Dodaj do ulubionych

/oftn/ czy /ofn/

09.12.06, 23:06
To oczywiscie pytanie - killer, z gatunku "czy istnieja dyftongi w jez.
polskim" czy "co bylo starsze - jajko czy kura?" Ostatnio pokusilem się o
zliczenie obu wersji, korzystajac z: radia BBC, telewizji BBC i ITV, radia
BCR i mowy kolegow i kolezanek (hrabstwo Somerset). I wiecie co? Forma /oftn/
wygrala 37:8! Slownikowo obie uznane, pod wzgledem gramatyki
historycznej /oftn/ nawet bardsziej uzasadnione... Ale to nie przeszkadza
Wielkim Panom i Paniom Magistrom i Doktorom z Polskich Uczelni gnoic kazdego,
kjto osmieli sie powiedziec /oftn/... Jeszcze w latach 80. pewien native
speaker na Uniwersytecie Wrocvlawskim byl przestrzsegany przez kolegow
Polskich Gramatykow, aby bron cie panie B. nie mowic przy studentach /oftn/
bo slowniki nie polecaja... Jak to sie przedstawia obecnia? Bo w ojczyznie
Shakespeare'a i Beatlesow rządzi /oftn/... I've ofTen heard that =)
--
<><> eurOkicioR <><>
Nie bluzgaj!
Podyskutuj o języku
Edytor zaawansowany
  • kicior99 09.12.06, 23:10
    szwedzkie ofta, niemieckie oft... Ale |Panowie I Panie Magistrzy wiedza swoje.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 09.12.06, 23:18
    Wiekszosc juz z nich pewnie zapomniala o zajeciach z gramatyki historycznej, to
    co sie dziwisz. Ale zdarzaja sie kompetentni nauczyciele, otwarci na to co jest
    poza polskim angielskim ksiazkowym.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 09.12.06, 23:33
    naprawde sa tacy? =) Jeden jest - Tadeusz W. Lange z UAM. Wiem, ze czyta to
    forum... pozdrowienia.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • zettrzy 09.12.06, 23:43
    ofn raczej nie slysze, chociaz czasem sie zdarza w okolicy ulicznych sprzedawcow
    (musza mowic bardzo szybko, plus wielu z nich trafilo do zawodu droga "moj tata
    chcial zebym pracowal na Wall Street ale nie udalo mi sie skonczyc podstawowki")

    nie wykluczam ze Magistrowie zawdzieczaja praktyczna znajomosc jezyka wyjazdom
    wakacyjnym, kiedy to musieli takze jakos zarobic na zycie

    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • kicior99 09.12.06, 23:45
    z3 ale ty mieszkasz w hameryce a ja w junajtyd kyngdm... Tu obowiazuja obie
    formy.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 00:12
    A skoro juz jestesmy przy fonetyce, to strasznie mnie razi niechlujstwo przy
    wymowie frykatywow dentalnych. Jego wymowy mozna sie latwo nauczyc (jezyki
    polakow sa dosc elastyczne jezeli chodzi o wymowe spolglosek), a nie zastepowac
    nedznymi t i d.
    Z drugiej jednak strony, nie wiem czy sens jest ich uczenia, pewnie i tak w
    ciagu najblizszych lat zanikna.

    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 00:19
    Gdzie masz frykatywy dentalne? Chodzi ci o th?
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 00:20
    Tak.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 00:25
    zalazek dyskusju masz w watku o intyerlingwie - do jakiego stopnia cudzoziemiec
    moze mowic poprawnie fonetycznie jezykiem obcym. Jak dla mnie - sa granice. TH
    to jedna z nich.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj <a href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10102">o języku</a
  • jeff 10.12.06, 00:26
    Owszem, azjaci nie wymowia, ale polskie nasienie da rade. Co za problem
    przylozyc koniuszek jezyka do gornych zebow smile
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 00:28
    A co0 to za problem powiedziec H? A wlacz radio Nostalgie i posluchaj Appy Days
    =))))
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 00:31
    To frankofonskie nasienie nie wzdycha w ogole? Czy robia to inaczej niz my?
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 00:34
    oni wzydchaja tylko w lozku... H jest nieme i to jeszcze sa 2 rodzaje -
    aspirowane i sciesnione...
    l'homme (bo wyraz pochodzi z laciny)
    le houblon - chmial
    la hirondelle - jaskolka czy inna cholera, nie znam sie na ptakach
    wymawia sie le/la i pozniej reszte bez H, to tak zwane H aspirowane ktorego i
    tak nie ma
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 00:37
    Je le sais. Trzy lata sie francuzilem, jednak hiszpanski to moja milosc byla i
    w porownaniu francuski po prostu wymiekl.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 00:38
    A ja hiszpanskiego nie lubie. Jerva cubana =) Kocham zas francuski i finski.
    Angielskiego nie trawie, ale musze sie poslugiwac na co dzien, bloody hell...
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 00:41
    Hiszpanski i francuski to cos jak pornol i film romantyczny, odpowiednio. Ale
    oni nie maja preterito no i ta fonetyka.
    Gerundio tez ni ma, copula sie uproscila - kupa jedna wielka jak dla mnie.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 00:45
    Zawsze imponowaly mi jezyki ze skomplikowanymi strukturami rzeczownikowymi i
    czasownikowymi. Poniewaz pornosow nie lubie za stary jestem, 42 lata...),
    skupilem sie na gramatyce... Francuskiego nauczylem sie, gdy bylem na
    bezrobociu, reszte udoskonalilem we Francji.

    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 00:49
    Dla mnie hiszpanski jest w wymowie taki wulgarny, stad to porownanie.
    Mi wystarcza skomplikowane konstrukcje czasownikowe, rzeczownikowe wystarczy ze
    sa skomplikowane w naszym jazyku. Choc podoba mi sie przyczepianie rodzajnika
    na koncu w szwedzkim, co przy moim pierwszym kontakcie z ta mowa rzekl bym,
    bardzo mnie odrzucilo. No bo jak tak mozna bylo?
    Ostatnio wlaczylem sobie islandzkie radio i mialem wrazenie jakbym sluchal
    greckiego.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 00:52
    pioien? Mnie sie to tez podoba... Jag tyckar om at det =) Zreszta slowo jest
    finskie... tak samo jak niesmiertelna fitta (vittu) =))) mnie w szwedzkim
    zaqwsze podobala sie wymowa (sju, a(zkolkiem)tta, skiva itp. itd... Ale finski
    rzadzi =)))
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • kicior99 10.12.06, 00:52
    sorki, poiken
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 00:55
    A jak wymawiasz sj i sk? Ja to wymawiam jak takie zmiekczone h - tak to slysze,
    nie liczac jeszcze wymowy zblizonej do sz. Tak samo spalatalizowane k - takie
    miekkie sz.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 00:56
    chyba tak - mnie na lektoracie uczyli pewnego alofonu /ś/, cos pośredniego
    miedzy /ś/ a /-ch/ w wyglosie jez. niemieckiego - co w sumie na jedno wychodzi.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 00:58
    A co z tym sj i sk? Bo raz sie z pewna dziewoja, zamieszkujaca Sverige,
    klocilem, ze w mediach slysze tam takie /h/, a ona sie upierala ze to
    zawsze /sz/.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 01:01
    zalezy od kontekstu - jest twardy (po aamogloskach tylknych) i miekki (po
    przednich. Jag ska lesa - czytasz jak /ska/ , skane /skuone/. ale skiva -
    czytasz ś (samogloske o ktorej dyskutujemy)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 01:03
    Oczywiscie, nieszczesne /k/ przed /e/ i /i/, wiec mam na mysli tylko
    spalatalizowana wymowe. Dla mnie tak jest /h/. A /śz/ to np. w slowie kärlik,
    kär, kyssa itd.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 01:05
    ś czy to jakesmy ustalili. karlek tez. Zjawisko przypomina troche harmonie
    wokaliczna w finskim.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 01:07
    Zebym to ja jeszcze wiedzial co sie kryje za ta harmonia wokaliczna.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 01:11
    To nie jest trudne - w jez finskim sa 2 rodzaje 3 rodzaje samoglosek: przednie,
    neutralne i tylne. Z powodu masy przypadkow te, ktore maja temat przedni
    przyjmuja przaednie koncowki., te ktore maja neutralny - przednie, tylni,
    tylnie. Nie moge podac przykladow bo nie mam np. a umlaut...
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 01:13
    A wracajac do tego /sj/, slucham sobie teraz Caroli i ewidentnie slowo själ
    zostalo zaspiewane jak /hłel/.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 01:15
    a ja slucham sobie Hard Days Night Beatlesow (z analoga) i nie moge sie
    nadziwic, dlaczego spiuewala /kent'bai'mi law/ a nie /ka:nt/...
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • kicior99 10.12.06, 01:13
    ae (a umlaut - [przyjmuja ae. a - przyjmuja a
    np.
    poika - chlopiec - od chlopca - poikalta
    paeae - glowa
    paeaeltae - od glowy
    kiveltaeae od kamienia
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • jeff 10.12.06, 01:22
    Ta aglutynacja mnie odstrasza.
    No coz, czas isc spac, god natt.
    --
    el olor a mierda
  • kicior99 10.12.06, 01:24
    Bonne nuit, j'espere je lirai q'chose de toi demain
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • klymenystra 25.12.06, 23:03
    > Zawsze imponowaly mi jezyki ze skomplikowanymi strukturami rzeczownikowymi i
    > czasownikowymi. Poniewaz pornosow nie lubie za stary jestem, 42 lata...),
    > skupilem sie na gramatyce... Francuskiego nauczylem sie, gdy bylem na
    > bezrobociu, reszte udoskonalilem we Francji

    to sie za portugalski wez suspicious
    a co "h" francuzow, to oni umija, jak im sie chce. a przewaznie im sie jednak
    nie chce.
    jak sie ucza, to najpierw wydobywaja z siebie rzezenie, a potem juz z gorki.
    gorzej maja z naszym y. na rosyjskim "ty" było niewymawialne. "ti" i "ti". za
    to ladnie radzili sobie z "twaja". polacy, wszyscy jak jeden maz "tfaja", a oni
    nie ubezdzwieczniali.
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • zettrzy 10.12.06, 04:26
    jeff napisał:

    > Owszem, azjaci nie wymowia,

    buahaha

    to jest native sound i w arabskim i w hindi, a pewnie jeszcze w paru innych
    jezykach, wiec co znaczy "Azjaci nie wymowia"
    wymawiaja lepiej niz my
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • kicior99 10.12.06, 01:22
    oki, ide spac, troche za duzo Guinnessa mi sie lyknelo =) do poczytania
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • randybvain 11.12.06, 19:07
    Jak sie zapytalem, czy mowi sie uistyl czy uisyl, to pani (Angielka) mowiaca na
    codzien uisyl zastanowila sie i powiedziala uistyl...
    --
    Aurë entuluva!
  • zettrzy 11.12.06, 23:16
    to to samo co wicked, jak w Wicked Ale
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • kicior99 12.12.06, 04:29
    w brytyjszczyznie wymowa jest tylko /wikid/
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • yoric 12.12.06, 09:30
    Poprawnie tylko /wisl/, /wikid/... Janowski prowadząc "Jaką to melodię" zapewnił
    mi odrobinę uśmiechu mówiąc "tak jest, ta piosenka to Łikt geim" smile.

    Co do often to nie ma co się tak napinać. Ja się nie spotkałem ze
    'stygmatyzowaniem' którejś z wersji. W razie czego jest jeszcze coś takiego jak
    słownik wymowy i tam możemy sprawdzić nawet wbrew wykładowcy smile. Po drugie nie
    bardzo wiadomo co miałaby tu wnosić grama historyczna.
    Pozdrawiam
    --
    Umysł-mózg-sztuczna inteligencja.Forum o Cognitive Science
  • jeff 12.12.06, 10:52
    w ameryklanskim tez jest /łiked/? Jak bym powiedzial jak Janowski.
    Byc moze mam zle nawyki polskiego angielskiego.
    --
    el olor a mierda
  • zettrzy 12.12.06, 16:15
    łiked, z naciskiem na E, a sa tacy ktorzy ida na calosc i mowia łikied

    ale podejrzewam ze ci ostatni robia sobie taki practical joke na koszt hiper
    poprawnosci
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • jeff 12.12.06, 16:53
    > łiked, z naciskiem na E, a sa tacy ktorzy ida na calosc i mowia łikied
    >
    > ale podejrzewam ze ci ostatni robia sobie taki practical joke na koszt hiper
    > poprawnosci

    ja tu widze jakas rosyjska nalecialosc wink

    --
    el olor a mierda
  • zettrzy 12.12.06, 19:49
    > ja tu widze jakas rosyjska nalecialosc wink

    ci akurat maja trudnosci z odroznieniem Rosjanina od Eskimosa, wiec to raczej
    nalecialosc ze Stanford czy innego MIT
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • kicior99 12.12.06, 16:59
    Tylko tyle ze w momencie gdy sa watpliwosci, glebsze zakorzenienie formy wydaje
    soie ostateczna instancja.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • kicior99 12.12.06, 17:05
    pelna lista przymiotnikow z koncowka -ed /id/:
    aged beloved crooked cursed naked ragged rugged blessed dogged learned sacred
    wicked wretched four-legged
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • yoric 13.12.06, 01:12
    Mam bardzo poważne wątpliwości (i takie też ma słownik smile), czy we w miarę
    standardowym angielskim, czy to BrE, czy AmE, w wicked może być e w drugiej
    sylabie smile - chyba, że chodziło o schwa.

    W każdym razie 'wicked' absolutnie uwielbiam w wersji Alego G. W ogóle chyba
    muszę założyć wątek o jego idiolekcie - chyba, że mnie ktoś wyprzedzi smile.
    Pozdrawiam
    --
    Umysł-mózg-sztuczna inteligencja.Forum o Cognitive Science
  • zettrzy 13.12.06, 23:25
    > Mam bardzo poważne wątpliwości (i takie też ma słownik smile), czy we w miarę
    > standardowym angielskim,

    a ktora wersja angielskiego poslugujesz sie na codzien?

    > sylabie smile - chyba, że chodziło o schwa.

    co to jest schwa?
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • zettrzy 14.12.06, 21:05
    dziekuje za wyjasnienie co do schwa

    a w temacie - rozne drobne ciekawostki fonetyczne z reguly unikaja kodyfikacji
    i dlatego nie sposob wejsc z nimi w kontakt inaczej niz przez uzus
    pozdrawiam nawzajem

    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • zettrzy 21.12.06, 14:45
    o prosze, jade dzisiaj rano do pracy a tu miejscowa rozglosnia radiowa puszcza
    na fale "Christmas quiz, wicked easy"
    powtorzyli to "wicked easy" ze trzy razy, delektując sie drugą sylabą

    "miejscowa" znaczy w tym kontekscie Worcester, MA - jak oni tutaj nie mowią
    dialektem Nowej Anglii, z nalecialosciami ze szkol Ivy League, to juz nie wiem
    gdzie

    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • mac_rys 23.12.06, 18:16
    zettrzy napisała:
    > o prosze, jade dzisiaj rano do pracy a tu miejscowa rozglosnia radiowa puszcza
    > na fale "Christmas quiz, wicked easy"
    > powtorzyli to "wicked easy" ze trzy razy, delektując sie drugą sylabą
    OK, ale nie jest to taka sama samogloska co w np. Ked
    > "miejscowa" znaczy w tym kontekscie Worcester, MA - jak oni tutaj nie mowią
    > dialektem Nowej Anglii, z nalecialosciami ze szkol Ivy League, to juz nie wiem
    > gdzie
    Nowa Anglia niewatpliwie, z tym, ze nie ale nie ma czegos takiego jak brzmieniowe "nalecialosci ze
    szkol Ivy League"smile

    pozdrawiam,
    mac
  • zettrzy 23.12.06, 23:42
    nie ma czegos takiego jak brzmienio
    > we "nalecialosci ze
    > szkol Ivy League"smile

    trzeba ich posluchac - zwlaszcza tych ktorzy na codzien mowia z midwest accentsmile
    niby ten sam facet, a jakby nagle przeszedl na obcy jezyk na okolicznosc
    wystapienia na zebraniu
    pozdrawiam nawzajem
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • mac_rys 24.12.06, 05:19
    zettrzy napisała:
    > trzeba ich posluchac - zwlaszcza tych ktorzy na codzien mowia z midwest accentsmile
    > niby ten sam facet, a jakby nagle przeszedl na obcy jezyk na okolicznosc
    > wystapienia na zebraniu

    Mialem okazje sluchac wiele lat, ale jesli masz na mysli jakies dwiekowe "nalecialosci ze szkol Ivy
    League", to nie istnieje cos takiego. Tzn. jezykoznawcy o tym nie wiedza i, mowiac delikatnie, sa
    bardzo sceptyczni co do istnienia takiego zjawiska, m.in. dlatego, ze rozne uczelnie z Ivy League
    znajduja sie w roznych dialektach amerykanskiego angielskiego. Jesli natomiast masz na mysli
    modyfikacje mowy/akcentu kogos, kto posluguje sie jezykiem angielskim w zaleznosci od stopnia
    formalnosci danej sytuacji, rozmowcow, itd., to oczywiscie to sie dzieje i jest to znane od lat i opisane
    dosc szczegolowo, szczgolnie wlasnie na poziomie fonetyki. Z Ivy League jako taka, ma to niewiele
    wspolnego. Moze oczywiscie byc tak, ze ludzie z Midwestu bedac np. w Bostonie przyjmuja pewne
    cechy tego dialektu w pewnych sytuacjach--ciekawi mnie jakie konkretnie cechy mialas na mysli.

    Podrawiam,
    mac
  • zettrzy 24.12.06, 19:33
    dziekuje za szczegolowy wyklad

    znowu zapomnialam ze nie kazdy z nas posluguje sie tym czyms co sie nazywa
    "skrot myslowy", wiec tak sobie napisalam beztrosko o tej nalecialosci Ivy League

    pozdrawiam
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • mac_rys 24.12.06, 21:42
    > znowu zapomnialam ze nie kazdy z nas posluguje sie tym czyms co sie nazywa
    > "skrot myslowy", wiec tak sobie napisalam beztrosko o tej nalecialosci Ivy Leag
    > ue
    Jak widzisz, w nauce trzeba bardzo ostroznie uzywac skrotow myslowych, gdyz moze wyjsc absurd. Ale
    nadal ciekawi mnie jakie to cechy Ivy League uslyszalas w ludzi z Midwestu. Podzielisz sie
    spostrzezeniami?

    Pozdrawiam,
    mac
  • zettrzy 24.12.06, 22:21
    > Jak widzisz, w nauce

    a mnie sie naiwnie zdawalo, ze jak kazde normalne forum Gazety, jest to
    dzialalnosc glownie towarzyska... ukierunkowana tematycznie, ale jednak bez
    obciazen zawodowych

    no wiec, skoro nie da sie bez lopaty: w czasie prezentacji, przed publicznoscia,
    wszyscy brzmia rownie pieknie i wyraznie, wedlug jednego standardu, ktory jest
    taki sam i w MIT i w Sanford i w Urbana-Champaign, wydajac dzwieki godne aktora
    szekspirowskiego
    po prezentacji, a jeszcze lepiej podczas obiadu czy kolacji, po trzecim winie,
    nagle sale zaczyna wypelniac bogata melodia akcentow, przy ktorych te
    zagraniczne bledna i schodza w cien
    "bo ja tak naprawde jestem pol-Szkotem i pol-Wlochem ale podobno jedna prababka
    byla Wegierka"

    o, o to mi chodzilo, nie "naukowa" transkrypcje takiej czy innej wymowy tylko
    funkcjonowanie jezyka

    wielka szkoda ze nie potrafisz dostrzec w jezyku zjawiska spolecznego, a
    wylacznie zapis mowy

    pozdrawiam
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • mac_rys 24.12.06, 23:04
    zettrzy napisała:
    > > Jak widzisz, w nauce
    > a mnie sie naiwnie zdawalo, ze jak kazde normalne forum Gazety, jest to
    > dzialalnosc glownie towarzyska... ukierunkowana tematycznie, ale jednak bez
    > obciazen zawodowych
    Nie wiem, co masz na mysli mowiac "bez obciazen zawodowych". Jesli na forum dotyczacym fizyki
    napiszesz bzdure, z pewnosci ktos Ci ja wytknie, mimo, ze bedzie to "normalne" forum gazety. I pewnie
    sie nie oburzysz, bo fizyka to dziedzina nauki i nie mozna tak sobie bajdurzyc bez podania
    konkretnych danych na poparcie swoich pogladow. Tak samo jest z zajmowaniem sie jezykiem, choc
    niestety wiele osob woli obracac sie w sferze mitow.
    > no wiec, skoro nie da sie bez lopaty: w czasie prezentacji, przed publicznoscia
    > ,
    > wszyscy brzmia rownie pieknie i wyraznie, wedlug jednego standardu, ktory jest
    > taki sam i w MIT i w Sanford i w Urbana-Champaign, wydajac dzwieki godne aktora
    > szekspirowskiego
    To jest wlasnie przyklad mitu: nie ma takiego jednego standardu i ludzie z roznych czesci Stanow nie
    brzmia tak samo w takiej sytuacji. Pewne cechy operujace powyzej progu swiadomosci w sytuacjach
    bardziej formalnych sa lekko modyfikowane, inne zas nie zmieniaja sie w ogole i je slychac. Roznice
    moga byc niezauwazalne dla Ciebie, ale sa. A tak przy okazji, co dokladnie masz na mysli mowiac
    "wydajac dzwieki godne aktora szekspirowskiego"? Nie czepiam sie, tylko staram sie zrozumiec, a
    niestety wyrazasz sie bardzo nieprecyzyjnie.

    > o, o to mi chodzilo, nie "naukowa" transkrypcje takiej czy innej wymowy tylko
    > funkcjonowanie jezyka
    Jak mozna mowic o funkcjonowaniu jezyka bez zadnego jego opisu?? Oczywiscie przy opisie mogloby
    sie okazac, ze Twoje uogolnienia nie maja potwierdzenia w faktach, albo ze nie wiesz o czym mowisz,
    ale warto podjac to ryzyko.

    > wielka szkoda ze nie potrafisz dostrzec w jezyku zjawiska spolecznego, a
    > wylacznie zapis mowy
    Nie wiem czy potrafie, natomiast placa mi za to wlasnie, czyli za dostrzeganie w jezyku zjawiska
    spolecznego, calkiem niezle pieniadze.

    Pozdrawiam,
    mac
  • zettrzy 24.12.06, 23:44
    natomiast placa mi za to wlasnie, czyli za dostrzeganie
    > w jezyku zjawiska
    > spolecznego, calkiem niezle pieniadze.

    synku, nikt nie robi za darmo tego za co moze wziac calkiem niezle pieniadze tongue_out
    (jak juz zaczniesz pracowac naprawde sam zobaczysz)

    co do bzdur, to zobacz co sam napisales - przeczytaj swoj poprzedni post jeszcze
    raz, zwlaszcza pierwszy, wysoce nabzdyczony paragraf, a potem zastanow sie jak
    to pasuje do calosci tej, az do czasu Twojego wystepu, lekkiej i zabawnej rozmowy

    poza tym, skoro aspirujesz do pozycji eksperta wymowy amerykanskiej, idz chociaz
    raz do teatru, na cos Szekspira, Joseph Papp bedzie w tej sytuacji najlepszy, i
    wtedy nie bedziesz zadawal takich pytan:

    A tak przy okazji, co dokladnie masz
    > na mysli mowiac
    > "wydajac dzwieki godne aktora szekspirowskiego"?

    poniewaz sprawa zrobi sie oczywista

    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • mac_rys 25.12.06, 12:58
    zettrzy napisała:
    > synku, nikt nie robi za darmo tego za co moze wziac calkiem niezle pieniadze tongue_out
    > (jak juz zaczniesz pracowac naprawde sam zobaczysz)
    >
    > co do bzdur, to zobacz co sam napisales - przeczytaj swoj poprzedni post jeszcz
    > e
    > raz, zwlaszcza pierwszy, wysoce nabzdyczony paragraf, a potem zastanow sie jak
    > to pasuje do calosci tej, az do czasu Twojego wystepu, lekkiej i zabawnej rozmo
    > wy
    > poza tym, skoro aspirujesz do pozycji eksperta wymowy amerykanskiej, idz chocia
    > z
    > raz do teatru, na cos Szekspira, Joseph Papp bedzie w tej sytuacji najlepszy, i
    > wtedy nie bedziesz zadawal takich pytan:
    >
    > A tak przy okazji, co dokladnie masz
    > > na mysli mowiac
    > > "wydajac dzwieki godne aktora szekspirowskiego"?
    >
    > poniewaz sprawa zrobi sie oczywista

    Ale czy masz cos powiedzienia na temat? Naprawde interesuje mnie, jak Twoim zdaniem wydawanie
    dzwiekow godnych aktora szekspirowskiego (nadal nie wiem, co to dla Ciebie znaczy) spowodowalo, ze
    zniknely roznice w akcentach u Amerykanow pochodzacych z roznych czesci Stanow. Obawiam sie
    niestety, ze sie od Ciebie nie dowiem. Dotychczas mialem wrazenie, ze jestes tylko chamska, ale teraz
    widze, ze po prostu niewiele na temat jezyka wiesz. Moge Ci wskazac troche podstawowych zrodel, po
    angielsku--rozumiem, ze nie bedzie to dla Ciebie problem?
  • klymenystra 25.12.06, 23:11
    nie dysktuj... ja sie z Toba zgadzam co do meritum, bo o podobnej sytuacji
    mozna mowic w kazdym jezyku, ktory jest na tylko rozczlonkowany, zeby miec
    swoje "odmiany". ba, nawet w galego tak jest.
    na angielskim sie nie znam.
    a zawsze mnie uczono, ze /ofn/. ładniej brzmi smile
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • zettrzy 25.12.06, 19:50
    rzeczywiscie nie Twoja sprawa, zwlaszcza ze w zakresie umiaru i dystansu to nie
    ja tylko ten pozal sie Boze moj adwersarz uzywa inwektyw, cytuje, ignorantka,
    koniec cytatu oraz, cytuje, jestes chamska, koniec cytatu - jesli juz bierzesz
    czyjas strone przyjrzyj sie ewidencji, aby stawiac poprawne zarzuty

    coraz czesciej zastanawia mnie slepa wiara w maskujaca moc internetu, tak
    powszechna wsrod mlodych i bardzo mlodych; czy rzeczywiscie jestescie przekonani
    ze sposob wypowiedzi nie zdradzi waszej tozsamosci? przeciez to, ze ow Mac_rys
    ciagle siedzi w lawce szkolnej bylo widac od pierwszego postu, bo czlowiek
    dorosly nie kloci sie z percepcjami innych ludzi i nie usiluje ich sprowadzic do
    tekstu z podrecznika
    zreszta jego wszystkie wypowiedzi kreca sie w kolko wokol tego samego tematu -
    ale wytlumacz mi dlaczego krolik nie spiewa; pomijam fakt ze ten wybitny znawca
    przedmiotu nie rzucil sie na literowke, jaka celowo zrobilam w nazwie jednej ze
    szkol, i miesza MIT z mitem; ciekawe czy potrafilby zlokalizowac te cala
    Hameryke na mapie tongue_out

    a potem jedna z drugim ma pretensje do losu ze nie odpisuje na ich posty; po co
    mam tracic czas na jakies walki w kisielu, bo dyskusja tego nazwac sie juz teraz
    nie da, skoro moge spedzic ten czas bardzo przyjemnie, np. robiac sobie drinka

    pozdrawiam nawzajem
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • klymenystra 25.12.06, 23:14
    > ciagle siedzi w lawce szkolnej bylo widac od pierwszego postu, bo czlowiek
    > dorosly nie kloci sie z percepcjami innych ludzi i nie usiluje ich sprowadzic
    d
    > o

    itd..
    z3, jesli wedlug mojej percepcji zimna temperatura rozszerza, to fizyk nie
    bedzie mial prawa sie przyczepic? albo jesli powiem, ze MOIM ZDANIEM RUCH BEZ
    MATERII I MATERIA BEZ RUCHU ISTNIEJE, ALE JA TEGO NIE UDOWODNIE, BO TO MOJA
    PERCEPCJA.
    starozytni wierzyli, ze slonce to rydwan przez konie ciagnony. taka byla ich
    percepcja.
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • flyap 26.12.06, 01:37

    klymenystra napisała:
    z3, jesli wedlug mojej percepcji zimna temperatura rozszerza, to fizyk nie
    > bedzie mial prawa sie przyczepic? albo jesli powiem, ze MOIM ZDANIEM RUCH BEZ
    > MATERII I MATERIA BEZ RUCHU ISTNIEJE, ALE JA TEGO NIE UDOWODNIE, BO TO MOJA
    > PERCEPCJA.
    > starozytni wierzyli, ze slonce to rydwan przez konie ciagnony. taka byla ich
    > percepcja.
    W jakim języku jest to napisane i o co tutaj chodzi? Czyżby wpływ świątecznego
    spożycia? Zaperzenie nie zwalnia z przestrzegania sensu.
    fly
  • klymenystra 26.12.06, 11:57
    chodzi mniej wiecej o to, ze postrzeganie jeszcze nie jest dowodem. i tyle. co
    w tym trudnego. w swieta nie pije, tak na marginiesie uncertain
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • yoric 26.12.06, 03:01
    A ja sądzę, że z Mac rysem jednak wszystko jest w porządku. Lepiej strzel sobie
    świątecznego koniaczku i wyciągnij łapkę na zgodę smile. Pozdrawiam
  • zettrzy 26.12.06, 22:28
    ja jednak jestem zdania, ze dzieci szukajace awantur maja siedziec cicho, kiedy
    oberwa po lapach
    ale rozumiem ze dystans wiekowy miedzy mna i wami dwoma jest duzo wiekszy niz
    miedzy wami dwoma, kazdym z osobna, wobec czego musicie trzymac razem

    powtarzam - dla mnie ten forumowicz sie skreslil, swoimi wlasnymi postami
    pozdrawiam
    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
  • mietowe_loczki 25.12.06, 13:47
    Nie do końca. Kiedy zaczynałam studia 12 lat temu (Poznań), nikt tej formy nie
    tępił smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka