, miało być "odziedziczyłeś".
                                    to nie są dowcipy, ale fakty smile
                                    wyobraź sobie, że elżbieta I wiedziała o gdańsku i elblągu, miała całkiem niezły
                                    wywiad i prawdziwego agenta 007. miała także plany co do elbląga, z gdańskiem
                                    nie chciała układów, bo nie podobało jej się nastawienie tamtejszego mieszczaństwa.
                                    plany były całkiem sprytne i rokowały wielkie zmiany, nie tylko w handlu.
                                    niestety uparty stefuś batory nie chciał wchodzić w układy z protestancką anglią.
                                    możesz nie miec pojęcia o historii siedmiogrodu, ale wypada wiedzieć, że król
                                    polski pochodził z siedmiogrodu. masz rację, faktycznie ugryzł go wściekły
                                    siedmiogrodzki pies. rana na nodze nie zagoiła się do końca życia.
                                    • emka_1:
                                      > wyobraź sobie, że elżbieta I wiedziała o gdańsku i elblągu, miała całkiem
                                      > niezły wywiad i prawdziwego agenta 007.

                                      W tym czasie przez Gdańsk płynęła większość zaopatrzenia Anglii w zboże. W
                                      Gdańsku była znaczna kolonia angielskich kupców; zresztą nie tylko angielskich,
                                      to było dość kosmopolityczne miasto. Ale Anglicy mieli tu nawet swój teatr.
                                      Zachowały się petycje tych kupców do korony brytyjskiej w sprawie zasad
                                      sprzedaży materiałów ,,bławatnych'' (tak się to chyba nazywało?) w taki sposób,
                                      żeby na handlu z Gdańskiem zarabiali Anglicy a nie Holendrzy i Niemcy.

                                      emka_1:
                                      > miała także plany co do elbląga

                                      O tym nic nie słyszałem. Elbląg nie mógł już wtedy konkurować z Gdańskiem. Nie
                                      z własnej winy tylko z powodów naturalnych. Statki morskie robiły się coraz
                                      większe i coraz trudniej było im przedzierać się przez Zalew Wiślany, który w
                                      dodatku się wypłycał. Główny handel przez Elbląg skierowany był nie na morze
                                      tylko do Królewca. Barki rzeczne wychodziły Wisłą Królewiecką na Zalew Wiślany
                                      a potem żeglowały ze strachem w sercu jak najbliżej Mierzei, żeby ich
                                      zasłoniła przed przeważającymi zachodnimi wiatrami. Na dzisiejszej mapie to tak
                                      wygląda, jakby w ten sposób omijały Elbląg szerokim łukiem, ale zdaje się, że
                                      hydrografia Żuław bardzo się od tamtych czasów zmieniła. Dokładnie nie wiem,
                                      jak to działało.

                                      Ostatnią szansę dał Elblągowi właśnie Batory i nie miała ona nic wspólnego z
                                      Anglią. Kiedy Gdańsk zamknął przed królem bramy, Batory zamiast długiego i
                                      beznadziejnego oblegania miasta dobrze zaopatrzonego i wyposażonego w solidne
                                      mury zagroził, że skieruje wody Wisły do Nogatu, co zniweczyłoby cały gdański
                                      handel. Gdańscy inżynierowie potwierdzili realność takiego zamierzenia i wtedy
                                      gdańszczanie szybko zrobili dobrą minę do złej gry i przyjęli króla najpiękniej
                                      jak potrafili, chlebem, solą, piwem ,,Kaper'' i niewiastami. Potem przy
                                      najbliższej okazji (ale już nie za Batorego) kupili sobie przywilej
                                      zapewniający, że 2/3 wody wiślanej ma płynąć głównym korytem a tylko 1/3
                                      Nogatem. O ile wiem, nikt tej proporcji do dzisiaj nie zmienił, chociaż woda
                                      wiślana nie jest nam już potrzebna.

                                      emka_1:
                                      > możesz nie miec pojęcia o historii siedmiogrodu, ale wypada wiedzieć, że król
                                      > polski pochodził z siedmiogrodu.

                                      Tylu tych królów było... I każdy skądś pochodził...

                                      - Stefan

                                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                      • w gdańsku i okolicy były liczne kolonie angielskie i szkockie. w lipcu 1607,
                                        kiedy w gdańsku teatru jeszcze było , w elblągu i gdańsku występowała trupa
                                        johna greena wystawiając przeróbki 'kupca weneckiego' i wieczóru trzech króli'.
                                        w elblągu była całkiem silna kolonia angielska, która miała duże ambicje.
                                        pierwsze pomysły kanału otwierającego zalew wiślany pochodzą z tamtego okresu

                                        to co nazywasz szansą dawaną elblągowi, także wiązało się z zainteresowaniem
                                        elżbiety tym miastem i całym rynkiem wschodnim. zbuntowany gdańsk, elbląg
                                        zainteresowany współpracą z wrogem rzymu, no ktoś musiał dostać marchewkę, komuś
                                        trzeba było pogrozić kijem. mniejsze miasto, miejsza marchewkasmile a było
                                        współdziałać z rudą zołzą, tym bardziej, że jej matka była czarownicą sad

                                        stafan byłby fajny król, gdyby nie ci jezuici i obsesje antytureckiesad
                                • emka_1:
                                  > gwałtownej, a bezsensownej niechęci do angielskiego i anglikówsmile

                                  Niektórych Anglików cenię. Na przykład BBC jest chyba jedynym radiem
                                  informacyjnym na świecie, którego warto słuchać. Próbkę można dostać na TOK FM
                                  od 19:00 do 22:00, ale jak się zaczyna naprawdę ciekawe, to znaczy Newshour, to
                                  TOK FM przestawia się na jedną ze swoich wiecznych powtórek wróżki Gabi, która z
                                  daty urodzenia odczytuje kształt kół wydeptanych w zbożu (i zawsze wychodzi jej
                                  kolisty).

                                  I wtedy należy kliknąć na
                                  www.bbc.co.uk/worldservice/schedules/internet/news_today.shtml a
                                  następnie na ,,LISTEN NOW''. Najlepsza strona brytyjskości, jaka istnieje.

                                  - Stefan

                                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                        • stefan4 napisał:

                          > To w angielskim jest jakieś gerundium? To by znaczyło, że ten języczek miałby
                          > jakąś gramatyczkę? Josipie, powiedz coś więcej o tym, bo to jest pasjonujące.
                          > Odkrywasz przede mną nowe lądy.

                          O, widzę nie ja jeden uważam język angielski za barbarzyński! Pogląd ten
                          przejąłem od mojej nauczycielki łaciny z ogólniaka, która słysząc o angielskim
                          prychała "Dajcie spokój z tym językiem-prymitywem"!
                          • kuala_lumpur:
                            > O, widzę nie ja jeden uważam język angielski za barbarzyński! Pogląd ten
                            > przejąłem od mojej nauczycielki łaciny z ogólniaka, która słysząc o angielskim
                            > prychała "Dajcie spokój z tym językiem-prymitywem"!

                            O to już jest nas troje! Tres faciunt collegium!

                            ...i z ta szajbą, i z tą zadrą
                            nie błąkamy się samotnie,
                            my tworzymy zwarte kadry...

                            - Stefan

                            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • ano wlasnie mialam o Kasi wspomniec smile)))
                        (pozdrawiam Kasie jesli to czytasmile masz sliczne imiesmile (choc dzis na wykladzie
                        uslyszalam ze wszystkie Kaski sa wredne- bylo to a propos znaczenia imion wink JA
                        sie z tym nie zgadzam))

                        I sekretarz? cofamy sie jakies 30 lat ? wink
                        --
                        --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

                        Nakarm głodne dziecko
                        • sie nie odzywa bo jest zajetysmile Moze dzis po poludniu sie odezwie ale glowy nie
                          daje smile
                          --
                          Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
                          nebylo smile
                          • a na forum pisac czas ma tongue_out
                            --
                            --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

                            Nakarm głodne dziecko
                            • A wlasnie ze ma, bo kazdemu pisanemu mailowi (z ciezkim sercem przyznac musze
                              ze do Ciebie tez tongue_out) poswiecic trzeba niepowtarzalna dawke emocji, co za tym
                              idzie czasu. A wpisowi na forum nie. Ot i cala tajemnicatongue_out
                              --
                              Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
                              nebylo smile
                        • 02.11.04, 19:12
                          pozdrowienia dla Ciebie, Kasiusmile) Czasami tu wpadam , zobaczyc co sie dzieje,
                          no i dowiaduje sie, ciekawych rzeczysmile Tez masz sliczne imiesmile) No i uczysz sie
                          slicznego jezyka, choc niektorzy nie podzielaja moich upodobanwink)
                        • 02.11.04, 19:20
                          i oczywiscie Kaski nie sa wredne. Popieramsmile)
            • stefan4 napisał:

              >Czy Ty kochasz tylko z musu, te kobiety, które trzeba KOCHAĆ, czy czasem też na
              >ochotnika jakieś bez imperatywu kategorycznego?

              Stefanie, chyba nie bardzo rozumiem pytanie...

              W szczególności - nie rozumiem co znaczy "kobiety, które trzeba KOCHAĆ"? Czy
              chodzi Ci o "matkę boską eseldowską" ( Jolę K.) czy może o Magdę Mołek albo
              Emilię Plater dziewicę-bohater czy też Joannę Madou z Łuku Triumfalnego Remarque'a?

              No chyba, że przez "imperatyw kategoryczny" rozumiesz hm... pewien afrodyzjak,
              którego nazwy handlowej nie wymienie, nie chcąc uprawiać kryptoreklamy smile
              Jeśli rzeczywiście tak jest, to nie speszony bezposredniością pytania spieszę
              odpowiedzieć, że w moim wieku te hm... gerundy (?) i inne specyfiki nie sa
              jeszcze konieczne smile))
              Ale chyba nie o to chodziło...

              Niecierpliwie zatem wyglądam doprecyzowania!

              pzdr
              horny

              • 25.10.04, 23:53
                h_hornblower:
                > Stefanie, chyba nie bardzo rozumiem pytanie...

                Zdecydowanie. Przepraszam Cię, dowcip mi całkowicie nie wyszedł. Znaczy się
                wyszedł z klawiatury i pooooszedł. I nie doszedł

                Chodziło mi tylko o tą konieczność zawartą w gerundivie. ,,Amanda'' to taka,
                którą TRZEBA kochać; czy też musi się kochać. Inne kobiety kochamy bez musu, na
                ochotnika. Amandę zresztą tez można na ochotnika, bo jedno nie wyklucza drugiego.

                Przepraszam, nie myślałem nic złego. Naprawdę nie przyszły mi do głowy te różne
                uwarunkowania polityczno-farmakologiczne, które u mnie wyczytałeś. Pewnie ta
                głowa za wolno dzisiaj myśli, taki dzień...

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • 26.10.04, 00:19
                  stefan4 napisał:

                  > ,,Amanda'' to taka, którą TRZEBA kochać; czy też musi się kochać.

                  Czyli po prostu - zu liebende Frau... Oj, barkuje w polszczyźnie tego
                  geriatrivum czy jak mu tam.
                • stefan4 napisał:

                  > Przepraszam, nie myślałem nic złego.

                  A mnie to niby przyszło? smile

                  >Pewnie ta głowa za wolno dzisiaj myśli, taki dzień...

                  Lubimy sobie pożartować, co? smile Ja własnie przed chwilą kliknąłem w ten link na
                  dole Twojego postu, darowałem sobie Irak, który już kiedyś przejrzałem ale
                  wszedłem w ipipan, czego wcześniej nie zrobiłem z lenistwa. No i jestem pod
                  wrażeniem... Ponadto folie mi sie podobają.

                  To może, skoroś taki profesjonał, polecisz JEDNAK coś o języku? Może być lekko
                  zmatematyzowane (np. notacja) ale raczej popularnonaukowe, takie do autobusu,
                  parku, no rozumiesz - do czytania na Monciaku... A i o inteligencji
                  (niekoniecznie sztucznej) poczytałbym coś chętnie...

                  Na marginesie: ciekawe, czy w Roosterze (chociaż Wy, miejscowi, uogólniacie to
                  do Spatifu...) pracuje jakaś Amanda... smile

                  pzdr
                  horny
              • 26.10.04, 00:16
                h_hornblower napisał:

                > Jeśli rzeczywiście tak jest, to nie speszony bezposredniością pytania spieszę
                > odpowiedzieć,

                Horny, Brachu!!! Za to 'nie speszony' pisane osobno masz u mnie Jacka Danielsa
                (chyba że wolisz szkocką)!!! A o brzozowej zapomnij...
                • ardjuna napisał:
                  >
                  > Horny, Brachu!!! Za to 'nie speszony' pisane osobno masz u mnie Jacka Danielsa
                  > (chyba że wolisz szkocką)!!! A o brzozowej zapomnij...

                  Ardjuna, Przyjacielu! Wolę Szkota ale... za co? Czyzby jednak jakies prawda miłe
                  wspomnienia tego, no... gerundowesmile

                  pzdr
                  horny
                  • 26.10.04, 09:36
                    h_hornblower napisał:

                    > ardjuna napisał:
                    > >
                    > > Horny, Brachu!!! Za to 'nie speszony' pisane osobno masz u mnie Jacka Dan
                    > ielsa
                    > > (chyba że wolisz szkocką)!!! A o brzozowej zapomnij...
                    >
                    > Ardjuna, Przyjacielu! Wolę Szkota ale... za co?

                    Ja Wam postawię!

                    O ile będzie ciąg dalszy! A
                    • 26.10.04, 10:07
                      ala_100 napisała:

                      > h_hornblower napisał:
                      >
                      > > ardjuna napisał:
                      > > >
                      > > > Horny, Brachu!!! Za to 'nie speszony' pisane osobno masz u mnie Jac
                      > ka Dan
                      > > ielsa
                      > > > (chyba że wolisz szkocką)!!! A o brzozowej zapomnij...
                      > >
                      > > Ardjuna, Przyjacielu! Wolę Szkota ale... za co?
                      >
                      > Ja Wam postawię!
                      >
                      > O ile będzie ciąg dalszy! A

                      Uomatko!

                      Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!


                      • ala_100 napisała:

                        > ala_100 napisała:
                        >
                        > > Ja Wam postawię!
                        > >
                        > > O ile będzie ciąg dalszy! A
                        >
                        >
                        > Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!
                        >

                        Rzeczywiście, fajnie Ci wyszło. Perełka! Teraz już nikt nie może mieć
                        wątpliwości, że jesteś naprawdę wyzwolona kobietą. Zwłaszcza, że nie
                        ograniczyłaś się do pierwszego zdania, ale owszem - śmiało wyartykułowałas w
                        drugim o co Ci chodzi... Podziwiam Twój wspaniały brak hipokryzji, zachęcającą
                        bezpośredniość i frywolną a bezkompromisową pomysłowość!

                        Że też nigdy nie miałem śmiałości do TAKICH, jakże przecież uroczych i
                        nieodparcie pociągających kobiet...


                        pzdr i też czekam na jeszcze...
                        horny


                        P.S. smile))
                        • h_hornblower napisał:

                          > ala_100 napisała:
                          >
                          > > ala_100 napisała:
                          > >
                          > > > Ja Wam postawię!
                          > > >
                          > > > O ile będzie ciąg dalszy! A
                          > >
                          > >
                          > > Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!
                          > >
                          >
                          > Rzeczywiście, fajnie Ci wyszło. Perełka! Teraz już nikt nie może mieć
                          > wątpliwości, że jesteś naprawdę wyzwolona kobietą. Zwłaszcza, że nie
                          > ograniczyłaś się do pierwszego zdania, ale owszem - śmiało wyartykułowałas w
                          > drugim o co Ci chodzi... Podziwiam Twój wspaniały brak hipokryzji, zachęcającą
                          > bezpośredniość i frywolną a bezkompromisową pomysłowość!
                          >

                          No, krytyk litercki to z Ciebie żaden!

                          "Uomatko" powstało, gdy sobie wyobraziłam wstrząs Sz.Panów na słowa wyzwolonej
                          kobiety.

                          Miętkie mam serce dla poetów!

                          PS

                          A ja i tak juz jestem skompromitowana do trzeciego pokolenia w przód. A sad
                          • Nie, nie, chyba sie nie zrozumielismy, niestety. Miałem na mysli zdania: (1) Ja
                            Wam postawię! i (2) O ile będzie ciąg dalszy!

                            pzdr tak czy owak
                            horny
                            • h_hornblower napisał:

                              > Miałem na mysli zdania: (1) Ja Wam postawię! i (2) O ile będzie ciąg dalszy!

                              Aleale... Nas trzech (Ty, ja i Szkot) plus jedna jedyna Ala? Da aby radę?
                              (Wytrzymać w tym towarzystwie - uzupełniam, żeby nie było skojarzeń).
                              • ardjuna napisał:

                                > h_hornblower napisał:
                                >
                                > > Miałem na mysli zdania: (1) Ja Wam postawię! i (2) O ile będzie ciąg dals
                                > zy!
                                >
                                > Aleale... Nas trzech (Ty, ja i Szkot) plus jedna jedyna Ala? Da aby radę?
                                > (Wytrzymać w tym towarzystwie - uzupełniam, żeby nie było skojarzeń).

                                A jakby tak problem odwrócić?

                                PS

                                No dobra, ja i tak od rana turlam się ze śmiechu. Litości. A
                      • 26.10.04, 22:48
                        ala_100 napisała:

                        > > Ja Wam postawię!
                        > >
                        > > O ile będzie ciąg dalszy! A
                        >
                        > Uomatko!
                        >
                        > Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!

                        A po co? W takich sytuacjach myślenie może tylko zaszkodzić.
                        • 27.10.04, 00:03
                          ardjuna napisał:

                          > ala_100 napisała:
                          >
                          > > > Ja Wam postawię!
                          > > >
                          > > > O ile będzie ciąg dalszy! A
                          > >
                          > > Uomatko!
                          > >
                          > > Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!
                          >
                          > A po co? W takich sytuacjach myślenie może tylko zaszkodzić.

                          No nie jestem pewna, czy nie musiałabym pokombinować.
                          • 27.10.04, 23:11
                            ala_100 napisała:

                            > No nie jestem pewna, czy nie musiałabym pokombinować.

                            Pełen spontan, droga Koleżanko, żadnej kombinatoryki! A reszta przyjdzie sama...
    • Odpowiem zatem sam sobie i paru osobom podnoszacym temat angielskiego gerundu.

      Za "Slownikiem terminow jezykoznawczych", autorow dwoch, nazwisk nie pamietam,
      brzmialy z niemiecka:

      GERUNDIUM-w gramat. lac. rzeczownik odczasownikowy o charakterze fleksyjnym,
      wystepujacy tylko w przypadkach zaleznych liczby pojedynczej, majacy rekcje
      czasownika, np "lex legendi"-"prawo wykladania". W innych jezykach moze
      oznaczac w ogole rzeczownik odczasownikowy fleksyjny ujmujacy dana
      czynnosc/stan abstrakcyjnie (np. ang. writing), lub rzeczownik odczassownikowy
      skamienialy w formie przyslowkowej (hiszp. escribiendo-"piszac")

      GERUNDIVUM-lac. przymiotnik odczasownikowy funkcjonyjacy jako part. fut. pass.,
      z odcieniem modalnym (laudamus-ten, ktory powinien byc chwalony). W trad.
      gramat. fr. gérondif - imieslow czynny przyslowkowy = gerundivum przyslowkowe.

      Czyli mialem jednak troche racjismile
      --
      Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
      nebylo smile
      • trochę racji, ale nie całąsmile)) dowcip w tym, że różnie bywa w róznych jezykach.
        w angielskim gerund to nie imiesłów, choć imiesłow także końcówkę -ing posiada.

        en.wikipedia.org/wiki/Gerund
      • josip_broz_tito:
        > GERUNDIVUM-
        [...]
        > (laudamus-ten, ktory powinien byc chwalony)

        Chyba ,,laudandus'', nie?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • byc moze zasugerowalem sie Te Deum, ale to glupia sugestia smile Oczywiscie ze
          tak, przepraszam smile

          A Wielka Lacinniczka Klymenystra nie pospieszyla z poprawianiem? Wstyd i hanbasmile
          --
          Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
          nebylo smile
        • a nie laudaturus?
          --
          <><> eurOkicioR <><>
          Zajrzyj do notesu
          lub podyskutuj o języku
          • laudaturus=ten ktory bedzie chwalil

            tak jak moriturus - ten ktory umrze
            morituri te salutant
            • mkw98:
              > laudaturus=ten ktory bedzie chwalil

              Tak!

              mkw98:
              > tak jak moriturus - ten ktory umrze

              To prawda, ale ja właściwie niezbyt rozumiem, dlaczego to jest prawda. Otóż
              między ,,laudare'' i ,,mori'' jest zasadnicza różnica gramatyczna. Ten pierwszy
              jest zwykłym grzecznym regularnym czasowniczkiem. Ten drugi to dziwactwo mające
              gramatyczną postać strony biernej a znaczenie czynne: Rzymianie nie umierali,
              oni byli umierani. W łacinie jest cała banda takich czasowników-dziwaków.

              Większość odmiany stosuje się do tej gramatycznej bierności; a więc na przykład
              laudabar == byłem chwalony; moriebar == umierałem
              laudaberis == będziesz chwalony; morieris == będziesz umierał
              itd.
              Wobec tego skoro ,,moriturus'' oznacza ,,ten, kto umrze'', to przez analogię
              ,,laudaturus'' powinien oznaczać ,,ten, kogo pochwalą''. Tymczasem tak nie
              jest, Mkw98 prawdę pisze, że ,,laudaturus'' jest w stronie czynnej: ,,ten, kto
              pochwali''. A strona bierna brzmi tak jak gerundivum: ,,laudandus''.

              mkw98:
              > morituri te salutant

              Et salutati sunto.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.