Pani Ulo czy Pani Ulu? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • potrzebuję pomocy, bo się do kobiety nie chcę zwracać per "Urszula". I nie
    wiem, wyszukiwarka znalazła mi 2 opcje...
  • ja bym mówiła "pani Ulo", po prostu "pani Ulu" nie brzmi (a raczej brzmi rojem
    pszczół). Choć z drugiej strony mówi się: "pani Olu" a nie "pani Olo" - ale być
    może równiez dlatego, że inaczej nie brzmi.
    --
    mi ostatnie sygnaturki wariują. dlatego ta jest bez sensu...
  • tu sie musi wypowiedziec Jazzek. Ja mowie (bo mam taka mozliwosc) Pani Urszulko!
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Podyskutuj o języku oraz
    SV
  • Alu, Olu, Helu, Elu, dlaczego akurat Ula mialaby wylamac
    sie ze schematu. Ze zaczyna sie na U?
    Raczej pachnie mi to jakim regionalizmem (Slask?)
    Zespol Slask spiewa "Helo, Helo, Helenko - jakoz ci sie
    pasie".
  • Jazzek od dawna się nad tym zastanawia smile

    Trudno tu mówić o regule. Wprawdzie pozostałe zdrobnienia Yla mają końcówkę -u,
    dobrze jednak wiemy, że w języku jest mnóstwo wyjątków. Z kolei powiemy raczej
    Urszulo, i zapewne Pamelo, Adelo (bodajże tytuł ksiażki Niziurskiego "Adelo,
    zrozum mnie").

    Jeśli tak, to wzorem Ali pójdę za głosem estetyki i poprę 'Ulo' (tym bardziej,
    że 'Urszulo').
  • ja jestem za "Pani Ulo"

    bo Ulu kojarzy się z ulem - i tyle smile
  • Ulo też mi się kojarzy z ulem.
    A jak byś powiedziała -Anulu czy Anulo?
    Ja i przy Uli i Anuli zostanę przy -u.
  • zbigniew_ napisał:

    > Alu, Olu, Helu, Elu, dlaczego akurat Ula mialaby wylamac
    > sie ze schematu. Ze zaczyna sie na U?
    > Raczej pachnie mi to jakim regionalizmem (Slask?)
    > Zespol Slask spiewa "Helo, Helo, Helenko - jakoz ci sie
    > pasie".
    dobrze mi sie pasie, heeelooo...
    Tu akurat " helo" jest tzw. helokaniem (Hadyna dodaje, ze pasterskim),
    zawolaniem - halo, hej,
    np. inny cytat z piosenki slaskiej:
    "Helo, kto klupie do mych drzwi,
    Helo, kto spoc nie dowa mi"
    Ale np. spiewano (w calej Polsce)
    Mariolo, Mariolo,
    Moja dolo,
    I niedolo
    (zawsze z podwojnym L).
    Przy czym zaznaczam, ze nie zwrocilabym sie do zadnej Marioli per Mariolo.
    Mariolu-tak.
    Jednak koncowka "o" w przypadku: Pani Ulo, brzmi w moim przekonaniu (i uchu)
    lepiej niz Pani Ulu.

    Wiec sprawdzilam, czy aby mi brzmi prawidlowo.
    Slownik poprawnej polszczyzny podaje:

    Ula - deklinacja zenska I. Koncowka -o
    Jola - deklinacja zenska I, z zaznaczonym w tekscie wolaczem - Jol-u
    Ela - deklinacja zenska I, j.w., wolacz -u
    Ola - j.w.
    A teraz moze ktos wyjasni, dlaczego odmiana Uli przez przypadki jest zgodna z
    regula delkinacji I zenskiej z koncowka -o w wolaczu, a pozostale imiona, na
    ktore sie powolywalismy, sa wyjatkami od reguly w tymze wolaczu?
  • millefiori napisała:

    > A teraz moze ktos wyjasni, dlaczego odmiana Uli przez przypadki jest zgodna
    z
    > regula delkinacji I zenskiej z koncowka -o w wolaczu, a pozostale imiona, na
    > ktore sie powolywalismy, sa wyjatkami od reguly w tymze wolaczu?

    Wydaje mi sie, ze problem polega na sposobie zlozenia zdrobnienia:
    np: JOLA(nta)
    EL(zbiet)A
    AL(icj)A,
    a w wypadku Urszuli, czyli Uli, sugerujemy sie tradycyjnym schematem
    wykorzystania pierwszych 2 (minimum) liter, nie zauwazajac, ze (Ursz)ULA to
    jest zdrobnienie wykorzystujace nie pierwsze litery, ale koncowke imienia i
    dlatego odmienia sie w wolaczu ULO, zgodnie z deklinacja 1.
    Uf.
  • A teraz moze ktos wyjasni, dlaczego odmiana Uli przez przypadki jest zgodna z
    regula delkinacji I zenskiej z koncowka -o w wolaczu, a pozostale imiona, na
    ktore sie powolywalismy, sa wyjatkami od reguly w tymze wolaczu?

    Myślę, że to intuicja (może, jak kto woli, instynkt) chroni przed uzyciem
    formy gramatycznie uzasadninej: Ulu, żeby ustrzec się ula: w ulu. Ja, mimo to,
    zwracam się do sympatycznej pani Urszuli: Pani Ulu i nie obawiam się, że ją to
    ugodzi. W przypływie czułości mowię: Uleńko.
    Bardzo mi się podoba sentencja Stefana4:

    Ale język ma prawo być dziwaczny.

    Więc nie należy się nazbyt przejmować: Ulu czy Ulo: jak komu milej.


  • W kwestii wyboru -o czy -u mozna powiedziec, że istnieje tendencja do
    zastępowania -o przez -u, powodowana, jak przypuszczam, większą
    pieszczotliwością 'u'. Tiu tiu tiu wink
    A poważniej, może działa tu przykład wołacza męskiego, gdzie mamy -u po
    miękkich (Stasiu), także dawnych miękkich (Karolu, Tadeuszu, Grzegorzu),
    zresztą i po 'k', 'g' (Jacku, Gregu). Ponieważ 'l' jest miękkie (w ujęciu
    historycznym), to przejście męskiego -u do odmiany żeńskiej jest całkiem
    zrozumiałe.
  • Moj maz jest Anglikiem i troche sie gubi sluchajac mojego paplania przez
    telefon z kolezankami przy uzyciu wolaczy. Nie moze zrozumiec ze Zosiu! Elu!
    Marysiu! to po prostu te same: Zosia, Ela, Marysia. Czesto mowi: Darling, Elu
    do ciebie dzwoni. Albo: Darling, nasz Syneczku przyjechal.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.