Dodaj do ulubionych

Z jaką nacją Wam się po angielsku najlepiej rozmaw

28.07.09, 11:18
W dobie odbiorników stereo, bezkonnych, dalekobieżnych pojazdów
spalinowych, pokonujemy coraz większe odległości i z coraz większą
liczbą ludzi mamy do czynienia.

Pewnie większość z Was spotkała w swoim życiu jakichś obcokrajowców,
pewnie z wieloma z nich rozmawialiście po angielsku.

Z jaką nacją Wam się najlepiej po angielsku rozmawia?

Rozsądek podpowiada, że z taką, dla której angielski jest językiem
ojczystym.

W moim przypadku tak nie jest.
Może wynika to z szerokiego zakresu słownictwa native speakerów,
którego ja nie mam? Ja jednak język pisany rozumiem o wiele lepiej
niż mówiony, więc tu bardziej o wymowę chodzi.

Nie wiem, dlaczego mogę zrozumieć Włocha, Francuza, Rosjanina, gdy
ci mówią po angielsku, a takiego Anglika nie. Do tego dochodzi
jeszcze stres, którego w kontakcie np. z Hiszpanami nie ma - jeśli
ja czegoś nie zrozumiem, to jest moja wina (wkońcu Anglik zna język
od podszewki, to jest jego język ojczysty), jeśli on mnie nie
zrozumie, to też moja wina (z tych samych względów).

I tu dochodzę do jeszcze dziwniejszej obserwacji.

Nawet, gdy staram się mówić wyraźnie, to bardzo często Anglicy
proszą o powtórzenie. Serbowie, Hiszpanie rozumieją, co ja mówię,
ale Anglicy mają z tym problemy.

Czy to nie jest dziwne, że lepiej zrozumie mnie ktoś, kto zna
angielski z drugiej ręki, niż rodowity Anglik?
Edytor zaawansowany
  • tiges_wiz 29.07.09, 13:59
    to jest jak najzupelniej normalne
    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach
    ech, durnyś ty Dratewka, durnyś...
    i to mi się w tobie podoba!
  • randybvain 29.07.09, 18:38
    Ze Szkotami.

    To naturalne, że wyraźnie mówiąc, jesteś przez Anglika
    niezrozumiana. Polski i angielski mają mało wspólnych głosek, więc
    im wyraźniej mówisz, tym bardziej po polsku brzmisz i Anglik nie
    może znaleźć odpowiednika tych dźwięków w zasobie swego słuchu
    fonematycznego.

    Trzeba bełkotać poniekąd. Najlepiej angielski wychodzi po alkoholu,
    ze względu właśnie na swoiste zdrętwienie językasmile
    --
    Aurë entuluva!

    Polska strona języka walijskiego - na razie 9 lekcji.
  • kotulina 30.07.09, 21:43
    Ja jednak staram się naśladować nativów... roz-róż-niam samogłoski,
    wymawiam je nieraz długo, czasem głęboko, spółgłoski na końcu, gdzie
    trzeba, wymawiam dźwięcznie itp. No, ale to subiektywne, moje
    wrażenie, coś na pewno jest nietak.

    Teoria alkoholu, jako czynnika językotwórczego przyszła mi do głowy
    w okresie Wielkich Frustracji skuli nauki języka francuskiego. Olew
    znacznych ilości głosek, których obecność dziś pozostaje jedynie w
    piśmie, miałby być efektem wielkiej popularności wina.

    Niemowlaki powtarzały bełkot rodziców, aż bełkocąc samodzielnie
    stawały się mowlakami.

    Teraz język francuski wydaje mi się piękny. Ach... móc żyć we
    Francji i chwytać ten bełkot smilesmilesmilesmilesmilesmile
  • randybvain 01.08.09, 12:34
    A wiesz, że to możliwe? Na terytorium kiedyś zamieszkałym przez
    Celtów zaszło do poważnej zmiany fonetycznej - osłabienia
    artykulacji spółgłosek. Np. łacińskie augustus przeszło w
    galloromańskim w "auhustus" i później w francuski aout i walijski
    awst. Walijskie wyrazy pochodzące z łaciny są bardzo podobne do
    francuskich.
    Podobnie było w germańskich, gdzie zaszła słynna przesuwka i chyba
    też nawet ormiański można zaliczyć do tego typu języków.
    --
    Aurë entuluva!

    Polska strona języka walijskiego - na razie 9 lekcji.
  • kotulina 01.08.09, 16:37
    Ciekawe, czy w jakimś stopniu istnieje francusko-brytyjskie
    pokrewieństwo językowe.

    Francuzi mówią na "zachód": "Ouest", czyli podobnie jak Anglicy.

    Po irlandzku "poniedziałek" to "De Lúain". We francuskim "Lundi"
    słychać angielskie "day" z przebrzmieniem "g" (dag, wag) na "y"
    (day, way).


    Wydawałoby się, że na wymowę walijskiego języka największy wpływ
    powinien mieć język angielski.
    Język irlandzki brzmi dla mnie jak angielski z taką różnicą, że
    zupełnie nic nie rozumiem. Łużyczanie jak mówią po swojemu, to też
    brzmią, jakby Hans chciał gadać po polsku.

  • randybvain 04.08.09, 22:15
    To akurat proste. Mieszkańcy pierwszowiecznej Walii, Brytoni, byli
    blisko spokrewnieni językowo z Galami z Galii. Bliżej niż
    Goidelowie. Nazywa się ich wspólny prajęzyk czasami wschodnio-
    celtyckim albo P-celtyckim, gdyż kʷ przeszło w nim w p, w
    przeciwieństwie do irlandzkiego, w którym dało k. Stąd walijskie
    pump - irlandzkie cúig, szkockie cóig, walijskie pedwar - irlandzkie
    ceathair.

    Gdy więc Rzymianie zajęli Galię a później Brytanię, na miejscowe
    dialekty celtyckie nałożyła się łacina, dając we Francji
    galoromański, a w Brytanii - brytoromański. Pierwszy został później
    zniekształcony przez germańskich Franków, a drugi dał walijski oraz
    jego siostrzane kornijski i bretoński.

    Ciekawa jest jeszcze rola angielskiego w tym wszystkim. Otóż pewien
    autor słusznie zauważył, że barbarzyńcy najeżdżający kuturalne
    kraje, gdy się tam osiedlali, przyjmowali kulturę i język tych
    krajów. Zatem Frankowie, Longobardowie, Burgundowie, Wandalowie się
    zromanizowali. Tymczasem plemiona angielskie i saksońskie odrzuciły
    cały język brytoromański i wprowadziły własny. Czyż to nie dziwne -
    pyta ten autor (nie pamiętam nazwiska, oglądałem książkę w
    Waterstones)?

    Angielski ma wpływ na walijski od całkiem niedawna, gdy wprowadzono
    masową edukację. Jednak pamiętaj, że tam nie było RJAngielskiego i
    różnych anglistek-faszystek wbijających linijką dzieciom jedynie
    słuszną i poprawną wymowę; stąd w Walii jest inny akcent
    angielskiego, a na dodatek coś takiego jak Wenglish, czyli mieszanka
    z słowami walijskimi wtrącanymi w tekst angielski albo angielskimi
    w walijski.

    Osobiście bardzo żałuję, że nie mieszkam w Irlandii - język
    irlandzki był moim pierwszym celtyckim językiem, którego się
    uczyłem. Miałem tylko raz okazję go użyć podczas wizyty w Donegalu
    parę lat temu.
    --
    Aurë entuluva!

    Polska strona języka walijskiego - na razie 9 lekcji.
  • kinkygirl 09.08.09, 13:20
    ciekwy wywod, ale zapominasz, o najoczywistszej oczywistosci, mianowicie, ze
    dlugo po czasach rzymskich, w roku 1066 rozpoczela sie inwazja Normanow na
    Anglie. Normanowie mowili poprzednikiem wspolczesnego francuskiego (d'oil),
    ktory z kolei wywodzil sie oczywiscie z laciny i .
    Normanowie ustanowili swojego krola i arystokracje. klasy wyzsze mowily w jezyku
    normanskim, co wywarlo ogromny wplyw na staroangielski.
    i skad we wspolczesnym jezyku angielskim instnieje podwojny garnitur slownictwa
    i bogactwo synonimow. bo kazde slowo pochodzacege z celtyckiego (spokrewnionego
    z dunskim) ma swoj odpowiednik wywodzacy sie z jezyka Normanow, ktory jest
    gdzies w polowie drogi miedzy lacina a wspolczesnym francuskim, z wplywami
    celtyckim, bo Normanowie tak naprawde byli Wikingami (strasznie to wszystko
    skomplikowane smile).

    a tak na marginesie, to pokrewienstwo jezykowe miedzy lacina a angielskim
    (poprzez wlasnie inwazje Normanow) latwo zauwazyc jesli uczysz sie hiszpanskiego
    (kolejny jezyk romanski) znajac dobrze angielski.
  • stefan4 23.08.09, 18:47
    kinkygirl:
    > a tak na marginesie, to pokrewienstwo jezykowe miedzy lacina a angielskim
    > (poprzez wlasnie inwazje Normanow) latwo zauwazyc jesli uczysz sie hiszpanskiego
    > (kolejny jezyk romanski) znajac dobrze angielski.

    Zaraz, zaraz, jeśli uczę się hiszpańskiego znając angielski, to widzę, że są to całkiem różne języki posiadające pewne podobieństwa. Z tych podobieństw nie mogę niczego wywnioskować ani o Normanach, ani o łacinie; bo w tym celu musiałbym uczyć się łaciny a nie hiszpańskiego.

    Te podobieństwa biorą się być może z
    (1) wpływu angielskiego (lub amerykańskiego) na hiszpański (bardzo silnego ostatnio),
    (2) wpływu hiszpańskiego na angielski (znacznie słabszego),
    (3) wpływu jakiegoś dawniejszego narzecza zarówno na hiszpański jak na angielski.
    Ja myślę, że wszystkie trzy wyjaśnienia są słuszne, z tym, że w żadnym nie występuje łacina klasyczna. Narzeczem, o którym mowa w punkcie (3), był dawny praindoeuropejski, a w czasach nowszych latina vulgaris, a nie classica.

    - Stefan
  • the_rapist 09.08.09, 13:14
    Dla wiekszosci Luzyczan niemiecki jest pierwszym jezykiem, pewnie dlatego
    probujac mowic serboluzyckim brzmia okropnie.

    Najlepiej mi sie rozmawia z mowiacymi po angielsku Holendrami i Belgami (ale
    tylko z flamandzkiej czesci), Szwedami i Szkotami.
  • todeskult 10.08.09, 01:33
    Mi najlepiej wychodzi konwersacja ze Skandynawami (Szwedzi, Norwegowie, itd.), Holendrami.
    Łatwiej mi jest zrozumieć Jankesa niż typowego tzw. Angola...
    Ciężko natomiast z Hindusami, mieszkańcami Singapuru (trudno określić co to za narodowość, bo to miasto-państwo to swoisty azjatycki kulturowy tygiel: a więc Malajowie, Filipińczycy, Tajowie, Wietnamczycy, Chińczycy i Hindusi), Włochami i Turkami.
  • ja22ek 05.08.09, 12:59
    > skuli nauki

    O, jaki fajny silezizm smile

    --
    Si Deus nobiscum quis contra nos.
  • annajustyna 09.08.09, 17:34
    A mi po alkoholu najlepiej rosyjski wychodzi...Najlepiej - oprocz nativow,
    zdecydowanie porozumiewam sie ze Skandynawami.
    --
    Gasofnia
  • paulski 30.07.09, 04:37
    That's because Spaniards speak Spanished English and Poles speak Polished English.
  • stefan4 30.07.09, 21:04
    paulski:
    > That's because Spaniards speak Spanished English and Poles speak Polished English.

    ... and Canadians speak Canned English.

    - Stefan
  • kotulina 30.07.09, 21:17
    Czech speak Checked English and Finns speak Finish English
  • kotulina 30.07.09, 21:44
    Finished
  • tiges_wiz 30.07.09, 22:44
    nie przejmu sie .. moja zone po 12 latach w kraju dalej czasem poprawiam, mimo
    ze juz dobrze mowi po polsku.

    jej natywnym jezykiem jest rosyjski (polka z kazachstanu) u mlodosci troche
    polskiego lyknela .. ale dalej slysze ze zaciaga czasem tongue_out

    --
    tiges.blox.pl/html -
    trochę o drogach
    ech, durnyś ty Dratewka, durnyś...
    i to mi się w tobie podoba!
  • tymon99 09.08.09, 12:38
    nie przejmuj się - moja babcia mieszka w polsce już ponad 80 lat, jej natywnym
    był polski (w postaci używanej w początkach wieku w dzisiejszym kazachstanie), a
    wciąż zaciąga smile

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
    na sam dół
  • paulski 31.07.09, 02:41
    > ... and Canadians speak Canned English.
    >
    No. American English is more canned than Canadian English.
    But you wouldn't know what it could possibly mean.

  • stefan4 31.07.09, 10:28
    paulski:
    > No. American English is more canned than Canadian English.
    > But you wouldn't know what it could possibly mean.

    Nie mam szans. Ale za to les Belges parlent une belle langue française, y los
    Peruvianos hablan en una idioma de perros.

    - Stefan
  • piscina 31.07.09, 15:34
    stefan4 napisał:

    > Nie mam szans. Ale za to les Belges parlent une belle langue
    > française, y los Peruvianos hablan en una idioma de perros.

    Swietne! Zresztą wcześniejsze pomysły, przedpiśców, też smile
  • paulski 04.08.09, 04:22
    piscina napisała:

    > stefan4 napisał:
    >
    > > Nie mam szans. Ale za to les Belges parlent une belle langue
    > > française, y los Peruvianos hablan en una idioma de perros.
    >
    > Swietne! Zresztą wcześniejsze pomysły, przedpiśców, też smile

    What is "swietne"? Did you understand anything at all?
    Can you punctuate?
  • piscina 09.08.09, 18:00
    paulski napisał(a):

    > What is "swietne"? Did you understand anything at all?
    > Can you punctuate?

    Wybacz opóźnienie w odpowiedzi, ale zaglądam na to forum bardzo rzadko i do tego
    nie wszystko czytam. Nie wiem, o co Ci chodzi, że tak inkwizytorsko
    zareagowałeś(aś). Ze pochwaliłam _m.in._ niepoprawne być może politycznie
    skojarzenie z 'perros'?
  • jan.kulczyk 10.08.09, 09:58
    Por ser fastidioso... no es una idioma sino 'un' smile
    --
    www.idiom.com.pl - tłumaczenia na każdą kieszeń!
  • stefan4 23.08.09, 19:02
    jan.kulczyk:
    > Por ser fastidioso... no es una idioma sino 'un' smile

    Tienes razón, gracias.

    - Stefan
  • todeskult 10.08.09, 01:35
    ...Italians speak Italic English wink
  • ja22ek 05.08.09, 13:17
    To jest oczywista oczywistość, że z nejtiwami rozmawia się najgorzej
    bodaj w każdym języku.

    Mnie się źle rozmawia po angielsku z ludźmi, których język ojczysty
    ma silną intonację (np. szwedzki) albo brakuje mu pewnych głosek
    zbliżonych do angielskiego (np. szwedzki - brak dż).

    Najlepiej chyba się mi rozmawia z Niemcami, Szwajcarami,
    Austriakami, być może dlatego, że mamy z nimi w wielu wypadkach
    wspólne "pola pojęciowe". Czyli wychodząc z naszych konstrukcji
    natywnych często dochodzimy do tych samych efektów w angielskim.

    --
    Si Deus nobiscum quis contra nos.
  • lia.13 09.08.09, 20:42
    to dlatego, ze wszyscy my-nieanglojęzyczni posiadamy wiedzę o angielskim z tego samego Headwaya czy Golda, a w nich - ten sam zasób słownictwa czy gramatyki. Anglicy czy Amerykanie uczą sie języka od dziecka, mają różny akcent, różną gwarę... i dlatego gorzej ich zrozumieć niż Niemca, Holendra czy Czecha
    Mnie najlepiej zrozumieć Holendra, Belga, Portugalczyka, Amerykanina, Kanadyjczyka, Anglika
    Najgorzej - Francuza, Hiszpana (tv dubbingowwana - skutkiemm brak osłuchania z językiem), Irlandczyka, Szkota, Australijczyka
  • wonderland 09.08.09, 11:23
    - jeśli tylko mówią po angielsku z dbałością.
    I z Anglikami z rejonu Oxfordu. Bo - jak wyżej.
  • michaelm3 10.08.09, 03:59
    wonderland napisała:

    > - jeśli tylko mówią po angielsku z dbałością.
    > I z Anglikami z rejonu Oxfordu. Bo - jak wyżej

    Pomijam Anglików ale co do Niemców i Skandynawów przyznaje absolutna racje.
  • kicior99 25.08.09, 11:03
    > - jeśli tylko mówią po angielsku z dbałością.
    > I z Anglikami z rejonu Oxfordu. Bo - jak wyżej.
    Chyba jakaś pomyłka. Anglicy z Oksfordu nie mówią RP ani żadną odmianą educated
    English! - chyba że masz na myśli środowiska akademickie. RP oparty jest o
    dialekty wschodnie.

    --
    * Po kolei
    * Garść porad z Wysp
    * Angielskie porządki
  • sobotaz 09.08.09, 11:54
    Hiszpan, Rosjanin ktory mowi po angielsku jest czlowiekiem wyksztalconym (na
    ogol) i rozgarnietym. Oznacza to ze domysla sie nawet jak cos nie jest
    fonetycznie 100%.
    Z Anglikiem, Australijczykiem to mozesz trafic na gamonia, ktory mowi po
    angielsku bo tylko to potrafi i tyle..
  • aniorek 09.08.09, 12:55
    Najlepiej z Finami, ale to pewnie dlatego, że mieszkam w Finlandii i jestem przyzwyczajona do ich konstrukcji zdaniowych i dość zabawnego akcentu. A najgorzej z Hindusami - MASAKRA. Niestety, muszę sobie jakoś w pracy radzić (współpraca offshore). sad
  • christiea 09.08.09, 13:15
    Najlepiej z Amerykanami, następnie Brytyjczykami (ale nie Szkotami,
    rasowego Szkota zaczęłam rozumieć dopiero jak się mocno osłuchałam),
    Australijczycy też są ok. Najgorzej z nativów to chyba Szkoci i
    Nowozelandczycy. Z non-native speakers najlepiej: Niemcy, Austriacy
    bez problemu. Najgorzej z Hiszpanami i Włochami (stosują wymowę
    własnego języka i zjadają niektóre głoski, i ogólnie ciężko trafić
    za tym jakim kluczem się kierują wymawiając niektóre słowa).
    Japończycy też są specyficzni, mają bardzo miękką wymowę smile
  • ampolion 25.08.09, 20:13
    Najgorzej jest z azjatami. Mówię to z codziennego doświadczenia,
    pracuję jako słowny tłumacz medyczny i to zdalny (telefon +
    komputer) i gdy trafi mi się lekarz lub pilęgniarka gdzieś z tamtych
    regionów - mordęga bo trzeba być perfekcyjnie dokładnym, a tu co
    drugie słowo to - hm, proszę powtórzyć.
    --
    "Ci, którzy wiedzą - nie mówią.
    Ci, ktorzy mówią - nie wiedzą"
  • kinkygirl 09.08.09, 13:41
    ja jesli mam byc szczera to w ogole nie przepadam ze rozmawianiem po angielsku z
    non-native speakerami, bo nigdy do konca nie wiem, czy do nich cokolwiek
    dotarlo, czy tylko kiwaja glowami.

    nie mam na mysli tu obcokrajowcow, z ktorymi pracuje w Londynie (oprocz
    Chinczykow - masakara), ale juz komunikacja z oddzialami na swiecie, gdzie
    jezykiem roboczym nie jest angielski to zawsze jest bol.
  • kinkygirl 09.08.09, 13:55
    to oczywiscie bylo odnosnie komunikacji pracy.
    na wakacjach jak trzeba przyjmuje akcent inspirowany poliszinglisz + "powoli i
    wyraznie" + wyobrazmy sobie, ze tez znamy tylko 100 slow i jakos to idzie smile)

    a powodzenie rozmow w barze i na imprezach jest pochodna ilosci spozytego
    alkoholu i urody interlokutora wink
  • michaelm3 10.08.09, 04:15
    kinkygirl napisałasadoprocz
    > Chinczykow - masakara)

    hmmm, znam wielu wyksztalconych Chinczyków i trudnosci z komunikacja w jezyku angielskim to ostatnia rzecz jaka mógłbym o nich powiedziec.
    Wrecz przeciwnie, ich wymowa a takze ogolna znajomosc jezyka jest na bardzo wysokim poziomie... w przeciwienstwie do Hindusów (choc zdarzaja sie wyjatki) - tu mozna uzyc jednego okreslenia: MASAKRA!
  • stefan4 23.08.09, 19:20
    michaelm3:
    > w przeciwienstwie do Hindusów (choc zdarzaja sie wyjatki) - tu
    > mozna uzyc jednego okreslenia: MASAKRA!

    Żartujesz? Przecież Hindusi w angielskim są native speakers. To prawda, że ich wymowa jest bardzo różna od używanej na tych nieistotnych wysepkach na Golfsztromie, ale w niczym nie gorsza. A ich język angielski jest bogaty i pełen całkiem nieangielskiego humoru (chociaż zdarzają się wyjątki).

    - Stefan
  • ampolion 25.08.09, 20:05

    Hindusi natiwami angielskiego?!?!?!
    --
    "Ci, którzy wiedzą - nie mówią.
    Ci, ktorzy mówią - nie wiedzą"
  • stefan4 26.08.09, 00:42
    ampolion:
    > Hindusi natiwami angielskiego?!?!?!

    Czy Ślazaka lub Kaszubę, którzy w zamierzchłym dzieciństwie mówili po swojemu,
    nie uznałbyś za Polish native speakers?

    Pytałem kiedyś dwóch Hindusów, dlaczego rozmawiają między sobą po angielsku.
    Odpowiedź brzmiała, że nie istnieje żaden inny język, w którym mogliby się
    porozumieć. Gdyby spotkali się nie w Europie tylko w Indiach, to też
    rozmawialiby po angielsku. Ten wielki subkontynent indyjski ma tylko jeden
    wspólny język: angielski.

    Hindusi, przynajmniej ci z wykształconych rodzin, piją angielski z mlekiem
    matki, piszą w nim, myślą w nim. Tylko wymowę mają swoją, trzeba się nauczyć
    jej słuchać.

    - Stefan
  • kot_kreskowy84 09.08.09, 13:57
    Im lepiej zna się język, tym łatwiej się rozmawia z nativami.
    Ja dużo lepiej rozumiem Anglika, Amerykanina czy Szkota niż Francuza albo Niemca, który mówi po angielsku znając go średnio.

    Ale tak jest jak się samemu średnio zna, to łatwiej się dogadać z innym, kto zna średnio.
  • kot_kreskowy84 09.08.09, 13:58
    Im lepiej zna się język, tym łatwiej się rozmawia z nativami.
    Ja dużo lepiej rozumiem Anglika, Amerykanina czy Szkota niż Francuza albo Niemca, który mówi po angielsku znając go średnio.
    Ale tak jest jak się samemu średnio zna, to łatwiej się dogadać z innym, kto zna średnio.
  • gm114 09.08.09, 14:46
    Potem Eskimosi i Rosjanie.

    Niewiele gorsi SB-ecy, UB-ecy, AWB-ecy i inni tajniacy.

    Najgorzej po angielsku mówią Anglicy i Amerykanie.
  • maeve_binchy 09.08.09, 16:45
    z Amerykanami, bo tam nauczylam sie jezyka. Anglicy tez moga byc, ale nie lubie
    angielskiego brytyjskiego - jesli mowia "telewizyjnym" angielskim jest ok. Lubie
    tez Skandynawow i Holendrow mowiacych po angielsku, u osob ze Wschodniej Europy
    drazni mnie miekkosc w wymowie angielskiej. Wlosi, Hiszpanie etc. czasem mowia
    malo zroumiale, ale znam hiszpanski, wiec mi to nie przeszkadza. Chinczycy - nie
    lubie, malo sa zrozumiali, choc znam jedna Chinke, ktora mowi i po angielsku, i
    po niemiecku praktycznie bez akcentu.
    --

    http://tinyurl.com/5edc7k
  • justinehh 09.08.09, 17:40
    Jak do tej pory najlepiej z Amerykanami, bo oni chyba nie komplikują języka; raz
    próbowałam się dogadać z podciętym Szwedem, ale nic z tego nie wyszło ...
    --
    dłubię
    pstrykam
    80/104
  • kizhook 09.08.09, 17:43
    Holendrzy mówią OK, Niemcy również.
    Z nativów polecam zmierzyć się z angielskim w wykonaniu mieszkańców
    północnoirlandzkich miasteczek smile
    --
    Krzyżak w Ulsterze
  • corneliss 09.08.09, 18:30
    zgadzam sie z przedmowca jesli chodzi o Holendrow, mieszkam tutaj 5 lat i zanim
    nauczylam sie tutejszego narzecza 4 lata mowilam tylko po angielsku
    mlodziez i ludzie tak do 50/60l maja bardzo dobry akcent, szerokie slownictwo,
    poprawna gramatyke, zreszta z pomoca angielskiego zaczelam uczyc sie niderlandzkiego
    na Wyspach nie bylam, tutaj spotykam Kanadyjczykow, Amerykanow, Niemcow - ci
    ostatni koszmarny maja akcent, wszystko na 'twardo'

    -------
    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
  • mr_kagan 09.08.09, 18:50
    Po prostu ty nie mowisz po angielsku, a jakims
    angielskopodobnym dialektem, ktory nad Wisla uchodzi za angielski,
    ale juz nie nad Tamiza...
  • corneliss 10.08.09, 09:40
    taa najlepiej jest ocenic cos czego sie nie wie, nie slyszalo, mowie calkiem
    niezle, 14 lat sie uczylam w sumie tego jezyka (zreszta caly czas sie ucze) b.
    dobra szkola jezykowa, gdzie 80% nauczycieli to native, rowniez tutaj - mozna
    sie uczyc dwoch jezykow naraz
    mozna pochlebne opinie o akcencie uslyszec od ludzi z ktorymi sie przebywa
    mniej zacietrzewienia i czarnowidztwa zycze, ja sie pana nie pytam w jakim
    stopniu zna pan angielski smile

    -------
    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
  • xcracer 09.08.09, 20:49
    Angielski "międzynarodowy" (przynajmniej na poziomie zwykłych kontaktów
    międzyludzkich w sytuacjach nieoficjalnych) jest fajnym, uniwersalny językiem.
    Tyle, że to taka europejska odmiana pidgin english jest wink
    IMHO najbliżej "akcentu BBC" są Skandynawowie, nieźle rozmawia się też z
    mieszkańcami Niderlandów, chociaż Walonowie najczęściej mają koszmarny francuski
    akcent wink
  • stinefraexeter 09.08.09, 21:52
    Zaobserwowane przez ciebie zjawisko jest jak najbardziej normalne i powszechnie
    znane. WYnika to z tego, że język angielski jest językiem o wymowie
    samogłoskowej, zaś większość języków europejskich (może poza francuskim) ma
    wymowę o większym nacisku na spółgłoski. Z tego, że europejczycy lepiej się
    porozumiewają po angielsku między sobą niż z native'ami śmieją się nawet
    Brytyjczycy.

    Co do znajomości angielskiego, to uważam, że przodują Skandynawowie (żniwo
    oglądania telewizji w oryginale z napisami).
  • klymenystra 10.08.09, 00:48
    Wszystkie romanskie (nie wiem, jak z rumunskim) sa wokaliczne.
    --
    70/95= 30FF

    75B nie istnieje. 80D teznie.
  • todeskult 10.08.09, 01:44
    Rumuński jest bardzo melodyjny, ale raczej twardy, trochę przypomina języki
    germańskie...
  • jan.kulczyk 10.08.09, 10:04
    Zgadza się, Klymenystra. W Brazylijskim portugalskim np. jest
    niewiele mniej samogłosek niż w BrE i chyba tyle samo co w AmE.


    --
    www.idiom.com.pl - tłumaczenia na każdą kieszeń!
  • stefan4 23.08.09, 19:46
    klymenystra:
    > Wszystkie romanskie (nie wiem, jak z rumunskim) sa wokaliczne.

    A co to jest język wokaliczny?

    Rumuński brzmi dla nieuzbrojonego ucha polskiego trochę jak włoski. A jak ucho
    trochę się uzbroi, to znajdzie tam tylko te samogłoski, do których przywykło w
    języku polskim (ale bez nosówek). Chyba jedynym wyjątkiem jest samogłoska
    pisana ă, co do której nie mam pewności, czy brzmi bardziej jak polskie
    e, czy jak jakiś jer, lub inna niedosamogłoska.

    - Stefan
  • stefan4 23.08.09, 20:26
    stefan4 napisał:

    > klymenystra:
    > > Wszystkie romanskie (nie wiem, jak z rumunskim) sa wokaliczne.
    >
    > A co to jest język wokaliczny?
    >
    > Rumuński brzmi dla nieuzbrojonego ucha polskiego trochę jak włoski. A jak ucho
    > trochę się uzbroi, to znajdzie tam tylko te samogłoski, do których przywykło w
    > języku polskim (ale bez nosówek). Chyba jedynym wyjątkiem jest samogłoska
    > pisana ă, co do której nie mam pewności, czy brzmi bardziej jak polskie
    > e, czy jak jakiś jer, lub inna niedosamogłoska.
    >
    > - Stefan


    --
    - Stefan
  • stefan4 23.08.09, 20:33
    Przepraszam za omyłkowy pusty post.

    stefan4:
    > A jak ucho trochę się uzbroi, to znajdzie tam tylko te samogłoski, do których
    > przywykło w języku polskim (ale bez nosówek). Chyba jedynym wyjątkiem jest
    > samogłoska pisana ă

    No, trochę niedosadziłem. Są jeszcze wzdłużenia przechodzące w ,,j'', np.
    zece (dziesięć) czyta się między ,,zeecze'' a ,,zejcze''. I są dyftongi,
    np. frumoase (piękna) czyta się ,,frumłase'', ale my takie komplikacje
    też mamy.

    - Stefan
  • ralphos 10.08.09, 00:43
    Przecież Brytyjczycy sami siebie nawzajem nie rozumieją! Mieszkaniec
    południowej Anglii ma czasem ogromne problemy ze zrozumieniem niektórych
    mieszkańców Szkocji. W samej Anglii wystarczy czasem przejechać ledwie
    kilkadziesiąt kilometrów, żeby usłyszeć zupełnie inny akcent. Jedne z nich są
    łatwe do zrozumienia, inne trudne.
    Mi zawsze najlepiej rozmawiało się z Amerykanami i Kanadyjczykami. W każdych
    warunkach 100% zrozumienia. Po wielu latach spędzonych w południowej Anglii nie
    mam żadnego problemu ze zrozumieniem tutaj mieszkających Anglików, ale kilka
    razy w Szkocji spotkałem ludzi, których w żaden sposób nie szło zrozumieć.
    Polakowi, który nie zna dobrze języka najłatwiej jest zrozumieć innego Polaka
    dukającego po angielsku, bo używa on praktycznie tych samych dźwięków. Dość
    łatwo jest też zrozumieć obcokrajowców niezbyt dobrze mówiących po angielsku, bo
    wymawiają oni wszystko bardzo dokładnie, często używając głosek bardzo podobnych
    do używanych w języku Polskim. Język angielski korzysta jednak z innych
    dźwięków niż polski, więc nie można poprzestać na etapie dukania i "polskiej"
    wymowy, trzeba się uczyć prawdziwego żywego języka występującego w milionie
    odmian. Jako Polacy przyzwyczailiśmy się, że większość z nas mówi dokładnie tym
    samym językiem z tym samym akcentem. Z angielskim jest inaczej - nie ma czegoś
    takiego jak jeden język angielski, jest masa odmian, różnorodność akcentów i
    bardzo trudno jest się w tym połapać.
  • ja22ek 10.08.09, 10:31
    Owszem, można poprzestać na etapie "polskiej" wymowy, gdyż jest to
    żywy język, stanowiący jedną z miliona odmian, o których piszesz.

    --
    Si Deus nobiscum quis contra nos.
  • ralphos 10.08.09, 21:03
    Niestety angielski nie jest językiem ojczystym Polaków, w związku z tym
    "polskiej" wymowy nie można go zaliczyć do żadnej z odmian języka angielskiego.
  • ja22ek 11.08.09, 08:14
    Łacina nie była ojczystym językiem żadnej nacji średniowiecznej, a
    jednak była językiem żywym i miała odmiany lokalne. Zresztą ma do
    dziś.

    --
    Si Deus nobiscum quis contra nos.
  • klymenystra 10.08.09, 00:47
    Angielski jest pidginem sam w sobie smile
    --
    70/95= 30FF

    75B nie istnieje. 80D teznie.
  • kicior99 25.08.09, 11:11
    Z Anglikami zdecydowanie. Dalej uważam, że w ich wydaniu język brzmi najbardziej
    naturalnie, nie pidżynowo i płynnie. Gdy rozmawiam z nie-Anglikami, jestem
    zmuszony pominąć masę idiomów, skojarzeń, gdyż po prostu nie zostanę zrozumiany.
    Jest to bardziej (jak ktoś trafnie nazwał) język angielskopodobny. Jako że na co
    dzień, tak w pracy jak i w domu, muszę używać angielskiego, powoli przestaję
    myśleć nad kwestiami językowymi i gramatycznymi - z beztroskiej zabawy wszedłem
    po prostu w brutalną konieczność i mimo wieloletniego posługiwania się językiem
    "angielskawym" musiałem zapomnieć o wieloletnich przyzwyczajeniach i po prostu
    zacząć mówić inaczej...
    --
    * Po kolei
    * Garść porad z Wysp
    * Angielskie porządki
  • ja22ek 26.08.09, 07:47
    Trudno wymagać, żeby rozmówcy bez anglosaskiego bekgraundu
    posługiwali się ichnimi skojarzeniami. Faktyczni jest to dla mnie
    jedna z gorszych spraw przy czytaniu książek zagranicznych
    (tłumaczonych czy nie), gdzie ostatnio pełno odwołań do ich
    odpowiedników naszych "Kiepskich" czy "Złotopolskich". Skojarzenia
    to są już dla ludzi, którzy chcą się wtopić w miejscową kulturę.
    Przeciętny podróznik ich nie potrzebuje.

    Z idiomami inna sprawa... Często można próbować się bez nich obyć -
    i wtedy język jest owszem drewniany. Ale jeśli przy tym zrozumiały,
    to nie ma co płakać. Po prostu trzeba wziąć pod uwagę cel
    komunikacji w obcym języku - czy chcesz się jako tako dogadać w
    każdym punkcie globu, czy chcesz być przez Angoli uznany za swojego.


    --
    Si Deus nobiscum quis contra nos.
  • kicior99 26.08.09, 12:29
    Masz w pełni rację. A co do pytania - ani jedno ani drugie - chcę po prostu
    najpełniej jak tylko możliwe, funkcjonować w tutejszym społeczeństwie. Bez
    naprawdę dobrej znajomości języka to niemożliwe.
    --
    * Po kolei
    * Garść porad z Wysp
    * Angielskie porządki
  • vana-imago 02.02.10, 16:57
    Najlepiej mi się rozmawiało z Portugalczykami, Finami, Serbami, Rosjanami,
    Ukraińcami, Białorusinami, Austriakami i Niemcami po angielsku. Miałam
    przyjemność rozmawiać jedynie raz w życiu z Amerykanką, jednak chwalę sobie tę
    rozmowę, jeśli chodzi o poziom zrozumienia. Jednak nie miałam szczęścia do
    Francuzów (każdy z którym rozmawiałam miał BARDZO francuski akcent). I... Kiedyś
    spotkałam 25-letniego studenta z Pekinu, który w ramach wakacji postanowił
    zwiedzić Europę. Opowiedział mi w jakich krajach już był, więc zapytałam, gdzie
    wybiera się po wizycie w Polsce. Odpowiedź brzmiała "Beleles". Po dłuższym
    zastanowieniu i krótkim wyjaśnieniu zrozumiałam, że chodziło o Białoruś. smile
  • stefan4 02.02.10, 18:08
    vana-imago:
    > Odpowiedź brzmiała "Beleles". Po dłuższym zastanowieniu i krótkim wyjaśnieniu
    > zrozumiałam, że chodziło o Białoruś. smile

    Na coś takiego nie potrzeba Chińczyka. Raz Holender mi się chwalił, że był w Polsce i podobało mu się miasto Rokloł. Kiedy przyznałem się, że nie znam takiego miasta, on się oburzył, bo ono jest tak duże, że każdy Polak musi je znać. Chodziło oczywiście o Wrocław.

    - Stefan

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka