Dodaj do ulubionych

Niepotrzebne anglicyzmy

12.10.03, 21:19
Witam!

Wypisujcie tu nonsensowne, niepotrzebne czy denewujace anglicyzmy!

Moje perelki to
1. Prezydent stowarzyszenia - zamiast prezes...
2. Transparentny - no comment
3. Dostawca uslug internetowych - nawet nie wiem jak to przelozyc ladnie na
polski, ale kalka bez dwoch zdan
Edytor zaawansowany
  • stefan4 12.10.03, 21:55
    kuala_lumpur:
    > 3. Dostawca uslug internetowych - nawet nie wiem jak to
    > przelozyc ladnie na polski, ale kalka bez dwoch zdan

    To on nie jest po polsku ,,prowajder''?

    - Stefan
  • marcsi 13.10.03, 12:29
    Mnie denerwuje "deweloper", chociaż nie mam pomysłu jak to można ładnie
    przetłumaczyć. No bo przecież nie "wywoływacz" (autentyczne - wzięte z
    prospektu reklamowego jednego z warszawskich osiedli).
    Pozdrawiam
    Marcsi
  • jottka 14.10.03, 21:07
    marcsi napisała:

    > Mnie denerwuje "deweloper"

    zdaje sie, że on po polsku brzmi 'przedsiębiorca budowlany'
  • sullivan1 15.10.03, 11:57

    > > Mnie denerwuje "deweloper"
    >
    > zdaje sie, że on po polsku brzmi 'przedsiębiorca budowlany'

    to chyba niezupelnie to samo. proponowalbym raczej anglicyzm zastapic
    galicyzmem i nazywac go promotorem - tak toto nazywaja we Francji
  • jottka 15.10.03, 13:22
    sullivan1 napisał:

    > to chyba niezupelnie to samo.

    a jaki to zwierzę ma zakres obowiązków? jeśli kupowanie gruntów, stawianie
    budynków na tychże oraz sprzedaż lokali na wolnym rynku, to wyczerpuje
    definicję przedsiębiorcy budowlanego

    który szuka parceli, stawia chałupe, sprzedaje i z tego żyje



    > proponowalbym raczej anglicyzm zastapic
    > galicyzmem i nazywac go promotorem - tak toto nazywaja we Francji

    to dowcip?

    o wiele nie, to nie wolno słowa już istniejącego w języku obarczać arbitralnie
    nowym znaczeniem. promotor = opiekun pracy naukowej
  • midar1 05.06.04, 15:03
    deweloper to może inwestor?
  • jakub2005 13.10.03, 21:41
    1.blog 2.host.3.nick. 4.webmaster 5.dialer .6pliki cookies7.gif8.public
    relations9.mobbing10.strechitg11joging można by wymieniać tak kilka
    godzin ........
  • kicior99 15.10.03, 12:12
    nieustajace pozdrowienia dla fechowcow od controllingu...
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Podyskutuj o języku oraz
    SV
  • kuala_lumpur 15.10.03, 22:47
    A! Tak, tak.... Kontroling & monitoring & resajkling...

    Za to podobają mi się "pijarzy" = ci od PR.
  • kicior99 16.10.03, 13:33
    noi fakju... tezniepotrzebne, mamy ladniejsze...
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Podyskutuj o języku oraz
    SV
  • kicior99 16.10.03, 13:35
    a nie pijarowcy czasem?
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Podyskutuj o języku oraz
    SV
  • mika_p 18.10.03, 00:55
    kuala_lumpur napisał:

    > Witam!
    >
    > Wypisujcie tu nonsensowne, niepotrzebne czy denewujace anglicyzmy!
    >
    > Moje perelki to
    > 2. Transparentny - no comment

    A "transparentny" to w jakim kontekscie ? Bo jeśli chodzi o puder,
    to "przezroczysty" nie pasuje, bo on nie całkiem przezroczysty jest, tylko
    swoje cechy okołokoloryzujące ma. I tylko transparentnym można go nazwać.

    Wybaczcie literówki, ale mam czkawkę i jak próbujkę je poprawić, to jest tylko
    gorzej.


    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • stefan4 18.10.03, 08:34
    mika_p:
    > A "transparentny" to w jakim kontekscie ? Bo jeśli chodzi o puder, to
    > "przezroczysty" nie pasuje, bo on nie całkiem przezroczysty jest, tylko swoje
    > cechy okołokoloryzujące ma. I tylko transparentnym można go nazwać.

    No tak, wszystko przez te miliony kolorów rozpoznawane przez płeć piękną, a
    każdy w potrzebie własnej nazwy.

    Kiedy usłyszałem, że jakaś bluzka jest w kolorze ,,prunelkowym'' i
    zaproponowałem slowo ,,fioletowy'', to dostałem wykład na temat, że śliwki wcale
    nie są fioletowe i ta bluzka też nie. Wobec tego zaproponowałem, żeby ten kolor
    kompromisowo nazwać ,,śliwkowym'' i dostałem następny wykład o różnicach między
    ,,śliwką'' a ,,prunelką''.

    Myślę, że w imię domowego spokoju musimy zgodzić się na kolor fioletowy, i
    śliwkowy, i prunelkowy, i pflaumiasty -- bo w końcu dlaczego nie czerpać
    terminologii od sąsiada. Tak samo, Kuala Lumpurze, musisz pogodzić się z
    kolorem przezroczystym, i transparentnym, i durchsichtigowym, i prozracznym, bo
    każdy ma swoje cechy ,,okołokoloryzujące'', w dodatku każdy inne, i każdy jest
    użyty w jakiejś szmince albo szamponie. A że Ty nie widzisz różnicy, to tylko
    dlatego, że jesteś facet, a każdy facet jest młot. Przynajmniej w kolorach.

    Malleus colororum

    - Stefan
  • jottka 18.10.03, 11:59
    porzucić te wątpliwe dywagacje okołopciowe?

    koleżanka rzeczywiście ciut oryginalnie uzasadnia potrzebę
    istnienia 'transparentnego' i kompletnie nie rozumiem, co to są
    cechy 'okołokoloryzujące', ale to jeszcze nie powód do wyskakiwania z powyższą
    filipiką.


    może koleżanka pracuje w branży kosmetycznej, a jeszcze niedajbóg w marketingu?
    wtedy - niezależnie od płci - potrzeba wynajdywania coraz to nowych nazw na ten
    sam krem ze świstaka jest ogromna, choć trudno wybaczalna. osobiście widziałam
    na półce jakąś szminkę czy cień do powiek w kolorze 'futerka kreta' i żadna z
    kosmetyczek ani ja, też płci żeńskiej, nie potrafiłyśmy zgadnąć, dlaczego
    futerko krecie ma być brudnobordowe.


    wracając do transparencji - może lepiej byłoby dopaść językoznawczo
    nawiedzonego grafika? to oni rozróżniają straszliwą ilość barw i odcieni, jeśli
    taki bądź taka widzi różnicę między przezroczystością a transparentnością, to
    byłby argument smile
  • emka_1 22.10.03, 23:19
    nie ma różnicy smile transparentny to jest przezroczysty/ przejrzysty.
    stopień przejrzystości może być zróżnicowany, czyli może lekko barwić.

    w życiu nie słyszałam o cechach 'okołokoloryzujących' pomimo pobierania nauk z
    zakresu technologii malarstwa i grafiki sad

    pierwszy raz zetknęłam się z 'transparentnym' studiując metkę kaloszy - podeszwa
    i obcas były wykonane z 'transparentnego pcv' i na pierwszy rzut oka były
    zupełnie przezroczyste smile
  • baloo1 23.10.03, 10:32
    Niektore rzeczy "transparentne" sa rzeczywiscie przezroczyste , i ok. Ale
    pamietam, ze zanim pojawily sie "transparentne" kremy i pasty do butow, to gupi
    i przasny nadwislanski ludek uzywal zwyklych kremow i past bezbarwnych. Ale to
    bylo nienowoczesne. I jakies takie bezbarwne.
    ;o)

    B.
  • jottka 23.10.03, 12:24
    a nie wspominał czasem ten ludek czegos o futerku kreta? jako bliższy naturze?

    męczy mnie skąd wzięło się to osobliwe określenie koloru
  • emka_1 23.10.03, 13:44
    moleskin? stare futerko może nabrać burej barwysad
    jedna praciotka twierdziła, że wszystkie sylskiny i moleskiny są robione z
    krowy, a ona bywa bordo smile
  • jottka 23.10.03, 14:32
    przez czas dłuzszy nie przechowywałam, to nie wiem, jak wypada

    a poza tym dlaczego mam kupować cienie w kolorze zleżałej padliny? sad
  • emka_1 23.10.03, 14:44
    nie padliny, ale niezwykle szlachetnego wyrobu futrzarskiego, który z wiekiem
    osiąga dojrzałość kolorystyczną.
  • kuala_lumpur 24.10.03, 21:33
    Witam!
    Myślę, że słowo transparentny nie było odpowiedzią na odcień pudru.
    Było "chlapnięciem" tłumacza, który albo nie wiedział, ze oznacza
    to "przezroczysty", albo to słowo wydało mu się zbyt pospolite. Poza tym
    słowo "transparent" po angielsku znaczy dokładnie tyle co przezroczysty, tak
    więc i szkło jest transparent i puder też - bez odcieni znaczeniowych

    Sądzę, że właśnie przez niefachowość tłumaczy powstają takie perełki...

    Dodam jeszcze "ryż paraboliczny" (parboiled) - ten kwiat pojawił się na forum
    humorum i na forum "tłumaczenia"...

    --
    Kuala Lumpur
  • zbigniew_ 27.10.03, 09:08
    "Transparentny" w sensie przejrzysty (w kosmetyce) pamietam jeszcze z
    zamierzchłych czasów Gierka i jakoś nie razi mnie to.
    Razi mnie uzycie tego w przypadku przejrzystości intencji, ucziwosci itp. Jest
    to kalka z "Transparency International"
  • smitte 26.10.03, 14:37
    Dzisiaj mnie w supermarkecie zdenerwował napis na kasecie video z "Seksem w
    wielkim mieście" : kompletny pierwszy sezon. Przez chwilę mrugałam oczami, bo
    nie byłam pewna, czy widzę po angielsku czy po polsku. Nie można by "pierwsza
    seria w całości", "wszystkie odcinki pierwszej serii", no nie wiem, cokolwiek,
    a nie tak po chamsku tylko polskie końcówki dodać i już będzie.
    Denerwuje mnie jeszcze "hev e brejk, hev a kitikat". Polskiego hasła
    reklamowego się nie chciało wymyślać i kazali panu z obsługi technicznej
    przecztać do mikrofonu co mu na kartce napisali. I jeszcze myślą, że naród nie
    zauważy bo nie zrozumie. Rany!
  • stefan4 02.11.03, 19:55
    kuala_lumpur:
    > Wypisujcie tu nonsensowne, niepotrzebne czy denewujace anglicyzmy!

    Właśnie wysłuchałem audycji w misyjnym radiu ,,Bis''. Tyle nieznanej mi
    terminologii naukowej na raz nie zaabsorbowałem chyba od czasu dzieciństwa.
    Streszczę Wam, żebyście też się podszkolili. Jeśli coś pomyliłem, to wybaczcie,
    ja sam mało co z tego rozumiem.



    Audycja miała za zadanie wprowadzić słuchaczy w andergrandowy świat klabingu
    kultowego. Obecnie panują w nim techniki skreczowania i piczingu. Stosuje się
    również klirowanie sampli. Łączenie śpiewu z dramenbejsem też można zaokejować.
    Dobre sidiki a nawet audiofilskie winyle można mieć już od kilkudziesięciu
    peelenów.

    Dobry didżej powinien robić muzykę i nawet utworzyć własny bend, choćby i
    terntejblowy. Samo uprawianie didżejingu ma być formą fanu. Dogmą jest, że
    didżej tworzy sobie plejlistę a nie przychodzi z całym setem. Przed zagraniem
    powinien przynajmniej przeczytać lajnernołty na swoich łajtlabelach.

    Tymczasem niektórzy didżeje starają się podpromowywać swoje ajdi. Zdarzają się
    niestety plejerzy, którzy hakerują szoły i grają kawałki hałsu. Jeden z
    rozmówców brzydko wyraził się o tym w ofie, ale na antenie jego słowa zostały
    wypikowane.



    W audycji pojawiły się również słowa, które prawdopodobnie źle zanotowałem. Kto
    na przykład wyjaśni mi, co lub kto to jest ,,tentripista''?

    - Stefan
  • arana 02.11.03, 22:15
    Witaj, Stefanie!
    Zartujesz, prawda? Ale jesli nie, to istotnie "wygrales, panie Bisie"!

    Pozdrawiam i przepraszam za brak polskich ogonków.
    Arana
  • stefan4 02.11.03, 23:05
    arana:
    > Zartujesz, prawda?

    Żadnego z tych słów nie zmyśliłem, jak babcię w kapcie. Oni gadali jeden przez
    drugiego a ja notowałem. Ale potem osobiście zestawiłem z nich zdania, bo
    wydawało mi się, że podanie alfabetycznego spisu nie oddałoby ani trochę
    dynamiki tej rozmowy. Oczywiście nie notowałem całych zdań, więc musiałem je
    zmyślić wzorując się na tym, co pamiętałem z kontekstu. Kontekst mogłem więc
    trochę pomylić.

    Ten kontekst był na tyle bogaty, że niektóre z terminów zrozumiałem albo prawie
    zrozumiałem. Na przykład:
    AJDI -- pewnie ,,ID'', czyli tożsamość albo firma; ,,podpromowywać sobie ajdi''
    to pewnie znaczy wykorzystywać koncert dla wbicia słuchaczom w rozum własnego
    nazwiska lub ksywy
    DOGMA -- zapewne ,,dogmat''; czy tendencja do robienia z niego jej jest już
    powszechna? już raz tak słyszałem w omówieniach jednego filmu amerykańskiego
    DRAMENBEJS -- chyba coś jednogłosowego i rytmicznego do wybijania rytmu (od
    ,,drum and base'')
    LAJNERNOŁT -- (,,liner note'') chyba opis na opakowaniu do płyty
    ŁAJTLABEL -- (,,white label'') płyty sprzedawane na zachodzie bez żadnego opisu
    w niepodpisanych opakowaniach (zapewne naruszające jakieś prawa autorskie)
    OF -- (,,OFF'') poza anteną
    SET -- ,,przychodzi z całym setem'' to chyba znaczy, że na wszelki wypadek
    przynosi wszystkie płyty jakie ma

    Mimo kontekstu nadal nie wiem, co to jest:
    HAŁS -- nie mam pojęcia; od ,,house''? jakiś rodzaj muzyki?
    KLIROWANIE SAMPLI -- pewnie od ,,clearing samples'' ale nadal nie rozumiem
    SKRECZOWANIE i PICZING -- ,,scratch'' i ,,pitch''? ale j.w.
    TURNTEJBLOWY -- ,,turn table''? może chodzi o obrotowy talerz na
    staroświeckich gramofonach, o których oni sporo mówili?

    - Stefan
  • baloo1 03.11.03, 01:05
    Haj, Stiw, kulerski tekst zapodales ;oD
    Rozumiem , ze nauczenie sie tego bajhart pozwoli mi stac sie kul i trendy.
    ;o)
    klaniam sie coraz nizej i nizej

    B.

    PS : Piczing zwlaszcza wzbudzil moje nadzieje. Przeczuwam, ze moglbym oddac sie
    temu zajeciu bez chwili wahania ;o)



  • michalina04 20.02.04, 23:32
    baloo1 napisał:

    > PS : Piczing zwlaszcza wzbudzil moje nadzieje. Przeczuwam, ze moglbym oddac
    sie
    >
    > temu zajeciu bez chwili wahania ;o)

    czemu nie ostrzegłeś, że nie należy czytać jedząc. O mało nie zaplułam ekranu.

    wink
    M.


    --
    Jeleński umiał bronić się przed dominacją, ale de Roux był nazbyt uczuciowy,
    więc bezradny.
    --Helena Zaworska--
  • marcsi 03.11.03, 09:19
    Ufff. Ciężka sprawa.
    Wprawdzie nie jestem specem od klabingu i tym podobnych iwentów, ale wydaje mi
    się, że:
    Hałs przy odrobinie dobrej woli rzeczywiście można nazwać muzyką.
    Skreczowanie to chyba niszczenie płyt winylowych na staroświeckich gramofonach.
    Didżej kładzie taką płytę na turntejblu i kręci nią raz w jedną raz w drugą, a
    igiełka ją drapie. Odgłos przypomina skrzypienie kredy na tablicy, który
    przyprawia wszystkich o dreszcze.
    Pozdrawiam,
    Marcsi
  • arana 03.11.03, 14:38
    stefan4 napisał:

    > arana:
    > > Zartujesz, prawda?
    >
    > Żadnego z tych słów nie zmyśliłem, jak babcię w kapcie.


    Podejrzewalam Cie o zart w stylu Galczynskiego.
    Nie moglam uwierzyc, ze stacja radiowa, która u mnie zajmuje miejsce zaraz po
    Dwójce, dopuscila do takiego belkotu. Dawno nie sluchalam radia Bis - czy
    rzeczywiscie az tak sie zmienilo, czy to incydent?



    nie wiem, co to jest:
    > HAŁS -- nie mam pojęcia; od ,,house''? jakiś rodzaj muzyki?
    > KLIROWANIE SAMPLI -- pewnie od ,,clearing samples'' ale nadal nie rozumiem
    > SKRECZOWANIE i PICZING -- ,,scratch'' i ,,pitch''? ale j.w.
    > TURNTEJBLOWY -- ,,turn table''? może chodzi o obrotowy talerz na
    > staroświeckich gramofonach, o których oni sporo mówili?


    Ja tez nie obracam sie w sferach - jak to nazwal(a) Marcsi - klabingowych, ale
    obilo mi sie o uszy, ze HALS to polaczenie rapu, techno i czegos tam jeszcze
    ze specjalnym dodatkiem niskich dzwieków. Nazwe wywodzono "hause" i
    tlumaczono, ze taka mieszanka nadaje sie szczególnie na domowe imprezy, bo
    mozna przy niej swobodnie rozmawiac. Nie wiem jednak, czy to wlasciwa
    interpretacja czy tez etymologia ludowa.


    SKRECZOWANIE i PICZING wyjasnil(a) Marcsi.
    KLIROWANIE SAMPLI musi poczekac na znawce.
    Czy ujawni sie taki na naszym forum?

    Arana

  • emka_1 03.11.03, 15:44
    nie jestem, ale klirowanie sampli prawdopodobnie znaczy czyszczenie sampli smile
    sample to próbki, w tym wypadku dźwięku. urządzenie pod nazwą sampler posiada w
    sobie próbki róznych dżwięków wydawanych przez różne instrumenty muzyczne. przy
    pomocy klawiaury tegoz urządzenia możemy sobie grać np. na skrzypcach albo
    mandolinie, o akordeonie nie wspominającsmile
    w większości 'utworów muzycznych' hałsowych, techo itd. nie wykorzystuje się
    prawdziwych instrumentów i muzyków na nich grających, ale właśnie próbki
    dźwięków, które przetwarza się w samplerach i innych programach komputerowych.
    proceder jest na tyle rozpowszechniony, że artysta amerykański niejaki lou reed
    twierdzi publicznie, ze jest jedynym artystą, który uzywa prawdziwych
    instrumentów i prawdziwych muzyków wykrzykując w czasie koncertów 'no samples'.

    samplami moga być także nieco większe kawałki dźwiękowe niż jedna nuta, czyścic
    zaś można z brudów (tzn. złej jakości nagrania,zamieniac z analogowego na
    cyfrowe i dokonywać drobnej kosmetyki), albo pozbawiac cech charakterystycznych
    dla konkretnego wykonawcy, żeby o prawa autorskie sie nie upominał.
  • baloo1 03.11.03, 15:49
    arana napisała:
    > Nie moglam uwierzyc, ze stacja radiowa, która u mnie zajmuje miejsce zaraz po
    > Dwójce, dopuscila do takiego belkotu. Dawno nie sluchalam radia Bis - czy
    > rzeczywiscie az tak sie zmienilo, czy to incydent?
    >
    >

    Moze redakcja Bis-a jest niewinna ? Moze po prostu udzielila glosu Gwiazdom
    Klabingu ? W koncu, gdyby nadala reportaz z wiezienia, to by sie Stefan
    nasluchal jeszcze dziwniejszych slow. Ja nie trace nadziei, ze w takim wapadku
    uraczy nas podobnie zageszczonym "ekstraktem". Albowiem poniewaz ten powyzej
    byl pyszny.

    B.
  • emka_1 03.11.03, 15:59
    dramendbejs - sekcja rytmiczna (składająca sie z gitary basowej i perkusji smile

    niestety są takie dziedziny, gdzie króluje żargon branżowy, łatwiej i szybciej
    się mozna porozumiec używając wykoślawionych obcych zwrotów niż języka ojczystego.
  • arana 03.11.03, 16:12
    A czy moglabys wyjasnic blizej nature "halsu"? Szczególnie interesuje mnie
    obowiazkowa obecnosc tych niskich dzwieków. Czy padlam ofiara zartów, czy cos
    w tym jest?

    Arana
  • emka_1 03.11.03, 22:04
    Arano, rozczaruję cię, ale naprawdę nie mam pojęciasad






  • jacklosi 18.11.03, 14:44
    Chyba trochę na temat, bo i o anglicyzmie, i o Radiu Bis. Tzn. broń Boże nie
    uważam, aby audycja o hałsie i drumenbejzach była niestosowna, ona była się
    mieściła w ramach chyba formuły prezentacji różnych zjawisk, które jakby
    boiektywnie zachodzą, nic na to nie poradzimy.
    Ale historia jest taka: wczoraj jak zwykle w drodze do domu słuchałem audycji
    dla dzieci. I był quiz językowy dla młodych słuchaczy. Trzeba było m. in. podać
    polskie odpowiedniki anglicyzmów.
    - Gril?
    brak odpowiedzi.
    Przeznano Kasi tyle a tyle punktów, potem Panie prowadzące podały prawidłowe
    odpowiedzi na różne pytania. Prawidłową odpowiedzią na gril co było?
    R o ż e n! oczywiście.
    Otóż żyjemy w takich czasach, że kobiety zajmują się wszystkim, tylko nie
    kuchnią, i to niestety widać, słychać i czuć.
    Pozdrawiam wszystkich, JK z kontrolingu
  • jacklosi 21.11.03, 08:34
    Dzsiejsza poczta przypomniała mi, co od dawna chodziło mi po głowie. Projekt w
    znaczeniu przedsięwzięcie, szczególnie artystyczne. Otóż 8.11.2003 odbyła się
    premiera najnowszego projektu REVOLUTION.
    JK
  • ceboolka 23.11.03, 12:31
    kuala_lumpur napisał:


    > Wypisujcie tu nonsensowne, niepotrzebne czy denewujace anglicyzmy!

    Mam coś w charakterze deseru dla wszystkich narzekających na zalew anglicyzmów
    w naszym języku. Otóż takie zmartwienia mieli już nasi przodkowie całe wieki
    temu, co prawda nie chodziło o język angielski, ale stosunek do obcych słów w
    polszczyźnie myślę, że był podobny.
    Oto fragment wstępu Grzegorza Knapskiego do słownika normatywnego "Thesaurus
    polonolatinograecus" z 1621 r.:
    "...postanowiłem w tym dziele (...) mowę naszą uwolnić od barbaryzmów, które ją
    przemocą chcą wyprzeć z dawnych stanowisk, a tym samym pragnę ją umocnić na
    ziemi ojców i przyozdobić we właściwą jej piękność. Trudno zaiste uwierzyć, ile
    wyrazów łacińskich, niemieckich, węgierskich, tureckich (że pominę rosyjskie i
    inne słowiańskie, nie tak bardzo od naszych różne) na każdym kroku używają
    Polacy zamiast rodzimych, i to nie tylko ci, co byli w tych krajach, ale
    wszyscy inni, nawet kobiety".

    Hmmm... to miłe, że Knapski przypisywał kobietom aż taką dużą świadomość
    językową, że nie spodziewał się od nich plamienia mowy ojców (szkoda tylko, że
    biedak się zawiódł wink )

    No to życzę powodzenia w walce z zalewem anglizyzmów, wszak macie długą i
    bogatą tradycję (mówię tu do zwolenników czystej mowy polskiej).

    --
    Pochodzenie od małpy jest prywatną sprawą każdego z nas.
  • hajota 23.11.03, 18:30
    Mnie osobiście śmieszy "produkt" w niektórych kontekstach, jak np. ostatnio
    przeczytana w GW wiadomość, że Krakowskie Przedmieście w Warszawie ma się stać
    produktem turystycznym.
  • stefan4 23.11.03, 19:10
    hajota:
    > Krakowskie Przedmieście w Warszawie ma się stać
    > produktem turystycznym.

    Chyba się wzięło od usługowych instytucji finansowych,
    takich jak banki i ubezpieczenia. Oni każdą ofertę, jak
    masz się ubezpieczyć, żeby w razie nie czego nie musieli
    płacić, nazywają ,,nowatorskim produktem''.

    Chcą w ten sposób przekonać klientów, że wciskają im nie
    ciemnotę, jeno produkt. A snobowanie się na produkcję
    ma korzenie długie i szacowne w socjalizmie realnym,
    gdzie produkcja była zagadnieniem pierwszorzędnym a
    usługi trzeciorzędnym.

    A czynienie z Krakowskiego Przedmieścia produktu
    handlowego należy chyba rozumieć jako nieznaczne
    rozszerzenie tradycyjnej oferty handlowej: teraz już nie
    sama kolumna Zygmunta, tylko razem z przyległymi ulicami.

    - Stefan
  • emka_1 23.11.03, 19:33
    nie do końca masz rację. produkt zalągł się z powodu sprzedaży i traktowania
    turystyki jako dziedziny przemysłu. biurom podróży sprzedaje się 'produkty
    turystyczne'. kiedyś mówiło się trasy, obiekty, atrakcje turystyczne a od
    pewnego czasu wszystko razem wrzuca się do jednego wora z napisem 'produkt
    turystyczny', przy okazji dodając do tego najrożniejsze 'eventy' podnoszące
    atrakcyjność 'produktu'. skoro tworzy się marki, potrzebny jest produkt do
    tejże. w polskiej agencji rozwoju turystyki jest (był?) nawet dział zajmujący
    się tworzeniem 'produktów turystycznych'. co stworzył,to już temat na zupełnie
    inne opowiadanie smile
  • hajota 23.11.03, 21:42
    stefan4 napisał:

    > A czynienie z Krakowskiego Przedmieścia produktu
    > handlowego należy chyba rozumieć jako nieznaczne
    > rozszerzenie tradycyjnej oferty handlowej: teraz już nie
    > sama kolumna Zygmunta, tylko razem z przyległymi ulicami.

    Widzę to oczyma duszy: podchodzi ktoś do człowieka w ciemnej uliczce i zamiast
    tradycyjnej cegły proponuje "kup pan produkt".
  • baloo1 23.11.03, 23:19
    hajota napisała:
    > Widzę to oczyma duszy: podchodzi ktoś do człowieka w ciemnej uliczce i
    zamiast tradycyjnej cegły proponuje "kup pan produkt".

    Tak, i tym samym awansuje ze zwyklego oprycha na prawdziwego "product
    managera" , a indagowany przechodzien staje sie "target customerem" ;o)
  • emka_1 23.11.03, 23:28
    sobie nie żartuj, bo to tak wygląda w rzeczywistości. no, prawie sad((
    tylko zamiast cegły jest korona z tektury, albo siatka z pcv z zestawem
    ulotek-gniotek.
  • emka_1 23.11.03, 23:31
    nie ulotek, liflecików sad
  • baloo1 24.11.03, 02:09
    tak, a na nich nastepujacy mesydż : ze rzeczeni product managerowie tworza
    mlody dynamiczny team , sfokalizowany na sukcesy w strefie suburbiow kilku
    wiekszych metropolii. Filozofia dzialania teamu jest dazenie do pelnej
    satysfakcji z realizowanych transakcji, ich tempo i frekwencyjnosc, ktore
    implikuja wielokierunkowsc i multiplaszczyznowosc dzialania oraz ich
    pluridyscyplinarnosc . Ów team planuje sfokalizowac swoja aktywnosc w kierunku
    ekspansji ekstralokalnej, gdyz aktualne spektrum palety zainteresowan jest juz
    szerokie w stopniu satysfakcjonujacym, zarowno w plaszyczyznie nowych domen
    rynku jak i asortymentu oferowanych produktow.
    Poszukuje sie zatem nowych product managerow oraz key account managerow. Ci
    ostatni powinni byc nie tylko wyspecjalizowani lecz przejawiac odpowiednie
    predyspozycje do podejmowania nowych wyzwan o charakterze interdyscyplinanym,
    m.in. w dziedzinie edukacyjno-botaniczno-telekomunkacyjnej, jak i rozrywkowo-
    finansowej. Rozwijane beda rowniez branza motoryzacyjna oraz dzialanosc
    eksportowo-importowa, ze szczegolnym uwzglednieniem dzialan na rzecz wolnego
    handlu. Dzialamy rowniez na rzecz wzmocnienia Panstwa i jego Organow, glownie
    poprzez finansowe wzmocnienie starannie dobranych Przedstawicieli.
  • emka_1 10.12.03, 22:37
    może uchronić nas od nowotworu 'plisska'???

    ohyda, choć prędzej wypiję, niż użyję w znaczeniu bardzo proszę sad
  • jottka 10.12.03, 22:45
    ooo? byliśmy na forumksiążki? smile


    licentia internetica i módlmy sie, żeby się nie objawiło nachalnie poza siecią
  • baloo 11.12.03, 00:01
    emka_1 napisała:
    > może uchronić nas od nowotworu 'plisska'???>
    > ohyda, choć prędzej wypiję, niż użyję w znaczeniu bardzo proszę sad

    Nieno ja Cie sorrki, ale pliss jest słit. I kul. Caly rozowiutko-
    barbieszuniutki taki, milusi i puszysty.
    ;o)
  • emka_1 11.12.03, 00:41
    wywołują skojarzenie ze skorkami, a jak wiadomo, to miłe stworzonka właziły do
    uszu i jedyną metodą ochrony było wtykanie w uszy kłebów watysmile ochrona przed
    sorkami nachalnie pchającymi się do uszu jest taka samasmile
  • hajota 11.12.03, 20:41
    emka_1 napisała:

    > wywołują skojarzenie ze skorkami, a jak wiadomo, to miłe stworzonka właziły do
    > uszu i jedyną metodą ochrony było wtykanie w uszy kłebów watysmile ochrona przed
    > sorkami nachalnie pchającymi się do uszu jest taka samasmile

    No właśnie, jak zobaczyłam po raz pierwszy "sorki" w jakiejś dyskusji
    usenetowej miałam dokładnie to samo skojarzenie i aż mnie dreszcz przejął. Uszy
    to uszy, ale jak ochronić oczy?
  • zbigniew_ 19.02.04, 09:01
    Przed chwilą w TokFM Iwona Maruszak, zdajac sprawe z uroczystego przekazania
    władzy w TVP powiedziała nieco ironicznie, ze były szejkhendy. W pierwszej
    chwili mnie to nieco dźgnęło, potem jednak stwierdziłem, ze byc może ten
    żartobliwy ton usprawiedliwia ten językowy łamaniec. Czy znacie jakies
    podobne "przypadki użycia" jak mawiają projektanci systemow informatycznych?
  • karta2 20.02.04, 02:10
    zbigniew_ napisał:

    > Przed chwilą w TokFM Iwona Maruszak, zdajac sprawe z uroczystego przekazania
    > władzy w TVP powiedziała nieco ironicznie, ze były szejkhendy. W pierwszej
    > chwili mnie to nieco dźgnęło, potem jednak stwierdziłem, ze byc może ten
    > żartobliwy ton usprawiedliwia ten językowy łamaniec. Czy znacie jakies
    > podobne "przypadki użycia" jak mawiają projektanci systemow informatycznych?

    Jest to nadzwyczajny, podwojny przypadek niedo-u...zycia. "Byly hendszejki"
    zasluguje na ha, ha. "Byly szekhandy"- na ha, ha, ha, ha.
  • sirocco1 24.02.04, 12:16
    kumpel informatyk na widok mojego zepsutego koputera :
    Co, nowu kolapsował ?
  • jacklosi 24.02.04, 15:14
    ewaluacja (ocena) i aplikacja (wniosek)
    JK
  • nika645 27.02.04, 14:19
    ewaluacja i aplikacja nie pochodzą z angielskiego!
  • jacklosi 01.03.04, 09:54
    nika645 napisała:

    > ewaluacja i aplikacja nie pochodzą z angielskiego!
    To prawda. Ale tu i teraz przyszły nie z francuskiego, tylko z angielskiego
    właśnie! Jak wszystko!
    Aplikacja przyszła z francuskiego, ale w XIX w. i w nieco innym znaczeniu.
    JK
  • artremi 07.03.04, 22:07
    Mnie najbardziej rozsmieszaja wyrazy ktore przyszly z angielskiego, ale w PL sa
    uzywane w innym znaczeniu. Np:

    komunikacja - w znaczeniu transport
    media - np. "dom z mediami", co chyba znaczy dom z kanalizacja, pradem itp. W
    Stanach "media" lub "mass media" znaczy prasa, TV, itp.
    "gadzet" i tysiace innych slow

    Chyba jezyk polski ubozeje i przybywa malo nowych polskich slow, bo po prostu
    za zapozyczane slowa z angielskiego.
    Zeby nie konczyc na negatywna nute, to Francuzi bardzo kochaja swoj jezyk, a
    uzywaja znacznie wiecej anglicyzmow niz Polacy. smile
  • gatta13 08.03.04, 20:05
    W szkole kazano mi pisać raport z samoewaluacji. W pracy każą mi, jako
    aktywnemu sprzedawcy, sprzedawać produkty bankowe. Wiecie, że można sprzedać
    lokatę? Superkonto ma superwięcej superzalet, może to akurat nie bardzo na
    temat, ale te slogany są takie trendiandkul... A, i jeszcze komputer mam źle
    skonfigurowany i pyta mnie co jakiś czas, czy chcę debugować. Klienci żądają
    bilingów z konta i broszurek do przelewów. Niektóre placówki zostały wyposażone
    w dyspensery, a plakaty umieszczamy na stendach.
    Tyle z pamięci, jutro przejrzę ulotki i coś dorzucę. wink)))
  • jerzyslaw 12.03.04, 17:56
    a to co laciny wam nie przeszkadza? ej jezykoznawcy, jezykoznawcy - niektorych
    slow nie da sie jednoznacznie przetlumaczyc z obcych jezykow,
    wiecie co to niuans?
    madrzyc to sie kazdy umie
    jezyk sie zmienia i tyle.
  • karta2 12.03.04, 21:21
    jerzyslaw napisał:

    > a to co laciny wam nie przeszkadza?

    Nic na swiecie nie dzieje sie samo. Jezyk tez nie zmienia sie sam – wprost
    przeciwnie, jest zmieniany albo celowo, albo przez zaniedbanie. (Zmienianie to
    nie naturalny rozwoj.) Porownywanie roli laciny, ktora na dobra sprawe byla i
    jest czynnikiem ksztaltujacym w duzum stopniu jezyk polski (i nie tylko polski)
    do wstretnie nieudacznego nasladownictwa jest nieporozumieniem.

    ej jezykoznawcy, jezykoznawcy - niektorych
    > slow nie da sie jednoznacznie przetlumaczyc z obcych jezykow,

    Dlaczego na sile tlumaczyc jesli sie nie da?

    > wiecie co to niuans?

    Wiemy, wiemy.

    > madrzyc to sie kazdy umie
    > jezyk sie zmienia i tyle.

    Zmiana nie jest rownoznaczna z rozwojem. Rozumiesz te subtelnosc?


  • jerzyslaw 16.03.04, 21:14
    karta2 napisała:

    >„do wstretnie nieudacznego nasladownictwa jest nieporozumieniem“

    co masz na mysli - bo to jest ciekawe sformulowanie (takie nasaczone emocja)

    >
    > niektorych slow nie da sie jednoznacznie przetlumaczyc z obcych jezykow,
    >
    „Dlaczego na sile tlumaczyc jesli sie nie da?“

    I WLASNIE O TYM PRZECIEZ MOWIE CZYLI STRZELASZ GOL DO WLASNEJ BRAMKI* (o tym
    nizej)


    > > madrzyc to sie kazdy umie
    > > jezyk sie zmienia i tyle.
    >
    Ø Zmiana nie jest rownoznaczna z rozwojem. Rozumiesz te subtelnosc?

    TO NIE BYL TEN TEMAT, ale jestes na dobrej drodze, wysil jeszcze troche
    komórki.

    Dyskusja bylaby nawet interesujaca, gdyby nie to, ze jestes chyba kolejna
    osoba bez poczucia humoru. Numer z lacina byl tylko prowokacja, takim
    testem, kapujesz?
    Jestem rozczarowany, bo dostaje malo rzeczowych odpowiedzi. Jestescie
    wyraznie lepsi w dyskusji akademickiej i wzajemnych przytykach. A ty w
    dodatku nie czytalas poprzednich postów*

    Zycze milych cwiczen twoich szarych, ale nie zapomnij o rózowych okularach
    albo po prostu troche dystansu, bo dostaniecie tu wylewów jeszcze i co to
    bedzie.

    Jeszcze tu czasem wpadne.
  • gatta13 16.03.04, 21:43
    plonk
  • jacklosi 13.03.04, 10:57
    Masz rację w 100 procentach. Ale my piszemy o anglicyzmach niepotrzebnych, a
    nie o futbolu czy chuliganie. Makaronizmy też nie wszystkie się przyjęły, i
    chwała Bogu, bo prawdopodobnie ktoś w odpowiednim czasie się z nich wyśmiewał.
    JK
  • ane.luko 31.03.04, 00:25
    Jest ich całe mnóstwo. Choćby to co w tej chwili piszę to według wielu "post".
    Żaden "post" - to jest moja wypowiedź. A już prawie zadomowione u nas sporty:
    futbol (czy football), basket, spidłej (czy "speedway"). Albo strasznie mnie
    denerwuje "dyzajner" (designer) czyli zwyczajny "projektant", lub kasting
    (casting), albo sałndterk (soundtrack)czyli ścieżka dźwiękowa. Dodatkowo - nie
    wiadomo jak to pisać - czy fonetycznie czy zachowywać pisownię angielską - tak
    czy tak wygląda fatalnie a zapisywanie fonetyczne utrudnia czytanie ludziom
    znającym angielski (z trudem przebrnęłam przez wypowiedź, skądinąd doskonałą,
    o "clubbingu"). Zresztą , jak zapisać głoskę jak w słówku "the"? Co za matołek
    wymyślił "debeściaka" od angielskiego "the best" - najlepszy? Ludzie, nasz
    język jest naprawdę bogaty, nie potrzebujemy aż tak zapożyczać z angielskiego,
    mamy swoje słowa. Dla jasności dodam jeszcze, że sam angielski całkiem lubię -
    jestem mgr filologii angielskiej.
  • isanda 31.03.04, 00:49
    no, ten debeściak to już chyba pobił wszystkie rekordy
    jest naprawdę debest
    jakkolwiek też bardzo mnie denerwuje zaśmiecanie naszego pięknego języka
    takimi dziwolągami po to tylko żeby być cool i trendy, to jednak ubawiłam się
    setnie na czytając to wszystko
  • ane.luko 31.03.04, 21:03
    Poważne niedopatrzenie z mojej strony. Twój "cool" pobił "debeścika" na głowę.
    Jest tak denerwujący, że nie pojmuję jak mogłam o nim zapomnieć.
    Przypomniały mi się jeszcze dwa kwiatki - jeden przestylizowany na angielski,
    drugi kalka z angielskiego. Czy ktoś pisze obecnie życiorysy? Nie, wszyscy
    piszą "si wi" (CV) - właśnie tak to wymawiają, choć skrót jest od słów
    łacińskich - curriculum vitae - nie angielskich! "Dokładnie"- powie ktoś na to,
    nie "tak", "właśnie", "zgadza się", tylko to okropne "dokładnie", od
    angielskiego "exactly".
  • emka_1 01.04.04, 00:00
    a nie, mówi się 'dokładnie tak' sad piękne miny mają anglojęzyczni gdy usiłują
    zrozumiec co to jest to siwi smile
    dla uspokojenia - trendy i cool są ponoć niemodne smile
    skoro wspomniałaś o dyzajnerach, nie drażni cię nazywanie każdego
    przedsięwzięcia projektem?
  • ane.luko 01.04.04, 23:46
    Na ogół ludzie nie dodają tego "tak". Nie jestem pewna czy "cool" wyszedł już z
    mody. Właśnie kiedy czytałam Twoją wypowiedź, usłyszałam w TV ("ti wi"?) w
    jakimś programie młodzieżowym jak pani mówiła o kulhanterach (cool hunters),
    czyli ludziach badających co jest "trendy" wśród młodych. Straszne, prawda?
    Przypomniałam sobie kolejnego cudaka: "teatr OFFOWY", filmy "offowe" itp.
    Przypuszczam że ten "offowy" pochodzi od wyrażenia "off Broadway", tylko czy to
    pojęcie jest w Polsce powszechnie rozumiane? Uff...
  • emka_1 02.04.04, 00:10
    aaaa, wychodzenie z mody trwa smile nie ma tak, że za naciśnięciem klawisza się
    zdeletuje słowo z żywego języka. właśnie, zdeletować chyba nie było wymienianesmile

    z rozumieniem pojęć różnie bywasad nie muszą być obce, żeby były niezrozumiałe
    dla ogółu.

    skoro skonczył się pierwszy kwietnia, to już bez żartów - niedługo wybory do
    parlamentu europejskiego, być może też naszego rodzimego, zaczną się akcje
    dor-tu-dor, przeliczanie szejkhendów na głosy, będziemy dostawać badże do
    wpięcia w klapę, a skrzynki pocztowe zapełnią liflety.
  • jacklosi 05.04.04, 14:36
    zdilejtować
    JK
  • emka_1 05.04.04, 18:59
    deletować np. gościa -dowodem parę filmów rodzimych( w tem ekstradycja z boskim
    panem heniem )
    może metoda wymawiam jak jest napisane jest formą odangielszczania anglicyzmów?
  • gatta13 06.04.04, 19:29
    emka_1 napisała:

    > dla uspokojenia - trendy i cool są ponoć niemodne smile

    trendy i cool już nie są trendy i cool???
  • lajkonik52 01.04.04, 19:48

    ... a przynajmniej pośmiać się:
    1. Nie widzę na oczy
    2. Nie słyszę na uszy
    3. Nie mogę chodzić na nogi
    4. Cofać się do tyłu
    5. Kontynuować dalej (to już takie pół-polskie)
    ...
  • ane.luko 06.04.04, 17:20
    A teraz słowo, które jest anglicyzmem niby niepotrzebnym, bo istnieje dobry
    polski synonim, ale które zadomowiło się już w j.polskim. To słowo to "szok" -
    czyli "wstrząs". Czyżby to znaczyło, że za jakiś czas przywykniemy do
    deweloperów, dyzajnerów i tego że wszystko jest kul? Oby nie, ale jak mawiają
    niektórzy "life is strange and full of zasadzkas".
  • stefan4 06.04.04, 20:12
    ane.luko;
    > jak mawiają niektórzy "life is strange and full of zasadzkas".

    Miskłotujesz ludowy prowerb: ,,life is brutal, plugaw and full of zasadzkas''.

    - Stefan
  • iwa_ja 06.04.04, 22:22
    Czytam i czytam. I stwierdzam, że nikt jak dotąd nie dopiął się naszej AKCESJI
    do Unii Juropejskiej. Może to dlatego, że IMPLEMENTACJA prawa przebiega z
    dużymi oporami. No, chyba że będziemy mieć DEROGACJE... Bo wicie, rozumicie,
    bez kolateralu trudno się hedżingować. I smaczować lukę. Zresztą mamy jeszcze
    trochę do dedlajnu. Najważniejsze, żeby dostosować się do beczmarku. Potem już
    wszystko pójdzie smusly.
    PS. Kiedyś zapytałam na pewnym forum, jakież to kompleksy mają witaminy. Bo jak
    widzę "kompleks witamin", to mi się smutno robi. DRAMATYCZNIE dobry kompleks.
    DOKŁADNIE!
    --
    Pomidory wiedzą, jak korzystać z życia (reklama Tymbarku)
  • ane.luko 06.04.04, 23:16
    Nie miskłołtowałam, tylko przytoczyłam w wersji, używanej dawniej (takiej się
    używało u nas na anglistyce), ale obserwuję stopniwy rozwój onego proverbu.
    Najpierw słowo "strange" zostało wyparte przez "brutal", a teraz jeszcze, jak
    widzę,proverb wzbogacił się o "plugaw".
  • stefan4 07.04.04, 13:11
    ane.luko:
    > teraz jeszcze, jak widzę,proverb wzbogacił się o "plugaw".

    Teraz? Ja to znam w tej wersji przynajmniej od 30 lat. Dlatego uważam ten
    prowerb za ludowy.

    - Stefan
  • brruno 07.04.04, 13:36
    stefan4 napisał:
    > Dlatego uważam ten > prowerb za ludowy.

    e! ...za folkowy.
  • piotrpanek 07.04.04, 14:08
    kuala_lumpur napisał:

    > niepotrzebne
    > 3. Dostawca uslug internetowych - nawet nie wiem jak to przelozyc ladnie na
    > polski,

    Skoro nie potrafisz, to może jednak jest to potrzebne?

    > ale kalka bez dwoch zdan

    Nie gorsza i nie lepsza niż "drapacz
    chmur", "miłosierdzie", "popielec", "całopalenie" itd. Skoro nie mieliśmy
    swojego słowa na dostawcę usług internetowych, to kalka zapuściła korzenie i
    niech sobie żyje...


    --
    pzdr
    piotrek
    *****
    Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
    nie postępuj tak okrutnie...
  • kuala_lumpur 13.04.04, 12:02
    Niby masz racje, z tym nieszczesnym "dostawca uslug". Mnie jednak "dostawca"
    kojarzy sie bardziej z czlowiekiem dostarczajacym np. warzywa do sklepu
    spozywczego, niz z kims kto laczy mnie z internetem...
    Ale moze wspolnie sie zastanowmy jak to spolszczyc. "Dostawca uslug gazowych"
    jest gazownia; elektrycznych - eletrownia; telefonicznych - nie telefonia
    niestety, ale TPSA smile...

    W tych anglicyzmach denerwuje mnie najbardziej to, ze najlatwiej jest
    przetlumacyzc ang zwrot slowo w slowo na polski a nie zastanowic sie (tak,
    wlasnie przez chwile sie zastanowic!) nad tym jaki moglby byc odpowiednik tego
    wyrazenia w naszym jezyku... Aby tlumaczyc na polski, trzeba przede wszystkim
    dobrze znac tenze jezyk polski. Niestety malo kto o tym wie...

    pozdr, K.L.
    --
    Cały naród bvdvje svoją wikipedię
  • zbigniew_ 13.04.04, 12:27
    A moze swojsko brzmiący - pośrednik internetowy.
    z gazownią i elektrownią analogii nie ma, bo gazownie i elektrownie sa
    producentami, dostawą zajmują się przedsiębiorstwa przesyłowe i zakłady
    energetyczne. To tu można szukać punktu zaczepienia.
  • ane.luko 27.04.04, 23:49
    Trafiłam na kolejny strasznie mnie denerwujący anglicyzm. Na forum o
    zwierzakach co drugi internauta chodzi ze swiom pupilkiem do weta, nie do
    weterynarza. Cóż to za jakaś dziwaczna, pretensjonalana maniera! Okropne!
  • ane.luko 01.05.04, 01:26
    To moja pierwsza wypowiedź w Unii Europejskiej. Niektórzy uważają, że będziemy
    dzięki temu przystąpieniu czerpać PROFITY. A ja uważam, że profitów żadnych,
    natomiast korzyści może, może...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka