Dodaj do ulubionych

Dżuma...może ktoś mi coś wytłumaczy..?

12.05.07, 16:50
witam

Mam mały problem z pewnym tematem do pracy...

Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć mi prostymi słowami na czym polegają
różnice między religijnością a świeckością..?

Mianowicie temat mojej pracy brzmi: "Rieux a ojciec Paneloux - konflikt
moralności świeckiej z moralnością religijną w Dżumie Alberta Camusa."

i teraz problem polega na tym iż według mnie dr.Rieux nie wierzył w Boga , był
ateistą ( ateista i świecki to przecież nie to samo) gdzies na stronie czytam:

Świeckość to przede wszystkim postawa wobec świata wypływająca z przyjęcia
prawdy Stworzeniu i Odkupieniu, to pragnienie uczestniczenia w misji Chrystusa
- Słowa, które stało się Ciałem i zamieszkało pośród nas.

lub:
Kolokwialne użycie słowa swieckosc prowadzi do wniosku, że należy w nim
widziec idee i decyzje, które w małym stopniu uwzgledniaja i szanuja
wrażliwosc religijna. Dlatego też jest to słowo, które dla katolików brzmi
dwuznacznie i wzbudza podejrzenie. W istocie swieckosc jest wartoscia
pozytywna, uznana także przez Kosciół, kiedy oznacza autonomie sfery cywilnej
i politycznej oraz sfery religijno-koscielnej.

Jak dla mnie te dwie definicje zaprzeczają sobie nawzajem i dochodzę do
wniosku ,że nadal nie wiem co to świeckość...(!!)

Jeżeli by przyjąć tą pierwszą definije to temat wygląda mi na źle sformułowany
( taką formę wymysłił mi pan doktor A.K)

ogólnie rzecz biorąc -mam problem

Może pomożecie??
Obserwuj wątek
    • opin Re: Dżuma...może ktoś mi coś wytłumaczy..? 12.05.07, 18:48
      > Świeckość to przede wszystkim postawa wobec świata wypływająca z przyjęcia
      > prawdy Stworzeniu i Odkupieniu, to pragnienie uczestniczenia w misji Chrystusa
      > - Słowa, które stało się Ciałem i zamieszkało pośród nas.

      Moim zdaniem to w ogóle nie jest definicja - tylko jakieś hasła napisane
      ciepłym, kościelnym żargonem.

      Na Twoim miejscu kierowałbym się zdrowym rozsądkiem - świecki - nie religijny,
      religijny - nie świecki. Myślę, że ten temat nie wymaga jakiejś intelektualnej
      gimnastyki i nie ma sensu szukać dziury w całym...

      Pozdrawiam
      • jottka Re: Dżuma...może ktoś mi coś wytłumaczy..? 26.05.07, 11:04
        um, um, ale w celu ustalenia podstawowego znaczenia słowa nie sięgamy do
        słowników, że tak ujmę, środowiskowych (w tym wypadku wewnątrzkościelnych),
        tylko do ogólnych słowników języka polskiegosmile taki na przykład słownik pewuenu
        mówi, że świecki znaczy tyle, co 'niezwiązany z religią, niekościelny, laicki',
        czyli potwierdza zdroworozsądkową intuicję kolegi.

        przytoczone przez ciebie objaśnienia odwołują się w szalenie ozdobny sposób do
        drugiego znaczenia słowa, stosowanego w obrębie kościołów - świecki, czyli
        nie-kapłan, cywilny wierny, że tak powiem. jakiś mały kurs korzystania ze źródeł
        by ci sie przydałsmile
    • kamienna5 Re: Dżuma...może ktoś mi coś wytłumaczy..? 26.05.07, 22:14
      Moralność religijna - to moralnośc wypływająca z nauka kościoła, czyli
      opierająca się na 10 przykazanich lub na przykazaniu miłości (bęziesz kochał
      boga z całego seca.... a bliźniego swego...)

      Moralność świecka opiera sie na podobnych wartościach jak powyższa, tyle, że
      nie ma w nniej boga; jest przede wszystkim miłość bliźniego.
      • jottka Re: Dżuma...może ktoś mi coś wytłumaczy..? 28.05.07, 19:12
        nooo, jeszcze nie osiągnęliśmy tego ideału, że przymiotnik "religijna" oznacza
        "katolicka"smile innymi słowy moralność religijna to moralność oparta na zasadach
        religii, ale nie jest powiedziane, że nie może być to np. wiara w wielkiego manitu.

        natomiast moralność świecka w ogóle nie posługuje się pojęciem 'miłości
        bliźniego', tylko opiera się na normach współżycia wyznaczanych przez daną
        społeczność, która nie kieruje się nakazami religii a czy be.
    • dulika Re: Dżuma...może ktoś mi coś wytłumaczy..? 27.06.07, 15:46
      Ta pierwsza zacytowana przez Ciebie definicja świeckości jest fałszywa, błędna.
      Sformułowanie tematu pracy zakłada dysjunkcję, w rozumieniu alternatywy
      wykluczającej, czyli albo świeckość albo religijność. Takie postawienie sprawy
      oznaczać by mogło dla Ciebie że musisz interpretować moralność świecką jako coś
      przeciwnego moralności religinej. Czyli po stronie moralnosci świeckiej założyć
      na przykład: po prostu ludzkie odruchy, moralność w granicach najbliższej
      społeczności, robienie komus grzecznosci z nadzieją na rewanż, ale też
      kierowanie się osobistymi, najbardziej intymnymi uczuciami, kultywowanie życia
      jako najwyższej wartości (dla tej wartości zrobiłoby się wszystko). Wtedy po
      stronie moralnosci religinej założysz: bycie posłusznym wobec wyższej
      instancji, przestrzganie REGUŁ którym muszą być podporządkowane po prostu
      ludzkie pragnienia, czy uczucia (np. uczucie strachu, czy chęci przeżycia),
      istnienie wartości absolutnych, które sa wyższe niż wartość życia pojedynczego
      człowieka.

      Ważne jest, że w obu tych przypadkach (świeckim i religinym) mówi się o
      moralnosci, czyli o czyms pozytywnym (w takim sensie, że o czymś co jest
      uważane za właściwe, za słuszne, za pozyteczne). Skoro stykają się dwie
      wartości pozytywne to masz konflikt z natury tragicznych, czyli
      nierozstrzygalnych, bo nie możesz bez cienia wątpliwości wykazać, która z tych
      postaw jest zdecydowanie dobra/lepsza; zawsze będzie to ocena względna.

      Mozna także stwierdzieć, ze dysjunkcja załozona w temacie jest bledna, że taka
      kontra nie istnieje, bo wedle nauki koscioła katolickiego na przykład,
      moralność świecka jest zestawem postaw, które prezentują ludzie religijni w
      życiu codziennym, wypływającymi z religinosci. Czyli na przykład moralnie
      postępujący człowiek świecki (nie duchowny) będzie życzliwy wobec swoich
      bliźnich w imię religii, którą gdzies tam zawsze w głowie ma.
    • nibii Re: Dżuma...może ktoś mi coś wytłumaczy..? 29.06.07, 15:48
      "Rieux a ojciec Paneloux - konflikt moralności świeckiej z moralnością religijną
      w Dżumie Alberta Camusa."
      Ojciec Paneloux, jak to ksiądz był bardzo wierzący (czyli religijny) natomiast
      doktor Rieux w Boga nie wierzył (był zatem świecki). Każdy z nich miał pewną,
      własną, moralność. Rieux twierdził, że gdyby wierzył w Boga to nie walczyłby o
      ludzkie życie. Mimo tego, że był ateisą, był bardzo dobrym człowiekiem. Nie
      można tego także odmówić ojcu Paneloux, jednak jego podejście było nieco inne.
      Polecam przeczytać 'Dżumę' wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka