24.10.04, 22:33
Hej,

kolejne pytanie do madrzejszych ode mnie. Ktory imieslow zastepuje gerundium?
Czy nasze "robiacy" czy tez ten, ktorego po polsku nie ma (takie
rosyjskie "dielajemyj"). Nigdy nie zapamietam lacinskich nazw imieslowow to
dlatego wyrazam sie obrazowo. A moze gerundium nie jest imieslowem?
--
Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
nebylo smile
Edytor zaawansowany
  • 24.10.04, 23:17
    No cóż, ja Ci wiele chyba nie pomogę... Z gramatyki łacinskiej zbyt wiele już
    nie pamiętam.
    Mam wrażenie, że w polskim (angielskim, niemieckim...) gerund to po prostu
    rzeczownik odczasownikowy. Więc może z łaciny też go nalezy tłumaczyć rzeczownikiem?

    Z gerundem to mam ostatnio tyle wspólnego, że w pracy mam geranium smile

    pzdr
    horny
  • 25.10.04, 00:11
    też nie pamiętam wiele, ale grundium to rzeczownik odsłowny czyli
    odczasownikowy, a gerundivum jest imiesłowem biernym czasu
    przyszłego(oznaczający czynność, która zostać wykonana) i w polskim nie występuje.
  • 25.10.04, 08:16
    emka_1 napisała:

    > też nie pamiętam wiele, ale grundium to rzeczownik odsłowny czyli
    > odczasownikowy, a gerundivum jest imiesłowem biernym czasu
    > przyszłego(oznaczający czynność, która zostać wykonana) i w polskim nie występu
    > je.

    No, gerundivum to rzeczywiście inna historia. To akurat chyba pamietam, bo
    kiedyś się kochałem w pewnej Amandzie smile

    Nie daję gwarancji (mówiąc po ludzku - sprawdz to, josip, bo mi sie nie chce),
    ale własnie amanda będzie żeńskim gerundivem od amo, amare i będzie znaczyc
    mniej więcej: którą powinno sie kochać

    pzdr
    horny
  • 25.10.04, 09:18
    emka_1:
    > grundium to rzeczownik odsłowny czyli odczasownikowy

    Tak, gerundium to nie jest imiesłów.

    emka_1:
    > a gerundivum jest imiesłowem biernym czasu przyszłego (oznaczający czynność,
    > która zostać wykonana) i w polskim nie występuje.

    Hmmm... Zgoda, że nie występuje w polskim. Ale Twój opis pasuje raczej do
    takich form jak ,,laudaturus'' -- mający być pochwalonym. To nie jest
    gerundivum bo gerundivum wyraża konieczność. Gerundivum od tego samego
    czasownika będzie ,,laudandus'' -- ten, którego trzeba pochwalić, chwalebny.
    Jak widać W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU istnieje polski przymiotnik. Różnica jest
    taka, że w łacinie jest ogólna zasada tworzenia takich przymiotników, właśnie
    gerundivum.

    h_hornblower:
    > No, gerundivum to rzeczywiście inna historia. To akurat chyba pamietam, bo
    > kiedyś się kochałem w pewnej Amandzie smile
    [...]
    > amanda będzie żeńskim gerundivem od amo, amare i będzie znaczyc mniej więcej:
    > którą powinno sie kochać

    Tak, którą trzeba kochać. Czy Ty kochasz tylko z musu, te kobiety, które trzeba
    KOCHAĆ, czy czasem też na ochotnika jakieś bez imperatywu kategorycznego?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 25.10.04, 19:55
    klymenystra:
    > czy musicie rozmawiac o lacinie? sad((

    Nie lubisz języków romańskich?

    Czy może miałaś właśnie kolosa i polałaś? Nie przejmuj się, to się chyba da
    naprawić.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 25.10.04, 20:25
    stefan4 napisał:

    > Nie lubisz języków romańskich?

    z tego, co wiem o klymenystrze, to au contraire smile
    Josipie, jesli to czytasz, to wybacz, ze wciaz nie ulozylam Ci zagadki
    obiecanej, bagatela, trzy miesiace temu smile
    klym i inni - bajka o przygodach greki tez kiedys bedzie!
    pozdrowienia z Lotaryngii
  • 27.10.04, 06:34
    teraz juz troche lubie, zaliczylam wink))

    osobiscie mam wrazenie ze josip spi wink
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • 27.10.04, 06:49
    klymenystra napisała:

    > osobiscie mam wrazenie ze josip spi wink

    Ależ klymenystro, co mają powiedzieć Twoi cisi wielbiciele z po tak
    jednoznacznej deklaracji? smile

    horny
  • 27.10.04, 16:21
    mweheheheeee :]
    spi bo sie nie odzywa gwoli wyjasnienia wink
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • 27.10.04, 09:24
    Kaska, na litosc boska, kobieta moja to czyta czasem i sobie Bog wie co
    pomyslismile) I nie spi nie spi tylko ma kaca akurat dzis bo wczoraj mielismy
    walne zebranie i wybralismy nowy zarzadsmile Jestem I Sekretarzem, pekam z
    dumy wink)))

    A piszac o gerundium mialem na mysli angielski, nie lacine, tylo tak napisalem
    termin zeby madrzej brzmialotongue_out
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo smile
  • 27.10.04, 10:36
    josip_broz_tito:
    > A piszac o gerundium mialem na mysli angielski, nie lacine

    To w angielskim jest jakieś gerundium? To by znaczyło, że ten języczek miałby
    jakąś gramatyczkę? Josipie, powiedz coś więcej o tym, bo to jest pasjonujące.
    Odkrywasz przede mną nowe lądy.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 27.10.04, 12:20
    No przynajmniej na forme czasownika zakonczona na -ing mowi sie "gerund",
    wymowa "dżerand" smile Jest to w pewnym sensie rzeczownik odslowny (I like
    swimming), ale mozna go tez tlumaczyc jako imieslow (The boy walking next to me)

    Ot.
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo smile
  • 27.10.04, 16:23
    we francuskim jest gerund i gerondif ale ja sie tego nigdy nie uczylam smile moge
    sprawdzic co to i sobie porownacie smile
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • 27.10.04, 17:14
    ehm, zupełnie nie taksad liczy się sposób użycia, suffix "-ing" nie jest właściwy
    wyłącznie gerundowi. może być gerund, może być present participle , może być
    adjectivesad
  • 27.10.04, 19:20
    emka_1:
    > ehm, zupełnie nie taksad liczy się sposób użycia, suffix "-ing" nie jest
    > właściwy wyłącznie gerundowi. może być gerund, może być present participle ,
    > może być adjectivesad

    No i powiedzcie, czy to całe gramatyczne nazewnictwo nie jest w przypadku
    angielskiego przerostem formy nad treścią? Dla czasowników regularnych mają
    wszystkiego 4 formy (,,walk'', ,,walks'', ,,walked'' i ,,walking''). Bez żadnej
    szkody dla Sprawy mogliby je ponumerować (pierwsza, druga, ...) albo pokolorować
    (niebieska, czerwona,...). Zamiast tego importują z łaciny naukowe terminy,
    których nikt w całej AngloSasji nie rozumie, i tak, tak, mamy złożoną gramatykę,
    odmianę przez persons (,,I walk'', ,,you walk'', ...) i przez tenses (,,walk'',
    ,,will walk'', ...) i jeszcze on top of this mamy tryby (,,would walk'',
    ,,walk!'', ,,'d rather walk'', ...). A kiedy przechodzień jest już całkiem
    zatkany z podziwu, to dobijają go gerundem ,,walking'' i participlem
    ,,walking''.

    A czy dany czasownik jest w formie supinum czy stupidinum, tego nie da się
    poznać po jego kształcie, tylko trzeba mu policzyć sposób użycia.

    Gdybyśmy tak liczyli dla języka polskiego, to powinniśmy w czasie teraźniejszym
    rozróżniać rodzaj czasownika (,,Zosia idzie'', ,,Marek idzie''); a poza tym
    czasowniki by się nam odmieniały przez kierunki (,,idzie na wschód'', ,,idzie na
    północ'') i stopniowały: (,,idzie lekko'', ,,idzie z trudem'', ,,ledwo idzie'').
    Końcówka ,,-e'' nie jest w tym przypadku właściwa żadnemu konkretnemu rodzajowi,
    kierunkowi ani stopniowi, za każdym razem liczy się sposób użycia.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 27.10.04, 19:32
    oj, musi jaka trauma dziecięca, bo inaczej nie można zrozumieć tej gwałtownej, a
    bezsensownej niechęci do angielskiego i anglikówsmile a moze chodzi ci o to, że
    elzbieta I wolała elbląg? niechęć odzidziczyłeś wraz z imieniem po wściekłym
    księciu siedmiogrodzkim? smile
  • 27.10.04, 19:52
    emka_1:
    > oj, musi jaka trauma dziecięca

    No tak, kazali mi się przecisnąć przez bardzo wąski kanalik...

    emka_1:
    > bo inaczej nie można zrozumieć tej gwałtownej, bezsensownej niechęci do
    > angielskiego i anglikówsmile

    Nie, tylko do ich gramatyków i językoznawców. Sam język angielski jest w porzo,
    całkiem bezpretensjonalny i zgrabny pidżin. Ciekawie jest zobaczyć, ile
    dorosłych treści da się wyrazić za pomocą dziecinnej blablaniny.

    emka_1:
    > a moze chodzi ci o to, że elzbieta I wolała elbląg?

    A tego dowcipu nie znam. To ona wiedziała o istnieniu takiego miasta? Założę
    się, że Elżbieta II już nie wie, gdzież są niegdysiejsze wykształcenia... I co,
    czy płęta tego wicu jest taka, że od niej pochodzi ,,Elżbląg'' a dopiero potem
    zgubiło się ,,ż''? Fajne! A wielki radziecki matematyk ,,Pietia Goras''...

    emka_1:
    > niechęć odzidziczyłeś wraz z imieniem po wściekłym księciu siedmiogrodzkim? smile

    Emko, nie dręcz mnie aluzjami do nieznanych mi dowcipów. Znowu sam mam wymyślać
    treść i płętę? O ile piękniej by było, gdybyś mi ten kawał sama opowiedziała.
    Twierdzisz, że jakiegoś księcia Siedmiogrodu pogryzł wściekły pies a on potem i
    tak się rozmnożył, więc można było po nim ,,dzidziczyć''? O historii
    Siedmiogrodu wiem tyle, co Elżbieta II o Elblągu, przepraszam za to.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 27.10.04, 20:26
    stefan4 napisał:

    > czy płęta tego wicu jest taka, że... Znowu sam mam wymyślać
    > treść i płętę

    Nonszalancja czy dezynwoltura? Puenta czy pointa? Bo tertium non datur!

    Przy okazji - nie chce mi sie sprawdzać, ale słów na "płę-" to raczej w Polskim
    nie uświadczy...

    pzdr
    horny
  • 27.10.04, 20:28

    ani w polskim... smile
  • 27.10.04, 21:23
    h_hornblower:
    > Nonszalancja czy dezynwoltura? Puenta czy pointa?

    Jedno lub drugie. Jestem za leniwy, żeby pisać sześć liter tam, gdzie wystarczy
    pięć.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 27.10.04, 21:47
    to amerykanizacjasad np.piszą color zamiast colour
  • 27.10.04, 21:43
    pidżym inglisz to dla ciebie angielski?smile dziecinna co? chyba jakiś regionalizm
    rozumiem, że podziwiasz jedynie skomplikowane konstrukcje, prostota to prostactwo.

    no dobrze, złapałeś mnie na literówce, miało być "odziedziczyłeś".
    to nie są dowcipy, ale fakty smile
    wyobraź sobie, że elżbieta I wiedziała o gdańsku i elblągu, miała całkiem niezły
    wywiad i prawdziwego agenta 007. miała także plany co do elbląga, z gdańskiem
    nie chciała układów, bo nie podobało jej się nastawienie tamtejszego mieszczaństwa.
    plany były całkiem sprytne i rokowały wielkie zmiany, nie tylko w handlu.
    niestety uparty stefuś batory nie chciał wchodzić w układy z protestancką anglią.
    możesz nie miec pojęcia o historii siedmiogrodu, ale wypada wiedzieć, że król
    polski pochodził z siedmiogrodu. masz rację, faktycznie ugryzł go wściekły
    siedmiogrodzki pies. rana na nodze nie zagoiła się do końca życia.
  • 27.10.04, 22:21
    emka_1:
    > wyobraź sobie, że elżbieta I wiedziała o gdańsku i elblągu, miała całkiem
    > niezły wywiad i prawdziwego agenta 007.

    W tym czasie przez Gdańsk płynęła większość zaopatrzenia Anglii w zboże. W
    Gdańsku była znaczna kolonia angielskich kupców; zresztą nie tylko angielskich,
    to było dość kosmopolityczne miasto. Ale Anglicy mieli tu nawet swój teatr.
    Zachowały się petycje tych kupców do korony brytyjskiej w sprawie zasad
    sprzedaży materiałów ,,bławatnych'' (tak się to chyba nazywało?) w taki sposób,
    żeby na handlu z Gdańskiem zarabiali Anglicy a nie Holendrzy i Niemcy.

    emka_1:
    > miała także plany co do elbląga

    O tym nic nie słyszałem. Elbląg nie mógł już wtedy konkurować z Gdańskiem. Nie
    z własnej winy tylko z powodów naturalnych. Statki morskie robiły się coraz
    większe i coraz trudniej było im przedzierać się przez Zalew Wiślany, który w
    dodatku się wypłycał. Główny handel przez Elbląg skierowany był nie na morze
    tylko do Królewca. Barki rzeczne wychodziły Wisłą Królewiecką na Zalew Wiślany
    a potem żeglowały ze strachem w sercu jak najbliżej Mierzei, żeby ich
    zasłoniła przed przeważającymi zachodnimi wiatrami. Na dzisiejszej mapie to tak
    wygląda, jakby w ten sposób omijały Elbląg szerokim łukiem, ale zdaje się, że
    hydrografia Żuław bardzo się od tamtych czasów zmieniła. Dokładnie nie wiem,
    jak to działało.

    Ostatnią szansę dał Elblągowi właśnie Batory i nie miała ona nic wspólnego z
    Anglią. Kiedy Gdańsk zamknął przed królem bramy, Batory zamiast długiego i
    beznadziejnego oblegania miasta dobrze zaopatrzonego i wyposażonego w solidne
    mury zagroził, że skieruje wody Wisły do Nogatu, co zniweczyłoby cały gdański
    handel. Gdańscy inżynierowie potwierdzili realność takiego zamierzenia i wtedy
    gdańszczanie szybko zrobili dobrą minę do złej gry i przyjęli króla najpiękniej
    jak potrafili, chlebem, solą, piwem ,,Kaper'' i niewiastami. Potem przy
    najbliższej okazji (ale już nie za Batorego) kupili sobie przywilej
    zapewniający, że 2/3 wody wiślanej ma płynąć głównym korytem a tylko 1/3
    Nogatem. O ile wiem, nikt tej proporcji do dzisiaj nie zmienił, chociaż woda
    wiślana nie jest nam już potrzebna.

    emka_1:
    > możesz nie miec pojęcia o historii siedmiogrodu, ale wypada wiedzieć, że król
    > polski pochodził z siedmiogrodu.

    Tylu tych królów było... I każdy skądś pochodził...

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 27.10.04, 23:23
    w gdańsku i okolicy były liczne kolonie angielskie i szkockie. w lipcu 1607,
    kiedy w gdańsku teatru jeszcze było , w elblągu i gdańsku występowała trupa
    johna greena wystawiając przeróbki 'kupca weneckiego' i wieczóru trzech króli'.
    w elblągu była całkiem silna kolonia angielska, która miała duże ambicje.
    pierwsze pomysły kanału otwierającego zalew wiślany pochodzą z tamtego okresu

    to co nazywasz szansą dawaną elblągowi, także wiązało się z zainteresowaniem
    elżbiety tym miastem i całym rynkiem wschodnim. zbuntowany gdańsk, elbląg
    zainteresowany współpracą z wrogem rzymu, no ktoś musiał dostać marchewkę, komuś
    trzeba było pogrozić kijem. mniejsze miasto, miejsza marchewkasmile a było
    współdziałać z rudą zołzą, tym bardziej, że jej matka była czarownicą sad

    stafan byłby fajny król, gdyby nie ci jezuici i obsesje antytureckiesad
  • 27.10.04, 23:25
    emka_1:
    > gwałtownej, a bezsensownej niechęci do angielskiego i anglikówsmile

    Niektórych Anglików cenię. Na przykład BBC jest chyba jedynym radiem
    informacyjnym na świecie, którego warto słuchać. Próbkę można dostać na TOK FM
    od 19:00 do 22:00, ale jak się zaczyna naprawdę ciekawe, to znaczy Newshour, to
    TOK FM przestawia się na jedną ze swoich wiecznych powtórek wróżki Gabi, która z
    daty urodzenia odczytuje kształt kół wydeptanych w zbożu (i zawsze wychodzi jej
    kolisty).

    I wtedy należy kliknąć na
    www.bbc.co.uk/worldservice/schedules/internet/news_today.shtml a
    następnie na ,,LISTEN NOW''. Najlepsza strona brytyjskości, jaka istnieje.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 29.10.04, 22:15
    stefan4 napisał:

    > To w angielskim jest jakieś gerundium? To by znaczyło, że ten języczek miałby
    > jakąś gramatyczkę? Josipie, powiedz coś więcej o tym, bo to jest pasjonujące.
    > Odkrywasz przede mną nowe lądy.

    O, widzę nie ja jeden uważam język angielski za barbarzyński! Pogląd ten
    przejąłem od mojej nauczycielki łaciny z ogólniaka, która słysząc o angielskim
    prychała "Dajcie spokój z tym językiem-prymitywem"!
  • 29.10.04, 23:08
    kuala_lumpur:
    > O, widzę nie ja jeden uważam język angielski za barbarzyński! Pogląd ten
    > przejąłem od mojej nauczycielki łaciny z ogólniaka, która słysząc o angielskim
    > prychała "Dajcie spokój z tym językiem-prymitywem"!

    O to już jest nas troje! Tres faciunt collegium!

    ...i z ta szajbą, i z tą zadrą
    nie błąkamy się samotnie,
    my tworzymy zwarte kadry...

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 27.10.04, 16:22
    ano wlasnie mialam o Kasi wspomniec smile)))
    (pozdrawiam Kasie jesli to czytasmile masz sliczne imiesmile (choc dzis na wykladzie
    uslyszalam ze wszystkie Kaski sa wredne- bylo to a propos znaczenia imion wink JA
    sie z tym nie zgadzam))

    I sekretarz? cofamy sie jakies 30 lat ? wink
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • 28.10.04, 08:25
    sie nie odzywa bo jest zajetysmile Moze dzis po poludniu sie odezwie ale glowy nie
    daje smile
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo smile
  • 28.10.04, 17:16
    A wlasnie ze ma, bo kazdemu pisanemu mailowi (z ciezkim sercem przyznac musze
    ze do Ciebie tez tongue_out) poswiecic trzeba niepowtarzalna dawke emocji, co za tym
    idzie czasu. A wpisowi na forum nie. Ot i cala tajemnicatongue_out
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo smile
  • 02.11.04, 19:12
    pozdrowienia dla Ciebie, Kasiusmile) Czasami tu wpadam , zobaczyc co sie dzieje,
    no i dowiaduje sie, ciekawych rzeczysmile Tez masz sliczne imiesmile) No i uczysz sie
    slicznego jezyka, choc niektorzy nie podzielaja moich upodobanwink)
  • 02.11.04, 19:20
    i oczywiscie Kaski nie sa wredne. Popieramsmile)
  • 02.11.04, 20:43
    oo widzisz smile)))))))))))
    a ci co to im sie sliczny jezyk nie podoba to sie nie znaja. i tyli smile
    pozdrawiam z cieplego poludnia smile
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • 25.10.04, 22:56
    stefan4 napisał:

    >Czy Ty kochasz tylko z musu, te kobiety, które trzeba KOCHAĆ, czy czasem też na
    >ochotnika jakieś bez imperatywu kategorycznego?

    Stefanie, chyba nie bardzo rozumiem pytanie...

    W szczególności - nie rozumiem co znaczy "kobiety, które trzeba KOCHAĆ"? Czy
    chodzi Ci o "matkę boską eseldowską" ( Jolę K.) czy może o Magdę Mołek albo
    Emilię Plater dziewicę-bohater czy też Joannę Madou z Łuku Triumfalnego Remarque'a?

    No chyba, że przez "imperatyw kategoryczny" rozumiesz hm... pewien afrodyzjak,
    którego nazwy handlowej nie wymienie, nie chcąc uprawiać kryptoreklamy smile
    Jeśli rzeczywiście tak jest, to nie speszony bezposredniością pytania spieszę
    odpowiedzieć, że w moim wieku te hm... gerundy (?) i inne specyfiki nie sa
    jeszcze konieczne smile))
    Ale chyba nie o to chodziło...

    Niecierpliwie zatem wyglądam doprecyzowania!

    pzdr
    horny

  • 25.10.04, 23:53
    h_hornblower:
    > Stefanie, chyba nie bardzo rozumiem pytanie...

    Zdecydowanie. Przepraszam Cię, dowcip mi całkowicie nie wyszedł. Znaczy się
    wyszedł z klawiatury i pooooszedł. I nie doszedł

    Chodziło mi tylko o tą konieczność zawartą w gerundivie. ,,Amanda'' to taka,
    którą TRZEBA kochać; czy też musi się kochać. Inne kobiety kochamy bez musu, na
    ochotnika. Amandę zresztą tez można na ochotnika, bo jedno nie wyklucza drugiego.

    Przepraszam, nie myślałem nic złego. Naprawdę nie przyszły mi do głowy te różne
    uwarunkowania polityczno-farmakologiczne, które u mnie wyczytałeś. Pewnie ta
    głowa za wolno dzisiaj myśli, taki dzień...

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 26.10.04, 00:19
    stefan4 napisał:

    > ,,Amanda'' to taka, którą TRZEBA kochać; czy też musi się kochać.

    Czyli po prostu - zu liebende Frau... Oj, barkuje w polszczyźnie tego
    geriatrivum czy jak mu tam.
  • 26.10.04, 09:34
    stefan4 napisał:

    > Przepraszam, nie myślałem nic złego.

    A mnie to niby przyszło? smile

    >Pewnie ta głowa za wolno dzisiaj myśli, taki dzień...

    Lubimy sobie pożartować, co? smile Ja własnie przed chwilą kliknąłem w ten link na
    dole Twojego postu, darowałem sobie Irak, który już kiedyś przejrzałem ale
    wszedłem w ipipan, czego wcześniej nie zrobiłem z lenistwa. No i jestem pod
    wrażeniem... Ponadto folie mi sie podobają.

    To może, skoroś taki profesjonał, polecisz JEDNAK coś o języku? Może być lekko
    zmatematyzowane (np. notacja) ale raczej popularnonaukowe, takie do autobusu,
    parku, no rozumiesz - do czytania na Monciaku... A i o inteligencji
    (niekoniecznie sztucznej) poczytałbym coś chętnie...

    Na marginesie: ciekawe, czy w Roosterze (chociaż Wy, miejscowi, uogólniacie to
    do Spatifu...) pracuje jakaś Amanda... smile

    pzdr
    horny
  • 26.10.04, 00:16
    h_hornblower napisał:

    > Jeśli rzeczywiście tak jest, to nie speszony bezposredniością pytania spieszę
    > odpowiedzieć,

    Horny, Brachu!!! Za to 'nie speszony' pisane osobno masz u mnie Jacka Danielsa
    (chyba że wolisz szkocką)!!! A o brzozowej zapomnij...
  • 26.10.04, 09:09
    ardjuna napisał:
    >
    > Horny, Brachu!!! Za to 'nie speszony' pisane osobno masz u mnie Jacka Danielsa
    > (chyba że wolisz szkocką)!!! A o brzozowej zapomnij...

    Ardjuna, Przyjacielu! Wolę Szkota ale... za co? Czyzby jednak jakies prawda miłe
    wspomnienia tego, no... gerundowesmile

    pzdr
    horny
  • 26.10.04, 09:36
    h_hornblower napisał:

    > ardjuna napisał:
    > >
    > > Horny, Brachu!!! Za to 'nie speszony' pisane osobno masz u mnie Jacka Dan
    > ielsa
    > > (chyba że wolisz szkocką)!!! A o brzozowej zapomnij...
    >
    > Ardjuna, Przyjacielu! Wolę Szkota ale... za co?

    Ja Wam postawię!

    O ile będzie ciąg dalszy! A
  • 26.10.04, 10:07
    ala_100 napisała:

    > h_hornblower napisał:
    >
    > > ardjuna napisał:
    > > >
    > > > Horny, Brachu!!! Za to 'nie speszony' pisane osobno masz u mnie Jac
    > ka Dan
    > > ielsa
    > > > (chyba że wolisz szkocką)!!! A o brzozowej zapomnij...
    > >
    > > Ardjuna, Przyjacielu! Wolę Szkota ale... za co?
    >
    > Ja Wam postawię!
    >
    > O ile będzie ciąg dalszy! A

    Uomatko!

    Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!


  • 26.10.04, 17:40
    ala_100 napisała:

    > ala_100 napisała:
    >
    > > Ja Wam postawię!
    > >
    > > O ile będzie ciąg dalszy! A
    >
    >
    > Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!
    >

    Rzeczywiście, fajnie Ci wyszło. Perełka! Teraz już nikt nie może mieć
    wątpliwości, że jesteś naprawdę wyzwolona kobietą. Zwłaszcza, że nie
    ograniczyłaś się do pierwszego zdania, ale owszem - śmiało wyartykułowałas w
    drugim o co Ci chodzi... Podziwiam Twój wspaniały brak hipokryzji, zachęcającą
    bezpośredniość i frywolną a bezkompromisową pomysłowość!

    Że też nigdy nie miałem śmiałości do TAKICH, jakże przecież uroczych i
    nieodparcie pociągających kobiet...


    pzdr i też czekam na jeszcze...
    horny


    P.S. smile))
  • 26.10.04, 18:34
    h_hornblower napisał:

    > ala_100 napisała:
    >
    > > ala_100 napisała:
    > >
    > > > Ja Wam postawię!
    > > >
    > > > O ile będzie ciąg dalszy! A
    > >
    > >
    > > Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!
    > >
    >
    > Rzeczywiście, fajnie Ci wyszło. Perełka! Teraz już nikt nie może mieć
    > wątpliwości, że jesteś naprawdę wyzwolona kobietą. Zwłaszcza, że nie
    > ograniczyłaś się do pierwszego zdania, ale owszem - śmiało wyartykułowałas w
    > drugim o co Ci chodzi... Podziwiam Twój wspaniały brak hipokryzji, zachęcającą
    > bezpośredniość i frywolną a bezkompromisową pomysłowość!
    >

    No, krytyk litercki to z Ciebie żaden!

    "Uomatko" powstało, gdy sobie wyobraziłam wstrząs Sz.Panów na słowa wyzwolonej
    kobiety.

    Miętkie mam serce dla poetów!

    PS

    A ja i tak juz jestem skompromitowana do trzeciego pokolenia w przód. A sad
  • 26.10.04, 19:16
    Nie, nie, chyba sie nie zrozumielismy, niestety. Miałem na mysli zdania: (1) Ja
    Wam postawię! i (2) O ile będzie ciąg dalszy!

    pzdr tak czy owak
    horny
  • 26.10.04, 22:51
    h_hornblower napisał:

    > Miałem na mysli zdania: (1) Ja Wam postawię! i (2) O ile będzie ciąg dalszy!

    Aleale... Nas trzech (Ty, ja i Szkot) plus jedna jedyna Ala? Da aby radę?
    (Wytrzymać w tym towarzystwie - uzupełniam, żeby nie było skojarzeń).
  • 27.10.04, 00:09
    ardjuna napisał:

    > h_hornblower napisał:
    >
    > > Miałem na mysli zdania: (1) Ja Wam postawię! i (2) O ile będzie ciąg dals
    > zy!
    >
    > Aleale... Nas trzech (Ty, ja i Szkot) plus jedna jedyna Ala? Da aby radę?
    > (Wytrzymać w tym towarzystwie - uzupełniam, żeby nie było skojarzeń).

    A jakby tak problem odwrócić?

    PS

    No dobra, ja i tak od rana turlam się ze śmiechu. Litości. A
  • 27.10.04, 23:10
    ala_100 napisała:

    > A jakby tak problem odwrócić?

    Myślisz, że Szkot by nie wytrzymał? Hm, możliwe.
  • 26.10.04, 22:48
    ala_100 napisała:

    > > Ja Wam postawię!
    > >
    > > O ile będzie ciąg dalszy! A
    >
    > Uomatko!
    >
    > Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!

    A po co? W takich sytuacjach myślenie może tylko zaszkodzić.
  • 27.10.04, 00:03
    ardjuna napisał:

    > ala_100 napisała:
    >
    > > > Ja Wam postawię!
    > > >
    > > > O ile będzie ciąg dalszy! A
    > >
    > > Uomatko!
    > >
    > > Chyba powinnam jednak czasami pomysleć!
    >
    > A po co? W takich sytuacjach myślenie może tylko zaszkodzić.

    No nie jestem pewna, czy nie musiałabym pokombinować.
  • 27.10.04, 23:11
    ala_100 napisała:

    > No nie jestem pewna, czy nie musiałabym pokombinować.

    Pełen spontan, droga Koleżanko, żadnej kombinatoryki! A reszta przyjdzie sama...
  • 28.10.04, 10:48
    ardjuna napisał:

    > ala_100 napisała:
    >
    > > No nie jestem pewna, czy nie musiałabym pokombinować.
    >
    > Pełen spontan, droga Koleżanko, żadnej kombinatoryki! A reszta przyjdzie
    sama..

    Przyjdzie albo nie przyjdzie... A wszelkie wskazówki praktyczne byłyby nad
    wyraz mile widziane. Poniżej jest jeszcze dużo wolnego miejsca.
  • 28.10.04, 22:57
  • 28.10.04, 17:20
    Odpowiem zatem sam sobie i paru osobom podnoszacym temat angielskiego gerundu.

    Za "Slownikiem terminow jezykoznawczych", autorow dwoch, nazwisk nie pamietam,
    brzmialy z niemiecka:

    GERUNDIUM-w gramat. lac. rzeczownik odczasownikowy o charakterze fleksyjnym,
    wystepujacy tylko w przypadkach zaleznych liczby pojedynczej, majacy rekcje
    czasownika, np "lex legendi"-"prawo wykladania". W innych jezykach moze
    oznaczac w ogole rzeczownik odczasownikowy fleksyjny ujmujacy dana
    czynnosc/stan abstrakcyjnie (np. ang. writing), lub rzeczownik odczassownikowy
    skamienialy w formie przyslowkowej (hiszp. escribiendo-"piszac")

    GERUNDIVUM-lac. przymiotnik odczasownikowy funkcjonyjacy jako part. fut. pass.,
    z odcieniem modalnym (laudamus-ten, ktory powinien byc chwalony). W trad.
    gramat. fr. gérondif - imieslow czynny przyslowkowy = gerundivum przyslowkowe.

    Czyli mialem jednak troche racjismile
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo smile
  • 28.10.04, 17:36
    trochę racji, ale nie całąsmile)) dowcip w tym, że różnie bywa w róznych jezykach.
    w angielskim gerund to nie imiesłów, choć imiesłow także końcówkę -ing posiada.

    en.wikipedia.org/wiki/Gerund
  • 28.10.04, 17:44
    josip_broz_tito:
    > GERUNDIVUM-
    [...]
    > (laudamus-ten, ktory powinien byc chwalony)

    Chyba ,,laudandus'', nie?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 29.10.04, 08:35
    byc moze zasugerowalem sie Te Deum, ale to glupia sugestia smile Oczywiscie ze
    tak, przepraszam smile

    A Wielka Lacinniczka Klymenystra nie pospieszyla z poprawianiem? Wstyd i hanbasmile
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo smile
  • 29.10.04, 12:43
    tongue_out tongue_out tongue_out
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo smile
  • 29.10.04, 13:16
    a nie laudaturus?
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • 29.10.04, 14:35
    laudaturus=ten ktory bedzie chwalil

    tak jak moriturus - ten ktory umrze
    morituri te salutant
  • 29.10.04, 16:34
    mkw98:
    > laudaturus=ten ktory bedzie chwalil

    Tak!

    mkw98:
    > tak jak moriturus - ten ktory umrze

    To prawda, ale ja właściwie niezbyt rozumiem, dlaczego to jest prawda. Otóż
    między ,,laudare'' i ,,mori'' jest zasadnicza różnica gramatyczna. Ten pierwszy
    jest zwykłym grzecznym regularnym czasowniczkiem. Ten drugi to dziwactwo mające
    gramatyczną postać strony biernej a znaczenie czynne: Rzymianie nie umierali,
    oni byli umierani. W łacinie jest cała banda takich czasowników-dziwaków.

    Większość odmiany stosuje się do tej gramatycznej bierności; a więc na przykład
    laudabar == byłem chwalony; moriebar == umierałem
    laudaberis == będziesz chwalony; morieris == będziesz umierał
    itd.
    Wobec tego skoro ,,moriturus'' oznacza ,,ten, kto umrze'', to przez analogię
    ,,laudaturus'' powinien oznaczać ,,ten, kogo pochwalą''. Tymczasem tak nie
    jest, Mkw98 prawdę pisze, że ,,laudaturus'' jest w stronie czynnej: ,,ten, kto
    pochwali''. A strona bierna brzmi tak jak gerundivum: ,,laudandus''.

    mkw98:
    > morituri te salutant

    Et salutati sunto.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • 30.10.04, 09:54
    tak, masz racje ze moriturus to nie byl najlepszy przyklad, ale jakos tak mi
    sie narzucil, bo kazdy zna smile
  • 31.10.04, 17:26
    Po prostu morior to bydle, ktore nie moze sie zdecydowac czy byc w stronie
    czynnej czy biernej...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.