Dodaj do ulubionych

polszczyzna internetowa

20.08.07, 17:33
Czy taka polszczyzna jaką posługujemy się w Internecie, mam na myśli różne
skróty, anglicyzmy, a także pisownia z błędami ortograficznymi, przyjmie się w
języku poza Internetem? Co na ten temat piszą specjaliści - czy ktoś słyszał
coś na ten temat?
Edytor zaawansowany
  • Gość: warneo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 18:33
    generalnie, język tworzy uzus społeczny, więc zobaczymy... najtrudniej specom od
    języka jest przełknąć błędy ortograficzne, ale anglicyzmy i różne skróty - jak
    najbardziej... zob. jakikolwiek podręcznik dla polonistów smile
  • Gość: językoznafca IP: 195.205.31.* 21.08.07, 12:13
    To prawda, uzus tworzy język, czyli my gop tworzymy. I nie jest tak,
    ze to językoznawcy nam coś narzucają, tylko to oni wyciągają wnioski
    z tego jak my piszemy. Polecam zresztą wpis prof. Bralczyka na jego
    Blogu: www.mojageneracja.pl/8899/blog/132815941146c9548fdcecf
  • adam81w 23.08.07, 14:59
    co to jest uzus społeczny? nie znam takiego słowa jak uzus. co to znaczy uzus?
    --
    "Kochany Kapitanie Żbiku!
    Pragnę donieść Ci, co zauważyłem na wakacjach w Leśnych Łazach"
    z odc. Gdzie jest jasnowłosa?
  • fantas_magorie 24.08.07, 18:54
    uzus - zwyczaj
    --
    Jeśli chcesz spokojnie przejść przez życie, nie drażnij nigdy trzech osób:
    kobiety, kucharza i człowieka z nożem.
  • ampolion 24.08.07, 14:31
    Błędem ortograficznym jest także pisanie wszystkiego z małej litery.
    Flejtuszenie języka polskiego! Pała z ortografii!
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • sprytne_kartofelki 26.08.07, 15:39
    > z małej litery

    Nie "z małej litery" a "małą literą". Pała!
  • timbwolf3 22.08.07, 16:20
    przypuszczam ze za kilka(kilkanascie lat) pewnie zostana zmienione
    zasady polskiej ortografii.internet walnie sie przyczynil do tego ze
    coraz wiecej ludzi, zwlaszcza mlodych pisze z bledami (nie w
    wyrazach typu piegrza czy gzegzolka, ale np kosciul, pujde
    itp).przypomnijcie sobie czy 10 czy 20 lat temu byli w szkolach
    jacys dyslektycy albo dysgrafi?? a teraz niemal polowa
    dzieci "cierpi" na taka dolegliwosc, ktora wynika niestety z lenistwa
  • chi-chan 22.08.07, 16:35
    zgadzam się z tobą! bo dysleksja, czy inna tego typu 'choroba' wcale nie jest chorobą, tylko LENISTWEM w czystej postaci.
  • Gość: kate IP: *.dsl.bell.ca 22.08.07, 17:01
    95%dysgrafow i dyslektykow to faktycznie lenie w czystej klinicznej
    postaci.Jednak te 5% to prawdziwi ktorzy walcza o przetrwanie i z
    przyczepianiem im latki leniwcow.Nie zgodze sie z wrzucaniem do wora
    wszystkich.Bo dysleksja naprawde dotyka jakas czesc
    spoleczenstwa.tyle ze nie az taki procent o ktorym trabia "uczeni" w
    poradniach
  • timbwolf3 22.08.07, 17:55
    zwracam honor,wierze ze te 5-10% to osoby majace prawdziwy problem.
    dzisiaj lepiej jest miec niz nie miec zaswiadczenie o dysleksji,
    wtedy np bledy ortograficzne na maturze nie sa brane pod
    uwage.niestety w przypadkach ortograficznych leniow klamstwo jest
    bardzo latwe do wykrycia - oni robia bledy typu z z kropka po
    gloskch b,d,g itp.
  • Gość: filozOff IP: *.fdk.airbites.pl 22.08.07, 19:12
    Innych wyzywacie od leni, a sami piszecie niedbale. Zobaczcie na
    swoje wpisy. Nawet Wam się nie chce zacząć zdania od dużej litery...
  • Gość: Wrecekrzepki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 22:55
    Mowi sie "z wielkiej litery", nie "od duzej".
    Poza tym, zobaczyc mozna cos, nie "na cos". "Na cos" mozna popatrzeć.

    To tak w ramach walki z niedbaloscia jezykowa...
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 00:39
    Gość portalu: Wrecekrzepki napisał(a):

    > Mowi sie "z wielkiej litery", nie "od duzej".
    > Poza tym, zobaczyc mozna cos, nie "na cos". "Na cos" mozna popatrzeć.
    >
    > To tak w ramach walki z niedbaloscia jezykowa...

    No to się popisałeś. Pisze się:

    - od wielkiej/dużej,
    - wielką/dużą.

    "Z wielkiej/dużej" to błąd, choć od pewnego czasu wydawnictwa normatywne notują tę wersję jako potoczną.
  • zbig76 23.08.07, 15:43
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > Gość portalu: Wrecekrzepki napisał(a):
    >
    > > Mowi sie "z wielkiej litery", nie "od duzej".
    > > Poza tym, zobaczyc mozna cos, nie "na cos". "Na cos" mozna
    popatrzeć.
    > >
    > > To tak w ramach walki z niedbaloscia jezykowa...
    >
    > No to się popisałeś. Pisze się:
    >
    > - od wielkiej/dużej,
    > - wielką/dużą.
    >
    > "Z wielkiej/dużej" to błąd, choć od pewnego czasu wydawnictwa
    normatywne notują
    > tę wersję jako potoczną.

    dlatego Wrecekrzepki napisał, że "mówi się", a nie że "pisze się" smile
  • Gość: Tmek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 11:03
    wynika raczej z debilstwa.......!!!!!!!!!!!!!
  • ihateschool 22.08.07, 19:22
    nazwje eswojom cuurke Zenobia
  • Gość: X4 IP: *.acn.waw.pl 22.08.07, 19:49
    > nazwje eswojom cuurke Zenobia

    Ale obciach dla dziecka - mieć tatę lenia, który nie potrafi pisać po polsku.
  • Gość: qwerty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 13:17
    Gość portalu: X4 napisał(a):

    > > nazwje eswojom cuurke Zenobia
    >
    > Ale obciach dla dziecka - mieć tatę lenia, który nie potrafi pisać po polsku.



    Podobnie jak posiadać matkę/ojca bez poczucia humoru, niewrażliwego na dowcip
    słowny oraz ironię...
  • Gość: dees IP: *.chello.pl 22.08.07, 22:56
    Może wreszcie dokona sie samoistna reforma naszej arhaicznej
    pisowni, vide reforma pisowni w Horwacji. U nas dalej piszemy
    nazwe tego pieknego kraju przez Ch.
  • iza-bel 23.08.07, 09:35
    U nas nadal piszemy nie tylko Chorwacja ale i archaicznejsmile
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 00:47
    Na przykład odhaczyć znaczy tyle, co postawić ptaszek przy. Czyli zaznaczyć opcję, a nie usunąć jej zaznaczenie. A już interpunkcja... Dwa przykłady z newsów na Gazeta.pl (brak przecinków przed "i" po zdaniach podrzędnych):

    1.

    - To prawie zamach stanu! - zareagował prawicowy minister Claudio Scajola, gdy Prodi ogłosił zwycięstwo i zapowiedział, że zaskarży wyniki do sądu.

    2.

    Ludwik Dorn powiedział na konferencji prasowej, że na początku stycznia premier zażądał od niego pewnych działań i zaznaczył, że uznał je za błędne.


    Tylko zdrowy rozsądek podpowiada, że to nie zwycięzca wyborów skarży wyniki i że Kaczyński nie uznał za błędne własnych żądań.
  • Gość: bezportek IP: *.access.ntelos.net 23.08.07, 01:25
    Jako ze jezyk polski nie jest jeszcze martwym obiektem badan a
    dociekan uczonych w pismie i mowie-trawie, pozwalam sobie byc dobrej
    mysli i spokojnie oczekiwac naturalnej eliminacji durnowatych znakow
    diakrytycznych, tych wszystkich kropek, kresek i ogonkow.
    Interpunkcja tez, predzej czy pozniej, uprosci sie do niezbednego
    minimum. Do kropki na koncu zdania. Dla ludzi myslacych te bzdurne
    ozdobniki nie maja znaczenia, a proletraiat i tak nie bedzie czytac,
    bo po co? Ja tam sie z przyjemnoscia oducze stawiania idiotycznych
    znaczkow, psu na bude potrzebnych.
  • romanharbuz 23.08.07, 09:31
    Znaki diakretyczne nie są idiotyczne -
    pozwalają zapisać głoskę, dla której brakuje już litery/znaku.
    Można to zrobić na drugi sposób: zapis głoski dwoma lub trzema
    literami:
    "sz", "cz", "dż" itd.
    Czy może masz propozycję na na dwuliterowość głoski zapisywanej
    przez "ś"?
    Na przykład ta sama głoska (przynajmniej kiedyś) jest zapisywana
    inaczej w języku polskim i czeskim: "rz" i "r /z ptaszkiem nad/"
    A ortografia to relikt przeszłości, początków języka pisanego.
    Kiedyś pisano i mówiono: "zeszliśmy" i "zeszczie", a
    dziś "zeszliśmy" ale już "zejście", czyli zreformować pierwsze
    na "zejśliśmy"??????
    Język rozija się i zmienia wraz z nami, jest ŻYWY.
    Zasady pisowni są co jakiś czas uaktualniane do stanu ŻYWEGO.
    Poza szkołą możesz przecież pisać JAK CHCESZ!!!
    Na przykład Jan Korwin Mikke chwali się, że pisze wg zasad pisowni
    przedwojennej, bo nie uznaje zmian w zasadach ortografii dokonanej
    za 'komuny'.
    "zejście
  • Gość: po co przecinki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.07, 09:35
    - Czy mamy go na pewno powiesić, Panie?

    1 - Nie można ułaskawić!
    2 - Nie, można ułaskawić!
  • Gość: Kaper IP: *.limes.com.pl 24.08.07, 09:48
    Media Markt? Nie dla idiotów!
    Media Markt? Nie, dla idiotów!
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 09:42
    > Dla ludzi myslacych te bzdurne
    > ozdobniki nie maja znaczenia, a proletraiat i tak nie bedzie czytac,
    > bo po co? Ja tam sie z przyjemnoscia oducze stawiania idiotycznych
    > znaczkow, psu na bude potrzebnych.

    A potem przez brak przecinka ustawę trzeba zmieniać, bo sens się zmienił.
  • Gość: wportkach IP: *.warszawa.supermedia.pl 23.08.07, 11:24
    Drogi gościu bez portek, Twój brak portek raczej Ciebie czyni
    bzdurnym ozdobnikiem.
    A ogonki się utrzymają, bo już dziś w Internecie dziatwa częściej
    pisze "dałem po ryju rodzicą" zamiast "rodzicom".
    Ale jak znam życie, powie nam Amerykanin, że nasza języka trudna,
    dorzuci paciorki w postaci latających rzęchów i od razu polszczyznę
    sprzedamy. Już niejedną część dziedzictwa narodowego w ten sposób
    przehandlowaliśmy.
  • adam81w 23.08.07, 15:06
    wportkach napisał(a):
    Ale jak znam życie, powie nam Amerykanin,

    nie znasz życia. smile

    --
    "Kochany Kapitanie Żbiku!
    Pragnę donieść Ci, co zauważyłem na wakacjach w Leśnych Łazach"
    z odc. Gdzie jest jasnowłosa?
  • adam81w 23.08.07, 15:10
    Aha jeszcze tak. Ogonkami ludzie w Polsce chętniej by się posługiwali gdyby te
    ogonki np ż czy ś były na klawiaturze. Ludzie są leniwi. Nie chce im się
    nacisnąć alta. Nie dziwię im się. Umieśćmy ś i ż i ą na klawiaturze. Zróbmy
    naszą polską klawiaturę. Ja bym chętnie taką kupił i piszmy po polsku. Można by
    wyrzucić wiele niepotrzebnych klawiszy na klawiaturze. Miejsce by się znalazło.
    Czemu ja Polak muszę pisać na klawiaturze anglosaskiej???
    --
    "Kochany Kapitanie Żbiku!
    Pragnę donieść Ci, co zauważyłem na wakacjach w Leśnych Łazach"
    z odc. Gdzie jest jasnowłosa?
  • Gość: Tom IP: 57.66.70.* 23.08.07, 16:08
    A słyszałeś kiedyś o tzw. "klawiaturze maszynistki"? Masz ją w
    Windowsie i możesz sobie ustawić polskie znaki w prawej części
    klawiatury jak na starej maszynie do pisania. Taką klawiaturę też
    chyba można kupić. Ja osobiście wolę rozwiązanie z prawym altem.
    A nieużywanie polskich znaków w necie ma swoje korzenie w czasach
    kiedy większość programów polskich znaków nie obsługiwała. Obecnie
    to zwykłe lenistwo.
  • nessie-jp 23.08.07, 23:25
    Otóż to, klawiatura maszynistki -- sama korzystam. Tylko że... mądrzy
    niesłychanie producenci maszyn do pisania marki IBM (bo to z nich pochodzi
    bodajże ten układ klawiatury) wymyślili sobie, że polski język NIE potrzebuje
    wielkich liter ze znakami diakrytycznymi... Klawiatura maszynistki zawiera tylko
    duże Ł, resztę wielkich liter z ogonkami trzeba 'kombinować'...

    Jak widać, nie przeszkodziło to nikomu w pisaniu po polsku z całym asortymentem
    wielkich liter. I tak samo nie przeszkodzi nam w tym Internet ani pokolenie
    gadu-gadu...


    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • Gość: wportkach IP: *.warszawa.supermedia.pl 23.08.07, 18:00
    Francuzi mają ogonki. Nie protestują i nie bluźnią.
    Ale oni mają je od góry.
    A my mamy od dołu. Może wstyd ludziom polackim, że mają coś od dołu?

    A gadanie zawsze było dla mnie "austriackie". "Austryjackie" -
    dziadunio tak mawiał.

    Zawsze mnie zastanawia to, że język, w którym ortografia najbardziej
    się rozjechała z fonetyką, jest językiem przyjmowanym przez
    wszystkich z przykucem i popierduszką. Młody człowiek niedawno mnie
    przekonywał, że angielszczyzna jest wzorcem, jeśli chodzi o logiczny
    zapis fonetyczny. Oczywiście, mogę się mylić, ale nasze problemy
    z "rz", "ó" "ch", są śmieszne w porównaniu. I póki żyją ludzie,
    którzy odróżniają "ch" od "h" - nie róbmy im krzywdy



    Tragiczne jest zaś to, że byle wpis o Dodzie rodzi setki, a wątek
    polszczyźniany
  • Gość: Kaper IP: *.limes.com.pl 24.08.07, 09:53
    > minimum. Do kropki na koncu zdania. Dla ludzi myslacych te bzdurne
    > ozdobniki nie maja znaczenia, a proletraiat i tak nie bedzie czytac,
    > bo po co? Ja tam sie z przyjemnoscia oducze stawiania idiotycznych
    > znaczkow, psu na bude potrzebnych.

    Spróbuj napisać jakikolwiek program komputerowy czy choćby stronę www, nie
    przejmując się przecinkami.
  • scher 27.08.07, 16:15
    Gość portalu: bezportek napisał(a):

    > Interpunkcja tez, predzej czy pozniej, uprosci sie do niezbednego
    > minimum. Do kropki na koncu zdania. Dla ludzi myslacych te bzdurne
    > ozdobniki nie maja znaczenia

    Gdybyś był człowiekiem oczytanym, znałbyś przypadki, gdy przecinek w
    nieco innym miejscu powoduje zmianę sensu zdania.
    Co do znaków diaktrycznych osobiście widzę różnicę między zadaniem,
    a żądaniem, laką, a łąką.

    --
    Ne puero gladium!
  • Gość: fuga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 17:08
    oczywiście, że się nie przyjmie, bo niby na podstaiwe jakich
    wzorców? języka 13-letniej Kasi czy 17-letniego Tomka?
    fuga.blox.pl/html
  • Gość: smok IP: *.warszawa.supermedia.pl 23.08.07, 18:15
    Niestety, Kasia i Tomek dyktują, co jest trędi. Polszczyzna z
    ogonkami i przecinkami jest nietrędi.

    Może dlatego nasi się nie mogą przebić za morzem i kible sprzątają?
    Idą na interview i mówią "Aj gonna hop siup". A tam jacyś durnie
    poprawiają, że "I'm going". I jeszcze znaki przestankowe do bólu
    każą wtryniać. Kibel tego nie ma.
  • Gość: gucio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 23:37
    Jasne. Za dwadzieścia lat Kasia będzie miała 33, a Tomek 37, a ich łortografia
    im zostanie. I to oni będą dalej wzorcami? Numer polega na tym, że w tym
    systemie nic sie nie zmieniło. Ci, co teraz "piszą", w ogóle by się dawniej nie
    wychylali i nie wiedziałbyś, że są analfabetami. Ale jest Internet, dla nich
    atrakcyjny jako zastępnik np. telefonu, więc piszą. Tak jak potrafią, bez
    świadomości, że błędnie napisane słowo w Internecie jest nie do znalezienia.
  • 1onewolf 23.08.07, 18:13
    obawiam się, że się przyjmie. ja nigdy ortografii się nie uczyłem, ale mimo tego
    nie robię błędów (ortograficznych - bo interpunkcyjne i stylistyczne z pewnością
    mi się trafiają). myślę, że wynika to z dużej liczby przeczytanych w
    dzieciństwie książek i procesu nieświadomego zapamiętywania poprawnej pisowni.
    niestety - kiedyś słowo pisane było dostępne w postaci książek/gazet, które
    przeszły przez ręce czy raczej oczy korektora. teraz duża ilość informacji nie
    jest poddawana żadnej korekcie (blogi, fora) lub jest przekazywana w formie
    głosowej (radio/TV). stąd trudno przyswoić sobie prawidłowy "wygląd" wyrazów -
    ludzie piszą, jak słyszą i jak mówią (czyli - niechlujnie). zastępują "-om"
    przez "-ą", "-em" przez "-ę" itp. i chyba lepiej nie będzie, chyba że np. duże
    portale będą przepuszczać wszelkie publikowane przez internautów wypowiedzi
    przez "spelczeker" smile

    lonewolf
  • Gość: trombacz IP: *.deloitte.com 23.08.07, 21:21
    gratuluje nam wszystkim tych makaronizmow. aha - nie nie jest to
    akceptowalne tylko swiadczy o prowincjonalizmie rowniez tych specow
    od jezyka polskiego ktorzy sie tym podniecaja i na to zgadzaja

    casting = obsada
    biling = rachunek telefoniczny
    newsy = wiadomosci
  • Gość: Kaper IP: *.limes.com.pl 24.08.07, 10:02
    Niestety nie do końca.

    > casting = obsada
    ... ale równiez proces obsadzania

    > biling = rachunek telefoniczny
    ... ale również proces naliczania opłat, a może być nawet w znaczeniu
    'rejestrowanie połączeń'. Tutaj akurat mamy (nie do końca polskie, ale już
    dobrze zakorzenione) słowo - taryfikacja.

    > newsy = wiadomosci
    Polskie "wiadomości" i angielskie "news" nie oznaczają do końca tego samego.
    Porównaj "mam newsa" 'materiał informacyjny o szczególnym znaczeniu' i "mam
    wiadomość" np. 'dostałem e-maila'.

    Znaczenia słów angielskich i ich polskich słownikowych odpowiedników nie zawsze
    się pokrywają. Dobranie odpowiedniego tłumaczenia jest sztuką, wymagającą
    znajomości obu języków oraz dziedziny, której te słowa dotyczą. Niestety są to
    kwalifikacje zbyt wysokie dla współczesnych "translatorów".
  • Gość: trembacz IP: *.deloitte.com 24.08.07, 23:59
    no to mi przykro ze masz newsa.......

    a za komuny jak sie mowilo na casting, newsa, i biling........i co
    nie rozumiales tego?

    aha - biling w znaczeniu angielskim nie oznacza tego co jakis cap
    przetlumaczyl na polski billing (no pewnie byl to znowu jakis nieuk)

    jest to jeszcze raz powtarzam oznaka prowincjonalizmu. w tylko
    polacy i ruski i inne balwany z wschodniego bloku mieszja jezyki.
    nie widze aby w usa mieszano poskich slowek lub francuskich itd.
  • nessie-jp 25.08.07, 15:01
    > jest to jeszcze raz powtarzam oznaka prowincjonalizmu. w tylko
    > polacy i ruski i inne balwany z wschodniego bloku mieszja jezyki.
    > nie widze aby w usa mieszano poskich slowek lub francuskich itd.

    Wręcz przeciwnie. Lęki przed zapożyczeniami to oznaka kompleksu narodów
    prowincjonalnych. Nikomu w Niemczech nie przyjdzie do głowy, żeby się wstydzić
    zapożyczeń z angielskiego. Amerykanie i Anglicy nie wstydzą się zapożyczeń
    włoskich. Czy Francuzi się wstydzą? Zapewne, ale to nie jest wzór do
    naśladowania -- raczej przykład kompleksów.

    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • viking2 26.08.07, 00:03
    > aha - biling w znaczeniu angielskim nie oznacza tego co jakis cap
    > przetlumaczyl na polski billing (no pewnie byl to znowu jakis nieuk)

    Z cala pewnoscia nie oznacza. Slowo "biling" jest w angielskim uzywane jako
    slang (i to rzadko!) i oznacza skrot od "bilingual" (dwujezyczny), najczesciej
    obecnego w ogloszeniach o prace, w rubryce "wymagania" ("blingual secretary..."
    - "dwujezyczna sekretarke...").
    Mozna by je rowniez przetlumaczyc - dosc niezrecznie chyba - na
    "zazolciowienie", czyli pokrycie lub zalanie czegos zolcia, albo
    "zezgryzliwienie". Slowo "bile" oznacza zolc, albo - w idiomatycznej formie -
    zgryzliwosc.

    A ten papierek, na ktorym jest napisane, ile pieniedzy domaga sie od Ciebie TP,
    to "billing", a nie "biling"...
  • viking2 26.08.07, 00:05
    Cholera. Mialo byc "bilingual secretary..."...
  • Gość: billing24 IP: *.vodafone.se 26.11.09, 18:15
    na wszystkie pytanie watpliwosci mozna znalezc odpowiedzi na forum billing24.pl
    bezposredni link to billing24.pl/forum/phpBB/index.php zadaj pytanie
    a odpowiedz dostaniesz tego samego dnia

  • Gość: billing expert IP: *.acn.waw.pl 05.08.10, 09:36
    Zapytajcie na forum www.billing24.pl co zbaczy pojęcie billing
  • Gość: kupisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 23:40
    A dlaczego zaczynasz zdania małą literą? To się tak zlewa w jeden ciąg znaczków,
    że czytać sie nie da.
  • aster5 23.08.07, 22:23
    Czasami od czytania wpisów na różnych forach bolą mnie zęby.smile
    Z drugiej strony - pisać każdy może, lepiej lub gorzej - z czasem
    powstanie specyficzny slang internetowy, który tu i ówdzie już
    funkcjonuje i będzie to kolejna faza przekształcania się języka
    polskiego jako zjawiska żywego, czyli dostosowującego się do wymogów
    tzw.współczesności.
    BTW (by the way) NIE cierpię błędów ortograficznych!
  • nessie-jp 23.08.07, 23:30
    Największy problem z Internetem jest taki, że ogromnie wzrosła w narodzie
    potrzeba pisania i czytania. Nie wzrosły natomiast związane z tym umiejętności...

    Kiedyś słowo pisane, z którym miał kontakt naród jako taki (nie licząc
    nauczycieli) było przeważnie słowem pisanym prawidłowo. Teraz codziennie każdy
    czytelnik jest bombardowany zalewem błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i
    stylistycznych. Zaczęło się od wypowiedzi na grupach dyskusyjnych, forach, w
    poczcie elektronicznej. Ale to był dopiero początek. Pokolenie anortografów
    wychowanych na tych błędach poszło do pracy i zaczęło np. tworzyć artykuły do
    gazet. Teraz błędy kłują w oczy już nie tylko w komentarzach, ale także w
    komentowanym artykule.

    Zresztą - nie tylko błędy. Dziennikarze młodego anortograficznego pokolenia
    wychowali się chyba w przeświadczeniu, że słowo 'kasa' to jak najbardziej
    oficjalne i stylistycznie poprawne określenie funduszy czy środków na coś. I
    teraz wszędzie czytamy, że jest kasa na chore dzieci, nie ma kasy na drogi, kasy
    zabrakło, kasę uzyskali... Uuu, nieładnie.

    Ale cóż robić. Pewnie za 20 lat 'kasa' będzie formalnie akceptowalnym
    odpowiednikiem 'pieniądza'.


    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • Gość: Jędrzej IP: *.chello.pl 24.08.07, 02:49
    nessie-jp napisała:

    > [...]
    > Kiedyś słowo pisane, z którym miał kontakt naród jako taki (nie licząc
    > nauczycieli) było przeważnie słowem pisanym prawidłowo. Teraz codziennie każdy
    > czytelnik jest bombardowany zalewem błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i
    > stylistycznych. Zaczęło się od wypowiedzi na grupach dyskusyjnych, forach, w
    > poczcie elektronicznej. Ale to był dopiero początek. Pokolenie anortografów
    > wychowanych na tych błędach poszło do pracy i zaczęło np. tworzyć artykuły do
    > gazet. Teraz błędy kłują w oczy już nie tylko w komentarzach, ale także w
    > komentowanym artykule.

    Mam te same spostrzeżenia!
  • Gość: belfer IP: 80.51.91.* 24.08.07, 10:24
    Słowa typu:
    - o boshe,
    - koffana,
    - hejka,
    - dzienx,
    - siemka,
    - blogasek,
    - bloguś,
    - komcie,
    - ... i tu można by dopisać setki słów wymyślonych przez dzieci Neostrady.
  • Gość: PiszęPoprawnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.07, 10:33
    1. Ludziom, którzy dużo czytają, pisanie zgodnie z zasadami gramatyki,
    ortografii i interpunkcji nie sprawia żadnych problemów, przychodzi
    automatycznie. Dyslektycy to znikomy ułamek populacji, problemem są niedouczeni
    ćwierćinteligenci.
    2. Zmiana zasad ortografii nic nie da. Jeżeli jako prawidłowa zostanie uznana
    pisownia "curka", to znajdą się jełopy piszące "córka".
    3. Usunięcie znaków diakrytycznych to typowa "schnapsidee". Jak zapisać słowo
    "łódź"? "Uc", "uci", "luci", może "oucj"? Język polski nie może się bez tych
    znaków obyć, tak jak niemiecki nie obędzie się bez äöüß a chorwacki bez Đ.
  • kozalesz 24.08.07, 11:00
    Ostatnio sam się złapałem na tym, że zacząłem pisać słowo "różny" od "ru". Do
    'rz' już nie dotarłem, bo zorientowałem się na czas, że coś nie gra. Taki jest
    skutek zbyt częstego czytania internetowego forum wink
    Mającym kłopoty z ortografią, proponuję używać przeglądarki Firefox, zamiast
    Internet Explorera. W Firefoxie jest kontrola ortografii, podobna jak w Wordzie
    - podkreślają się błędne wyrazy na czerwono.
  • Gość: Ja mowic po Polska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.07, 11:19
    Tutaj wspaniały przykład języka polskiego w internecie:

    www.headerviewer.com/PL
  • remez2 24.08.07, 11:35
    Gość portalu: Ja mowic po Polska napisał(a):

    > Tutaj wspaniały przykład języka polskiego w internecie:
    Czyli bęcwalstwo do potęgi n.
  • margor24 24.08.07, 18:44
    Nie wymagaj za dużo od maszyny. To przecież jest "przetłumaczone" translatorem.
  • Gość: Marcelina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 17:41
    Polecam stronę Krzysztof Koczorowskiego - www.koczorowski.net
    Czasem zdarzy mu się wymyślić jakieś nowe słowo. Mi podoba się "Homminizm" jako
    odpowiedź na feminizm ;]

    Pozdrawiam- Marcela
  • nessie-jp 25.08.07, 14:59
    > Mi podoba się "Homminizm" jako
    > odpowiedź na feminizm ;]

    Ależ skąd, przecież przeciwieństwem feminizmu jest... andronizm smile))


    --
    Więc tu trzeba by zalecić - w czasie deszczu nie mieć dzieci!
  • firmland 25.08.07, 16:59
    jest w tragicznym stanie a ja jestem tego przykładem
    --
    www.firmland.pl
  • inmyeyes 25.08.07, 22:07
    IMO (netowe skróty to też ciekawe zjawisko) najważniejszy jest
    przekaz treści, a nie zgodnośc z krępującymi nierzadko regułami
    ortografii i gramatyki - najważniejsza jest użyteczność.
    Bardzo niebezpieczne są natomiast błędy leksykalne (bardzo
    dezorientują odbiorców komunikatu), tych naprawdę należy się
    wystrzegać.
    Co do internetowego słownictwa to nie należy się spodziewać tego, że
    wszyscy wypowiadający się w cybersieci nagle zostaną językowymi
    purystami, zakonserwowanymi na dany zwyczaj werbalnego komunikowania
    się. Wszystko się zmienia, wraz z technologią, kulturą następują
    także zmiany w jęyku.
  • Gość: (gość portalu) IP: *.tpnet.pl 26.08.07, 12:32
    Szczerze nienawidziłem języka onetu,była to kloaczna frazeologia,ale muszę
    przyznać,że tam następuje ewolucja,język staje się mniej obraźliwy,bardziej
    wyrównany i dowcipny.Po głosowaniach sądząc, w życiu Polski dużą rolę odgrywa
    grupa nie mająca praktycznego dostępu do internetu,chociaż taki już
    istnieje.Łącza szerokopasmowe i zwyczaje takie np. jak blogi mogą doprowadzić do
    odwrócenia poszerzania się rozłamu pomiędzy językiem zwyczajnym i internetowym,w
    obu kierunkach.
  • stormy1 27.08.07, 21:01
    to nie tylko kwestia internetu ale takze komorek i skrotowych wiadomosc. to
    wszystko odbija sie moim zdaniem na jezyku, ludzie czesto dzisiaj mowia
    niechlujnie i niegramatycznie,no i maja bardzo ubogie slownictwosad
    --
    10am.tv
  • Gość: albinoska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 23:02
    A mnie się podoba pomysł an internetowe dyktando smile Na GG zawsze roi się od
    byków, a tak, może wreszcie ktoś będzie się starał pisać poprawnie smile
  • Gość: ebo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 01:52
    No i bardzo dobrze. ja biorę udział. Kto jeszcze?
  • Gość: bozena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 00:39

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka